tomek854
06.02.06, 01:17
Własnie pisałem artykuł o muzyce, gdzie przewinął mi się Osjan. Włączyłem sobie nagranie, i już po pracy. To jest taka piękna muzyka, że aż człowieka przechodzą dreszcze. Nawet nie wiem, jak to nazwać. Z jednej strony to jest pogranicze muzyki, ale z drugiej strony samo jej źródło...
Znacie?