ladyinred84
10.02.14, 19:15
Wiem,ze nie podejmiecie decyzji za mnie ale moze chociaz moze podzielicie sie życiową madroscia i doświadczeniem.
Otoz mam 30 lat, 3 letnie dziecko i od dlugiego juz czasu małżeństwo mi powaznie szwankuje. Coraz bardziej chcę rozwodu ale boje sie ze zrobie glupote zycia.
Czy byscie zrezgnowaly z meza, ktory jest dobrym człowiekiem, dobrym ojcem,zapewnia dosc wygodne zycie,kocha Was?
Dlaczego chcę rozwodu? Czuję ze to malzenstwo to fikcja, odgrywanie rol rodzicow. Czuje ze moje uczucie do meza już dawno sie wypalilo, nigdy nie bylo miedzy nami czułości, pieszczotliwych slow, udanego seksu,nie umiemy ze soba rozmawiac, emocjonalnie jestesmy ze soba baaardzo daleko. Czujemy sie ze soba samotni. Czy jakas terapia jeszcze nam pomoze? Czy jest sens meczyc sie ze soba skoro lepiej czuje sie sama?
Sytuację utrudnia fakt ze mamy wspolny dom zbudowany na kredyt i brak szans zeby zeby sprobowac na początek separacji. Błagam doradzcie cos, nie chcę zmarnowac zycia naszej trojce zla decyzja.