Dodaj do ulubionych

Koleżanka chce się wprowadzić

08.02.14, 13:35
Wspomniałam już w tamtym wątku, że odmówiłam. Ciekawi mnie jednak, w jakich okolicznościach i na jakich warunkach Wy przyjęłyście pod wspólny dach osobę z kręgu rodziny lub znajomych.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:47
      Daj linka, proszę.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:48
        Do tamtego wątku?
        • rosapulchra-0 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:50
          Tak. Sam fakt chęci wprowadzenia się koleżanki można rozumieć różnorako, prawda? Ale jakiś powód podała? Jakąś sytuację osobistą ma? Jakąś konkretną propozycję złożyła?
          Poproszę o linka, albo o więcej szczegółów smile
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:01
            Wypowiadałaś się w tamtym wątku, ale już linkuję:
            forum.gazeta.pl/forum/w,567,149273329,149273329,_Nie_asertywnosc_tez_tak_macie_.html
            • rosapulchra-0 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:16
              Fakt. Nieprzytomna jestem. Sorry. Moje zdanie znasz.
    • wuika Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:48
      Kilka miesięcy temu byliśmy na etapie zastanawiania się, czy na kilka dni-tygodni nie zakwaterować byłej niedoszłej bratowej suspicious zanim z własnymi rodzicami się nie dogada, bądź mieszkania / pokoju nie znajdzie. Na szczęście dogadali się z bratem, że nikt nikogo z domu nie wyrzuca i sobie pomieszkała u niego, zanim tych spraw nie ogarnęła. Ale opcja była.
      Generalnie, ciężko by było z mieszkaniem na dłużej niż 2-3 dni, bo po prostu ciężko. Musiałaby to być bardzo bliska osoba (jak wspomniana była niedoszła wink ). Z przyjaciółek i koleżanek obecnych - nie wiem, czy bym znalazłam więcej niż jedną, której bym coś takiego zaproponowała, bądź na prośbę zgodziła.
    • anilka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:54
      nie pamietam już z tamtego wątku jakie problemy koleżanka miała ( czy finansowe ?) ale takiej koleżanki zdecydowanie, na pewno nie. Nie mam ochoty mieszkać ze znajomymi i już, bez względu na ich trudności. Zgodziłabym się na kilka dni w trudnej sytuacji, ale zamieszkać razem nie. Chyba , że byłabym studentką szukającą współlokatora. Ale stara jestem, mam rodzinę i nie widzę w tym układzie kogoś obcego.
      A z rodziny może i tak, ale ja lubię swoje siostry i matkę. Gdyby ktoś z bliskiej rodziny meża był w złej sytuacji to pewnie też
      Pamiętam niektóre Twoje wątki - nie daj się wmanewrować w coś, czego będziesz żałować i trudno będzie się wyplątać. Dzieci masz chyba duże, samodzielne, pora teraz na trochę swobody i wolności dla Ciebie
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:05
        > Dzieci masz chyba duże, samodzielne, pora teraz na trochę swobody i wolności dla Ciebie

        No właśnie. Przez całe lata żyłam w kołchozie i nie miałam z tym problemu, ale z wiekiem tak mi się porobiło, że potrzebuję więcej spokoju i przestrzeni.
        • bei Prośba 08.02.14, 15:30

          Cytat w Twojej sygnaturce- czyj on? smile
          • echtom Re: Prośba 08.02.14, 15:34
            Jo Nesbo - Policja smile Tylko usunęłam, kogo chowali, żeby nie spoilerować wink
    • solejrolia Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 13:59
      zamieszkał z nami ktoś z rodziny męża, na około 4 lata, to była nasza propozycja, bez zastrzegania, na ile się wprowadza, ale warunki były, bo dostał swój pokój, i początkowo pracował u nas/z nami, a potem znalazł sobie inną pracę.
      wyprowadził się, gdy poznał dziewczynę, wyremontowali jej mieszkanie i zamieszkali wspólnie.
      bywało różnie, wiadomo, różne priorytety, bo my rodzina z dziećmi, on singiel (do pewnego momntu), ale nie pozabijaliśmy się i dalej się przyjaźnimywink spotykamy z okazji, i bez okazji, na mieście, czy u nas, czy u nich,
      jak się chce, to się da.
      ale trzeba chcieć.
    • liliawodna222 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:08
      Nie wyobrażam sobie mieszkać z kimś obcym, czyli z kimś kto nie jest moim mężem i dzieckiem. Czułabym się fatalnie.
    • lady-z-gaga Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:11
      Jesli to ktoś, komu spaliło się mieszkanie, to bezwarunkowo, na pewien (krotki) czas smile
      Inny przypadek musiałby miec racjonalne i przekonujące uzasadnienie, takie, abym nie czuła, że ktos mnie wykorzystuje, ale że pomagam w prawdziwej potrzebie.
      Sytuacja Twojej koleżanki to nie jest prawdziwa potrzeba, ale wydumana. Ona nie próbuje rozwiązac swoich problemów, tylko zwalić je innym na barki i trwać w stagnacji.
      Kiedy byłam młoda, dawałam się wmanewrowac w pomaganie ludziom, co sami sobie pomóc nie chcą. Teraz - w żadnym wypadku.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:17
        > Sytuacja Twojej koleżanki to nie jest prawdziwa potrzeba, ale wydumana. Ona nie próbuje rozwiązac swoich problemów, tylko zwalić je innym na barki i trwać w stagnacji.

        Trafna diagnoza.
        • solejrolia Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:26
          dlatego dobrze, ze się nie zgodziłaś i nie dałaś się wmanewrować,. bo jeśli wspólne mieszkanie ma się udać, to trzeba chcieć. a ty nie chcesz.
          • lady-z-gaga Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:31
            A dlaczego miałaby chcieć? plątanie się obcych po domu nie należy do kategorii "typowe ludzkie potrzeby".
            • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:35
              Zwłaszcza, że osoba jest dość, ekhm, ekstrawertyczna i nie bardzo mam ochotę wysłuchiwać przez pół dnia jej opowieści o sobie. Gdyby to był spokojny introwertyk, który po obiedzie i wspólnej kawie usiadłby do swojego komputera albo książki, to bym się zastanowiła.
              • noname2002 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:45
                Gdyby to był spokojny introwert
                > yk, który po obiedzie i wspólnej kawie usiadłby do swojego komputera albo książ
                > ki, to bym się zastanowiła.

                To kiedy się mogę wprowadzać? wink

                A tak serio, to wychowywałaś sama córki, opiekowałaś się chorymi rodzicami, teraz najwyższy czas żebyś mogła zadbać o siebie i mieć spokój.
                • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:48
                  > To kiedy się mogę wprowadzać? wink

                  wink
    • anika772 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:33
      Nie wiem... Musiałyby to być jakieś dramatyczne okoliczności a osoba wprowadzająca się jakoś idealnie dopasowana do mnie, żebyśmy się nie irytowały wzajemnie.
      Dobrze zrobiłaś że się nie zgodziłaś.
    • noname2002 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:49
      Tak jak Lady napisała wyżej, jakby się komuś dom spalił czy coś w tym stylu to bym przyjęła pod wspólny dach przyjaciół. Ale bałabym się, że będą jakieś niesnaski i się przyjaźń popsuje-mam nieprzyjemne doświadczenia związane z pracą w tym samym miejscu z przyjaciółką, zaczęłyśmy sobie działać na nerwy i się przyjaźń rozleciała.
    • kosheen4 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 14:49
      żadnych sublokatorów, koleżanek, obcych, no way. lista osób które przyjęłabym pod swój dach jest bardzo nieduża.
      czasy życia w komunie wspominam bardzo miło, ale ten rozdział jest już zamknięty. obecnie nie potrzebuję do szczęścia poczucia, że jako dobrotliwy dawca kąta do życia komuś ratuję dupsko smile
      • konwalka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 15:30
        nie
        nigdy wiecej uzyczanka domostwa
    • agao_72 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 15:55
      znajomy, po dość nieciekawych jazdach osobistych wyszedł ze szpitala, nie miał się gdzie podziać, więc został u nas. mieszkał u nas prawie miesiąc, do chwili, gdy rozpoczął się jego turnus terapeutyczny w szpitalu. przez tydzień miał luz, wtedy odpoczywał, tj. czytał, jadł, spał. po tygodniu dostał listę obowiązków wink, np. miał odgrzewać obiad, obierać ziemniaki itp. tak, aby był gotowy na nasze przyjście z pracy/ przedszkola. został włączony w mega porządki przedświąteczne, gotowanie, przygotowanie sylwestra.
      z jego obecności były najbardziej zadowolone koty, bo miały człowieka na własny użytek cały czas.
    • triss_merigold6 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 16:16
      W okolicznościach jakiegoś ciężkiego kataklizmu, armagedonu czy czegoś w tym rodzaju.
    • gojdap Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 16:45
      Mojej mamie spłonął dom- od razu wzięłam do siebie ją i siostrę, chociaż moje mieszkanie jest małe, ma tylko dwa pokoje. Nie wiedziałam, jak długo będą ze mną mieszkać, ale nie miało to wtedy żadnego znaczenia. Potem siostra mieszkała u mojej drugiej siostry i szwagra, choć warunki lokalowe mieli ciężkie. Ale dla nas to normalne, że pomagamy sobie w potrzebie. Nawet kosztem własnej wygody.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 16:51
        > Ale dla nas to normalne, że pomagamy sobie w potrzebie. Nawet kosztem własnej wygody.

        To nie jest moja siostra. Poza tym chyba trafiłaś - gdyby była w "prawdziwej potrzebie", pewnie bym ją przyjęła pod swój dach. Chyba jednak nie o prawdziwą potrzebę tu chodzi, skoro mój wewnętrzny czujnik pika, żebym tego nie robiła.
        • jola-kotka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:03
          A wiesz czy nie jest w prawdziwej potrzebie tak na sto procent? Ile ona ma być u ciebie bo jak kilka dni to nie rozumiem problemu. Wieczorami będziesz miała kumple do wina.
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:09
            Teoretycznie parę miesięcy, praktycznie jest ryzyko, że za bardzo się jej spodoba. Zwyczajnie czuję się zagrożona jej postępującą ekspansją. Zaczęło się niewinnie od pożyczania pieniędzy i drobnych przysług "biurowych", teraz jest na etapie wspólnego zamieszkania.
            • wuika Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:24
              Nie pakować się w taki układ. Dla świętego spokoju, na który sobie zasłużyłaś przecież.
            • jola-kotka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:09
              Trochę długo i to jakiś ciąg potrzeb,nie fajnie to wygląda. Ja bym przyjęła i obserwowała. To ty jesteś u siebie i zawsze możesz powiedzieć,że niestety musi się wyprowadzić bo...... . Z drugiej strony może bardziej na luzie do tego podejdz i nie snuj tylko czarnych wizji bo może być fajnie a koleżanka wcale nie musi się okazać jakąś złą rurą czychajaca żeby cię wykorzystać. Zobaczysz wszystko się ułoży wyjaśni. Tylko pamiętaj że to ona mieszka u ciebie a nie ty u niej i masz zawsze prawo wycofać się z tego układu. Może być tak że jak się wyprowadzi będzie ci jej brakować. Ja tak mam jak ktoś jest u mnie dłużej to potem czuje taką pustkę.
              • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:17
                > Ja bym przyjęła i obserwowała.

                Obserwuję od kilku lat i stąd taka, a nie inna decyzja. Koleżanka nie jest "złą rurą", tylko zwyczajnie egocentryczną osobą pozbawioną wyczucia. Nie mam ochoty spędzać wieczorów na słuchaniu żenujących opowieści o relacjach z byłymi-niedoszłymi. Moja 22-letnia córka też nie.
          • triss_merigold6 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:12
            A paczki wysłałaś, że tak doradzasz empatię?
            • jola-kotka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:12
              A co jeść nie masz co potrzebna ci ta paczka jest,że się tak upominasz, idź pod kościół jutro niedziela na chlebek do kubeczka na bank ktoś ci da,pozdrawiam.
              • gryzelda71 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:14
                Polecasz???? Dużo potrafisz uzbierać?
            • lady-z-gaga Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:50
              > A paczki wysłałaś, że tak doradzasz empatię?

              Ona jest przecież teoretyk, nie wymagaj, aby swoje szczytne ideały wprowadzała w życie wink
    • lola211 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 16:51
      U mnie wiele lat temu przez kilka miesiecy mieszkala córka znajomego.Rozpoczynala we Wrocku studia, pomagalam jej poznac miasto i znalezc stancje.
      Bardzo fajnie nam sie wspolnie mieszkalo.
    • jola-kotka Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 16:59
      Mi ludzie w moim domu nie przeszkadzają,dzień,tydzień,
      miesiąc ok,proszę bardzo. Daje sypialnie przeznaczoną dla gości,klucze od domu. Pokazuje co gdzie jest i czuj się jak u siebie. Często ktoś u mnie nocuje nie sprawia mi to problemu.
    • mindtriper Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:00
      Pamiętam tamten wątek.
      Teoretycznie - nie wyobrażam sobie, żeby zamieszkał z nami ktoś inny (dorosły).
      Ale kiedy miałam 16 lat zamieszkał z nami dziadek, który niemal całe życie mieszkał sam, widywaliśmy go 2-3 razy w roku. To był dopiero obcy w domu!
      Początkowo wszyscy byli zdruzgotani, on, rodzice, my-dzieci.
      Ale potem jakoś się dostosowaliśmy. Bo wszyscy chyba wiedzieli, że tak to jest, kiedy się żyje wśród ludzi, nie zawsze jest cudownie i wygodnie.
      Gdyby koleżanka chciała się wprowadzić - przede wszystkim ustaliłabym bardzo jasne i konkretne zasady, jak umowa c-p. Kto za co płaci, itd. I że nikt nie jest gościem i nikt nikogo nie gości. Bo inaczej frustracja spowoduje masywny wylew.
    • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:21
      Przyznam, że nie ogarniam. Do Ciebie chce się na kilka miesięcy wprowadzić koleżanka, z która nie jesteś w jakichś bliskich stosunkach. Ma własny dom, nie zbankrutowała, nie spalił jej się ten dom, tylko ot tak? A jak to uzasadnia? Dla mnie to brzmi jak kosmos.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:24
        Uzasadnia tym, że nie ma kasy na ogrzewanie własnego domu i postanowiła spędzić zimę u znajomych. Przestało się jej podobać tam, gdzie mieszka teraz, i chce zmienić miejscówkę.
        • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:36
          Ale ma zamiar partycypować w kosztach czy żyć na Twój koszt?
          Dla mnie historia niewyobrażalna.
          Oczywiście w nagłej sytuacji przyjęłabym do domu na trochę nawet kogoś nie tak bliskiego znajomego, ale przecież nie w takiej sytuacji. Jeśli jej brak na ogrzewanie całego domu niech ogrzewa tylko część. A jak jej nie stać na utrzymanie domu niech go sprzeda i kupi mieszkanie.
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:41
            > Jeśli jej brak na ogrzewanie całego domu niech ogrzewa tylko część. A jak jej nie stać na utrzymanie domu niech go sprzeda i kupi mieszkanie.

            No dokładnie. Poza tym koszty mniej mnie przerażają od jej towarzyskiej ekspansji. Po dwóch godzinach tamtego wieczoru byłyśmy z córką wyczerpane psychicznie i perspektywa wielokrotnej powtórki z rozrywki jawi mi się jak koszmar senny.
            • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:45
              Ale ja się zastanawiam, jak komuś w ogóle może przyjść do głowy, żeby wprowadzić sie do obcej osoby?!
              • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 17:48
                Ja też. Była jeszcze jedna kandydatka do tego zaszczytu, ale jej okazała więcej empatii, bo "ma męża i małe dziecko." Po cichu podejrzewam, że mąż pogonił.
                • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:02
                  Nie dziwie się wink
                  A może zaproponuj jej żeby - jeśli nie ma kasy - zatrudniła się jako opiekunka dla osoby starszej w Niemczech. Można to teraz zrobić całkiem legalnie przez agencję. Zarobi na dom, będzie miała towarzystwo i jeszcze będzie się czuła potrzebna
                  • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:03
                    Do roboty to ona nie jest wink
                    • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:05
                      No to, skoro ma dom - niech wynajmie pokój - zarobi na ogrzewanie i będzie miała towarzystwo. Może też sobie wziąć psa/kota/papugę/kanarka/szczura...
                      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:08
                        Dom do remontu, więc nie wynajmie. Dodatkowej roboty nie poszuka (pracuje na pół czy ćwierć etatu), bo woli wypoczywać i dbać o siebie wink
                        • kadfael Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:13
                          I żebys Ty zadbała o nią. Czyli typ niereformowalny. Więc naprawde nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia
            • baltycki Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:55
              echtom napisała:

              > Po dwóch godzinach tamtego wieczoru byłyśmy z córką wyczerpane psychicznie
              > i perspektywa wielokrotnej powtórki z rozrywki jawi mi się jak koszmar senny.

              I jeszcze masz watpliwosci?
              • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:56
                Nie mam wątpliwości - jestem ciekawa opinii innych.
                • baltycki Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 19:28
                  Jesli atrakcyjna, to przezimuje jąsmile
                  • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 19:45
                    smile
        • lady-z-gaga Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:54
          echtom napisała:

          > Uzasadnia tym, że nie ma kasy na ogrzewanie własnego domu i postanowiła spędzić
          > zimę u znajomych. Przestało się jej podobać tam, gdzie mieszka teraz, i chce z
          > mienić miejscówkę.

          Czyli jest tak, jak myślałam - szuka frajera smile
    • eliszka25 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:20
      wprawdzie niespecjalnie mamy miejsce na to, zeby ktos mogl u nas zamieszkac, ale gdyby komus z rodziny czy bliskich znajomych spalil sie dom/maz wywalil na bruk czy przytrafil sie inny kataklizm, to jakos bysmy sie pomiescili. przy czym trzeba by bylo ustalic jasne zasady i warunki, bo inaczej to prosta droga do ciaglych nieporozumien. gdyby kolezanka chciala sie wprowadzic, bo wymyslila sobie taki sposob na zycie, to niestety, ale nie znalazlaby u mnie zrozumienia i mieszkania.
    • ola33333 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:23

      mialam kiedys taka sytuacje, ze bliska kolezanka m chciala sie wprowadzic do nas na 6 do 8 tygodni. Mielismy wtedy jeden nieuzywany pokoj, ktory sluzyl za rupieciarnie. Byl zagracony totalnie i na prawde daloby sie tej kolezanki tam upchnac. M byl mimo wszystko na tak, ale powiedzial, ze ostateczna decyzja nalezy do mnie. Ta kolezanka to taka asertywa, ze zaczela mi wrzucac kiepy od papierosow do kwiatkow na balkonie i zaczela juz ustalac kolejke do lazienki rano.
      Ja siedzialam tak zszokowana, ze zamurowalo mnie. Jednak jak przyszlo podjac te decyzje, to stanowczo odmowilam, bo okazalo sie ze ta kolezanka ma jeszcze znajomych z duzym mieszkaniem, gdzie miejsca jest dosc i spokojnie by ja przyjeli, ale ona chciala do nas, bo od nich mialaby 5 km (!) dalej do pracy, a dodam, ze zmotoryzowana byla..
      No nic, ja bylam zszokowana jej bezczelnoscia, a ona smiertelnie obrazona jest do dzis, ze bylam tak bez serca..
      • ola33333 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:25
        mialam na mysli, ze to kolezanka meza i ze nie daloby sie jej upchnac w tym pokoju..
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:25
        > a ona smiertelnie obrazona jest do dzis, ze bylam tak bez serca..

        To chyba dobrze? smile
    • run_away83 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:36
      Przyjaciółkę lub osobę z bliskiej rodziny, z którą mam dobry kontakt mogłabym przyjąć pod swój dach, ale na moich warunkach - po pierwsze na określony czas, po drugie - na prawach domownika - ma po sobie sprzątać, ścielić łóżko, nie zostawiać talerzy z resztkami żarcia gdzie po padnie, myć po sobie kibel, robić sobie zakupy lub się dokładać, swoje klamoty trzymać w miejscu które w tym celu wskażę, a nie rozsiewać po całym domu, szanować ciszę nocną i spokój mojej rodziny. Przez pół roku pomieszkiwała u nas kuzynka mojego męża i bardzo miło wspominamy ten okres, bo powyższe zasady były dla niej oczywistoscią.

      Dalekiego znajomego czy jakąś osobę za którą niespecjalnie przepadam mogę ewentualnie przenocować i pomoc poszukać jakiegoś lokum na dłużej. A jak ktoś mi się pakuje do domu bez zaproszenia, albo próbuje traktować mój dom jak hotel, to nie mam skrupułów, żeby zarezerwować mu hostel, zamówić taryfę i wystawić torby za drzwi tongue_out

      Tym sposobem pozbyłam się znajomego, ktory próbował się u nas rozgościć mimo braku zaproszenia tongue_out
    • madzioreck Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 18:54
      Zależy od okoliczności. Przyjęłam do siebie siostrę z mężem, dwojgiem dzieci i psem, kiedy zdarzył się pożar w ich mieszkaniu i mieszkać tam się nie dało. Mieszkali u mnie miesiąc, aż doprowadzili (z duża pomocą każdego, kto mógł wpaść i pomóc, popracować kilka godzin) mieszkanie do stanu, kiedy dało się tam mieszkać.
      Nocowałam kilka dni koleżankę, która musiała się na wakacje wymeldować z akademika danego dnia, a musiała jeszcze zostać w mieście coś tam załatwiać.
      Przyjęłabym kogoś, kto ma problemy w domu i nie ma się gdzie podziać, a u siebie być nie chce. Ale raczej z wyraźną i niezbyt odległą wizją końca pomieszkiwania, a nie na czas nieokreślony.
      • duveen Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 19:06
        najbliższa rodzina - mama, tata, brat - mogą wprowadzić się w każdej chwili ,bezterminowo.
        przyjaciółki w ilości 4szt. wraz z przychówkiem - jw.
        Przyjaźnie prawie 20 letnie sprawdzone na każdym poziomie smile
        Z tym że ja uwielbiam pełną chatę, im więcej ludzi się plącze tym lepiej.
        No i chata duża, więc łączyć by nas mogła jedynie kuchnia.
        Jak nikogo nie ma w domu czuję się nieswojo smile
    • kol.3 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:07
      Twoja znajoma to zwykły cwany pasożyt. W ogóle nie powinno być tematu o wprowadzaniu się. Ja bym się z niej otrzepała. Ma dom, nie stać jej na ogrzewanie, niech go sprzeda. To dorosła kobieta, niech sobie radzi, a nie przerzuca swoje sprawy na cudze barki.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:10
        > Ja bym się z niej otrzepała.

        Ja też, ale to nie takie hop siup po 40 latach znajomości, mieszkając w odległości 10 minut pieszo smile
    • myelegans Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:12
      tylko potrzebujacych rodzicow tzn. choroba, albo stan, ktory uniemozliwia im samodzielne funkcjonowanie.
      Ostatnio walczylam z tesciowa i usilnie namawialam, zeby miala operacje w naszym miescie i zamieszkaala u nas na czas rekonwalescencji. Nie dala sie namowic.

      W innych okolicznosciach to goscie spoza miasta albo kraju, takich mialam nawet 3 tygodnie
    • koronka2012 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:21
      Przyjęłabym bliskie mi osoby w sytuacjach wyjątkowych. Goście - 2-3 dni.

      Nie ma mowy, żebym przyjmowała kogoś, z kim mam relacje takie jak ty z koleżanką. Zresztą - jeśli mi ktoś nie pasuje, to nie utrzymuję takich kontaktów w ogóle. Nie wierzę, że takie cechy charakteru objawiają się nagle. Osobiście już dawno bym ten kontakt zerwała.
      • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:30
        > Osobiście już dawno bym ten kontakt zerwała.

        Tak, ale wspomniałam już, że znamy się od 40 lat i byłoby dziwne, gdybym nagle bez ostrzeżenia powiedziała "spier..." Bardziej naturalne wydaje mi się wyraźne wyznaczenie granic.
        • myelegans Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:34
          tyz prawda, ale musisz sie tych granic trzymac i nie dac po sobie jezdzic. Ktos kto umeczylby mnei swoja obecnoscia, po 2 godzinnej kawie, nie otrzymalby wylewnego zaproszenia, ale ja rzadko kiedy wytrzymuje z kimkolwiek na gadaniu dluzej niz 2 godziny, pozniej zapala mi sie "nuda i chce zwiewac, albo zrobmy cos innego niz siedzenie i gadanie"
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 20:39
            > tyz prawda, ale musisz sie tych granic trzymac i nie dac po sobie jezdzic.

            Właśnie taki mam zamiar.
        • koronka2012 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 09.02.14, 22:07
          echtom napisała:

          > Tak, ale wspomniałam już, że znamy się od 40 lat i byłoby dziwne, gdybym nagle
          > bez ostrzeżenia powiedziała "spier..." Bardziej naturalne wydaje mi się wyraźne
          > wyznaczenie granic.

          No tak, ale PO CO ci te granice, skoro jak piszesz - męczy cię jej towarzystwo? gdzie jest dla ciebie wartość dodana tej relacji?

          Czas znajomości nie jest sprawą, która powinna być tu języczkiem u wagi, a jedynie to, czy czerpiesz z niej jakąś radość. Jeśli się do kontaktów zmuszasz (a tak wynikałoby z twojego opisu) - to co z tego, że znacie się 40 lat? będziesz nieść ten krzyż po kres swoich dni?

          Znam przypadek kiedy przyjaźń rozpadła się mimo 40 lat razem. Jedna strona stwierdziła, że latami znosiła drażniące zachowania, i doszła do wniosku, że najwyższa pora przestać robić dobrą minę do złej gry i powiedziała, że na stare lata chce mieć święty spokój, a nie udawać, że cieszy ją towarzystwo dość konfliktogennej osoby...
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 09.02.14, 22:18
            > gdzie jest dla ciebie wartość dodana tej relacji?

            Satysfakcja, że lepiej się w życiu urządziłam tongue_out Żartuję. Tak poważnie, to już pisałam, że miała parę lat temu problemy, zwróciła się do mnie o pomoc, a ja jej pomogłam, bo akurat miałam taką możliwość. No i dorobiłam się fanki suspicious, która mnie teraz zamęcza swoim afektem i dąży do zacieśnienia kontaktu, choć ja staram się trzymać ją na dystans. Trochę mi jej żal, bo naprawdę jest zupełnie sama, ale nie czuję się na siłach, by umilać życie wszystkim samotnym ludziom na świecie.
          • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 09.02.14, 22:29
            > Czas znajomości nie jest sprawą, która powinna być tu języczkiem u wagi, a jedynie to, czy czerpiesz z niej jakąś radość.

            Wiesz, to nie zawsze tak działa. Towarzystwo mojej śp. mamy było dla mnie najbardziej męczące na świecie, a jednak zmuszałam się codziennie do kontaktu przez prawie 8 lat. Teraz przeczuwam taki problem z jedną z moich córek, ale przecież nie zerwę kontaktu z własnym dzieckiem tylko dlatego, że męczy mnie swoim zachowaniem smile
            • koronka2012 Re: Koleżanka chce się wprowadzić 10.02.14, 22:07
              echtom napisała:

              > Wiesz, to nie zawsze tak działa. Towarzystwo mojej śp. mamy było dla mnie najba
              > rdziej męczące na świecie, a jednak zmuszałam się codziennie do kontaktu
              > przez prawie 8 lat. Teraz przeczuwam taki problem z jedną z moich córek, ale p
              > rzecież nie zerwę kontaktu z własnym dzieckiem tylko dlatego, że męczy mnie swo
              > im zachowaniem smile

              No ale na rodzinę jesteśmy poniekąd skazani, w stosunku do innych - tego przymusu już nie ma.

              W odpowiedzi powyżej naszkicowałaś obraz waszych kontaktów, ale nadal nie wiem co ty zyskujesz na tej znajomości?smile bo koleżanka nawet do pogadania nie jest fajna. Soł?
              • echtom Re: Koleżanka chce się wprowadzić 10.02.14, 22:21
                Traktuję to jako działalność charytatywną, co daje mi poczucie bycia dobrym człowiekiem tongue_out
    • nagako Re: Koleżanka chce się wprowadzić 08.02.14, 21:06
      Na studiach wynajmowaliśmy mieszkanie wspólnie z naszymi siostrami (moją i męża) mieszkanie. Gdy kupiliśmy własne siostry poszły z nami (jedna jeszcze studiowała itd., druga szukała pracy) - bo co będą obcym płacić, nam się dołożą itd. Mieszkały mając normalne domowe obowiązki, sprzątanie itd, nikt ich nie obsługiwał. Powiedziane było jasno - jak zajdę w ciążę (w planach na przyszłość za kilka miesięcy a może za rok, dwa) szukacie sobie innego miejsca.
      No i tak mieszkały prawie dwa lata, czasem obie, czasem jedna, jak im pasowało. Gdy zaszłam w ciążę to w sumie nie było większych problemów z wyjątkiem mojej siostry a raczej rodziców. Zostało jej pół roku studiów - i stękanie, bręczenie - że co mi szkodzi, że tylko kilka miesięcy, tygodni w zasadzie (w międzyczasie wyjazd na kilka tygodni za granicę), że bedę miała pomoc przy dziecku. A że to było małe mieszkanie, dwa pokoje to tak naprawdę nie miałabym gdzie łóżeczka postawić nie mówiąc już o wszystkich innych rzeczach. No ale jakoś nie docierało że moja siostra/nasze siostry (bo skoro jedna by miała zostać no to czemu nie obie) to nie tylko ich szanowne tyłki ale też kupa gratów, ciuchów itd. No i się postawiłam że nie i koniec, na jedną noc, dwie, nawet tydzień nie ma sprawy, zawsze przyjmę ale na dłużej już nie.
      I powiem Wam, że razem nie mieszkało się źle ale te kilka miesięcy kiedy mieszkaliśmy sami było cudowne. I trochę żałuję że nie pomieszkaliśmy sobie sami dłużej zanim urodził się młody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka