Dodaj do ulubionych

Trynkiewicz - z innej strony

24.01.14, 11:05
Od razu chce zaznaczyc ze to nie jest watek o tym czy nalezy go wypuscic. Nie jest to tez watek o zbrodni jaka popelnil.
Przeczytalam dzisiejszy artykul w Gazecie o jego dziecinstwie i mna wstrzachlo. Jak to sie dzieje ze dziecko z widocznymi problemami neurologicznymi, nastolatek, ktory szuka pomocy w relanium i sie od niego uzaleznia, nie znalazl sie na czas pod opieka psychiatry?!
Ja u widze powazny problem psychiatryczny, jakas nerwice, nadreaktywnosc z ktorej sobie zdawal sprawe i komunikowal otoczeniu. I totalna bezradnosc wobec swojego stanu, mysli samobojcze. Dlaczego nie zostal zaprowadzony do lekarza???!!! Dlaczego nie byl na lekach?? Co Ci rodzice mysleli??!!!
Nie wiem ale mna to wstrzasa. Po takich artykulach utwierdzam sie w tym ze dobrze wybralam planowana specjalizacje po studiach. Marzy mi sie ze takie historie mozna wylapac w zarodku i takich ludzi po prostu leczyc.
Mysle ze bedzie tak dopoki ludzie boja sie leczenia psychiatrycznego, dopoki pisza o antydepresantach ze "zmieniaja osobowosc" i nalezy sie ich wystrzegac, jak niektore forumki, dopoty takie nieszczecia beda sie zdarzac.
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:12
      a dlaczego 40 lat temu nie było fotelików samochodowych? Z tymi studiami to oczywiście życzę powodzenia, ale moja koleżanka 20 lat w zawodzie nie wierzy w resocjalizację. Aaa i tak postawiłaś diagnozę tylko na podstawie doniesień medialnych?
      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:20
        Nie o resocjalizacje mi chodzi a o opieke psychiatryczna.
        Oczywiscie diagnozy nie smiem stawiac przez neta, ale to uzaleznienie od relanium, te metody samouspokajania itp. mnie zastanowily. To sa wszystko symptomy schorzenia autonomicznego ukladu nerwowego. Nadreaktywnosc na noradrenaline, albo guz nadnerczy moze. Nie stawiam diagnozy, zastanawiam sie dlaczego nikt tej diagnozy nie staral sie nawet postawic.
        Masz racje, to bylo dawno temu, ale teraz chyba facet nadal diagnozy nie ma. Czy on byl leczony w wiezieniu, z ciekawosci pytam?
        • mx3_sp Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:22
          przecież nie wyraził zgody. Terapię też miał na własnych warunkach. Dopiero teraz usłyszałaś to nazwisko?
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:25
            Szzerze powiedziawszy to tak.
        • demonii.larua Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:40
          Uzależniony od relanium to on był zdaję się na studiach, w tamtych czasach to był jeden z popularniejszych odurzaczy. Zresztą regularnie dostarczała mu go matka, chociaż on jako dorosły sam mógł skorzystać z pomocy lekarza.
        • atteilow Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 22:18
          Mozesz wyjaśnić to pojęcie "Nadreaktywnosc na noradrenaline". Zainteresowało mnie. Czym jest na czym polega itp.
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 01:19

            Napisze wiecej jutro bo pozno, ale jednym ze schorzen moze byc nadmierna produkcja noradrenaliny spowodowana np. guzem na nadnerczach. Tutaj do poczytania daje jesli czytasz po angielsku. Jak nie to wrzuc do google translate.
            www.dundee.ac.uk/medther/tayendoweb/phaeochromocytoma.htm
            Wszelkie nerwice i anxieties moga miec podloze w nadstymulacji receptorow noradrenergicznych w sympatycznym ukladzie nerwowym.
            Venlafaxina jest czesto stosowana w takich przypadkach, tj. gdy depresja idzie w parze z anxieties, gdzie inne depresanty moga sobie nie radzic.
            Ale to wszystko baaaardzo ogolnie napisalam, bardziej jako zajawka, bo to jest bardzo szeroki temat.
            W kazdym razie niektorzy maja bardzo powazne stany anxieties, podenerwowania, niespokojnosci - to jest wszystko dzialanie noradrenaliny. Czasem moze byc to stan patologiczny.
        • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 13:14
          To sa wszystko symptomy sc
          > horzenia autonomicznego ukladu nerwowego. Nadreaktywnosc na noradrenaline, albo
          > guz nadnerczy moze
          I co - ten guz nadnerczy sam zniknął na kolejne 25 lat? Pheochromocytoma jest akurat guzem o wysokim stopniu złośliwości i daje dramatyczne objawy.
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:04
            To byl tylko przyklad podany w odpowiedzi na zapytanie forumki. Chyba nie oczekujesz ze w tamtym poscie potawilam diagnoze Trynkiewiczowi???
            • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:20
              Rozważałaś, ze może to był guz nadnerczy. Skoro coś rozważasz i coś podajesz jako możliwą przyczynę, to to musi mieć sens. Tymczasem, sorry, ale pheochromocytoma 1. nie siedzi sobie po cichutku przez kilka lat, 2. zmuszając człowieka do gwałcenia małych chłopców. A pan T miał dwa zatuszowane wyroki za gwałty na dzieciach, zanim zabił tę czwórkę.
              • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:41
                Memphis, ale zdajesz sobie sprawe ze nie istnieje jedna choroba wplywajaca na dany proces w organizmie czlowieka, prawda? Ze guz guzowi nierowny, ze wystarczy brak jednego enzymu aby rozwalic wazna sciezke metabolityczna itp. itd. Moje rozwazenia byly baaaardzo ogolne, rozumiesz? Zdajesz sobie sprawe z tego ze nie mam dostepu do badan faceta, zeby teraz probowac dopasowywac konkretne choroby do jego przypadku.
                • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 15:02
                  Czyli rozważania sobie a muzom, ale dotyczące konkretu? Dosiu, tak się nie da. Jak ogólnikowo- to ogólnikowo, jasne, możemy pogadać o zaburzeniach zachowania po metadonie, w guzie mózgu czy czymś tam. Jak o panu T, to o panu T. Bo rozważanie guza nadnerczy u pana T sensu nie ma, po prostu.
                  • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 16:10
                    No ale przypadek T. to byl tylko przyczynek do dyskusji ogolnej. Przeciez wszystkie dyskusje na emama sa czysto teoretyczne wiec dlaczego ta mialaby byc wyjatkiem? Nie wiedzialam ze takie rzeczy trzeba tlumaczyc.
                    • ma_dre Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 21:36
                      Wygladasz na mloda sikse, albo stara sikse, w kazdym razie na mentalna sikse, ktora z wyzszoscia poparta jakimis tam studiami w trakcie chce wykazac sie genilanym i wielkodusznym podejsciem do ... mordercow? Teoretyzujesz ze az zeby bola. Chcesz uzdrowic swiat? Wroc tu za pare lat jak juz popracujesz z paroma Trynkiewiczami, jesli jeszcze bedziesz wsrod nas... bo to zawod podwyzszonego ryzyka jednak jest.

                      Poczytaj z jakich banalnych zdrowotnych powodow umieraja ludzie w tym kraju, bo az roi sie od doniesien o przypadkach smierci, ktorych daloby sie uniknac przy odrobinie dobrej woli personelu medycznego. Ich nie dalo sie uratowac a ty chcesz leczyc bolaczki z pogranicza ciala i duszy, podczas gdy 99% muzgu nie zostalo zbadane? Odrobine wiecej pokory. Przyda ci sie, jesli chcesz leczyc ludzi.
                      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 21:39
                        Gdzie widzisz wielkoduszne podejscie do mordercow? Czy moze sobie dopowiedzialas ze by dopie...c dla samego dopie...nia?
                        • ma_dre Re: Trynkiewicz - z innej strony 26.01.14, 13:39
                          a bo zaglebiasz sie w problemy zdrowotne tego pana jakbys szukala wymowki,
                          no i ten nieznosnie moralizatorski ton ze mozna bylo uniknac, gdyby w dziecinstwie bla bla bla...
                          nie nie mozna bylo

                          a do tego bredzisz jakies z strzepki ostanich wykladow

                          mowie ci jeszcze raz, troche wiecej POKORY i wiecej OSIAGNIEC to bedziesz mogla przyjsc i dawac rady jak zbawic swiat
        • kerri31 Re: Trynkiewicz - z innej strony 26.01.14, 18:45
          d.o.s.i.a napisała:
          To sa wszystko symptomy sc
          > horzenia autonomicznego ukladu nerwowego.

          Działanie AUN jest w znacznej mierze niezależne od naszej woli, stąd jego nazwa.
      • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 15:54
        ale moja koleżanka 20 lat w zawodzie nie wierzy w res
        > ocjalizację.

        Dosi nie chodzi o resocjalizację dorosłego przestępcy o utrwalonych (najprawdopodobniej) skrzywieniach, tylko o pomoc psychiatrycznę i psychologiczną dzeicku, które jeszcze przestępcą nie jest i być może ma szanse nigdy nim nie zostać. Jak czytałam artykuł, to byłam zaskoczona, że Trynkiewicz jako dziecko i bardzo młoda młodzież nie sprawiał problemów typowych dla dzieciaków z predyspozycjami do diagnozowanej w dorosłości socjopatii. Może nie musiał zrobić tego, co zrobił? Może można mu było pomóc?
        Nie, nie usłyszałam o Trynkiewiczu dzisiaj ani wczoraj, bo jestem na tyle stara, że pamiętam sprawę doskonale i pamiętałam przez te wszystkie lata, że zamieniono mu (i paru innym) karę śmierci na 25 lat więzienia. Nie mogę zrozumieć, dlaczego wcześniej nie zrobiono czegoś konkretnego z tym prawniczym.. lapsusem wink
    • antyideal Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:15
      a gdzie ten artykul ?
    • kropkacom Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:16
      Takie były czasy pewnie. Nie żeby dzisiaj się to nie zdarzało, ale jednak.
    • iwoniaw Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:17
      etykietka, kto chciałby być postrzegany jako "świr" (albo by jego dziecko było tak postrzegane)? Do dziś (możesz nawet na forach poczytać liczne przykłady) nie brakuje osób, które jakąkolwiek terapię pedagogiczną czy psychologiczną traktują jako "wymówkę dla debili", którym tylko nie miał kto zastosować panaceum na wszelkie "wydumane" dysfunkcje (czytaj: "przylać w dupę"), najlepiej już w okresie wczesnoprzedszkolnym, a psychiatra to już w ogóle jest dla szaleńców z obłędem w oczach latających z zakrwawioną siekierą po ulicy i jego praca polega na przypięciu delikwenta pasami i zrobieniu zastrzyku obezwładniającego, względnie dla już otumanionych lekami, śliniących się i upośledzonych umysłowo.
      No więc skoro w XXI w. takie XIX-wieczne stereotypowe postrzeganie ma się świetnie wśród ludzi teoretycznie wyedukowanych, potrafiących czytać i mających dostęp do netu, to niby czego się należy spodziewać po sytuacji sprzed 30-40-50 lat?
      • mx3_sp Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:20
        dokładnie jeszcze z 15 lat temu w każdej przysłowiowej wiosce był jakiś głupek. Nie wnikano czy ma aspargera czy niedowład nóg głupek to głupek chodził swobodnie ,a jeśli był agresywny to go w domu zamykano. Dziwi mnie to, że jako studentka dziwisz się sytuacji sprzed ok 40 lat.
      • d.o.s.i.a Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:24
        Kurze. Przeciez cos takiego moze sie zdarzyc kazdemu. Wystarczy jakis uraz, guz i po czlowieku. Pamietacie sprawe tego studenta Kota, nie pamietam jak sie nazywal. U niego akurat dopiero po wykonanej kaze smierci odkryto guz-gigant w mozgu.
        • mx3_sp Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:33
          ja nie pamiętam, nie wiem o jaką Ci chodzi. Czyli jeśli tam też doszło do morderstwa i okazało się, że morderca był niewinny bo miał guza w mózgu?
          • d.o.s.i.a Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:37
            Chodzi mi o ta sprawe:
            pl.m.wikipedia.org/wiki/Karol_Kot_(morderca)
            Znana sprawa wlasnie dlatego ze wszystko wskazuje ze powodem byl rozlegly guz mozgu.
            • mx3_sp Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:43
              a gdzie napisano, że to guz mózgu był odpowiedzialny za jego dewiacje? Nie naciągasz oby rzeczywistości? Nawet jeśli to co? Zabił, był zbrodniarzem i szlus. Tak jak ten nie przymierzając pan t.
              • d.o.s.i.a Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:47
                Nigdzie nie napisano bo tego sie nie da ustalic, mozna pisac o prawdopodobienstwie na podstawie naszej wiedzy o fukcjonowaniu mozgu. Jak sie wczytasz w szczegoly to zobaczysz ze sugerowano takie wytlumaczenie na podstawie lokalizacji guza.
                Ja nie neguje tego ze byl zbrodniarzem. Ja sie zastanawiam DLACZEGO i czy mozemy temu zapobiegac.
                • kerri31 Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 26.01.14, 18:51
                  d.o.s.i.a napisała:
                  Jak sie wczytasz w szczeg
                  > oly to zobaczysz ze sugerowano takie wytlumaczenie na podstawie lokalizacji guz
                  > a.

                  Jakąś linię obrony musiely przyjąć a że padło akurat na miejscówkę guza to gitara !
                  NIe ma wytłumaczenia dla bestialstwa. Ludzie mają nie takie guzy w mózgu i nie skrzywdzili by nawet kota.
                  • d.o.s.i.a Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 26.01.14, 23:06
                    Zalezy gdzie te guzy.
                    Ty rowniez mozesz wychodowac kiedys guza i zmienic sie w innego czlowieka. I kogos skrzywdzic. Myslisz ze Ciebie to nie dotyczy? O swieta naiwnosci.
                    • iwles Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 26.01.14, 23:22

                      a nie uważasz, ze nieleczony guz mózgu (od ponad 30 lat) juz dawno spowodowałby smierć ?
        • nenia1 Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 11:52
          d.o.s.i.a napisała:

          > Pamietacie sprawe tego studenta Kota, nie pamietam jak sie naz
          > ywal.

          Nazywał się Kot właśnie, był uczniem technikum.
        • quba Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 24.01.14, 12:50
          Pamiętamy mordercę, Karola Kota.
          Mordował w Krakowie.
          Podobno kary śmierci nie wykonano.
          Czytałam, że był w jakichś służbach specjalnych, ale w to nie wierzę-
          • niutaki quba 24.01.14, 13:25
            Skad info, ze nie wykonano kary smierci? Jakims linkiem rzucisz? Pytam z ciekawosci, bo z ksiazek, ktore czytalam wynika jasno, ze zostal stracony.
        • ma_dre Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 26.01.14, 13:49
          no i co, myslisz ze na dzisiejszym poziomie medycyny i nie mowie tu o wybitnych jednostkach, ale o ogolnie dostepnej pomocy medycznej, da sie cos zrobic dla takich ludzi? Pobozne zyczenia, nie do spelnienia...

          mam syna, mial diagnostyke na wysokim poziomie, przebadany z kazdej strony : EEG, IRM, skaner, kariotyp, tarczyca, metale ciezkie, badania na obecnosc wszelkiej masci pasozytow, wirusow, bakterii, niekonczace sie badania krwi, moczu, kalu, alergie i nietolerancje...

          nic nie znaleziono. moje dziecko jest zdrowe. szkoda tylko ze nie jest

          niepoprawna marzycielko
          dobrze, potrzeba takich ludzi, z tym ze trzeba dzialac, a nie tracic czas na wynurzenia na forum
          • d.o.s.i.a Re: Ano tak to jest możliwe, że "wariat" to gruba 26.01.14, 23:14
            Nie rozumiem dlaczego az tak drazni Cie ze ktos ma jakies zainteresowania, moze jakies idealy, plany na zycie? Krzywde Ci robie jakas? Myslisz ze jak mi nawrzucasz to zrezygnuje z tego co robie? Siade i rzuce ksiazki w kat bo szanownej pani sie nie podoba? Tak wkurza mnie to ze T. skonczyl jako morderca i jest we mnie zlosc i wcale nie uwazam ze to glupie albo niedojrzale. Powiem Ci szczerze, wal sie jak Ci sie nie podoba.
            Powinnas sie raczej modlic aby takich ludzi jak ja bylo wiecej to moze Ci ktos kiedys dziecko zdiagnozuje...
    • ola Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:25
      Dziewczyno, co ty piszesz? Przeczytaj, w jakich czasach działa się ta historia. On miał naście lat z l. 70-tych/80 tych. Wiesz, jak wtedy wyglądała profilaktyka psychologiczna? Poradnie? Specjaliści?
      • mx3_sp Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:34
        wykwalifikowana kadra nam się szykuje. Pierwsze spotkanie z takim poszkodowanym trynkiewiczem i po ideologii.
        • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:41
          O jakiej kadrze mowisz?
          Uwazasz ze lekarz nie ma prawa dochodzic przyczyn chorob? Ze nie powinnismy starac sie zrozumiec mechanizmow takich zbrodni po to aby skutecznie im zapobiegac? Odkrywac nowe leki i metody leczenia.
          Ja na Trynkiewicza staram sie patrzec jak na pacjenta, przedmiot badan naukowych po to aby to samo nie prztyrafilo sie by moze Twojemu dziecku. To wszystko. Naprawde uwazasz ze to zle?
          • mx3_sp Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:45
            a co Ty się na rzucasz. Diagnoz postawionych jest tyle ilu badało go lekarzy. Uważasz, że dopiero Ty odkryłaś, że on nie jest zdrowy psychicznie? Poczytaj więcej, a nie tylko jeden artykuł.
            • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:50
              W sumie masz racje, ide poszukac jakichs opinii lekarskich. Ach ta ciekawosc zawodowa smile
              • mx3_sp Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:51
                lekarzem jesteś?
                • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 11:53
                  Powiedzmy, ze jeszcze nie.
                  • ma_dre Re: Trynkiewicz - z innej strony 26.01.14, 13:50
                    no to stan sie nim najpierw, idz zderzyc sie z rzeczywistoscia, a potem wroc i powiedz ilu malych Trynkiewiczow udalo ci sie wyprostowac. A roboty jest co niemiara
            • lily-evans01 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 20:13
              Owszem, po fakcie postawiono sporo diagnoz i to na pewno fachowych, i wyczerpujących.
              Dosi jednak chodzi o czasy, kiedy jeszcze nic nie zrobił, a przejawiał symptomy zaburzeń... i na pewno bardzo kruchej, chwiejnej osobowości.
              Znam dziewczynę z podobnie kruchą osobowością, błyskawicznie wycofującą się w wypadku niepowodzeń, a jednocześnie szukającą w życiu silnych podniet. Jej własny ojciec, człowiek wykształcony, potrafił skomentować jej wybryki (różne, łącznie z interwencją policji po awanturze w knajpie): jest świrnięta.
              Jako młoda dorosła miała atak halucynacji i agresji wobec rodziny, zdiagnozowano ChAD, była kilkakrotnie hospitalizowana psychiatrycznie, sama twierdzi, że przeżyła piekło w szpitalu. Obecnie to społeczna kaleka na garnuszku rodziców. I tego, kuźwa, też można było uniknąć, a przynajmniej złagodzić, szukając dziwnej nastolatce dobrego terapeuty.
              • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 20:58
                Dokladnie o to mi chodzi. Niestety wiedza na temat schorzen psychicznych jest w spoleczenstwie zerowa, a wiele z nich ma bardzo proste wytlumaczenie organiczne, ktore z powodzeniem mozna leczyc lekami, ktore z roku na rok sa coraz bardziej zaawansowane. Neurobiologia rowniez psychiatryczna to obecnie najszybciej rozwijajaca sie dziedzina nauki. Naprawde wiemy coraz wiecej i coraz lepiej sobie radzimy z szeregiem chorob, takze potencjalnie niebezpiecznych. Ale skoro nawet tu na forum spotykam sie z opiniami, zeby unikac antydepresantow bo zmieniaja osobowosc (od osoby, ktora pewnie nawet nie wie co to synapsa), to naprawde czasem sie wyc chce z bezsilnosci.
                • lily-evans01 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:16
                  Hmmm, co zmiany osobowości przez antydepresanty: biorąc antydepresant pozbyłam się paru fobii, m.in. lęku wysokości, ale nie wiem, czy to się liczy big_grin big_grin big_grin. Niestety, jak przestałam brać te leki, fobie wróciły tongue_out.
                  A jeśli antydepresant faktycznie jest w stanie wyeliminować zgorzkniałą, rozlazłą i jojczącą część mojej osobowości, to ja jestem na tak big_grin.
                  • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:20
                    Gdzieś czytałam, że długotrwale stosowany (właściwie dobrany rzecz jasna) zmniejsza nasilenie neurotyzmu. Ale zanim to przeczytałam, doświadczyłam na sobie smile
                    • lily-evans01 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:29
                      Chyba tak! Po antydepresancie byłam bardzo sympatyczną, wyluzowaną osobą, generalnie życzliwą otoczeniu, a nie taką, co to bez kija ani przystąp.
                      Trochę krótko to trwało, niestety big_grin.
                      • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:34
                        To może sobie jeszcze pojedz te małe, białe tableteczki, co? wink
                        Tak, to bardzo cenne, że bez odmóżdżenia (a wręcz przeciwnie, z lepszą koncentracją i pamięcią), otumanienia, głupawego hurra-optymizmu (to tylko przy hipomanii wink) można się było pozbyć idiotycznych lęków, nadwrażliwości na bodźce fizyczne i psychiczne, na ból, pozostać w pełni sobą, zachować trzon osobowości i stać się sympatyczniejszym przede wszystkim dla samego siebie człowiekiem.
          • niutaki d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 11:48

            • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 11:52
              Ciekawe ze na ematce predzej wywiaze sie dyskusja na temat prawidlowej szerokosci gumki w majtkach niz na jakis powazny temat.
              • mx3_sp Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 11:54
                mam wrażenie jakbyś amerykę odkryła. Sprawa przetrawiona jest przez tv, radio, gazete, neta, od czubka po odwłok, a Tobie się wydaje, że zagadkę odgadłaś.
                • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 12:03
                  Pod jakim katem przetrawiona, bo jakos nigdzie nie zauwazylam szerokiej dyskusji nad neurobiologicznymi uwarunkowaniami w tej sprawie. Raczej dyskusje o tym czy wypuscic, czy nie.
                  • oqoq74 Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 12:22
                    Daj spokój. Za chwilę przeczytasz, że chcesz bronić T. i szukasz usprawiedliwienia dla tego co zrobił.
                    Myślę, że jeśli choroba, guz czy inne powody medyczne mogły spowodować takie postępowanie u T., to i tak dla większości nie miałoby to znaczenia. Uważam także, że nawet jeśli takie informacje by się potwierdziły, (zostały udokumentowane medycznie), zostałyby potraktowane jako usprawiedliwianie czynów, morderstwa.
                  • iwles Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 14:25

                    > nigdzie nie zauwazylam szerokiej dyskusj
                    > i nad neurobiologicznymi uwarunkowaniami w tej sprawie


                    gdyby to była prawda, nikt (a już na pewno nie sejm) nie brałby pod uwagę ewentualności umieszczenia go w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
                    • kalia-kalia Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 16:55
                      A ja myślę że właśnie dla sejmu nie stanowiłoby to przeszkody smile.
                • aandzia43 Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 16:03
                  napisała:

                  > mam wrażenie jakbyś amerykę odkryła. Sprawa przetrawiona jest przez tv, radio,
                  > gazete, neta, od czubka po odwłok, a Tobie się wydaje, że zagadkę odgadłaś.

                  Nie, pod tym kątem sprawa nie była jeszcze przetrawiana przez media. Przetrawiając ją od tej strony możemy spróbować wyciągać wnioski i próbować zapobiec tragediom w przyszłości.
              • olena.s Re: d.o.s.i.a a Ty sie wczoraj urodzilas? n/t 24.01.14, 12:06
                No a o cyzm ty chcesz dyskutwać? Nic na temat faceta nie wiesz (ja też nie), historii medycznej z lat 80 nie miałas w rękach, raportów obsługi więzienia też nie, o tym, czy i jak go badano nie wiesz nic, wreszcie nie stawiasz żadnej tezy, żadnej propozycji.
    • re.ne jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 12:30
      Jako e-mama jestem za karą śmierci za takie morderstwa.
      Przez 25 lat co miesiąc po 4000zł szło na zwyrodnialca.
      Ile głodnych dzieci by Polska nakarmiła.
      Nie byłoby zwyrodnialców w społeczeństwie, ile młodych niewinnych by żyło a zostali zamordowani
      • mx3_sp Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 12:46
        a ile teraz bedzie kosztować jego "ochrona". Nawet jeśli go odizoluję to też nie za darmo.
      • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 12:59
        Czyli, zakladajac ze moglaby byc to choroba, jak to samo przytrafi sie Twojemu dziecku to je profilaktycznie ukatrupisz?
        • mx3_sp Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:03
          szczerze, tak. A jaka jest różnica miedzy tym czy chory czy zdrowy jest wielokrotnym zdeklarowanym mordercą? Penie nie zadani pytania matce trynkiewicza czy nie wolała by usunąć ciąży wiedząc kogo urodzi. Jakieś ma to znaczenie dla rodziców tych chłopców? Dla Ciebie jako matki?
          • mx3_sp Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:04
            Skoro tak interesuje Ciebie ten temat to jest jest 24 na których możesz prowadzić te swoje badania.
          • oqoq74 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:13
            mx3_sp napisała:

            A jaka jest różnica miedzy tym czy chory czy zdrowy jest wielokr
            > otnym zdeklarowanym mordercą?

            No chyba podstawowa. Jeśli morderstwa dopuścił się człowiek chory, to być może odpowiednio wczesne rozpoznanie choroby, jej leczenie, spowodowałoby, że do tego morderstwa w ogóle by nie doszło.
            • mx3_sp Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:21
              tak, ale napisałam o skutkach, już po fakcie.
              • oqoq74 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:23
                Tylko właśnie chodzi o to co przed, a nie po fakcie.
            • cherry.coke Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:22
              oqoq74 napisał(a):

              > No chyba podstawowa. Jeśli morderstwa dopuścił się człowiek chory, to być może
              > odpowiednio wczesne rozpoznanie choroby, jej leczenie, spowodowałoby, że do teg
              > o morderstwa w ogóle by nie doszło.

              Dokladnie. Podobnie jak zastanawianie sie, czemu Katarzyna W. zabila swoje dziecko - nie po to, zeby ja usprawiedliwiac, tylko zeby sie rozgladac, czy ktos inny nie okazuje podobnych znakow.
              • mx3_sp Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 13:27
                ale on ma przecież postawione diagnozy, jednostki chorobowe czy tam te dewiacje mają swoje nazwy, wszystko jest wypunktowane i znane.
                • aandzia43 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:30

                  > ale on ma przecież postawione diagnozy, jednostki chorobowe czy tam te dewiacje
                  > mają swoje nazwy, wszystko jest wypunktowane i znane.

                  Nie rozumiesz czy nie chcesz zrozumieć, o co chodzi Dosi i kilku innym? Facet miał postawione diagnozy jako dorosły człowiek, który najpierw męczył się sam ze sobą wiele lat, i który już dokonał zbrodni. Nikt temu nie zaprzecza. Natomiast można by przeanalizować sprawę (nie my tutaj, tylko specjaliści) i spróbować wyłapywać dzieciaki z początkami zaburzeń, zanim im się w głowach popieprzy na amen. A publisię, czyli nas, można by uczulić na określone zaburzenia u dzieciaków.
                  • niutaki Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:42
                    >>Natomias
                    > t można by przeanalizować sprawę (nie my tutaj, tylko specjaliści) i spróbować
                    > wyłapywać dzieciaki z początkami zaburzeń, zanim im się w głowach popieprzy na
                    > amen
                    nie wierze, zartujesz prawda?
                    • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:46
                      Rozumiesz chyba co Andzia miala na mysli pod pojeciem wylapywac?
                      • niutaki Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:47
                        nie no co Ty? mysle ze chodzi o lapanie w sieci....
                        • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:50
                          No to dlaczego pytasz czy zartuje? Uwazasz ze powinnismy takie przypadki zlewac?
                    • aandzia43 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 17:23
                      > nie wierze, zartujesz prawda?

                      W którym momencie wg ciebie żartuję?
                  • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:42
                    Dzieki Andzia. Wlasnie o to mi chodzi. Ja w calej sprawie z Trynkiewizem mam wrazenie ze wcale nie musialo do tej zbrodni dojsc. I jeszcze sugestia wykorzystania seksualnego w tle, co tez moglo miec znaczenie. Jesli to prawda to mam nadzieje ze sprawca twgo wykorzystania choc troche ma tego swiadomosc i juz dawno powiesil sie na najblizszej galezi.
                    • iwles Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 16:53
                      > mam nadz
                      > ieje ze sprawca twgo wykorzystania choc troche ma tego swiadomosc i juz dawno p
                      > owiesil sie na najblizszej galezi.

                      oj, a może też miał podobne dzieciństwo ? czemu jednemu życzysz smierci, a drugiego ci szkoda ?
          • bullet-proof Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 25.01.14, 23:05
            mx3_sp napisała:

            > szczerze, tak. A jaka jest różnica miedzy tym czy chory czy zdrowy jest wielokr
            > otnym zdeklarowanym mordercą? Penie nie zadani pytania matce trynkiewicza czy n
            > ie wolała by usunąć ciąży wiedząc kogo urodzi. Jakieś ma to znaczenie dla rodzi
            > ców tych chłopców? Dla Ciebie jako matki?
            A może od urodzenia mu to powtarzała? Szczerze chętnie przyjrzałabym się tej mamuśce i tatusiowi bo jakoś ciężko mi uwierzyć w to, że jego życie to była sielanka. O ilu niemowlętach było ostatnio głośno, które zostały brutalnie pobite? Uważacie że takie wydarzenia nie mają wpływu na rozwój mózgu? Może Trynkiewicza też w ten sposób tresowano już od narodzin? Może gwałt jakiego dopuścił się ksiądz na nim w wieku 10 lat nie był pierwszym w jego życiu? Zresztą jeśli ktoś czytał historie życia seryjnych morderców ten wie, że ich dewiacje nie wzięły się znikąd. Zazwyczaj ofiary tych psychopatów też nie są przypadkowe. Niestety tabletki zazwyczaj nie usuwają przyczyny a jedynie wyciszają objawy.
      • joa66 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 15:02
        Jako e-mama jestem przeciwna karze śmierci. I można odrzucić wszelkie dyskusje etyczne - mnie wystarcza jeden argument - zdarzają się pomyłki.

        I jako członek społeczenstwa i podatnik wolę utrzymywać moderców w więzniach do konca ich dni, niż miec na sumieniu jedno niewinne życie ludzkie.

        Amen.
        • menodo Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 19:43
          Ja też jestem przeciwna karze śmierci, ale też wkurzają mnie ciocie-klocie, które wzruszają się dzieciństwem psychopatów i jakąś psychoterapię humanistyczną by im chciały robić czy coś w tym stylu.
          • aandzia43 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 20:02

            > Ja też jestem przeciwna karze śmierci, ale też wkurzają mnie ciocie-klocie, któ
            > re wzruszają się dzieciństwem psychopatów i jakąś psychoterapię humanistyczną b
            > y im chciały robić czy coś w tym stylu.

            Jeśli chodzi o mnie, to nie wzruszam się dzieciństwem psychopatów i tym bardziej nie zamierzam przeprowadzać ukształtowanym już psycholom żadnych kuracji wink Na dzień dzisiejszy mój pogląd jest taki, jak zdecydowanej większości psychiatrów i innych mózgowych grzebaczy: dorosłego socjopaty się nie zmieni. Abstrahując teraz od socjopatii (popularnie zwanej psychopatią): nie od czapy jest pogląd, że dużej części tragedii spowodowanych przez ludzi z najprzeróżniejszymi psychicznymi deficytami dałoby się uniknąć, gdyby byli pod właściwą opieką lekarsko-psychologiczną. Nie naprawi nikt świata skażonego już czynami Trynkiewicza, można tylko uczyć się postępowania z dzieciakami, które po okresie bezproblemowego dzieciństwa zaczynają się psychicznie i społecznie staczać, bo im się nagle pod czaszką miesza.
            • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 20:53
              >>>jak zdecydowanej większości psychiatrów i innych mózgowych grzebaczy: dorosłego socjopaty się nie zmieni.

              Tylko, ze mi bardziej chodzi o przyczyny organiczne. Sa ludzie, ktorym zmienia sie osobowosc pod wplywem guza, wypadku, uszkodzen w mozgu, pod wplywem silnej traumy. Takie sytuacje chcialabym wylapywac. Zeby rodzice byli wyczuleni na nagle zmiany zachowan u dzieci, nawet subtelne zmiany nastroju, zeby nie bagatelizowali nerwic, depresji, samoagresji, natrectw tylko szukali przyczyn.
              Zeby ludzie reagowali na przemoc psychiczna wobec dzieci, na zimny i okrutny wychow, zeby mieli swiadomosc, ze osobowosc psychopatyczna, jakkolwiek skomplikowana, prawdopodobnie jest uwarunkowa srodowiskowo.
              • iwles Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 21:11
                I kazde dziecko bedziesz szprycowac lekami?
                Tak profilaktycznie ?

                A jesli rodzice nie wyraza zgody, wystapisz do sadu o pozbawienie wladzy rodzicielskiej?

                ---
                Paweł

                Moje dziecko powiedziałosmile
              • aandzia43 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 21:26
                > Tylko, ze mi bardziej chodzi o przyczyny organiczne. Sa ludzie, ktorym zmienia
                > sie osobowosc pod wplywem guza, wypadku, uszkodzen w mozgu, pod wplywem silnej
                > traumy. Takie sytuacje chcialabym wylapywac.

                Owszem, zgadzam się, czujność w temacie być powinna. Jeśli uczymy społeczeństwo czujności na autyzm u dzieciaków, na pierwsze objawy wylewu, cukrzycy itd., to nie widzę powodu, by dla dobra ogólnego dbać o zdrowie psychiczne i zachowywać czujność i w tej materii.

                zeby mieli swiadomosc, ze osobowosc psychopatyczna, jakkolwiek skomplikow
                > ana, prawdopodobnie jest uwarunkowa srodowiskowo.

                Wszyscy, których czytałam, twierdzą ostrożnie, że jest wypadkową wrodzonych predyspozycji, burzy neuronalnej wieku dojrzewania i wpływów wychowawczych i środowiskowych (fizycznych i psychicznych).
              • ma_dre Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 25.01.14, 21:42
                A pomyslalas ze jeszcze trzebaby lekarzy, ktorzy by sie na tych rzeczach znali? Z mojego doswiadczenia wynika ze jest ich obecnie kilku 2-3 na dany kraj? Wiekszosc lekarzy nadaje sie tylko do przepisywania aspiryny.
            • menodo Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 21:25
              Nie naprawi nikt świata skażonego już czynami Trynkiewicza, mo
              > żna tylko uczyć się postępowania z dzieciakami, które po okresie bezproblemoweg
              > o dzieciństwa zaczynają się psychicznie i społecznie staczać, bo im się nagle p
              > od czaszką miesza. :

              Ale kto ma się uczyć postępowania z tymi dzieciakami? Inne dzieciaki?

              To mi przypomina historię z podstawówki mojej córki. Adorował ją chłopak, którym córka była absolutnie niezainteresowana; chłopak stawał się coraz bardziej natarczywy, coraz gorzej znosił też odrzucenie, m.in zaczął rozpowszechniać plotki, że ją "przeleciał" (piąta klasa podstawówki!!!) big_grin, co córka publicznie wyśmiała i wtedy chłopak zaatakował ją fizycznie. Doszło do widowiskowej bójki, z której córka została wyratowana dzięki interwencji innych dzieci.
              Jak zareagowała szkoła? Pani psycholog powiedziała córce, że powinna zrozumieć zachowanie chłopca, bo on ją przecież kocha big_grin, a na jego agresywne zaczepki córka powinna odpowiedzieć: nie rań mnie, bo to mnie boli...Panią psycholog poparła także wychowawczyni córki - jej zdaniem, córka też powinna była zachowywać się bardziej empatycznie, bo chłopiec pochodził z patologicznej rodziny.
              Na szczęście dyrektorka okazała się normalna i córka nie miała obniżonej oceny z zachowania na koniec roku.

              Ps. Chłopak - obecnie 20-letni - siedzi w więzieniu za brutalny gwałt.
              • aandzia43 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 21:28
                > Ale kto ma się uczyć postępowania z tymi dzieciakami? Inne dzieciaki?

                Dorośli, dorośli. Ich trzeba edukować, a inne dzieciaki w drugiej kolejności.
                A w ogóle to, świetny przykład na głupotę pań wychowawczyni i psycholog smile
          • d.o.s.i.a Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 24.01.14, 20:46
            > re wzruszają się dzieciństwem psychopatów i jakąś psychoterapię humanistyczną b
            > y im chciały robić czy coś w tym stylu.

            Leki kobieto, leki, a nie psychoterapia.
            • memphis90 Re: jako e-mama jestem za karą śmierci 25.01.14, 15:26
              Które konkrenie leki proponujesz podawać psychopatom w celu wyleczenia?
    • menodo Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 13:35
      > Przeczytalam dzisiejszy artykul w Gazecie o jego dziecinstwie i mna wstrzachlo.
      > Jak to sie dzieje ze dziecko z widocznymi problemami neurologicznymi, nastolat
      > ek, ktory szuka pomocy w relanium i sie od niego uzaleznia, nie znalazl sie na
      > czas pod opieka psychiatry?! "

      Może zatrudnij go jako babysittera?
      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 13:54
        Alez argument na poziomie. Rece opadaja.
        • menodo Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 13:57
          Za to twoje argumenty są są takie wyrafinowane, wysubtelnione big_grin
          • oteczka Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 16:50
            kara śmierci bo ten śmieć jak wyjdzie to zrobi to samo,jakie leczenie jaka pomoc psychologiczna?ja najbardziej chyba wiem co piszę a raczej tego wolę nie pamiętać,35 lat temu moja siostra poznała takiego popaprańca a że poznali się w innym mieście nikt nie wiedział że to psychol rodzina ukrywała prawdę przed nami ,3 miesiące po ślubie zabił moją siostrę ,matkę a ja cudem uszłam z życiem ,jestem za karą śmierci od lat ,gdyby to bydlę samo się nie zabiło zginęłoby z moich rąk.
            • claudel6 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 22:55
              bardzo Ci współczuję! sad sad
    • rosapulchra-0 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 17:24
      CytatPo takich artykulach utwierdzam sie w tym ze dobrze wybralam planowana specjalizacje po studiach. Marzy mi sie ze takie historie mozna wylapac w zarodku i takich ludzi po prostu leczyc.
      Daj Boże, abym nigdy w swoim doczesnym życiu nie spotkała na swojej drodze forumki o nicku dośka. Bo specjalistka od wszystkiego i do niczego i więcej krzywdy w swoim zarozumiałym podejściu do ludzi zrobi, niż pomoże. Amen.
      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 19:34
        Tobie Rosa to najlepszy psychiatra nie pomoze.
        • rosapulchra-0 Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 20:23
          Aleś się odgryzła big_grin Normalnie zaraz pójdę do kąta i się rozpłaczę! http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
          Biorąc pod uwagę twoją forumową tfurczość i ilość głupot pisanych na tematy, o których pojęcia nie masz zielonego, to jestem człowiekiem małej wiary, że ty w ogóle jakiekolwiek studia skończyłaś, a podyplomówce nawet nie wspominam tongue_out
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:02
            > Biorąc pod uwagę twoją forumową tfurczość i ilość głupot pisanych na tem
            > aty, o których pojęcia nie masz zielonego, to jestem człowiekiem małej wiary, ż
            > e ty w ogóle jakiekolwiek studia skończyłaś, a podyplomówce nawet nie wspominam
            > tongue_out

            Jakby Ci to Rosa napisac. Na szczescie zwisa mi to kalafiorem co Tobie sie wydaje na moj temat.

            • rosapulchra-0 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 01:28
              Dałaś się poznać swoimi wpisami na forum. Z nienajlepszej strony wink
              • kerri31 Re: Trynkiewicz - z innej strony 26.01.14, 18:58
                rosapulchra-0 napisała:

                > Dałaś się poznać swoimi wpisami na forum. Z nienajlepszej strony wink


                Rosapulchna - Empatyczna forumka o popisowej erudycji się znalazła.... hahhahahahttps://emotikona.pl/emotikony/pic/0sarcastic.gif
    • klubgogo Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 21:24
      Dlatego, że dawniej o problemach nie rozmawiało się, nie trąbiono o nich na tyle głośno, by zwrócili na nią uwagę pozornie wykształceni rodzice. To teraz jest tak, że problemów się doszukuje, że wypada chodzić do psychologa, psychiatry i żeby tylko diagnozować, diagnozować, diagnozować.
    • czar_bajry Re: Trynkiewicz - z innej strony 24.01.14, 22:30
      dosiu czyżbyś przegapiła lata w jakich on był nastolatkiem?
      on żył w innej epoce...
    • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 13:12
      No ale o jakiej opiece psychiatrycznej mówimy, skoro ten pan właśnie jest psychicznie zdrowy i na tym zasadza się aktualny problem medialny (zdrowego chcą wsadzić do psychiatryka, to pogwałcenie prawa, straszne!!!)

      > Jak to sie dzieje ze dziecko z widocznymi problemami neurologicznymi,
      Problemy neurologiczne rzadko popychają kogoś do gwałcenia dzieci i mordowania ich uncertain Co drugie dziecko na tym forum ma problemy neurologiczne (asymetrię czy coś tam innego). Nie rozumiem więc związku zbrodni pana T akurat z zaburzeniami neurologicznymi.

      > Dlaczego nie byl na lekach??
      A relanium?

      > Nie wiem ale mna to wstrzasa. Marzy mi sie ze takie historie
      > mozna wylapac w zarodku i takich ludzi po prostu leczyc.
      Pan T. nie jest chory psychicznie.

      > Mysle ze bedzie tak dopoki ludzie boja sie leczenia psychiatrycznego, dopoki pi
      > sza o antydepresantach ze "zmieniaja osobowosc" i nalezy sie ich wystrzegac, ja
      > k niektore forumki, dopoty takie nieszczecia beda sie zdarzac.
      Wiesz, akurat w kontekście pana T, który w wyjątkowo brutalny sposób- będąc w pełni poczytalnym- zgwałcił, zamordował 4 dzieci, a następnie usiłował spalić ich ciała, trudno mi roztkliwiać się nad rzekomymi problemami neurologicznymi czy rzekomą nerwicą. I naprawdę nie używałabym przykładu pana T w rozważaniach nt. depresji, antydepresantów czy leczenia psychiatrycznego.Facet jest psychopatą i IMO za taką zbrodnię nigdy nie powinien znaleźć się na wolności,a jego wyjście jest wyłącznie efektem kilku kruczków prawnych (wycofanie kary śmierci, przy braku możliwości zasądzenia kary dożywocia).
    • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 13:31
      anzai.blog.onet.pl/2014/01/16/nie-pytaj-co-trynkiewicz-zrobi-jak-wyjdzie/
      "Tak się jednak nie stało, bo Trynkiewicz nie wykazał skruchy, i nie poddawał się resocjalizacji. Brak informacji na ten temat sugeruje, że na podstawie okresowych ocen Trynkiewicza już kilkanaście lat temu uznano za zdolnego do dalszego odbywania kary w dotychczasowych warunkach, a więc i zdrowego psychicznie."
      "Trynkiewicz po odmowie poddania się procesom resocjalizacji, a więc ok. 1990 r., powinien podlegać zaostrzonym warunkom odbywania kary, w tym bliższej obserwacji psychiatrycznej – jest to standardowa procedura, gdy podejrzany, lub skazany nie tylko przyznaje się do zbrodni, ale też oświadcza, że będzie to dalej robił.".

      I jeszcze piękna konstatacja z bloga:
      " A więc Polacy: Nic się nie stało. Jeżeli Trynkiewicz wyjdzie na wolność i zabije wasze dziecko, to będzie to „mniejsze zło”, niż gdyby go zlinczowano. Zabite dziecko, to tylko jedno mniej, jedno więcej w skali kilkunastu jakie giną corocznie, a zlinczowany skazany to powrót Polski do ciemnogrodu."

      Dosiu, naprawdę, nie każdy skazany to biedne, skrzywdzone dziecko, nad którym trzeba się litować i usprawiedliwiać jego zachowania nieszczęśliwym dzieciństwem, nerwicą czy czym tam jeszcze. Nie można natomiast jednocześnie protestować przeciwko "przymusowemu" i "niezgodnemu z konstytucją" zamykaniu kogoś w psychiatryku przy jednoczesnym udowadnianiu, że przecież jest chory psychicznie i należało go leczyć. No nie można...
      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:02
        No ale co ma resocjalizacja do leczenia psychiatrycznego? Mnie nie interesuje obserwacja psychiatryczna, mnie interesuje diagnoza co jest z facetem nie tak. Nie ma tak ze ktos jest zdrowy psychicznie i publicznie mowi ze bedzie mordowal dalej.
        • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:15
          Noooo, wydawało mi się, że piszesz o stawianiu diagnozy psychiatrycznej i leczeniu. Może stąd nieporozumienie. W każdym razie IMO: w przypadku chorób psychiatrycznych po popełnieniu przestępstwa szpital i leczenie, czasem do końca życia. O resocjalizacji nie ma co mówić, bo skoro przestępstwo było skutkiem nieprawidłowych procesów w mózgu, to trzeba leczyć konkretnie mózg (albo delikwenta izolować, jeśli choroba nieuleczalna). W przypadku socjopatii/psychopatii z kolei nie ma co mówić o resocjalizacji, bo efektów działań najczęściej nie ma. resocjalizować można sobie tych biedaków, co nie mieli wzorca dobrego w domu i kiosk okradli.

          N
          > ie ma tak ze ktos jest zdrowy psychicznie i publicznie mowi ze bedzie mordowal
          > dalej.
          To się nazywa "paragraf 22" wink Rozumiem, ze zakładasz obligatoryjnie chorobę psychiczną pana T, bo zdrowy by się nie przyznał, że chce zabijać dalej...?
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:37
            Jesli facet mowi publicznie ze bedzie mordowal to owszem powinien byc w psychiatryku do konca zycia na podstawie opinii kompetentnych psychiatrow.
            • rosapulchra-0 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:41
              d.o.s.i.a napisała:

              > Jesli facet mowi publicznie ze bedzie mordowal to owszem powinien byc w psychia
              > tryku do konca zycia na podstawie opinii kompetentnych psychiatrow.

              Ot i cała dośkowa logika.. Specjalistka od wszystkiego i do niczego z tej naszej dośki.
              • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:45
                Paragraf 22, po prostu...
            • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:49
              Czyli ci, co mówią, że T. nie ma choroby psychicznej są niekompetentni? Trzeba zmieniać lekarzy tak długo, aż zapadnie pożądana opinia?

              A co z pacjentami psychiatryka -ludzmi z depresją, chorobą dwubiegunową, anoreksją itd- władujesz im na głowę psychopatę, który chce mordować i którego nie da się wyleczyć żadną magiczną tabletką?
        • iwles Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:21
          Bo lubi?
          Bo sprawia mu to przyjemnosc i satysfakcje?
          I to az tak wielka, ze dobrowolnie i swiadomie podjal decyzje o nie poddaniu sie leczeniu?
          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:47
            Leczeniu czy resocjalizacji? I w jaki sposob uzasadnil ta odmowe?
            • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:52
              > I w jaki sposob uzasadnil ta odmowe?
              Oj, nie wiem, muszę sprawdzić na blogasku pana T. Albo w magicznej kuli. Może nie podobały mu się buty terapeuty albo kolor ścian. Albo miał w tym czasie warsztaty kreatywnego malowania. Albo nie bo nie.

              Dosia, jaja sobie robisz....? A skąd mamy wiedzieć, jak dokładnie uzasadnił odmowę terapii. Ważne, że jej nie podjął.
              • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 14:56
                Ale sama widzisz ze bez tych danych mozemy sobie dywagowac? Moze odmowil bo proponowano mu terapie goracymi kamieniami a nie leczenie farmakologiczne?
                • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 15:08
                  Socjopatii nie leczy się farmakologicznie, w tym cały problem. Pan T zdaje się przeszedł kurs odczuwania empatii. Pisząc o terapii gorącymi kamieniami w kontekście terapii więziennej - no chyba sama czujesz, ze piszesz głupoty?

                  Po drugie- jeśli twierdzisz, ze pan T jest chory psychicznie i stanowi zagrożenie dla otoczenia, to nie ma prawa "odmówić" terapii choroby psychicznej. W takiej sytuacji hospitalizacja i leczenie odbywa się bez zgody pacjenta. Skoro mógł sobie terapii odmówić, to znaczy, że nie stwierdzono choroby.

                  Czy już zauważyłaś, że jeden Twój argument przeczy drugiemu?
                  • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 16:16
                    Ale skda wiesz ze diagnoza socjopatii jest prawidlowa? Mnie ta diagnoza zgrzyta z symptomami o jakich mowi ten artykul. Od poczatku przeciez o tym pisze.
                    • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 17:38
                      Dosia, socjopatia, ani żadna inna osobowość nieprawidłowa to nie są choroby psychiczne sensu stricte. Nie zmieniają obrazu rzeczywistości, nie są psychozami odrywającymi człowieka od wszystkiego, co znał i czym był do momentu ataku choroby. Więc nie zwalniają od odpowiedzialności za swoje czyny. Więc nie mów więcej o Trynkiewiczu, jak o chorym psychicznie.


                      > Ale skda wiesz ze diagnoza socjopatii jest prawidlowa? Mnie ta diagnoza zgrzyta
                      > z symptomami o jakich mowi ten artykul. Od poczatku przeciez o tym pisze.

                      No, ja nie śmiałabym podważać diagnozy kilku specjalistów, bo nie jestem ani psychiatrą, ani psychologiem, ani neurologiem wink Natomiast, jak już pisałam w tym wątku, też mi trochę zgrzyta obraz dzieciństwa i młodości T. wyłaniający się z artykułu z tym, co wyczytałam na temat dzieciństwa i młodości późniejszych psychopatów (piszę "późniejszych", bo diagnozę o rodzaju osobowości wystawia się chyba dopiero po dwudziestym roku życia, wcześniej można mówić tylko o elementach predysponujących, czy jakoś tak). Triada zachowań, które wykazują w dzieciństwie późniejsi psychopaci, czyli podpalenia, nocne moczenie i znęcanie się nad zwierzętami nie została wspomniana w artykule. Może tych zachowań u T. nigdy nie było, a może matka ściemniała i wygładzała obraz dzieciństwa syna-potwora? Nie wiem. Dobra koncentracja na zadaniach, PANOWANIE NAD IMPULSAMI, dobre stopnie, zapewne też niezłe przystosowanie do środowiska, brak problemów wychowawczych, stabilny dom rodzinny, żadnego znęcania się nad dzieckiem - tego raczej nie ma w dzieciństwie opisanych w literaturze psychopatów (nie pytaj gdzie, bo teraz nie pamiętam). Więc na początku (tylko w świetle tego, co wiemy, a wiemy bardzo mało i nei wiadomo, czy to do końca prawda wink) było ok. Normalne, przeciętne dziecko. Walić się zaczęło w wieku dojrzewania. A potem coraz poważniej walić. I to mnei właśnie zastanawia: czy życie Trynkiewiczna mogło się potoczyć inaczej, czyli czy musiał zostać psychopatą? Bo że teraz już nim jest, że lubił to, co robił, że najprawdopodobniej lubi dalej, i że można mu naskoczyć, to chyba oczywiste. Jest pozamiatane. Ale może nie dla wszystkich ewentualnych psychopatów?
                      • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:09
                        O to mi wlasnie chodzi. Ja nie widze w opisanym artykule objawow socjopatii, widze dziecko ktore przejawia w dziecinstwie jakies dziwne zachowania neurologiczne, prosi matke i podawanie mu relanium, widze mozliwe wykorzystanie seksualne. A potem czytam ze biegly stwierdza ze facet klamie i jest manipulantem. Jakos mi sie to kupy nie trzyma.
                        • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:15
                          To daj linka do tego artykułu, bo ja takiego nie znalazłam. Natomiast znalazłam te,w Których wspomina sie o dwóch wcześniejszych gwaltach na chlopcach, które zostały pozamiatane pod dywan.
                          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:23
                            Wlasnie szukam tego artykulu. Natomiast jeszcze jedni pytanie. Skad twierdzenie ze on odmowil terapii i ze bedzie dalej zabijal? W liscie ktory napisal z wiezienia twierdzi cos innego a mianowicie ze przez 25 lat na taka terapie uczeszczal.
                            Zreszta osobowosc socjopatyczna jakos nie idzie mi w parze z pedofilia. Bardziej widzialabym w tym oznaki wczesniejszego wykorzystywania seksualnego.
                            • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:30
                              > Zreszta osobowosc socjopatyczna jakos nie idzie mi w parze z pedofilia. Bardzie
                              > j widzialabym w tym oznaki wczesniejszego wykorzystywania seksualnego.

                              Nie wiem, czy taka znowu klasyczna pedofilia. Zauważ, że przez lata usiłował nawiązać kontakty z dorosłymi homoseksualistami. Ponieważ bliskie kontakty z ludźmi w ogóle mu słabo wychodziły, to te erotyczne też. Chłopcy (zauważ, że nie przedszkolaki, które pewnie bardziej kręcą rasowego pedofila i które z racji swojego wzrostu i siły są łatwiejszym łupem) byli erzacem.
                            • memphis90 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:32
                              Coś na piano jest, ale ja nie mam dostępu. Niemniej jednak sorry, ale facet za każde zamordowanie dziecko przybijal sobie nity na drzwiach i robił karby na nozu- z tego, co teraz przeczytałam. Naprawdę, niezależnie od rzekomych objawów neurologicznych i rzekomego molestowania nie ma usprawiedliwienia dla takiego morderstwa. Niezależnie od tego, jak bardzo chciałabyś taki element wybielający odnaleźć.
                              • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 19:00
                                Naprawdę, niezależnie od rzekomych objawów n
                                > eurologicznych i rzekomego molestowania nie ma usprawiedliwienia dla takiego mo
                                > rderstwa. Niezależnie od tego, jak bardzo chciałabyś taki element wybielający o
                                > dnaleźć.

                                Wprawdzie post nie do mnie, ale też się wytłumaczę wink Mnie nie chodzi o szukanie elementów wybielających, tylko tłumaczących zjawisko. Konstrukcja psychiczna każdego z nas wynika przede wszystkim z anatomii i fizjologii naszych mózgów, wolna wola też wynika z wydolności tego, co mamy pod czaszką, z nieba nam nie spada, ale odpowiedzialność za nasze czyny ponosimy my i tylko my. Kto powiedział, że świat jest sprawiedliwy? wink Jeden rodzi się psychopatą, a drugi porządnym człowiekiem.
                              • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 19:15
                                > zu- z tego, co teraz przeczytałam. Naprawdę, niezależnie od rzekomych objawów n
                                > eurologicznych i rzekomego molestowania nie ma usprawiedliwienia dla takiego mo
                                > rderstwa. Niezależnie od tego, jak bardzo chciałabyś taki element wybielający o
                                > dnaleźć.

                                Alez w zadnym wypadku nie szukam tu usprawiedliwienia.
                                Po prostu mam nadzieje, ze kiedys nauka bedzie w stanie takich ludzi naprawic. Ale zeby tak sie stalo, musimy myslec, analizowac i traktowac takie przypadki jak przedmiot badan naukowych. Przyklejenie etykietki "socjopata" w zaden sposob nie rozwiazuje naszego problemu.
                                • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 19:25
                                  Alez w zadnym wypadku nie szukam tu usprawiedliwienia.
                                  > Po prostu mam nadzieje, ze kiedys nauka bedzie w stanie takich ludzi naprawic.

                                  Zastanawiam się, czy już gdzieś nie trwają eksperymenty z grzebaniem zdiagnozowanym psychopatom w płatach czołowych. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, przynajmniej taki pożytek miałaby z nich ludzkość - zbadać na potworze, jak naprawiać inne potwory wink Sorry za ponure poczucie humoru. Nie, nie sądzę, by takie eksperymenty miały miejsce. Co ludziom z kasą na nielegalne działania medyczne po wiedzy na temat naprawiania ludzkich umysłów w tym akurat kierunku. Nie opłaca się.
                                  • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 19:30
                                    Eksperymentow (rozumiem jakis nielegalnych, czy bez zgody pacjenta) sie pewnie nie robi, ale pracuje sie nad calym szeregiem psychiatrycznych zespolow typu schizofrenia. Mysle, ze przy okazji wciaz odkrywa sie nowe mechanizmy dzialania mozgu i kiedys bedziemy umieli to przelozyc takze na leczenie mordercow itp. Wiekszosc postepu w nauce robi sie analizujac rozne mutacje, czy odchyly od normy, wiec jestem pewna, ze takie badania robi sie rowniez nad psychopatami.
                                  • tosterowa Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 19:51
                                    > Zastanawiam się, czy już gdzieś nie trwają eksperymenty z grzebaniem zdiagnozow
                                    > anym psychopatom w płatach czołowych.

                                    Takie badanie przeprowadzano już 30 lat temu, ale nie wykazano, żeby psychopaci mieli uszkodzone płaty czołowe. W ogóle do tej pory nie udało się jednoznacznie powiedzieć, jakie są przyczyny psychopatii.
                                    • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 21:41
                                      30 lat w nauce to przepasc. Od tego czasu dokonal sie jednak dosc spory postep w neurobiologii.
                                    • aandzia43 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 22:26

                                      > Takie badanie przeprowadzano już 30 lat temu, ale nie wykazano, żeby psychopaci
                                      > mieli uszkodzone płaty czołowe. W ogóle do tej pory nie udało się jednoznaczni
                                      > e powiedzieć, jakie są przyczyny psychopatii.

                                      Jednoznacznie może i nie, ale badanie rezonansem magnetycznym wykazuje roznice w aktywnosci pewnych części płatów czołowych u psychopatów i nie psychopatów. innych części mózgu zresztą też. Pierwszy z brzegu link:


                                      > Takie badanie przeprowadzano już 30 lat temu, ale nie wykazano, żeby psychopaci
                                      > mieli uszkodzone płaty czołowe. W ogóle do tej pory nie udało się jednoznaczni
                                      > e powiedzieć, jakie są przyczyny psychopatii.
                          • d.o.s.i.a Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 18:36
                            Kurcze nie moge nic wklejac wiec musze streszczac. Zastanawiaja mnie konkretnie te rzeczy:
                            zachorowanie na odre w dziecinstwie i dziwne zachowanie po tym, wstawanie rano i braki w pamieci.
                            Planowanie samobojstwa, czy tak robi osoba pozbawiona uczuc?
                            I wreszcie list do psychiatrow w ktorym opisuje swoje objawy i mowi o "stanie w ktorym sie znajdowal" kiedy napastowal i o tym ze nie chce aby przydarzylo sie to znowu.
                            Czy to jest analiza socjopaty?
      • bullet-proof Re: Trynkiewicz - z innej strony 29.01.14, 23:10
        memphis90 napisała:
        > Dosiu, naprawdę, nie każdy skazany to biedne, skrzywdzone dziecko, nad którym t
        > rzeba się litować i usprawiedliwiać jego zachowania nieszczęśliwym dzieciństwem
        > , nerwicą czy czym tam jeszcze. Nie można natomiast jednocześnie protestować pr
        > zeciwko "przymusowemu" i "niezgodnemu z konstytucją" zamykaniu kogoś w psychiat
        > ryku przy jednoczesnym udowadnianiu, że przecież jest chory psychicznie i należ
        > ało go leczyć. No nie można...

        wiadomosci.wp.pl/kat,,title,Psycholog-Teresa-Gens-o-Mariuszu-Trynkiewiczu-znow-zabije,wid,16369063,wiadomosc.html
        No cóż chyba niestety znowu miałam rację pisząc o jego sytuacji rodzinnej. Gdyby w porę znalazł się ktoś kto pomógłby Trynkiewiczowi jak był dzieckiem to najprawdopodobniej ta czwórka dzieciaków, które zabił żyłaby i miała się świetnie. Seryjni mordercy zazwyczaj na ofiary wybierają takie osoby, które w jakichś tam sposób pasują do ich historii życia. Zamiast przekrzykiwać się odnośnie tego jak powinien zginąć T albo ile ma siedzieć warto by było przeanalizować jego życiorys i wyciągnąć z niego wnioski bo być może w waszej/mojej okolicy "hoduje" się już niestety kolejny seryjny gwałciciel i morderca.
    • szmytka1 Re: Trynkiewicz - z innej strony 25.01.14, 21:41
      jak zaprowadziłam moje dziecko do psychiatry dziecięcego, to kazał mi zastosować dietę bezglutenową, bezmleczną, bez cukru, etcetera... i na tym pomoc psychiatryczna się zakończyła. Rok 2012, nie 40 l temu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka