Dodaj do ulubionych

"Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej...

14.01.14, 13:50
...nie zatrudnie kobiety", to sa wczorajsze słowa mojej koleżanki, ktora prowadzi mała firmę.
Miała 4 pracownikow plus ona, pracy było w sumie dla 4 osob, piąta była "w zapasie", bo nauczona doświadczeniem wiedziała, ze z pracownikami różnie bywa, a ona sobie nie mogła pozwolić na wpadki.
Koleżanka wlasnie urodziła dziecko, jakis czas przed jej porodem pracująca dopiero od kilku miesięcy dziewczyna przyszła i powiedziała, ze jest w ciąży i bedzie gościem w pracy, ale bedzie do dyspozycji "miedzy zwolnieniami" (taki był ton informacji przekazanej z pierwszym zwolnieniem, szefowej, ktora całymi dniami siedziała w pracy z wielkim brzuchem), druga zaliczala od września sezon grypowo-przeziebieniowy u dzieci, regularnie przesylajac kolejne zwolnienia na dzieci (propozycja wykonywania czesci pracy z domu wywołała u niej duże zdziwienie i sprzeciw) , trzecia, kiedy nagle musiała zacząć pracować efektywniej, to sie pochorowala raz, drugi i trzeci (sama, bo dzieci odchowane)
Efekt był taki, ze koleżanka z jedynym zatrudnionym facetem wykonywali prace 4 osob, a pracownice w sumie jednej osoby pojawiając sie rotacyjnie. Kolezanka zrobiła sobie 5 dni wolnego na urodzenie dziecka i dalej do pracy, bo akurat koniec miesiąca, a wszystkie panie na zwolnieniu(!)

Chorowita dziewczyna popłakała sie na wieść, ze jej umowa nie bedzie przedłużona, a matka dzieciom sama zrezygnowała, jak dowiedziała sie, ze godziny pracy beda bardziej przestrzegane (koleżanka szła na reke, bo jaselka, bo wycieczka, bo to i tamto) i zmienia sie zasady premii.
Facet dostał podwyżkę (wiec rzeczywiscie teraz u nich wychodzi, ze faceci na tym samym stanowisku pracują za lepsze pieniądze), koleżanka wzięła nianie, a jak jest wiecej pracy, to na zlecenie bierze drugiego faceta.

Oto, jak wyglada praca kobiet okiem kobiety pracodawcy...
Smutna refleksja polega na tym, ze sama wie, ze jej błędem jest to, ze traktuje pracownikow "po ludzku", tak jak sama chciałaby byc traktowana. Firmę prowadzi od lat, nie raz kobiety ja wystawialy, miała to wkalkulowane, ale teraz juz raz na zawsze wyleczyla sie z zatrudniania kobiet.

Inna koleżanka, ktora zatrudnia dziesiątki kobiet do prac fizycznych, śmieje sie, ze otworzy klinike leczenia bezplodnosci/nieplodnosci i cudownych poczęc, bo jej umowy maja magiczna mocwink

Żadna ustawa i przepis nam nie pomoże, jesli same nie zmienimy swojego nastawienia do życia...

Ja z kolei, jakis czas temu obiecalam sobie, ze juz nigdy nie bede pracować w miejscu, gdzie moim bezposrednim "szefem" jest kobieta, ale to juz inna historiasmile

Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 13:55
      no patrz jaka biedna ta szefowa, tyrać musiała na własną firmę. Sporo musiała płacić skoro jedna sama się zwolniła, a druga wolała 80% zwolnienie, ech.
    • gaskama Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 13:58
      Cóż, z twojej wypowiedzi można wywnioskować, że kobiety są głupsze, mniej odpowiedzialne, bardziej leniwe i bardziej chorowite od mężczyzn. Aż wstyd być kobietą.
      • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:08
        masz racje, wstyd.
        jako, z zatrudnianuch przez mnie do tej pory mezczyzn, zaden nie poszedl w zeszlym roku nawet na dzien zwolnienia na dziecko.
        jednak zony/partnerki owszem....zaden, na moja propozycje, ze moze by sie przydalo zmienic zone w obowiazkach na dziecko, ze moze isc do domu, wielkie oczy...wiecej sie nie wtracałam, tak widocznie kobiety maja, ze wola w domu siedziec, niz byc rownoprana parnerka i nie narazac sie na utrate pracy...

        rozumiem kolezanke.
        • jagienka75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:31
          > rozumiem kolezanke.


          kogo by ci biedni pracodawcy zatrudniali, gdyby w końcu te chłopy zaczęli korzystać z urlopów rodzicielskich i chodzili na L4, gdyby im dzieci chorowałybig_grin
          przecież wiadomo, że lepiej zatrudnić faceta, bo w ciąże nie zajdzie/na zwolnienia chodzić nie będzie łaził.
          a co, kiedy zaczną to robić???
          • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:36
            bedzie po rowno, czyli gender smilepoza ciaza jednak, to nie siedzi w kulturze, tylko w biologii...nie przeskoczymy tematu poki co, ale kto wie smile
          • sonniva Niestety ale to prawda 14.01.14, 14:37
            ja już od dawna nie zatrudniam kobiet.
            • gazeta_mi_placi Re: Niestety ale to prawda 14.01.14, 16:40
              I słusznie. Ja ewentualnie zastanowiłabym się nad Paniami powyżej 40 roku życia, przyzwyczajone do prawdziwej pracy w odróżnieniu od młodszego pokolenia i w ciążę raczej już nie zajdą.
              • lafiorka2 Re: Niestety ale to prawda 14.01.14, 16:56
                Głupie jestescie i tyle w temacie!
                • sonniva lafiorka 15.01.14, 10:39
                  Żal mi cię
          • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:21
            > kogo by ci biedni pracodawcy zatrudniali, gdyby w końcu te chłopy zaczęli korzy
            > stać z urlopów rodzicielskich i chodzili na L4, gdyby im dzieci chorowały
            Heloł, wtedy by nie było różnicy na niczyją korzyść nie niekorzyść.
            My się z mężem dzielimy po równo zwolnieniami, nawet nie wiem czy nie mąż częściej je bierze. Jakoś jego zakład pracy nie upadł z tego powodu, a ostatnio mąż awansował. U mnie podobnie. Nigdy nie zrozumiem kobiet, które 3/4 jesieni, zimy i wczesnej wiosny siedzą na zwolnieniach na dzieci "bo mogą" i są zdziwione, że się to pracodawcy oraz pozostałym pracownikom może nie podobać. "Bo mogę" działa w obie strony, ona siedzi na L4 bo może, pracodawca nie przedłuża jej umowy, bo tez może tongue_out
        • atena12345 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:57
          kietka napisała:

          , tak widocznie kobiety maja, ze wola w domu siedziec,
          > niz byc rownoprana parnerka i nie narazac sie na utrate pracy...
          >

          to ja Ci napisze dlaczego tak jest u nas - ja biorę ZAWSZE zwolnienia na chore dzieci.
          Bo to mąż więcej zarabia i ustaliliśmy, że w takim razie on nie będzie ryzykował niechęci pracodawcy.
          Gdybym zarabiała tyle co on - to przynajmniej w części przypadków mogłabym wynająć opiekę.
          • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:29
            To zależy co jest pierwsze, jajko czy kura. My się od początku dzieliliśmy zwolnieniami, a zarabialiśmy wtedy m/w po równo, mąż troszkę więcej. Z czasem moja pozycja zawodowa bardzo fajnie się rozwinęła i pensja bardzo poszła do góry w stosunku do pensji męża (zwolnieniami nadal się dzielimy). Gdybym tamten swój okres zatrudnienia spędziła głównie w domciu na L4, to nic by mi nie wzrosło, nie podpisano by ze mną umowy na czas nieokreślony i nie doczekałabym się awansu, to chyba oczywiste.
            Każdy zdrowy psychicznie pracodawca toleruje pewną ilość L4, bo takie jest życie i to jest normalne. No ale gdzieś jest granica, poza którą ani pracodawca ani reszta zespołu (jak w pierwszym poście) tego nie dźwignie.
        • kannama Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:26
          niestety wydaje mi się, że to faceci wolą do pracy pomykac niż z chorym, marudnym dzieckiem siedziec...też bym wolala...
    • kol.3 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:14
      Nie wiem kto jej bronił zatrudniać starsze osoby nie obciążone ryzykiem zajścia w ciążę.
      • mx3_sp Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:20
        no toż zatrudniła, ale kobieta ta sama się zwolniła. Na 3 pracujące kobiety 3 w róąny sposób odeszły to może coś z szefową nie halo,a nie z nimi.
        • melancho_lia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:23
          To samo miałam napisać.
          • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:59
            To ona nie przedłużyła umowy jednej (ona bardzo chciała zostac), ta w ciąży teoretycznie nadal pracuje, ale juz płaci jej ZUS (tu prawdopodobnie wszystko było zaplanowane i chodziło o to, zeby gdzieś sie zaczepiac i zajść w ciążę). W sumie to odeszła jedna, bo uznała, ze 8 godzin, dzien w dzien, to dla niej za duzo- a od początku była zatrudniona na cały etat
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:48
        Ta pani, ktorej nie przedłużyła umowy miała cos pod 50 lat i wlasnie na nią liczyła, jako ta, ktora jeszcze nie ma wnukow, juz nie bierze zwolnień na dzieci, przyjdzie pierwszego września i w inne " szkolne" dni i bedzie w miarę przewidywalna. A i płacone miała chyba dobrze, skoro rozpaczala, ze traci ta prace.
        Dziewczyna z dziećmi oburzyla sie, ze za okres, gdzie chyba polowe dni nie było jej w pracy nie bedzie premii, ale najbardziej przeszkadzało jej, ze skończy sie przechodzenie i wychodzenie, zgodnie z planem zajęć dzieciaków (zreszta jak kolezanka ja zatrudniala, to ponoc mowila, nawet zgodnie z prawda, ze bardzo blisko ma tesciowa i siostre, ktore jej pomagaja i chetnie zostaja z dzieciakami jesli tylko jest potrzeba), a ta w ciąży formalnie nadal pracuje, ale płaci jej ZUS, a po ciąży najprawdopodobniej wyjedzie do ojca dziecka, ktory pracuje, gdzieś w swiecie.
    • foringee Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:23
      A dlaczego mąż tej szefowej nie wziął sobie wolnego na dziecko tylko nianię zatrudnili?
      • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:27
        hehehe widac, kto tutaj przsiaduje, moze jedna z tych 3 pan rowniez smile
        • mx3_sp Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:29
          raczej ta 4.
      • scher Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:30
        foringee napisała:

        > A dlaczego mąż tej szefowej nie wziął sobie wolnego na dziecko tylko nianię zatrudnili?

        To wynika z różnic biologicznych między mężczyzną a kobietą.
        • madzioreck Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:33
          Przeczytaj jeszcze raz posta, na którego odpowiedziałeś. Chyba pomyliłeś posty.
          • scher Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:53
            madzioreck napisała:

            > Przeczytaj jeszcze raz posta, na którego odpowiedziałeś. Chyba pomyliłeś posty.

            Nie, nie pomyliłem. Zresztą zostawiłem cytat.
            To ty nie zrozumiałaś związku.
            • madzioreck Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:47
              No ni cholery nie rozumiem, w czym obca kobieta jest lepsza niż własny ojciec. Ni cholery...
              • kozauwoza Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:44
                madzioreck napisała:

                > No ni cholery nie rozumiem, w czym obca kobieta jest lepsza niż własny ojciec.
                > Ni cholery...

                niestety tak jest w wielu przypadkach....bo tak facetowi jest wygodniej.
        • sanciasancia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:45
          > To wynika z różnic biologicznych między mężczyzną a kobietą.
          Jakich?
          Przecież niania też nie będzie dziecka piersią karmić. A nakarmić butelką, przewinąć itp. to naprawdę nie jest problem dla mężczyzny.
          • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:20
            Niania nie karmi piersią, tylko jest z dzieckiem w pobliżu i daje dziecko do karmienia, kiedy jest głodne.
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:18
        On jest lekarzem, kolejki ma na kilka miesięcy, chciałabys, zeby Twój lekarz wywiesił kartkę, ze zamknięte do odwołania, prosze isc gdzie indziej albo wpaść za pol roku?
        • asia_i_p Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:09
          Ja nie ogarniam, jak można naraz mieć pretensje do kobiety, że bierze zwolnienie na chore dziecko i twierdzić, że mężczyzna wziąć go nie może, bo jego praca ważniejsza.

          Tak, wiem, mają wziąć nianię. Podejrzewam jednak, że koleżanka raczej nie płaci im pensji pozwalającej na posiadanie niani na dyżurze, czekającej tylko na telefon.
          • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:11
            Społeczny pasożyt roku nie powinien brać udziału w tematyce dotyczącej prywatnych firm.
            • asia_i_p Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:39

              Na razie jestem w szóstym miesiącu ciąży i chodzę do pracy. W zeszłym tygodniu miałam trzy dni zwolnienia na wirusa żołądkowego i jest to moje jedyne zwolnienie od początku ciąży.

              Pasożytować będę na macierzyńskim.
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:42
                A wakacje za nasze, całe dwa miesiące podczas gdy uczciwy człowiek ledwie ma niecały miesiąc? A do tego pół miesiąca ferii zimowych?
                A roczny macierzyński za nasze?
                • iwles Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 23:04
                  gazeta_mi_placi napisała:
                  > A wakacje za nasze,

                  gazeta, jakie "nasze" ? powinnoś napisać "wasze".
                  od kiedy pracujesz ?
                  • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:09
                    Od dwóch lat bez przerwy? Wcześniej okresowe bezrobocie. Jeszcze jakieś pytania?
          • madzioreck Asia, bingo 14.01.14, 18:27
            asia_i_p napisała:

            > Ja nie ogarniam, jak można naraz mieć pretensje do kobiety, że bierze zwolnieni
            > e na chore dziecko i twierdzić, że mężczyzna wziąć go nie może, bo jego praca w
            > ażniejsza.

            10/10.
        • ina_nova Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:24
          > On jest lekarzem, kolejki ma na kilka miesięcy, chciałabys, zeby Twój lekarz wy
          > wiesił kartkę, ze zamknięte do odwołania, prosze isc gdzie indziej albo wpaść z
          > a pol roku?

          Ojej, to naprawdę straszne co mówisz.
    • joanna_poz Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:30
      Facet dostał podwyżkę (wiec rzeczywiscie teraz u nich wychodzi, ze faceci na ty
      > m samym stanowisku pracują za lepsze pieniądze),

      i m.in. dlatego własnie to kobiety w rodzinach z dziećmi chodza na zwolnienia lekarskie na te chore dzieci, bo mniej dostają po kieszeni, niz ich lepiej wynagradzani męzowie.
      • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:32
        gdyby od poczatku rowno dzieliły sie obowiazkami piłęy by sie po drabinie finansowej znacznie szybciej niz ma to miejsce teraz.
        • mx3_sp Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:34
          a skąd masz takie dokładne info o rozdziale obowiązków?
          • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:37
            mowie ogolnie o kobietach nie delegujacych obowiazkow domowych/dzieciowych na faceta...
        • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:24
          Wspięli sie całkiem wysoko, trójka dzieci tez świadczy o tym, ze jakos sie to wszystko kręci.
          Gdyby jej firma to był np. sklepik czy zaklad krawiecki z dnia na dzien zamknelaby interes i zajęła sie dzieckiem, tyle, ze zamknięcie przez nią firmy, to większy kłopot dla jej klientów niż dla niej.
          • noname2002 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 13:30
            Buhahaha, tak charytatywnie ze względu na tych biednych klientów kobieta pracuje, żeby tylko im kłopotu nie zrobić smile
      • puza_666 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:00
        czyli tak zwane błedne koło bo może gdyby faceci zaczeli bardzij sie znagazowac w sprawy wychowania dzieci układ sił by sie wyrównał.
        • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:48
          A ile kobiet jest gotowych zostawić dziecko np. z 40 stopniowa gorączka z tatusiem?
          Ile jest gotowych pójść do pracy wiedząc, ze maluch zwija sie z powodu bólu brzucha. Wiem, ze niektórzy powiedzą, ze to kultura, stereotypy itd., ale ja, partnerka naprawde prawie idealnego ojca, chybabym nie potrafiła.
          Chociaż mam znajomych (3 pary), gdzie to kobiety robiły naprawde zawrotne, miedzynarodowe kariery i zostawialy dzieciaki z tatusiem niezależnie od okoliczności. Dzieciaki prawie dorosły, maja sie dobrze, ale cała reszta leży (chociaż jedno małżeństwo formalnie przetrwało)
          • quelquechose Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:52
            Ja bym zostawila - bez problemu, bo mam pelne zaufanie do mojego partnera i wiem, ze dziecku bedzie tak samo dobrze, jak ze mna. A martwic o zdrowie bede sie niezaleznie od miejsca pobytu - moze nawet bardziej w domu, bo tam nie ma "rozpraszaczy" w postaci pracy.
          • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:04
            Ja. Chorym dzieckiem tak samo dobrze zaopiekuje sie matka jak i ojciec.
            • jul-kaa Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:10
              Ja zostawiam chore dziecko z ojcem. W szpitalu dziecko pierwsze dni było ze mną, kolejne z ojcem. Śmiem wręcz twierdzić, że ojciec gorzej niż ja znosił to, że nie jest przez cały czas z chorym dzieckiem.
          • maugorzata2008 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:14
            No, ale co z uczuciami ojca? Skoro jest idealny, to zakładam, że conajmniej tak samo jak ty martwi się o dziecko i tak samo źle znosi fakt, że nie jest przy nim w takiej chwili? To już jego "nie jestem gotów zostawić chorego dziecka" się nie liczy?
            To nie jest zarzut personalnie do ciebie, ale kobiety myśląc takimi kategoriami tak naprawdę odbierają ojcom szanse do budowania wzięzi z dziećmi. To też nie jest w porządku.
            • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:29
              Ja tu juz widze biologie i instynkt. Np. my czasem spimy z dzieckiem na zmianę, zeby jedno mogło sie wyspać i wlasnie ostatnio padło na niego. W nocy gorączka, ja wstalabym i bez pytania dała lek przeciwgoraczkowych, on jednak przyszedł i zapytał sie, co robimy.
              Jest jednak jakas intuicja, instynkt czy cos innego. Pomimo, ze mamy taka sytuacje, ze z dzieckiem spędzamy podobna ilosc czasu, to zawsze ja pierwsza widze zmiany zachowania, chorobę, czuje czy jest powód do paniki itd.
              • dorotek83 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:56
                Szczerze mówiąc nie wierzę w gadkę o biologii i instynkcie.
                Choć jak córka miała gorączkę, to pierwsza zauważyłam ja. Bardziej dlatego, że po prostu w danej chwili się nią zajmowałam.
                Bo jak córka była zakatarzona, to pierwszy wyłapał mąż, bo akurat ja źle się czułam.
                U przyjaciół od zajmowania chorym dzieckiem jest kolega, to on zwykle bierze zwolnienia. Po prostu ma więcej cierpliwości.
                Więc upieram się, że nie ma reguły, tylko są chęci.
                • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:16
                  Znam małżeństwo, gdzie mama poszła rodzic kolejne dziecko (5 czy 6, rodzina wielodzietne z wyboru), w tym czasie jedno z dzieci zachorowało, tata nie zauważył, skończyło sie na ciężkim kalectwie a i tak było to zakończenie przez lekarzy uznawane za to z happy endemuncertain
                  Mam trzy zaprzyjaźnione rodziny, gdzie kobiety osiągnęły sukces na skale kraju lub Europy, tatusiowie, byli tymi, ktorzy brali zwolnienia i przejęli role matek. W dwoch przypadkach o małżeństwie mówimy w czasie przeszłym (chociaż w obu przypadkach dzieci zostały przy matkach, a raczej wynajetych nianiach), jedno małżeństwo trwa (tata w wolnych chwilach wyrywa mamusie na pz).
                  Ci tatusiowie tez mieli przez te wszystkie lata mnóstwo cierpliwości...
                  • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:22
                    mamma_2012 napisała:
                    > Mam trzy zaprzyjaźnione rodziny, gdzie kobiety osiągnęły sukces na skale kraju
                    > lub Europy, tatusiowie, byli tymi, ktorzy brali zwolnienia i przejęli role mate
                    > k. W dwoch przypadkach o małżeństwie mówimy w czasie przeszłym (chociaż w obu p
                    > rzypadkach dzieci zostały przy matkach, a raczej wynajetych nianiach), jedno ma
                    > łżeństwo trwa (tata w wolnych chwilach wyrywa mamusie na pz).
                    > Ci tatusiowie tez mieli przez te wszystkie lata mnóstwo cierpliwości...

                    Czyli uważasz, że baba do pieluch i garów bo inaczej dzieci będą kalekami a ojcom 'cierpliwość' się skończy i się rozwiodą?
                  • sumire Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:29
                    innymi słowy, kobieta nie powinna mieć ambicji zawodowych, bo od tego jest facet. który dla równowagi, jako powołany do wyższych celów, jest zbyt głupi, by zauważyć chorobę dziecka.
                  • kol.3 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:13
                    A jakby matka umarła to co? Tatuś nadal będzie miał dwie lewe ręce do dzieci?
                  • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:24
                    To ten tata to jakiś debil, z takim strach mieć dziecko. Trzeba było lepiej wybrać.
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:03
                Bezdzietna kobieta szybciej obudzi się na płacz dziecka niż dzietny (lub również bezdzietny) mężczyzna, udowodnione badaniami.
                Płci nie tak łatwo oszukać.
              • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:23
                Bzdura. Biologia to ciąża i karmienie, wszystko inne mogą i powinny wykonywać obie osoby, które zdecydowały się na dziecko. To nie "instynkt", tylko pewność siebie i wiedza/doświadczenie, które nabywa się spędzając z dzieckiem jak najwięcej czasu.
            • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:37
              Ale pomimo, ze zgrzeszylabym narzekajac na niego, to jednak zupelnie inaczej zajmujemy sie dzieckiem. On jest od spacerów, wypraw na basen i kilku innych rzeczy, ja mam inne zadania. Ja lubie jedne zabawy, tata inne. Ja jestem od chorowania, tata od zabierania na ryby itd.. To jest parnerstwo "prawie" idealnewink
              • jdylag75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:15
                W takim razie skoro zajmowanie się dzieckiem jest tak wg Ciebie sprzężone z płcią, to nie rozumiem skąd oburzenie na pracownice koleżanki, że pół jesieni przesiedziała z chorym dzieckiem na zwolnieniu?

                • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:22
                  Raczej nie tyle oburzenie co brak zdziwienia i oburzenia, że druga strona nie życzy sobie takiego pracownika.
              • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:24
                To nie jest partnerstwo, coś ci się pomyliło...
                • iwles Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 23:09

                  Partnerstwem jest uklad, który para, dla wspólnego dobra, sobie wypracuje, a nie to, co ty uwazasz.
          • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:34
            > A ile kobiet jest gotowych zostawić dziecko np. z 40 stopniowa gorączka z tatusiem?
            To jest jedno, ale co by im z tyłka zrobiło społeczeństwo, gdyby były gotowe, to dopiero jest historia uncertain
            • jul-kaa Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:46
              anorektycznazdzira napisała:
              > To jest jedno, ale co by im z tyłka zrobiło społeczeństwo, gdyby były gotowe, t
              > o dopiero jest historia uncertain

              Serio? Tyłek mam cały, nie narzekam.
          • gazdzinazdaleka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 13:25
            To znaczy, że masz problem ze sobą, a nie instynkt.
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:10
        Ale on zarabiał tyle co tamte dziewczyny, podwyżka była potem, nie był zatrudniony na specjalnych warunkach, a sobie na nie zasłużył (chocby rezygnując z ważnego dla niego wyjazdu (sportowiec), kiedy okazało sie, ze wszystkie dziewczyny zniknęły (dodatkowo jedna nie była zainteresowana praca z domu, bo "ona tego nie widzi"), a koleżanka poporodowa.
        Wlasnie takie myślenie gubi kobiety...
        • jdylag75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:17
          "Ja jestem od chorowania, tata od zabierania na ryby"
          takie myślenie gubi kobiety.
          • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:24
            jdylag75 napisała:
            > "Ja jestem od chorowania, tata od zabierania na ryby"
            > takie myślenie gubi kobiety.

            Kobiety nie rozumieją, że przy takiej podstawie są gorszymi pracownikami z własnego wyboru. A potem jest płacz i pitolenie o dyskryminacji czy szklanych sufitach.
            • jdylag75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:29
              w takim razie nie bardzo rozumiem o co chodzi autorce wątku, bo to stwierdzenie o rybach też jest jej.
              Sama do siebie apeluje o zmianę własnej postawy?
        • x.i.007 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:34
          mamma_2012 napisała:

          > Ale on zarabiał tyle co tamte dziewczyny, podwyżka była potem, nie był zatrudni
          > ony na specjalnych warunkach, a sobie na nie zasłużył (chocby rezygnując z ważn
          > ego dla niego wyjazdu (sportowiec), kiedy okazało sie, ze wszystkie dziewczyny
          > zniknęły (dodatkowo jedna nie była zainteresowana praca z domu, bo "ona tego ni
          > e widzi"), a koleżanka poporodowa.
          > Wlasnie takie myślenie gubi kobiety...


          jakie znowu myślenie??
          raz piszesz, że kobiety są same sobie winne, że ciągle chodzą na te zwolnienia na dzieci -
          a za moment, że ojcowie i tak nie radzą sobie z chorym dzieckiem i lepiej żeby matka siedziała z nim w domu.

          potrafisz jakoś logicznie połączyć te dwa stanowiska?
      • landora Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:37
        A zarabiają mniej między innymi dlatego, że chodzą na zwolnienia ciążowe i "na dziecko". I kółko się zamyka.
    • nowi-jka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:41
      lecąc stereotypami to moze trafić na gosci co non stop maja syndrom dnai wczorajszego a co którys zwolnienei przynosi zona
      hehe
      nie mniej współczuje zbiegu przypadków
    • neffi79 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:41
      mamma_2012 napisała:

      > Oto, jak wyglada praca kobiet okiem kobiety pracodawcy...

      Dokładnie tak wygląda, dlatego od pamietnego roku 2010 (pamiętnego bo przeszlismy dosłownie gehennę z powodu zwolnień pracownicy) gdzie była u nas zatrudniona ostatnia kobieta - kobiet nie zatrudniam. (poza księgową, która ma lat 54)
      mamy samych facetów - w róznym wieku. Przy biurku też. Koniec kropka.
      Nie mozemy sobie pozwolić na przestoje, chocby jednodniowe.
      • semihora Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:12
        Aha, wystarczy brak jednego pracownika i już przestoje? Współczuję, ale to chyba zła organizacja pracy jest powodem, a nie kobiety?
        • neffi79 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:27
          wyobraź sobie, że są stanowiska w firmach gdzie jest jedna osoba, np. księgowa. Chcesz powiedzieć, że miałabym zatrudnić 3 księgowe? a nóż którejś dziecko zachoruje.
          Dlatego zatrudniam wyłacznie mężczyzn a wyjątek stanowi pani po 50-tce, która w zeszłym roku ani razu nie była na zwolnieniu lekarskim. Kobiety z małymi dziećmi lub bezdzietnej nie zatrudnię.

          Kobiety po 50-tce to bardzo dobra grupa, mają doświadczenie, są sumienne, szanują pracę i co wazne ustatkowane rodzinnie (dyspozycyjne).
          • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:56
            I wlasnie dzieje sie tak przez smrodek zostawiany przez dziewczyny, takie jak, pracownice mojej koleżanki. Jest całkiem spora grupa kobiet, ktore prace traktują poważnie, a przez takie osobniki jak pracownice koleżanki, sa na przegranej pozycji.
          • aalex7 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:43
            Podjerzewam, że gdybyś szanowała pracownicę, doceniała, zasadnie płaciła , tak aby w razie mozliwości zapewiła swojemu dziecku opiekę chętnie by się zrewanżowała dyspozycyjnością i całkowitym zaangażowaniem w pracę na rzecz Twojej firmy. Chcąc brać nalezy także dawać - samo zatrudnienie to trochę za mało aby wymagać wszystkiego.
            Nadto pracodawca "święcie" oburzony, że pracownica chciała zostać (na jednen dzień) z chorym dzieckiem to zdecydowanienie nie pracodawca, który byłby pożądany
            • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:46
              aalex7 napisała:
              > Podjerzewam, że gdybyś szanowała pracownicę, doceniała, zasadnie płaciła , tak
              > aby w razie mozliwości zapewiła swojemu dziecku opiekę chętnie by się zrewanżow
              > ała dyspozycyjnością i całkowitym zaangażowaniem w pracę na rzecz Twojej firmy.

              Czyli pracodawca ma tańczyć i śpiewać, żeby Jaśnie Pani Pracownica raczyła wypełniać swoje obowiązku. A mężczyzna zrobi to samo bez łaski. Kogo zatrudnić?
              • aalex7 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:31
                odwracając - czyli pracownica ma tańczyć i spiewać aby pracodawca dał jej 1 dzień wolnego z powodu choroby dziecka (bo przecież nie stawiał zarzutów co do jej pracy tylko co do jej 1 dniowej nieobecności) - absurd.
                Z zasady nie szanujesz pracownicy przy jednoczesnym szanowaniu pracownika czy tylko dla przejaskrawionego problemu zmniejszenia przychodu z powodu jedniodniowej nieobecności pracownicy (uzasadnionej w moim odczuciu).
                I tak na koniec - będąc pracownicą nigdy nie wzięłabyś 1 dnia wolnego z powodu choroby Twojego dziecka? Rachunek sumienia
                • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:39
                  Skąd bierzesz JEDEN dzień? W pierwszym poście było wyraźnie napisane, że chodzi o zwolnienia non-stop, kiedy całą robotę odwalali inni pracownicy. O JEDEN dzień nikt dymu nie robił. Podrasowywanie dramatyzmu wypowiedzi poszło Ci nieco za daleko, nie sądzisz?
                  • aalex7 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:12
                    1. Wyrażnie (vide drzewko) odniosłam sie do wypowiedzi neffi o niemożliwym jedniodniowym przestoju.
                    2. Nieuzasadnione jest generalizowanie, o złej woli każdej kobiety - pracownicy,
                    3. Argument o mozliwości samodzielnego prowadzenia działalności - bezzasadny ,
                    4. Jestem pracodawcą
                • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:42
                  Gdyby chodziło o JEDEN dzień... Przeczytaj do czego się odnosisz zamiast się unosić.
                • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:48
                  Jednej dzien, przeszedlby niezauważony, nawet i tydzien, ale nagle z trzech etatów zrobił sie jeden pracownik, to juz w małej firmie jest duży problem.
                  • x.i.007 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:36
                    mamma_2012 napisała:

                    > Jednej dzien, przeszedlby niezauważony, nawet i tydzien, ale nagle z trzech eta
                    > tów zrobił sie jeden pracownik, to juz w małej firmie jest duży problem.

                    może ten pracownik ma taką żonę, która karnie chodzi na zwolnienia z dziećmi? przecież to tylko facet, co on może poradzić na temperaturę?
                    • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:11
                      I co z tego? Pracodawca do domu i układów mąż-żona nie zagląda, widzi pracującego pracownika i tyle.
                      Już widzę co by było gdyby pracodawca wtrącał się w sprawy domowe albo układy między małżonkami.
                • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:54
                  Ojej, z czytaniem gigantyczne problemy! Po pierwsze nie chodziło o 1 dzien, a wielotygodniowe nieobecności 3 osob, dwa nie moi pracownicy, a koleżanki.
            • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:44
              > Podjerzewam, że gdybyś szanowała pracownicę, doceniała, zasadnie płaciła , tak
              > aby w razie mozliwości zapewiła (...)

              Może to Ciebie zaskoczy, ale za pracę generalnie jest możliwość pobrania takiej zapłaty, ile ta praca jest warta. Wiem, wiem, wszyscy pracodawcy to na peeeewno okradają pracowników i w ogóle pielęgnują niewolnictwo. Już to padało na ematce wielokrotnie, ale nie da się nie powtórzyć: nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak źle opłacana pańcia (albo niezadowolona ematkatongue_out) założyła własną firmę i tam płaciła każdemu tyle ile mu potrzeba, ile by chciał i ile by mu się przydało, oczywiście bez względu na to ile pracowali.
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:21
                Jestem jak najbardziej za.
          • kol.3 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:16
            A nuż (to nie ma nic wspólnego z nożem do krojenia)
          • premeda Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 13:31
            Na takich też można się przejechać, Znam co najmniej kilka, którym jak się nie chce iść do pracy to biorą chorobowe. Wszystko zależy od człowieka, mężczyźni też potrafią łazić na lewe L4, a jeszcze lepiej wychodzi im lenienie się w pracy.
        • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:29
          A wiesz co to jest mała firma? Brak jednego pracownika, czyli 50% załogi to wielki kłopot.
          U niej nawalilo 60% zespołu (80% pracownikow), wyobrazasz sobie jakakolwiek firmę, ktora pracuje przy takiej absencji?
        • pitahaya1 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:54
          Kurczę, przecież są mikrofirmy, gdzie najpierw bardzo często pracuje tylko właściciel a potem zatrudnia się jakąś osobę, z czasem dwie, trzy...

          Nie każda nowo otwierana firma to korporacja z tysiącem ludzi na pokładzie.
          Znajomy miał jednego pracownika, akurat faceta. Jednego, bo tyle było zleceń. Facet wyjechał na narty i wrócił w gipsie. Dostał od razu chyba pół roku zwolnienia, bo połamany był okrutnie. Nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam, jaki to był problem dla tego mojego znajomego, bo robota zaczęta i w 5 minut drugiego programisty nie zatrudnisz a klient czekasad

    • wielkafuria Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:47
      rozumiem ja... prowadze firme trzy lata i 4 pracownice zaszły u mnie w ciąże...
      znikały w miarę szybko bo umowa jest taka ze jak znajde kogos na zastepstwo to one ida na L4 inaczej miałabym podwójne pensje. Jedna deklarowala z bedzie pracowac do min 6 miesiaca a w 4 trafila do szpitala i zniknela z dnia na dzien.
      niestety w branzy jest mało mezczyzn...
      • melancho_lia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:51
        No jak mogła z dnia na dzień do szpitala trafić.
        Powinna wcześniej uzgodnic z pracodawcą, ze od tego i tego dnia pojawi się zagrożenie ciązy...
      • mag1982 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 14:54
        Jedna deklarowala z bedzie prac
        > owac do min 6 miesiaca a w 4 trafila do szpitala i zniknela z dnia na dzien.

        Cóż za nietakt z jej strony.
        • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:54
          Prawda? wink
      • mx3_sp Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:02
        to jesteś biznesłumen pełną gębą, 3 lata w interesie, łał.
        • landora Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:59
          Każdy kiedyś zaczynał. Dla młodej firmy znikające pracownice to jeszcze większy problem.
    • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:04
      Zapewne żona tego faceta też brała zwolnienia, kiedy dzieci chorowały i dlatego pan mógł sobie spokojnie pracować i jeszcze premię dostać.

      Problem leży jedynie w tym, że to od kobiet oczekuje się opieki nad dzieckiem, kiedy owo choruje, lub trzeba je odebrać ze szkoły/przedszkola lub w tym, że to kobiety czują się w obowiązku przejmować tę opiekę. Panowie bardzo niechętnie się na to godzą.
      • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:08
        OMG, to u was faceci sie "godza" lub nie na podział obowiazkó, tudziez zaspokajace społeczne oczekiwania, bo inaczej, co, pregież? marne argumenty, nikt nie zabrania, ale pretensje potem miejcie same do siebie.
        • jagienka75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:23
          kietka napisała:

          > OMG, to u was faceci sie "godza" lub nie na podział obowiazkó, tudziez zaspokaj
          > ace społeczne oczekiwania, bo inaczej, co, pregież?


          no to poraz kolejny pytam, co będzie, kiedy faceci będą brać zwolnienia na chore dzieci i brać urlopy?
          większość pracodawców zakłada z góry, że lepiej mu się opłaca przyjąć faceta do pracy, niż kobietę.
          • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:27
            moze przestana tak myslec?
          • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:29
            Bo większość ludzi (w tym tak wielce pokrzywdzeni przez kobiety pracodawcy) zakłada z góry, że to kobieta opiekuje się dziećmi w czasie choroby czyli bierze zwolnienia, odwozi/odprowadza z domu do szkoły i z powrotem.
            • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:36
              haneke_29 napisał(a):
              > Bo większość ludzi (w tym tak wielce pokrzywdzeni przez kobiety pracodawcy) zak
              > łada z góry, że to kobieta opiekuje się dziećmi w czasie choroby czyli bierze z
              > wolnienia, odwozi/odprowadza z domu do szkoły i z powrotem.

              Ale to 'założenie' ma pełne poparcie w faktach. Wg. danych ZUS kobiety biorą 7-krotnie więcej zwolnień na dzieci od mężczyzn. 7-ktorotnie!
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:44
                Nie dziwi mnie to, kobieta jest od dziecka jak dupa od srania i żadne gender srender tego nie zmieni.
              • jdylag75 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:22
                A jakie sa statystyki ZUS odnośnie zwolnień z powodu choroby kobiet i mężczyzn? Rok temu bodajże czytałam, ze panowie są liderami.
                • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:26
                  jdylag75 napisała:
                  > A jakie sa statystyki ZUS odnośnie zwolnień z powodu choroby kobiet i mężczyzn?
                  > Rok temu bodajże czytałam, ze panowie są liderami.

                  W liczbie bezwzględnej dni chorobowych panowie mają lekką przewagę ale też pracuje ich więcej.
                • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:27
                  Ale jak zsumować i chorobowe na siebie (w sensie własnej choroby) i chorobowe na dziecko oraz ciążę to kobiety przewyższają chorobowe mężczyzn.
              • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:07
                Chyba nie zrozumiałaś - wszyscy oczekują, łącznie z pracodawcą, że to kobieta opiekuje się chorym dzieckiem, więc te kobiety po prostu biorą te zwolnienia, jak sama napisałaś 7krotnie częściej.
                • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:14
                  haneke_29 napisał(a):
                  > Chyba nie zrozumiałaś - wszyscy oczekują, łącznie z pracodawcą, że to kobieta o
                  > piekuje się chorym dzieckiem, więc te kobiety po prostu biorą te zwolnienia, ja
                  > k sama napisałaś 7krotnie częściej.

                  To może jak dziecku: Gdyby pracodawca 'oczekiwał', że jego pracownica musi zając się chorym dzieckiem to naturalną konsekwencją byłoby wzięcie na klatę tego, że pójdzie na zwolnienie. Ale nie! Pracodawca oczekuje, że otrzyma usługę (pracę) za którą pracownicy płaci. Dlatego jest rozczarowany gdy musi płacić a pracy niet.
                  • joanna_poz Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:27
                    > To może jak dziecku: Gdyby pracodawca 'oczekiwał', że jego pracownica musi zają
                    > c się chorym dzieckiem to naturalną konsekwencją byłoby wzięcie na klatę tego,
                    > że pójdzie na zwolnienie. Ale nie! Pracodawca oczekuje, że otrzyma usługę (prac
                    > ę) za którą pracownicy płaci. Dlatego jest rozczarowany gdy musi płacić a pracy
                    > nie

                    tak gwoli formalności:
                    w przypadku zasiłku opiekunczego na chore dziecko pracodawca nie płaci pracownikowi ani złotówki.
                    w calosci i od 1 dnia wypłaca to ZUS.
            • arwena_11 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:49
              Ale życie pokazuje że mają rację
          • landora Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:46
            Pracodawcom przestanie robić różnicę, kogo zatrudnią, bo będzie taka sama szansa, że mężczyzna pójdzie na zwolnienie. Efekt - wyrównanie szans kobiet na rynku pracy.
            Tylko trzeba jeszcze wyeliminować masowe zwolnienia "na ciążę".
        • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:26
          > OMG, to u was faceci sie "godza" lub nie na podział obowiazkó, tudziez zaspokaj
          > ace społeczne oczekiwania, bo inaczej, co, pregież? marne argumenty, nikt nie z
          > abrania, ale pretensje potem miejcie same do siebie.

          Jakie "u was"? Ja dopiero niedługo będę zakładała rodzinę. Piszę nie o tym jak powinno być, tylko o tym co widzę dookoła.
      • madzioreck Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:10
        haneke_29 napisał(a):

        > Zapewne żona tego faceta też brała zwolnienia, kiedy dzieci chorowały i dlatego
        > pan mógł sobie spokojnie pracować i jeszcze premię dostać.

        Nie sądzę, żeby przeciętny polski pracodawca ogarniał ten skomplikowany związek przyczynowo-skutkowy.
        • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:24
          Nie wiem czy ironizujesz czy przyznajesz mi rację.
          Natomiast z tego co widzę dookoła to większość pracujących kobiet jest zatrudniona na dwóch etatach - ogarnianie dzieci i domu plus normalna praca.

          Panowie przeważnie mają jeden etat czyli pracę plus spełnianie się hobby, no w bardziej optymistycznych przypadkach pomagają w domu.
          • haneke_29 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 15:25
            Dodam jeszcze, że nie twierdzę, że te zwolnienia nie są nadużywane
          • ruda_owca Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:40
            > Natomiast z tego co widzę dookoła to większość pracujących kobiet jest zatrudni
            > ona na dwóch etatach - ogarnianie dzieci i domu plus normalna praca.
            >
            > Panowie przeważnie mają jeden etat czyli pracę plus spełnianie się hobby, no w
            > bardziej optymistycznych przypadkach pomagają w domu.

            Twierdzisz zatem, ze wiekszosc mezczyzn ma lepiej, niz ich partnerki?
            • czar_bajry Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:50
              Twierdzisz zatem, ze wiekszosc mezczyzn ma lepiej, niz ich partnerki?

              Tak twierdzę....

              Co do wątku to:
              mężczyźni nie chodzą na zwolnienia "na dzieci" czynią to ich partnerki...
              To że jedna pani znosi ciąże śpiewająco wcale nie oznacza iż cała reszta ma tak samo.
              Nie miałam zagrożonej ciąży wszystko było ok ale mdlałam przynajmniej raz dziennie i poszłam na zwolnienie...
              weźmy teraz na tapetę atmosferę w pracy, jak każda z nas wie bywa różnie i naprawdę nie dziwię się tym które mając kiepskie układy pracownicze idą na zwolnienie...
              To że właścicielka firmy wróciła po pięciu dniach do pracy a dziecko zostawiła z opiekunką jeszcze o niczym nie świadczy a raczej świadczy o tym iż pani raczej powinna postawić na firmę a nie na dziecko...
              • ruda_owca Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:14
                > Twierdzisz zatem, ze wiekszosc mezczyzn ma lepiej, niz ich partnerki?
                >
                > Tak twierdzę....

                Hmm, ciekawe, czemu zatem te nieroztropne kobiety tkwia w takich ukladach, w ktorych maja gorzej?
          • madzioreck Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:53
            haneke_29 napisał(a):

            > Nie wiem czy ironizujesz czy przyznajesz mi rację.

            Przyznaje Ci rację. Ironizuję. Ironia nie wymierzona w Ciebie.
            Przeciętny polski pracodawca ma głęboko w dupie, jaka jest przyczyna tego, że dzieciata pracownica bierze zwolnienia, a dzieciaty pracownik nie.

            > Natomiast z tego co widzę dookoła to większość pracujących kobiet jest zatrudni
            > ona na dwóch etatach - ogarnianie dzieci i domu plus normalna praca.
            >
            > Panowie przeważnie mają jeden etat czyli pracę plus spełnianie się hobby, no w
            > bardziej optymistycznych przypadkach pomagają w domu.

            Nie musisz mi tego tłumaczyć. Też mam alergię na "pomaganie".
            • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:25
              Jak baby takie cwane niech dzielą się obowiązkami pół na pół nie tylko w kwestii dzieci, ale i kwestii podobnych dochodów przynoszonych do domu.
              Mąż zarabia 10000 zł? Niech zasuwa po pracy z dzieckiem 50 na 50, ale i Ty droga E-matko przynieść ze swojej pracy zawodowej podobną kwotę na życie.
              • black_halo Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:43
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Jak baby takie cwane niech dzielą się obowiązkami pół na pół nie tylko w kwesti
                > i dzieci, ale i kwestii podobnych dochodów przynoszonych do domu.
                > Mąż zarabia 10000 zł? Niech zasuwa po pracy z dzieckiem 50 na 50, ale i Ty drog
                > a E-matko przynieść ze swojej pracy zawodowej podobną kwotę na życie.

                To jest czesto bledne kolo: kobieta nie moze wziasc lepiej platnej pracy, ktora ZAWSZE wiaze sie z duza iloscia obowiazkow, nadgodzinami i wyjazdami bo z jednej strony dziecmi sie trzeba zaopiekowac i wciskanie kitu, ze widywanie dzieci pol godzinny dziennie i organizowanie im quality time w tym czasie wystarczy to jest swinstwo. Z drugiej strony partner tez czesto czerpie profity z tego, ze partnerka zamiast siedziec do 20 w pracy, przychodzi o 17, gotuje obiad, zajmuje sie dziecmi. Bo wyobrazmy sobie, ze oboje pracuja od 8 do 20 albo nawet do 18. Wstaja o 6 bo trzeba dzieci obudzic, zrobic sniadanie, zawiezc te dzieci do szkoly. Po szkole dzieci w swietlicy albo odbiera je niania i siedzi z nimi do 18 czy ile trzeba. Niania pracujaca w godzinach poznowieczornych malo nie kosztuje. O 19-21 przychodza rodzice, dzieci moze juz nawet spia a jesli nie to zostaje czas na kolacje bajke. Rodzice tez musza zjesc, umyc sie, uprasowac sobie ubranie na nastepny dzien. Optymistycznie ida spac o polnocy i maja ogromne szczescie jesli znajda pol godziny na ksiazke czy seks. Spia nie wiecej jak 6 godzin dziennie.

                Nie posiadam dzieci ale byl moment, ze robilam "kariere" tym schematem, praca do pozna, wyjazdy. Moj partner, nie oblatany w pracach domowych co chwila cos przypalal, nie wyrabial sie z czasem. I wtedy do mnie doszlo, ze wiekszosc panow nie zrobila by zadnej kariery gdyby w domu nie bylo wspierajacej kobiety.

                Zreszta nawet jesli para pracuje podobnie i zarabia podobnie to i tak zwykle widuje sie schemat: facet po robocie siada przed tv albo kompem, kobieta zasuwa do kuchni.
                • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:52
                  black_halo napisała:
                  > To jest czesto bledne kolo: kobieta nie moze wziasc lepiej platnej pracy, ktora
                  > ZAWSZE wiaze sie z duza iloscia obowiazkow, nadgodzinami i wyjazdami

                  Nie zawsze.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:53
                  No to nie rozumiem skąd w takim razie zdziwienie, że kobiety zarabiają mniej. Naturalna kolej rzeczy.
            • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:53
              Ale jaka jest przyczyna?! Ktoś podejmuje decyzję- kto, ten pracodawca?
              Piszesz o tym, jakby to była jego wina, że pani taką decyzję podejmuje. Oczywiście ona może i ma prawo, oczywiście jest opcja że to presing mężów i społeczeństwa (pewnie po częsci tak)- ale nadal DECYZJA tej kobiety. Potrafią kobiety podjąć decyzję, że będzie misio dzielił z nimi obowiązek mycia kibla i odkurzania, jeszcze może wychodzenie na spacery ogarną. Ale już przy L4 na dziecko- pełna niepełnosprawność misia i 100% akceptacji.
              A wielce bystre do ustawiania misiów na podział obowiązków ematki, objawiają totalny niedowład jak trzeba podzielić na pół opiekę nad dzieckiem.
      • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:04
        Niechetnie sie godza??? Ludzie, z kim wy macie dzieci...
    • 18lipcowa3 a facet 14.01.14, 16:48
      pewnie odwalał sumiennie robotę z czystą głową o dzieci i dom bo na zwolnieniu na jego dzieci siedziała pewnie jego żonka
      • gazeta_mi_placi Re: a facet 14.01.14, 18:09
        Sprawy domowe nie powinny interesować pracodawcy. Powinno go interesować czy pracownik chodzi do pracy i uczciwie pracuje na swoją pensję bo w dzisiejszych czasach na jedno stanowisko jest całkiem spora grupa osób chętnych do pracy i nie obarczająca swojego szefa problemami rodzinnymi.
        • jdylag75 Re: a facet 14.01.14, 18:26
          > Sprawy domowe nie powinny interesować pracodawcy.
          ale najwyraźniej interesują skoro pracodawca z góry wie, że cudze dziecko będzie chorować, ew. wyobraża sobie owoce współżycia seksualnego pracownicy.
          • araceli Re: a facet 14.01.14, 18:28
            jdylag75 napisała:
            > > Sprawy domowe nie powinny interesować pracodawcy.
            > ale najwyraźniej interesują skoro pracodawca z góry wie, że cudze dziecko
            > będzie chorować, ew. wyobraża sobie owoce współżycia seksualnego pracownicy.

            Nie 'wie' tylko szacuje prawdopodobieństwo na podstawie dostępnych danych i własnych doświadczeń. Kobiety (szczególnie w wieku dziegciowym) są zwyczajnie bardziej ryzykowne.
            • jdylag75 Re: a facet 14.01.14, 18:38
              Pewnie dlatego sensowne laski robią wywiad nt pracodawców i u takich którzy szacują prawdopodobieństwo się nie zatrudniają, w związku z tym owi pracodawcy zatrudniają kobiety powiedzmy - mniej sensowne i przepowiednia sama się spełnia.
              Szczerze mówiąc ani jako pracodawca ani jako pracownica nie miałam nawet jednego przykrego doświadczenia z zatrudnianiem kobiet. Co więcej - o takich nie słyszałam, mam na myśli firmy prywatne, inaczej miała sie rzecz w plac. publicznej.
              Obecnie połowa pracowników mojej firmy to młode kobiety, najbardziej choruje jeden z szefów i chłopak 25-letni.
              • araceli Re: a facet 14.01.14, 18:40
                jdylag75 napisała:
                > Pewnie dlatego sensowne laski robią wywiad nt pracodawców i u takich którzy sza
                > cują prawdopodobieństwo się nie zatrudniają, w związku z tym owi pracodawcy zat
                > rudniają kobiety powiedzmy - mniej sensowne i przepowiednia sama się spełnia.

                Czyli kobiety pchają się na ciepłe, niskopłatne posadki w budżetówce. Samo życie.
                • jdylag75 Re: a facet 14.01.14, 18:58
                  Jak widać jedne się pchają inne nie. Niewątpliwe budzetówka jest mocno sfeminizowana i zatrudnia panie o specyficznym sposobie myślenia, siedzą tam czasami całe klany.

                  Inna sprawa to ten problem komunikacyjny pomiędzy pracodawcami i pracownicami, w dobie internetu wiele zadań można realizować zdalnie, mam wrażenie, ze pracodawcy nie potrafią organizować pracy tak, żeby była ona rozliczana, a pracownicy przyzwyczajeni są, ze jak nie ma bata to nic nie robią.
                  Zastanawia mnie to bo pracuję już w 3 firmie w której praca zdalna to rzecz powszednia, moje dzieci chorują sobie przed TV albo układając lego a ja w pobliżu dłubie swoje i żeby nie było wykonuję naprawdę powszechny zawód. Obowiązki są wykonane, dzieci zaopiniowane, pracodawca nic nie traci. Tak robi też mój mąż. Oczywiście to może słabo się sprawdzać przy maluchach, chociaż nie zawsze, moi zawsze dawali popracować a jak się nie udawało kończyłam wieczorem.
                  Taki system wymaga jednak dojrzałości od obu stron. Zwłaszcza, uważam dużo do zrobienia maja pracodawcy, nad formułowaniem poleceń, zadań, rozliczaniem ich. To wymaga przemyślanego działania.
                  • mamma_2012 Re: a facet 14.01.14, 19:09
                    Wlasnie zdalna prace proponowała dziewczynom ( szczegolnie tej dzieciowej, opowiadajacej jak bardzo czuje potrzebę pracy) koleżanka.
                    Sama tak pracuje, wiele moich koleżanek tez. Jest XXI wiek i wiele zadan mozna wykonywać w ten sposób. Wystarczy odrobina dobrej woli.
    • lafiorka2 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 16:51
      Dobrze ze twoja kolezanka wzięła tylko 5 dni bo inaczej by chyba firma upadła..głupia...
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:07
        Łatwo mówić jak pensja niezależnie od stanu firmy i tak Ci się należy.
        • lafiorka2 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:27
          Gazeta ty mi nie tłumacz pewnych rzeczy z którymi mam do czynienia od 15 lat.
    • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:06
      Tutaj nie znajdziesz zrozumienia. Nieliczne ematki są pracodawcami a reszta ma w głębokim poważaniu pracę i pracodawcę.

      Jestem ciekawa tylko czy ematki byłyby tak wyrozumiałe jakby w ten sposób zachowywała się opiekunka ich dziecka i musiały kombinować co zrobić jak pani nagle nie ma (a zapłacić jej trzeba). Jakoś na etat nikt opiekunek do dzieci nie zatrudnia...
      • ashraf Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 17:12
        Otoz to.
      • madzioreck Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:01
        > Jestem ciekawa tylko czy ematki byłyby tak wyrozumiałe jakby w ten sposób zacho
        > wywała się opiekunka ich dziecka i musiały kombinować co zrobić jak pani nagle
        > nie ma (a zapłacić jej trzeba). Jakoś na etat nikt opiekunek do dzieci nie zatr
        > udnia...

        Ciekawe, czy ta sama ematka byłaby wyrozumiała dla swojego pracodawcy, który by ja po takiej akcji wyp...ł z roboty.
        • lafiorka2 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:32
          Ematka nie rodzi...inne jej chyba rodzą a jak juz sama rodzi to ewentualnie po 5 dniach max jest w ptacy.
          Zastanowiliscie sie kiedys kiedy czego oczekujecie od pracownika?!
          Jeden szef mi kiedys powiedzial ze dba o swoich pracownikow bo to dzieki nim ma na wakacje.
          Zeby kobiety kobiet nie rozumiały?!
          • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:35
            lafiorka2 napisała:
            > Jeden szef mi kiedys powiedzial ze dba o swoich pracownikow bo to dzieki nim ma
            > na wakacje.
            Możesz wytłumaczyć jak na te wakacje przekłada się pracownik, którego nie ma w pracy a trzeba mu płacić?

            > Zeby kobiety kobiet nie rozumiały?!

            A kobiet-pracodawców to nie trzeba rozumieć? Czy zakładamy, że świat to przedsiębiorcy i szefowie - mężczyźni a kobietom praca jest potrzebna tylko do płatnego zwolnienia - w ciąży czy na dziecko?
            • lafiorka2 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:02
              araceli napisała:


              > Możesz wytłumaczyć jak na te wakacje przekłada się pracownik, którego nie ma w
              > pracy a trzeba mu płacić?


              rozumiesz c napisałam???
              SZEF ma na wakacje,dzięki swoim pracownikom,bo to oni dla niego i na niego pracują.Wiadomo,że szf nie ma ze swojego biznesu tyle samo kasy co pracownik.
              >

              >
              > A kobiet-pracodawców to nie trzeba rozumieć? Czy zakładamy, że świat to przedsi
              > ębiorcy i szefowie - mężczyźni a kobietom praca jest potrzebna tylko do płatneg
              > o zwolnienia - w ciąży czy na dziecko?


              Kobieta zachodzi w ciążę(pracownica) i co? i to takie wielkie halo?
              No a szefowa jak zajdzie w ciążę,no to "zayebiście" jej nikt nic nie pwie,bo to szefowa.
              Mam szefa faceta,ale chyba bardziej ogarnia i rozumie kobiety niż ematki-kobiety szefowe tutaj.
              >
              • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:12
                Widac kto bywa pracodawca, a kto pracownikiem.
                • lafiorka2 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:30
                  mamma_2012 napisała:

                  > Widac kto bywa pracodawca, a kto pracownikiem.

                  Alez oczywiście...big_grin
                  Tylko,że w moi rodzice firmy mają od 20 lat i jakoś sobie radzą z pracownikami,więc temat ogarniam.
                  Ale tak,tak...ematka tylko jest pracodawcą i zawsze jest źle bo te złe kobiety w ciążę zachodzą.
              • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:21
                lafiorka2 napisała:
                > SZEF ma na wakacje,dzięki swoim pracownikom,bo to oni dla niego
                > i na niego pracują.

                Właśnie w omawianych przypadkach NIE pracują.

                > Kobieta zachodzi w ciążę(pracownica) i co? i to takie wielkie halo?

                W czym leży problem zostało już opisane.

                > No a szefowa jak zajdzie w ciążę,no to "zayebiście" jej nikt nic nie pwie,bo
                > to szefowa.

                Jeżeli jest właścicielką firmy to ciąża jest jej własnym kosztem. Jeżeli jest szefową w innej firmie to będzie traktowana jak inna pracownica. Znam z resztą firmę, gdzie po złych doświadczeniach nie chcieli na kierowniczych stanowiskach zatrudniać kobiet (bo jak zaciąży i pójdzie na zwolnienie to będzie większy problem niż w przypadku szeregowego pracownika).
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:18
                Szef ma wakacje dzięki swojej pracy, pracownicy dostają mniej pensji, ale dlatego, że i ich odpowiedzialność jest mniejsza i wkład w firmę inny niż własna opłacana przez szefa praca (np. własna gotówka w inwestycje albo dokładanie się do wynajmu biur, opłacanie prądu itp.) zerowy.
                Tyle w temacie.
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:06
        Oj tam, jedna się już skarżyła, że jej opiekunka "zaczęła" być chorowita i już dwie grypy w sezonie jesiennym zaliczyła i czy wobec tego zatrzymać ją nadal (dziecko ją lubiło) czy szukać nowej.
      • asia_i_p Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:22
        Zdarzało mi się brać urlop bezpłatny w pracy, kiedy zachorowała córka mojej niani i ona nie mogła przyjechać do mojej córki. I płaciłam jej normalnie za te dni, mimo braku umowy.
        • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:24
          Ale Ty na nagłe urlopy w pracy możesz sobie pozwolić bo nie pracujesz w prywatnej firmie.
    • kawka74 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:01
      Współpraca szefa i pracownika, zwłaszcza jeśli ten ostatni ma jakieś problemy, ograniczenia czy co tam innego mu dolega, musi być oparta o dobrą wolę i zrozumienie Z OBU STRON.
      Ja rozumiem, że z chorymi dziećmi ktoś musi posiedzieć. Rozumiem, że w ciąży różnie się układa. Rozumiem, że ludzie chorują. Jeśli firma jest duża, łatwiej nad chorymi dziećmi, chorymi pracownikami i ciążą przejść do porządku dziennego. W firmie, która zatrudnia kilka osób, trzy osoby rotacyjnie bywające na zwolnieniu i nieskore do podganiania roboty w domu, to nieszczęście.
      ---
      Dla rozwoju brytyjskiej ekonomii, obciążyłbym podatkiem wszystkich cudzoziemców żyjących za granicą.
    • mynia_pynia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:22
      Było.
      • aga_sama Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 18:49
        A ja dokładnie rozumiem koleżankę. W firmie pracuje 5 osób. 3 są na zwolnieniach, 4 właścicielka w zaawansowanej ciąży. Odpada 80% załogi.
        I to właścicielka wraca po 5 dniach po porodzie do roboty, bo to ona może wszystko stracić. Niby może iść na macierzyński, tylko co z firmą?
        W mojej rodzinie jest kobieta, która ma mikrofirmę. Od 20 lat zatrudnia 1 pracownicę. Przewinęło się ich 6. Ostatnia pracuje u niej ... 10 lat. Dziewczyna przyszła po studium, nie umiała nic. Nauczyła się wszystkiego, solidarnie siedziała z szefową po nocach jak były jakieś pilne zlecenia, teraz mogłaby tą firmę prowadzić sama. Szefowa w wieku przedemerytalnym, zdrowie już szwankuje, a to szpital, a to rehabilitacja, a to wyjazd do wnuków. Firmę ogarnia wtedy pracownica.
        Dla szefowej sytuacja idealna. Dla pracownicy chyba też niezła. W tej pracy urodziła dwójkę dzieci, dzieci chorowały, były zwolnienia w ciąży jak było trzeba, macierzyńskie, krótkie wychowawcze, wypłata zawsze na czas, urlopy wtedy kiedy potrzebuje, wyjścia na imprezy przedszkolne, premie świąteczne itp.
        Kluczowe jest chyba przekonanie pracownicy, że w tym regionie trudno o lepszą pracę. Jak firma się rozleci, to i ona pójdzie na bruk...
    • madzioreck Mamma, czy Ty aby... 14.01.14, 18:36
      Mamma, czy Ty aby nie cierpisz na rozdwojenie jaźni?
    • beverly1985 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:20
      Bierzemy zwolnienia na zmianę, pół-na-pół. Ustalilismy to przed ślubem- że dzieckiem będziemy zajmowac sie po równo, bez względu na zarobki.

      Poza tym uważam, ze zawsze bezpieczniej jest mieć 2 pensje niż 1, a gdy zwolnienia "rozkladają się" na 2 osoby, to i ryzyko zwolnienia kogokolwiek jest niskiej. Gdy oboje musimy iść do pracy- wzywamy nianię (choc wiadomo- niania nie pójdzie do lekarza itd., może tylko posiedzieć).
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 19:43
        Czyli, gdyby w firmie, gdzie pracujesz nagle zaistanialaby taka sytuacja, to Twój mąż poszedlby na L4? Następnym razem zamiana.
        To jest równouprawnienie w najlepszym wydaniu, bo podszyte zdrowym rozsądkiem. A nie myslenie, ze skoro jest cień szansy na leniuchowanie to biorę, za miesiac bede płakać w internecie, ze szef/szefowa mnie wylali, ale dzis liczę sie ja i to, ze zagram pracodawcy na nosie.
        • melancho_lia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:19
          Zwolnienie na dziecko je4st leniuchowaniem? Zagrożona ciążą także?
          Hm...
          • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:43
            Dla pracodawcy tak. On (jego firma) nic z tego nie ma że siedzisz w domu w czasie gdy powinnaś być w pracy, a wypłacić pensję musi.
            Zatem generujesz stratę.
          • beverly1985 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 18:56
            Był tu juz watek, gdzie laska pisała, bo 11- dziecko lekko przeziębione, czy brac zwolnienie? I same odpowiedzi, że tak, ze dziecko trzeba dopiescic, ze biora zwolnienia gdy tylko mogą, ze sie należy.... Więc tak- zwolnienie to czesto leniuchowanie. L4 "na ciąże"- również (nie zawsze, ale często).
    • anorektycznazdzira wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 20:04
      Mamma, większość rozjuszonych ematek ma ZEROWE pojęcie jak jest po tzw. drugiej stronie. Nigdy nie odpowiadały za to, czy firma zdołała wypracować pieniądze na wypłaty, ZUSy i inne srusy dla choćby pięciu osób. One utknęły mentalnie na etapie przedszkolaka, i uważają, że pieniądze w firmach po prostu SĄ, tak jak przedszkolak uważa, że jedzenie po prostu jest w lodówce a pieniądze u rodziców w portfelach.
      • gazeta_mi_placi Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 20:12
        Pięciu? Podejrzewam, że nawet opłacenie trzech pracowników by ich przerosło, zwłaszcza na dłuższą metę.
        Poza tym jeszcze jest tu inny trend - właściciel małej firmy jeśli narzeka na częste zwolnienia pracowników to ani chybi nieudacznik życiowy, niech nie zatrudnia nikogo skoro nie podobają mu się częste zwolnienia, w końcu w korporacji też matki biorą zwolnienia i nikt nie robi wielkiego halo.
      • jdylag75 Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 20:39
        Jaka masakra? Owszem wielu pracowników niezależnie od płci nie wie skąd się biorą środki na ich wynagrodzenia i pochodne, ale wg mnie uświadamianie, ze dobra praca jest korzystna dla obu strony leży przede wszystkim w interesie pracodawcy. Łatwiej się realizuje cele jeśli chociaż w części są one wspólne. Piszę to jako były pracodawca.
      • lafiorka2 Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 21:32
        anorektycznazdzira napisała:

        > Mamma, większość rozjuszonych ematek ma ZEROWE pojęcie jak jest po tzw. drugiej
        > stronie. Nigdy nie odpowiadały za to, czy firma zdołała wypracować pieniądze n
        > a wypłaty, ZUSy i inne srusy dla choćby pięciu osób. One utknęły mentalnie na e
        > tapie przedszkolaka, i uważają, że pieniądze w firmach po prostu SĄ, tak jak pr
        > zedszkolak uważa, że jedzenie po prostu jest w lodówce a pieniądze u rodziców w
        > portfelach.
        >

        no już się nie wymądrzaj...
        Doskonale wiem,jak firma zarabia.Tylko zostaje sprawa podejścia pracodawcy do pracownika a potem na odwrót.I siebie się nie widzi,jak pracownikowi źle w firmie z winy pracodawcy.
        Uwazam,że pracownik zawsze zachowa się tak samo lojalnie wobec lojalnego pracodawcy.
        • araceli Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 21:44
          lafiorka2 napisała:
          > Uwazam,że pracownik zawsze zachowa się tak samo lojalnie wobec lojalnego
          > pracodawcy.

          No to ciekawe, że w tej samej firmie pracownik-mężczyzna zachowuje się lojalnie a pracownik-kobieta już nie. I po raz kolejny pytam - dlaczego w takim razie ryzykować zatrudnianie kobiet?
          • nowi-jka Re: wątek masakra, jak zawsze 15.01.14, 07:33
            araceli napisała:

            > lafiorka2 napisała:
            > > Uwazam,że pracownik zawsze zachowa się tak samo lojalnie wobec lojalnego
            > > pracodawcy.
            >
            > No to ciekawe, że w tej samej firmie pracownik-mężczyzna zachowuje się lojalnie
            > a pracownik-kobieta już nie. I po raz kolejny pytam - dlaczego w takim razie r
            > yzykować zatrudnianie kobiet?

            Jedna firma zatrudniajaca 4 osoby to troche mała próbka badawcza. W mojej najwiekszym nielojałem jest facet, moze na dziecko zwolnien nie bierze ale na tesciowa, zawsze z wzystkim ma problem. Czego to dowodzi ze na 7 osób zatrudnionych ten jeden jest problemowy a nie ze kazdy facet to dupek nielojelny
        • anorektycznazdzira Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 21:56
          > Uwazam,że pracownik zawsze zachowa się tak samo lojalnie wobec lojalnego pracod
          > awcy.
          To serdecznie gratuluję szczęścia (zakładam, że wiesz co piszesz i pracodawcą byłaś/jesteś) oraz życiowego optymizmu big_grin
          • lafiorka2 Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 22:20
            anorektycznazdzira napisała:


            > To serdecznie gratuluję szczęścia (zakładam, że wiesz co piszesz i pracodawcą b
            > yłaś/jesteś)
            oraz życiowego optymizmu big_grin


            oczywiście.


            >
            • lafiorka2 Re: wątek masakra, jak zawsze 14.01.14, 22:22
              lafiorka2 napisała:

              > anorektycznazdzira napisała:
              >

              > > To serdecznie gratuluję szczęścia(zakładam, że wiesz co piszesz i pra
              > codawcą b
              > > yłaś/jesteś) oraz życiowego optymizmu big_grin


              no i dziękuję...

              > >
              >
              >
        • landora Re: wątek masakra, jak zawsze 15.01.14, 08:47
          Zawsze?
          Idealistka...
    • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:28
      A moje obserwację są takie, że jak ktoś ma porządną pracę to najczęściej jednak ją szanuje w dzisiejszych trudnych czasach i na zwolnienie na siebie/dziecko ciąże chodzi gdy jest taka absolutna potrzeba...jak pracodawca do d...to i mniejsze skrupuły...

      Na zwolnieniu z powodu choroby dzieci póki co żadne z nas nie było, posiłkowaliśmy się urlopem lub odpracowaniem w innym czasie bo to jedno-dwudniowe epizody były ale jak będzie konieczność to na zwolnienie pójdę ja bo 20% mężowskiej pensji to znacznie więcej niż 20 procent mojej-wybór jest więc oczywisty, no chyba, że akurat u mnie w pracy będzie dużo trudniejszy okres niż u męża....
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:37
        No właśnie, kobiety mniej zarabiają, bo korzystają ze zwolnień, a chadzają na zwolnienia, bo mniej zarabiają i koło się zamyka...
        Tylko później nie ma się co dziwić.
        • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:48
          No właśnie, kobiety mniej zarabiają, bo korzystają ze zwolnień, a chadzają na z
          > wolnienia, bo mniej zarabiają i koło się zamyka...

          To Ci się nie domknęło bo napisałam, że na zwolnieniu na dziecko nigdy nie byłam...więc ta teoria jakby się rypła....
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:55
            Zostałaś ofiarą statystyki i tradycyjnych układów w innych rodzinach.
            Ja naprawdę nie rozumiem, skąd zdziwienie, że kobiety zarabiają mniej, skoro są mniej dyspozycyjne, mniej pracują, mniej angażują się w pracę.
            Albo ojcowie zaczną zajmować się dziećmi, albo będzie tak jak do tej pory.
            • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:25
              Ja się nie dziwię.
              Dla mnie jest oczywistym, że z finansowego punktu widzenia bardziej sensownym jest moje pójście na zwolnienie niż męża i jak to będzie konieczne w podobnie napiętym w firmach okresie to zwolnienie wezmę ja bo mniej nas to będzie kosztowało....
      • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:50
        slonko1335 napisała:
        > A moje obserwację są takie, że jak ktoś ma porządną pracę to najczęściej jednak
        > ją szanuje w dzisiejszych trudnych czasach i na zwolnienie na siebie/dziecko c
        > iąże chodzi gdy jest taka absolutna potrzeba...jak pracodawca do d...to i mniej
        > sze skrupuły...

        To jak wytłumaczysz fakt, że tę samą pracę, na tym samym stanowisku, w tej samej firmie mężczyzna uznaje za porządną a kobieta nie?
        • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:59
          To jak wytłumaczysz fakt, że tę samą pracę, na tym samym stanowisku, w tej same
          > j firmie mężczyzna uznaje za porządną a kobieta nie?
          >

          Ludzie są różni, mają różne oczekiwania, dokonują różnych wyborów-jeden sika ze szczęścia gdy dostaje 2tys. dla drugiego to marna kasa, jeden będzie tyrał po 12 godzin dziennie bo nie ma wyjścia inny woli siedzieć w domu zamiast bo wyjscie ma-na serio trzeba takie rzeczy tłumaczyć?
          Nie widzę jakoś dużej rotacji pracowników w firmach w których pracownicy są dobrze wynagradzani i mają bardzo dobre warunki pracy-raczej trzymają sie rękami i nogami...widzę za to sie dzieje w marnych firemkach w których pracownicy na maksa są wykorzystywani-tak owszem są tacy którzy są wykorzystywani od lat-po prostu z różnych powodów tam tkwią...
          • araceli Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:06
            slonko1335 napisała:
            > Ludzie są różni, mają różne oczekiwania,

            Czyli kobiety są wredne i jak im się nie podoba to 'mszczą' się na pracodawcach? Kolejny powód, żeby ich nie zatrudniać.
            • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:18
              W obecnej firmie(zajmuję się kadrami miedzy innymi) to akurat z facetami dużo większy problem, to oni w 99 procentach są zwalniani dyscyplinarnie, za konkretne "wyczyny" na które i panie stać ale jakoś bardziej potrafią się powstrzymać.....
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:30
                Branża budowlana?
                • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:39
                  W budowlanej byłaby przewaga facetów , wiec i nie trudno o większe problemy z facetamiwink.
                  Ja w rozrywkowej akurat-zatrudniają mniej więcej po połowie pań i panów i z panami są zdecydowanie częściej kłopoty...
          • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:38
            Hmmm, jest coś takiego, jak krzywa Gaussa- nie jest możliwe, żeby wszystkie firmy były "najlepsze" i płaciły "najwięcej". Poza tym prawa rynku są takie, że gdyby nagle znikły "byle jakie firemki" to w ich miejscu nie powstałyby magicznym sposobem super-firmy sypiące kasą z wielkiego wora. Powstałaby najwyżej czarna dziura i bezrobocie, na którym wylądowaliby ci wszyscy niezadowoleni, że nie są w firmie "najlepszej". Ośmielę się też powiedzieć, że to może nie być przypadek, że tam nie są. Firmy najlepsze wybierają i opłacają bowiem najlepszych, reszcie zostają firemki byle jakie, czyli akurat adekwatne.
            • slonko1335 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:44
              A to tez dużo prawdy chociaż zdarza się dość często w ostatnich czasach, że firmy uzyskują bardzo duże dochody ale pracownicy już tak sowicie wynagradzani nie są a raczej zdziera się z nich skórę...niestety póki bezrobocie duże- tak będzie, bo mnóstwo ludzi nie ma wyjścia i musi pracować za taką kasę..
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:32
        A co z sytuacja, gdzie pracdawca przymaykal oko na mnóstwo rzeczy, w nadziei, ze pracownik poczuje sie jak u siebie, elastyczność, udział w zyskach itd.
        Ja juz dawno temu nabralam przekonania, ze póki, ktos nie pracuje dla siebie, to wydaje mu sie, ze pracodawca na wielki wor, bez dna i wyciąga gotówkę zgodnie z marzeniami pracownikow.
        Każdy, kto prowadził firmę, wie, ze tak nie jest.
    • landora Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:31
      Wcale się nie dziwię, ja też nie zatrudnilabym kobiety w wieku rozrodczym.
      Wszystkie panie, które jadą na szefową, powinny się zastanowić: jaj by reagowały, gdyby to była ich firma.
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 20:42
        One by jeszcze pewnie dawały premie za zajście w ciążę i każde chorobowe na dziecko, nawet kosztem swojej pensji na swoją rodzinę.
    • panirogalik Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 21:40
      No i git, niech zatrudni sobie mężczyzn, na pewno walą drzwiami i oknami za pensję jaką oferuje.
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:19
        Ano, walą i drzwiami i oknami, bo ona naprawde zle nie płaci, a pracownicy oprocz eleastycznych godzin, mozliwosci pracy z domu maja nawet tzw. udział w zysku i to niezaleznie od plci (tego nie pisałam, bo byście mnie zjadly). W dodatku miła, ludzka kobieta, jak dla mnie idealistka, ja tam przy niej wredota jestemwink
    • alionna Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:24
      > Ja z kolei, jakis czas temu obiecalam sobie, ze juz nigdy nie bede pracować w m
      > iejscu, gdzie moim bezposrednim "szefem" jest kobieta, ale to juz inna historia
      > smile

      I dobrze, przynajmniej nie staniesz na moje drodze zawodowej.

      Twoja kolezanka sama sobie winna, traktuje pracownice jak kolezanki a potem sie dziwi, kiedy sie okazuje, że koleżanką nikt tak na prawde nie jest. Po czym dochodzi do zupelnej skrajności, eliminując sobie 50% potencjalnych pracowników. Litości. No i warunki oferuje średnie, jakby były dobre, to panie trochę bardziej by się starały, a juz odejscie matki dzieciom o czymś świadczy.

      Twoja kolezanka powinna sie z unii wystarac o jakies szkolenia managerskie bo widac nie ma naturalnych umiejetnosci przywodczych a przy tym nie potrafi formulowac jasno swoich oczekiwan. A potem sie dziwi.
      • anorektycznazdzira Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:35
        Co do części to się zgadzam, ale zdziwiłabyś się jaką pensję (i za co) część ludzi zaczyna po jakimś czasie uważać za należącą im się jak psu zupa. Na podstawie czystej empirii nie zgodzę się, że "to że odeszły świadczy, że im płacono mało". Może im nie płacono jak w radzie nadzorczej KGHM, ale przy zupełni porządnej pensji i tak niektórym przewraca się w de i delikwent dochodzi do wniosku, że to jest za mało,a w ogóle to wyzysk i stać go na coś lepszego.
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:14
        Większość ludzi zarabia średnio, stosunkowo nieliczni dobrze (najczęściej wiąże się to z konkretnym zawodem np. przeciętna kasjerka 3000 zł na kasie raczej nie zarobi choćby się starała).
    • goere Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 14.01.14, 22:40
      Ciesz się, że nie pracowałaś u koleżanki, bo zgodnie z twoją logiką (ty z dzieckiem w chorobie, mąż na ryby) mogłabyś być jedną z tych pań, które "poleciały".
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:12
        Zgodnie z moja logika, skoro sie zobowiazalam pracować dla kogos, to stanę na głowie, zeby w takiej sytuacji nie nawalic. Zrobie, co sie da z domu, podjade do biura jak maz wróci z pracy. Nie zostawie kogos na lodzie tylko dlatego, ze mam takie prawo.
        Zreszta jakos dyskusja poszła w strone zwolnienia na dzieci, a była jeszcze dziewczyna w ciąży, ktora postanowiła "wpadac" miedzy zwolnieniami i babka w sile wieku, ktora poczuła sie wystawiona przez tamte dwie i goracy okres postanowila przeczekać w domu, by w pełni sił, po burzy wrócić do pracy (a tu zonk, bo umowy nie bedzie-zreszta to dla mnie wielka zagadka, co dzieje sie w głowie osoby, ktorej zalezy na pracy, ktorej kończy sie umowa, a ktora bierze 3 zwolnienia w krótkim czasie???)
    • ladnyusmiech Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:13
      Mamy tutaj opinię jednej ze stron. Aby znać sytuację w miarę obiektywnie należałoby opinii zasięgnąć u pracowników.

      Ja mam pytanie, twoja koleżanka po 5 dniach od porodu już pracowała. Kto się w tym czasie zajmował 5-dniowym noworodkiem?
      Jak jej dziecię się rozchoruje kto się nim zajmie?
      A ile ta koleżanka zarabia (co stanowi jej motywację) a ile jej pracownicy?

      Nie rozumiem tych argumentów, nikt chyba nie przypuszcza że pracownikom będzie zależało tak bardzo jak właścicielowi firmy?

      Twoja koleżanka na etacie też by pognała do pracy w czyjejś firmie z pocerowanym doopskiem? Nie sądzę.

      Poradź koleżance od ematki aby rekrutacje przeprowadzała bardzo szczegółowo, będzie jeszcze lepiej! I pewniej! Na przykład:
      - płeć męska
      - kawaler (nooo rodzina obciąża)
      - kredyt (niech ma zobowiązania, to nie podskoczy)
      zresztą na pewno jest kreatywna wymyśli jeszcze kilka ciekawszych punktów.

      Może koleżanka trafiła na "złych" pracowników, ale na czterech ? Zbyt duży przypadek jak dla mnie. Nie kupuję tego.
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:17
        Mnie to nie dziwi, że już po pięciu dniach od porodu pracowała bo sama znałam kobietę, która w zaawansowanej ciąży (8/9 miesiąc), czasem autobusem (na rodzinę przypadał jeden samochód, który czasem był potrzebny mężowi) dojeżdżała do klientek, a do pracy wróciła dwa tygodnie po porodzie.
        I "dziwnym" trafem była to właścicielka firmy (jednoosobowej).
        Wiedziała co robi bo brak zleceń - brak pieniędzy, pracownicy też wiedzą co robią chodząc na chorobowe w ciąży - chorobowe w ciąży - pełna pensja.
        • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:24
          Też znałam taką, straciła dwie ciąże.
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:02
        Cześć pracy wykonywała zdalnie, trochę odciążyl ja mąż i mieli opiekunkę.
        Koleżanka firmę prowadzi kilkanascie lat, w branży jest wiekszosc kobiet, przerabiala juz rożne sytuacje, wiec była zabezpieczona poprzez "luźny" etat trzymany na wszelki wypadek, bo u niej wyjatkowo wazne sa terminy, a także zatrudnienie pani w średnim wieku z dorosłymi dziećmi, a bez wnuków.
        Najstarsza pracownica z kolei uciekła w zwolnienia, bo przez to, ze jej koleżanki z własnych powodów nie przychodziły do pracy wzrosła ilosc jej obowiązków. Jej myślenie było zupełnie dziwne, bo naprawde zależało jej na tej pracy, naprawde bardzo rozpaczala, ze ja straciła jak niegrzeczne dziecko obiecywała poprawę itd.
        Co jeszcze mogła zrobic kolezanka? Jak sie zabezpieczyć przed taka sytuacja?

        Co do zarobków, to pytanie jest bez sensu z tysiąca powodów.
        Po pierwsze znam firmy, gdzie szef zarabia mniej od pracownikow, co wiecej zdarza sie, ze właściwości jedzie na stracie, a pracownicy dostają pieniadze.
        W tym przypadku akurat koleżanka zarabia niezle i na pewno lepiej od pracownikow, ale jej "wynagrodzenie" uwzględnia znacznie większe doświadczenie, uwzglednia ryzyko jakie ponosi prowadząc firmę, a którego nie ponoszą pracownicy i ktore powstrzymuje ludzi przed zakładaniem własnych firm (to jest bardzo droga sprawa), koszty zainwestowanych pieniędzy itd.
        I kolezanka wlasnie skorzystała z rady jaka jej dalas, czyli bedzie zatrudniała tylko mężczyzn (kobiety tylko na zlecenia, bez zobowiązań, bez konsekwencji, chociaz na razie nawet na to nie jest gotowa, bo na zlecenie tez bierze faceta).
        Tylko czy nas, kobiety, takie rozwiazanie satysfakcjonuje?

        Nie wiem czy pognalaby do pracy na etacie z pocerowanym doopskiem, ale prezentujesz bardzo niemadry sposób myślenia, zupelnie nie do zaakceptowania jesli chodzi o małe firmy.
        Jesli pracujesz w takiej firmie, to trochę musi Ci na niej zależeć, bo jesli firma zniknie, to zniknie Twoje miejsce pracy i tyle, małe firmy od pracownikow wymagają wiecej odpowiedzialności i dojrzałości niż korporacje czy budżetówka.
        Pracodawca w małej firmie nie moze zatrudniać osob, którym wisi czy jest firma czy nie.

        Nie rozumiem, jak komuś moze nie przeszkadzać, ze przez takie sytuacje z udzialem kobiet, pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety, a skoro popyt na prace kobiet maleje, jej cena spada (m.in dlatego kobiety przychodząc na rozmowę zgłaszają niższe oczekiwania płacowe i potem w statystykach wychodzi, ze zarabiają mniej od mężczyzn). A potem "walczymy o prawa kobiet"uncertain
    • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 09:23
      Ja tam mam i zawsze miałam bardzo uczciwe, akuratne i odpowiedzialne podejście do wykonywanej pracy.
      Po czym - ciąża okazała się faktycznie drastycznie zagrożona ok. 20 tc, szefowa brzydko próbowała na mnie wymusić zwolnienie się z roboty albo przychodzenie do pracy z łożyskiem centralnie przodującym, zagrożonym odklejeniem. Moją propozycję zaopatrzenia mnie w laptopa i możliwości dokończenia pewnych robót z domu, na leżąco - wyśmiała (poczuwałam się do zakończenia pewnego działu prac,w sposób spokojny i nie szkodzący mojemu zdrowiu, a NIE MUSIAŁAM wcale się do tego poczuwać).
      Córka urodziła się wcześniakiem, byłam na wychowawczym, potem już nigdy nie podjęłam pracy u nikogo. Dziecko non stop chorowało po jakimkolwiek wejściu w większą grupę rówieśniczą, mniej więcej do 5 roku życia (ma alergię , niedomykalność zastawki, być może tu tkwią przyczyny bardzo słabej odporności. Ja ze swojej strony robiłam, co mogłam, żeby mniej chorowała, bezskutecznie.
      Nie mam nikogo, kto przyleci na gwizdnięcie, bo dziecko mi się rozchorowało, żebym nie musiała brać zwolnienia.
      Jak widać, nie zawsze jest tak, że ktoś tylko szuka pretekstów. Ciąże faktycznie bywają ZAGROŻONE. Dzieci faktyczne bywają bardzo CHOROWITE.
      Jakbym miała jakiś fach uniemożliwiający mi pracę w domu, to tylko oddać dzieciaka do bidula, a samej się powiesić z głodu, bo pracodawca kręci nosem na zwolnienia...
      • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:24
        to jest tak, ze te kilka procent uczciwych dziewczyn traci na podejsciu wiekszosci. olewackim, roszczeniowym.
        ja na prawde nie mam nic na przeciw zwolnieniom na dziecko, ale mam na przeciw, ze zwolnienia te bierze tylko kobieta i dlatego nie zatrudniam kobiet.
        • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:44
          Nie prowadzę statystyk i nie wiem, ile zwolnień jest branych przez ciężarne/matki małych dzieci w razie potrzeby, a ile naciąganych.
          I nikt z nas tego nie wie, a uogólnianie na podstawie jakichś tam urban legends bardzo, bardzo boli kogoś, kto np. przeżył kilkanaście tygodni stresu przed rozwiązaniem i pobyt na patologii ciąży. Moja szefowa była tak podłą su..., że potrafiła mi w oczy wyje...ć, że skoro od razu nie poszłam do szpitala, to znaczy, że wzięłam zwolnienie umyślnie. Mimo, że pokazałam tej ku... nawet wyniki własnego usg z diagnozą, czego nie musiałam robić.
          A czy to moja wina, że obecnie uważa się, że jeżeli z łożyskiem przodującym nic się nie dzieje, to można przez jakiś czas leżeć w domu? Czy to moja wina, że szpitalom nie opłaca się brać pacjentów, którzy mogą spokojnie poleżeć na własnej kanapie?
          Ta podła su... popsuła mi całą jakąkolwiek radość z oczekiwania na dziecko i nigdy nie będę potrafiła już myśleć o tym bez goryczy.
          • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:47
            Zapłaciłaś niestety za panienki, które celowo zatrudniają się by zaraz zajść w ciążę i popędzić na L 4.
            • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:57
              Bardzo proszę nie generalizujmy.
              Tym bardziej, że szefowa nie miała przedtem doświadczenia z tego typu "panienkami".
              To był taki rodzaj osoby, że jeśli pracownik wziął zwolnienie, od razu widziała w nim oszusta. Mimo, że nasi budowlańcy pracując zarabiali po 1500 euro i więcej, a jak szli na zasiłek chorobowy, to był on obliczany od polskiej składki ZUS, więc dość symboliczny. I na zdrowy rozum nie opłacało im się na tyłkach siedzieć, tylko pracować i dobrze zarabiać. Co byś wolał, gazeto, 1500 euro + premie, czy mniej niż 1500 zł w miesiącu?
          • kietka Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 11:41
            ta podła suka, to managerka, czy włascicielka firmy?
            • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 16:57
              Pani prezesina - która paradoksalnie cały swój dobrobyt i status zawdzięcza wyłącznie małżonkowi, który notabene zapłacił ogromną cenę zdrowotną po to, żeby jego żona po liceum "prowadziła" razem z nim firmę świadczącą dość specjalistyczne usługi budowlane. A bynajmniej nie zawdzięcza tego własnej wiedzy, wykształceniu itp.
              Starszy pan dostał niestety zawału, w tej chwili ma rozrusznik serca i pierdylion problemów neurologicznych, bo zaniedbywał swoje zdrowie i pracował jak osioł. A małżonka potrafiła rzucić np. do mojej matki taki tekst, że teraz to mogłaby się z nim rozejść i dostać połowę majątku, bo stary, chory i zrzędzi. No comments.
              • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 19:40
                A to ściera sad
      • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:37
        Tu akurat pracownica niezaakceptowala pracy z domu.
        Widzisz podejmując decyzje o dziecku (chociaz oczywiscie czasem dzieci pojawiają sie i bez decyzji), rozsądny człowiek planuje co zrobi w roznych sytuacjach z wzglednieniem swojej sytuacji życiowej i roznych atrakcji związanych z posiadaniem dzieci.
        Jak pracodawca moze nie kręcić nosem na zwolnienia pracownikow? Skoro sa zatrudnieni, to znaczy, ze kiedy ich nie ma ktos musi wykonać ich prace, a to zwlaszcza w małych firmach jest kłopot.
        Zeby bardziej obrazowo wytlumaczyc, bo kiedy myślimy o pracy w biurze jakos sie wszystko niektórym rozmywa.
        Wyobraz sobie, ze prowadzisz salon fryzjerski masz na etacie 3 pracownice, jedna zachodzi w zagrozona ciążę, druga idzie na zwolnienie, bo dzieci chorują, a trzecia, bo ja kręgosłup boli.
        Nic tylko sobie w łeb palnac, bo bez pracownikow musisz zarobić na 3 pensje i opłaty stałe.
        Kazda bedzie wściekła na szefowa, kiedy ta ja wywali. Gdzie tu jest miejsce na uśmiech pracodawcy, dziwisz sie, ze kręci nosem?
        • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:46
          Tu panuje przekonanie, że o ile nie jesteś właścicielem wielkiej firmy tylko takiej mniejszej to jesteś nieudacznikiem nie nadającym się do prowadzenia własnej firmy.
        • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:50
          Tylko, że tego typu wątki są bardzo, bardzo tendencyjne i niczego nie wnoszą do sytuacji pracodawców i pracownic. Nie wiem, kto i jak tym powinien się zająć, żeby i pracodawca nie miał problemów i obciążeń, które mogą zniszczyć jego firmę, ale i kobieta w faktycznie zagrożonej ciąży była chroniona przed śmiercią głodową. Uważam np., że skoro płacimy składki, to od razu ZUS powinien wypłacać zasiłki chorobowe, a nie pracodawca przez chyba pierwsze 33 dni zwolnienia.
          Niemniej, dyskutowanie i ekscytowanie się niedobrymi, kłamliwymi mamuśkami na podstawie jakichś tam przykładów z życia czyjejś koleżanki ani nie odnosi się do przekroju całej sytuacji, ani nie popycha sytuacji naprzód w sensie rozwiązania problemów.
          A jak jesteś taka wyrozumiała, to proponuję chodzić do pracy w zagrożonej ciąży, aż poronisz i zabierze Cię karetka. I zobaczymy, czy optyka się Tobie z lekka nie zmieni.
          • mamma_2012 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 11:31
            Oczywiscie, ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
            Wątek nie jest tendencyjny opisuje jakas tam sytuacje, niestety wiele osob prowadzacych firmy zauważa, ze tak jest.
            Takie fora nie sa od rozwiązywania ogólnokrajowych problemów, tylko od obgadania konkretnej sytuacji.
            Zspdecydowalam sie ja opisać, zeby pokazac jak dochodzi do tego, ze w efekcie kobiety sa odbierane jako gorsi pracownicy, słabiej wynagradzani itd.
            Ze rzeczywistość opisana statystykami powstaje na poziomie mikro i ma swoje ekonomiczne przyczyny.
            Widzisz koleżanka tez niedawno była w ciąży, tez miewala gorsze dni i nagle okazało sie, ze nie moze liczyć na swoje pracownice. Myślisz, ze pracodawcy nie chorują, nie rodzą dzieci?
            ZUS mógłby płacić od pierwszego dnia, tylko musi skombinowac pieniadze. A skad? Ano np. z pensji Twojej i Twojego męża. Czy chetnie zgodzisz sie wspomóc kobiety w ciąży?
            • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 17:05
              Aha, to martwimy się już nie tylko o koleżankę, właścicielkę, ale i o ubogi, niedofinasowany zus? No lol.
              ZUS akurat dostaje nasze składki po każdym przepracowanym miesiącu. Czyli teoretycznie już po 30 dniach pracy mam na koncie coś, co pozwoliłoby wypłacić zasiłek chorobowy dla mnie w razie potrzeby.
              Te małe firmy właśnie ponoszą spore ciężary w postaci opłacania składek od właściciela i ewentualnych pracowników w momencie, kiedy nawet sprzedaż leży i kwiczy, a właściciel zaciąga długi.
              Dlatego obciążanie firmy zasiłkiem chorobowym za aż tyle dni uważam za bardzo nie fair. Ostatecznie, zanim byłam w ciąży, zagrożonej, notabene, corocznie miałam może ze 4-5 dni zwolnienia, po to, żeby np. nie charkać i nie przychodzić z gorączką do roboty. Po podleczeniu się i doprowadzeniu do stanu używalności normalnie pracowałam. I chyba większość ludzi tak robi, o ile nie mają ciężkich schorzeń przewlekłych.
              Co do pań uciekających na zwolnienia - akurat większość znanych mi matek rozsądnie to traktowała, czyli w ciąży pracowały, póki mogły i nie było jakichś przeciwwskazań. Z kolei przy małych dzieciach choroba chorobie nierówna. Moja potrafiła ze zwykłego kataru wbić się w ponad 2-tygodniowe zapalenie oskrzeli, 10 dni antybiotyku itp. A są dzieci, które prawie nie chorują.
              Co do zatrudniania wyłącznie panów - z kolei młody imprezujący mężczyzna może być często "niedysponowany" po weekendzie. A w firmach, gdzie zatrudnia się siłę fizyczną, panowie potrafią nawaleni przyjść do pracy, paniom to chyba rzadziej się zdarza.
        • sumire Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 11:02
          ale pracodawca musi mieć świadomość tego, że ludzie chorują. że mają dzieci. i że czasami są zwyczajnie leniwi - tyle takich po prostu się dyscyplinuje albo w najgorszym wypadku wymienia. jasne, że nieobecność pracownika to niedogodność (choć Bogiem a prawdą - w dobrze zarządzanej firmie każdy jest zastępowalny...), ale nie ma osób zdolnych pracować przez 365 dni w roku. wśród mężczyzn również nie.
      • gazeta_mi_placi Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:44
        Oj tam, niech żonkoś płaci alimenty, do dziecka jest dwoje rodziców.
        • lily-evans01 Re: "Zwoleniłam ostatnia i nigdy wiecej... 15.01.14, 10:54
          Wiesz, mało która rodzina obecnie jest w stanie utrzymać się z jednego wynagrodzenia.
          Z jakiej racji kobieta w ciąży ma sama zwalniać się z pracy, nawet jeżeli jej małżonek/partner przynosi swoją do domu?
          Zauważ, że jeżeli samotna kobieta jest w ciąży, to ojciec dziecka zobowiązany jest do alimentacji związanej z faktycznym utrzymaniem urodzonego już dziecka, względnie kosztami ostatnich 3 m-cy i porodu (w podziale z ciężarną). A bywają sytuacje, kiedy w niby to udanym związku pana przerasta wizja ojcostwa i bierze nogi za pas (nie trzeba do tego być kochanką, mogę podać przykłady kilkuletnich związków i wymiksowania się przyszłego taty w trybie expresowym).
          Coś Ci się kręci, Gazeto, byle dowalić. Nie lubię takich bezsensownych dyskusji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka