Dodaj do ulubionych

No i gdzie sa te dzieci?? ;)

18.10.13, 15:35
No gdzie?

Jestem sobie wlasnie w Pl na wakacjach u rodzicow. Dzis przepiekny dzien, slonce, jakies 13-15 stopni, cudowna polska zlota jesien. Wzielam wiec dziecko pod pache i wybralam sie na spacer, bylysmy w parku i na 3 naprawde bardzo fajnych (tu slowa uznania, gdyz w naszym miescie bardzo dbaja o ten temat) placach zabaw i ... no wlasnie wszedzie corka bawila sie samiutenka jak palec. W trakcie tego spaceru widzialam 2-3 mamy spacerujace z niemowlakami w wozkach, poza tym nikogo. Zadnego innego dziecka. Ja wiem, ze to piatek, na pewno dzieci w przedszkolach czy szkolach, ale czy wszystkie?? Zadna mama albo opiekunka nie siedzi z dziecmi i nie wyjdzie na dwor? Niestety po drodze przechodzilysmy kolo 2 przedszkoli i am tez nie bylo dzieci sad
Az mnie to porazilo, bo balam sie, ze place zabaw beda w taka pogode (zapewne ostatnie piekne dni w tym roku) przepelnione i moj maly niesmialy dzikusek nie bedzie sie chcial bawic wink
Matki gdzie jestescie??
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:38
      W pracy.
      • ziarenko-piasku Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:48
        Matki w pracy, dzieci w przedszkolu,żłobku, szkole (do wyboru) - to tak w większości oczywiście smile
    • triss_merigold6 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:49
      No pomyśl... są w przedszkolach i szkołach. O tej porze na spacer wychodzą tylko niepracujące matki i opiekunki do maluchów.
      • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:56
        Ona się dziwi bo jest emigrantkom, a za ichnią granicom większość siedzi na tamtejszych zasiłkach o tej porze, a nie w pracy.
        • antyideal Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 16:01
          No a ja sie zgodze, ze np.na wiosne jest znacznie wiecej dzieci
          na placach zabaw w dzien, a gdy tylko sie ochlodzi.... dziwnie ubywa.
        • azjaodkuchni Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 16:03
          Gazeta nie mierz wszystkich swoją miarą. Ja nigdy łapy po żaden zasiłek nie wyciągnęłam ani w PL ani w Sin.
          • vilez Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 10:33
            To świr z fobią emigrancką. A żadna z jego "koleżanek po temacie" też Ci nie odpowie wink
        • lauren6 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 08:37
          Gazeta, true story bro xD

          Nic dodać nic ująć.
    • adwarp Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:55
      a gdzie ten przepiękny dzień? bo u mnie deszczowo od ranasad
    • zazou1980 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 15:58
      zależy jakie miasto, sporo położonych na wschód od warszawy się po prostu wyludniło - nie ma dzieci. kiedy ja chodziłam do podstawówki w mojej rodzinnej miejscowości, to w mojej szkole były klasy A-F, córka mojego brata teraz poszła do tej samej podstawówki i jest A-B i to po 20 dzieci w klasie.
      większość moich znajomych i rodziny stamtąd wyjechała, z połowę za granicę i na bank nie wróci...
    • aneta-skarpeta Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 16:21
      my mamy swietny skatepark- chyba najwiekszy w PL

      jest wyczesany

      od rana do ciemnje nocy są tam tabuny dzieciaków- od maluchów do nastolatków

      nawet brzdące kilkulatki sie kręcą

      mijam tez plac zabaw- popołudniami tak sporo maluchów
    • tully.makker Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 16:27
      Pytanie, ktora to byla godzina. U mnie w okolicy place zabaw wyludniaja sie oolo 13, kiedy maluchy ida na obiad i dzremke do domu. Tzn, w dni powszednie, bo w weekendy place zabaw sa pelne starszych dzieci, ktore normalnie sa w przedszkolu lub szkole.

      A w przedszkolu z kolei dzieci sa na placu zabaw wczesnie, bo o 12 juz czesto jedza obiad.
    • olena.s Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 18.10.13, 16:47
      W Londynie.
    • louisse Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 00:19
      te dzieci są w domu. Może byl wiaterek i mamy chronily ich uszy przed przeciągami? Ty wiesz, ile w Polsce jest wirusów? Jest pazdziernik, więc większosc polskich dzieci ma (cytuję) gil do pasa, w dodatku zielony i temp. 37, co uniemozliwia funkcjonowanie poza domem, oraz zaraża innych. Nie zrozumiesz tego, jezeli Twoje dzieci urodzily się poza Polskąsmile
      • jematkajakichmalo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 00:31
        Uroczyscie donosze, ze moje dziecie tez ma obecnie gila do pasa (bez temp.) i nie bylo to problemem.
        Ktos pytal o godziny: bylysmy na spacerze od 10:30 do prawie 14.

        Cos o tej ochronie przed wiatrem wiem wink moja osobista kuzynka nie poslal dzis dziecka do przedszkola, bo maly kichal i "taki jakis niewyrazny..." Nie skomentuje tego big_grin
        • louisse Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 01:32
          Moje dzieci w pazdzierniku ganiają boso po ogrodzie, bo im cieplo ciągle. Bez gila do pasa. W Polsce zostałyby objęte opieką kuratora w tej sytuacji, myslę. Piszę na fali wkurzenia, odwiedzałam w Polsce rodzinę ostatnio. Moja dwójka maluchów bez kurtek, czapek, w sweterkach. Dzieci na dworze - w kombinezonach i czapkach!!!! przy 15 stopniach! i naprawdę niewiele ich na dworze. Zgrzane to, spocone, nie dziwne, ze ciągle chore. Ale co mnie wurzylo? W mojej rodzinie, kazda osoba czula się w obowiązku poinformowania mnie, ze jestem malo troskliwą, złą matką, narażam dzieci na utratę zdrowia itp. Nie mowiąc o przypadkowych,nieznanych mi ludziach na ulicy, którzy zwracali uwagę, ze dzieci zle ubrane i bez czapek. brrrr. Jestem zmęczona i wkurzona, za to mam satysfakcję, ze moje dzieci nie chorują.
          • gretchen184 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 08:34
            louisse napisała:
            >odwiedzałam w Polsce rodzinę ostatnio. Moja dwójka malu
            > chów bez kurtek, czapek, w sweterkach. Dzieci na dworze - w kombinezonach i cz
            > apkach!!!! przy 15 stopniach! i naprawdę niewiele ich na dworze. Zgrzane to, s
            > pocone, nie dziwne, ze ciągle chore.

            o rany,kolejna bajkopisarka tongue_out nudne to już jest.
            • misterni Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 22:33
              Ale to niestety prawda, zwłaszcza obserwuje to zjawisko w mniejszych miastach i na wsiach. Dzisiaj na przykład - pięknie, słonecznie, +13 stopni i nie widziałam ani jednego niemowlaka normalnie ubranego - wszystkie kombinezonach zimowych i czapach zimowych. Mało tego, koleżanka mojej dziesięciolatki przyszła do nas w .....puchowej kurtce i w czapce tego typu.
              • mandziola Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 00:14
                Łoj bajkopisarka faktycznie..
                • misterni Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 00:29
                  ??
          • aurita Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 08:40
            pfffff ja spedzalam Boze Narodzenie w ogrodzie przy stole w krotkim rekawku. Bylo piekne slonce i ptaszki cwierkaly, tylko choinka ubrana swiatecznie glupio wygladala.
            Zapomnialam tylko dodac, ze wtedy mieszkalam w Afryce i temperatura w zimie wynosila ok 15-20 stopni smile W sloneczny dzien, bylo cieplej niz w lato w Polsce.

            louisse napisała:

            > Moje dzieci w pazdzierniku ganiają boso po ogrodzie, bo im cieplo ciągle

            zieeeeew
          • black_halo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 10:19
            Przypomnialo mi sie zdjecie jakie na facebooka wrzcilam moja przyciolka mieszkajaca w UK, podpisane "pirwsze wiosnne slonce" czy jakos tak a na zdjeciu jej synek na hustawce BEZ czapeczki i kombinezonu a jedynie w cieplejszym sweterku. Pod owym zdjeciem pojawilo sie kilkadziest komentarzy na temat rozbierania dziecka do golego w tak mrozna pogode, ze zaraz na bank zlapie zapalenie ucha, plus, oskrzeli, angine, grype i wszystko co sie da.
            • jematkajakichmalo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 12:40
              Sasiadka mi kiedys opowiadala, ze ktos uprzejmy juz probowal doniesc i jugendamt sie rodzina zainteresowal, bo dzieci w listopadzie w swetrach na dworze biegaly. Dodam, ze rodzinka pochodzi z irlandii, taki stroj to u nich norma, wszyscy sa zahartowani (ona tez np. leci w rajstopach, kozakach i do tego kiecka z krotkim i lekka kurteczka zima) i faktycznie dzieciakow z czyms powazniejszym jak katar nie widzialam. Ja takiego hardcora nie odwalam, ale moje dziecie ma ojca poludniowca i jej wiecznie zimno smile
            • petuniasta Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 00:01
              Ja widziałam piękną akcję na plaży na Korfu - rodzice z niemowlęciem, ona w bikini, on w kąpielówkach a dziecię okutane w kombinezon i czapkę. Ja rozumiem że to początek października był no i troszkę wiało, ale litości! Państwo porozumiewali się w języku Rosyjskim
          • konwalka [...] 19.10.13, 11:34
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • misterni Ale ona się martwiła o zdrowie Twojego syna czy 19.10.13, 22:34
              kwestie obyczajowe? wink
              • konwalka Re: Ale ona się martwiła o zdrowie Twojego syna c 19.10.13, 22:47
                tak, martwila sie
                wg baby Mikolaj mial zapasc na zapalenie pluc w trybie przyspeiszonym
        • goodnightmoon Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 20:45
          jematkajakichmalo napisała:

          > moja osobista kuzynka nie poslal dzis dziecka do przedszkola, bo maly kichal i "taki jakis niewyrazny..."

          Ja chcę (w imieniu swojego dziecka) do polskiego przedszkola!!!!
          Mało tego, że (jak czytam w innym wątki) karmią tam dzieci prawie non-stop, to jeszcze matki jakie wzorcowe. Ja bym marzyła, żeby w miejscowym przedszkolu "niewyraźne" dziecko nie przychodziło do placówki i nie zarażało inne. A tak to efekt domina normalnie sad
          • kk345 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 21:15
            > jeszcze matki jakie wzorcowe. Ja bym marzyła, żeby w miejscowym przedszkolu "ni
            > ewyraźne" dziecko nie przychodziło do placówki i nie zarażało inne. A tak to ef
            > ekt domina normalnie sad

            No weeeeź... przecież za granicą dzieci nie chorująbig_grin
            • kwiat_w_kratke Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 21:46
              Od 10.30 do 14.30 całą trójka moich dzieci była w szkole i w zerówce. Potem wszystkie cztery byłyśmy razem na rowerach. Za placem zabaw na szczęście żadna nie tęskniła.
              W ogóle plac zabaw o tej porze roku to raczej kiepski pomysł.
            • goodnightmoon Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 21:54
              kk345 napisała:

              > No weeeeź... przecież za granicą dzieci nie chorują big_grin

              Mów szybko za którą!!! Już się pakuję i tam jadę big_grin
              • kk345 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 22:15
                Na forumie za rzadko bywasz- no przecież, że za dowolną, dziecka choruja tylko w zacofanej Polsce, przez gupie matki, babcie i równie gupie przedszkolanki big_grin
                • kwiat_w_kratke Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 22:27
                  Prostuję: dzieci za każdą dowolną granicą nie chorują, tylko mają katar, ewentualnie kaszel. No i może czasami trochę gorączki. Nie przeszkadza im to w ogóle, wręcz to lubią i czują się z tym doskonale. Nigdy w życiu nie brały do ust antybiotyku, bo jest to diabelski wymysł Polaków.
                  • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 10:35
                    I nawet jeśli są grube to są grube z dostatku, zaś w Polsce grube dziecko jest z ubóstwa big_grin
                  • goodnightmoon Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 13:19
                    kwiat_w_kratke napisał(a):

                    > Nigdy w życiu nie brały do ust antybiotyku, bo jest to diabelski wymysł Polaków.

                    Hmmmm ... w takim razie się zastanawiam, jak potraktować przypisanie antybiotyku mojemu synowi (na zapalenie ucha):
                    1 - złośliwość niemieckiej lekarki (to polskie dziecko, więc niech mu niszczy florę bakteryjną)
                    lub
                    2 - szacunek dla naszej odmienności (bo Polacy lubią antybiotyki, niech ma dziecko, co będziemy mu żałować).

                    Dla mocno spiętych - to jest żart, oczywiście smile
                    A tak poważnie, to mam wrażenie, że np. niemieccy lekaże przypisują antybiotyki chętniej niż polscy. Chociaż to jest z pewnością tylko moje wrażenie, a jest tak jak wszędzie - zależy od lekarza.
              • olena.s U mnie. 19.10.13, 22:23
                Dziecko, które przez kilka miesięcy przedszkola w wa-wie chorowało co drugi tydzień przez tydzień, po przyjeździe tu i transferze do szkoły opuściło przez pierwszych 16 miesięcy 4 , słownie cztery dni na skutek infekcji. I od tej pory od 0 do 8 dni rocznie - nie więcej, tfu, tfu odpukać.
                Więc pakuj graty.
                • iwles Re: U mnie. 19.10.13, 22:55
                  No popatrz, moje dziecko podobnie, jedyne nieobecnosci w szkole sa z powodu wizyt u okulisty albo ortodonty. A nigdzie nie wyjechalismy.
                • kk345 Re: U mnie. 19.10.13, 23:17
                  I brak zimy nie ma tu absolutnie zadnego znaczenia...big_grin
                  • olena.s Re: U mnie. 20.10.13, 06:49
                    A ja bym miała łagodną propozycję, żebys tak wraz z szanowną iwles moze wypiła melisy? Przytuliła kota? Objęła brzozę? Albo chociaż zdobyła się na jakąś lekką autorefleksję?
                    Czy wam naprawdę się zdaje, że to jest jakiś konkurs w pluciu na odległość? Nieustający i złośliwy? Że postawa zaczepno odporna jest niezbędna? I naprawdę obie uważacie mój pościk za kamień obrazy RP, UE oraz jematki in gremio? Jeeeeeeeeeeeeeeezu.....

                    A co do meritum: mroźnej zimy fakt, nie ma, za to jest klima i ostry nawiew przez więcej niż pół roku. Że nie wspomnę takich oto drobiażdżków jak splity w pomieszczeniach, w związku z czym masz, powiedzmy, 22C w pokoju, a 37 w łazience i na korytarzu. I wilgotność, od której w pewnym okresie roku z dachu i po zewnętrznych szybach płynie skroplona woda. Nie wspomnę też pierwszej tutejszej zimy, kiedy ciepło było tylko podczas jazdy autem - dom mieliśmy wówczas imponujący, ale szczelny jak rzeszoto i nie do ogrzania za pomocą farelek i innych słoneczek. Warunki powiedzmy jak podczas nocowania w namiocie w Polsce we wczesnym kwietniu: wewnątrz temperatura w nocy spadała do 10-12 stopni, w dzień sięgała 18 stopni. Spotkałam wówczas faceta z Minnesoty, który przysięgał, że w życiu nie przemarzł tak, jak w Doha, i uwierzyłam mu bez zastrzeżeń.

                    A zatrzymanie chorób po sześciu miesięcach przedszkolnej męczarni (tyle bowiem moje dziecko zdążyło się doń nachodzić przed wyjazdem) dosłownie z dnia na dzień było zaiste zanmienne. Wtedy uwierzyłam w dobroczynny wpływ zmiany klimtu na zdrowie jednostki. Rozumiem, że z twojego i twoich przyjaciółek punktu widzenia nie jest to wpływ hańbiący tylko jeżeli ktoś go dozna bez przekraczania granic państwowych.
                    • kk345 Re: U mnie. 20.10.13, 10:01
                      Prawdę mowiąc ni cholery nie wiem, co chcesz przekazać, ale widzę wyraźnie, ze przeprowadzka do Emiratów amputuje poczucie humoru i kontakt z rzeczywistoscią... EOT.
                    • jematkajakichmalo Re: U mnie. 20.10.13, 15:28
                      Olena, w tych krajach to trzeba sie "nauczyc" funkcjonowac. Mieszkalismy jakis czas w cieplych krajach (naprawde cieplych) i cos mnie trafialo jak na dworze upaly niesamowite, a my zamiast na plaze siedzielismy w domu, bo mloda miala... zapalenie uszu uncertain

                      Dopiero po jakims czasie sie to uspokoilo. Mnie tez szczerze mowiac denerwuja wszedzie klimatyzacje, szczegolnie w instytucjach publicznych zwanych bankami. Tam to bez kurtek nie ma co wchodzic nawet big_grin

                      Poza tym jak sie czlowiek przyzwyczai i na klime uwaza to chorobska go omijaja.

                      Co do innych wypowiedzi to sprostuje, ze lekarze w Niemczech tez przepisuja antybiotyki, ale zanim to nastapi probuje sie wszystkich innych metod. Nie podaje sie nurofenu na 37 stopni temp.
                      Tak samo nie mozna przyjsc z chorym dzieckiem do przedszkola, ale wtedy gdy goraczkuje, a nie z lekkim katarem. W ten sposob to przedszkola bylyby puste, bo zima to co drugi dzieciak zasmarkany.
      • attiya Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 06:56
        nawet jak moje dziecko jest chore, to też wychodzę z nim na dwór, tylko że na krócej
    • misterni Moja dziesięciolatka była w ostatnią sobotę 19.10.13, 00:30
      na urodzinach u kolegi z klasy. Mama owego kolegi miała zaplanowane dla dzieci ognisko w ogrodzie i zabawę w podchody. Ani ognisko, ani podchody nie doszły do skutku, ponieważ większość rodziców nie wyraziło na to zgody, bo ..... ponoć było za zimno! uncertain
      Temperatura wynosiła w ciągu dnia 21 stopni, wieczorem spadła do 17....
    • exina Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 00:56
      Zubożenie społeczenstwa. Matki muszą pracować, a babciom, które sie dzieciakami opiekują, sie nie chce, no i ten zabójczy wiaterek.
      Pół biedy, jesli chodzi o kilkulatków, ci jeszcze wychodzą, jesli sucho i bezwietrznie. Dzieci szkolne znikają i na pewno nie na dodatkowych zajęciach, które są albo za daleko, albo za drogie. Ja sadzam dziecko przed kompem z pełną swiadomością, bo komp i siedzenie na dupie to jedyne, co moze mu dac w przyszłosci utrzymanie, niestety nie ma matki spadkobierczyni, a ojciec nie płaci alimentów, bo moze. Sport to rozrywka luksusowa, zreszta za komuny tez tak było, za darmowe wejsciówki na basen musiała byc obmacywanka przez ratownika. A mama mówiła, po co ci tosmile I miała rację. Byłam prekursorką fitnesu, cwiczyłam jako jedyna na siłowni w latach 90 wsrod spoconych facetów i g.. mi to dało. Moze tyle, ze teraz tyję tylko 5 kg na rok, a nie 10. A, i biegałam, jakie to teraz modne.
      Matki dostają sraczki tak gdzies do pierwszej klasy Sp, wtedy nastepuje totalny regres. W zapomnienie idą te zapalenia piersi, schiza na temat zywienia, pieluch, odepieluchwania, zajeć angielskiego w przedszkolu. Jak się okazuje, ze nie wychowałysmy geniusza, cały zapał topnieje, a wraz z nim chęc, by wypychac 10-latka na dwór.
      A ja mam inaczej, uwazam, ze komp to przyszłość, sama zapewniam jakis tam byt bez alimentów, dzięki "kompowi".
      • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:08
        >exina napisała:

        > Zubożenie społeczenstwa. Matki muszą pracować...

        I znowu wychodzi "klasyka" Pań emigrantek o których pisała niedawno Joa66 a na którą tak wiele się oburzało.
        Rozchichotane żywe dziecko włoskie - och, ten włoski temperament.
        Rozchichotane polskie dziecko - wstrętny rozwydrzony bachor.
        Pracujące zagraniczne matki - ach jak wspaniale, że matki dzieciom mogą realizować się zawodowo.
        Pracujące polskie matki - z biedy mocium Pani/e, z biedy...
    • nagako Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 06:40
      U mnie wraz ze spadkiem temperatury stopniowo coraz mniej dzieci. Place zabaw faktycznie pustoszeją. Cały czas się zastanawiam jak spora część z tych niemowląt w wózkach będzie ubrana zimą wink
      Żeby nie było mój 10 miesięczny łysolek nosi czapkę tak od ok 15 stopni :p ale zamiast powszechnych kurtek nosił bluzę, teraz przy wietrznych i mokrych 10 stopniach ocieplaną.
      Przedwczoraj mokro, zaczęło popadywać i mżyć ale spacerowalismy dalej bo ubranie go i ogólnie wyjście na spacer to zbyt duża operacja żeby byle deszczyk nasz powstrzymał.
      No ale byliśmy w mniejszości.
      • nagako Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 06:41
        Aaaaa i przedszkole i praca nie tłumaczy dlaczego mniej dzieci na dworze bo w naprawdę ciepłe dni dzieci widać więcej.
    • attiya Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 06:54
      tak, moje dziecko było w przedszkolu, na plac zabaw wiem, ze wychodzą przynajmniej starsze grupy jeśli pogoda nie jest idealna ale nie wieje i nie pada.
      natomiast moje dziecko nie wraca od razu do domu, zostaje jeszcze trochę na podwórku
      ewentulanie rower albo hulajnoga - i tak często niemal do zmroku
      może akurat trafiłaś na przerwę - jedni zeszli z placów, inni jeszcze nie przyszli, nie przesadzaj, nie demonizuj, można pomyśleć, że tylko dzieci matek z zagranicy wychodzą na dwór suspicious
    • heca7 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 09:42
      Przyjedź do Wawy. Ursus- Skorosze. Rany boskie! Tam są sami młodzi ludzie z dziećmi. Jedziesz samochodem i mijasz na zmianę młode matki z wózkami + dzieckiem na laufradzie i babcie/opiekunki z jednym albo i dwoma dziećmi. A jak kobieta nie prowadzi wózka ani dziecka za rękę to prawie na pewno niesie przed sobą kilkumięsięczny płód big_grin
    • solejrolia Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 09:54
      najpierw szkoła, potem obiad, krotki odpoczynek. lekcje, i przychodzi wieczór (jesień). teraz to jeśli wyjście na spacer, na zewnątrz, do koleżanki, to własciwie już wypada, że nie wciągu dnia, a pod wieczór i wieczorem.
      zwłaszcza np. w środę, gdy ma 7lekcji i do domu wraca ok. godziny 15.00- 15.15, zależy czy idzie sama, czy z towarzystwem.

      ponieważ wczoraj piątek, to akurat lekcji nie odrabiała, tylko po obiedzie leżała i poleniuchowała, z domu wyszła dopiero po 17,00. ale zaraz wróciła. potem o 18.00 jeszcze raz wyszło, i wróciła do domu około 20.00 - zbiórka ZHP. coś tam szwędali się po parku.
    • 18lipcowa3 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 09:57

      > Matki gdzie jestescie??


      w pracy?
      • mnb0 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 10:10
        > w pracy?
        A konkretnie w pracy, na forum. big_grin
        • 18lipcowa3 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 19:03
          mnb0 napisała:

          > > w pracy?
          > A konkretnie w pracy, na forum. big_grin


          Dokładnie.
    • black_halo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 10:14
      Zaraz za blokiem moich rodzicow jest nowy, wyremontowany plac zabaw full-wypas, ze sie tak wyraze. Bylam na poczatku wrzesnia i tez zadnycyh dzieci. Ani rano, ani po poludniu. W sobote ledwie kilkoro. A jeszcze z 10 lat temu od wczesnej wiosny do poznej jesieni strach bylo okno otworzyc bo tyle halasu dzieci robily. Dzieci jest po prostu malo i tyle.
      • olena.s Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 12:07
        Plus, podejrzewam, szkolne dzieci mają o wiele więcej niż kiedyś zajęć pozalekcyjnych.
    • ola.poniedzialek Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 10:55
      no to pewnie że w szkołach i przedszkolach, z tego, co wiem za granicą dzieci chyba wcześniej wychodzą ze szkoły, a w pl, to siedzą dość długo, a rodzice w pracy, a potem dziecko odbierają z placówek wychowawczych, a zanim dojadą do domu, to już nie jest tak ciepło i przyjemnie. ech taka jak polska złota jesień dla dzieciaków...
      • jematkajakichmalo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 12:48
        Bo ja wiem, przedszkola sa czynne do 16:30 (mniej wiecej), szkoly jak calodniowo to do 16.

