Dodaj do ulubionych

BN - tak się cieszę

22.11.13, 00:26
Postanowiliśmy że w tym roku zostajemy na BN w domu. Robimy wigilię sami, z trójką naszych dzieciaków. Nie jedziemy 300 km do rodziny (do tej pory na zmianę do mojej i do męża, albo u nas ale z rodziną - jak mieszkaliśmy w tym samym mieście)
Strasznie się cieszę. Wreszcie będzie spokój, nacieszymy się atmosferą, będziemy w naszym zborze na świątecznym nabożeństwie, nacieszymy się choinką, pierniczkami - będzie czas na zrobienie ciasta, na poleżenie do góry brzuchem...super smile

A wy? Spędzacie święta w swoich domach czy na zmianę chodzicie/jeździcie do rodziny swojej i męża?
Obserwuj wątek
    • bloopsar Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 01:04
      > Spędzacie święta w swoich domach czy na zmianę chodzicie/jeździcie do rodziny
      > swojej i męża?

      Ani to ani to. Od kilku lat ratujemy się wyjazdem w jakieś cieplejsze miejsce - i w ramach dogrzania się i nasłonecznienia w środku ponurego okresu, jak i żeby uniknąć tradycyjnych świąt. Działa nieźle wink
      • jola-kotka Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 01:23
        Jak co roku wigilia i święta w wawie u moich dziadków dużo ludzi,fajnie. Nie mam problemu nigdy czy u moich rodziców czy męża. Moi też będą u babci a teściowa i jej mąż zawsze również są zapraszani przez babcię,więc jadą z nami. I oby tak było jeszcze bardzo długo.
        • damajah Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 01:33
          Ja nie mam problemu ze spędzaniem świąt w szerszej rodzinie. Mam problem z jeżdżeniem tam i siam - jeden dzień tu (i tak podzielony na 3 wizyty) jeden tam (co najmniej dwie wizyty)
          a ja mam ochotę na spokój...
          Po świętach mamy tak dużo wolnego że odwiedzimy wszystkich. Ale wigilia i pierwszy dzień świąt - na spokojnie w domku smile
    • kocianna Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 07:02
      Rodzice mojego Taty nie żyli, rodzice Mamy mieszkali półtora tysiąca kilometrów od mojego domu rodzinnego i nie obchodzili BN, Wigilię prawie zawsze spędzaliśmy tylko we własnym gronie, więc moja pierwsza Wigilia małżeńska była dla mnie szokiem - okazało się, że obie rodziny oczekują, że się u nich pojawimy i nikt nie mógł zaakceptować tego, że my chcemy być sami!
      A potem okazało się, że wszystkie młode małżeństwa tak mają, zwłaszcza jeśli oboje są jedynakami. I że zawsze Wigilia łączy się z wyrzutem sumienia, że jesteśmy u tych, a nie u innych, albo u tych za krótko, a u tamtych za późno.

      Tak naprawdę przestałam się spinać jakieś 10 lat po ślubie, i robię wszystko tak jak ja chcę, żeby zadowolić SIEBIE, a nie otoczenie - wielka ulga.
      • eo_n Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 07:13
        U nas lub u cioci (jesteśmy na etapie dogrywania smile ).
        Mniej fajne jest to, że teściowa "budzi się" zwykle tydzień przed świętami z prośbami o przyjście do nich. I choć do nas zawsze jest zapraszana, nigdy jeszcze nie skorzystała uncertain
      • leon992 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 07:20
        My co roku u moich rodziców, ponieważ widzimy się tylko kilka razy w roku.
        Oni przyjeżdżają do PL, do swojego domu na tym samym osiedlu.
        W pierwszy dzień świąt jedziemy na kawę do teściowej.
      • misiu-1 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 08:44
        kocianna napisała:

        > robię wszystko tak jak ja chcę, żeby zadowolić SIEBIE, a nie otoczenie - wielka ulga.

        I bardzo słusznie. Z taką postawą życiową można nawet załapać się na którąś z kolejnych rekonstrukcji rządu. smile
        • morgen_stern Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 12:06
          Jestem ciekawa, co trzeba mieć w głowie, żeby nawet w wątku dotyczącym spędzania świąt Bożego Narodzenia wtrącać komentarze polityczne zupełnie od czapy?
          • misiu-1 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 16:38
            A ja jestem ciekaw, co trzeba mieć w głowie, żeby dostrzec w tym komentarz polityczny.
    • nangaparbat3 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 07:40
      BN - sądzilam, ze chodzi o Biblioteke Narodową smile
      • vilez Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 08:26
        BN coraz słabiej wychodzi wink
        • kocianna Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 08:35
          W BN ostatnio pustki, bufety się zepsuły, i godziny otwarcia już nie prawie całą dobę przez 7 dni w tygodniu sad
          • zebra51 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 09:06
            Od dobrych paru lat nie wyjeżdżam nigdzie na Wigilię. Gdzie by nie była (u mojej, czy męża rodziny) zawsze ten strs, że juz do stołu, jeszcze śledzie, a to podłoga mokra, pierogi gotować, bo na 18.00 ma ktoś jeszcze przyjść, a tu nie gotowe, i tak dalej...
            Bez sensu.
            A teraz? Luz, siedzimy przystole, śpiewamy sobie kolędy-zmyślanki, lepimy z dziećmi pierogi. I kolacja jest wtedy, kiedy jesteśmy na nią wszyscy gotowi. Bez spiny.
            • marzeka1 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 09:13
              W tym roku (jak co roku prawie) Wigilia u mnie, ale będzie nas aż 11 osób: nasza 4, siostra z mężem, szwagierka z córką i druga szwagierka z mężem i córką + 2 psy. Naprawdę się cieszę, tym bardziej, ze prace nad daniami podzielone i nie na mnie spada cała robota.
    • solejrolia Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 09:31
      już się nie spinamy.
      czasem jedziemy, a czasem nie jedziemy do teściów i siedzimy w domu. jazda na drugi koniec kraju bo akurat tak wypada w te dni, bo świeta- no cóż, nie zawsze nam się chce.
      a raz udało się spędzić za granicą, i to były dopiero świetne święta.
    • mindtriper Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 09:40
      Nasze najlepsze Święta to te zaraz po urodzeniu średniego dziecka. Mieszkaliśmy wtedy w innym mieście, kilkaset km od Warszawy, gdzie mieszkały rodziny.
      Nie chcieliśmy ciągnąć się z dwutygodniowym maluchem i po prostu zostaliśmy we czwórkę sami.
      Najpierw przyszli do nas nasi znajomi na opłatek i zobaczyć newborna i już to było takie dobre, miłe...
      Potem zrobiliśmy sobie swoją własną Wigilię.
      To było takie ciche, ciepłe, w półmroku i ciągle to wspominamy...
    • z_lasu Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 09:46
      Święta - jak co roku - u nas. Jestem tym już bardzo zmęczona. Chciałabym raz pójść do kogoś. Wyjść, kiedy będę chciała i wrócić do cichego domu...
    • dziennik-niecodziennik Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 10:59
      jezdzimy do rodzin. w tym roku wypada na moją. chciałam zrobić u nas, ale babci przetransportować sie nie da, wiec nawet dobrze sie składa.
    • aneta-skarpeta Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 12:00
      my mielismy chyba 2 lata temu taką "samotną" wigilię

      moj syn był chory- ale w wigilie było juz w sumie ok, ale nie chcielismy go męczyc- wirus żołądkowy

      w sumie się bardzo cieszyłam, ze bedzie spokoj, cicho, nigdzie nie trzeba jechac

      moja mama przywiozła nam wszystkie potrawy, abysmy mogli pojeść- zyc nie umierac


      i było... dziwnie i niezbyt fajnie, jednak wolę w zgiełkuwink
      • joanna_poz Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 13:25
        > i było... dziwnie i niezbyt fajnie, jednak wolę w zgiełkuwink

        my jeżdzimy 350 km co roku do mojej rodziny.
        ze 3 lata temu jeden jedyny raz nie pojechalismy, bo syn miał ospę.
        bylo spokojnie, leniwie, bez spinania się, odpoczeliśmy, ale jednak też mi brakowało tego gwaru swiątecznego.
    • kerri31 Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 12:57
      A ty z trójką dzieciaków będziesz miała czas choć jedno ciasto upiec ?? Nie wspomnę o reszcie///
    • gojdap Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 14:11
      Zawsze spędzamy Wigilię w większym gronie- od zeszłego roku w mieszkaniu siostry, w którym zbierają się oprócz mnie i mojej rodziny moi rodzice, moje rodzeństwo z rodzinami, teściowie mojego rodzeństwa, moja babcia, a także wszyscy, którzy mają na to ochotę. Uwielbiam duże wigilie, zwykle jest nas około 20 osób. Często zapraszaliśmy np. sąsiada, któremu zmarła żona wraz z córką, znajomą dziadka, lwowiaczkę, która chciała zobaczyć, jak w Polsce obchodzi się wigilię, "zaprzyjaźnionego" bezdomnego, który często pukał po coś do jedzenia, kolegów i koleżanki, w domach których świąt się raczej nie obchodziło, samotnego wujka, sąsiadki babci itp. Lubię duże wigilie.
    • asia_i_p Re: BN - tak się cieszę 22.11.13, 17:19
      Mała Wigilia w domu, duża u rodziców męża, pierwszy dzień świąt obiad u mojego taty i drugie śniadanie/ kolacja u moich ciotek. Ale to wszystko w zasięgu 30 kilometrów, nocleg u siebie, więc niemęczące, a co się kolęd naśpiewamy! Też się cieszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka