maanki
30.10.13, 12:51
Przed chwilą zadzwoniła do mnie pani konsultantka z pewnej firmy telekomunikacyjnej. Zaoferowała aktywowanie usługi ubezpieczenia na życie, którą to prowadzą ze współpracą z pewnym towarzystwem ubezpieczeniowym.
Składka miesięczna 20zł, ubezpieczenie w razie trwałego kalectwa lub śmierci na rok.
I chętna była już do aktywowania ubezpieczenia przez telefon.
Na mój sprzeciw, że nie aktywuję ani nie podpiszę niczego czego warunków uprzednio nie przeczytam odparła
"ale proszę panią(!) żyjemy w XXIw, teraz się papierów nie czyta, teraz wszystko jest przez telefon"
No cóż. Chyba jestem zacofana, bo jednak wszelkie umowy zanim je podpiszę to lubię przeczytać.
A może miała rację?
ps. poza tym to "proszę panią" wtrącane co chwilę bardzo mnie drażniło.