        Jakies pol h temu wygladalam przez okno, widze z niego 2 place zabaw (jedem malutki i jeden spory w parku) i dzieci nie ma, a znow pogoda przepiekna, slonce, cieplo i do tego sobota (zeby nie bylo, ze dzieci w przedszkolach i szkolach)
    • klubgogo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:05
      No dobra, o której byłaś na tym placu zabaw? Moja córka od 8 do 16 jest w przedszkolu, o 10.30 wychodzą na godzinę na plac przedszkolny lub wędrują - na policję, do fryzjera, na pasy, do parku, raz w miesiącu mają teatr i wtedy nie wychodzą przed obiadem. Wystarczy więc, że przechodziłaś akurat koło takiego przedszkola, gdzie dzieci właśnie jadły obiad albo poszły na wycieczkę poznawać przepisy ruchu drogowego. Ponowne wyjście na podwórko jest o 15 i stamtąd odbieram córkę po 16-ej. Jedziemy do domu, dochodzi 17-ta, robi się ciemno, nie lubię po ciemku łazić po parku.
      A niemowlaków się nie czepiaj, mamusie niemowlaków od września do maja siedzą w domu, wychodzą tylko na szczepienia.
    • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:14
      Imigrant z ubogiego afrykańskiego kraju dostał się do Londynu i mógł w nim legalnie pozostać.
      Jest zachwycony, że dano mu szanse pozostać w tym pięknym kraju.
      Postanowił podziękować.
      Wyszedł i zobaczył pełno ludzi.
      Poszedł na ulicę i zaczepił jakiegoś mężczyznę.
      -Macie wspaniały kraj, chciałem podziękować Wam, że mogę tu zostać.
      Mężczyzna uśmiechnął się, ale powiedział, że podziękowania to nie do niego, bo on też jest imigrantem.
      Zaczepił więc jeszcze pięć innych osób, ale każda odpowiadała to samo.
      W końcu zaczepił matkę z dzieckiem.
      -Proszę mi powiedzieć gdzie wobec tego są wszyscy tubylcy?
      Matka popatrzyła na zegarek i odpowiedziała:
      - Sądząc po godzinie, jest 12.30, zapewne są w pracy.
      • konwalka Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:39
        gazeta
        wez srodek przeciwwymiotny i przyjedz raz do uk (God, save the queen)
        to moze byc dla ciebie podwojny szok: primo- exodus z obejscia; secundo- ekspiriens
        • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:43
          Byłam dwa razy po kilka dni w tym kraju. Poza tym nie jestem włóczykijem, co miałam zwiedzić zwiedziłam (łącznie z 8 krajów na naszym kontynencie i jeden na innym).
          I zawsze dochodzę do jednego wniosku - w domu najlepiej.
          • konwalka Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 11:48
            to przy kolejnym pobycie w "tym kraju" nie zalewaj paly w pubie, tylko poszperaj spoelcznie
            wiesz, socjoobserwacje i te klimaty

            a potem sprobuj raz jeszcze pie...c te swoje farmazony, jak to "tubylcy ciezko pracuja"
    • lafiorka2 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 12:12
      WIESZ?TO,ŻE TAM GDZIE tY BYŁĄŚ NIE BYŁO DZIECI,NIE ZNACZY,że nigdzie ich nie ma...
      Poza tym to u nas nawet jak jest ładny dzień dzieci teraz to dopiero ok 14/15tej wychodzą z przedszkoli i ida na plac zabaw.
      To raz a dwa...akurat u mnie wczoraj było baaardzo brzydko,więc i z dziećmi na placu nie byłam.Ale na dworze są codziennie.

      Jak mi się"podoba" to uogólnianie...Jak tam nie ma dzieci to znaczy,że nigdzie nie ma?big_grin
      • jematkajakichmalo Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 19.10.13, 12:53
        Nie uogolnianie. Jestem w duzm miescie, w dzielnicy potocznie zwanej blokowiskiem wink, pogoda piekna i to naprawde nie byl jeden maly plac zabaw, tylko obeszlysmy troche wiec widzialam.
        Przeciez nie wszystkie mamy pracuja i nie wszystkie pracujace maja dzieci w przedszkolach, niektore zostawiaja je z opiekunkami i babciami, ale ani jednych ani drugich nie widzialam.
        • gocha500 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 08:06
          Ja wczoraj obserwowalam plac zabaw u nas na osieldu, piekna pogoda i przez caly dzien jedno dziecko a moja mloda sie zawziela i nie chciala wyjsc na dwor jak nie ma dzieci na placu.
          i tak jest codziennie nawet po poludniu gdzie zapewne matki juz sa w domu ale w weekendy tez sa pustki!
          a dzieci fakt zaczapowane zakurtkowane po szyje z rajtami pod portkami a potem wsjo choruje chodzi do przedszkola a moje mloda na samym koncu lapie jakies mutanty.
          • olena.s Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 08:46
            Bo niestety potrzebna jest pewna masa krytyczna, żeby dzieciaki rwały sie na dwór. Jak nie wyjdzie pierwsza dwójka - trójka, to reszta też nie wyjdzie.
        • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 10:32
          A jak długo byłaś na polu?
    • kosa.bar Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 09:09
      Moja córka w do 15 jest w przedszkolu, więc bawi się na przedszkolnym placu zabaw.Po 15 idziemy na plac osiedlowy, tak jak większość dzieci z jej grupy, na placu tłum dzieci i rodziców.Widuję normalnie ubrane dzieci,w polarach, cieniutkich płaszczykach, jak biegają nawet w samych bluzkach, bez czapek. Gdzie spotykacie te dzieci w kombinezonach i ludzi upominających za brak czapki? Dla mnie to jakieś bajki big_grin
      • gretchen184 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 09:42
        kosa.bar napisała:

        >Widuję normalnie ubrane dzieci,w polarach, cieniutki
        > ch płaszczykach, jak biegają nawet w samych bluzkach, bez czapek. Gdzie spotyka
        > cie te dzieci w kombinezonach i ludzi upominających za brak czapki? Dla mnie to
        > jakieś bajki big_grin

        no ja też nie wiem gdzie te okutane dzieci? u mnie na placu zabaw dzieciaki w bluzach,ew. bezrękawnikach,lekkich kurteczkach, mniejsze w cienkich czapeczkach, starsze bez czapek.
        bajki jakieś piszecie,tylko nie wiem po cotongue_out
        rano-rozumiem,wczoraj na termometrze było równe zero i wiatr. w dzień jest ciepło i kombinezonów i grubych czap nie widuję.
      • marika012 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 10:53
        Dla mnie to też bajki. Widziałam dziecko w zimowej kurcie przy ponad 10 stopniach ale to tylko jedno.
    • guderianka Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 09:44
      Ty, kochana piszesz w piątek dzień szkolny będąc na placach zabaw ok. godz. 15 i się dziwisz że nie ma dzieci ? Dzieci sa w szkole/przedszkolu -świetlicy-na zajęciach dodatkowych -często wracają ok godz. 17.
      • najma78 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 12:14
        guderianka napisała:

        > Ty, kochana piszesz w piątek dzień szkolny będąc na placach zabaw ok. godz. 15
        > i się dziwisz że nie ma dzieci ? Dzieci sa w szkole/przedszkolu -świetlicy-na z
        > ajęciach dodatkowych -często wracają ok godz. 17.

        Wszystkie dzieci? Biorac pod uwage fakt ze w pl duza ilosc dzieci ponizej piatego roku zycia nie chodzi do przdszkola to co robi wciagu dnia kiedy jest pod opieka mam, babc, nian? Poza tym autorka napisala ze w sobote takze pustki.
        • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 12:28
          W piatek wracajac z pracy, stalam w korku i mialam okazje obserwowac polskie dzieci wracajace z rodzicami (przewaznie matkami) ze szkoly. Bylo ich sporo bo to szkola katolicka, a ze bylo to juz w mojej dzielnicy i kiedys w tej szkole prqcowalam to i matki z widzenia znam i wiedzialam ze to Polacy. 99% dzieci polskich mialo zimowe kurtki i welniane czapki oraz rekawiczki i szaliki. Dzieci w szkole podstawowej a wiec 4-11 lat plus z przedszkola przy szkole czyli 3-latki i mlodsze rodzenstwo. Pogda byla ladna, zachmurzenie male, wiatru prawie wogole, liscie na drzewach sie nie ruszaly, na termotrze w aucie temp na zewnatrz 14°C, powietrze nie cieple ale i nie zimne. Generalnie przyjemna aura jak na druga polowe pazdziernika. Ale do czego zmierzam. Dzieci mialy zimowa odziez na sobie, welniane czapki, czesto takie z polarem wsrodku i welna na wierzchu, mlodsze rodzesntwo w wozkach kombinezony i czapki i koce i spiwory w wozkach no i ok ale matki i ojcowie nie mieli czapek i zimowych kurtek, ubrani byli raczej lekko. Skad taka roznica? Dlaczego polscy rodzice kutaja swoje dzieci gdy nie jest zimno a sami siebie nie? Nie piszcie ze dzieci moze byly po chorobie bo zapewne 99% nie bylo. To standardowy widok. Dzieci niepolskie czyli tubylcze nie mialy czapek (te w wozkach tez nie) wiele nie mialo na sobie kurtek podobnie jak ich rodzice.
          • guderianka Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:18
            a jakie miasto ?
            bo ja mieszkam w Szczecinie i kurde GDZIE te dzieci z opisów na forach ? GDZIE ?
            • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:27
              najma po prostu widzi to co chce widzieć i to czego oczekuje. czyli dziecka w bluzie i bez czapki nawet nie zauważy- a jeśli jakimś cudem spostrzeże takie dziecko to za boga nie napisze tego na forum bo to się kłóci z jej wizją polskich dzieci w zimowych kurtkach od sierpnia do maja tongue_out
              • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:41
                gretchen184 napisała:

                > najma po prostu widzi to co chce widzieć i to czego oczekuje. czyli dziecka w b
                > luzie i bez czapki nawet nie zauważy- a jeśli jakimś cudem spostrzeże takie dzi
                > ecko to za boga nie napisze tego na forum bo to się kłóci z jej wizją polskich
                > dzieci w zimowych kurtkach od sierpnia do maja tongue_out

                No coz ja napisalam ze 99% polskich dzieci bylo zakutanych czyli dostrzeglam ten 1% ktory nie byl ale sama przyznasz ze 1% to niewiele.
                Jednak zadalam konkretne pytanie czemu matki Polki kutaja dzieci a same siebie nie? Moze dla skup sie na pytaniu a nie na moim wzroku, bo ja nie ma z nim problemu, choc ty pewnie za chwile zdiagnozujesz co innego
                • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:45
                  najma78 napisała:


                  > Jednak zadalam konkretne pytanie czemu matki Polki kutaja dzieci a same siebie
                  > nie?

                  nie wiem czemu,ja takich nie widuję. może faktycznie masz coś nie tak z oczami? albo z obiektywną oceną?
                  • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:51
                    gretchen184 napisała:

                    >
                    > nie wiem czemu,ja takich nie widuję. może faktycznie masz coś nie tak z oczami?
                    > albo z obiektywną oceną?

                    No coz ale takie zarzuty padaja pod adresem tych ktore widuja zakutane dzieci gdy nie jest zimno w Polsce jak tych ktore widuja takie polskie dzieci za granica. Zapominasz ze ja tez w pl mieszkala i to dosc dlugo aby pamietac takie obrazki smile obstawiam jednak ze to ty masz problem - jest nim mania zaprzeczania faktom. Poszukaj fachowej pomocy.
                    • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:05
                      najma78 napisała:


                      >
                      ) obstawiam jednak ze to ty masz problem - jest nim mania zaprzeczania fak
                      > tom. Poszukaj fachowej pomocy.

                      nie nie-powszechnie wiadomo,że to ty masz jakiś problem z Polską co widać w każdym możliwym wątku.też radzę konsultację ze specjalistą.
                      • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:18
                        Jak na "problemy z Polską" owa Pani podejrzanie często siedzi na typowo polskich forach.
                        Tylko w miejscach publicznych z mężem - Polakiem się wstydzi języka polskiego i udają Anglików rozmawiając między sobą w kalekim angielskim.
              • misterni Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:57
                gretchen184 napisała:

                najma po prostu widzi to co chce widzieć i to czego oczekuje. czyli dziecka w bluzie i bez czapki nawet nie zauważy- a jeśli jakimś cudem spostrzeże takie dziecko to za boga nie napisze tego na forum bo to się kłóci z jej wizją polskich
                dzieci w zimowych kurtkach od sierpnia do maja tongue_out


                No ale ja też widzę tak ubrane dzieci. Zarówno małe, jak i te większe, koleżanki mojej córki. Nie wyssałam sobie tego z palca. Wczoraj autentycznie przyszła do nas jej koleżanka ubrana w puchową kurtkę i czapkę zimową.
                • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:01
                  misterni napisała:

                  > gretchen184 napisała:

                  >
                  > No ale ja też widzę tak ubrane dzieci. Zarówno małe, jak i te większe, koleżank
                  > i mojej córki. Nie wyssałam sobie tego z palca. Wczoraj autentycznie przyszła d
                  > o nas jej koleżanka ubrana w puchową kurtkę i czapkę zimową.
                  >
                  >
                  1.jedna koleżanka to nie 90%
                  2. nie tylko ja w tym wątku nie widuję okutanych dzieci
                  • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:19
                    Ja też nie widuję, a codziennie idąc do sklepu mijam przedszkolny plac zabaw.
                  • misterni Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:39
                    U mnie waśnie około 90% tak chodzi - im młodsze, tym procent większy. Ale tak jak pisałam wyżej, może to kwestia środowiska, ja mieszkam w małym miasteczku.
                    • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:51
                      misterni napisała:

                      > U mnie waśnie około 90% tak chodzi - im młodsze, tym procent większy. Ale tak j
                      > ak pisałam wyżej, może to kwestia środowiska, ja mieszkam w małym miasteczku.

                      trudno powiedzieć. ja mieszkam w większym mieście. i tak-rano jak jest między 0 a 5 stopni ostatnio,do tego mgliście i mokro to dzieci idące do szkoły są ubrane cieplej,podobnie jak dorośli.
                      jak odbieram córkę ze szkoły ok. 15 to dzieciaki bawią się na szkolnym placu zabaw, w bluzach, lekkich kurtkach, bez czapek.
                      nie powiem-czasem widać jakieś dziecko cieplej ogacone, zazwyczaj idzie z babcią. ale na litość- jedno czy dwoje to nie 99% populacji co sugeruje choćby najma.
              • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:25
                A kiedy ona ma okazję zobaczyć te polskie dzieci skoro do Polski przyjeżdża raz w roku na trzy dni z okazji świąt?
          • olena.s Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:49
            Jak moje dziecko było małe, to utarty pogląd głosił, że należy ubierać dziecko o jedną warstwę cieplej niż siebie.
            Może inne zalecenia pediatrów/poradników po prostu?
            • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:56
              olena.s napisała:

              > Jak moje dziecko było małe, to utarty pogląd głosił, że należy ubierać dziecko
              > o jedną warstwę cieplej niż siebie.
              > Może inne zalecenia pediatrów/poradników po prostu?

              Dzieci ktore obserwowalam nie byly w roznym wieku i one nie mialy jednej warstwy wiecej - roznica miedzy ubiorem doroslych a dzieci byla znaczaca, na zupelnie inne warunki pogodowe. Dlatego mnie to zastanowilo i nasunelo sie pytanie jaki jest tego powod i dlaczego tubylcy nie Polacy tego nie robia. Zreszta chyba rdzice nie wizytuja pediatrow aby zapytac o porade ubraniowa?
              • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 13:57
                najma78 napisała:

                >
                > Dzieci ktore obserwowalam nie byly w roznym wieku

                Mialo byc byly w roznym wieku
              • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:22
                A ja poproszę dane statystyczne odnośnie statystyk zachorowalności małych dzieci w danym przedziale wiekowym dla wszystkich krajów europejskich, jestem bowiem bardzo ciekawa, czy polskie dzieci faktycznie zajmują tam pierwsze miejsce.
                Dziękuję.
                P.s. Wydaje mi się, że gdyby Polska zajmowała w takim rankingu pierwsze miejsce już dawno lekarze/naukowcy biliby na alarm.
                • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:32
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > A ja poproszę dane statystyczne odnośnie statystyk zachorowalności małych dzie
                  > ci w danym przedziale wiekowym dla wszystkich krajów europejskich, jestem bowie
                  > m bardzo ciekawa, czy polskie dzieci faktycznie zajmują tam pierwsze miejsce.
                  > Dziękuję.
                  > P.s. Wydaje mi się, że gdyby Polska zajmowała w takim rankingu pierwsze miejsce
                  > już dawno lekarze/naukowcy biliby na alarm.

                  Potrzebujesz statystyk to sobie ich poszukaj, poza tym bredzisz.
                  • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:41
                    Ale ja nie zakładam, że polskie dzieci są bardziej chorowite od innych, Ty to zakładasz, a skoro Ty to zakładasz to Ty udowodnij i znajdź te badania lub inny dowód na Twoją tezę.
                    Dziękuję.
          • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:03
            najma78 napisała:

            > 99% dzieci polsk
            > ich mialo zimowe kurtki i welniane czapki oraz rekawiczki i szaliki.

            szkoda,że nie zrobiłaś zdjęć-twoja bajka stałaby się rzeczywistością
            • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:09
              gretchen184 napisała:

              > szkoda,że nie zrobiłaś zdjęć-twoja bajka stałaby się rzeczywistością
              >
              >
              To moze ty wyjdz w miejsce gdzie sa jakies dzieci (choc trudno bedzie je spotkac bo watek u pustycb placach zabaw i parkach jest) i zrob zdjecia albo nakrec video (tylko bez fotomontazu) i wedy twoja bajka stanie sie rzeczywistoscia. Zajrzyj tez na "male dziecko" tam watek o tym ze dzieci w przedszkolu nie wychodza na spacery a zamieci snieznych brak.
              • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:26
                najma78 napisała:



                > >
                > T Zaj
                > rzyj tez na "male dziecko" tam watek o tym ze dzieci w przedszkolu nie wychodza
                > na spacery a zamieci snieznych brak.

                "małe dziecko" to nie cała Polska a garstka dzieci z tego forum to nie wszystkie polskie dzieci. nie wiesz tego?
                • gazeta_mi_placi Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:31
                  Poza tym na forum raczej porusza się rzeczy problemowe, nikt nie napisze, że coś mu się podoba.
                • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:34
                  gretchen184 napisała:

                  > "małe dziecko" to nie cała Polska a garstka dzieci z tego forum to nie wszystki
                  > e polskie dzieci. nie wiesz tego?

                  Ja wiem ale ty za ty za to zaprzeczasz realiom, a to juz gorzejuncertain
                  • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:37
                    najma78 napisała:


                    >
                    > Ja wiem
                    a nie widać

                    ale ty za ty za to zaprzeczasz realiom, a to juz gorzejuncertain

                    mam całkiem zdrowe oczy,może ty widzisz podwójnie i stąd ci się tyle dzieci wzięło?
                    • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:43
                      gretchen184 napisała:

                      > mam całkiem zdrowe oczy,może ty widzisz podwójnie i stąd ci się tyle dzieci wzi
                      > ęło?
                      >
                      >
                      Nuuuda, moze poszukaj jakiegos forum dla optykow smile
                      • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:47
                        najma78 napisała:

                        >
                        > >
                        > Nuuuda, moze poszukaj jakiegos forum dla optykow smile

                        oj,argumentów brakło?
                        • najma78 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:54
                          gretchen184 napisała:


                          > oj,argumentów brakło?

                          Tobie napewno, z uporem maniaka probujesz diagnozwac moj wzrok na odleglosc wiec jak wyzej poszukaj forum dla optykow albo uzdrawiaczy smile
                          • gretchen184 Re: a propos zimowych ubran w cieple jesienne dni 20.10.13, 14:57
                            najma78 napisała:

                            ?
                            >
                            > Tobie napewno, z uporem maniaka probujesz diagnozwac moj wzrok na odleglosc wie
                            > c jak wyzej poszukaj forum dla optykow albo uzdrawiaczy smile

                            czyli brakło big_grin upewniłam się
        • guderianka Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 13:17
          pl duza ilosc dzieci ponizej piat
          > ego roku zycia nie chodzi do przdszkola t



          jak duża ?

          moje w sobotę tez nie zawsze chodzą-bo odpoczywają, nie mają z kim, nie chce im się
          • najma78 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 13:43
            guderianka napisała:

            > pl duza ilosc dzieci ponizej piat
            > > ego roku zycia nie chodzi do przdszkola t

            >
            >
            > jak duża ?

            info.wiadomosci.gazeta.pl/szukaj/wiadomosci/za+du%C5%BCo+dzieci+nie+chodzi+do+przedszkola
            > moje w sobotę tez nie zawsze chodzą-bo odpoczywają, nie mają z kim, nie chce im
            > się
            • najma78 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 13:44

              > guderianka napisała:
              >
              > > moje w sobotę tez nie zawsze chodzą-bo odpoczywają, nie mają z kim, nie c
              > hce im się

              sad
              • gazeta_mi_placi Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 14:24
                Z tego co wiem dzieci Guderianki mają na co dzień pełno ruchu i zajęć, najstarsza zdaje się bierze udział w treningach i zawodach sportowych, co złego jeśli przy tak aktywnym trybie życia jeden dzień w tygodniu odpocznie sobie w domu?
                • najma78 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 14:31
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Z tego co wiem dzieci Guderianki mają na co dzień pełno ruchu i zajęćl, najstars
                  > za zdaje się bierze udział w treningach i zawodach sportowych, co złego jeśli p
                  > rzy tak aktywnym trybie życia jeden dzień w tygodniu odpocznie sobie w domu?

                  Nic zlego, jednak wiekszosc dzieci nie ma tyle ruchu co dzieci guderianki wink
                  • gretchen184 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 14:54
                    najma78 napisała:



                    >
                    > Nic zlego, jednak wiekszosc dzieci nie ma tyle ruchu co dzieci guderianki wink

                    a skąd twoja niezachwiana pewność,że większość dzieci nie ma tyle ruchu? bo raz stałaś w korku? czy przeczytałaś "małe dziecko? a może jakieś fachowe badania przeprowadziłaś?
                    • najma78 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 15:01
                      gretchen184 napisała:

                      > a skąd twoja niezachwiana pewność,że większość dzieci nie ma tyle ruchu? bo raz
                      > stałaś w korku? czy przeczytałaś "małe dziecko? a może jakieś fachowe badania
                      > przeprowadziłaś?

                      Zamiast ulewac zolci glupimi komentarzami wysil sie i zacznij od przeczytania chocby tego posta rozpoczynajacego watek, a potem przejdz sie na spacer i poparz jak duzo dzieci jest na placach zabaw, w parkach, mozesz tez poprzechadzac sie kolo przedszkoli i upewnic sie jak gwarno jest na zewnatrz to samo w szkolach (w tygodniu, nie w weekend) oprocz tego zrob reaserch i dowiedz sie ile jest miejsc w klubach sportowych a ile dzieci. Zrob to dla odmiany, taki break od plecenia bzdur na forum, bo jakie sa realia dobrze wiesz.
                      • gretchen184 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 15:14
                        najma78 napisała:

                        >
                        >
                        > Zamiast ulewac zolci glupimi komentarzami wysil sie i zacznij od przeczytania c
                        > hocby tego posta rozpoczynajacego watek, a potem przejdz sie na spacer i poparz
                        > jak duzo dzieci jest na placach zabaw, w parkach, mozesz tez poprzechadzac sie
                        > kolo przedszkoli i upewnic sie jak gwarno jest na zewnatrz to samo w szkolach
                        > (w tygodniu, nie w weekend) oprocz tego zrob reaserch i dowiedz sie ile jest m
                        > iejsc w klubach sportowych a ile dzieci. Zrob to dla odmiany, taki break od ple
                        > cenia bzdur na forum, bo jakie sa realia dobrze wiesz.

                        dlaczego od razu głupie komentarze?każdy kto ma inne zdanie jest głupi?
                        naprawdę sądzisz,że ja nie chodzę na spacery, nie widuję dzieci a pisząc,że te co widzę nie mają zimowych kurtek robię ci na złość ? to są dopiero koncertowe bzdury,zresztą nie pierwsze i zapewne nie ostatnie boś beton,niereformowalny,uparty,taki,który musi bo się udusi mieć zawsze rację.
                • mamuska561 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 14:57
                  ja okolice szczecina dzieci na placu zabaw brak ale dziki nadrabiaja bawia sie tam o kazdej porze dnia i nocy ale z tym ubieraniem cos jest po u corki w przedszkolu tylko ona ma kurtke przejsciowke lub bluze i adidasy lub trampki reszta juz kurtki zimowe i kozaki oraz czapki welniane a moja bez czapki i codziennie sucham jak to ze ona bez czapki jeszcze chodzi a juz koniec pazdziernika choc 15 st.na dworze ,ale liczy sie nie temp.tylko data.sorki ze bez polskich znakow ale polskiej klawiatury niemam.
    • kerri31 Re: No i gdzie sa te dzieci?? ;) 20.10.13, 14:57
      Kiszą ogóra przed tv, dzieciaki posadzą na kompie albo na odwrót a potem się dziwią, że dziecko w ciągu sezonu 10 razy chore !
    • q_fla Re:Z ostatniej chwili... 20.10.13, 15:36
      Duże osiedle w mieście na Górnym Śląsku. Świeci słońce, bezwietrznie, temperatura w cieniu ok. +16*C. Wracamy z wycieczki rowerowej (nie napiszę jak jesteśmy ubrani, bo zaraz posądzą mnie jak zwykle o bajkopisarstwo), mijamy dwa duże i jeden mniejszy plac zabaw. Wszędzie pusto, ani jednego dziecka. Na spacerach pojedyncze sztuki w wózkach i jedno dziecko z dziadkiem lat ok. trzech.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka