Dodaj do ulubionych

"Matkę pogonić"

06.02.14, 07:15
Nie dalej jak wczoraj, czytając wypowiedź jednej z Foremek, ze na chamskie slowa dwudziestoletniego syna, uderzyłaby go w twarz, pomyslalam, że majac corke w tym samym wieku nigdy nie wpadlam na taki pomysl, uderzenie jej w twarz jest dla mnie zupelnie nie do pomyślenia.
Ale zycie, jak zawsze, sprawia niespodzianki.
Czytam wlaśnie dobra radę innej: matkę pogonic.
I czuje, że owszem, że slyszac cos podobnego wypowiadane serio, to kto wie.
A potem poczatkowy gniew ustępuje współczuciu.
Wiem, że traktujemy naszych starych rodzicow analogicznie do tego, jak sami bylismy traktowani przez nich.
I nie tylko to.
Mialam niedawno urodziny, troche sobie z corką żartowalysmy, i nagle ona powiedziala powaznie: Chcialabym byc stara.
To u nas rodzinne, ja też chcialam, zawsze myślalam o starosci jak o okresie rownowagi, rozumienia, madrości po prostu.
Ponieważ blisko mi do 60, wiec ewidentnie stoje na progu starości, myśle: jakie to szczęście, widzieć starośc jako cos dobrego, coś co CHCE się osiagnąć, przyjdzie tak czy siak, a o ilez latwiej.
Czy podobnie będzie myśleć ktoś, kto mowi o matce: ona już swoja szansę miala, pogonić matkę?
Strasznie smutne. Pewnie ta matka jakoś sobie na to "zapracowała", i tak to się ciągnie, jak w Biblii, "do siodmego pokolenia".
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 08:03
      Smutne to, co piszesz, ale nie zgodzę się z jednym: że złe traktowanie matki (czyli to "pogonić matkę") wynika z "zapracowania"- wiele razy spotkałam się z tym, że opieka nad rodzicem spada wcale nie na dziecko ukochane, któremu nieba się przychylało (często w głupi sposób niestety), ale na to dziecko odpychane, gorzej traktowane.
      Nie wiem, jak dożyję, będę stara, na razie jestem na pograniczu- od tak wielu lat nie żyją moi rodzice i teściowie, że osobiście problem ich starości mnie nie dotyczy, bo oni nie zdążyli być starzy.
      • jola-kotka Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 08:32
        Z takim łatwym podejściem do zerwania kontaktu z matka,rodzicami spotkałam się na forum i jakoś tak nie wierze,że to jest takie proste.
        Ja raczej spotkałam się z podejściem,że matka to jest matka jakaby nie była to jednak matka.
        Pamiętam koleżankę z liceum której matka zaliczyła już najgorszy etap alkoholizmu i koleżanka pomimo wielu krzywd ze strony matki poswiecala jej czas chciała ratować ją do końca. Takich podobnych przykładów znam wiele i nikt z tych osób nie zostawił rodziców samych sobie. Więzi między dziećmi a rodzicami są bardzo głębokie i nie łatwe do przecięcia od tak.
        Na forum wszystko jest prostsze, zerwij kontakt z matka dopóki nie przestanie palić,paranoja. Może są ludzie którzy potrafią się odciąć psychicznie i fizycznie ale raczej są to wyjątki w większości na bank gdy do takiego zerwania dojdzie obie strony cierpią.
        • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 08:35
          Fakt, na forum rada ekspresowa: "pogoń matkę/treściową, ja pogoniłam", "wystaw walizki"- i po problemie.
          • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:09
            Opieka nad starymi/chorymi rodzicami też jest podejrzana, bo człowiek sobie "coś udowadnia" (sic!).
            Mnie tu już mało co zdziwi.
        • iwles Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:10

          > Więzi między dziećmi a rodzicami są bardzo głębokie

          Cieniutka jest linia między tymi głębokimi relacjami a uzależnieniem psychicznym, właśnie bo to matka, ojciec.
          • triss_merigold6 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:21
            Cóż, człowiek jako zwierzę stadne jest jest uzależniony psychicznie od innych. Bez innych, bez struktury, relacji i kontaktów z innymi ludźmi nie może zaspokoić podstawowych potrzeb z piramidy Maslowa.
            • iwles Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:29

              a jeżeli matka realizowała tylko potrzebę z samego dołu (i to wiadomo, że tylko do pewnego momentu) a i też niekoniecznie ?
              I przy okazji całkowicie rujnując szczeble wyższe ?
              • triss_merigold6 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:33
                To wtedy chyba kontakty i tak są ograniczone, rozluźnione, rzadkie. Nie wiem, teoretyzuję w tym momencie.
          • echtom Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:57
            > a uzależnieniem psychicznym, właśnie bo to matka, ojciec.

            Ale to właśnie tak działa - częściej opiekujemy się starymi rodzicami niż obcymi ludźmi "bo to matka, ojciec". Ja swoimi też się opiekowałam na takiej zasadzie, choć bardziej racjonalne byłoby zerwanie kontaktów. 11 i pół roku, przetrwałam.
      • kk345 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:39
        marzeka1 napisała:

        > Smutne to, co piszesz, ale nie zgodzę się z jednym: że złe traktowanie matki (c
        > zyli to "pogonić matkę") wynika z "zapracowania"- wiele razy spotkałam się z ty
        > m, że opieka nad rodzicem spada wcale nie na dziecko ukochane, któremu nieba si
        > ę przychylało (często w głupi sposób niestety), ale na to dziecko odpychane, go
        > rzej traktowane.

        Nie zgadzasz się, ale jednocześnie potwierdzasz- przecież dziecko, które było źle traktowane, opiekujac się matką raczej nie będzie czułe i pełne wybaczenia... i tu zasada zapracowania sobie na złe traktowanie przez dzieci sprawdzi sie w 100%
        • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:13
          Cytat Nie zgadzasz się, ale jednocześnie potwierdzasz- przecież dziecko, które było źle traktowane, opiekujac się matką raczej nie będzie czułe i pełne wybaczenia.. - nie, no masz rację, tyle ze odniosłam się do zasady: "zapracowali sobie"- czasami można dziecko dobrze traktować, kochać, dawać itp.- a będzie "pogonić matkę".
          • kk345 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:14
            Bo głupia miłość czasem psuje dziecko rownie mocno, jak jej brak- i taki rozpuszczony bachor "pogoni matkę" mimo, ze mu nieba przychylała. Patrz: "Ballada o Januszku"
    • totorotot Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:16
      > Strasznie smutne. Pewnie ta matka jakoś sobie na to "zapracowała", i

      Zapracowała i nie odrobiła błędów.
    • inguszetia_2006 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:27
      Witam
      Przegapiłam wątek: "pogoń matkę", a dziwne to, bo jestem na zwolnieniu i wszystko czytam jak leci. Ale mniejsza o większą. Nie o tym miało być. Jak się przegania matkę i ojca, nie wiem? Na samą myśl boli mnie serce. No tak mam. Przegonić matkę, to dla mnie coś jak odciąć sobie kończynę,albo i kawałek duszy wyrwać. Zapewne ludzie mają powody do tego, by pogonić, ale to nie na moją psychikę rozmyślania, bo do samego wczuwania się w sytuację robię się chora. Nie umiem też doradzać w takich sprawach, ani jasno wyrazić myśli, bo zawsze doradziłabym wybaczenie i pojednanie. Nic mi innego nie przychodzi do głowy, po prostu. Żeby przerwać nić "do siódmego pokolenia", ktoś po prostu musi, no musi się ukorzyć i wyciągnąć dłoń. Bardzo sobie cenię religię chrześcijańską za to, że wzywa do nadstawienia policzka. To jest tak głęboka myśl, że aż przeraża.
      Pzdr.
      Ing
      • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:38
        > Bardzo sobie cenię religię chrześcijańską za to, że wzywa do na
        > dstawienia policzka. To jest tak głęboka myśl, że aż przeraża.

        Bardzo to piękne. W teorii. Bo w praktyce to taki katolicyzm lubi uderzać w cudze policzki. I to rzeczywiście przeraża.
        • inguszetia_2006 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:51
          Witam
          No w teorii, ale teoria jest genialna, po prostu. Zamyka ciąg samozniszczenia. I żeby nadstawić ten policzek to trzeba czuć taką potrzebę, a ona rodzi się w bólach i jest przejawem wewnętrznej transformacji ku czemuś lepszemu. Na Odyna! To jest naprawdę genialne;-D Poza tym dlaczego jak piszę o religii chrześcijańskiej ty mi piszesz o katolicyzmie?
          Pzdr.
          Ing
          • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:17
            Genjjjalna, powim wincy: eugenialna. Tak prawdziwa, jak praktyczna wink

            A dlaczego o katolicyzmie? Bo na nim przekonujemy się boleśnie praktycznie, co oznacza ta teoria w stadium realizacji.
          • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:27
            > Witam
            > No w teorii, ale teoria jest genialna, po prostu. Zamyka ciąg samozniszczenia.

            Fakt, teoria genialna jeśli zastosuje się ją po uprzednim wyjściu z bycia ofiarą. Nie jestem już ofiarą, czuję się świetnie, kocham świat, więc na tej fali wybaczam katu, bo po co mnożyć złą energię - fajnie i rozwojowo. Jeśli zaś traktuje się ją dosłownie i bez przygotowania, to tkwi się dalej w kręgu zniszczenia. Po prostu nieustająco, bez żadnej refleksji i buntu, nadstawia się karku.
            • helufpi Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:03
              > Fakt, teoria genialna jeśli zastosuje się ją po uprzednim wyjściu z bycia ofiar
              > ą.
              Nadstawienie drugiego policzka jak tłumaczę jako "nic mi już nie zrobisz, terefere". I to naprawdę jest genialne.
              • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:02
                Zgadzam się. Nadstawianie wymaga autentycznej siły. Nie może byc "na siłe".
          • mikokulka Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 10:38
            inguszetia_2006 napisała:

            > Witam
            > No w teorii, ale teoria jest genialna, po prostu. Zamyka ciąg samozniszczenia.
            > I żeby nadstawić ten policzek to trzeba czuć taką potrzebę, a ona rodzi się w b
            > ólach i jest przejawem wewnętrznej transformacji ku czemuś lepszemu. Na Odyna!
            > To jest naprawdę genialne;-D Poza tym dlaczego jak piszę o religii chrześcijańs
            > kiej ty mi piszesz o katolicyzmie?
            > Pzdr.
            > Ing


            Ej, Ty tak zawsze? Tzn. jak rozmawiasz z kumpelą, to przed każdą wypowiedzią ją witasz, a na końcu pozdrawiasz?

            Fajnie to musi brzmieć:

            Inguszetia:
            Witam
            Co u Ciebie słychać?
            Pzdr.
            Ing

            Kumpela:
            OK., a u Ciebie?

            Inguszetia:
            Witam
            W zasadzie też.
            Pzdr.
            Ing

            Kumpela:
            A jak praca, zmieniłaś, jak planowałaś?

            Inguszetia:
            Witam
            Nie, dali mi podwyżkę.
            Pzdr.
            Ing

            itd. itp.



            • inguszetia_2006 Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 10:44
              Witam
              Tak, zawsze. Masz coś do mnie? To wal śmiało! Mam nabijać broń? Czy biała flaga?
              Pzdr.
              Ing
              • rosapulchra-0 Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 11:09
                Do wszystkiego się przyczepią suspicious
                Ale ad rem.
                Żadna z was, włącznie ze mną nie jest, nie była i nie będzie doskonałą matką. Jesteśmy ludźmi, niedoskonałymi wskroś, więc o doskonałości możemy sobie tylko pomarzyć.
                Moja matka, uważam, jest jeszcze dalej od doskonałości niż ja, wiele przeszłam przez nią, ona przeze mnie również, ale to ja byłam młoda i głupia i miałam większe prawo do popełniania błędów, w teorii of kors.
                I mimo lat bez kontaktu, wzajemnych krzywd itp. uważam, że moim obowiązkiem jest opiekować się nią, gdy ta opieka będzie jej naprawdę potrzebna. Żeby ułatwić sobie to zadanie, po prostu sprowadziłam matkę do UK, mam ją na miejscu i, co mnie samą zaskoczyło, cieszy mnie jej obecność w moim domu.
                Marzeka ma dużo racji w tym, że opieka spada nie na ukochane dziecko, ale na to gorsze, szczęśliwie jestem jedynaczką i nie mamy tego rodzaju problemów.
                Polecam do obejrzenia rewelacyjny film z genialną Meryl Streep w roli głównej pt.: "Sierpień w hrabstwie Osage". Pięknie pokazuje wzajemne zależności sióstr oraz córek od matki, ich wzajemną walkę o swoje miejsce na ziemi. Obejrzyjcie, naprawdę warto.
                • iwles Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 11:34
                  > Polecam do obejrzenia rewelacyjny film z genialną Meryl Streep w roli głównej p
                  > t.: "Sierpień w hrabstwie Osage". Pięknie pokazuje wzajemne zależności sióstr o
                  > raz córek od matki, ich wzajemną walkę o swoje miejsce na ziemi. Obejrzyjcie, n
                  > aprawdę warto.


                  ale zakończenie jest dokładnie w stylu "pogonić matkę".
                  • rosapulchra-0 Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 12:04
                    No nie wiem.
                    • iwles Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 12:24

                      Wszystkie córki postawiły na siebie, matka została sama. Dodam - toksyczna matka, a córki niemalże od niej uciekły, niczym wyplątane z pułapki ptaki.
                      Takie jest moje zdanie na temat zakończenia filmu.
                      • rosapulchra-0 Re: Ej, Ty tak zawsze??? 06.02.14, 12:46
                        IMHO tylko jedna uciekła, ta której narzeczony został przyłapany na obłapianiu małolaty.
                      • kk345 Re: Ej, Ty tak zawsze??? 07.02.14, 23:53
                        iwles napisała:

                        >
                        > Wszystkie córki postawiły na siebie, matka została sama. Dodam - toksyczna matk
                        > a, a córki niemalże od niej uciekły, niczym wyplątane z pułapki ptaki.
                        > Takie jest moje zdanie na temat zakończenia filmu.
                        >
                        Masz rację, ostatecznie matka została sama...
        • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:59
          vilez napisała:

          > > Bardzo sobie cenię religię chrześcijańską za to, że wzywa do na
          > > dstawienia policzka. To jest tak głęboka myśl, że aż przeraża.
          >
          To jest myśl, która powstała w opozycji do starotestamentowego "ząb za ząb". I wtedy była potrzebna mocna przeciwwaga (zapewne). Jednak dziś złoty środek - nazywany obecnie w tym kontekście "asertywnością" - uważam za znacznie praktyczniejsze rozwiązanie. I bardziej moralne - nadstawiając drugi policzek, sprawiasz że agresor nie ma hamulców i czuje się usprawiedliwiony w swoim zachowaniu. IMHO lepiej, broniąc swoich granic, wysłać mu sygnał, że to jest jednak nie do zaakceptowania.
          • eo_n ps 06.02.14, 11:08
            I jeszcze nie zapominajmy, że rzecz się działa w Afryce Północnej - tam jakby ludzie mają bardziej ogniste temperamenty wink

            Do mnie europejski stoicyzm bardziej przemawia.
          • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:11
            To nie ja napisałam, tylko Inguszetia wink Ja to skomentowałam- w zasadniczo innym duchu.
            Mnie chodziło o nadstawianie policzka ... ale cudzego. W który się samemu wali bez pardonu.
            • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:18
              vilez napisała:

              > To nie ja napisałam, tylko Inguszetia wink

              Sorry, po prostu odniosłam się do treści.
              Oczywiście miałam na myśli pierwszą wypowiedź smile
              • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 12:14
                Ano, ano, wolałabym jednak by mnie nie wiązano z takimi hm ... eugenialnościami wink
          • rhodesian_ridgeback Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 18:46
            eo_n napisał:


            > I bardziej moralne - nadstawiając drugi policzek, sprawiasz
            > że agresor nie ma hamulców i czuje się usprawiedliwiony w swoim zachowaniu. IMH
            > O lepiej, broniąc swoich granic, wysłać mu sygnał, że to jest jednak nie do zaa
            > kceptowania.

            Ja rozumiem nadstawienie drugiego policzka zupełnie inaczej. To oznaka tego, że nic już mnie nie zrani, nic nie zaboli, więc w ten sposób wytrącam agresorowi broń. Co nie oznacza, że sama umiałabym tak zrobić. Wymaga to prawdopodobnie ogromnej dojrzałości i zrozumienia natury rzeczy. Takiego, można powiedzieć, stanu oświecenia.
      • dziennik-niecodziennik Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:06
        to ja mam tak samo chyba.
      • micha11 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:30
        Ty mówisz poważnie o tym nadstawianiu policzka czy to żart? Jeśli to prawda to jest to tak idiotyczna myśl ,że aż przeraża. Nie pomyślałabym ,że ktoś w tych czasach może stosować jeszcze taką zasadę. Naprawdę radziłabyś córce , która ma męża przemocowca żeby nadstawiała drugi policzek, żeby raz za razem się ukorzyła i wyciągała dłoń, żeby przebaczała ???? Naprawdę !?! sad To samo z ojcem czy matką , którzy latami stosują przemoc wobec dziecka. A dziecko zmaltretowane przez rodziców latami myśli żeby skończyć ze sobą. A ty każesz nadstawiać policzek, przebaczać bo to rodzice??? To jest chore. Ogromnie współczuję ci takiego podejścia. Chyba że to tylko teoria a w praktyce , gdybyś była w takiej sytuacji postąpiłabyś inaczej.
      • paszczakowna1 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 15:34
        > Przegapiłam wątek: "pogoń matkę", a dziwne to, bo jestem na zwolnieniu i wszyst
        > ko czytam jak leci.

        Bo też i taki wątek nie istnieje. Mam dziwne wrażenie, że chodzi o wypowiedź w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/w,567,149375942,149375942,babcia_i_wnuki_z_serii_nikt_tak_nie_wnerwia_jak_.html i brak umiejętności czytania w kontekście.
        • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:06
          A jakiz to kontekst usprawiedliwia tę wypowiedź?
    • mary_lu Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:34
      Nie, nie chcę byc stara. Na palcach mogę policzyć osoby z rodziny, które skorzystały z "uroków" starości Czy innych "mądrości". Zazwyczaj jest to ciąg chorób, lęku przed bólem, śmiercią, żali i pretensji napędzanych demencją starczą.
      • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:06
        mary_lu napisała:

        > Nie, nie chcę byc stara. Na palcach mogę policzyć osoby z rodziny, które skorzy
        > stały z "uroków" starości Czy innych "mądrości". Zazwyczaj jest to ciąg chorób,
        > lęku przed bólem, śmiercią, żali i pretensji napędzanych demencją starczą.

        To wg mnie konsekwencja wcześniejszej niefrasobliwości.

        Memento mori

        W mojej rodzinie starość zwykle przynosiła mądrość i wybaczenie. Nawet u narwańców wink

        Aktualnie borykam się z tym problemem w rodzinie męża. Nie wiem, na ile to zbieg okoliczności, ale właśnie zamiast większej tolerancji wynikającej z doświadczenia i pokory, mam przykład bezrefleksyjnej ucieczki w dogmaty, napędzanej właśnie lękiem przed śmiercią i poprawiania sobie samopoczucia kosztem innych... Przykro mi na to patrzeć... Modlę się, abym była mądrzejsza...
        Ale znając historię rodziny nie jest to takie bezzasadne... Przykro patrzeć, w każdym razie.
        • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:16
          > To wg mnie konsekwencja wcześniejszej niefrasobliwości.

          Yyyy..znaczy się, że te choroby i demencje, lek przed bólem i śmiercią to skutek ich niefrasobliwości??

          W mojej najbliższej rodzinie starzy i młodzi potrafili się dogadać, choć bywało, że zakotwiczali w różnych parafiach i sytuacjach życiowych.
          • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:23
            vilez napisała:


            > Yyyy..znaczy się, że te choroby i demencje, lek przed bólem i śmiercią to skute
            > k ich niefrasobliwości??
            >

            Choroby, demencje może nie. Aczkolwiek demencja może iść w różną stronę przecież. An taka całkowitą spowodowaną chorobą mózgu nic nie wpłynie, ale jeśli to tylko mniejsze zmiany charakterologiczne, to jednak za życia ma się pewien wpływ na swoje postawy, a co za tym idzie - charakter. Prawda?

            A lęk przed śmiercią?
            Jak człowiek przez całe życie robi wszystko, by odpędzić od siebie myśli o Niej...Nich się nie dziwi (on i jego bliscy), że potem świruje, jak przychodzi mu się zmierzyć z tematem w ciągu miesięcy (bądźmy wyrozumiali wink ). Życie = śmierć. Warto przemyśleć temat w pełni władz umysłowych, bo później wychodzą kwiatki co najmniej nieprzyjemne dla najbliższych tongue_out
            • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 12:32
              To chyba nie takie proste. Moja mama "na starość" zaczęła nam marudzić, ze już niedługo umrze. "Ale ja czuję, że niedługo umrę", "zobaczysz, ja już długo nie pożyję". I zmarła po roku. Choć nie była to choroba śmiertelna.

              Wtedy to brałam za taki własnie lęk przed śmiercią. Dziś wiem, ze było w tym coś więcej. Ona naprawdę coś CZUŁA. Może warto było jednak się na tym skupić, a nie- wpychać tylko w szufladkę "lęk przed śmiercią".
              • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 13:31
                vilez napisała:

                Może warto było jednak się na tym skupić, a n
                > ie- wpychać tylko w szufladkę "lęk przed śmiercią".

                To z całą pewnością.

                Jednak, tak jak piszesz, to przychodzi mi też do głowy, że mama mogła nieświadomie użyć autohipnozy... Oczywiście nie chcę Cię dotknąć, jednak dla osoby postronnej niezaangażowanej, tak to może brzmieć... Rok to sporo czasu... Jednak w przeczucia również wierzę. Znajome dziecko wieczorem przed swoja śmiercią narysowało ją (wypadek samochodowy), choć wcześniej nie miało skłonności do makabresek.
                • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 16:11
                  Pewnie mogło być różnie. Ale jednak dręczy mnie myśl, ze ona naprawdę przeczuwała. Prekognicja? Żałuję, że nie poświęciłam temu odpowiednio czasu. Denerwowało mnie jej gadanie, brałam je za marudzenie. Nie miałam racji. Musiała być w tym odczuciu osamotniona, nie znajdywała odbioru. Źle się stało.
                  • eo_n Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 16:29
                    vilez napisała:

                    >Źle się stało.

                    Nie jesteśmy wszechwiedzący... Skąd mogłaś przypuszczać? Nie miej do siebie pretensji...
                    Moja mama od 20 lat co jakiś czas powtarza, że już jej dużo nie zostało. Nie mogłaś wiedzieć.

                  • verdana Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 17:27
                    Nie prekognicja, tylko niesprecyzowane, gorsze samopoczucie...
                    • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:06
                      To nie, bo samopoczucie to ona miała cięgiem złe (ciężki bolesny gościec, I gr. inw.).
                      To nie to. Inna nuta. Nie do opowiedzenia.
                      No nic...
                      • vilez Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:11
                        Przynajmniej nie w pierwszej linii...
    • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 09:49
      Nie kumam o chodzi z tym "matkę pogonic", chyba nie czytałam w ogóle stosownego wątku. Ja o starości.

      > To u nas rodzinne, ja też chcialam, zawsze myślalam o starosci jak o okresie ro
      > wnowagi, rozumienia, madrości po prostu.

      To miłe, że tak ci się jawi starość. Mnie niekoniecznie, bo mam pogląd, że w najlepszym razie czyli bez chorób degeneracyjnych mózgu) starość od strony samopoczucia psychicznego będzie z grubsza taka, jak wcześniejsze życie człowieka. Czyli jak ktoś był neurastenikiem, borderlainem czy inną cholerą, to starości milusiej mieć nie będzie. I jego otoczenie takoż. Nie każdy starzec to człowiek dojrzały psychicznie. Do tego dołóż fizjologiczne lasowania się mózgu w pewnym wieku i obraz starości nie jest taki różowy. Z drugiej strony trzeba przyznać, że niektóre dysfunkcje (np. ADHD) przycichają z wiekeim.
      Tez jestem na progu starości i wcale nie jestem z tego powodu szczęśliwa, chociaż ogólnie rzecz biorąc jestem szczęśliwa. Jestem zdrowa fizycznie, z psychicznymi schizami poradziłam sobie dawno, umiem cieszyć się każdą chwilą i radzić z otoczeniem. Ale uważam, tak jak większość ludzi, że starosć się Panu Bogu nie udała. I już.


      > Mialam niedawno urodziny, troche sobie z corką żartowalysmy, i nagle ona powied
      > ziala powaznie: Chcialabym byc stara

      Hehe, jak miałam dwadzieścia parę lat to też chciałam być stara wink I dobrze wiem, z czego to wynikało. Z mojej neurotycznej osobowosci, chronicznej depresji i pospolitego lęku przed życiem. Za mało lęku, żeby nie chcieć w ogóle żyć, wystarczająco żeby chcieć "mieć to wszystko poza sobą", wystarczająco żeby nie czerpać z życia pełnymi garściami i żyć na pół gwizdka wink Zamiast smażyć peany na cześć starości przyjrzyj się dobrze córce.
      • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:12
        Myślę, że przyczyny mogą być rozne - my patrzymy na mamę/babcię - wydaje sie byc najszczęśliwszą osobą w naszej rodzinie. Obawiam się, ze nie będe jak ona - z natury jestem podobniejsza do ojca. Ale córka wdala sie w babcię, ma szanse smile
        • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:55
          A wcześniej, czyli w wieku dojrzałym, babcia była nieszczęśliwa? Jeśli zawsze (czy od pewnego momentu) była pogodna i jej szklanka była do połowy pełna, to nie widzę powodu do wyodrębniania starości z całokształtu życia i przypisywania jej sielskich cech- to mie starość jest taka czy inna tylko ludzie są jacy są. A przy pomyślnych wiatrach ci pogodni i zrównoważeni ludzie pogodnieją jeszcze bardziej smile
          • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:56
            Widze to trochę inaczej: wielu starych ludzi jest też mądrzejszych, niż kiedykolwiek przedtem. Jesli nawet juz nie są tak sprawni intelektualni jak kiedyś, o ile tylko potrafią poddać refleksji swoje doswiadczenie, ilość przechodzi w jakość.
            Ostatnio zachwyciła mnie książka - tytułu nie pamiętam - wywiady Justyny Dąbrowskiej ze starymi ludźmi. Ich pogoda, dystans, tolerancja. Tego sie nabywa z wiekiem, ja to nazywam mądroscią.
            Co do mamy - zawsze była pogodna, fakt.
            Ale to u nas rodzinne - pogoda ducha i wańkowstańkowatość, nieprzykladanie wagi do pierdół. To chyba ma znaczenie.
            • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 18:49
              > Co do mamy - zawsze była pogodna, fakt.
              > Ale to u nas rodzinne - pogoda ducha i wańkowstańkowatość, nieprzykladanie wagi
              > do pierdół. To chyba ma znaczenie.

              Ha, to miłe cechy! smile
    • guderianka Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:35
      Jako dwudziestolatka chciałam być dwudziestolatką, jako trzydziecha-trzydziechą, jako czterdziecha-może dalej zechcę być trzydziechą big_grin
      Ale nie chciałabym być stara-nie w sensie zdrowia i mentalności
      Co do rodzica- ile wlejesz, tyle masz, myślę że to się sprawdza. Nie trzeba być potworem, kimś nieczułym, krzywdy doznawane latami z czasem sprawiają że człowiek hardzieje i nie potrafi zdobyć się na czułość, miłość, troskę. Pogonić- bez przesady, elementarne zasady przyzwoitości na to nie pozwalają i jakiś tam szacunek
      • rosapulchra-0 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 11:12
        Ja też nie chcę być stara. Mam trzy, moje ukochane córki i nie chcę być dla nich jakimkolwiek obciążeniem za te dwadzieścia parę lat i więcej. I zrobię wszystko, aby starość pod względem mentalnym przede wszystkim, dosięgła mnie jak najpóźniej.
    • rosapulchra-0 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 10:55
      Kocham Cię, Nanga.
    • noname2002 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 12:09
      W sumie poruszasz dwa różne tematy, strach przed starością i traktowanie rodziców jak są już w podeszłym wieku.
      Jeśli chodzi o to pierwsze, to dzięki mojej ukochanej babci( i w zasadzie dzięki drugiej za którą nie przepadam) nie boję się starości, jest dla mnie naturalnym etapem. Obie babcie do późnego wieku były(a jedna jest nadal) sprawne fizycznie i umysłowo, pogodne, cieszące się życiem i zainteresowane sprawami dzieci i wnuków.
      Jeśli chodzi o traktowanie starszych rodziców to niestety nie jest takie proste, że jak się miało dobry wzorzec, to się będzie dobrze traktowało własnych rodziców. Trudne to wszystko bardzo.
      • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:14
        Nie miałam na myśli traktowania starych rodziców w ogóle, raczej konkretną odzywkę. Dla mnie niewyobrażalną.
      • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 22:20
        W temacie starosci moje dziesiejsze zdanie jest mocno pod wplywem ostatnich tygodni kiedy to wokol mnie umarlo kilkoro sporo mlodszych ode mnie ludzi, wlasciwie wszyscy nagle i tak jakos "bez sensu". Wiec dotarlo do mnie tak bardziej namacalnie, ze starzenie sie jest przywilejem, ktory nie jest dany kazdemu! Zaliczanie kolejnych visitations/funerals 30-to i 40-latkow uswiadamia czlowiekowi jaki jest lucky, ze ma juz na karku te swoje lata i sznase na kolejne. Chce sie starzec, chce zeby mi mijaly kolejne lata, jeszcze tyle swiata dla mnie, tyle ludzi, tyle spraw, tyle miejsc, tyle doswiadczen ...
        W temacie "matke pogonic" wlasciwie brak mi slow. Forum bywa bezwgledne dla matek (i ojcow) niedoskonalych, kiepskich i na dodatek starzejacych sie, nie umiejacych prosic o wybaczenie, jakos tam zatrwadzialych w swoim byciu "zlymi". A ja mysle, ze nie wszystko mozna (i trzeba) wybaczyc ale jesli sie czlowiek chce uwazac za decent human being, to chcac-nie-chcac zobowiazania wobec starych rodzicow ma. Chocby minimalne, chocby ci rodzice nigdy sie ze swoich zobowiazan sami kiedys tam nie wywiazywali. Ja jestem ze szkoly Ingu - "drugi policzek". Dla wlasnego spokojnego sumienia, dla czysto-egoistycznego poczucia, ze jestem "przyzwoitym czlowiekiem".
        Nanga, to chyba jednak powinny byc dwa niezalezne watki smile
        • verdana Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 23:13
          Uważam, że w 999 przypadkach na 1000 zobowiązania się ma. Ale jest ten jeden przypadek, może nawet mniej, gdy naprawdę, niemożna od dzieci wymagać niczego, gdy matkę/ojca nalezy pogonic i tyle. Nie w wypadkach drobnych sprzeczek, jak na forum, oczywiście. Ale bywają rodzice zwyczajnie xli. Bywają toksyczni, który najpierw systematycznie niszczyli dzieciństwo, a teraz usiłują zniszczyć dorosłość.
          Przyzwoity człowiek nie musi dać się niszczyć, a juz na pewno jest bardziej zobowiązany na przykład do chronienia dzieci, niż poczucia się "dobrym".
          Podejrzewam, ze dzieci dobrych, chcoć niedoskonałych rodziców, albo nawet bardzo takich sobie rodziców, średnio wyobrazają sobie, co oznacza dla dziecka naprawdę zły rodzic.
          • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 06.02.14, 23:30
            No właśnie, dlaczego czytajac książkę czy oglądając film nie mamy wątpliwości, że potwory są wśród nas, a przechodząc do reala nobliwie ściągamy usteczka w potępieniu nieszczęśników ratujących resztki spokoju przed tymi potworami?
            • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 00:58
              aandzia43 napisała:

              > No właśnie, dlaczego czytajac książkę czy oglądając film nie mamy wątpliwości,
              > że potwory są wśród nas, a przechodząc do reala nobliwie ściągamy usteczka w po
              > tępieniu nieszczęśników ratujących resztki spokoju przed tymi potworami?
              >

              Bo potwor jest w kazdym z nas. Life.
              • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 08:03
                Cytat Wiec dotarlo do mnie tak bardziej namacalnie, ze starzenie sie jest przywilejem, ktory nie jest dany kazdemu! - zgadzam się z Bi_scotti, na dodatek mój ojciec zmarł jako 41-latek, ja żyję od niego już 5 lat dłużej. Wiem za to, że jest wiek, którego chyba nie chciałabym dożyć: moja babcia ma 93 lata, do 87 roku życia była zażywną staruszką, która na weekend 3 ciasta potrafiła upiec, a miłość okazywała karmieniem gości smile - potem przyszła choroba, zaczęła się demencja- i nie, takiej starości to dożyć bym nie chciała.
                • noname2002 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 09:14
                  Wiem
                  > za to, że jest wiek, którego chyba nie chciałabym dożyć: moja babcia ma 93 lat
                  > a, do 87 roku życia była zażywną staruszką, która na weekend 3 ciasta potrafiła
                  > upiec, a miłość okazywała karmieniem gości smile - potem przyszła choroba, zaczęł
                  > a się demencja- i nie, takiej starości to dożyć bym nie chciała.

                  Moment, moment, podeszły wiek nie jest równoznaczny z demencją.
                  • echtom Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 09:21
                    > Moment, moment, podeszły wiek nie jest równoznaczny z demencją.

                    Niestety, w wieku 90+ zdecydowana większość ludzi ma już znaczne zmiany w mózgu, nawet jeśli w miarę trzymają się fizycznie.
                    • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 09:29
                      Oczywiście, że podeszły wiek nie musi oznaczać demencji, mojej babci "tak się zrobiło" po skończeniu 90 roku życia, dłuuugo była samodzielna, sprawna, tryskająca optymizmem itp.
                      I Ty sama nie wiesz przecież na pewno, JAKA starość pod tym względem Cię czeka, prawda?
                      Mojej koleżance zmarł w zeszłym roku ojciec, lat 95, do końca sprawny i samodzielny, czytający książki, rozwiązujący krzyżówki itp. - nie ma reguły. Dlatego piszę, że TAKIEJ starości, jaka dopadła teraz moją babcię , nie chciałabym dożyć. Żyć tak, jak ojciec koleżanki- czemu nie.
                      • noname2002 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:59
                        Oczywiście, że nie wiem jaka starość mnie czeka, być może w ogóle nie dożyję starości jak mój ojciec. Po prostu nie chcę jak moja mama spędzać pół życia bojąc się tej starości i wyolbrzymiając wszelkie niedogodności z nią związane.
                        Chodziło mi o to że bardziej boisz się choroby, demencji, Alzheimera niż starości a przecież wcale nie musi Cię ona dotknąć. Właśnie zmarła nasza sąsiadka, którą oceniałam na góra 80lat, okazało się, że miała ponad 100.
                        • echtom Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:45
                          > Po prostu nie chcę jak moja mama spędzać pół życia bojąc się tej starości i wyolbrzymiając wszelkie niedogodności z nią związane.

                          Tu masz świętą rację. Ja też myślę o starości pozytywnie - tylu ludzi przede mną ją przeżyło, więc czemu mam się bać powszechnego gatunkowego doświadczenia? wink
              • verdana Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 09:43
                Bardzo piekne hasło, piętnująące przy okazji ofiary potworów i równające sprawdę z ofiarą. Przy okazji nakazujące ofiarom, aby były ofiara do końcca życia - bo mtego wymaga moralność.
                Naprawdę, chyba czegoś nie rozumiesz.
              • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 11:28
                >
                > Bo potwor jest w kazdym z nas. Life.

                No i...? surprised Ja akurat wiem o tym doskonale, jestem świadoma swojego potwora bardziej, niż sznurujące usteczka, napędzane szlachetnymi hasłami panie i dlatego dobrze wiem, co robić, by trzymać go na smyczy. Ale co ma do rzeczy oczywiste stwierdzenie, że w każdym z nas drzemie Złe do odmawiania ofiarom miana przyzwoitych ludzi jeśli uciekają przed katem?
                • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:30
                  Ja mam na mysli to, ze bycie ofiara nie uwalnia nikogo z odpowiedzialnosci za bycie potworem/mozliwosci stania sie potworem w innych/konkretnych okolicznosciach. Dlatego powtorze, co wczesniej, dla wlasnej/egoistycznej przyjemnosci poczucia bycia "przyzwoita osoba" nie akceptuje opcji "matke pogonic" w kazdym wymiarze tego skrotu myslowego. To zawsze jest wybor jednostkowy i kazdy go dokonuje we wlasnym sumieniu. Inaczej sie nie da.
                  • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:27
                    "Matkę pogonić" w wymiarze odcięcia się od złoczyńcy i kata, który na nasze nieszczęście jest naszym rodzicem to twoim zdaniem bycie potworem? Bo jak ktoś pozwala się niszczyć, to dopiero wtedy dostépuje zaszczytu bycia "przyzwoitym człowiekiem? Ja rozumiem rezygnację z zemsty, bo to niszczy dokonującego zemsty (zazwyczaj), ale rezygnacja z obrony? Naprawdę twoim zdaniem gdyby Trynkiewicz miał dzieci i maltretowal je, a któreś by przypadkiem przeżyło, to na starość powinno zająć się niedołężnym ojcem, żeby w twoim mniemaniu być przyzwoitym człowiekiem? To nie jest taki znowu miedorzeczny przykład, bo psychopatow mamy jakiś tam procent i te ewidentne juz potwory miewają dzieci.
                    • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:46
                      Ja nie wiem co powinny cudze dzieci. Nie mnie sadzic. Ja wiem, co ja powinnam. I do tego sie to sprowadza. Rowniez na forum!
                • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:05
                  Jesteś dla mnie bardzo nieprzyjemna, niepotrzebnie. Napisalam pierwszy post bardzo emocjonalnie, na chybcika, byle jak, pod wplywem emocji - po prostu wyobrazilam sobie, że ktos w ten sposob odzywa sie do mojej mamy, i emocje mnie zalały. Możesz sie z tym co napisalam nie zgadzać, mozemy podyskutować, wydaje mi sie, ze nasze poglądy są bardzo zbliżone, i spokojnie rozmawiając pewnie do tego bysmy doszly.
                  • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:19
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Jesteś dla mnie bardzo nieprzyjemna, niepotrzebnie.

                    Moi? Chyba cos sie z drzewkiem porobilo, bo sie nie poczuwam ale ... just in case ... sorry jesli cos wyszlo z mojej strony wrednie i paskudnie, nie taki byl plan.
                    • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:31
                      słusznie sie nie poczuwasz, to do Andzi, troche mnie ruszyly te nobliwie zasznurowane usteczka, brrrr.
                  • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 19:04
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Jesteś dla mnie bardzo nieprzyjemna, niepotrzebnie. Napisalam pierwszy post bar
                    > dzo emocjonalnie, na chybcika, byle jak, pod wplywem emocji - po prostu wyobraz
                    > ilam sobie, że ktos w ten sposob odzywa sie do mojej mamy, i emocje mnie zalały

                    Jeśli post założycielski to wybuch emocji bo "mamę mi postponują" to spoko. Rozumiem smile Ja go odebrałam jako uogólniony pogląd na kwestię nieporozumień między pokoleniami. Stąd moje posty.
                    • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 19:20
                      smile
          • lily-evans01 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 11:37
            Masz rację, Verdano, ale większość - w każdym razie bardzo wiele - sytuacji opisywanych tu na forum to właśnie głupie sprzeczki, kiedy np. starsi rodzice podświadomie czują, że pewna ich rola się zakończyła, że nie są już tak potrzebni, a dalej chcieliby kierować swoimi "młodymi", zwłaszcza w kwestii opieki i wychowania małych dzieci. I na foch babci córka/synowa odpowiada jeszcze większym fochem, a forumowe stadko ją utwierdza w tym "pogonieniu starej baby".
            A może warto by zdobyć się na trochę siły, konsekwencji, cierpliwości, pobłażania dla tej nadchodzącej starości... i tak, tak, tłumaczenia, bardzo jasnego, ale i spokojnego, że w MOIM domu zasady mogą być inne niż w tym rodzicielskim. I jeżeli młoda matka widzi, że starsza pani ma zakusy na jej autonomię rodzicielską, to może zamiast wywalać bzdurne odzywki babci na forum i judzić się wzajemnie - warto przemyśleć swoje stanowisko i spokojnie się go trzymać? Stawiać granice, ale dlatego, że ma to sens, że jest to dla nas istotne, a nie tylko po to, by je postawić "dla zasady"?
            No chyba, że tu na forum same córki toksycznych matek...
            • echtom Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 12:09
              Teoretycznie masz rację, w praktyce nie jest to takie proste. Córkę łączy z matkę wieloletnia relacja, w której ona przez większość czasu była słabszą stroną jako dziecko. Teściowa to z kolei obca starsza kobieta, do której czuje się podświadomy szacunek, no i mąż często nie ułatwia sprawy, stając po stronie matki uncertain Tam, gdzie w grę wchodzą relacje oparte na silnych zależnościach i emocjach, trudno o obiektywnie dobre rozwiązania.
              • lily-evans01 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:24
                Ale nie ma innego wyjścia, jak nad tym pracować, bo inaczej przez całe życie pozostaniemy albo niesamodzielną, przydeptaną córeczką bardziej przebojowej mamuśki, albo zołzą o byle co buzującą ogniem na niewinne babcine dziwactwa wink)).
            • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:09
              O, Lily, bardzo Ci dziekuje, mniej wiecej to mialam na myśli.
            • verdana Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:45
              Toteż to napisałam własnie - ze nie w sytuacjach forumowych idiotycznych kłótni. I rzadziej niż raz na tysiąć wypadków. I nie chodzi o to, ze starsi i młodsi nie mogą sie dogadać. Chodziło tylko o wypowiedź Bi-scotti , która odmawia w grucie rzeczy ofiarom prawa do odciecia się od oprawców. I zrównuje ich "człowieczeństwo". To jest coś, czego bardzo nie lubię, bo wtedy następuje powtórne zrobienie z ofiary - ofiary. Nie tylko raz już ucierpiała, ale broniąc się, przestaje być postrzegna jako przyzwoity człowiek.
              • lily-evans01 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 17:36
                Oczywiście, że masz rację w tym wypadku.
                Tylko, że jak zwykle, dyskusja od założycielskiego postu Nangi wyewoluowała w różnych przedziwnych kierunkach - a punkt wyjścia był mniej więcej zbliżony do tego, co chcę powyżej przekazać wink.
    • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 11:58
      > Nie dalej jak wczoraj, czytając wypowiedź jednej z Foremek, ze na chamskie slow
      > a dwudziestoletniego syna, uderzyłaby go w twarz, pomyslalam, że majac corke w
      > tym samym wieku nigdy nie wpadlam na taki pomysl, uderzenie jej w twarz jest dl
      > a mnie zupelnie nie do pomyślenia.
      [...]
      > Wiem, że traktujemy naszych starych rodzicow analogicznie do tego, jak sami byl
      > ismy traktowani przez nich.

      Zestawienie tych dwóch cytatów chyba nie będzie nadużyciem. Odnoszę wrażenie, że taki właśnie był twój zamysł. Otóż tak, jest na pewno związek między tym, jakie były nasze relacje z rodzicami, a tym, jak my traktujemy ich na starość. Między innymi taki, że nie przestrzegające granic i lekceważące rodziców dzieciaki olewają potrzeby rodziców również podczas ich starości. Jeśli nie przestrzegają tych granic i lekceważą rodziców, bo mają uszkodzone mózgi, to sprawa jasna - mimo najszczerszych chęci z g....a bata nie ukręcisz. Ale pozostając w kręgu ludzi bez organicznych uszkodzeń: konsekwentne bycie mopem dla małego i młodego dzieciaka kończy się byciem starym mopem.
      Ja dzielnie zniosłam burzę dojrzewania mojej córki bez bijatyk. Zniosłam ze stoickim spokojem (no, może nie zawsze wink) absurdalne zarzuty, zniosłam realne zarzuty, odburkiwanie, szarżowanie na granice, zmiany nastrojów. Ale nigdy nie doświadczyłam takiego braku szacunku, jak bohaterka sąsiedniego wątku. Więc nigdy dojrzewające dziecię nie dostało po buzi. Uderzenie po buzi było dla mnie do pomyślenia, ale było zarezerwowane na wyjątkowe okoliczności, które zresztą nigdy nie nastąpiły. To, co robiła córka, to były szarże szczeniaka na starego psa celem określenia swojej niezależności w ramach stada i ustalenia kształtu swojej drogi po opuszczeniu stada. Bywało ostro, bo mam dziecko konfrontacyjne. I co ciekawe, im bardziej stabilna i jednoznaczna była moja postawa, bym szybciej dziecko się uspokajało i wiedziało na czym stoi i przede wszystkim: CZEGO SAMO CHCE. Udało się, szczeniak stado opuścił, żyje swoim życiem, kocha mnie i daje temu wyraz. Nie boję się, że mnie opuści na starość. Nie boję się też, że pozwoli sobie wejść na głowę odstawiającej numery nie z tej ziemi starej, zdemenciałej matce wink
      • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:28
        Problem w tym, ze pisałam w emocjach, bo czytając tamta wypowiedź o przegonieniu zobaczylam moja mame-staruszę (słowo "babcia" tak mi sie natychmiast kojarzy) te emocje po prostu mnie zalały, i wyszło jak wyszlo, przykro mi jesli kogos dotknęłam, świetnie wiem, że od niektórych rodzicow trzeba się odciąć, bo sie inaczej nie da życ po prostu, a Twoja wypowiedź w wątku o eremicie raczej mnie zaskoczyla, odnioslam sie do niej, bo obrazowa i utkwila mi mocno w głowie, i uzylam jako symbolu postawy, nic więcej. Gdybym chciala pisać o Tobie, zrobilabym to w tamtym wątku. Podobnie nawet nie pamiętam, kto uzył słów "matke pogonić".
        • verdana Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:48
          Ale Ty Nanga, przecież masz rację. Też pogonienie babci, która raz podniosła głos to dla mnie skandal. Tu chodzi o wypowedź Bi-scotti, która dla niektórych osób może byc cholernie krzyws=dząca. Nie chodzi o pogonienie czasem zrzędzącej babci, tylko pogonienie na przykład babuni, która pozwalała na katowanie dziecka, albo odwracała wzrok, gdy dziecko było molestowane, albo mniej drastycznie - kompletnie zaniedbywała. I teraz ządą pomocy i opieki, bo matką jest.
          • echtom Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:52
            Dobrowolne podjęcie się opieki w takiej sytuacji jest dla mnie postawą heroiczną. A zawsze powtarzam, że od człowieka trzeba wymagać zwykłej przyzwoitości, natomiast nie można wymagać heroizmu.
            • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 16:18
              Znam taką historię: dziewczyna odebrala ojcu prawa rodzicielskie (matka umarla niedlugo po urodzeniu jej, ojciec alkoholik, nie interesowal się corką w ogole), po to żeby nie byc nigdy zmuszoną do opieki czy alimentacji. Niedlugo potem pijanego ojca potracil samochod, przez dwie doby nie odstępowala go w szpitalu.
              Zastanawialam się, czy zachowalaby sie podobnie, gdyby wcześniej nie pozbawiła go praw. Myślę, że bardzo możliwe, że nie.
              • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 19:23
                Też widziałam ludzi traktujących swoich nieznanych wcześniej rodziców lepiej niż sami byli wcześniej traktowani (no, oni w ogóle nie byli traktowani, bo rodzica zwyczajnie nie było w ich życiu, chociaż porzucenie to chyba też jakiś rodzaj traktowania). Dużo w tym pozytywnym stosunku do rodzica było po prostu poszukiwania tożsamości. "Chcę poznać mojego nieobecnego do tej pory rodzica, bo chcę wiedzieć, skąd jestem". Poza tym może jakaś atawistyczna, ujawniająca się podczas regresu spowodowanego wybuchem emocji, potrzeba bliskości, której się nie zaznało do człowieka, z którego krwi i kości się jest? Bardzo to ciekawe i niejednoznaczne.
                • echtom Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 20:48
                  Trochę OT, ale w tych więzach krwi coś jest. Mam dużo starszego przyrodniego brata, z którym widuję się raz na kilka lat i nic specjalnego nas nie łączy, powiedziałabym wręcz, że za nim nie przepadam. A jednak gdzieś tam w podświadomości tkwi przekonanie, że to jest mój brat i dobrze, że jest.
          • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 16:21
            verdana napisała:

            > Ale Ty Nanga, przecież masz rację.

            Nie wystarczy miec rację, trzeba jeszcze umieć ją wyrazic sad
          • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 16:37
            verdana napisała:

            > Nie chodzi o pogonienie czasem zrzędzącej b
            > abci, tylko pogonienie na przykład babuni, która pozwalała na katowanie dziecka
            > , albo odwracała wzrok, gdy dziecko było molestowane, albo mniej drastycznie -
            > kompletnie zaniedbywała. I teraz ządą pomocy i opieki, bo matką jest.

            Bo w momencie gdy ta babcia jest stara, chora, bez srodkow do zycia i czesto bez pamieci, "pogonienie" jej nie jest zadna sprawiedliwosci tylko zwyczajnym okrucienstwem i krzywda. Nie ma zadnej lekcji z tego, ze oprawce i i okrutnika na starosc traktuje sie okrutnie i podle. Jedyne, co sie wowczas dzieje to to, ze czlowiek, ktory w imie sprawiedliwosci sam dokonuje czynow zlych, wciaz bedac ofiara, sam z siebie staje sie rowniez oprawca. To sa decyzje, ktore kazdy musi podjac sam dla siebie, we wlasnym sumieniu. Ale za te decyzje my tez pozniej bedziemy odpowiadac, sami sie osadzimy (na starosc?) lub zostaniemy osadzeni, chocby i "w majestacie prawa".
            Pomijajac zas calosc dyskusji, jestem zdania, ze nader latwo uzywa sie i naduzywa okreslenia "ofiara" ale to zapewne temat na oddzielny (trzeci juz wink ) watek.
            • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 19:16

              > Bo w momencie gdy ta babcia jest stara, chora, bez srodkow do zycia i czesto be
              > z pamieci, "pogonienie" jej nie jest zadna sprawiedliwosci tylko zwyczajnym okr
              > ucienstwem i krzywda. Nie ma zadnej lekcji z tego, ze oprawce i i okrutnika na
              > starosc traktuje sie okrutnie i podle. Jedyne, co sie wowczas dzieje to to, ze
              > czlowiek, ktory w imie sprawiedliwosci sam dokonuje czynow zlych, wciaz bedac o
              > fiara, sam z siebie staje sie rowniez oprawca.

              Wiesz, jest coś takiego, jak zerwanie więzi. Oprawca sam tego dokonuje robiąc to, co robi. Oddala się swoim czynem na własne życzenie od tych, których krzywdzi. A skoro oddala się bezpowrotnie, to nikt mu nic nie jest winien. Jest obcym człowiekiem. Nie jesteśmy chyba zobligowani do opieki nad każdym starym, samotnym człowiekiem, prawda? Jakim okrucieństwem i krzywdą jest nie przygarnianie pod swój dach czy nie łożenie na każdego obcego człowieka w potrzebie? No więc takim obojętnym, obcym człowiekiem jest nasz były kat. I nie ma znaczenia, że nas począł a potem spieprzył nam życie. Żadna to kara, żadne znęcanie się, podłość i okrucieństwo. To brak powinności wobec obcego człowieka.
              • verdana Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 21:16
                Miedzy "potraktowac podle stara matkę z demencją", a po prostu zerwać kontakty, albo nie odwiedzać, albo nie poświęcać czasu matce, która znęcała sie nad dzieckiem - to dwie różne sprawy. Matki nie trzymamy w komórce, nie głodzimy, nie bijemy - po prostu na przykład nie odwiedzamy w domu starców, albo nie jedziemy pomóc, gdy ma problemy. Nie poświęcamy swojego życia i czasu komuś, kogo ofiarą jesteśmyy i nie czujemy, że mamy obowiązek zająć sie matką - bo urodziła i nie wychowała.
                Cóż, na pewne rzeczy też trzeba sobie zasłużyć. Ofiara , która nie che oprawcy poświęćać części swojego życia ma do tego prawo. Powiem nawet więcej - jeśli czuje sie zobowiazana, do poświęcenia, to znaczy,z ę nadal nie wyszła z roli ofiary. Trzeba raczej pozwolic się odciąć bez wyrzutów sumienia niz tłumaczyć, ze jeśli nie zajmiemy się ojcem, który pił, bił i zmarnował nam część życia,. to dlatego, zę jesteśmy podli. Moim zdaniem mówienie krzydzonym dzieciom, ze mają obowiązek zająć sie katami - to albo całkowity brak zrozumienia, albo uznanie, ze dzieci mają być sługami rodziiców, bo rodzice zasługują na wdzieczność, choćby gwałcili co noc. A to jakiś idiotyzm, przepraszam bardzo.
                • nangaparbat3 Re: "Matkę pogonić" 08.02.14, 16:24
                  O tym pisze Alice Miller, ze udręczonym więźniom Auschwitz nikt nie kazał kochac swoich katow ani byc wdzięcznym - a dzieciom owszem, każemy. Bardzo to do mnie przemawia.
                  • verdana Re: "Matkę pogonić" 08.02.14, 21:36
                    Otóż to własnie.
                    Mam podobną sytuację w rodzinie. Matka wprawdzie nie kat, ale zdecydowanie ma za uszami. Lata całe skarżyła się mojej matce na wyrodną córkę, która ją własnie pogonila. Z wnukami pozwalała się spotykać, ale sama trzymała sie jak najdalej.
                    Wszyscy znajomi, rodzina uznawali córkę za wyrodną, choć zdawali sobie sprawę, ze nigdy dobrą matką nie była, no ale pogonić?
                    Po czym kuzynka wywinęła taki numer, ze i matka i ja zrozumiałyśmy, że inaczej naprawde sie nie dało, niestety. W dodatku wszyscy mamy troch wyrzutów sumienia za to,z ę całe lata uznawaliśmy córkę, niezbyt symoppatyczną faktycznie, za wstrętną, niewdzieczną babę - gdy ona naprawde i tak miała swietą cierpliwość.
        • vilez Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:52
          Podpisuję się.
      • anorektycznazdzira Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 21:27
        Aandzia, podoba mi się to co piszesz, nie pierwszy raz zresztą.
        Bez ideologii i bez misji, z życia a nie z książkowych założeń.
        Masz rację po prostu.
        • aandzia43 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 22:48
          smile
    • zolla78 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 12:07
      A ja mam wrażenie, że u nas w Polsce jest obecnie głupio przesunięty środek ciężkości między moralnym prawem do "pogonienia" rodziców w tzw. życiu codziennym a ich takim już ostatecznym pogonieniem.

      Tj., że jakoś mniej źle moralnie ocenia się pozostawienie rodziców na starość bez wsparcia i to już niezależnie czy "zasłużyli' sobie na to czy nie, a czego przejawem są te setki samotnych kompletnie starszych ludzi, niż takie "pogonienie" matki za np. właśnie to, że akurat tego dnia o 3 razy za dużo ochrzaniła dorosłego już syna, że czapeczki dziecku nie założył albo o jedno słowo za dużo na jego żonę powiedziała, gdzie nikt nie zamierza przecież kontaktów zrywać czy coś podobnego.

      Znam nie jedną rodzinę, gdzie o tym, że dzieci opieką nad starszym rodzicem średnio dobrze sprawują, to nawet się nie rozmawia albo tylko szeptem, a jak np. wnuk się według babci nie tak wobec niej zachował, a rodzice nie zareagowali, to pół rodziny zadzwoniło do nich, że jak oni tak matkę śmią traktować, bo jej się szacunek należy itp.

      Mam takie czasem wrażenie, że u nas termin szacunek do rodziców nie jest rozumiany jako zobowiązanie do zapewnienia im godnej starości, ale jako wytrych by nie można było im nic powiedzieć o ich zachowaniu.

      Ten tekst o "pogonieniu" matki to z mojego chyba wątku i uważam, że właśnie szacunek dla matki pozwala mi ją "pogonić" w tym sensie, że powiem jej co myślę o jej zachowaniu. Pewnie się poskarży na to i pewnie zostanie to dość mocno "omówione" w rodzinie smile.

      Ja rozumiem, że mądrość, że starość itp., ale chyba właśnie szacunek dla tej starości i mądrości zakłada, że jest w stanie ona przyjąć jakąś tam uwagę wobec siebie i coś z nią zrobić , a nie że jak stary i mądry, to lepiej coś przemilczeć, bo i tak matki nie zmienię albo i to ja już lepiej ograniczę kontakty i będzie spokój.
      • marzeka1 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:01
        Cytat Ale pozostając w kręgu ludzi bez organicznych uszkodzeń: konsekwentne bycie mopem dla małego i młodego dzieciaka kończy się byciem starym mopem. - tak, to jest widoczna zależność; często to "przychylenie nieba" dziecięciu, niewymaganie czegokolwiek ("masz czas na..."), wyręczanie w imię dziwnie pojętej miłości- takie ma konsekwencje. To wcale a wcale nie musi być fizyczne czy psychiczne krzywdzenie dziecka.
      • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 13:41
        zolla78 napisała:

        > Ten tekst o "pogonieniu" matki to z mojego chyba wątku i uważam, że właśnie sza
        > cunek dla matki pozwala mi ją "pogonić" w tym sensie, że powiem jej co myślę o
        > jej zachowaniu. Pewnie się poskarży na to i pewnie zostanie to dość mocno "omów
        > ione" w rodzinie smile.
        >
        > Ja rozumiem, że mądrość, że starość itp., ale chyba właśnie szacunek dla tej st
        > arości i mądrości zakłada, że jest w stanie ona przyjąć jakąś tam uwagę wobec s
        > iebie i coś z nią zrobić , a nie że jak stary i mądry, to lepiej coś przemilcze
        > ć, bo i tak matki nie zmienię albo i to ja już lepiej ograniczę kontakty i będz
        > ie spokój.

        No bo to wszystko kwestia formy smile De facto kazdy temat mozna sobie przedyskutowac z matka, z corka, z wnuczka, tesciowa czy szwagierka pod warunkiem, ze obie (!!!) strony sa open na taka dyskusje tudziez sa w stanie zachowac choc minimum decorum, powstrzymac sie od wulgaryzmow, wrzaskow, trzaskania drzwiami ale tez od silent treatment, sznurowania obrazonych usteczek i teatralnego poplakiwania po katach. A komunikacji uczymy sie nonstop, w gore i w dol (starsi ucza mlodszych, mlodsi ucza starszych etc.), to jest proces. Problem zaczyna sie tam, gdzie jedna ze stron odmawia wspolpracy, a to jest czesty postulat na forum, wlasnie te cytowane wczesniej "wystawianie walizek" czy "matki poganianie" ...
        • noname2002 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:06
          Problem zaczyna sie tam, g
          > dzie jedna ze stron odmawia wspolpracy, a to jest czesty postulat na forum, wla
          > snie te cytowane wczesniej "wystawianie walizek" czy "matki poganianie" ...

          Problem w tym, że to właśnie matki albo teściowe najczęściej odmawiają współpracy i dalej ranią dzieci albo szkodzą wnukom. Co wtedy pozostaje poza ograniczeniem bądź zerwaniem kontaktów?
          • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:44
            noname2002 napisała:

            > Problem w tym, że to właśnie matki albo teściowe najczęściej odmawiają współpra
            > cy i dalej ranią dzieci albo szkodzą wnukom. Co wtedy pozostaje poza ograniczen
            > iem bądź zerwaniem kontaktów?

            Zawsze winni sa ci inni. Life.
            • iwles Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:34
              bi_scotti napisała:

              > Zawsze winni sa ci inni. Life.


              Prawdziwy life to ciągłe wzbudzanie poczucia winy w tych "niewdzięcznych" dzieciach.
            • noname2002 Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 17:36
              Jeśli mam do wyboru dobro mojego dziecka i komfort osoby dorosłego, nieważne matki, ojca, teściowej, teścia, brata, wybiorę dobro dziecka. I nie chodzi mi o sprzeczki typu czy babci wolno nosić dziecko na rękach albo dać smoczek czy nie. I tyle.
    • princess_yo_yo Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:47
      nie tak dawno mialam dwie przygody z izba przyjec ktore zakonczyly sie spedzeniem nocy w szpitalach I wlasnie noc spedzona na oddziale w lokalnym szpitalu utwierdzila mnie w przekonaniu ze starosc jest na prawde malo przyjemnym doswiadczeniem.
      cialo albo/i umysl dzialaja na twoja szkode, sabotaz na poziomie komorkowym przed ktorym nie ma ucieczki. fizyczna slabosc wydaje sie trudniejsza dla samego deliwenta.
      wolalabym nie.
      • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:52
        princess_yo_yo napisała:

        > wolalabym nie.

        Dlatego gdy przyjdzie czas, mam nadzieje, ze juz nie bede musiala leciec do Szwajcarii tylko moi sasiedzi z Quebec pomoga smile
        • princess_yo_yo Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 14:57
          ja mam nadzieje obsluzyc sie sama, spontaniczna hypoglycaemia moja nadzieja na szybki koniec wink
          • bi_scotti Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 15:22
            princess_yo_yo napisała:

            > ja mam nadzieje obsluzyc sie sama, spontaniczna hypoglycaemia moja nadzieja na
            > szybki koniec wink

            Ja tez mam plan jak to zrobic zima, problem w tym ze moj plan wymaga jednak pelnej sprawnosci fizycznej no i wlasnie dotrwania do zimy - za duzo sie moze nie udac. Dlatego tez licze na to, ze nawet i samolot do Szwajcarii nie bedzie potrzebny, wystarczy przejazd 500 km do Quebec (zmieniaja prawo zgodnie z moimi zyczeniami wink ) i ... Bi_scotti will be no more ... one day ... smile
            • princess_yo_yo Re: "Matkę pogonić" 07.02.14, 16:39
              Zima dobra rzecz!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka