Zaczyna się. To już będzie tak zawsze?
Widzę kable, widzę sznurki przy zabawkach. Rozrywające się korale, którymi się dusi

Boję się dać ziemniaka, bo się dławi (chyba jak - margaretka, będzie jadła papki do 18).
Widzę jak wali głową w kant nogi od stołu. I tak cały czas mi ta wyobraźnia pracuje. Jezu, a ona jeszcze się nie przemieszcza sama!
Chyba jest to wpisane w rodzicielstwo.
A w ogole - czy wasze straszaki zrobily kiedys cos takiego, ze wlosy staja deba?