jeeeju... czy zauważyłyście jak szybko upływa czas na ematce?
Zasysa toto człowieka i pożera a potem wypluwa zdumionego, że jak to? Już ciemno? (albo już jasno

)
Jak tam rekordzistki? Ile godzin dziennie spędzacie? Liczyła któraś? Tylko uczciwie proszę.
Stosujecie jakieś reguły? Dni wolne od emamy, lub nie zaglądam póki nie skończę tego co mam do zrobienia.
Czy któraś ma ta z ematką jak nisar z delicjami?
Macie w ulubionych, czy przezornie wolicie nie mieć pod ręką?