Postanowiliśmy że w tym roku zostajemy na BN w domu. Robimy wigilię sami, z trójką naszych dzieciaków. Nie jedziemy 300 km do rodziny (do tej pory na zmianę do mojej i do męża, albo u nas ale z rodziną - jak mieszkaliśmy w tym samym mieście)
Strasznie się cieszę. Wreszcie będzie spokój, nacieszymy się atmosferą, będziemy w naszym zborze na świątecznym nabożeństwie, nacieszymy się choinką, pierniczkami - będzie czas na zrobienie ciasta, na poleżenie do góry brzuchem...super
A wy? Spędzacie święta w swoich domach czy na zmianę chodzicie/jeździcie do rodziny swojej i męża?