Dodaj do ulubionych

Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem

16.10.13, 11:47
Nie mam nic przeciwko emigracji , każdy ma swoją wizję przyszlości, możliwosci jej realizowania, pomysły itp. Ot, życie.

Nie mam nic przeciwko temu, żeby emigrantki (czy ktokolwiek inny) pisały na polskich forach.

Nie rozumiem jednej rzeczy ... po co osoby, które twierdzą, że nie tęsknią, nie zamierzają przyjeżdżać, nic ich z Polską nie łączy , nie zamierzają uczyc dzieci polskiego , wspomnienia z Polską są złe..itd..po co te osoby aktywnie uczestniczą w dyskusjcah na polskich forach...

To w ramach jakiejś pokuty?

Jaką potrzebę to zaspokaja?

Obserwuj wątek
    • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:51

      > Nie mam nic przeciwko temu, żeby emigrantki (czy ktokolwiek inny) pisały na pol
      > skich forach.

      serio nie masz nic przeciwko?


      >
      > Jaką potrzebę to zaspokaja?

      lekkiej rozrywki?
      >
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:54
        Ależ oczywiście, że nie mam!

        Piszesz, że rozrywka...hmmm..dla mnie rozrywka to rzeczy przyjemne...
        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:11
          Tak maja tylko proste umysły smile
          • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:50
            Tak maja tylko proste umysły smile

            A skomplikowane - pewnie własne rzygi lubią wąchać, prawda nabakier?
        • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:25
          Ok, to uswiadom mnie prosze, po co Ty sie na Forum umartwiasz - przy zalozeniu, ze to nie jest przyjemne?
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:34
            Ja się nie umartwiam- gdzie ja pisałam, ze pisanie na forum to umartwianie?

    • mnb0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:53
      A po co Polacy ogladaja amerykanskie filmy?
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:55
        Bo lubią?

        Ja nie piszę o wszystkich emigrantkach, tylko o tych , które Polski ewidentnie nie lubią...
        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:01
          Znaczy, które nie lubią? Bo ja wiem o dwóch big_grin
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:09
            Nie chodzi mi o ich liczbę i wytykanie po nickach, tylko ciekawią mnie ich motywy...
            • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:12
              Mnie ciekawią twoje, bo jesteś tematycznie pieruńsko konsekwentna w tym swoim pisaniu na tym forum big_grin Moje motywy są bardzo proste.
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:17
                To proste- jestem na forum kraju, który lubię i rozmawiam z ludźmi z którymi w reality nie miałabym kontaktu.
                • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:23
                  No ale twoja " reality" to nie emigracja więc czemu cię tak interesujemy?
                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:29
                    A gdzie ja napisałam, że inetersuje mnie tylko to co należy do mojej codzienności????
                    • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:34
                      W sumie nigdzie, ale czemu ja nie mogę się interesować swoja niecodziennością? Znaczy - czemu cię to dziwi.
                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:39
                        Możesz sie interesować, dlaczego nie.

                        Dziwiłabym sie tylko gdybys twierdziła, ze joa jest głupia, nudna, podła i nie chcesz jej znać a jednoczesnie wchodziła na fora mnie dotyczące gdyby takie istniały.
                        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:44
                          > Dziwiłabym sie tylko gdybys twierdziła, ze joa jest głupia, nudna, podła i nie
                          > chcesz jej znać a jednoczesnie wchodziła na fora mnie dotyczące gdyby takie ist
                          > niały.

                          No cóż, większość forumek tak się zachowuje na forum i to nie są emigrantki. big_grin
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:47
                            ???

                            To są jakies fora poświęcone innym forumkom?
                            • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:50
                              Nie musisz tego traktować aż tak dosłownie. Forumki wchodzą w wątki nielubianych (czasami mocno) przez siebie innych forumek.
                              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:52
                                nie miałam na myśli autorów , tylko tematy (których nie lubimyy, nas nie dotyczą, nudza nas itd)
                                • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:54
                                  Jakie tematy?
                                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:05
                                    Pisałam, ale wyjasnię jasniej.

                                    Mnie na przykład nie odpowiadała Kanada ( z która jestem związana z rodziną, w tym też bardzo bliską). Nie mam potrzeby latania na fora kanadyjskie, dyskusje na tematy, które mnie nie obchodzą. Mimo, że życzę szczerze wszytskiego najlepszego Kanadyjczykom, w tym mojej rodzinie.
                                    • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:07
                                      No ale z forumkami z Kanady rozmawiałaś. Ja ematkę traktuje jak polskojęzyczne forum, a nie o Polsce.
                                    • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:31
                                      Rozumiem, ze urodzilas sie w Kanadzie, tam spedzilas kilka lat zycia oraz wladasz angielskim i francuskim na poziomie native?
                                      Jesli jednak nie, to Twoje porownanie jest o kant...
                                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:44
                                        ????

                                        Ale co to ma do problemu który JA poruszyłam ?

                                        p.s. W Kanadzie stosunkowo niewielu ludzi mówi zarówno po angielsku i francusku na poziomie native.
                                        • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:53
                                          Nie no, sorry, jesli nie rozumiesz to i nie zalapiesz.
                                        • budyniowatowe Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 01:55
                                          joa66 napisała:

                                          > ????
                                          >
                                          > Ale co to ma do problemu który JA poruszyłam ?
                                          >
                                          > p.s. W Kanadzie stosunkowo niewielu ludzi mówi zarówno po angielsku i francusku
                                          > na poziomie native.

                                          Czyli niewiele wiesz o Kanadzie, a za eksperta probujesz Robie smile

                                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 11:22
                                            ??????

                                            big_grin
                                          • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 11:45
                                            Przemieszkiwałam w BC - francuski w szkołach był językiem dodatkowym i rzadko wybieranym. Gdyby nie wiedza ogólna - do głowy by mi nie przyszło, że jest to kraj "dwujęzyczny".

                                            Być może w prowincjach "francuskich" nacisk na angielski jest większy - ale tych, przyznam, nie znam.
                                            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 11:52
                                              Poziom native to w ogóle inna bajka (ja mieszkałam w Ontario)
                                  • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:07
                                    Kropka, daj spokój. Nie dogadasz się, przeca nie od dziś o tym wiadomo wink
                        • hanalui Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:56
                          joa66 napisała:

                          > Dziwiłabym sie tylko gdybys twierdziła, ze joa jest głupia, nudna, podła i nie
                          > chcesz jej znać a jednoczesnie wchodziła na fora mnie dotyczące gdyby takie ist
                          > niały.

                          To się nie dziw,bo jeśli ktoś inteligentny to chce znać wroga 😊
                        • hanalui Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 12:02
                          joa66 napisała:

                          > Dziwiłabym sie tylko gdybys twierdziła, ze joa jest głupia, nudna, podła i nie
                          > chcesz jej znać a jednoczesnie wchodziła na fora mnie dotyczące gdyby takie ist
                          > niały.

                          To dziw sie dalej tongue_out

                          Bo przyjaciol trzyma sie blisko a wrogow jeszcze blizej.
                          O przeciwniku trzeba wiedziec jak najwiecej smile Na tej zadadzie dzialaja wszelkie wywiady, poznanie wroga od podszewki to podstawa.
                          Podobnie w rywalizacjach sportowych - poznanie taktyki, posuniec przeciwnika to koniecznosc by odnosic sukcesy.
      • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:58
        mnb0 napisała:

        > A po co Polacy ogladaja amerykanskie filmy?

        big_grinbig_grinbig_grin niektorzy (ci znajacy jezyk) wchodza tez na angielskojezyczne fora, ciekawe jakie potrzeby zaspokaja?
        Joa jak gazeta ma obsesje emigrancka, jakby na emamie emigrantek zabraklo to by na glodzie byli jak alkoholicy albo narkomani big_grin
        • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:11
          Nie wchodzę na fora krajów/grup, które mnie nie interesują/których nie lubię/z którymi nic mnie nie łączy..To oczywiste
          • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:12
            Ale to świadczy tylko o tym, że mało Cię interesuje.
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:19
              ?????
              • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:25
                Co-??? Ty nie wchodzisz na fora emigranckie, czyli Cię nie interesują. One wchodzą na fora "obce", czyli je interesują. To wynika z logiki Twojej wypowiedzi. Wniosek: one mają szersze zainteresowania, niż Ty.

                Nie czytasz też obcej prasy? Nie oglądasz obcej tv? Pewnie też Cię to nie interesuje. Kto by tam się interesował tym, co za granicą. Wszak nasza chata z kraja.
                • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:35
                  vilez - posiadłaś umiejętnośc czytania ze zrozumieniem czy jeszcze nie?
                  • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:29
                    No i nie odpowiedziałaś na pytania smile
                • riki_i Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:46
                  vilez napisała:

                  > Co-??? Ty nie wchodzisz na fora emigranckie, czyli Cię nie interesują. One wcho
                  > dzą na fora "obce", czyli je interesują. To wynika z logiki Twojej wypowiedzi.
                  > Wniosek: one mają szersze zainteresowania, niż Ty.

                  Zrobiłabyś karierę w PRL-u w Centralnym Ośrodku Badawczym Marksizmu-Leninizmu. Chyba nie musze tłumaczyć dlaczego... tak pokręconego odwracania kota ogonem dawno nie widziałem.

                  Emigrantki wchodzą na polskie fora bo dusi je Heimweh. Jest to jedyny i wyłączny powód. A wszelkie piep.rzenie kotka za pomocą młotka, że jest odwrotnie i ojczyzny nienawidzą, można wsadzić między bajki z 1001 nocy.

                  Koniec i kropka.
                  • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:32
                    Nie psuj mi zabawy big_grin

                    > Emigrantki wchodzą na polskie fora bo dusi je Heimweh. Jest to jedyny i
                    > wyłączny powód. A wszelkie piep.rzenie kotka za pomocą młotka, że jest odwrotni
                    > e i ojczyzny nienawidzą,

                    Znaczy się, sądzisz po sobie. Jak Ty byś miał. Niektórzy jednak posiedli umiejętność szerszego spojrzenia, Riki. Kolejny redukcjonista big_grin Dziś jest ich wysyp.
            • chipsi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:47
              vilez napisała:

              > Ale to świadczy tylko o tym, że mało Cię interesuje.

              Toś blakła. Forumowe dyskusje emigrantów to wg Ciebie cały świat że inne zainteresowania to mało?
              • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:33
                Hehehehe, kolejna, która nie potrafi dodawać smile Nie-odejmować.
          • edelstein Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:16

            A ja z przyjemnoscia czytam wielodzietni.org,w ramach pokuty oczywiscie,a nie z powodow rozrywkowychbig_grin
            • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:10
              I udzielasz się codziennie na Wielodzietnych.org, pisząc dziennie minimum kilkanaście postów?
          • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:18
            joa66 napisała:

            > Nie wchodzę na fora krajów/grup, które mnie nie interesują/których nie lubię/z
            > którymi nic mnie nie łączy..To oczywiste

            Ale to twoja sprawa. Ja wchodze a fora ktore mnie interesuja, dostarczaja informacji, rozrywki i nie za to fora tylko polskojezyczne. Teraz ogoadam film w tv (nie mam polskiej) zagladam na forum i pisze na chacie z moimo brytyjskimi kolezankami, spotykamy sie na chacie wat's for dinner. I co z tego wynika dla ciebie? Poda dzis ponura, mglisto a dwie godziny zacznie padac a w domu na sofie przytulnie, jutro juz do pracy wracam.
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:21
              Ależ mnie nie intersuje co robisz POZA pisaniem tutaj.

              Tylko co daje Tobie pisanie tutaj jesli (?) masz takie złe wspomnienia z Polski i nic Ciebie z nią nie łączy..
              • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:33
                joa66 napisała:


                > Tylko co daje Tobie pisanie tutaj jesli (?) masz takie złe wspomnienia z Polski
                > i nic Ciebie z nią nie łączy..

                Rozrywka. Mam tu sporo znajomych, nawet przyjaciol, Polakow tez nie malo - w koncu mieszkam w duzym miescie w Anglii, ale widzisz z wieszoscia rodakow nie mam ochoty spotykac sie w realu tak jak nie mam ochoty odwiedzac Pl, nie mam tez potrzeby. Forum jest wirtualne, dostarcza rozrywki, jest kilka forumowiczek ktore lubie poczytac. Dlaczego wymagasz od wszystkich emigrantow zeby lubili pl? Zagolopowujesz sie troche.
                • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:37
                  Nie , niczego nie wymagam smile

                  Ciekawi mnie jaką potrzebę to wypełnia....

                  • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:46
                    joa66 napisała:

                    > Nie , niczego nie wymagam smile
                    >
                    > Ciekawi mnie jaką potrzebę to wypełnia....

                    Rozrywki, a to forum jej dostarcza. Szukasz drugiego dna, zeby co sobie udowodnic?
                    • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:50
                      Czyli jednak cos Ciebie z "Polską" łączy?

                      Na przykład to, że zapewnia Ci rozrywkę (dużo rozrywki)?wink

                      Że lubisz rozmawiać, dyskutować z Polakami po polsku?
                      • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:57
                        joa66 napisała:

                        > Na przykład to, że zapewnia Ci rozrywkę (dużo rozrywki)?wink

                        Forum zapewnia, owszem ale to zwiazek ktory konczy sie po kliknieciu a krzyzyk smile

                        > Że lubisz rozmawiać, dyskutować z Polakami po polsku?

                        Ale to jeden z jezykow ktore znam wiec go uzywam jak mam ochote.
                        • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:00
                          Ale to jeden z jezykow ktore znam wiec go uzywam jak mam ochote

                          Wszystko jedno ile znasz języków, ale lubisz uzywać polskiego całkiem często. W dyskusjach z Polakami.

                          I nawet jeżeli możesz to zakonczyć jednym kliknięciem, nie robisz tego.

                          Czy jesteś pewna, że z Polską nic nie Ciebie nie łączy?
                          • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:12
                            joa66 napisała:


                            > Wszystko jedno ile znasz języków, ale lubisz uzywać polskiego całkiem często. W
                            > dyskusjach z Polakami.
                            A jakiego jezyka mam uzywac w dyskusjach z Polakami?

                            > I nawet jeżeli możesz to zakonczyć jednym kliknięciem, nie robisz tego.
                            Oczywiscie ze robie wtedy gdy mam ochote.
                            Ja moge napisac to samo o tobie, nie lubisz niektorych emigrantow ale ich wypowiedzi namietnie czytasz i jeszcze zakladasz na ten temat watki, po co? Nie mozesz ignorowac? Chcesz ich zmusic zeby przyznali jak im zle, ze to ze nie pisza dobrze o pl to taka zaslona, a w gruncie rzeczy to tesknia i placza po katach bo sa wyobcowani i samotni, potrzebujesz tego potwierdzenia od ostatniego emigranta na tym forum aby poczuc sie w koncu lepiej?
      • feleedia Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:58
        Brak znajomości języka aby aktywnie pisać na obcych forach. Brak znajomości i przyjaciół na miejscu w realu. Wyobcowanie. Nuda, uzależnienie od forum.

        Oczywiście oficjalnie wszystkie zaaklimatyzowane i kosmopolityczne, broń Boże nie czyją nostalgii (vide inny wąttek) big_grin
        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:07
          Czy jak Polak w Polsce pisze na forum to tez podpada pod kategorie nie ma znajomych, przyjaciół? Tak, jak przyjechałam to nie znałam tego języka.
          • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:10
            No wiesz, tylko emigranci są też uzależnieni od forów i tylko oni nie mają przyjaciół, no i tylko oni nie znają języków obcych (bo taki Polak nie-emigrant to zna ich multum). Taki zbiorowy wróg to jest jednak wygodny wink
            • feleedia Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:12
              Ty nie znasz, ale to nie powód do wstydu big_grin
              • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:12
                Chciałbyś.
          • feleedia Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:11
            Owszem, zwłaszcza jeśli codziennie godzinami siedzi w sieci.
            • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:13
              Nie masz przyjaciół, co? Przytulić?
              • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:19
                On i jego baba-graba wink
                • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:11
                  vilez napisała:

                  > On i jego baba-graba wink

                  100/100 big_grin
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:13
            Nie mam nic przeciwko emigracji , każdy ma swoją wizję przyszlości, możliwosci jej realizowania, pomysły itp. Ot, życie.

            Nie mam nic przeciwko temu, żeby emigrantki (czy ktokolwiek inny) pisały na polskich forach.

            Nie rozumiem jednej rzeczy ... po co osoby, które twierdzą, że nie tęsknią, nie zamierzają przyjeżdżać, nic ich z Polską nie łączy , nie zamierzają uczyc dzieci polskiego , wspomnienia z Polską są złe..itd..po co te osoby aktywnie uczestniczą w dyskusjcah na polskich forach...

            To w ramach jakiejś pokuty?

            Jaką potrzebę to zaspokaja?

            • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:17
              yyy... To już chyba pisałaś big_grin
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:23
                sorry, zrobiłam copy paste nie tego co trzeba (często kopiuje zanim wyslę - czasami forum się zawiesza)
                • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:29
                  Czemu wtrącasz obcojęzyczne słowa?
    • atteilow Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:56
      Emigrant zawsze jest w rozkroku miedzy krajem pochodzenia, a krajem zamieszkania. Pomimo znajomości jezyka nie wyłapuje w lot pewnych niuansów, niedopowiedzeń, dwuznaczności, czy odniesień do historii i obyczajów tak jak nativ. Na polskich forach jest bardziej u siebie niz gdziekolwiek indziej. Po polsku mówic i pisać mu łatwiej, ale jednak gdzies tam łatwiej mu zyć. Stąd ta sprzecznosć.
      • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:06
        To żadna sprzeczność. Po prostu- rzeczywistość- takie jest usytuowania emigranta. Tylko niechętni im interpretują to jako sprzeczność. Czy jakiś inny problem. Sami mają problem z sobą- w tym, że problemem dla nich jest usytuowanie emigrantów.
        • atteilow Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:18
          Nie mam problemu z cudza emigracja, tłumaczę tylko zjawisko. Znam emigrację znam życie w Polsce.
          • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:20
            Wiem smile
      • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:09
        > Po polsku mówic i pi
        > sać mu łatwiej, ale jednak gdzies tam łatwiej mu zyć. Stąd ta sprzecznosć.

        Język kraju gdzie się człowiek wychował pozostaje na całe życie. Komfort życia to inna bajka.
    • dag_dag Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 11:57
      A niektóre to jeszcze polskie książki czytają!
      • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:13
        Podłe! big_grin
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:28
        Rozumiem, że książki, które Ci się nie podobają, bo o tym mowa wink
        • edelstein Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:35

          Skad twierdzenie,ze emigrantkom z tegi forumsie wszystko nie podoba?
          Moim zdaniem masz jakos kompleks,jak i riki,nie wyszlo wam za granica,teskniliscie to wrociliscie i uwazacie,ze wszyscy maja tam samo jak wy.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:41
            edel - nie emigrantkom - emigrantki są rózne
    • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:00
      Jak zaczynałam emigracje to nie znałam jeszcze tubylczego języka i dlatego trafiłam na polskojęzyczne fora. To było jedno z pierwszych forów dyskusyjnych jakie poznałam i takie zostało. Za Polską jako taką nie tęsknie. Bardziej za rodziną.
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:41
        Piewrsza normalna odpowiedź
    • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:01
      A ja nie rozumiem dlaczego niektórzy myślą, że jak ktoś wyemigruje to jedynym sposobem na pokazanie, że "jest mi tu dobrze" jest odcięcie się od polskich źródeł informacji, forów itd..

      Wyjechałam do Włoch 11 lat temu, mam tutejszego męża, pracuję, jest mi tutaj dobrze....

      Jednak Polska jest mi wciąż bliska. Mam tu rodzinę, znajomych, lubię przyjeżdżać na wakacje. Nie chce się odcinać od moich korzeni tylko dlatego, że wyjechałam. Z tego powodu też lubię popisać sobie na polskich forach. Bo stanowi to też jeden ze sposobów utrzymania kontaktu z Polską. Czy to źle?

      I tak w ogóle nie rozumiem czasem tej nagonki na emigrantów. Jak się odcinają od tego co jest wiązane z Polską to się na nich najeżdża, że udają cudzoziemców i unikają swoich. Jak szukają kontaktu z Polską to wtedy ataki "tak mu niby dobrze a musi łazić po polskich forach". A co ma jedno do drugiego? Czy nie można udzielać się na polskich forach będąc jednocześnie zadowolonym ze swego życia?
      • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:18
        > A ja nie rozumiem dlaczego niektórzy myślą, że jak ktoś wyemigruje to jedynym s
        > posobem na pokazanie, że "jest mi tu dobrze" jest odcięcie się od polskich źród
        > eł informacji, forów itd..

        Bo pewnie sami by w taki ograniczony sposób funkcjonowali.

        > I tak w ogóle nie rozumiem czasem tej nagonki na emigrantów.

        - Potrzebują wroga smile
        - Któraś emigrantka (lub kilka) zalazła im za skórę, i chcą odreagować.

        > Czy nie można
        > udzielać się na polskich forach będąc jednocześnie zadowolonym ze swego życia?

        Można. Dla normalnego człowieka to nic dziwnego wink
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:43
        Arista, ale ty piszsez o czyms innym - ile razy mam powtarzac, że nie piszę o wszystkich emigrantach, tylko o tych dla kórych Polska jest jednym wielkim złym wpsomnieniem i sami twierdzą, że nic ich nie łączy z krajem
    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:08
      A jaki TY masz z tym problem? Bo nie objaśniłaś. Widzę tu Twoją tu niechęć do emigrantów. Wyraź to, a nie pisz, że nie masz nic do emigracji i do ich pisania na polskich forach. Bo masz.
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:34
        Zemsta jest slodka? wink

        Nie, nie mam nic przeciwko emigrantkom- bardzo lubię np wpisy azjiodkuchni, kocianny , princewolf (czy jakos tak) i pewnie paru innych.

        I wyjasniłam wystarczająco - nie piszę o wszystkich emigrantkach, nie twierdzę, że nie znają jezyka, sa głupie i mają krosty..Ciekawi mnie PO CO/DLACZEGO są aktywne w miejscach, które źle im się kojarzą.

        Tak trudno toz rouzmieć? wink
        • ceide.fields Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:42
          Bo nie mają (i nie tylko emigrantki) nic lepszego do roboty, w prawdziwym życiu nudna (albo brak) praca i brak zajęć. Wystarczy przejrzeć wątki na forum. Codziennie te same nicki, to samo parcie aby mieć ostatnie słowo.
        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:35
          Ciekawość, moja droga, przede wszystkim smile
          Nie odpowiedziałaś. Na żadne pytanie. Wywijasz się jak piskorz, by nie odpowiedzieć.

          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:41
            vilez - ja rozumiem, że chęć zemsty za "parafilię" jest ogromna, ale ogarnij się trochę wink
      • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:41
        Dokladnie tak samo to odebralam
        "Nie mam nic przeciwko, ale..."
        Roznica wlasnie to krotkie subtelne ALE
    • goodnightmoon Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:12
      joa66 napisała:

      > Nie mam nic przeciwko temu, żeby emigrantki (czy ktokolwiek inny) pisały na polskich forach.

      Dziękuję, o ŁASKAWA!!!! <biję pokłony>
    • edelstein Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:14

      Jestem ciekawa,ktore to niby osoby.
      • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:43
        edelstein napisała:

        >
        > Jestem ciekawa,ktore to niby osoby.

        No jak ktore? Te ktore pisza nie to co joa66 chcialaby czytac. Na forum ematka jest niemile widziane, nawet bardzo niepozadane nie krytykowanie przez osoby ktore z pl wyemigrowaly swojego miejsca do zycia, im wiecej krytyki swojego nowego kraju i wiecej chwalenia pl tym lepsze notowania na forum.
    • burina Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:35
      Proszę pani ja wiem! Ja wiem! JA WIEM!

      Bo im, mimo że same są daleko, to jednak dobro Polski leży na sercu! Tudzież ludzi, którzy w niej mieszkają smile
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:45
        Skoro dobro lezy na sercu to dlaczego twierdzą , ze NIC ich nie łączy??
        • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:48
          joa66 napisała:

          > Skoro dobro lezy na sercu to dlaczego twierdzą , ze NIC ich nie łączy??

          Nie zycza tym co w pl zle a do tego nie potrzeba zwiazkow.
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:56
            Ja też nie życzę źle nikomu, ale nie wchodzę na fora, które xle mi się kojarzą.

            Na przykładzie: mieszkałam krócej lub dłuzej w paru krajach i z radoscią pożegnałam się z tymi , które mi nie odpowiadały, nie śledzę informacji, nie wchodzę na fora itp. I źle im nie życzę.

            W przypadku krajów, do których mam sympatię sprawa wygląda inaczej-interesuje mnie to co ich dotyczy.
            • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:04
              joa66 napisała:

              > Ja też nie życzę źle nikomu, ale nie wchodzę na fora, które xle mi się kojarzą.
              Zle skojarzenia powoduja ze nigdy w pl nie zamieszkam, nie ciagam tez tam dzieci opowiadajac im jak wspaniale tam jest itd, nie ma tam tez bliskiej rodziny wiec to zrozumiale ze nie jezdze, ale forum to cos wirtualnego, inny wymiar, dostarcza rozrywki i dozuje ile chce.
              A napisz joa co toba kieruje ze tak bardzo interesuja cie emigranci ktorych nie lubisz? W koncu nie lubisz tych osob, draznia cie ich wypowiedzi na forum, ale uparcie z nimi dyskutujesz i nawetzakladasz o nich watki. Nie masz innycn tematow? Nie mozesz ich nie czytac?
              • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:32
                najma78 napisała:

                > Nie mozesz ich nie czytac?

                Nie da się pewnych rzeczy nie czytać, bo właściwie w każdym temacie, który jak najbardziej interesuje osobę mieszkającą w kraju, typu edukacja, poród, alergie, psy, jedzenie, mieszkania, polityka, wakacje, zadania domowe, aborcja, religia w szkołach itd. itd. itd. pojawiają się wypowiedzi emigrantek na zasadzie "jak to dobrze, że mnie to nie dotyczy, na szczęście u nas jest wszystko najlepsze". Trzeba by było przestać otwierać obecnie właściwie już każdy wątek.
                • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:45
                  lajente napisał(a):
                  > a w szkołach itd. itd. itd. pojawiają się wypowiedzi emigrantek na zasadzie "ja
                  > k to dobrze, że mnie to nie dotyczy, na szczęście u nas jest wszystko najlepsze
                  > ". Trzeba by było przestać otwierać obecnie właściwie już każdy wątek.

                  Szczerze powiedziawszy to za każdym razem jak czytam 'a u nas to...' to mam ochotę napisać a czemu ma to nas obchodzić?
            • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:48
              Yyyyyyy...
              ... bo kazdy czlowiek inny jest? I niekoniecznie taki jak Ty?
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:05
                Bingo! I poniewaz jest inny chciałabym się od niego dowiedziec tego o co się pytałam!
        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:50
          Bo nie leży big_grin
        • burina Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:59
          Bo nie łączy! Tak bezinteresownie dobra chcą smile
    • odi507 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 12:36
      Rosapulchna-jak czytam tej baby wypowiedzi i watki ,to mysle sobie zawsze co za glupia baba.Nikt mnie tak nie wkurza jak wlasnie ten babsztyl i jej wypowiedzi na marnym poziomie.
    • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:05
      joa66 napisała:

      > Nie mam nic przeciwko emigracji , każdy ma swoją wizję przyszlości, możliwosci
      > jej realizowania, pomysły itp. Ot, życie.
      Dziękujemy pokornie za pozwolenie uncertain
      >
      > Nie mam nic przeciwko temu, żeby emigrantki (czy ktokolwiek inny) pisały na pol
      > skich forach.
      Nosz kurde, rozwaliłaś mnie tym zdaniem big_grin
      >
      > Nie rozumiem jednej rzeczy ... po co osoby, które twierdzą, że nie tęsknią, nie
      > zamierzają przyjeżdżać, nic ich z Polską nie łączy , nie zamierzają uczyc dzie
      > ci polskiego , wspomnienia z Polską są złe..itd..po co te osoby aktywnie uczest
      > niczą w dyskusjcah na polskich forach...
      >
      > To w ramach jakiejś pokuty?
      >
      > Jaką potrzebę to zaspokaja?
      >
      Że tak niezbyt grzecznie zapytam: a co cię to tak naprawdę obchodzi? Forum jest otwarte, każdy może tu pisać, więc nie widzę powodu, żeby się dziwić, że dziewczyny mieszkające poza Polską się tu wpisują.
      Mają prawo nie tęsknić za ojczystym krajem? Mają. Mają prawo mieć złe wspomnienia z Polską? Mają. Mają prawo krytykować Polskę za niektóre rozwiązania systemowe w niej? Mają. Może chcą mieć kontakt z językiem, w końcu to ich pierwszy język. Może lubią tu przebywać i pisać?
      Nie rozumiem twojego zdziwienia i strollowanego na wzór gazeciarkiego zaczepnego posta.
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:08
        a co cię to tak naprawdę obchodzi

        czysta ciekawość ludzkiej psychiki. Bo ja, jak to prosty człowiek, staram sie unikać rzeczy, miejsc, które mi się źle kojarzą, z którymi nic mnie nie łączy.
        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:12
          Nas łączy wspólny język.
        • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:13
          joa66 napisała:

          > a co cię to tak naprawdę obchodzi
          >
          > czysta ciekawość ludzkiej psychiki. Bo ja, jak to prosty człowiek, staram sie
          > unikać rzeczy, miejsc, które mi się źle kojarzą, z którymi nic mnie nie łączy.

          Gdyby to była czysta ciekawość, to twój post nie byłby podszyty agresją do emigrantek. Niestety, od razu odkryłaś intencje, więc nie spodziewaj się grzecznej dyskusji. Na akcję zawsze jest reakcja. Serio, serio.
        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:38
          > czysta ciekawość ludzkiej psychiki.

          A co jest takiego w tej ciekawości, że pytasz o rzeczy oczywiste? Czemu Ty oddychasz i co ma mieć do tego Twoja psychika?
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:50
            Czyli bywanie na forum porównujesz do oddychania?
            • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:18
              Nie, poziom Twojej ciekawości jest podobny do pytania: "a czemu odddychasz".
      • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:22
        rosapulchra-0 napisała:

        > Mają prawo nie tęsknić za ojczystym krajem? Mają. Mają prawo mieć złe wspomnien
        > ia z Polską? Mają. Mają prawo krytykować Polskę za niektóre rozwiązania systemo
        > we w niej? Mają.

        Mają. Problem w tym, że wiele jest po prostu oderwanych od realiów, była jakiś czas temu tu dyskusja i widać było wyraźnie, jak czas płynie, rzeczy się zmieniają, a emigrantki ciągle stoją w tej samej wodzie, która już dawno dla innych odpłynęła.
        Wypowiedzi części emigrantek są po prostu nie poparte rzeczywistością, a skrzywieniem na które wypływają lata rozłąki, utrata stałego kontaktu z krajem i wewnętrzny subiektywny mechanizm, który działa w ten sposób, że utwierdza w wybranej decyzji - czyli podkręca się to co wybrane, a neguje to co zostawione.
        Te wypowiedzi nie wnoszę nic istotnego, bo opierają się głównie na tym samym mechanizmie, czyli " Polska be, inne kraje - cacy". Są po prostu tworzone li tylko wyłącznie dla poprawy emigranckiego humoru kosztem dołowania tych którzy tu zostali.
        Niestety jest to zjawisko niekorzystne, ponieważ utrwala Polaków w malkontenctwie, a nawet je potęguje. Stąd, choć dla niektórych z was to może dziwne, niektórzy po prostu mają dość ciągłego narzekania, wyjechałyście ale mentalność pojechała za wami.
        Jest mnóstwo for dla emigrantów, tyle że w odróżnieniu od tego forum tam ludzie nie pieją, jak to im dobrze, a w Polsce źle, tylko piszą szczerze, bywa różnie - jak wszędzie.
        Sądzę, że wybór tego forum przez niektóre panie jest właśnie głównie z tego powodu. Jest tu zaangażowana grupka, która pisze głównie w jednym kontekście - Polska be, u nas cacy.
        Moim zdaniem służy to głównie poprawie własnego nastroju, co w sumie jest dość smutną konkluzją, że poprawiać go sobie trzeba cudzym kosztem.
        • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:25
          lajente napisał(a):
          > chanizmie, czyli " Polska be, inne kraje - cacy"
          (...)
          > Jest mnóstwo for dla emigrantów, tyle że w odróżnieniu od tego forum tam ludzie
          > nie pieją, jak to im dobrze, a w Polsce źle, tylko piszą szczerze, bywa różnie
          > - jak wszędzie.

          Hmm.. może to jest właśnie odpowiedź: Chęć udowodnienia sobie samym, że dobrze zrobiły decydując się na emigrację. Tu można ściemniać jak jest dobrze - na emigranckich forach pewnie nie tak łatwo.
          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:43
            araceli napisała:

            > Tu można ściemniać jak jest dobrze - na emi
            > granckich forach pewnie nie tak łatwo.

            No dokładnie tak, nawet jak ktoś ośmieli się coś pisnąć zabutują go zdaniem "ale ty nie mieszkasz w Anglii jak ja ". Kij z tym, że nie widzą, że w takim razie one nie mieszkają w Polsce, ale one przecież czytają doniesienia prasowe, co rusz biegną z jakimś linkiem, a do głowy nie przyjdzie, że świat mediów pisze głównie li tylko o tym co nie wychodzi i tak utrwalają się w tym apokaliptycznym obrazie kraju, wręcz mam wrażenie, że czasem to odbywa się chyba na wpisywaniu w googla "tragedia, nieszczęście, bieda, głód wypadek + Polska" i hurra, hurra, ufff jest coś, mogę zalinkować z komentarzem "co się dzieje z tą Polską???".
            Na forum emigranckim musiałyby liczyć się z tym, że ktoś napisze prawdę i jak z nim polemizować, skoro też tam mieszka, tu mogą bajdurzyć do woli, może się trafi ktoś kto z otwartą buzią słucha.
          • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:06
            Chęć udowodnienia sobie samym, że dobrze
            > zrobiły decydując się na emigrację. "

            Święte słowa. Racjonalizacja własnych - nie do końca chyba jednak trafionych - wyborów; dość dość prymitywny mechanizm obronny - bo z daleka wieje frustracją, nudą i samotnością.
            Klasyczne "kwaśne winogrona". Redukcja dysonansu przez hejtowanie Polski. Zaburzeniatożsamości.com big_grin

            Znamienne, że nie występuje to u osób, których emigracyjne życie jest ciekawe, spełnione, normalne. Cherry-coke, bi-scotti, kocianna, azjaodkuchni - sorry, że nie wymieniam innych nicków, ale nie pamiętam lub może nawet - z powodu braku "syndromu" nie kojarzę ich z emigracją smile
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:17
              Jest wiele możliwości - m.in taka, że jednak ten związek z Polską istnieje. Na przykład w potrzebie kontaktu nawet wirtualnego z Polska , dyskusji w języku polskim , z Polakami.

              Tylko nie rozumiem tego, ze (jeżeli to jest przyczyną, a nie np to o czym Ty wspominalaś) to może byc problem, do którego wstyd się przyznać? Że trzeba się zapierać, ze absolutnie nic i nigdy więcej? Przecież to ludzkie jest.

              I przypuszczam, że Polaków, których nic z Polską nie łączy, po prostu tutaj na forum nie ma , bo i po co?
              • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:20
                Bo Twoje kompetencje językowe (język polski) są takie, że zrozumiałaś z tego ("nic mnie z krajem nie łączy") tylko to, co zrozumiałaś. Po prostu.
              • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:39


                Jest wiele możliwości - m.in taka, że jednak ten związek z Polską istnieje. Na
                > przykład w potrzebie kontaktu nawet wirtualnego z Polska , dyskusji w języku po
                > lskim , z Polakami. "

                No, raczej wszyscy emigranci na polskich forach odczuwają taką więź, z tym że dla niektórych jest to więź patologiczna, a do takich więzi rzeczywiście trudno się przyznać big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:39
          Cytat Niestety jest to zjawisko niekorzystne, ponieważ utrwala Polaków w malkontenctwie, a nawet je potęguje.
          Co za bzdura na resorach! big_grinbig_grinbig_grin
        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:47
          A to jest dziwny wniosek- o tym oderwaniu emigrantek od rzeczywistości w Polsce. Dystans z zasady dobrze robi na ogląd rzeczy. Równie dobrze można by powiedzieć, ze siedzące w kraju nie potrafią spojrzeć z boku na wiele sprawy. Wszystko widzą ze środka, a a to baaardzo ograniczone spojrzenie.
          To jest problem z d...py, coś jak o wyższości świąt jednych nad drugimi. To jest po prostu INNE spojrzenie. I tyle. A każda grupa ma swe ułomności w tym spoglądaniu.

          Ja lubię, bardzo lubię czytać opinie emigrantek o naszym kraju. Wiele się dowiaduję. Sensownych rzeczy. Olena fajnie pisze- daje nam spojrzenie porównawcze na odległe kultury. Kamelia podrzuca fajne kawałki porównawcze. Wszystkie maja coś ciekawego do powiedzenia. Także o nas, mieszkających w kraju.
          Niektórych boli, że te opinie są krytyczne. Nie rozumiem tego. Co racja, to racja. Co nowe spojrzenie, to nowe spojrzenie. Tak Wam trudno przyjmować krytykę kraju? Bo że Gazeciarz jest pod tym względem trzaśnięty, to już wiemy. Ale żeby równać do opóźnionych w rozwoju?

          Kolejny jątrzący wątek i tyle..
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:55
            i znowu nie zrouzmiałaś, że ja nie piszę o krytykowaniu Polski?
          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:02
            vilez napisała:

            > A to jest dziwny wniosek- o tym oderwaniu emigrantek od rzeczywistości w Polsce
            > . Dystans z zasady dobrze robi na ogląd rzeczy.

            Silisz się na filozofię, a tu o proste rzeczy chodzi. Mało kto tu pisze o oglądzie rzeczy, za to większość
            robi prostacką dowalankę na zasadzie "w Polsce zawsze be". Nie raz już były przykłady wątków, gdzie np. pani z Francji twierdziła, że dzieci w Polsce są makabrycznie rozwydrzone, a po chwili pani z Włoch stwierdzała, że Polskie dzieci są nadmiernie spokojne.
            To jest typowy przykład interpretowania rzeczywistości do z góry przyjętej tezy. Co ciekawe, dzieci z Polski dla Francuzki mogą być za głośne,a dla Włoszki za ciche, ale tak się dzieje tylko przy założeniu, że w Polsce gdy jest inaczej niż w innym kraju to oznacza, że jest gorzej.

            > Ja lubię, bardzo lubię czytać opinie emigrantek o naszym kraju. Wiele się dowia
            > duję. Sensownych rzeczy. Olena fajnie pisze- daje nam spojrzenie porównawcze na
            > odległe kultury. Kamelia podrzuca fajne kawałki porównawcze. Wszystkie maja c
            > oś ciekawego do powiedzenia. Także o nas, mieszkających w kraju.

            Czy wy myślicie, że ludzie z Polski żyjący na stałe nic o świecie nie wiedzą, nigdzie nie jeżdżą, nie mają dostępu do internetu, gazet, tv? Szczerze, wolę obiektywne opinie, a nie gadki Oleny, która jest bardzo tendencyjna - gazeta, choć troll, ma w wielu wypadkach rację, przyjęło się jechać po nim/niej ale często pisze prawdę, którą inni brudzić się nie będą.

            > Niektórych boli, że te opinie są krytyczne. Nie rozumiem tego.

            Nie boli mnie krytyka, byle sensowna. Tu tego nie ma. Jest z góry założona teza, do której zawsze się dochodzi. Są nicki, o których bez problemu z góry można powiedzieć co napiszą na temat Polski. Na każdy temat. Więc nie obracaj kota ogonem, bo nie o krytykę chodzi, ale o brak obiektywizmu i krytykanctwo. Widać wyraźnie jak ten same panie, które apelują o otwartość na krytykę rzucają się do gardeł każdemu, kto ośmieli się choćby pisnąć na temat kraju ich aktualnego pobytu. Co się wtedy dzieje z otwartością na krytykę?
            • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:22
              > pani z Francji twierdziła, że dzieci w Polsce są makabrycznie rozwydrzone, a po chwili pani z Włoch stwierdzała, że Polskie dzieci są nadmiernie spokojne.

              Z tego można wyciągnąć wniosek, że polskie dzieci osiągnęły idealny złoty środek, nie są ani zbyt sztywne ani nadmiernie rozwydrzone smile
            • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:26
              Patrz, a czemu ja widzę coś więcej, niż dowalankę (dowalanka jest po obu stronach-taki forumowy przymiot)? Bo każdy widzi, to co jest w stanie zobaczyć? Tak jak z filozofią- nie każdy zrozumie pytanie filozoficzne i uzna je za "silenie się" wink No bywa.

              > Czy wy myślicie, że ludzie z Polski żyjący na stałe nic o świecie nie wiedzą,
              Jacy: wy? Ja mieszkam w kraju. Od urodzenia.
              I czy ktokolwiek mówi, że ludzie gdzieś nie jeżdżą? Jeżdżą. Ja też, a nawet sporo. I co z tego ma wynikać? To, że emigranci nic nowego nie mogą mi powiedzieć? Ależ- mogą. I o tym piszę.

              Często jest tu konstruktywna krytyka. Mnie ona nie dotyka. Piszą ciekawe rzeczy. I tyle. Ktoś, kto ma z tym problem, ma problem z sobą. Z przyjmowaniem krytyki właśnie.
              • misterni Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 08:07
                No patrz, a dlaczego nie widzisz, że w momencie zakładania tego wątku, autorka nie miała zamiaru hejtować? Widzisz to, co jesteś w stanie/chcesz widzieć?
    • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:13
      joa, jestes siostra-blizniaczka lub alter ego gazeciarza?
      Czy uwazasz ze emigracja jest przejawem obrazenia sie (z wzajemnoscia) na ojczyzne i w zasadzie emgrant powinien z automatu, dzien po opuszczeniu kraju,miec zakaz przyznawania sie do pochodzenia i uzywania jezyka polskiego? Nie mowiac o zakazie wchodzenia na polskie fora.
      Zabanowac i koniec.Niech wiedza, gdzie ich miejsce.
      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:16
        Mruwa, wyjątkowo dobrze powiedziane.
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:43
        mruwa, a ty w ogóle przeczytałaś o czym ja piszę, czy na hasło emigracja od razu się zjeżyłaś?
        • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:48
          bo widzisz sprawe zero-jedynkowo.
          Postrzegasz emigracje jako forme zerwania wszelkich kontaktow z ojczyzna i odciecia sie od niej, a nie jako forme swiadomego wyboru miejsca do zycia i pracy. Mozna wybrac Wroclaw, Bialystok, albo Londyn czy Kijow.
          Wiesz, ze sa emigranci, ktorzy mowia po polsku w domu i - o zgrozo!- pilnuja, aby ich dzieci rowniez uczyly sie polskiego?
          A dlaczego udziela sie na polskich forach? Moze- bo lubi?Dla rozrywki ?
          A dlaczego TY jestes na polskich forach?
          • ofelia1982 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:53
            mruwa, post tytułowy był krótki, przeczytaj go.
            Nikt nikomu nie zakazuje siedzieć na polskich forach. Pytanie było DLACZEGO emigrantki tak nienawidzące Polski - to robią? Gdybym nienawidziła grzybów, to bym nie siedziała na forum dla grzybiarzy. O to było pytanie.
            • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:58
              ale to nie jest forum
              polska centrum wszechswiata krystus narodow najlepsze miejsce do zycia
              wiec nie wiem o co ci chodzi
            • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:00
              a skad zalozenie, ze emigracja =nienawisc do Polski?
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:06
                a kto zrobił takie założenie?
                • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:18
                  joa66 napisała:

                  > a kto zrobił takie założenie?

                  ano ty sama, a kolezanki cie poparly.
                  Ze ktos, kto wyjechal, a jeszcze osmiela sie na krytyke Ojczyzny, nienawidzi jejz calego serca i ztego powodu nie powinien miec moralnego prawa do obecnosci na polskich forach.
                  Bo o Polsce to albo dobrze trzeba, albo wcale.
                  • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:22
                    mruwa9 napisała:
                    > Ze ktos, kto wyjechal, a jeszcze osmiela sie na krytyke Ojczyzny, nienawidzi je
                    > jz calego serca i ztego powodu nie powinien miec moralnego prawa do obecnosci
                    > na polskich forach.

                    Czytanie po polsku jednak trudne jest big_grin

                    Założenia znaku równości nie było - było pytanie o te osoby, dla których taki znak istnieje. Nie da się ukryć, że takie tutaj są. Pytanie dalej PO CO?
                    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:27
                      No własnie big_grin
                    • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:44
                      for fun?
                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:23
                    To poproszę o jakis cytat, bo na razie to jest oszczerstwo wink
                  • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:38
                    mruwa9 napisała:

                    > Bo o Polsce to albo dobrze trzeba, albo wcale.

                    To jest nieprawda, chodzi o sytuacje gdy dzieci biegające wokół stołu, o ile są włoskie nazywa się żywiołowymi i radosnymi, a gdy są polskie to są rozwydrzone i niewychowane.
                    Albo jak w tym wątku, gdzie najma udowadnia, że napisy za granicą po polsku powstają z powodu tego, ze Polacy nie znają angielskiego, a napisy po niemiecku dla Niemców powstają z gościnności.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,146768101,,Polacy_za_granica_Straszny_wstyd_i_dyskryminacja_.html?v=2
                    Nie chodzi o pisanie źle o Polsce, każdy kraj ma wady, ale o interpretację na niekorzyść tych samych zjawisk, które gdzie indziej zamieniają się w cudowny sposób w zalety.
                    • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:03
                      Dokładnie.
                      Synek w dość dojrzałym wieku jak mieszka z mamusią pod jednym dachem w Niemczech to znaczy, że jest praktyczny bo wszędzie kryzys, a mieszkania na wynajem drogie, synek Polak mieszkający w wieku 30 lat z rodzicami to nieudacznik życiowy i maminsynek.
                      Ludzie mieszkający w Polsce z sublokatorami to ludzie ubodzy, których nie stać na samodzielne mieszkanie.
                      Ludzie mieszkający tak we Francji lub Wielkiej Brytanii - to ludzie ciekawi świata i innych, uczący się czegoś nowego od innych.
                      W Wielkiej Brytanii największa liczba aborcji? A to dlatego, że Polki przyjeżdżają....
                      W Wielkiej Brytanii największa liczba pijących ostro nastolatków? A to dlatego mocium Pani/e, że Polacy tam się osiedlają.
              • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:20
                mruwa9 napisała:
                > a skad zalozenie, ze emigracja =nienawisc do Polski?

                Znaku równości nie ma ale emigrancki hejteryzm częściej się spotyka na tym forum niż miłość do ojczyzny.

                Poza tym - temat nie jest o tym czy emigranci nienawidzą Polski tylko o tym dlaczego ta część z nich, która otwarcie Polski nienawidzi tak kurczowo trzyma się polskich forów.
                • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:27
                  Może nie znają aż tak dobrze języka swojej nowej ojczyzny by udzielać się na lokalnych forach?
                  Albo fora tamtejszych krajów mimo wszystko mają bardziej czujnych moderatorów i nie można na nich bez konsekwencji (np. w postaci stałego bana) nanieść tyle błota co na forum E-mama?
                  I
                  • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:33
                    > Albo fora tamtejszych krajów mimo wszystko mają bardziej czujnych moderatorów i
                    > nie można na nich bez konsekwencji (np. w postaci stałego bana) nanieść tyle b
                    > łota co na forum E-mama?


                    maja bardziej czulych uzytkownikow jesli moge to tak okreslic
                    pytanie 2-3 odpowiedzi koniec dyskusji
                    kompletna nuda zadnej napie...nki
                • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:34
                  A to miłość do ojczyzny jest obowiązkowa? Chyba nie. A nawet nie jest wskazana- moim zdaniem. Ja tam wolę krytycyzm.
                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:41
                    A kto sugeruje, że jest obowiązkowa????
                    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:48
                      Umiesz korzystać z drzewka? To zobacz, co napisała Araceli, bo jej odpowiadałam. Tak, jś boli że w postach emigrantem brak "miłości ojczyzny". Padłam big_grin
                  • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:41
                    vilez napisała:

                    > A to miłość do ojczyzny jest obowiązkowa?

                    Normalnie nie wierzę, co wy macie z tą miłością do ojczyzny?
                    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:53
                      Ja z takimi ujęciami- absolutnie nicW Zwiewam aż się kurzy, jak ktoś nadaje z trąby: miłość ojczyzny big_grin I jak oczekuje tej trąby u innych. To już Macierewicz dla mnie big_grin
                      To Araceli, ja jej tylko odpowiadałam. A Joa nie zrozumiała wink
                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:54
                        A Joa nie zrozumiała

                        Bo ja prosta i świata nieciekawa wink Wybacz
                        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:56
                          To się daje przy odrobinie chęci naprawić smile
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:57
                            ta, to zapewne parafilia wink
                • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:48
                  krytyka Polski rowniez nie jest rownoznaczna z nienawiscia.
                  Czasem wlasnie dlatego sie kogos/cos krytykuje, bo jest to przejaw troski. Ze na tym czyms/kms komus zalezy.
                  A dlaczego sie trzymaja?
                  Dla rozrywki na przyklad?
                  Bo wolno?
                  z ciekawosci, co w polskim grajdole slychac?
                  A po co powstaja newsy na temat pociazowego brzucha jakiejs prezenterki?I kto te wiadomosci czyta?
                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:52
                    Temat kultury przy formułowaniu "troski" to trochę inny temat.

                    Ja pytam o osoby, które otwarcie mówią, że nic ich nie łączy, nie będa przyjeżdżac, dzieci polsiego uczyc nie będa itd.
                    • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:57
                      Tak, wiem , że sa jeszcze ludzie którzy wierzą w oczytanie "innych" wink
                    • mruwa9 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:08
                      a kto takie deklaracje skladal?
                      Bo jakos nie obserwowalam takich watkow z serii: Polska to samo zlo, chcialabym zapomniec o jej istnieniu, nigdy do niej nie przyjade a dzieciom zabraniam mowic po polsku.
                      A jestem na forum od nastu lat.
                      Cala ta dyskusja to niepotrzebne bicie piany.
                      Mozesz zalinkowac chociaz jeden taki watek w tym stylu, potwierdzajacy twoja teze?
                      • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:12
                        mruwa9 napisała:

                        > a kto takie deklaracje skladal?

                        A chyba edel ostatnio.
                        • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:16
                          Najma z kolei wstydzi się w miejscach publicznych z własnym mężem (też Polakiem) mówić po polsku więc między sobą w miejscach publicznych mówią po angielsku.
                          • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:27
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Najma z kolei wstydzi się w miejscach publicznych z własnym mężem (też Polakiem
                            > ) mówić po polsku więc między sobą w miejscach publicznych mówią po angielsku.

                            Cudnebig_grin
                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:13
                        to może zapytaj się np najmy.
                  • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:56
                    Taki sam rodzaj troski jak arcybiskupa Michalika o molestowane przez księży dzieci.
                  • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:59
                    mruwa9 napisała:

                    > krytyka Polski rowniez nie jest rownoznaczna z nienawiscia.
                    > Czasem wlasnie dlatego sie kogos/cos krytykuje, bo jest to przejaw troski. Ze n
                    > a tym czyms/kms komus zalezy.

                    Błagam, błagam, nie wciskajcie tych kitów o trosce. Zastanów się czy byłabyś wdzięczna za troskę osobom, które jedyne co miałyby na twój temat do powiedzenie to to, że jesteś biedna, zacofana, brudna i w ogóle do d...Co ciekawe te same osoby, które tak się "troszczą" o Polskę, nie dadzą złego słowa powiedzieć o innych nacjach, nawet jeśli faktycznie to prawda. Więc jaki byłby z tego wniosek, broniąc własną piersią nie troszczą się o inne nacje? Troska jest jedynie wtedy gdy zalewasz krytykanctwem?

                    > A po co powstaja newsy na temat pociazowego brzucha jakiejs prezenterki?

                    Z troski?
                  • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:03
                    mruwa9 napisała:
                    > Czasem wlasnie dlatego sie kogos/cos krytykuje, bo jest to przejaw troski. Ze n
                    > a tym czyms/kms komus zalezy.

                    Nie rozśmieszaj mnie smile Forumowe emigrantki-hejterki swoją fałszywą troską śmierdzą na kilometr. To takie złośliwe koleżanki, które 'w trosce' o Ciebie stwierdzą 'oj... chyba ostatnio przytyłaś'. Taaaa...

                    > A dlaczego sie trzymaja?
                    > Dla rozrywki na przyklad?

                    Skoro innej nie mają. Może trzeba im współczuć tak kiepskiego życia na emigracji?
              • misterni Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 08:09
                mruwa9 napisała:

                a skad zalozenie, ze emigracja =nienawisc do Polski?

                A kto coś takiego zakłada?
                • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 08:16
                  W sumie ja (na przykład) już nie wiem co autorka założyła. Są nicki, które po prostu celują w złośliwościach, wymądrzaniu się i tak dalej. I tak tez trzeba traktować wypowiedzi niektórych emigrantek.
                  • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 10:21
                    Brawo za odważną samokrytykę, piwa Ci poleję piwo
    • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:15
      Jesli nie chodzilas nigdy na zadne forum czy czata graczy-mizoginow, zeby sie z nimi poprztykac, to nie wiesz, na czym polega internet big_grin

      A dlaczego osoby, ktore sa tak szczesliwe w PL jak ty i gazeta, czuja nieustanna potrzebe zakladania watkow emigranckich analogicznych intelektualnie do "a dlaczego ateisci obchodza swieta"?
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:45
        czy możesz mi podać przuykłady mojego nieustannego zakladania wątków? Czy tylko tak chlapnełaś?
        • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:51
          joa66 napisała:

          > czy możesz mi podać przuykłady mojego nieustannego zakladania wątków? Czy tylko
          > tak chlapnełaś?
          Obok gazeta mi placi i innych jego wcielen - ktore pojawiaja sie licznie jak tylko pojawia sie watek o emigrantach- jestes jednym z najbardziej zafiksowanych w temacie emigrantow nickow. Musi ci byc naprawde ciezko...
          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:05
            najma78 napisała:

            > jestes jednym z najbardziej zafiksowanych
            > w temacie emigrantow nickow. Musi ci byc naprawde ciezko...

            No widzisz jaka to jednak wielka prawda z tą projekcją,
            wiesz, bo sama jesteś jednym z tych zafiksowanych na narzekaniu na Polskę nicków.
        • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:51
          Link do wyszukiwarki na gorze forum. Poczytaj sobie, ile tworzysz na tematy emigracyjne, a potem odpowiedz sobie sama, dlaczego az tak strrrrasznie cie to obchodzi. Mnie to lata szczerze mowiac, ale fakty faktami - z gazeciarzem jestescie tu na prowadzeniu, po was dlugo dlugo nikt.
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:53
            No popatrz, i poza tym, nie znalazłam innego wątku na podobny temat, ktory założyłam....

            czyli nieustanne = jeden?
            • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:57
              Prosze uprzejmie - nieustanne posty i podwatki.
              A meritum jak zwykle opuscilas big_grin
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:12
                TY napisałaś, że nieustannie ZAKŁADAM wątki . Kłamałaś.

                A jeżeli piszsz o uczstnictwie w dyskusji - nie jest częstsza niż Twoja.

                I na jakie MERITUM nie odpowiedziałam?
                • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:24
                  joa66 napisała:

                  > TY napisałaś, że nieustannie ZAKŁADAM wątki . Kłamałaś.

                  Dobrze, nie watki tylko posty - nadal jestes z gazeciarzem w czolowce...

                  > A jeżeli piszsz o uczstnictwie w dyskusji - nie jest częstsza niż Twoja.

                  Tylko ze ja akurat jestem na emigracji, a ty nie, wiec skad ten straszny zapal? Krytykujesz ludzi za cos, co sama uprawiasz.

                  > I na jakie MERITUM nie odpowiedziałam?

                  Ze jestes z gazeciarzem w czolowce.

                  Po co te wielkie litery i dramatyczne "klamalas", skoro juz sprecyzowalam? Po co zaczynasz banalny watek i pstykasz na nim w kolko, skoro tak ci dobrze w kraju? Masz odpowiedz na swoje pytanie...
                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:29
                    Krytykujesz ludzi za cos, co sama uprawiasz

                    Czyli nie zrozumiałaś

                    I na jakie MERITUM nie odpowiedziałam?
                    >
                    > Ze jestes z gazeciarzem w czolowce.
                    >


                    Jeżeli to meritum, to odpowiedziałam - jestem w "czołowce" z wieloma innymi, miedzy innymi z Tobą.
                    • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:34
                      joa66 napisała:

                      > Krytykujesz ludzi za cos, co sama uprawiasz
                      >
                      > Czyli nie zrozumiałaś

                      Zrozumialam. Nie jestes na emigracji i emigrowac zdaje sie nie zamierzasz, tak jak pytane przez ciebie nie zamierzaja wracac do Polski. Pytasz, je czemu wiec tu pisza - a czemu ty wypisujesz tyle o emigracji? Widocznie uwazasz, ze masz na ten temat cos do powiedzenia. I masz prawo. I one maja.

                      > Jeżeli to meritum, to odpowiedziałam - jestem w "czołowce" z wieloma innymi, mi
                      > edzy innymi z Tobą.

                      Ja jestem za granica, ty i on nie.
                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:42
                        Nie , nie zrozumiałaś. Ja piszę o pewnym typie emigrantek (tak na szybko to mam tylko dwa-trzy pewniaki w glowie, ale nicków nie wymienię -Ciebie tam nie ma)

                        Już jasne?
                        • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:49
                          joa66 napisała:

                          > Nie , nie zrozumiałaś. Ja piszę o pewnym typie emigrantek (tak na szybko to mam
                          > tylko dwa-trzy pewniaki w glowie, ale nicków nie wymienię -Ciebie tam nie ma)

                          To moze tym dwom-trzem wystarczy napisac na priva, jak sie tu radzi emigrantkom? suspicious

                          Bo sorki, ale to jest klasyczny watek typu "a czemu ateisci/rozwodnicy/emigranci pisza na forum/obchodza swieta/uzywaja antykoncepcji". Niczego nowego sie z niego nie dowie, a tylko samemu zwiekszy zageszczenie tematow, ktore kogos podobno irytuja... z lekka bez sensu.
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:20
                            Ja NIGDY nie radziłam nikomu, zeby pisał na priva.

                            (Chyba, że ktos mnei pytał o cos prywatnego, wtedy prosiłam o napisanei na priv)
                            • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:25
                              A to se jaja robie nieco szczerze mowiac, ktos inny radzil zdaje sie.
                              A w sumie to tez ciekawy sposob na organizacje forum - to co interesuje mniej niz pare osob musi isc na priva. Sa takie fora, gdzie tak ostro robia z oftopikami.
                          • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:31
                            > Bo sorki, ale to jest klasyczny watek typu "a czemu ateisci/rozwodnicy/emigranc
                            > i pisza na forum/obchodza swieta/uzywaja antykoncepcji". Niczego nowego sie z n
                            > iego nie dowie, a tylko samemu zwiekszy zageszczenie tematow, ktore kogos podob
                            > no irytuja... z lekka bez sensu.

                            Bo jak ktoś prezentuje taki poziom widzenia świata, to i takie problemy stawia. Tu mamy tego przykład. Zilustrowałam to jej pytaniem: "a czemu oddychasz" Nie zrozumiała.
                        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:41
                          Aaaaaaaa..... o pewnym, typie. To już jakaś konkretyzacja. Tylko po ta bateria z emigracją en masse?
                          Ale nadal pytanie z d..py, bo krytyka to nic złego. Mają prawo krytykować. Dziwować się, ze ktoś przeprowadza krytykę zjawiska, jest dziwieniem się, że pada deszcz.
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:42
                            Brawo, vilez nareszcie przeczytała głowne pytanie!
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:44
                            p.s. a w ogóle to dobry zwyczaj przeczytanie pytania zanim zacznie się odpowiadać wink
                          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:48
                            vilez napisała:

                            > Aaaaaaaa..... o pewnym, typie. To już jakaś konkretyzacja. Tylko po ta bateria
                            > z emigracją en masse?
                            > Ale nadal pytanie z d..py, bo krytyka to nic złego. Mają prawo krytykować.


                            Nie przeprowadzają krytyki, tylko krytykanctwo. Osoba tak oczytana chyba łapie różnicę, czy jednak umyka?

                            Masz mój przykład z dziećmi. Na prawdę nie jest trudno skrytykować właściwie wszystko co istnieje o ile to właśnie jest celem. I często tak się dzieje. O umniejszaczach pewnie słyszałaś?

                            Co ciekawe część emigracji nie ma pojęcia o niektórych sprawach - typu zmiany w urzędach, a upiera się przy swoim sprzed lat.
                            Gdyby ktoś był ciekawy jak twierdzi Olena, dyskusji na temat zmian, różnic, porównań między krajami, to przyjmuje informację od tubylców, a nie upiera się i idzie w zaparte, że roku pańskiego bywało inaczej i zmienić się nie mogło.
                            • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:50
                              > Nie przeprowadzają krytyki, tylko krytykanctwo.

                              Twoim zdaniem. Moim - nie. To jest kwestia tego, kto co wyczytuje z tekstu. Jego poziomów odbioru. Jak ktoś urazowy, to i krytykanctwo widzi. Jak ktoś ciekawy świata- to i widzi coś w tej materii.
                              Oczytanie, owszem, ma z tym sporo wspólnego smile
                              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:53
                                Oczytanie


                                big_grin
                                • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:54
                                  No, Lajente tak widzi big_grin
                              • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:02
                                vilez napisała:

                                > Twoim zdaniem. Moim - nie. To jest kwestia tego, kto co wyczytuje z tekstu. Jeg
                                > o poziomów odbioru. Jak ktoś urazowy, to i krytykanctwo widzi. Jak ktoś ciekawy
                                > świata- to i widzi coś w tej materii.

                                Vilez, niestety, ale nie lubię tak niskiego poziomu rozmowy. To naprawdę tanie i proste chwyty zarzucać komuś że skoro coś mu przeszkadza, to urazowy.
                                To jakbyś nazwała publicznie koleżankę w pracy k..ą i dziwiła się reakcji, no po skoro nie k..a to czemu czuje się urażona?
                      • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:42
                        cherry.coke napisała:
                        > jak pytane przez ciebie nie zamierzaja wracac do Polski. Pytasz, je czemu wiec
                        > tu pisza - a czemu ty wypisujesz tyle o emigracji?

                        Nie jestem Joa ale napiszę. Mnie masakrycznie męczy przebijanie się przez wylewy emigranckiego jadu, przez kolejne wątki zakładane po to, żeby wywlec jakąś aferę. Przykre jest czytanie tego nieustannego emigranckiego ujadania na ojczyznę. Dobija ciągłe udowadnianie, że nie jest się wielbłądem i że w Polsce wcale nie jest tak, jak sobie emigrantki wyobrażają (choć one i tak zawsze będą wiedziały lepiej).

                        To jest polskie forum i omijanie tego jazgotu jest zwyczajnie uciążliwe. Problem polega na tym, że wpychacie się z takimi jazdami wszędzie, na wszystkie możliwe polskie fora, we wszystkich możliwych i niemożliwych wątkach. Nie ma jak uciec przed Wami!!
                        • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:51
                          araceli napisała:

                          > Nie jestem Joa ale napiszę. Mnie masakrycznie męczy przebijanie się przez wylew
                          > y emigranckiego jadu, przez kolejne wątki zakładane po to, żeby wywlec jakąś af
                          > erę. Przykre jest czytanie tego nieustannego emigranckiego ujadania na ojczyznę
                          > . Dobija ciągłe udowadnianie, że nie jest się wielbłądem i że w Polsce wcale ni
                          > e jest tak, jak sobie emigrantki wyobrażają (choć one i tak zawsze będą wiedzia
                          > ły lepiej).
                          >
                          > To jest polskie forum i omijanie tego jazgotu jest zwyczajnie uciążliwe. Proble
                          > m polega na tym, że wpychacie się z takimi jazdami wszędzie, na wszystkie możli
                          > we polskie fora, we wszystkich możliwych i niemożliwych wątkach. Nie ma jak
                          > uciec przed Wam
                          i!!

                          Przykro mi bardzo, ale sie nie zwine w celu poprawienia komfortu... pisze tu od lat smile

                          Proponuje:
                          - wygaszanie
                          - petycje do Gazeta.pl, zeby zablokowala wszystkie IP spoza Polski. Nie zeby tego sie nie dalo ominac, ale moderatorki moga wtedy wycinac tych, co sie przemkna!
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:27
                            Ale dlaczego emigrantki maja tutaj nie pisać? WIELE z nich pisze bardzo fajnie i ciekawie?

                            Poza tym - ja też uważam, ze to forum publiczne i kazdy może pisac co chce. Interesuje mnie dlaczego osoby, które piszą, że nic ich z Polską nie łączy tutaj piszą. Co nie znaczy, ze nie mają pisacwink

                            DLACZEGO?


                            To trochę tak jakby mówic, że z byłym mężem/żoną nic nas nie łączy, byli okropni, a jednak wysyłac im listy non stop.

                            Co ciekawe jedna kropka odpowiedziała - na poczatku nie znała języka nowego kraju, a potem to był nawyk. I ja to rozumiem.
                            • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:38
                              joa66 napisała:

                              > Ale dlaczego emigrantki maja tutaj nie pisać? WIELE z nich pisze bardzo fajnie
                              > i ciekawie?

                              Nie wiem, araceli pisze o wpychaniu sie wszedzie, to ja sie grzecznie ustosunkowuje smile

                              > Poza tym - ja też uważam, ze to forum publiczne i kazdy może pisac co chce. Int
                              > eresuje mnie dlaczego osoby, które piszą, że nic ich z Polską nie łączy tutaj p
                              > iszą. Co nie znaczy, ze nie mają pisacwink
                              >
                              > DLACZEGO?
                              >
                              > To trochę tak jakby mówic, że z byłym mężem/żoną nic nas nie łączy, byli okropn
                              > i, a jednak wysyłac im listy non stop.
                              >
                              > Co ciekawe jedna kropka odpowiedziała - na poczatku nie znała języka nowego kra
                              > ju, a potem to był nawyk. I ja to rozumiem.

                              Wychodzisz z zalozenia, ze forum ma byc do rzeczy przyjemnych, przydatnych i pouczajacych. W przypadku ematki to chyba nieco idealistyczne smile Poziom nap***dalanki jest na tyle wysoki, a tematyka na tyle szeroka, ze mnie wcale nie dziwi, ze ludzie przychodza ot tak poprztykac sie z innymi.

                              Pisalas kiedys na usenecie? Wiadomo bylo, na ktore grupy sie pisze merytorycznie, a na ktore zeby sobie poprztykac.
                              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:53
                                Wychodzisz z zalozenia, ze forum ma byc do rzeczy przyjemnych, przydatnych i po
                                > uczajacych
                                .

                                Nie, nie wychodzę z tego założenia.

                                Wychodzę z założenia, ze jeżeli czemuś poswięcam czas to jest ku temu powód. Jeżeli dyskutuję z Tobą czy kimkolwiek innym to znaczy, że jestem ciekawa odpowiedzi.

                                Gdybym pisała " nienawidzę dyskusji forumowych, mam gdzieś co cherrycoke myśli , nienawidzę jej mentalności i cieszę się, że nic mnie z nią nie łączy" nie dziwiłoby Ciebie gdybym uparcie śledziła Twoje kroki na forach?
                                • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:26
                                  joa66 napisała:

                                  > Wychodzisz z zalozenia, ze forum ma byc do rzeczy przyjemnych, przydatnych i
                                  > po
                                  > > uczajacych
                                  .
                                  >
                                  > Nie, nie wychodzę z tego założenia.
                                  >
                                  > Wychodzę z założenia, ze jeżeli czemuś poswięcam czas to jest ku temu powód. Je
                                  > żeli dyskutuję z Tobą czy kimkolwiek innym to znaczy, że jestem ciekawa odpowie
                                  > dzi.

                                  No a niektorzy chca tylko ponaprztykac...

                                  > Gdybym pisała " nienawidzę dyskusji forumowych, mam gdzieś co cherrycoke myśli
                                  > , nienawidzę jej mentalności i cieszę się, że nic mnie z nią nie łączy" nie dz
                                  > iwiłoby Ciebie gdybym uparcie śledziła Twoje kroki na forach?

                                  Byloby to owszem dziwne, na zasadzie "ale w tym necie dziwni ludzie". Nie bardziej niz produkcje gazeciarza na przyklad. Mogloby tez swiadczyc, ze jestes stalkerem, albo masz poczucie misji - jak faceci z MRM na forach feministycznych.
                                  • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:36
                                    . Mogloby tez swiadczyc, ze jestes stalkerem, albo masz poczucie misji - jak faceci z MRM na forach feministycznych
                                    A Ty? smile
                                    • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:58
                                      joa66 napisała:

                                      > . Mogloby tez swiadczyc, ze jestes stalkerem, albo masz poczucie misji - jak
                                      > faceci z MRM na forach feministycznych

                                      > A Ty? smile

                                      Ja nie mowie, ze nic mnie z PL nie laczy, nie?
                                      Lubie poprztykac bez zadnej glebszej ideologii, nigdy tego nie ukrywalam. Kolorowych pisemek nie czytam, telewizji nie ogladam, odmozdzam sie na roznych forach. Nie tylko tym zapewniam smile To jest jedyna polskie akurat. A lubie je, bo jest wielotematyczne i ma sie wszystko w jednym, jak czegos trzeba.
                                      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:00
                                        O to chodzi, że Twoja obecnośc na forum nie rózni się od mojej. Jeżeli sugerujesz stalking lub misję - dotyczy to równiez Ciebie.
                                        • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:07
                                          joa66 napisała:

                                          > O to chodzi, że Twoja obecnośc na forum nie rózni się od mojej. Jeżeli sugeruje
                                          > sz stalking lub misję - dotyczy to równiez Ciebie.

                                          Eee, przeciez to nie bylo o tobie? Podalas jakis hipotetyczny przyklad, do ktorego sie odnioslam.
                                  • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:40
                                    cherry.coke napisała:

                                    > No a niektorzy chca tylko ponaprztykac...

                                    No i zamieniają niezłe kiedyś forum w szambo.
                                    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:55
                                      A to jest cecha ogólna forum. Taka jego podła uroda.
                        • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:56
                          jest się wielbłądem i że w Polsce wcale nie jest tak, jak sobie emigrantki wyobrażają (choć one i tak zawsze będą wiedziały lepiej).


                          jak sie mieszkalo w polsce a wiekszosc mieszkala to raczej nie sobie co wyobrazac tylko kazdy wie jak jest
                          to raczej ty masz problemy z wyobrazeniem sobie zycia na zachodzie
                        • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:05
                          araceli napisała:

                          > Mnie masakrycznie męczy przebijanie się przez wylew
                          > y emigranckiego jadu, przez kolejne wątki zakładane po to, żeby wywlec jakąś af
                          > erę. Przykre jest czytanie tego nieustannego emigranckiego ujadania na ojczyznę
                          > . Dobija ciągłe udowadnianie, że nie jest się wielbłądem i że w Polsce wcale ni
                          > e jest tak, jak sobie emigrantki wyobrażają (choć one i tak zawsze będą wiedzia
                          > ły lepiej).
                          >
                          > To jest polskie forum i omijanie tego jazgotu jest zwyczajnie uciążliwe. Proble
                          > m polega na tym, że wpychacie się z takimi jazdami wszędzie, na wszystkie możli
                          > we polskie fora, we wszystkich możliwych i niemożliwych wątkach. Nie ma jak
                          > uciec przed Wam
                          i!!

                          Podpisuję się w 100%
                          • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:13
                            Absolutnie zachecam do wygaszenia mnie, jesli ci sie wpycham!
                            • chocolatemonster Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.04.14, 02:14
                              Ja tez!big_grin
                        • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:18
                          Proble
                          > m polega na tym, że wpychacie się z takimi jazdami wszędzie, na wszystkie możli
                          > we polskie fora, we wszystkich możliwych i niemożliwych wątkach. Nie ma jak
                          > uciec przed Wam
                          i!!"

                          Podpiszę się.
                          Polecam jakieś emigracyjne grupy wsparcia lub podtrzymania wyparcia, psychoanalizę, siłownię, ogólnie zdrowy styl życia - no i przede wszystkim praca, praca, praca !!!
                        • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:46
                          > Mnie masakrycznie męczy przebijanie się przez wylew
                          > y emigranckiego jadu, przez kolejne wątki zakładane po to, żeby wywlec jakąś af
                          > erę.

                          Czyli TY masz problem, nie- one. Problem leży po Twojej stronie. Rada: nie czytać, nie uczestniczyć w forum albo w poszczególnych watkach, albo powygaszać pewne nicki. I voila smile albo zastanowi się, dlaczego Ciebie tak to dotyka. Bo mnie np. nie dotyka. Przeciwnie- jest ciekawe. Emigrantki i problematyka, która wnoszą, to akurat lepsza część tego forum. Ale to może dlatego, że ja jestem ciekawa świata i innych? Ot, lubię posłuchać, co ludzie mają do powiedzenia, jak widza pewne rzeczy. Nienawidzę natomiast tego, co Ty teraz robisz. Hejterstwa. Na emigrantkach. Ale jesteś hipokrytka, i się do tego nie przyznasz- jako i Joa.
                          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:48
                            Uwielbiam Cię big_grin

                            • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:55
                              smile big_grin
                          • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:12
                            "Nienawidzę natomiast tego, co Ty teraz robisz. Hejterstwa. Na emigrantkach. Ale jesteś hipokrytka, i się do tego nie przyznasz- jako i Joa. "

                            Nabakier, ty podobno jesteś pracownikiem naukowym big_grin big_grin big_grin
                            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:22
                              Nabakier, ty podobno jesteś pracownikiem naukowym

                              Serio? To ja też. I słynną piosenkarką. Repertuar oczywiście ambitny wink
                              • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:59
                                Nabakier wiele razy pisała o tym, że ma do czynienia ze studentami na kierunkach humanistycznych big_grin
                                Btw - ja też jestem słynną piosenkarką, to pewnie się znamy z Opola big_grin
                                • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 19:06
                                  Na pewno! big_grin
                                  • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 19:58
                                    Mów mi Maryla big_grin
                          • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:18
                            vilez napisała:

                            > Czyli TY masz problem, nie- one. Problem leży po Twojej stronie.

                            Nie - jeżeli ktoś zastawi drogę samochodem i nie mogę przejść to problem jest mój ale jego przyczyna leży po stronie osoby, która nie umie prawidłowo parkować.

                            > nie czytać, nie uczestniczyć w forum

                            Jak już napisałam - emigrantki są WSZĘDZIE. Na każdym forum. Dlaczego ja mam w swoim kraju z polskich forów uciekać?


                            > dza pewne rzeczy. Nienawidzę natomiast tego, co Ty teraz robisz. Hejterstwa. Na
                            > emigrantkach. Ale jesteś hipokrytka, i się do tego nie przyznasz- jako i Joa.

                            Oj tak - nie ma to jak odwrócić kota ogonem. Pokazywanie, że ktoś źle parkuje to przecież 'hejterswo'. Powinniśmy kochać ludzi, którzy na nas plują big_grin
                            • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:26
                              Jeszcze co do troski.
                              Większość nowych krajów emigrantek jest dużo zamożniejsza od Polski, co dają dobre rady (nawet wynikające z autentycznej troski, wiem że nie wynikają z troski, ale tu załóżmy wyjątkowo, że tak) skoro nie można ich przeszczepić na grunt realiów i stanu obecnego polskiego państwa?
                              To tak jakbym ja zarabiając 10000 zł bez dzieci i zobowiązań mając ten sam problem z cerą co moja koleżanka - samotna matka z długami, zarabiająca 1200 zł szczerze jej doradzała to co mi pomogło na ten problem czyli wizytę u dobrego prywatnego dermatologa za 150 zł każdorazowo plus regularne zabiegi dermatologiczne za kolejne 300 zł plus apteczne kosmetyki za kolejne 200 zł. Wszystko to by mi pomogło więc doradzałaby tej koleżance z całego serca i tą wizytę i te kosmetyki i zabiegi. Przecież mi pomogło więc czemu nie mogę doradzić tego samego koleżance? Problem z cerą powiedzmy dokładnie taki sam jak mój.
                  • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:58
                    cherry.coke napisała:

                    > Tylko ze ja akurat jestem na emigracji, a ty nie, wiec skad ten straszny zapal?
                    > Krytykujesz ludzi za cos, co sama uprawiasz.

                    Co za wyświechtane argumenty pozbawione sensu. To jakby stwierdzić, że uderzony człowiek
                    oddając cios robi dokładnie to samo co człowiek go atakujący.
                    W pewnym aspekcie, znacznie uproszczonym, owszem, uderza. Zadaj sobie tylko pytanie dlaczego, zanim zaczniesz udowadniać, że joa robi dokładnie to samo co ty i koleżanki.
                    Choć z drugiej strony taka wypowiedź też jest cenna bo wreszcie zauważasz, że jednak coś niektóre emigrantki uprawiają, skoro to samo zarzucasz joa.
                    • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:10
                      lajente napisał(a):

                      > cherry.coke napisała:
                      >
                      > > Tylko ze ja akurat jestem na emigracji, a ty nie, wiec skad ten straszny
                      > zapal?
                      > > Krytykujesz ludzi za cos, co sama uprawiasz.
                      >
                      > Co za wyświechtane argumenty pozbawione sensu. To jakby stwierdzić, że uderzony
                      > człowiek
                      > oddając cios robi dokładnie to samo co człowiek go atakujący.
                      > W pewnym aspekcie, znacznie uproszczonym, owszem, uderza. Zadaj sobie tylko pyt
                      > anie dlaczego, zanim zaczniesz udowadniać, że joa robi dokładnie to samo co ty
                      > i koleżanki.
                      > Choć z drugiej strony taka wypowiedź też jest cenna bo wreszcie zauważasz, że j
                      > ednak coś niektóre emigrantki uprawiają, skoro to samo zarzucasz joa.

                      Ale jakie uderzanie, jakie uprawianie? Wielkie slowa. Ja tam uwazam po prostu, ze kazdy ma prawo pisac seryjne pierdoly na forum. I zapytywane "szczegolnego rodzaju emigrantki", i joa66, i nawet gazeciarz, kazdy ma prawo miec swoja obsesyjke. Jak lamie prawo czy spamuje, to go wytna, a jak sie komus nie podoba czy uwaza, ze sa bez sensu, to mozna powygaszac...
                      • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:16
                        cherry.coke napisała:

                        > Ale jakie uderzanie, jakie uprawianie? Wielkie slowa.

                        Uderzanie i uprawianie to są wielkie słowa? Wow, nie wiedziałam, tym bardziej, że "uprawianie" to cytat z samej ciebie.

                        > Ja tam uwazam po prostu,
                        > ze kazdy ma prawo pisac seryjne pierdoly na forum.

                        E no chyba nie twierdzisz, że to wielkie emigranckie eldorado szeroko tu opisywane to seryjne pierdoły?
                        • cherry.coke Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:20
                          Ech 95% forum to pierdoly, a duza czesc z tego seryjne, z podwatkami obsesyjnymi... Ja je w takim razie tak widze, szczerze mowiac. Zabawne, jak jeden seryjny ma watki do innego i tyle.
                • ma_dre Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:40
                  potwierdzam, juz nie pierwszy raz sie przy... do emigrantek, zakladajac watki czy tez udzielajac sie w watkach innych osob

                  Dlaczego? Masz cos sobie do udowodnienia?
                  • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:57
                    Ma. Ale za diabła tego nie przyzna.
    • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:21
      Ciekawym jest, że emigrantki rzuciły się z oburzeniem a nawet nie przeczytały pytania ze zrozumieniem (może zanik zdolności językowych?) wink

      > Nie rozumiem jednej rzeczy ... po co osoby, które twierdzą, że nie tęsknią, nie
      > zamierzają przyjeżdżać, nic ich z Polską nie łączy , nie zamierzają uczyc dzie
      > ci polskiego , wspomnienia z Polską są złe
      ..itd..po co te osoby aktywnie uczest
      > niczą w dyskusjcah na polskich forach...

      Pytanie ma kontekst. Mnie też to fascynuje. Tutaj i na innych forach przesiadują emigracji uważający Polskę za jeden wielki syf i narzekający na ojczyznę kiedy tylko się da. A jednak właśnie przesiadują na polskich forach. Po co? Masochizm jakiś? Pokuta?
      • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:26
        To może pytanie trzeba było zadać konkretnym forumkom? Nie wiem o co ci chodzi zresztą.
        • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:29
          kropkacom napisała:
          > Nie wiem o co ci chodzi zresztą.

          Polski to trudny język tongue_out
          • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:34
            Tak, całkiem trudny.
        • olena.s Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:41
          Ale wtedy trzeba by pisać na priv - lub łamać netykietę.
          A zresztą na priv nie dałoby się zbiorowego flekowania urządzić, a przecież wyłącznie o to chodzi, podobnie jak w wątkach gazeciarza.
          • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:49
            olena.s napisała:
            > Ale wtedy trzeba by pisać na priv - lub łamać netykietę.
            > A zresztą na priv nie dałoby się zbiorowego flekowania urządzić, a przecież wył
            > ącznie o to chodzi, podobnie jak w wątkach gazeciarza.

            W takim razie dlaczego emigrantki nie omawiają swoich spraw na privie? Bo nie wiem co kogo interesuje jak 'jest u nich' - nic to nie wnosi np. do dyskusji o polskich szkołach czy załatwianiu tu spraw. Ktoś pyta o coś konkretnie w PL i potem przebija się przez emigranckie 'A u nas to...'.
            • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:56
              araceli, ochłoń najpierw. A potem się zastanów, jaką głupotę walnęłaś.
              • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:59
                rosapulchra-0 napisała:
                > araceli, ochłoń najpierw. A potem się zastanów, jaką głupotę walnęłaś.

                Ale z czego mam ochłonąć? To emigrantki rzuciły się tu z pianą na ustach na autorkę wątku, atakują na ślepo i nawet nie próbują podzielić się wiedzą tajemną dlaczego właściwie są tutaj a nie tam skoro tam to taki raj?
                • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:09
                  araceli napisała:


                  > Ale z czego mam ochłonąć? To emigrantki rzuciły się tu z pianą na ustach na aut
                  > orkę wątku, atakują na ślepo (...)

                  Oj nie tak na ślepo, powtarzają wyświechtany chwyt zarzucający komuś obsesję.
                  Wiesz skoro obsesja jest irracjonalna to i zarzuty takie się stają...
                  Więc nie ma co się nimi przejmować, możemy dalej ze spokojnym sumieniem gnoić ten kraj nazywając to "krytyką z dystansu".
                  • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:14
                    lajente napisał(a):
                    > Więc nie ma co się nimi przejmować, możemy dalej ze spokojnym sumieniem gnoić
                    > ten kraj nazywając to "krytyką z dystansu".

                    Tak samo jak dalej spokojnie możemy 'krytykować z dystansu' polskie emigrantki. Czyż nie? wink
                    • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:29
                      10/10
                    • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:59
                      Oczywiście smile Ale liczcie się ze zwrotnym pytaniem (pochodzącym od Was): dlaczego to robicie. Pytanie oczywiście wyłącznie powodowane ciekawością wink
                • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:48
                  araceli napisała:

                  > rosapulchra-0 napisała:
                  > > araceli, ochłoń najpierw. A potem się zastanów, jaką głupotę walnęłaś.
                  >
                  > Ale z czego mam ochłonąć? To emigrantki rzuciły się tu z pianą na ustach na aut
                  > orkę wątku, atakują na ślepo i nawet nie próbują podzielić się wiedzą tajemną d
                  > laczego właściwie są tutaj a nie tam skoro tam to taki raj?
                  >
                  Proponuję ci w takim razie poczytać ten wątek jeszcze kilka razy. Ze zrozumieniem, a nie z nastawieniem.
            • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:05
              Niektóre forumki interesuje jak jest "u nas". Były takie wątki.
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:51
            A w Twoich? Olena, naprawdę wierzysz, że nikt nie widzi tego co robisz?
            • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:57
              No akurat Olena to jedna z mądrzejszych osób na tym forum.
            • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:33
              A co takiego Olena robi? Boś mnie zaciekawiła. Znaczy-dopiekła Ci w czymś? big_grin
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:39
                Nie przypominam sobie, żeby mi "dopiekła"

                A co robi?

                Kazdy widzi i każdy może miec swoje zdanie.
      • rosapulchra-0 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:42
        araceli napisała:

        > Pytanie ma kontekst. Mnie też to fascynuje. Tutaj i na innych forach przesiaduj
        > ą emigracji uważający Polskę za jeden wielki syf i narzekający na ojczyznę kied
        > y tylko się da. A jednak właśnie przesiadują na polskich forach. Po co? Masochi
        > zm jakiś? Pokuta?
        >

        Nerwy ci chcą popsuć, nie wiedziałaś? tongue_out
      • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:37
        Eee...jaki kontekst? Schiza to nie kontekst. A schiza na tle pogody (kurde, ten deszcz to pada i pada, jakim prawem pada?!) to też kontekst? Bo nie widzę różnicy. Taki sam mądry "kontekst".
    • kaka-llina Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:36
      mmmm to nie jest forum "Polska" tylko emama jak sie jest mamą i sie ma internet to mozna wejść, nizależnie czy sie Polske lubi czy nie, co to ma do rzeczy?
      • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 13:52
        kaka-llina napisała:
        > mmmm to nie jest forum "Polska" tylko emama

        To jest polskie forum w polskiej domenie. Na pewno są odpowiedniki takiego forum w innych krajach - można pisać tam, szczególnie, że piszą tam osoby znające lokalne realia.
        • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:06
          Gdzie jest napisane, ze jest polskie?
          • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:29
            A jakie? Czeskie? A może chińskie?
        • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:06
          Owszem forum na polskiej domenie, stworzone w j. polskim, ale w regulaminie nie ma punktu "piszemy tylko o tym co się dzieje w Polsce". Naturalne jest więc to, że mogą wypowiadać się tu osoby mieszkające w różnych zakątkach świata - wystarczy, że znają j. polski.
          • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:10
            arista80 napisała:
            > Owszem forum na polskiej domenie, stworzone w j. polskim, ale w regulaminie nie
            > ma punktu "piszemy tylko o tym co się dzieje w Polsce".

            I rozumiem, że ja teraz mam wejść na forum matek w UK i tam pisać o tym co jest w Polsce? Bo nie ma dopisku 'o tym co się dzieje w UK'?

            Ciekawe, że Polki mieszkające w PL tego nie robią a emigrantki wręcz onanizują się pisaniem jak to u nich jest co generalnie nie wnosi wiele do dyskusji. Po co? Bo mogą? Mogą wiele innych rzeczy a jednak... plują na Polskę i masochistycznie siedzą na polskich forach.
            • olena.s Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:32
              Ciekawe. Naprawdę.
              Ciekawa jest reakcja takich osób jak ty, a ciekawe w niej jest głównie to, że na przykład w mojej okolicy, wściekle międzynarodowej, generalnie ceni się wypowiedzi 'a u nas to się robi tak', 'a gdzieś to się robi śmak, i tak jest lepiej ale' 'to mi się nie podoba/podoba bo w porównaniu z'. Można sobie wtedy ciekawie porozmawiac, rozwazyć podobieństwa i różnice, poszukać przyczyn, przyjrzeć się efektom i ewentualnie wyciągnąć wnioski prywatne.
              Nie wiem, dlaczego na swojej wsi nie stykam się z urażonymi reakcjami, tylko najcześciej z zainteresowaniem i refleksją, czy coś można w związku z tym bardziej na skos albo gęściej. I dlaczego z taką właśnie charakterystyczną urazą stykam się na ematce.
              • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:51
                olena.s napisała:

                > Można sobie wtedy ciekawi
                > e porozmawiac, rozwazyć podobieństwa i różnice, poszukać przyczyn, przyjrzeć si
                > ę efektom i ewentualnie wyciągnąć wnioski prywatne.
                > Nie wiem, dlaczego na swojej wsi nie stykam się z urażonymi reakcjami, tylko na
                > jcześciej z zainteresowaniem i refleksją, czy coś można w związku z tym bardzie
                > j na skos albo gęściej. I dlaczego z taką właśnie charakterystyczną urazą styka
                > m się na ematce.

                Olena, ale ty ciągle z jedną i tą samą melodią. Przecież tu nie chodzi o ciekawe przypowieści z innych krajów, to już było wyjaśniane tysiąc razy. Chodzi np, o wklejanie linków typu i dyskusje typu:

                forum.gazeta.pl/forum/w,567,146768491,146768491,W_koncu_Polska_na_pierwszym_miejscu_.html
                No powiedz proszę jakie tu widzisz rozważania na temat różnic i podobieństwa?




                • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:04
                  I np taki temat:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,567,139214851,,Polskie_grube_dzieci.html?s=0
                  założycielka: olena
                  p.s. ale to off topic, bo nie jest to głownym tematem dyskusji.
                  • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:06
                    ale nie rozumiem
                    zly temat do dyskusji
                    czy post zalozony przez "niewlaciwa" osobe
            • ofelia1982 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:47
              Dokładnie jak Araceli pisze.
            • kandyzowana30 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:10
              A swoja droga ciekawe ile emigrantek, ktore udzielaja sie na forach w UK innych pisze " a w Polsce to....." i z jaka reakcja sie to spotyka. Chetnie poczytalabym takie watki smile.
              Ja od razu odpowiem, ze na inne fora nie zagladam. Na gazecie jestem troche z tensknoty za krajem i staram sie zbytnio nie narzekac.
          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:14
            arista80 napisała:

            > Naturalne jest więc to
            > , że mogą wypowiadać się tu osoby mieszkające w różnych zakątkach świata - wyst
            > arczy, że znają j. polski.

            Znają, ale chyba nie rozumieją.
            Ja wiem, że korzystniej brzmi stwierdzenie "chcą nas wyrzucić z forum, dlatego że wyjechałyśmy za granicę". Tyle, że nikomu o to nie chodzi, nie wiem ile razy trzeba to pisać, joa powtarzała to już kilkukrotnie.
        • kaka-llina Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:08
          Na tej domenie jest też np polskojęzyczne "matki polki w uk", na którym udzielała/ł sie swego czasu (a na pewno uważnie czytała/ł) gazeta.... Po kiego? Tutaj (emama) nie mówi się tylko o polskich realiach, niżej masz watek o gotowaniu np. co mama emigrantka nie gotuje? lubi/nie lubi... kłopoty z dziećmi tez są podobne niezależnie od szerokości geograficznej...
          Ja jestem emigrantką zaglądam na emamę jak się nudzę a w innych miejscach nic się nie dzieje.... Do polski jeżdżę mam tam rodzinę, przyjaciół i obchodzą mnie polskie realia (wciąż jestem polską obywatelką) pewne rozwiązania systemowe (mnóstwo) są idiotyczne, mentalność ludzi mnie przygnębia i wracać nie zamierzam. Tak wiele rzeczy jest fajniejsza w innych miejscach ja jestem np bardzo ciekawa jak się żyje gdzie indziej i z chęcią w różnych miejscach czytam wypowiedzi osób mieszkających w innych krajach, no cóż takie mam hobby, czytanie polskich froów tez można pod to podciągnąć.
          I śmiesznie poczytać takie idiotyczne watki jak tem, bo to naprawdę to samo co "dlaczego niewierzący obchodzą BN" btw ja ateistka i obchodzę i co zabawne po angielsku bo polskiego wigilijnego żarcia nie znoszę....
          • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:12
            kaka-llina napisała:
            > Na tej domenie jest też np polskojęzyczne "matki polki w uk", na którym udziela
            > ła/ł sie swego czasu (a na pewno uważnie czytała/ł) gazeta.... Po kiego?

            Gazeta to taka osoba, która pisze WSZĘDZIE. I jest jedna.

            > Tutaj (emama) nie mówi się tylko o polskich realiach,

            Piszę się dlatego, że piszą emigrantki. O realiach w swoich krajach, które nie są tu nikomu potrzebne.
            • papalaya Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:18
              za słabo znają język aby udzielać się na forach w swoich krajach

              zresztą o czym tam mają gadać? o tym które plejsy lepsza i w którym siapie jest mielonka na selu?

              tu można blysnać, każda fura, skóra i komóra big_grin
              • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:23
                papalaya napisała:
                > za słabo znają język aby udzielać się na forach w swoich krajach
                > zresztą o czym tam mają gadać? o tym które plejsy lepsza i w którym siapie jest
                > mielonka na selu?

                Może też na lokalnych forach od razu wychodzi, że sa emigrantkami i są traktowane... jak emigrantki?
                • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:29
                  Ja nie biegam po forach generalnie i szukałam innego. Mój mąż pisze na czeskim i polskim i jest normalnie traktowany. Czytamy oboje czeskie blogi podróżnicze. Nam to starcza. Proste.
                  • kropkacom Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:33
                    i nie szukałam innego.
              • ma_dre Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:37
                Nie mierz ludzi swoja miara. To ze ty jestes nieukiem i ledwo po polsku dajesz rade, nie znaczy ze wszyscy "tak maja".
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:20
              Jest wiele ciekawych wypowiedzi "rodzicielskich" z emigracji - tak jak pisałam np kocianna, azjaodkuchni (przepraszam tych, ktorych nie wymieniam) Dlatego protestuję przeciwko temu, że ten wątek i moje pytanie dotyczy emigrantów jako takich.
            • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:26
              araceli napisała:

              > Piszę się dlatego, że piszą emigrantki. O realiach w swoich krajach, które nie
              > są tu nikomu potrzebne.
              >
              Nikumu? Tzn tobie, feeledia, riki, lajente, papalaya i jeszcze pare innycn ktore zlatuja jak wrony do kazdego podobnego watku... nie potrzebujesz czytac tego co ci niepotrzebne, zignoruj. Przerasta to twoje mozliwosci?
              • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:28
                najma78 napisała:
                > nie potrzebujesz czytac tego
                > co ci niepotrzebne, zignoruj. Przerasta to twoje mozliwosci?

                A skąd mam wiedzieć co jest napisane zanim do przeczytam? Tak - niektóre osoby staram się omijać ale nie skupiam się na nickach. Denerwuje mnie zaśmiecanie polskich forów postami o wyższości wszystkiego za granicą nad Polską.
              • najma78 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:29
                feeledia, riki, lajente, papalaya i jeszcze pare innych ktore zaraz przyleca a to ta sama osoba
              • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:54
                najma78 napisała:

                > Tzn tobie, feeledia, riki, lajente, papalaya i jeszcze pare innycn kto
                > re zlatuja jak wrony do kazdego podobnego watku... nie potrzebujesz czytac tego
                > co ci niepotrzebne, zignoruj. Przerasta to twoje mozliwosci?

                Ojej, ojej, odezwała się panna "jestem pierwsza żeby sr... do gniazda". Nie potrafisz się powstrzymać?
                Niech zgadnę. Nie było w życiu specjalnych sukcesów, możesz się popisywać jedynie "a u mnie jest lepiej" choć jedyne co zrobiłaś to przyjazd na gotowe?
                • papalaya Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 20:52
                  moje nicki się mnożą big_grin

                  niedługo zostanę tłustą rosą z arabskiej dzielnicy big_grin
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:17
            Moje pytanie chyba Ciebie nie dotyczy.
            • bi_scotti Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:32
              Mysle, ze pozostal Ci tylko Shakespeare zeby skomplikowana nature ludzka zrozumiec wink
              "Though this be madness, yet there is method in 't." Hamlet quote (Act II, Scene II).
              "There is nothing either good or bad, but thinking makes it so" Hamlet quote (Act II, Sc. II).
              "My love's more richer than my tongue". King Lear Quote (Act I, Scene I).
              "Nothing will come of nothing." King Lear Quote (Act I, Scene I).
              "‘T’is neither here nor there." Othello Quote (Act IV, Scene III).
              "I will wear my heart upon my sleeve for daws to peck at". Othello Quote (Act I, Scene I).
              etc. etc. etc.
              Cheers smile
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:38
                Sam Skakespeare nie wystarczy wink

                Ale dobrze, że mi sie przypomniałaś, bo Ciebie też powinnam wymienić obok np kocianny, mimo, że milion razy się z Tobą nie zgadzam. Nie sądzę też, że moje pytanie Ciebie dotyczy- nie przypominam sobie przynajmniej, zebys kategorycznie mówiła "nic mnie z Polską nie łączy'
          • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:19
            "I rozumiem, że ja teraz mam wejść na forum matek w UK i tam pisać o tym co jest w Polsce? Bo nie ma dopisku 'o tym co się dzieje w UK'? "

            Nie raz zdarzało mi się wejść na forum anglojęzyczne (chociaż nie mieszkam w UK), zapytać się o coś i opowiedzieć jak jest u mnie we Włoszech. Nikt nigdy mnie nie wywalił ani nie wytknął, że powinnam pisać tylko o UK. Jeżeli post nikogo nie obraża to ja nie widzę przeszkód co do tego, aby podzielić się wiedzą jak z daną kwestią radzą sobie mieszkańcy innych państw.

            • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:21
              arista80 napisała:
              > Nie raz zdarzało mi się wejść na forum anglojęzyczne (chociaż nie mieszkam w UK
              > ), zapytać się o coś i opowiedzieć jak jest u mnie we Włoszech.

              Konkrety jakieś? Pouczałaś Brytyjki o wyższości włoskich szkół na przykład?
              • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:28
                araceli napisała:

                >
                > Konkrety jakieś? Pouczałaś Brytyjki o wyższości włoskich szkół na przykład?
                >
                Nie, nikogo nie pouczałam ani nikt nie pouczał mnie. A sprawa dotyczyła pracy. Pytałam się o pewne rozwiązanie pisząc przy tym jak jest u mnie. Dostałam zadowalającą odpowiedź, grzecznie podziękowałam i tyle.
                • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:33
                  arista80 napisała:
                  > Nie, nikogo nie pouczałam ani nikt nie pouczał mnie.

                  Ano widzisz.
            • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:25
              Generalnie jeżeli dane forum jest nakierowane na życie w danym kraju to pisze "Matki w UK", "Matki we Włoszech" itd....E-matka nie jest nakierowana na jeden kraj. Wypowiadają się tu zarówno osoby mieszkające w Polsce jak i w innych zakątkach ziemi. Jak dla mnie to fajna rzecz poczytać sobie jak wygląda np. system szkolnictwa czy zdrowotny w innych krajach. Tylko do tego też trzeba mieć pewien dystans do siebie, tak by nie odbierać wszystkiego personalnie. Niektórzy jednak go nie mają i na każdą wiadomość, że w innym kraju coś rozwiązane jest w inny sposób, reagują tak jakby je atakowano. Jak dla mnie paranoja.
              • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:32
                arista80 napisała:
                > Niektórzy jednak go nie mają
                > i na każdą wiadomość, że w innym kraju coś rozwiązane jest w inny
                > sposób, reagują tak jakby je atakowano. Jak dla mnie paranoja.

                Dla mnie paranoją jest przesiadywanie emigrantek na polskich serwisach informacyjnych i ciągłe zakładanie nowych wątków z linkami i komentarzami 'ojej jak w Polscie jest źle!'. Po co?

                Są osoby, które piszą fajnie o krajach w których mieszkają (np. azjaodkuchni) i jakoś nie muszą przy tym pluć na ojczyzną. Da się? Jakoś się niektórym udaje.
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:33
                arista - przeczytaj uważanie moje pytanie (piewrsze). Czy jesteś przekonana, że dotyczy ono Ciebie?
                • arista80 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:57
                  Nie wiem czy ono dotyczy mnie. Bo powiem szczerze, że ja w sumie od zawsze wiedziałam, że nie chcę mieszkać w Polsce (nawet nie ze względu na sytuację ekonomiczną, po prostu czułam się tu źle i tyle). Z drugiej strony jednak mam szacunek do tego kraju, chociażby ze względu na moją rodzinę i znajomych, których bardzo lubię i za którymi, przyznaję, trochę tęsknię. I obiektywnie mówiąc nie lubię PL jako kraju do zamieszkania, lubię za to jako kraj do odwiedzania. Nie wiem w jakim stawia mnie to świetlesmile W każdym razie mogę rozumieć osoby mówiące, że nie lubią swego kraju, bo o ile moje przyczyny wyjazdu były dość trywialne, to takim osobom w PL mogło się dziać źle pod względem ekonomicznym, mogły nie mieć pracy itd... Być może dzięki emigracji polepszyły swój byt i stąd ta lepsza ocena ich nowych krajów. Jednak jeśli ktoś obiektywnie mówi "tam mi się źle żyło" nie musi to oznaczać, że skoro wyjechał ma zerwać wszelkie więzi z Polską.
                  Mi się w Polsce źle żyło pod tzw. względem psychicznym, dusiłam się i tyle. Przez to wyjechałam. Mam jednak w Polsce rodzinę, znajomych, lubię tam wracać na zasadzie wakacji. Nie chciałabym zamieszkać znowu w moim kraju, obiektywnie wolę bardziej Włochy, ale nie oznacza to mojej chęci zerwania z tym co polskie. Na odwrót: mieszkając w IT łatwiej dostrzegam to co dobre w moim ojczystym kraju.
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:26
              Nie raz zdarzało mi się wejść na forum anglojęzyczne (chociaż nie mieszkam w UK), zapytać się o coś i opowiedzieć jak jest u mnie we Włoszech. Nikt nigdy mnie nie wywalił ani nie wytknął, że powinnam pisać tylko o UK.

              Przepraszam, czy Twoje wypowiedzi były typu "nie nawidze uk, nic mnie z nim nie łączy, mam fatalne wspomnienia /wyobrażenia"
    • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 14:57
      Nie mieszkam w Polsce ponad 10 lat.Nie tesknie za Polska, za rodzina w PL owszem, ale nie za krajem.Nie ronie lez na wspomnienie Pana Tadeusza, mazurkow i szynki, nie chce wracac do Polski (jak na razie),czytam polskie strony w sieci-nie mam dostepu do polskiej prasy drukowanej,fakt,dzialam w organizacji promujacej polska kulture,ale nie z poczucia patriotyzmu, tylko dlatego, ze uwazam, ze polska literatura zasluguje w jednej czesci na popularyzcje.Nie lubie tego polonizmu, plakania w czasie sluchania hymnu przez emigracje (nie znajacej nawet polskiego),bezwarunkowego zachwytu nad wszystkim co polskie.
      Dzis mieszkam tu, jutro moge sie przeniesc gdzie indziej, wazni sa ludzie,nie miejsca.
      • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:02
        Ależ nikt nie wymaga łez, nie wpadajcie w forumowy patos, bo odlatujecie coraz bardziej.

        Normalny, kulturalny człowiek po prostu nie podkreśla na każdym kroku, w każdym prawie miejscu gdzie się da przekoloryzowanych wad, nie wzdycha wymownie i nie przewraca oczami stwierdzając "jakie szczęście, ze stąd wyjechałam", "jakie szczęście, że mnie już to nie dotyczy", nie przejaskrawia i nie interpretuje wszystkiego na niekorzyść - zapomnij o łzach, mazurku i patriotyzmie, a już na pewno o Panu Tadeuszu, nie o to biega.
        • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:16
          oku, w każdym prawie miejscu gdzie się da przekoloryzowanych wad, nie wzdycha wymownie i nie przewraca oczami stwierdzając "jakie szczęście, ze stąd wyjechałam", "jakie szczęście, że mnie już to nie dotyczy", nie przejaskrawia i nie interpretuj



          jak sie popatrzy na ten burdel to jedyne co pozostaje to cieszyc sie ze mnie juz to nie dotyczy
          moze brak mozliwosci ucieczki powoduje u ciebie wewnetrzny sprzeciw
          ty sie musisz meczyc a ktos inny nie musi i to cie zlosci
          pomysl nad tym
          moze problem nie jest w emigrantach cieszacych sie radosnie tylko w tobie
          • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:20
            jamesonwhiskey napisał:
            > jak sie popatrzy na ten burdel to jedyne co pozostaje to cieszyc sie ze mnie ju
            > z to nie dotyczy

            Udrze w stół - emigrancki pijak na ematce big_grin

            Teraz jasne o jakich ludzi chodzi?
            • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:25
              > Udrze w stół - emigrancki pijak na ematce big_grin

              tak sie sklada ze to akurat ty masz bardzo wiele do powiedzenia w podobnych watkach
              a twoj sposob zachwalania poslki jako raju na ziemi zakrawa o komedie


              > Teraz jasne o jakich ludzi chodzi?


              moze usciclij o jakich bo nie wiem
          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:26
            jamesonwhiskey napisał:

            > moze brak mozliwosci ucieczki powoduje u ciebie wewnetrzny sprzeciw

            O tak w dzisiejszych czasach tanich lotów, internetu, komórek i Schengen, pomieszkiwania to tu to tam - emigracja to coś niebywale nieosiągalnego.
            Jeszcze Nowe Zelandia i Australia to rozumiem, ale Londyn w dwie godziny samolotem?

            > moze problem nie jest w emigrantach cieszacych sie radosnie tylko w tobie

            Czemu używasz takich taniutkich manipulacji? Samym wam gul skacze jak ktoś piśnie, że coś nie tak w WB, ale w drugą stronę jak ktoś się irytuje to problem jest w nim, bo przecież emigranci tylko dzielą się swoją radością.

            • jamesonwhiskey Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:33
              iem, ale Londyn w dwie godziny samolo
              > tem?

              i co w tym londynie dwie godziny samolotem miala bys niby robic
              emigracja to nie AI w egiptu tylko troche cos innego
        • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:29
          joa66 16.10.13, 11:47




          Nie rozumiem jednej rzeczy ... po co osoby, które twierdzą, że nie tęsknią, nie zamierzają przyjeżdżać, nic ich z Polską nie łączy , nie zamierzają uczyc dzieci polskiego , wspomnienia z Polską są złe..itd..po co te osoby aktywnie uczestniczą w dyskusjcah na polskich forach...
          Odnioslam sie do postu autorki watku.
          Nie tesknie,ale mam gdzies-nie mowie,ze fajnie, ze mnie tam nie ma, ze mnie to nie dotyczy. Z tego samego powodu nie biore uzdialu w wyborach-bo tam nie mieszkam i nie wiem po co mialabym glosowac.
          Wez pod uwage jeden fakt-z oddali lepiej widac wady i bledy.


          • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:38
            dragica napisała:

            > Wez pod uwage jeden fakt-z oddali lepiej widac wady i bledy.

            Nie wszystko lepiej widać z oddali. Umyka wiele szczegółów. A całość tworzy się z nich właśnie.
            • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:42
              Nie zgodze sie.Mieszkajac poza Polska, moge porownac TU i TAM, niekoniecznie zyjac problemami Polakow. Zreszta, ja uwazam, ze Polacy przesadzaja z narzekaniem, bo sa miejsca w Europie gdzie jest duzo,duzo gorzej, Polacy stali sie roszczeniowi, tak na marginesie.Niemniej uwazam, ze z perspektywy widac lepiej, szczegoly-mozna byc na biezaco poza granicami.
              • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:08
                dragica napisała:

                > Nie zgodze sie.

                Ależ oczywiście możesz się nie zgadzać, pewnie trudno zrezygnować z pozycji mentora, która z daleka widzi lepiej. Problem w tym, że po 6 latach pobytu na emigracji TU zmieniło się tak bardzo, że TAM nie masz o tym pojęcia.

                > ze z perspektywy widac lepiej, szczeg
                > oly-mozna byc na biezaco poza granicami.

                Iluzja, jedną z cen emigracji jest utrata kontaktu z krajowym życiem bieżącym, rozluźnienie więzi, codziennie pojawia się tak wiele niuansów, zmian, informacji, wydarzeń, że nie jesteś ich w stanie rejestrować na równi z miejscowymi, w efekcie zaczynasz wiedzieć coraz mniej - na tym polega stopniowe wyobcowanie.
                • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:14
                  Dokładnie, pamiętam wątek, że jedna forumka - emigrantka wykłócała się z inną osobą, że wyrobienie dokumentów do samochodu jest bardzo skomplikowane, okazało się, że przepisy zmieniły się kilka lat temu, ona jeszcze się "załapała" na stare, a druga forumka mieszkająca w Polsce niecały rok temu wyrabiała i pisała co innego.
                • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:48
                  Nie mam potrzeby bycia mentorem oceniajacym z oddali.Wiez z ojczyzna...wystarczy mi w formie wiezi rodzinnej,choc moja corka,urodzona za granica,jest moja rodzina tutaj.Z Polski wyjechalam majac 23lata,ergo najbardziej produktywny okres zycia spedzam poza panstwem urodzenia,dlatego tez moze wiezi nie czuje.W Chorwacji,slyszac wszechobecny polski w sexonie tur.nigdy nie mowie po polsku,najzwyczajniej nie mam ochoty na pogawedki z rodakami.Pracuje w pl firmie,kontakt z Polska mam codzienny,ba,pracuje takze z Polakami,wiec ewentualna potrzeba obcowania z polskoscia zadowalana,jest w pracy.Moje dziecko pp polsku nie mowi,choc rozumie ten jezyk.
              • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:08
                Ależ wszyscy mogą wszystko porównywać. Nie o tym jest topik (przynajmniej nie miał byćwink )
      • papalaya Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 20:54
        prawdziwa internacjonalistka, nieważne miejsca, ważni komuniści big_grin

        dragica napisała:

        > Nie mieszkam w Polsce ponad 10 lat.Nie tesknie za Polska, za rodzina w PL owsze
        > m, ale nie za krajem.Nie ronie lez na wspomnienie Pana Tadeusza, mazurkow i szy
        > nki, nie chce wracac do Polski (jak na razie),czytam polskie strony w sieci-nie
        > mam dostepu do polskiej prasy drukowanej,fakt,dzialam w organizacji promujacej
        > polska kulture,ale nie z poczucia patriotyzmu, tylko dlatego, ze uwazam, ze po
        > lska literatura zasluguje w jednej czesci na popularyzcje.Nie lubie tego poloni
        > zmu, plakania w czasie sluchania hymnu przez emigracje (nie znajacej nawet pols
        > kiego),bezwarunkowego zachwytu nad wszystkim co polskie.
        > Dzis mieszkam tu, jutro moge sie przeniesc gdzie indziej, wazni sa ludzie,nie m
        > iejsca.
        • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 21:37
          Widzisz,dla mnie miejsce nie ma znaczenia.
          Twoj sarkazm jest bezsensowny.Ludzie,moja rodzina,sa dla mnie wazni.Niektorzy ludzie najwyrazniej tego nie rozumieja.
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 21:44
            Widzisz,dla mnie miejsce nie ma znaczenia.

            Bez przesady, podejrzewam, że w Afganistanie niekoniecznie chciałabyś mieszkać.

            Dla mnie też najważniejsi sa ludzie, ale czasami uwarunkowania np ekonomiczne też wpływają na nasze wybory.
            • dragica Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 22:25
              Ludzie z reguly swiadomie wybieraja emigracje.Moj motyw nie byl finansowy,bo mieszkam w panstwie daleko za Polska,w sensie gospodarczym.Ok,nie mowie o uchodzcach czy azylantach,ale generalnie jest to kwestia wyboru.
    • ofelia1982 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:44
      Zadałam to pytanie w wątku o emigracji i nikt nigdy nie odpowiedział.
      Zaraz odwrócą kota ogonem i będzie, że "co Cię to obchodzi?" albo "Chcesz nam zabrać paszport?".
      Zwie się to zjawisko hipokryzją.
    • ofelia1982 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 15:47
      Tu nie chodzi o ZABRANIANIE - bo oczywiście możecie tu być, pisać, forum publiczne to jest.
      Pytanie było DLACZEGO to robicie?
      Bo poglądy głoszone nt. Polski przez większość emigrantek - hejterów tak jakby sugerują, że nie chciałyby mieć NIC do czynienia z ojczyzną, więc...?
      • araceli Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:18
        ofelia1982 napisała:
        > Pytanie było DLACZEGO to robicie?
        > Bo poglądy głoszone nt. Polski przez większość emigrantek - hejterów tak jakby
        > sugerują, że nie chciałyby mieć NIC do czynienia z ojczyzną, więc...?

        To jest chyba właściwe określenie - emigrancki hejteryzm.
    • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 16:11
      Ja wiem dlaczego i część forumek którym nie tak łatwo zamydlić oczy i mają nieco wyższe IQ też wie.
      • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 17:00
        > Ja wiem dlaczego i część forumek którym nie tak łatwo zamydlić oczy i mają niec
        > o wyższe IQ też wie.

        Gazeciarz, dajesz big_grin Michalik w akcji smile
    • araceli Uderz w stół: 16.10.13, 17:51
      Dyskusja się toczy a pod nosem kolejny wylew zjawiska:
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,147471896,147471896,Z_netu_historia_prawdziwa_.html
      Oczywiście z komentarzem 'Czy w Polsce naprawdę jest taka znieczulica?' bo jakże by inaczej!
      • menodo Re: Uderz w stół: 16.10.13, 18:46
        No, rosa na przykład - pewnie znów się schlała sad
      • viviene12 Re: Uderz w stół: 16.10.13, 20:05
        Oczywiście z komentarzem 'Czy w Polsce naprawdę jest taka znieczulica?' bo jakż
        > e by inaczej!
        >

        Kwestia interpretacji. Gdyby napisal ktos inny i dodal - czy u nas w Polsce jest taka znieczulica
        na ile zmieniloby to Twoj odbior?
        • menodo Re: Uderz w stół: 16.10.13, 21:56
          Bardzo możliwe, bo Rosa jest skrajnym przypadkiem patologii.
          • rosapulchra-0 Re: Uderz w stół: 17.10.13, 06:54
            menodo napisała:

            > Bardzo możliwe, bo Rosa jest skrajnym przypadkiem patologii.

            Och, następna, która cudzym kosztem próbuje sobie nastrój poprawić big_grin
            Nie jestem aż tak skrajnym przypadkiem patologii jak ty, skarbie.
    • barbibarbi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:05
      A ja nie rozumiem, jak te "kochające" Polskę nieemigrantki, nie robią NIC dla swojego rzekomo kochanego kraju, poza bezmyślnym tłuczeniem w klawiaturę na debilnych forach. Wstań, idź, choćby liście pograb jedna z drugą, miejsce pracy zorganizuj dla siebie, zatrudnij kogoś, zapłać mu, zapłać ZUS, daj zarobić prezesom OFE.......... to wtedy pogadamy. Czynem, czynem swoją miłość pokazuj, a nie mało wiarygodnym kłapaniem jadaczką.
      • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 18:14
        to nie jest wątek o kochaniu kraju jeżeli ten szczegół Ci umknął..
        • barbibarbi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 19:00
          Droga jolu66, nic mi nie umknęło. A już na pewno nie umyka mi to, że podtrzymujesz wątek na kilkaset wpisów. Oczywiście nie jestem kretynką i oczywiście nie przeczytałam i nie przeczytam wszystkiego, powiem więcej, przeczytałam tylko post założycielski. I to by było na tyle. Nie będę wnikać co autor miał na myśli, bo ani ty nie jesteś Gombrowicz, ani nawet Grochola i szkoda mojego czasu na bzdury. Mam lepsze bardziej konstruktywne, pożyteczne i ciekawe zajęcia niż odczytywanie twoich intencji.

          Dla mnie idiotką musi być osoba, która poświęca swój czas na powstanie debilnego tematu i debilne handryczenie się przez kilka dni na forach, nieważne polskich czy niepolskich.
          • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 19:05
            Też jestem przeciwko przemocy domowej.


            btw wpisując sówj komentarz już 2 razy! podtrzymujesz wątek na kilkaset wpisów wink
    • katiko Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 16.10.13, 23:15
      W ramach:
      1. porozmawiania we wlasnym jezyku
      2. poczytania ludzi, ktorych humor czy teksty odnoszace sie np. do muzyki zokresu dorastania rozumiesz
      3. ktorych historie i tradycje tez rozumiesz i sa Ci bliskie nawet jesli irracjonalne
      4. by poczuc, ze jak to dobrze ze jednak z tego polskiego dolka sie wyjechalo, i jak to zle ze trafilo sie do innego dolka
      5. zeby np. jak ja - jak mieszkasz w kraju, ktorego jezykiem jeszcze nie wladasz biegle i masz jakies pytanie to zebys nie musiala spedzic kilku dni w necie tlumaczac w te i nazad i do tego wlasciwej odpowiedzi nie znalezc, szczegolnie gdy Ci mluch obok ryczy

      A ja wyjechalam bez pomyslu na zycie i tak sie jakos tulam.
      • azjaodkuchni Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 05:47
        Możliwe, że zaraz po przekroczeniu granicy coś się emigrantkom w mózgu krzywi, bo ja bardzo chętnie czytam np. o edukacji seksualnej w szkole małej O, ale też w Anglii i Niemczech. Chętnie poczynałabym jak to jest w krajach skandynawskich. Nie znam jednak ani szwedzkiego, ani fińskiego by móc przeczytać co piszą tamtejsi rodzice.
        Mogę z kolei napisać, że w Singapurze poziom edukacji seksualnej jest żenujący ( nauczycielka powiedziała, że sex jest przereklamowany) a ilość nastoletnich ciąż znikoma. Tyle i tylko tyle.

        Mogę jeszcze napisać, że singapurskie dzieciaki tyją na potęgę i jak się z tym walczy. Oraz o tym, że tylko 1 na 100 15 latków ma zdrowe oczy, a ilość okularników w przeliczeniu na mieszkańców jest największa na świecie. Mogę napisać o wysokim poziomie usług okulistycznych w Sin ( ach ta praktyka) i o tym, że moja mama czekała na operację oczu w PL 8 miesięcy aż nie mogła czekać i zrobiła za kasę. Z kolei moja ciotka w innym mieście ten sam zabieg miała zrobiony od ręki bez łapówek, kolejek itp...
        Mogę napisać, że ambasada polska w Sin pracuje tak, że nie mogę odebrać wniosku paszportowego, bo ciągle jest zamknięte a przy okazji popsioczyć na administrację, ale napiszę , że wnioski przysłał mi tata z miasta powiatowego ich pobranie i wysłanie zajęło mu 15 minut...
        W sumie nie ma co szukać drugiego dna tam gdzie go nie ma. Nasze doświadczenia emigracyjne i nie są różne, a forum służy do ich wymiany.
        Joa twój syn ma świetną szkołę w PL pewnie wiele pomysłów da radę wykorzystać w innej szkole może mniej dobrej i mniej popularnej.
        Daj spokój tym emigrantkom, bo zanim wyjechały żyły w Pl ileś czasu i czy im ( i Tobie ) się to podoba to wszystkie mają w piersi polskie serce i pewnie dlatego siedzą na polskim forum. To piszę ja Azja co w Polsce 2,5 roku nie była, a nadal "czuje po polsku".

        Ps. Singapurskie forum rodzicielskie kiasu parensts czytam w ramach samobiczowania, bo nawet największa singapurska luzara wymaga od dziecka więcej niż ja
        --
        azjaodkuchni.blogspot.sg/
        • ola33333 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 06:58

          ja jak juz to bywam na forach dzieciowych i zdrowotnych. One sa bardziej aktywne niz fora niemieckie, na ktorych tez bywam.
          Za to polska polityka i watki patriotyczne nie interesuja mnie zupelnie...
        • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 08:16
          azja - ty też zrozumiałaś, że ja o wszystkich emigrantkach piszę i o tym czy powinny się tu wypowiadać? Nie, zupełnie nie o tym smile

          Piszę o tych, które twierdzą (wypierają się?), że nie mają już "serca polskiego" jak to ładnie nazwałaś. I bardzo jasno, konsekwentnie i od początku o tym piszę. Ważne - i nie mam nikomu nic za złe, nie uważam, że "miłośc do ojczyzny" jest obowiązkowa. Interesuje mnie konflikt między tym co ktoś deklaruje i tym co robi.


          I też lubię czytać o tym jak jest gdzie indziej, ale to inny problem. Tak na szybko i na przykładzie: co sądziłabyś o ludziach, którzy opuściwszy dom rodzinny nieustannie pisali do swoich rodziców nauczycieli załączając linki: "polscy emeryci najbardziej leniwi na świecie" , "nauczyciele mają za dużo praw a sami są opresyjni" lub zdjęcia z meblościanką przypominające tę ich rodziców z podpisem "zaniedbane mieszkania"? A potem adresy firm gdzie mogą sobie dorobić i adres sklepu meblowego. Albo artykuł o emerytowanych Japończykach, którzy zdecydowali się pomagać po wybuchu elektrowni jądrowej, bo i tak mało życia im zostało.

          Czy myślisz, że rodzice odebraliby to jako wyraz troski i źrodło informacji o tym jak jest na świecie?
          • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 09:27
            Lomatko, a Ty jeszcze ciagle rozkminiasz na czasteczki pierwsze? trzeba miec
            naprawde nudne zycie...
          • azjaodkuchni Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 10:24
            Joa 66 wierz mi, że niektóre wypowiedzi mnie też kują w oczy. wink
            W podstawówce miałam "koleżankę" której tata jeździł tirem wiec miała fajne jeansy, adidasy tv kolor i kolorowe wykręcane kredki... ciągle się z tym obnosiła i przy każdej okazji podkreślała "swoją pozycję " kiedyś zaczęła się chwalić w moim domu a przy okazji krytykować moje buty za którymi mój ojciec stał w kolejce w nocy. Ojciec to słyszał wkurzył się na nią i ją pogonił ... powiedział jej, że jest pusta jak bęben i znaczy tyle co te jej rzeczy...
            Mi wytłumaczył bym ją lekceważyła i nie zwracała uwagi na jej przechwałki...
            Tata był dla mnie autorytetem i wystarczyła jedna rozmowa bym nabrałam dystansu do tej panienki, a z czasem do tego typu wypowiedzi.

            Niektóre forumki traktuję więc " jak ojciec przykazał "

            azjaodkuchni.blogspot.sg/
            • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 11:54
              kiedyś zaczęła się chwalić w moim domu a przy okazji krytykować moje buty za którymi mój ojciec stał w kolejce w nocy

              Rozumiem, że z troski wink

              Ja odpuszczam 90% tekstów typu, że w Polsce jajecznicę się smaży na szklance oleju. Czasami jednak czuję "zew" misji i się odzywamwink

              • viviene12 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 13:14
                Ja odpuszczam 90% tekstów typu, że w Polsce jajecznicę się smaży na szklance ol
                > eju. Czasami jednak czuję "zew" misji i się odzywamwink
                >

                nie no, pomylilo Ci sie z tortilla w Hiszpaniismile
                • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 13:59
                  Miło mi, że pomimo swojego zajętego życia masz czas tutaj wpadać wink

                  Tekst o jajecznicy nie jest mój, tylko pewnej "emigrantki", ktora twierdziła, ze tak się jajecznicę w PL przygotowuje. Ale to tylko jeden z przykladów. Najbardziej typowe są dyskusje:

                  - A w PL wędliny faszerują chemią
                  - w UK (Francji, USA, itd) też
                  - Zazdrościsz, że nie możesz tu mieszkac i zostałas w PL ty nieudaczniku
                  -nie czuję sie nieudacznikiem, niczego mi nie brakuje
                  -to znaczy, że jesteś cwaniakim i krętaczem , bo tylko takim w PL nic nie brakuje.

                  big_grin


                  p.s. Ale odbiegamy od tematu .
                  • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 14:53
                    Na forum emigranckim (również agorowym) był kiedyś temat jednej emigrantki która po dłuższej nieobecności w Polsce dziwiła się, że tyle się zmieniło, tyle nowych domów i tyle dobrych samochodów jeździ i skąd ci ludzie mają tyle pieniędzy,
                    Jakie były odpowiedzi do tego?
                    Ano wg mnie Gazetki śmieszne big_grin
                    Emigranci bowiem zaczęli się pluć, że w Polsce bogaty może być tylko złodziej, ktoś kto dorobił się na prostytucji (autentyk), wygrana w Lotto (autentyk), ewentualnie spadek lub pomoc bogatych rodziców.
                    Absolutnie nie żadna ciężka praca (przynajmniej na pewno nie na terenie Polski) i uczciwe dochodzenie do swojego dobytku.
                    Odpowiedzi były jak wyżej - złodzieje, prostytutki, pomoc od bogatych rodziców lub wygrana w Lotto.
                    W sumie nie wiedziałam po tym wątku czy śmiać się big_grin czy płakać sad, ale zdecydowałam że lepiej big_grin
                    https://www.suwaczki.com/tickers/7o8b3x6acm8oyc9h.png
            • lajente Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 16:05
              azjaodkuchni napisała:

              > Ojciec to słyszał wkurzył się na nią i ją pogonił ... powiedział j
              > ej, że jest pusta jak bęben i znaczy tyle co te jej rzeczy...
              > Mi wytłumaczył bym ją lekceważyła i nie zwracała uwagi na jej przechwałki...
              > Tata był dla mnie autorytetem i wystarczyła jedna rozmowa bym nabrałam dystansu
              > do tej panienki, a z czasem do tego typu wypowiedzi.
              >
              > Niektóre forumki traktuję więc " jak ojciec przykazał "

              Azja, ale jednak twój ojciec zachował się inaczej niż ty zachowujesz się teraz. Tobie w głowie zostało jego przesłanie jak ty masz się zachowywać i jak na grzeczną córkę przystało dalej tak się zachowujesz, ok. Zwróć jednak uwagę, że twój ojciec był w swej reakcji o wiele mniej bierny.
              Czasem trzeba jednak zrobić coś więcej niż zachowywać milczenie i w ciszy napawać się własną klasą, to owszem dość wygodne, z jednej strony dystans, a z drugiej nikt łatki nie przyklei, więc wilk syty i owca cała. Tylko, że jak się będzie całe życie głupim ustępować, to w końcu głupi zawładną tym światem.
              • azjaodkuchni Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 19:30
                lajente tylko zauważ, że ja żyję po ciemnej stronie mocy.wink I niestety, albo stety widzę też wady emigracji. Pal sześc wędliny te można zrobić w domu nawet na końcu świata, podobnie jak chleb... ale wiem, że emigracyjny miód bywa czasem gorzki jak cholera .
          • mantis_after_dinner Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 13:40
            Piszę o tych, które twierdzą (wypierają się?), że nie mają już "serca polskiego" jak to ładnie nazwałaś. I bardzo jasno, konsekwentnie i od początku o tym piszę. Ważne - i nie mam nikomu nic za złe, nie uważam, że "miłośc do ojczyzny" jest obowiązkowa. Interesuje mnie konflikt między tym co ktoś deklaruje i tym co robi.

            > ale skad to stwierdzenie "JUZ nie maja serca polskiego". osobiscie - nie wiem czy to Cie zaskoczy czy nie - nie czuje zebym kiedykolwiek je miala. Owszem, tam sie urodzilam i wychowalam, wszczepiono mi pewien kod kulturowy, uczylam sie historii, studiowalam utwoery literackie, ale .... no wlasnie. Byl tu juz jeden taki wpis. I powiem podobnie: ja sie tam dusilam. Nie czuje tej polskosci. No za ch... Swiat jest za ciekawy, aby duchowo przynalezec tylko do jednego kraju. Mnie za bardzo nosi aby wiazac sie z jakims miejscem na stale. Zycie jest za krotkie ...

            > a czemu na polskich forach bywam? Albo czemu bywam na tym konkretnym?
            Chyba wlasnie dlatego, ze sporo tu emigrantek - mozna sie dowiedziec, a jak to dziala w Skandynawii, w Singapurze, z Zatoce Perskiej etc. Ale wiesz - bywam tez na podobnych forach francusko albo anglojeczycznych, tyle ze tam mniej aktywnie, bo przy osobach z Japonii, Brazylii, Nigerii etc. moje dowswiadczenia sa raczej skormne.

            > a co do znajomosci jezyka: zanjomosc drugiego jezyka chocby nie wiem jak doskonala, nigdy nie dorowna jezykowi ojczystemu. Wlasnie dlatego, ze brakuje tego kodu kulturowego. Moj syn od zawsze uczy sie po FR. Mimo to niektorych dowcipow zwiazanych z kultura i historia danego kraju po prostu nigdy nie zrozumie. Tak jak Francuz nie zrozumie, co ma przepis na bimber do Bitwy pod Grunwaldem. Wiec masz poniekad racje, ze emigrantki za slabo znaja jezyk, aby udzielac sie na obcojezycznych forach. Z drugiej strony mieszkam w miescie, gdzie 60% to imigranci i wszyscy na tych forach pisza rownie koslawo i bez ladu i skladu, wiec tego akurat nie ma sie co wstydzic.
            • menodo Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 14:38
              Ja akurat doskonale rozumiem to, że ktoś nie ma "serca polskiego" i rozumiem to, że ktoś nie mógł w Polsce wyrobić, bo się tu dusił, i nie chce tu wracać.

              W jakimś sensie mogłabym porównać do swojej sytuacji - przez 15 lat mieszkałam w małym miasteczku, tam się urodziłam, tam mam rodzinne groby, tam chodziłam do podstawówki. I jakoś nigdy odczuwałam więzi z tym miejscem; wszystko mi się tam wydawało obciachowe, a najbardziej ludzie, którzy je kochali i uważali za najpiękniejsze na świecie.
              I nie tęskniłam, kiedy moi rodzice przeprowadzili się do Warszawy - szybko się tu odnalazłam; przemieszkiwałam też w innych miastach na świecie.
              Do tego miasteczka mojego dzieciństwa przyjeżdżam raz w roku w okolicach Święta Zmarłych - za każdym razem wracam z ulgą i wdzięcznością wobec moich rodziców, że mnie stamtąd zabrali.
              Ale - do czego zmierzam - kiedy się spotykam ze swoimi koleżankami z podstawówki, które kochają to swoje małe miasteczko i są dumne z Biedronki, której władze miasta pozwoliło zasyfić krajobraz - nie mówię im 'o matko, ale syf, jak wy tu możecie żyć", jak możecie na to patrzeć...
              I nie zakładam wątków na forum tego miasteczka - w stylu " ale macie syf" (link), ale grube dzieci macie (link), ale debile w tych waszych szkołach (link) a bezrobocie jak u was wzrosło (link), no i jaka znieczulica (link ).

              Nie robię tego, bo nie rozumiem jakiego rodzaju mogłabym z tego mieć ja - a przede wszyscy adresaci takich wątków. Myślę, że gdybym najadła się jakichś grzybków i podjęła się takiej aktywności - natychmiast ktoś by mi napisał, abym poszła sobie pohejtować na forum warszawskie - i byłaby to zdrowa, normalna reakcja.
              I dlatego nie rozumiem - po co to robią niektóre panie z emigracji na tym forum; jakiego rodzaju korzyści z tego wynoszą. I dlaczego robią to uporczywie - to jakiś rodzaj obsesji.
              Akurat nie przypominam sobie żadnych Twoich hejterskich postów, więc nie mam Ciebie na myśli.
              • mantis_after_dinner co to znaczy hejtowac, hejterski etc.? powaznie 17.10.13, 15:06
                pytam, bo nie czaje tego polskiego slagu (nic mu nie ujmujac oczywiscie).

                > Akurat nie przypominam sobie żadnych Twoich hejterskich postów, więc nie mam Ci
                > ebie na myśli.

                - he, he, bo pewnie takich (jak juz mi wyjasnisz, co znaczy hejterski) nie zakladalam. Co nie znaczy, ze nie ma takich rzeczy, ktorych Polskom wspolczuje i ktore moznaby poprawic.
                Tylko co mi da ze sie wyzyje na dziewczynach z tego forum na temat:
                - porod w PL to rzeznia w porownaniu z tym, jak traktuja cie za granica
                - polska sluzba zdrowia to kanal
                - polityka prorodzinna to jeszcze wieksze bagno.

                No bo co one temu winne?
                Dostrzegam tez rzeczy, ktore w PL dzialaja o wiele lepiej niz w kraju, w ktorym obecnie mieszkam i przyznaje bez bicia, ze chcialabym je tutaj przeniesc (ale nie, nie przeniesc sie do Polski z ich powodu).
                • menodo Re: co to znaczy hejtowac, hejterski etc.? powazn 17.10.13, 15:24
                  Hejtować to od angielskiego " hate" pochodzi chyba, czyli o wyrażanie/prowokowanie negatywnych uczuć/opinii na czyjś temat chodzi - przynajmniej ja tak to rozumiem smile
                  • garncisz Re: co to znaczy hejtowac, hejterski etc.? powazn 16.04.14, 00:34
                    pierwsze wytłumaczenie z Googla to co znalazłam www.cotoznaczy.info/co-to-znaczy-hejtowac/
    • guderianka Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 09:41
      joa-nie mam siły czytać wszystkich odpowiedzi ale powiem Ci dlaczego

      BO MOGĄ
      • gazeta_mi_placi Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 10:23
        Można wiele rzeczy, ale tylko część z nich wypada indifferent
        Ty też możesz powiedzieć grubszej i ubogiej koleżance, że jest gruba i uboga, ale czy powiesz Guderianko?
        • joa66 Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 11:55
          Można wiele rzeczy, ale tylko część z nich wypada

          10/10
          • vilez Re: Do emigrantek (niektórych) - nie rozumiem 17.10.13, 15:37
            To Ci napiszę, że wypadałoby, iżbyś już w tym temacie zamilkła. Dobrze Ci radzę smile
            • papalaya bo co, nabakier? zdekodujesz? 17.10.13, 19:14
              już próbowałaś dekodować pseudonakawym bełkotem, ale w końcu to inni cię zdekodowali i odpełzłaś z forum lizać rany big_grin

              znowu chcesz powtórki z rozrywki i wrócić pod nowym nickiem kiedy odbyt się zagoi?
              • rosapulchra-0 Re: bo co, nabakier? zdekodujesz? 18.10.13, 10:14
                papajaja/fekalidia, zajmij się swoimi nowymi kreacjami forumowymi lepiej suspicious
              • menodo Re: bo co, nabakier? zdekodujesz? 18.10.13, 16:34
                Zabawne, że ten troll grasuje nawet na zamkniętych forach big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka