15.12.13, 04:34
Przepraszam, że pisze pod zmienionym loginem ale nie chce być rozpoznana na swoim hmmm lokalnym forum, na którym się czasem udzielam. Dzisiaj zalogowałam się na konto FB mojego męża (właściwie włamałam się). Okazało się, że prowadzi gorącą korespondencję ze swoją była dziewczyną tak około pół roku. W pewnym momencie jak doszło do ustalania spotkania w Polsce, nie dałam rady czytać. Dla wyjaśnienia sytuacji: Mamy po 40 lat. Mąż pracuje zagranicą około 1,5 roku. Ja zostałam z 6 letnim synem w Polsce, ponieważ nie chciałam stracić dobrej pracy. Poza tym traktowaliśmy to jako wyjście czasowe. Nasze małżeństwo przeżywało wzloty i upadki jak pewnie wszystkie. Mąż miał różne sprawki na sumieniu (wydawało mi się, że niektóre osoby potrzebują więcej czasu, żeby dorosnąć) i miałam wysoką tolerancję. Jednak tego nie jestem wstanie wybaczyć. Nie wiem co mam robić. Wiem jedno, ze z kłamcą nie chce żyć. Szkoda mi własnego syna, że coś takiego go spotyka. Nie wiem co dalej robić. Powiedziałam na skype mężowi, ze wiem. Przyjeżdża w piątek na święta. Synek czeka z utęsknieniem na tatę. Ja jestem wstanie to przeżyć ale co z synem..... Zdaje sobie sprawę, że za chwile przeczytam komentarze w rodzaju "ze nie trzeba było męża wypuszczać samego" ale muszę gdzieś napisać. Pierwszy raz w życiu nie wiem co mam robić. Wiem jedno, że z kłamcą nie chcę żyć.
Obserwuj wątek
    • agrypina6 Re: Zdrada 15.12.13, 08:32
      Przykre ale banalne. Mam podobny przykład jak Twój w otoczeniu. Pan wyjechał za granicę, pani została w Polsce z dziećmi. Pan ma już nową rodzinę. Niestety to prawda, że związek na odległość może się rozpaść. Porozmawiaj z mężem, może jest co ratować?
      • najma78 Re: Zdrada 15.12.13, 08:56
        Skoro nie chcesz zyc z klamca to sie z nim rozstan a wlasciwie powiedz mu o tym i oficjalnie zalatw. W praktyce juz to sie stalo. Jakie inne ocje masz? A syn przezyje, nie on pierwszy nie ostatni.
    • attiya Re: Zdrada 15.12.13, 08:51
      trzeba było skopiować wszystko i jeszcze trochę poczekać
      miałabyś wtedy dowody jak znalazł
      a syn ile ma lat?
      • pearlinee Re: Zdrada 15.12.13, 11:49
        no pewnie że kopiuj, dostaniesz rozwód z orzeczeniem o winie małżonka i jak mu przyjdzie płacić alimenty to go poskłada.
    • nangaparbat3 Re: Zdrada 15.12.13, 08:58
      Szkoda mi własnego syna, że coś takiego go spotyka. Nie wiem co dalej robić. Powiedziałam na skype mężowi, ze wiem. Przyjeżdża w piątek na święta. Synek czeka z utęsknieniem na tatę. Ja jestem wstanie to przeżyć ale co z synem.....

      Dokladnie to samo czułam, kiedy mąż, od dawna "były", powiedział, że chce odejśc. Córka miala 6 lat, wiedzialam, że sobie poradzę, ale co z nią? Powiem od razu: ma sie dobrze.
      W tym co piszesz nie ma nic banalnego, to że coś przydarza się wielu, a nawet każdemu, nie ujmuje naszym doświadczeniom wagi, bólu, znaczenia. Dla tego, kto doświadcza, to jedyne takie doświadczenie w świecie.
      Nie obwiniaj się - moj mąż odszedl, chociaż nigdzie nie wyjeżdżal, bylismy przez cały czas razem. Nie wiesz, co by było, gdyby Twój nie wyjechal, nie ma co tego rozważać teraz.
      Najważniejszy jest Synek. Najważniejsze jest, żeby - niezależnie od tego, czy rozstaniecie się, czy nie, bo w życiu rożnie bywa, i znam pary po okresie zdrad i wielkich miłości nawet, na powrót szczęśliwe - zachować szacunek, jakieś resztki sympatii, umiejętnośc porozumienia . To dla dziecka - musi miec pewność, że jego rodzice zawsze będą z sobą współpracować i wspierać się w jego sprawie, razem walczyć o niego, gdyby mu cos zagrażalo. Po 14 latach od rozstania z ojcem mojej corki wiem, że to dla rozwoju dziecka wręcz zbawienne, że nie wystarczy zimno-poprawny kontakt z podkórną wrogością. Niestety.
      Moze dzisiaj za wcześnie o tym mowić, najpierw przyjdzie rozpacz, wścieklość, obwinianie, okropny ból - na szczęście to na pewno minie.
      Pamietaj, nie obwiniaj się o nic, bo nie masz powodu. Mogę Cię z całych sil przytulić?
      • vilez Re: Zdrada 15.12.13, 13:26
        Szacun, Nanga smile
      • maadzik3 Re: Zdrada 15.12.13, 14:48
        podpisuje sie pod Toba, bardzo madry post
      • kamunyak Re: Zdrada 18.12.13, 00:55
        > Dokladnie to samo czułam, kiedy mąż, od dawna "były", powiedział, że chce odejś
        > c. Córka miala 6 lat, wiedzialam, że sobie poradzę, ale co z nią? Powiem od raz
        > u: ma sie dobrze.

        Powiem jako córka rozwiedzionych rodziców - różnie bywa.
        Moi rozstali sie kiedy miałam 3 lata. Matka nigdy potem za mąż nie wyszła. Za to całe późniejsze życie zapieprzała na 2 etatach, żeby dwójkę dzieci utrzymać samodzielnie, bo tatuś jakby z dziecmi też się rozwiódł.
        Życie dzieci w takiej sytuacji to brak i ojca, i matki.
        Szczerze mówiąc to nie wiem, czy nie wolałabym mieć dwoje rodziców, którzy, co prawda ze sobą nie śpią, ale stosunki mają poprawne i kochają swoje dzieci, są z nimi, wychowują je.
        Tego, po prostu, nie wiem.
        Moje życie to brak matki całymi dniami i stukot maszyny do szycia po nocach.
        Stosunki z matką z biegiem lat rozluźniały się bo na ich zacieśnienie moja matka nie miała czasu, a pewnie i sił. Rozumiem to teraz, jako osoba dorosła, szanuję wysiłek matki. No, niestety, dziecko kiepsko takie rzeczy rozumie, za to brak rodzica odczuwa, nawet jeśli "na oko" wszystko gra. Te braki wychodza później, często we własnej rodzine.
        Wychowaniem takiego dziecka zajmują się placówki państwowe w zasadzie, które "zaopiekują" dziecko ale żadnej więzi, bliskości, nie stworzą.
        Ja nie twierdzę żeby z mężem zostać. Ale też nie mozna jednoznacznie twierdzić, że rozstanie to dla dziecka dobre, lub choćby - obojętne, wyjście. Bo tak nie jest.
        Znam też opowieści rozwiedzionych koleżanek, np. o synku siedzącym całymi dniami w oknie bo tatus obiecał, że przyjdzie i nie przychodził. A on własnie szkołę zaczął i chce pochwalić się ojcu stopniami.
        Tak więc, naprawdę, jest różnie. Wszystko zależy od rodziców, ojca; który, jak pokazuje życie, często olewa spłodzone wcześniej dzieci. Czy matka stworzy nową, szcześliwą dla poprzedniego dziecka, rodzinę; jakie są warunki materialne matki.
        Wiele, wiele czynników ma wpływ na późniejszą sytuację dziecka.
        I, niestety, to co widać wokół, to wcale takie różowe nie jest. Tu nic nie jest czarne, albo białe, wyłącznie.
        Oczywiście, są sytuacje na które wpływu nie mamy. Jeśli facet, lub żona, chce odejśc, to odchodzi, i tyle.
    • ruscello Teraz tego nie widzisz, ale jesteś z synem w ... 15.12.13, 09:40
      świetnej sytuacji, oczywiście biorąc pod uwagę okoliczności.

      Gdy cały świat się rozpada, bo dowiadujesz się o zdradzie albo słyszysz takie plotki, najważniejsze są 2 kwestie.
      Zdradzana/y musi ustalić, czy to prawda. Często brak dowodów, wszyscy wiedzą, a zdradzany wierzy partnerowi, ale ma wątpliwości. Oszaleć można. A Ty masz pewność, że zdradził.
      Drugą, często trudniejszą kwestią, jest ustalenie, czego chce zdradzony. Czy próbuje przebaczyć, czy odchodzi. Ty wiesz - nie chcesz żyć z kłamcą.

      W tym wypadku masz tylko jedna możliwość - powiedzieć mężowi, że chcesz rozstania.

      Twój synek też jest w dobrej sytuacji - nie ma taty na co dzień od dawna. Jedyne, co się zmieni, to tata nie będzie nocować u Was. Naprawdę lepiej dla dziecka, gdy rodzice rozstaną się teraz niż mieliby próbować ratować małżeństwo, tata by wrócił i potem rodzice by się rozstali.

      Każdy zasługuje na wiernego partnera i za jakiś czas możesz ułożyć życie od nowa smile Znam trochę 40-tek, które zakończyły nieudane małżeństwa z myślą, że koło 40-tki mogą zacząć wszystko od nowa. Powodzenia!
    • drinkit Re: Zdrada 15.12.13, 11:44
      Szkoda mi własnego syna, że coś takiego go sp
      > otyka.

      Na razie nic Twojego syna nie spotyka, tylko Ciebie. Oddziel na razie te dwie sprawy.

      Co do FB Twojego męża - obawiam się że nie ma to wiele wspólnego z jego wyjazdem, takie rzeczy się po prostu zdarzają.
      Szkoda że powiedziałaś mężowi na skypie, tak mogłabyś zbierać dowody. Jeżeli małżonek pociągnie znajomość, to będzie się lepiej krył.
      No i jeszcze jest za wcześnie, żeby wyrokować "co będzie". albo zrobisz mu kipisz i gość się ogarnie (wg mnie to będzie skomplikowane - nie masz faceta pod ręką), albo będzie brnac dalej. I teraz znowu dwie opcje: albo Ty go zostwisz (mało prawdopodobne tak od razu), albo sama kogoś sobie znajdziesz.
      • ada16 Re: Zdrada 15.12.13, 12:02
        Tak naprawdę nie wiesz do czego doszło. Doczytałaś tylko do umówienia się na spotkanie.
        Ale czy się spotkali, czy mają romans- nie wiesz?
    • podkocem Re: Zdrada 15.12.13, 13:09
      Głupia jesteś, że powiedziałaś że wiesz. Takich rzeczy się nie mówi, tylko zbiera DOWODY!
      Potem wystąpisz o rozwód a pan wykręci kota ogonem!
      • pulcino3 Re: Zdrada 15.12.13, 13:16
        Nie zdziwiłabym się, jakby teraz unikał konfrontacji, może wcale na święta się nie spotkacie, bo on nie będzie mieć "ochoty". Zbyt emocjonalnie podeszłaś do tematu, tym bardziej , że piszesz, że pan nie jedno ma za kołnierzem.
      • memphis90 Re: Zdrada 15.12.13, 13:45
        No i po co te rozliczne, zaksięgowane dowody? Naprawdę sądzicie, że facet będzie się trzymał kurczowo spódnicy zdradzanej żony?
        • kota_marcowa Re: Zdrada 15.12.13, 14:38
          Dowody po to, żeby dostać rozwód z orzekaniem o winie i alimenty na siebie i na dziecko.
          • lady-z-gaga Re: Zdrada 15.12.13, 15:32
            Ty naprawdę myslisz, że zdradzający męzowie płacą za karę alimenty żonie?
            a do otrzymania alimentow na dziecko wina męża nie jest potrzebna
            • kota_marcowa Re: Zdrada 15.12.13, 16:50
              Jeżeli jest rozwód z orzekaniem o winie, to owszem winny małżonek płaci alimenty.
              • misterni Re: Zdrada 15.12.13, 17:33
                Wcale nie płaci automatycznie, nie ma czegoś takiego. Po prostu można go pozwać o te alimenty, ale to nie jest równoznaczne z tym, że się je otrzyma.
                • kota_marcowa Re: Zdrada 15.12.13, 18:14
                  Jak spada poziom życia, to są spore szanse. A poza tym, to działa do końca życia, a kiedyś można popaść w niedostatekwink
                  i mało kto wie, że alimenty przestają obowiązywać w razie drugiego małżeństwa, ale jak się po raz drugi rozwiedzie albo owdowieje, to można je uzyskać ponownie.
                  • podkocem Re: Zdrada 16.12.13, 01:16
                    Ciotka mojego M jest po 60ce, ma ponad 30letnią córkę, a żoną jednego męża była - uwaga - DWA LATA. Pan płaci jej do tej pory! Nigdy nie pracowała, mieszka w ładnym mieszkaniu przy samym morzu i m wszystko w odwłoku. Jest chodzącym przykładem na to, że dowody zbierać trzeba.
                    • misterni Re: Zdrada 16.12.13, 12:32
                      A to wiadomo że trzeba. Ja się odniosłam wyłącznie do kwestii alimentów na współmałżonka.
    • an_ni Re: Zdrada 15.12.13, 13:54
      a ja ci powiem - nie obwiniaj siebie ze puscilas go samego zagranice, skoro ma wiele na sumieniu, to znaczy ze ma to we krwi, zdradzilby a na pewno probowalby zawsze i wszedzie
    • black.joanna Re: Zdrada 15.12.13, 15:52
      A co mąż na to? Co powiedział? Druga sprawa, to to, że naprawdę nie wiesz do czego doszło. Może tak sobie tylko pisali. Taki wirtualny romans
      • dulinka2 Re: Zdrada 15.12.13, 17:06
        Wrocilam przed chwila od swoich Rodziców. Wygadałam się ale nie powiem, ze mi jest lepiej. Moj mąż niestety do swietoszkow nigdy nie należał. Miał na sumieniu kredyty brane bez mojej wiedzy i inne sprawki. Lecz na zdradzie nigdy nie przyłapałam. Żałuje, że tak szybko powiedziałam o tym, ze wiem. Tyle co zdarzyłam przeczytać, to że mąż nalegał na spotkanie w Gdańsku (miał przylecieć na jeden dzień). Laska chyba jednak się trochę wystraszyła i próbowała się wycofać. Mój mąż niestety ewidentnie chciał się spotkać. W tym momencie mało istotne jest czy juz sie spotkał czy miał w planach. Mąz twierdził, że ona go zaczepiła (jej maż tez pracuje w tym samym kraju co moj). Ja zdrady, nielojalności nie wybaczam. Sama czegoś takiego bym nie zrobiła. Musze tylko się jakoś ogarnąć. Najgorsze, ze planowalismy jeszcze jakieś pół roku i koniec a tu taka niespodzianka. Szkoda mi synka strasznie. Jeszcze do tego ostatnio posypało mi się zdrowie i synkowi też. Ja walczę z unormowaniem Hashimoto, szalejącym cisnieniem. Syn od czerwca bierze 5 antybiotyk. Ma profilaktyke zapalenia wsierdzia i ja się denerwuje przy każdej infekcji. Ja nie boję się, że sobie nie ułoże z kims życia. Boje się o synka. Jak on to zniesie, bo kiedys bede musiala powiedziec.
        • czar_bajry Re: Zdrada 15.12.13, 17:13
          Jeśli jesteś w stanie dla "dobra " syna " przetrzymać mężem święta to zaciśnij zęby i wytrzymaj a jak nie to pogoń gada od razu...
        • rosapulchra-0 Re: Zdrada 15.12.13, 17:27
          Cytat Ja zdrady, nielojalności nie wybaczam.
          A te te kredyty bez twojej wiedzy i inne sprawki? One nie należą do zbioru "nielojalność"?
          • kota_marcowa Re: Zdrada 15.12.13, 18:17
            > A te te kredyty bez twojej wiedzy i inne sprawki? One nie należą do zbioru "nie
            > lojalność"?


            I tu się zgadzam z pulchną, w końcu zdrada i nielojalność, to nie tylko bzykanie na boku.
        • misterni Re: Zdrada 15.12.13, 17:37
          dulinka2 napisała:

          Miał na sumieniu kredyty brane bez mojej wiedzy i inne sprawki. Lecz na zdradzie nigdy nie przyłapałam.....................Ja zdrady, nielojalności nie wybaczam.

          A czym jest branie kredytów za plecami małżonka, jeśli nie zdradą?
        • nangaparbat3 Re: Zdrada 15.12.13, 18:09
          Wystarczy, zebys nie mowila malemu źle o jego tacie (ani jego tata o Tobie).
          • dulinka2 Re: Zdrada 15.12.13, 18:34
            Nie zamierzam źle mówić synkowi o ojcu. Napisałam maila do męża, że chcę załatwić sprawę w miarę pokojowo, na ile nas stać w takiej sytuacji. Nie odpisał. Rozmawiałam z Teściową, która jest po mojej stronie.
            W każdym razie nie chce mieć nic wspólnego z kims takim. W sumie to tych sygnałów, że mąż nie należy do osób szczególnie prawdomównych, bylo sporo. Na początku zwalałam na to, że mąż jak typowy polski facet,potrzebuje sporo czasu, żeby dorosnąć. Poznalismy się w wieku 25 lat. Muszę to jakoś przetrwać. Stanowić oparcie dla synka.
            • jematkajakichmalo Re: Zdrada 15.12.13, 20:49
              Nie odpisuje, bo ma nadzieje, ze po powrocie jakos Cie omota i bedzie dobrze...
              Fajnie, ze masz tesciowa po swojej stronie, ale uwazaj, zeby nagle nie przeszla na strone meza... Przyjedzie, zrobi piekne oczka i mamusia uwierzy i za chwile jeszcze Ty bedziesz ta najgorsza (znam taka sytuacje, najpierw tesciowie byli cacy, a nagle synek takich bzdur i klamst naopowiadal, ze kumpela uslyszala doslownie: no tak nie dawalas mu to sobie innej poszukal!). Tu bym akurat byla ostrozna.

              Na pewno nie bedzie to latwe dla Twojego synka, ale jak juz dziewczyny pisaly i tak go prawie nie widywal. Moze to jakos zalagodzi sytuacje.

              Faktycznie to nie wiesz co by bylo jakby maz nie wyjechal. Moze akurat jeszcze szybciej by do czegos doszlo skoro by byl na miejscu? jezeli jest gotow zza granicy przyjechac to tu na bank cos by wywinal.
            • nangaparbat3 Re: Zdrada 15.12.13, 21:22
              On nie jest ideałem - bardzo możliwe, ze odczujesz rozstanie jako uwolnienie - zyczę Ci tego calym sercem.
              • dulinka2 Re: Zdrada 15.12.13, 22:28
                Dziękuje za dobre słowa. Na razie mąż się nie odezwał. Nanga, chyba masz rację. Przypomniało mi się parę spraw, o których nawet wstyd pisać (nie chodzi o zdradę). Bez wątpienia mąż nie należy do ideałów. Ciesze się, że mam prace i wokół siebie ludzi życzliwych. Jakoś sobie poradzę z tym wszystkim.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Zdrada 15.12.13, 17:17
        > Może tak sobie tylko pisali.

        ihihihihih
        • misterni Re: Zdrada 16.12.13, 12:34
          Jeżeli nie doszło do spotkania, to raczej sobie tylko pisali.
          Co nie zmienia faktu, że była to nielojalność.
          • dulinka2 Re: Zdrada 16.12.13, 14:04
            Misterni, mój mąż chciał się spotkać z nią. Nalegał na spotkanie. Ona mu odpisała,żeby nie naciskał na nia, ponieważ mama jej zmarła i nie mysli w tej chwili o spotkaniu. To, że nie spotkali to nie jest istotne. Mój mąż jak najbardziej chciał. Czy to nie jest zdrada? Myślę, że jest. Ja sobie jakoś poradzę, chociaż jest mi strasznie źle. Martwię się o synka.
            • misterni Re: Zdrada 18.12.13, 00:28
              No ale ja napisałam, że nielojalność. Czy zdrada? Chyba jeszcze nie. Ja bym dała szansę, gdybym widziała autentyczną skruchę i natychmiastowe odcięcie się od tej koleżanki. Ale to ja.
              • misterni Re: Zdrada 18.12.13, 00:30
                Ty masz dodatkowo trudną sytuacje, bo to nie pierwsza nielojalność Twojego męża. Jak rozumiem, masz po prostu dość?
                • dulinka2 Re: Zdrada 18.12.13, 08:12
                  Mam dosyć. Jestem już tym zmęczona. Poza tym waga tej nielojalności jest duża. Nie mam pojęcia co dalej zrobie.
                  • misterni Re: Zdrada 18.12.13, 08:26
                    Nielojalność, to nielojalność, waży zawsze tyle samo.
                    A szczerze mówiąc ja bym się ewakuowała ze związku po tych kredytach bez Twojej wiedzy i innych oszustwach. Przy tego rodzaju zachowaniach, to jakieś pitu pitu na FB, które do niczego nie doprowadziło, to dziecinada.
    • anorektycznazdzira Re: Zdrada 16.12.13, 20:18
      > korespondencję ze swoją była dziewczyną tak około pół roku. W pewnym momenci
      > e jak doszło do ustalania spotkania w Polsce, nie dałam rady czytać.

      Wiem, że nie o to pytasz, ale: błąd. Włam się jeszcze raz i nie tylko przeczytaj do końca, ale przede wszystkim zrób kopie!!!
      • korag1000 Re: Zdrada 18.12.13, 00:18
        W moim osobistym odczuciu problemem tu nie jest czy się spotkali czy nie ale to,iż autorka nie ma zaufania do męża. Gdyby miała nie było by tego postu. Jestem osobiście skopana przez życie więc dla mnie branie kredytów w niewiadomym celu jest już mocno podejrzane. Osobiście znam faceta, który brał kredyty na "zabawy z różnymi kobietami" po to by nie "niepokoić" żony mniejszym wynagrodzeniem. I nigdy ale to nigdy nie jest dla mnie argumentem dobro dziecka w sytuacji kiedy wszystkie członki ciała krzyczą nie chcę już takiego związku. Osobiście wychowuję syna bez ojca od kiedy skończył pół roku. I zrobiłam diametralny błąd kiedy to na sprawie rozwodowej ( miała miejsce dopiero 13 miesięcy temu) gdy sąd już zasądził mi alimenty powiedziałam ex, że jeśli będzie odwiedzał syna regularnie to ja nie będę go goniła o alimenty. Działało to pół roku. Wykorzystywał to do tego stopnia, że przyjechał na komunię z pustymi rękami bo przecież jest i nic nie musi. Ponieważ dziecku było przykro to miesiąc później jak przyjechał na jego urodziny sama kupiłam prezent żeby mu dał.
        Ale po wakacjach jakoś odwlekał spotkania. Ciągle nie miał czasu. Wystąpiłam o alimenty ( w końcu złamał umowę) Pieniądze mam ale się obraził i olał dziecko całkiem.
        Czasem więc trzeba postąpić tak jak na to zasługuje tatuś bo okazuję się, że są przypadki, w których dal dobra dziecka można mu zrobić krzywdę.
        Ja postąpiłam źle. Po kilku latach ojciec w cudowny sposób się odnalazł i odwiedzał dziecko. Tylko na krótko.
        Reasumując. Rób tak jak trzeba. Nie można podejmować decyzji dla dobra dziecka, Oczywiście tylko w takich relacjach. Oszukuje Ciebie, kiedyś oszuka dziecko. Budowanie fikcyjnej sytuacji moim zdaniem do niczego dobrego nie doprowadzi.
        On chyba nie ma sklerozy i wie, że ma dziecko. W momencie kiedy rozwalał rodzinę nie myślał kategoriami "dla dobra dziecka" a Ty nie jesteś Matka Teresa
        • dulinka2 Re: Zdrada 18.12.13, 08:08
          Wczoraj mąż pisał ale ja mimo skruchy, nie wierze. Mąż, gdybym go nie nakryła i gdyby ta kobieta jednak nie wystraszyła się, to pewnie dalej by to ciągnął. Mąż brał kredyty, ponieważ lubił drogie sprzęty, na które nie było nas stać w danym momencie. Myślę, że nie wydawał na zabawy z panienkami. Mieszkamy w małym miasteczku i męża akurat wiele osób zna i wydaje mi się, że takie informacje by szybko doszły. Chociaż zawsze zostaje cień niepewności.
          Najgorzej, ze ja nigdy nie byłam jakoś szczególnie zazdrosna, mam poczucie własnej wartości i nigdy nie prześladowałam męża swoimi podejrzeniami. Ja nie ufałam, nie dla tego, że sobie coś wymyśliłam, tylko za rzeczywiste sprawki. Z synem mąż miał zawsze bardzo dobry kontakt, bez wątpienia bardzo go kocha. Tu nie mogę nic zarzucić.
          Napisałam mężowi wczoraj, że jak czegoś brakuje w małżeństwie to się szuka urozmaicenia gdzie indziej. Przykro mi to pisać ale pewnie tak jest. Nie mogę tłumaczyć męża, że jest tam biedny, sam i szuka gdzie indziej wsparcia moralnego wink Oczami wyobraźni widzę jak ja latam z synem po lekarzach a mąż w najlepsze ćwierka sobie ze swoją była dziewczyną.
          Najgorzej, ze nie mogę spać. Kolejna noc nieprzespana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka