Dzis kolo 6 rano zerwalam sie nagle i wstalam i straaaasznie zakrecilo mi sie w glowie, obijalam sie o sciany jak szlam do drugiego pokoju. Tam padlam na lozko, spalam jeszcze troche i myslac ze moje "zakrecenie" bylo od tego ze sie tak zerwalam.
Ale nie, wstalam a tu dalej nie bardzo z rownowaga. Do tego taka bylam oslabiona ze musialam sie znow polozyc bo balam sie ze zemdleje

Zjadlam, wypilam kawe i jest lepiej ale jeszcze nie do konca. I lekkie nudnosci. To nie ciaza na pewno.
Czemu tak mam emamo?