Dodaj do ulubionych

Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego

17.12.13, 23:42
Zainspirowal mnie watek Gazety, ze emigrantom ukrainskim w Polsce dobrze, a w podtekscie, ze polscy emigranci narzekaja, zamiast slawic ojczyzne. Zeby wiec z czystym sumieniem moc czasem ponarzekac na ojczyzne takie pytanie: co lubicie w kraju, w ktorym mieszkacie z takich konkretnych ulatwien zycia codziennego, ktore jeszcze nie zadomowily sie w Polsce?

Dzis bylam z dzieckiem u lekarza, wiec zaczne z tej branzy (Norwegia):
1. Bez problemu zadzwonilam i umowilam na konkretna godzine tego samego dnia
2. Lekarka wypisala recepte w komputerze, kliknela i juz. Recepta do zrealizowania w kazdej aptece po podaniu danych osobowych (nie ma tu papierowych recept).
3. Na otrzymanym leku przyklejona indywidualna karteczka z danymi pacjenta i dokladny opis dawkowania zalecony przez lekarke dla tego konkretnego pacjenta.

Drugie w zwiazku z podatkami:
Pracujac na etat ze stalymi zarobkami dostaje sie juz wypelniony PIT. Jesli wszystko sie zgadza, nie trzeba robic nic, PIT automatycznie zostaje wyslany i rozliczony. Jesli cos sie dopisuje/odpisuje, trzeba oczywiscie zalogowac sie w internecie i poprawic.

Trzecie w zwiazku z przedszkolami:
Zazwyczaj dla wszyskich chetnych znajdzie sie miejsce, choc nie zawsze w przedszkolu pierwszego wyboru (zakresla sie 3 opcje skadajac podanie w internecie). Nie ma zadnych kryteriow oprocz daty zgloszenia podania, z wyjatkiem sytuacji z dwojgiem rodzicow cudzoziemcow (Norwegowie przywiazuja wage do integracji dzieci).
To tak na poczatek. Chetnie poczytam o Waszych doswiadczeniach.
Obserwuj wątek
    • edelstein Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 17.12.13, 23:54

      Nie mam na co narzekac,Polske pamietam tylko przez pryzmat dziecinstwa I nastolectwa.Nie mieszkalam w niej bedac dorosla osoba.
    • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 00:00
      Francja :
      - darmowe leczenie na wysokim poziomie, tak w skrocie, bo nie chce mi sie tlumaczyc francuskiej ss,
      - obowiazek przyjecia dziecka odpieluchowanego do przedszkola, wystarczy dziecko zapisac,
      - finansowanie niani dla mlodszego dziecka w bardzo duzym stopniu przez panstwo,
      - z PITem podobnie,
      - wysokie zasilki dla rodzicow dzieci niepelnosprawnych, np dla autystykow to ok 1000e miesiecznie,
      - dlugi i proporcjonalny do zarobkow zasilek dla bezrobotnych,
      - niemozliwosc wylania pracownika bez powodu na bruk z dnia na dzien (powod musi byc powazny, a nie na przyklad to ze nie osiagnal w danym momencie wytycznych)
      - prawo do strajku,
      - silne zwiazki zawodowe,
      - dosc rzetelna ochrona pracownika przed niesumiennoscia pracodawcy, np za kazdy dzien zwloki w wyplaceniu wynagrodzenia nakladane sa kary
      itp, itd...
      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:49
        >- darmowe leczenie na wysokim poziomie, tak w skrocie, bo nie chce mi sie tlumaczyc francuskiej ss.

        Świetnie, czy w tym kraju nie płaci się obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego? Wspaniała sprawa. Wobec tego kto i jak finansuje tych darmowo przyjmujących i operujących pacjentów lekarzy oraz pielęgniarki, czy też ci wspaniali ludzie są wolontariuszami?
        Szpitale zaś finansują prywatne zamożne osoby?
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:25
          W UK też nie płacisz składek na ubezpieczenie zdrowotne, a leczenie ma każdy obywatel za darmo.
        • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 10:41
          widzisz piesku, we Francji placi sie wysokie skladki zdrowotne, bardzo wysokie. Osobiscie, kiedy ide do lekarza czy do szpitala, czy w inne "medyczne" miejsce to jak pomysle o tych skladkach to mi sie cieplo na sercu robi i czuje taka gleboka wewnetrzna sprawiedliwosc. Czuje ze wiem na co te moje pieniadze poszly. Lekarze i personel medyczny przemily, odpowiada na kazde nawet najglupsze pytania, leci na kazde zawolanie, operuje, cesarkuje nie czekajac na koperte. Znieczulenie przy porodzie proponuje i masz je kiedy trzeba i jak trzeba no chyba ze jestes zwolenniczka "rodzic po ludzku" to na sile nie podadza. Tutaj praktycznie nie slyszy sie przypadkow smierci dziecka przy porodzie bo cesarki komus sie nie chcialo zrobic. Osobiscie mialam cesarke po 5 min zaniku tetna u syna. Nie musialam o nic prosic, o nic wolac, skamlac, zaklinac niebo i ziemie. Znieczulenie juz mialam podane. Mila, przemila pani polozna pogladzila mnie po twarzy i powiedziala ze chyba psychicznie powinnam sie przygotowac na cesarke, bo tak bedzie lepiej dla dziecka... Zaraz potem biegiem powiezli mniena blok. Tam mily personel zoperowal mnie. Pani anestezjolog trzymala mnie za reke i mowila ze wszystko bedzie dobrze. Balam sie, czulam sie bardzo zle, ale ten gest byl taki ludzki, ze poczulam sie lepiej, wiedzialam ze sa przy mnie i nie dadza glupio odejsc i nie pojda na kawke, podczas gdy umieram. Na noc polozne zaopiekowaly sie moim synkiem, zebym mogla sie wyspac... Kiedy martwilam sie ze za malo je i wisi na cycku caly czas, przyniosly wage do pokoju, by go zwazyc przed i po karmieniu, bym mogla byc spokojna... Tak we Francji placi sie bardzo wysokie skladki zdrowotne. Nie zal mi tych pieniedzy.

          Mialamdo wyrwania zeba madrosci, bylo ryzyko, ze uszkodzi nerw twarzowy. Mialam skaner 3D, dzieki czemu dentysta dokladnie wiedzial jakie jest zagrozenie. Mialam profesjonalny zabieg w klinice specjalistycznej szczeki i twarzy. Dzieki temu dzis moja twarz jest taka jak byla, wszystko czuje i wszystko mi sie domyka. Za wszystko zaplacilam 0€.

          Gdy jestem chora, wybieram specjaliste jaki mi sie podoba, zazwyczaj po wywiadzie wybieram najlepszego. Ide do jego prywatnego gabinetu, place a potem rachunek przedstawiam tutejszemu NFZ. Zwracaja co do grosza. A ty? Jak to jest jak w Polsce idiesz do prywatnego gabinetu? Zwracaja?

          A jak czujesz sie ty, kiedy idziesz do panstwowego szpitala? Do lekarza z NFZ? Czy wiesz na co ida twoje skladki? Czy czujesz ze jakos odbierasz sobie to co ci "zabrali"??
          • joxanna Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 11:07
            Tak, mnie też bardzo odpowiada system francuski. Jest bardzo ludzki - w sensie procedur i usług.

            Ale on ma szanse, bo jest bardzo szczelny - to znaczy, mam wrazenie, że zakłada wyłacznie proste sytuacje, standardowe i wtedy jest chojny. Gorzej gdy są sytuacje niestandardowe, albo po prostu człowiek chce się pobadać.

            Nie da się np. zrobić badań, które się chce, jeśli ich nie zapisze lekarz, a lekarz ma się za boga i nie lubi, gdy mu się mówi, że chce się zrobić jakieś badania. Jak chciałam noworodkowi zrobić skan glowy, to nie było mowy, bo według wytycznych nie podlega. Nie ma mowy, żebym po prostu za to zapłaciła bo 'on nie jest fotografem, tylko skończył studia'. Jak chciałam zrobić badanie sluchu,to musiałam wypisywać kwit, że mamy w rodzinie zaburzenia sluchu, bo nie przysługuje.

            Nie można kilka razy chodzić się diagnozować do różnych lekarzy, bo System to wyłapuje i domaga się zapłaty za zmarnowane wizyty. Lekarze nie wypisują refundowanych recept na cokolwiek rodzice poproszą.

            A jak lekarze coś spieprzą, to ichniejszy NFZ ma najlepszych lekarzy i przynajmniej latami przeciąga procesy, żeby później płacić odszkodowania. Śledziliśmy półtora roku z chyba już 10letniego procesu (Francuzi się procesowali, bo lekarze uszkodzili ich dziecku kręgosłup przez zaniedbanie, dziecko niepełnosprawne).
            • joxanna Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 11:09
              I w mojej opinii, francuscy lekarze i pielegniarki, są jednak Francuzami, czyli nie przesadzają w byciu sympatycznym. Trzeba tę grzeczność i sympatię raczej wymusić. Oczywiście są też osoby sympatyczne z natury, ale jakoś ta francuska kultura bardzo mi się wydaje brutalna.
              • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:07
                Oj oj...No proszę sad
              • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 14:43
                Jakoś ta francuska kultura bardzo mi się wydaje brutalna.

                Az zal cie czytac. Francuska kultura brutalna? O matko, co ty bredzisz? Moze ty nie potrafilas sie dostosowac ? No pewnie ze jak zwracasz sie do kogos z mina jakbys octu popila to i tak ci odpowiadaja. Norma. Wystarczy sie jednak usmiechnac, by byc potraktowanym milo i kulturalnie.
                W Polsce natomiast mile, kulturalne osoby czesto spotykaja sie z podejrzliwoscia.
                • joxanna Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 14:55
                  Ależ nie! Są ujmująco grzeczni! I z ujmującą grzecznością, uśmiechem na ustach wbijają szpilę. To jest bardzo wyrafinowane i bardzo mi to odpowiada, ale nie chciałabym być ich ofiarą.

                  Ja z tym akurat mało miałam do czynienia, bo nie pracowałam tam. Ale z tego, co wiem od osób, które pracowały w różnych miejscach (mieliśmy towarzystwo mieszane - anglicy, australijczycy, niemcy, kanadyjczycy, ale tez trochę francuzów), to podkładanie świni na porządku dziennym.

                  Zresztą z tą grzecznością to też jakoś różnie bywa.... Mój mąż średnio po francusku i jak kiedyś wszedł do piekarni o 15 i powiedział bonjour, to sprzedawca go zwyzywał i wyrzucił, bo powinien był powiedzieć bonsoir... jak już trochę pomieszkaliśmy, to nas lubił, ale na początku zaczęło się tak sobie.

                  Dużo by opowiadać. W każdym razie nie kazdy uśmiech świadczy o życzliwości. We Francji szczególnie.
      • donnasanta Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:46
        ma_dre napisała:



        > - prawo do strajku,
        > - silne zwiazki zawodowe,
        Poprostu bajka (sakrazm)
        • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 10:47
          Powiedz to ludziom w Polsce, ktorym szef nie placi od miesiecy. czy wiesz ile ludzi w Polsce nie dostaje wyplaty wtedy kiedy powinni? Powiedz to tym, ktorzy przerzucaja tony towaru dzien w dzien za grosze i ida na bruk bo juz nie daja rady. Powiedz to tym, ktorzy ida na staz, ktory rzekomo mial byc platny a po wykonaniu pracy zostaja o suchym pysku i z pusta kieszenia. Powiedz to tym, ktorzy pracuja za 3zl od godziny. Jestes przedsiebiorca oszustem i stad ten sarkazm?
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:05
            Ktoś to musi robić, czy we Francji nikt nie pracuje fizycznie? A ci pracujący fizycznie zarabiają tyle samo co tamtejszy lekarz lub prawnik czy jednak mniej?
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:38
              Zgłoś się, gazeciarzu, do takiej roboty, 3 zł za godzinę, popracuj osiem godzin, dniówka 24 zł, w grudniu mamy 20 dni roboczych, tak? 480 zł to piękna pensja miesięczna, prawda? A i krzepa ci się poprawi, może muskulatury jakiejś nabierzesz? Stracisz na wadze swojego bezsensu i nicnierobienia?
              • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:56
                A gdzie płacą 3 zł za godzinę?
                • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 19:04
                  Podobno w Polsce.
                  • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 19:19
                    Podobno.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 20:36
                      Podobno - słowo klucz. Ty go jednak nadużywasz, szczególnie w temacie emigracji.
            • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 14:39
              oczywiscie ze zarabiaja mniej, ALE wtedy
              - placa nizsze podatki a najczesciej nie placa ich wcale, albo tez maja podatek minusowy, tzn panstwo im placi pieniazki big_grin
              - maja prawo do mieszkania socjalnego po smiesznej cenie, a jesli ich przedsiebiorstwo dysponuje pula wlasnych mieszkan, to czas oczekiwania na takie mieszkanie to zaledwie kilka miesiecy
              - maja dodatek do mieszkania
              - maja zasilek na wyprawke do szkoly na kazde dziecko
              - maja zasilki specjalne, o ktore wystarczy ladnie poprosic
              - ...
              ... i nie mozna ich wy...bac nie placac im tego co zostalo im obiecane gdy przyjmowali sie do pracy, bo sa instancje, ktore rozstrzygaja takie sprawy szybko, sprawnie i na korzysc pracownika, jesli sa ku temu podstawy.
              Praca fizyczna to nie wstyd. To tylko w Polsce wstyd, ale to wiaze sie z proponowanymi stawkami i traktowaniem takich pracownikow.
    • solange123 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 00:00
      Rozliczenie PIT przez pracodawcę w przypadku gdy pracujesz na etacie i nie masz dodatkowych dochodów z innych zródeł funkcjonuje także w PL.
      • ichi51e Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 06:06
        No i no zapisanie dziecka do lekarza... Moze jestem jakims ewenemwntem ale wsrod moich znajomych wiekszosc ma prywatne ubezpieczenie w luxmedzie albo medicov w abonamencie oplacanym przez pracodawce - ja tam nawet nie dzwonie do przychodni tylko sie przez internet ustawiam. Od 20 lat nie bylam w przychodni na nfz i nic juz ekstra nie place.
        • chalsia Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:40
          Moze jestem jakims ewenemwntem ale wsro
          > d moich znajomych wiekszosc ma prywatne ubezpieczenie w luxmedzie albo medicov
          > w abonamencie oplacanym przez pracodawce

          w skali PL jesteś (i Twoi znajomi też) ewenementem smile
        • podkocem Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:39
          W moim mieście rodzinnym nie ma medicoveru, a luksmed ma przychodnie na drugim końcu miasta i to chyba tylko dwie.

          Tu gdzie mieszkam mam kilka przychodni rzut beretem od domu do wyboru i nie muszę za nie płacić. Moj zakład pracy tez mnie prywatnie ubezpiecza ale przez obie ciąże korzystam z publicznej służby zdrowia bo prywatnie mi nie było po drodze.
      • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:45
        W Norwegii mozesz miec dowolna ilosc pracodawcow i PIT dostajesz wstepnie wypelniony. US samodzielnie dopisuje do PITu ulgi podatkowe z tytulu posiadania wydatkow na dziecko, posidania niepracujacego malzonka na utrzymaniu i z tytulu splacania pozyczki bankowej. To sa udogodnienia, wystawienie PITu przez pracodawce to jest owego pracodawcy obowiazek wobec US.
    • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 00:21
      CAB czyli Citizens Advice Bureau. Bezplatne biuro porad gdzie mozna przyjsc z problemami w pracy, po informacje o benefitach i z prosba o zywnosc, bo np. zabraklo pieniedzy do pierwszego i nie ma na posilki dla dzieci (wtedy sa dostarczane paczki z Banku Zywnosci). Oczywiscie i w tej organizacji pracuja czasem nieudacznicy, na ktorych poradach wielu sie przyjechalo, ale ogolnie Biuro pomaga rzeszy obywateli Krolestwa jak rowniez imigrantom, uchodzcom itp. Zreszta obecnie kladzie sie nacisk w CAB na fachowe przygotowanie pracownikow, aby udzielana pomoc byla jak najbardziej kompletna i efektywna, zeby ludze byli z uslugi zadowoleni. Przy czym zacheca sie klientow do aktywnosci i robienia jak najwiecej we wlasnym zakresie.
      • zonajana Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 00:51
        Holandia

        Lekarz:
        dzwonie i rozmawiam szczegolowo z asystentka lekarza, zaleznie od objawow, mam spotkanie natychmiast, za pare godzin, lub za dwa dni. Nigdy nie czekam w poczekalni, umowiona jestem na godzine, wtedy jestem przyjmowana, recepta jest wysylana online do mojej apteki, jak chce kolejna dawke tego samego leku, to nawet nie musze isc do lekarza, ba! nawet nie musze gadac z asystentka, wbijam tylko w telefon, numer ostatniej recepty i slysze, ze za 5 min lek jest do odebrania. Zero problemow z skierowaniem do specjalisty, zero kolejek, max 5 dni czekania w sprawie typu usg, ale to w sytuacji, ze nie ma zadnego zagrozenia dla zdrowia.

        Edukacja:
        jak na razie zlobkowo-przedszkolna, panstwo wogole nie ingeruje w zasady przyjmowania, jedynie zaleznie od dochodow, rozdziela doplaty do, trzeba przyznac, badzo wysokich kosztow, ale jesli oboje rodzicow pracuja, to doplata siega min 80% kosztow.

        Podatki:
        ci co na kontraktach i nie maja zadnych niecodziennych odpisow, rozliczaja sie poprzez sprawdzenie zeznania online i klikniecie enter.

        Urzedy:
        urzednicy sie pytaja: w czym moge pomoc? i oni rzeczywiscie, sa tam od tego, zeby pomoc, 99% spraw da sie zalatwic w jednym okienku, chocby przez fakt, ze wszystko jest w systemie i od razu przy okienku mozna karta zaplacic.

        Jazda autem:
        ludzie wiedza jak poruszac sie na drodze, jak jechac przez rondo, jak robic suwak, kiedy rower ma pierszenstwo i jak parkowac.

        W sklepie:
        kazdy spokojnie czeka na swoja kolej, w urzedach nikt nikomu w kark nie dyszy, jest zachowana odleglosc.

        To tak na szybko. Pewno, idiotow i urzedasow tutaj tez nie brakuje, ale jakos wiele dziedzin zycia, ze tak powiem, toczy sie, bez wiekszego stresu, czasu i nerwow. Zalatwianie spraw urzedowych, to 5 min wieczorem przy kompie, a nie zwalnianie sie z pracy i stanie w kolejkach. Jest latwiej, bez dwoch zdan.
        • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 01:00
          Odnosnie lekarstw w UK tez nie moge narzekac. Przychodze do lokalnej apteki co 1.5 miesiaca, odbieram przepisane mi rok temu przez lekarza srodki (a apteka przechowuje ta recepte jako wskazanie), podpisuje kolejna dyspozycje i znowu przychodze, jak mi sie poprzednie opakowanie skonczylo. Lekarstwo musze przyjmowac stale, choroba przewlekla. Poza tym w Walii lekarstwa na recepte sa bezplatne.
        • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 01:04
          UK nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca, ale rzeczywiscie moj poziom stresu jest zdecydowanie mniejszy w porownaniu do zycia w w PL, nawet przy powszechnej mniejszej czy wiekszej niecheci tubylcow do wszelkich obcokrajowcow (wlaczajac w to Anglikow) i obecnych problemach z praca i relacja dochody-wydatki.
        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:54
          Holandia...

          Czy to ten wspaniały tolerancyjny dla gejów kraj w którym nie tak dawno kazano Polakom (chyba bez względu na orientację, ale nie wiem) w....dalać? Gdzie podpalano domy uczciwie pracującym Polakom? Gdzie poparciem cieszy się polityk chcący pozbyć Polaków z kraju? Może coś oczywiście mylę...

          >Urzedy:
          > urzednicy sie pytaja: w czym moge pomoc? i oni rzeczywiscie, sa tam od tego, ze
          > by pomoc

          To jak w Polsce.

          >> W sklepie:
          > kazdy spokojnie czeka na swoja kolej.

          A w Polsce są przepychanki i listy kolejkowe, aby opanować bijatyki i awantury z kolejki wybierany jest tzw. kierownik kolejki.
          • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 14:52
            Holandia byla rajem tolerancji, dopoki nie pojawili sie w niej nasi rodacy big_grin Ciekawe, co?
            Znajomy opowiadal, jak zalal morde w holenderskiej knajpie, zrobil sie agresywny i poprzewracal w zlosci i z premedytacja rowery Holendrow, ktore staly przed knajpa, podczas gdy ci ostatni popijali przy barze... Wychodzi taki jeden, 210cm, krzepki blondyn, jak to oni. Znajomy mysli "oho, zaraz dostane w ryj". Co sie okazalo, gosc poustawial z powrotem rowery i wrocil do baru. Tak, widzieli jak je przewracal.
    • majenkir Re: 18.12.13, 00:46
      Nie chce mi sie rozpisywac, ale za opieke medyczna w Stanach to bym na kolanach do Czestochowy poszla jakem niewierzaca.
      • jusiakr Re: 18.12.13, 01:38
        Tylko za taką opiekę trzeba słono zapłacić. Nawet jak masz ubezpieczenie. I właśnie koszty opieki zdrowotnej uznałabym za największy minus mieszkania w USA.
        (wyszło nam ostatnio, że nie ma bata - w przyszłym roku wydamy na ubezpieczenie medyczne + lekarzy minimum 12 tys dolarów uncertain )
        A poza tym Amerykanie są mistrzami ułatwiania sobie życia codziennego. smile
        • myelegans Re: 18.12.13, 04:25
          Wszystko sie jakos bilansuje jednak. Tesc i tesciowa, oboje na Medicare, czyli panstwowym systemie ubezpieczen
          On: poczworny by-pass na laczna sume... 120 000 USD, rak jeden, rak drugi, operacje, liczne pobyty w szpitalach, rachunek pewnie juz w miliony poszedl, on zaplacil niewiele, i zyje i cieszy sie dobrym zyciem, jezdzi na rowerze, chodzi na basen, sciezki gorskie buduje

          Tesciowa, rak dwunasrnicy, ciezka operacja w centrum akademickim, w ciagu ... 10 dni od diagnozy, wykonywana przez dyrektora odzdzialu w ... Wigilie, dyrechtor-lekarz przyszedl tez w Boze Narodzenie, zeby sprawdzic, jak z nia jest. Bez znajomosci, bo nawet w innym miescie, ona z New Jersey, kinika w Filadelfii. Zaplacila... $300, rachunek na laczny na 300 000 USD, wiec ja nie mam problemu z placeniem 12,000 na rok na rodzine, bo ile wlozysz tyle wyjmiesz.
          Nasza niechorujaca rodzina juz jest do przodu po jednej operacji dziecka.... Chetnie bede placila po 10-20K rocznie, niech tylko jakosc ulsug nie spada. Jakos nikt nie natzeka na ubezpieczenia na samochod, zycie, czy nieruchomosc, a potrafia byc apore...
          • gazeta_mi_placi Re: 18.12.13, 09:01
            A co z uboższymi, których nie stać?
            • olena.s Re: 18.12.13, 09:17
              Zdaje się, że to właśnie oni mają medicare...
              Problemem USA był, o ile wiem, (bo trwa obamowska reforma i nie wiem, jak się to zmienia) środek, czyli ci za biedni na prywatne i za bogaci na państwowe..
            • rosapulchra-0 Re: 18.12.13, 09:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > A co z uboższymi, których nie stać?

              Zgadnij.
              • gazeta_mi_placi Re: 18.12.13, 09:41
                Ja wiem co, zdychają w domach z kartonu i na całych osiedlach całorocznych przyczep kempingowych.
                • barbibarbi Re: 18.12.13, 14:32
                  Tacy co ich nie stać, nie mają pracy, albo mają niskie dochody, mają leczenie za darmo na koszt państwa. Lekarz za darmo, szpital za darmo, badania za darmo, a także wszystkie leki ZA DARMO.
                  • cilantre Re: 18.12.13, 15:05
                    barbibarbi napisała:

                    > Tacy co ich nie stać, nie mają pracy, albo mają niskie dochody, mają leczenie z
                    > a darmo na koszt państwa. Lekarz za darmo, szpital za darmo, badania za darmo,
                    > a także wszystkie leki ZA DARMO.


                    Chyba musisz zmienić dilera ...
                    • nanuk24 Re: 18.12.13, 15:44
                      A w czym sie pomylila?
                    • majenkir Re: 18.12.13, 16:03
                      cilantre napisała:
                      > Chyba musisz zmienić dilera ...


                      Kiedy moja corka byla zdiagnozowana na cukrzyce nie mielismy pokrycia na leki.
                      Warunkiem wypuszczenia ze szpitala bylo wykupienie wszystkiego, co bedzie nam potrzebne na nastepne 2 miesiace - bagatela - $1,800. Przyszla jakas szpitalna social worker czy ktos w tym stylu I powiedziala, zeby sie nie martwic I ze szpital? apteka? jakas organizacja? zaplaci za wszystko. Nawet nikt nas nie pytal czy mozemy sobie pozwolic na taki wydatek.
            • myelegans Re: 18.12.13, 15:32
              Medicare, to ubezpieczenie dla emerytow, taka panstwowka, i tak Ci najbiedniejsi tez beda tak traktowani,

              Wlasnie zmarla matka kolezanki, byla w szpitalu od sierpnia, pozniej w centrum szpitalno-rehabilitaycyjnym, gdzie dzien lekka reka koszlute 5,000, na oddziale intensywnej terapii byla 10 dni, kazddy dzien to 20,000.
              Matka recistka od wielu lat, przedtem byla nauczycielka.
    • zurekgirl Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 01:36
      Przez dziesiec lat moeszkania w UK urzednika widzialam na oczy raz, na samym poczatku, wyrobil mi numer ubezpieczenia. Poza tym wszystko zalatwilam listownie lub przez internet, lacznie z kupnem domu (prawnik online). Nie zauwazylam w przychodni przedstawicieli medycznych wciskajacych sie miedzy pacjentow i kazdy pacjent jest traktowany jednakowo, do tego jednakowo kulturalnie i z zachowaniem intymnosci. Sprawy ktore kiedys uwazalam za dziwne teraz mnie ciesza, na przyklad moj GP jest w stanie przeprowadzic proste badanie ginekologiczne, okazalo sie, ze nie potrzebny mi specjalista, tak samo GP usunal mi pieprzyk.
      • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:19
        Pewnie zależy od przychodni.
        Kiedyś zadzwoniłam do lokalnego GP, chora, chcąc się umówić na wizytę, to termin dostałam za 4 dni. I w poczekalni odsiedziałam swoje.
    • minor.revisions Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 02:33
      U nas tez tak jest z realizowaniem recept (lekarz wysyla przez siec, a ja odbieram pudelko z przyklejonym nazwiskiem, nazwa leku I dawkowaniem), ale ta naklejka jednak imo jest niehalo. Ok, jesli to jest syrop na kaszel albo ibuprofen, nie ok, jesli to jest lek, ktory sugeruje chorobe typu schizofrenia, depresja, adhd czy chocby glupia cukrzyca, no cokolwiek, co normalny czlowiek uwaza za dane wrazliwe I zazwycxzaj jest objete tajemnica lekarska. Pozbyc sie tych naklejek z pudelek ciezko, wyrzucic do smieci albo tym bardziej do recycling bin - no nie bardzo, mniej wrazliwe dane sie wsadza do niszczarki.
    • evee1 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 02:43
      Australia.
      Bezplatna sluzba zdrowia na stosunkowo dobrym poziomie, wlaczajac to opieke dla ludzi starszych. Jedynym minusem jest to, ze publiczna opieka nie obejmuje dentysty. Poza tym podoba mi sie instytucja GP, dzieki czemu lecza czlowieka calosciowo, a nie kazdy lekarz inna czesci ciala.

      Poza tym jest tutaj bardzo duzo miejsca i sa mili ludzie.
    • nanuk24 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 03:02
      Ze wiekszosc spraw mozna zalatwic przez telefon/droga pocztowa, nawet paszport.
      Jak sie moje dzieci urodzily, to drugiego dnia pobytu w szpitalu to do mnie przyszla urzedniczka z papierami do wypelnienia by je w urzedzie zarejestrowac. Ich dokumenty przyszly poczta po czterech tygodniach; jak chcialam wiecej kopii, to im odeslalam poczta wypelnione podanie - kopie dostalam po 3 tygodniach, tez poczta.
      Prawo jazdy dostajesie max po 2h(zalezne od dlugosci kolejki) od zdania egzaminow z jazdy.

      Poniewaz moja lakerka przychodnie ma w skrzydle szpitala, wszystkie badania mam od reki. Jak mojemu synowi musielismy przeswietlic pluca, wystarczylo zjechac na dol, a juz na mnie czekala recepcjonistka, pozniej pielegnierka. Wyniki badan przefaksowane zostaly do gabinetu mojej lekarki jeszcze tego samego dnia, po czym lekarka jeszcze tego dnia zadzwonila do mnie w sprawie wynikow, przefaksowala recepte do najblizszej do mojego miejsca zamieszkania apteki, po czym z apteki do mnie zadzwonili poiformowac, ze leki juz mozna odebrac.(dodam, ze tutaj lekow nie daja od reki, jak w Polsce, trzeba czekac okolo 20 minut po ukazaniu im recepty).

      W bibliotece nie bylam od dawna, bo ksiazki wybieram z katalogu on - line, a oni mi je przywoza (nie do konca do domu, ale wkladaj do specjalnych szafek na ko, tak sie sklada, ze te szafki mam prawie pod domem). Oddaje ta sama droga.
      Nie wiem, jak jest teraz z komunikacja miejska, ale jakies 10 lat temu bilety kupowalo sie przez automat zainstalowany obok kierowcy(wrzucalo sie monety, a maszyna wypluwala bilet).

      etc, etsc.
      • najma78 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:11
        Uk - Anglia, cenie organzacje zycia.
        Edukacja - stale godzinynw ktorych sa lekcje, moga sie roznic + - 30 min w zaleznosci od szkoly ale generalnie wiadomo, nie ma mowy o dziwnych poanach lekacji czyli jednego dnia zaczyna sie o 10 a konczy o 4 a inngo o 8 i konczy o 11 i nie ma nauki zmianowej. Rodzice nie musza kupowac przyborow szkolnych a beda i darmowe posilki. Edukacja przedszkolna dla wszystkich 3-latkow darmowa. W szkole nie ma wspolnych zebran rodzicow, komitetow itp.
        Opieka zdrowotna - GP bardzo dobra sprawa, bo wiekszosc zalatwiam w swojej przychodni, umawiam sie i jestem przyjeta tego samego dnia, kontrola astmy, cukrzycy czy zalozenie spirali wszystko w jednym miejscu. Nie trace czasu bo przychodzac na umowiona godzine poslizg to max 10-15 min. Apteka jest przy przychodni i oddaje sie recepte siada na krzesle czeka na przygotowanie leku ktory wydawany jest z naklejka apteczna dot dawkowania itp. Jesli potrzeba specjalisty to gp umawia wiec nie ma szukania, wydzwaniania itp przychodzi list od konkretnego z data i miejscem itp gdzie przyjechac.
        Urzedy - wiekszosc przez telefon lub internet, nie ma potrzeby osobistego stawiennictwa a wiec siedzac w fotelu i popijajac kawe zalatwiam co potrzeba i zazwyczaj jest to mozliwe do pozna.
        To tak na szybko. Ogolnie zyje sie tu o wiele bardziej komfortowo, latwiej pod kazdym wzgledem.
        • najma78 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:55
          Rynek pracy - to w poronaniu z polskim raj - eleastyczny, stosunkowo latwo o prace, mozliowosc pracy w roznych godzinach i w rosnym wymiarze co niesamowicie ulatwia zycie rodzicom dzieci malych czy chodzacych do sskoly podstawowej.
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:00
            Skoro stosunkowo łatwo o pracę (nie neguję) to skąd taka rozbudowana sieć zasiłków dla bezrobotnych, niepracujących samotnych matek itp.?
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:33
              Przestań chrzanić, gazeciarzu, o zasiłkach. Nie masz bladego pojęcia, jakie są zasiłki w UK, a mundrzysz się, jakbyś wszystkie rozumy pozjadał. I tak - są zdecydowanie lepsze niż w PL. UK jest bogatszym państwem, a co za tym idzie, stać go na zasiłki, nie to co w Polsce, jakieś głodowe racje.
              • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:38
                Świetnie, nigdy nie negowałam/łem, że zasiłki dla bezrobotnych są tam wysokie.
                W Polsce z drugiej strony są niskie, nie ma dwóch zdań, ale z drugiej strony motywuje to osoby do pójścia do pracy, a to dobrze.
                • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:54
                  Raczej do szarej strefy.
                  • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:07
                    Lepiej pracować w szarej strefie niż wcale.
                    Gdyby można było brać pod uwagę pensje z tzw. szarej strefy okazałoby się, że zarabiamy całkiem całkiem.
                    Niestety Państwo nie ułatwia wielu rzeczy pracodawcom (mam na myśli mniejsze firmy, nie koncerny) więc trzeba kombinować.
              • to_ja_tola Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:02
                Ale dlaczego Pl nie jest takim bogatym krajem? Pomyslałas o tym?
                Druga strona medalu ze anglicy jak widza polakow po zasiłki to im sie krew gotuje.
                • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:05
                  Wyobraź sobie, że niewielki procent Polaków korzysta z zasiłków. Po prostu im się bardziej opłaca pracować, niż brać zasiłki.
                  • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:08
                    A jaki procent? Dziękuję.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:11
                      A se poszukaj sam. Dziękuję.
                      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:29
                        Jako wieloletnia tubylczyni powinnaś być świetnie zorientowana.
                        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:31
                          Jako wieczny oponent, takie rzeczy powinieneś mieć w małym palcu.
                          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:33
                            Nie ja tam mieszkam, wypadałoby być zorientowaną odnośnie spraw obecnego kraju, nieprawdaż?
                            A Ty wiesz tyle o nim ile Ci opowiedzą dziewczynki ze szkoły plus tyle ile zobaczysz na tamtejszych SOR-ze na którym bywasz regularnie co pewien czas i jesteś tam stałą klientką.
                            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:01
                              Tak, masz rację, gazeciarzu big_grinbig_grinbig_grin
                    • annitka30 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 22:19
                      ostatnio cytowano guardiana w tym temacie i dodano, iż Polacy płacą o 30 % więcej podatków w UK niż biorą zasiłków.
              • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:27
                UK powoli już też nie stać.
                Najgorzej mają ci, którzy są ciut za bogaci na zasiłki, a ciut za biedni na komfortowe życie. Ostatnio czytałam taki wątek, on pracuje w fabryce, ona niepełnosprawna i nie pracuje - pytała, czy powinna prosić o czynsz córkę, gdy ta przyjedzie z uniwersytetu na wakacje. Na pewno nie głodują, ale różnica kilku funtów na prądzie tygodniowo już im rozwala budżet. Kredytu nie mają, dom wynajmują. Oboje Anglicy.
                • cherry.coke Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:37
                  Niepelnosprawni z reguly kwalifikuja sie do zasilku?
                • princess_yo_yo Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 15:18
                  w uk sa bardzo wysokie podatki wyzszy prog podatkowy 40% wchodzisz jak zarabiasz powyzej 35 tysiecy rocznie - srednia pensja w londynie. nie sa to zadne kokosy. dlatego solidarnosc spoleczna coraz bardziej bije w oczy. mnie tez skreca jak dokladnie polowe bonusu oddaje panstwu w postaci podatkow, miesieczna pensja tak nie boli w oczy ale kazdy dodatek gdzie polowe kradna podatki jest trudny do przelkniecia wink a i tak wiem ze nhs teraz i do konca mojego zycia wyda na mnie duzo wiecej niz kiedykolwiek do niego wplace, ot ironia.
        • derka1 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:00
          najma78 napisała:
          "Edukacja przedszkolna dla wszystkich 3-latkow darmowa"

          To prawda, ale darmowe jest tylko 15 godzin tygodniowo, zeby nie bylo. Za kazda dodatkowa godzine juz sie placi, np w naszym przedszkolu obecnie £6, od stycznia ma byc podwyzka.

      • to_ja_tola Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:59
        Noo u nas w tej strasznej Polsce tez tak kupujemy biety smile
    • joa66 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:43
      Warszawa:

      bez problemu umawiam się do lekarza pierwszego kontaktu przez telefon, lekarz receptę wklepuje w komputer (fakt, drukuje ją), moge ja zrealizować w kazdej aptece


      PIT od zawsze wypełniał pracodawca chyba, że miałaś inne źródła dochodu lub chcesz rozliczac się z rodziną


      Doświadczenia z przedszkolami mam podobne , ale fakt - mieszkałam na osiedlu emerytów gdzie były 4 przedszkola

      idę czytac dalej smile

      • joa66 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:46
        Na szczęście nigdy nie musaiałam korzystać z porad specjalisty a nie tylko GP podczas pobytu zagranicą, ale jestem ciekawa jak to wygląda w praktyce (dla osób, któe nie mają prywatnego ubezpieczenia)
        • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:27
          Do specjalistów dość trudno się dostać.
          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:28
            landora napisała:

            > Do specjalistów dość trudno się dostać.

            W UK? Jeśli w UK, to nieprawda, że trudno się dostać. GP kieruje do specjalisty, w ciągu kilku dni przychodzi list z terminem umówionej wizyty. Nigdy nie miałam problemu z dostaniem się do specjalisty.
            • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 18:07
              GP nie są wcale tacy chętni do kierowania do specjalistów.

              "You have the legal right to start your NHS consultant-led treatment within a maximum of 18 weeks from referral, unless you choose to wait longer or it is clinically appropriate that you wait longer. "
              • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 18:57
                Słyszałam o tym, ale uwierz, ja nigdy nie miałam problemów z otrzymaniem skierowania do specjalisty. Szłam do GP, mówiłam o co chodzi, dostawałam skierowanie na konsultację.
                • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 11:09
                  Widać zależy od GP.
        • princess_yo_yo Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 15:09
          z mojego doswiadczenia bardzo prosto. w uk. gp kieruje do specjalisty, w przedziale czasowym przynaleznym danemu przypadkowi dostajesz list/ telefon z terminem wizyty u specjalisty. ja tak mialam i mam chociaz wolalabym miec duzo mniej doczynienia ze specjalistami.
          nie wiem jak jest w pl ale kompleksowosc opieki specjalistycznych 'druzyn' jest bardzo wysoka, specjalista prowadzacy + pielegniarka + konsultacje z innymi lekarzami oddzielnych specjalizacji, wszystko jest 'zarzadzane' w dosc sprawny sposob, lekarze konsultuja problem i przedstawiaja rozwiazania kompleksowe, a nie kazdy specjalista zajmuje sie swoim kawalkiem. w przypadku kompleksowych schorzen system jest godzien nasladowania.
    • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:43
      Opłaty za korzystanie z autostrad i dróg ekspresowych czyli winiety. Kupujemy jedną na rok i spokój. Akurat jeśli chodzi o lekarza pierwszego kontaktu (wcześniej wybranego) to chwalę sobie to, że nie muszę rozmawiać z konsultantem przez telefon smile, czy dzwonić i się umawiać. W godzinach ordynowania idę i wiem, że zostanę przyjęta. No chyba, ze przyjdę na ostatnią chwilę. Moje dzieci przez te wszystkie lata mają jedną doktorkę i to jest wielki plus. Doktor zawsze (albo prawie zawsze) przyjmuje razem z pielęgniarką.
    • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 08:46
      >> 1. Bez problemu zadzwonilam i umowilam na konkretna godzine tego samego dnia.

      Świetnie, a ile kosztuje tutaj przeciętne ubezpieczenie zdrowotne? Dziękuję.
      Dodam, że w Polsce też tak jest tyle, że dotyczy lekarzy prywatnych, nawet do domu przyjadą.

      >> 2. Lekarka wypisala recepte w komputerze, kliknela i juz. Recepta do zrealizowa
      > nia w kazdej aptece po podaniu danych osobowych (nie ma tu papierowych recept).

      I to ma być udogodnienie? Nie każdy ma ochotę podawać na całą aptekę dane osobowe, kładziesz dyskretnie receptę i Pani wydaje lek, co za problem?
      • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:59
        gazeta_mi_placi napisała: Cytat1. Bez problemu zadzwonilam i umowilam na konkretna godzine tego samego dnia.Świetnie, a ile kosztuje tutaj przeciętne ubezpieczenie zdrowotne? Dziękuję.
        Ubezpieczenie zdrowotne, to w panstwowej sluzbie zdrowia jest zalezne od zarobkow. Jesli nie zarabiasz, to nie placisz ubezpieczenia, ale masz takie same prawa jak ci zarabiajacy miliardy.

        gazeta_mi_placi napisała: Cytat2. Lekarka wypisala recepte w komputerze, kliknela i juz. Recepta do zrealizowania w kazdej aptece po podaniu danych osobowych (nie ma tu papierowych recept).
        I to ma być udogodnienie? Nie każdy ma ochotę podawać na całą aptekę dane osobowe, kładziesz dyskretnie receptę i Pani wydaje lek, co za problem?

        Gadasz bzdury, gazeto. W Polsce tez podajesz w aptece dane osobowe - sa one umieszczone na recepcie. W norweskiej aptece mozesz pani pokazac Pesel napisany na karteczce i nikt go nie uslyszy, wiec dyskrecja jest na takim samym poziomie.
        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:01
          A ci pracujący i zarabiający tamtejszą przeciętną pensję ile płacą? Dziękuję.
          Swoją drogą w Polsce także bezrobotni mają ubezpieczenie zdrowotne.
          • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:07
            Swoja droga w Polsce aby bezrobotny mial ubezpieczenie zdrowotne, to musi byc zapisany jako bezrobotny poszukujacy pracy, a w Norwegii jedynym wymogiem jest legalny pobyt na okres dluzszy niz turystycznie.
            Ubezpieczenie spoleczne wynosi 7,8% zarobkow.
            • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:09
              I co z tego? Jednorazowa wizyta w UP, a jak nawet tego Ci się nie chce to możesz ubezpieczyć się pod dowolnego pracującego członka rodziny.
              • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:17
                Udogodnienie polega na tym ze nie jest wymagana jednorazowa (czyli raz w miesiacu rozumiem?) wizyta w PUP, ani podpinanie sie pod kogos, bo kazdy ma swoje ubezpieczenie niezaleznie z racji tego ze zyje. I to jest udogodnienie realne, nawet jesli Tobie sie to nie podoba i bardzo masz ochote zanegowac.
                • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:24
                  Ale legalny pobyt też trzeba jakoś zarejsetrować, więc też utrudnienie idąc tropem, że wszystko jest utrudnieniem big_grin
                  • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:36
                    Obywatele maja legalny pobyt od urodzenia i ubezpieczenie w zwiazku z tym tez. Osoby ktore tu przyjechaly do pracy rejestruja sie przez internet i wtedy tez umawiaja sie w lokalnym oddziale policji lub urzedu do spraw imigrantow na jedna wizyte - przychodza zeby sie pokazac i okazac paszport. Trudno to uznac za utrudnienie, a juz napewno w stosunku do polskich wymogow pod tym wzgledem.
        • malwa51 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 21.12.13, 13:49
          Nie na "karteczce", tylko na tutejszym dowodzie - na pysk nikt nikomu lekarstwa nie wyda (przynajmniej tutaj) wink jak ktos wybiera dla ciebie, ma miec swoja i twoja karte id. Tak jak przy odbieraniu poleconego.
    • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:09
      U mnie udogodnień systemowych jest niewiele, oj, bardzo niewiele.
      Ale: sklepik na rogu dostarczy zamówienie za darmo, także na telefon,
      Leki z panstwowego systemu sa w wiekszosci za darmo, a wejscie do systemu kosztuje ok 80 pln/rok,
      Ludzie są ufni. Ostatnio kupowalam opony, i okazalo sie, ze zapomnialam karty. Wlasciciel się nie przejął, spokojnie założyl mi nowe. Proponowalam, ze zostawie mu dowod, ale machnął ręką i poprosił tylko o numer telefonu.
      Z zabawnych drobiazgów: można zatrzymac się pod sklepikiem, zatrąbić i zrobić zakupy z auta. Ironia losu, biorac pod uwagę krajowy poziom nadwagi...
      Jako kobieta miewam pierwszeństwo w miejscach 'męskich', jak policja, zmiana numerów rejestracyjnych.
      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:17
        Że ludzie ufni to wiem, robotnicy budowlani też wierzyli, że zapłacą im uczciwie, a potem wychodziło, że 250 dolarów za miesiąc ciężkiej harów w upałach.

        >Ostatnio kupowalam opony, i okazalo sie, ze zapomnialam karty.
        > Wlasciciel się nie przejął, spokojnie założyl mi nowe (...)

        W tym kraju nie ma ubogich białych stąd ów Pan słusznie założył, że taka bogata Pańcia jak Ty nie będzie sobie robiła kłopotu pt. "A okradnę czyli nie zapłacę frajerowi" i stąd spokojnie czekał.

        >> Ale: sklepik na rogu dostarczy zamówienie za darmo, także na telefon.

        Jak jestem leń nad leniem to do sklepu na rogu chadzam samodzielnie, co innego większe zakupy w Tesco, które jest dość daleko ode mnie, ale u nich można zamówić przez Internet i przyślą w dogodnych dla mnie godzinach od razu popakowane.
      • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:22
        I jeszcze jednen drobiazg: w zasadzie nie istnieje pogląd, że 'znalezione-niekradzione'. Znalezione nalezy oddać! Njabardziej zdumiewającym przykladem był jegomość w disz-dszy, chodzący poparku od człowieka do człowieka i pytajacy, czy to nie on własnie zgubił ten oto banknot.
        • marianna72 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:06
          dobre
    • joxanna Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:20
      Mieszkałam we Francji jak miałam małe dzieci, ale najbardziej (poza urokiem życia we Fra) urzekło mnie podejście do matek. Nie ma złych matek. Matki (i ojcowie) organizują sobie życie jak potrafią. Sobie i dzieciom. Skutek - francuskie matki nie słyszą w kółko, że są złymi matkami / albo złymi pracownikami, pracują bo muszą, albo chcą a państwo jest od tego, żeby im to ułatwić. Nie czują napięcia, że jak pracują full day, to opuszczają dzieci - mają poczucie, że dzieci są dobrze zaopiekowane w szkole.

      Dziecko dostało gorączki w przedszkolu? Telefon: podaliśmy paracetamol, utuliliśmy do snu, proszę przyjść jak Pani będzie mogła.

      Zapisuję dziecko do żłobka / klubu i dziwnie się czuję, bo w zasadzie nie pracuję? Ależ pani jest w ciąży, musi pani odpocząć, może coś pozałatwiać? (swoją drogą czułam się tak dziwnie, że zorganizowali mi psychologa, który miał mi wytłumaczyć, że mam swoje potrzeby i 1,5 roku dziecko nie umrze, jak 3 godziny dziennie pobawi się z innymi dziećmi) .

      Szkoła rodzenia - nie musicie z niczego zrezygnować. Dziecko nie jest poświęceniem, tylko dodaje radości w życiu. Jakie łóżeczko? Jakie chcecie. Jakie nosidło? Jakie Wam pasuje. Jak karmić, usypiać? Jak uważacie. Jesteście dorosłymi ludźmi, zakładamy, że nie chcecie zaszkodzić swojemu dziecku, macie mnóstwo świetnych rozwiązań - wybierajcie tak, żebyście byli szczęśliwi.

      Chusta? Żadnego głosu, że Baby Bjorn jest szkodliwe - tylko chusta jest po prostu fajna, spróbuj. Może Ci się spodoba.

      No, z takim podejściem naprawdę łatwiej się żyje, niż w Polsce.
      • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:44
        joxanna napisała:

        > Mieszkałam we Francji jak miałam małe dzieci, ale najbardziej (poza urokiem życ
        > ia we Fra) urzekło mnie podejście do matek. Nie ma złych matek. Matki (i ojcowi
        > e) organizują sobie życie jak potrafią. Sobie i dzieciom. Skutek - francuskie m
        > atki nie słyszą w kółko, że są złymi matkami / albo złymi pracownikami, pracują
        > bo muszą, albo chcą a państwo jest od tego, żeby im to ułatwić.

        To prawda, kiedyś już o tym pisałam i podejrzewam, że właśnie to stoi za wysokim wskaźnikiem urodzeń we Francji, znacznie bardziej niż pieniądze, bo gdyby wszystko zależało od pieniędzy Niemcy też by problemu nie mieli.
        Z tym, że ja bym tu raczej widziała tok myślenia społeczeństwa, w Polsce kobiety same się ustawiają do pionu, wystarczy poczytać to forum. Macierzyństwo w Polsce to martyrologia, najdłuższe wątki to te, gdzie jedne drugim udowadniają, która jest gorszą/lepszą matką.
        No i nie zapominajmy o babciach - dobra babcia jest wyłącznie wtedy gdy haruje przy wnukach. Innych opcji nie ma.
        Model francuski mentalnie jest o całe lata świetlne odległy od polskiego, tu nie ma nawet odrobiny refleksji, że można być matką, pracownikiem, kobietą bez ciągłego wbijania się w poczucie winy.

        Co do reszty - ogólnie nie przepadam za takimi wątkami, bo to dość oczywiste jest, że każdy mieszkając w innym kraju, jest w stanie wymienić jakieś udogodnienia, tym bardziej że Polska jest jedna a emigrantki mieszkają w różnych krajach, w związku z czym wystarczy jak kazy wymieni jedno udogodnienia a już powstaje wrażenia jak to wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, bo tych udogodnień zacznie być całkiem sporo. I tak jedna pani pisze np. że winieta jest w jej kraju roczna - Szwajcaria tak ma i to niedrogo, ale już Francji jest na autostradach sporo bramek a opłaty drogie, podczas gdy w Niemczech autostrady są darmowe - więc na tym przykładzie łatwo zauważyć, że można i Francję i Szwajcarię zdyskredytować podając przykład Niemiec, itd. itd. Podobnie z drogami Holandii - no fakt, kierowcy jeżdżą przyzwoicie, ale w jakim tempie, jakie korki, ile razy trzeba się zatrzymywać po podnoszą most?
        W sumie nie wiem czemu by miała służyć tego typu licytacja.
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:01
          Cytat W sumie nie wiem czemu by miała służyć tego typu licytacja.
          Pewnie po to, aby ci podnieść ciśnienie z rana big_grin
          • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:02
            Każdy sądzi według siebie, tobie jak widać podnosi humorek, od razu lepiej, co rosa? big_grin
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:06
              Humorek? big_grin
        • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:08
          Bo w ogóle prawie wszystko jest efektem 'stanu ducha'. Mniej ważne jest to, co jest, a bardziej to, co myślimy, że będzie. Dzieci rodziły się masowo w czasie kryzysu, a teraz, kiedy nie trzeba polować na pieluchy mamy jedynaków.
      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:45
        >Szkoła rodzenia - nie musicie z niczego zrezygnować. Dziecko nie jest poświęceniem, tylko dodaje radości w życiu.

        Sympatyczne słowa i podnoszące młode kobiety w pierwszej ciąży (bo te które już mają dzieci same wiedzą ile w tym prawdy) na duchu, ale z rzeczywistością mają mało wspólnego.
        Dziecko to poświęcenie, taka prawda. I trzeba zrezygnować z wielu rzeczy.
        Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
        • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:51
          A ty miałeś ciastko, czy je zjadłeś?
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:53
            Wiem, że można wybrać tylko jedną opcję i tę wybrałam/łem.
            Pokaż mi matkę która nic nie zmieniła w swoim życiu od momentu urodzenia dziecka czyli ten sam rozkład dnia, taka sama ilość pieniędzy na swoje wydatki, taka sama odpowiedzialność i tryb życia itp.
            • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:57
              Znaczy nie miałeś nigdy ciastka?
      • ma_dre Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 14:45
        to sie z toba zgodze w calej rozciaglosci, tu nie ma zadnej nagonki na matki
    • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:31
      Nie wiem czy w jakiś miastach w Polsce tak jest, ale w Brnie bilet 24 godzinny dla jednej osoby w (dni pracujące) w dni niepracujące może służyć dwóm osobom powyżej piętnastu lat i trójce poniżej piętnastu lat.
    • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:47
      UK

      Dla polaka zaraz po przyjeździe szokiem jest brak biurokracji. Wiele spraw zalatwia się przez internet, przez telefon lub listownie (np. rejestracja samochodu).

      Sprawnie działająca podstawowa opieka zdrowotna, zarówno na poziomie gp (czyli lekarz pierwszego kontaktu) jak a&e (czyli odpowiednik sor w Polsce).

      Poszanowanie prawa przez tzw. zwyczajnych ludzi, włącznie z przepisami porządkowymi (nikt nie śmieci, nie drze ryja na ulicy i nie zostawia gówien swokego piesiunia na chodniku bo za to są grzywny które mocno walą po kieszeni). Służby mundurowe także wzbudzają powszechny szacunek (a nie agresję lub politowanie jak w Polsce), praca w służbach mundurowych uchodzi za prestiżową.

      Płynny ruch samochodów - wszyscy jeżdżą spokojnie, z grubsza przestrzegają przepisów (zwłaszcza ograniczeń prędkości), kierowcy są dla siebie uprzejmi - nie ma wymuszania pierwszeństwa, ale też nie trzeba kwadrans czekać aż się ktoś zlitujw i wpusci auto wyjeżdżające z drogi podporządkowanej w główną. Po kilku latach jeżdżenia autem w Polsce prowadzenie samochodu tutaj to miłe zaskoczenie.

      Na każd kroku jest mnóstwo udogodnień dla matek z dziećmi - podjazdy dla wózków i windy w miejscach gdzie w Pl są zwykle tylko schody, w toaletach przewijaki, często są takie duże kabiny gdzie można wjechać z wózkiem, w środku jest muszla, umywalka i przewijak.

      No i to co mnie do tej pory szokuje - nikt na mnie, mojego męża i trójkę naszych dzieci nie patrzy spode lba (w Polsce to norma - przecież rodzina z taką ilością bachorów to na bank jakaś patologia albo nawiedzeni hippisi), a tutaj na porządku dziennym jest widok rodziców z trójką dzieci (a nawet czwórką... piątką...).
      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:51
        I najczęściej to rodzina muzułmańska, turecka itp. smile
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:57
          gazeta_mi_placi napisała:

          > I najczęściej to rodzina muzułmańska, turecka itp. smile

          Raczej polska, Polki już dawno prześcignęły Pakistanki w kwestii urodzeń dzieci.
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:04
            I z czego te wielodzietne Polki w Anglii żyją? Z tamtejszych zasiłków?
      • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:53
        A na emigracji jesteś od...?
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:57
          Nieważne odkąd jest, widzi różnice i je opisuje.
          • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:00
            A czy ty musisz wtrącać się wszędzie tam gdzie nie ciebie pytają, dajże ludziom szansę odpowiedzieć.
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:03
              Zabraniasz mi się wypowiadać na ogólnodostępnym forum? shock
              • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:07
                Cóż za histeria "zabraniasz mi się wypowiadać..."
                Pytanie było skierowane do konkretnej osoby o konkretną rzecz.
                Wiesz od kiedy jest na emigracji, czy ona sama wie lepiej?
                Jeśli tak to po ch...się wtrącasz?



                • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:09
                  Bo lubię. I widzę, jak z każdym następnym zdaniem podnosi ci się ciśnienie i chamstwo z ciebie wyłazi aż niemiło tongue_out
                  I nie histeryzuję, tylko się dziwię, mam prawo big_grin
                  • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:13
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Bo lubię. I widzę, jak z każdym następnym zdaniem podnosi ci się ciśnienie i ch
                    > amstwo z ciebie wyłazi aż niemiło tongue_out

                    widać też jak to cię kręci, bo w każdym wątku się do mnie przyczepiasz i nie odpuszczasz big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:15
                      Ja do ciebie? shock big_grin
                      Ależ ty przewidywalna jesteś smile
                      • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:28
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Ja do ciebie? shock big_grin
                        > Ależ ty przewidywalna jesteś smile

                        O kurcze, chyba zapomniałaś, że piszesz na forum i widać post po poście, może prześledź drzewko, to ci się rozjaśni, pani "ja nigdy nie zaczynam".
                        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:32
                          http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
        • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:04
          Jestem od półtora miesiąca i różnice widzę na świeżo wink

          A co do rodzin wielodzietnych - codziennie odbieram syna ze szkoły i matki otoczone kupką drobiazgu to norma. I nie jest to szkoła w dzielnicy okupowanej przez imigrantów. Mój syn jest jedynym dzieckiem nieanglojęzycznym w dwojej klasie, w całej szkole takich dzieci nest aktualnie ośmioro.
          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:11
            Zaraz się dowiesz, że świeżak jesteś i to normalne, że się nowym krajem zachwycasz wink
            • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:12
              rosapulchra-0 napisała:

              > Zaraz się dowiesz, że świeżak jesteś i to normalne, że się nowym krajem zachwyc
              > asz wink

              o przynajmniej wyjaśniły się powody twojego wchodzenia między wódkę a zakąskę big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:14
                Skłamałam? big_grin
                • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:19
                  Nie, nie skłamałaś, skoro sama myślałaś do czego zmierzam to i dla ciebie było oczywiste, że osoba która dopiero co wyjechała przechodzi "fazę ekscytacji" i to jest naturalna faza, ale za to mało wiarygodna.
                  Tym bardziej jak ktoś gdzieś mieszka 1,5 miesiąca i pisze "tutaj nigdy mi się nie zdarzyło" w porównaniu do miejsca gdzie mieszkał kilkadziesiąt lat.

                  Trochę ci to nie było na rękę, bo jak powszechnie wiadomo do plucia na kraj jesteś pierwsza, ale dokładnie pomyślałaś to samo co ja, stąd twoje wtrącenie się, moje pytanie było ci w niesmak.
                  • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:35
                    lajente napisał(a):
                    A nie dziwi cię fakt, że wszystkie spostrzeżenia nowicjuszki się pokrywają z tym, co piszą kilkuletnie/kilkudziesiętne emigrantki?
                    A teraz wytrzyj buźkę, bo ci jad ścieka big_grin
                    • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:43
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > A teraz wytrzyj buźkę, bo ci jad ścieka big_grin

                      Pozwolisz, że się pożegnam, bo nudzi mnie ten jakże wysublimowany dialog, na pewno znajdziesz kogoś odpowiedniejszego do poziomu twojej erudycji. A na drugi raz po prostu się ciągle do mnie nie dopisuj, zwłaszcza gdy rozmawiam z kimś innym, nie potrzebuję psychofanki big_grin
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:02
                        O ile ci to poprawi nastrój, to tak sobie myśl big_grin
          • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:11
            run_away83 napisała:

            > Jestem od półtora miesiąca i różnice widzę na świeżo wink

            A czyli jesteś w "fazie ekscytacji", to fajnie jeszcze trochę potrwa.

            > A co do rodzin wielodzietnych - codziennie odbieram syna ze szkoły i matki oto
            > czone kupką drobiazgu to norma.

            A w Niemczech nie jest normą, co kraj to obyczaj.
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:13
              lajente napisał(a):

              > A czyli jesteś w "fazie ekscytacji", to fajnie jeszcze trochę potrwa.
              >
              A nie mówiłam? big_grinbig_grinbig_grin
              • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:14
                rosapulchra-0 napisała:

                > lajente napisał(a):
                >
                > > A czyli jesteś w "fazie ekscytacji", to fajnie jeszcze trochę potrwa.
                > >
                > A nie mówiłam? big_grinbig_grinbig_grin

                No, prawdziwy prorok z ciebie, może zacznij na tym zarabiać big_grinbig_grinbig_grin
                • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:18
                  Ależ nie. To ty jesteś przewidywalna do bólu po prostu. big_grin
                  • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:23
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Ależ nie. To ty jesteś przewidywalna do bólu po prostu. big_grin

                    Laska, tu po prostu nie mogło być innego wniosku, niż ten jaki miałaś, jak ktoś po 1,5 miesiąca pisze elaborat z używanie słów "tu nigdy" - więc nie rób już z siebie Sherlocka.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:37
                      Och, przestań już, bo widzę, że za bardzo się podniecasz smile Ciśnienie jednak znacznie ci się podniosło, no widzisz, na kawie zaoszczędziłaś big_grin
            • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:23
              Parę lat temu mieszkaliśmy dwa miesiące w Niemczech. Tylko dwa miesiące bo "faza ekscytacji" minęła mi po niespełna tygodniu. To że UK po kilku tygodniach mi jeszcze nie zbrzydło biorę za dobry znak wink
              • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:35
                Trzymam kciuki aby tamtejsze fora też Ci nie zbrzydły i tam się przerzuciła również.
                • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:42
                  Gazetko, na anglojęzycznych forach udzielam się od lat, głównie na kilku forach hobbystycznych big_grin A z ematki nie zamierzam się wynieść, traktuję to forum jak prostą rozrywkę przy porannej kawie wink Nic innego nie podnosi mi tak skutecznie ciśnienia big_grin

                  Tak że nie rób sobie nadzieji wink
      • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 09:59
        Ahha i jeszcze system edukacji - każdemu dziecku po ukończeniu trzeciego roku życia przysługuje piętnas ie godzin przedszkola tygodniowo za darmo. Po ukończeniu czwartego roku życia dziecko idzie do szkoły gdzie ma zapewnioną opiekę od 8.45 do 15.15. Jeżeli rodzice potrzebują przywieźć dziecko do szkoły wcześniej lub odebrać później, można skorzystać z oferty tzw. breakfast club (rano) i after clubs (po południu) - za to się już płaci, ale stawki są niewygórowane.

        I jeszcze jeden kwiatek - dziecku nie trzeba kupować do szkołu żadnych podręczników i wyprawki, jwdyny koszt to mundurek, a te są tanie jak barszcz, w zestaw ubrań na cały tydzień - koszulki x6, spodnie x3, buty skórzane i tenisówki, strój sportowy x2, bluza z emblematem szkoły x2, teczka z emblematem szkoły - zapłaciłam w przeliczeniu na złotówki niecałe 300 - w Polsce udałoby się pewnie za tę kwotę kupić buty i może z jedną parę spodni...
        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:05
          A ile tam się płaci podatków? Dziękuję.
          • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:40
            A to juz zalezy od zarobkow. Im wiecej zarabiasz, tym wiecej placisz. Proste. Przy czym osoby pracujace przepisowa liczbe godzin, ale majace niskie dochody, bo np. maja placone najnizsza krajowa za godzine, podlegaja pod normalny system ubezpieczeniowy i naleza sie jej te same swiadczenia jak pracownikom z lepszymi pensjami, choc oczywiscie wysokosc swiadczen jest rozna.
            Ps. Akurat w mojej czesci UK podstawowa opieka zdrowotna jak i A&E nieco kuleja, psie kupy mozna spotkac dosc czesto (starsze panie w sasiedzwie nie lubia/nie moga sie schylac), a ludzie wobec przybyszow (i wobec siebie tez) bywaja srednio uprzejmi. Poza tym zaden ze znanych mi Polakow plci obojga nie przebywal na zasilku dla bezrobotnych dluzej niz 3 miesiace i zaden nie pobiera dodatkow mieszkaniowych czy mieszka w lokalu komunalnym, czy gniezdzi sie w kilkoro w mieszkaniu. Moze tak jest w Londynie i w polskich gettach, ale nie tam, gdzie Polakow jest mniej i ciezko pracuja, aby godnie zyc.
          • aniorek Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:04
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A ile tam się płaci podatków? Dziękuję.

            wysokie podatki naprawde nie sa wielkim problemem, jesli panstwo obywatelami sie opiekuje i jesli obywatele wiedza, na co te podatki ida. Czy w PL jest pod tym katem duza przejrzystosc? "dziekuje". tongue_out
        • atteilow Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:41
          > I jeszcze jeden kwiatek - dziecku nie trzeba kupować do szkołu żadnych podręczn
          > ików i wyprawki, jwdyny koszt to mundurek, a te są tanie jak barszcz, w zestaw
          > ubrań na cały tydzień - koszulki x6, spodnie x3, buty skórzane i tenisówki, str
          > ój sportowy x2, bluza z emblematem szkoły x2, teczka z emblematem szkoły - zapł
          > aciłam w przeliczeniu na złotówki niecałe 300 - w Polsce udałoby się pewnie za
          > tę kwotę kupić buty i może z jedną parę spodni...

          I ten skromy wpis, ktory poczynilas mimochodem oddaje w pełni zapaśc cywilizacyjna miedzy Polską, a UK. Nie moge uwiezyć, że za taka sumę - 300 zł! można wyposażyc dziecko w elegancki zestaw ubrań (i to na zmianę...6 koszulek ? mowisz 3 pary spodni?) i wysłać do szkoły, w ktorej wyglada jak człowiek. Tymczasem u nas, gdzie nie obowiazuja mundurki, co to trzeba sie namordować, żeby dzieciak wygladał estetycznie.
          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:43
            Potwierdzam.
          • kasiulka25 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 15:32
            sie wtrace - tez mam dziecko w ang. szkole i nie mam pojecia jakim cudem run_away udalo sie tak obkupic syna za jakies ok £60, przy zalozeniu ze rzeczy sa z emblematami szkoly.
            Tutaj funkcjonuja specjalne sklepy z odzieza dla szkol, idzie sie, podaje nazwe szkoly, i wymiary dziecka i ekspedientka caly zestaw raz dwa szykuje (wedle zyczenia). Ale - rzeczy z emblematami szkoly sa drozsze, niz bez, koszulka polo z emblematem to powiedzmy £5, a bez jakas polowe tego. Kluczem moze byc wiek syna run-away, dla mlodszych dzieci rzeczy sa tansze. Szkoly podstawowe (nie superhiperprestizowe) czesto maja zalozenie ze emblematu nie musi byc, tylko zeby kolorystyka sie zgadzala, czyli wszystko jedno jakie spodnie, byle czarne, wszystko jedno jaki sweter byle granatowy.

            Moj zmienia szkole we wrzesniu i jak policzylam koszt nowego, kompletnego mundurku od a do z to mi wyszlo jakies £200 (koszule, swetry, marynarki, spodnie, zestaw na wf, buty, krawat) - szkola dobra i wiem, ze emblematow wymagaja (zasiegalam jezyka, czy wystarczy ze rzeczy w kolorach szkoly, ale nie nie nie, logo musi byc). Tak wiec oceniam, ze za logo doplacam jakies 50% uncertain
            • krecik Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:00
              > sie wtrace - tez mam dziecko w ang. szkole i nie mam pojecia jakim cudem run_aw
              > ay udalo sie tak obkupic syna za jakies ok £60, przy zalozeniu ze rzeczy s
              > a z emblematami szkoly.

              Bo to najwyrazniej zle zalozenie. Za £60 za taki komplet to jedynie moze byc odziez z serii szkolnej Tesco lub Asdy, ktora nawiasem mowiac potrafi byc bardzo dobrej jakosci, zeby nie bylo.

              > Moj zmienia szkole we wrzesniu i jak policzylam koszt nowego, kompletnego mundu
              > rku od a do z to mi wyszlo jakies £200

              Bo czesza rodzicow wlasnie na tym logo. Czy te £200 to przy zakupie ze szkolnego sklepika? Zorientuj sie, czy w okolicy nie masz niezaleznego sklepu z odzieza szkolna, czesto te same ubrania z logo kosztuja tam co najmniej o jedna trzecia mniej.

              Ag
              • kasiulka25 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 13:16
                nie, nie ze szkolnego sklepiku, tylko wlasnie z niezaleznego sklepu ze szkolna odzieza.

                mowi sie trudno, nie zbankrutuje. Chodzilo mi tylko zeby zwrocic uwage, ze niekoniecznie jest tak rozowo wink
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 17:45
              To ja się wypowiem.
              W jednej szkole moich córek zmieniano mundurki i ubrania sportowe, na te właśnie z logo szkoły. Wszyscy uczniowie dostali nowe mundurki (marynarki i kamizelki, dresy, koszulki) za darmo. Oczywiście, gdyby któraś z nich potrzebowała nowego mundurka, to już musiałabym płacić, ale nie wiem, ile.
              Rok później zmieniliśmy miejsce zamieszkania, a dzieci szkołę. Za ich mundurki z emblematami i ubrania sportowe (mam trzy córki nastolatki, 3 lata temu wszystkie jeszcze były w secondary school) zapłaciłam.. 15 funtów! Nie pytaj mnie, dlaczego. Dziewczyny trafiły do tej szkoły na początku roku szkolnego, ale już po rozpoczęciu zajęć. W tej chwili najstarsza i średnia chodzą do koledżu, w którym (jedyny w naszym mieście) nie obowiązują mundurki, a stroje dzieciaki noszą dowolne.
            • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 18:45
              Syn jest w primary school. Z emblematem szkoły mamy tylko bluzę (2 szt na zmianę) i teczkę. Poza tym mundurek składa się z bialej koszulki polo, grafitowych spodni i czarnych butów - wszystko kupione na "szkolnych" stoiskach w tesco i asda. Strój i buty na gimnastykę - biała koszulka i czarne szorty oraz czarne tenisówki - z decathlona. Jakość przyzwoita - dobrze się toto pierze, przyjemne w dotyku tkaniny, każdy ciuch trzyma fason. Niczego więcej nie oczekuję po ubraniach codziennego użytku przeznaczonych dla siedmiolatka, który rośnie jak na drożdżach a i nierzadko zdarza mu się podrzeć spodnie albo wskoczyć do kałuży - w drodze ze szkoły zahaczamy o plac zabaw wink

              Domyślam się, że mundurek do secondary school (koszula, krawat, marynarka/sweter, spodnie) będzie droższy. Ale i tak pewnie będzie tańszy niż ubrania "cywilne" dla nastolatka big_grin
              • atteilow Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 20:30
                > Domyślam się, że mundurek do secondary school (koszula, krawat, marynarka/swete
                > r, spodnie) będzie droższy. Ale i tak pewnie będzie tańszy niż ubrania "cywilne
                > " dla nastolatka big_grin

                Pamietam jak za czasów Giertycha, gdy syn był w zerówce, wymyślono u nas mundurki szkolne w postaci aksamitnych kamizelek. I teraz nie wiadomo jak i z czym to nosić. Na bialą rozpinana koszulę - zbyt odświętnie, niewygodnie i biała koszula zarezerwowana jest przecież na szczegolne okazje. Na zwykłą bluzkę- za gorąco, bo kamizelka dosyć gruba. Wcześniej śmigał w samej bluzce i czuł się komfortowo. Kiedy przesiadywali w świetlicy i tak ściagał kamizelkę. Paranoja. No i ta jedna, jedyna, nieszczęsna kamizelka często się nie nadawala do zalozenia na dzień następny bez jej wyprania, a to grube i nie zawsze wyschło. W jakiś miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego poszla fama, że zerówkowicze, jako, że należą do przyszkolnego oddziału przedszkolnego, są zwolnieni z noszenia mundurków. Tak się wymiksowalismy z tego niedorzecznego pomyslu, a w kolejnym roku Giertych stracił stanowisko smile

                Podoba mi się pomysl szkół brytyjskich, gdzie nie ma jednej, niedorzecznej kamizelki, tylko caly zestaw ubrań w ilości kilku sztuk, uwzgledniający mozliwosć ich ubrudzenia i wyprania. No i ta cena! Nasza kamizelka kosztowała 60 zł. I tu mój nieistotny glos w rozgrywce Zagranica - Polska 1:0
                • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 20:45
                  Bo wasza kamizelka była szyta na 700 dzieci w Polsce. W GB jeden wzór jest pewnie szyty w Chinach w setkach tysięcy, bo szare polo i granatowe spodnie nie wyróżniają jednej tylko szkoły.
                  • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 00:34
                    Dokladnie tak jak piszesz oleno - fasony uniwersalne, kolory zestandaryzowane (koszule biale lub błękitne, spodnie/spódnice czarne lub grafitowe) - wszędzie takie same lub bardzo podobne. Bluzy i swetry z wmblematem szkoły też nie są jakieś wymyślne czy szyte na zamówienie, to jest seryjna produkcja zwykłych firm, na której maszynowo haftuje się logo (szkoła mojego syna zamawia bluzy fruit of the loom - zwykłe bluzy dresowe).

                    Ale - te ubrania są częściowo dofinansowywane przez państwo smile
              • kasiulka25 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 13:20
                tak myslalam smile

                moj tez pomyka w szkolnych ciuchach kupionych w asdzie (spodnie i koszule, wf), natomiast granatowe sweterki nabylam na wyprzedazy w debbenhams, jeden chyba za £4 - kupilam 3 sztuki, maja rewelacyjna jakosc (nie sa z poliestru) - prane w kolo macieju, nie stracily ani koloru ani fasonu - jedynie rekawy robia sie coraz krotsze wink
      • to_ja_tola Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:14
        A juz nie gadaj ze na tych z trojką dzieci patrzy sie spode łba...
        To raz a dwa...skoro tam taki porzadek to skąd tyle dziewczyn mlodych chocby nachlanych, pod wplywem i bzykajacych sie gdzie popadnue.Albi angole u nas? Dra ryja niemiłosiernie, brudzą, plują, niszczą...
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:20
          Bo Polacy to nie piją i burd nie robią? A młode dziewczyny w ciążę nie zachodzą? big_grin
          • to_ja_tola Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 17:24
            Nie o to chodzi, ze nie, tylko o to, ze rzekomo tam tak wszystko pod tym względem " fine" a miałam okazje obserwowac zachowanie młodych anglików.No i nasi to jednsk" pikuś"
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:04
              To chyba prawdziwych Polaków w akcji nie widziałaś big_grin
              A tak na serio, w każdym kraju są przegięcia, nie tylko w Polsce czy w UK.
              • to_ja_tola Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:08
                Taak, tak rosa.Ja wiem ze tam u was to ludzie wspaniali i mili tacy a my tu w tej okropnej polsce nie wiemy co na swiecie słychaćsmile
                W koncu jestesmy 100 lat za nimi.
                Tylko ze jest ku temu powód i to nie jeden.Ale ja o tym nie bede pisala.
                • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:14
                  Dlaczego nie dasz dobrego przykładu?
        • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:24
          to_ja_tola napisała:

          > A juz nie gadaj ze na tych z trojką dzieci patrzy sie spode łba...

          Przecież to jeszcze przed wyjazdem tej pani było wiadomo co napisze.
          Tu wszystko było źle, ciągle się w jakieś awantury wkręcała.
          Druga rosa nam rośnie.
          • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:38
            Ja w awantury? Nie pomylilaś mnie aby z kimś innym?

            Nie przypominam sobie udziału w jakiejkolwiek forumowej pyskówce na kilkaset postów. Nie przypominam sobie także, abym urządzala sobie personalne wycieczki w stosunku do kogokolwiek. Piszę zwięźle i na temat. Nikogo nie obrażam, dyskutuję z argumentami a nie z czyimiś przekonaniami.

            A emigrację traktuję w kategoriach przygody i eksperymentu. Nie wyjechałam z Polski za chlebem i benefitami tylko w poszukiwaniu przyjemniejszego i ciekawszego miejsca do życia.
            • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:48
              run_away83 napisała:

              > Ja w awantury? Nie pomylilaś mnie aby z kimś innym?

              Nie, nie pomyliłam - ciągle opisywałaś swoje przygody z sąsiadami, psami, pijakami itd.
              Nie zauważyłaś jeszcze, że ciągle ci się przytrafiają konflikty i niemiłe sytuacja.
              Pamiętam, że zaczęłam cię kojarzyć wyłącznie z takich historii, nawet jak pod namiot wyjechałaś też miałaś niemiłą przygodę z psem, ostatnio zdaje się jakaś niemiła przygoda była na lotnisku również, prawda?

              Mam taką koleżankę, ciągle coś jej się dzieje, przez parę lat sądziłam, że ma niewiarygodnego pecha, ale teraz sądzę, że to jej osobowość - po prostu.

              I jak czytam te twoje wywody jak to w Polsce patrzą spode łba na rodzinę z 3 dzieci to jestem tego pewna. Zwłaszcza po wątku gdzie inne osoby z Wrocławia było dość mocno zaskoczone tym co piszesz na temat tego miasta.
              • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:03
                Powiedzmy że mam wysokie wymagania od życia wink Nie stysfakcjonuje mnie bylejakość, wyznaję zasadę, że czyjaś wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. A w Polsce to niestety niepopularny pogląd. I wybacz, ale nie zgodzę się z tobą, że pragnienie funkcjonowania w czystym, estetycznym i bezpiecznym otoczeniu to awanturnictwo. Ja to nazywam postawą obywatelską. Podobnie jak nie wydaje mi się awanturnictwem oczekiwanie, że ludzie będą sumiennie i solidnie wykonywać pracę, za którą pobierają wynagrodzenie. Ja to nazywam uczciwością.

                Możesz się ze mną w tych kwestiach nie zgodzić, ale wypraszam sobie forumową psychoanalizę tongue_out
                • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:09
                  run_away83 napisała:

                  > Powiedzmy że mam wysokie wymagania od życia wink Nie stysfakcjonuje mnie bylejako
                  > ść, wyznaję zasadę, że czyjaś wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. A
                  > w Polsce to niestety niepopularny pogląd. I wybacz, ale nie zgodzę się z tobą,
                  > że pragnienie funkcjonowania w czystym, estetycznym i bezpiecznym otoczeniu to
                  > awanturnictwo. Ja to nazywam postawą obywatelską. Podobnie jak nie wydaje mi s
                  > ię awanturnictwem oczekiwanie, że ludzie będą sumiennie i solidnie wykonywać pr
                  > acę, za którą pobierają wynagrodzenie. Ja to nazywam uczciwością.

                  No oczywiście, że tak to nazywasz, jeszcze nie spotkałam awanturnika, który by uważał siebie za awanturnika - dziwnie jestem pewna, ze tu gdzie jesteś też po niedługim czasie zaczną ci się przygody - ale masz rację, świat należy zmieniać.
                  Szkoda że tak wielu zmienia innych, zamiast zacząć od siebie.
                  • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:18
                    10/10
                  • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:34
                    Nad sobą też pracuję. Na przykład staram się być dla ludzi wyrozumiała i umikam oceniania po pozorach - na przykład na podstawie anonimowych wypowiedzi w necie big_grin
                    I o ile bywam uparta, to staram się nie być roszczeniowa. Bywam wkurzona, ale staram się nie zniżać do nieuprzejmości smile

                    Zdaję sobie też sprawę, że postwa społecznika zawsze będzie skrajnie niepopularna w spoleczenstwie, które dobro wspólne traktuje jak niczyje i jest święcie przekonane, że mienie publiczne sluży do tego, żeby je zdewastować, obsr... i obrzygać. Dlatego postanowiłam się z tego społeczeństwa wymiksować i udać się w miejsce, gdzie z moich wysilków będzie jakiś realny pożytek smile
                    • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:43
                      Niestety nie ma kraju (może poza typu Korea Północna) gdzie nie ma młodzieży lub zwykłych pijaczków dewastujących po nocy miasto czy wymiotujących publicznie po spożyciu większej ilości trunków.
                      Zdaje się w tym ostatnim w Europie bije rekordy (co wspomniałam wyżej) młodzież angielska, a nie polska.
                      Swego czasu w GW był artykuł o polskim dziennikarzu który w Londynie jeździł specjalną "erką" w nocy, która obsługuje wyłącznie "pijących", bardzo pouczająca i niestety smutna lektura.
                      14 letnie dzieci wymiotujące i sikające pod siebie pod klubami, uzależniony od alkoholu 10 latek, wiele młodziutkich dziewcząt znalezionych na chodnikach obrzyganych z góry do dołu, ze śladami świadczącymi o odbyciu stosunku.
                      Bardzo smutna lektura. Dotyczyła tylko jednej nocy w Londynie.
                      • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:46
                        No, jednak nie.
                        U mnie nie piją i nie dewastują.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:50
                          Dlatego napisałam "oprócz krajów typu Korea Północna" czyli krajów gdzie poszanowanie zwykłego człowieka (nie piszę o elitach i ludziach zamożnych bo te zawsze mają dobrze jak np. Ty i Twoja rodzina) jest na bardzo nikłym poziomie.
                          • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:14
                            Już ci się merda wszystko. U mnie nie pije i nie dewastuje również lokalna złota młodzież.
                      • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:56
                        Problemy wszędzie są. Ale w Polsce dodatkowo dochodzi problem służb porządkowych, ktore na owe problemy reagują opieszale, alebo wcale nie reagują mimo zgloszeń. Oraz kulawego prawa, które przewiduje śmiesznie niskie (a często żadne) kary za zakłocanie spokoju i wszelkie huligańskie wybryki.

                        To jak we Wrocławiu rozpanoszyli się kibice WKS Śląsk i działacze ONR jest niewiarygodne - np. w ubiegłym tygodniu, w biały dzień z środku miasta wykopali faceta z autobusu bo im się jego kolor skóry nie spodobał. Reakcja kierowcy - żadna.

                        Mój mąż (Polak) ma pecha mieć ciemną karnację i wielokrotnie był obiektem wyzwisk ze strony tych "prawdzuwych polskich patriotów". Woleliśmy się ewakuować, zanim przejdą od słów do czynów.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:02
                          W Wielkiej Brytanii dwie 20 latki - same matki małych dzieci pobiły do tego stopnia, że wylądowała w szpitalu kobietę - Polkę, na tle narodowościowym.
                          Dostały wyrok w zawieszeniu albowiem "mają malutkie dzieci".
                          Pobity tym razem przez Anglików - mężczyzn został młody mężczyzna, również na tle narodowościowym, odebrał telefon i rozmawiał przez telefon po polsku - to wystarczyło aby go pobić.
                          14 latka - Polka została zamknięta w łazience przez dwie "koleżanki" Angielki i pobita bo jak tłumaczyły się dziewuszki "była ładna" big_grin

                          I co Ty na to? Uważaj na siebie bo jak trafisz na samotne matki małych dzieci dostaniesz w zasadzie bezkarnie w... dol bo sąd da dziewuszkom ze względu na małe potomstwo wyrok w zawiasach.

                          No i jeszcze znane na cały świat zabójstwo dwulatka przez 8 latka i niewiele starszego kolegę, przyznasz, że w Polsce tak małych zabójców nie ma.
                          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:14
                            Trzy przykłady z paluch brudnego wyssane, a drzesz się, jakby to trzecia wojna światowa była big_grin
                          • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:31
                            Tutaj idealnie się wtopiłam w tło. Od tubylcow na pierwszy rzut oka odróżnia mnie tylko czapka w wietrzne dni wink
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:08
                        Masz wyobraźnię, gazeciarzu.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:30
                          Niestety, mam dużo gorzej niż większość ludzi. Mam i wyobraźnię i inteligencję do tego.
                          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 15:43
                            Dlatego ciągle kłamiesz, przeinaczasz fakty i budujesz opowieści smutnej treści? big_grin
                      • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:04
                        Ale juz w mojej czesci UK takie zachowania sa rzadkie. Mlodzi ludzie (nastolatki) zachowujacy sie w ten sposob spotkaliby sie z ostracyzmem spolecznym i policja. Podobnie lekarze, pielegniarki i nauczyciele musza sie zachowywac godnie poza praca; pijatyka, bijatyki i pieniactwo oznaczaloby dla nich pozegnanie sie z zawodem. Nie jest to czcza gadanina, widzialam raporty sluzb spolecznych dyscyplinujace w ten sposob swoich pracownikow. W mojej firmie (prywatnej) pracownica, ktora przyszla w stanie wskazujacym do pracy tego samego dnia przestala pracowac. Nie ma taryf ulgowych. Jest prawo, ktore jest czesciej niz w Polsce przestrzegane. Dlatego mlodzi brytyjczycy wola jezdzic na Ibize czy do Polski poimprezowac, bo w ich ojczystym kraju im zazwyczaj mniej wolno. Wyjatkami sa wlasnie ludzie starsi, obcokrajowcy o innym kolorze skory czy wyznaniu oraz osoby o innej orientacji seksualnej, bo sluzby porzadkowe boja sie posadzenia o rasizm czy dyskryminacje.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:28
                          Policja - rozumiem, ale czemu lekarz po dyżurze (tak samo pielęgniarka) nie może golnąć sobie kielicha?
                          I taki lekarz nie może mieć kochanki bo wyleci z pracy? Nie może zrobić awantury w sklepie bo straci pracę w szpitalu?
                          A pielęgniarka nie może w dni wolne od pracy pójść się upić i nawet obrzygać z góry na dół bo straci pracę?
                          • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 21:27
                            Alez moga sie upic i obrzygac. W swoich czterech scianach. Ale nie w miejscu publicznym. Posiadanie kochanki nie ma nic do rzeczy. Ale jezeli z posiadaniem kochanki wiaza sie afery, awantury i liczne sprawy w sadzie, wtedy juz pozycja policjanta czy pracownika socjalnego jest zagrozona. Wszyscy pracownicy wykonujacy zawody zaufania publicznego musza sie prowadzic godnie.
                            • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 10:14
                              Znaczy nie mogą upić się i iść po ulicy na "czterech nogach", ale nie awanturując się, nie mając sprawy w sądzie i przez to stracić pracę?
                              • yuka12 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 00:18
                                Jezeli popije grzecznie w pubie, pojdzie cicho do domu i na drugi dzien karnie i odpowiedzialnie stawi sie w pracy i w tej pracy nie nawala, nie dmucha zbytnio wczorajszym piwem na klientow/ pacjentow/rezydentow- to o.k. Ma potrzebe wyjsc, popic, wielu tutaj to rozumie, puby sa wszak dosc popularne i istnieja nawet na malych wioskach. Ale zbyt czeste dmuchanie alkoholem na dzien po wplywa na postrzeganie lekarzy czy pielegniarek przez pacjentow, moze sie skonczyc skarga, a brak calkowitej trzezwosci- bledem. Wtedy za nieodpowiedzialnosc jednej osoby musza sie tlumaczyc jej koledzy, przelozeni i cala firma, bo takie sa procedury. Zbiera sie zeznania od wszystkich w otoczeniu, ktorzy mogli cos zauwazyc. A nikt nie chce byc w cos takiego wmieszany. Wiec z jednej strony sa przepisy, z drugiej wspolpracownicy i przelozeni, do tego odbiorcy uslug czyli klienci, pacjenci, rezydenci oraz ich rodziny i znajomi. A prawnicy sami dzwonia po domach, aby znalezc zrodlo dochodow. Nawet przeklinanie do wspolpracownikow i podopiecznych moze byc uznanie za zachowanie nieprzystajace pracownikom sluzb spolecznych - tutaj przyklad: www.niscc.info/News-347.aspx#0512.
                • cherry.coke Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:55
                  un_away83 napisała:

                  > Powiedzmy że mam wysokie wymagania od życia wink Nie stysfakcjonuje mnie bylejako
                  > ść, wyznaję zasadę, że czyjaś wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja. A
                  > w Polsce to niestety niepopularny pogląd. I wybacz, ale nie zgodzę się z tobą,
                  > że pragnienie funkcjonowania w czystym, estetycznym i bezpiecznym otoczeniu to
                  > awanturnictwo. Ja to nazywam postawą obywatelską. Podobnie jak nie wydaje mi s
                  > ię awanturnictwem oczekiwanie, że ludzie będą sumiennie i solidnie wykonywać pr
                  > acę, za którą pobierają wynagrodzenie. Ja to nazywam uczciwością.

                  Masz swieta racje ale nie na tym forum smile
                  Zycze ci, zeby nowa sytuacja spelnila twoje oczekiwania i zebys sama mogla sie wykazywac.
                  • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:04
                    W innych krajach nie ma rasizmu, pobić na tle rasistowskim, niesprawiedliwości (np. wyrok w zawieszeniu za śmiertelne potrącenie dwóch osób pod wpływem alkoholu dla syna teksańskiego bogacza) i ludzi którzy nie przykładają się do pracy?
                    Jak można spytać gdzie taki raj?
                  • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:10
                    Z tego, co dziewczyna pisze, już pisze, że nowe otoczenie i nowa sytuacja, w której się znalazła, spełniają jej oczekiwania. Szkoda, że takim osobnikom jak gazeciarz i lahente się to w głowach nie mieści i próbują rozkręcić awanturę.
                    • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:16
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Z tego, co dziewczyna pisze, już pisze, że nowe otoczenie i nowa sytuacja, w kt
                      > órej się znalazła, spełniają jej oczekiwania.

                      To może zajrzyj do drugiego wątku, co na emigracji przeszkadza smile

                      I kolejny raz proszę - zejdź ze mnie, bo znowu mnie zaczepiasz, a potem się żalisz.
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:27
                        No przeca nie do ciebie pisałam, więc kto tu za kim łazi i się czepia? confused big_grin
                        • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:30
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > No przeca nie do ciebie pisałam, więc kto tu za kim łazi i się czepia? confused big_grin

                          Nie rób z siebie głupszej niż jesteś, nie do mnie, ale o mnie.
                          • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:35
                            Bla, bla, bla! big_grin tongue_out
                  • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:12
                    cherry.coke napisała:

                    > Masz swieta racje ale nie na tym forum smile
                    > Zycze ci, zeby nowa sytuacja spelnila twoje oczekiwania i zebys sama mogla sie
                    > wykazywac.

                    Na każdym forum pieniacz będzie pieniaczem.
                    Natomiast zupełnie nie dziwi mnie dorabianie do tego ideologii, ludzie wkładają mnóstwo wysiłku w utrzymanie dobrego obrazu samego siebie - gwarantuję ci, że nawet ci którzy dopuszczają się okrucieństw wobec innych potrafią znaleźć dla siebie usprawiedliwienia i wymówki - nigdy nie słyszałaś jak dorosły który pobił dziecko tłumaczył się, że dziecko było niegrzeczne i "chciał je wychować". Tak działa ludzki mózg, trzeba mieć dużą samoświadomość, żeby zauważyć u siebie tego typu mechanizm.
                    Run_away post dalej pisze o prześladowanym mężu - i właśnie o tym mówię, ciągle jest prześladowana, atakowana, do wózka jej pijani wpadają, psy srają nawet do namiotu, na lotniku każą się rozbierać, ludzie krzywo patrzą, sąsiedzi się awanturują, policja nie reaguje itd. itd. - oczywiście można to wszystko podciągnąć o dbanie o wysoki poziom życia, lepiej brzmi niż malkontenctwo i pieniactwo.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:15
                      Sama jesteś pieniaczką, co właśnie od rana udowadniasz na tym forum.
                      • lajente Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:17
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Sama jesteś pieniaczką, co właśnie od rana udowadniasz na tym forum.

                        Hau, hau - szczekaj dalej jak lubisz smile
                        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:27
                          Twojego szczekania nie da się zagłuszyć tongue_out
                    • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:49
                      Lajente, możesz to nazywać malkontenctwem i pieniactwem. Twoje prawo.

                      Z mojej peespektywy - po prostu reaguję w sytuacjach, w których 99% populacji z lenistwa udaje że nie widzi problemu, albo fajda w gacie ze strachu i chowa głowę w piasek.

                      I jeszcze raz - nie drażni mnie sam fakt, że się ze mną nie zgadzasz, bo różnica poglądów jest dla mnie bodźcem do wymiany argumentów i ciekawej dyskusji. Ale już to, że na podstawie wybiórczo potraktowanych wypowiedzi z forum robisz mi amatorską psychoanalizę jest żenujące.
                      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:28
                        Jakie to sytuacje?
                        • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:42
                          Ośmioro dzieci w klasie mojego syna nie było zapisane na religię - miały być w tym czasie w świetlicy. Pani katechetce regularnie się zdarzało o tym fakcie "zapomnieć". Inni rodzice burczeli pod nosami na panią katechetkę, ale dopóki ja osobiscie nie interweniowałam, nikt inny się nie odważył. Dopiero kiedy doprowadzilam do konfrontacji okazało się, że jet spora grupa rodziców niezadowolonych z poczynań katechetki.

                          Mieliśmy problem z firmą niewywiązującą się z umowy o wywóz śmieci, qszyscy sąsiedzi chodzili i narzekali, ale syf jak był, tak był, dopóki osobiscie nie obdzwoniłam zarządcy budynku, policji, straży miejskiej i sanepidu. Problem powtarzał się wielokrotnie i za każdym razem byłam jedyną osobą, która nie ograniczała się do wyzywania śmieciarzy, tylko podjęła jakielolwiek działania w celu załatwiebia sprawy.

                          Szłam sobie na spacer z dziećmi i ściągnęłam z jezdni naprutego jak messerschmitt faceta, zadzwoniłam po straż miejską a potem pana pilnowałam aż do przyjazdu patrolu, żeby go nic nie rozjechało. Inni przechodnie patrzyli na człowieka jak na gó..., które przykleiło im się do bura.

                          Narobilam wrzasku, gdy byłam świadkiem jak jakiś facet na ulicy zaczął szarpać swoją towarzyszkę - facet zwiał. Inni przechodnie "nic nie widzieli".
              • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:05
                Cóż za przydomowa psychoanaliza, normalnie profesjonalna pseudopsychoterapeutka się odezwała! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
        • run_away83 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:26
          Ale to nie jedt wątek o skali zepsucia młodego pokolenia tylko o udogodnieniach dostępnych w różnych krajach wink

          Na małolaty naprute jak messerschmitty też się kiedyś nadziałam, jedna omal nie wpadla mi do wózka z dzieckiem tak nią zarzucało... ale raz mi się zdarzyło. Aw Polsce taki widok też raczej nie należy do rzadkości.
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:31
            Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam aż tak pijaną kobietę w Polsce.
            Ale Polacy pod względem spożycia alkoholu od ładnych kilku lat (wbrew pozorom i cichym życzeniom emigrantów) nie są już w czołówce.
            Nie wiem jak dorośli, ale odnośnie alkoholizmu dzieci i młodzieży palmę pierwszeństwa dzierży Wielka Brytania.
            Ale ja wiem dlaczego, to bogate społeczeństwo i tamtejszą młodzież stać na alkohol, zaś biednych Polaków nie wink
            • d.o.s.i.a Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:47
              Tu sie musze zgodzic z Gazeta. Picie to u Brytyjczykow sport narodowy uprawiany czesto i z przytupem. Juz od czwartku wieczorem chleja na potege. Piatek i sobota to horror na izbach przyjec na pogotowiu. Towarzystwo nachlane i zarzygane. Panienki szkoda mowic.
              • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:16
                Dośka, w jakim ty się towarzystwie obracasz? shock
                • d.o.s.i.a Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:51
                  Oj Rosa Rosa. Ty to nawet jak pluja mowisz ze deszcz pada. Ja sie nie obracam bo akurat niepijaca jestem ale mam oczy. Skoro nawet anglicy widza w tym problem to cos chyba w tym musi byc. Tylu pijanych, rozneglizowanych mlodycj dziewczyn co tutaj nir widzialam nigdzie na swiecie. Wystarczy przejsc sie do centrum Londynu podczas weekendu zeby sie niemal potykac o zarzygane towarzystwo.
                  • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:42
                    Dośka, ale ty w Londynie mieszkasz, a to nie jest cała Wielka Brytania. Tak samo jak nie można porównywać życia w Warszawie do życia w innych rejonach Polski.
                    • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:42
                      P.S. Dlatego się wyśmiewam z twojej wypowiedzi wink
                    • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:43
                      Ale faktem jest, że nastolatki w Wielkiej Brytanii piją najwięcej wśród tych z krajów UE, chyba nie sądzisz, że to tylko nastolatki z samego jedynie Londynu robią taką statystykę, prawda?
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:20
                        Wszyscy z Londynu są najbardziej na tapecie.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:58
                          Ale sam Londyn (nawet pomnożony razy dwa) nie jest w stanie zrobić statystyk z których wynika, że w Wielkiej Brytanii jest najwięcej pijącej młodzieży, zatem i gdzie indziej też musi się zdrowo chlać, taka przykra prawda, pogódź się z nią.
                          Wasze środowisko przoduje w piciu młodzieży, przykra prawda którą trzeba przyjąć na klatę, a nie tłumaczyć się, że na angielskich wsiach mało się pije albo, że w Polsce, Niemczech i na Węgrzech młodzież również pije.
                          To Wielka Brytania przoduje w upijaniu się młodzieży.
                          Smutne, ale prawdziwe.
                    • d.o.s.i.a Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:11
                      Kazde centrum wiekszego miasta tak wyglada w weekend. Nie tylko Londyn. Naprawde nie udawaj ze sie w tym w UK nie spotkalas. Zapelnione puby od czwartku wieczorem, lud wylewajacy sie na ulice z drinem w reku, a potem chlanie do nocy to byla pierwsza rzecz ktora mnie uderzyla po przyjezdzie do tego kraju. W poniedzialek jak sie kogos w pracy zapytasz jak spedzil weekend to niemal mozesz byc pewna odpowiedzi. Ja w pracy uchodze za dziwadlo bo nie pije.
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:22
                        W moim mieście łykęd zaczyna się po Bożemu. Od piątku. Już w niedzielę są pustki w pubach.
                    • krecik Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:59
                      > Dośka, ale ty w Londynie mieszkasz, a to nie jest cała Wielka Brytania. Tak sam
                      > o jak nie można porównywać życia w Warszawie do życia w innych rejonach Polski.

                      No ale o co ci chodzi? Weekend binge drinking jest w UK czescia rzeczywistosci w kazdym wiekszym miescie i wielu mniejszych rowniez. Nie ma sie co spinac, bo tak jest i w Bristolu i Manchesterze, Basildonie czy Clacton on Sea. Weekendowe "going out" oraz "clubbing" jest wtopione w tutejsza kulture, a to, ze w przeciagu ostatnich kilku lat sie zmniejszylo jest tylko i wylacznie rezultatem kryzysu i tego, ze ludzie maja mniej kasy. Ale z drugiej strony alkohol tez znacznie podrozal i ludzie moga sobie pozwolic na mniej...

                      Nie ma co zaklinac rzeczywistosci. A jak nie wierzysz, to sie latem przejdz po okolicy w twoim miescie, gdzie sie mlodziez bawi.

                      Ag
                      • cherry.coke Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:05
                        Chlaja publicznie, chlaja i u nas. Za to nie rycza na domowkach po osiedlach smile

                        Z tym ze ja czesto lapie sie na tym, ze porownuje z dawnymi czasami, a nie obecnymi. I np. jesli zauwazam, ze mlodziez jest podtuczona, a na ulicach przewalaja sie imprezy, to porownuje to z moimi czasami licealno-studenckimi... a od tej pory te obrazki sa znaaaacznie bardziej powszechne i w Warszawie.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:55
                          A Ty mieszkasz w Warszawie? Myślałam, że za granicą.
                      • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 05:19
                        Ależ ja nie neguje tego, że są mniej lub bardziej huczne zabawy w moim mieście. Po pierwsze nie mieszkam w centrum, gdzie jest największe skupisko rozrywki tego typu, po drugie, uważam, że Dośka przesadza, powołując się tylko na to, co widziała w Londynie, w którym mieszka.
                        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 19.12.13, 10:15
                          Przesadzałaby gdyby ogólne statystyki (nie dotyczące wyłącznie stoli, ale całych państw) nie potwierdzały tego co mówi/pisze.
                          Wielka Brytania zajmuje pierwsze miejsce z krajów UE pod względem alkoholizmu młodych ludzi.
                          I tego sobie Dosia nie wymyśliła, nie uroiła.
      • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:47
        > nikt nie śmieci, nie drze ryja na ulicy

        To akurat jest prawda jedynie może w małych wioskach. Byłaś kiedyś w jakimkolwiek brytyjskim mieście lub miasteczku w piątek czy sobotę wieczorem, a najlepiej wtedy, kiedy zamykają puby? Ja byłam, i bynajmniej nie jest wtedy ani cicho, ani czysto.
        • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:47
          Nie zgadzam się. Mieszkam w półmilionowym mieście i czysto u mnie i nawet całkiem cicho, mimo że w sąsiedztwie mam szpital.
          • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 18:14
            Możesz się nie zgadzać, ale wiesz, ja tez mieszkałam trochę w UK (a mój mąż przez większość życia), i zdecydowanie w centrum miasta w weekendy nie jest ani cicho, ani czysto. Pewnie, że na uliczce, gdzie są tylko domy i nie ma pubów, jest cicho i spokojnie. Ale twierdzenie, że generalnie w UK nikt nie krzyczy, nie śmieci i nie rzyga na ulicy tongue_out jest dużym przegięciem.
            • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 18:44
              No ale to jest też kwestia planu miast, rozkładu usług i tak dalej. Jeżeli gdzieś mieszkania są poprzetykane kanjpami, a gdzieś indziej kluby są raczej między biurami, to siła rzeczy mieszkańcy pierwszej lokalizacji będą bardziej pokrzywdzeni niż miekszańcy drugiej, nawet jeżeli w obu miejscach skala uciążliwości i proporcja rozrywkowiczów będzie taka sama.
            • rosapulchra-0 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 19:01
              landora napisała:

              > Możesz się nie zgadzać, ale wiesz, ja tez mieszkałam trochę w UK (a mój mąż prz
              > ez większość życia), i zdecydowanie w centrum miasta w weekendy nie jest ani ci
              > cho, ani czysto. Pewnie, że na uliczce, gdzie są tylko domy i nie ma pubów, jes
              > t cicho i spokojnie.
              W centrum się nie mieszka, tam są firmy, urzędy, uczelnie, puby, kluby, dyskoteki, kina, teatry, muzea i co tam jeszcze chcesz ze zbioru o nazwie 'rozrywka'.

              Ale twierdzenie, że generalnie w UK nikt nie krzyczy, nie
              > śmieci i nie rzyga na ulicy tongue_out jest dużym przegięciem.
              A gdzie ja tak napisałam?
              • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 20.12.13, 11:14
                Ty nie, ja się pierwotnie odniosłam do stwierdzenia Run-away, że w UK nikt nie krzyczy i nie śmieci. A przecież to nie jest prawda.
                A to, że cisza zależy od obszaru, a w centrum się nie mieszka (a to też zależy gdzie, lokalne puby są w pobliżu zabudowy mieszkaniowej), to zupełnie inna historia.
    • bella_roza Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:02
      mieszkałam rok w Niemczech, pamiętam jak mnie zachwyciło jak jeden urząd potrzebował w mojej sprawie czegoś od drugiego, zamiast żądać ode mnie biegania i donoszenia zaświadczeń z tego drugiego urzędu sam się z nim skontaktował i sobie potwierdził co chciał.
      • jak_matrioszka Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 14:23
        O tak, mnie taka samodzielnosc urzednikow tez zawsze zachwyca smile
    • jematkajakichmalo Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:12
      Niemcy

      potwierdzam powyzsza wypowiedz - zalatwianie spraw urzedowych to czysta przyjemnosc. Nawe paszport dla dziecka wink Pamietam jak podpisalam w domu kilka formularzy, maz zaniosl i na drugi dzien paszport byl gotowy do odbioru.
      Urzad pracy to tez jakas genialna instytucja.

      Autostrady - ze jest ich taka siec, ze sa ZA DARMO, w wielu miejscach bez ograniczen predkosci.

      SLuzba zdrowia jest super, choc niestety powoli zmierza w zlym kierunku.

      Niemiecka kolej.
      • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:15
        Swoją drogą ja się zastanawiam na czym polegają te terminy z paszportami. Przecież nie drukują ich na drukarce w urzędzie, paszport jest wspólnounijny jeżeli idzie o zabezpiecznia, więc jakim cudem są takie różnice?
        • ceide.fields Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:30
          Terminy, czyli zwykle 5-7 dni wynikają z technologii. Złożenie wniosku - zatwierdzenie - przesłanie do drukarni - druk- odesłanie z drukarni - rejestracja do odbioru.

          Czas nie krótszy i nie dłuższy niż w innych krajach.
        • edelstein Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:36

          Puste blankiety urzedniczka ma w szafce,wkleja tylko wydrukowana na kompie naklejke z zdjeciem I danymi,naklejka jest z zanezpieczeniami,dostawia pieczatke.Wszystko zajmuje moze z 10minut.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:40
            Czyli jednak technologia inna. Fajnie.
          • ceide.fields Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:46
            Kto weryfikuje dane?
            • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:54
              Może mają lepszy dostęp do rejestrów?
              • jematkajakichmalo Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:13
                Byc moze wszystko odbywa sie jakos centralnie i kazdy urzad ma do tego dostep.
                Dodam jeszcze, ze paszportu nie wyrabialam w zadnym biurze paszportowym, tylko tam gdzie sie melduje mieszkancow, w mojej dzielnicy. Naprawde maz zamiosl papiery a po 2 dniach ja wszystko odbieralam (takze jego paszport!) tylko za okazaniem mojego (polskiego) dowodu osobistego.
                • jolinka102 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:37
                  Dodam jeszcze, ze przy zmianie adresu nie trzeba wymieniac dowodu osobistego. Urzednik zakleja stary adres nalepka z nowym adres i masz wszystko zalatwione od reki.
    • podkocem Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:31
      Wielka Brytania

      1. Sprzedaż/kupno używanego samochodu.
      Wszystko odbywa się za pośrednictwem poczty/ Internetu - nie chodzę po żadnych urzędach, nie muszę zmieniać tablic. Większość spraw urzędowych załatwia się poza urzędem (nawet paszport - brytyjski, oczywiście)
      2. Podatki. Rozlicza mnie zakład pracy - nie wypełniam żadnych pitów, nie muszę o tym w ogóle pamiętać
      3. Lekarz. Przy "standardowych" albo nawracających chorobach, wystarczy że zadzwonię do przychodni, lekarz oddzwania, robi wywiad przez telefon, wypisuje receptę i wysyła do wybranej pobliskiej apteki. Po godzinie idę do apteki po przepisany lek. Wszystkie leki dla ciężarnych i do roku po porodzie są za darmo. Do lekarzy umawia się na dzień i godzinę - najdłużej zdarzyło mi się czekać jakieś 30min (zazwyczaj 5-10 min)

      4. Przedszkole 15 godzin tygodniowo dla wszystkich dzieci po 3 roku życia jest bezpłatne. Dziecko chodzi na 3 godziny dziennie - moim zdaniem super sprawa nawet jeśli któryś z rodziców nie pracuje i nie ma takiej potrzeby.

      Zakupy. Każdy nieużywany towar (poza bielizną i spożywką) można zwrócić bez powodu w ciągu 14, a w niektórych sklepach 28 dni. Nierzadko kupowałam podczas przerwy na lunch ciuchy, przymierzałam na spokojnie w domu i oddawałam jeśli coś nie pasowało. Podobnie z dodatkami do domu.
      • ceide.fields Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:34
        Jeśli lecisz na "gołej" pensji to i w Polsce rozlicza się pracodawca. Natomiast jeśli masz ulgi, odliczenia, inwestycje, spadki, darowizny musisz zrobić to sama albo twój księgowy.
    • d.o.s.i.a Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:42
      No to ja z innej beczki bo sie watek zrobil nie na temat, a mialo byc o ulatwieniach.
      Dla mnie ulatwieniem numer jeden sa gotowe dania z Marks&Spencer. Wysokiej jakosci i przepyszne. Tylko ze oczywiscie zaraz mi ktos zarzuci ze ja gotowac nie umiem...
      Ulatwienie dwa to Amazon i eBay na ktorych mozna kupic absolutnie wszystko. I ogolnie zakupy przez internet i duzo stron ze znizkami, promocjami.
      • ceide.fields Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:47
        To tak jak Allegro i tysiące sklepów internetowych w Polsce smile
        • d.o.s.i.a Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:54
          Nie do konca. Porownanie ebaya z Allegro to jakby malucha do mercedesa. A tysiac roznych sklepow imternetowych z prostota i wszechstronnoscia amazona to juz w ogole. Czesto kupuje rodzinie na amazonie rzeczy ktore w polsce sa nie do dosatania. Chocby ebooki na kindla albo testy do moczu i inne takie.
          • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:17
            Testy do moczu można kupić w dowolnej polskiej internetowej aptece, zarówno mającej samodzielną stronę, jak i przez Allegro.
            A jakie rzeczy dostępne w Amazonie są nie do dostania w Polsce?
          • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:20
            Ale tu działa tez kwestia skali - z jednej strony masz rynek mniej zasobnego konsumenta w sile niespełna 40 milionów z drugiej - rynek zasobniejszego odbiorcy nie tylko z GB ale i Europy kontynentalnej.
          • bella_roza Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:55
            są rzeczy których nie da się kupić w Polsce ani w sklepie zwykłym ani internetowym albo są ale pojedyncze sztuki na allegro jak ktoś sam przywiózł, bardzo drogie. na szczęście są e-sklepy na całym świecie które wysyłają wszędzie, tylko koszty przesyłki są wysokie a spoza UE nieraz trzeba się bić z urzędem celnym.

            mnie zadziwiało też w Niemczech w jaki sposób dostawca ściąga sobie z mojego konta kasę, wystarczyło podać mu nr konta (tzw Lastschrift). do dziś nie wiem jak to działa że nie kradną w ten sposób. wiele e-aptek niemieckich niestety tylko w ten sposób lub przelewem przyjmuje wpłaty, kartą nie co utrudnia zakup z zagranicy.
          • landora Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:52
            Ja też kupuję na Amazon, większość sklepów wysyła już do Polski. Także coraz więcej "ciuchowych" sklepów - ostatnio patrzyłam na Fat Face i Superdry. Wysyła nawet John Lewis. I oczywiście sklepy stanikowe.
            • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 13:54
              Amazon ma wejść do Polski bodaj w okolicach lipca, ale ja nie kupię tam nawet najtańszej książki bo paskudnie traktują swoich pracowników.
      • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:15
        Chciałaś na temat, ale nie udało Ci się bowiem:

        "co lubicie w kraju, w ktorym mieszkacie z takich konkretnych ulatwien zycia codziennego, ktore jeszcze nie zadomowily sie w Polsce."

        Tak się składa, że zakupy przez internet (różne platformy handlowe jak i firmy internetowe z towarami) od dobrych 10 lat zadomowiły się w Polsce.
        Ciężkie zakupy spożywcze zamawiam przez internet z dostawą do domu od kilku lat, nie pamiętam kiedy kupiłam stacjonarnie książkę, zakupy dla zwierząt (tańsze są przy okazji) też przez internet, ciuchy rzadziej bo jednak co na żywo to na żywo i nawet możliwość darmowego odesłania mnie nie do końca przekonuje bo to zawsze jakaś dodatkowa fatyga.
        Tyle zamawiam przez internet, że listonoszka jak mnie widzi na ulicy zaczepia mnie i sprawdza czy coś nie ma dla mnie.
        Gotowych dań też u nas dostatek, cateringów, specjalnych diet itp.
      • podkocem Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 20:46
        O tak! M&S mnie uratował podczas weekendów w pracy. Odgrzewałam sobie ich obiadki w mikrofali. Faktycznie dobre, do tego gotowe sałatki - w ciąży jadłam naprawdę porządne żarcie.
    • thorgalla Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 10:48
      1.Już taki watek kiedyś był bo pisałam w nim i nie chce mi się powtarzać.
      2.Ten został chyba założony aby Gazeciarz miał używanie.Sądząc po jego wypowiedziach,dostaje orgazmu raz za razem.
      • azjaodkuchni Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:35
        Kocham moją dziurkę odpływową w łazience i to , że łazienki mam niżej niż reszta chaty dzięki temu myję łazienkę prysznicem szybko i higienicznie.
        - Lubię wizytę u lekarza i to, że wychodzę z lekami a nie plikiem recept
        - Lubię sklepy otwarte 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu, wszędobylskie stoiska z jedzeniem, tutejsze księgarnie ( ich ceny już mniej),
        - Lubię komunikację miejską ( miasto wielkości Warszawy z przyległościami ma 7l linii metra a pociągi kursują co 2-3 minuty)
        - Lubię szkołę dzieciaka gdzie każdy dostaje wymagania na miarę możliwości
        - Lubię wielokulturowość i tutejsze dzieciaki
        • gazeta_mi_placi Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:37
          >Lubię sklepy otwarte 24 h na dobę przez 7 dni w tygodniu.

          Miało być o udogodnieniach, które jeszcze w Polsce się nie zadomowiły, sklepy czynne 24 na dobę pamiętam jeszcze sprzed 12 lat nie mówiąc już o stanie obecnym.

          >> - Lubię wielokulturowość.

          Świetnie, a na czym polega owo udogodnienie bo nie bardzo rozumiem?
          • kropkacom Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:59
            Ja doceniam, że sklepy są otwarte często mimo świąt. I nie pisze o małych sklepach. Nie mam spinki zakupowej, ale doceniam.
    • mamusia1999 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:32
      Niemcy, prowincja

      - standardowe kwestie urzedowe przebiegaja szybko, latwo i przyjemnie
      - z ostra dolegliwoscia (wykruszona plomba, zapalenie pecherza) ide do lekarza w godz. przyjec i wprawdzie musze sie wysiedziec, ale przyjac mnie w koncu przyjmie, a jak absolutnie nie ma czasu (bo np. w ogole juz nie przyjmuje nowych pacjentow) to
      - w ww wypadku po godzinach otwarcia praktyk i w weekend przyjmuje szpital, bez robienia laski i dasow, ze niby drobiazg etc . absolutny normal
      - 2 dni chorobowego moge wziac bez atestu od lekarza
      - juz 6latki jezdza do szkoly komunikacja miejska
      - po porodzie wizyty poloznej w domu, nawet codzienne
      - instytucja Tagesmutter czyli opiekunki do dzieci z urzedowym atestem, ktora u siebie w domu za rozsadne pieniadze opiekuje sie kilkorgiem dzieci
      - szybka poczta, zwykle listy dochodza przewaznie na nastepny dzien
      - urzedowa instytucja doradcy ds prywatnej insolwencji
      - kuracje sanatoryjne dla rodzicow, tylko z racji rodzicowania
      - kryty basen w kazdej dzielnicy (tuz obok zespolu szkol), wszystkie dzieci w kl.1-4 i dalej maja lekcje plywania
      - odkryty basen niemal w kazdej dzielnicy
      - sciezki rowerowe/spacerowe pomiedzy dzielnicami (wszedzie moge dojsc piechota ale nie wdychajac spalin), rowniez przez las, wyzwirowane i dobrze oznakowane
      • olena.s Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:36
        > - juz 6latki jezdza do szkoly komunikacja miejska
        Rozwinęłabyś? To ciekawe.
        • mamusia1999 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:47
          nie ma za bardzo co rozwijac. dostaja bilet miesieczny, rozklad jazdy uwzglednia poczatek i koniec lekcji, w klasach 1-4 autobus liniowy ma dodtakowy przystanek pod szkola. pod koniec lekcji nauczyciel dyzurny nadzoruje przystanek. kierowca i wspolpasazerowie czuja sie wspolodpowiedzialni: opieprza jak trzeba i zaopikeuja sie jak trzeba.
    • mamusia1999 Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 11:55
      stowarzyszenia sportowe, muzyczne etc. obsluguja znaczna czesc oferty pozalekcyjnej dla dzieci i mlodziezy. za 80€ rocznie mam trening plywacki sa basenie olimpijskim dla 2 dzieci i wejsciowke dla siebie. za 45€ miesiecznie mam 3 godziny (2 orkiestry+1instrument) saksofonu w tygodniu, doczepione do planu lekcji.

    • bella_roza Re: Emigrantki-udogodnienia zycia codziennego 18.12.13, 12:01
      a jeszcze Szwecja - tam tylko bywałam krótko ale zachwyciły mnie czyste, murowane toalety z ciepłą wodą i papierem przy każdym placu zabaw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka