Dodaj do ulubionych

marzy mi się prawdziwy feminizm

22.12.13, 20:37
Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach, jakie pełnią. Szczególnie w roli matki - bo nie oszukujmy się - to ta (również potencjalna) rola sprawia, że kobieta ma przekichane, ze szkodą zresztą dla całego społeczeństwa. Taki feminizm niewyznaczający kobiecie żadnego miejsca na siłę.
Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensownego zaangażować, bo padają na pysk. Niestety realna ciąża jest nieco bardziej absorbująca od ciąży politycznej, nie mówiąc już o realnych dzieciach.
Kto zgłasza akces?
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 20:46
      MNIE się marzy równość wobec prawa każdego człowieka bez względu na płeć i rasę. Żadnej dyskryminacji, "pozytywnej" również.

      > Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensown
      > ego zaangażować, bo padają na pysk.

      Piszesz o samotnych matkach (tu się zgodzę) czy matkach z niewspółpracującym misiem (tu pretensje do siebie i chłopa)? Bo można sobie wybrać pozostanie w domu, bo się pada na pysk, ale nie ma co do tego dorabiać ideologii.
      Mam wielki szacunek dla osób (wiadomo, że głównie matek), które wychowywują niepełnosprawne dzieci lub opiekują się osobami starszymi, niepełnosprawnymi- uważam, że należy im się godna zapłata od państwa i społeczne uznanie.
      • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 20:56
        > Piszesz o samotnych matkach
        Nie, właśnie piszę o zwykłych ogarniętych życiowo pracujących matkach małych dzieci mających zwykłych pracujących partnerów. O tych kobietach, od których państwo oczekuje rodzenia dzieci i fochuje się, że wolą nie.

        czy matkach z niewspółpracującym mi
        > siem (tu pretensje do siebie i chłopa)?
        Kobieta jest zawsze winna, ta poetyka przeważa we wszelkich debatach - to właśnie warto zmienić.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:08
          Nie, nie tylko kobieta, ale również i przede wszystkim mężczyzna.
          No i, oczywiste pytanie, bo rozumiem, że chodzi Ci o wybór w obrębie rodziny: mężczyzna również będzie mógł sobie wybrać czy chce zostać w domu czy zająć się dzieckiem/dziećmi? Czy to tylko kobiet dotyczy?
          Bycie rodzicem wychowującym dziecko jest ważne. Do pracy zawodowej nikt nikogo nie zmusza. Do godzenia się na bycie robotem wieloczynnościowym nikt nie zmusza.Do rodzenia dzieci również, nawet byłoby lepiej gdyby rodziło ich się mniej, bo bezrobocie jest ogromne.
          Ostracyzm społeczny jest różny w zależności od środowiska, należy mieć go po prostu w d..pie.
          Jeśli marzy Ci się taki feminizm, w którym nikt nie ocenia wyborów innych, ale i osoba wybierająca zdaje sobie sprawę z konsenwencji podjętych decyzji i nie przerzuca odpowiedzialności za nie na państwo, to się zgadzam.
          • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:24
            > Nie, nie tylko kobieta, ale również i przede wszystkim mężczyzna.
            Retoryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciążę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicznej. Równość pod tym względem nie istnieje.

            > Bycie rodzicem wychowującym dziecko jest ważne. Do pracy zawodowej nikt nikogo
            > nie zmusza
            Nie, dzieci w domu nie zmuszają do zapewnienia im utrzymania. Jedynie sugestywnie nakłaniają.
            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:30
              helufpi napisał(a):
              > Retoryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciąż
              > ę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicz
              > nej. Równość pod tym względem nie istnieje.

              Mężczyzna nie urodzi ale może iść na pół roku na urlop rodzicielski. Ile kobiet się na to 'zgodzi'?
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:36
              No i? Czy kobiety są zmuszane do rodzenia? Nie!
              W dodatku prawo zabezpiecza interesy ciężarnej i mającej noworodka kobiety (może egzekwować utrzymanie w tym czasie jej i dziecka przez chłopa), nie mówiąc o urlopie macierzyńskim. Jeśli kobieta jest żoną to już w ogóle.
              Czego oczekujesz, tego, że społeczeństwo będzie płacić pensję matkom pozostającym w domu do 18nastki dziecka?
              Nie mam nic przeciwko temu, żeby podzielić składki pracującej zawodowo strony z niepracującym zawodowo mężem/żoną.
              I tak jak już Araceli pisała, to kobiety wywierają presję na inne kobiety, mężczyźni nie muszą, bo żyją w przychylnym im świecie.
              • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:53
                > Czego oczekujesz, tego, że społeczeństwo będzie płacić pensję matkom pozostając
                > ym w domu do 18nastki dziecka?
                Jestem jak najdalsza od takiego postulatu.

                > I tak jak już Araceli pisała, to kobiety wywierają presję na inne kobiety
                No właśnie tak to jest. Feminizm środowy zajmuje się wywieraniem presji na kobiety, doskonale to ujęłyście. To jest dodatkowe źródło opresji, że użyję fachowej nowomowy. I to mi się nie podoba, bo kobiety mają swój rozum i same sobie skalkulują, co im się opłaca w danej sytuacji prawnej (która jest teraz bardzo korzystna dla macierzyństwa, jak na nasze skromne możliwości budżetowe).
                A feminizm jakoś wcale nie zajmuje się tym, co wpływa na naszą mentalność - wizerunkiem medialnym kobiet, promocją osiągnięć (w poważniejszych dziedzinach niż gender studies), nie tępi wszechobecnych przejawów mizogynizmu i paternalizmu wobec kobiet, nie recenzuje książeczek dla dzieci, podręczników, zabawek pod kątem jedyniesłusznych ról społecznych itd. itp. Polski feminizm właściwie głównie zwalcza kobiety.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:58
                  Helufpi, widzisz to co chcesz widzieć. Feminizm polski jak najbardziej walczy z krzywdzącymi stereotypami w podręcznikach szkolnych, promuje osiągnięcia kobiet, walczy o docenienie pracy domowej i wychowywania dzieci.
                  Jasne, najłatwiej obwinić feministki, zamiast siebie i chłopa w zakresie nierównego podziału obowiązków w domu/nierównych szans na rynku pracy.
                • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:00
                  helufpi napisał(a):
                  > No właśnie tak to jest. Feminizm środowy zajmuje się wywieraniem presji na kobi
                  > ety, doskonale to ujęłyście.

                  Nie wiem skąd Ci się to uroiło! Środa to mądra kobieta, która pokazuje jakie są konsekwencje konkretnych wyborów. I Ty chyba sama nie rozumiesz co ona mówi skoro patrzysz tylko krótkowzrocznie, że macierzyński płatny to 'jest korzystny'. A potem to co? I wcześniej co jak w wieku reprodukcyjnym nikt Cię nie będzie chciał zatrudnić? Kobiety piszesz rozum mają ale Ty sama szerszego kontekstu nie widzisz.
                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:28
                    > Nie wiem skąd Ci się to uroiło! Środa to mądra kobieta, która pokazuje jakie są
                    > konsekwencje konkretnych wyborów.

                    Środa to baba z kompleksami, ktora przebiera nogami, zeby faceci przyjeli ja do swego grona jak rowna i uwaza, ze to jedyna droga dla wszystkich kobiet. Tylko, ze tak sie nie da, bo jednak male dzieci wymagaja opieki, jesli kobieta pojdzie do pracy, to KTOS sie jej dzieckiem musi zajac. Jesli opiekunka, to to jest przerzucenie balastu na inna kobiete, jesli maz, to przerzucenie balastu na meza, czyli bilans 0, jesli przedszkole, to i tak przez pierwszy rok matka spedzi wiecej czasu na zwolnieniach, czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym pracownikiem, ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciaze a potem bedzie chodzila na zwolnienia". Zamiast wpychac kobiety w meski swiat, w ktorym i tak na starcie poruszaja sie "do tylu na obcasach", powinna walczyc o to, zeby zostanie w domu z dzieckiem nie skutkowalo profesjonalnym niebytem i finansową nędzą, tylko żeby za ten czas kobieta miala odkladane skladki emerytalne i zeby stworzyc atmosferę, w której opiekę nad swoim dzieckiem mozna bylo wpisac do cv jako realne, wymagajace odpowiedzialnosci i umiejetnosci zajecie, nei gorsze od smazenia frytem w makdonaldzie.
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:37
                      > Tylko
                      > , ze tak sie nie da, bo jednak male dzieci wymagaja opieki, jesli kobieta pojdz
                      > ie do pracy, to KTOS sie jej dzieckiem musi zajac. Jesli opiekunka, to to jest
                      > przerzucenie balastu na inna kobiete, jesli maz, to przerzucenie balastu na mez
                      > a,
                      czyli bilans 0, jesli przedszkole, to i tak przez pierwszy rok matka spedzi
                      > wiecej czasu na zwolnieniach
                      , czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym praco
                      > wnikiem, ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciaze
                      > a potem bedzie chodzila na zwolnienia".

                      Zajmowanie się dzieckiem przez ojca jest przerzucaniem balastu przez kobietę?
                      OJP, nie mam więcej pytań ani chęci dyskusji. Na szczęście nie żyję w takim patologicznym środowisku, w którym tylko kobiety są od opieki nad dziećmi.
                    • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:39
                      minor.revisions napisała:
                      > jesli maz, to przerzucenie balastu na meza, czyli bilans 0,

                      Bilans na 0 to znaczy DOBRZE.

                      > to i tak przez pierwszy rok matka spedzi wiecej czasu na zwolnieniach,
                      > czyli nie tylko nie jest pelnowartosciowym pracownikiem,
                      > ale i podkopuje szanse innych kobiet, bo "co, jak pani zajdzie w ciazea
                      > potem bedzie chodzila na zwolnienia"

                      I znów wracamy do koncepcji samotnych matek?

                      > zeby zostanie w domu z dzieckiem nie skutkowalo
                      > profesjonalnym niebytem i finansową nędzą,

                      Czyli co - państwo ma płacić za to, że ktoś podjął decyzję o zostaniu w domu z dzieckiem? Inne kobiety, które pracują mają utrzymywać te, które rozmnożyły się z misiami?
                      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 05:06
                        Sluchaj mistrzyni, twoje, dosiowe I czerwiowe argumenty maja po prostu tyle sensu, co argumenty przeciwnikow aborcji (wystarczy nie zachodzic w niechciana ciaze I nie trzeba jej usuwac). Ludzie sie zmieniaja, choruja, umieraja, wyjezdzaja, okolicznosci przyrody sie zmieniaja, koniunktura gospodarcza I zarobki sie zmieniaja, ustroje I prawo sie zmieniaja, a takie dziecko to projekt na pare dekad, nie mowiac o tym, ze to kupowanie kota w worku, bo nie tylko swojgrej pozycji I partnera nie mozesz byc pewna, ale tez terfgo, ze dziecko bedzie zdrowe I bedziesz mogla w ogole.myslec o pracy zawodyuowej. Nie da sie wszystkiego przewidziec a argument "no to trzeba so ie znalezc meza, ktory bedzie siedzial z dzieckiem" nierzadko w zderzeniu z realem mozna so ie do dupy wsadzic. Wiec po prostu przejdzmy nad nim z takim samym poblazaniem, jak "wystarczylo nog nie rozkladac, to by sie nie trzeba bylo skrobac", bo na niego szkoda klawiatury. Nie ma wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych, nieulegajacych presji, wspierajacych zony partnerow,.zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie. Moze za kilka pokolen, kiedy sie tych facetow wychowa, ale to nie jest zadne rozwiazanie dla milionow kobiet na dzis.
                        • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:10
                          Ale czego Ty chcesz? Kultu matki Polki? Nawet matka polka powinna miec do siebie szacunek. Jesli ho nie ma to zadna organizacja, ani partia polityczna jej tego szacunku nie da.
                          Miliony matek sa zmuszane do wyborow wbrew sobie? Nie rozsmieszaj mnie.
                        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:24
                          minor.revisions napisała:
                          > Nie ma wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych,
                          > nieulegajacych presji, wspierajacych zony partnerow,
                          > .zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie.

                          Czyli co KONKRETNIE postulujesz? Gloryfikację udupiania kobiet w domu bo im się może misio trafić? Płacenie z kieszeni pracujących kobiet kobietom, które udupiły się zaciążając z misiem?

                          Może w końcu coś oprócz okrągłych hasełek będzie?
                          • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:29
                            Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.
                            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:33
                              triss_merigold6 napisała:
                              > Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.

                              Grozi mi utrzymywanie z podatków cudzego wyboru rozmnożenia się z misiem.
                              • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 11:22
                                araceli napisała:

                                > triss_merigold6 napisała:
                                > > Ale dlaczego sie indyczysz? Przecież ani misio, ani ciąża Ci nie grożą.
                                >
                                > Grozi mi utrzymywanie z podatków cudzego wyboru rozmnożenia się z misiem.
                                >

                                To złaź z forum i leć do roboty, bo muszę dzieciorom kupić nowe naklejki do pokoju.
                        • ledzeppelin3 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:11
                          A czego wymagasz od bezdzietnych wku...onych na życie babonów i jednej "wyemancypowanej", co zostawila dzieciaka we wczesnym wieku niemowlęcym i dorabia do tego ideologię, bo ewidentnie nie może sobie z tym poradzić?
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:27
                            > A czego wymagasz od bezdzietnych wku...onych na życie babonów i jednej "wyemanc
                            > ypowanej", co zostawila dzieciaka we wczesnym wieku niemowlęcym i dorabia do te
                            > go ideologię, bo ewidentnie nie może sobie z tym poradzić?

                            Ooo, to jest dopiero prawdziwy feminizm. big_grin
                        • anorektycznazdzira Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:39
                          > Nie da sie wszystkiego przewidziec a argument "no to trzeba so ie znalezc meza, ktory bedzie siedzial z dzi
                          > eckiem" nierzadko w zderzeniu z realem mozna so ie do dupy wsadzic. (...) Nie ma
                          > wystarczajacej ilosci swietnie zarabiajacych, nieulegajacych presji, wspieraja
                          > cych zony partnerow,.zeby to rozwiazanie traktiwac powaznie. Moze za kilka poko
                          > len, kiedy sie tych facetow wychowa, ale to nie jest zadne rozwiazanie dla mili
                          > onow kobiet na dzis.

                          Prawda, że nie wystarczy powiedzieć, żeby się stało. Prawda, że realia są, jakie są. Jednocześnie nie można zakładać, że społeczeństwo "się zmieni". Albo o tym się będzie mówić, i to wystarczająco głośno, albo "misie" nigdy nie znikną. Misie nie przylatują tu z kosmosu, tylko są produktem tego społeczeństwa.
                          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:47
                            > Prawda, że nie wystarczy powiedzieć, żeby się stało. Prawda, że realia są, jaki
                            > e są. Jednocześnie nie można zakładać, że społeczeństwo "się zmieni". Albo o ty
                            > m się będzie mówić, i to wystarczająco głośno, albo "misie" nigdy nie znikną. M
                            > isie nie przylatują tu z kosmosu, tylko są produktem tego społeczeństwa.

                            oczywiscie, i o tym mowi sandberg: zeby zmiany byly mozliwe, jest konieczna wieksza ilosc kobiet u wladzy. Czesc osob, typu araceli, mylnie sadzi, ze Sandberg po prostu chodzi o to, zeby wszystkie kobiety zostawily dzieci malzonkom i szly robic kariere. A to nie o to chodzi. Ona ma po prostu swiadomosc, jak wyglada rzeczywistosc.
                            Ogladalam wcziraj film norweski o tym podziale rol w spoleczenstwie. I co sie okazuje? Ze kiedy spolecenstwo osiaga pewien stopien rozwoju (w tym emancypacji kobiet), nastepuje - wbrew programom i ideologiom - powrot do podzialu na zawody meskie (nastawione na interakcje z przedmiotami) i kobiece (nastawione na kontakt z ludzmi). Ale najpierw jest potrzebne to zwiekszenie udzialu kobiet w meskim swiecie i mezczyzn w kobiecym, zeby obie role - pielwegniarek i inzynierow - byly rowno doceniane, a nie tak, ze jak chcesz robic kase, to nie tylko musisz pracowac, ale jeszcze musisz pracowac w meskim zawodzie.
              • kotobala Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 27.12.13, 01:10
                wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                > No i? Czy kobiety są zmuszane do rodzenia? Nie!

                A tak. Bo zabrania LEGALNEJ aborcji.

            • jamesonwhiskey Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:41
              oryka równościowa ma jedną podstawową wadę. To nie mężczyzna zachodzi w ciąż
              > ę, rodzi i karmi piersią i nie mężczyzna dokonuje ogromnej inwestycji biologicz
              > nej. Równość pod tym względem nie istnieje.


              a czy ja ci kaze czy wymagam od ciebie inwestycji biologicznych
              to twoja prywatna sprawa w co se tam inwestujesz i jak to robisz
              i nie mam ochoty placic za twoje wybory
      • rosapulchra-0 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 20:57
        A gdyby usunęłyby te niepełnosprawne dzieci, to też zasługiwałyby na szacunek? Albo oddały do domu dziecka?
        • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:01
          A czy nie zasługują na szacunek? Sęk w tym że żadna odpowiedź nie jest dobra. Powinna więc pozostać osobistym wyborem. A nie tematem dla zboczonych katabasów...
          • rosapulchra-0 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:04
            No właśnie, ale zdaje się, że obie walczące strony o tym zapomniały.
        • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:10
          Ale szacunek szacunkowi nierówny, rosa. Każdemu człowiekowi należy się jakiś podstawowy szacunek związany li tylko z kondycją ludzką.
          Ale konkretne wybory człowieka, krzywdzące innych ludzi już na ten szacunek niekoniecznie zasługują.
          Mnie chodzi o to, żeby nie było tak, że niekrzywdzący innych wybór życiowy (typu: poświęcę się karierze albo: urodzę 8 dzieci, albo: będą łączyć macierzyństwo z pracą) nie był traktowany paternalistycznie TYLKO DLATEGO, że tego wyboru dokonuje kobieta. Bo teraz feminizm polski środowy mówi kobietom "pracuj i nie ródź albo idź do pracy od razu po porodzie to zasłużysz na szacunek, jak nie to spadaj, masz wyprany mózg".
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:14
            A z drugiej strony prawicowe skrajne oszołomstwo religijne nakazujące pozostanie w domu aż do wieku szkolnego dziecka. Rozumiem o co Ci chodzi.
            Ale świata szybko nie zmienisz. Nie lepiej mieć po prostu w d..pie presję społeczną i robić to, co się uważa za słuszne?
            • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:24
              > Ale świata szybko nie zmienisz. Nie lepiej mieć po prostu w d..pie presję społe
              > czną i robić to, co się uważa za słuszne?

              jasne. Powiesz bezrobotnej kolezance, samotnie wychowujacej dzieci, zeby olala presje spoleczna i zostala prostytutka?
          • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:17
            helufpi napisał(a):
            > Bo teraz feminizm polski środowy mówi kobietom "pracuj i nie ródź
            > albo idź do pracy od razu po porodzie to zasłużysz na szacunek, jak nie to
            > spadaj, masz wyprany mózg"

            Nie szacunek ale pieniądze i niezależność (a przynajmniej szansę na nią). Dla wielu kobiet niepracowanie nie jest wolnym wyborem - są po prostu ud.pione ekonomicznie - nie mając alternatyw pogarszają jeszcze swoje położenie.
            • jamesonwhiskey Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:45
              > ielu kobiet niepracowanie nie jest wolnym wyborem - są po prostu ud.pione ekono
              > micznie - nie mając alternatyw pogarszają jeszcze swoje położenie.


              jak sie balowalo na jakiej pie...gii , srologii w wyzszej szkole wyplatania koszykow a nie uczylo zeby zdobyc jakis konkretny zawod czy umiejetnosci zeby na sibie zarobic to sa
              "są po prostu ud.pione ekonomicznie" ale to raczej ich wlasny wybor i ich sprawa
              • kropkacom Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:52
                Tak samo bywają udupione kobiety pracujące. Takie udupienie jest lepsze?
    • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:07
      helufpi napisał(a):
      > Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach,
      > jakie pełnią.

      Jak kobiety same zaczną się szanować i myśleć o konsekwencjach własnych wyborów to będzie równowaga. Prawdziwy szacunek wywołuje nie rola a dobrym jej wypełnienie. Bieganie z wywieszonym jęzorem robiąc wszystko na pół gwizdka niestety kończy się tak a nie inaczej.
      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:21
        > Jak kobiety same zaczną się szanować

        co to znaczy i czym sie objawia to, że sie nie szanuja (a czym objawiia sie to, ze szanuja sie faceci)?

        > i myśleć o konsekwencjach własnych wyborów

        od kobiet rozne srodowiska oczekuja zupelnie skrajnych rzeczy, wiec sila rzeczy za podjecie dowolnej decyzji kobieta od kogos oberwie. I ciekawea rzecz, tylko od kobiet sie oczekuje myslenia o konsekwencjach wyborow. panowie jakos nie musza.

        > to będzie równowaga.

        miedzy czym a czym?
        reasumujac: pier.d.olisz.
        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:28
          minor.revisions napisała:
          > co to znaczy i czym sie objawia to, że sie nie szanuja (a czym objawiia sie to,
          > ze szanuja sie faceci)?

          Objawia się to krytyką wyboru 'bo tak'. Kto Ci powie, że jesteś wyrodną matką jak po pół roku wrócisz do pracy? Mężczyzna? Mężczyznom to wisi i powiewa - d.pę obrobi Ci inna kobieta. Jak zostaniesz w domu to też. I tak ze wszystkim. Nie spotkałam jeszcze mężczyzny komentującego np. kwestię czy dziecko koleżanki karmione jest piersią czy butelką a jakaś kobieta, która musi zawsze się znajdzie. I tak dalej...

          > od kobiet sie oczekuje myslenia o konsekwencjach wyborow. panowie jakos
          > nie musza.

          Panowie myślą - na przykład nie biorą urlopów ojcowskich bo dbają o pracę. Niestety - to kobiety mają tendencję do wybierania najlepszych rozwiązań dla rodziny a najgorszych dla siebie - to powinno się zmienić.
          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:34
            > Objawia się to krytyką wyboru 'bo tak'. Kto Ci powie, że jesteś wyrodną matką j
            > ak po pół roku wrócisz do pracy? Mężczyzna? Mężczyznom to wisi i powiewa - d.pę
            > obrobi Ci inna kobieta.

            nienie, byly robione badania na ten temat, wszyscy znacznie gorzej oceniaja matke pracujaca niz domowa.

            > Panowie myślą - na przykład nie biorą urlopów ojcowskich bo dbają o pracę.

            nie zawsze. panowie tez padaja ofiarami presji - z tym, ze na dwrot, znaczy - zeby tych urlopow nie brali.

            Nies
            > tety - to kobiety mają tendencję do wybierania najlepszych rozwiązań dla rodzin
            > y a najgorszych dla siebie - to powinno się zmienić.

            kobiety czesto nie tyle wybieraja niekorzystnie, ile nie maja zadnego wyboru.
            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:46
              Czyli co - uważasz się za bezwolną ofiarę presji? Takie to proste?
            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:54
              Ale co to znaczy nie maja wyboru? Ktos im noz na gardle trzyma? Jak zyje ponad 30 lat od momentu uzyskania pelnoletniosci zawsze dokonywalam wyborow takich jakich chcialam. Nigdy nie zdarzylo mi sie ulec jakiejkolwiek presji a juz tekst "nie maja wyboru" to jest dla mnie jakas abstrakcja. Kobiety SAME dobrowolnie wpisuja sie w role zyciowe i same powinny wziac za to odpowiedzialnosc.
              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:17
                d.o.s.i.a napisała:

                > Ale co to znaczy nie maja wyboru? Ktos im noz na gardle trzyma? Jak zyje ponad
                > 30 lat od momentu uzyskania pelnoletniosci zawsze dokonywalam wyborow takich ja
                > kich chcialam.

                bo podejmowalaś wyłącznie w swoim imieniu, nigdy nie musialaś ich podejmować, mając na uwadze to, że konsekwencje twojego wyboru poniesie jeszcze jedna, całkowicie zależna od ciebie osoba. To naprawde ogromnie ogranicza pole manewru. Czasem, owszem, wlacznie z poczuciem noza na gardle.
                • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:24
                  I weź wytłumacz bezdzietnym. Jak wiewiórką o mur.
                  • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:31
                    No ale właśnie o to chodzi, żeby się z tą wiewiórką przebić. Pewne rzeczy trzeba społeczeństwu uświadomić, nie obrażając się. To nie jest wiedza powszechna. Ale polski feminizm woli zachodzić w ciąże polityczne.
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:33
                    No dokładnie. Bezdzietna sobie nie wyobraża rozmnożyć się z chłopem niezajmującym się dziećmi. Co ja na to poradzę, no co? smile A mój brat z żoną czy wujek z ciotką i inni ludzie w związkach niepadający na pysk, mający dzieci, pracujący zawodowo, domowo i udzielający się w kółkach czy samorządach nie istnieją, bo to jakże.
                    Powtarzam po raz kolejny, było sobie stworzyć partnerski związek i rozmnożyć się z normalnym chłopem to byście i czas miały. Opluwana przez Was Madzia jednak była odrobinę mądrzejsza i połączyła swoje geny z zajmującym się aktywnie dzieckiem chłopem.
                    • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:41
                      I naprawdę sądzisz, że to determinuje aktywność społeczno-polityczną? Będąc bezdzietną panienką, singielką z oceanami wolnego czasu też w/w aktywności nie uskuteczniałam. Miałam inne rozrywki.

                      Raz byłam na spotkaniu młodzieżówki SLD (wtedy SdPR bodajże) na Rozbrat w połowie lat 90-tych i uznałam, że klimat mi nie odpowiada.
                    • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:46
                      wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                      > No dokładnie. Bezdzietna sobie nie wyobraża rozmnożyć się z chłopem niezajmując
                      > ym się dziećmi. Co ja na to poradzę, no co? smile

                      nic, bo jestes zwyklym teoretykiem.
                      Przede wszystkim najpierw sie zachodzi w ciaze, a potem dopiero widac, jak w praktyce pan sie zajmuje dziecmi, nie ma opcji odwrotnej.
                      Bardzo czesto scenariusz jest taki, ze pani zachodzi w ciaze, wiec pan wobec perspektywy "teraz bedzie przez jakis czas jedna osoba mniej do zarabiania, ale jedna wiecej do nakarmienia", zwieksza obroty w pracy, bywa, ze zmienia na lepiej platna, ale i bardziej wymagajaca etc. I jak pani osiaga gotowosc do powrotu na rynek pracy, jest uwalona nie tylko dzieckiem, ale i chlopem, ktory moze by i chcial zostac z malym w domu, ale jest udupiony praca. No niestety jak jeden rodzic pracuje na duzych obrotach, a do tego jest male dziecko, to potrzebna jest po prostu osoba, ktora sprawi, ze to wszystko sie nie posypie. I w tym momencie pani juz nie "ma wyboru", tylko probuje osiagnac jakis tam kompromis, ktory jest w stanie wydziergac, biorac pod uwage, ze jej akcje na rynku pracy jako mlodej matki spadly drastycznie, ceny i dostepnosc zlobkow i przedszkoli sa malo rozowe, na opiekunke/babcie/sprzataczke nei zawsze moze sobie pozwolic. To troche tak, jakbys grala w brydza i miala w reku same blotki, a twoj przeciwnik same karty atutowe. Twoja kolej, ale wiesz, ze wygrac nei mozesz, mozesz jedynie na tym etapie minimalizowac straty. Oczywiscie, mozesz sie zaprzec i po jakims czasie powoli odzuskac pozycje, ale i tak bedziesz te pare lat do tylu.
                      • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:50
                        minor.revisions napisała:
                        > "teraz bedzie przez jakis czas jedna osoba mniej do zarabiania, ale j
                        > edna wiecej do nakarmienia"

                        A dlaczego tak ma być?

                        > jest uwalona nie tylko dzieckiem, ale i chlopem, ktory moze by
                        > i chcial zostac z malym w domu, ale jest udupiony praca.

                        Oj biedny misiaczek! Jak się z misiaczkiem rozmnożyło to do kogo pretensje?

                        > tak, jakbys grala w brydza i miala w reku same blotki, a twoj przeciwnik sa
                        > me karty atutowe. Twoja kolej, ale wiesz, ze wygrac nei mozesz, mozesz jedynie
                        > na tym etapie minimalizowac straty.

                        Rozmnożyłaś się ze swoim PRZECIWNIKIEM? O_O!
                        • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:39
                          Teoretyzowanie jest dobre, gdy się nie jest matką. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy urodziłam syna, później córkę, to praca naprawdę przestała być priorytetem. Btw, to mój organizm produkował mleko, a mój mąż zdobywał środki na utrzymanie całej rodziny. I to moim zdaniem jest rownouprawnienie. Nie widzf powodu, dla ktorego miałabym wówczas ściągaą pokarm i latać z wywieszonym językie do pracy, skoro natura urządziła inaczej.
                          P. M. Środa zapomina chyba o tym, że większość kobiet w Polsce pracuje min. 8 godz. dziennie, a nie po 5 godz. wykładów tygodniowo.
                          Problem w myśleniu feministek jest taki, że one chcą, żeby kobiety były równo traktowane, można się z tym zgodzić, ale nie tam, gdzie do głosu dochodzi biologia - jesteśmy różne od mężczyzn, mniej wydolne fizycznie, dlaczego na siłę chcemy udowodnić, że w okresie połogu oraz laktacji jestesmy takie niezalezne?
                      • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:50
                        Tak myślę, że bezdzietna to w ogóle sobie wielu rzeczy nie wyobraża. Znaczy, coś sobie wyobraża, ale to mniej więcej tyle ma wspólnego z rzeczywistością co rozmowy prawiczka o seksie z seksem.
                        • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:52
                          No tak, wyobrazam sobie ze bede dalej miala kariere a partner zajmie sie i domem i dzieckiem. No rzeczywiscie nie do zrobienia... No po prostu sie nie da.
                          • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:57
                            To jeszcze - na próbę - wyobraź sobie, że biologia Cię zaskoczy i kiedy będziesz miała dziecko, przestanie Cię interesować kariera tylko będziesz chciała osobiście opiekować się niemowlakiem na co dzień. Hormony płatają figle...
                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:00
                              Gazeli Biznesu, Madzi i wielu innym kobietom hormony nie spłatały figli.
                              Innym kobietom za to owszem.
                              I co?
                              • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:04
                                Skazanej Wasiewskiej też hormony nie spłatały figli. To, że zwykle jednak płatają i warto tę ewentualność rozważyć. Uwarunkowanie ewolucyjne. Dzieci matek, które nie sprawowały osobistej opieki nad potomstwem w wieku niemowlęcym, miały nikłe szanse przeżycia.
                            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:24
                              No to bede siedziala w domu. W czym problem?
                            • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:45
                              O, właśnie przed chwilą to powiedzialam. Nie posiadające dzieci tego nie rozumieją. Ale to one walczą o tzw rownouprawnienie tam, gdzie ono jest nierealne.
                              Gdyby natura chciala wszystkim po rowno, to faceci mieliby miesiączki, zachodziliby w ciążę i wykarmialiby piersią te nieszczęsne dzieci.
                              • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:40
                                vre-sna napisała:
                                > O, właśnie przed chwilą to powiedzialam. Nie posiadające dzieci tego nie rozumi
                                > eją. Ale to one walczą o tzw rownouprawnienie tam, gdzie ono jest nierealne.

                                To, że u Ciebie jest nierealne nie znaczy, że u innych nie jest.

                                I jeżeli macie w 4litrach równouprawnienie to w czym problem?
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:45
                                  W Islandii jakoś jest realne. I dyskryminacja kobiet jest bliska zeru.
                                  Ciekawe, czy Islandczycy osiągnęli sukces poprzez wysyłanie kobiet do domu, a mężczyzn do pracy, czy poprzez wspieranie ludzi (kobiet i mężczyzn) w aktywnym łączeniu ról rodzinnych i zawodowych. No ciekawe.
                                • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 13:39
                                  W tym problem, że ktoś próbuje mnie, kobiecie, wmówić, że praca na macierzyńskim jest jedyną słuszną opcją. A dla mnie praca zawodowa w tym okresie to wyzysk, a nie przywilej. Jak już komuś chce się walczyć o rowność, to niech to robi z uwzględniem może tego, że każda kobieta ma taj naprawdę jest inna. Ja nie bronię M. Środzie iść do pracy po porodzie, ale na litość, niech to nie będzie argumentem przeciwko innym kobietom. Walczyć raczej należałoby o równe prawa po powrocie po macierzyńskim. Dlaczego matka ma być karana za to, że urodziła dziecko?
                                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 13:50
                                    Ale kto mowi ze praca na macierzynskim to jedyna sluszna opcja? Ja bede siedziec piec lat bo mam taki plan, ale ja sobie na ten komfort zapracowalam, odlozylam kase, opracowalam jakis tam plan coby z glodu nie umrzec. Kobieta ktora nie ma nic idac na 5letni urlop RYZYKUJE ze nigdy nie osiagnie niezaleznosci i tylko przed tym OSTRZEGAJA feministki. Ale to jest wybor kazdej kobiety. Feministki jedynie przedstawiaja wachlarz mozliwosci ze wszystkimi konsekwencjami. I to ze ten WYBOR istnieje.
                                    • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 13:58
                                      > przed tym OSTRZEGAJA feministki. Ale to jest wybor kazdej kobiety. Feministki
                                      > jedynie przedstawiaja wachlarz mozliwosci ze wszystkimi konsekwencjami. I to ze
                                      > ten WYBOR istnieje.


                                      A, czyli siedzą na kanapie bezdzietne baby i perorują na temat wychowania dzieci smile Nie dziwi to w kraju ekspertów samolotowych Macierowicza w istocie wink)

                                      To ja już wolę te ciche feministki, choćby te z forum pomocne emamy. Nie widziałam ich jednak ostatnio w telewizji. Cholera, czemu ach czemu? Macie może pomysły, czemu nie uprawiają szermierki słownej z Żalkodupeściskami?
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:05
                                        Bo nie są prawdziwymi feministkami, tylko zapierniczają przy domu, dzieciach i leniwych misiach, więc nie mają czasu na perorowanie z Żalkami i innymi głąbami.
                                        I co, w imię solidarności Ty chcesz wszystkie kobiety tak udupić? Po moim trupie!

                                        Środa, Graf, Chutnik-wszystkie czołowe feministki oprócz Szczuki są dzietne, maj dir.
                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 13:54
                                    No ale kto Ci próbuje wmówić? Po urodzeniu dziecka możesz wziąć roczny rodzicielski i długi wychowawczy. Natomiast nie ma co utyskiwać, że osoba, która miała czteroletnią przerwę zawodową (nieważne, czy nie chciało jej się pracować/urodziła dziecko/poświęciła się karierze męża,żony/podróżowała po całym globie/dokształcała się/postanowiła na jakiś czas zostać menelem i chlać piwo pod sklepem/whatever) nie ma równych szans na rynku pracy co osoba mająca dłuższe doświadczenie o te 4 lata (przyjmujemy ten sam poziom intelektu za podstawę ofkors). O czynne doświadczenie zawodowe oczywiście mi chodzi.
                                    • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:04
                                      (nieważne, czy nie chciało jej się pracować/urodz
                                      > iła dziecko/poświęciła się karierze męża,żony/podróżowała po całym globie/doksz
                                      > tałcała się/postanowiła na jakiś czas zostać menelem i chlać piwo pod sklepem/w
                                      > hatever)


                                      Jak chlała piwo pod sklepem to ch... jej w dupe. Jak urodziła dziecko dla kraju, to należy jej pomóc wyrównać szanse. Feministki chcą parytetów, sretów i pierdetów-ok, ale może jednak zacznijmy od wyrównania szans kobiet po urodzeniu dziecka (ulgi podatkowe i zusowe, zwrot za wdrożenie do obowiązków-dla pracodawcy), tak jak wywalczyliśmy sobie podjazdy dla inwalidów, miejsca parkingowe dla nich itp.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:20
                                        Po pierwsze, nie znam kobiety, która by urodziła dziecko dla kraju. Po drugie nie wiadomo, czy przyszłego założyciela firmy zatrudniającego tysiące osób, czy bezrobotnego chlejącego menela, który całe życie przeżeruje na państwie.
                                        Nie wszystkie feministki chcą parytetów, ja nie chcę akurat.
                                        Ja wiem, że łatwo się wyciąga rączki do "państwa". A wyciągnij sobie do własnego misia, niech Ci opłaci kolejny filar, szkolenie wdrażające do pracy, dokształcenie się, pensję za obrabianie jego działki domowo-dzieciowej, niechaj podzieli się składkami.
                                        Jestem za aktywizacją zawodową kobiet, ale sensowną.
                                        Jestem, bo jak na razie wygląda to tak, że 13-14 mln pracujących Polaków utrzymuje siebie i całą resztę 24-25 mln.
                                        Czekam, aż to wszystko p...lnie któregoś dnia.
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:28
                                          U nas są to szkolenia warte po kilka tysięcy, prowadzone przez pracowników wewnetrznych, więc mój mąż nie jest w ogóle stroną, która ma mi to zapewnić. Pracodawca ponosi koszt. I fajnie, żeby np. w postaci odliczenia sobie tych szkoleń od podatku miał ulgę.
                                        • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:32
                                          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                          > Po pierwsze, nie znam kobiety, która by urodziła dziecko dla kraju.

                                          A ja nie znam pracownika, który by zapieprzał dla swojego pracodawcy. Zapieprza dla swojej pensji, ale pracodawca czerpie z tego oczywistą korzyść i bez sensu udawać, że jest inaczej, to jest system naczyń połączonych. Tak samo macierzyństwo i potrzeby kraju.
                                      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:31
                                        Feministki chcą parytetów, sretów i pier
                                        > detów-ok, ale może jednak zacznijmy od wyrównania szans kobiet po urodzeniu dzi
                                        > ecka

                                        ależ wlaśnie po to są w założeniu parytety! żeby wyrównać szanse kobiet po urodzeniu, potrzebne jest WIĘCEJ KOBIET U WŁADZY. Bo męski parlament na pewno o to nie zadba. Męski rząd ustami Kosiniaka Kamysza co najwyżej powie "jestem pewien, że rodzice sobie poradzą, no co prawda sam nie mam dzieci, ale widzę po kolegach-ministrach, że nie mają problemu z łączeniem pracy z rodzicielstwem".
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:52
                                          W ogóle to jest działalność na wielu frontach, naczynia połączone itd.

                                          Wszystko tak samo ważne, a na górze listy: danie kobietom wędki
                                    • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:19
                                      Wyznawczyni, ale właśnie o to chodzi. Miałam przedłużony urlop wych. bo córka miała orzeczoną niepełosprawność, więc w sumie 6 lat będąc teoretycznie nieprzydatna i nie przynosząca dochodu, jednocześnie utrzymywana przez męża. Ty uważasz, że to jest g. warte, a dla nas zdrowie córki było priorytetem. Mnie boli to, że te walczące o tzw. röwnouprawnienie widzą świat czarno-biało. A szkoda, że broniąc własnych praw, trzeba używać argumentów ekonomicznych. Uwierz mi, gdyby mój mąż i ja byśmy mieli wyrównane zarobki, to on naprawdę w późniejszym okresie nie miał bź problemu być w domu z dzieckiem. No ale to mnie ukarano z bycie na macierzynskim. Na który zapracowałam zresztą.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:24
                                        Vre-sna, proszę Cię o to, abyś mnie nie denerwowała.
                                        Od samego początku piszę, że osobom zajmującym się chorymi/niepełnosprawnymi powinno przysługiwać rynkowe wynagrodzenie.
                                        Czytaj uważnie, nie wybiórczo.
                                        EOT, muszę lecieć.
                                        • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:39
                                          Ależ nie mam zamiaru smile Piszę tylko o różnych odcieniach życia.
                                          Syn opowiedział dowcip (tzw. suchar):
                                          Dlaczego feministki denerwują się jedząc makaron?
                                          Ja: bo wciąganie im się źle kojarzy?
                                          Otóż nie: gdyż makaron przykleja im się do wąsów!
                                          I tym optymistycznym smile
                                      • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:45
                                        Dlaczego nie podzieliliscie tych 6 lat pomiedzy siebie?
                                        • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 16:31
                                          A bo się finansowo nie opłacało?
                                          • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 16:39
                                            Ale, żeby być uczciwą w tej dyskusji, nigdy nie kryłam, że uwielbiam być kobietą domową, więc ten ekonomiczny aspekt zadziałał po mojej myśli. Zdaję sobie sprawę, że niestety, w dalszej perspektywie tracę. Ale przecież wybór (logiczny) był jeden. Macierzyński już stawia w tyle (bez sensu), a potem to czysta pragmatyka.
                                            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 16:43
                                              No wlasnie. Zrobilas to co dla Ciebie bylo najlepsze. I na tym polega feminizm.
                                              Ja zarrabiam duzo wwiecej od mojego partnera ale to ja chce zostac na urlopoe mimo ze bedzie nam ciezej finansowo. I to bedzie moj wybor.
                                              • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 17:48
                                                Dosia, ale właśnie mówię o wyborze. A odnoszę wrażenie, że feminizując jednak ten wybór się paradoksalnie ogranicza, bo wskazuje się jedyną słuszną drogę. Taką stricte męską i strzelają sobie w kolano, bo pani pracująca w np. fabryce z radością wróci na drugi dzień po porodzie do pracy. I będzie optowała za jak najkrótszym macierzyńskim. A potem niestety z pokorą musi przyjąć niższe wynagrodzenie, bo komuś się ub ubzdurało, że kobieta mająca na stanie małe dziecko i pracująca 40 godz. tygodniowo tylko z lenistwa nie chce pogodzić pracy na taśmie. T
                                                • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 20:23
                                                  e. A odnoszę wrażenie, że feminizując jednak t
                                                  > en wybór się paradoksalnie ogranicza, bo wskazuje się jedyną słuszną drogę. Tak
                                                  > ą stricte męską i strzelają sobie w kolano, bo pani pracująca w np. fabryce z r
                                                  > adością wróci na drugi dzień po porodzie do pracy.

                                                  Dla mnie to nie feminizm i ja takiego nie znam i nie widze. I nie wiem skad Wy go znacie.
                                              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 17:51
                                                Bredzisz. Jesli ona poszla do pracy wbrew preferendjom, bo wybor "byl jeden", to to nie jest zaden wybor. Feminizm polega na tym, zeby doprowadzic do tego, zeby ten wybor byl realny, a nie tak, ze "wybieraj co chcesz, ale jesli nie wybierzesz pracy tzw. Zawodowej, to bedziesz w dupie". Obecny system gratyfikacji jest wymyslony przez mezczyzn dla mezczyzn I trzeba doprowadzic do zmiany tej sytuacji.
                                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 18:18
                                                  Spoko, kobiety przynajmniej mają pozorny wybór. Mężczyźni nie mają żadnego.
                                                • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 18:40
                                                  Feminizm polega na tym, zeby doprowadzic do tego, zeby ten wybor byl realny,

                                                  Ale każdy wybór powoduje takie a nie inne konsekwencje - w każdym coś zyskujesz,a coś tracisz. Chyba nie oczekujesz, że skutkiem wyboru będzie dostanie wszystkiego? W przypadku pozostania w domu ZYSKUJESZ czas z dzieckiem, tracisz dochód. W przypadku powrotu do pracy zyskujesz dochód, tracisz dużo czasu z dzieckiem.

                                                  I chyba nie masz pomysłu na praktykę - wytłumacz mi dlaczego ta legendarna szwaczka będzie musiała wrócić do pracy bo "wynagrodzenie opiekuna' (swoją drogą jaką kwotę sobie wyobrażasz?) nie pokryje kosztów jej życia, jej dziecko będzie w żłobku , a żona miliardera która ma 5 osób służby dostanie od państwa wynagrodzenie? (do purystek - płeć dowolna, kobietę można zastąpic mężczyzną itd)

                                                  O rodzeniu dzieci jako sposobu uzyskania dochodu już pisałam.

                                                  Tak naprawdę realny wybór może dać socjalne zaplecze (żłobki, przedszkola, zasiłki dla najuboższych, posiłki w szkole dla wszystkich dzieci, kampanie społeczne, podniesienie płac np pielęgniarek, opiekunek w żłobkach- to przecież budżetówka , itp itd), które oferuje państwo , a nie gotówka do ręki.

                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 18:47
                                                    Amen. Zgadzam się.
                                                • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 20:25
                                                  Nie ma i nie bedzie takiego wyboru. Jesli mezczyzna zdecuduje sie niepracowac to TEZ bedzie w dupie. Bo nie ma i nie bedzie tak ze niepracujac befzie sie mialo jak paczek w masle.
                                                • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 27.12.13, 16:39
                                                  To, z całym szacunkiem, niech przestanie się p... o zrównaniu szans na rynku pracy przez pryzmat przyzwoitego macierzyńskiego. Bo ja to tak odbíeram. Mówisz, że feminizm na tym nie polega. Z drugiej strony dajd sie przykłady pań oddanych pracy i mężów, którzy tak świetnie współpracują, bo dzieci odbierają, bo gotują itp. A co ma zrobić mąż, który wyjeżdża do innego miasta do pracy i niestety, z powodu odległości, jest tam od pn do pt?
                                                  Zgadzam się z tym, że to nie powinno mieć znaczenia.
                                          • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 16:41
                                            No coz. Ale to wciaz byl Wasz wybor.
                          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:02
                            żabuś, pojmijże wreszcie, że to nie chodzi o to, że dosia uważa, że by se dala radę, więc problemu nie ma, tylko o to, że są miliony osób, dla których obecny układ to jedna wielka kłoda rzucona pod nogi. I chodzi o to, żeby tym milionom, które nie są tak rezolutne jak ty a ich partner po narodzinach nieco wymiękł i nie sprostal deklaracjom, dac mozliwosc zlikwidowania tej klody.
                            Tobei sie teraz wydaje, ze presja spoleczna nei ma na ciebie wplywu.
                            Ale jesli zajdziesz w ciaze i twoj pracodawca powie "no to teraz pani dosiu pani sie nei moze przemeczac, wiec nie dostanie pani awansu, bo to by sie wiazalo z dluzszymi godzinami pracy", a jednoczesnei pracodawca ojca dziecka powie "no to teraz panie ziutku pan ma wiecej osob do utrzymania, wiec proponujemy panu podwyzke, ale to sie wiaze z dluzszymi godzinami", to moga ci sie poglady moga zweryfikowac.
                            • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:05
                              Panu partnerowi się mogą zweryfikować.
                              Sporo zmiennych, które warto uwzględnić.
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:11
                                No mogą. I co w związku z tym? Do rozmnażania nikt nie przymusza. Z jełopem tym bardziej.
                                No i na czym ma polegać docenienie kobiety jako matki w dyskursie feministycznym?

                                Postulat dzielenia składek małżeńskich na pół niezależnie od tego, która osoba pracowała zawodowo? Wychowawczy do 5 roku życia dziecka? Bony edukacyjne?
                                Konkrety poproszę!!!
                                • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:12
                                  > No i na czym ma polegać docenienie kobiety jako matki w dyskursie feministyczny
                                  > m?
                                  >

                                  Na poczatek wystarczyloby przestac traktowac wychowywanie dziecka jako "employment gap", ktory koniecznie, koniecznie nalezy zamaskowac w cv.
                                  • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:14
                                    minor.revisions napisała:
                                    > Na poczatek wystarczyloby przestac traktowac wychowywanie dziecka jako "employm
                                    > ent gap", ktory koniecznie, koniecznie nalezy zamaskowac w cv.

                                    A ktoś Ci broni wpisać tego do CV?
                                    • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:17
                                      > A ktoś Ci broni wpisać tego do CV?

                                      przestan strugac idiotke, nie chodzi o to, co ja moge zrobic, ale jaki jest stereotypowy odbior tego, co zrobie.
                                      • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:19
                                        A jaki ma być odbiór 'niestereotypowy'? Masz dostać bonus za coś czego nie robiłaś?
                                        • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:21
                                          araceli napisała:

                                          > A jaki ma być odbiór 'niestereotypowy'? Masz dostać bonus za coś czego nie robi
                                          > łaś?

                                          A, dobre pytanie. Odpowiedz na nie jest w ksiazce Sandberg.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:27
                                        Ty zaczniesz wpisywać macierzyństwo w CV, inna matka również, ojciec może jakiś, kolejna osoba itd itd i nie będzie już stereotypowego odbioru. Daj przykład zatem, bo chyba nie oczekujesz, że manna z nieba spadnie? Ktoś zawsze musi zapoczątkować zmiany.
                                        Ale z Twoim podejściem wielkich sukcesów nie wróżę (a dokładnie chodzi mi o Twoją wypowiedź, którą wytłuszczyłam, bo była tak absurdalna).
                                        • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:33
                                          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                          > Ty zaczniesz wpisywać macierzyństwo w CV, inna matka również, ojciec może jakiś
                                          > , kolejna osoba itd itd i nie będzie już stereotypowego odbioru.

                                          Cherie, jak szukam pracy, to nie po to, żeby robić manifesty, tylko, żeby nakarmić dzieci. Zatem nie będę pogrążać swoich szans - bo w obecnym ukłądzie to byłoby pogrążenie - żeby coś udowodnić, niestety. Chyba, że będę aplikować do firmy pani Sandberg.

                                          > Daj przykład z
                                          > atem, bo chyba nie oczekujesz, że manna z nieba spadnie? Ktoś zawsze musi zapoc
                                          > zątkować zmiany.

                                          No i Sanberg wlaśnei o tym pisze. Tylko, że on a pokazuje bardzo jasno: te zmiany nie udadzą się od dołu. Nikt po prostu nie będzie stawial swoich dzieci na szali walki o prawa inych ludzi, chyba, ze jest schizofrenikiem albo ma inne zaburzenia. Dlatego: najpierw potrzebne jest więcej kobiet na szczytach, żeby ONE, wiedząc, z czym się muszą zmierzyć pozostale kobiety, matki, mogły zapoczątkować te zmiany. Ona podaje bardzo prosty przykład z parkingiem: w zaawansowanej ciąży musiala poginać z końca parkingu (a w amerykanskim korpo, gdzie wszyscy przyjezdzają samochodami, taki spacer przez parking to bywa, że to jest dobre 2 kilometry), aż mąż jej podpowiedział, że u niego w robocie jest parking dla ciężarnych blisko budynku. Bardzo jej było głupio, że sama na to nie wpadła, głównodowodzącym też. Bo dopóki sprawa ich nie dotyczyła, w ogóle nie zauważali problemu. Kobiety na niższych stanowiskach w ciąży zaś na pewno zauważały, ale nie uważały, że mają pozycję na tyle wysoką, żeby mogły iść do najwyższych szefów z takim żądaniem. DLATEGO ona się domaga kobiet na stanowiskach. A nie dlatego, że uważa, że każda kobieta powinna zostać prezesem, bo inaczej to dosia z czerwiem i aracelem nawet na nią nei splunie.
                                • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:55
                                  A ja nie uważam, żeby facet, który we wczesnym macierzyństwie utrzymywał z własnej pensji całą qodzinę, był jełopem. To raczej świadczy o dojrzalości i odpowiedzialności.
                                  Bardzo doceniałam to, że mogłam dzieci karmić piersią a nie ściąganym mlekiem, uważam taki sposób karmienia dziecka za naturalny. I mówię to w kontekście łączenia pracy z wychowywaniem niemowląt. Po co? To w efekcie bardzo krótki epizod w życiu matki - a dla dziecka bardzo waźny.
                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:32
                                    A mnie śmieszy pitolenie o tym, jak to pracujący facet we wczesnym macierzyństwie utrzymuje całą rodzinę. G... prawda, kobiety przebywające na urlopie macierzyńskim ZARABIAJĄ. Za jełopa uważam faceta, który nie zajmuje się własnym dzieckiem.
                                    No i przyjmij do wiadomości, że nie każda kobieta chce zostać w domu, wiele wraca do pracy szybciutko, bo chce.
                                    Po co? Bo takie ma życzenie, tak czuje i należy jej to umożliwić.
                                    Jak już pisałam wcześniej, nie wiecie co to jest prawdziwy feminizm, prawdziwy feminizm nie polega na zamykaniu wszystkich kobiet w domu. I czy tego chcecie czy nie, najlepiej kobietom żyje się w krajach, gdzie jest największy współczynnik aktywności zawodowej kobiet i najwięcej ojców zajmuje się aktywnie dziećmi, vide Islandia. Wiem, że to niewygodne fakty.
                                    • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:45
                                      > No i przyjmij do wiadomości, że nie każda kobieta chce zostać w domu, wiele wra
                                      > ca do pracy szybciutko, bo chce.
                                      > Po co? Bo takie ma życzenie, tak czuje i należy jej to umożliwić.

                                      Przecież mają umożliwione.

                                      > Jak już pisałam wcześniej, nie wiecie co to jest prawdziwy feminizm, prawdziwy
                                      > feminizm nie polega na zamykaniu wszystkich kobiet w domu. I czy tego chcecie c
                                      > zy nie, najlepiej kobietom żyje się w krajach, gdzie jest największy współczynn
                                      > ik aktywności zawodowej kobiet i najwięcej ojców zajmuje się aktywnie dziećmi,
                                      > vide Islandia. Wiem, że to niewygodne fakty.

                                      dlaczego neiwygodne? jesli te kobiety CHCĄ pracowac i mają możliwość, to wpyte.
                                      Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość, że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się do doświadczenia zawodowego, a inaczej, jeśli codziennei się zastanawia, czy zamiast iść na plac zabaw nie powinno się wysylać cv lub szkolić czy coś i w ogóle udawać, że tak naprawdę nei ma się żadnehgo dziecka, bo inaczej nei będzie gdzie wracać.
                                      • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:49
                                        Ale jak wychowywanie dziecka moze sie liczyc do doswiadczenia zawodowego???!! In what universe?
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:20
                                          > a kolega czystologiczny jakie
                                          ma wykształcenie? może
                                          zdradzić?


                                          Może w ten sposób, że pracodawca nie zechce zatrudnić osoby bez własnych dzieci. Pelno jest takich zawodów.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:50
                                        Dopóki mężczyźni nie będą zajmować się dziećmi, to możesz sobie pomarzyć. Tak było w każdym po kolei kraju. Nie wiem skąd myśl, że u nas będzie inaczej. Nie będzie. Polepszenie sytuacji kobiet nastąpi tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mający władzę mężczyźni poznają smak opieki nad dzieckiem. Żadną inną drogą nie osiągnięto polepszenia sytuacji kobiet.
                                      • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:50
                                        minor.revisions napisała:
                                        > Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość,
                                        > że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się
                                        > do doświadczenia zawodowego,

                                        A kto ma Ci płacić za opiekę nad własnym dzieckiem (wypełnianie prawnego obowiązku)? Konkretnie.
                                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:53
                                          No ja też bym chciała wiedzieć. Może do ojca dzieci i siebie ewentualne pretensje?
                                          Tak, uważam, że pensja od państwa należy się opiekunom osób niepełnosprawnych, i to porządna.
                                          Nie wszystkim innym.
                                      • falka_85 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:23
                                        > Wiesz, rzecz w tym, że inaczej się siedzi z dzieckiem, kiedy ma się świadomość,
                                        > że ten czas i to doświadczenie nie tylko procentuje finansowo, ale i liczy się
                                        > do doświadczenia zawodowego, a inaczej, jeśli codziennei się zastanawia, czy z
                                        > amiast iść na plac zabaw nie powinno się wysylać cv lub szkolić czy coś i w ogó
                                        > le udawać, że tak naprawdę nei ma się żadnehgo dziecka, bo inaczej nei będzie g
                                        > dzie wracać.

                                        Powiedz mi jak niby opieka nad dzieckiem i prowadzenie domu ma się liczyć do doświadczenia zawodowego? Z wyjątkiem może zawodów niani czy pomocy domowej to, jakbyś tej rzeczywistości nie zaklinała, niemożliwe. Z prostej przyczyny: ilość zmienionych pampersów ani uprasowanych koszul nie wpływa na umiejętności zawodowe księgowej, geodetki, urzędniczki itd. Dokładnie tak samo, jak doświadczenie zawodowe zdobyte w księgowości nie będzie żadnym plusem dla osoby chcącej zatrudnić geodetkę. I żadna ustawa czy przepis tego nie zmieni.
                                    • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:26
                                      W stanach też całkiem dobrze się żyje kobietom.
                                      Prawo wyraźnie zaznacza i podkreśla, że połowa majątku męża, jego pensji, WSZYSTKIEGO należy do żony.
                                      On pracuje w biurze, ona w domu. Jeśli chce. Matka jest tam traktowana jak zawód cieszący się najwyższą estymą.
                                      • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:30
                                        Jak w polsce misio pójdzie w długą, to matka polka zostaje sama z trójka dzieci, więc aby uniknąć takiej sytuacji środa proponuje zostawić trzymiesięczne niemowlę i iść pracować do warzywniaka czy w ochronie czy gdziekolwiek.
                                        W usa misio, który chce się rozwieść, musi oddać połowę majątku, alimenty na dzieci i żonę, skarpetki i auto.
                                        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:31
                                          totorotot napisała:
                                          > W usa misio, który chce się rozwieść, musi oddać połowę majątku, alimenty na
                                          > dzieci i żonę, skarpetki i auto.

                                          Tak to jest jak się wiedzę o świecie czerpie się z głupawych komedii romantycznych.
                                          • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:40
                                            > Tak to jest jak się wiedzę o
                                            świecie czerpie się z głupawych
                                            komedii romantyczn
                                            > ych.

                                            Słońce, Twoje skojarzenie mojej wypowiedzi z takimi filmami dowodzi Twojej ich dogłębnej znajomości.

                                            Jeśli zaś zechcesz podeprzeć swoją wiedzę, ktora starasz się zadać kontrę mojej wypowiedzi, to proszę coś mniej czasochłonnego niż Twoje ulubione kino.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:31
                                        W Stanach hehe, jacha. Może bym Ci i uwierzyła, gdyby nie to, że wiem ile trwa urlop macierzyński w USA, a seksizm tam obecny gorszy nawet największych polskich oblechów.
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:40
                                          W Stanach hehe, jacha. Może
                                          bym Ci i uwierzyła, gdyby nie to,
                                          że wiem ile trwa
                                          > urlop macierzyński w USA,


                                          Kilka tygodni, zresztą zależy to od pakietu socjalnego firmy.
                                          I co to ma do rzeczy? Kobiety z zawodu matki żyją tam sobie jak paczki w maśle.
                                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:41
                                            Taa, jako utrzymanki. Sory, podziękuję.
                                            • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:48
                                              wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                              > Taa, jako utrzymanki. Sory, podziękuję.


                                              Zmień myślenie. Pół kasy jest Twoje, bez łachy. To jest dla nich tak oczywiste jak dla Ciebie, że w PL mamy ruch prawostronny.
                                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:01
                                                A sorry, jednak podziękuję, wolę europejskie ucz się i pracuj niż amerykańskie znajdź chłopa i żyj za jego kasę.
                                                • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:07
                                                  > A sorry, jednak podziękuję, wolę europejskie ucz się i pracuj niż amerykańskie
                                                  > znajdź chłopa i żyj za jego kasę.


                                                  Za swoją kasę. Tam wiadomo, ze sprzątanie kosztuje tyle, godzina pracy opiekunki tyle, przygotowanie garderoby tyle, wystrój wnętrza tyle etc. Jeśli kobieta pracowała pomagając się mężowi utrzymać na studiach, to kosztowało ją tyle. Wszystko się wylicza. A Wy się śmiejecie, że pozwano MCDonalds za brak pokrywki na kubku i że teraz jest informacja że gorące. Otóż ta kobieta, która pozwała McD bardzo się poparzyła i nie wygrałaby, gdyby faktycznie sąd nie dopatrzył się winy restauracji w jej wypadku. U nas szpital za spowodowanie śmierci dziecka proponuje wstępne odszkodowanie 1zł rodzicom. Itd. itd.

                                                  Praca w domu jest bardzo, bardzo droga. Zrozumiesz jak zaczniesz zatrudniać sprzątaczke, architekta wnętrz, opiekunkę, garderobianą, kucharkę etc.
                                                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:08
                                                    Moja praca w domu tez jest droga. Zaplacisz mi za nia?
                                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:11
                                                    jezeli to bylaby praca na rzecz kogos, kto sam z siebie nei jest w stanie bez tej pracy przezyc ani nie jest w stanie sam za nia zaplacic, tak, powinnas miec zaplacone. Podobnie, jak rzesze ludzi, opiekujacy sie pacjentami w szpitalach tez otrzymuja zaplate z publicznych srodkow, choc niczego nie produkuja.
                                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:14
                                                    zauwazcie przy tym, ze obecny system milcząco zakłada, że są jakieś osoby, ktore siedzą w domu, a które są niezbędne jako awaryjny plan dla ludzi pracujących. Ile razy tu padało, w wypadku kobiet, probujących pogodzic pracę z chorującym dzieckiem albo rozmowę o pracę z dzieckiem, ktore jeszcze nei jest w przedszkolu "oddaj pod opiekę babci/sąsiadce/znajomej emerytce". Tylko, że jak nie będze babci, sąsiadek i emerytek, bo wszystkei będą w pracy, to co wtedy?
                                                  • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:17
                                                    A co będzie jak zabraknie lekarek, nauczycielek, architektów?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:20
                                                    Taa matki oddają dzieci pod opiekę babciom, sąsiadkom, emerytkom.
                                                    Gdzie w tym wszystkich ojcowie ja się pytam.
                                                    Dlaczego matki mają chadzać na zwolnienia lekarskie, a ojcowie nie?
                                                    Macie beznadziejne relacje w domu, leniwych chłopów mający w dupie dzieci i pretensje do całego świata, w tym przede wszystkim do kobiet z zaangażowanym partnerem.
                                                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:16
                                                    No ja sie opiekuje psem. Liczy sie?
                                                    A na serio to Tobie ktos dziecko podrzucil czy jak?
                                                  • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:22
                                                    A na serio to Tobie ktos dziecko podrzucil czy jak?

                                                    Nie wiem do kogo to pytanie, ale ja też odpowiemsmile Nikt mi nie podrzucił. Powiem więcej - w chwili narodzin ja zarabiałam więcej niż partner i mimo wszystko zdecydowałąm się zostac w domu, bo to był niemal przymus biologiczny big_grin

                                                    Z tym, że ja wiedziałam, że w każdej chwili mogę wrócić do pracy.

                                                    p.s. łaskawie pominę pierwszy rok kiedy czekałam kiedy partner wróci z pracy i mi obiad zrobi, a potem zajmie się dzieckiem smile
                                    • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:08
                                      No ale tak naprawdę ciągle przewija się argument, że kobiety na urlopie macierzyńskim wyzyskują finansowo podatników i tracą, im on jest dłuższy. I to jest dyskryminacją - bo w końcu, jeżeli kobieta ma prawo do macierzyńskiego to oznacza, że wcześniej podatki płaciła. Po powrocie do pracy jest karana niższą pensją za bxcie matką. Bo znowuż powiem, czasami kobieta CHCE być w tym pierwszym okresie tylko matką, a nie pracownikiem. I dlaczego zakładasz, że facet w tym okresie nie chce się zajmować dzieckiem? Robi to po pracy, tak jakby to robiła pracująca matka, która akurat nie pracuje, bo taką decyzję podjęła wspólnie z partnerem i cieszy się macierzyństwem. Dla mnie ideałem byłoby, gdyby rodzice mogli się zająć dzieckiem równocześnie, a nie pół roku ona, a potem pół roku on. Bo rodzice się uzupełniają, to nie jest podział 50 na 50
                                      • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:11
                                        tylko zależy od etapu rozwoju dziecka.
                                      • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:33
                                        No ale jak mozesz zarabiac wiecej skoro nie pracowalas? Czujesz ze to niesprawiedliwe? Wyslij meza na urlop. Wtedy to on bedzie poszkodowany.
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:56
                                          A o widełkach wynagrodzenia słyszałaś? O rewaloryzacji pensji?
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:33
                                        Znaczy chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko: zajmować się w domu dwójką dzieci i później mieć takie same szanse na rynku pracy, co osoba która pracowała zawodowo przez cały ten czas? Nierealne, poza tym nie ma w tym cienia sprawiedliwości społecznej.
                                        • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:35
                                          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                          > Znaczy chciałabyś mieć ciastko i zjeść ciastko: zajmować się w domu dwójką dzie
                                          > ci i później mieć takie same szanse na rynku pracy, co osoba która pracowała za
                                          > wodowo przez cały ten czas? Nierealne, poza tym nie ma w tym cienia sprawiedliw
                                          > ości społecznej.

                                          Dlaczego? W czym lepsze jest doświadczenie zawodowe konserwatora powierzchni płaskich od wychowywania dziecka? Albo w czym lepsze jest doświadczenie zawodowe niańki od opiekunki wlasnego dziecka? W NICZYM. I o uświadomienei tego chodzi.
                                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:42
                                            A dlaczego takie przykłady? Sugerujesz, że kobiety mogą być jedynie sprzątaczkami czy opiekować się dziećmi?
                                            Proszę Cię, nie popadajmy w absurdy.
                                            Poza tym nie chce mi się po raz kolejny tłumaczyć, na czym polega gospodarka i dlaczego osoba, która wytwarza sobie na swój własny użytek marchewki nie otrzyma za to pieniędzy, a osoba, która te marchewki sprzeda na eksport już tak.
                                            • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:03
                                              Poza tym nie chce mi się po
                                              raz kolejny tłumaczyć, na czym
                                              polega gospodarka i
                                              > dlaczego osoba, która wytwarza
                                              sobie na swój własny użytek
                                              marchewki nie otrzym
                                              > a za to pieniędzy, a osoba,
                                              która te marchewki sprzeda na
                                              eksport już tak.


                                              Kupując cokolwiek dziecku odprowadza vat we wszystkich zakupach. Stwarza też szereg miejsc pracy dj obsługi tego dziecka. Te osoby top zysk państwa a nie jego koszt
                                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:16
                                                > Kupując cokolwiek dziecku odprowadza vat we wszystkich zakupach. Stwarza też sz
                                                > ereg miejsc pracy dj obsługi tego dziecka. Te osoby top zysk państwa a nie jego
                                                > koszt

                                                Yhy, a jak się ma to do matek niepracujących zawodowo, które nie zarabiają? Wydatki ponoszone są za pieniądze zarobione przez męża.
                                                • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:54
                                                  > Yhy, a jak się ma to do matek niepracujących zawodowo, które nie zarabiają? Wyd
                                                  > atki ponoszone są za pieniądze zarobione przez męża.

                                                  Mówimy o sytuacji obecnej, tak?
                                                  Jeśli żona jest w domu z dzieckiem, a pan pracuje, to żona też zazwyczaj obsługuje dom, czyli pranie i gotowanie panu. Więc można spokojnie założyć, że zarabia - bo przyczynia się do tego, że pan może poświęcić czas na pracę zarobkową, którego by nie miał, gdyby sam se pral itd.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 16:26
                                                    Albo pan zatrudniłby sobie osobę, która te wszystkie czynności wykonywała dla niego/za niego i w dodatku stworzyłby nowe miejsce pracy. Tak więc, sorry.
                                                • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 15:54
                                                  Yhy, a jak się ma to do matek
                                                  niepracujących zawodowo, które
                                                  nie zarabiają? Wyd
                                                  > atki ponoszone są za pieniądze
                                                  zarobione przez męża.

                                                  Ale ktoś te wydatki musi poczynić: zrobić zakupy, uszykowac posiłki, posprzątać po nich, przyjmijmy, że wynagrodzenie za to żona odciąga sobie z wypłaty męża-jej połowę.
                                                  To kobiet wprowadzają pieniądze w ruch.
                                        • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 25.12.13, 14:50
                                          > ci i później mieć takie same
                                          szanse na rynku pracy, co osoba
                                          która pracowała za
                                          > wodowo przez cały ten czas?
                                          Nierealne, poza tym nie ma w
                                          tym cienia sprawiedliw
                                          > ości społecznej.

                                          Realne jak najbardziej.
                                          Poza tym sprawiedliwie to nie znaczy po równo dla wszystkich.
                            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:07
                              minor.revisions napisała:
                              > radę, więc problemu nie ma, tylko o to, że są miliony osób, dla których obecny
                              > układ to jedna wielka kłoda rzucona pod nogi. I chodzi o to, żeby tym milionom,
                              > które nie są tak rezolutne jak ty a ich partner po narodzinach nieco wymiękł i
                              > nie sprostal deklaracjom, dac mozliwosc zlikwidowania tej klody.

                              A co KONKRETNIE jest tymi 'kłodami pod nogi'?

                              I jakie widzisz rozwiązanie - finansowanie kobiet, które mają chorą sytuację rodzinną i rozmnożyły się z 'przeciwnikiem'?

                              Tyle górnolotnych hasełek a konkretów zero...
                              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:11
                                > A co KONKRETNIE jest tymi 'kłodami pod nogi'?

                                na ten temat napisano pare prac i ksiazek. Nie oczekujesz chyba, ze ci je sterszcze w jednym poscie?
                                na poczatek pojecam ksiazki pan Brzezinski i Sandberg, obie opieraja sie nie tylko na osobistym doswiadczeniu (nie teorii, jak u wyznawczyni i dosi) oraz na badaniach (a u brzezinski rowniez na wywiadach). Obie panoe odniosly spory sukces, wiec trudno uwazac, ze opisuja zjawisko z pozycji bezwolnych kukiel, ktorym nie wyszlo, wiec teraz proibuja zwalic na innych wine za swoje niepowodzenia/
                                • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:13
                                  Akurat Sandberg stawia na PRACĘ kobiet i PARTNERSTWO związków.
                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:19
                                    araceli napisała:

                                    > Akurat Sandberg stawia na PRACĘ kobiet i PARTNERSTWO związków.

                                    nie mowie o tym, na co stawia (a stawiajac, zaznacza, ze jej nie chodzi o stawianie na prace, tylko o to, ze najpierw czesc kobiet musi dostac sie na szczyt, zeby reszta kobiet mogla swobodnie wybierac, wiedzac, ze zaden wybor ich nie udupi), tylko o tym, ze ona tlumaczy w swojej ksiazce, dlaczego obecnei jest tak, a nie inaczej. Zamiast czytac streszczenia, przeczytaj ksiazke.
                                    • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:25
                                      Przeczytałam książkę ale Twoich wniosków NIE PODZIELAM.

                                      Sandberg nie walczy o to, żeby 'więcej kobiet było na szczycie' żeby potem innym kobietom płacić za siedzenie w domu! Absolutnie! Więcej kobiet na górze to dla niej łatwiejsza droga na górę dla innych kobiet.
                                      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 04:54
                                        I sprawiedliwsze traktowanie I miejsce w spoleczenstwie dla tych, ktore nie sa zainteresowane droga w gore. Przeczytaj fragment o jajku I kurze.
                                        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:20
                                          minor.revisions napisała:
                                          > I sprawiedliwsze traktowanie I miejsce w spoleczenstwie dla tych, ktore nie sa
                                          > zainteresowane droga w gore. Przeczytaj fragment o jajku I kurze.

                                          A KTO je niesprawiedliwie traktuje? Kto KONKRETNIE? W jaki to sposób nie mają w społeczeństwie miejsca? Co to KONKRETNIE znaczy?

                                          Pleplacie okrągłe hasełka z których NIC nie wynika. Złe feministki nie walczą o to czego chcecie ale za Chiny Ludowe NIE DA SIĘ ZROZUMIEĆ CZEGO CHCECIE! Kurka wodna - czy to taki typowy babski foch 'domyśl się'?
                                          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 14:15
                                            > A KTO je niesprawiedliwie traktuje? Kto KONKRETNIE? W jaki to sposób nie mają w
                                            > społeczeństwie miejsca? Co to KONKRETNIE znaczy?
                                            >

                                            Odeslalam cie do książki, w której są podane przyklady, ekspertmenty, statystyki. Jeśli twierdzisz, ze czytalaś i nie załapałaś, to i nie załapiesz, jeśli ja to tu powtorze.
                                            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 15:04
                                              minor.revisions napisała:
                                              > Odeslalam cie do książki, w której są podane przyklady, ekspertmenty, statystyk
                                              > i. Jeśli twierdzisz, ze czytalaś i nie załapałaś, to i nie załapiesz, jeśli ja
                                              > to tu powtorze.

                                              Książka je niesprawiedliwie traktuje? OMG!

                                              Nie da się reprezentować czyjegoś focha. Nic dziwnego, że się w ruchu feministycznym nie odnajdujecie skoro nawet powiedzieć o co Wam chodzi nie potraficie.
                                              • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 15:20
                                                Nic dziwnego, że się w ruchu feministy
                                                > cznym nie odnajdujecie skoro nawet powiedzieć o co Wam chodzi nie potraficie.
                                                Napisz może jednoznacznie, czego nie rozumiesz z tego, co zostało tu napisane. Ale bez ogólników typu "niczego nie rozumiem" i "proszę o konkrety".
                                                Kilka konkretów mogę powtórzyć, ale nie wierzę, że ich nie pamiętasz:
                                                - zamiast zachodzić w ciąże polityczne - promować pozytywne wzorce ról społecznych kobiet
                                                - zamiast pogardzać szwaczkami i proponować im zawód prostytutki afirmować każdą społecznie użyteczną pracę, a wyśmiewać szkodnictwo, lenistwo i krzywdzenie innych
                                                - zamiast stosować mowę nienawiści w stosunku do kobiet, które wybrały określony styl życia, promować alternatywne sposoby samorealizacji kobiet (synchronicznej, diachronicznej)
                                                - zamiast bezkrytycznie czcić i wielbić męski paradygmat "sukcesu" i "kariery" wypromować i wywindować na szczyt paradygmat kobiecy (np. przewidujący przerwę)
                                                Można tak dalej, ale i tak ktoś napisze, "nie rozumię i wspułczóję twoim dziecią".
                                                • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:34
                                                  helufpi napisał(a):
                                                  > Kilka konkretów mogę powtórzyć, ale nie wierzę, że ich nie pamiętasz:

                                                  To są właśnie okrągłe hasełka - pleplanie bez ładu i składu.

                                                  > - zamiast zachodzić w ciąże polityczne - promować pozytywne wzorce ról społeczn
                                                  > ych kobiet

                                                  Co to są 'pozytywne wzorce'? Kobieta przy dziecku i garach a mężczyzna zapitala w pracy?

                                                  > - zamiast stosować mowę nienawiści w stosunku do kobiet, które wybrały określon
                                                  > y styl życia, promować alternatywne sposoby samorealizacji kobiet (synchroniczn
                                                  > ej, diachronicznej)

                                                  Co to jest ta 'nienawiść' do kobiet? I jaki to jest 'określony styl'?

                                                  > - zamiast bezkrytycznie czcić i wielbić męski paradygmat "sukcesu" i "kariery"
                                                  > wypromować i wywindować na szczyt paradygmat kobiecy (np. przewidujący przerwę)

                                                  Co to znaczy 'wypromować i wywindować'?
                            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:27
                              Na szczescie wybralam sobie takiego pracodawce ktory awanse daje nawet kobietom w ciazy a potem pozwala na prace na pol etatu. I nie roxmnazalam sie dopoki takiego nie znalazlam.
                • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:42
                  No ale chwila. Zanim sie rozmnozylam to wzielam pod uwage jakie beda tego konsekwencje. Zamiast rozkladac nogi przed pierwszym lepszym obibokiem szukalam faceta, ktorego bylabym pewna ze odnajdzie sie w roli mojego partnera. Zanim sie rozmnozylam zadbalam o edukacje i rozwoj kariery
                  Wlasnie po to aby nie znalezc sie nigdy w sytuacji noza na gardle.
                  • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:43
                    Przecież się nie rozmnożyłaś. big_grin
                    • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:48
                      Bo lubie pomyslec zanim cos zrobie.
                      • noname2002 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 09:51
                        Tylko skończ myśleć przed menopauzą tongue_out
                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 14:19
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > No ale chwila. Zanim sie rozmnozylam to wzielam pod uwage jakie beda tego konse
                    > kwencje.

                    Jezu, nie mozesz przewidziec wszystkich konsekwencji. Na przyklad tego, ze dziecko bedzie wymagac dlugiej, czasochlonnej i pracochlonnej rehabilitacji. ALbo, ze po macierzynskim stracisz prace (wiem, w uk pewnie nie, ale w polsce to calkiem czesty scenariusz), a bedziecie miec np. zobowiazania kredytowe, ktore nie pozwola na tymczasowe rozwiazanie "to stefan zrezygnuje z nadgodzin, a ja se poszukam pracy, oddajac cala pensje opiekunce dopoki dziecko nei podrosnie", bo wam nie starczy na splate rat. Albo, ze nagle w pakiecie pojawi sie rodzic(e) ktoregos z was z alzheimerem.

                    > Zamiast rozkladac nogi przed pierwszym lepszym obibokiem

                    do tego to sprowadzasz? no faktycznie, nikyt nie jest wiekszym wrogiem kobiet, niz inna kobieta. Z mojej strony eot.
                    • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 14:57
                      Ale ja wlasnie wole oddac pensje opiekunce bo nie wyobrazam sobie zagrzebania swojej kariery zawodowej na dlugie lata. I uwazam ze kazda kobieta ma ten wybor. A ze nie chce to jest tylko jej brocha.
                      Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? Pewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga poklonow bo ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
                      A dziecko niepelnosprawne czy nie zawsze ma oboje rodzicow ktorzy dokonuja wyborow zyciowych wspolnie. Jesli tak nie jest to tez jest tylko i wylacznie wina tego kto na to sie godzi a nie spoleczenstwa.
                      Kobiety zadajcie od partnerow dojrzalosci to ja bedziecie miec. A jak na forum czytam ze misio nawet zakupow nie potrafi zrobic to mi rece opadaja. Nie ma we mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa ktore wynika z wlasnego wyboru.
                      I tak, uwazam ze kobiety zostaja meczennicami na wlasne zyczenie.
                      • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 15:09
                        d.o.s.i.a napisała:
                        > Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? P
                        > Pewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga
                        > poklonow bo ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
                        (...)
                        > Nie ma we mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa
                        > ktore wynika z wlasnego wyboru.

                        Mnie się też wydaje, że o to chodzi. Pitolenie jest o tym co Cię może w życiu niespodziewanego spotkać a tak naprawdę chodzi o to, że kobiety CHCĄ siedzieć w domu z dzieckiem. Ich wybór - tyle, że nie jest to opłacalne więc domagają się jakichś dodatkowych bonusów (zasiłki, składki emerytalne, doświadczenie w CV, gloria i chwała). Tyle, że to jest przerzucanie kosztów własnego wyboru na innych. I to już jest zwyczajnie nie fair.
                        • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:04
                          > Tyle, że to jest przerzucanie kosztów własnego wyboru na innyc
                          > h. I to już jest zwyczajnie nie fair.

                          Robienie kariery kosztem rodziny i czasu dla niej to też jest nei fair i to TEŻ jest przerzucanie kosztu swojego wyboru na innych.
                      • kropkacom Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 15:15
                        Ty sobie wirtualnie wolisz. Druga Lipcowa nam rośnie.
                      • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 15:38
                        > Ale ja wlasnie wole oddac pensje opiekunce bo nie wyobrazam sobie zagrzebania s
                        > wojej kariery zawodowej na dlugie lata. I uwazam ze kazda kobieta ma ten wybor.
                        > A ze nie chce to jest tylko jej brocha.
                        > Albo podziele sie urlopem z partnerem i to on bedzie siedzial w domu. Da sie? P
                        > ewnie ze sie da. Sek w tym ze zadna tego nie chce a potem sie domaga poklonow b
                        > o ona spelnia wazna role spoleczna. No litosci.
                        > A dziecko niepelnosprawne czy nie zawsze ma oboje rodzicow ktorzy dokonuja wybo
                        > row zyciowych wspolnie. Jesli tak nie jest to tez jest tylko i wylacznie wina t
                        > ego kto na to sie godzi a nie spoleczenstwa.
                        > Kobiety zadajcie od partnerow dojrzalosci to ja bedziecie miec. A jak na forum
                        > czytam ze misio nawet zakupow nie potrafi zrobic to mi rece opadaja. Nie ma we
                        > mnie zgody na gloryfikacje meczenstwa ktore wynika z wlasnego wyboru.
                        > I tak, uwazam ze kobiety zostaja meczennicami na wlasne zyczenie.


                        ona zarabia w warzywniaku 900 zł
                        jej mąż na koparce 2000
                        dwoje dzieci
                        koszt opiekunki: 1100 zł
                        Jej praca przynosi zysk dla gospodarstwa (-200zł)
                        Tak, można podzielić koszt opiekunki na dwa, ale dziura w curriculum vitae sprzedawczyni marchewki? Bez żartów.
                        • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:02
                          Czyli dochodzimy do sedna - kobiety kalkuluja cholernie krotkowzrocznie. Ona zarabia 900 on 2000. Czy jezeli ona pojdzie na urlop na pare lat to to sie zmieni? Oczywiscie ze nie! Co wiecej on bedzie zarabial 3000 a ona zero i przy nastepnej ciazy kto bedzie siedzial w domu? Oczywiscie ze ona. I czyja to jest wina?
                          Nie powiesz mi ze ona nie moze wrocic do pracy jak najszybciej NAWET jezeli beda mieli chwilowo ciezej i nawet jesli wydadza na opiekunke. Bo jest szansa na podwyzke albo nowa prace i wtedy sie moze okazac ze nastepnym razem to on zostanie w domu.
                          Ale kobiety nie chca o sibie walczyc. Podkulaja ogon "bo ja zarabiam mniej" i dobijaja ostatni gwozdz do trumny.
                          Tymczasem ja na propozycje partnera pt. zostajesz w domu bo mniej zarabiasz odpowiem "i wlasnie DLATEGO nie zostane w domu".
                          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:29
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Czyli dochodzimy do sedna - kobiety kalkuluja cholernie krotkowzrocznie.

                            nie, właśnei to nie jest sedno. Sedno jest to, że obecny system gratufikuje tych, ktorzy nie biorą na siebie opieki (i nie pie...z tym kalkulowaniem, nie da się wykalkulować, że twoi rodzice czy tesciowie będą żyli dlugo, zdrowo i nie beda potrzebować całodobowej opieki na przyklad). Och, no chyba, ze to jest opieka nad obcą osobą. Tylko, że wlaśnie to jest oczywisty absurd. Opiekujesz się mamą/dzieckiem - jesteś w świetle prawa bezrobotna i masz dziurę w cv. Opiekujesz się, za opłatą sąsiadką lub jej dzieckiem - jesteś pełnoprawnym, pracującym członkiem społeczeństwa. No, możesz się zamieni z sąsiadką, ona będzie się zajmować twoim dzieckiem, ty jej mamą i obie będziecie "mieć pracę".
                            Obecny system jest patologiczny nie tylko dlatego, że funkcjonuje dzięki nieodpłatnej (lub niskopłatnej) pracy masy ludzi, w przytłaczającej ilości kobiet, tych wszytskich babć, zajmujących się wnukami itp, ale również dlatego, że żeby jeść, trzeba mieć płatną posadę, a nie ma aż takiego zapotrzebowania na pracę w przemysle (zwlaszcza w dobie maszyn, komputerow i fabryk w chinach), zeby dla wszystkich starczylo, więc masa osób "pracuje" na zupełnie zbędnych stanowiskach.
                            • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:43
                              Dokładnie. Jeśli przyjrzeć się społeczeństwom zachodnim to okazuje się że masa stanowisk jest w usługach. Sporo ludzi ma co to owijać w bawełnę - służących. Większość osób starszych ma opiekunki. Nawet okna mało kto myje sam.
                              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:07
                                Albo taki kelner. No naprawdę nei da się samemu podejść do bufetu i pokazać palcem, czego się chce? Da sioę. Jak to mawia dosia, "można? można". Ale nie, trzeba obcej osobie zupę przynieść i to się nazywa praca. Przynieść dziecku to już jest "ponoszenie konsekwencji własnych wyborów", pies jej morde lizał.
                                • triss_merigold6 Spokojnie 23.12.13, 19:29
                                  Spokojnie, jak Bóg da, a wiek pozwoli, to jedna z drugą urodzą i zmieni im się światopogląd.
                          • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:07
                            Nutę, okna do końca życia będzie zarabiać najniższa krajową
                  • vre-sna Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 27.12.13, 23:05
                    Brawo! A co powiesz w obronie tych, które nie mialy szczęscia skonczyc studiow i kolokwialnie mowiąc rozlozyly nogi, zanim się dorobily eksprersu do kawy?
                    Jak można tak nienawidzić kobiet? I to kobieta kobiecie ?
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:12
      I jak to jest, że kobieta mająca dzieci pada na pysk a mężczyzna mający dzieci nie? Mnie to nie interesuje jak kto sobie role podzieli w obrębie rodziny, każdy zasługuje na szacunek, ale nie ma co rościć sobie później pretensji, bo każda postawa niesie swoje konsekwencje. Każda.
      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:22
        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

        > I jak to jest, że kobieta mająca dzieci pada na pysk a mężczyzna mający dziec
        > i nie?

        pytasz chyba retorycznie, bo juz tu byly podawane zrodla, tlumaczace, dlaczego tak jest. I to nawet chyba bezposrednio dla ciebie. Najwyrazniej nie jestes zaintyeresowana odpowiedzia, tylko sobie klapiesz dla samego klapania.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:30
          Nie, nie retoryczne. Ale mi akurat nie żal pań obsługujących dzieci i leżącego przed telewizorem z piwem misia. Oprócz karmienia piersią mężczyzna może przy dziecku i w domu robić wszystko.
          Pretensje za zapieprzanie na dwa etaty do siebie i misia, a nie do społeczeństwa, że presję wywiera.
          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:35
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

            > Nie, nie retoryczne.
            > Pretensje za zapieprzanie na dwa etaty do siebie i misia, a nie do społeczeństw
            > a, że presję wywiera.

            skoro uwazasz, ze wiesz lepiej, ze to wina pani i misia, a nie spolecznych oczekiwan, to jednak retoryczne.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:39
              No jako osoba wewnątrzsterowna uważam, że nie retoryczne. Do kogo pretensje o zewnątrzsterowność i uleganie presji społecznej, chyba do siebie, a nie do mnie czy społeczeństwa? Konsekwencje własnych decyzji się bierze na klatę, a nie obwinia wszystkich dookoła.
            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:57
              I chcesz powiedziec ze presja i oczekiwania spoleczne zmuszaja cie do zachowan wbrew sobie? To jak to jest, ze ja np. zadnej takiej presji nigdy nie odczuwalam? Ja potrafie a Ty jak ta bezwolna kukla?
              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:33
                To jak to jest, ze ja np. zadnej takiej presji nigdy nie odczuwala
                > m?

                Jest jeszcze inna możliwość, mianowicie, że nigdy nie szłaś pod prąd albo nie podejmowalas decyzji, która - niezaleznie od jej wyniku - nie podobalaby sie znaczacej grupie ludzi, majacych wpluw na twoje zycie, więc żadnej presji nie odczuwalaś.

                > Ja potrafie a Ty jak ta bezwolna kukla?

                wiesz, ja staram sie nie poslugiwac osobistym doswiadczeniem, tylko szerszymi znawiskami, ktore - i ich wplyw na podejmowanie decyzji - zostaly wielokrotnie przebadane i udowodnione.
                • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:46
                  Moje wybory nie podobaja sie wielu ludziom co nie przeszkadza mi miec to niezmiennie w samym srodku dupy. Pod prad ide nieustannie i w dalszym ciagu nie kumam o co chodzi z ta presja. No presja jest ale co ona mnie niby obchodzi?
                  • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:47
                    Aaaa rodzinie też idziesz pod prąd? Bo z Twoich opisów wynika coś przeciwnego.
    • misiu-1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:13
      helufpi napisał(a):

      > Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach, jakie pełnią.
      > Szczególnie w roli matki - bo nie oszukujmy się - to ta (również potencjalna) rola sprawia, że
      > kobieta ma przekichane, ze szkodą zresztą dla całego społeczeństwa. Taki feminizm
      > niewyznaczający kobiecie żadnego miejsca na siłę.
      > Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic sensownego
      > zaangażować, bo padają na pysk.

      Kobieca logika nieodmiennie mnie wzrusza. smile
      Najpierw wołanie o szczególny szacunek dla kobiet w roli matki, a potem stwierdzenie, że ta rola to nic sensownego. Ja bym tego pogodzić nie zdołał. A kobieta potrafi. smile
      • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:36
        Ej, misiu, wiem, że ty wiesz o co chodzi. Sensowność roli matki nie podlega dyskusji, to jest centralny piedestał i punkt odniesienia. Chodzi o dodatkowe zaangażowanie publiczne promujące szerzej to podejście, niemożliwe do wykonywania przez same matki małych dzieci ze względów logistycznych.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:41
          > Chodzi o dodatkowe zaan
          > gażowanie publiczne promujące szerzej to podejście, niemożliwe do wykonywania p
          > rzez same matki małych dzieci ze względów logistycznych.

          Dla Ciebie niemożliwe, dla innych matek małych dzieci możliwe. A podobno coś pisałaś o wyborze...
          • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:02
            > Dla Ciebie niemożliwe, dla innych matek małych dzieci możliwe.
            Uwierzę jak zobaczę. W Polsce nie ma aktywnej publicznie feministki będącej matką małych dzieci. Temat dowartościowania macierzyństwa w ogóle się nie pojawia w dyskursie feministycznym. Dużo się za to zajmują tematem zgoła przeciwnym.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:05
              Graff i Chutnik to co?
              • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 01:59
                O, to jestem nie na bieżąco, myślałam, że obie mają tylko po jednym dziecku. Jedno dziecko to jeszcze luzik.
            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:07
              Co to znaczy dowartosciowanie macierzynstwa? Czujesz sie niewartosciowa jako matka i oczekujesz ze ktos Cie dowartosciuje?
              • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:14
                Moje dowartościowanie nie jest problemem, ale na podstawie tego wątku widać, jak dużą komunikacyjno-informacyjną pracę u podstaw trzeba wykonać. I to mógłby robić jakiś ruch feministyczny, zamiast zajmować się duperelami.
                • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:16
                  helufpi napisał(a):
                  > Moje dowartościowanie nie jest problemem, ale na podstawie tego wątku widać, ja
                  > k dużą komunikacyjno-informacyjną pracę u podstaw trzeba wykonać. I to mógłby r
                  > obić jakiś ruch feministyczny, zamiast zajmować się duperelami.

                  Ple ple ple ple a konkretów jak zwykle brak.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:23
                  Znaczy się mamy ochoczo współczuć Paniom w związku z ojcami niezajmującymi się dziećmi czy domem? Ja już współczuję. Głupoty.
                  To już bardziej mogę podziwiać samotne matki, rozmnożyły się z jełopami, ale miały odwagę i siłę wykopać za drzwi.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:31
                  Na początek kochana, skoro tak zależy Ci na działalności społeczno-politycznej poświęć swój czas spędzany na forum na rzecz uskuteczniania ww.
                  smile Jest czas na forum, to i czas na działalność społeczno-polityczną się znajdzie. smile
                  • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:35
                    Wcale mi nie zależy na takiej działalności. Chętnie bym za to znalazła jeleni, którzy by to za mnie zrobili (tzn. pardon, hoże łanie). Chciałabym tylko, żeby to było robione.
                    A mój czas na forum jest czasem wygospodarowanym pod hasłem "kończę projekt i mi nie idzie"big_grin
              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:12
                d.o.s.i.a napisała:

                > Co to znaczy dowartosciowanie macierzynstwa?

                To znaczy nie mówienie o nim w sposób obrażliwy, w rodzaju 'rozkladania nóg przed jełopami i ponoszenia konsekwencji wlasnych wyborów" (tak, jak ty to raczysz obrazować). Oraz nazywaniu szantażu (zostawiasz dziecko i pracujesz albo biedujesz) wyborem. BTW, jakoś o ojcu nikt nie powie, że "ponosi konsekwencje wlasncyh wyborów", jemu raczej wszyscy będą gratulować dzidziusia, a jeśli się zdecyduje na opiekę nad nim, żeby matka mogła pracować, to w ogóle jest pieszczoszkiem wszystkich jako osoba właściwie ustalająca priorytety itp.
                • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:22
                  Tak, dokładnie, tylko tyle. Żeby matki i ich małe dzieci nikogo nie mierziły. Ok, zawsze kogoś będą mierzić, ale przynajmniej żeby było to na tyle nieakceptowane społecznie, żeby się wstydził o tym głośno mówić - tzn. żeby to było jak puszczenie bąka w towarzystwie. Praca u podstaw.
                  I kolejny etap - żeby po odchowaniu dzieci kobieta mogła płynnie włączyć się w życie społeczne.
                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:56
                    W moim srodowisku nikogo ani matki ani dzieci nie mierza. Bzdury gadasz. Znam wiele kobiet dzieciatych ktore korzystaly z rocznego urlopu macierzynskiego (bo taki oferuje pracodawca) a potem normalnie wracaly do pracy, nierzadko na pol etatu. Nierzadko maja po kilkoro dzieci pod rzad i tylez urlopow macierzynskich. I nikt ich nie traktuj z pogarda, one siebie tez. Nie czuja sie pokrzywdzone ani pogardzane.
                    Wiec jeszcze raz powiem ze pierdzielisz glupoty i wymyslasz jakoby kobiety traktowano jak polludzi.
                    • minor.revisions piełdolisz 23.12.13, 20:13
                      wobec kobiet są stosowane podwójne standardy, czy ci się to podoba, czy nie. To bardzi dobra wiadomość, że w twoim środowisku tak nie ma, ale nie przykładaj swojej sytuacji do wszystkich.
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 20:25
                        Wam się nie marzy prawdziwy feminizm. Same wartościujecie kobiety, które po urodzeniu dziecka nie chcą zostać latami w domu. Feminizm podobno polega na WYBORZE, a nie na wtłaczaniu kobiet w rolę matki domowej i ocenianiu.
                        • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 20:28
                          Ale wiele kobiet chce wypełniac obie te role, na różnych etapach swojego życia.
                        • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 20:38
                          wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                          > Wam się nie marzy prawdziwy feminizm. Same wartościujecie kobiety, które po uro
                          > dzeniu dziecka nie chcą zostać latami w domu. Feminizm podobno polega na WYBORZ
                          > E, a nie na wtłaczaniu kobiet w rolę matki domowej i ocenianiu.

                          Kto mówi o wtłaczaniu? coś bredzisz. Chodzi o to, żeby to rzeczywiście był wybór, a nie szantaż perspektywą ubóstwa.
                          • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 20:42
                            minor.revisions napisała:
                            > Kto mówi o wtłaczaniu? coś bredzisz. Chodzi o to, żeby to rzeczywiście był wybó
                            > r, a nie szantaż perspektywą ubóstwa.

                            Czyli znów wracamy do okradanie pracujących, żeby panie mogły sobie WYBRAĆ siedzenie w domu z dzieckiem?
                            • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 20:49
                              > Czyli znów wracamy do okradanie pracujących, żeby panie mogły sobie WYBRAĆ sied
                              > zenie w domu z dzieckiem?

                              przecież i tak pracujący się dokładają do przedszkoli, do których dzieci idą, żeby rodzice mogli se karierę robić, wezze przejrzyj na oczy.
                              Poza tym "siedzenie z dzieckiem w domu" (lub z chorą czy niepełnosprawną osobą) to tez jest praca.
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 20:52
                                Owszem. Mycie naczyń to też praca, sprzątanie to też praca, nauka języków to też praca, opieka nad zwierzętami to też praca.
                                Ale gospodarka polega na wymianie dóbr i usług.
                          • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 20:47
                            No ale o jakim szantazu mowisz? Perspektywa ubostwa jest tym co zmusza ludzi do pracy pod kazda szerokoscia geogtaficzna. I dla pracy czlowiek musi poswiecic czesc swego zycia, czy nam sie to podoba czy nie. Kazdy by chcial albo lezec, albo pachniec, albo wychowywac dzieci, albo uprawiac hobbu. Ale tak sie nie da jesli chce zyc. Po prostu. Domaganie sie jakiegos szacunku bo sie wybralo cos zamiast pracy jest smieszne.
                            Co to za szantaz? To jest koniecznosc.
                            • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 20:51
                              Tak, dla pracy, ale opieka nad dziecmi (czy rodzicami) to tez praca, ile razy mam to powtarzac? Na razie jest patologiczny uklad, w ktorym placi sie glownie tym, ktorych praca polega na wytwarzaniu dobr i przedmiotow. WIec sie robi i sprzedaje coraz wiecej niepotrzebnych, szybkopsujacych gowien.
                              • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 20:54
                                Ale gotowanie obiadu to tez praca, sprzatanie wlasnego mieszkania to tez praca. Ba, jak sobie robie pedicur to tez mi kto powinien za to placic bo kosmetyczka bierze za to pieniadze??
                                Kobiety, wbijcie sobie do glowy ze dziecko jest tylko i wylacznie obowiazkiem wlasnych rodzicow!!!
                                • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 20:57
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > Ba, jak sobie robie pedicur to tez mi kto powinien za to placic bo kosmetyczka
                                  > bierze za to pieniadze??

                                  sama sobei mozesz zaplacic, bo jestes klientka i uslugodawca. Ale opieka NAD KIMS do ku... nedzy to nei jest praca NAD WLASNYMI PAZNOKCIAMI.

                                  > Kobiety, wbijcie sobie do glowy ze dziecko jest tylko i wylacznie obowiazkiem w
                                  > lasnych rodzicow!!!

                                  No wlasnie to chore myslenie nalezy zmienic. Ostatecznie gdyby to byla tylko sprawa rodzicow, to rzad by nie miauczal o katastrofie demograficznej, bo by zwyczajnie dzieci nie potrzebowal.
                                  • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 20:59
                                    minor.revisions napisała:
                                    > sama sobei mozesz zaplacic, bo jestes klientka i uslugodawca. Ale opieka NAD KI
                                    > MS do ku... nedzy to nei jest praca NAD WLASNYMI PAZNOKCIAMI.

                                    Opieka nad WŁASNYM dzieckiem jest PRAWNYM OBOWIĄZKIEM.
                                    • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:09
                                      > Opieka nad WŁASNYM dzieckiem jest PRAWNYM OBOWIĄZKIEM.

                                      I prawnym obowiązkiem powinno być niedopuszczenie, żeby owo dziecko nie zostalo bez środków do życia i dachu nad głową, przynajmniej dopóki jest zupełnie bezradne i skazane na dorosłych . Jeśli panstwu zależy na dzieciach, niech w to zainwestuje.
                                      • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 21:11
                                        minor.revisions napisała:
                                        > I prawnym obowiązkiem powinno być niedopuszczenie, żeby owo dziecko nie zostalo
                                        > bez środków do życia i dachu nad głową,

                                        DZIECKO nie zostanie. Pytanie dlaczego państwo ma utrzymywać matkę. A dokładnie - dlaczego matki zapitalające w pracy mają utrzymywać te, które wybrały bycie w domu. nie sądzisz, że to zwykłe OKRADANIE matek pracujących zawodowo? Karanie ich za wybory innych?
                                        • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:21
                                          > DZIECKO nie zostanie. Pytanie dlaczego państwo ma utrzymywać matkę. A dokładnie
                                          > - dlaczego matki zapitalające w pracy mają utrzymywać te, które wybrały bycie
                                          > w domu. nie sądzisz, że to zwykłe OKRADANIE matek pracujących zawodowo? Karanie
                                          > ich za wybory innych?

                                          nie, bo jesli matka zapitala zawodowo, to ktos sie jej dzieckiem tez opiekuje.
                                          Nierzadko bezplatnie babcia.
                                          Wiec ktos powinien tej babci zaplacic. Dlaczego nie pracodawca matki, ktory czerpie profit z jej pracy, w formie podatku?
                                          Chodzi mi raczej o to, zeby kazdy rodzic mial jakąś pulę przeznaczoną na opiekę nad dziecmi i sam wybieral, jak ją rozdysponuje. Moze byc tak, ze jesli ktos oddaje dzieci do przedszkola, dostaje kwote X, a jesli zostaje z nimi w domu, dostaje 80%X, bo ma mniejsze koszty. Ale w tej chwili jest tak, ze podatbicy I TAK sie skladaja na opieke, tyle, ze tylko szczesliwcow, ktorzy sie zalapali do panstwowych placowek.
                                          • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 21:26
                                            minor.revisions napisała:
                                            > nie, bo jesli matka zapitala zawodowo, to ktos sie jej dzieckiem tez opiekuje.

                                            Tak - i ona za tę opiekę płaci. Ma płacić za siebie i za inną kobietę? Bo poszła do pracy?

                                            > Chodzi mi raczej o to, zeby kazdy rodzic mial jakąś pulę przeznaczoną na opiekę
                                            > nad dziecmi i sam wybieral, jak ją rozdysponuje. Moze byc tak, ze jesli ktos o
                                            > ddaje dzieci do przedszkola, dostaje kwote X, a jesli zostaje z nimi w domu, do
                                            > staje 80%X, bo ma mniejsze koszty.

                                            Jak oddaje dziecko do przedszkola to idzie do pracy i płaci podatki i składki. Zarabia i płaci VAT. A socjal to czarna dziura - nie przynosi NIC gospodarce.
                                            • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:52
                                              Mylisz sie. Beneficjenci socjalu nie zjadaja tych pieniedzy, tylko wpuszczaja na powrot w gospodarke. I od tych pieniedzy tez sa podatki. Rowniez w postaci vat.
                                              Co do socjalu, w usa obecnie jest tsak, ze najbogatsze firmy placa swoim pracownikom tak glodowe pensje, ze pracownicy musza dostawac socjal, zeby p rzezyc. Innymi slowy, podatnicy utrzymuja korporacje. Do tego doprowadzila gloryfikacja profitu. To ja juz zdecydowanie wole placic mlodym matkom, zwlaszcza, ze wiem, ze the pieniadze wroca do obiegu natychmiast, a nie pojada gdzies na konto banku w raju podatkowym.
                                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 21:14
                                        Minor, ja się poniekąd z Tobą zgadzam. Na piłki nożne, ciulowe sporty, stadiony, pensje PZPN, siedziby ZUSÓW i srusów jest, na "męskie rozrywki" jest, a na opiekę nad dziećmi, leczenie itp. nie ma.
                                        Ale dopóki ojcowie nie będą zajmować się dziećmi, a kobiety nie będą tego od nich wymagać, dopóki w polityce będą udzielać się wyłącznie niezaangażowani ojcowie, a kobiet będzie niewiele nic a nic się nie zmieni.
                                        • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:23
                                          > Ale dopóki ojcowie nie będą zajmować się dziećmi, a kobiety nie będą tego od ni
                                          > ch wymagać, dopóki w polityce będą udzielać się wyłącznie niezaangażowani ojcow
                                          > ie, a kobiet będzie niewiele nic a nic się nie zmieni.

                                          no toż wlaśnie o to chodzi, że dlatego faktycznie potrzebne są najpierw kobiety "na szczycie" i wspierający je partnerzy, zeby pilotowac te zmiany. CHodzi o to, żeby po drodze na ten szczyt nikomu z oczu nie znikła szersza perspektywa. Czyli, zeby nie bylo tak, ze nadal osoba, zostająca z dzieckiem, jest udupiona finansowo, tyle, ze tym razem ona moze byc roznej plci, tylko, żeby opieka nad dzieckiem nie rownala sie udupieniu, niezaleznie od tego, czy sprawuje ją tata, czy mama smile
                                          • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:26
                                            Ale kto ma za to placic kobieto???
                                      • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:18
                                        Acha, czyli panstwo ma inwestowac bo sie matce robic nie chce?
                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 21:00
                                    W dobie takiego bezrobocia, takiego przeludnienia, masy biednych i głodujących dzieci na co najmniej trzech kontynentach pitolenie o katastrofie demograficznej jest oszołomstwem.
                                    • pade Re: piełdolisz 25.12.13, 14:32
                                      Fakty są faktami, Europa się starzeje.
                                      Owszem, można ją zaludnić Pakistańczykami, Hindusami, Turkami, itd, itp, tylko czy o to nam chodzi?
                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:01
                                    To jest opieka nad WLASNYM dzieckiem. Nie czyims. To jest wlasne dziecko, zrodzone na wlasne zyczenie. Z jakiego powodu ktokolwiek mialby Ci za to placic dziewczyno???
                                    • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:05
                                      d.o.s.i.a napisała:

                                      > To jest opieka nad WLASNYM dzieckiem. Nie czyims.

                                      nie mam aktu wlasnoci na żadne z moich dzieci. Więc o co chodzi?

                                      Z jakiego powodu ktokolwiek mialby Ci za to placic dzie
                                      > wczyno???

                                      z takiego, że to dziecko będzie potem płaciło podatki i emerytury na rzecz WSZYSTKICH obywateli, nie tylko na mnie. Dlaczego to ja mam sponsorować twoj przyszly dochod, w postaci łóożenia na edukacje i zdrowie mojego dziecka?
                                      • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 21:08
                                        minor.revisions napisała:
                                        > z takiego, że to dziecko będzie potem płaciło podatki i emerytury na rzecz WSZY
                                        > STKICH obywateli, nie tylko na mnie. Dlaczego to ja mam sponsorować twoj przysz
                                        > ly dochod, w postaci łóożenia na edukacje i zdrowie mojego dziecka?

                                        Naprawdę? A może zacznie rodzić i siedzieć na socjalu? A może wyjedzie z kraju? Podpiszesz cyrograf za swoje dziecko, że odpracuje to co Ty dostaniesz?
                                        • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:12
                                          > Naprawdę? A może zacznie rodzić i siedzieć na socjalu? A może wyjedzie z kraju?
                                          > Podpiszesz cyrograf za swoje dziecko, że odpracuje to co Ty dostaniesz?

                                          A może w ogóle umrze.
                                          DLATEGO jest system ubezpieczen spolecznych, ktory polega na tym,, ze skladaja sie wszyscy po troche, a w razie potrzeby kazdy moze z niego wyjac. Tylko, ze obecnie jest sytuacja taka, ze skladaja sie rodzice, a wyjmuja wszyscy.
                                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 21:15
                                            Teraz to pojechałaś. Najwięcej dokładają się akurat bezdzietni i najmniej wyjmują. Rodzice wkładają mniej i wyjmują więcej. Bez bezdzietnych byście zgnili.
                                            • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:27
                                              wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                              > Teraz to pojechałaś. Najwięcej dokładają się akurat bezdzietni i najmniej wyjmu
                                              > ją. Rodzice wkładają mniej i wyjmują więcej. Bez bezdzietnych byście zgnili.

                                              no, to zalezy od perspektywy. Bezdzietny nauczyciel, pediatra, neonatolog, producent pieluch, zabawek, podrecznikow ma zarobek, bo sa dzieci.
                                              A obecny porzadek nie jest jedynym mozliwym, przeciez jest/byla masa kultur, w ktorych dzieci to majatek i zabezpieczenie na starosc.
                                          • araceli Re: piełdolisz 23.12.13, 21:16
                                            minor.revisions napisała:
                                            > obecnie jest sytuacja taka, ze skladaja sie rodzice, a wyjmuja wszyscy.

                                            Naprawdę? A z czyich pieniędzy utrzymywane są szkoły? Płacisz na nie osobne podatki? WSZYSCY płacą ubezpieczenie zdrowotne - a dzieci nie płacą i korzystają. Z nieba te pieniądze spadają?

                                            Ty postulujesz, żeby matki, które pracują zawodowo utrzymywały te, które zostały w domu. W jakim wszechświecie to ma być jakkolwiek sprawiedliwe?
                                            • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 21:55
                                              Nie, ja postuluje, zeby spoleczenstwo pomoglo utrzymac male dzieci, wszystkie, I matek pracujacych na posadzie, I matek pracujacych w domu.
                                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 22:00
                                                Póki rozpatrujecie dzieci w kontekście li i jedynie kobiet to możecie sobie postulować latami i nie będzie żadnych efektów.
                                                • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:03
                                                  Mothers' baby, fathers' maybe. Pewnych determinantów biologicznych nie przeskoczysz i wolę, żeby prawo to uwzględniało choćby w niewielkim stopniu jak obecnie.
                                                • helufpi Re: piełdolisz 23.12.13, 22:09
                                                  Dzieci występują przede wszystkim w kontekście kobiet. Biologia. Nie kultura. Napisałabym "urodzisz to zrozumiesz", ale to trąciłoby paternalizmem.
                                                  Dopóki feministki środowe tego nie zrozumieją, będą sobie twórczo porównywać ludzkie embriony z embrionami karpi wigilijnych i ropuch.
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:12
                                                    Niemniej to brutalna prawda. Urodzi, to zrozumie vide Agnieszka Graff.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 23.12.13, 22:20
                                                    > Dzieci występują przede wszystkim w kontekście kobiet. Biologia. Nie kultura. N
                                                    > apisałabym "urodzisz to zrozumiesz", ale to trąciłoby paternalizmem


                                                    Pisz, pisz. Jako remedium na ich paternalizm wink
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 22:22
                                                    Nie ośmieszaj się. Wykonuję prace domowe. Mnóstwo ludzi na całym świecie wykonuje. To, że kobiety zapieprzają na dwa etaty i obsługują misia przed telewizorem to wina ich głupoty, nie moja. Nikt nie zmusza, jaki to poza tym przykład dla córek i synów.
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:29
                                                    Bratkowska ma urojoną ciążę, Ty masz urojonego misia. smile
                                                    Miś jest najmniej absorbujący, jeśli zaczyna być zbyt dużym obciążeniem i tracą na tym dzieci, to całkiem sporo kobiet pozbywa się misia via rozwód. Dzieci pozbywają się znacznie rzadziej.
                                              • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:07
                                                A kto to jest spoleczenstwo? Inne niepracujace matki beda utrzymywac niepracujace matki, czy moze jednak te pracujace beda zapie...c na trzech etatach?
                                                • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:13
                                                  Jej, a konstrukcja budżetu opiera się tylko na wpływach z podatku od osób fizycznych?!
                                      • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:12
                                        Alez ja od Twojego dziecka NIC nie chce. Spadaj z takim szantazem.
                                • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 20:58
                                  Jestem przeciwko wypłacaniu pensji rodzicom , którzy pozostają w domu (bo niby kto miałby płacić te pensje)

                                  Jednak praca w domu jest pracą i tylko świadomość społeczna nie uznaje jej jako cennego doświadczenia "pracowego", wartego wzmianki w CV.
                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:03
                                    No tak,wpisz sobie do cv "gotowanie dziecku" i szukaj super platnej pracy. Powodzenia.
                                    • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 21:08
                                      Ale własnie na tym polega problem! Na zakładaniu, że kobieta pracująca w domu głupieje. A tak naprawdę zdobywa nowe umiejętności. I wyobraź sobie, że ja miałam to w CV (bo jak miałam uzasadnić paroletnią przerwę w pracy?) i nie tylko to nie tylko to nie przeszkodziło, ale potem mój szef powiedział, że sam ma dzieci i wie ile pracy wymagają (w tym logistyki, zarządzania, pracy w zespole z trudnymi partnerami ).
                                      • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:17
                                        Nie wiem czy glupieje czy nie i co robi. Dla mnie licza sie twarde umiejetnosci w CV bo tylko takie przydaja sie w pracy zawodowej. I nic tego nie zmieni, a juz na pewno pobozne zyczenia.
                                        Dziewczyny, przyznajcie szvzerze ze robic sie Wam nie chce i tyle. Wolicie siedziec z dziecmo z lenistwa, strachu przed wysilkiem jakim jest praca zawodowa, wymyslajac wyimaginowane "niedasie" i "klody pod nogi".
                                        • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 21:46
                                          Otóż na wspólczesnym rynku pracy coraz częściej liczą się umiejętności miękkie.

                                          Poza tym ja nie twierdzę, że kobieta tuż po studiach leci do szpitala położniczego , potem na wychowaczy a potem zjawia się w firmie i chce być prezesem, wszystko ma swoje miejsce i czas. O to chodzi, żeby ta przerwa w pracy nie wykluczała z rynku, z założeniem, że kobieta ma też inne kwalifikacje.

                                          btw - ja od zakończeniu urlopu pracuję już 15 lat i nie byłam na ani jednym dniu zwolnienia przez ten czas. W sumie mam ponad 20 lat pracy na etacie , nie licząc zleceń, itp. To tak a propos "nie chce się pracować"
                                          • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 21:52
                                            Nie znam zadnej kobiety ktora roczny macierzynski wykluczyl z rynku pracy. Ale te kobiety swiadomie poszly do pracy po zakonczeniu urlopu, zamiast siedziec na nim 10 lat i domagajac sie z tego tytulu famfarow.
                                            • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:15
                                              Ja byłam 3 lata ( plus urlopy wypoczynkowe i macierzyński) i mnie też nie wykluczyłsmile

                                              Pogubiłam się w drzewku, więc wszystko napisze tutaj. Moim zdaniem jedyną formą pomocy państwa powinny być tanie żłobki i przedszkola, a jak Polska się wzbogaci posiłki w szkołach dla wszytskich dzieci. Nie wyobrażam sobie , żeby państwo płaciło pensję za opiekę nad własnymi dziećmi.

                                              Nie podoba mi się jednak wykluczanie kobiet z rynku pracy z powodu przerwy w karierze zawodowej , w czasie której zajmowała się dziećmi (tak, swoimi) Dlatego warto by było gdyby nasze dyżurne feministki głośniej krzyczały, że kobiety pracując w domu nie tracą połowy mózgu i mogą być cennymi pracownikami. Wiele kobiet powraca do pracy nie z powodów finansowych czy pasji , tylko z lęku przed wypadnięciem z rynku. I o ile są zawody, których długa przerwa jest niewskazana (np lekarz), w wiekszosci można sobie poradzić tak samo dobrze jak każdy inny nowy pracownik , ten przychodzący bezpośrednio z innej firmy także.
                                              • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 22:21
                                                > Pogubiłam się w drzewku, więc wszystko napisze tutaj. Moim zdaniem jedyną formą
                                                > pomocy państwa powinny być tanie żłobki i przedszkola, a jak Polska się wzboga
                                                > ci posiłki w szkołach dla wszytskich dzieci

                                                ale ogromna ilosc dzieci przez pierwszy rok lapie wszystkie mozliwe infekcje, wiec taka matka wiecej siedzi na zwolnieniu niz w pracy. Co rzutuje na postrzeganei kolejnych kandydatek do pracy "urodzi pani dzoecko i bedzie siedziec na zwolnieniach"). DLatego potrzebne jest jakies rozwiazanie, ktore nie bedzie mlodych rodzicow stygmatyzowac, a jednoczesnie realnie pozwoli to pogodzic. Na przyklad w Ameryce (hehe) jest cos takiego, jak sponsorowane przez rzad trzy godziny dziennie w przedszkolu dla kazdego czterolatka, niezaleznie od tego, co robia rodzice. Tym sposobem dziecko nie tylko ma okazje sie posocjalizowac i pouczyc, ale i nabrac odpornosci, zanim pojdzie do przedszkola na full time.
                                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 23.12.13, 22:24
                                                  I znów matka, matka, matka chodzi na zwolnienia na dziecko... ojca brak
                                                  same samotne matki
                                                  wyrazy współczucia
                                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:24
                                                  A gdzie jest ojciec????????????!!!!!!!!!!!!!
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:35
                                                    Mój partner chciał iść na wychowawczy (jak pisałam zarabiał wtedy mniej, poza tym ani dziecka ani prac domowych się nie boi), ale ja nie chciałam bo sama chciałam zostać z dzieckiem. Kobiety czasem tak mają.

                                                    Dodam, że aż do narodzin dziecka wierzyłam, że wrócę do pracy natychmiast po macierzyńskim (chciałam wczesniej, po 2 miesiącach, ale to było nielegalne). Nie opuściłam ani godziny w pracy w czasie ciąży, przeprowadzałam interview z ewentualnymi opiekunkami i...pogardzałam kobietami na wychowawczymbig_grin

                                                    To nie jest zawsze tak, że tatusiowie się wymiksowują, tylko kobiety CHCĄ zostać z dziećmi. Naprawdę, to nie jest takie rzadkie!
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:42
                                                    Dlaczego pogardzalas kobietami na wychowawczym? Ja nimi nie pogardzam, bo niby dlaczego? Sama bede siedziala na wychowawczym, pewnie z piec lat. Tylko ze ideologii do tego dorabiac nie bede i nie bede oczekiwac ze ktos mi bedzie za to placil. I nie bede twierdxic ze musialam zostac w domu z powodu jakichs wyimaginowanych powodow.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:50
                                                    Sama sobie zaprzeczasz:

                                                    Ale sa zbyt leniwe aby zadac temu twierdzeniu klam


                                                    No więc ja dlatego nimi pogardzałam, bo myślałam tak jak Ty - że są leniwe wink

                                                    p.s. jak akurat jestem przeciwna wynagrodzeniu płaconym przez państwo dla opiekunów własnych dzieci. Ba, mam mieszane uczucia co do przymusowego dzielenia skłądek emerytalnych "misia" - bo co zrobić jeżeli ON chciałby, żeby ONA wróciła do pracy , a ona odmawia (i odwrotnie)
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:57
                                                    Jak ktos siedzi w domu do pelnoletnosci dzieci to nic innego jak lenistwo. A jak ktos sie przy tym jeszcze upiera wymyslajac milion powodow dlaczego nie pojdzie do pracy, to jest to lenistwo do kwadratu.
                                                    Nie uwazam aby ktokolwiek idacy na normalny wychowawczy byl leniem, bo to normalne.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:04
                                                    A my teraz mówimy o zajmowaniu się dziecmi do ich osiemnastki????
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 23:47
                                                    No chyba, bo przeciez roczny macierzynski to zadna wyrwa w zyciorysie zawodowym. A tu panie wlasnie o tym pisza, ze jakies partie polityczne trzeba az zakladac... Wiec wnioskuje ze pisza o takich urlopach do osiemnastki. Bo o czym innym?
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:49
                                                    Myślę, że np o pani Srodzie i innej której nazwiska nie pamiętam, które radzą kobietom JAK NAJSZYBSZY powrót do pracy , np po 2 tygodniach
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 09:25
                                                    I to niby jest ten feminizm twoim zdaniem? Jak jedna baba drugiej babie powie, że jest leniem?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 09:32
                                                    Co jest złego w byciu leniem? Nie każdy musi czy chce zapie..lać.
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 09:38
                                                    Nie no, jeśli ktoś pisze jesteś leniem to raczej nie zazdrości big_grin

                                                    Feminizm, który polega na napuszczaniu jednych kobiet na drugie skazany jest po prostu na porażkę. Zwłaszcza w tych czasach kiedy kobieta nie musi walczyć o to aby głosować, być czynną politycznie, pracować. Warto walczyć o zmiany w ustawie o aborcji. Przynajmniej w Polsce. Wspierać ogólnie kobiety i pokazywać, że wybór to wybór, a nie jedynie słuszna droga.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 09:52
                                                    Ok, Kropko, ja się z tym zgadzam.
                                                    Wybór to wybór, ale uważam, że każda decyzja rodzi określone konsekwencje.
                                                    Nie pracujesz zawodowo, coś zyskujesz i coś tracisz. Pracujesz zawodowo, coś zyskujesz i coś tracisz.
                                                    Dotyczy płci wszelakiej, mężczyźni również mają możliwość wyboru i warto o tym pamiętać.
                                                    Co jeśli mąż i żona nie zgadzają się co do pracy zawodowej/pozostania w domu?

                                                    Tak poza tym to mnie naprawdę nie obchodzi, kto jakich wyborów dokonuje o ile nie zwraca się do społeczeństwa z żądaniem finansowania jej własnych wyborów (zamiast do źródła utrzymania we własnej rodzinie).

                                                    Mogę walczyć o rynkowe pensje dla osób opiekujących się osobami starszymi/niepełnosprawnymi/chorymi- to jest ciężka praca, warta ogromnego docenienia.
                                                    Mogę walczyć o możliwość aborcji- chociaż sprawa mnie nie dotyczy, bo ja sobie bym poradziła w razie w.
                                                    Mogę wyrażać swój sprzeciw, kiedy premier wysyła ministry do domów, żeby lepiły pierogi (w innym kraju już nie byłby premierem).
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 10:00
                                                    Wybór to wybór, ale uważam, że każda decyzja rodzi określone konsekwencje

                                                    Tylko konsekwencją wyboru nie powinno być bycie nazywanym leniem.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 10:05
                                                    No może nie powinno, ale jest i to po obu stronach barykady.
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 10:11
                                                    Nie ma obowiązku stawać po jakieś stronie barykady. Dla mnie to nie jest feministyczne. W ten sposób zamiast otwierać kolejne drzwi, kobietom jedne się otwiera, a inne zamyka.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 10:23
                                                    I tak będzie, dopóki mężczyźni mają władzę i nie zajmują się dziećmi.
                                                    W każdym kraju w którym coś osiągnięto (w kwestii pozycji kobiet) ojcowie włączyli się do opieki nad dziećmi rezygnując z "władzy"- pracy/kariery/prestiżu/pieniędzy.
                                                    U nas nie będzie inaczej.
                                                    Recepta jest prosta i sprawdzona, wystarczy popatrzeć na przykłady krajów skandynawskich, Islandia, gdzie bezrobocie wśród kobiet jest mniejsze niż wśród mężczyzn i gdzie promuje się model zaangażowanego ojcostwa.
                                                    Wzrostu pozycji kobiet nie osiągniemy poprzez wysłanie facetów do pracy, a kobiet do garów i zapłacenie im za to. Będziemy mieć co najwyżej, drugie Pożal Się Boże, USA, a nie Islandię, Nową Zelandię, Norwegię.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 10:14
                                                    Ja mam doświadczenie z obu stron "barykady" - bycia "leniem" i bycia "wyrodną i sfrutrowaną matką podrzucającą dzieic przedszkolu" big_grin

                                                    I to jest kolejne zadanie dla feministek - "okrągły stół" .
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 10:09
                                                    Ja na przykład nigdy nie żądałam płacenia z bycie kobiety z własnej woli w domu. I co? Jajco. Konsekwencje każdy ponosi sam. Jednak albo szanujemy ten wybór, albo przyznajemy, że jedno ideolo zastępujemy kolejnym.

                                                    > Mogę wyrażać swój sprzeciw, kiedy premier wysyła ministry do domów, żeby lepiły
                                                    > pierogi (w innym kraju już nie byłby premierem).

                                                    Byłby, byłby. Jednak decyzja seksistowska.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 10:15
                                                    Ja szanuję cudze wybory o ile ktoś przyjmuje konsekwencje na klatę, a nie żąda, żebym ja za te wybory płaciła.
                                                    Dla mnie np. straszna jest zależność finansowa (od kogokolwiek), ale rozumiem, że innym ludziom w rachunku zysków i strat wychodzą inne liczby.
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 10:22
                                                    > Ja szanuję cudze wybory o ile ktoś przyjmuje konsekwencje na klatę, a nie żąda,
                                                    > żebym ja za te wybory płaciła.

                                                    No cóż, powinnaś na klatę wziąć, ze płacisz za całą masę czyiś wyborów. W Polsce nie płaci się kobietom niepracującym o ile wiem. I raczej nie będzie. Jak jest tam gdzie pracujesz nie wiem. To żaden argument aby atakować inne kobiety za ich wybory.

                                                    > Dla mnie np. straszna jest zależność finansowa

                                                    Rób tak abyś była zadowolona. Mi to nie przeszkadza big_grin
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 10:29
                                                    Ja nie atakuję innych kobiet za ich wybory. Odpieram atak, gdy te żądają, żebym im zapłaciła, bo podzielili się z misiem tak, że on nie tyka domu i dzieci. Chociaż prawdę mówiąc mogłabym atakować, bo później z takich rodzin często wychodzą kolejne misie, co to zarabiają, wydzielają kasę, a w domu nie sprzątają, nie gotują, dziećmi się nie zajmują, bo otrzymali taki przykład od własnych rodziców.
                                                    A za naprawdę urocze uważam przekonanie, że w domu pracujących zawodowo kobiet i mężczyzn samo się sprząta, gotuje, prasuje. Za jeszcze bardziej urocze twierdzenie minor, że matki małych dzieci chodzą na zwolnienia, mają masę roboty w domu i ani słowa o ojcu dziecka.
                                                    No ja na pewno nie zamierzam odpowiadać za to, że OJCIEC i MĄŻ dzieci nie wychowuje i domu nie sprząta. Na pewno nie zamierzam za to płacić z moich podatków.
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 10:37
                                                    > A za naprawdę urocze uważam przekonanie, że w domu pracujących zawodowo kobiet
                                                    > i mężczyzn samo się sprząta, gotuje, prasuje.

                                                    Nie, samo. Robi to często kobieta. Inna, opłacana kobieta. Na przykład korzystanie z darmowej pomocy (lub "pomocy") babci jest bardzo popierane przez tak zwane feministki.

                                                    > Za jeszcze bardziej urocze twierd
                                                    > zenie minor, że matki małych dzieci chodzą na zwolnienia, mają masę roboty w do
                                                    > mu i ani słowa o ojcu dziecka.

                                                    Widać często tak im się bardziej opłaca, lub one mają możliwość.

                                                    > Ja nie atakuję innych kobiet za ich wybory. Odpieram atak, gdy te żądają, żebym
                                                    > im zapłaciła, bo podzielili się z misiem tak, że on nie tyka domu i dzieci.

                                                    To żaden argument, bo nie musisz im płacić.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 12:13
                                                    > Nie, samo. Robi to często kobieta. Inna, opłacana kobieta. Na przykład korzysta
                                                    > nie z darmowej pomocy (lub "pomocy") babci jest bardzo popierane przez tak zwan
                                                    > e feministki.

                                                    Pierwsze słyszę, żeby feministki popierały darmową pracę kobiet i wykorzystywanie babć.

                                                    No, nie muszę płacić kobietom pozostającym w domu pensji, ale takie żądania pojawiają się coraz częściej.
                                                  • kropkacom Re: piełdolisz 24.12.13, 12:19
                                                    > Pierwsze słyszę, żeby feministki popierały darmową pracę kobiet i wykorzystywan
                                                    > ie babć.

                                                    No widzisz... smile


                                                    > No, nie muszę płacić kobietom pozostającym w domu pensji, ale takie żądania poj
                                                    > awiają się coraz częściej.

                                                    No i pewnie będą się pojawiać jak tysiące innych pomysłów.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 14:30
                                                    Nie chodzi o placenie pensji kobietom zostajacym w domu. Chodzi o zabezpieczenie finansow na opieke nad dzieckiem, powiedzmy do 3 czy 4 roku zycia. I juz rodzice niech decyduja, czy ja be a sprawowac osobiscie, czy zaplaca babci, opiekunce czy pani w przedszkolu. Jest chyba jasne, ze w tej sytuacji nie ma dyskryminacji pracujacych, bo oni maja do tego swoja pensje.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 14:38
                                                    No ale oni na ta pensje pracuja a nie dostaja jej za nic! Zrozum.
                                                    Czyli ppstulujesz ze ktos powinien na opiekunke zarobic, czesto kosztem rodziny, a Ty powinnas dostac za darmo? Dobre.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 14:44
                                                    Niekoniefznie nic. Bo ona moze w tym czasie np. The kase przeznaczyc na opieke, a sama isc na studia I w efekcie lepiej zarabiac gdy dziecko podrosnie I wiecej wsadzic z powrotem do systemu w podatkach.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 14:46
                                                    A nie mogla isc na studia zanim urodzila? Wiesz, normalnie ludzie kalkuluja takie sprawy.
                                                    Zreszta jesli moze isc na studia to rownie dobrze moglaby isc do pracy i zarobic na opieke.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 14:51
                                                    Ale nie ma pieniędzy na wszystko. Ja też bym chciała,żeby państwo zapłaciło mi za basen i lifting, zebym mogła pracować do osiemdziesiątki.

                                                    Dlatego sprawiedliwsze wydaje mi się to, żeby pieniądze w końcu przeznaczyć dla tych, którzy zajmują się osobami niepełnosprawnymi, bo oni naprawdę nie podejmowali takiej decyzji.

                                                    A co do gwałtów w małżeństwie - trochę wyobraźni.... pomyślcie ile byłoby gwałtów gdyby była za nie taka nagroda. Powiedzmy sobie szczerze - w patologicznych rodzinach te pieniądze nie poszłyby na dzieci.
                                                  • tanebo Re: piełdolisz 24.12.13, 14:54
                                                    Zapominamy o jednym - nie ma 100% pewnych środków antykoncepcyjnych. I spora część ciąż to po prostu wpadki. Których koszty przeważnie ponoszą kobiety.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 14:57
                                                    Na wlasna prosbe zreszta.
                                                    Niestety wiele kobiet nie ma pomyslu na siebie. Szybkie zamazpojscie i urodzenie to dla nich gwarancja wygodnego zycia bez zadnych obowiazkow. I chcemy czy nie takich kobiet jest wiele. A ja nie mam zamiaru ich sponsorowac.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 15:00
                                                    bez żadnych obowiązków? tak?
                                                    smile

                                                    obowiązki w domu nie przestają być obowiązkami.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 15:06
                                                    Kazdy ma jakies obowiazki.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 15:19
                                                    Tylko osoba zajmująca się dziećmi w domu to nie są "jakieś" obowiązki, Jest różnica między zrobieniem sobie obiadu a całodobową opieką nad dziecmi. Dziećmi kobiet, które pracują zajmują się inni (przedszkole, opiekunka itd) więc z części obowiązków są zwolnione.

                                                    Co nie zmienia faktu, że za wykonywanie każdego obowiązku powinno płacić państwo.

                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 15:31
                                                    Ale one za taka usluge placa, uprzednio na nia zarabiajac.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 16:08
                                                    >Dziećmi ko
                                                    > biet, które pracują zajmują się inni (przedszkole, opiekunka itd) więc z części
                                                    > obowiązków są zwolnione.

                                                    No i dopóki panuje takie myślenie nic się nie zmieni.
                                                    Nie "dziećmi" kobiet, a dziećmi kobiet i mężczyzn.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:22
                                                    > No i dopóki panuje takie myślenie nic się nie zmieni.
                                                    > Nie "dziećmi" kobiet, a dziećmi kobiet i mężczyzn.

                                                    oczywiscie. Poniewaz wczesniej do mnie pilas personalnie, wyjasniam: jest dla mnie jasne, ze benefit opiekunczy ma pomoc zarowno matce, jak i ojcu. Po prostu obecnie bardziej obrywaja kobiety, wiec o nich piszemy. Przy czym jeszcze raz: matka z przerwa na wychowanie jest widziana "po dosiowemu": a to nei mogla wczesniej kalkulowac i sie od nas odpie...c? A ojciec, ktory po urlopie wychowawczym wracalby do pracy, widziany by byl jako super odpowiedzialny i znajacy swoje priorytety czlowiek.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 20:55
                                                    gdybyś nie zauważyła to kobieta zawiera się w "kobieta i mężczyzna"

                                                    Ty zdaje tez nie chcesz płacić na panie, którym nie chce się pracowaćwink czyż nie?

                                                    Rozumiem, że na mojego sąsiada, który jest na wychowawczym już byś płaciła? wink

                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 21:12
                                                    nie, uważam, że ojców niepracujących zawodowo powinny utrzymywać żony
                                                    bo na pewno nie ja
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 15:02
                                                    O godnych pensjach dla opiekunów osób chorych i niepełnosprawnych nie powinno być w ogóle żadnej, ale to żadnej dyskusji.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 15:08
                                                    No i nie ma. Pieniędzy też.

                                                    A zwykle przynajmniej jeden rodzic MUSI porzucić pracę, żeby rehabilitować dziecko, to paradoksalnie wydatków dziesięc razy tyle.

                                                    Dlatego wierzę, że i teraz i długo jeszcze pieniądze powinno się przeznaczyć na te dzieci i ich opiekunów. Pozostanie w domu jest osobistą decyzją. To znaczy jest nią wtedy kiedy jest wystarczająca liczba dostępnych finansowo przedszkoli i żłobków.

                                                    Praca w domu , w tym opieka nad dzieckiem jest cholernie ważna, bywa ciężka, frustrująca itp. Ale nie każda praca w życiu człowieka musi się wiązać z wynagrodzeniem.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 15:15
                                                    Jezu, ale zlobkow I przedszkoli nie ma wystarczajaco, wiec prosciej I sprawiedliwiej jest dac the kase do reki rodzicom, wszystkim, nie tylko pozostajacym w domu I niech sami decyduja, jak ogarna opieke I czy the kase dostanie niania, babcia, przedszkolanka, mama czy tata.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 15:20
                                                    Nie, tę kasę trzeba dać na żłobki i na dzieci niepełnosprawne. Po to, żeby kobiety miały wybór.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:25
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > O godnych pensjach dla opiekunów osób chorych i niepełnosprawnych nie powinno b
                                                    > yć w ogóle żadnej, ale to żadnej dyskusji.

                                                    zaraz dosia ci powie, ze kazda praca musi przynosic profit. A opieka nad chorymi i starymi to wrecz przynosi straty, bo gdyby ich zostawic na pastwe losu, to by szybciej zeszli, a ich opiekunowie mogliby sie zajac "prawdziwa" praca, czyli taka przynoszaca profity.
                                                    No chyba, ze dosia sie z toba zgodzi, ale wtedy sama bedzie musiala zanegowac to, co pisala o profitach...
                                                  • araceli Re: piełdolisz 24.12.13, 14:45
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > Jest chyba jasne, ze w tej sytuacji nie ma dyskryminacji
                                                    > pracujacych, bo oni maja do tego swoja pensje.

                                                    Nie - Ty chyba nie potrafisz zrozumieć, że socjal dla jednych bierze się z podatków płaconych przez innych. Czyli - osoba pracująca zarabia na siebie, na swoją rodzinę, na swoje dziecko i ma jeszcze zarabiać na inną kobietę, która opiekuje się w domu SWOIM dzieckiem.

                                                    I o to ma walczyć feminizm? O dokopanie matkom pracującym?

                                                    Finansuj swoje wybory ze swojej kieszeni a nie z kieszeni innych.
                                                  • tanebo Re: piełdolisz 24.12.13, 14:49
                                                    To już było. W starożytnym Rzymie było coś takiego jak "alimenta" - cesarz płacił rodzicowi na utrzymanie dziecka. I sprawdziło się. Tu nawet nie chodzi o dziecko. Uwalniamy w ten sposób rodzica który może w inny sposób być pożyteczny dla społeczeństwa.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 14:51
                                                    W naszych czasach nazywa sie to ulga podatkowa.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 24.12.13, 15:00
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > W naszych czasach nazywa sie to ulga podatkowa.


                                                    tak, zjebana w ch..., poczytaj sobie komu przysługuje

                                                    W ogóle to odniosę się jeszcze raz do Bratkowskiej. Kto jest gorszy od mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet? Kobiety, które nienawidzą kobiet.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 24.12.13, 15:02
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Kto jest gorszy od mężczyzn,
                                                    > którzy nienawidzą kobiet? Kobiety, które nienawidzą kobiet.

                                                    Dokładnie! Te kobiety, które wykorzystują pracujące kobiety a samym im pracować się nie chce. Lepiej siedzieć na socjalu z podatków innych kobiet.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 15:07
                                                    Komu przysluguje? Pewnie pracujacym. Czyli tak jak w Rzymie...
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 15:19
                                                    Nie, to ty nie potrafisz zrozumiec, ze tu nie chodzi o socjal I ze nie kazda praca musi przynoosic profit. Opieka nad chorymi, na przyklad, nie przynosi. Wiec moze zlikwidujmy szpitale, domy dziecka I hospicja, bo pracujacy musza sie do nich dokladac. O, I wszystkie katedry uniwersyteckie, ktore zajmuja sie, ja wiem, badaniem starozytnosci czy wymarlych jezykow.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 15:23


                                                    minor revisions - czy Ty nie widzisz, że wypłacanie jakiegokolwiek wynagrodzenia za wychowywanie małych dzieci spowoduje właśnie te gwałty? I te dzieci będą się rodzić, żeby utrzymywać rodziców i często ich flaszki?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:15
                                                    > minor revisions - czy Ty nie widzisz, że wypłacanie jakiegokolwiek wynagrodz
                                                    > enia za wychowywanie małych dzieci spowoduje właśnie te gwałty? I te dzieci bę
                                                    > dą się rodzić, żeby utrzymywać rodziców i często ich flaszki?


                                                    jesli będzie się wysylać poczytą czek bez żadnych pytan, to jakas czesc patologii z tego skorzysta (ale patologia bedzie tak czy inaczej). Jesli to sie zrobi przytomnie, czyli - zeby dostac benefit, musisz wypelnic aplikacje u ginekologa podczas ciazy i przejsc screening w rodzaju "czy maz panai zmusza do seksu, czy ta ciaza byla chciana, czy czuje pani, ze pani sytuacja ekonomiczna spadnei na leb na szyje przez pojawienie sie dziecka, czy ma pani grupe wsparcia, czy ma lub miala pani depresje", a nastepnie dac rodzicom do wyboru: albo kasa idzie przelewem do wybranej placowki opiekunczej, albo rodzice ja sami pobieraja, ale wtedy co miesiac pracownik socjalny sprawdza, czy wszystko OK, czy pani nie ma objawow depresji, czy misiu sie wywiazuje itp, to to moze wrecz pomoc w wylapaniu patologii w zarodku.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 15:30
                                                    Kazda praca musi przynosic profit. Rozne zasilki funkcjonuja dla ludzi ktorzy nie z wlasnej winy znalezli sie w sytuacji uniemozliwiajacej im wykonywanie pracy i zarobienie na swoje potrzeby. Wychowywanie dzieci NIE JEST takim przypadkiem.
                                                    Hospicja, szpitale i domy dziecka nie sa niczyim wolnym wyborem a zrzadzeniem losu. Siedzenie w domu bo tak takim wyborem jest.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:08
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Kazda praca musi przynosic profit. Rozne zasilki funkcjonuja dla ludzi ktorzy n
                                                    > ie z wlasnej winy znalezli sie w sytuacji uniemozliwiajacej im wykonywanie prac
                                                    > y i zarobienie na swoje potrzeby. Wychowywanie dzieci NIE JEST takim przypadkie
                                                    > m.

                                                    Oczywiście, że nie jest. Jest pracą, przynoszącą profit - na bieżąco w postaci obrotu towarami dziecięcymi, w przyszłości w postaci pracownika i podatnika. Dlatego nie wiem, dlaczego nazywasz to zasiłkiem.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 17:36
                                                    Z tym pracownikiem i podatnikiem to bym uważała. Matce może marzyć się niepracowanie zawodowe do pełnoletności każdego dziecięcia, dzieci często powielają sposób na życie rodziców.
                                                    Zresztą przy takim przeludnieniu, bezrobociu i pozorowaniu miejsc pracy, o czym sama pisałaś, kolejny pracownik może być nam niepotrzebny. Argument żaden więc.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 17:43
                                                    Przy czym dodatkowo mogę się zgodzić, że państwo powinno zapewnić godne życie i opiekę każdemu dziecku sprowadzonemu na świat/ba, każdemu obywatelowi. Ale jak to zrobić, żeby było sprawiedliwie? Jaki system nie będzie wykorzystywaniem podatników?
                                                    Polska to nie bogata Nowa Zelandia, gdzie każdy obywatel otrzymuje państwową emeryturę, niezależnie od tego czy pracował czy nie.
                                                    Ja pomysłu nie mam. Nie chcę płacić za pięćdziesiąty ósmy stadion, ale średnio mi się widzi również utrzymywanie niepracujących matek.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 24.12.13, 22:23
                                                    Ale jak
                                                    > to zrobić, żeby było
                                                    sprawiedliwie?


                                                    Przestać płacić więcej na leniwych ch...ow płci męskiej, no górnicy, wojskowi, policjanci, te wszystkie zawody, gdzie trzydziestoletni byczek jest już emerytem.
                                                    Wyrównać place kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach o tych samych efektach pracy. Dawać specjalne profity firmom, jakieś ulgi w zus za kobiety i mężczyzn, którzy opiekują się małymi dziećmi. Dotować przedszkola przyzakładowe. Zamiast dwie godziny religii w tygodniu więcej obiadów dla dzieci z biedniejszych rodzin.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 24.12.13, 22:32
                                                    > Dawać specjalne profity firmom, jakieś ulgi w zus za kobiety i męż
                                                    > czyzn, którzy opiekują się małymi dziećmi.

                                                    I to ma być niby sprawiedliwe wobec bezdzietnych, którzy wrzucają więcej do państwowego wora? Chyba oipiałaś.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 00:49
                                                    I to ma być niby sprawiedliwe
                                                    wobec bezdzietnych, którzy
                                                    wrzucają więcej do pań
                                                    > stwowego wora? Chyba
                                                    oipiałaś.


                                                    Skąd ten pomysł, że wrzucam mniej niż Ty? A jeszcze daje państwu obywateli, a oni pracę innym ludziom.
                                                    Chciałabym, aby mój pracodawca miał interes w tym, że będę u niego dalej pracować i że czasem wezmę zwolnienie na dziecko. Niech on za te dni nie musi za mnie płacić zusu. Niech on dostanie kasę za szkolenia, które musi mi zrobić aby mnie wdrożyć z powrotem w moje obowiązki. Niech mu państwo przekaże dotacje na przedszkole przyzakładowe dla mojego dziecka, jeśli nie korzysta ono z gminnego. Etc.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 09:56
                                                    Bo bezdzietni wrzucają do wspólnego wora więcej, a mniej wyjmują.
                                                    I każdy poważny makroekonomista powie Ci, że do rozwoju gospodarki potrzebni są bezdzietni (dzietni oczywiście również), którzy sporo wydają na własne potrzeby i mają największy udział w rynku dóbr luksusowych.
                                                    Bezdzietni składają się na opiekę medyczną dzieci i niepracujących zawodowo małżonków, edukację i wszystko to na co mający dzieci. Powalczyć to sobie można o niższy VAT na artykuły dziecięce, o żłobki, przedszkola, o podział składki emerytalnej między małżonków, o zlikwidowanie barier architektonicznych, ale na pewno nie o to, żeby bezdzietni byli gorzej traktowani na rynku pracy.
                                                    I przypominam, że w tak gloryfikowanych przez Ciebie Stanach Zjednoczonych dzietni nie mają żadnych specjalnych przywilejów.
                                                    No i na koniec chyba nie chodzi nam o to, żeby mężczyzn wysłać do pracy zawodowej, a kobiety pozostawić w domu, tylko wyrównać szanse mężczyzn i kobiet w pieleszach domowych i zawodowych (w końcu na te działania dostajemy masę kasy z Unii)?
                                                    Zadanie domowe: proszę sprawdzić współczynnik aktywności zawodowej kobiet w krajach, gdzie kobiety/rodzice mają najlepszą sytuację.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 14:03
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > Bo bezdzietni wrzucają do wspólnego wora więcej, a mniej wyjmują.

                                                    a dzietni dają miejsca pracy całej gałęzi okołodzieciowej.

                                                    > I każdy poważny makroekonomista powie Ci, że do rozwoju gospodarki potrzebni są
                                                    > bezdzietni (dzietni oczywiście również), którzy sporo wydają na własne potrzeb
                                                    > y i mają największy udział w rynku dóbr luksusowych.

                                                    w bogatym kraju - może. W Polsce nie ma tylu dóbr luksusowych MADE IN POLAND, żeby to się polskiej gospodarce zwracalo. Bogaty wyga te pieniądze zagranicą, napędzając tamtejszą gospodarkę. Rodzic małego dziecka (a także ubogi na zasiłku!) wyda swoje pieniaądze przede wszystkim w kraju.

                                                    Powalczyć to sobie można o
                                                    > niższy VAT na artykuły dziecięce, o żłobki, przedszkola, o podział składki emer
                                                    > ytalnej między małżonków, o zlikwidowanie barier architektonicznych, ale na pew
                                                    > no nie o to, żeby bezdzietni byli gorzej traktowani na rynku pracy.

                                                    przede wszystkim ogromna liczb abezdzietnych prędzej czy później będzie dzietna, a ogromna liczba dzietnych prędzej czy później się dzieci z domu pozbędzie (i wydatków z nimi związanymi). To nie jest podział na np. kobiety-mężczyźni, który (z maleńkimi wyjątkami) wrzuca ludzi raz na zawsze do jednego wora.
                                                    A skoro już o bezdzietnych mowa - czy nie oburza cię w takim razie sponsorowanie in vitro, którego wszyscy się przez lata domagali? dlaczego kobiety, które zaszły w ciążę, kiedy nie miały z tym problemu (biologicznie), nawet, jeśli musiały wtedy mocno zaciskać pasa, mają sponsorować kosztowne procedury paniom, które najpierw musiały się ustawić finansowo, a potem okazało się, że jak już przyszedł czas na dziecko, to nagle nie ma tak łatwo? (oczywiście, wiem, że są pary, które bez in vitro nei dałyby rady w ogóle, to osobna sprawa i pomocy dla nich nei kwestionuję).

                                                    > I przypominam, że w tak gloryfikowanych przez Ciebie Stanach Zjednoczonych dzie
                                                    > tni nie mają żadnych specjalnych przywilejów.

                                                    I nie znam osoby, która by uważała, że to jest OK. Sandberg to tłumaczy tym, że jest za mało kobiet u władzy i walczy o to, żeby ich liczbę zwiększyć, żeby Ķlode matki miały swoją reprezentację oraz o przywileje w rodzaju urlopów rodzicielskich.

                                                    > No i na koniec chyba nie chodzi nam o to, żeby mężczyzn wysłać do pracy zawodow
                                                    > ej, a kobiety pozostawić w domu, tylko wyrównać szanse mężczyzn i kobiet w piel
                                                    > eszach domowych i zawodowych (w końcu na te działania dostajemy masę kasy z Uni
                                                    > i)?

                                                    jezu, ze trzy razy to już było powiedziane: te szanse się nei wyrównają, jeśli pielesze domowe będą nazywane "brakiem kalkulacji i ponoszeniem konsekwencji i lenistwem", a praca zawodowa, najlepiej na tradycyjnie męskim stanowisku (tzn. jako inżynier albo prezes) jako szansa i sukces. A to się nie zmieni, jeśli osoba dowolnej płci, zostająca w domu, będzie CAŁKOWICIE zależna ekonomicznie od drugiego rodzica.

                                                    > Zadanie domowe: proszę sprawdzić współczynnik aktywności zawodowej kobie
                                                    > t w krajach, gdzie kobiety/rodzice mają najlepszą sytuację.

                                                    Ale co to jest "najlepsza sytuacja"? Długie i płatne urlopy rodzicielskie by w to wchodziły? big_grin
                                                    Hucznie polecam:

                                                    www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:23
                                                    Jasne, że oburza mnie finansowanie in-vitro.
                                                    > Ale co to jest "najlepsza sytuacja"? Długie i płatne urlopy rodzicielskie by w
                                                    > to wchodziły? big_grin
                                                    Pisałam sto razy: Islandia, Nowa Zelandia, Dania, Szwecja, Norwegia. Może Kanada.
                                                    Ale wy najwyraźniej chcecie tu drugiej Arabii Saudyjskiej: faceci do pracy, a kobiety do garów. Wszystkie wiemy jak to się kończy.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 14:33
                                                    > Pisałam sto razy: Islandia, Nowa Zelandia, Dania, Szwecja, Norwegia. Może Kanad
                                                    > a.

                                                    Obejrzyj zalinkowany filmik.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:56
                                                    Obejrzałam pierwsze 10 minut. I co w związku z filmikiem? Bo jak na razie z wszystkim się zgadzam, ale nie wiem co to ma do rzeczy.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 21:18
                                                    Na wszystko jest sposob. Mozna to rozwiazac tak, ze ppwiedzmy rodzice dostaja wsparcie przez pierwsze cztery lata, polowa kwoty to platny urlop rodzicielski, a polowa to nieoprocentowana pozyczka, ktora ulega umorzeniu w calosci czy jakims tam stopniu, jesli oboje rodzice wroca na rynek pracy w okreslonym czasie, bo wtedy to odpracowuja w podatkach. Kiedys funkcjonowalo cos takiego, jak kredyty dla mlodych malzenstw, na zakup pralki itp, to tez byla forma wspomagania mlodych rodzin przez panstwo.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 00:08
                                                    Przeciez jest urlop macierzynski, wychowawczy, sa rozwiazania w prawie pracy, sa ulgi podatkowe, becikowe, zlobki, przedszkola. Malo bo malo, bo na tyle panstwo (takze te bezdzietne!) stac. Jest to sponsorowsne przez ludzi pracujacych i placacych podatki (takze pracujace kobiety z dziecmi i bezdzietnych). Co wiecej bezdzietny z zadnej z tych rzeczy nie korzysta. Matka niepracujaca nie doklada sie do tego ani zlotowki a korzysta!
                                                    A Ty krzyczysz WIECEJ, WIECEJ, DAWAJCIE WIECEJ KASY. No wezze sie wreszcie puknij.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:30
                                                    > Nie - Ty chyba nie potrafisz zrozumieć, że socjal dla jednych bierze się z poda
                                                    > tków płaconych przez innych. Czyli - osoba pracująca zarabia na siebie, na swoj
                                                    > ą rodzinę, na swoje dziecko i ma jeszcze zarabiać na inną kobietę, która opieku
                                                    > je się w domu SWOIM dzieckiem.

                                                    A potem role sie odmieniaja, bo ta pierwsza ma male dziecko, a ta druga wraca do pracy.
                                                    Sory, ale twoje i dosiowe argumenty sa tak z dupy, jak "dlaczego niektoirzy se leza w szpitalach i choruja, a inni pracuja i musza ich utrzymywac i placic za ich jedzenie i lekarstwa?"
                                                    Tylko, ze nikt nei pyta, bo kazdy rozumie, ze pojscie do szpitala to nie lenistwo i ze predzej czy pozniej si ez niego wroci na rynek pracy, podczas, gdy ci, ktorzy wczesniej pracowali, moga sie rozchorowac.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 24.12.13, 16:40
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > A potem role sie odmieniaja, bo ta pierwsza ma male dziecko,
                                                    > a ta druga wraca do pracy.

                                                    Nie potrafisz nawet czytać. Nie - role się nie odmienią bo ta pierwsza kobieta ma dziecko i na utrzymanie swojego dziecka pracuje. Tak - są takie kobiety i jest ich całkiem sporo. I tej kobiecie chcesz dowalić żeby finansowała wybory innej kobiety, która pracować nie chce i śmiesz nazywać to 'feminizmem'. Ale co się spodziewać po kobiecie, która ojca własnego dziecka nazywa PRZECIWNIKIEM a macierzyństwo przyrównuje do CHOROBY.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:45
                                                    > Nie potrafisz nawet czytać. Nie - role się nie odmienią bo ta pierwsza kobieta
                                                    > ma dziecko i na utrzymanie swojego dziecka pracuje.

                                                    potrafie, tylko uwazam, ze pieprzysz. Tak, pracujaca kobieta pracuje na utrzymanie swojego dziecka. Co to oznacza? Z ewlasna kase inwestuje w wychowanie obywatela, z ktorego pracy i konsumpcji beda czerpac profity wszyscy, wlacznei z niedzieciatymi. To nie jest fair i spoleczenstwo powinno pomoc utrzymac dziecko, rowniez kobiety pracujacej. Na razie jest tak, ze niektore pracujace korzystaja z panstwowych przedszkoli, ale i sie do nich dokladaja, a inne sie dokladaja, ale miejsc nei starczylo, wiec dodatkowo placa za swoje dzieci. Uzasadnij, dlaczego to jest ok.
                                                  • minor.revisions o, taka wypowiedz 24.12.13, 16:51
                                                    pokazuje dokladnie to, o co mi chodzi:

                                                    srajdusbajdus 4 dni temu Oceniono 3 razy 3
                                                    "Zauważyłam, że te supermamy wśród moich znajomych najczęściej mają do dyspozycji babcie. Gdyby tylko miał się kto zająć moim dzieckiem, też byłabym super. A tak aby zająć się chorym dzieckiem to ja musiałam wszystko rzucić, odłożyć ambitne plany na później - straciłam bezprawnie pracę. Gdyby tylko moje dziecko miało miejsce w żłobku, jakieś dofinansowanie do niani, jakąkolwiek pomoc, to dużo wcześniej wróciłabym do pracy, wcześniej mi się nie opłacało - koszty profesjonalnej niani były niemal równe z proponowaną pensją. Teraz pracuję, nie narzekam ale po tym co przeszłam na drugie dziecko się nie zdecyduję. Nie jestem typem kobiety domowej i fatalnie czułam się w tej roli. Na bycie super nie składa się tylko charakter, ambicja itp. ale też warunki w jakich przyszło mam być matkami, czyli na przykład pomagająca babcia, małżonek z wolnym zawodem, zdrowe dziecko, ale też dostęp do żłobków, wsparcie roziców itp."

                                                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15087232,Super_.html
                                                  • araceli Re: o, taka wypowiedz 24.12.13, 16:59
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > pokazuje dokladnie to, o co mi chodzi:

                                                    Ile razy można Ci powtarzać, że tak - samotne matki zasługują na współczucie?

                                                    W imię udupionych (na własne życzenie lub nie) kobiet nie należy udupiać innych. Rozumiesz?
                                                  • minor.revisions Re: o, taka wypowiedz 24.12.13, 17:03
                                                    ile razy można ci powtarzac, ze udiupienie nie zawsze jest na wlasne zyczenie, a nie ma najmniejszej szansy na to, ze panowie przejma opieke nad dziecmi, jesli bedzie ona postrzegana w kategoriach udupienia i braku myslenia?
                                                  • araceli Re: o, taka wypowiedz 24.12.13, 17:06
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > ile razy można ci powtarzac, ze udiupienie nie zawsze jest na wlasne zyczenie,
                                                    > a nie ma najmniejszej szansy na to, ze panowie przejma opieke nad dziecmi, jesl
                                                    > i bedzie ona postrzegana w kategoriach udupienia i braku myslenia?

                                                    No więc przyjmij do wiadomości, że pracujące kobiety nie chcą być udupiane płaceniem innym kobietom, które opiekują się w domu swoimi dziećmi. Nie mają takiego życzenia. Rozumiesz?
                                                  • araceli Re: piełdolisz 24.12.13, 16:57
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > potrafie, tylko uwazam, ze pieprzysz. Tak, pracujaca kobieta pracuje na utrzyma
                                                    > nie swojego dziecka. Co to oznacza?

                                                    To oznacza, że płaci podatki. A Ty chcesz żaby z tych podatków utrzymywała te, którym pracować się nie chce.

                                                    > Uzasadnij, dlaczego to jest ok.

                                                    Nie - to nie jest ok. Pracujesz = płacisz podatki = dostajesz dofinansowanie opieki nad dzieckiem od państwa.

                                                    Płacenie rodzicom za wypełnianie prawnego obowiązku opiekowania się własnym dzieckiem to czysta patologia.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 17:01
                                                    > Pracujesz = płacisz podatki = dostajesz dofinansowanie op
                                                    > ieki nad dzieckiem od państwa.

                                                    ale tak NIE JEST. Jest: pracujesz=placisz podatki=albo dostajesz dofinansowanie do przedszkola dziecka, albo nie dostajesz, bo pieniadze poszly na stadiony, a ty za opieke sama dodatkowo bulisz.
                                                    Poniewaz uwazasz, ze to jest OK, uzasadnij, dlaczego.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 24.12.13, 17:08
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > ale tak NIE JEST. Jest: pracujesz=placisz podatki=albo dostajesz dofinansowanie
                                                    > do przedszkola dziecka, albo nie dostajesz, bo pieniadze poszly na stadiony, a
                                                    > ty za opieke sama dodatkowo bulisz.
                                                    > Poniewaz uwazasz, ze to jest OK, uzasadnij, dlaczego.

                                                    Nie potrafisz nawet przeczytać, że napisałam, że to NIE JEST ok.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 20:40
                                                    a ty za opieke sama dodatkowo bulisz.
                                                    Poniewaz uwazasz, ze to jest OK, uzasadnij, dlaczego.


                                                    Bo to moje/Twoje dziecko . Nie państwa. Mylisz się w zeznaniach- z jednej strony twierdzisz, że ludzi wypieraja maszyny a bezrobocie jest i będzie, z drugiej twierdzisz, że kolejne ludzkie byty są potrzebne PAŃSTWU. Nie , nie są potrzebne, bo dla takiej liczby ludności jaka istnieje teraz już brakuje pracy. Dziecko rodzisz dla siebie , nie dla państwa.


                                                    Dla mnie dziecko jest taką radością, że nigdy nikomu bym nie powiedziała, ze urodziłam je dla państwa. Przez prawie 4 lata musiałam ograniczać wydatki opiekując się dzieckiem w domu nie dlatego , że postanowiłam wychować idealnego obywatela , tylko po prostu z miłości. Nie rozumiem dlaczego innego kobiety, które tęskniły za swoimi dziećmi w pracy miałyby mnie jeszcze utrzymywać - za to , że ja wybrałam przywilej zostania w domu.


                                                    Acha i nigdy nie jest tak, że jak da się mikropensje opiekunowi dziecka, to ona/on z radością zostaną w domu. Czasami ludzie potrzebują więcej pieniędzy niż tylko zasiłek, bo mają na przykład kredyt na mieszkanie. I naprawdę uważasz, że ta tęskniąca pracująca kobieta musi płacić mi za to, że ja zostałam w domu.?

                                                    btw Twoja wizja przyznawania wynagrodzenia za opiekę nad dzieckiem i wywiad środowiskowy jest tak naiwna, że aż śmieszna. Naprawdę wierzysz, że każda kobieta powie, że mąż zmusza ją do seksu jeżeli wie, że w "nagrodę" dostanie kuratelę opieki społecznej? Poza tym - to nie tylko mężczyźni bywają patologią, prawda? Kobiety też mogą mieć taki pomysł na życie.

                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 21:10
                                                    Nic nie myle.
                                                    Dziecko twoje, nie panstwa, ok, rozumiem, ze odmowilas przyjecia becikowego, platnego macierzynskiego, bezplatnych szczepien it'd? Badzmy konsekwentni.

                                                    Ludzie sa wypierani przez maszyny PRZy PRODUKCJI. Czyli ptzy tym, co daje profit, bo mozna sprzedac. Tyle, ze maszyny nie potrzebuja pensji, ich "zarobek" idzie na konto korporacji. Natomiast, jako, ze zyjemy coraz dluzej, co niestety nie oznacza automatycznie, ze w lepszym zdrowiu, Bedzie coraz wiecej zajecia w zawodach opiekunczych. Czyli zysk wypracowany przez maszyny bedzie musial byc podzielony miedzy tych ludzi, ktorzy pracuja, ale nie produkuja. Jak? Bycmoze prdzy kolejnej rewolucji srodki produkcji znowu beda panstwowe (tylko nie lap mnie za slowa, ze komunizm juz byl, to jest ogolny skrot myslowy, chord o odebranie monopolu 1 procentowi), a zysk pozwoli utrzymac pracujacych-nieprodukujacych, tak, jak utrzymywani sa powiedzmy urzednicy.
                                                    Zostania z radoscia przy mikropensji zamiast pracyy nie bede komentowqc, bo juz to tlumaczymam ze cztery razy.
                                                    Co do mojej "smiesznej wizji" - ja tego nie wymyslilam, tylko wyjasnilam rozwiazania, istniejace gdzie indziej. Gdyby nie dzialaly, to by sie w nie nikt nie bawil. Oczywisie nie sa idealne,ale sa I na wlasne oczy widzialam kobiety, ktorym one pomogly.
                                                  • tanebo Re: piełdolisz 24.12.13, 21:18
                                                    minor.revisions napisała:

                                                    > Nic nie myle.
                                                    > Dziecko twoje,
                                                    Dziecko nie jest własnością rodzica. Jeśli nie rodzica to czyją? Swoją. Rodzice tymczasowo ją sprawują. Za dwadzieścia lat to dziecko będzie dorosłe. Lepiej by było analfabetą czy inżynierem?
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 21:48
                                                    Dlatego pieniądze z podatków powinny iść na uniwersytety , szkoły i przedszkola (np na wsi), a nie bezpośrednio do rodzica. Chyba,że ten rodzic jest w potrzebie , a nie z samego faktu urodznia dziecka.

                                                    minor - to co proponujesz to oferta dla państw super bogatych - w przeciętnych państwo ma ważniejsze wydatki.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 07:18
                                                    Ale co niby mlodym rodzicom po uniwersytetach? Tylko niewielki procent bedzie w stanie wykorzystac wyzsze wyksztalcenie, bo nie ma zapotrzebowania na taka mase magistrow.
                                                    Cbyba, ze czegos nie lapie.

                                                    Co do wazniejszych wydatkow - tak, to juz tu bylo mowione, nawet z wyznawczynia sie w tym punkcie zgadzamy, polskie panstwo ma "wazniejsze" wydatki, jak pilka nozna albo krus dla rolnikow I emerytury mundurowe. Poza tym zawsze na poczatek moznaby to wprowadzic w postaci bezprocentowej pozyczki, ktora mozna wziac przez pierwsze cztery lata zycia dziecka. W mojej wersji feminizmu chodzi o to, zeby potrzeby - nazwijmy je yin (czyli kobiece, ale bez tego genderowego pierwiastka), byly traktowane rownie powaznie, jak yang.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 09:22
                                                    eby potrzeby - nazwijmy je yin
                                                    (czyli kobiece, ale bez tego
                                                    genderowego pierwia
                                                    > stka), byly traktowane rownie
                                                    powaznie, jak yang.


                                                    Poważniej. W Polsce obecnie dzieci są najbardziej pożądanym towarem, najpilniejsza do odbudowania gałęzia gospodarki.
                                                    Kiedys było to górnictwo, branża ta miała specjalne przywileje itp. Obecnie jest to macierzyństwo.

                                                    A tak w ogóle po lekturze tego wątku łapie się za głowę, co za forumowiczki próbują rozmawiać o feminizmie: mizoginistki. Feminizm wg (mimo mojej sympatii do Was muszę to napisać) Dosi i Wyznawczyni polegać ma nie na poprawieniu losu kobiet a na ich większym udupieniu. Naprawdę wiele racji jest w słowach Helupfi: czas na prawdziwy feminizm, powrót do jego praktycznych korzeni czyli nadania kobietom praw by czyniły lepiej dzieciom.
                                                    Od dawna widzę brak tego porozumienia kobiety nie na płaszczyźnie, która ich dzieli- ich sympatii politycznych, a na tym obszarze, który je łączy: macierzyństwie.
                                                    Polskim kobietom potrzebna jest pomoc przy dzieciach. Mężczyznom też, ale-czego nie zrozumie młodziutka kobieta jeszcze niezamężna i bez przychowku-w Polsce menedżerem rodziny jest kobieta i to ona potrzebuje rozwiązań dla ogarnięcia firmy Rodzina. Nie jest dobrze, że w Polsce realizowane są z tyłka wzięte potrzeby najmniej przydatnej w zakresie kardynalnego zapotrzebowania kraju grupy czyli kiboli-czyli stadiony, emerytury dla policjantów, służby więziennej itp. dla trzydziestolatków. Tak częste i niekontrolowane zwolnienia mężczyzn na powikłania po chorobie filipinskiej, fikcyjne renty mężczyzn którzy jakoś pracują w ochronie etc.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 09:43
                                                    W Polsce jest cała masa bezrobotnych, miliony ludzi wyjechały z kraju, nie wiem skąd się bierze powszechnie powtarzany mit, iż potrzebujemy dzieci.
                                                    Tak, masz rację, mnie młodej i bezdzietnej starej pannie hłe hłe w głowie się nie mieści, że:
                                                    > Polskim kobietom potrzebna jest pomoc przy dzieciach. Mężczyznom też, ale-czego
                                                    > nie zrozumie młodziutka kobieta jeszcze niezamężna i bez przychowku-w Polsce m
                                                    > enedżerem rodziny jest kobieta i to ona potrzebuje rozwiązań dla ogarnięcia fir
                                                    > my Rodzina.
                                                    No jak mi przykro. I to oczywiście bezdzietnych wina, że Panie nie potrafiły sprawiedliwie rozdzielić sobie obowiązków w obrębie rodziny.
                                                    Pisałam już tysiące razy, dopóki mężczyźni nie będą zajmować się dziećmi (a pozostaną u władzy), dopóki kobiety tylko i wyłącznie będą brały urlopy rodzicielskie, chodziły na dzieciowe L4, zapierniczały na dwa etaty przy obsłudze dzieci i misia, dopóty będą mieć przerąbane.
                                                    Pokazują to doświadczenia wszystkich krajów "gloryfikujących" rodzicielstwo.
                                                    I przykro mi, ale jakoś nie czuję wielkiej empatii do kobiety, która zajmuje się dziećmi i pada na pysk, podczas gdy pan i władca ma "ważniejsze sprawy" do ogarnięcia (piwo i komputer, względnie telewizor), a tak wygląda powszechny w Polsce model rodziny, który na szczęście zaczyna się zmieniać.
                                                    W jaki niby sposób chcę udupić kobiety, które się rozmnożyły? Konkrety poproszę.
                                                    Pisałam już również wiele razy, że bardzo nie podoba mi się finansowanie z moich podatków z tyłka wziętych potrzeb typu stadiony i uj wi co. Przedszkoli nie ma, ale stadion za miliardy w każdym mieście jest.
                                                    Na początek wystarczyłoby mi zlikwidowanie wcześniejszych emerytur młodych byczków.
                                                    A wprowadzenie finansowania KRK wyłącznie z podatków i datków katolików to już byłby w ogóle szał! (dlaczego jako Wyznawczyni Wielkiego Czerwia muszę sponsorować Kościół, z którego polityką np. dotyczącą kobiet totalnie się nie zgadzam?)
                                                    Ale do poprawy sytuacji dzietnych trzeba czynnych, zajmujących się dziećmi rodziców w polityce. Chyba nie oczekujecie, że bezdzietni albo niezajmujący się kompletnie dziećmi posłowie (bo takich większość w Sejmie, od tego mają żony) załatwią rodzicom przywileje? Same musicie o nie powalczyć. A skoro nie macie czasu, tak jak pisała helufpi, to trudno. Podzielcie między siebie obowiązki tak, żeby ten czas był. A skoro kobiety nadal zapitalają na dwa etaty, a mężczyźni ojcowie nie, to widocznie tak chcecie i tak lubicie i czasu na poprawę sytuacji nadal mieć nie będziecie.
                                                  • pade Re: piełdolisz 25.12.13, 15:33
                                                    Między kogo ma rozdzielić obowiązki kobieta, która "siedzi' w domu z trzylatkiem i niemowlęciem przy piersi, a mąż wraca z pracy o 20?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 10:00
                                                    Na jakim konkretnie udupieniu mi zalezy? Toc od poczatku mowie zajmijcie sie swoimi nieudanymi zwiazkami, walczcie o swoje i nie dajcie sie udupic w domu bo to sie odwroci przeciwko Wam. Naprawde trudno sie dyskutuje jesli rozmowca nie rozumie slowa pisanego.
                                                    Dopoki rozmowca upiera sie ze w Polsce menadzerem rodziny jest KOBIETA to sorry ale mozna tylko zaplakac nad losem polskich kobiet. Ale sorry, same sa sobie winne.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 13:37
                                                    > Dopoki rozmowca upiera sie ze w Polsce menadzerem rodziny jest KOBIETA to sorry
                                                    > ale mozna tylko zaplakac nad losem polskich kobiet. Ale sorry, same sa sobie w
                                                    > inne.

                                                    Nie, to Ty nie rozumiesz słowa czytanego, bo sie zafiksowałaś na tym, że, biedna, musisz łożyć na dzieci innych bab (zrób sobie swoje, to problem zniknie, ale nie zrobisz bo się boisz, że chlupniesz w gó... polskiego macierzyństwa,prawda? Twój misio wrazieco też raczej by kolędował między laptopem a tablete, nieprawdaż?), jednocześnie nie przeszkadza Ci, że przy okazji jako bezdzietna kobieta finansujesz całe państwo, górników, hutników, grabarzy, szklarzy, emerytów i rencistów, kościół, polityków i wojujące feministki. Wg badań najwięcej wkładasz do państwa i najmniej wyjmujesz (któryś tam newsweek).

                                                    Ogarnij się, że rady typu niech pomyśli, niech zrobi,głupia była, głupia jest-to nie są konkrety tylko puste utyskiwania.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 13:57
                                                    Dlaczego uparcie pisesz ze nie przeszkadza nam finansowamie gornikow itp. skoro jux sto razy zostalo napisane ze PRZESZKADZA?
                                                    Oczywistym dla mnie jest ze potrzeby kobiet sa duzo wazniejsze niz krusy srusy i inne bzdury. Tak w ogole to uwazam ze NIKT nie powinien pracowac i mam nadzieje ze kiedys tak bedzie ze kazdy bedzie mogl sie obija ile wlezie. Nie twierdze ze tylko praca zawodowa przedstawia jakakolwiek wartosc a praca w domu jest bezwartosciowa. Daleko mi od tego. Ale tylko praca zawodowa pozwala sie utrzymac i zapewnia NIEZALEZNOSC! I to nalezy kobietom tluc mlotkiem do glowy no nie ma nic wazniejszego na swiecie niz niezaleznosc.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:01
                                                    A co do mojego misia to juz dawno ustalilismy ze to on chcial zostac w domu. Poniewaz jestem wygodna, nie chce mi sie pracowac i od dawna planuje dluzszy urlop w pracy m.in po to aby na spokojnie dokonczyc studia, to postanowilam ze to ja bede siedziec z przerwami kiedy bedzie siedzial on, albo razem.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:02
                                                    A ja nie chcę płacić ani na 30letnich emerytów i lewych rencistów ani na kościół katolicki (na wojujące feministki mogę), ani na stadiony, ani na matki, które rozmnożyły się z nieodpowiedzialnymi głąbami.
                                                    Mogę na dzieci, co dziecko winne, że ma takich, a nie innych rodziców.

                                                    > Ogarnij się, że rady typu niech pomyśli, niech zrobi,głupia była, głupia jest-t
                                                    > o nie są konkrety tylko puste utyskiwania.

                                                    Nie do końca puste, może taka kobieta się ogarnie i przekaże dziecku, że normalny tatuś zajmuje się domem i rodziną, mimo, że jego własny nie. Właśnie po to, żeby dziecko nie powieliło nieodpowiednich wzorców, żeby syn jeśli kiedyś się rozmnoży nie miał własnego dziecka w dupie, a córka nie uprawiała samotnego rodzicielstwa z leniwym misiem w pakiecie.
                                                  • falka_85 Re: piełdolisz 25.12.13, 11:19
                                                    > Naprawdę wiele racji jest w słowach Helupfi: c
                                                    > zas na prawdziwy feminizm, powrót do jego praktycznych korzeni czyli nadania ko
                                                    > bietom praw by czyniły lepiej dzieciom.

                                                    Ależ kompletnie nie. Zadaniem feminizmu powinno być uświadomienie kobietom, że przede wszystkim powinny "czynić lepiej" sobie. Sorry ale nadawanie kolejnych i kolejnych praw kobietom, przy utrzymywaniu "przynależnego kobiecie" statusu "menedżera domu" nie poprawi sytuacji kobiet, wręcz przeciwnie, bo jak to "dostają kasę na wychowanie dzieci od państwa" (propozycja jednej z wypowiadających się) to po co im praca, alimenty, zaangażowanie ojca dziecka.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 25.12.13, 12:24
                                                    totorotot napisała:
                                                    > zas na prawdziwy feminizm, powrót do jego praktycznych korzeni czyli nadania ko
                                                    > bietom praw by czyniły lepiej dzieciom.

                                                    Feminizm ma promować udupienie kobiety w domu bo taka jest jej rola? Upadłyście kompletnie na głowę?

                                                    KOBIETA ma 'czynić lepiej dzieciom' - wiatropylna samotna matka i ojczulek - misio, który może sobie pójść w długą. Promowanie patologii na maksa! Rzyg!
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 13:31
                                                    > Feminizm ma promować udupienie kobiety w domu bo taka jest jej rola? Upadłyście
                                                    > kompletnie na głowę?
                                                    >
                                                    > KOBIETA ma 'czynić lepiej dzieciom' - wiatropylna samotna matka i ojczulek - mi
                                                    > sio, który może sobie pójść w długą. Promowanie patologii na maksa! Rzyg!

                                                    Araceli weź już nie pie... Feminizm nie ma polegać na zawracaniu wisły kijem. Wiele kobiet siedzi z małym dzieckiem bo lubi, bachor sprawia jej przyjemność, dostają orgazmu od karmienia cycem-wstaw sobie co chcesz. Czego taka baba potrzebuje do szczęścia? Co jej to szczęście odbiera? Otóż tutaj odsyłam do lektury forum Życie Rodzinne. Tutaj standardowy wątek wygląda w skrócie i bez byków ortograficznych tak:

                                                    -ukończyłam zawodówkę, podstawówkę, liceum, studia, jednak najczesciej jakieś mam mierne wykształcenie oraz, UWAGA, nie mieszkam w Warszawie (tak, tak, nie żartuję, na obrzeżach Warszawy stwierdzono życie, na wioskach i małych miasteczkach).
                                                    -mam męża i mieszkam z nim u teściów, albo z nim u moich rodziców, albo na wynajmie, albo w bloku, gdzie zżera mnie kredyt hipoteczny
                                                    -jeśli mieszkam na wsi, to teściowa na mnie krzyczy i mi wyrywa dziecko, każe zakładać czapeczkę i karmi schabowym, jeśli w mieście to teściowa wpada znienacka, ale już zająć się dzieckiem żadna teściowa ani babcia, ani mąż nie chcą, mąż wraca po pracy do domu i siedzi przed komputerem
                                                    -padam na buzię, dziecko ciągle płacze i choruje, nikt mi nie pomaga, ciągle sie nie wysypiam, jestem złą matką, nic sobie nie kupuję a mąż ciągle mówi, że za dużo wydaje, a teściowa że jestem niegospodarna, już mi się nie chce żyć
                                                    -poszłabym do jakiejś pracy, ale nie mam z kim zostawić dziecka, u nas nie ma żłobka ani przedszkola,nie stać nas na opiekunkę, bo ona by wzięła więcej niż ja bym przyniosła do domu po odliczeniu autobusu do pracy
                                                    -jest żłobek w sąsiedniej wsi (klubik malucha), ale mąż powiedział, że nie będzie odwoził dziecka, a ja nie mam prawa jazdy
                                                    -w mojej miejscowości proponowali mi pracę w spożywczym, ale musiałam odmówić, bo nikt mi dziecka do żłobka nie przyjmie, poza tym teściowa nakrzyczała, że takie maleństwo jak można oddawać do żłobka
                                                    -muszę prosić męża o pieniądze na wszystko, na mleczko dla dziecka i dla mnie na podpaski, a on na mnie ciągle krzyczy że za dużo wydaję.

                                                    No, panie feministki, jakie macie rady dla tej pani oprócz "trzeba było się z takim misiem nie rozmnażać", "trzeba było myśleć zanim zaszła w ciążę" etc.?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 13:45
                                                    No bardzo przepraszam, ale dlaczego to na mnie ma ciazyc odpowiedzialnosc za czyjes zycie? Wlasnie po to jest feminizm aby ta zahukana kobieta, bohaterka Twojego postu, dowiedziala sie ze mozna INACZEJ. Ze macierzynstwo nie jest jedyna rola jaka mozna w zyciu miec. Ze mozna wymagac od faceta, mozna olewac tesciowa, warto inwestowac w siebie i edukacje, trzeba czasem tupnac noga i nie byc martwa marionetka w rekach innych. Gdyby nauczyla sie tylko JEDNEJ tej rzeczy to by sie okazalo ze jej zycie moze sie diametralnie odmienic. Ze brak zlobka to nie jest tylko jej zmartwienie ale tatusia takze i to nie ona MUSI zrezygnowac z siebie. Ze ma prawo powiedziec dosc. Itp. itd.
                                                    To co Wy promujecie to jeszcze wieksze utrwalanie tych chorych scenariuszy.
                                                    Ja wiem ze sa kobiety ktore chca i lubia siedziec z dziecmi ale na ten PRZYWILEJ i ten komfort robienia co sie chce trzeba sobie wczesniej zapracowac!
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 14:01
                                                    > No bardzo przepraszam, ale dlaczego to na mnie ma ciazyc odpowiedzialnosc za cz
                                                    > yjes zycie? Wlasnie po to jest feminizm aby ta zahukana kobieta, bohaterka Twoj
                                                    > ego postu, dowiedziala sie ze mozna INACZEJ. Ze macierzynstwo nie jest jedyna r
                                                    > ola jaka mozna w zyciu miec. Ze mozna wymagac od faceta, mozna olewac tesciowa,
                                                    > warto inwestowac w siebie i edukacje, trzeba czasem tupnac noga i nie byc mart
                                                    > wa marionetka w rekach innych. Gdyby nauczyla sie tylko JEDNEJ tej rzeczy to by
                                                    > sie okazalo ze jej zycie moze sie diametralnie odmienic. Ze brak zlobka to nie
                                                    > jest tylko jej zmartwienie ale tatusia takze i to nie ona MUSI zrezygnowac z s
                                                    > iebie. Ze ma prawo powiedziec dosc. Itp. itd.
                                                    > To co Wy promujecie to jeszcze wieksze utrwalanie tych chorych scenariuszy.
                                                    > Ja wiem ze sa kobiety ktore chca i lubia siedziec z dziecmi ale na ten PRZYWILE
                                                    > J i ten komfort robienia co sie chce trzeba sobie wczesniej zapracowac!

                                                    Wiesz co, to napisz jej tego posta w jej wątku, prawienie morałów w formie komunałów na pewno baaardzo jej się przyda i uzdrowi jej zycie. Jej uwagę i zaufanie na pewno pozyskasz zaczynając swoją wypowiedź od: nie wiem czy wiesz, ale macierzyństwo nie jest jedyną rolą jaką w życiu możesz mieć.

                                                    A ona na to: aaaajjjjajaaj, że też sama na to nie wpadłam, czekaj seke, pij kawke, wrzuce tylko bachora do beczki na kiszonkę, zaraz wracam, take your time!
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:03
                                                    A jaka ty masz inna rade? No sorry ale jak ktos chce by ofiara to nic mi do tego. Niby jak ja mam to zmienic?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 14:12
                                                    Wlasnie po to jest feminizm aby ta zahukana kobieta, bohaterka Twoj
                                                    > ego postu, dowiedziala sie ze mozna INACZEJ. Ze macierzynstwo nie jest jedyna r
                                                    > ola jaka mozna w zyciu miec.

                                                    Można, ale nei trzeba. Właśnie po to jest feminizm, żeby ta kobieta dowiedziała się, że macierzyńswto to też jest droga OK i ten wybór nei jest wcale gorszy od bycia programistą, a jeśli ten wybór spycha ją w nędzę, to coś z tym trzeba zrobić, bo na razie to tak, jak z samochodami forda: każdy wybór jest dobry, pod warunkiem, że będzie to płatna posada poza domem.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:32
                                                    No i właśnie. Więc ja postuluję rozdzielenie składki osoby pracującej zawodowo na dwie równe części (o ile obie strony wyraziły zgodę).
                                                    A zamiast walczyć o dodatkowę kasę od państwa czyli nas wszystkich, powinnyście zawalczyć również o rozdzielenie pensji osoby pracującej zawodowo na dwie równe części na czas, gdy jedna osoba zajmuje się dzieckiem do lat np. 4 (oczywiście o ile obie strony wyraziły zgodę).
                                                    Ale Wy wolicie, żeby Wasze wybory finansowały osoby pracujące więcej: bo i zawodowo i domowo. Cholernie to sprawiedliwe.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:42
                                                    Alez to rozdzielenie pensjo istnieje - nazywa sie wspolnota majatkowa...
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:47
                                                    Nie do końca o to mi chodziło. Bo wspólnota obowiązuje, ale jeśli osoba pracująca nie będzie się chciała podzielić z niepracującą zawodowo to się nie podzieli i do czasu pozwu, sprawy i wyroku sądowego będzie niefajnie.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 14:54
                                                    No i właśnie. Więc ja postuluję
                                                    rozdzielenie składki osoby
                                                    pracującej zawodowo
                                                    > na dwie równe części (o ile
                                                    obie strony wyraziły zgodę).


                                                    Zawracanie wisły kijem. Widzę u Ciebie braki w zakresie ekonomii, prawa podatkowego etc., więc byś mogła sprawnie wykorzystać swój potencjał postuluję, byś zaczęła czytać więcej prasy o tej tematyce.
                                                    Bez urazy, szacun

                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:58
                                                    Uhu, jasne, nie ma argumentów, zaczyna się obrażanie.
                                                    Może faktycznie lepiej zajmij się opieką nad dziećmi, to ci podobno wychodzi.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 15:59
                                                    > Uhu, jasne, nie ma
                                                    argumentów, zaczyna się
                                                    obrażanie.


                                                    Nie masz wiedzy, trudno wchodzić w pewne zawiłości z osoba, która nie ma o nich pojęcia i obnaża swoją niewiedzę podpierając się buta.
                                                    To życzliwa uwaga, lepszą chyba niż wymienianie znaczących spojrzeń z innymi dyskutantami i usilnymi próbami nieparskniecia śmiechem smile
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 16:24
                                                    Ty za to masz wiedzę big_grin.
                                                    Jedź do Stanów, skoro tak tam dobrze, faktycznie tam rodzice nie mówią dziewczynkom, żeby się uczyły tylko żeby łapały bogatego chłopa i zostały utrzymankami. big_grin
                                                    Coś co ci się bardzo podoba. big_grin
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:35
                                                    Kazdy wybor wiazacy sie z brakiem zarobkow skazuje na nedze!
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 14:36
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Kazdy wybor wiazacy sie z brakiem zarobkow skazuje na nedze!

                                                    ale ponieważ dziećmi się opiekować trzeba, a nei rodzą się z workiem złota, to trzeba tak ustawić system, żeby opieka nad nimi nie skazywala na nędzę. Prościej się nie da, jeśli do tej pory nei dotarło, to nei dotrze.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:46
                                                    Nie znam nikogo kogo posiadanie dziecka skazalo na nedze. Dziecko ma oboje rodzicow z ktorych jeden moze pracowa i zarabiac. Dzieci daja ulgi podatkowe. Samotne matki maja zdaje sie zasilki, pierwszenstwo w zlobkach itp. czyli dokladnie to czego chcesz.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 15:44
                                                    Dzieci daja
                                                    ulgi podatkowe.


                                                    W praktyce ulga jest tylko od zapłaconych podatków i wynosi rocznie tysiąc z niewielkim haczykiem na dziecko czyli musisz zarabiać zarabiać powyżej pensji minimalnej, żeby sobie odliczyć podatek na JEDNO dziecko.
                                                    Dla najbiedniejszych są teoretycznie zapomogi, bo ta ulgą to o kant dupy.


                                                    Samot
                                                    > ne matki maja zdaje sie zasilki,

                                                    Odsyłam na pomocne emamy i samotne matki-, żebyś stwierdziła jakie to kokosy. Zasiłki są tylko jeśli rodzina ma jakieś 400 zł na osobę.

                                                    pierwszenstwo w zlobkach itp.
                                                    czyli dokladnie
                                                    > to czego chcesz

                                                    ..........
                                                    Doucz się smile

                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:53
                                                    To chyba oczywiste ze ulgi podatkowe naleza sie pracujacym...
                                                    Co do wysokosci zasilkow, no coz tez wolalabym aby kasa szla na to niz na krusy srusy, ale coz moge poradzic?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:04
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > To chyba oczywiste ze ulgi
                                                    podatkowe naleza sie
                                                    pracujacym...

                                                    No właśnie u nas jest to ch...owo rozwiązane. Znasz ten mechanizm czy udajesz że znasz?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:06
                                                    Ale tak ma byc ze ulgi naleza sie pracujacym czyli tym ktorzy nie siedza w domu tylk cos ze swijego zycia poswiecaja!!!!!
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:10
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > Ale tak ma byc ze ulgi naleza
                                                    sie pracujacym czyli tym ktorzy
                                                    nie siedza w domu
                                                    > tylk cos ze swijego zycia
                                                    poswiecaja!!!!!


                                                    Ulgi. Mają. Pomagać. Wszystkim. Głównie. Najbiedniejszym.
                                                    A.
                                                    Najbiedniejsi.
                                                    Nie.
                                                    Zalapia.
                                                    Się.
                                                    Na.
                                                    Ulgę.

                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:13
                                                    Ulga ktora nazywa sie PODATKOWA jest ulga... PODATKOWA. Wszystko inne to zasilki, zapomogi, becikowe.
                                                    Tak jak ciasto drozdzowe to ciasto drozdzowe.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 19:17
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > Ulga ktora nazywa sie
                                                    PODATKOWA jest ulga...
                                                    PODATKOWA. Wszystko inne to
                                                    zasilk
                                                    > i, zapomogi, becikowe.
                                                    > Tak jak ciasto drozdzowe to
                                                    ciasto drozdzowe.

                                                    Ale jest tak ch...owo skonstruowana, że nie nadaje ale do wymienienia jako pomoc rodzicom, bo mało kto się na nią załapie, ulga to jakieś 70 zł miesięcznie i to na jedno tylko dziecko jeśli rodzić zarabia najniższa krajową ustaloną przecież odgórnie.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 19:23
                                                    Jeśli rodzic zarabia najniższą krajową to nie stać go na dziecko i tyle w temacie.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 19:36
                                                    Dosia zarabia dychę. Rodzi dziecko. Po dwóch latach wraca do pracy. Nadal dostaje dychę, robi to co jej koledzy, ale oni zarabiają już po cztery dychy. Wszyscy robią to samo i tyle samo, ale Dosia nadal po roku zarabia dychę i nie dostaje podwyżki, a jej koledzy tak.
                                                    W końcu Dosia się unosi honorem i się zwalnia, albo ja po prostu zwalniają, jest pierwszą do odstrzału bo ma pochwę.
                                                    Dostaje pracę z najniższa krajową i biduje. Trzeba było nie mieć dzieci, skoro co na nie nie stać!!!!
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 19:59
                                                    Dosia jest samotną matką?
                                                    A poza tym mogłoby być tak:
                                                    Dosia zarabia dychę. Rodzi dziecko. Po pół roku wraca do pracy, kolejne pół bierze mąż. Dostaje podwyżkę, zarabia dwie dychy.
                                                    Jej koledzy zarabiają dychę. Rozmnożyli się. Pół roku z dziećmi spędziły żony, kolejne pół wzięli koledzy a teraz wracają do pracy. Dostają podwyżkę, zarabiają dwie dychy.
                                                    Nikt nie jest poszkodowany zawodowo, dzieci znają ojca i matkę. Nikt nikogo nie zwalnia ze względu na narządy płciowe. Happy end.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 20:09
                                                    Mogloby tak byc, alenie jest i nie ma zadnego happyendu. I dopoki praca w domu bedzie zrodlem drwin i rownia pochyla do zaleznosci ekonomicznej, to nie bedzie. Podobnie, jak alimenty moglyby byc sciagalne, a nie sa, choc to znacznie latwiejsze do osiagniecia, niz rownouprawnienie. Moglyby byc tez rozwiazania gwarantujace pieniadze na opieke nad dziecmi I bylby happy end. Poza tym roczne dziecko tez sie samo soba nie zajmie, wiec po tym roku albo dotowane przez podatnikow przedszkola, albo niewolnicza praca babci.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 20:15
                                                    No ja się zgadzam z tym, że dopóki kobiety są finansowo zależne od facetów równouprawnienia nie będzie.
                                                    Ale naprawdę nie ma się co dziwić, że osoba, która na rynku pracy z różnych względów spędziła jedynie rok nie otrzymuje takiego samego wynagrodzenia co osoba z doświadczeniem ośmioletnim.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 20:25
                                                    Ale dlaczego? Dlaczego osoba, ktora spedzila wiecej lat na rynku pracy, ale na zupelnie nierozwijajacym stanowisku lub w innej branzy jest warta wiecej, niz osoba, ktora w tym czasie wychowywala dzieci? Konkretny powod podaj. Bo rozumiem twoja argumentacje, oczywiscie, gdyby chodzilo o, kilka lat w okreslonej branzy, wtedy wiedza I doswiadczenie tej osoby to jest zasob, ktory jest cenny dla pracodawcy. Ale samo "bycie na rynku pracy"? Bitch please smile
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 20:32
                                                    A czy ja pisałam o nierozwijającym stanowisku? Nie, nie pisałam.
                                                    Poza tym spytaj pracodawców, dlaczego wolą zatrudnić kogoś, kto przepracował 8 lat tu i tu niż kogoś z doświadczeniem zawodowym 1 rok. Bitch, please. smile
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:20
                                                    > A czy ja pisałam o
                                                    nierozwijającym stanowisku? Nie,
                                                    nie pisałam.

                                                    Ale my piszemy. Bratkowskie tej Polski sobie znakomicie (po)radzą.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 25.12.13, 20:32
                                                    Z tym zgadzam się i nie zgadzam jednocześnie. Też uważam, że w czasie zajmowania się dzieckiem zdobywamy nowe umiejętności (ja np wyszłam poza koncentrowaniem się na swojej działce , a zaczełam myśleć całościowo - specjalnie dla dosi - po 4 latach nieobecności na rynku pracy i 2 miesiącach pracy powierzono mi całą firmę na 2 tygodnie - nie było nikogo z 10 osobowego zespołu oprócz mnie).

                                                    Z drugiej strony - są branże gdzie trzeba tę nieobecnośc nadgonić, ale bez przesady to też nie trwa sto lat i zwykle w przeciągu roku da się to zrobić.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:15
                                                    Ale dlaczego? Dlaczego osoba,
                                                    ktora spedzila wiecej lat na rynku
                                                    pracy, ale na
                                                    > zupelnie nierozwijajacym
                                                    stanowisku lub w innej branzy
                                                    jest warta wiecej, niz
                                                    > osoba, ktora w tym czasie
                                                    wychowywala dzieci?


                                                    To akurat jest myślenie życzeniowe.

                                                    ..
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 20:18
                                                    A, I poszkodowane w twoim rozwiazaniu sa wszystkie samotne matki I to podwojnie, bo przegrywaja na tym etapie nie tylko z facetami I bezdzietnymi kobietami, ale I z matkami zyjacymi w zwiazku. Tylko blagam,m nie pisz, ze mowimy wylacznie o pelnych, zdrowych rodzinach, bo rownie dobrze moglibysmy przyjac, ze mowimy wylacznie o pieknych, zdrowych I bigatych. Tyle ze panstwo I prawo maja bronic najslabszych. Piekni, bogaci I z wspierajacymi malzonkami sami so ie poradza.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 25.12.13, 20:22
                                                    Piekni, bogaci I z wspierajacymi malzonkami sami so ie poradza

                                                    To dlaczego uważasz, że nalezy im się jeszcze wynagordzenie za to, że nie pracują zawodowo?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 20:31
                                                    Bo sa obywatelami i placa podatki?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 20:23
                                                    Minor, zdajesz sobie sprawę, że rozmawiamy czysto teoretycznie, bo proponowanych przez Ciebie rozwiązań nie ma w żadnym kraju i nie będzie?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 20:28
                                                    Czy nie bedzie, to zobaczymy. Co do rozwiazan, ktorych nie ma - dosia sarkastycznie pytala, czy panstwo ma jej tez doplacac za sam fakt, ze pracuje. No I w usa panstwo doplaca, siedem miliardow dolarow rocznie, do pensji ludzi, ktorzy pracuja, ale I h pracodawcy zatrzymuja dla siebie wiekszosc wypracowanego przez nich zysku.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 21:09
                                                    Cudowny kraj te USA. Juz wydrukowali tryliard dolarow bez pokrycia, zawsze moga dodrukowac drugie tyle i porozdawac.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:18
                                                    le I h pracodawcy
                                                    zatrzymuja dla siebie wiekszosc
                                                    wypracowanego przez n
                                                    > ich zysku.

                                                    Walmart i mcdonald
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 21:14
                                                    Czyli dokladnie to co mowimy. Samotne matki, rodziny z niepelnosprawnymi dziecmi zasluguja na pomoc panstwa. Wszystkie piekne i zdrowe dadza sobie rade.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 20:27
                                                    Ale dlaczego ma mnie ktos ktos zwalniac alno nie dawac podwyzki bo nie kumam?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:16
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > Ale dlaczego ma mnie ktos ktos
                                                    zwalniac alno nie dawac
                                                    podwyzki bo nie kumam?


                                                    Bo urodziłaś dziecko.
                                                    Tadam!!!!
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 25.12.13, 21:25
                                                    Sorry, ale już się gubię big_grin

                                                    A jaki sposób wynagrodzenie za opiekę na dzieckiem ma uchronic dosię przed zwolnieniem????

                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 21:30
                                                    Bo Dosia w ogole nie bedzie musiala pracowac bo jej po prostu nikt nie zatrudni wink To i zwolnic nie ma jak.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:46
                                                    napisała:
                                                    > Bo Dosia w ogole nie bedzie
                                                    musiala pracowac bo jej po
                                                    prostu nikt nie zatrudni
                                                    > wink To i zwolnic nie ma jak.

                                                    Dosia nie wie, co będzie, a jeszcze jej ten wateczek wypomne big_grin
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:42
                                                    Ja w ogóle nie postuluję wynagrodzenia za opiekę.
                                                    Raczej za tym, by pracodawca zrobił minetę pracownicy za to, że łaskawie wróci do pracy.


                                                    Mamy ogłoszenia: inwalidów zatrudnię z pocalowaniem...ręki
                                                    To ja czekam na ogłoszenia dla pań po wychowawczym
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 25.12.13, 21:50
                                                    Raczej za tym, by pracodawca zrobił minetę pracownicy za to, że łaskawie wróci do pracy.

                                                    ???????
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:51
                                                    No?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 21:50
                                                    To wlasciwie byloby calkiem realne I nietrudne do przeprowadzenia. Wystarczyloby, zeby panstwo placilo skladki emerytalne za matki dzieci do 4 czy 5 roku zycia. Wtedy stalyby sie bardziej oplacalnymi pracownikami niz panowie z wymaganiami z kosmosu, a w momencie, w ktorym okres ulgowy by sie konczyl, moglyby spokojnie konkurowac z innymi.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 21:52
                                                    A niby dlaczego za matki, a nie za ojców?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:55
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia
                                                    napisał(a):
                                                    > A niby dlaczego za matki, a nie
                                                    za ojców?

                                                    Żebyś się głupio pytała!!!!!

                                                    smile)) oczywiście masz rację, za ojca też, słuszna uwaga. Ilu by ochotę zaraz poszło na wychowawczy/wdrażający
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:02
                                                    Za same składki? A pewnie, pracowaliby sobie w międzyczasie na czarno.
                                                    He, he, już to widzę, jak Polacy zajmują się dziećmi.
                                                    W sumie, po głębszym zastanowieniu, przyznaję Wam rację. Lepiej dziecka z przeciętnym polskim ojcem nie zostawiać.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:10
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia
                                                    napisał(a):
                                                    > Za same składki? A pewnie,
                                                    pracowaliby sobie w
                                                    międzyczasie na czarno.

                                                    A co z dzieckiem. Zostawić samo w domu? Widzisz, tutaj właśnie przydałaby się elementarna wiedzą o zasadach przyznawania urlopu wychowawczego.



                                                    > He, he, już to widzę, jak Polacy
                                                    zajmują się dziećmi.
                                                    > W sumie, po głębszym
                                                    zastanowieniu, przyznaję Wam
                                                    rację. Lepiej dziecka z przec
                                                    > iętnym polskim ojcem nie
                                                    zostawiać.

                                                    Polacy świetnie zajmują się dziećmi. Mój mąż jest lepszym rodzicem niż ja. W istocie patriarchat pozbawił mężczyzn doświadczeń związanych z rodzicielstwem. Feminizm, który wolałabym w postaci humanizmu, ma też korzyść w postaci powrotu do naturalnego porządku życia człowieka: dwoje rodziców sprawuje równą opiekę nad dziećmi.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:15
                                                    totorotot
                                                    naucz się czytać ze zrozumieniem
                                                    nie o wychowawczy minor chodziło
                                                    a o odprowadzenie składek za matki (rodziców) dzieci do 5 roku życia i ulgę w tej postaci dla pracodawcy, jeśli ww pracują
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:24
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > totorotot
                                                    > naucz się czytać ze zrozumieniem
                                                    > nie o wychowawczy minor chodziło
                                                    > a o odprowadzenie składek za matki (rodziców) dzieci do 5 roku życia i ulgę w t
                                                    > ej postaci dla pracodawcy, jeśli ww pracują


                                                    Wyznawczyni, nie nadążasz
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 21:55
                                                    Ojcowie poki co nie maja specjalnego problemu z powrotem na rynek pracy po narodzeniu dziecka. Bo w ogole.z niego nie znikaja. Ale, oczywiscie, gdyby zaczeli chodzic na urlopy wychowawcze w wymiarze podobnym do matek (co imo nie nastapi, dopoki nie bedzie sie wiazac z kasa, dlatego o nia postuluje), to to powinno ich jak najbardziej dotyczyc na rowni.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 21:59
                                                    Phi, do uwalenia w TK. Niezgodne z Konstytucją.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:04
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia
                                                    napisał(a):
                                                    > Phi, do uwalenia w TK.
                                                    Niezgodne z Konstytucją.
                                                    >


                                                    Czy mogłabyś nam, maluczkim, przybliżyć głębię tej myśli?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:08
                                                    A weź se przeczytaj oświecona istoto.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:53
                                                    przeprowadzenia. Wystarczylob
                                                    > y, zeby panstwo placilo skladki
                                                    emerytalne za matki dzieci do 4
                                                    czy 5 roku zyci


                                                    Już teraz płaci jak kobieta siedzi na wychowawczym
                                                    Wystarczy znieść zakaz pracy i zmienić nazwę, żeby bezdzietni nie dostali sraczki z zazdrości
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 21:59
                                                    I wydluzyc o rok, zeby ten okres ochronny sie przeciagnal do momentu, w ktorym dzie ku przysluguje przedszkole jak psu buda. Pieniadze powinny sie znalezc, bo ci powracajacy na rynek rodzice wypracuja zysk I podatki.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:03
                                                    Przy poziomie obecnego bezrobocia śmiem wątpić, ale ok.
                                                    A teraz jeszcze przekonaj bezdzietną, żeby zechciała finansować Twoją składkę emerytalną przez 5 lat. smile Jestem otwarta na argumenty. smile
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 22:12
                                                    Dlaczego bezdzietna? Skladka emerytalna to mialaby byc ulga, ktora podnosi szanse matce po 2-3 latach macierzzynskiego na powrot do.pracy, wiec ona sama to odpracuje.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:19
                                                    Tzn. będzie przez 2-3 kolejne lata odprowadzać podwójną? Nie, więc nie, nie odpracuje. Dostanie kolejny gratis od bezdzietnych, którzy na roczny urlop macierzyński, później wychowawczy nie pójdą z oczywistych względów. Jeszcze się Wam finansowania składek przez kolejne 2-3 lata zachciało. No, bez przesady...
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 22:25
                                                    Odpracuje, przez sam fakt, ze wiecej kobiet z sukcesem wroci na rynek pracy (I prawdopodobnie na lepsze stanowisko I za wyzsza pensje, niz gdyby wracaly bez ulgi I zgadzaly sie na kazde warunki, szczesliwe, ze w ogole ktos je zatrudnil - o tym pisze brzezinski) I bedzie placic podatki.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 22:30
                                                    Innymi slowy postulujesz traktowanie kobiet po macierzynskim jako inwalidow, ktorych oplaca sie zatrudniac. Zdajesz sobie sprawe ze normalne firmy i tak ich nie beda zatrudniac, podobnie jak teraz nie zatrudniaja inwalidow. Natomiast pelno bedzie "doskonale platnych" miejsc pracy w fabrykach cukierkow... Bomba jak dla mnie... Jak nic, prestiz zawodu "matka" wzniosl sie na wyzyny ale abstrakcji.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:31
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Innymi slowy postulujesz traktowanie kobiet po macierzynskim jako inwalidow, kt
                                                    > orych oplaca sie zatrudniac. Zdajesz sobie sprawe ze normalne firmy i tak ich n
                                                    > ie beda zatrudniac, podobnie jak teraz nie zatrudniaja inwalidow. Natomiast pel
                                                    > no bedzie "doskonale platnych" miejsc pracy w fabrykach cukierkow... Bomba jak
                                                    > dla mnie... Jak nic, prestiz zawodu "matka" wzniosl sie na wyzyny ale abstrakcj
                                                    > i.


                                                    Czytaj potem pisz.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:39
                                                    W takim razie bezdzietni przez pół życia powinni być zwolnieni ze składek za sponsorowanie tego całego pier...olnika.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:42
                                                    Bezdzietni w końcu też znajdą narzeczonego, zajdą w ciążę i z rumieńcami wstydu będą czytać swoje wcześniejsze wypowiedzi wink
                                                    Odpuść, naprawdę, my rodzice mamy przesrane, ani sie nawalić, ani pojechać na opener, ja nawet Hobbita 2 jeszcze nie widziałam. Peace.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:49
                                                    bezdzietni mają narzeczonego, ale zaciążyć to se chcą co najwyżej po swoim własnym trupie
                                                    wiem że rodzice mają przesrane (najstarsza siostr trójki młodszego rodzeństwa),
                                                    mam bratanka, który aktualnie poza ciocią świata nie widzi i chciałby spędzać z nią każdą chwilę
                                                    dzięki, wytrzymuję godzinę, dwie na luzie, ale codziennie po parę to już byłaby przesada
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:58
                                                    Swoje to co innego niż obcy grzdylek smile

                                                    Hint: nie znajdziesz faceta idealnego. Oberkaj jego ojca i matkę, to będziesz mniej więcej wiedziała, czy facet rokuje. Ai tak będziesz musiała go butowac jeszcze w tym pokoleniu
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 23:06
                                                    A jak matka wredna jendza, a ojciec zajęty własnymi sprawami i w nic się nie wtrąca to co? Rokuje czy nie?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 23:22
                                                    A matka lubi grzyby?


                                                    Jak ojciec dobrze ułożony (pod pantoflem) i głębokiej wiary (że ma coś do powiedzenia) to synek rokuje smile
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:15
                                                    Urlop wychowawczy ma
                                                    określony czas trwania i trwa
                                                    nie dłużej niż 3 lata, do
                                                    ukończenia przez dziecko 4 roku
                                                    życia.
                                                    W tym czasie odprowadzane są składki emerytalne. Nie wiedziałaś o tym, prawda? smile))) lol
                                                    Do czego mam wobec tego Cię przekonywać? smile)
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:20
                                                    Oczywiście, że wiedziałam. Ponieważ nie o tym minor pisała i już jako bezdzietna dokładam się do dzietnych sporo, to nie mam zamiaru sponsorować ulg pracodawcy za zatrudnienie rodziców małych dzieci.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:29
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > Oczywiście, że wiedziałam. Ponieważ nie o tym minor pisała i już jako bezdzietn
                                                    > a dokładam się do dzietnych sporo, to nie mam zamiaru sponsorować ulg pracodawc
                                                    > y za zatrudnienie rodziców małych dzieci.

                                                    nie nadążasz
                                                    Wychowawczy - odprowadzana jest składka przez 3 lata (4 jesli wliczyc macierzynski).

                                                    opcja A) Dziecko ma 4 lata kiedy matka/ojciec(buhaha) musi wrócić do pracy. Baba (dziad-błahaha) wraca do pracy po 4. latach przerwy na co dostaje z buta.

                                                    opcja B) Dziecko ma 2,5 roku kiedy matka (bądź kochający ojczulek) mówi: nara,młody, zostawia go w przedszkolu i szoruje do roboty. Jej pracodawca jest obesrany ze szczęścia, bo nie musi do ukończenia przez jej dzieciątka 4. lat płacić za nią składki emerytalnej. Baba pracuje, a pracodawca codziennie robi jej minetę (jeśli to ojciec to oczywiście lodzika)

                                                    Trafia. Czy nadal masz wielką niewiadomą?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 22:33
                                                    I to sprawi ze faceci beda chetnie chodzic na urlopy macierzynskie?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:41
                                                    Wychowawcze. Wy cho waw cze. Macierzyńskie zostawmy matkom. Jeśli zechcą oczywiście. Pewnie te menegeres będą jakoś filować to tu to tam i jakoś godzić robotę z macierzyńskim albo oddelegują ojca, ale kasjerki z biedry zechcą najprawdopodobniej spędzić rok na całowaniu paluszków u nóżek.

                                                    Na wychowawczy idzie ojciec.Może pracować zdalnie, jest dyspozycyjny w wypadku chorób dziecka itp. Potem za nim idzie składka emerytalna w momencie jak zdecyduje sie wrócic do pracy, czy to gdy dziecko skończy rok, czy jak skończy trzy lata.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 22:46
                                                    Nie dosiu, tylko hard, cold cash sprawi, ze mezczyzni chetnie pojda na urlop macierzynski.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:50
                                                    > Nie dosiu, tylko hard, cold cash sprawi, ze mezczyzni chetnie pojda na urlop ma
                                                    > cierzynski.

                                                    A ja to się dziwię, że ktoś z takimi zechciał się rozmnożyć. I całkiem serio teraz piszę.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 22:58
                                                    Hello, przeciez panowie tez sa ofiarami stereotypu, ze jak nie przynioso kasy do domu, to sa nic niewarci. Ci wspierajacy partnerzy pan z okladek gazet to kolesie,.ktorzy maja albo tyle kasy, ze I'm to roznicy nie robi, albo tak dobra pozycje w pracy, ze see to moga wyneegocjowac. Ale uruchom wyobraznie I zwizualizuj ssobie przecietna pare, ja wiem, ze slupska czy zedv sciany wschodniej, w ktorej pan idzie na rodzicielski urlop na pare.miesiecy. I musialby prosic zone o.kase na piwo, gdyby chcial sie zrelaksowac z.kolegami. przeciez on by zycia nie mial. Get real.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 23:05
                                                    Mam w dupie, że ktoś nie jest wewnątrzsterowny
                                                    nie mogę mieć empatii wszędzie i dla wszystkich
                                                    nie chce mi się
                                                    wszystkich problemów upatruję w konformiźmie
                                                    jakby pan miał jaja, to by spędził z dzieckiem urlop rodzicielski(część)
                                                    bo dziecko ważniejsze od tego co se koledzy myślą i szef
                                                    podobno
                                                    a skoro pan woli mieć życie i kumpli zamiast być ojcem dla dziecka to już mnie to wali
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 12:09
                                                    I uważasz, że taką postawę należy promować????
                                                  • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 19:32
                                                    joa66 napisała:
                                                    > I uważasz, że taką postawę należy promować????

                                                    Właśnie ja też nie rozumiem dlaczego mamy płacić na wspieranie niepożądanych zachowań ludzi. Bo pani wzięła sobie misia na ojca dziecka to teraz MY jej mamy płacić, bo ona taka biedna! I jak to ma pomóc zmienić zachowania mężczyzn?Mamy promować sytuacje, że można się puścić z lujem spod budki z piwem, co sobie pójdzie w długą bo i tak ciężko pracujący ludzie pensyjkę ze swoich podatków matce zapłacą? Mamy promować postawę, że misio może sobie sobie swoje dziecko i jego matkę olewać bo jego obowiązki przejmie państwo?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:34
                                                    > Właśnie ja też nie rozumiem dlaczego mamy płacić na wspieranie niepożądanych za
                                                    > chowań ludzi. Bo pani wzięła sobie misia na ojca dziecka to teraz MY jej mamy p
                                                    > łacić, bo ona taka biedna!

                                                    I tak płacisz. Płacisz zasiłki na rodziny alkoholików, bo dzieci nic nie winne, że rodzice przepijają kasę na papu, placisz na leczenie palaczy i tych, którzy jeżdża jak wariaci, płacisz na domy dziecka, bo rodzice neiwydolni, placisz na fundusz alimentacyjny, bo pani sobie wzięła misia na ojca itp.
                                                    No i nie wiem, skąd wzięłaś to 'mam płacić pani z dzieckiem, bo wzięła głupiego misia", ja postuluję, żeby - zamiast dotować przedszkola dla wybranych, dotować każde dziecko, niezaleznie od tego, jaki wspolczynnik misiowatosci ma ojciec. To, że więcej misiów się wtedy zajmie opieką, to jest jeden z powodów, ale nie jedyny.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 20:38
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > To, że więcej misiów się wtedy zajmie opieką, to jest jeden z powodów, ale nie
                                                    > jedyny.

                                                    W jakie sposób płacenie rodzicowi (który w 99% okaże się kobietą) za siedzenie w domu z dzieckiem wpłynie na występowanie zjawiska większego zaangażowania ojców w zajmowanie się dziećmi? Chyba gdzieś pod drodze wyłączyłaś LOGIKĘ. Po kiego grzyba facet ma się zajmować dzieckiem skoro ma od tego babę siedzącą w domu???
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:46
                                                    Już Ci kiedyś pisałam, że jestem za dotowaniem dzieci. Ale, no właśnie, dzieci, a nie ich rodziców.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:51
                                                    niemowlak sam nie może zarządzać swoim budzetem, takżętego.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:53
                                                    No i?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 21:10
                                                    Przedszkola nie sa dla wybranych tylko pracujacych, czyli tych ktorzy placa podatki i dorzucaja sie do budzetu.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:24
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Przedszkola nie sa dla wybranych tylko pracujacych, czyli tych ktorzy placa pod
                                                    > atki i dorzucaja sie do budzetu.

                                                    nie. przedszkola są dla wybranych pracujących, czyli tych, ktorzy się załapali, bo byli odpowiednio samotnym rodzicem i akurat byly miejsca.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:25
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > nie. przedszkola są dla wybranych pracujących, czyli tych, ktorzy się załapali,
                                                    > bo byli odpowiednio samotnym rodzicem i akurat byly miejsca.

                                                    To należy walczyć o większą ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach i zdaje się, że o to właśnie feministki walczą?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 22:41
                                                    zapominasz o opcji najczęstszej
                                                    czyli brak prawa do urlopu wychowawczego przy umowie na czas określony czy tam śmieciowej i zero składek
                                                    albo stosunkowo częstej normalnego powrotu do pracy
                                                    nic wtedy nie sponsoruję

                                                    wszyscy by chcieli tylko brać, ale ktoś musi na to zarobić
                                                    pytanie, kto zgodzi się być tym jełopem
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 22:43
                                                    zapominasz o opcji najczęstszej
                                                    > czyli brak prawa do urlopu wychowawczego przy umowie na czas określony czy tam
                                                    > śmieciowej i zero składek

                                                    Nie zapominam tylko się nie wypowiadam, bo się nie znam wink Czekam na wypowiedzi innych smile
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 22:44
                                                    Przeciez wystarczy dodrukowac troche pieniedzy i rozdawac jak leci. Wszakze tak robia w USA...
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 21:28
                                                    A za roztycie sie tez zwalniaja?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 21:45
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > A za roztycie sie tez zwalniaja?

                                                    Opisałam Ci historię mojej znajomej, branża pokrewna Twojej.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 16:30
                                                    Bo nie zapracowali na ulgę, nie odprowadzając odpowiedniej wysokości podatków. Więc się im nie należy. Ulgi mają wspierać osoby pracujące, wspierające gospodarkę a nie nierobów i patologię.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 18:33
                                                    Jak odejdę od stołu to Ci wylicze skoro nadal nie kumasz, że mowa o zarabiających najniższa krajowa
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:47
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Nie znam nikogo kogo posiadanie dziecka skazalo na nedze.

                                                    nie znam, więc to nie istnieje.

                                                    >Dziecko ma oboje rodz
                                                    > icow z ktorych jeden moze pracowa i zarabiac.

                                                    nierzadko nie ma.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:55
                                                    Do kuzwy nedzy. Nie strugaj glupa. Od pieciuset postow pisze ze chodzi o zdrowe dzieci posiadajace oboje zdrowych rodzicow w wieku produkcyjnym.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:01
                                                    o zdrowe
                                                    > dzieci posiadajace oboje
                                                    zdrowych rodzicow w wieku
                                                    produkcyjnym.

                                                    To nie jest constans
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:03
                                                    I o tych wyjatkach pisalysmy tu juz sto piecdziesiat razy!!!!!!!!!
                                                    Mam wrazenie ze naprawde wy jestescie jakies umyslowo ograniczone.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:08
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > I o tych wyjatkach pisalysmy tu
                                                    juz sto piecdziesiat razy!!!!!!!!!
                                                    > Mam wrazenie ze naprawde wy
                                                    jestescie jakies umyslowo
                                                    ograniczone.

                                                    To dlatego, że urodzilysmy dzieci i przez kable w mózgu płynie nam mleko.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:11
                                                    Najwyrazniej. To sa te umiejetnosci miekkie o ktorych mowisz?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 14:49
                                                    Konkrety Minor.
                                                    Co postulujesz?
                                                    Jeszcze większe obciążenie podatkowe osób pracujących zawodowo i domowo?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:36
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > Konkrety Minor.
                                                    > Co postulujesz?
                                                    > Jeszcze większe obciążenie podatkowe osób pracujących zawodowo i domowo?

                                                    ależ wielokrotnie pisałam, co postuluję.
                                                    Przede wszystkim zniesienei niewolnictwa (czyli bezpłatnej pracy matek rodziców pracujących przy opiece nad wnukami oraz opiekunek wszystkich tych, którzy nie są w stanie funkcjonować bez opieki 24/7).
                                                    Uznanie, że praca "yin" ma taką samą wartość dla gospodarki, jak praca "yang", nie samą produkcją społeczeństwo żyje.
                                                    Uświadomienie, że opieka nad kimś to nie jest, do cholery jasnej, przerwa w zatrudnieniu. ALE to do ludzi dotrze dopiero wtedy, kiedy w tym okresie ta osoba będzie dostawała jakąś pensję (nie zasiłek), choćby symboliczną.
                                                    Zlikwidowanie różnicy w zarobkach między męskimi a kobiecymi zawodami (obecnie w męskich zarabia się znacznie lepiej)
                                                    Pieniądze na opiekę nad dziećmi dla każdego dziecka, tak, żeby płacący podatki rodzice, którzy się nei załapali na miejsca w państwowych placówkach, nie byli dodatkowo pokrzywdzeni koniecznością oddawania całej pensji niańce. Rodzice mogliby za opiekę płacić lub sprawować ją osobiście, przecież nie można ich karać za to, że np. w regionie panuje bezrobocie albo dziecko łapało tyle infekcji w przedszkolu, że jedno z rodziców musiało zrezygnować z pracy. Od tej kasy, oczywiście, podatek! nie mówiąc o tym, że ta kasa i tak w części wroci do budzetu w postaci vat-u. DLa rodziców, zlecających tę opiekę na zewnątrz, kwota trochę większa, bo mają większe koszty, poza tym to by była dodatkowa motywacja do powrotu na rynek pracy.
                                                    Skąd kasa? Ministerstwo pracy miało jakieś fundusze, które chciało przeznaczać na szkolenia bezrobotnych czy na przeprowadzki z regionów z bezrobociem. Lepiej niech sponsoruje pomoc dla młodych rodziców (bony na opiekę).
                                                    Albo: Nieoprocentowane kredyty na opiekę nad dziećmi (ulegające częściowemu umorzeniu, jeśli oboje rodzice wrócą do pracy w określonym czasie)
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:50
                                                    OJP. Co za czysta demagogia.
                                                    Uznanie, uswiadomienie, zlikwidowanie. Jak? W ustawie zapisac szast prast i juz wszyscy beda uznawac i byc uswiadomieni? Jakie znaczenie realne ma uznanie ze opieka nad dzieckiem to nie przerwa w zatrudnieniu? No jakie? Konkretnie?
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:55
                                                    Jakie znaczenie realne ma uznanie ze
                                                    > opieka nad dzieckiem to nie przerwa w zatrudnieniu? No jakie? Konkretnie?

                                                    ma OGROMNE znaczenie przy negocjowaniu pracy i pensji po powrocie z urlopu.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:00
                                                    No to jak beda wygladac te negocjacje? Czy umie pani zaprojektowac skrzydlo samolotu? Nie, ale mam trzyletnie doswiadczenie w wychowywaniu dziecka. Doskonale - przyjmujemy pania na stanowisko glownego konstruktora z pensja 50tys. miesiecznie.
                                                    Jeszcze raz zapytam. Czego sie nawachalas?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:07
                                                    No to jak beda wygladac te
                                                    negocjacje? Czy umie pani
                                                    zaprojektowac skrzydlo sam
                                                    > olotu? Nie, ale mam trzyletnie
                                                    doswiadczenie w wychowywaniu
                                                    dziecka. Doskonale
                                                    > - przyjmujemy pania na
                                                    stanowisko glownego
                                                    konstruktora z pensja 50tys.
                                                    miesiec
                                                    > znie.
                                                    > Jeszcze raz zapytam. Czego sie
                                                    nawachalas?


                                                    Jeśli umiała je zaprojektować przed ciąża to i po niej da radę. Przy dziecku nauczyła się natomiast lepszej organizacji czasu etc.
                                                    Wróc. Czytałaś w ogóle co pisałam? Umiejętności MIĘKKIE.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:10
                                                    No to skoro nadal umie zaprojektowac to skrzydlo to w czym problem?
                                                    Pracodwaca ma dac jej podwyzke bo posiadla jakies nieokreslone umiejetnosci miekkie? Proponuje zaloz firme i zatrudniaj same matki. I plac im za nabycie umiejetnosci miekkich.
                                                  • minor.revisions negocjacje - czego sie nawachalam 25.12.13, 20:12
                                                    Odsylam do ksiazek Sandberg I Brzezinski. Przeczytaj a potem je pytaj, czego sie nawachaly.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 16:03
                                                    Jakie znaczenie realne ma
                                                    uznanie ze
                                                    > > opieka nad dzieckiem to nie
                                                    przerwa w zatrudnieniu? No
                                                    jakie? Konkretnie?
                                                    >
                                                    > ma OGROMNE znaczenie przy
                                                    negocjowaniu pracy i pensji po
                                                    powrocie z urlopu.

                                                    Rzeklabym, że macierzyństwo niewyobrażalnie odnosi umiejętności miękkie, podnosi też motywację pracownika: kosztowne dla pracodawcy do wypracowania zalety. Mają mierzalna wartość finansową. Ktoś kuma co piszę czy mam rozwinąć?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:05
                                                    Oczywiscie ze rozwija. Gdybys byla jedyna matka na swiecie mialabys asa w reku. Traf chcial ze takich matek jest pare miliardow.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 16:28
                                                    Widocznie te zalety, które daje macierzyństwo nie są przez pracodawców pożądane. Gdyby były, pracodawcy biliby się o matki rękami i nogami. Czyli jak zwykle pitolenie dla samego pitolenia.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 15:00
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > Kazdy wybor wiazacy sie z
                                                    brakiem zarobkow skazuje na
                                                    nedze!


                                                    W naszym kraju.
                                                    Podalam przykład usa, gdzie połowa pensji męża należy do żony.

                                                    W Polsce tymczasem fundusz alimentacyjny wypłaca alimenty kobiecie jedynie gdy ona zarabia na granicy ubóstwa.
                                                    Oczywiście, płacić powinien alimenty ojciec, ale państwo w żaden sensowny sposób nie ściga ch...a co nie płaci. On może robić na czarno, żona go podskakuje że on ma dochody, a państwo na na to wyjebane.
                                                    Ona więc utrzymuje dzięki samotnie że swojej tylko pensji
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:02
                                                    > W naszym kraju.
                                                    > Podalam przykład usa, gdzie połowa pensji męża należy do żony.

                                                    w Polsce też, przecież jest wspólnota majątkowa.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 15:48
                                                    > > W naszym kraju.
                                                    > > Podalam przykład usa, gdzie
                                                    połowa pensji męża należy do
                                                    żony.
                                                    >
                                                    > w Polsce też, przecież jest
                                                    wspólnota majątkowa.

                                                    W praktyce w usa kobieta otrzymuje alimenty na siebie
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:04
                                                    > W Polsce tymczasem fundusz alimentacyjny wypłaca alimenty kobiecie jedynie gdy
                                                    > ona zarabia na granicy ubóstwa.
                                                    > Oczywiście, płacić powinien alimenty ojciec, ale państwo w żaden sensowny sposó
                                                    > b nie ściga ch...a co nie płaci. On może robić na czarno, żona go podskakuje że
                                                    > on ma dochody, a państwo na na to wyjebane.
                                                    > Ona więc utrzymuje dzięki samotnie że swojej tylko pensji

                                                    aha, a feministki z zakonu środowego zamiast zająć się zmianą tej sytuacji i ściągalnością alimentów, mówią "idźcie do pracy, bo jak was mąż rzuci, to będziecie w dupie". TO jest promowanie patologii.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 25.12.13, 15:14
                                                    A to nie jest prawda, minor? Realna, nie ideologiczna?
                                                    Bo ideologicznie ja się z przekazem Środy absolutnie nie zgadzam. Dla ch.. dłużników alimentacyjnych nie mam innych słów niż niecenzuralnych. I uważam, że należy coś z tym zrobić.
                                                    Ale realnie, tu i teraz, Środa ma rację, i Ty Minor o tym wiesz.
                                                    Uzależnienie się finansowe od męża może mieć swoje negatywne konsekwencje. I Środa ma rację, jeśli przeciętną niepracującą zawodowo kobietę rzuci mąż to będzie w czarnej dupie przy obecnym bezrobociu. A jeśli jest po 45, to szanse na znalezienie pracy ma nikłe.
                                                    Heloł, żyjemy w Polsce, nie w Stanach, gdzie praca (nawet w głupim maku) zawsze się znajdzie- a u nas na przeciętne, podrzędne biurowe stanowisko urządzane są trzyetapowe kastingi.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:40
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > A to nie jest prawda, minor? Realna, nie ideologiczna?

                                                    Owszem, tylko, po pierwsze: ja nie mówię o rozwiązanaich na teraz, mówię, w którą stronę moim zdaniem pójdą trendy - kwestia pewnie dekady lub dwóch, po drugie - Środa nie tyle mówi, jak jest, ile mówi, co w związku z tym robić - i nie postuluje, żeby zmienić prawo i ukrócić dłużników aliumentacyjnych, tylko, żeby kobiety wsadziły mordę w kubel i pracowały na parę etatów. czyli jej propozycje sankcjonują obecny stan, zamiast skupić się na tym, jak go zmienić. A przecież zmiana polityki wobec alimenciarzy i prawa to nie jest robota na lata, żeby argumentować, że "to się może udać za parę pokoleń".
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:43
                                                    Alez one jedynie stwierdzaja fakt z ktorym nie da sie polemizowac. Dlaczego uwazasz ze feministki nie walcza o funkcjonowanie funduszu alimentacyjnego??
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 15:48
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Alez one jedynie stwierdzaja fakt z ktorym nie da sie polemizowac.

                                                    Ale da się go zmienić. A jedyna proponowana przez środę zmiana, to kobiety na traktory.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:56
                                                    Klamiesz. Widzisz tylko to co chcesz widziec.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 15:40
                                                    Alez w Polsce polowa pensji meza tez nalexy do zony!
                                                    A jesli chodzi o alimenty to dlaczego dzieci musza mieszkac z matka?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 25.12.13, 15:57
                                                    > A jesli chodzi o alimenty to
                                                    dlaczego dzieci musza mieszkac z
                                                    matka?

                                                    Bo wola
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 16:02
                                                    No to niech wezma na klate ten wybor. Zawsze moga oddac dzieci ojcu na wychowanie.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 14:18
                                                    > Ja wiem ze sa kobiety ktore chca i lubia siedziec z dziecmi ale na ten PRZYWILE
                                                    > J i ten komfort robienia co sie chce trzeba sobie wczesniej zapracowac!

                                                    to znaczy mają na niego zacząć zapracowywać, zaczynając od pracy podczas liceum czy podstawowki? czy odkładać macierzyństwo aż do momentu, w którym bez in vitro (ups.... sponsorowanego przez podatników) już nie da rady?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 14:39
                                                    Wystarczy ze ogranicza macierzynski do takiego okresu ktory bedzie ekonomicznie uzasadniony w ich przypadku. Ja z cala swiadomoscia podjelam decyzje o poznym macierzynstwie bo widzialam osobiscie zbyt wiele zagrozen dla siebie w przypadku wczesniejszego macierzynstwa (nie ta praca, nie ten partner, nie te oszczednosci).
                                                  • araceli Re: piełdolisz 25.12.13, 12:19
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > sie w tym punkcie zgadzamy, polskie panstwo ma "wazniejsze" wydatki, jak pilka
                                                    > nozna albo krus dla rolnikow I emerytury mundurowe.

                                                    Patologie należy ukrócać a nie dodawać do nich nowe pt. 'prostytucja macierzyńska'.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 23:59
                                                    O Jezu kobieto. Ty coraz bardziej odjezdzasz. Czegos Ty sie najadla slbo nawachala. To co piszesz to sa jakies brednie pijanego w zwidzie. Kupy sie to nie trzyma zadnej. A ja coraz bardziej zbieram szczene z podlogi ze cos takiego mozna w ogole wymyslic.
                                                    Wbij sobie do glowy. Poki co Twoje dziecko mnie nie obchodzi i wara Ci od moich wypracowanych pieniedzy.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 25.12.13, 00:10
                                                    Choroba to nieszczescie i przypadek losowy. Choroba uniemozliwia prace. Posiadanie dziecka ani nie jest nieszczesciem, ani przypadkiem losowym ani nie uniemozliwia pracy. Jak to jeszcze mozna jasniej???!!!
                                                  • falka_85 Re: piełdolisz 24.12.13, 14:57
                                                    > Nie chodzi o placenie pensji kobietom zostajacym w domu. Chodzi o zabezpieczeni
                                                    > e finansow na opieke nad dzieckiem, powiedzmy do 3 czy 4 roku zycia.

                                                    Takie rozwiązanie może spowodować tylko jedno: rozrost patologii płodzącej dzieci na potęgę i utrzymującej się z tych dzieci.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 24.12.13, 14:01
                                                    Nikt nie atakuje kobiet spelniajacych sie w domu czy robiacych cokolwiek innego. Ale w sytuacji gdy zaczynaja wysuwac jakies absurdalne zadania, ja przeciwko temu z cala moca bede protestowac. Bo mnie zwyzajnie ich wybory nie interesuja. Ja tez moge twierdzic ze moja praca zawodowa to jak orka na ugorze i panstwo mi z tej racji powinno doplacac. Albo podroze po swiecie to ciezka praca wiec prosze mi za to zaplacic.
                                                    Nie zycze sobie aby ktos najpierw wybieral wygodnie a potem mi te wlasne wybory wsadzal do gardla i zadal przywilejow wielce obrazony.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 25.12.13, 07:25
                                                    Hahaha smile ale tu niema.nic do rzeczy, czy ty so ie zyczysz, czy nie. Ja nie wysuwam zadan, (rzondan), bo moje dzieci juz ciut za duze, zeby mnie to moglo tyczyc. Ja po prostu patrze sobie na rozne trendy I mowie, ze moim zdaniem one w te strone pojda. Nie boj zaby dosia, to nie bedzie za rok ani dwa, wiec ty bezposrednio zadnej dzieciatej idiotcebez kalkulacji sie nie dolozysz do zycia.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 24.12.13, 10:41
                                                    Troche off topic, bo jednak wchodzę na drogę oceny :

                                                    Dla mnie np. straszna jest zależność finansowa (od kogokolwiek), a

                                                    Dla mnie też. Pracowałam od liceum, o studiach nie wspominając Tak jak pisałam , chciałam uciekac do pracy 2 miesiące po porodzie. Ale czasami przychodzi coś silniejszego niż potrzeba niezależności finansowej.

                                                    Poza tym - nie oszukujmy się każdy komu na czymkolwiek zależy jest w stosunku zależności, ci którym zależy na pracy też. Dlatego moim kolejnym postulatem byłoby uznanie, że wybieramy też rodzaj zależności, a nie zależnośc lub niezależność.

                                                    Ja od wielu lat jestem zależna od pracy i pracodawcy. Bo zależy mi na pracy, lubię ją i moje wynagrodzenie. Dlatego czasami zgadzam się na pewne kompromisy.

                                                    I jeszcze raz podkreślę - podstawą jest dobrze prowadzona gospodarka i minimalne bezrobocie. To, że na każdym etapie mojego macierzyństwa mogłam podejmować wygodne dla mnie decyzje wynikało li tylko z faktu, że w każdej chwili mogłam zmienić decyzję.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 24.12.13, 16:18
                                                    > I jeszcze raz podkreślę - podstawą jest dobrze prowadzona gospodarka i minimaln
                                                    > e bezrobocie.

                                                    A ja jeszcze raz podkresle: w momencie, w ktorym maszyny i komputery przejely mase zajec, a wzrost wydajnosci pracy poszybowal niewiarygodnie w ciagu ostatnich 30 lat, miltonowskie mrzonki o tym, z ekazda praca ma przynosic profit, niedlugo sie pojda jebac, bo po prostu nie bedzie pracy, takiej przynoszacej owoce, ktore mozna sprzedac, dla wiekszosci spoleczenstwa. Wiekszosc pojdzie w uslugi, przy czym jeszcze raz - wiekszy profit spoleczenstwo ma z wychowania dziecka, niz z kelnera.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 23.12.13, 22:54
                                                    Tylko ze ideo
                                                    > logii do tego dorabiac nie bede i nie bede oczekiwac ze ktos mi bedzie za to pl
                                                    > acil. I nie bede twierdxic ze musialam zostac w domu z powodu jakichs wyimagino
                                                    > wanych powodow.

                                                    TEGO NIE WIESZ
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:58
                                                    Czego nie wiem?
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:01
                                                    Przede wszystkim nie wiesz czy w Twoim wieku w ogóle uda Ci się zajść w ciążę i donosić.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 23.12.13, 23:12
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > Czego nie wiem?

                                                    Tego, że

                                                    Tylko ze ideologii do tego dorabiac nie bede i nie bede oczekiwac ze ktos mi bedzie za to pl
                                                    > acil. I nie bede twierdxic ze musialam zostac w domu z powodu jakichs wyimagino
                                                    > wanych powodow.


                                                    Gdybym Ci podała mojego nicka sprzed ciąży, to by Ci kapcie spadły. Lipcowa to była małe miki
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:15
                                                    Hehehhe, a bo to jedna taka na forach była...
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:59
                                                    Qrcze, a wydawało mi się, że połód i opieka nad noworodkiem i niemowlęciem to nie są wyimaginowane powody...
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 23:00
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Qrcze, a wydawało mi się, że połód i opieka nad noworodkiem i niemowlęciem to n
                                                    > ie są wyimaginowane powody...

                                                    jakto nie, madzia środa to ładnie tłumaczy, wystarczy lekka praca i pewna pani do sprzątania...
                                                  • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:02
                                                    I wie co mówi! Na niszowym wydziale PRL-owskiego uniwerku z całą pewnością miała lekką pracę.
                                              • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:21
                                                Alez ten lek przed wypadnieciem z rynku pracy jest naturalny dla kazdego normalnego czlowieka. Bez wzgledu na to z czego wynika przerwa w zatrudnieniu. Dziecko, podroz dookola swiata, czy jakakolwiek inna przerwa wyklucza w jakis sposob z rynku pracy. Nieprawda jest ze nie wyklucza. I trzeba miec tego swiadomosc. Kazdy by chcial zyc latwo i przyjemnie bez konsekwencji. A tak sie zwyczajnie NIE DA. Dziecko nie jest wupadkiem losowym, zeby sie nad nim pochylac ze wspolczuciem. Dzieci posiada 90% ludzi, to naprawde nic wyjatkowego.
                                                • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:29
                                                  Lęk może być minimalny przy stabilnym i dobrym rynku pracy. Wiem, bo przerabiałam osobiście.
                                                  I o ile podróż dookoła świata też może być pouczająca, niech uzasadnianiem tego zajmują się podróżnicy. A od feministek oczekuję kampanii pokazującej, że praca w domu też jest pracą, że (to udowodnione) matki są lojalniejszymi pracownikami, bo im bardziej zależy itp. Oczywiście nie oczekuję, że TYLKO doświadczenie domowe zainteresuje pracodawcę, ale jest ono, OPRÓCZ innego doświadczenia i wykształcenia, cenną rzeczą. Natomiast powszechny przekaz jest taki, że kobieta , która "siedzi" w domu głupieje.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 23.12.13, 22:38
                                                    Ja sie z takim przekazem nigdy nie spotkalam. To kobiety ktore od dekad siedza w domu paranoidalnie wierza ze tak sie o nich mysli. Ale sa zbyt leniwe aby zadac temu twierdzeniu klam... idac np.do pracy.
                                                    Domagaja sie gloryfikacji zupelnie za darmo.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:47
                                                    nie gloryfikacji i nie pomników. Tak jak nie oczekuję gloryfikacji za pracę zawodową. Wystarczy uznanie, ze to praca -jak każda.
                                  • helufpi Re: piełdolisz 23.12.13, 22:12
                                    Ja też jestem z całego serca przeciwna wypłacaniu jakichkolwiek pensji za wychowywanie dzieci i sprzątanie po nich. Ponieważ rodzice zarobkujący - matki i ojcowie - też dzieci wychowują i też sprzątają i gotują.
                                    A z wpisywaniem wychowania do CV byłabym ostrożna. Bo jest jednak coś takiego jak jakość pracy. Można to robić bardzo kompetentnie i stworzyć dużą wartość dodaną, a można byle jak i uformować klienta opieki społecznej. Kto miałby to oceniać? Przecież nie przyprowadza się dzieci na rozmowy kwalifikacyjne jako "projekty referencyjne".
                                    • triss_merigold6 Re: piełdolisz 23.12.13, 22:15
                                      Tak na marginesie: podczas rekrutacji do topowych warszawskich niepublicznych podstawówek oceniani są też rodzice. Dzieci przechodzą rozmowy kwalifikacyjne, a rodzice są b. dokładnie wypytywani, czy i w jaki sposób będą działać na rzecz szkoły i współpracować.
                                    • minor.revisions Re: piełdolisz 23.12.13, 22:16
                                      Kto miałby to ocen
                                      > iać?

                                      a to w cv są jakieś oceny?

                                      Przecież nie przyprowadza się dzieci na rozmowy kwalifikacyjne jako "proje
                                      > kty referencyjne".

                                      poprzednich pracodawców też nie, więc nie widzę problemu.
                                      • helufpi Re: piełdolisz 23.12.13, 23:36
                                        No ale jednak piszesz w CV nie tylko, że pracowałaś w firmie X na stanowisku Y, ale też piszesz, w jakich projektach i w jakim charakterze brałaś udział, i w miarę możliwości chcesz się pochwalić dobrymi efektami. Jeśli masz publikacje to do nich odsyłasz itd. To wszystko podlega ocenie, a to jak dzieci były wychowywane nie.
                                        • joa66 Re: piełdolisz 23.12.13, 23:47
                                          he, he - z CV nigdy się nie dowiesz czy projekt X udał się m.in, dzięki Tobie czy POMIMO Ciebie (Twoich spóźnien, nieobecności, niesolidności itp) Podobnie jest z pracą w domu- zakłada się, że w domu i przy dzieciach są obowiązki X, Y, Z i jakoś sobie z nimi radziłaś - wszystko jedno czy osobiście czy dzięki zdolnościom w zarządaniu obarczyłaś nimi babcie i ciocie.
                      • zolla78 Re: piełdolisz 28.12.13, 14:21
                        minor.revisions napisała:

                        > wobec kobiet są stosowane podwójne standardy, czy ci się to podoba, czy nie. To bardziej dobra wiadomość, że w twoim środowisku tak nie ma, ale nie przykładaj swojej sytuacji do wszystkich.>

                        Właśnie. Prawdę mówiąc wkurzające są te wszystkie wątki pod tytułem jest ok i nie ma potrzeby by feministki istniały bo u mnie w pracy kobiety po 3 latach wychowawczego wracają spokojnie do pracy.
                        W jakiej wy rzeczywistości żyjecie???!!!

                        Bo ja w takiej, że mimo iż jestem feministką, to kobiety w wieku produkcyjnym nie zatrudnię na umowę o pracę i już.

                        Mam działalność gospodarczą, usługi. Czyli nie ma klientów nie ma kasy. Zatem jeżeli ja zechcę pójść na wychowawczy - nie mam takiego prawa, mogę jedynie zawiesić działalność by ZUS nie płacić w tym czasie. Podobnie będę zmuszona zawiesić jeżeli klienci się skończą.
                        Ale nie będę mogła tego zrobić, jeżeli mój pracownik kobieta na taki urlop wychowawczy pójdzie. Zatem zatrudnienie kobiety w wieku produkcyjnym na umowę o pracę dla mnie jest zbyt ryzykowne i odpada. I wiem, że teoretycznie facet też może pójść na wychowawczy, ale sorry, takiego na oczy jeszcze nie widziałam. Zatem ich z 99% mniejszym ryzykiem na umowę o pracę mogę mieć.

                        I to jest rzeczywistość, która dyskryminuje kobiety mimo tej całej farsy o wspieraniu macierzyństwa i mimo mojego feminizmu nie pozwala mi zachować się inaczej. Sorry mam dziecko na utrzymaniu i jak mi się coś zawali, to konieczność utrzymywania tej działalności i płacenia 1 tys składek ZUS miesięcznie mimo braku dochodów z niej mnie pogrąży.

                        I teraz możliwości są dwie. Albo zmieni się prawo i kobiety stracą ochronę w takim wypadku, albo zmieni się prawo lub mentalność i zatrudnienie faceta na umowę o pracę będzie dla mnie jako pracodawcy tak samo ryzykowne. Albo zmieni się mentalność i będę mogła liczyć na klientów, którzy obecnie są dla mnie niedostępni, bo nie jestem jako kobieta zapraszana na np. męskie spotkania na pokerze, gdzie sporo takich rzeczy się w moim zawodzie załatwia, a wtedy nie będę musiała martwić się tak czy utrzymam firmę.

                        I jakoś trudno mi sobie wyobrazić zmianę prawa pozbawiającego kobiety ochrony przed zwolnieniem na wychowawczym. Jakie larum by się podniosło. Pewnie niewiele mniejsze jak głosy oburzenia na przymusowe rodzicielskiej dla ojców - co może chociaż trochę zmieniłoby statystkę nieobecności pracowników w pracy z powodu opieki nad dziećmi. Z kolei bez większej obecności kobiet na wyższych stanowiskach, zmiana, że interesy będą omawiane równie często w czasie spotkań w spa jak na pokerze albo poker się ko-edukuje jest równie małe.

                        Niestety zatem te wyklinane feministki mają rację, że nie da rady osiągnąć statusu wybieram sobie dom lub praca, bez najpierw poświęcenia w postaci dojścia do władzy takich osób, które przeforsują zmiany powodujące zmiany w myśleniu vide urlopy ojcowskie lub zmian w prawie zmniejszające niektóre przywileje kobiet związane z opieką nad dzieckiem.

                        I jeszcze jedno, ale do chol.... jasnej. Zajmowanie się własnym dzieckiem i domem to nie bohaterstwo narodowe. Dlaczego mam padać na kolana i nie wiadomo jak doceniać to, że taka jedna ugotuje obiad i dzieckiem się zajmie. Przedszkolanka w przedszkolu w tym samym czasie też oporządzi i wyedukuje nie jedno ale kilkoro dzieci i jakoś hymnów pochwalnych na swoją cześć z tego powodu nie żąda.

                        A szczerze mówiąc mam wrażenie, że spora część piszących tutaj jakoś tak dziwnie wydaje się uważać, że ich zostanie w domu z dziećmi to większa zasługa dla społeczeństwa niż np. bycie i matką i pediatrą, które te ich dzieci leczy z katarków i kaszelków, bo one w przeciwieństwie do tych pracujących matek, mają czas by do tego pediatry z dzieckiem podjeść.
                        Ja wiem, że to jest ważne i powinno być odpowiednio doceniane itd. Co więcej uważam, że należy zrobić wszystko by kobietom dokonującym taki wybór zapewnić bezpieczeństwo związane z ochroną społeczną, tj. prawa do świadczeń zdrowotnych itp. Ale tu już zrobiono sporo. Przecież wychowawczy uprawnia do świadczeń zdrowotnych, zalicza się w 1/3 do okresów składkowych, itd.

                        Chcesz siedzieć w domu z dzieckiem ok, wybór danej kobiety. Ale niech swoimi roszczeniami o płacenie wynagrodzenia za wychowywanie własnego dziecka i pomstowanie na każdą wypowiedź Środy czy innej feministki nawołującej do pracy kobiety, na każdą zmianą w prawie mającą poprawić moją pozycję na rynku pracy, niech nie zaprzepaszcza moich szans zawodowych. To może rozwinę firmę i nie będę się musiała obawiać zatrudnienia innej kobiety na umowę o pracę i sobie spokojnie pójdzie na macierzyński. Może dojdę do władzy i zapewnię jej w końcu podział tych składek emerytalnych, lepszą ściągalność alimentów, że to siedzenie w domu z dzieckiem nie wyjdzie jej bokiem jak mąż umrze albo zostawi.
                        • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 14:59
                          zolla , ale nie o tym ta dyskusja wink

                          Wszystkie się zgadzamy, że kobiety są/bywają mniej lub bardziej dyskryminowane na rynku pracy, że praca feministek jest niezbędna. Różnice polegają na tym, że większość nie zgadza się z minor.revisions w tym, że wynagordzenie płacone rodzicowi za opiekę nad własnym dzieckiem polepszy sytuacji kobiet ,tylko ją pogorszą. W założeniu minor to nie ma być zasiłek na dziecko, tym bardziej nie zasiłek związany z dochodem rodziny, tylko pensja wypłacana nawet żonie milionera, kiedy szwaczka, która musi wrócić do pracy nie dostanie nic. Zdaniem minor beneficjentkami takiego systemu będą nawet żony gwałcone przez męża, bo przecież można stworzyc system kontroli podejrzanej rodziny.

                          Zdaniem minor przyszły pracodawca, który dotychczas uważał kobiety opiekujące się dzieckiem za darmozjady, nagle uzna , że te darmozjady bardzo mu się w pracy przydadzą jeżeli wczesniej otrzymywały pensje za "siedzenie w domu".

                          Przy czym minor pytana milion razy, nie odpowiedziała na pytanie, ile taka pensja miałaby wynosić.
                          • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:03
                            Różnice polegają na tym, że
                            > większość nie zgadza się z minor.revisions w tym, że wynagordzenie płacone rod
                            > zicowi za opiekę nad własnym dzieckiem polepszy sytuacji kobiet ,tylko ją pogo
                            > rszą.

                            no. większość (czyli ty, dosia i araceli) vs ja (czyli ja i totorot).

                            > Zdaniem minor przyszły pracodawca, który dotychczas uważał kobiety opiekujące s
                            > ię dzieckiem za darmozjady, nagle uzna , że te darmozjady bardzo mu się w pracy
                            > przydadzą jeżeli wczesniej otrzymywały pensje za "siedzenie w domu".

                            NIE. ZDANEIM MINOR DOPÓKI PRACA OPIEKUNCZA NIE BĘDZIE OPLACANA, BĘDZIE POSTRZEGANA JAKO BYCIE BEZROBOTNYM LENIEM I DARMOZJADEM. Bo nikt w obecnym systemie nei ceni tego, za co sie nei placi, a jeszcze to podkręcają FAŁSZYWE stwierdzenia typu "praca jest warta tyle, ile ktoś chce za nią zapłącić".
                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 15:14
                              nie zapominaj o wyznawczyni, bo zgadzam się z dosią, joa, araceli
                              IMO praca opiekuńcza (nad zdrowym dzieckiem) jest opłacana wystarczająco

                              marzy mi się świat, w którym będzie łatwo podjąć i zmienić pracę, godne wynagrodzenie,
                              100 % ściągalność alimentów zasądzanych w realnej kwocie
                              i równe traktowanie ludzi niezależnie od tego, czy rozmnożyli się czy nie (bo każdy w ten sposób dokłada się do budżetu, jeden w ten sposób, a inny w drugi), niezależnie od ich światopoglądu
                              a to co Ty postulujesz to dyskryminacja osób pracujących NAJWIĘCEJ- tzw. JELENI, czyli domowo i zawodowo na rzecz innych osób wykonujących pracę
                              co zrodzi całą masę patologii

                              Szwajcarzy postulują wprowadzenie dochodu miesięcznego za sam fakt bycia obywatelem
                              może i im się to uda, bogaty kraj
                              może i nam się kiedyś uda
                              na razie jest to niemożliwe

                              Osoby, które opiekują się chorą, niepełnosprawną osobą powinny otrzymywać godne wynagrodzenie od państwa
                              co więcej uważam, że chore, niepełnosprawne osoby również powinny otrzymywać godne pieniądze
                              ale nie zgadzam się na finansowanie osób, które nie potrafiły bądź nie chciały podzielić się sprawiedliwie obowiązkami w swoim domu

                              na szczęście doskonale zdaję sobie sprawę, że postulowany przez Ciebie pomysł nie wejdzie w życie nigdy
                              • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:22
                                > ale nie zgadzam się na finansowanie osób, które nie potrafiły bądź nie chciały
                                > podzielić się sprawiedliwie obowiązkami w swoim domu

                                ale przecież ogromna ilość tych osób zostala np. zwolniona zaraz po powrocie z macierzyńskiego albo nie dostała miejsca w przedszkolu albo nie było ich na nie stać. A ty je wszystkie wrzucasz do wora "jak się rozkladało nogi przed misiem, to trzerba ponosoić konsekwencje". Obrzydliwe.
                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 15:26
                                  A Ty po raz kolejny piszesz o samotnych matkach. To są dopiero obrzydliwe insynuacje.
                                  Zapytam Cię, po raz kolejny zresztą, dlaczego państwo ma płacić za opiekę nad dziećmi przedstawionym przez Ciebie samotnym matkom, a nie ojciec dziecka, tzw. miś?
                                  Jak rozumiem osoby, które podzieliły się w ten sposób obowiązkami, że obydwoje pracują i zajmują się domem i dziećmi mają płacić tym rodzinom, w których ojciec pracuje zawodowo, a matka zostaje w domu z dzieckiem? No, jakie to sprawiedliwe.
                                  Twoje pomysły są niedorzeczne.
                          • zolla78 Re: piełdolisz 28.12.13, 15:44
                            joa66 napisała:
                            > Zdaniem minor przyszły pracodawca, który dotychczas uważał kobiety opiekujące się dzieckiem za darmozjady, nagle uzna , że te darmozjady bardzo mu się w pracy przydadzą jeżeli wczesniej otrzymywały pensje za "siedzenie w domu".>
                            > Przy czym minor pytana milion razy, nie odpowiedziała na pytanie, ile taka pensja miałaby wynosić.>

                            Dyskusja o tym smile
                            Tj. częściowo odniosłam się do o takich wpisów, że problemu nie ma bo u mnie w pracy .... bo było dużo, ale do tej kwestii też.

                            A co do idei płacenia wynagrodzenia za opiekowanie się dzieckiem - przecież właśnie zafunkcjonowało w postaci rocznego urlopu macierzyńskiego.
                            Od strony biologii kobieta w połogu jest kilka tygodni, potem względnie trzeba wziąć pod uwagę biologię dziecka - czyli karmienie piersią na żądanie. 6 m-cy wprowadzamy nowe pokarmy, a zatem biologia nie determinuje już kwestii kto opiekuje się dzieckiem.
                            Zatem następne pół roku zasiłku macierzyńskiego to już tylko pół roku płacenia za bycie z dzieckiem w domu.
                            Zatem odpowiedź na pytanie do minor.revisions w przedmiocie ile ta pensja miałaby wynosić brzmi, że wynosi faktycznie niemal 80% poprzedniego wynagrodzenia.
                            Przy czym dotyczy to części społeczeństwa mającego umowę o pracę.

                            Ale jak pisałam nic to nie zmieni w postrzeganiu kobiet na rynku pracy.
                            Dla mnie jako pracodawcy - zawód dość specjalistyczny - zatem nie wystarczy krótkie przeszkolenie pracownika - nie ma znaczenie czy ona się w tym domu leniła czy nie, czy nadążała za zmianami w mojej dziedzinie. To zweryfikuje szybko okres próbny. Może sobie i 10 lat wpisać w CV, mnie to nie odstraszy. Wręcz zachęci, bo to raczej oznacza, że z rodzeniem dzieci już skończyła. Ale sorry, zawód taki, że jak przez te 10 lat nie miała z nim kontaktu to w zasadzie musi się bardzo dużo uczyć od początku i będzie mniej wydajna, niż ktoś kto przeszedł z innej pracy do mnie.

                            Dla mnie są istotne konsekwencje związane ze składami ZUS i możliwością zakończenia działalności jeżeli Pani pójdzie na wychowawczy. Bo jestem mini mini przedsiębiorcą. I ważna też jest wydajność. Zatem o ile pracownik bieżąco pracujący pewne rzeczy przygotuje mi z marszu, osoba po 5 latach z dzieckiem, gdzie się nie dokształcała, to samo tworzyć będzie 2 dni.

                            Zatem decyzja kogo zatrudnić jest prosta. I to czy otrzymywała ta osoba pensję za siedzenie z dzieckiem w domu nic tu nie zmienia.

                            Ja jako świadoma problemu feministka, mogę dać takiej kobiecie szansę, tj. na pokazanie, że dokształcała się, tj. nie zrezygnuję z niej jako pracownika z założenia, bo poprzednie 5 lat na wychowawczym była. Ale wiem, że rzeczywistość tych matek jest taka, że nie dokształcają się.

                            Dla osób mających firmy gdzie wymagane są mniejsze kwalifikacje też nie ma znaczenia czy w cv kobieta ma lat 8 czy 2 wychowawczego. Też rozpatruje to pod kątem ewentualnych obciążeń związanych z ZUS w przypadku ciąż i chorób dzieci, co będzie wtedy z organizacją pracy w zakładzie.

                            Dla z kolei iluś tam zawodów też nie ma znaczenia ile lat ona w domu była, bo tu czasem liczy się nie tyle kompetencja ale np. tzw obycie, znajomość rynku i zasobność wizytownika, wygląd itd. I sorry, tu tak samo zaszkodzi ileś tam wychowawczego jak np. pochodzenie z innego miasta.

                            I trudno mi wręcz wymyślić inny zawód gdzie pracodawca by jakoś szczególnie o wychowawczym źle myślał. Problemem nie jest odmóżdżenie związane z siedzeniem w domu, ale to, że w czasie kiedy kobieta siedzi w domu, ileś tam osób nabywa doświadczenia i kompetencji, które wyprzedzą ją w rankingu CV oraz to, że o ile jest jeszcze młoda to może iść na kolejny wychowawczy, względnie jeśli dzieci młode to się zwolnienia na chore dzieci szykują.

                            Weź daj pracodawcy biedronki CV pani od 3 lat na wychowawczym, ale wcześniej pracującej w sklepie i pani co uczyła śpiewu, ale dzieci już odchowane. Ma zagłostkę. Ta po wychowawczym ma już jakieś doświadczenie, ale może iść na wychowawczy. Ta od śpiewu, nie wiadomo co się po takiej spodziewać. I informacja, że zarabiała ta pierwsza za bycie z dzieckiem na tą decyzję nie wpłynie.
                            • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 16:33
                              minor mówi o minimum 3-4 latach (życia dziecka) wypłacania pensji. Jeżeli para zdecyduje się na dwójkę dzieci właśnie w tym odstępie czasu mówimy o 8 latach płacenia pensji przez państwo.
                        • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:16
                          > I jeszcze jedno, ale do chol.... jasnej. Zajmowanie się własnym dzieckiem i dom
                          > em to nie bohaterstwo narodowe.

                          bohaterstwo nie, ale praca tak.

                          Dlaczego mam padać na kolana i nie wiadomo jak
                          > doceniać to, że taka jedna ugotuje obiad i dzieckiem się zajmie.

                          kto każe padać na kolana?

                          Przedszkolanka
                          > w przedszkolu w tym samym czasie też oporządzi i wyedukuje nie jedno ale kilko
                          > ro dzieci i jakoś hymnów pochwalnych na swoją cześć z tego powodu nie żąda.

                          Ale żąda pensji. Wiesz, matki też nie żądają hymnów pochwalnych ani padania na kolana. Ale właśnie jeśli cokolwiek dostają, to to: jakieś rzewne słowa uznania za ich codzienny trud i cierpliwośc i w ogóle "najcięższy zawód świata, w dodatku nieopłacany".

                          No ale jeszcze raz: jakie TY masz propozycje?
                        • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 16:35
                          > Mam działalność gospodarczą, usługi. Czyli nie ma klientów nie ma kasy. Zatem j
                          > eżeli ja zechcę pójść na wychowawczy - nie mam takiego prawa, mogę jedynie zawi
                          > esić działalność by ZUS nie płacić w tym czasie. Podobnie będę zmuszona zawiesi
                          > ć jeżeli klienci się skończą.
                          > Ale nie będę mogła tego zrobić, jeżeli mój pracownik kobieta na taki urlop wych
                          > owawczy pójdzie. Zatem zatrudnienie kobiety w wieku produkcyjnym na umowę o pra
                          > cę dla mnie jest zbyt ryzykowne i odpada. I wiem, że teoretycznie facet też moż
                          > e pójść na wychowawczy, ale sorry, takiego na oczy jeszcze nie widziałam. Zatem
                          > ich z 99% mniejszym ryzykiem na umowę o pracę mogę mieć.

                          Ech. Musiałabyś dokładnie dopytać w zusie, czy nie istnieje lepszy myk. Ale żeby pozbyć się baby/dziada na wychowawczym i móc zawiesić działalność, po prostu zamykasz firmę, baba/facet wylatuje z powodu zamknięcia firmy. Następnie otwierasz działalność ponownie. I zawieszasz. Włala.

                          > I to jest rzeczywistość, która dyskryminuje kobiety


                          Rzeczywistość jest taka,że społeczeństwo jest niedouczone i wierzy,że kobieta w pracy to samo zuo, a żydzi jedzą macę z niemowląt.
                          • zolla78 Re: piełdolisz 28.12.13, 16:50
                            totorotot napisała:
                            > Ech. Musiałabyś dokładnie dopytać w zusie, czy nie istnieje lepszy myk. Ale żeby pozbyć się baby/dziada na wychowawczym i móc zawiesić działalność, po prostu zamykasz firmę, baba/facet wylatuje z powodu zamknięcia firmy. Następnie otwierasz działalność ponownie. I zawieszasz. Włala.>
                            I jasne i jeszcze sponsoruję im z tego tytułu odprawę.

                            > I to jest rzeczywistość, która dyskryminuje kobiety >
                            > Rzeczywistość jest taka,że społeczeństwo jest niedouczone i wierzy,że kobieta w pracy to samo zuo, a żydzi jedzą macę z niemowląt.>

                            Zatrudnienie kobiety wiąże się dla pracodawcy z potencjalną utratą pracownika na okres dłuższy, dodatkowymi obowiązkami w zakresie ZUS i często też dodatkowym kosztem i utrudnieniem w jej zwolnieniu gdyby zaistniała taka konieczność nie powodowana samą ciążą czy dzieckiem, ale w czasie tej ciąży czy wychowawczego.

                            I to sprawia, że jest potencjalnie mniej fajnym pracownikiem niż facet. Obiektywnie.

                            W zakresie mentalności dochodzi rzeczywiście już myślenie nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością, że są mniej kompetentne bo siedzą z dzieckiem w domu, że nie będą wystarczająco zaangażowane bo tylko dzieci im w głowie, że nie można liczyć, że nie pojadą na ważną delegację bo dzieci itp. I to jest rzeczywiście myślenie na zasadzie, a żydzi robią macę z niemowląt a murzyni to na pewno lenie, a Cyganie na pewno okradną.

                            Ani jednego ani drugiego nie zmieni danie kobietom pensji za siedzenie w domu z dzieckiem.
                            • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:04
                              rostu zamykasz firmę, baba/facet wylatuje z powodu zamknięcia firmy. Następnie
                              > otwierasz działalność ponownie. I zawieszasz. Włala.>
                              > I jasne i jeszcze sponsoruję im z tego tytułu odprawę.

                              Odprawe? Zasady www.experto24.pl/en/kadry/zatrudnianie-i-zwalnianie/kiedy-pracodawca-musi-wyplacic-odprawe.html

                              Musisz zatrudniać powyżej 20 osób żeby musiec wypłacać odprawę
                          • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 16:55
                            totorotot napisała:
                            > Ech. Musiałabyś dokładnie dopytać w zusie, czy nie istnieje lepszy myk. Ale żeb
                            > y pozbyć się baby/dziada na wychowawczym i móc zawiesić działalność, po prostu
                            > zamykasz firmę, baba/facet wylatuje z powodu zamknięcia firmy. Następnie otwie
                            > rasz działalność ponownie. I zawieszasz. Włala.

                            To nie dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.
                            • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:05
                              > To nie dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

                              dotyczy
                              • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 17:09
                                totorotot napisała:

                                > > To nie dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.
                                >
                                > dotyczy

                                Nie dotyczy. Moja koleżanka miała niezłą przeprawę, kiedy chciała zamknąć działalność (z przyczyn niezależnych) a okazało się, że pracownica jest w ciąży. Du.a zbita - nic się nie da zrobić. Na szczęście pracownicę zatrudnił kolejny właściciel przybytku bo inaczej ona zmuszona byłaby płacić jej przez całą ciążę a po macierzyńskim przyjąć do pracy (której już nie było).

                                W przypadku osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą nie występuje 'likwidacja firmy' bo firmą są oni.
                                • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:25
                                  araceli napisała:

                                  > totorotot napisała:
                                  >
                                  > > > To nie dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą
                                  > .
                                  > >
                                  > > dotyczy
                                  >
                                  > Nie dotyczy. Moja koleżanka miała niezłą przeprawę, kiedy chciała zamknąć dział
                                  > alność (z przyczyn niezależnych) a okazało się, że pracownica jest w ciąży. Du.
                                  > a zbita - nic się nie da zrobić.


                                  Araceli. Czytaj z ruchu moich ust: mam tę wiedzę z pierwszej ręki. Rozumiesz, za każdym razem jak chcę napisać posta, dzwonię do bliskiej koleżanki aby się poradzić. Tej koleżanki księgowej od wielu lat. Co zajmuje się takimi właśnie sprawami swoich klientów.


                                  Na szczęście pracownicę zatrudnił kolejny właś
                                  > ciciel przybytku bo inaczej ona zmuszona byłaby płacić jej przez całą ciążę a p
                                  > o macierzyńskim przyjąć do pracy (której już nie było).

                                  Błagam. Koleżanka nie płaci za całą ciążę. Płaci się tylko 30 dni chorobowego za pracownika w roku, resztę płaci zus.
                                  Teraz zadzwonię do obeznanej koleżanki, czekaj.

                                  Dryń dryń
                                  tup tup


                                  No i już wiem smile Ok: nikt nie zabrania tej Twojej koleżance zamknąć działalności nawet jak pracownica jest w ciąży. Pracownicy w ciąży płaci SRUS. e...Zus, sorry za literówkę.
                                  >
                                  > W przypadku osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą nie występuje
                                  > 'likwidacja firmy' bo firmą są oni.
                                  >


                                  Błagam, już nic nie pisz.....................................................
                                  ......................................................................................
                                  O pogodzie pisz czy nie wiem, sporcie....
                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 18:14
                                    totorotot napisała:
                                    > Araceli. Czytaj z ruchu moich ust: mam tę wiedzę z pierwszej ręki. Rozumiesz, z
                                    > a każdym razem jak chcę napisać posta, dzwonię do bliskiej koleżanki

                                    OJP! Czy Twoja 'bliska koleżanka' to Państwowa Inspekcja Pracy? Nie? To nie wiesz o czym bajdurzysz. Moje infirmacje są z Inspekcji Pracy i ZUS-u.

                                    > Błagam. Koleżanka nie płaci za całą ciążę. Płaci się tylko 30 dni chorobowego z
                                    > a pracownika w roku, resztę płaci zus.

                                    Rozumiem, że w Twoim mózgu słowa 'ciąża' i 'choroba' to synonimy??? No to Cię zszokuję - nie każda ciężarna leci od nasikania na test na zwolnienie i tak - takiej pracownicy płaci pracodawca.

                                    > No i już wiem smile Ok: nikt nie zabrania tej Twojej koleżance zamknąć działalnośc
                                    > i nawet jak pracownica jest w ciąży. Pracownicy w ciąży płaci SRUS. e...Zus, so
                                    > rry za literówkę.

                                    No właśnie orzecznictwo sądowe jest takie, że NIE PŁACI. Niech się koleżanka DOUCZY.
                                    • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 18:32
                                      > Rozumiem, że w Twoim mózgu słowa 'ciąża' i 'choroba' to synonimy??? No to Cię z
                                      > szokuję - nie każda ciężarna leci od nasikania na test na zwolnienie i tak - ta
                                      > kiej pracownicy płaci pracodawca.
                                      >


                                      Ale ona wówczas normalnie pracuje, więc łaski ten pracodawca nie robi.I owszem, po 14. tygodniu bodajże nie może już jej zwolnić. Ale firmę może zamknąć w każdej chwili, no przyjmij do w końcu do wiadomości.


                                      > OJP! Czy Twoja 'bliska koleżanka' to Państwowa Inspekcja Pracy? Nie? To nie wie
                                      > sz o czym bajdurzysz. Moje infirmacje są z Inspekcji Pracy i ZUS-u.


                                      Akurat tym bym się tutaj nie podpierała arbitralnie. Może poczytaj coś bardziej wiarygodnego, choćby publikacje na stronie ministerstwa pracy czy jakieś ustawy, co? Bo takie rzeczy pociskasz, że oczy więdną smile smile smile

                                      > us, so
                                      > > rry za literówkę.
                                      >
                                      > No właśnie orzecznictwo sądowe jest takie, że NIE PŁACI. Niech się koleżanka D
                                      > OUCZY.
                                      >


                                      Tak tak, przyjęłam, że Twoje słowa o ciężarnej dotyczą się jej zwolnienia - jako kontynuację wątku z Zollą i jej hipotetyczną pracownicą na wychowawczym.
                                      Oczywiście ciężarnej pensję normalną płaci pracodawca. Gdy ciężarna idzie na zwolnienie na dwa ostatnie miesiące ciąży, to pracodawca płaci za 30 dni, a zus resztę, później macierzyński, świadczenia na wychowawczym etc.
                                      A pracodawca ma prawo cały czas zamknąć firmę.
                                      Cały
                                      czas
                                      ma
                                      prawo
                                      zamknąć
                                      firmę
                                      nawet
                                      jak
                                      pracuje
                                      u
                                      niego
                                      stado
                                      brzuchatek
                                      • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 18:43
                                        totorotot napisała:
                                        > Ale ona wówczas normalnie pracuje, więc łaski ten pracodawca nie robi.

                                        Tak? Pracuje w zlikwidowanym sklepie?

                                        > Ale firmę może zamknąć w każ
                                        > dej chwili, no przyjmij do w końcu do wiadomości.

                                        Zamknięcie działalności gospodarczej przez osobę fizyczną nie powoduje przestania bycia pracodawcą. Taki zonk!

                                        > Akurat tym bym się tutaj nie podpierała arbitralnie. Może poczytaj coś bardziej
                                        > wiarygodnego, choćby publikacje na stronie ministerstwa pracy czy jakieś ustaw
                                        > y, co? Bo takie rzeczy pociskasz, że oczy więdną smile smile smile

                                        Poczytaj sobie wyroki NSA. I poleć to koleżance w ramach dokształcenia.
                                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 19:18
                                          A moze kolezanka nie musi sie doksztalcac bo ma udokumentowane pare lat wychowawczego. A przeciez to dokladnie to samo... wink
                                          • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:30
                                            No widzisz, kwiateczku, Araceli pracuje w kadrach i się nię zna na swojej działce, a ja siedzę na wychowawczym i mam większa wiedzę suspicious
                                            Uprzedzając-u koleżanki się upewniam jedynie aby nie strzelić babola suspicious
                                            • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 19:33
                                              totorotot napisała:
                                              > No widzisz, kwiateczku, Araceli pracuje w kadrach i się nię zna na swojej dział
                                              > ce, a ja siedzę na wychowawczym i mam większa wiedzę suspicious
                                              > Uprzedzając-u koleżanki się upewniam jedynie aby nie strzelić babola suspicious

                                              Nie pracuję w kadrach a Ty siedzisz na wychowawczym i non-stop udowadniasz, że nie potrafisz czytać. Na wiedzę spuszczę zasłonę milczenia.
                                              • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:39
                                                To trzeba było się nie podpierać swoim doświadczeniem w hr w dyskusji.


                                                Ustosunkuj się teraz do mojej cytatu, albo już nie kontynuuj szejmu i uznajmy że pozamiatane big_grin
                                                PIS jak to mówią smile
                                                • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 19:42
                                                  totorotot napisała:
                                                  > To trzeba było się nie podpierać swoim doświadczeniem w hr w dyskusji.

                                                  Czytani Cię rzeczywiście PRZERASTA. Przeczytaj co napisałam zamiast fantazjować na ten temat.

                                                  Jakiego cytatu? W wypowiedzi do której się odniosłam nie było żadnego cytatu.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:44
                                                    No to czekam, czekam big_grin
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 19:47
                                                    totorotot napisała:
                                                    > No to czekam, czekam big_grin

                                                    Czekasz na odpowiedź na cytat, którego nie było? Chyba Ci pielucha odwaliła do mózgu!
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:53
                                                    Na ten, żabciu, na ten:


                                                    Orzecznictwo SN
                                                    Zdaniem Sądu Najwyższego:
                                                    wykreślenie osoby fizycznej z
                                                    ewidencji działalności gospodarczej
                                                    nie jest likwidacją pracodawcy
                                                    (wyrok SN z 5 września 2001 r., I
                                                    PKN 830/00, OSNP 2003/15/255),
                                                    likwidacja internatu szkoły nie jest
                                                    likwidacją zakładu pracy w
                                                    rozumieniu art. 177 par. 4 k.p.
                                                    (uchwała SN z 28 sierpnia 1981 r.,
                                                    I PZP 21/81, OSNC 1982/1/6),
                                                    przekazanie etatów jednego
                                                    przedsiębiorstwa drugiej jednostce
                                                    dokonane w ramach zmian
                                                    organizacyjnych nie jest likwidacją
                                                    zakładu pracy w rozumieniu art.
                                                    177 par. 4 k.p. Przekazanie takie
                                                    nie uzasadnia dopuszczalności
                                                    wypowiedzenia pracownicy w ciąży
                                                    lub w czasie urlopu
                                                    macierzyńskiego stosunku pracy
                                                    (wyrok SN z 24 czerwca 1977 r., I
                                                    PRN 136/76, Lex nr 14396).
                                                    Sytuacja przyszłej matki
                                                    Sama upadłość bądź likwidacja
                                                    pracodawcy nie powoduje od razu
                                                    automatycznego wygaśnięcia
                                                    stosunku pracy. W takich jednak
                                                    okolicznościach pracodawca jest
                                                    uprawniony do tego, by
                                                    wypowiedzieć kobiecie w ciąży
                                                    umowę o pracę. Możliwość ta
                                                    dotyczy każdego rodzaju umowy o
                                                    pracę.
                                                    Wypowiedzenie umowy o pracę
                                                    przyszłej matce musi zostać
                                                    poprzedzone przeprowadzeniem
                                                    odpowiedniej konsultacji. Oznacza
                                                    to, że jeśli kobieta w ciąży jest
                                                    reprezentowana przez zakładową
                                                    organizację związkową, pracodawca
                                                    ma obowiązek uzgodnić z tą
                                                    organizacją termin rozwiązania
                                                    umowy o pracę. Oczywiście
                                                    wymogu takiego nie będzie, gdy u
                                                    danego pracodawcy nie działa
                                                    żadna organizacja związkowa bądź
                                                    organizacja ta wprawdzie istnieje,
                                                    lecz nie podjęła się ona ochrony
                                                    praw konkretnej kobiety.
                                                    Prawo do zasiłku
                                                    Możliwość wypowiedzenia umowy o
                                                    pracę z powodu ogłoszenia
                                                    upadłości lub likwidacji
                                                    pracodawcy nie oznacza jeszcze, że
                                                    przyszła matka zostanie pozbawiona
                                                    wszelkich środków do życia. W
                                                    takiej bowiem sytuacji kobiecie w
                                                    ciąży, której nie zapewniono innego
                                                    zatrudnienia, przysługuje
                                                    świadczenie z ubezpieczenia
                                                    społecznego w postaci tzw. zasiłku
                                                    w wysokości zasiłku
                                                    macierzyńskiego. Zasiłek ten
                                                    przysługuje kobiecie do dnia
                                                    porodu, a jego wysokość wynosi
                                                    100 proc. podstawy jego wymiaru.
                                                    Zasiłek ten wypłaca Zakład
                                                    Ubezpieczeń Społecznych. Aby
                                                    otrzymać omawiane świadczenie,
                                                    przyszła matka powinna
                                                    przeds..tawić następujące
                                                    dokumenty:

                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 20:03
                                                    totorotot napisała:

                                                    > Na ten, żabciu, na ten:

                                                    Naucz się jak się oznacza cytat i co to jest drzewko w dyskusji. Zdrobnienia zostaw dla swojego dziecka - ja na wychowawczym nie siedzę, żeby w tym klimacie

                                                    A to co przykleiłaś przeczytaj dokładnie. ORZECZENIE przeczytaj a nie to co ktoś na jego temat zafantazjował (takie fantazjowanie jak konsultacje ze związkami zawodowymi w przypadku pracodawcy będącego osobą fizyczną - błahahahaha).

                                                    > Orzecznictwo SN
                                                    > Zdaniem Sądu Najwyższego:
                                                    > wykreślenie osoby fizycznej z
                                                    > ewidencji działalności gospodarczej
                                                    > nie jest likwidacją pracodawcy
                                                    > (wyrok SN z 5 września 2001 r., I
                                                    > PKN 830/00, OSNP 2003/15/255),
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 20:38
                                                    TERAZ SIĘ SKUP, BO BĘDZIE SPORO WYRAZÓW POWYŻEJ DWÓCH SYLAB


                                                    Sama upadłość bądź likwidacja
                                                    pracodawcy nie powoduje od
                                                    razu
                                                    automatycznego wygaśnięcia
                                                    stosunku pracy.



                                                    W takich jednak
                                                    okolicznościach pracodawca jest
                                                    uprawniony do tego, by
                                                    wypowiedzieć kobiecie w ciąży
                                                    umowę o pracę. (casus Zolli)



                                                    Możliwość ta
                                                    dotyczy każdego rodzaju umowy
                                                    o
                                                    pracę.


                                                    Wypowiedzenie umowy o pracę
                                                    przyszłej matce musi zostać
                                                    poprzedzone przeprowadzeniem
                                                    odpowiedniej konsultacji.





                                                    Oznacza
                                                    to, że jeśli kobieta w ciąży jest
                                                    reprezentowana przez zakładową
                                                    organizację związkową,
                                                    pracodawca
                                                    ma obowiązek uzgodnić z tą
                                                    organizacją termin rozwiązania
                                                    umowy o pracę.




                                                    Oczywiście
                                                    wymogu takiego nie będzie, gdy
                                                    u
                                                    danego pracodawcy nie działa
                                                    żadna organizacja związkowa


                                                    bądź
                                                    organizacja ta wprawdzie istnieje,
                                                    lecz nie podjęła się ona ochrony
                                                    praw konkretnej kobiety.


                                                    ERGO


                                                    Zolla _może_ zamknąć firmę. Nie oznacza to jednak, że jej zobowiązania wobec pracowników wygasają. Zyskuje wraz z likwidacja firmy jednak prawo do wręczenia wypowiedzenia ciężarnej. I musi to uczynić, gdyż samo wykreślenie z rdg nie skutkuje ustaniem stosunku pracy.


                                                    Skoro zaś nie pracujesz jako rekruter a jedynie jako pomoc merytoryczna to nie wypowiadaj się arbitralnie w sprawach stricte hr, bo strzelasz sobie w stope obnażając swą niewiedzę.

                                                    Skoro podpierasz swoje tezy wyrokami sn to uczyn to, co wszystkim doradzasz, i przeczytaj je że zrozumieniem, żeby się nie okazało, że wyroki potwierdzają zdanie oponenta, tutaj moje.

                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 20:40
                                                    Czy już mogę odłożyć miotłę?
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 20:54
                                                    Szczerze - najgorsi są ludzie, którzy pie**olą głupoty i nawet o tym nie wiedzą.

                                                    Szczególne okoliczności przy wypowiedzeniu umowy o pracę to likwidacja pracodawcy, która w przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą nie następuje. Wysil odrobinę mózgownicę albo zadzwoń w poniedziałek do Inspekcji Pracy albo Zusu i się dowiedz. Ja się dowiadywałam i im wierzę a nie koleżaneczce paniusi z forum.

                                                    EOT bo dla mnie osiągnęłaś dno żenady. Dotychczas bycie na wychowawczym uważałam za neutral ale jak tak to działa na mózg to może następnym razem 2 razy się zastanowię przy przyjęciu pracownicy.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 21:40
                                                    Tak, to właśnie jesteś Ty. Coś tam się spytałaś, czegoś nie zrozumiałaś, a sprawy mają się tak
                                                    Osoba fizyczna zlikwidowała działalność gospodarczą. Kilku pracowników zostało zwolnionych. Zatrudnienie utrzymał kierowca niedawnego przedsiębiorcy – stosunek pracy nie wygasł więc mimo rozwiązania działalności gospodarczej.
                                                    Zazwyczaj jednak w ślad za likwidacją działalności gospodarczej idą zwolnienia pracowników. Pracodawca musi w tym przypadku pamiętać o okresach wypowiedzenia zgodnie z art. 361 § 1 k.p. Jeżeli wypowiedzenie pracownikowi umowy o pracę zawartej na czas nie określony następuje z powodu ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy albo zmniejszenia zatrudnienia z przyczyn dotyczących pracodawcy, określonych w odrębnych przepisach, pracodawca może, w celu wcześniejszego rozwiązania umowy o pracę, skrócić okres trzymiesięcznego wypowiedzenia, najwyżej jednak do jednego miesiąca; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za pozostałą część okresu wypowiedzenia. W dodatku oprócz wypowiedzenia pracodawca musi wziąć pod uwagę także konieczność wypłacania odpraw w wysokości od jedno- do trzymiesięcznego wynagrodzenia pracownika, na zasadach określonych w ustawie z 28 grudnia 1989 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy (j.t. Dz.U. z 2002 r. Nr 112, poz. 980 ze zm.).


                                                    Czyli. Osoba prowadząca działalność gospodarczą chce zamknąć firmę. Wykreśla się z rejestru, zusu, srusu, us, wypowiada umowy dostawcom etc.---dotąd nadążasz czy wolniej mam pisać? Wręcza też wypowiedzenia pracownikom, także tym w ciąży, z powodu likwidacji działalności gospodarczej.


                                                    Mam propozycję, Ty zadzwoń i się dopytaj. Twoje stwierdzenie, że

                                                    likwidacja pracodaw
                                                    > cy, która w przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą nie n
                                                    > astępuje'

                                                    jest tak głupie, jakbys powiedziała, że ziemia jest płaska. Dałam ten wątek do przeczytania koleżance i ona nie rozumie, o co Ci chodzi.
                                                    Czy o to, że samo wykreślenie z ewidencji nie likwiduje działalności jeśli się wcześniej nie dopełniło tych wypowiedzeń? To się wręcza wypowiedzenia najpierw.

                                                    Ty zadzwon i nam tu zrelacjonuj, źle zrozumiałaś, nie rozumiesz słowa pisanego i nie wypowiadaj się w tematach, których nie jesteś w stanie zrozumieć nawet czytając co Ci gugiel wypluje.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 22:48
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Czyli. Osoba prowadząca działalność gospodarczą chce zamknąć firmę. Wykreśla si
                                                    > ę z rejestru, zusu, srusu, us, wypowiada umowy dostawcom etc.---dotąd nadążasz
                                                    > czy wolniej mam pisać? Wręcza też wypowiedzenia pracownikom, także tym w ciąży,
                                                    > z powodu likwidacji działalności gospodarczej.

                                                    OPJ - nie potrafisz przeczytać nawet tego co przekleisz z netu!

                                                    Wypowiedzieć umowę pracownicy w ciąży można w przypadku likwidacji PRACODAWCY. To przekleiłaś. Przekleiłaś także orzeczenie SN, że w przypadku osoby fizyczniej likwidacja działalności nie jest równoznaczna z likwidacją pracodawcy. Ale kurna nie potrafisz dodać dwóch do dwóch! Nie kumasz nawet różnicy między działalnością gospodarczą a pracodawcą! Dla Ciebie to to samo jak ciąża i zwolnienie chorobowe! I to coś piszesz o inteligencji kobiet na wychowawczym??????
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 01:24
                                                    > Wypowiedzieć umowę
                                                    pracownicy w ciąży można w
                                                    przypadku likwidacji
                                                    PRACODAWCY.
                                                    > To przekleiłaś. Przekleiłaś także
                                                    orzeczenie SN, że w przypadku
                                                    osoby fizycznie
                                                    > j likwidacja działalności nie jest
                                                    równoznaczna z likwidacją
                                                    pracodawcy.


                                                    Tak napisałam. Że nie jest jednoznaczna. Podałam też konsekwencje z tego płynące. Nadal można zwolnić ciężarna, zadzwoń w pn gdzie tam chcesz, to Ci wyjaśnia dużymi literkami, bo ja się nie podejmuję.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 02:14
                                                    przypadku likwidacji zakładu
                                                    pracy przez osobę fizyczną
                                                    prowadzącą indywidualną
                                                    działalność gospodarczą sprawa
                                                    jest nieco bardziej skomplikowana.
                                                    W tej sytuacji uznaje się bowiem,
                                                    że samo wykreślenie z ewidencji
                                                    działalności gospodarczej nie jest
                                                    tożsame z likwidacją pracodawcy.
                                                    Wynika to z faktu, że pracodawcą
                                                    jest konkretna osoba fizyczna a nie
                                                    "działalność gospodarcza". Fakt
                                                    zaprzestania prowadzenia
                                                    działalności gospodarczej i
                                                    złożenie wniosku o wykreślenie z
                                                    ewidencji może jednak uzasadniać
                                                    wypowiedzenie umowy o pracę
                                                    (tak wyroku SN z dnia 5 września
                                                    2001 r., I PKN 830/00, OSNP
                                                    2003, nr 15, poz. 355).

                                                    Masz jeśli potrzebujesz jaśniej
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:50
                                                    Czy może hr czyli human resources nie zajmuje się takimi zadaniami jakimi pochwaliła Araceli :


                                                    "główną?
                                                    Nie - to był PRZYKŁAD. I tak - mam
                                                    o nim pojęcie (łącznie z rekrutacją
                                                    od strony pracodawcy) "


                                                    budując swój autorytet jako specjalisty w zakresie hr?
                                                    Ktoś Ci się, Araceli, włamał na konto?



                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 20:00
                                                    totorotot napisała:
                                                    > budując swój autorytet jako specjalisty w zakresie hr?
                                                    > Ktoś Ci się, Araceli, włamał na konto?

                                                    A Ty myślisz, że sam HR się rekrutacją zajmuje? Taka z ciebie 'znawczyni na wychowawczym'?

                                                    Napisałam wyraźnie:
                                                    'zajmuję się rekrutacjami (od strony merytorycznej nie HR)'
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,148665845,148717167,Re_pieldolisz.html?wv.x=2
                                                    To już było za ciężko przeczytać? Trudności pojmowania się pojawiły?
                                        • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 19:23
                                          Orzecznictwo SN
                                          Zdaniem Sądu Najwyższego:
                                          wykreślenie osoby fizycznej z
                                          ewidencji działalności gospodarczej
                                          nie jest likwidacją pracodawcy
                                          (wyrok SN z 5 września 2001 r., I
                                          PKN 830/00, OSNP 2003/15/255),
                                          likwidacja internatu szkoły nie jest
                                          likwidacją zakładu pracy w
                                          rozumieniu art. 177 par. 4 k.p.
                                          (uchwała SN z 28 sierpnia 1981 r.,
                                          I PZP 21/81, OSNC 1982/1/6),
                                          przekazanie etatów jednego
                                          przedsiębiorstwa drugiej jednostce
                                          dokonane w ramach zmian
                                          organizacyjnych nie jest likwidacją
                                          zakładu pracy w rozumieniu art.
                                          177 par. 4 k.p. Przekazanie takie
                                          nie uzasadnia dopuszczalności
                                          wypowiedzenia pracownicy w ciąży
                                          lub w czasie urlopu
                                          macierzyńskiego stosunku pracy
                                          (wyrok SN z 24 czerwca 1977 r., I
                                          PRN 136/76, Lex nr 14396).
                                          Sytuacja przyszłej matki
                                          Sama upadłość bądź likwidacja
                                          pracodawcy nie powoduje od razu
                                          automatycznego wygaśnięcia
                                          stosunku pracy. W takich jednak
                                          okolicznościach pracodawca jest
                                          uprawniony do tego, by
                                          wypowiedzieć kobiecie w ciąży
                                          umowę o pracę. Możliwość ta
                                          dotyczy każdego rodzaju umowy o
                                          pracę.
                                          Wypowiedzenie umowy o pracę
                                          przyszłej matce musi zostać
                                          poprzedzone przeprowadzeniem
                                          odpowiedniej konsultacji. Oznacza
                                          to, że jeśli kobieta w ciąży jest
                                          reprezentowana przez zakładową
                                          organizację związkową, pracodawca
                                          ma obowiązek uzgodnić z tą
                                          organizacją termin rozwiązania
                                          umowy o pracę. Oczywiście
                                          wymogu takiego nie będzie, gdy u
                                          danego pracodawcy nie działa
                                          żadna organizacja związkowa bądź
                                          organizacja ta wprawdzie istnieje,
                                          lecz nie podjęła się ona ochrony
                                          praw konkretnej kobiety.
                                          Prawo do zasiłku
                                          Możliwość wypowiedzenia umowy o
                                          pracę z powodu ogłoszenia
                                          upadłości lub likwidacji
                                          pracodawcy nie oznacza jeszcze, że
                                          przyszła matka zostanie pozbawiona
                                          wszelkich środków do życia. W
                                          takiej bowiem sytuacji kobiecie w
                                          ciąży, której nie zapewniono innego
                                          zatrudnienia, przysługuje
                                          świadczenie z ubezpieczenia
                                          społecznego w postaci tzw. zasiłku
                                          w wysokości zasiłku
                                          macierzyńskiego. Zasiłek ten
                                          przysługuje kobiecie do dnia
                                          porodu, a jego wysokość wynosi
                                          100 proc. podstawy jego wymiaru.
                                          Zasiłek ten wypłaca Zakład
                                          Ubezpieczeń Społecznych. Aby
                                          otrzymać omawiane świadczenie,
                                          przyszła matka powinna
                                          przeds..tawić następujące
                                          dokumenty:



                                          O tym mówisz?
                                          big_grin

                                          ..
                • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 20:48
                  minor.revisions napisała:
                  > Oraz nazywaniu szantażu (zostawiasz dziecko i pracujesz albo
                  > biedujesz) wyborem.

                  A czego oczekujesz? Manny z nieba? Nie pracujesz = nie masz pieniędzy = nie jesz. No chyba, że ktoś Cię utrzymuje.

                  > BTW, jakoś o ojcu nikt nie powie

                  Ty sama pisząc o rodzicielstwie piszesz tylko o matce i dziecku więc co się dziwisz? Wpasowujesz się idealnie w kulturę samotnego macierzyństwa.
                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:03
                    > A czego oczekujesz? Manny z nieba? Nie pracujesz = nie masz pieniędzy = nie jes
                    > z. No chyba, że ktoś Cię utrzymuje.

                    po pierwsze to neiprawda, bo np. więźniowie mają co jeść, a społeczenstwu przysluzyli się mniej, niż matki domowe. TAcy piłkarze nożni też nie wiem, czy akurat wykonują jakiś szczególnie wartościowy zawód, a już na pewno nie bardziej, niż opieka nad chorymi, małymi i starymi.
                    Po drugie, załózmy, że bez pracy nie ma kołaczy - wpyte, tylko, że teraz płaci się za POSADĘ, nie za PRACĘ. Masa ludzi. głównie kobiet, odwala codziennie nieodpłatną, ciężką pracę. Chodzi o przedefiniowanie pojęcia "praca".
                    • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:06
                      minor.revisions napisała:
                      > dpłatną, ciężką pracę. Chodzi o przedefiniowanie pojęcia "praca".

                      Jak nazwiesz sufit podłogą to i tak chodzić będziesz po tym co masz na dole. Możesz sobie przedefiniować co tylko sobie chcesz - życia tym nie zmienisz.

                      Ja po raz kolejny zapytam - KTO ma płacić kobietom za zajmowanie się WŁASNYMI dziećmi (co jest obowiązkiem zapisanym prawnie)?
                      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:15
                        > Jak nazwiesz sufit podłogą to i tak chodzić będziesz po tym co masz na dole. Mo
                        > żesz sobie przedefiniować co tylko sobie chcesz - życia tym nie zmienisz.

                        Niezmienne w życiu jest to, że są ludzie (male dzieci, starzy, chorzy), ktorzy potrzebują pomocy, żeby funkcjonować. I to se można nazywać, jak sie chce, pracą albo "siedzeniem w domu", ale sedno sprawy się nei zmieni.
                        Dystrybucja dóbr i definicja pracy oraz płatrnej posady może się jak najbardziej zmienić i co więcej zmieni się raczej dość neidługo, bo obecny system jest niewydolny, nei damy rady produkowac coraz więcej tylko po to, żeby fabryki mialy co robic, a ludzie mieli w nich zatrudnienie.
                        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:20
                          minor.revisions napisała:
                          > Dystrybucja dóbr i definicja pracy oraz płatrnej posady może się jak
                          > najbardziej zmienić

                          Nie nie może. Ja się nie zgadzam, żeby z mojej kieszeni były finansowane Twoje wybory życiowe. Nie zgadzam się na to, żeby zapitalać podwójnie - na swoją rodzinę i na Twoją. I takich ludzi jak ja są miliony. Znajdź sobie innego sponsora. Dochodzi?
                          • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:31
                            Taki life, ja się nie zgadzam na 35-letnich emerytów, KRUS, brak podatku dochodowego od rolników, 100% płatne L-4 dla mundurówki i mnóstwo innych wydatków z budżetu, które uważam za absurdalne.
                          • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:15
                            > Nie nie może. Ja się nie zgadzam, żeby z mojej kieszeni były finansowane Twoje
                            > wybory życiowe.

                            moze, może i się zmieni. Tylko, że ja nie mówię o zmianie typu "wszystko jest, jak było, plus płacenie matkom".
                            Obecny system po prostu się rozpada na wielu plaszcztyznach, to widac w USA, w ktorym jest rosnące rozwarstwienei spoleczne, najbogatsi czerpią profity z tego, ze podatnicy utrzymują ich pracownikow (i tez sie nei zgadzaja), a jednoczesnie sami swoje dochody ukrywaja, jest coraz bardziej szalona spirala produkowania przedmiotow, ktore musza sie szybko zepsuc, zeby mozna bylo sprzedac nastepne, zrobione po najmniejszych kosztach (czyli maszyny, komputery, made in china i wywalanie ludzi z pracy). To po prostu nei ma szans na dluzsza mete pociagnac. Nawet, jesli ludzie tego nie zrozumieja, to planeta sie upomni o swoje. Nie wiem, w ktorym momencie to pie...ie, gdybym wiedziala, to bym nie pisala na ematce, tylko szla po nobla. Moze na przyklad pie...ac w momencie, w ktorym alternatywna waluta (bitcoiny czy cos) zmieni uklad sil i bogaci i wplywowi beda nie ci, co maja dolary. A moze nastapi zmiana przez to, ze liczba kobiet na szczycie przekroczy mase krytyczna i zacznie miec realny wplyw na ustawianie klockow. A moze ktoras firma-gigant bedzie miec monopol na wszystkie kluczowe galezie typu woda, smieci, energia i w ogole zacznie roxzdawac karty po swojemu. A moze bedzie wojna. Albo kataklizm zwiazany z globalnym ociepleniem. W kazdym razie mysle, ze stosunkowo niedlugo zmieni sie uklad potrzeb i rynek pracy oraz gratyfikacji bedzie to musial odzwierciedlic. Moze po prosty bedzie bardzo prosto - zbyt duzo starcow i zbyt niewielu mlodych, pracujacych na ich utrzymanie i opiekujacych sie nimi, zeby dalej utrzymywac ulude, ze je ten, kto produkuje profit dla swojego pracodawcy.
                            • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:20
                              Nawet, jesli ludzie tego nie zrozumieja, to planeta sie upomni o swoje

                              Bo ludzi jest za dużo. Rodzimy dla siebie.
                              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:25
                                > Bo ludzi jest za dużo. Rodzimy dla siebie.

                                ale to jest za proste wytlumaczenie.
                                jest cala masa roznych czynnikow, ktore trzeba wziac pod uwage. Np w krajach 3go swiata jest od groma ludzi, ale stosunkowo malo starcow, bo masa ludzi umiera mlodo.
                                poza tym nie chodzi nawet o to, ze ludzi jest za duzo, tylko ile zasobow zuzywaja. Wiadomo, ze mieszkaniec zachodu przecietnie zuzywa tyle zasobow naturlnych, ze ziemia potrzebowalaby byc 4 razy wieksza, zeby dla wszystkich starczylo. No, ale ile te gory smieci, opakowan itd. generuja miejsc pracy, neiprawdaz.... ktore powinny byc zlikwidowane w cholere z pozytkiem dla wszystkich.
                                • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:30
                                  tylko, że to ma niewielki związek z rodzeniem dzieci i pójściem lub nie do pracysmile

                                  Co najwyżej taki, żeby jednak dzieci w ogóle nie rodzić , bo po co?
                                  • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:33
                                    p.s. kazdy urodzony człowiek "zachodu" czyli Twoje i moje dzieci to konsument tego co planeta daje i jednoczesnie jej niszczyciel. A dopóki nie podrośnie , my niszczymy planetę w jego imieniu. od pampersów po produkcję "mięsa", o zużyciu energii wszelakiej nie wspominając.
                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 03:08
                                    Alez ma, bardzo duzy. Wiesz, jaki jest koronny argument kazdego nowego przemyslowego truciciela, gdy sie stara o pozwolenie na inwestycje? MIEJSCA PRACY. Wydajnosc pracy w ciagu ostatnich 30 lat niewiarygodnie wzrosla. (Pensje nie). Skoro wydajnosc wzrosla, to nie trzeba az tylu rak do pracy. A skoro ich nie trzeba, a jednoczesnie pensje dostaja jedynie ci, co sa zatrudnieni, to trzeba tym zatrudnionym dac cos do roboty. Ida swieta, jrstes matka, beda prezenty. Popatrz na opakowania zabawek I pomysl, ile to bylo roboty, ile zasobiw, ile energii, ile chemii, ile, nieprawdaz, miejsc pracy, zeby je wyprodukowac, a nastepnie natychmiast wywalic. Gdyby tak the galaz przemyslu zmiesc z powierzchni ziemi, wszyscy by tylko na tym zyskali, no oprocz wlascicirli fabryk opakowan. Ale czy naprawde powinno nam chodzic o ich interes? No I jak zagospodarowac ludzi zatrudnionych przy produkcji tego gowna?
                                • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:50
                                  Tym bardziej to ravzej Ty powinnas placic kary za kazde dziecko.
                            • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 23:49
                              No to zycze Ci aby rodzenie dzieci kiedys stalo sie sposobem na zycie i super platna praca. Na razie jedndk to mzonki.
                            • piepe Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 00:39
                              Piszesz truizmami, niby ok, ale nic z tej pisaniny nie wynika. Póki co w Polsce jest większe rozwarstwienie społeczne niż w USA, nic na razie się nie dzieje, ale prędzej doczekamy się kolejnej rewolucji niż zemsty matki ziemi czy ogólnego masowego przewrotu, którego wczesniej nie było.
                              Rewolucje z powodu nierówności społecznych były jak najbardziej i prowadziły do smutnych zdarzeń. Myślę, ze żadnych rewolucji nie będzie, bo rządzacy jako tako znają historię i lubią swoje głowy. Będą nas trzymac na granicy głodu. Za mało by żyć, za duzo, by sie buntować.

                              Kobiety naszego pokolenia to najmniejszy problem, bo kontrolują się same, jedne na drugie naskakują, co pozwala na ich olewanie. Są zacietrzewione w odwiecznej walce o samca, niech się bawią same w tym kisielu.
                              Tyle że rośnie młode pokolenie kobiet, widzące swoje matki, one mają jeszcze mniejszą chęć na rozmnażanie niż my. Co więcej, one nawet nie chcą się wiązać z facetami na stałe, nie mówiąc o małżenstwach i dzieciach. To jest feminim czynów, zadne tam ciąże polityczne i wirtualne i to nas będzie czekać, gdy będziemy babciami i brababciami. To już nie będzie chodziło o własciwych facetów, żłobki, przedszkola, dyspozycyjne babcie. Kobiety naprawdę staną się mentalnie facetami z ich namiętnością do samorealizacji i trzeba będzie wiele zachodu, by je zapłodnić i życiowo "upupić".
                              Na przykładzie państw wysoko rozwiniętych widać, ze polityka zmierzająca do wzmacniania dzietności czesto bywa nieskuteczna, nawet jesli chodzi o po prostu dawanie pieniędzy i to dużych. Co najwyzej zwieksza dzietność emigrantów z panstw mniej rozwiniętych. Następne pokolenie też nie będzie chętne do rozmnażania za kasę, zwłaszcza z facetami w rurkach. Więc nie martwcie się siostry, feminizm jest przyszłością, albo nawet końcem społeczeństw i to bez kazi, srody i innych. Prędzej czy póżniej będą się musieli liczyć z kobietami, zeby w ogóle ludzie sie rodzili i zasilali galery kapitalistów.
                              • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 02:59
                                W polsce rozwarstwienie jest mniejsze, a nawet, gdyby bylo wieksze, to pie...iecie systemu w pl nie wywola takiego tsunami gospodarczego, jak pie...iecie w usa.

                                Rewolucje byly I beda I zawsze prowadza do zmiany ukladu sil. Rzecz w tym, zeby te zmiany dobrze wykorzystac.

                                Trzymanie na granicy glodu idzie I'm niezle, tylko, ze troszke sie pozmienialo w dobie internetu, bo juz nie tan latwo odciac masy od edukacji. Jasne, mozna je oglupic, zeby nie myslaly o buncie, ale w momencie, w ktoryym nie maja co do garnka wlozyc, a sa w usa miejsca, gdzie 20%ludzi nie wie, skad wezmie nastepny posilek, oglupianie papka telewizyjna juz nie zahula
                                .
                                W to, ze kobiety stana sie mentalnie facetami, nie wierze. Raczej obserwuje sie co innego - kiedy kobiety rzeczywiscie maja wybor, to wcale masowo nie ida w meskie klimaty.

                                Polityka zwiekszania dzietnosci przy pomocy pakowania kasy, bez jednoczesnego podniesienia prestizu zajec "kobiecych", czyli zwiazanych z opieka, nic nie da, bo I tak w dluzszej perspektywie kobieta, ktora sie udupi w domu, przegra, jesli spoleczenstwo bedzie jej role postrzegac tak, jak dosia. Dlatego wazne jest, zeby kobiety, ktore zostaja w domu, nie mialy poczucia, ze rozne dosie i srody nimi gardza I uwazaja za leniwe I glupie. Ale takie uznanie jest niemozliwe, jesli one beda zalezne ekonomicznie od malzonka.
                                Juz pomijam fakt, ze taki uklad sprzyja przemocy domowej, wiec jakas systemowa poduszka finansowa moglaby byc traktowana jako srodek zapobiegajacy przemocy. W usa sa programy dla kobiet - ofar przemocy, pomaga sie I'm przepriwadzic do innego miasta, znalezc prace I zapewnic co tam potrzebuja, benzyne na dojazdy, ubrania do pracy, przedszkole dla dzieci, darmowy telefon. Ale moze by tej przemocy nie bylo, gdyby te kobiety od poczatku wiedzialy, ze nie sa skazane finansowo na meza patola I nie musza wybierac miedzy posilkiem dla dziecka w pakiecie z wpie...m, a brakiem wpie..., ale na glodniaka. Same by odeszly bez strachu o przetrwanie. Tylko niech doska tu nie pisze o rozkladaniu nog, a zreszta nech pisze, to ja wygasze I nie bedzie mnie wku...ac swoimi teoriami.
                                • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 08:22
                                  Podniesienie prestiżu prac domowych - TAK.

                                  Wynagrodzenie - NIE.

                                  Powiedz kto miałby płacić na to wynagrodzenie - czy kobiety, które pracują zawodowo i oprócz tego zajmują się domem ? Sprawiedliwiej by było gdyby wszyscy dostali pieniądze, prawda? Dlaczego moje i partnera sprzątanie, gotowanie i zabawa z dzieckiem mają być mniej "prestiżowe", tylko dlatego, że pracuję też zawodowo?

                                  Problemem jest to , że same kobiety nawet na tym forum nazywają inne kobiety pracujące w domu LENIAMI. I czego my w takim razie oczekujemy od mężczyzn? Że będą szanować lenistwo kobiet "siedzących" w domu? Może dyżurne feministki zrobiłby kampanię, nawet bilbordową o tym jak ważna jest praca w domu? Z kobietami i mężczyznami na fotografiach? Plus np ceną danej czynności jeżeli kogoś wynajmujemy do tej pracy legalnie? Na przykład pan/pani z odkurzaczem i tekstem 15 pln za godzinę?
                                  • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 08:31
                                    Nie ma innego sposobu na podniesienie prestiżu kury domowej jak podniesienie jej dochodu.
                                    • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 08:50
                                      Po pierwsze można zacząć od nie używania okreslenia kura domowa wink

                                      Poza tym - jak W PRAKTYCE wyobrażasz sobie podniesienie jej dochodu?
                                      • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 08:53
                                        Na początek zacznijmy może od składki emerytalnej.
                                        • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:02
                                          ale kto ma ją opłacac i jak długo?

                                          Moim zdaniem , na początek , warto podnieść ustawowo pensje w zawodach opiekuńczych i okołoopiekuńczych.

                                          Tylko problemem naszego feminsitycznego mainstreamu nie jest podniesienie płac w sektorach "kobiecych" tylko "wolałąbym być qwą niż szwaczką". Bo oczywiście każda kobieta może robić karierę akademicką i/lub mieć wolny zawód. A ubrania same się uszyją.
                                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:07
                                            Podniesienie pensji dla osób zajmujących się osobami niepełnosprawnymi/chorymi tak.
                                            Płacenie komuś za to, że łaskawie odkurzy w domu-nie, a już na pewno nie osobie niepracującej zawodowo przez osoby pracujące zawodowo i domowo.
                                            • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 10:35
                                              > Płacenie komuś za to, że
                                              łaskawie odkurzy w domu-nie


                                              "Siedzenie" w domu z małymi dziećmi to orka na ugorze. Przed ciąża miałam naprawdę bardzo, bardzo intensywną pracę. Po urodzeniu dziecka intensywność moich zajęć się wzmogła.

                                              Proponuję każdej bezdzietnej feministce nie porównywac swojego życia z życiem matki i nie wypowiadać się autorytarnie.
                                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 12:10
                                                A ja proponuję każdej matce-Polce kierować swoje żądania finansowe do siebie i ojca dziecka, a nie do bezdzietnej feministki.
                                              • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:03
                                                Ponownie powtorze ze dzieci nikt nikomu nie podrzuca.
                                                • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:14
                                                  Po pierwsze, przy ubecnej ustawie antyaborcyjnej I nacisku, zeby kobiety rodzily wbrew so ie mozna zalozyc, ze, owszem, podrzuca. Po drugie, nawet, jak komus nie podrzuca dziecka, moga podrzucic chorobe I niepelnosprawnosc, dziecka, rodzenstwa, rodzica. Dlaczego to uparcie ignorujesz?
                                                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:32
                                                    To moze jeszcze jest przymus seksu...? Sorki kolezanko ale dzieci z nieba nie spadaja wiec wymyslanie juz takich argumentow tylko litosc moze wzbudzac.
                                                    Po drugie ja pisze o zdrowych kobietach zdrowych dzieci.
                                                  • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:36
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > To moze jeszcze jest przymus seksu...?
                                                    YES, YES, YES!!!
                                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:37
                                                    O gwaltach malzenskich nie slyszalas? Poza tym ty piszesz o zdrowych, ja o wszystkich, bo chorzy tez sa w dupie a ich opiekunowie czesto skazani na nedze.
                                                  • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:41
                                                    Dochodzimy do absurdu. Biedne kobiety, nie dosc ze wychodza za obibokow z lewymi rekami, to jeszcze za gwalcicieli. Naprawde postulujesz ze tak wyglada zycie wiekszosci polskich kobiet?
                                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:11
                                          No, niech mąż się podzieli składką emerytalną z żoną, proszę bardzo, jestem za, a nawet przeciw.
                                          Jak na razie ludzie pracujący są jeleniami i finansują niepracujących, bo pracująca żona nie dostanie swojej emerytury i 80% zmarłego męża, a żona niepracująca zawodowo otrzyma 80% emerytury męża (no dobra, mąż musi wytrwać w małżeństwie do śmierci).
                                          Dziwię się, że nikt jeszcze nie zaskarżył tak jawnej niesprawiedliwości.
                                          • tanebo Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:14
                                            To jest jakieś wyjście. Mąż mógłby podzielić się składką.
                                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:23
                                              Nie jakieś, a jedyne akceptowalne i sprawiedliwe. Prawo obowiązywałoby z automatu po zawarciu związku małżeńskiego i obowiązywało aż do ustania małżeństwa. Oczywiście mąż/żona mogliby w intercyzie zaznaczyć, że nie życzą sobie dzielenia składek.
                                              • joa66 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:58
                                                Ale jak długo? Co zrobić jeżeli małżonek chcialby, żeby jego żona i matka dzieci w wieku szkolnym poszła do pracy, bo on ledwo zipie?
                                                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 10:07
                                                  Separacja, wnioskowanie o rozdzielność majątkową? Nie wiem, to samo pewnie co do tej pory jest remedium w sytuacji, gdy ktoś nie chce pracować zawodowo, a druga strona się na to nie zgadza.
                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 09:04
                                    Ale dyżurne feministki robiły już kampanie na rzecz pracy domowej (F. Feminoteka)! Nie raz i nie dwa!
                                    Ale lepiej sobie na Środę i Szczukę ponarzekać, co?
                                  • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:21
                                    Gdzie ja pisze, ze rodzice pracujacy mieliby tylko sponsorowac? Przeciez od zawsze mowie: pieniadze na opieke nad malym dzieckiem powinny isc za dzieckiem, a nie tak, ze wszyscy sie skladaja na przedszkola, a korzystaja z tego nieliczni, co wiecej, wielu oprocz sponsorowania przedszkola komus, musinplacic full price za prywatne dla siebie. Pisalam to juz dziesiarki razy, nie wiem, ile sie mozna powtarzac.



                                    • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 24.12.13, 14:35
                                      No ale podatki maja to do siebie ze ida na rozne rzeczy. Ty bys chciala zeby szly za dzieckiem (cokolwiek to oznavza) inny by chcial co innego.
                                      Ja mam wrazenie ze ty sama nie wiesz o czym mowisz i czego bys konkretnie chciala. Oprocz tego ze nie chce Ci sie pracowac (nikomu sie nie chce).
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:07
                      No i ok, tylko tak jak już wcześniej pisałam, jedynym sposobem, ażeby coś osiągnąć jest wykonywanie pracy przez grupy uprzywilejowane (mężczyzn). Każdy kraj, który coś osiągnął przechodził przez tę ścieżkę. Każdy jeden. U nas nie będzie inaczej. Czyli ojcowie mają zająć się swoimi dziećmi i już.
                    • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:10
                      Alez nikt nie neguje ze to praca, podobnie jak przekopanie ogrodka to tez praca. Jednak nikt nie domaga sie uznania za bohatera bo przekopal zagon kapusty i nie domaga sie tworzenia partii politycznych gloszacych hasla, ze kopanie wlasnego ogrodka jest rownie chwalebne jak platna praca zawodowa. Wychowujesz dziecko na wlasne ryzyko i dla wlasnego uznania. Fanfarow oczekuj od meza albo sie z nim podziel.
                      W normalnym zyciu, jak swiat swiatem za wartosciowa prace uznaje sie tylko taka ktora przynosi komus jakis profit.
                      • minor.revisions Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:16
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Alez nikt nie neguje ze to praca, podobnie jak przekopanie ogrodka to tez praca
                        > . Jednak nikt nie domaga sie uznania za bohatera bo przekopal zagon kapusty

                        ty głupia jakas jestes?
                        wystarczy, ze masz iles tam hektarow, nawet nei musisz ich przekopywac, i juz mozesz sie domagac sponsoringu w postaci KRUSu.
                        • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 22:00
                          Nie ileś. Od 1 ha. Jest też patent na robotnika rolnego bezhektarowego.
            • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:41
              helufpi napisał(a):
              > Uwierzę jak zobaczę. W Polsce nie ma aktywnej publicznie feministki
              > będącej matką małych dzieci.

              A czy jedyną formą aktywności musi być udzielanie się w ruchach feministycznych?
              • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 02:02
                Może nawet lepiej pod innym szyldem - wydaje mi się, że rośnie rzesza ludzi, którzy przestają w ogóle słuchać na samo hasło "feminizm".
                • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 21:54
                  helufpi napisał(a):

                  > Może nawet lepiej pod innym szyldem - wydaje mi się, że rośnie rzesza ludzi, kt
                  > órzy przestają w ogóle słuchać na samo hasło "feminizm".

                  Tak, wydaje mi się, że masz wiele racji. Warto pomyśleć o feminizmie dla matek, ale pod inną nazwą. Może humanistki? Nastawione na dialog, nie na polityczne ciąże i sranie bezdzietnych na dzietne tudziesz wysuwanie wobec nich bezdennie głupich postulatów, typu zostaw noworodka i zapie...j do roboty, żebyś czasem nie miała dziury w swoim cv między pracą na stacji benzynowej a na kasie w biedrze.

                  Może jednak hm.. szoł pani Bratkowskiej przyniesie jakieś pozytywne skutki, że kobiety o poglądach feministyczno humanistycznych odetną się w końcu od tej bandy wariatek, które mogą sobie rękę podać z Korwę Mikkę w zakresie logiki wypowiedzi, i stworzą jakiś nowy "ruch". Wlaśnie "humanizm" tu pasuje, bo połączyć może mamy z prawicy, lewicy i ogólnośrodkowej ku...cy.
                  • triss_merigold6 Nieee 23.12.13, 21:59
                    Nieee, humanizm kojarzy się ze ślubami humanistycznymi czyli alternatywną szopką, coś jak bajki alternatywne.

                    Powiem tak: dajcie mi święty spokój. Ideolo mi lotto, na co dzień potrzebuję etatu z przestrzeganiem KP, niższego vat, innego rozliczania podatków, miejsca w przedszkolu, dostępnego pediatry i godziwych warunków szkolnych dla dzieci.
        • araceli Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:48
          helufpi napisał(a):
          > Chodzi o dodatkowe zaangażowanie
          > publiczne promujące szerzej to podejście, niemożliwe do wykonywania p
          > rzez same matki małych dzieci ze względów logistycznych.

          W przypadku samotnych matek jak najbardziej.
        • misiu-1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:11
          A właściwie po co kobiecie to zaangażowanie publiczne? Nie lepiej zatrudnić się w miejskiej kanalizacji albo w ostateczności w agencji towarzyskiej? Robota może nie tak lekka i opłacalna, ale o ile czystsza. wink
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:16
            Dla kasy, sławy politycznej, koneksji i wreszcie po to, żeby zrobić coś dobrego, zmienić na lepsze.
          • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:18
            > w miejskiej kanalizacji albo w ostateczności w agencji towarzyskiej?
            Co tam agencja, nawet kariera szwaczki lepsza od bycia politykiem pokroju agenta Tomkawink
      • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 21:55
        misiu-1 napisał:

        > helufpi napisał(a):
        >
        > > Taki, który by wymógł większy szacunek dla kobiet we wszystkich rolach, j
        > akie pełnią.
        > > Szczególnie w roli matki - bo nie oszukujmy się - to ta (również potencja
        > lna) rola sprawia, że
        > > kobieta ma przekichane, ze szkodą zresztą dla całego społeczeństwa. Taki
        > feminizm
        > > niewyznaczający kobiecie żadnego miejsca na siłę.
        > > Niestety tak to jest, że kobiety mające dzieci nie mają czasu się w nic s
        > ensownego
        > > zaangażować, bo padają na pysk.
        >
        > Kobieca logika nieodmiennie mnie wzrusza. smile
        > Najpierw wołanie o szczególny szacunek dla kobiet w roli matki, a potem stwierd
        > zenie, że ta rola to nic sensownego. Ja bym tego pogodzić nie zdołał. A kobieta
        > potrafi. smile
        >

        Misiu, kwiateńku, nie ogarniasz? Może lecytynkę zażyj, konika zwal, nie wiem, powiększ sobie ekranik, nio?
        Telas cytaj powolusiu, tsymając palusek w nosku, bedzie Ci mniej powietse hulać w łepku...

        Kobieta zajmuje sie bachorem.
        Nie ma więc czasu zaangażować się w żaden sensowny ruch polityczny.

        Bo bachor czyli sens jej życia i bachor czyli przyszłość naszej ojczyzny, musi byc wychowany porządnie, czyli dupa wymyta, gębula nakarmiona, łepek uinteligencany (tutaj u Ciebie, niestety, przegapiono, albo po prostu machnięto ręką: ma siura, nie ogarnie zbyt wiele).

        Ale wtedy nie ma kobieta czasu jechać do siedziby partii czy stowarzyszenia, czy fundacji czy chuwieco, aby spędzic tam pięc godzin na rozmowach o tym, co trzeba zrobić. Może co najwyzej sobie poplumkać na forum o koniecznosci feminizacji kobiet, ale to nie jest nic SENSOWNEGO w sensie nic płodnego w skutki.

        No. Wyjmij rąsię z noska, wsadź w majtusie i wszystko jest po staremu, zgodnie z męską logiką.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:01
          Nikt nie oczekuje od samotnych matek czy opiekunek niepełnosprawnych politycznego angażowania się. W zasadzie od nikogo się nie oczekuje.
          Ale jak rozumiem tatuś nie może wymyć dupy chociaż raz w tygodniu, żeby mamusia mogła jeśli zechce na zebranie pojechać? Do kogo wówczas te pretensje?
          • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:06
            Wyznawczyni, głupia szlachetna paczka wywala człowieka z zycia na pare dni, a co dopiero dzialalność polityczna smile
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:14
              Ależ wierzę. Nikt nikogo do działalności politycznej nie zmusza. Ale parę posłanek pojawiło się na świecie w pracy nawet tuż po urodzeniu dziecka i cięgi zebrały (nawet u nas była taka jedna smile). A matek małych dzieci udzielających się w samorządach, społecznie od cholery, nawet w większej polityce występują.
              Udzielasz się politycznie- źle, zaniedbujesz dzieci. Nie udzielasz się- źle, no ale przecież masz małe dzieci, a misio się nie zajmie.
              Może pasowałoby zacząć rozmnażać się z odpowiedzialnymi facetami zamiast kierować pretensje do społeczeństwa.
              • totorotot Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:28
                > Udzielasz się politycznie- źle,
                zaniedbujesz dzieci. Nie udzielasz
                się- źle, no
                > ale przecież masz małe dzieci,
                a misio się nie zajmie.
                > Może pasowałoby zacząć
                rozmnażać się z
                odpowiedzialnymi facetami
                zamiast kiero
                > wać pretensje do
                społeczeństwa.


                Ech, nie zajarzysz smile takie spotkania są też kosztem pracy zarobkowej. Nieważne. smile
        • d.o.s.i.a Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:02
          Ale co konkretnie trzeba robic zeby promowac prawdziwy feminizm? Ja tam czuje sie feministka czyli kobieta nie podlegajaca zadnej presji, a nie potrzebuje do tego przynalezec do jakiejs partii.
          Gdyby kazda kobieta robila to na co ma ochote to nie potrzebne bylyby zadne partie feministyczne.
          Problem w tym, ze kobiety wola wybrac role ofiary po to zeby bylo wiecej powodow do umartwiania.
          Jesli ktoras kobieta czuje sie niedoceniana w roli jaka prowadzi to znaczy ze ma problem sama ze soba, czyli zle wybrala. Ale to tylko i wylacznie byl jej wybor.
          • rhaenyra Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 10:38
            > Ale co konkretnie trzeba robic zeby promowac prawdziwy feminizm? Ja tam czuje s
            > ie feministka czyli kobieta nie podlegajaca zadnej presji,

            o to profesor pawlowicz tez jest feministka smile
        • misiu-1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:04
          totorotot napisała:
          [ciach]

          Grzechem byłoby, gdybym nie docenił takiej prezentacji. Z przyjemnością dopiszę autorkę do listy.
    • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:04
      Czy Prawdziwy Feminizm to coś takiego jak Prawdziwe Polactwo?
      • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:05
        Gorzej. Prawdziwy feminizm to coś takiego jak "prawdziwa wolność" Mrożkabig_grin
        Możliwy tylko tam, gdzie nie ma zwyczajnego feminizmu. Czyli u nas.
        • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:09
          Wszędzie jest zwyczajny feminizm, nawet w Indiach. Tylko nie wszędzie się przebija. U nas się przebija tak średnio, ale nie jest najgorzej.
    • asia_i_p Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:17
      Bo szacunek do innych ludzi nie tkwi w poglądach tylko w samym człowieku.
      A ludzie, którzy się przebijają do mediów, to bardzo rzadko ci, których mocną stroną jest zrozumienie i szacunek dla drugiego, bo to nie są cechy medialne.
      • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:20
        Fakt. Szacunek to nuda, nic się nie dzieje.
    • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:19
      To Graff i Chutnik się łapią, aczkolwiek trudno o nich powiedzieć, że mają małe dzieci i jednocześnie pracują pelnoetatowo.
      Tu na apel odpowiedziały głównie bezdzietne stare panny więc chyba nie o taki odzew chodziło. big_grin
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:24
        Te bezdzietne stare panny (przed 30, urocze zresztą jest ocenianie kobiety przez pryzmat męża, którego sama nie masz) na szczęście nie rozmnożyły się z nierokującymi panami i mają w otoczeniu ojców zajmujących się aktywnie dziećmi (wtedy kobiety mają czas na jakąś pozazawodową działalność, jeśli chcą of kors, bo nikt nie zmusza) oraz ojców mających wszystko w dupie (wtedy rzeczywiście jedyne o czym te panie marzą to chwila nieprzerwanego snu). Ale do kogo te pretensje, że się ma dziecko z jełopem? Do mnie, do społeczeństwa? Ktoś wam kazał się rozmnażać?
        • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:28
          Miałam dwóch, styknie.
          Mnie się zwyczajnie nie chce angażować w pozazawodową działalność niemającą związku z moją własną rodziną bądź moim własnym relaksem. Oszczędzam energię. A nie, sorry, angażuję się w sprawy szkolne poprzez organizowanie i udział w wycieczkach, bo to dla dobra mojego dziecka.
          • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:32
            Czyli za wiele dla doli kobiet to Ci się nie chce zrobić. A na innych pyszczysz. Ueeee tam, pitolenie w bambus.
            • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:36
              Daję znakomity przykład: pracuję na pełnym etacie, dziećmi b. dużo zajmuje się mój partner, robiłam coś dla przedszkola, a teraz dla szkoły, dzieci są zdrowe i zadbane, płacę podatki, nie nadużywam zwolnień, chodzę na wybory. To jest rewelacyjny przykład, gdyby wszyscy tak robili to ten kraj mlekiem i miodem by płynął.
              • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:41
                Oj, nie bałdzo, Janie, byłyby tylko zasłane łóżka.
                • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:42
                  Więcej dobrego przykładu? W życiu nie dofinansowałam KK, potomek nie katechizowany chodzi na etykę, zero formalnych i nieformalnych związków z KK.
                  • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 23:01
                    Dla kobiet, Triss. KOBIET.
      • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:29
        Specjalnie dla Ciebie Wściekłe Prawdziwe Feministki
        https://emotikona.pl/emotikony/pic/0shoot.gif
        • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:32
          Wiesz, jest taki dowcip: Rząd zapowiedział, że chce dobra Polaków. Przerażeni Polacy zaczęłi ukrywać swe dobra w bezpiecznych miejscach.
          I dokładnie tak kojarzą mi się mainstreamowe feministki więc wolę, żeby już o mnie nie dbały, dzięki, dam sobie radę.
          • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:34
            Zaprenumeruj ASZdziennik- pięknie tłumaczy intencje rządu Nieprawdziwym Feministkom wink
            • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:36
              Ps. Zdążyłaś przeczytać? (bo właśnie usunęli)?
              • triss_merigold6 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:37
                Nie, ale sobie wygooglam spokojnie.
                • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 22.12.13, 22:38
                  Może teraz wejdzie
                  • marzeka1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 12:14
                    No jak widać pani Wielowiejska też nieinteligentna i niedomyślna, też nie zrozumiała "ciąży politycznej":
                    Tekst linka
                    • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 16:21
                      Ano też, co robić.
                      • marzeka1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:01
                        No to ja też smile , bo zgadzam się z tym, co pisze i rozwija dalej pani Wielowiejska:
                        Bratkowską mierzi
                        • razem100 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:59
                          Cóż na to poradzę?
                          Ale, gdybyś zmieniła zdanie, to możesz tu podpisać smile Feminoteka, Popieram KB
                          • razem100 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 17:59
                            To ja, vilez smile
                            • marzeka1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:20
                              Pani Senyszyn też jest nieinteligentna i głupia?
                              • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:28
                                Nie, ona jest ok smile Ale jej nie rozumiem w tej sprawie.
    • joa66 Macierzyństwo/praca 23.12.13, 15:59
      W latach 90 urodziłam dziecko. Zdecydowałam się na pełen urlop wychowawczy.

      Dlaczego? Wiedziałam, że w każdej chwili mogę do pracy wrócić - jezeli nie do starej do innej , o podonym zakersie obowiązków i wynagrodzeniu. Bo praca czekała na ludzi a nie odwrotnie.
    • anorektycznazdzira Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:07
      Wiesz co- uważam się za feministkę (nie akceptuję dyskryminacji i ograniczeń z racji płci) a jednocześnie mam dwoje dzieci i rodzinę na której mi zależy. Pracuję i praca to moja pasja ale nie zamierzam poświęcać dla niej życia rodzinnego.
      Wydaje mi się więc, że jestem dobrym targetem dla Twojego pytania i nawet na pierwszy rzut oka mogłabym odpowiedzieć twierdząco.
      Tylko że, ni w ząb: nie wiem o co Ci chodzi.

      Dlaczego piszesz, że dla roli matki szacunek ma być "szczególny" a jednocześnie kobiecie ma "nie być wyznaczane miejsce na siłę"? Heloł, sama zwartosciowałaś wybrana rolę, czy mi się zdaje? Dwa zdania dalej jest, że matki "nie mają czasu zająć się niczym sensownym"- Cooo??? Tak sobei zawsze myślę, jak robię badania naukowe i jak gotuję dzieciom ich ulubioną zupę, że oto robię coś bardzo sensownego. Bez sensu to mi się tylko gapienie w telewizor na reality-szoły wydaje.
      Czy Ty przemyślałaś zadane pytanie?
      • vilez Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:31
        Ja też nie wiem, o co jej chodzi. Ja mam dzieci planowane, byłam na urlopie wychowawczym, i zawsze feministki mnie wspierały w tym moim wyborze- w tym właśnie Kazia Szczuka i Kasia Bratkowska smile
        • anorektycznazdzira Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 18:44
          znacie się?

      • helufpi Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 23.12.13, 19:01
        Odpowiedzi na to pytanie już udzieliłam gdzieś wyżej misiowi.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 17:41
      A ja jednak sądzę, że trochę pracy u podstaw pt. nietolerowanie ojców niezajmujących się dziećmi i całkowity brak akceptacji tej postawy u własnych partnerów/mężów bardzo by się przydało. I
      Bo, Minor, wiem o co Ci chodzi, ale niekoniecznie podoba mi się kreowanie kobiet na niewinne lelije i biedulki.
      Jakie friko? Urlop rodzicielski jest płatny, w okresie wychowawczego są odprowadzane składki.

      Akurat "trzeba bylo patrzec, przed kim sie nogi rozklada" mnie się osobiście bardzo podoba. Kobiety powinny być uczone od małego również dbania o swoje własne interesy, a nie jedynie poświęcania się wobec wszystkich. Nie, nie podoba mi się egoizm wpajany facetom, ale życiowo wychodzą na nim lepiej.
      A przydałby się jakiś miks, propagowany niezależnie od płci. Coś w stylu: Twoje potrzeby są równie ważne, co potrzeby całej rodziny.

      Jestem za podniesieniem (przyznaniem) wynagrodzenia: opiekunów osób chorych, niepełnosprawnych, nauczycieli, pielęgniarzy i osób pracujących w zawodach ogólnie uznawanych za "kobiece".
      Przeciwko postulatom zapłacenia komuś za to, że zechciał się rozmnożyć.
      • totorotot Re: piełdolisz 26.12.13, 18:43
        Kobiety powinny być uczone od małego również dbania o swoje własne
        > interesy, a nie jedynie poświęcania się wobec wszystkich. Nie, nie podoba mi s
        > ię egoizm wpajany facetom, ale życiowo wychodzą na nim lepiej.
        > A przydałby się jakiś miks, propagowany niezależnie od płci. Coś w stylu: Twoje
        > potrzeby są równie ważne, co potrzeby całej rodziny.

        Czyli ustalmy listę, co feministki powinny robić. Czy tylko jakieś tam w Warszawie-to link do tego wątku wink? Czy też co my możemy zrobić na naszym poletku (oprócz nierozkładania nóg przed bylekim;-D)?
        Any ajdias?
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 19:01
          Jak dla mnie wystarczy że będą wychowywać córki i synów tak jak opisałam.
          Feministki na obecną chwilę robią wystarczająco.
          Zresztą, czy feministki muszą zajmować się wszystkim? smile
          Jak którejś kobiecie źle, sama również powinna walczyć o poprawę swojej sytuacji, a nie czekać, aż feministki pomogą. A przynajmniej nie robić tego samego córkom, czego same doświadczyły.
          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 19:15
            > A przynajmniej nie robić tego samego cór
            > kom, czego same doświadczyły.

            proponuję ci coś takiego: zasubskrybuj sobie demotywatory na parę tygodni, jeśli np. masz profil na fejsie. Zobacz, jak tam dziewczyny są urabianebonmotami o Kobietach Idealnych, Dziewczynach Idealnych itd, czyli o istotach, które są wszystkim dla wszystkich, nie chcąc niczego dla siebie. I zobacz, ile osób to "lubi". A potem spróbuj ten trend odwrócić. Podpowie: napisanie na ematce, że one coś tam "powinny", nie pomoże.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 19:47
              Powiedz, mi dlaczego ma mnie obchodzić to, że ktoś jest urabiany demotami. No ja się urobić nie dałam. Najlepiej jest zrzucić winę na środowisko i wszystkich dookoła. A zmiany trzeba rozpocząć od siebie.
              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:40
                wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                > Powiedz, mi dlaczego ma mnie obchodzić to, że ktoś jest urabiany demotami.

                Bo jest to rzeczywistosc, w ktorej zyjesz. Nie da sie jej ignorowac, zwlaszcza, jesli sie chce w niej zaprowadzic zmiany.
                Nie bez powodu Sroda, Nowicka i inne feministki z Warsiawki naciskają na zmianę języka w podręcznikach, ikonki w manualach, zenskie koncówki (tu je akurat popieram w całej rozciągłości).
      • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 19:06
        boże, czerwiowa, jak ty bredzisz ze swojej perspektywy wyemancypowanej, wyksztalconej damy z - zapewne - dużego miasta. Idź głoś swoje slowo do wsi zabitych dechami, gdzie kobity od pokolen nie widzily innych wzorcow i nie wiedzą, że można inaczej (i nie oberwać przy tym).
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 19:45
          Boże, Minor, Ty bredzisz. Jestem ze wsi zabitej dechami, pochodzę z patriarchalnej rodziny z wredną matką, która nienawidzi kobiet (teraz jakby mniej)
          i doskonale wiem, że się da.
          Nie piernicz, naprawdę, nie rób z kobiet biednych, zahukanych co to żadnych innych wzorców nie widziały.
          Nie widziały, bo nie chciały widzieć.
          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:26
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

            > Boże, Minor, Ty bredzisz. Jestem ze wsi zabitej dechami, pochodzę z patriarcha
            > lnej rodziny z wredną matką, która nienawidzi kobiet (teraz jakby mniej)
            > i doskonale wiem, że się da.

            dalej siedzisz w tej wsi zabitej dechami i nosa z niej nie wychylałaś? czy z niej wylazlaś i MIAŁAŚ OKAZJĘ ZOBACZYĆ, że się da?
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:35
              Wiedziałam, że się da inaczej zanim wychynęłam ze wsi zabitej dechami. Soooo....
              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:40
                Skąd wiedziałaś, zawitał archanioł gabryjel i powiedział?
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:44
                  Wpadłam na to sama. Myślenie nie boli.
                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:12
                    w takim razie jesteś raczej wyjątkiem, chociaż bardzo typowym neofitą (wszystkie, którym się nie udało tak, jak mnie, to głupie cipy. To jest bardzo charakterystyczmne dla kobiet, ktore sporym wysiłkiem wyrwały się ze świata, w którym byłyby tylko "głupią kobietką", taka pogarda dla tych, które wciąż tam tkwią.
                    Ale rozwiązania systemowe powinny wspierać tych, którzy sami na "to" nie wpadli, zwłaszcza, jeśli ze wszystkich stron słyszą coś innego. A nei pokazywać, na przykład, wszystkim inwalidom tego gostka bez rąk i nóg, który pisze książki i jeżdzi po całym świecie z odczytami, jako przykład, że "można? można. To dlaczego chcecie jakąś pomoc od podatników, skoro gdybyścietylko chcieli, bylibyście milionerami?"
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 21:17
                      Nie twierdzę, że wszystkie którym się nie udało, to głupie cipy. Ale nie twierdzę również, że się nie da.
                      Zgodzę się, że rozwiązania systemowe powinny wspierać wszystkich. Ale nie sądzę, że powinny polegać na jeszcze większym obciążeniu osób pracujących domowo i zawodowo w imię zrobienia dobrze tym, którzy pracują jedynie w domu (nie dotyczy osób opiekujących się niepełnosprawnymi/chorymi)
                    • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:19
                      minor.revisions napisała:
                      > Ale rozwiązania systemowe powinny wspierać tych, którzy sami na "to" nie wpadli

                      A dlaczego powinny?
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 21:21
                        Minor chce po prostu pomnika i dożywotniej pensji, za to, że raczyła się rozmnożyć, takie mam wrażenie.
      • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 19:12
        > A ja jednak sądzę, że trochę pracy u podstaw pt. nietolerowanie ojców niezajmuj
        > ących się dziećmi i całkowity brak akceptacji tej postawy u własnych partnerów/
        > mężów bardzo by się przydało.

        nie mówię, że nie, mówię, że to jest praca na lata i na pokolenia. A co masz do zaproponowania współczesnym kobietom? I jak mianowicie praktycznie ten całkowity brak akceptacji mają przeprowadzić, w momencie, w którym misio zasadniczo jest np. w pracy albo na piwie po pracy, więc ona może sobie tego nie tolerować, ale co konkretnie masz jej do zaproponowania? Chciałaś konkretów? Może sama jakimiś rzuć, bo sama operujesz ogólnikami.
        • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 19:28
          minor.revisions napisała:
          > nie mówię, że nie, mówię, że to jest praca na lata i na pokolenia. A co masz do
          > zaproponowania współczesnym kobietom? I jak mianowicie praktycznie ten całkowi
          > ty brak akceptacji mają przeprowadzić, w momencie, w którym misio zasadniczo je
          > st np. w pracy albo na piwie po pracy, więc ona może sobie tego nie tolerować,
          > ale co konkretnie masz jej do zaproponowania? Chciałaś konkretów? Może sama jak
          > imiś rzuć, bo sama operujesz ogólnikami.

          A dlaczego niby MY mamy jej cokolwiek 'proponować'?????? Wybrała misia to ma - ponosi konsekwencje własnych wyborów życiowych. A teraz płacze i chce sięgać do kieszeni innych? Mamy jej płacić? Upadłaś na głowę?
          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:46
            czy moglabys, w ramach sprzątania resztek patriarchatu z twojeo umysłu, który wzrastał w zabitej dechami wsi i atmosferze neinawiści do kobiet, wyrzucić raz na zawsze sformulowanie "ponoszenie konsekwencji wlasnych wyborow zyciowych" w odniesieniu do macierzynstwa? To będzie wielki krok naprzod w ramach "zaczynania zmian od siebie".

            I nei diem, gdzie ta pani misiowa, ktora placze i sięga do twojej kieszeni, bo ja nei jestem misiową i choć uważam, że młodym rodzicom się o wiele bardziej należy pomoc panstwa, niz absolwentom wyzszych szkół lansu i baunsu, ktorym minister chcial dawac bony szkoleniowe, sama bym się na taką dotację nie łapała.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:52
              A dlaczego, minor? Czy ktoś do macierzyństwa zmusza? Nie.
              Masa ludzi nie rozmnaża się, bo uważa, że nie ma do tego wystarczających warunków, a Ty byś chciała, żeby państwo wspierało osób, których na rozród nie stać. A ja bym wolała, żeby państwo wspierało tworzenie nowych miejsc pracy i utrzymywanie dotychczasowych.
              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:17
                wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                > A dlaczego, minor? Czy ktoś do macierzyństwa zmusza? Nie.
                > Masa ludzi nie rozmnaża się, bo uważa, że nie ma do tego wystarczających warunk
                > ów,

                bo biologia i natura tak ukształtowała żywe stworzenia, że dążą do rozmnażania się. Nic nie mowiła o tym, że aby przeżyć, potrzebne są miejsca pracy.
                Ale jesli o miejsca pracy ci chodzi, to tlumacze to od jakichs 600 postow: macierrzynstwo/tacierzynstwo to tez jest miejsce pracy. A w kazdym razie bedzie, jesli w ramach tyworzenia miejsc pracy będzie się cwiązać z pensją. "Tworzenie miejsc pracy" w takim XXwiecznym znaczeniu to bzdura, bo wydajnośźć pacy wzrosła ogromnie, zapottrzebowanie na nią zmalało. Dlaczego więc tworzyc nikomu do niczego niepotrzebne 9bo gdyby byly potrzebne, to by same powstaly) miejsce tzw. pracy, polegające na, ja wiem, wkladaniu kartoników do opakowania z parą majtek, zamiast płacić za tą pracę, która jest już wykonywana i potrzebna? dlaczego, czerwiowa?
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 21:19
                  Minor, a wiesz, że kasa nie bierze się znikąd i nie można se tak po prostu bez konsekwencji jej dodrukować? Skąd chcesz wziąć na to wszystko pieniądze?
                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 21:33
                    No ale w USA wydrukowali juz pare trylionow i patrz jaj super sie tam zyje.
                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 21:31
                  Zaczynasz tworzyc jakies utopijne wizje ekonomiczne. ok. Przyjmijmy ze wychowywanie jest praca. Nagle wszyscy dostaja wynagrodzenie za sam fakt posiadania potomstwa. Rodza sie miliony nowych dzieci. Inne prace sa jakby mniej atrakcyjne bo po kij isc do biedrony na kase albo robic w polu skoro mozna siedziec w domu i produkowac dzieci. I powiedz droga Minor co beda te dziatki jesc? W co sie ubiora? Gdzie beda mieszkac?
            • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:05
              minor.revisions napisała:
              > czy moglabys, w ramach sprzątania resztek patriarchatu z twojeo umysłu, który w
              > zrastał w zabitej dechami wsi i atmosferze neinawiści do kobiet, wyrzucić raz n
              > a zawsze sformulowanie "ponoszenie konsekwencji wlasnych wyborow zyciowych" w o
              > dniesieniu do macierzynstwa?

              Chyba masz jakąś manię prześladowczą, jeżeli w tych słowach widzisz jakąkolwiek agresję czy 'patriarchat'.

              Każdy człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich wyborów życiowych. KAŻDY.
              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:19
                > Każdy człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich wyborów życiowych. KAŻDY
                > .

                >

                nie rozumiesz i nie zrozumiesz. To co mówisz jest pogardliwe. A w dodatku falszywe, bo - uwaga - niemowle ponosi konsekwencje cudzych wyborow, nie swoich.
                • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:21
                  minor.revisions napisała:
                  > nie rozumiesz i nie zrozumiesz. To co mówisz jest pogardliwe. A w dodatku falsz
                  > ywe, bo - uwaga - niemowle ponosi konsekwencje cudzych wyborow, nie swoich.

                  Mania prześladowcza teraz podpowiada pogardę?

                  Ty nie postulujesz płacenia niemowlęciu tylko jego MATCE.
              • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:21
                Każdy człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich wyborów życiowych.


                Myślę, że trzeba pomagac też tym, którzy popełnili błędy. Problem w tym, że minor.revisions tak naprawdę nie chodzi o pomoc czyli zmianę sytuacji, tylko utrzymywanie chorych sytuacji zależności.

                Jestem za pomocą, a nie za utrwalaniem złych sytuacji.
                • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:23
                  minor.revision - uściślij o czym Ty właściwie piszesz - o zasiłkach na dzieci czy o wynagrodzeniu za opiekę nad własnym dzieckiem???
                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:38
                    joa66 napisała:

                    > minor.revision - uściślij o czym Ty właściwie piszesz - o zasiłkach na dzieci c
                    > zy o wynagrodzeniu za opiekę nad własnym dzieckiem???

                    odpowiedz może najpierw na moje pytanie, no chyba, że trafnie zauważyłaś, że nie ma na nie odpowiedzi, ktora by je negatywnie zweryfikowala.

                    nie mowie o zasiłkach dla dzieci, tylko o (w ramach tworzenia miejsc pracy) wynagrodzeniu za opiekę nad dziecmi, dotychczas sprawowaną bezpłatnie, w sposób sprawiedliwy, czyli nie tak, że wszyscy się skladają na przedszkola, z których korzystają nieliczni.
                    Dzieci są - jakby to najtrafniej nazwać - klientami, wokół których tworzy się system miejsc pracy.
                    Tak, jak szpitale tworzą miejsca pracy, a klientami są pacjenci, choć pensje lekarzom placi budżet, nie pacjenci.
                    Nie chodzi mi o istniejący dotychczas urlop macierzynski, bo on nie obejmuje ludzi, którzy nie pracują na etacie, tylko na zelcenie albo studiują.

                    Chodzi o to, zeby opieka nad dziecmi byla traktowana jako normalna praca, z pensją, co - jeśli, oczywiśice, sensownie pilotowane i ogarnięte - po pierwsze, zapobiegnie ekonomicznemu uzależnieniu od męża wielu kobietom (a to jest równia pochyła do przemocy domowej), po drugie - zwiększy szanse na to, że ojcowie będą brać te posady (oczywiście, tu by było założenie, że ojciec jest zobligowany wziąć jakąś tam część).

                    Dzięki temu po pierwsze kobieta, pisząc cv po urlopie macierzynskim/wychowawczym nie będzie czuła się jak petentka z employment gap, tylko, żeby mogla to wpisać w cv wiedząc, że to się liczy jako doświadczenie nie gorsze niż praca polegająca na parzeniu kawy (a to się przełoży na wysokość pensji, którą będzie w stanie wynegocjować - tłumaczy to Brzezinski, nie kaz mi wiec pisac, dlaczego), po drugie, co jest chyba oczywiste, w oczch pracodawcow nie tylko kobiety będą miały dzieci.
                    • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:42
                      na jakie Twoje pytanie?

                      p.s. pomijam fakt, że nie odpowiedziałaś na żadne z moich np o proponowaną kwotę, o to czy to sprawiedliwe, że np córka Kulczyka mogłaby dostać wynagrodzenie a szwaczka już nie, bo nie może sobie pozwolić na niepracowanie...
                    • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 21:42
                      Ciagle nie napisalas tylko jsk magicznie wychowanie dziecka stanie sie punktem cv i karta przetargowa w negocjacjach. Jak to sobie wyobrazasz w praktyce? Myslisz ze jak nadasz wychowywaniu dziecka ladna nazwe "praca" to yo w magiczny dposob podniesie kwalifikacje kobiety podczas rekrutacji? Wyjasnij jak to dziala bo za cholere tego nie widze.
                    • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:43
                      apobiegnie ekonomicznemu uzależnieniu od męża wielu kobietom (a to jest równia pochyła do przemocy domowej),

                      Ile chcesz dac tego wynagordzenia, żeby kobieta mogła się wyprowadzić od męża przemocowca?

                      Ile?
                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:26
                        > Ile chcesz dac tego
                        wynagordzenia, żeby kobieta
                        mogła się wyprowadzić od męża
                        p
                        > rzemocowca?
                        >
                        > Ile?


                        Mąż przemocowiec ma się wprowadzić od ofiar. Po prostu ma zakaz zbliżania się na odległość jakąś tam. Jeśli nawet żona z dziećmi są zameldowane w jego mieszkaniu, to jako osoby zameldowane mają prawo tam przebywać.
                    • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:48
                      minor.revisions napisała:
                      > Tak, jak szpitale tworzą miejsca pracy, a klientami są pacjenci, choć pensje
                      > lekarzom placi budżet, nie pacjenci.

                      OJP a te pieniądz w budżecie to niby SKĄD???

                      > po drugie - zwiększy szanse na to, że ojcowie będą
                      > brać te posady

                      Chyba sobie żartujesz? Ile ty byś chciała płacić za tę rodzicielską prostytucję, żeby to się mężczyznom opłacało???? Bo na dzień dzisiejszy mężczyźni za 80% swojej pensji zostać w domu nie chcą a za zasiłeczek pójdą?

                      > wiedząc, że to się liczy jako doświadczenie nie gorsze niż praca
                      > polegająca na parzeniu kawy

                      Wypłacanie socjalu spowoduje, że te same czynności będą traktowane jako doświadczenie? Podcieranie tyłka własnemu dziecku przez 3 lata = praca w księgowości przez 3 lata???
                • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:24
                  joa66 napisała:
                  > Myślę, że trzeba pomagac też tym, którzy popełnili błędy. Problem w tym, że min
                  > or.revisions tak naprawdę nie chodzi o pomoc czyli zmianę sytuacji, tylko utrzy
                  > mywanie chorych sytuacji zależności.
                  >
                  > Jestem za pomocą, a nie za utrwalaniem złych sytuacji.
                  >


                  Rozumiem fundusz alimentacyjny bo to nie wina dziecka, że rodzic z płacenia się nie wywiązuje. Natomiast zupełnie nie rozumiem płacenia dorosłej osobie za wybór życiowy nawet jeżeli był to błąd.
                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:30
                    Ja też, to była uwaga gwoli ścisłości. Nie wyobrażam sobie odmówienia pomocy matce, która uciekła z dziecmi od męża pijaka, bo "wiedziała przed kim nogi, itp" . Ale pomoc nie polega na odesłaniu jej domu z gotówką w ręce.
                    • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:47
                      Ale bez gotówki to on a se nawet biletu na autobus nie kupi. W USa systemowa pomoc ofiarom przemocy zawiera również gotówkę. Oczywiście nie na piękne oczy, trzeba wykazać, że się chce zacząć od nowa, ma się zagwarantowane spotkanei z rekruterem/doradcą zawodowym, pomoc w transporcie, mieszkaniu, benzynie, telefonie, przedszkolu i ubraniach roboczych. Ale kasa też jest. Przecież zanim kobieta znajdzie pracę i zanim dostanei pierwsą wyplatę, musi coś jeść.
                      • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:49
                        ofiarom przemocy, a nie każdemu kto ma dziecko.
                • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:44
                  > Myślę, że trzeba pomagac też tym, którzy popełnili błędy. Problem w tym, że min
                  > or.revisions tak naprawdę nie chodzi o pomoc czyli zmianę sytuacji, tylko utrzy
                  > mywanie chorych sytuacji zależności.

                  nie, problem w tym, ze chore sytuacje zależności istnieją teraz. Oraz w tym, ze jak szczur w pudelku krecicie sie w ramach sytuacji, ktora jest dla was znajoma i nie potraficie sobie wyobrazic innego porzadku.

                  Zawsze bylo tak, ze uprzywilejowana czesc spoleczenstwa czerpala prpofity z darmowej pracy innych. Albo niewolnicy, albo najnizsze kasty, albo - jak teraz - darmowa praca kobiet.
                  Z tym, ze kiedy wynaleziono maszyny i kompy, one teoretycznie mialy zlikwidowac potrtzebe ciezkiej, nudnej i niegodnej pracy, zeby ludzie sie mogli zajac czyms 'wznioslejszym".
                  No to czemu, ku..., tego nie zrobic? Dlaczego wciaz tkwic w micie pracy jako produkcji, teorie Freidmana nie sprawdzily sie nigdy i nigdzie. Dlaczego na sile tworzyc niepotrzebne miejsca pracy, skoro masa kobiet i tak pracuje, tyle, ze za friko, wystarczy im zaplacic i - wuala - miejsca pracy są, co więcej, mają szansę przyciągnąć mężczyzn?
                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:45
                    A dlaczego nie dawać pensji studentom, za to , ze studiują? A często mają toksycznych rodziców i to pomogłoby im się uniezależnić?
                    • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:01
                      joa66 napisała:

                      > A dlaczego nie dawać pensji studentom, za to , ze studiują? A często mają toksy
                      > cznych rodziców i to pomogłoby im się uniezależnić?

                      A to stypendia zlikwidowali? Za moich czasów były, socjalne i naukowe.
                      • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:02
                        nie mówię o stypendiach/zasiłkach za coś.

                        Mówię o wynagrodzeniu. Podobnie jak tywink
                      • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 22:02
                        minor.revisions napisała:
                        > A to stypendia zlikwidowali? Za moich czasów były, socjalne i naukowe.

                        Socjalne są dla biednych a naukowe dla tych co na nie zapracowali. Dla wszystkich jest tylko kredyt, który trzeba spłacić z odsetkami. Podkreślę - SPŁACIĆ.
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 22:11
                          Nie ma już naukowych. Albo od następnego roku nie będzie.
                    • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:01
                      joa66 napisała:

                      > A dlaczego nie dawać pensji studentom, za to , ze studiują? A często mają toksy
                      > cznych rodziców i to pomogłoby im się uniezależnić?

                      A, i były jednorazowe zapomogi dla studentów, którzy nagle znaleźli się w zlej sytuacji.
                      • joa66 ILE 26.12.13, 22:04
                        odpowiesz?
                        • joa66 Re: ILE 26.12.13, 22:21
                          I ćwiczenie:

                          Pani mieszkająca na wsi dostaje wynagordznie za opiekę nad własnym dzieckiem w wysokości Y. Dziecko osiąga wiek Z , wynagordzenie nie przysługuje. Zgadnij co robi pani - pomijam już gwałty- z własnej woli? Dojeżdża do pracy do Biedronki czy funduje sobie kolejne dziecko, a potem kolejne i kolejne aż do menopauzy?
                          • minor.revisions Re: ILE 26.12.13, 22:34
                            joa66 napisała:

                            > I ćwiczenie:
                            >
                            > Pani mieszkająca na wsi dostaje wynagordznie za opiekę nad własnym dzieckiem w
                            > wysokości Y. Dziecko osiąga wiek Z , wynagordzenie nie przysługuje. Zgadnij co
                            > robi pani - pomijam już gwałty- z własnej woli? Dojeżdża do pracy do Biedronki
                            > czy funduje sobie kolejne dziecko, a potem kolejne i kolejne aż do menopauzy?

                            no, zasadniczo nie mówimy o kasie, która pozwoli utrzymać wieloosobową rodzinę. Jesli pani czyni z tego zarobek, to powinien to byc sygnal dla opieki spolecznej. Inna sprawa, że nei jestem pewna, czy z pensji w biedrze się da (z pensji w walmarcie się nie da, więc i tak panstwo doplaca do pracownikow, zeby rodzina waltonow nie zbiedniala za bardzo).
                            • joa66 Re: ILE 26.12.13, 22:36
                              Ile?

                              I jaki znowu sygnał dla opieki społecznej? Podsłuch mają im zakładać? Skąd opieka ma wiedzieć czy to nie z miłości? I jak ma to UDOWODNIĆ?
                            • minor.revisions Re: ILE 28.12.13, 00:43
                              > joa66 napisała:
                              >
                              > > I ćwiczenie:
                              > >
                              > > Pani mieszkająca na wsi dostaje wynagordznie za opiekę nad własnym dzieck
                              > iem w
                              > > wysokości Y. Dziecko osiąga wiek Z , wynagordzenie nie przysługuje. Zgadn
                              > ij co
                              > > robi pani - pomijam już gwałty- z własnej woli? Dojeżdża do pracy do Bied
                              > ronki
                              > > czy funduje sobie kolejne dziecko, a potem kolejne i kolejne aż do menopa
                              > uzy?

                              jeszcze a propos tego "ćwiczenia": jak widać, według ematki kobiety to takie bezmózgie stwory, które, jak tylko dać im możliwośc rekompensaty finansowej za opiekę nad dziećmi, to ju do końca życia będą płodzić.
                              No cóż, sporo zależy od nastawienia otoczenia. Kiedy miałam dzieci w wieku przedprzedszkolnym i byłam z nimi w domu, wszystkie kobiety podczas rozmów o dzieciach (nie w Polsce), mówiły tak: NAjcięższa robota na świecie (Mitt Romney to też mówił podczas swojej kampanii, szkoda tylko, że to tyczyło wyłącznie jego żony, nei innych matek...). Ale niedługo dzieci podrosną, a ty pójdziesz do pracy i wreszcie sobie odpoczniesz.
                              • joa66 Re: ILE 28.12.13, 01:01
                                możliwośc rekompensaty finansowej za opiekę nad dziećmi,

                                Rekomensaty?????

                                Zaczyna być ciekawiej. A może odszkodowania? big_grin
                                • joa66 Re: ILE 28.12.13, 01:04
                                  p.s. Moje dziecko na bieżąco mi rekompensowało te trudy smile Jeżeli tak nie jest - lepiej wynając opiekunkę niż zostać w domu i zamęczać dziecko swoim poświęceniem i umęczeniem.
                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:09
                        Oczywiście że płaci się studentom za studiowanie pożądanych przez państwo kierunków, coś około tysiąc złotych miesięcznie. Nie wiedzieliście o tym?
                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:48
                    ok rozwin pomysł. Jest rodzina na wsi. Mają kawałek pola i dwoje dzieci. Mąż przepija sporą częśc pieniędzy, nic w domu nie robi , a decyduje o wszystkim.

                    Nagle do tej rodziny wpływa X złotych (napisz w koncu ile) .

                    Zgadnij co się wtedy dzieje.
                    • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:26
                      oa66 napisała:
                      > ok rozwin pomysł. Jest rodzina
                      na wsi. Mają kawałek pola i
                      dwoje dzieci. Mąż pr
                      > zepija sporą częśc pieniędzy,
                      nic w domu nie robi , a decyduje
                      o wszystkim.
                      >
                      > Nagle do tej rodziny wpływa X
                      złotych (napisz w koncu ile) .
                      >
                      > Zgadnij co się wtedy dzieje.


                      Czyli wazna sprawa: aby w pl można było wypie...c ch...a w pizdu.
                      Większość wątków można by wtedy ładnie zakończyć: agresywny mąż poszedl mieszkać do hotelu robotniczego, próbował hasac na czarno, ale nowe procedury ścigania alimenciarzy pozwoliły go namierzyć i ściągnąć należność.
                      Konkretnie to zaczęto ściągać kasę z emerytury jego matki, w związku z czym ona pomogła śledczym ustalić jego nowe miejsce zatrudnienia na czarno
                      • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 12:44
                        Problem w tym, ze nie kazdy toksyczny maz to pijak, gwalciciel i psychopata. Najczesciej to zwykly misio ktory uwaza ze kobiety do garow a na pieniadzach sie nie znaja.
                        Chcesz wywalic z domu mezow jakichs 80% kobiet w Polsce?
                        • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 19:04
                          Problem w tym, ze nie kazdy
                          toksyczny maz to pijak, gwalciciel
                          i psychopata. Na
                          > jczesciej to zwykly misio ktory
                          uwaza ze kobiety do garow a na
                          pieniadzach sie
                          > nie znaja.
                          > Chcesz wywalic z domu mezow
                          jakichs 80% kobiet w Polsce?



                          Skąd ten pomysł? Większość mężów jest ok, wiele rzeczy jest do pogadania, przetasowania rol itp. Mężczyźni to cudowne stworzenia przecież smile
                          Tyle że kierują się w życiu zasadą monkey see monkey do, więc kobiety powinny mieć wsparcie w domowych negocjacjach polegające na wsparciu medialnym itp. W reklamach, filmach, czasopismach pokazywać, że nikt tak nie zmywa kibla jak prawdziwy maczo, co zabije brud. Tylko najsilniejszy gladiator jest w stanie ogarnąć odkurzanie. Ładowanie zmywarki nutę różni się w zasadzie niczym od ładowania koparki. Miłośc ojcowska jako temat wierszy i pastorałek.

                          A ch...ow co biją żonę i dzieci wyjebac na zbity pysk, co jest że oprawca sobie mieszka jak paczek w maśle a żona z dziećmi wyrywa je z ich środowiska, zostawia ich rzeczy, podręczniki i ucieka do jakiejś nowy, no ludzie

                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 21:49
                    Praca jest warta tyle, ile ktoś zechce za nią zapłacić.
                    Pytam więc, skąd chcesz wziąć pieniądze, żeby zapłacić rodzicom.
                  • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:50
                    minor.revisions napisała:
                    > Zawsze bylo tak, ze uprzywilejowana czesc spoleczenstwa czerpala prpofity z dar
                    > mowej pracy innych. Albo niewolnicy, albo najnizsze kasty, albo - jak teraz - d
                    > armowa praca kobiet.

                    Nie wiem co bierzesz ale naprawdę odpływasz w oparach kosmicznego absurdu.

                    'Uprzywilejowani' korzystają z darmowej pracy kobiet? Ojciec Twojego dziecka jest 'uprzywilejowanym przeciwnikiem'?????? OMG!
                  • jamesonwhiskey Re: piełdolisz 26.12.13, 21:51
                    zaryzykuje stwierdzenie ze to siedzenie w domu slabo na ciebie wplynelo pytanie pierwsze jaki ja mam zysk z tej twojej niewolniczej pracy to ze sobie gacie upierzesz to twoja sprawa nie upierzesz bedziesz chodzic w brudnych pytanie drugie czym zaplacic tym ciezko pracujacym babom w domu
                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 21:51
                    Ja pinkole. Nowa ekonomia nadchodzi. Ja myslalam ze naszym problemem jest bezrobocie a tu sie okazuje ze problemem sa zbedne miejsca pracy! Wow. Nie wiem co powiedziec. Szczena mi opada coraz nizej.
        • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 19:57
          mówię, że to jest praca na lata i na pokolenia.

          Kiedyś trzeba zacząć
          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 20:29
            joa66 napisała:

            > mówię, że to jest praca na lata i na pokolenia.
            >
            > Kiedyś trzeba zacząć

            Przecież się zaczęło. Ale trochę potrwa, zanim odniesie powszechny skutek, a różne rozwiązania systemowe, promujące zmiany, sprawią, że te zmiany będą szybsze.
            • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 20:52
              Tak - rozwiązania systemowe to żłobki, przedszkola itp (wszystko o czym pisałam wcześniej). Coś co pozwoli kobiecie zostawić pijaka, lenia czy egoistę a nie jego wyręczać.

              Popatrz się na historie - kobiety i tak zdobyły wiele - nie dlatego, że dostały pensję za "kobiecość" tylko dlatgeo, że mogły podjąć pracę, że były żłobki i przedszkola, że w koncu w bogastzych krajach był dostęp do mieszkań socjalnych.

              minor, uwierz mi - ja też swego czasu z radością przyjełabym każde wynagrodzenie za bycie w domu z dzieckiem, ba poszłam nawet w totolotka zagrać big_grin. Ale zdaję sobie sprawę, że za to co Ty proponujesz , za to, że miałabym większe pole manewru w wydatkach, zapłaciłyby inne kobiety.

              Tak tu wymahujesz "warsiawką" a tak naprawdę to polityka, którą Ty proponujesz ubezwłasnowolni kobiety mieszkające na wsiach itd. Te z "warsiawki" sobie jakoś poradzą.
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 20:54
                I ja się z Tobą zgadzam.
              • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:02
                Budżet żadnego państwa nie jest z gumy i ja naprawdę widzę setki bardziej uzasadnionych wydatków, bez takiej liczby skutków ubocznych.

                minor - a jeżeli wierzysz, że nasza cywilizacja zmierza do tego, że pracy nie wystarczy dla każdego, więc będzie się płacić za opiekę nad własnym dzieckiem to czy nie sądzisz, że lepszym rozwiązaniem byłoby sukcesywne zmniejszanie liczby godzin całego etatu dla OBU płci, tak, żeby oboje rodzice spędzali mniej czasu w pracy, a więcej w domu?
                • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:52
                  joa66 napisała:

                  > Budżet żadnego państwa nie jest z gumy i ja naprawdę widzę setki bardziej uzasa
                  > dnionych wydatków, bez takiej liczby skutków ubocznych.

                  no więc należałoby policzyć, ile jaki wydatem ma skutków ubocznych i w jakim zakresie ten wydatek ma szansę się panstwu zwrócić. Ja uważam, że w całkiem sporym. I większy budzet dla rodzin z malymi dziecmi, a to przeciez ogromna grupa klientow, i lepsza pozycja przy powrocie na rynek pracy, co oznacza wyzsze podatki, i mniejsza liczba kobiet typu samotna matka bez srodkow do zycia, do ktorej budzet i tak doplaca.

                  > minor - a jeżeli wierzysz, że nasza cywilizacja zmierza do tego, że pracy nie w
                  > ystarczy dla każdego, więc będzie się płacić za opiekę nad własnym dzieckiem to
                  > czy nie sądzisz, że lepszym rozwiązaniem byłoby sukcesywne zmniejszanie liczby
                  > godzin całego etatu dla OBU płci, tak, żeby oboje rodzice spędzali mniej czasu
                  > w pracy, a więcej w domu?

                  uważam, że to byłaby bardzo dobra alternatywa, przy założeniu, że pracodawca nie ponosiłby większych kosztów (bo wtedy zacznie patrzec, jak by tu zatrudnic jedną osobę w wydluzonym wymiarze itp) oraz żeby nie było tak, że nagle tatusiowie będą koniecznie musieli brać nadgodziny. Ale to kwestia techniczna, czyli odpowiednich przepisow.
                  • joa66 ILE 26.12.13, 21:55
                    proponujesz płacić za wychowywanie swoich dzieci?
              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:22
                > Tak tu wymahujesz "warsiawką" a tak naprawdę to polityka, którą Ty proponujesz
                > ubezwłasnowolni kobiety mieszkające na wsiach itd. Te z "warsiawki" sobie jakoś
                > poradzą.

                A to ciekawostka. Wyjaśnij mi, w jaki sposób sytuacja kobiety, która mieszka na wsi, z dwójką małych dzieci, całkowicie zależna ekonomicznie od męża, p[ogorszy się, jeśli nagle dostanei wsparcie finansowe?
                • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:28
                  W taki, że jeżeli jest uzależniona to pan mąż przejmie też pieniądze.

                  I o jakich kwotach mówisz, żeby pozwoliły one pani odejść od pana męża i utrzymać się z wynagrodzenia za opiekę i alimentów od rolnika?

                  p.s. niech mnie ktoś poprawi, ale czy dochód małżonków rolników jest wspólny? Jeżeli pani nie jest w stanie wywalczyć sobie prawa do korzystania z niego, to w jaki sposób wywalczy sobie prawo do wyłącznego korzystania z wynagrodzenia za opiekę? No w jaki?
                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 21:56
                    oa66 napisała:

                    > W taki, że jeżeli jest uzależniona to pan mąż przejmie też pieniądze.
                    >

                    jesli tak zakladasz, to jesli ona pojdzie do pracy, to pan mąż jej również zabierze pieniądze. Więc?
                    Przy czym (w ramach tworzenia miejswc pracy) należałoby przy okazji szkol rodzenia i wizyt u gina robic szkolenia dla kobiet nt. pewnych niepokojących sygnałów, które mogą świadczyc o przemocy, pokazywac, jak sobie radzic, co zrobić z tą kasą, żeby nie było tak, że chlop ją zabierze (jeszcze raz, jesli chlop zabeiralby kase, to pensje tez by zabieral).
                    Jesli są jakiekolwiek slady, ktore mogą świadczyc o przemocy (a gin je powinien rozpoznac), pani powinna miec obowiązkowe spotkanei z terapuutą czy innym konsultantem, ktory by jej doradzil, jak nie doprowadzic do tegop, ze pan kase wezmie i przepije.
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 21:58
                      Minor, my nie mamy na to pieniędzy! Nie jesteśmy Katarem ani Brunei!
                      • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:28
                        wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                        > Minor, my nie mamy na to pieniędzy! Nie jesteśmy Katarem ani Brunei!

                        Obecnie spora ilość kobiet po wychowawczym wypada z rynku na dobre. NA to nie mamy pieniędzy. Na marnowanie tego potencjału.Część z nich wypada dlatego, że nei stać ich na opłacenie opieki nad dziećmi, część, bo z cv z employment gap nikt ich nie zaprasza na rozmowę. Więc chodzi o to, żeby zlikwidować te dwa czynniki. Potraktować to jako inwestycję, która się zwróci.


                        • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:32
                          Czyli pracodawca który widzi w CV urlop wychowawczy bezplatny to nie zaprasza na rozmowę, a gdyby za tę samą pracę ( i doświadczenie) kobieta dostawałaby wynagordzenie to by ją na rozmowę zapraszał???

                          minor - coraz bardziej odlatujesz...
                          • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 22:39
                            Ona juz dawno odleciala. Do alternatywnej rzeczywistosci gdzie " tworzy sie" zbedne miejsca pracy, gdzie ludzie w ogole nie powinni pracowac bo kasy i postepu technicznego jest tyle ze nie musza. Czy tylko mi sie wydaje ze ta dziewczyna jest swirnieta?
                            • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:50
                              d.o.s.i.a napisała:

                              > Ona juz dawno odleciala. Do alternatywnej rzeczywistosci gdzie " tworzy sie" zb
                              > edne miejsca pracy, gdzie ludzie w ogole nie powinni pracowac bo kasy i postepu
                              > technicznego jest tyle ze nie musza. Czy tylko mi sie wydaje ze ta dziewczyna
                              > jest swirnieta?

                              nie, po prostu ty nie myślisz i jesteś rozkosznie ślepa na otaczającą rzeczywistość. Żeby utrzymać dotychczasowy poziom konsumpcji (miejsca pracy!), wytwarzanie dóbr, opakowan (miejsca pracy!), wszystko takei, zeby sie rozwalilo po roku albo przynajmniej totalnie wyszlo z mody, zeby mozna bylo produkowac (miejsca pracy!) i sprzedawac (miejsca pracy!) i reklamowac (miejsca pracy!) więcej, potrzebowalibyśmy, to już było wyliczone, cztery nasze planety?

                              Tak postulujecie, żeby każdy ponosił konsekwencje wlasnych wyborów. Ale konsekwencje tych wyborów, które zachodnia cywilizacja porobila przez ostatnie 60 lat, ponosić będą nasze dzieci i wnuki.
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 22:52
                                Minor, jedno pytanie do Ciebie. Mieszkasz na co dzień w Polsce?
                              • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:57
                                filozofia a la teletubisie "tulimy się", która kupy się nie trzyma, świata nie uratuje.

                                A Ty konsekwentnie unikasz odpowiedzi na niewygodne pytania.

                                JA "siedziałam" w domu z dzieckiem. Przez ponad 3 lata poza bielizną i butami prawie nic sobie nie kupowałam do ubrania. To był mój wybór. Mogłam wrócić do pracy , wynając opiekunkę/wybrać złobek i miałąbym więcej pieniędzy.

                                Nie straciłam dla siebie szacunku (poza moją własna matka nikt nie stracił). Dostałam pracę bez problemu nie dlatego, że dostawałam pieniądze za opiekę nad dzieckiem, tylko dlatego, że pracodawca wierzył, że nie zgłupiałam przez 3-4lata i wierzył, że praca w domu to też praca.
                                Pytanie dlaczego w to wierzył..no właśnie..może warto się nad tym zastanowić i ZASTOSOWAĆ?
                                • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 23:32
                                  . Do
                                  > stałam pracę bez problemu nie dlatego, że dostawałam pieniądze za opiekę nad dz
                                  > ieckiem, tylko dlatego, że pracodawca wierzył, że nie zgłupiałam przez 3-4lata
                                  > i wierzył, że praca w domu to też praca.
                                  > Pytanie dlaczego w to wierzył..no właśnie..może warto się nad tym zastanowić i
                                  > ZASTOSOWAĆ?

                                  no ale dlaczego ty mnie się pytasz, dlaczego twój pracodawca w to wierzyl? Jego zapytaj i, jak najbardziej, stosuj.
                                  Mialaś szczęście, że trafiłaś na takiego, kto wierzył.
                                  Zdaje się, że rzeczywistoś większości matek, starających się o pracę w Polsce, wygląda nieco inaczej.
                                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 23:37
                                    Zdaje się, że rzeczywistoś większości matek, starających się o pracę w Polsce, wygląda nieco inaczej.

                                    I Ty wierzysz, że kiedy pracodawca który uważa kobiety pracujące w domu za darmozjady będzie wiedział, że z jego podatków te darmozjady dostawały pensje to jego chęć zatrudnienia takiego darmozjada wzrośnie?

                                    Weź opanuj się, brakuje Ci argumentów, nie odpowiadasz na niewygodne pytania, chyba przyświeca Ci tylko idea , żeby się w dyskusji nie poddać, za żadną cenę.


                                    p.s. zdradzę Ci tajemnicę mojego pracodawcy - całkiem darmowa - inne kobiety (matka, żona) go tak wychowały. M.in. poprzez nie wykluczanie go z obowiązków domowych.
                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 23:38
                                    A jak sie wpisze prace w domu do cv to magicznie pracodawca nagle wierzy i daje wieksza pensje?
                                  • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 00:43
                                    > Zdaje się, że rzeczywistoś
                                    większości matek, starających
                                    się o pracę w Polsce,
                                    > wygląda nieco inaczej.



                                    Zdaje się że większość pracujących zawodowo w Polsce kobiet ma dzieci.
                                    Problem w tym, że zarabiają mniej niż mężczyźni i problem w tym, że mają trudny powrót do pracy po urodzeniu dziecka: przykrości, szukamy, przesunięcia na gorsze stanowiska itp.
                                    Jeśli rozstaną się z mężem, to nie dostają pieniędzy na dzieci.

                                    Etc.
                              • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 22:59
                                No to przestan pracowac skoro uwazasz ze praca jest zbedna.
                                Ze tez osiem miliardow ludzi na ziemi nie wpadlo na ten cudowny pomysl rozwiazujacy wszystkie problemy swiatowej gospodarki.
                                Minor, odlecialas i mijasz wlasnie Jowisza.
                                • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 23:33
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > No to przestan pracowac skoro uwazasz ze praca jest zbedna.

                                  To nie tak. Ja uważam, że praca nie zawsze równa się płatna posada.
                                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 23:38
                                    Ja uważam, że praca nie zawsze równa się płatna posada.

                                    To po jaką cholerę upierasz się, żeby tak było?????

                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 23:41
                                    Juz Ci napisalam ze tylko praca przedstawiajaca dla kogos wartosc moze byc wynagradzana.
                                    W innym swiecie, gdy wiekszosc ludzkosci zapadnie na bezplodnosc, wtedy pewnie kazde dziecko bedzie na wage zlota i wtedy bedziesz bogata. Poko co na swiecie jest 8 miliardow ludzi.
                                    • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 00:49
                                      Poko co na swiecie
                                      > jest 8 miliardow ludzi.


                                      Ale świat jest podzielony na państwa, co ma do rzeczy dla nas jako podatnika nadprodukcja Hindusów czy Chińczyków?
                                      Matematyka się kłania.


                                      Juz Ci napisalam ze tylko praca
                                      przedstawiajaca dla kogos
                                      wartosc moze byc wyna
                                      > gradzana.


                                      Hodowla człowieka i człowiek obywatel przedstawia dla państwa wartość.

                                      Inaczej. Czy masz pomysł, jak uzasadnić moja tezę. Czyli czy masz pomysł, na jakich czym zyskuje państwo polskie otrzymawszy obywatela?

                                      • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 12:35
                                        Mnie jest wszystko jedno czy na starosc bedzie mi podcieral pupe Polak czy Chinczyk. Kleska demograficzna w Polsce mi wisi i powiewa. Nie boj zaby imigracja z innych panstw zalatwi sprawe.
                                        • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 19:10
                                          > Mnie jest wszystko jedno czy
                                          na starosc bedzie mi podcieral
                                          pupe Polak czy Chin

                                          Tam jest inną kultura i może się okazać, że Twoje życie jako starej i bezużytecznej i płci żeńskiej zostanie pozostawione samej sobie. Nikt Ci tyłka podcierał nie będzie wink)) W jakiej roli Chińczycy przyjeżdżają do Polski, jakie zawody obierają: podrzędnie, opiekuńcze?
                          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:45
                            joa66 napisała:

                            > Czyli pracodawca który widzi w CV urlop wychowawczy bezplatny to nie zaprasza n
                            > a rozmowę, a gdyby za tę samą pracę ( i doświadczenie) kobieta dostawałaby wyna
                            > gordzenie to by ją na rozmowę zapraszał???

                            Jeśli. Spoleczeństwo. Przestanie. Widzieć. Matki. Jako. Darmozjady. Które. SIEDZĄ. W. DOMU., A. Zacznie. Rozumieć. Że. To. też. Jest. Praca., to owszem.
                            Masz jakiś inny pomysł, żeby przekonać ludzi, że praca przy dziecku jest coś warta? W systemie, w którym ceni się tylko to, za co się płaci?
                            • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:49
                              Jeżeli. Pracodawca. Nie chce. Zatrudnić. Kobiety. Po wychowawczym. To nie dlatego. Że. Uważa. Że jest darmozjadem. Tylko. Dlatego. Że. Uważa. Że. W czasie. Urlopu. Straciła.Kompetencje.Które. Miała. Wczesniej.

                              Jasne?

                              Takiego myślenia nie zmieni sie poprzez danie pensji "darmozjadom"
                              • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 00:54
                                > Jeżeli. Pracodawca. Nie chce.
                                Zatrudnić. Kobiety. Po
                                wychowawczym. To nie dlate
                                > go. Że. Uważa. Że jest
                                darmozjadem. Tylko. Dlatego. Że.
                                Uważa. Że. W czasie. Ur
                                > lopu.
                                Straciła.Kompetencje.Które.
                                Miała. Wczesniej.
                                >
                                > Jasne?
                                >
                                > Takiego myślenia nie zmieni sie
                                poprzez danie pensji
                                "darmozjadom"


                                Czyli potrzebna jest kampania społeczna obalajaca ten mit, tak?
                            • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:51
                              Ile?

                              wink
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 22:52
                                I skąd? tongue_out
                            • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 22:56
                              OJP. Kolejna propozycja z rodzaju wishful thinking.
                            • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 23:01
                              minor.revisions napisała:
                              > Jeśli. Spoleczeństwo. Przestanie. Widzieć. Matki. Jako. Darmozjady. Które. SIED
                              > ZĄ. W. DOMU., A. Zacznie. Rozumieć. Że. To. też. Jest. Praca., to owszem.
                              > Masz jakiś inny pomysł, żeby przekonać ludzi, że praca przy dziecku jest coś wa
                              > rta? W systemie, w którym ceni się tylko to, za co się płaci?

                              Naprawdę odlatujesz. Praca przy dziecku jest pracą i KAŻDY to wie. Tyle, że takie doświadczenie absolutnie NIC nie wnosi gdy starasz się o pracę np. w księgowości. Płacenie zasiłku za podcieranie tyłka własnemu dziecku NIC w tej kwestii nie zmieni - liczą się UMIEJĘTNOŚCI i DOŚWIADCZENIE.
                              • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 23:28
                                Praca przy dziecku jest pracą i KAŻDY to wie. Tyle, że tak
                                > ie doświadczenie absolutnie NIC nie wnosi gdy starasz się o pracę np. w księgow
                                > ości.

                                no ale praca przy smażeniu frytek w makdonaldzie czy w roli hostessy też nic nei wnosi przy staraniu się o pracę w księgowości. A jednak jest jakoś tak, że jeśłi dwie osoby studiują księgowość, przy czym jedna jednocześnie będzie smażyć fryty, a druga wychowywać dziecko, a potem obie będą aplikować do pierwszej w życiu pracy w wyuczonym zawodzie, to - mimo, że ta druga, żeby skończyć studia, musi się wykazać większą organizacją itd, jest postrzegana jako osoba bez umeijętności i doświadczenia, a ta pierwsza - jako ktoś, kto doświadzcenie ma. To jest absurd. Jeśli macie jakieś alternatywne sposoby, żeby to tak nei było odbierane i żeby młode matki nie dostawały na rozmowie kwalifikacyjnej od razu punktów ujemnych, bo "siedzenei z dzieckiem na pewno pani mózg zeżarlo", to chętnie wysłucham, na razie tylko bluzgacie, a jakoś od 650 postów nie macie nic do zaproponowania, z wyjątkiem jednej, niezlej propozycji, żeby wszystkim skrócić etat, tak, żeby rodzice spokojnie mogli rozłożyć opiekę nad dzieckiem.
                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 23:36
                                  Bo tu sie nie da nic zaproponowac. Nie zmusisz zadnym dekretem ludzi aby nagle zapalali wielka miloscia do czegos co im troche dynda i powiewa. Tym bardziej pracodawcow ktorzy kalkuluja ekonomicznie i zatrudniaja tego kto ma odpowiednie kwalifikacje.
                                  Jedyne co mozna zrobic to aktywizowac kobiety zawodowo zeby zdobywaly twarde doswiadczenie zawodowe, bo wtedy pracodawcy bedzie wszystko jedno czy ona siedziala rok na wyhhowawczym czy sto lat, wazne ze ma umiejtnosci, ktore jemu sie przydadza.
                                  Jedyne co mi przychodzi do glowy to przymusowy wychowawczy dzielony po polowie bez wyjatku. Ale tez nie mam pomyslu jak zmusic do tego facetow.
                                  Prawda jest taka ze kobiety musza SAME kierowac swoim losem.
                            • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 23:02
                              Praca jest tyle warta ile ktos chce za nia zaplacic. Skoro nikt nie chce Ci zaplacic za siedzenie z dzieckiem to znaczy ze ta praca jest warta tylko dla ciebie.
                              • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 23:12
                                ta praca jest warta tylko dla ciebie.

                                Jest w tym dużo prawdy. Dla społeczeństwa nie ma znaczenia czy dzieckiem opiekuje się matka , opiekunka, babcia czy żłobek/przedszkole.

                                p.s. dorzucę kolejny kamyczek do dyskusji - w większości przypadków wskazane jest, żeby w proces edukacji/wychowania włączyły się osoby trzecie. Dlatego dla dzieci jest lepiej, żeby w każdej wsi było przedszkole, a nie pensja dla rodzica (matki)
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 26.12.13, 22:34
                          Nie ma miejsc pracy! Wiesz jakie jest bezrobocie w Polsce?
                          • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:41
                            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                            > Nie ma miejsc pracy! Wiesz jakie jest bezrobocie w Polsce?

                            Miałam na myśli "nie ma pracy" = "jest bezrobocie".
                          • aneta-skarpeta Re: piełdolisz 27.12.13, 18:40
                            w [azdzierniku 2013 bylo bezrobocie 10% przy czym nie wlicza sie w to nielegalnego zatrudnienia
                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 26.12.13, 22:34
                          Odpowiedz na pytanie w jaki sposob uznanie wychowania dziecka za prace wplywa na likwidacje employment gap i w jaki sposob skutkuje wyzsza pensja!?
                          • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:07
                            Dosia wróć na ziemię, większość prac wykonywanych w pl nie wymaga wdrażania pracownika latami na stanowisko. Wyjątkiem są tu zapewne lekarze i zawody normowane przez ustawy w zakresie dopuszczalnej przerwy w jego wykonywaniu.
                            Wyższe zawody-tak to nazwę-tutaj kobieta najprawdopodobniej cały czas się dokształca bądź jest w kontakcie z firmą, branża, czyta itp.
                            Średnie zawody wymagają po prostu przeszkolenia kilkumiesięcznego w zakresie aktualizacji wiedzy.
                            Niższe zawody, wymagające kilku dni szkolenia bądź kilku godzin-tutaj pracodawca musi być wybitnie głupi by się czepiać że kasjerka z biedry siedziała na wychowawczym i przez ten czas tyyle się zmieniło, bo makarony teraz układamy w trzeciej alejce.

                            Kobieta rodzi dzieci i tyle, wpisać w cv wychowawczy i wsio. Pracodawca nie musi tego traktować jako super duper levelap tej pani, ale ważne by wiedział, że podczas rodzenia łożyska nie wpływa również kobiecie mózg. Że skoro ona do bobaska mówi ciuciu bobasku, to nie dlatego, że jej pulchni rumiani kosmici wyzarli dziurę w głowie i ma problemy logopedyczne, tylko dlatego, że dostosowuje swój język i intonację głosu-wysoka-do potrzeb potomka, a w negocjacjach będzie stara dobra złą suka. Etc.
                            • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 12:39
                              No to w czym w ogole problem? Wlasnie udowodnilas ze ilosc i dlugosc urlopu macierzynskiego nie ma zadnego znaczenia. Kobieta z wyzszego zawodu z pewnoscia nie zapomni jak byc lekarzem i przerwa w zatrudnieniu nie ma zadnego znaczenia. Podobnie jak pani ukladajaca marchewke w biedrze.
                              W kazdej pracy pracodawca i tak patrzy na to co tu i teraz: nada sie kobieta do pracy czy nie. A ile ona siedziala na macierzynskim, podrozowala dookola swiata itp. nie ma zadnego znaczenia.
                              • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 19:15
                                d.o.s.i.a napisała:
                                > No to w czym w ogole
                                problem? Wlasnie udowodnilas ze
                                ilosc i dlugosc urlopu mac
                                > ierzynskiego nie ma zadnego
                                znaczenia. Kobieta z wyzszego
                                zawodu z pewnoscia ni
                                > e zapomni jak byc lekarzem i
                                przerwa w zatrudnieniu nie ma
                                zadnego znaczenia. P
                                > odobnie jak pani ukladajaca
                                marchewke w biedrze.
                                > W kazdej pracy pracodawca i
                                tak patrzy na to co tu i teraz:
                                nada sie kobieta do
                                > pracy czy nie. A ile ona
                                siedziala na macierzynskim,
                                podrozowala dookola swiat
                                > a itp. nie ma zadnego
                                znaczenia.


                                Skup się. Rozmowa z bezdzietna o macierzyńskim to jak gadka że ślepym o kolorach.
                                Na macierzyńskim dostajesz całą pensję. Możesz poświęcić cały czas dziecku. Do roku dziecko jest bardzo absorbujacum niemowlaczkiem i dla niego to wielką rozpacz rozdzielenie z mamą, jego całym wszechświatem. Dla matki też jest top ciężkie, chyba że ma bardzo, bardzo zaufanego opiekuna zastępczego.
                                Aby nie ocipiec kobieta może pracować w domu, ale to raczej wieczorami
                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 19:32
                                  Ale nikt nie kaze zostawiac dziecka po roku. Jesli warunki pozwalaja rodzice moga spedzic z dzieckiem wiecej czasu.
                            • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 12:41
                              Zreszta, kto Ci broni wpisac w CV wychowawczy?
                              Ja jestem co prawda ze szkoly ktora mowi ze wpisujemy tylko doswiadczenie zwiazane z praca o ktora sie ubiegam, ale nikt mi nie broni wpisania podrozy dookola swiata.
                              • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 19:17
                                Zreszta, kto Ci broni wpisac w
                                CV wychowawczy?
                                > Ja jestem co prawda ze szkoly
                                ktora mowi ze wpisujemy tylko
                                doswiadczenie zwiaz
                                > ane z praca o ktora sie
                                ubiegam, ale nikt mi nie broni
                                wpisania podrozy dookola
                                > swiata.

                                No pewnie że trzeba wpisac wychowawczy, żeby ktoś nie pomyślał że siedziałam w pierdlu czy pracowałam w jakiejś lewej firmie typu amber gold.
                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 19:29
                                  Mysle ze masz osobowosc niewolnika skoro tak stresuja Cie dziury w cv. Dlaczego zakladasz ze kto od razu zaklada ze siedzialas w pierdlu??!! Paranoja.
                                  • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 21:25
                                    Nie rozumiem, czemu miałabym mieć bajzel w cv i niewpisane rok po roku co robiłam. Albo że ktoś sobie pomyśli, że siedziałam na bezrobociu trzy lata i wtedy pomyśli: ale len i nieudacznik, nutę umiała sobie nawet znaleźć pracy w markecie czy salonie telefonów. A wychowawczy to wychowawczy, urodziła dziecko.
                                    • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 21:57
                                      Bo cv to nie jest historia Twojego zycia tylko dokument przedstawiajacy Twoje kompetencje do wykonywania konkretnej pracy na konkretnym stanowisku. Jak sie ubiegasz o prace aktuariusza ubezpieczeniowego to nie wpisujesz doswiadczenia jako droznik kolejowy, albo kelner, bo po co? Oczywiscie wpisac mozesz jedli uwazasz ze to jest w jskis sposob przydatne. Podobnie wychowawczy. Nie ma on kompletnie znaczenia.
                                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 23:07
                                        > Bo cv to nie jest historia Twojego zycia tylko dokument przedstawiajacy Twoje k
                                        > ompetencje do wykonywania konkretnej pracy na konkretnym stanowisku. Jak sie ub
                                        > iegasz o prace aktuariusza ubezpieczeniowego to nie wpisujesz doswiadczenia jak
                                        > o droznik kolejowy, albo kelner, bo po co? Oczywiscie wpisac mozesz jedli uwaza
                                        > sz ze to jest w jskis sposob przydatne. Podobnie wychowawczy. Nie ma on komplet
                                        > nie znaczenia.


                                        Dobrze, ale jeśli to wyglądałoby tak
                                        ...
                                        Doświadczenie zawodowe:
                                        2005-2010 - aktuariusz w firmie x

                                        Zainteresowania:
                                        muzyka taneczna

                                        ...

                                        to sorry, ale sama rozumiesz, że się zapytają: a co pani robiła w ostatnich latach.
                                        To po co mają pytać? Nie lepiej tak:

                                        Dos zaw
                                        2005-2010 ak w fir X
                                        obowiązki sratatata, parzenie kawy, ściemnianie roboty na fejsuniu, kserowanie jednostronne

                                        Okres: 2010-12.2013 urlop wychowawczy
                                        W tym okresie ukończyłam studia podyplomowe w zakresie kserowania dwustronnego

                                        .....
                                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:15
                                          No ale w dalszym ciagu wypisalas swoje kwalifikacje. A to nie ma nic wspolnego z urlopem wychowawczym.
                                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 23:08
                                        poza tym
                                        Curriculum vitae, CV lub c.v. (łacina bieg życia, przebieg życia) – życiorys zawodowy.
                                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:21
                                          Zawodowy.
                                          Zreszta pisz cv jak chcesz. Ja prace mam i raczej miec bede, a moje cv ciagle ewoluuje i ciagle z niego wywalam niepotrzebne rzeczy bo bym 20 stron tego miala jakbym miala wpisywac wszystkie prace, projekty i umiejetnosci. I urlop wychowawczy sie w nim nie znajdzie, bo nie widze zwiazku z praca.
                                          A ty wpisuj co chcesz. Wisi mi to.
                                          • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 23:24
                                            Dosia ale jak bedziesz szukała pracy po 3 latach przerwy to nie ma ch...a, ze Cie nie spytają: a co pani robiła w latach 2010-2013. No nie ma bata. I musisz odpowiedzieć. A po co gadać na próżno zamiast mieć krótko i zwięźle-1 linijka. A jak zobaczą jeszcze że się rozwijałas przez ten czas to tylko na plus.

                                            Kilka lat przerwy-każdy sie spyta na co.

                                            Kumasz czy nie kumasz.

                                            Proste jak jebanie
                                            • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:30
                                              No to powiem ze bylam na wychowawczym, zadna to tajemnica i nie sadze zeby kogos to zdziwilo bo posiadanie dzieci to sprawa dosc powszechna. I zeby byla jasnosc - na wychowawczym rozwijac sie nie mam zamiaru, chyba ze w kwestii sypania babek z piasku. Po prostu befe miala przerwe zawodowa.
                                              A jak wypadne z rynku bo mi sie umiejetnosci zdewaluuja (branza informatyczna) to wwzme to na klate i nie bede zadala zatrudnienia i podwyzki tylko z racji wychowawczego.
                                      • aneta-skarpeta Re: piełdolisz 28.12.13, 11:55
                                        moja kolezanka wpisywala wszystkie prace, nawet jak pracowala na kasie na stacji benzynowej, mimo ze ma wyksztalcenie, ale okresowo nie mogla znlaesc innej pracy wiec poszla na stacje

                                        przyjeli ja do pracy bo pokazala, ze zadnej pracy sie nie boi i jest elastyczna, ze mimo wyksztalcenia i kwalifikacji w chwili potreby potrafila ukladac towar na polce i przyjmowac kase

                                        najgorsze co moze byc w cv to dziury

                                        do tego jest mnostwo ludzi bez wyksztalcenia, ktorzy raz pracowali w sklepie, raz w magazynie, raz przy kostce, a teraz chca byc sprzedawca

                                        • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 12:26
                                          poza tym - technicznie rzecz biorąc - osoba na wychowawczym JEST zatrudniona i potencjalnie będzie, w tej samej firmie. Nie może więc kłamać, że współpracę z firmą zakończyła. Uczciwie jest jednak przyznać, że przez X czasu było się na urlopie wychowawczym.
                                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 12:57
                                          To wszystko zalezy od osobistej sytuacji. Ja nie musze wpisywac pracy jako kelnerka bo mam wystarczajaco duzo innego doswiadczenia. Jak sie nie ma doswiadvzenia to sie wposuje wszystko.
                                          • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 13:28
                                            erka bo mam wystarczajaco
                                            duzo innego doswiadczenia. Jak
                                            sie nie ma doswiadvzen
                                            > ia to sie wposuje wszystko.


                                            No właśnie powoli dociera. Wychowawczy też. Rwanie winogron we Francji też. Dziura w cv-nie.

                              • minor.revisions Re: piełdolisz 27.12.13, 23:03
                                d.o.s.i.a napisała:


                                > Ja jestem co prawda ze szkoly ktora mowi ze wpisujemy tylko doswiadczenie zwiaz
                                > ane z praca o ktora sie ubiegam,

                                taa, ta "szkoła" się specjalnie dobrze sprawdza w wypadku ludzi u progu kariery, którzy do tej pory studiowali, a w weekendy dorabiali w knajpie.
                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:13
                                  Jak sie nie ma zadnego doswiadczenia to wtedy wpisuje sie co sie da. Tylko co to ma wspolnego z urlopem wychowawczym??
                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 27.12.13, 23:16
                                    d.o.s.i.a napisała:

                                    > Jak sie nie ma zadnego doswiadczenia to wtedy wpisuje sie co sie da. Tylko co t
                                    > o ma wspolnego z urlopem wychowawczym??

                                    dosia, nudna jesteś, nie czytasz co sie pisze i klepiesz te same pytania. Już tu było powiedziane, co to ma wspólnego z urlopem wychowawczym. W przykładzie z dwoma absolwentkami jednego kierunku.
                                    • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:24
                                      Jezu. W cv przedstawiasz jakie masz kompetencje do wykonywania danej pracy. Urlop wychowawczy ma sie do tego jak piesc do nosa.
                                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 23:26
                                        Dosia. W CV piszesz co robiłaś w odwrotnej chronologii. Czego nie rozumiesz, oni Cię spytają, w jakiej galaktyce lewitowałaś zamiast pracować. Możesz wtedy odpowiedzieć: a ch... ci do tego tępy ćwoku, czytaj co tam napisałam i się nie interesuj.
                                        Pewnie że możesz ;D
                                      • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 23:29
                                        d.o.s.i.a napisała:

                                        > Jezu. W cv przedstawiasz jakie masz kompetencje do wykonywania danej pracy. Url
                                        > op wychowawczy ma sie do tego jak piesc do nosa.


                                        Poza tym, Dosia, może w Twojej pracy ma sie jak pięść do nosa. Jeśli ja będę u mnie zatrudniać, to na pewno nie panieneczkę bezdzietną, która będzie bronchać na moje dziateczki.
                                        Jest kupa miejsc pracy, gdzie ustabilizowana sytuacja rodzinna (dzieci, podpowiem) są dużym plusem dla kandydata. Teraz wysil swą inteligentną główkę i zgadnij, jakie to mogą być zawody. Dla utrudnienia wykreślam przedszkola i tym podobne.
                                        • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 27.12.13, 23:35
                                          No to zatrudniaj, kto ci broni. Jeali w Twojej firmie wychowawczy daje dodatkowe umiejetnosci ktore przydadza sie Tobie jako pracodawcy to masz swiete prawo zatrudniac te wlasnie osoby.
                                          W mojej branzy wychowawczy nie daje zadnych umiejetnosci.
                                          Dodatkowo zwroc uwage ze z jednej strony skarzysz sie na dyskryminacje dzieciatych a sama zioniesz nienawiscia do niedzieciatych.
                                          A mnie sie marzy zeby to jednak KOMPETENCJE decydowaly a nie to czy ktps jest tali czy smaki.
                                          • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 00:04
                                            Nie że zionę nienawiścią, broń Boże. Po prostu lepiej się dogaduję z innymi matkami. Jeśli będę miała do wyboru dwie kandydatki o podobnych kompetencjach, to zdecyduje moja osobista sympatia i nić porozumienia. Jeśli zaś pani będzie bumelantką z wiecznie chorymi pacholętami, to ją wymienię na dzieciatą ale bardziej dyspozycyjną. Mając na uwadze,że może brać zwolnienia na dzieci.

                                            Przylazła kiedyś do mnie menda próbując u mnie znaleźć zatrudnienie, widok moich dzieci ją zniesmaczył, mówiła do mnie powoooli, abym wszystko poochytała, bom przecież po lobotomii zwanej czasami ciążą, więc ją pognałam w cholerę.
                                          • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 00:30
                                            > A mnie sie marzy zeby to jednak KOMPETENCJE decydowaly a nie to czy ktps jest t
                                            > ali czy smaki.

                                            Wszystkim się marzy, ale tak nie jest.
                                            Teraz weź na luz, bo będę tłumaczyć na poważnie, bo mimo, że głupoty tu wypisujesz straszne, nie uważam cię za idiotkę, po prostu piszesz o rzeczach, o których nei masz, póki co, pojęcia.

                                            Jeśli Cię NAPRAWDĘ a nei dla draki na forum interesuje, o co chodzi z tym wychowawczym w cv, poszukaj sobie w internecie różnych artykułów, dyskusji i przykładów dla matek, powracających na rynek pracy.
                                            Generalnie radzi się kobietom dwie rzeczy: żeby stosowaly format funkcjonalny, nie chronologiczny i/lub uprawialy wolontariat w czasie wychowawczego (brilliant: nie dość, że kobieta odwala kawal nieodpłatnej roboty, to za karę ma odwalić jeszcze kolejny kawał kolejnej nieodplatnej roboty, żeby ukryć to, że odwalała tę pierwszą. Przy czym, jeśli ma mieć czas i możliwośc na wolontariat, to na płatną pracę też by miala...)

                                            Preferowany format resume (chronologiczny) z samego założenia dyskryminuje kobiety, które jednak biorą przerwy na wychowanie dzieci częstsze i dłuższe.

                                            W każdym, każdziuteńkim artykule, który mówi, że można, oczywiście, użīć formatu funkcjonalnego (czyli wymienai się kompetencje i osiągnięcia, istotne dla pracodawcy, a nie historie zatrudnienia) - jest zaznaczone, że rekruterzy wolą chronologiczne, bo funkcjonalne służy do ukrywania employment gap, więc wuj wie, czy siedziałaś na macierzynskim, czy w pierdlu. Zresztą jak siedziałaś w pierdlu, to doradcy zawodowi mają na to nawet jakąś formułkę, coś w deseń "praca w strukturach państwowych" czy równie ogólny bełkot, no bo w pierdlu też się pracuje - i paradoksalnie resume więźnia wygląda lepiej, niż Twoje!

                                            Przy okazji zaś radzenai wolontariatu niektórzy rekruterzy piszą, żeby tak w ogóle to był raczej taki wolontariat przemyślany, wiesz, typu kopanie studni w Afryce, a nie organizowanie zabawy w przedszkolu. taki prestiżowy i bliższy "prawdziwej" pracy.

                                            Problemy są też na przykłąd takie, że aplikacja wymaga podania prac, wykonywanych przez ostatnie 3 czy tam 5 lat albo aktualnych referencji. Był wręcz przez chwilę taki trend (ale chyba sczezł, na szczęście), że wymagano zaświadczenia z obecnej pracy (czy tam podania kontaktu do aktualnego pracodawcy), tzn. szukano wyłącznie wśród obecnie zatrudnionych osób.

                                            O ile ty masz bardzo dobrą pozycję zawodową, nie każdy tak ma (i nie pisz, że trzeba się było uczyć, bo bardzo dobrą pozycję zawsze będzie miało, ja wiem, tylko górne 15 czy 20%, ty po prostu masz szczęście, że pozostali byli gorsi od Ciebie), o tyle większość kobiet, która próbuje wrócić na rynek, patrzy na swoje stare cv, widzi, że nie bałdzo z tym do ludzi, patrzy więc w internet, co tu z tym zrobić i generalnie wylewa się na nią zmasowany przekaz: byłaś na macierzyńskim, fuj, mózg ci wyżarł pulchny kosmita, ale nic to pokażemy ci, jak ten wstydliwy fakt ukryć.
                                            Skutek jest taki, że część się poczuje jak śmieć i w ogóle nei odważy wysłać aplikacji, część zaś - tu odsyłam do "Know your value" Brzeziński - widząc, jak jest butowana matka wchodząca na rynek pracy, będzie tak szcżęśliwa, że w ogóle ktoś ją na rozmowę zaprosił i tak przestraszona, że taki łut szczęścia się może nei powtórzyć za szybko, że zgodzi się na każdą, zaniżoną najczęściej stawkę i na pozycję poniżej swoich możliwości zawodowych. Ty se możesz mówić, że to nie Twój problem, ale nie będziesz mieć racji, bo im wyższą kwotę wynegocjuje, tym więcej pieniędzy wyda - sporą część na potrzeby dziecka, a te są zazwyczaj w kraju, na miejscu i tym wyższe podatki zapłaci i korzystają na tym wszyscy. A jej pracodawca niekoneicznie wydałby te pieniądze w krajowej gospodarce, mógłby je ukryć w raju podatkowym i jeszcze straty wykazać.
                                            • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 00:58
                                              Minor, mi się wydaje, że już dotarlysmy do ściany, teraz tylko walimy głowa w dół.


                                              I tylko mnie panie Boże uchowaj
                                              Od tak zwanej życiowej mądrości.

                                              Gdy Dosia nie będzie mogła siedzieć w pracy po godzinach i zostanie w inny sposób zbutowana przez młodych kolegów z pracy, gdy ja nie będą brali na fajkę, pomijali w liście mejlingowej z dowcipami o dzieciach, gdy za te sama pracę, te same kompetencje, te same wyniki otrzymane w krótszym czasie, bo nie chce siedzieć w nadgodzinach, otrzyma mniej niż połowę co koledzy, to jej powiemy: trzeba było myśleć zanim zaszlas w ciąże smile

                                              Bo teraz Dosia nie myśli.
                                              • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 09:58
                                                W firmie w ktorej pracuje opisana przez Ciebie sytuacja nie istnieje. Z prosciutkiego powodu. Jako niedzzieciata jestem WYJATKIEM. Tak, tak wiekszosc ludzi ma dzieci i w niczym nie przeszkodzilo im to. Pracuja, na stanowiskach, trzepia kase nierzadko duuuuzo wieksza niz moja. W tym kobiety, nie boj zaby.
                                                Kazda idzie na min. roczny macierzynski, teraz skup sie - sponsorowany przez firme w wysokosci 100% pensji. Dziewczyny rotacyjnie wymieniaja sie na stanowiskach robiac za siebie zastepstwa. Ba. Czesto i gesto zdarza sie ze dostaja awans, skup sie again, ZANIM pojda na macierzynski. Potem czesto wracaja na pol etatu. Panowie w filiach niemieckich ida na ROCZNE urlopy, albo pracuja dwa dni w tygodniu. Czyli da sie prawda?
                                                Ale to nie jest wynagrodzenie za wychowawczy tylko dbanie o pracownika po to aby on wrocil. Nie dla jego konpetencji wychowawczych tylko dla jego kompetencji zawodowych. W krajach gdzie wspiera sie kobiety ZAWODOWO tworzy sie zdrowa konkurencje i daje im realne sposoby na to aby po wychowawczym wciaz byly pozadanymi pracownikami.
                                                Ale tego nie da sie zrobic uznajac wychowawczy za prace dajaca kompetencje. Bo to jest utopia.
                                                • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 10:10
                                                  uznajac wychowawczy za prace dajaca kompetencje.

                                                  Oczywiście, że daje.! Tzw miękkie i wielu pracodawców to uznaje. Tyle, że to nie oznacza, że państwo powinno za to płacić, tak jak nie zapłaci mi za kursy chińskiego czy księgowości.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:29
                                                    joa66 napisała:

                                                    > uznajac wychowawczy za prace dajaca kompetencje.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że daje.! Tzw miękkie i wielu pracodawców to uznaje.

                                                    Ale wielu nie. I w związku z tym kobiety powracające na rynek pracy po odchowaniu dzieci statystycznie zarabiają dużó mniej, a ich ścieżka kariery też jakoś przestaje się wzbijać w górę w porównaniu z kolegami i bezdzietnymi koleżankami. I to zjawisko jest zbyt duże, żeby uznać, że jest epicko a miliony, jesli nie miliardy kobiet najwyraźniej same są sobie winne, bo nie są tak zajebiste, jak dosia i wyznawczyni.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 17:00
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > Ale wielu nie. I w związku z tym kobiety powracające na rynek pracy po odchowan
                                                    > iu dzieci statystycznie zarabiają dużó mniej, a ich ścieżka kariery też jakoś p
                                                    > rzestaje się wzbijać w górę w porównaniu z kolegami i bezdzietnymi koleżankami.

                                                    A nie potrafi do mózgownicy dojść fakt, że one NI CHCĄ robić kariery? Bo to wymaga czasu, poświęcenia a one NIE CHCĄ? Wieloletni wychowawczy na ambicje zawodowe niestety nie wskazuje.

                                                    Był tu taki wątek gdzie pani stwierdziła, że pracodawca zaoferował jej MBA ale ona zrezygnowała bo to dużo czasu poświęconego na naukę a ona woli być z dziećmi. Więc przestań pie..rzyć, o zły pracodawcach a zacznij myśleć DLACZEGO jest tak a nie inaczej.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:07
                                                    > A nie potrafi do mózgownicy dojść fakt, że one NI CHCĄ robić kariery? Bo to wym
                                                    > aga czasu, poświęcenia a one NIE CHCĄ? Wieloletni wychowawczy na ambicje zawodo
                                                    > we niestety nie wskazuje.
                                                    >


                                                    Pracodawca może skorzystać z ogólnie wyższej inteligencji kobiet (ku..., nie widzicie,że jesteście często mądrzejsze od facetów?) i uelastycznić czas pracy. Pozwolić więcej brać do domu. Sama pracuję po nocach i wtedy mi najlepiej idzie, nie o 8 rano kiedy spijam 5-6 kaw żeby się ogarnąć
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 17:11
                                                    Ja widzę, że kobiety często są inteligentniejsze od facetów, ale niestety nie życiowo.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 17:12
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Pracodawca może skorzystać z ogólnie wyższej inteligencji kobiet (ku..., nie wi
                                                    > dzicie,że jesteście często mądrzejsze od facetów?) i uelastycznić czas pracy. P
                                                    > ozwolić więcej brać do domu. Sama pracuję po nocach i wtedy mi najlepiej idzie,
                                                    > nie o 8 rano kiedy spijam 5-6 kaw żeby się ogarnąć

                                                    Oprócz mądrości musi być jeszcze coś takiego jak chęci i ambicje. Podałam przykład (który wycięłaś z cytatu) gdzie właśnie tego zabrakło. I bardzo często brakuje.

                                                    Tak - kobiety są często mądrzejsze i zdolniejsze od mężczyzn ale żeby im się jeszcze to chciało wykorzystywać do czegoś innego niż zmieniania pieluch to zaszłyby bardzo daleko.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:32
                                                    > Tak - kobiety są często mądrzejsze i zdolniejsze od mężczyzn ale żeby im się je
                                                    > szcze to chciało wykorzystywać do czegoś innego niż zmieniania pieluch to zaszł
                                                    > yby bardzo daleko.
                                                    >


                                                    To znaczy jak daleko? Na skałki?
                                                    Teraz się skup. Skoro kobiety są takie mądre a zmieniają te pieluchy, to może jest coś fajnego w tym zmienianiu pieluch?

                                                    ? Masz pomysł co to może być, czy też jak ten senator pro life zapytany o to, czemu kobiety chcą skrobankę, odpowiesz; really nigdy sie nad tym nie zastanawiałam?

                                                    Meritum moich wypowiedzi to: nie dyskryminować kobiet. Tyle.
                                                    Widzisz tu feministkę Zollę, która jest niedouczona i nie zatrudnia kobiet z powodu swojego niedouczenia. Nie zadała sobie trudu, aby sprawdzić swoją ekhem... wiedzę, tylko jako główne kryterium przyjęcia do swojej firmy ustaliła posiadanie penisa.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 17:41
                                                    No właśnie.
                                                    I ja nie twierdzę, że jedynie "męskie zajęcia" są wartościowe, ba uważam, że opieka nad dzieckiem i wychowywanie człowieka (wychowywanie, niewielu rodziców wychowuje, większość chowa) jest wartościowsze od ogromnej ilości zajęć (poza wiadomo pracą nad wynalezieniem lekarstwa na raka i różnymi takimi tam).
                                                    Ale widzę inną ścieżkę do uświadomienia tego faktu społeczeństwu, niż poprzez zapłatę pensji (niewiadomoskąd).
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:48
                                                    > I ja nie twierdzę, że jedynie "męskie zajęcia" są wartościowe, ba uważam, że op
                                                    > ieka nad dzieckiem i wychowywanie człowieka (wychowywanie, niewielu rodziców wy
                                                    > chowuje, większość chowa) jest wartościowsze od ogromnej ilości zajęć (poza wia
                                                    > domo pracą nad wynalezieniem lekarstwa na raka i różnymi takimi tam).
                                                    > Ale widzę inną ścieżkę do uświadomienia tego faktu społeczeństwu, niż poprzez z
                                                    > apłatę pensji (niewiadomoskąd).


                                                    Dobra, skończcie już z tą pensją, bo nikt tu o takową nie postuluje (Minor też nie. Pieniądze idące na dziecko na jego 8 godzin opieki to jest zupełnie coś innego i nie przysługiwałyby gdyby jedno z rodziców było na wychowawczym, ok? Na tym zakończmy ten temat i już proszę mi nie machać: wy chcecie pensji dla matek i murzyn sobie bije. Koniec).

                                                    Moim zdaniem potrzebna jest kampania informacyjna nt. kobiet po wychowawczym. Ze nadal mają jedną głowę. Że nadal mają dwa cycki. Że nie będą mówić do pracowników ciuciuciu. Że pracodawca nie musi płacić za wychowawczy kobiety. Ani za żadną inną sprawę która jej jest. Odprawy w firmie dwuosobowej nie trzeba płacić ciężarnej. A zamknięcie firmy, która jest nami samymi, nie musi polegać na wykonaniu harakiri.

                                                    W tym wątasku jest tyle urban legends i opowieść z księgowej krypty i to jeszcze wypowiadanych przez kadrową i właścicielkę firmy, że ręce opadajo a nawet opadajom.
                                                    Społeczeństwo jest tak niewyedukowane i dlatego też pali na stosach te czarownice.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 18:26
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Dobra, skończcie już z tą pensją, bo nikt tu o takową nie postuluje (Minor też
                                                    > nie. Pieniądze idące na dziecko na jego 8 godzin opieki to jest zupełnie coś in
                                                    > nego i nie przysługiwałyby gdyby jedno z rodziców było na wychowawczym, ok?

                                                    A to pieniądze pójdą na konto dziecka czy do rączki mamusi? Mamusia zostanie z pieniążków uczciwie rozliczona? Nie bądź śmieszna - jakkolwiek to nazwiesz to pensyjka za wychowywanie własnego dziecka.

                                                    A jeżeli chodzi o urban legends - załóż własną firmę to pogadamy.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 18:23
                                                    totorotot napisała:
                                                    > To znaczy jak daleko? Na skałki?
                                                    > Teraz się skup. Skoro kobiety są takie mądre a zmieniają te pieluchy, to może j
                                                    > est coś fajnego w tym zmienianiu pieluch?

                                                    To niech pieluchy zmieniają ale potem nie ryczą, że inni porobili kariery a one jakoś nie. WYBÓR I KONSEKWENCJE.

                                                    > Meritum moich wypowiedzi to: nie dyskryminować kobiet. Tyle.

                                                    Nie - Ty nie postulujesz 'niedyskryminowania' tylko przyznawanie specjalnych przywilejów kobietom z tytułu urodzenia dziecka. Przywilejów z tym urodzeniem nie związanych, które będą dyskryminować innych.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 19:11
                                                    No wlasnie co jest takiego atrakcyjnego w zmienianiu pieluch? Moze to ze nie trzeba wstawac rano di pracy, tluc sie komunikacja, pracowac, brac na siebie odpowiedzialnosci, ani trudow doksztalcanaia sie.
                                                    Prawda jest taka ze wielu kobietom nie chce sie pracowac i wychowawczy traktuja jako usprawiedliwienie lenostwa, bo siezziec w domu jest o wiele latwiej niz wykazywac sie nieustannie na polu zawodowym. Nie czarujmy sie.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 29.12.13, 11:40
                                                    Atrakcyjne jest bycie ze swoim dzieckiem.

                                                    Poczekajmy aż będziesz miała dziecko i wtedy porozmawiamy o tym co łatwiejsze. Mam nad Tobą tę przewagę, bo i dłużej pracuję i mam dziecko i byłam na wychowawczym. I tego się nie rozpatruje w kategorii łatwiejsze-trudniejsze, bo to argumenty z magla lub imienin u cioci. To są innego rodzaju doświadczenia.

                                                    p.s. jeżeli upierasz się przy zmianie pieluch przez 3 lata to muszę cię zmartwić - trzeba wstawać rano w tym celu.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 14:40
                                                    > p.s. jeżeli upierasz się przy
                                                    zmianie pieluch przez 3 lata to
                                                    muszę cię zmartwi
                                                    > ć - trzeba wstawać rano w tym
                                                    celu.

                                                    W tv ogląda się (lub w filharmonii itp) jak sobie orkiestra pitupituli na skrzypeczkach, panie wyelegancone, panowie pod muszka. Ogląda się dzieci znajomych przy okazji jakiejś uroczystości: grzeczne, czyste uczesane, mamą wyelegancona tata pod muszka.
                                                    A to wszystko godziny ciężkiej pracy.
                                                    Rabnie między oczy okoconą dopieroco autorkę stwierdzeń o wypoczynku z niemowlęciem rzeczywistość, u samej nasady nosa.

                                                  • zolla78 Re: piełdolisz 28.12.13, 23:20
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Widzisz tu feministkę Zollę, która jest niedouczona i nie zatrudnia kobiet z powodu swojego niedouczenia. Nie zadała sobie trudu, aby sprawdzić swoją ekhem...wiedzę, tylko jako główne kryterium przyjęcia do swojej firmy ustaliła posiada nie penisa.>

                                                    Ja ciebie nie obrażam i twojej wiedzy, to może daruj sobie takie komentarze wobec mnie. Nie zadałam sobie trudu, żeby sprawdzić, bo wiem, że nie mogę zawiesić działalności gospodarczej mając na stanie pracownika na wychowawczym. I tyle. Może ty się dokształć i wtedy się wypowiadaj.
                                                    I kryterium wyboru jak napisałam nie jest kwestia penisa, ale tego jak ryzykowany jest to dla mnie pracownik. I mimo tego, że określam siebie jako feministkę, to niestety 99% prawdopodobieństwo, że kobieta pójdzie na wychowawczy, przy takich przepisach, powoduje, że na umowę o pracę na czas nieokreślony nie zatrudnię i już.
                                                    A żeby udowodnić ci, że penis to nie moje kryterium wyboru pracowników, to w drugiej mojej działalności, gdzie nie ma tego problemu bo to spółka, mam dwie kobiety na umowę o pracę.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 01:26
                                                    Nie
                                                    zadałam sobie trudu, żeby
                                                    sprawdzić, bo wiem, że nie mogę
                                                    zawiesić działalności
                                                    gospodarczej mając na stanie
                                                    pracownika na wychowawczym


                                                    Ale możesz zamknąć działalność i ja otworzyć już bez pracownika.
                                                  • zolla78 Re: piełdolisz 29.12.13, 15:18
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Ale możesz zamknąć działalność i ja otworzyć już bez pracownika.>

                                                    Specjalnie dla ciebie totorotot wyjaśniam.

                                                    Rzeczywistość gospodarcza bywa bardziej skomplikowana.

                                                    I na przykład niektórzy mają kredyty, leasingi i inne umowy długoterminowe na działalność, co w dodaniu z prawem podatkowym, powoduje, że zamknięcie takiej działalności w krótkim czasie dla nich jest faktycznie niemożliwe albo niezwykle nieopłacalne. I tak np. gdyby ktoś na działalności miał leasing, ale nie miał klientów i chciał chociaż ZUS nie płacić z uwagi na finanse, to dla niego zakończenie działalności może oznaczać konieczność oddania kilku tysięcy VAT odliczonych od leasingu. Nie mówiąc o tym, że nie może tych rat wrzucać w koszty, co byłoby bardzo fajne finansowo, bo dałoby stratę do rozliczenia w latach następnych.

                                                    I tak już żebyś miała cały obraz sytuacji. Masz gabinet dentystyczny i pracownika na wychowawczym, a sama chcesz iść na wychowawczy. Likwidujesz działalność, wypowiadasz umowę pracownikowi - trwa to jakiś czas, potem dziecko oddajesz do żłobka i otwierasz znowu - nie możesz nic innego niż gabinet dentystyczny - PKD musi być z natury rzeczy to samo co wcześniej, adres ten sam i to samo robisz. Czas na wszystko dwa lata. Jak myślisz jaki będzie wyrok Sądu pracy jak pracownik złoży pozew o to, że próbowałaś w ten sposób obejść przepisy o zakazie wypowiadania umów pracownikom na wychowawczym? I nawet za bardzo nie możesz posłużyć się argumentem, że likwidacja twojej działalności była związana z twoim pójściem na wychowawczy, bo przedsiębiorcom matkom takie nie przysługują.

                                                    Czyli jak sama widzisz Twoja genialna myśl, to zlikwiduj sobie działalność to żadne rozwiązanie, a douczyć się z zakresu prowadzenia działalności gospodarczej nie powinnam chyba ja, ale właśnie Ty.

                                                    I jeszcze raz, pracodawcy, zwłaszcza niewielcy, czyli liczący bardziej koszty, a stanowiący duże źródło stanowisk pracy, nie patrzą przez pryzmat penisa, ale jakości/kwalifikacji pracownika i tego jakie ryzyko finansowo - organizacyjne dla niego stanowi oraz jego oczekiwań płacowych. I tu kobiety w wieku rozrodczym, mające dzieci w wieku chorobowym i w końcu po iluś latach wychowawczego, są zwykle na przegranej mocno pozycji, jeżeli nawet nie w wyścigu o samą pracę, to na pewno o pracę na czas nieokreślony.
                                                    Na podobnej zasadzie będą przegrani z chorobami przewlekłymi czy w wieku przedemerytalnym.

                                                    Podejście się zmienia wraz z zamożnością społeczeństwa, zniesieniem z pracodawców części kosztów i obowiązków informacyjnych związanych z ciążą pracownika i zmieni się jeżeli pracownik facet będzie się wiązał za podobnym ryzykiem organizacyjnym - czyli urlopy ojcowskie, również branie zwolnień na dzieci itp.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 29.12.13, 17:39
                                                    No niby wszystko jasne, ale jednego nie rozumiem, przeciez za pracownika na wychowawczym placi budzet, nie pracodawca, pensji nie bierze, wiec po co kombinowac, zeby go wyrzucac?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 21:43
                                                    > howawczym placi budzet, nie
                                                    pracodawca, pensji nie bierze,
                                                    wiec po co kombinowa
                                                    > c, zeby go wyrzucac?

                                                    Jak właścicielka firmy sama zajdzie w ciąże i chce iść na wychowawczy to wyobraź sobie, że polskie prawo czegoś takiego nie przewidywało smile czaisz? I taka właściciela na wychowawczym musi bulic 1000zl zusu jak jej wisi jej pracownica na wychowawczym, bo nie może też zawiesić działalności.
                                                    Tzn może zamknąć, ale często jej się to nie opłaca, patrz post Zolli. A jeszcze mogą ja potem podać do sądu jak odwiesi. To prawo gości więc i w kobiety pracodawców i kobiety pracowników. Paragraf 22 niemalżesmile
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 21:33
                                                    Zolla przepraszam, nie odniosę się do całości Twojego postu. Pisząc zamknij, odwórz, zrób szpagat i klasnij uszami miałam na myśli, że się da. W praktyce jest to bardziej upierdliwe i mali przedsiębiorcy mają przerąbane, mimo że ciagna gospodarkę. Przy czym z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam początkowo, że Twoja firma to Ty i jeden, dwóch pracowników, a tu widzę większa skalę. Male pytanie tylko, czy nie warto rozważyć jednak zatrudnienia tych kobiet, może już takich co zakończyły produkcję. Może by wypracowały zysk większy niż koledzy i nie byłoby konieczności zawieszania działalności z powodu braku obrotu. Tak tylko dywaguje smile
                                                  • zolla78 Re: piełdolisz 29.12.13, 23:30
                                                    totorotot napisała:

                                                    > Zolla przepraszam, nie odniosę się do całości Twojego postu. Pisząc zamknij, odwórz, zrób szpagat i klasnij uszami miałam na myśli, że się da. W praktyce jest to bardziej upierdliwe i mali przedsiębiorcy mają przerąbane, mimo że ciagna gospodarkę. >

                                                    Nie ma sprawy smile


                                                    <Przy czym z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam początkowo, że Twoja firma to Ty i jeden, dwóch pracowników, a tu widzę większa skalę. Male pytanie tylko, czy nie warto rozważyć jednak zatrudnienia tych kobiet, może już takich co zakończyły produkcję. Może by wypracowały zysk większy niż koledzy i nie byłoby konieczności zawieszania działalności z powodu braku obrotu. Tak tylko dywaguje smile>

                                                    Moja firma to tylko ja i ewentualnie pracownicy na zlecenie, z powodów wcześniej podanych. I z niej się utrzymuję.
                                                    Ale jak już pisałam mam inną firmę, spółkę, gdzie zatrudnione są kobiety na umowę o pracę, nawet na czas nieokreślony. Jedna w wieku produkcyjnym, a drugą zatrudniliśmy mimo wielu lat wychowawczego w CV smile Tylko, że tam nie mam dochodu w postaci kasy na życie, zatem w razie czego nie rozwiązałaby ta firma mojego braku czasowej płynności finansowej i ewentualnej konieczności zawieszenia działalności.

                                                    Ale tu nie chodzi o mój indywidualny przykład, tylko ogólnie o zasadę. A ona jest taka, że dla małego i średniego przedsiębiorcy pracownik na umowę o pracę jest mniej fajny niż na umowę o dzieło czy zlecenie co do zasady i bardziej ryzykowny. A już kobieta w wieku rozrodczym lub z małymi dziećmi jest ryzykowana bardzo. Zatem mając wybór ona albo on, wybierze jego, względnie jej da umowę śmieciową, która nie daje jej żadnych praw. I proponowana tutaj pensja za siedzenie w domu lub zakaz żądania podawania chronologii zatrudnienia w CV tego nie zmieni.
                                                    Mali i średni przedsiębiorcy zatrudniają ludzi z polecenia zwykle albo na podstawie osobistej oceny - oni nie mają działów HR i kryteria bywają bardzo czasem subiektywne. Jak obserwuję, jeżeli już oceniają kobiety jako kandydatów stereotypowo, to nie przez pryzmat wychowawczego czy dzieci jako takich, ale raczej "naturalnego" nadawania się do danego zawodu. Zatem prędzej zatrudni sekretarkę niż sekretarza, ale też kobieta szanse na bycie kierownikiem budowy ma marne, nawet bez wychowawczego w CV i zaświadczenia o np. bezpłodności.

                                                    Zatem w tej sferze rozwiązania powinny jednak niestety iść w kierunku zrobienia faceta równie ryzykownym pracownikiem, przejęcia przez Państwo części kosztu finansowego i organizacyjnego związanego z ciążą pracownicy.
                                                    W zakresie działań miękkich walka ze stereotypami o naturalnych zawodach kobiecych i męskich.

                                                    Inny jest problem z pracą kobiet na wyższych szczeblach lub tzw. korporacjach, tam jest szklany sufit i tu wymagane byłby inne środki by wyrównać szanse, jak np. te parytety w radach, odgórne prośby o wyjaśnienia dlaczego tak się dzieje jak w jakimś ważnym ciele nie prawie w ogóle kobiet - plus jakaś kontrola na przykład smile Kilka przykładowych procesów o dyskryminację, dobrze nagłośnionych. Ale to wymaga pewnego klimatu w społeczeństwie, a u nas wiatr ewidentnie wieje w przeciwną stronę, o czym świadczy chociażby ostatni wyskok Tuska z pozwoleniem by ministry na posiedzenie w Wigilię nie przychodziły.

                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 21:37
                                                    wychowawczy, bo
                                                    przedsiębiorcom matkom takie
                                                    nie przysługują.

                                                    Tu się albo dopiero co cos zmieniło, albo "na dniach" ma się to stać. W końcu chyba zauważono, że w pl kobiety też mają swoje firmy a nie tylko misiowie
                                                • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 12:21
                                                  isana przez Ciebie sytuacja nie
                                                  istnieje. Z prosciu
                                                  > tkiego powodu. Jako
                                                  niedzzieciata jestem WYJATKIEM.
                                                  Tak, tak wiekszosc ludzi ma
                                                  > dzieci i w niczym nie
                                                  przeszkodzilo im to. Pracuja, na
                                                  stanowiskach, trzepia k
                                                  > ase nierzadko duuuuzo wieksza
                                                  niz moja. W tym kobiety, nie boj
                                                  zaby.


                                                  Tu super, bardzo fajną firma smile


                                                  > Kazda idzie na min. roczny
                                                  macierzynski, teraz skup sie -
                                                  sponsorowany przez fi
                                                  > rme w wysokosci 100% pensji.


                                                  Łaski nie robią, taki macierzyński obowiązuje w całej pl jest finansowany przez zus.


                                                  Ale tego nie da sie zrobic
                                                  uznajac wychowawczy za prace
                                                  dajaca kompetencje. Bo
                                                  > to jest utopia.


                                                  Bardzo fajną ta Twoja firma,w mojej jest podobnie. Należy promować takie firmy jak Twoja i moja. Niestety wiele kobiet nie pracuje w korporacjach. Pracują u zdziska, co uważa, że baby w ciąży glupiejo. Trzeba mu to wybić z tego burackiego łba.
                                                  Co do umiejętności miękkich nabywanych na wychowawczym nie jest mój wymysł.
                                                • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 14:59
                                                  d.o.s.i.a napisała:

                                                  > W firmie w ktorej pracuje opisana przez Ciebie sytuacja nie istnieje.

                                                  Większość ludzi nie pracuje w Twojej firmie. Rozwiązania systemowe mają służyć większości ludzi.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 15:51
                                                    Przyklad mojej firmy (na wskros kapitalistycznej i nastawionej na zysk) mial na celu zobrazowanie ze systemowe rozwiazania sa zbedne bo wystarczy pracodawca ktoremu zalezy na pracowniku i jego umiejetnosciach.
                                                    Tworzenie sztucznych bytow i zmuszanie pracodawcow zeby padali na kolana na sam fakt ze kobieta byla na wychiwawczym jest kompletnie zbedne. Kobieta ktora ma kwalifikacje bedzie pozadanym pracownikiem bez wzgledu na to ile czasu spedzi na wychowawczym. Pracodawca nastawiony na zysk bedzie sie bil o dobrego wykwalifikowanego pracownika. Ale wciaz chodzi o kompetencje. Wieloletnie siedzenie na wychowawczym nie zrobi z kobiety specjalisty. Dlatego zachecanie kobiet do dlugich urlopow poprzez dawanie im za to pensji jest niedzwiedzia przysluga, a wrecz sukinsynstwem.
                                                    Rok macierzyskiego nalezy sie jak psu buda ale wszystko ponadto to pulapka dla kobiet.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 16:56
                                                    Nikt nie ma padać na pysk, ale też nie ma deprecjonować młodej matki
                                                • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:33
                                                  > Kazda idzie na min. roczny macierzynski, teraz skup sie - sponsorowany przez fi
                                                  > rme w wysokosci 100% pensji. Dziewczyny rotacyjnie wymieniaja sie na stanowiska
                                                  > ch robiac za siebie zastepstwa. Ba. Czesto i gesto zdarza sie ze dostaja awans,
                                                  > skup sie again, ZANIM pojda na macierzynski. Potem czesto wracaja na pol etatu
                                                  > . Panowie w filiach niemieckich ida na ROCZNE urlopy, albo pracuja dwa dni w ty
                                                  > godniu. Czyli da sie prawda?

                                                  Wczoraj byłam u dentysty. Duża klinika, nie gabinet jednego doktora z jedną asystentką. Pogadałyśmy sobei z panią higienistką o dzieciach. Opowiadała mi o swoich - czterolatku i - uważaj - dwumiesięcznej córeczce. CZyli nawet duże, bogate firmy, które czeszą z każdego pacjenta i jego ubezpieczenia najmarniej 500 dolców za godzinę, jakoś nie płacą macierzyńskiego, skoro matka parotygodniowego dziecka, tuż po połogu, wsadza ludziom klisze w zęby cały boży dzień, zamiast dziecko karmić. To nei jest kwestia kasy, tylko priorytetów w danym społeczenstwie.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 15:56
                                                    A podobno w USA to taki raj....?!?!
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 16:03
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > A podobno w USA to taki raj....?!?!

                                                    Akurat dla młodych matek USA to nigdy nie byl raj, nie wiem, o czym pieprzysz, chyba gazet nei czytasz. Pani Sandberg, której książkę Araceli podobno czytala (ale chyba musi jeszcze raz, bo nie zrozumiala), pisze, że w Facebooku jest oferowany czteromiesięczny urlop dla matek i dla ojcow. Ale to jest EWENEMENT.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 16:07
                                                    A to nie ty tu wupisywalas o tym jak to w USA wielbi sie matki??!! Ze nalezy do nich polowa pensji meza i zyja jak w masle?
                                                    Rozdwojenie jazni??
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 16:21
                                                    Nie, to toto pisała.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 16:46
                                                    Nie skarbie, nie ja to pisalam. Po raz kolejny udowadniasz, ze klepiesz nie czytajac tego, na co odpowiadasz.
                                                    W USA sytuacja kobiet jest o tyle lepsza od Polski, ze nie jest tak latwo wymigac sie od alimentow. Tyle.
                                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 10:04
                                                Toto, a niby dlaczego sądzisz ,że Dosia nie będzie mogła siedzieć po godzinach, a jej koledzy już tak?
                                                A cała reszta tego, co napisałaś jest żenująca.
                                                Serio, Dosia czy jakakolwiek inna kobieta byłaby pomijana w wyjściu na fajkę albo w liście mejlingowej z dowcipami o dzieciach? To już są Twoje pobożne życzenia czy obawy.
                                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 10:08
                                                  Na fajke na pewno bede pomijana bo u mnie nikt nie pali smile
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 10:11
                                                    Spoko, zdziwiłam się, bo jasne, nie twierdzę, że dyskryminacja kobiet dzieciatych nie istnieje, ale toto ociera się o granice absurdu ze swoimi stwierdzeniami.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 10:22
                                                    Nie przypominam sobie żadnej dyskryminacji dzieciowej w pracy poza jedną- rodziców małych dzieci pyta się czy mogą gdzieś pojechać służbowo. W zasadzie wszystkich się pyta, ale bardziej kurtuazyjnie. Ci od małych dzieci mogą odmówić bez żadnych konsekwencji. Taka to jest/była dyskryminacja.

                                                • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 12:33
                                                  Piszę przecież o znajomej
                                                • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 12:37
                                                  wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):
                                                  > Toto, a niby dlaczego sądzisz ,że Dosia nie będzie mogła siedzieć po godzinach,
                                                  > a jej koledzy już tak?

                                                  No jak to tak - bo socjalistki w tym wątku znają tylko model samotnego macierzyństwa.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 13:02
                                                    > Toto, a niby dlaczego
                                                    sądzisz ,że Dosia nie będzie
                                                    mogła siedzieć po godz
                                                    > inach,
                                                    > > a jej koledzy już tak?

                                                    Bo się jej już NIE BĘDZIE CHCIAŁO SIEDZIEĆ PO 15 godzin w pracy. Będzie miała fajniejsze zajęcia. Np.ululanie dziecka przed snem i wygilganie go. Tadam. Opieką nad dzieckiem jest fajna, lecisz do dziecka na tych samych skrzydłach, na których jechałeś do nowego chłopaka smile
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 28.12.13, 15:38
                                                    Ale u mnie w pracy nikt nie robi nadgodzin. 1730 i wszyscy tup tup do domku. Do rodzin...
                                                • minor.revisions wyjscia na fajke I lista mailingowa 29.12.13, 18:03
                                                  To sa rzeczy naskorkowe, jak powiedzial klasyk, choc nie bez znaczenia.
                                                  Hula to tak: sa rozne stanowiska: junior - ok. 1 rok doswiadczenia, mid - ok. 3-5, mid-senior 5-10 I senior/management, powyzej 10. No wiadomo, ze to troche plynne, bo w zal. Od branzy i firmy mozna byc management I z 5 latami. Ale w it z grubsza tak to wyglada. Zauwaz przy tym, ze ludzie sa na rynku pracy dluzej, niz po 10 lat, ale nie moga wszyscy byc senior managerami. Chociaz, oczywiscie, byaja korporacje, gdzie jest szesciu managerow I jedna osoba do roboty. I teraz tak. Dosia z 10 czy tam 15 latamu doswiadczenia wraca do roboty. Dochodzi do momentu, w ktorym osiaga poziom senior, rzecz w tym, ze nie ona jedna. Osiaga wiek, w ktorym managerami sa ludzie mlodsi od niej. I zwalnia sie stanowisko o oczko wyzej, w managemencie (na non-management dosia jyz osiagnela wsztstko, co bylo do osiagniecia). I tu wlasnie o awansie, do ktorego jest kilku kandydatow, decyduja te drobiazgi: z kim zarzad chetniej wyjdzie na papieroska czy raczej, na tym poziomie, na golfa czy na safari czy do klubu z golymi babami. Dosia bedzie chciala wrocic do domu I pobyc z dzieckiem, zamiast sie szlajac po knajpach z zarzadem, a nawet, jeslu nie, to zarzad I tak uzna, ze bedzie chciala wrocic do domu,siege po co ryzykowac. Do tego dochodzi kolejne zjawisko, o ktorym pisze sandberg (nie jej wymysl, badano to): kobiety sie awansuje na podstawie ich osiagniec, mezczyzn na podstawie ich potencjalu (najbardziej spektakularnym I absurdalnym przykladem jest nobel dla obamy). A dosia w tym momencie walnie w szklany sufit. Bedzie miec do wyboru: albo odejsc I zalozyc wlasna dzialalnosc, jako drogi specjslista do wynajecia, ale do tego trzeba miec umiejetnosci wykraczajace poza programowanie, albo - widzialam takuch pan tuziny, w polsce I w stanach - bedzie taka osoba, ktora ma gdzies tam kubikla w ciemnym kacie, robi bardzo potrzebna, ale bardzo nudna I nierozwijahaca robote, pozwalajaca jej wyjsc do domu o normalnej godzinie, ktora moglaby robic malpa albo stazystka, z tym, ze firma nie da tego komus, komu nie moze zaufac, ze sie nie znudzi po tygodniu i nie pie...ie tym, typu archiwizowanie, inwentaryzowanie, przerzucanie danych z serwera testowego na produkcyjny itd. Oczywiscie, byc moze Dosia bedzie w tej waskiej grupie, ktorej sie uda awansowac. Ale na jedna dosie przypada z 10 kobiet, ktore w ten szklany sufit walna, przeciez ja tego pojecia nie wymyslilam, to jest juz od dawna udowodnione statystykami, ze on istnieje.
                                                  • araceli Re: wyjscia na fajke I lista mailingowa 29.12.13, 18:26
                                                    minor.revisions napisała:
                                                    > na tym poziomie, na golfa czy na safari czy do klubu z golymi babami. Dosia be
                                                    > dzie chciala wrocic do domu I pobyc z dzieckiem, zamiast sie szlajac po knajpac
                                                    > h z zarzadem, a nawet, jeslu nie, to zarzad I tak uzna, ze bedzie chciala wroci
                                                    > c do domu,siege po co ryzykowac.

                                                    No i to będzie WYBÓR Dosi. Chce wrócić do domu to wróci. Zarząd to dzieci nie ma czy ma babę w domu do tych dzieci, co CHCIAŁA wrócić do domu? Jakiż to szklany sufit?

                                                    Tak jak pisałam - Wy chcecie mieć ciastko i zjeść jeszcze 2. A jak okazuje się, że się nie da to wrzeszczycie o dyskryminacji i chcecie państwowego nakazu dania wam kolejnych ciastek.

                                                    W książce Sandberg jest cały rozdział'[The Myth of Doing it All'. Przeczytaj sobie jeszcze raz.
                                            • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 12:33
                                              minor.revisions napisała:
                                              > Preferowany format resume (chronologiczny) z samego założenia dyskryminuje kobi
                                              > ety, które jednak biorą przerwy na wychowanie dzieci częstsze i dłuższe.

                                              ICH WYBÓR = ICH KONSEKWENCJE.

                                              Czy naprawdę jesteście tak ograniczone, że nie potraficie tego zrozumieć? Chcecie mieć ciastko i jeszcze 2 ciastka zjeść!

                                              Pierwsze ciastko - siedzieć w domu na wychowawczym
                                              Drugie ciastko - pensyjka z kieszeni pracujących za to siedzenie
                                              Trzecie ciastko - gloria i chwała zawodowa za siedzenie na wychowawczym

                                              Bzdura na resorach. A co z ludźmi, który pracują i zdobywają doświadczenie W ZAWODZIE? 3 lata zmieniania pieluch = 3 lata pracy w księgowości???? ZDURNIAŁYŚCIE???

                                              Wy po prostu nienawidzicie ciężko pracujących na swoją pozycję zawodową kobiet i chcecie to samo mieć za darmo!
                                              • joa66 Re: piełdolisz 28.12.13, 12:43
                                                pieluch raczej się nie zmienia 3 lata i opieka nad dzieckiem naprawdę na tym nie polega. To tak jakby napisać, że księgowośc to jest wklepywanie danych w tabelki smile

                                                Ale zgadzam się, że nie da się zjeśc ciastka i mieć ciastka. Rodzice pracujący też są rodzicami, dlaczego nie dac im dodatkowego wynagordzenia, że dziecmi się zajmują.

                                                Poza tym - znowu kolejny kamyczek do ogródka braku logiki. Ok przyjmijmy, że państwo płaci rodzicowi za opiekę nad dzieckiem. Jak państwo ma sprawdzić czy jego "pracownik" w czasie przeznaczonym na opiekę nad dzieckiem nie zrobił np prania lub prasowania współmałżonkowi? Bo dlaczego panstwo ma płacić np za prasowanie koszul dyrektorowi firmy x?
                                                • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 12:50
                                                  joa66 napisała:
                                                  > pieluch raczej się nie zmienia 3 lata i opieka nad dzieckiem naprawdę na tym ni
                                                  > e polega. To tak jakby napisać, że księgowośc to jest wklepywanie danych w tabe
                                                  > lki smile

                                                  To było uproszczenie wink Akurat zajmuję się rekrutacjami (od strony merytorycznej nie HR) więc z sytuacjami pań po wychowawczych się stykam. I nigdy nie spotkałam się z kwestią, że wychowawczy był jakimkolwiek 'minusem' - była to absolutnie neutralna sytuacja.

                                                  > Bo dlaczego panstwo ma płacić np za prasowanie
                                                  > koszul dyrektorowi firmy x?

                                                  Właśnie - to przecież był argument socjalistek z tego wątku - że państwo dopłaca do źle wynagradzanych pracowników big_grin
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 13:35
                                                    > Właśnie - to przecież był
                                                    argument socjalistek z tego
                                                    wątku - że państwo dopłac
                                                    > a do źle wynagradzanych
                                                    pracowników big_grin

                                                    Odsyłam do literatury aktualnych wiadomości, ludzie czy Wy czytacie tylko forum i pudla??????
                                                    Parę dni temu był artykuł o tym, że w usa rząd płaci socjal ludziom zatrudnionym na etacie, ponieważ są tak słabo opłacani, że się łapią na kryterium dochodowe. Ręce opadają z Waszej niewiedzy i to piszę Wam kobieta na wychowawczym.



                                                    To było uproszczenie wink Akurat
                                                    zajmuję się rekrutacjami (od
                                                    strony merytoryczne
                                                    > j nie HR) więc z sytuacjami pań
                                                    po wychowawczych się stykam. I
                                                    nigdy nie spotka
                                                    > łam się z kwestią, że
                                                    wychowawczy był jakimkolwiek
                                                    'minusem' - była to absolutn
                                                    > ie neutralna sytuacja.


                                                    To się zdecyduj co piszesz. Czy wychowawczy deprecjonuje pracownika czy jest neutralny.


                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 16:52
                                                    totorotot napisała:
                                                    > Odsyłam do literatury aktualnych wiadomości, ludzie czy Wy czytacie tylko forum
                                                    > i pudla??????
                                                    > Parę dni temu był artykuł o tym, że w usa rząd płaci socjal ludziom zatrudniony
                                                    > m na etacie, ponieważ są tak słabo opłacani, że się łapią na kryterium dochodow
                                                    > e. Ręce opadają z Waszej niewiedzy i to piszę Wam kobieta na wychowawczym.

                                                    Błagam - nie ośmieszaj się. Niestety bardzo pracujesz na wizerunek odmóżdżonej kobiety na wychowawczym bo nawet nie potrafisz przeczytać tego, co zostało napisane.

                                                    Tak - padł tutaj argument dopłacania do źle wynagradzanych pracowników i nikt tego nie neguje. Problem polega na tym, że osoby podnoszące ten argument same postuluję płacenie pani z budżetu za prasowanie dyrektorskich koszul. Potrafisz to zrozumieć?

                                                    > To się zdecyduj co piszesz. Czy wychowawczy deprecjonuje pracownika czy jest ne
                                                    > utralny.

                                                    NEUTRALNY. Jeżeli 10 lat po skończeniu studiów pani pracowała 4 lata a 6 lat była na macierzyńskich/wychowawczych to ma 4 lata doświadczenia. Jeżeli wystartuje w rekrutacji z kobietą, która w te 10 lat po studiach zaliczyła np. 2 macierzyńskie po pół roku to ma 9 lat doświadczenia. Druga kobieta zostanie lepiej oceniona bo ma więcej doświadczenia a nie dlatego, że pracodawca źle ocenia wychowawcze. Da się to zrozumieć?
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 16:56
                                                    No, rzeczywistego, czynnego doświadczenia tak.
                                                    W obu wypadkach pracodawca otrzymuje jednak CV z doświadczeniem 10letnim-bo urlop macierzyński i wychowawczy wlicza się do stażu pracy, kobieta jest przez ten czas zatrudniona.
                                                    Więc to jest tym bardziej argument przeciwko postulatom minor.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:16
                                                    Problem polega na tym, że osoby podnoszące ten argument same po
                                                    > stuluję płacenie pani z budżetu za prasowanie dyrektorskich koszul. Potrafisz t
                                                    > o zrozumieć?

                                                    To był pomysł z dupy wzięty,bo misio może sobie sam prasować koszule, skoro mu rączek nie uyebało.


                                                    Druga kobieta zostanie lepiej oce
                                                    > niona bo ma więcej doświadczenia a nie dlatego, że pracodawca źle ocenia wychow
                                                    > awcze. Da się to zrozumieć?

                                                    Ale doświadczenie w przekładaniu puszek z półki na półkę i kasowanie na taśmie i przy innych powtarzalnych zawodach nieistotne. Naprawdę. Czy człowiek ma 3 lata doświadczenia czy 4 to nie ma znaczenia ani w warzywniaku, ani w księgowości którą się tak podpierasz, ani w w wielu innych zawodach. Bo zakres zadań do nauki jest juz wyczerpany i jedziesz cały czas na tej samej wiedzy, czasem tylko wdrażane są nowe procedury czy inne niewielkie zmiany.
                                                  • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 17:20
                                                    totorotot napisała:
                                                    > To był pomysł z dupy wzięty,bo misio może sobie sam prasować koszule, skoro mu
                                                    > rączek nie uyebało.

                                                    A po co ma to zrobić skoro ma żonkę w domu?

                                                    > Czy człowiek ma 3 lata doświadczenia czy 4
                                                    > to nie ma znaczenia ani w warzywniaku, ani w księgowości
                                                    > którą się tak podpierasz, ani w w wielu innych zawodach. Bo zakres zadań do na
                                                    > uki jest juz wyczerpany i jedziesz cały czas na tej samej wiedzy, czasem tylko
                                                    > wdrażane są nowe procedury czy inne niewielkie zmiany.

                                                    Pięknie manipulujesz. Nie pisałam o 3 czy 4 latach doświadczenia tylko różnicy między 4 a 9. 'Drobna' różnica. I wbrew pozorom doświadczenie jest cenione. Gdyby nie było to nie darłybyście się o uwzględnianie wychowawczego.

                                                    To co proponujesz do DYSKRYMINACJA osób pracujących zawodowo.
                                                • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 15:57
                                                  Rodzice pracujący
                                                  > też są rodzicami, dlaczego nie dac im dodatkowego wynagordzenia, że dziecmi się
                                                  > zajmują.

                                                  no zaraz, w czasie, gdy pracują, ich dziećmi się opiekuje kto inny, na przykład przedszkole (powinny w tym ukłądzie wszystkie miejsca być dotowane), albo babcia, BEZPŁATNIE, więc ta kasa by się należała babci.
                                                  POnieważ tak cię boli to, że rodzice pracujący PO PRACY też się dzieźćmi zajmują, proponuję to ująć tak: za każdym dzieckiem szłaby kwota, odpowiadająca kosztom uśrednionej opieki przedszkolnej nad dzieckiem w danym regionie prze 8 godzin dziennie. Tym sposobem "po pracy" każdy by śię zajmował swoim dzieckiem za friko. Pasuje? I rodzic albo daje dziecko do dotowanego przedszkola, albo daje tę kasę babci/opiekunce, albo woli jakąś bardziej wypasioną opcję i jeszcze do tej kwoty dokłada, albo dzieli to pół na pół, bo pracuje: na pół etatu, szuka pracy, co wymaga jeżdzenia na rozmowy itd albo się właśnie doszkala na jakimś kursie godzinę dziennie lub studiuje, więc daje dziecko na pół etatu do przedszkola, a przez połowę dnia sam się nim zajmuje. ALbo, oczywiście, jest patologią która rodzi dziecko tylko po to, żeby przez parę lat dostać neiduże pieniądze. W rozumieniu ematki, patolpogią oczywiście zostaną wszyscy oprócz dosi, czerwiowej i Ciebie smile

                                                  > Poza tym - znowu kolejny kamyczek do ogródka braku logiki. Ok przyjmijmy, że pa
                                                  > ństwo płaci rodzicowi za opiekę nad dzieckiem. Jak państwo ma sprawdzić czy jeg
                                                  > o "pracownik" w czasie przeznaczonym na opiekę nad dzieckiem nie zrobił np pran
                                                  > ia lub prasowania współmałżonkowi?

                                                  wymyślasz. W pracy też nikt nie jest produktywny ciurkiem przez 8 godzin, są przerwy na kawę, są plotki, wysyłanie emaili z żarcikami, idiotyczne zebrania orac pie...nie kotka za pomocą młotka. Tyle, że każdy jest na miejscu i tego kotka pie..., tak, że jeśli nagle jest potrzebny szefostwu, to porzuca kotka i robi projekt. Tak samo z opieką nad dzieckiem. Niani, która - o zgrozo - książkę se poczyta albo nawet TV poogląda, gdy dziecko śpi, nikt kasy za ten czas nie będzie próbował odciągnąć z pensji. Bo ona jest na zawołanie i książkę zostawi, kiedy dziecko się obudzi i trzeba mu pieluchę zmienić.
                                                  Jeśli pani jest w stanie ogarnąć symultanicznie opiekę nad dzieckiem i inne prace, to tylko plus dla niej, powinna to sobie w cv wpisać, zamiast się z tego tłumaczyć.
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 16:25
                                                    Nie pasuje, bo bezdzietni byliby poszkodowani.
                                                    Tobie nie marzy się równość, tylko dyskryminacja polegająca na tym, że narody powinny klękać przed kimś, bo raczył się rozmnożyć.
                                                    Pisałam już milion razy, że sytuacja polepszy się jeżeli dziecko nie będzie przyspawane do matki, a ojcowie również zaczną się nimi zajmować i szczerze powiedziawszy Polska miałaby jakąś szansę, gdyby np. wprowadzono 4 miesięczny urlop rodzicielski tylko i wyłącznie dla ojców, ale ponieważ p. Kosiniak-Kamysz stwierdził, że nie bo rodzice sami decydują. No to niech sobie decydują, tylko proszę teraz nie płakać.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:18
                                                    > Pisałam już milion razy, że sytuacja polepszy się jeżeli dziecko nie będzie prz
                                                    > yspawane do matki, a ojcowie również zaczną się nimi zajmować i szczerze powied
                                                    > ziawszy Polska miałaby jakąś szansę, gdyby np. wprowadzono 4 miesięczny urlop r
                                                    > odzicielski tylko i wyłącznie dla ojców, ale ponieważ p. Kosiniak-Kamysz stwier
                                                    > dził, że nie bo rodzice sami decydują. No to niech sobie decydują, tylko proszę
                                                    > teraz nie płakać.


                                                    To nie jest zły pomysł. Dawaj kolejne.

                                                    btw
                                                    Kosiniak Kamysz może dlatego tak bredzi jak potłuczony, bo się wypowiada na tematy na które nie ma pojęcia suspicious
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 17:32
                                                    Nie no, kosiniak-kamysz ma pojecie, co prawda sam dzieci nie ma, ale przeciez obserwuje kolegow-ministrow, ktorzy majo dzieci, wiec wie, jsk to jest big_grin
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:36
                                                    minor.revisions napisała:

                                                    > Nie no, kosiniak-kamysz ma pojecie, co prawda sam dzieci nie ma, ale przeciez o
                                                    > bserwuje kolegow-ministrow, ktorzy majo dzieci, wiec wie, jsk to jest big_grin

                                                    No właśnie, jego koledzy ministrowie jakoś ogarniają wychowanie dzieci i pracę w rządzie big_grinDD
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 17:43
                                                    Taa, żony im ogarniają, a ministrowie widzą dzieciątka raz na miesiąc.
                                                    I tego nie ogarniam. Ludzie, którzy powinni dawać przykład ciemnemu społeczeństwu.
                                                    Ministrowie, którzy nie zajmują się własnymi dziećmi i żony ministrów akceptujące ten fakt. Żenada, żenada, żenada.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 17:50
                                                    wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

                                                    > Taa, żony im ogarniają, a ministrowie widzą dzieciątka raz na miesiąc.
                                                    > I tego nie ogarniam. Ludzie, którzy powinni dawać przykład ciemnemu społeczeńst
                                                    > wu.
                                                    > Ministrowie, którzy nie zajmują się własnymi dziećmi i żony ministrów akceptują
                                                    > ce ten fakt. Żenada, żenada, żenada.


                                                    Miałam raczej na myśli,że bezdzietny wypowiada się na temat wychowywania dzieci ;->>>
                                                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: piełdolisz 28.12.13, 18:06
                                                    Wiem, że miałaś na myśli bezdzietnych, ale ja pisałam o kolegach Kosiniaka, na których on się powołuje.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 28.12.13, 18:07
                                                    Nieno, k-k jezt zenujacy pod obydwoma wzgledami. Nie tylko teoretyzuje jako bezdzietny, ale jeszcze mowi, ze nie trzeba odgornie panom przypisywac urlopu ojcowskiego, bo on przeciez widzi, ze koledzy ministrowie so ie radza z podzialem rol w domu. Mielismy jakiegis ministra, ktory wzial pare miesiecy wychowawczego?
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 16:59
                                                    a każdym dzieckiem szłaby kwota, odpowiadająca koszt
                                                    > om uśrednionej opieki przedszkolnej nad dzieckiem w danym regionie prze 8 godzi
                                                    > n dziennie. Tym sposobem "po pracy" każdy by śię zajmował swoim dzieckiem za fr
                                                    > iko. Pasuje? I rodzic albo daje dziecko do dotowanego przedszkola, albo daje tę
                                                    > kasę babci/opiekunce,


                                                    to juz funkcjonuje w niektorych krajach, i to mi pasuje


                                                    > Jeśli pani jest w stanie ogarnąć symultanicznie opiekę nad dzieckiem i inne pra
                                                    > ce, to tylko plus dla niej, powinna to sobie w cv wpisać, zamiast się z tego tł
                                                    > umaczyć.

                                                    10/10
                                              • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 12:50
                                                Nie drzyj mordy. Tu jest kulturalna dyskusja smile

                                                Pierwsze ciastko - siedzieć w
                                                domu na wychowawczym
                                                > Drugie ciastko - pensyjka z
                                                kieszeni pracujących za to
                                                siedzenie

                                                Kto chce pensję, który nick?



                                                > minor.revisions napisała:
                                                > > Preferowany format resume
                                                (chronologiczny) z samego
                                                założenia dyskryminuj
                                                > e kobi
                                                > > ety, które jednak biorą
                                                przerwy na wychowanie dzieci
                                                częstsze i dłuższe.
                                                >
                                                > ICH WYBÓR = ICH
                                                KONSEKWENCJE.

                                                >


                                                Wielu pracodawców wbrew Twoim gustom ma swoje gusta i premiuje osoby dzietne.
                                                Abstrahując już pod tego urlop wychowawczy jest stanem prawnym jak gdyby i trzeba go wpisać. Moim zdaniem.


                                                Bzdura na resorach. A co z
                                                ludźmi, który pracują i
                                                zdobywają doświadczenie W ZA
                                                > WODZIE? 3 lata zmieniania
                                                pieluch = 3 lata pracy w
                                                księgowości???? ZDURNIAŁY
                                                > ŚCIE
                                                ???


                                                Cala Polska księgowością stoi? I to główną? Weź się puknij i już tej n ieszczesnej branży nie wymieniaj skoro nie masz o niej pojecia. Pani z biura księgowego. Taka od księgowości firm. Co wypadła z pracy na dwa lata. Wróci do pracy regularnej po trzech dniach przypominania sobie i ogarniania zmian w ustawodawstwie. Jej szefowa-głowa chwilę dłużej, bo musi się znać na wszystkich firmach itp.
                                                Właśnie to skonsultowalam z koleżanką- właścicielka biura rachunkowego, która zatrudnia kobiety.

                                                Więc jak chcesz dawać przykłady to wyciągaj je z innej dupy, bo ta już jest spalona.

                                                • araceli Re: piełdolisz 28.12.13, 12:58
                                                  totorotot napisała:
                                                  > Kto chce pensję, który nick?

                                                  Na przykład Minor.revisions. Socjal, zasiłek - jakkolwiek to nazwiesz - chcecie kasy za wychowywanie własnego dziecka.

                                                  > Wielu pracodawców wbrew Twoim gustom ma swoje gusta i premiuje osoby dzietne.

                                                  I? Jak się to ma do tego co napisałam? Klepnąć byle klepnąć?

                                                  > Cala Polska księgowością stoi? I to główną?

                                                  Nie - to był PRZYKŁAD. I tak - mam o nim pojęcie (łącznie z rekrutacją od strony pracodawcy) a Ty jak zwykle popisujesz się nieumiejętnością czytania. Truuuudna sztuka big_grin

                                                  Nie pisałam o powrocie do pracy - zmiany w przypisach w 2 dni? Jassssne big_grin Można nadrobić ale nie w 2 dni. Problem polega na tym, że Wy chcecie wychowawczy zrównać z doświadczeniem W ZAWODZIE. Nigdy tak nie będzie - i mało tego - takie zagrywki to dyskryminacja osób pracujących zawodowo.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 28.12.13, 13:23
                                                    Na przykład Minor.revisions.
                                                    Socjal, zasiłek - jakkolwiek to
                                                    nazwiesz - chcecie
                                                    > kasy za wychowywanie
                                                    własnego dziecka.

                                                    To się doucz co to socjal, co to zasiłek, potem się wypowiadaj, bo póki co widzisz tylko dolarki w oczach a reszty wypowiedzi nie chytasz.



                                                    > Nie - to był PRZYKŁAD. I tak -
                                                    mam o nim pojęcie (łącznie z
                                                    rekrutacją od stro
                                                    > ny pracodawcy)


                                                    No widzisz, czyli nie masz doświadczenia. Poprosiłam osobę odpowiedzialna za wdrazanie na stanowisko. Osobę, która od wielu lat codziennie sama jest księgową. O wypowiedź na temat Twojej wypowiedzi. Sprostowala ją.


                                                    Problem polega na tym, że Wy
                                                    chcecie wychowawczy zr
                                                    > ównać z doświadczeniem W
                                                    ZAWODZIE. Nigdy tak nie będzie
                                                    - i mało tego - takie z
                                                    > agrywki to dyskryminacja osób
                                                    pracujących zawodow


                                                    Tutaj mały hint. Pani Marzenka nasza kochana, sumienna koleżanka, urodziła dzidziusia i zniknęła z firmy na trzy lata. Niedługo wraca. Wszyscy cieszymy się na powrót naszej koleżanki. Szefowa nami zarządza, że nie podsrywacza na nasza koleżankę, nie kręci dymu, nie robi afer. Dzięki temu też my jako zespół dobrze przyjmiemy Kaszankę. Nasz zespół jest dzięki dobrej atmosferze i poczuciu bezpieczeństwa że this is not Sparta, sprawny i wydajny. Pracownicy są lojalni. Jest to wymierna korzyść dla pracodawcy.


                                              • minor.revisions Re: piełdolisz 29.12.13, 18:10
                                                Nie araceli, to nie my nienawidzimy bezdzietnych, to ty nienawidzisz matek. Preferowany model resume, ktory dyskryminuje z samego zalizenia jedna z grup, to zaden wybor i ikonsekwencje I brednie o ciastkach, to zwykla dyskryminacja. Wystarczyloby tego modelu zakazac, tak, jak w cywilizowanych krajach zakazuje sie zadania zdjecia I daty urodzenia I wtedy rzeczywiscie konkurowaloby sie samymi umiejetnosciami, a nie ciagloscia zatrudnienia, ktora nie ma przeciez nic wspolnego z przydatnoscia pracownika tu I teraz. Za to ma sporo z eliinacja mlodych rodzicow, w panujacej rzeczywistosci - glownie matek.
                                                • araceli Re: piełdolisz 29.12.13, 18:30
                                                  minor.revisions napisała:
                                                  > Nie araceli, to nie my nienawidzimy bezdzietnych, to ty nienawidzisz matek

                                                  Nawet czytać nie potraficie więc o czym rozmawiać?

                                                  Wy chcecie dowalić kobietom, które urodziły dzieci i wróciły do pracy zdobywając doświadczenie. Chcecie, żeby wasz wybór zmieniania pieluch własnemu dziecku na pełen etat liczył się jako doświadczenie zawodowe. Chcecie tak ustawić rekrutacje, żeby DYSKRYMINOWAŁY kobiety, które urodziły i wróciły do pracy.

                                                  Ja się na to nie zgadzam i nie chcę, żeby feminizm MOIM kosztem (podwójnie - przez pensyjkę za siedzenie w domu i dyskryminując mnie w rekrutacjach) robił dobrze paniom, którym do pracy iść się nie chciało. Rozumiesz?
                                                • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 29.12.13, 19:40
                                                  Podoba mi sie wzor takiego cv i zdziwisz sie ale ... ja takie cv w pewnym sensie stosuje bo na poczatku mojego x znajduje sie tzw. executive summary i streszczenie moich najwazniejszych osiagniec i umiejeynosci (pod kontem stanowiska ktorym jestem zainteresowana). To jest to na czym glownie zawiesza sie oko i co w 80% decyduje o powodzeniu. Dopiero potem jest doswiadczenie chronologivzne.
                                                  Jednakze gdyby najwieksze znaczenie miala przy konkretnej rekrutacji praca ktora wykonywalamjako np. trzecia od konca to BEZ WAHANIA zrezygnowalabym z chronologicznosci.
                                                  Bo moge. Bo moje cv ma sluzyc mnie i pomoc mi zdobyc prace i pisze je tak jak SAMA CHCE.
                                                  Klamiesz jesli mowisz ze istnieje jakis konkrety standard cv rzekomo dyskryminujacy kobiety. Bo on nie istnieje. CV mozesz napisac tak aby Tobie sluzylo np. umieszczajac informacje w kolejnosci od tych ktore sa najwazniejsze do tych mniej waznych. W takim cv wszelkie dziury w zatrudnieniu sa sprawnie ukryte a na pytanie co robilas gdy nie pracowalas mozesz po prostu powiedziec ze jest to doswiadczenie niezwiazane ze stanowiskiem.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 21:55
                                                    W takim cv wszelkie
                                                    dziury w zatrudnieniu sa
                                                    sprawnie ukryte a na py
                                                    > tanie co robilas gdy nie
                                                    pracowalas mozesz po prostu
                                                    powiedziec ze jest to dosw
                                                    > iadczenie niezwiazane ze
                                                    stanowiskiem.


                                                    No dobra, u mnie by to nie przeszło. Że względów bezpieczeństwa firmy, podejmowanej przeze mnie odpowiedzialności i muszę pokazać, że jestem kryształowo czysta. Czy nie pracowałam w szemranej firmie, etc. etc. bla bla bla, muszę wyrazić zgodę na przetrzepanie mnie w bazach różnorakich, dostarczyć niekaralność i dziura w cv odpada. Próby jej ukrycia działają na moja niekorzyść. Wychowawczy działa na moją korzyść, bo...już pisałam co. Umiejętności miękkie są u mnie bardzo, bardzo ważne. Na równi z wiedzą merytoryczną, która jednak na blachę wykuć potrafi i szympans, ale połączyć miękkie z twardymi smile nie bałdzo smile
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 29.12.13, 22:30
                                                    Nie obraz sie ale juz sluchac nie moge o tych miekkich umiejetnosciach. Znam wiele matek ktorym brakuje podstawowej kultury nie mowiac juz o jakichkolwiek miekkich umiejetnosciach.
                                                    To czy ktos takowe posiada w najmniejszym stopniu nie zalezy od stanu posiadania. Znam facetow z wybitnymi zdolnosciami miekkimi, a w tej grupie zdecydowanie najwiecej gejow... Smiem twierdzic ze jak ktos nie ma takich umiejetnosci to i piatka dzieci mu nie pomoze.
                                                    Zreszta nawet jesli bycie na macierzynskim czegos uczy to ta sama wiedze posiadaja miliony kobiet wiec nie jest to nic niezwyklego.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 29.12.13, 23:37
                                                    Ja znam wiele bezdzietnych, którym brakuje podstawowej kultury itd i o czym to świadczy? O niczym. Tak jak jest wiele kiepskich finansistów po studiach finansowych nawet na dobrych uczelniach itp. Przecież na litośc boską nikt nie twierdzi, że wychowawczy jest gwarancja nabywanie czegokolwiek. Tak jak żadne studia nie są gwarancją, że osobnik x będzie dobrym pracownikiem (ww tym roku miałam przyjemność wspólpracować przy jednym projekcie z absolwentką Oxfordu, która olała ważne zebranie, bo po drodze na to zebranie została na ulicy poderwana przez przystojnego mężczyznę big_grin) . Zatrudnienie kogokolwiek kogo wcześniej nie widziałaś w sytuacji "pracowej" jest ryzkiem. Można sobie wyobrażać jakie kompetencje ma absolwent historii sztuki, inzynierii lądowej , finansów, jakie ma kompetencje osoba pracująca 10 lat w wielkiej korporacji i taka która pracowała 10 lat w firmie rodzinnej. Można sobie wyobrazić jakie kompetencje ma osoba po wychowawczym (oprócz innych kompetencji zawodowych oczywiście) - wyobrazić może je sobie ten kto ma to doświadczenie za sobą. Wybacz, ale z tego co piszesz o "pracy" na wychowawczym wynika, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Równie dobrze ja mogłabym pisać o pracy policjantów czy górników. Niby wiem, a nie wiem. Ale nawet mając to doświadczenie też nigdy nie ma się pewności.

                                                    Nie jest to moim zawodem, ale stosunkowo często biorę udział w rekrutacji pracowników i stażystów. Kilkakrotnie towarzyszyłam osobie , która kiedyś zajmowała się rekrutacją zawodowo (w UK, Anglik). I NIGDY, ale to nigdy wychowawcze itp nie były żadnym problemem, a kilka razy nawet atutem.

                                                    Ale fakt od lat pracuję w firmach, których polityka kadrowa jest prowadzona przez, nazwijmy to skrótowo-nie Polaków. I nigdy nie byłam narażona na to co jest częste w męskiej częsci kadry małych polskich firm - że "baby pieluchy przez 3 lata zmieniały i im się wydaje, że cos potrafią"
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 29.12.13, 23:42
                                                    p.s. piszę o osobach, które mają w CV coś więcej niż urodziłam się x a dziecko urodziłam Y. Amen. Piszę o ludziach ( głównie jednak o matkach do tej pory), które gdzieś się uczyły, czegos się nauczyły, pracowały, często w różnych miejscach i ubiegają się o pracę, która ma związek z ich wykształceniem/doświadczeniem zawodowym.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 23:46
                                                    I nigdy nie byłam narażona na to co jest
                                                    > częste w męskiej częsci kadry małych polskich firm - że "baby pieluchy przez 3
                                                    > lata zmieniały i im się wydaje, że cos potrafią"

                                                    I żeńskiej, jak wynika z tego wątku, też
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 29.12.13, 23:44
                                                    Dosia to jak nie możesz już słuchać to poczytaj. Nie wrzucę Ci tu prasówki bo jestem zajęta, ale wygooglaj sobie klucze coś z rozmnożeniem + miękkością - lobotomia smile
                                                    N
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 00:51
                                                    Zamiast sie zaslaniac googlem podaj przyklad jednej umiejetnosci miekkiej, jednej sytuavji, w ktorej wychowawczy daje jakies plusy w stosunku do osoby niedzieciatej.
                                                    Bo jak narazie twierdzenie ze wychowawczy daje jakies magiczne umiejetnosci jest rownie prawdziwe jak to, ze wychowawczy powoduje lobotomie.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 30.12.13, 01:03
                                                    Moze jednak skorzystaj z tego googla, zamiasg caly czas pkszac o czyms, o czym nie masz pijecia. Dosia, ja po prostu pisze, ze ciaglasc zatrudnienia, jesli nie tyczy jednej branzy, nie jest atutem w stosunku do wychowawczego.
                                                    A umiejetnosci... mujbosze, powiem tak: jako osoba niedzieciata uczylam sie sporo, umialam wyuczona wiedze zastosowacw praktyce I wycisnac z niej tyle, ile.sie dalo I mialam o so ie tak dobre mniemanie, jak ty. A potem urodzilam dzieci I nagle pojawil sie taki ogrom rzeczy do ogarniecia, ktore byly nieprzewidywalne, bo do dzieci nie ma instrukcji I kazde jest inne, ze nagle cala wiedza, ktora mozna ogarnac z ksiazek, manuali, instrukcji I podrecznikow I zasadniczo sprowadza sie do tego, ze jesli zrobisz cos w odpowiedni sposob, to rezultat bedzie odpowiedni I dajacy sie zweryfikowac, a jak nie bedzie, to mozna porobic testy, wylapac blad I poprawic, okazala sie malutkim, prosciutkim miki, ktorym nie ma sie co chwalic. Zreszta sama zobaczysz.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 30.12.13, 08:09
                                                    Ja ci dawałam przykład: Po prawie 4 latach nieobecności na rynku pracy i po 2 miesiącach w NOWEJ pracy zostawiono mnie samą firmie na parę tygodni- zupełnie samą, bo potrafiłam "ogarniac całość" firmy nawet w krytycznych sytuacjach i czasami braku "narzędzi". Nauczyłam się tego właśnie na wychowawczym i taką nadzieję wyraził też mój przyszły szef - tatuś 2 uroczych dziewczynek, który się nimi zajmował nie mniej niż matka.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 09:44
                                                    No tak, jakby zostawic firme niedzieciatemtu to ani chybi by padla po dwoch dniach...
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 30.12.13, 11:56
                                                    dosia - chrzanisz.

                                                    I kręcisz. Wielokrotnie pisałas , że wychowawczy to wymówka dla leni, którym pracowac się nie chce. Z drugiej strony Ty planujesz pozostanie w dzieckiemw domu przez dłuższy czas, robia to Twoje koleżanki z pracy (o ile dobrze rozumiem na rok) . Ale Ty leniem nie jesteś.

                                                    Opanuj się wink

                                                    p.s. Nie firma by nie upadła, bo firmy raczej nie upadają nawet przez dwutygodniową "nieobecność". To jest kwestia zaufania do pracownika, który w ciagu 2 miesięcy pokazał cechy, które nabył na wychowawczym.
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 30.12.13, 12:00
                                                    p.s. jednym z zadań feminizmu powinna byc walka z dosiowym podejściem , które jest jak zaraza, zwłaszcza w mniejszych patriarchalnych środowiskach. Takim, że kobieta na wychowawczym jest leniem szukajacym wymówki do nicnierobienia, że "zamiast" wychowawczego mogłaby podnosic bliżej nieokreslone kwalifikacje, bo po wychowawczym ten leń nie dośc , że leniwy to jeszcze głupi jak but, a pracy mu się zachciewa.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 12:51
                                                    > p.s. jednym z zadań feminizmu powinna byc walka z dosiowym podejściem , które j
                                                    > est jak zaraza, zwłaszcza w mniejszych patriarchalnych środowiskach. Takim, że
                                                    > kobieta na wychowawczym jest leniem szukajacym wymówki do nicnierobienia, że "z
                                                    > amiast" wychowawczego mogłaby podnosic bliżej nieokreslone kwalifikacje,

                                                    Oj Joa, Joa. Zebys Ty jeszcze rozumiala co sie pisze do Ciebie.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 12:51
                                                    > acowac się nie chce. Z drugiej strony Ty planujesz pozostanie w dzieckiemw dom
                                                    > u przez dłuższy czas, robia to Twoje koleżanki z pracy (o ile dobrze rozumiem n
                                                    > a rok) . Ale Ty leniem nie jesteś.


                                                    Alez ja jestesm leniem, jak najbardziej. Dlatego planuje 5 lat wychowawczego smile
                                                  • joa66 Re: piełdolisz 30.12.13, 12:55
                                                    To miłego "lenistwa", he, he..big_grin

                                                    Oj dosia gdybyś miała więcej doświadczenia życiowego i zawodowego, to może łatwiej rozumiałabyś co się do Ciebie pisze.

                                                    Miłego dnia smile
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 29.12.13, 23:47
                                                    Klamie? Nie dosiu, ja nie klamie, tylko ty zaklinasz rzeczywistosc i chcesz byc slepa na wszystko, co nie jest twoja, zyczliwa korporacja (czyli na wiekszosc swiata). Mowilam, wyguglaj sobie resume tips dla mlodych mam, zobaczysz sama I odszczekasz.tylko nie mow, ze te porady nie sa prawdziwe, bo chodzi o to, ze one sa jedyna referencja dla kobiet, ktore wracaja na rynek pracy.
                                                    Twoje resume funkcjonalne moze byc swietne. Ale jesli twoj konkurent bedzie miec the same osiagniecia, tyle, ze cgronologiczne I bez gaps, to ustawia go to w lepszej pozycji, zwlaszcza, jesli rekruter nie lubi employment gaps. I to jest dyskryminacja.
                                                    Owszem, mozesz powiedziec, ze dziury w resume to dosw. Niezwiazane ze stanowiskiem. Sek w tym, ze resume ma ci otworzyc droge do interview, nie dac prace. Dziury w resume moga ci zamknac droge do interview I jakakolwiek szanse na tlumaczenie, co wtedy robikas.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 01:00
                                                    Wiesz w zyciu przegrywa sie czesto i z powodow rownie blahych jak kolor lakieru na paznokciach innego kandydata. Zawsze mozesz pasc w konkurencji bo inny kandydat mial grzywke na lepsza strone, ladniejsze dlonie, albo fajniejszy dolek na policzkach. Jeszcze sie taki nie urodzil co by kazdemu dogodzil, rekrutacja to raczej konkurs pieknosci a nie twarda punktacja cv.
                                                    Obrazanie sie na rzeczywistosc az do poziomu paranoji, jaka przeswituje przez to co piszesz, stwarzanie jakichs sztucznych rozwiazan, to nie jest dobra droga.
                                                    Zamiast krzyczec i buntowac sie po prostu pracuj nad kwalifikacjami, wtedy zaden urlop wychowawczy ci nie zaszkodzi.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 30.12.13, 01:07
                                                    Dosia ty naprawde jestes az tak glupia? To nix chodzi o moje kwalifikacje, tylko o to, ze jesli obecny sposob rekrutacji sprawia, ze miliony matek dostaja kopa w tyl, to znaczy, ze on jest zly. Przeciez gdyby to chodzilo tylko o mnie, to dla mnie naet korzystniej byloby, ze jaz c bede pracowac nad swoimi kwalifikacjami, kiedy inne odpadaja. Ale nie o to mi chodzi.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 01:33
                                                    Powtorze. Nie znam ZADNEJ kobiety, ktora stracilaby cokolwiek z powodu wychowawczego. Dziewczyny ktore znam chorem twierdza ze wychowawczy to fajna przerwa podczas ktorej mozna pobawic sie w niczym niezmacone nierobstwo, bez bata w postaci pracodawcy.
                                                    Zreszta ja i tak uwazam , ze wychowawczy to dyskryminacja niedzieciatych, bo oni nie moga sobie zrobic przerwy. Ja tez bym chciala roczny, platny urlop. O jaka ja biedna dyskryminowana.
                                                  • minor.revisions Re: piełdolisz 30.12.13, 02:51
                                                    No to ja tez powtorze. Swoimi wywodami koniecznie usilujesz udowodnic, ze jestes mniej wiecej tak glupia, jak kosiniak kamysz, ktory - podobnie jak ty - twierdzi, ze jego koledzy ministrowie sobie z rodzicielstwem I praca radza, wiec nalezy zakladac, ze reszta sobie poradzi rownie gladko.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 30.12.13, 09:16
                                                    d.o.s.i.a napisała:
                                                    > Powtorze. Nie znam ZADNEJ
                                                    kobiety, ktora stracilaby
                                                    cokolwiek z powodu wychowaw
                                                    > czego.


                                                    A znasz jakiegoś Albanczyka?




                                                    Dziewczyny ktore znam
                                                    chorem twierdza ze
                                                    wychowawczy to fajna przerwa
                                                    po
                                                    > dczas ktorej mozna pobawic sie
                                                    w niczym niezmacone
                                                    nierobstwo, bez bata w posta
                                                    > ci pracodawcy.


                                                    Te dziewczyny to niedzieciate panienki?


                                                    Ja tez bym chciala
                                                    roczny, platny urlop. O jak
                                                    > a ja biedna dyskryminowana.


                                                    Dosia, wiem, że chcesz "wygrać" w dyskusji ... a wypowiadasz się na temat, na który nie masz zielonego pojęcia.

                                                    Doceń, jak bardzo zrdagowalam top zdanie, Jezusicku smile
                                                    Poproszę o wypowiedź forumki, może Ci się rozjaśni.
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 09:48
                                                    Ja cie nie obrazam wiec prosze cie zachowaj poziom dyskusji ok?
                                                    To moze jasniej. Juz pisalam ze jako niedzieciata jesyem wyjatkiem w mojej firmie (duuuuuzej). Yakze wiekszosc znajomych kobiet to matki. Wszystkie jak jeden maz chwala sobie roczny wychowawaczy, zadna glodem nie przymiera, pracuja, wychowuja dzieci. Wiec nie chrzan o albanczykach.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 30.12.13, 09:53
                                                    wychowawczy to fajna przerwa
                                                    po
                                                    > dczas ktorej mozna pobawic sie
                                                    w niczym niezmacone
                                                    nierobstwo ---------------------takimi słowami chwalą? Niczym niezmącone nieróbstwo?
                                                  • d.o.s.i.a Re: piełdolisz 30.12.13, 11:55
                                                    > nierobstwo ---------------------takimi słowami chwalą? Niczym niezmącone nieró
                                                    > bstwo?

                                                    Figure of speech. Duzo roboty przy dziecku, ale oprocz tego zadnych zmartwien i mozna w domu posiedziec.
                                                  • totorotot Re: piełdolisz 30.12.13, 14:35
                                                    d.o.s.i.a napisała:

                                                    > > nierobstwo ---------------------takimi słowami chwalą? Niczym niezmącone
                                                    > nieró
                                                    > > bstwo?
                                                    >
                                                    > Figure of speech. Duzo roboty przy dziecku, ale oprocz tego zadnych zmartwien i
                                                    > mozna w domu posiedziec.

                                                    Żadnych, powiadasz wink))
                          • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:26

                    • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 22:00
                      minor.revisions napisała:
                      > pani powinna miec obowiązkowe spotkanei z terapuutą czy innym kons
                      > ultantem, ktory by jej doradzil, jak nie doprowadzic do tegop, ze pan kase wezm
                      > ie i przepije.

                      A dlaczego mamy ją uczyć jak nie dać się okraść mężowi z ZASIŁKU a nie z własnej pensji???
                    • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 22:01
                      To samo można robić teraz ?

                      Chyba, że masz na mysli jeszcze bardziej rozbudowany aparat, to fakt -powstaną nowe miejsca pracy - w domach dziecka (po co trzymać dziecko w domu skoro po ukończeniu x lat nie przynosi dochodu) , opiece społecznej, sądownictwie itd
                    • totorotot Re: piełdolisz 27.12.13, 01:26
                      zabieral).
                      > Jesli są jakiekolwiek slady,
                      ktore mogą świadczyc o
                      przemocy (a gin je powinien
                      > rozpoznac), pani powinna miec
                      obowiązkowe spotkanei z
                      terapuutą czy innym kons
                      > ultantem, ktory by jej doradzil,
                      jak nie doprowadzic do tegop, ze
                      pan kase wezm
                      > ie i przepije.


                      Tutaj się kłania ten obsrywany przez wszystkich gender. I te wszystkie panie, które deklarują niebycie feministkami, bo chcą być utożsamiane z cheerleaderkami a nie kujonkami.
                • araceli Re: piełdolisz 26.12.13, 21:28
                  minor.revisions napisała:
                  > A to ciekawostka. Wyjaśnij mi, w jaki sposób sytuacja kobiety, która mieszka na
                  > wsi, z dwójką małych dzieci, całkowicie zależna ekonomicznie od męża, p[ogorsz
                  > y się, jeśli nagle dostanei wsparcie finansowe?

                  Bo rodzenie dzieci dla socjalu stanie się lifestylem. Promujesz postawę: po co mam się zastanawiać z kim się rozmnażam, po co mam wymagać od ojca dziecka zaangażowania w opiekę, po co - skoro mogę sobie siedzieć w domku i jeszcze mi za to płacą!!! A po paru/parunastu latach jej sytuacja nie będzie zła tylko DRAMATYCZNA. Udupisz ją na maksa.
                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:34
                    Poza tym jest kolejna rzecz. Skoro wg prawa wynagrodzenie za pracę zawodową małżonka jest wspólne, to czy wynagrodzenie za opiekę nad własnym dzieckiem też będzie wspólne? Czyli będzie też należało do męża , który po powrocie z pracy do domu będzie tylko chlał piwo i lał żonę?

                    A może jednak trzeba zacząć od zmiany stosunków w rodzinie?
                  • joa66 Re: piełdolisz 26.12.13, 21:39
                    Nie tylko kobiety-matki będą udupione. Będę tez udupione tysiące dzieciaków różnej płci urodzonych po to, żeby utrzymywać rodziców.
                  • minor.revisions Re: piełdolisz 26.12.13, 22:00
                    A po paru/parunastu latach jej sytuacja nie będzie zła tylko DRAMATY
                    > CZNA. Udupisz ją na maksa.

                    idz sobei na życie rodzinne, tam zobaczysz posty kobiet juz udupionych na maksa, ktore nie mają się za co wyrwać ze swojej sytuacji.

    • jamesonwhiskey Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 26.12.13, 21:33
      baby do niczego nie dojdziecie jesli szczytem dla was jes narobic dzieciorow a potem domagac sie od spoleczenstwa utrzymywania no bo wykazalyscie sie takim poswieceniem to jest zalosne
    • allatatevi1 Re: marzy mi się prawdziwy feminizm 26.12.13, 22:19
      Dlaczego uważasz, że kobiety w roli matki mają przekichane?????
      No jak słowo daje, myślę nad tym i myślę, dumam o znajomych kobietach matkach i nie widzę ani jednego powodu z którego miałyby przekichane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka