Dodaj do ulubionych

wieczny strach

27.10.13, 23:58
Zaczyna się. To już będzie tak zawsze?
Widzę kable, widzę sznurki przy zabawkach. Rozrywające się korale, którymi się dusisad
Boję się dać ziemniaka, bo się dławi (chyba jak - margaretka, będzie jadła papki do 18).
Widzę jak wali głową w kant nogi od stołu. I tak cały czas mi ta wyobraźnia pracuje. Jezu, a ona jeszcze się nie przemieszcza sama!

Chyba jest to wpisane w rodzicielstwo.
A w ogole - czy wasze straszaki zrobily kiedys cos takiego, ze wlosy staja deba?
Obserwuj wątek
    • vi_sovari Re: wieczny strach 28.10.13, 00:11
      Będzie zawsze, o ile nie odpuścisz trochę. Niestety ten strach o dzieci jest wpisany chyba w macierzyństwo, zawsze się bałam o swoją córkę i boję się nadal. Ale powtarzam sobie, że nie można dać się ponieść paranoi, nie mogę tak ciągle pokazywać tego strachu, bo przecież nie chcę zaszczepić w swojej córce przekonania, że cały świat jest zły, a bezpiecznie jest tylko u mamusi. Tak więc walczę z tym swoim strachem. Acha, córka ma 7 lat i żadnych poważniejszych kontuzji na konciesmile
      • pelissa81 Re: wieczny strach 28.10.13, 00:20
        No właśnie, gdzie jest granica między paranoją a po prostu dbaniem o bezpieczeństwo?
        Nie mogę dziecku zabraniać brać do rąk pilota, puszki, butelki, przedmiotów codziennego użytku. Ale oczami wyobraźni widzę sceny jak z tandetnych horrorów.

        Pewnie niejedna 80 latka boi się o swoją 60 letnią córkę, eh.
        • princy-mincy Re: wieczny strach 28.10.13, 11:12
          to sie nazywa zdrowy rozsadek, by rozgraniczyc jedno i drugie

          co do puszek i butelek- jesli dziecko male, nie widze powodu, by mu pozwalac bawic sie puszka czy butelka (no chyba ze butelka dziecieca a nie np szklana)
    • kkalipso Re: wieczny strach 28.10.13, 00:26
      Moja siostra tak ma , czasami słuchać jej nie mogę .
      Jadł bułkę ona za nim co by się nie udławił , jak patrzyła ma moją jak wcina , to oczy jak pięć złotych ...
      Moja choć młodsza przegania jego we wszystkim co najmniej o 2 lata .
      • pelissa81 Re: wieczny strach 28.10.13, 00:35
        wiesz, moze mi przejdzie bo dopiero odkrywam swojego 6-miesięczniaka. Przeraza mnie jedynie, ze nie moge patrzec na otoczenie inaczej niz na to "co sie moze wydarzyc".
      • to_ja_tola Re: wieczny strach 28.10.13, 09:42
        kkalipso napisała:

        > Moja siostra tak ma , czasami słuchać jej nie mogę .
        > Jadł bułkę ona za nim co by się nie udławił , jak patrzyła ma moją jak wcina ,
        > to oczy jak pięć złotych ...
        > Moja choć młodsza przegania jego we wszystkim co najmniej o 2 lata .


        no coś podobnego sama zaobserwowałam.
        Mój 3 latek dostaje zwykłe gumy do żucia a koleżanka oczy jak złotówy,bo jej 6latek tylko mamby.
        Młody jej roczniak jak je biszkopta,to ona stoi nad nim i pilnuje.
        Wydaje mi się,że w ten sposób krzywdzi się dziecko i robi z niego "ofiarę losu".
    • srubokretka Re: wieczny strach 28.10.13, 02:32
      takie zycie czlowiek. Ma wyobraznie i zdrowy rozsadek. To sa 2 narzedzia, ktore trzeba uzywac na raz przy wychowywaniu dzieci.
      Ja sie strasznie mecze przy matkach helikopterach. Doslownie jakbym patrzyla na helikopter wiszacy na niebie i wypatrujacy bandyte. A juz jak ktora wydaje z siebie roznorakie syczace, ohajace dzwieki to uciekam z placu zabaw.
      Znam to uczucie obawy o dzieci, ale stram sie rozsadnie myslec. Widze, jak sobie moj dwulatek radzi i nie panikuje. Nawet ostatnio intensywnie mysle o zbudowaniu scianki do wspinania...... Bardzo lubie dzieciaki sprawne fizycznie.
      Im bardziej bedziesz dziecko chronila, tym wieksza sobie krzywde najprawdopodobniej zrobi. Bo nie sposob dziecka pilnowac 24/7. Pamietaj , ze czlowiek kiedys w grotach sie chowal, po drzewach skakal itp i na dobre mu to wyszlo. Im wczesniej dziecko nauczysz samodzielnosci, tym lepiej dla niej.
    • princy-mincy Re: wieczny strach 28.10.13, 06:28
      Nigdy tak nie miałam.
      Owszem, usunelismy wszystkie potencjalnie groźne rzeczy z zasięgu rak dziecka, zabezpieczylismy gniazdka, kanty stołu itp, ale histerii nie było.
      Tyle ze dla mnie swiat jest ciekawy a nie pełen zagrożeń i taki obraz chciałabym przekazać córce.
    • mid.week Re: wieczny strach 28.10.13, 06:35
      Nie w każde rodzicielstwo jest to wpisane. Dzieci mniej zamartwiających się na zapas rodziców też przezywają wink
    • 18lipcowa3 Re: wieczny strach 28.10.13, 08:35
      też się boję, ponoć jak jest dwoje to już mniej, ale mi po drugim strach się podwoił raczej wink
    • gazeta_mi_placi Re: wieczny strach 28.10.13, 08:41
      To Twoje dziecko w podpisie? Ładne, ale już dość pulchnawe, bardziej bym się bała zagrożeń zdrowotnych z wczesnej nadwagi. Może przyjrzyj się zamiast kablom i gniazdkom czy aby dziecko nie ma już nadwagi, lepiej zająć się tym teraz niż jak będzie zapasionym 3 letnim pączkiem sad
      • andaba Re: wieczny strach 28.10.13, 09:15
        Nigdy tak nie miałam.

        Dzieci wyżyły.
      • pelissa81 Re: wieczny strach 28.10.13, 10:06
        ale zes dlugo myslala jak dosrac, haha.
        No coz, pudlo. 50 centyl.

        mam cos dla ciebie, staraj sie takze troche do srodka
        https://i3.zombiak.pl/2013/07/odbyt13727096635767.png
      • vangie Re: wieczny strach 28.10.13, 11:00
        wez gazecia przestan, a jesli piersia karmione? moj na pol roku mial 12kg na liczniku- wygladal jak maly michelin, a teraz jako czterolatek w normie kompletnie
        • saszanasza Re: wieczny strach 28.10.13, 14:48
          Bez przesady. Moja córka "w dzieciństwie" wyglądała tak (choć to jedno z jej wyjątkowo nieudanych zdjęć):

          http://i43.tinypic.com/10glc14.jpg

          aktualnie wygląda tak:

          http://i44.tinypic.com/30vhylx.jpg

          dzieci się zmieniają, te chude mogą być za chwile grube, te grube mogą schudnąć, te ładne "zbrzydną" te brzydkie wyładnieją. i jeszcze im się kilka razy uroda zmieni.

          dziewczynka w miniaturce moim zdaniem bardzo ładna i wcale nie gruba.


          • saszanasza Re: wieczny strach 28.10.13, 14:51
            ups. chyba przesadziłam z wielkością zdjęćsad
      • demonii.larua Re: wieczny strach 28.10.13, 11:18
        Gazeciarzu popracuj nad treścią postów, bo aż krzyczy z nich kompletny brak elementarnej wiedzy, obojętnie czy chodzi o babską anatomię, poród czy rozwój niemowlaków. Dokształć się, bo cieniujesz :F
    • run_away83 Re: wieczny strach 28.10.13, 09:23
      Mam dwóch małych kaskaderów - jeszcze zanim nauczyli się chodzić, wspinali się po meblach jak małpy. Aktualnie (jeden łobuz prawie 7 lat, drugi 2.5) na porządku dziennym są skoki z komody na kanapę, salta w tył na dywanie i zwisy głową w dół na drabinie łóżka piętrowego. Są ostrożni, mają doskonałą koordynację i refleks, wypadków raczej nie zaliczają, więc akrobacje nie robią już na mnie większego wrażenia (tylko moja biedna mama ma stan przedzawałowy za każdym razem jak ogląda wybryki swoich wnuków).

      Swoje schizy mam w innym miejscu - paranoicznie pilnuję zabezpieczenia okien i nie pozwalam się wspinać po parapetach, zabraniam plątania mi się pod nogami w kuchni jak coś gotuję, nie zostawiam w aucie nawet na minutę, w miejscach nieprzeznaczonych do brykania (sklep/ulica/lotnisko/dworzec/etc) dzie i mam fizycznie spacyfikowane (zapięte szelkami w wózku, wpakowany w chustęlub nosidło, trzymane za łapę - stosownie do wieku szkodników i okoliczności).
    • joxanna Re: wieczny strach 28.10.13, 09:27
      Miałam tak zaraz po pierwszym porodzie. I zapytałam mojej mamy kiedy to minie, a ona spokojnie, między kawą i ciastkiem odpowiedziała: 'o, kochana, w ogóle o tym nie myśl. Ten strach nigdy nie minie.'smile

      Coś w tym jest. Trzeba jakoś w sobie uspokoić panikę, albo pogodzić się z tym, że niezależnie od tego co zabezpieczysz, dzieci znajdą sposób, żeby w głowę się walnąć.

      Teściowie mieli pretensje, że my niedostatecznie chronimy ukochaną wnuczkę, a ona nawet nic strasznego sobie nigdy nie zrobiiła. W kazdym razie kiedyś stoimy na placu zabaw w takiej dziwnej figurze: my, teściowie dookoła córki, która ma jakieś 1,5 roku. 8 rąk tylko po to, by ratować. I dziecko co? Ze stania przewróło się tak dziwacznie, że zrobiło fikołka. Nikt z 4 osób patrzących na nią, stojących w zasięgu ręki, nie zdążył się zorientować!

      Teściowie odpuścilismile
      • kanga_roo Re: wieczny strach 28.10.13, 09:39
        to dobrze, że masz wyobraźnię. że potrafisz przewidzieć zagrożenia. oczywiście, nie wszystkie, nie da się, ale sporo zależy od rodziców. sznurki, kable, gniazdka, foliowe torebki, drobne przedmioty, szkło, ostre kanty, wrzątek, noże, okna, drzwi, samochody, obcy ludzie... długo by tak można. ja się nawet nie staram specjalnie, widzę w wyobraźni, co może się zdarzyć. i pozostaje mi tylko ocenić, czy nie reaguję, czy reaguję spokojnie, czy szybko i zdecydowanie.
        i wolę tę moją gonitwę myśli od bezmyślności niektórych ludzi
      • kremciapciulkowy Re: wieczny strach 28.10.13, 09:41
        Witaj w klubie. Tak, ten strach będzie ci już towarzyszył przez całe życie. I póki dziecko malutkie to pół biedy, moim zdaniem. Prawdziwy strach ogarnia rodzica po pierwszym dniu przedszkola - czy sobie potomek poradzi, czy dogada z rówieśnikami, czy spełni wymagania pani. Potem szkoła - czy nie wpadnie w złe towarzystwo, nie zacznie pić, palić, ćpać, uciekać z domu. Czy córka nie zakocha się i nie zajdzie w ciążę. I tak w ten deseń przez lata. Nie wiedziałam, jak to wygląda, gdy planowałam dziecko, powiem szczerze, że gdybym mogła cofnąć czas nie zdecydowałabym się na macierzyństwo.
        • mid.week Re: wieczny strach 28.10.13, 09:57
          Jeśli bardzo boisz się, że zbyt wcześnie zostaniesz babcią to weź pod uwagę, że może być jeszcze gorzej - być może dowiesz się ze jest lesbijką smile
          • demonii.larua Re: wieczny strach 28.10.13, 11:15
            > Jeśli bardzo boisz się, że zbyt wcześnie zostaniesz babcią to weź pod uwagę, że
            > może być jeszcze gorzej - być może dowiesz się ze jest lesbijką smile
            A jakie gorzej, nie ma nic gorszego niż ciąża w wieku lat nastu big_grin
        • princy-mincy Re: wieczny strach 28.10.13, 11:10
          po pierwszym dniu przedszkola - czy sobie potomek poradzi, czy dogada z rówi
          > eśnikami, czy spełni wymagania pani.

          Wymagania pani??? Pierwszego dnia przedszkola????

          a tak w ogole to musisz chyba w ogole swojego dziecka nie znac, jesli masz takie obawy pierwszego dnia przedszkola
    • to_ja_tola Re: wieczny strach 28.10.13, 09:36
      współczuję ci...
      mam taką koleżankę,co odbieram jej dziecko ze szkoły i jak jest ładnie to zabieram chłopaków na plac zabaw.Po czym okazuje się,że młody tam nie może chodzić,bo tam są wysokie(?) zjeżdżalnie.
      I ona potrafi siedziec i nagle...rzuca się do pokoju,bo OMATKO cos się stało...
      Młody ma 6lat i jest(no sorry) ciamajda.
      Szwagierka moja tez tak na córką się"spuszczała" i przyznam ,że dziecko to kolejna łamaga.

      Moje nic nie zrobiły takiego...
      I nie mam schizy,Młody tylko raz połknął zakrętkę do śrubki.2 dni szukałam w pieluchach niespodzianki. wink
      Ale nie spinam się.
    • demonii.larua Re: wieczny strach 28.10.13, 09:39
      Obawa tak, strach nie.
      Odkąd najstarszy mając lat niespełna 2, ściągnął na siebie słupek od segmentu, który zatrzymał się na pufie nie robiąc mu krzywdy, nauczyłam się eliminować większe zagrożenia dla smarka i jego następców w domu (wysokie meble przykręcone do ścian, uporządkowane kable w większości schowane, rzeczy (piloty, kosmetyki,chemia, drobnica wszelka) których nie chcę by się nimi bawiło poza zasięgiem itp.) oraz od początku pokazywaliśmy co i jak uczyliśmy takiego domowego "bhp". A i tak zdarzyło się im kilka rozcięć, zrzucony telewizor, potłuczona szyba itp big_grin Musiałam np. wymienić klamki w oknach na takie zamykane na kluczyk, bo mi się alpinista trafił big_grin Poczekaj, aż zacznie na imprezy wychodzić tongue_out Człowiek ma w głowie wtedy różne takie doniesienia medialne, że nożem dźgnięty, że potrącony przez pijanego kierowcę itp także ten... trochę wyluzuj, bo za 15 lat to się wykończysz po pierwszej bibce big_grin
      • to_ja_tola Re: wieczny strach 28.10.13, 09:46
        Poczekaj, aż zacznie na imprezy wychodzić tongue_out Człowiek ma w głowie wtedy różne takie doniesienia medialne, że nożem dźgnięty, że potrącony przez pijanego kierowcę itp także ten... trochę wyluzuj, bo za 15 lat to się wykończysz po pierwszej bibce

        OO tak!
        Ja miewam takie schizy z braćmi moimi młodszymi.I ostatnio mój 24letni brat po imprezie poszedł spać do "koleżanki" wink
        Co przeżyłam to nikt nie wie.Na dodatek rozładował mu się tel i nie miałam z nim kontaktu.
        Ale przyznam,że mam takie jazdy ,bo z jednej takiej"balangi" mój kuzyn nie wrócił już nigdy.sad
        Z własnymi dziećmi chyba oszaleję!
        • demonii.larua Re: wieczny strach 28.10.13, 11:14
          > OO tak!
          Dodam jeszcze, że doskonale pamiętam co się wyprawiało na imprezkach, które ja nawiedzałam nastolatkiem będąc... łącznie ze zgonem kolegi, który zadławił się własnymi wymiocinami. Kolega zaś skończył imprezę wylatując przez okno akademika... no zdarzają się takie rzeczy zwyczajnie. A Ty matko i ojcu siedź i żryj węgiel żeby rozwolnienie zatrzymać big_grin czy tam inny stoperan :F
          • to_ja_tola Re: wieczny strach 28.10.13, 11:43
            oj takiego hardcoru na imprezach ja nie miałam.Imprezowałam i to długo,ale oczywiście w "moich czasach" było spokojniej .
    • katriel Re: wieczny strach 28.10.13, 12:26
      > Zaczyna się. To już będzie tak zawsze?

      Nie.
      Są dwie możliwości. Albo odpuścisz, pozwolisz młodej mierzyć się po swojemu ze światem,
      badać zagrożenia, uczyć się bezpiecznie obsługiwać sznurki, korale, ziemniaki, nogi od stołu,
      a z czasem kontakty, noże, żelazka, maszyny do szycia i samochody...
      Albo będziesz jej pilnować przez najbliższy rok, aż w końcu powalona zmęczeniem, grypą
      albo niewyspaniem nie zbudzisz się, jak młoda rano wstanie, wyjdzie z łóżka, pójdzie do
      kuchni, zdejmie zabezpieczenie z szuflady, wyciągnie tłuczek do mięsa i przywali nim w
      drzwiczki piekarnika aż pękną. Twój wybór.

      Ja mam dwóch synów: 4,5 roku i 20 miesięcy. Mam też piętrowy dom, w domu dziki bajzel
      (bo bałaganiarzami jesteśmy zarówno my z mężem jak i starszy syn, młodszy jest jeszcze
      w fazie małego porządnickiego), większość przedmiotów codziennego użytku potrafi się
      nieoczekiwanie znaleźć w najmniej spodziewanym miejscu (szklanki młodszy odnosi do
      kuchni, ale np. z metrem krawieckim nie wiedział co zrobić, to wrzucił pod łóżko). Mam też
      niepozabezpieczane kontakty (zatyczki do kontaktów są przereklamowane, nawet noworodek
      ma za grube palce żeby je wetknąć do kontaktu) i brak barierki przy schodach (moje dzieci
      w wieku 10 miesięcy opanowują raczkowanie po schodach w górę i w dół i od tego momentu
      przemieszczają się po całym domu wedle własnego upodobania). I jakoś nie zwariowałam.

      > A w ogole - czy wasze straszaki zrobily kiedys cos takiego, ze wlosy staja deba
      > ?
      Starszy wypadków nie miewał - jakiś jest z natury ostrożny.
      Młodszy w wieku 2 miesięcy machnął zbyt intensywnie głową na przewijaku i spadł,
      złamał czaszkę i obojczyk. W wieku 14 miesięcy ściągnął na siebie kubek z gorącą herbatą,
      ma 2 cm bliznę na brzuszku. (Z zainteresowaniem czekamy, co zrobi mając 26 miesięcy.)
      • kanga_roo Re: wieczny strach 28.10.13, 13:05
        katriel, ale to, co piszesz i to, jak piszesz jakoś się rozmija. pozwalanie dziecku na mierzenie się po swojemu ze światem nie oznacza zostawiania dwumiesięcznego dziecka bez nadzoru na przewijaku, ani stawiania szklanek z wrzątkiem w zasięgu dziecka, które ma rok.
        a do kontaktu nie wkłada się palców, tylko wsuwki do włosów, nożyczki, śrubokręty itp. trzymane ręką. oraz gratuluję pomysłu, żeby dwuletnie dziecko nosiło szklanki. jakoś łatwo mogę sobie wyobrazić, co Wasze dziecko może zrobić w wieku 26 miesięcy, słyszałam o takich przypadkach. tyle że, oczywiście, myślisz sobie, że wypadki przytrafiają się innym, nie Tobie i Twoim bliskim.
    • cegielka612 Re: wieczny strach 28.10.13, 12:40
      Moje dzieci mają prawie 4 i prawie 6 lat.
      Ciągle uważam, że świat tylko czyha - tylko teraz trochę inaczej niż jak byli mali. Pewne zagrożenia straciły swoją moc a powstały inne.
    • nihiru Re: wieczny strach 28.10.13, 13:16
      Ja tak nie mam. Ale ja ogólnie jestem pozytywnie nastawiona do życia i nie lubię się martwić na zapas.
      Znam ludzi, którzy po pierwszym nieodebranym telefonie od razu wyobrażają sobie najgorsze i serdecznie współczuję im i ich rodzinom. strasznie wycieńczające psychicznie.
    • kandyzowana30 Re: wieczny strach 28.10.13, 13:30
      Pociesze cie, to mija. Pamietam jak przechodzilam z 6-miesieczna corka w nosidle przez most I oczami wyobrazni widzialam jak mi wypada I wpada do wody. Jak wozek wymyka mi sie z rak i wjezdza na jezdnie itd smile. Na szczescie taka paranoja to etap przejsciowy, mija tak szybko jak sie pojawia. Przynajmniej w wiekszosci przypadkow, ktore znam.
      Co innego strach o dziecko, to juz chyba na cale zycie.
    • zoe7 Re: wieczny strach 28.10.13, 13:35
      Leczyć, żeby nie zatruć życia sobie i dziecku.
      • bergamotka77 Re: wieczny strach 28.10.13, 13:52
        kremciapulkowy naprawde wysylajac dziecko do przedszkola balas sie czy spelni wymagania pani?!!! wink O jakie magiczne wymagania chodzi bo ja posylajac dwulatka balam sie czy pani spelni wymagania moje i synek bedzie czul sie dobrze. Na szczescie moja dwojka dzieci to wielcy fani przedszkola i nigdy nie mieli problemow z rozstaniem. Ale AD REM:

        przy pierwszym sie balam bardziej i nic sie nie stalo (przynajmniej w dziecinstwie wczesnym tfu tfu) - ma 11 lat
        przy drugim bylam bardziej wyluzowana a tu moj uroczy maluch jako dwulatek wlozyl do buzi zeton z gry i malo sie nim nie udlawil a rok pozniej przyznal ze wlozyl koralik do nosa - na szczescie obylo sie bez pogotowia - wydmuchal go do chusteczki. I do dzis nie wiem jak znalazl ten zeton (pewnie starszemu wypadl z planszowki) bo koraliki dalam sama mu do ukladania pod baczna obserwacja - takie z Ikei od 3 lat, on juz mial 3,5 wiec zaryzykowalam bo bardzo je chcial ukladac i swietnie mu szlo ale i tak zdazyl sobie wlozyc jeden do nosa. Dzieci sa rozne - mlodego musze pilnowac 3 razy bardziej niz starszego. Aha i wszedl jeszcze w naszym domu na schody od drugiej strony i trzymajac sie tylko balustrady jedna reka na pierwszym pietrze machal do mnie "Mama zobacz gdzie jestem". Malo nie umarlam wychodzac z lazienki, spokojnie dalam mu reke, zlapalam druga za ciałko, przenioslam przez barierke i ... mialam ochote dac w pupe na szczescie powstrzymalam sie, ale dalam mu bure. Wyobraznia dzieci nie zna granic, zawsze trzeba myslec o krok do przodu ale nie dajmy sie zwariowac i zaklocic sobie i im dziecinstwa bezustannym lekiem.
    • mayaalex Re: wieczny strach 28.10.13, 14:00
      Dopiero sie zaczyna, wiec masz czas na spokojnie, systematycznie pousuwac potencjalne zagrozenia smile Jedz do ikei czy innego takiego molocha i kup rozne zabezpieczenia - na drzwi, zeby nie przytrzasnac paluchow, na szuflady, na kuchenke, na rogi stolow, etc. Jak male bedzie roslo, to zobaczysz, co tam nowego trzeba dostosowac w mieszkaniu, i bedzie ok. Ale lek typu schiza pewnie do konca zycia nie mija wink
    • dors_venabili Re: wieczny strach 28.10.13, 14:09
      Podświadomy strach o chorobę, wypadek. Spychany na samo dno świadomości.
    • saszanasza Re: wieczny strach 28.10.13, 14:15
      pelissa81 napisała:


      > A w ogole - czy wasze straszaki zrobily kiedys cos takiego, ze wlosy staja deba
      > ?

      nie pomagasz sobie zadając na forum takie pytanie.
      jaki efekt chcesz uzyskać bo wydaje mi się, że masz już wystarczającą ilość obaw, chcesz by przeistoczyły się one w obsesję?
      • penelopa40 Re: wieczny strach 28.10.13, 14:33
        polecam Afobam, skutecznie niweluje fobie, lęki i temu podobne, podobno nie uzależnia, niestety tylko na receptę ...
        • pelissa81 Re: wieczny strach 28.10.13, 15:00
          Hihi no i stalam sie wariatka wink
          Dobrrrre!
          Przyznam sie, ze post mial wyladowac na grupie rowiesniczej, dlatego nie skasowalam sygnaturki i pada tam nick nieznanej wam forumowiczki. Niestety nie ma opcji skaskowania watku, ale tez dramat sie nie stal bo nie jest on zbyt intymny. Jednak pare cieplych slow sie znalazlo, ale dostalam tez mnostwo ciekawych porad- odchudz dziecko, bierz leki na paranoje, ogarnij sie bo skrzywdzisz tym dziecko. Wcale sie nie dziwie, ze pisanie tutaj to jak wrzucenie miesa na wybieg dla hien. Post nie wyrazal nic wiecej niz obawy mlodej mamy, ale juz wiem ze powinnam oddac mala do bidula. Z dietetykiem. Nie bede jej krzywdzic.
          • yuka12 Re: wieczny strach 28.10.13, 15:32
            Nie przejmuj sie, ja dostalam podobne rady w zamian za chwile szczerosci. Tymczasem moje dzieci spokojnie rosna bez wiekszych przygod, w szkole maja najwyzsze oceny z zachowania i wygladaja na bardzo szczesliwe. A boje i martwie sie o nich caly czas, teraz chyba nawet bardziej niz jak byli mlodsi. Wiecej zagrozen dostrzegam, na ktore mam niewielki wplyw sad.
          • penelopa40 Re: wieczny strach 28.10.13, 15:35
            ale ja całkiem serio, chyba, ze uważasz, ze wszyscy, którzy biorą leki na depresję, lęki, nerwice i inne schorzenia na tle psychicznym to wariaci... w takim przypadku byłoby ok 30-40% wariatów albo więcej w kraju ...
            byłam młodą matką, tzn ja akurat byłam starą-młodą matką, miałam obawy, ale twoje wydają mi się zbyt silne i zahaczające o fobię, pomyśl co będzie jak córka będzie miała 13 lat i w dużym mieście pojedzie sobie po południu do kina z koleżanką lub do galerii handlowej na oglądanie wystaw...i komórka jej padnie...
            odp z przymrużeniem oka - wersja A: zamartwisz się na śmierć, dostaniesz zawału, nadciśnienia, apopleksji... obdzwonisz rodzinę, znajomych, wszystkie szpitale, policję, straż miejską i inne instytucje, wersja B: nie pozwolisz córce nigdzie wychodzić z domu, wożąc ją do szkoły i ze szkoły i wychodząc wyłącznie razem, wtedy jednak jej musiałabyś aplikować jakieś psychotropy żeby nie uciekła... albo nie, edukacja domowa, wtedy nie musi w ogóle opuszczać domu...
            wybacz odrobinę ironii ale jak się czyta co piszesz...
            • yuka12 Re: wieczny strach 28.10.13, 15:47
              Obawa o dzieci nie oznacza zamykania ich w domu i trzymania przy mamusi! Oznacza, ze pozwalam im na samodzielnosc, spanie poza domem, wyjezdzanie na wycieczki i samodzielne dochodzenie do szkoly, ale tez uczulam na potencjalne niebezpieczenstwa, ucze ich podstawowego ABC bezpieczenstwa. Nie mam jednak wplywu na innych ludzi wokol, na bezmyslne chamstwo czy okrucienstwo i chociaz walcze o szcunek do swojej rodziny, zawsze znajdzie sie jakis chamowaty osobnik. Bo takie jest zycie i nie uchronie dzieci przed tym. Np. przed jakims cwaniak, ktory moglby wykorzystac naiwnosc cory. Moze patrze tez p pryzmat okolicy, w ktorej mieszkam, w ktorej latwiej spotkac nastolatke w ciazy czy mlodego na zasilku niz studenta uniwersytetu sad.
          • saszanasza Re: wieczny strach 28.10.13, 16:19
            wszystko dlatego, że stawiasz niewłaściwe pytania. w twoim przypadku pytanie skierowane do ematek powinno brzmieć: co zrobić, jak się zachować aby zminimalizować ryzyka o których piszesz, bo to powinno być dla ciebie istotne, a ty chcesz nakręcać swoje obawy czytaniem opowiadań, jak to dzieci ematek z ledwością uszły z życiem. to dosyć masochistyczne podejście zupełnie nic nie wnoszące.

            teksty dotyczące urody dziecka zupełnie nie na miejscu, o czym już pisałam.
    • bri Re: wieczny strach 28.10.13, 16:23
      Z czasem dojdzie jest strach, że zarazisz dziecko swoimi lękami, albo że próbując je chronić pozbawisz je czegoś ważnego.
      • czar_bajry Re: wieczny strach 28.10.13, 16:48
        Moje nagminnie wyprawiały różne sztuki które w początkowej fazie doprowadzały mnie do stanu przedzawałowego . Najstarsza córka była z tych bardziej ostrożnych- i całe szczęście.
        Zginęła mi dwa razy, raz jak miała cztery miesiące i pozostawiona samopas na dywanie "wyparowała jak kamfora" o matko mało nie zeszłam z tego świata ale po jakiś 5.000.000 lat znalazłam ją wturlaną pod łóżko- cicho gangrena siedziałabig_grin
        Następnie w wieku lat trzech zaginęła mi pod pocztą, nie wiem jak ale artystycznie wyparowała a ja już policję wzywałam jak wylazła za rogu, na spacer poszła...
        Jeszcze tylko jak miała 1,5 roku to wisiała przewieszona przez parapet na 10 piętrze i radośnie śmiała się do dzieci poniżej- ale to już wina mojej matki była. Ja jak wychodziłam i otwierałam okno to miałam zakodowane ,że pierwsze po powrocie to zamknąć okno tym razem nie otworzyłam i czerwonej lampki nie było, okno otworzyła moja mama a o zamknięciu zapomniałasad Co przeżyłam to moje.
        Następna córka jeszcze chodzić nie umiała a w wieku 7 mieś wlazła na stół i stała na krawędzi chwiejąc się dość ostro. Nauczyłam akrobatkę jak się schodzi się bezpiecznie a potem to już otoczenie przeżywało chwile grozy- ja wyluzowałam nawet wnikliwy wywiad pediatry skąd pochodzą te sińce na ciele dziecka mnie nie ruszyłsmile
        Syn także nie odbiegł od swoich sióstr i masę atrakcji dostarczał i nadal dostarcza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka