codzienne wstawanie zima jest upiorne dla dzieci moich
caly musi byc rytual - cieple mleczko z miodkiem, czy inne kakao, stopek mizianie, rycerz mike i dochodzenie w kolderce, starszy potrzebuje natomiast troche zolnierskiego podejscia dla pelnej mobilizacji

i mamoooo, ja chce spac, jeszcze 5 minuuuut
a dzis kiedy zaczynaja 2 tygodnie laby wstaly mi zarazy przed siodma i chichraja sie w najlepsze, na rownych nogach ubrane i przygod im sie chce - ja sobie zaplanowalam poranek pieknosci i czystosci (pilingi paznokcie i szafka z grankami

)
marzylam o blogiej ciszy jak beda odsypiac to na co im co im czasu nie starczalo w zimowe poranki
pytam wiec, czemu tak dzieci sa skonstruowane, i czy tylko moje?