vi_sovari
09.01.14, 13:55
Taka sytuacja: moja koleżanka ma córkę i razem z moją córką chodzą do jednej klasy. Więc dzielimy się dowożeniem i odwożeniem dzieci do i ze szkoły. Dzisiaj ja zawiozłam dziewczyny, a odebrać je miała koleżanka. przed chwilą córka wróciła ze szkoły i powiedziała, że odwiózł je mąż rzeczonej koleżanki. Tylko że jej mąż nie ma prawa jazdy i ma zakaz wyrobienia na jakiś czas, bo prowadził kiedyś rower po pijaku. Nosz kurna trzęsie mną. No i skończy się dzielenie, niech sobie radzi sama, a ma dosyć trudną sytuację, bo ma jeszcze młodsze dziecko, teraz poszła do pracy i nie wie, jak się zorganizować. Nawet miałam jej zaproponować jakąś pomoc w pilnowaniu dzieci, ale jak się teraz dowiedziałam o tej jeździe to się wkurzyłam na maksa. Poradźcie, wydrzeć ryja czy załatwić sprawę bardziej dyplomatycznie?