Dodaj do ulubionych

Dziecko i zołza

06.02.14, 20:57
zołza czyli ja, ponieważ nie pozwalam na przyprowadzanie dziecka do siebie do domu.
Asertywnie się nie zgadzam, sprzeciwiam, uprzedzam fakty, ale odkąd w bliskiej rodzinie jest dziecko (które zresztą bardzo lubię i sama zabieram je na spacer czasem) ZA KAŻDYM RAZEM jest pytanie: czy można zabrać dziecko?
Sytuacja trwa od 2,5 roku. Powtarzam to jak katarynka do urzygu.
W zeszłym roku chciałam sprawę definitywnie zamknąć i powiedziałam, że brak zgody jest nieodwołalny i proszę więcej nie próbować. Powiedziałam na głos, przy wszystkich, wyraźnie.
I co? I po drodze wpadają z dzieckiem (rzadko, ale zdarza się).

Z rodziną żyjemy blisko, serdecznie, pomagamy sobie, ale to nie powód, żeby te bliskie relacje wykorzystywać do tego, czego ja nie akceptuję i jeszcze wpędzać mnie w wyrzuty sumienia, bo: "no wiesz, nie będziemy mogli dłużej posiedzieć u was, bo dziecko..."

No to teraz może DRUKOWANYMI:
jeżeli ktoś nie życzy sobie wizyty z dzieckiem, to się dziecka na siłę nie wciska
na imprezę tylko na dorosłych nie zabiera się dzieci i nie psuje imprezy innym
dziecko jest bardziej absorbujące niż pies i nie wszędzie i nie zawsze mile widziane
(BTW uważam, że yerba ma rację i nie jest zołzą, ma prawo nie życzyć sobie psa, dziecka, sąsiadki, w domu)
Obserwuj wątek
    • paul_ina Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:00
      > jeżeli ktoś nie życzy sobie wizyty z dzieckiem, to się dziecka na siłę nie wciska
      > na imprezę tylko na dorosłych nie zabiera się dzieci i nie psuje imprezy innym
      > dziecko jest bardziej absorbujące niż pies i nie wszędzie i nie zawsze mile widziane

      No i?
      Ameryki nie odkryłaś, tak jest.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:03
        Najwyraźniej nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą.
        • antyideal Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:06
          No problem.
          I tak nie poszlabym do burakow, ktorzy zastrzegliby sobie, ze
          mozna ich odwiedzac tylko bez dziecka.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:09
            Oj, osoby które nie życzą sobie wizyt z niemowlakiem to buraki, a ematki, które nie życzą sobie wizyt z pieskiem to pewnie świadome, inteligentne, uprzejme kobiety? big_grin
            • antyideal Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:12
              To dziecko od 2,5 roku jest nieustajaco niemowlakiem ? wink)

            • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:20
              powies na drzwiach znak ze wstęp tylko dla pełnoletnich i bedziesz miec z głowy...
    • demonii.larua Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:01
      Eeee... słabe :F
    • gryzelda71 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:02
      Pies=dziecko. WOW
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:06
        Pies nie marudzi na imprezie dla dorosłych, nie płacze, nie krzyczy, nie rozwala, nie absorbuje uwagi, potrafi zająć się sam sobą. Hmm, pies jest jakby mniej przeszkadzający?
        Jeśli nie masz co zrobić z dzieckiem- zostań w domu, nie psuj zabawy/rozmowy/whatever innym.
        • yuka12 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:10
          Hm, jakby tu powiedziec, zalezy od psa? Bo moze krecic sie kolo nog, przeszkadzac w rozmowie, szczekac na samochody za oknem, skakac na klamke, zabierac jedzenie z talerza, warczec na kazdego, kto chce dotkac gospodarza, gryzc zabawki dzieci gospodarza lub jego buty itp. itd.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:19
            > Hm, jakby tu powiedziec, zalezy od psa? Bo moze krecic sie kolo nog, przeszkadz
            > ac w rozmowie, szczekac na samochody za oknem, skakac na klamke, zabierac jedze
            > nie z talerza, warczec na kazdego, kto chce dotkac gospodarza, gryzc zabawki dz
            > ieci gospodarza lub jego buty itp. itd.

            To tak jak z dzieckiem.
            Tylko że jak widzę w dobrym tonie jest oznajmić, że nie życzy się obecności psa w domu, ale powiedzieć, że zaprasza się bez dzieci jest już buraczane. smile
        • anorektycznazdzira Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:49
          ta jasne, zapraszam do moich opsionych znajomych, gdzie nie możesz iść się wyszcz..., żeby w tym nie usiłował towarzyszyć pies. Pies, a właściwie dwa psy, zalegają też na tobie podczas całej imprezy, usiłują żreć z twojego talerza, liżą albo skomlą, jak idziesz to się plączą pod nogami, jak siadasz to się wpieprzają pod dupę, szczekają jak poparzone kiedy przychodzisz lub wychodzisz i jeszcze przy innych tylko dla nich zrozumiałych okolicznościach. Nie, pies nie jest mniej przeszkadzający niż dziecko.
    • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:04
      Spokojnie, to minie, niedługo przejdziesz na jasną stronę Mocy.
      • rosapulchra-0 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:05
        triss, jesteś człowiekiem wielkiej wiary big_grin
        • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:10
          Przecież laska aż piszczy, żeby jakiś facet namówił ją na dzidzię. big_grin
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:14
            Nie mierz mnie swoją miarą, kochanie, ja nie doświadczyłam wścieku macicy, żadnego budowlańca-alkoholika-konkubenta nie znam. smile
            • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:21
              Młodsza jesteś to jeszcze wścieku macicy nie masz, ja przed 30-tką też nie miałam. smile Jeszcze Ci organizm daje chwilę czasu, ale radzę rozważyć zmianę perspektywy, bo będzie drastycznie jak z Lipcową.
              • ichi51e Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:25
                Wwc juz 5 odchowala big_grin wiecej jej nie potrzeba
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:25
                Pisałam już sto razy, ale specjalnie dla Ciebie powtórzę:
                ja się już swoje w życiu nawychowywałam i nazajmowałam dziećmi i właśnie dlatego nie chcę mieć swoich.
                • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:27
                  Jasne, jasne. Napisz o tym za 10 lat.
                  • aknaszilak Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 14:56
                    Zarzeka się jak Lipiec swego czasusmile
          • stacie_o Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:38
            gdzie jest przycisk: lubię to
            hehehe
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:06
        Pobożne życzenia. smile
      • miacasa Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:07
        > Spokojnie, to minie, niedługo przejdziesz na jasną stronę Mocy.


        ale, że niby psa sobie kupismile
    • lily-evans01 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:08
      Wow! Stajesz się coraz zabawniejsza wink)).
      • bbuziaczekk Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:18
        Jeśli ktoś porownuje dziecko do psa to pogratulować uncertain
        Pies może sam w domu zostać, dziecko nie.
        Psa nigdzie do nikogo nie zabieram i nigdy nie zabierałam. Do mnie tez nikt nigdy psa nie przyprowadzal, nie znam nawet takiego zwyczaju żeby ktoś tak robil.
        Ale bez dziecka ????????
        Jeśli ktoś by mi nie pozwolil przyjść z dzieckiem to momentalnie taka znajomość zostalaby zakonczona.

        A co robisz na emamie skoro nie masz dzieci i ich nie lubisz ?
        Zawsze mnie to zastanawia co robia takie osoby na watku który ich nie dotyczy ?
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:24
          A skąd wiesz, że nie lubię? Mam doświadczenia wychowawcze większe niż niejedna ematka.
          Nie przeszkadza mi dziecko podczas normalnej wizyty (ba, sama zapraszam).
          Ale:
          jeśli organizuje się imprezę dla dorosłych (nie żadne kinderbale) to zabieranie ze sobą dziecka na "krzywy ryj" to szczyt buractwa. Prośby o możliwość zabrania dziecka ze sobą również- coś na zasadzie: "ja nie mogę się bawić, to wy też nie będziecie".
          Tak samo, jeśli ktoś umawia się z koleżankami na "babski wieczór",a tu nagle jedna wpadła sobie z dzieckiem, bo przecież nie będzie przeszkadzać. Żenada.
          • ichi51e Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:26
            Jak ktos targa ze soba dziecko to dlatego ze nie ma go z kim zostawic. Zlituj sie - gugasz 2.5 roku a tu okazja pogadac z ludzmi... Wiesz jaka to radosc...?
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:36
              Proszę Cię, nie piszę o normalnych wizytach (szczególnie, kiedy wie się, że np. koleżanka jest samotną matką i nie ma z kim dziecka zostawić). Jak pisałam wcześniej jest miejsce i czas na wizyty z dziećmi oraz bez. Nocne juble to nie miejsce dla dzieci, uwagi w stylu: ale przecież Jasio nie będzie przeszkadzać są nie na miejscu, babski wieczór/noc z przyjaciółkami to nie miejsce dla dzieci.
              • anika772 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:53
                Z pierwszego postu to nie wynika.
                Jeśli chodzi o imprezy typowo dla dorosłych, w porze mocno wieczornej, z muzyką, alkoholem, to zgadzam się z Tobą- to nie czas i miejsce dla dzieci.
                • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:58
                  Nie wiem, chyba w innych czasach żyłam ale nie przypominam sobie, żeby ktoś przyprowadzał dzieci na całonocny ochlaj czy damski wieczór terapeutyczny.
                  Aaaa zapomniałam... nie mieliśmy wtedy dzieci, a jak ktoś miał to preferował umawianie się na mieście (żeby móc wyjść z domu wieczorem bez tych dzieci w miejsce ewidentnie nie dla dzieci).
                  Teraz niemal wszyscy w otoczeniu mają dzieci, a jak nie mają to zwykle funkcjonują w innych kręgach towarzyskich.
              • minor.revisions Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:36
                Nocne juble to nie mie
                > jsce dla dzieci, uwagi w stylu: ale przecież Jasio nie będzie przeszkadzać są n
                > ie na miejscu, babski wieczór/noc z przyjaciółkami to nie miejsce dla dzieci.

                w pierwszym oście piszesz, że "I co? I po drodze wpadają z dzieckiem (rzadko, ale zdarza się). ".

                To oni, przepraszam, gdzieś się po nocach szlajają z dzieckiem i w trakcie tego szlajania wpadają na nocne juble? Boże, kobieto, ależ ty bredzisz.
                • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:39
                  Wiesz co to ANTYWĄTEK głupolu?
                  • misterni Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:43
                    Antywątak ma sens wtedy, kiedy ma sens, twój nie ma.
                    I nie obrażaj ludzi, tylko dlatego, że nie podchwycili twojego niezbyt udanego żartu.


                    Misterni
    • anika772 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:17
      Ja bym z Tobą nie żyła serdecznie i blisko, gdybyś tak postawiła sprawę. Nie ciągam dzieci wszędzie, jest wiele imprez nieodpowiednich dla dzieci, ale normalne wizyty..? I twierdzisz, że dziecko bardzo lubisz? Co z Tobą?
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:21
      to pozostaje chyba ze wszystkimi dzieciatymi zerwac kontakty.
      bo psa to mozna zostawic samego w domu, a dzieciaka - nie bardzo.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:28
        Samego to nie, ale w końcu jest ojciec dziecka, nieprawdaż?
        Oczekiwanie, że imprezę dla dorosłych zmieni się w kinderbal jest zdecydowaną przesadą.
    • beataj1 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:23
      Cóż. Jako posiadaczka dzidzi byłabym wdzięczna za jasny komunikat.
      Fakt że ja raczej takiego komunikatu nie potrzebuje bo wyjście na imprezę z dzieckiem uważam za nieporęczne, niewygodne i średnio zabawne. Na wizyty do znajomych też dziecka nie biorę bo po co mi one tam.
      Ale.
      Ważne jest to, że ja nie mam najmniejszych problemów logistycznych ze zorganizowaniem sobie opieki. Oznacza to, że porzucenie dziecka u dziadków zajmuje mi zwykle około 2 minut a oni zawsze sa chętni. Gdybym miała inną sytuację rodzinną mogłabym już nie być taka wyrozumiała i chętna do wizytowania znajomych solo.
      • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:26
        > Fakt że ja raczej takiego komunikatu nie potrzebuje bo wyjście na imprezę z dzi
        > eckiem uważam za nieporęczne, niewygodne i średnio zabawne.

        no na impreze tak, bo to bez sensu. ale jesli wracając skadś tam nie moge wpasc do kolezanki na kawe bo jej moje dziecko śmierdzi to sorry.
        • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:28
          No, ja nie wpadam do nikogo spontanicznie na kawę...
        • beataj1 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:37
          Sądzę że chodzi raczej o imprezy i wcale sie nie dziwie. Sama byłam świadkiem zabierania parolatka na wieczorno nocną imprezę i pretensji że gospodarze nie chcą udostępnić małej księżniczce miejsca do spania "bo ona już zmęczona jest".
          Może ktoś przegiął i się dziewczynie ulało. Ja sama zanim miałam dzieci też nienawidziłam wizyt znajomych z dziećmi, nawet na kawę. Ani się skupić na rozmowie ani odprężyć bo tylko ciągłe mamoooo, mamooooo. Osiągnięcia dzidzi też były dla mnie średnio fascynujące.
          Teraz jak mam dziecko staram się o tym pamiętać i nikogo nie uszczęśliwiać na siłę towarzystwem mojego potomka...
          • minor.revisions Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:39
            beataj1 napisała:

            > Sądzę że chodzi raczej o imprezy i wcale sie nie dziwie.

            nie, nei chodzi. Znaczy, ona tak próbuje wykręcić później, ale w pierwszym poście stoi jak byk: "wpadają po drodze z dzieckiem". (dla tych, co są przeciwni wpadaniu po drodze - zauważcie, że ona ma pretensje o to, że z dzieckiem, a nie, że po drodze).
    • kkalipso Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:26
      Masz sporo racji nie ma co się oszukiwać. Impreza z dzieckiem to już nie to samo. Jak małe to zaśnie w foteliku jak już chodzące to się człowiek martwi czy nic nie zbije czy nic nie wyleje i taka to zabawa. Ni tu świeczki zapalić, ni nastroju zrobić nie wolno bo dzieć musi widzieć. Muzyka głośniejsza odpada.

      Mam pytanie, na kawę czy herbatę też nie można ?
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:31
        > Mam pytanie, na kawę czy herbatę też nie można ?

        Można.
        Na wszystko jest czas i miejsce.
        W moim domo-mieszkaniu dzieci i psy/koty/jaszczurki/świnki/inne są mile widziane.
        Ale niektórzy przeginają, głównie młodzi rodzice.
        Sorry, nie możecie pójść na imprę, bo dziecko-trudno, nie psujcie zabawy innym.
    • na_pustyni Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:28
      Nie zrozumialam - Ciebie nigdy nie mozna odwiedzac z dzieckiem, czy tylko nie mozna zabierac dziecka na konkretne wizyty/imprezy/etc.? Jesli to drugie, to jestem w stanie zrozumiec. Jesli pierwsze, to ciekawa jestem powodow.
    • 18lipcowa3 Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:38
      Słabe.
    • jola-kotka Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:38
      Jak chodzi o impreze taką od 20 to ok bez dzieci,ale zakaz przyprowadzania dzieci od tak przy zwykłych odwiedzinach to jakaś głupota totalna i trzeba mieć trociny zamiast mózgu aby coś takiego wymyśleć.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:42
        Dziękuję, że zaszczyciłaś mnie swoją obecnością w tymże skromnym wątku, Jolko-Paczko.
        • jola-kotka Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:57
          Proszę bardzo stara panno z problemami z d...
    • valtho Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 21:42
      Dlaczego Twoja znajoma chce zabrac dziecko na impreze? Nie ma innej opcji?
      Dzieci biorę prawie wszędzie, z wyjątkiem imprez u znajomych, chyba, że są specjalnie zaproszone i jest przewidziany nocleg rowniez dla nich. W innych przypadkach dzieci zostają w domu z opiekunką, bo pozna impreza dla doroslych, to nie jest miejsce dla dzieci.
      Aczkolwiek nie przeszkadza mi jak ktoś bierze do mnie na imprezę swoje dziecko - lekko wspolczuje, że nie może się bawić, tylko musi zajmowac sie dzieckiem.

    • anorektycznazdzira już nie będę osobnego wątku zakładać 06.02.14, 22:00
      Zołza i nie jej mąż

      Zołza czyli ja, ponieważ nie pozwalam na przyprowadzanie męża jednej z kuzynek do siebie do domu.
      Asertywnie się nie zgadzam, sprzeciwiam, uprzedzam fakty, ale odkąd w bliskiej rodzinie jest ten mąż (którego zresztą bardzo lubię i chadzam z nim na spacer czasem) ZA KAŻDYM RAZEM jest pytanie: czy można zabrać męża?
      Sytuacja trwa od 2,5 roku. Powtarzam to jak katarynka do urzygu.
      W zeszłym roku chciałam sprawę definitywnie zamknąć i powiedziałam, że brak zgody jest nieodwołalny i proszę więcej nie próbować. Powiedziałam na głos, przy wszystkich, wyraźnie.
      I co? I po drodze wpadają z tym mężem (rzadko, ale zdarza się).

      Z kuzynką żyjemy blisko, serdecznie, pomagamy sobie, ale to nie powód, żeby te bliskie relacje wykorzystywać do tego, czego ja nie akceptuję i jeszcze wpędzać mnie w wyrzuty sumienia, bo: "no wiesz, nie będziemy mogli dłużej posiedzieć u was, bo mąż..."
    • misterni Nie zapraszałbym z dzieckiem tylko wtedy, 06.02.14, 22:02
      gdyby mój kot nie tolerował dzieci tongue_out
      Pies jest bardziej ogrodowy, więc dałoby się jego ewentualną niechęć do dzieci jakoś pogodzić z wizytami. wink
    • thorgalla Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 22:16
      Nowa moda nadchodzi? Zakładanie antywątków?
      Trole się nudzą .....
    • vre-sna Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 22:26
      A czemu tak się przejmujesz? Nie Twoje dziecko przecież.
      • vre-sna Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 22:45
        Doczytałam co napisałaś. Uprzedź znajomych. Jeźeli jesteś tak otwarta jak piszesz, pewnie nie domyślają się, że przy innego rodzaju spotkaniaci
        h masz inne oczekiwania.
    • iwles Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 22:54

      > no wiesz, nie będziemy mogli dłużej posiedzieć u was, bo dziecko...


      a od kiedy zapanowało "u was" zamiast "u ciebie"?
    • czar_bajry Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 23:00
      Jaka zołza?- chciałabyś... ty jesteś zwyczajnie aspołeczna.
      Nie należę do zwolenników ciągania dzieci wszędzie ze sobą, nie popieram zabierania dziecka na spędy dla dorosłych ale do cholery na niedzielny obiad czy dzienną wizytę u rodziny???? To co mają z tym maluchem zrobić- samo zostawić w domu czy w samochodzie?
      Zresztą po tekście iż nie życzy ktoś u siebie mojego dziecka ja także bym już tej osoby więcej nie odwiedziła i nie poniżała się pytając czy mogę z dzieckiem wpaść...
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 13:42
        OMG, założyłam ANTYWĄTEK.
        Bez komentarza.
    • jak_matrioszka Re: Dziecko i zołza 06.02.14, 23:06
      Moim zdaniem w tym momencie przesadzilas:
      CytatW zeszłym roku chciałam sprawę definitywnie zamknąć i powiedziałam, że brak zgody jest nieodwołalny i proszę więcej nie próbować. Dziecko w pewnym momencie osiaga pelnoletnosc i przeobraza sie w doroslego. Co prawda ten dorosly moze nie byc zainteresowany odwiedzeniem zbzikowanej zolzy, ale moze sie okazac ze wyrosnie na fajnego czlowieka i jeszcze pozalujesz ze postawilas nieodwolalny brak zgody. Wez sie wycofaj poki czas i daj szlaban na jakies gora 20-25 lat wink
    • undoo Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 00:05
      Ciebie do reszty pogielo, ze dziecko porownujesz do psa?

      Reszty nie skomentuje, takie osoby jak Ty omijam szerokim lukiem.
    • nanuk24 Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 03:20
      Rozumie cie bardzo dobrze. My, na przyklad, nie wpuszczamy panien. Chrzaka toto glosno i szczerzy zeby do swojego odbicia w lyzeczce do herbaty.
      • gretchen184 Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 06:33
        boskie nanuku big_grin
        • misterni Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 07:49
          Bo cała Nanuk jest boska big_grin
          • paris-texas-warsaw Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 13:36
            Jako ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś mówi gościom z kim mają lub nie przychodzić, a oni mimo to W OGÓLE jeszcze przychodząsmile))
            A jakiego to są w ogóle typu "imprezy"? Ty jesteś zazdrosna o uwagę poświęcaną temu dziecku czy o cos innego chodzi???
            • misterni Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 15:33
              Nie, ja z dzieckiem wpuszczam, nie wpuszczałbym tylko, gdyby mój kto się nie zgadzał wink
              • misterni Kot oczywiście ;) 07.02.14, 15:33

              • nanuk24 Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:16
                Wiemy, wiemy. Dobrze pamietam dzien, kiedy mnie goscilas i ja stalam w -15 na zewnatrz pod Twoim oknem(przez ktore podawalas mi herbate) ido srodka nie wpuscilas, bo Twoj siersciuch sie krzywo na mnie spojrzal.
                • misterni Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:19
                  Proszę Cie, nie mów tak o nim.
      • wielkanocnaniespodzianka :)) 07.02.14, 16:21

    • guderianka Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 14:51
      Ale gdzie tu zołzowatość-bo jej nie widzę ?
      Normalna kolej rzeczy-parafrazując biblię "co dorosłe dajcie dorosłym a co dziecięce dzieciom"
      Nie wiem w jakim świecie to żyjesz-ale chyba współczuję, w moim świecie tak nie ma- pewne rzeczy są oczywista oczywistością i nikt nie tacha dzieciaków na imprezy stricte dorosłe.
      Ale-biorę pod uwagę, że większość moich znajomych to osoby dzieciate i każdy wie gdzie można iść z dzieckiem a gdzie nie
      • paris-texas-warsaw Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 14:57
        A jakie to są te imprezy bez dzieci? Rozumiem oficjalne bankiety, koktajle, bale w Wiedniu, ale chyba nie imprezy domowe? To juz problem bedzie rodziców, jak przyjda z dzieckiem...
        • triss_merigold6 Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 15:03
          Boższsz, jeśli nastawiasz się na całonocny ochaj, brydża i rozmowy wybitnie dla dorosłych, a impreza zaczyna się po 21, to ewidentnie nie należy zabierać dzieci.
          • paris-texas-warsaw Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 15:34
            No to nikt normalny nie weźmie, a jak weźmie nienormalny to jego sprawa, ale głupio komus to mówić chyba??? Fajnie, tak z forum na forum Cię widzieć, Trisssmile))
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Dziecko i zołza 07.02.14, 16:27

      ...ja zaś zakomunikowałam, iż goście mają przychodzić odziani w pomarańczowe stroje, coby mi kolorystyki w gościnnym nie psuli: mam kanapę w takim kolorze, a nie lubię pstrokacizny.
      i co? przychodzą, często w ubraniach o innej barwie.
      co za brak wyczucia!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka