Dodaj do ulubionych

Co robić...

13.01.14, 19:38
Nie wiem co dalej zrobic ze swoim zyciem. Mąż uważa że mam zajebiste, siedzę w domu i mamy kupe kasy. Ale...
No właśnie o niego sie rozchodzi, ta kasa przewróciła mu w głowie. Niedawno urodził nam się synek,jest jeszcze córka 3 letnia. Mąż w ogóle nie uczestniczy w naszym zyciu, w ogóle nie pomaga mi w obowiązkach przy dzieciach czy to w domu. Jedyne co robi to spuszcza wode po kupie !pracuje na noce, wstaje ma podany ciepły obiad , posiedzi na kompie i pojedzie do pracy. Synek ostatnio bardzo mi dokazuje, czasem mam dość wszystkiego. Dzis mąż wstał, zjadł, posiedział na internecie i jedzie do fryzjera i do pracy. Ja po ciężkiej nocy kiedy syn spał położyłam się na kanapie, mysle moge polegnac jest maz to sie pobawi z córka. Nie ona skacze po mnie, mnie zaczepia a on sie jak Pan przed kompem. Nawet nie zapyta się czy wszytsko ok, czy coś zrobić,pomóc kompletnie nic. Żadnych obowiązków, ale to i tak ja ta najgorsza co zawsze się czepiam i nigdy mi nie dogodzi. Usłyszałam nieraz ja pracuje, zarabiam na nasza rodzinę. Ja tez pracowalam i wracalam z pracy i jeszcze sprzatalam, gotowalam. Nie powiem kiedy każe mu wyjsc z dziecmi to idzie na dwór. Nie wiem masz straszny mętlik w głowie, jak do niego dotrzeć, jak mu pokazać aby on zrozumiał że mnie jest baaardzo cięzko z noworodkiem wiecznie wrzeszczącym i 3 latką w domu, do tego duzy dom do ogarniecia, czy tylko ja sie tak mecze czy faceci tacy juz są?
Obserwuj wątek
    • crises Re: Co robić... 13.01.14, 19:41
      >Jedyne co robi to spuszcza wode po kupie !

      Po siku już nie?!
      • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 19:46
        Tez mnie to zastanowilo...
        Jak macie kupe kasy to wzielabym pania do pomocy.
        • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 20:34
          Nie pisze zlosliwie - u mnie jest podobny uklad i mamy pomoc. Ja zajmuje sie tylko dzieckiem.
      • gazeta_mi_placi Re: Co robić... 13.01.14, 19:47
        Ale po co? Marnotrawstwo wody. Co innego kupa, tu już trudno sad, trzeba spłukać.
    • lianis Re: Co robić... 13.01.14, 19:43
      Pania do pomocy zatrudnic, a mezowi po nocce wcale sie nie dziwie, ja tez nieprzytomna i nic mi sie nie chce, pozbierac mi sie trudno, o zrobieniu czegos nie wspominajac.
      A swoja droga praca na noce zwieksza ryzyko zachorowania na raka i cukrzyce...
    • beatulek Re: Co robić... 13.01.14, 19:45
      Wynająć nianię i wrócić do pracy. Mąż nie będzie miał argumentu "siedzisz cały dzień w domu".
      • misterni Świetna rada dla matki noworodka i trzylatki 13.01.14, 22:47

    • kannama Re: Co robić... 13.01.14, 19:45
      jak macie kupe kasy- wez sobie opiekunkę i odetchniesz....
    • kk345 Re: Co robić... 13.01.14, 19:46
      > jak mu pokazać aby on zrozumiał że mnie jest baaardzo cięzko z noworod
      > kiem wiecznie wrzeszczącym i 3 latką w domu

      Otworzyć otwor gębowy i jak dorosły czlowiek zakomunikować drugiemu dorosłemu czlowiekowi,ze jesteś zmęczona,chcesz sie zdrzemnąć i ma się zajać dziecmi.
      • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 19:51
        ALE ja wielokrotnie mówię, to że tu pisze to juz czysty akt desperacji. Dziś zrozumie a jutro to samo.Ja rozumiem ze po nocach to zmeczomy, ale na gry to juz jest czas i to tez nie o to chodzi ze ja juz nie daje rady ale do cholery on tez jest ojcem, to tez jego dom no niech cos zrobi poza pracą, a do pracy poszłabym ale synek jeszcze zbyt mały
        • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 20:28
          Mowic mowic i mowic. Gry to reset dla mozgu
    • anorektycznazdzira Re: Co robić... 13.01.14, 19:51
      I faceci tak robią, i wierz mi, kobiety też tak reagują, tylko rzadziej mają okazję tongue_out
      Duże nierówności w zarobkach to wielkie wyzwanie dla związku.
      Ja jestem zdania, że tylko pójście do pracy i egzekwowanie równego podziału obowiązków już z równej pozycji zawodowej coś daje. Wiem, dziecko małe, nie ma widoków na razie na to. Życzę Ci, żeby się dało dogadać, ale szczerze to jestem więcej niż sceptyczna.
      Chyba, że poczekasz aż dzieci podrosną, obowiązków będzie mniej, następnie dużo mniej, z tej mężowskiej kasy jeszcze weźmiesz panią do sprzątania i prasowania i dzień będziesz spędzać na kilku prostych czynnościach i na relaksie- i tak to sobie odbijesz... wink
      • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 19:54
        Skoro mąż dużo zarabia (pewnie kilkanaście tys) i macie wielki dom, to weź kogoś do pomocy do dzieci i do gotowania.
        • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:03
          no on tak mówi że kupe kasy , dla każdego inaczej pewnie ta kupa wyglada smile Nie narzekamy, stać nas na dużo i na odłozenie .
          ech czyli to ja ta zła...
          • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:07
            a ty uważasz że ta kupa kasy to mało?
            • z_lasu Re: Co robić... 13.01.14, 20:09
              Nie, ona uważa, że sama kasa to mało, choćby jej była kupa. Ja ją rozumiem. Ja bym tak nie chciała i krzyczałabym o tym głośno. Do skutku.
              • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:14
                o właśnie juz wiem że pieniadze szczęścia nie dają !
                I ja uważam odpowiadajac że mało tych pieniedzy nie ma, jak mówię stać nas na duzo i na odłożenie, ja juz więcej nie chce.
                • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:17
                  no to kiedy pomoc domowa i niania?smile na pół etatu chociaż ?tongue_out oj niuńka niuńka....
                • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:19
                  annas1978 napisał(a):

                  > o właśnie juz wiem że pieniadze szczęścia nie dają !
                  > I ja uważam odpowiadajac że mało tych pieniedzy nie ma, jak mówię stać nas na d
                  > uzo i na odłożenie, ja juz więcej nie chce.


                  Mało nie ma? ile? 20 tys? 10 tys chociaż? podejrzewam że jest 3-4-5 tys wink

                  Zatrudnij gosposię albo ze 3.
                  • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:22
                    o mój boszeee to ile jest tej kasy w twoim domu jesli ty 3- tysiecy uwazasz za kupe kasy na czteroosobową rodzine
                    wow rozbawiłaś mnie tym , dzięki smile
                    • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:24
                      nie nie, skarbie... ty nam lepiej powiedz, jaki to jest cudowny zawód, w którym zbija się kokosy pracując nocą?....

                      aaaaa...... aaaa... no taaaak.... no ale to już sama sobie wybrałaś taki los...... big_grin
                      • saphire-2 Re: Co robić... 13.01.14, 20:28
                        Co ten mąż robi nocą że kupę kasy zarabia???
                        przyznasz się ile to kupa kasy?
                      • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 20:32
                        Lekarz?
                        • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:36
                          lekarz nie ma dyżurów co noc, a dostęp do netu ma non stop, więc w domu raczej mało korzysta wink wiem z doświadczenia. poza tym taki, który non stop na dyżurach siedzi w nocy, raczej młody, na stażach, więc tych kokosów nie zarabia. obstawiam ochronę. po stylu pisania żony i opisie zachowania mężulka. mam byłą psiapsiółkę, która się z takowym związała. wypisz wymaluj.
                    • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:25
                      około 10 tys i nie uważam że to dużo
                      w sam raz
                      • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:28
                        dokładnie... przy pracującym nocami małżonku, przy którym nie mogłabym nic zrobić, ani powiedzieć, męcząc się sama ze sobą... 25 tysięcy na.. no dobra. na dwie osoby byłoby o.k.

                        mamy tyle obecnie, ale z moimi zarobkami i jakoś nie uważam tego za kokosy....
                        • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:38
                          ok widzę tu zwolenniczki "brać kasę i morda w kubeł"
                          łapiecie za słówka baby, napisałam on mówi kupa kasy, ja też uważam że mało nie mamy ale nie miałam tu na mysli miliona bo wy chyba tak ...

                          jest managerem regionu ale nie w Polsce , bo tego chyba nie pisałam a widzę że ma znaczenie, pomimo iz temat który mnie boli był inny
                          ps. ok 10 tys zł mielismy kilka lat temu i wtedy to było w miarę
                          • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:42
                            skarbie... skarbie... skarbie... manager regionu pracuje nocami? menager regionu w zakresie czego?
                            • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:44
                              hahaha powiedzcie gdzie ochroniarz w Polsce zarabia 3/5 tysi jak pisała któras z was? czy w ogóle z pensji ochroniarza moga przeżyć 4 osobu hihihi
                              wesoło...
                              • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:45
                                smile hi hi hi mogą... jak ochroniarz "obrotny", a mieszkanko komunalne wink hi hi hi
                              • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:48
                                i jeszcze jedno.. myslalam ze tyle zarabia przeciętnie ochroniarz, ale jak widac lepiej sie orientujesz big_grin
                            • capa_negra Re: Co robić... 13.01.14, 22:07
                              Jeśli pracuje dla firmy za dużej wody to jak najbardziej może pracować w takich wampirycznych godzinach bo firma sobie życzy mieć kontakt z oddziałami " w świecie" w godzinach z jej strefy czasowej.
                              Jakoś mnie to nie dziwi.
                          • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:44
                            i nie chodzi tu o brac kase i morda w kubel, ale o prosta zasade: kochanie, ja zostaję w domu, zebys ty mógł rozwijać się zawodowo, ale meczy mnie czyszczenie kibla domestosem, wiec w zwiazku z tym, ze uwazasz, ze zarabiasz kokosy, zaplac za pomoc domowa, a ja w tym czasie bujne sie do biblioteki i pozycze najnowsza powiesc tej od ciemnosc prawie noc, a potem pojde z dzieckiem do parku bez poczucia winy, ze ci wolowinki na pozna kolacyjke nie usmazylam.....


                            jarzysz lala?wink
                          • dankaimirek Re: Co robić... 14.01.14, 14:40
                            annas1978 napisał(a):

                            > ok widzę tu zwolenniczki "brać kasę i morda w kubeł"
                            > łapiecie za słówka baby, napisałam on mówi kupa kasy, ja też uważam że mało nie
                            > mamy ale nie miałam tu na mysli miliona bo wy chyba tak ...
                            >
                            > jest managerem regionu ale nie w Polsce , bo tego chyba nie pisałam a widzę że
                            > ma znaczenie, pomimo iz temat który mnie boli był inny
                            > ps. ok 10 tys zł mielismy kilka lat temu i wtedy to było w miarę

                            w miarę? tak mało? o matko boska....to jest kwota w miarę?
                            • saphire-2 Re: Co robić... 14.01.14, 15:05
                              > w miarę? tak mało? o matko boska....to jest kwota w miarę?


                              ten cały wątek jest zmyślony
              • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:16
                Ona uważa że kasa to za mało. Ja to rozumiem, ona chce aby mąż COKOLWIEK robił w domu. Tylko czemu ona nam to mówi a nie jemu? Mówiła sto razy? Może on jest niereformowalny?

                Gdyby mieli naprawdę kupę kasy (nie z pracy nocnej ale tak naprawdę duże pieniądze) toby zatrudnili 2 gosposie, ona miałaby czas na fryzjera, kosmetyczkę i tak dalej i 5 tys miesięcznie na ciuchy. Wtedy by słowa nie powiedziała że on nic nie robi bo on by CHOCIAŻ zarabiał dobrze a tak on nic nie robi, zarabia tak sobie a ona jest wykończona.
                • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:18
                  beatrycja nie mierz ludzi swoją miarą! Nie każdemu pieniadze daja szczęście, nie każdy się odnajduje kiedy zamiast męża ma kasę w portfelu...
                  • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:21
                    Akurat ja pracuję. Mąż też. Zarabiamy podobnie, ja nieco mniej. Mąż gotuje
                  • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:30
                    ja bym się odnalazła, pod warunkiem, ze to faktycznie byłaby kasa, a nie licha pensyjka ochroniarza uncertain który w nocy bzyka gratisowo panny z ochranianego night clubu uncertain
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Co robić... 13.01.14, 20:22
                  A może chodzi o to, żeby szanowny Pan zajął się chociaż chwilę swoimi WŁASNYMI DZIEĆMI?
                  Jak się już zrobiło dzieci, to wypadałoby je wychować.
    • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 19:53
      kupa kasy i praca na nocce?... no nie wydajemniesię.... ale nawet jeśli, to proponuję pomoc domową i "wyje...ane.pl"
      a mężowi dać spokój, bo następny może taj kupy nie spuszczac, ani nie przynosić do domu big_grin
      • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:05
        Zaraz się okaże że Pani której mąż zarabia kupę kasy a ona nie musi pracować ma 4 tys do dyspozycji, to jest ta kasa wink

        Takiego sobie chłopa wzięłaś. My tu nie pomożemy. Dobrze że kupę kasy zarabia wink
    • nangaparbat3 Re: Co robić... 13.01.14, 20:02
      Jesli macie kupę kasy, co stoi na przeszkodzie, żebyś zatrudnila panią do pomocy? Ja nie wahalabym się ani przez chwilę.
      • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:04
        ach i to nie chodzi tylko o mnie, ale on nie poswieca czasu dzieciom, czy ta Pani do pomocy da tym dzieciom ojca?
        • beatrycja.30 Re: Co robić... 13.01.14, 20:06
          nie ale to ty jesteś żoną
          pogadaj z nim a nie z nami
        • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:09
          nie, ale odpowiedz sobie sama na pytanie czego ty chcesz?

          - zeby maz sie dziecmi zajął, tylko po to zeby sie zajął, czy po to zeby zobaczyl, ze jak ty masz ciezko?

          - zeby maz popracowal w domu, posprzątał, zeby zobaczyl jak ty masz ciezko, czy zeby po prostu byl taki cudowny i dal ci dwa tysiaki na gospodynie i powiedzial, ze masz sie zajac dzieckiem, a gosposia cala reszta, a tu masz jeszcze drugie dwa tysie i masz isc do kosmetyczki na zakupy, bo on ci chce zrekompensowac swoja nieobecnosc?.....
        • nangaparbat3 Re: Co robić... 13.01.14, 20:12
          Ty piszesz: myślalam, że polegnę - wydaje się, że masz stanowczo za dużo na głowie, pomoc Ci się należy. Paradoksalnie, kiedy Ty będziesz miała więcej czasu dla dzieci i dla siebie, bedziesz bardziej wypoczeta i w lepszym nastroju, on chetniej zajmie się dziećmi - byc może. Jednak nawet kiedy to sie nie stanie, i tak wszyscy skorzystacie, nie ma powodu, żebyś się zaharowywala.
        • dankaimirek Re: Co robić... 14.01.14, 14:41
          annas1978 napisał(a):

          > ach i to nie chodzi tylko o mnie, ale on nie poswieca czasu dzieciom, czy ta Pa
          > ni do pomocy da tym dzieciom ojca?


          a moze ojciec tej pani coś da??????? hehehehe
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Co robić... 13.01.14, 20:14
      Ponieważ misia należy trzymać się rękami i nogami jedyne co mogę Ci poradzić, to: nieś swój krzyż.
      • eo_n Re: Co robić... 13.01.14, 20:23
        Misia to trzeba skutecznie ustawić, postawić się okoniem i twardo negocjować lepsze warunki.
        Niania koniecznie, pani do sprzątania też. Przy dobrej syt. finansowej bym się nie zastanawiała w ogóle. Tak to pan ma kupę kasy i niewolnicę, a nie żonę. Smutne sad A Ty się zamęczasz. Skoro do męża nic nie trafia, a chcesz z nim być, zostaje ostre postawienie warunków lun w ostateczności terapia dla par. Innego wyjścia nie widzę. Trwając tak dalej, utwierdzasz go w tym, że wszystko jest ok.
        • marzeka1 Re: Co robić... 13.01.14, 20:31
          Kobieta zachowuje się, jakby wzięła kamień, rzuciła, trafiła... i oto mąż- wiedziała, JAKIE jest jako ojciec, mąż, że poza kasą niczego w domu nie robi (poza spuszczeniem wody w kiblu), to JAK można z kimś takim zdecydować się na 2 dziecko?
          I tak, pani do sprzątania męża do domu nie przygna, ale przynajmniej odciąży.
          • pitahaya1 Re: Co robić... 13.01.14, 20:53
            Panowie potrafią się zmieniaćsmile
            Dawno temu mieliśmy znajomego. Wspaniały mąż, ojciec do razy przyłóż, weekendy z rodziną, małżeństwo zgrane. Cud, miód i orzeszki. Po trzecim dziecku (pani pracowała niemal cały czas, przy dzieciach zaczęła pomagać babcia) panu przytrafił się awans. Filia w W-wie, imprezy, meetingi, wyjazdy...

            Dziś po małżeństwie nie ma śladu. Na szczęście dziewczyna ma stabilną pracę. Pan ułożył sobie życie na nowo z dala od rodziny. Znaliśmy go kilkanaście lat, więc nie to, że nam oczy zamydlił. Po prostu więcej obowiązków, inne perspektywy, korporacyjne pranie mózgu, żona z dziećmi widziana raz na tydzień...i poszedł misiu w swoją stronę.
            • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:58
              Do pracy chętnie bym poszła ale nie zostawię noworodka obcej kobiecie ani nie oddam do żłobka, to że opiekuję się dziećmi ja, decyzja była podjeta wspólnie.
              • pitahaya1 Re: Co robić... 13.01.14, 21:14
                Ja nie napisałam tego do Ciebie. Raczej do tego, że "się wiedziało".

                Napisałaś, że mąż sugerował pomoc. To powiem Ci, że powinnaś brać takie rady garściami skoro Was stać. Powoli. Najpierw kogoś do sporadycznego ogarnięcia chaty, potem raz na jakiś czas, żeby wyskoczyć z domu. Może z mężemsmile Niech facet wie, że na coś te pieniądze się przydają.

                Nie pytam ile chłopina zarabia, bo co dla jednego na waciki, dla drugiego na tydzień życia.
                • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 21:16
                  pitahaya1 napisał:

                  > Ja nie napisałam tego do Ciebie. Raczej do tego, że "się wiedziało".
                  ojej ja tez nie napisałam tego do Ciebie tylko do tej lali co to wiecznie o kasie gada, a problem jest inny
              • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 21:22
                No to w czym problem? uncertain
                • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 21:30
                  w tym ,że mąż nie poczuwa się że dzieci mamy wspólne i dom też, że mógłby sam z siebie zająć się dziecmi a nie w komputer patrzeć,
                  • pitahaya1 Re: Co robić... 13.01.14, 21:35
                    A jaki wzorzec z domu wyniósł?
                    Może tu jest problem.
                  • marzeka1 Re: Co robić... 13.01.14, 21:39
                    annas1978 napisał(a):

                    > w tym ,że mąż nie poczuwa się że dzieci mamy wspólne i dom też, że mógłby sam z
                    > siebie zająć się dziecmi a nie w komputer patrzeć,

                    - a przy dziecku nr 1 poczuwał się? Zajmował się dzieckiem, domem? Bo jeśli nie decyzja o dziecku nr 2 była błędem, bo Tobie tylko przybyło obowiązków, pan ograniczył się do bycia dawcą.
                    • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 21:44
                      Przy dziecku nr.1 poczuwał się!
                      A tak mnie zagoniłyście w kozi róg ze jak mowa o pracy to zupelnie zapomnialam ze ja tez pracuje, co prawda to tylko kilka godzin w miesiacu i praca w domu ale na waciki pare stów € mam.
                      • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 21:46
                        Buahahahahahahasmile))))) na bank
                        • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 21:48
                          Zapomnialo sie malenstwubig_grin
                          • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 21:51
                            Odpowiadasz na:
                            shumi-mi-las napisała:

                            > Zapomnialo sie malenstwubig_grin

                            Naprawdę Ci się nudzi? Widzę że twoj m nie inny jak ty non stop na forum, a moźe w pracy jako ochronarz hih ?
                            • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 21:54
                              Hi hi ska wieszwink?
                      • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 21:49
                        Z domu , wzorzec? Żaden!
                        Ale kiedyś był niemal idealny, naprawdę crying
                        Niestety ja wiem że pieniadze go tak zmieniły,on uwaza ze mamy wszystko, niczego nam nie brakuje a ja się czepiam. Jak mi się nudzi to mam iśc po sklepach polatać coś kupić na poprawę humoru.Ale mnie nie o to chodzi, chcialabym aby jak juz jest w domu byl nasz, az tyle?
                        • ichi51e Re: Co robić... 13.01.14, 21:55
                          Pewnie kogos ma...
                      • beatrycja.30 Re: Co robić... 14.01.14, 06:53
                        annas1978 napisał(a):


                        > A tak mnie zagoniłyście w kozi róg ze jak mowa o pracy to zupelnie zapomnialam
                        > ze ja tez pracuje, co prawda to tylko kilka godzin w miesiacu i praca w domu al
                        > e na waciki pare stów € mam.


                        Teraz w miarę rozwoju wątku będziesz przypominała sobie nowe rzeczy prawda wink
                        Pracujesz przy noworodku i 3 latce? Kilka godzin w miesiącu? Zarabiasz kilkaset euro? Ha ha ha. Dziewczyno, ty już nic nie pisz. Mąż zarabia kupę kasy pracując w nocy, noc w noc. Ty zarabiasz kilkaset euro w kilka godzin ale w pierwszym poście o tym zapomniałaś wink
                        • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 06:56
                          W pierwszym poście nie pisałam bop nie o tym była mowa, tak pracuje.
                          jakieś 20h w miesiacu z domu, (podliczam tabelki) i mam za to ok350e, a czy wierzysz
                          ? twoja sprawa to tylko internet
                          • beatrycja.30 Re: Co robić... 14.01.14, 14:29

                            annas1978 napisał(a):

                            > W pierwszym poście nie pisałam bop nie o tym była mowa, tak pracuje.
                            > jakieś 20h w miesiacu z domu, (podliczam tabelki) i mam za to ok350e

                            W Polsce w euro? Nie mieszkasz w Polsce pewnie. Dobrze.
                            Pisałaś że mąż pracuje a ty masz według niego świetnie bo on zarabia a ty siedzisz w domu. Teraz piszesz co innego.
                            Pisałaś też że dawno zarabiał 10 tys. Euro?
                            Mieszasz, zmyślasz ale nie mój problem tylko twój.


                            • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 19:46
                              > W Polsce w euro? Nie mieszkasz w Polsce pewnie. Dobrze.
                              > Pisałaś że mąż pracuje a ty masz według niego świetnie bo on zarabia a ty siedz
                              > isz w domu. Teraz piszesz co innego.
                              > Pisałaś też że dawno zarabiał 10 tys. Euro?
                              > Mieszasz, zmyślasz ale nie mój problem tylko twój.
                              >
                              >

                              Tak nie mieszkamy w Polsce, a czy to ma jakieś znaczenie przy tym że szukam porady jak nakłonic męża aby zajął się też naszym wspólnym domem i dziećmi?

                              A gdzie napisałam że 10tyś euro?
                              • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 19:52
                                Dziekuję dziewczyny za porady, nie które z was jak widać mogą mądrze odpisać. Dzis odbylismy z mężem " fajna" rozmowę i spedzilismy miło dzień .
                                Reszty nie skomentuje...

                                Fajnie jest jednak móc byc z dziećmi w domu a nie pozostawiać noworodka obcej kobiecie aby zarobić marne 2000 tysiace złotych.
                                Żegnam.
                                • karcia85 Re: Co robić... 14.01.14, 21:02
                                  Marne 2000 000 zł???!
                                  Chciałabym tyle zarabiać!
                                  Poszłabym do pracy tylko na miesiąc a obłowiłabym się na życie całe!
                                  --
              • saphire-2 Re: Co robić... 14.01.14, 15:07
                annas1978 napisał(a):

                > Do pracy chętnie bym poszła ale nie zostawię noworodka obcej kobiecie

                Jak to byś poszła do pracy? Nie pracujesz już 20 godzin w tygodniu? Coś zmyślasz.
                • shumi-mi-las Re: Co robić... 14.01.14, 16:34
                  smile
                • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 19:48
                  > Jak to byś poszła do pracy? Nie pracujesz już 20 godzin w tygodniu? Coś zmyślas
                  > z.

                  Gdzie napisałam,ze 20 godzin w tygodniu?
        • landora Re: Co robić... 13.01.14, 20:44
          Tak to pan ma kupę kasy i niewolnicę, a nie żonę. Smu
          > tne sad A Ty się zamęczasz.

          No, mąż też chyba nie ma tej kupy kasy za nic? Zapewne zamęcza się poza domem.
          Niech autorka też idzie do pracy, wtedy obowiązki domowe mogą dzielić na pół.
          • beatrycja.30 Re: Co robić... 14.01.14, 14:31
            landora napisała:


            > Niech autorka też idzie do pracy


            Teraz wersja jest taka że ona pracuje 20 godzin w miesiącu i zarabia.
    • ruscello Re: Co robić... 13.01.14, 20:49
      Zatrudnijcie panią do sprzątania i nianię na pół etatu.

      Mam wrażenie, że nie chodzi Ci o samo odciążenie, ale by mąż robił w domu jakąś część Twojej pracy. Nie robi tego i jesteś sfrustrowana. Pomyśl, że kij ma 2 końce wink Możesz się męczyć, ciskać na męża, psuć humor sobie i jemu. Ale zamiast jemu dokładać pracy, równie dobrze możesz odciążyć siebie. Ktoś inny przejmie część obowiązków, Ty odpoczniesz, będzie mniej pracy w domu i bilans wkładu Twój i męża będzie bardziej zbliżony.

      Zrelaksowana będziesz milsza i łatwiej wciągniesz go nie do obowiązkowego tyrania, a do opieki nad dziećmi, która przecież bywa też przyjemnością. Poza tym, jeśli będziesz mieć czas na swój reset na basenie/siłowni czy na kawie, łatwiej zrozumiesz męża gry, które z kolei resetują jego.
      • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:56
        > Zatrudnijcie panią do sprzątania i nianię na pół etatu.
        >
        > Mam wrażenie, że nie chodzi Ci o samo odciążenie, ale by mąż robił w domu jakąś
        > część Twojej pracy. Nie robi tego i jesteś sfrustrowana. Pomyśl, że kij ma 2 k
        > ońce wink Możesz się męczyć, ciskać na męża, psuć humor sobie i jemu. Ale zamiast
        > jemu dokładać pracy, równie dobrze możesz odciążyć siebie. Ktoś
        > inny przejmie część obowiązków, Ty odpoczniesz, będzie mniej pracy w domu i bil
        > ans wkładu Twój i męża będzie bardziej zbliżony.
        >
        > Zrelaksowana będziesz milsza i łatwiej wciągniesz go nie do obowiązkowego tyran
        > ia, a do opieki nad dziećmi, która przecież bywa też przyjemnością. Poza tym, j
        > eśli będziesz mieć czas na swój reset na basenie/siłowni czy na kawie, łatwiej
        > zrozumiesz męża gry, które z kolei resetują jego.

        O własnie o to mi chodzi. Jak byłam w ciązy mąz dwa razy zaproponował żebym poszukała kogoś do pomocy ale ja odmówiłam, jakos nie potrafię a może powinnam...
        Moze faktycznie by to każdemu życie ułatwiło?
        • shumi-mi-las Re: Co robić... 13.01.14, 20:56
          oj na pewno, tylko czy na tipsy ci starczy? wink dobrze przemysl tongue_out
          • annas1978 Re: Co robić... 13.01.14, 20:59
            żałosna jesteś!
        • anorektycznazdzira Re: Co robić... 13.01.14, 22:12
          W sumie czemu odmówiłaś?
          Jeśli Was stać, a zależy Ci na reanimacji związku raczej, jak widzę, a nie na tym, żeby mąż pozamiatał, to czas dla siebie jest warunkiem, że cokolwiek z tego będzie. Musicie mieć czas i siłę pogadać, do tego trzeba gdzieś wyjść bo przy niemowlęciu wspieranym przez 3-latka się nie da. Może tematów do przegadania jest więcej i trudniejsze niż się zdaje, bo to na jakąś wersję kryzysu wygląda. Nie skupiaj się na pracach domowych, kiedy to może nie jest główny problem...
        • dankaimirek Re: Co robić... 14.01.14, 14:43
          annas1978
          >
          > O własnie o to mi chodzi. Jak byłam w ciązy mąz dwa razy zaproponował żebym pos
          > zukała kogoś do pomocy ale ja odmówiłam, jakos nie potrafię a może powinnam...
          > Moze faktycznie by to każdemu życie ułatwiło?


          męzowi tak...moze wkońcu panią by się zajął.
    • 3eneduerabe Re: Co robić... 13.01.14, 22:08
      Tylko ty się tak męczysz. My mamy grafik i każdy ma swoje obowiązki. Jest podział i każdy stara sie te zobowiązania wypełniać. Nie tak dawno tylko mąż pracował i dalej się trzymał grafiku chociaż próbowałam go oczywiście odciążać bo nie pracowałam, a i dziecię dopiero w drodze więc siedziałam w pustym domu to starałam sie zrobić wiecej. Teraz kiedy pracuje jest podział na obowiązki praktycznie 50 na 50. Czesto odpuszczamy sobie i np nie gotujemy tylko idziemy do restauracji albo kochane tesciowe wspomagaja nas obiadami w pojemniczkach. Sprzatamy w sobote obydwoje, a na codzien tylko mieszkanie ograrniamy. Zobaczymy jak to bedzie wygladac jak pojawi sie dzidzius. Jednak liczę na męża, a i on nie moze się doczekać. Pewnie pojawi się nowy grafik i tyle. Nawet jesli to ty nie pracujesz i zajmujesz sie domem, on tez musi miec jakies obowiazki przeciez tworzycie rodzinę.
    • mruwa9 Re: Co robić... 13.01.14, 22:10
      zatrudnienie osoby do sprzatania to dzialanie objawowe, pudrowanie syfa. A ja osobiscie jestem zwolennikiem dzialania przyczynowego. A na to jest troche za pozno.. nie wiem, jak to odkrecic, ale trzeba bylo zabrac sie za sprawe najpozniej 3 lata temu.Zadnych taryf ulgowych, zadnego podsuwania obiadkow pod nos,zadnego ganiania z wywalonym jezorem z mopem w garsc i dziecmi na grzbiecie podczas gdy jasnie pan odpoczywa przed monitorem. Sorry,dom jest wspolny, dzieci sa wspolne, obowiazki sa wspolne. Razem pchamy ten wozek.
      • nangaparbat3 Re: Co robić... 13.01.14, 22:49
        Żadne tam pudrowanie. Zauważ, że mąż autorki wątku pracuje nocami, dopiero co czytalam, że to się musi odbić na kondycji i zdrowiu. Warto czasem zacząć od rozwiązań najprostszych, czyli odciążenia obojga - moze znajdą więcej energii by zatroszczyć sie o siebie nawzajem.
        • mruwa9 Re: Co robić... 14.01.14, 19:59
          ochroniarz w agencji towarzyskiej?
          jesli ma sily na odpoczynek przy komputerze, to rownie dobrze moze zabrac dzieci na spacer, zrobic zakupy, obrac ziemniaki, odkurzyc podloge, cokolwiek.
          No mercy.
          Kobieta MUSI miec sily na to wszystko, niezaleznie od swojej pracy zawodowej, a biedny misio musi sie relaksowac..
          • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 20:01
            > jesli ma sily na odpoczynek przy komputerze, to rownie dobrze moze zabrac dziec
            > i na spacer, zrobic zakupy, obrac ziemniaki, odkurzyc podloge, cokolwiek.
            > No mercy.
            > Kobieta MUSI miec sily na to wszystko, niezaleznie od swojej pracy zawodowej, a
            > biedny misio musi sie relaksowac..


            O TO WŁASNIE CHODZI.
            • mruwa9 Re: Co robić... 14.01.14, 22:19
              to dlaczego go nie gonisz?
              W tej chwili masz trojke dzieci na glowie.
              Poszlabym na wojne, woz albo przewoz.
              • saphire-2 Re: Co robić... 14.01.14, 22:26
                Też nie rozumiem dlaczego ona z mężem nie gada tylko z forum.

                W jakim kraju ochroniarz w agencji towarzyskiej zarabia kupę kasy? Co on tam konkretnie robi?
            • saphire-2 Re: Co robić... 14.01.14, 22:28
              annas1978 napisał(a):

              > O TO WŁASNIE CHODZI.


              Nam to mówisz? Z nim porozmawiaj, to ojciec twoich dzieci. Dla mnie jasne że ma też obowiązki w domu. Widocznie on uważa inaczej. Dlaczego?
    • d.o.s.i.a Re: Co robić... 13.01.14, 22:22
      Powiem ostro - jak se wychowalas, tak masz.
    • igge Re: Co robić... 13.01.14, 22:39
      Nie, faceci tacy nie są, trafił Ci się niestety taki egzemplarz i pewnie trochę sama przyzwyczaiłaś go do tego skoro jak oboje pracowaliście to sprzątanie i gotowanie należało tylko do Ciebie. On jakiś bez serca, nie widzi ile pracy masz z niemowlęciem?? Wynajmijcie opiekunkę na kilka godzin chociaż w tygodniu, opłać sprzątaczkę. czy babcie nie mogą zająć się dziećmi od czasu do czasu? Jak u was z komunikacją, do męża nie dociera, że jesteś zmęczona?
      • mx3_sp Na przykładzie widać, 14.01.14, 08:22
        że brak wykształcenia nie uniemożliwia dobrych zarobków.
    • suazi1 Re: Co robić... 14.01.14, 09:57
      "Jedyne co robi to spuszcza wode po kupie !" - dobre i to smile. Niektórych tzw. samców alfa nawet na tyle nie stać, bo uragałoby to ich męskości.
      • gaskama Raczej troll! 14.01.14, 14:37
        Spuszcza wode po kupie! rzeczywiście dobre i to. Ja jakoś nie wierzę w takie posty. Po prostu nie wierzę. Wiem, że głupota nie ma podobno granic, ale ... modlę się o to, że to troll.
    • annas1978 Re: Co robić... 14.01.14, 21:16
      heeh oczywiście 2 tysiace złotych! Jak w przypadku tutejszych emam
      echhh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka