Dodaj do ulubionych

Trudna decyzja

10.02.14, 19:15
Wiem,ze nie podejmiecie decyzji za mnie ale moze chociaz moze podzielicie sie życiową madroscia i doświadczeniem.

Otoz mam 30 lat, 3 letnie dziecko i od dlugiego juz czasu małżeństwo mi powaznie szwankuje. Coraz bardziej chcę rozwodu ale boje sie ze zrobie glupote zycia.
Czy byscie zrezgnowaly z meza, ktory jest dobrym człowiekiem, dobrym ojcem,zapewnia dosc wygodne zycie,kocha Was?
Dlaczego chcę rozwodu? Czuję ze to malzenstwo to fikcja, odgrywanie rol rodzicow. Czuje ze moje uczucie do meza już dawno sie wypalilo, nigdy nie bylo miedzy nami czułości, pieszczotliwych slow, udanego seksu,nie umiemy ze soba rozmawiac, emocjonalnie jestesmy ze soba baaardzo daleko. Czujemy sie ze soba samotni. Czy jakas terapia jeszcze nam pomoze? Czy jest sens meczyc sie ze soba skoro lepiej czuje sie sama?
Sytuację utrudnia fakt ze mamy wspolny dom zbudowany na kredyt i brak szans zeby zeby sprobowac na początek separacji. Błagam doradzcie cos, nie chcę zmarnowac zycia naszej trojce zla decyzja.
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Trudna decyzja 10.02.14, 19:36
      Piszesz tylko o tym, co was z mężem dzieli. A co łączy oprócz tego kredytu? Co łączyło na początku, kiedy braliście ślub? Nic już z tego nie zostało?
      • eo_n Re: Trudna decyzja 10.02.14, 19:41
        Terapii zawsze warto spróbować, choć to co piszesz nie nastraja optymistycznie sad Ale może to tylko takie wrażenie? A specjalista potrafiłby konstruktywnie spojrzeć na sprawę?
        • jola-kotka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 19:47
          Nie było czułości udanego seksu,nie umiecie rozmawiać to jakim cudem on jest twoim mężem? Wyszlas za niego w jakim celu?
    • moofka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 19:53
      a czego oczekujesz?
      nazwij sobie czego bys chciala od udanego zwiazku
      w haslach i tabelce
      racjonalnie
      czego chcesz, co masz, czego nie masz
      bilans zrob
      co ci uwiera
      (bo ja z postu nie zrozumialam)
      i nad tym pracuj
      jezeli i ze strony meza jest chec pracy
      to wrozy dobrze
      dobry maz, odpowiedzialny ojciec, wspolne dziecko, wspolne wygodne zycie i zobowiazania
      to duzo, zbyt duzo, zeby isc gdziekolwiek badz, bo motyli brak ci
      • jola-kotka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:01
        Sory ale związek bez czułości,seksu i umiejętności wspólnej rozmowy to nie związek kochających się ludzi.
      • ladyinred84 Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:04
        Najbardziej mi brak zwyklej bliskosci z drugim człowiekiem, rozmow o niczym i o wszystkim, wspólnego spedzania czasu, czulosci w lozku i na codzien...
        • moofka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:06
          a dlaczego tego nie ma?
        • anorektycznazdzira Re: Trudna decyzja 11.02.14, 19:46
          Żeby razem spędzać czas trzeba to zorganizować, żeby rozmawiać trzeba o coś spytać, żeby były czułości w łóżku oraz na codzień trzeba tę czułość okazywać. Nie tylko chcieć.
          Bliskość to nie jest coś co jest, tylko coś, co ludzie cały czas robią, czynność taka. Nazwa w języku polskim, akurat rzeczownik, jest bardzo myląca, bo powinna być czasownikiem.
    • milionwminute Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:03
      Trudna decyzja to oczywiste, ale zanim ją podejmiesz przemyśl to sto razy.
      Ostatnio wśród znajomych mam sporo rozwodów i dochodzę do wniosku, że ludzie zbyt pochopnie podejmują decyzję. W życiu różnie bywa raz jest lepiej raz gorzej, ale pomyśl co skłoniło Ciebie do ślubu z mężem. P
      ,,Dlaczego chcę rozwodu? Czuję ze to malzenstwo to fikcja, odgrywanie rol rodzico
      > w. Czuje ze moje uczucie do meza już dawno sie wypalilo, nigdy nie bylo miedzy
      > nami czułości, pieszczotliwych slow, udanego seksu,nie umiemy ze soba rozmawiac
      > , emocjonalnie jestesmy ze soba baaardzo daleko. Czujemy sie ze soba samotni."

      i teraz nasuwa się pytanie skoro sex był zawsze beznadziejny, nie było nigdy czułości,pieszczot nie było rozmów to jak to się wyrażę po chol..ry był ten Twój ślub?
      A tak po za tym pewnie znajdziesz po jakimś czasie kogoś innego, ale zapewniam Cię po roku dwóch znowu stwierdzisz uczucie się wypaliło, bo motylki są przez chwilę potem jest życie.

      Jak to powiada moja babcia, to nie problem jest wsiąść rozwód, wyzwaniem jest przeżyć że sobą sporo lat. Rozwód to jak poddać się bo mamy problem. Związek to kompromis na dobre i złe.Oczywiście są związki gdzie dzieje się źle i rozwód jest koniecznością, ale moim zdaniem, ślub to decyzja na całe życie i zanim ją się podejmie trzeba człowieka poznać. Czasem to się nie udaje, ale symptomy zachowania moim zdaniem, zawsze zauważyć można przed ślubem. Niestety wiele osób łudzi się, że po ślubie ktoś się zmieni na lepszewink
      Moja rada na razie walcz o związek terapia nie zaszkodzi, a może pomoże. Jeśli nie to najwyżej zdecydujesz się na rozwód (choć mając dziecko, to zawsze będziesz poniekąd złączona z tym człowiekiem)
      • ladyinred84 Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:10
        Moze wlasnie za dlugo sie znamy i przestalismy byc dla siebie atrakcyjni? jestesmy ze soba okolo 12 lat, malzenstwem 7. Pobralismy sie z milosci, na poczatku oczywiscie byla czulosc i rozmowy ale to juz dawno sie skonczylo.
        • moofka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:15
          ladyinred84 napisał(a):

          > Moze wlasnie za dlugo sie znamy i przestalismy byc dla siebie atrakcyjni? jeste
          > smy ze soba okolo 12 lat, malzenstwem 7. Pobralismy sie z milosci, na poczatku
          > oczywiscie byla czulosc i rozmowy ale to juz dawno sie skonczylo.

          nie
          to nie jest dlugo i to nie jest powod
          ja pytam dlaczego tak sie stalo smile
          i ty musisz to wiedziec i przemyslec
          chcesz rzucic cos co wypracowaliscie
          unieszczesliwic za jednym zamachem kilka osob bo chcesz czegos czego nie masz
          moze sie okazac ze przyjdzie nowe i fascynujace (albo i nie - chyba, ze kogos masz i to jest powod)
          a za jakis czas to tez zbrzydnie?
        • anten_ka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:33
          Za kilka dni sa Walentynki więc to bardzo dobra okazja, żeby coś zmienić w waszej relacji. Idzcie na spacer, przygotujcie razem kolację przy świecach, kupcie olejek do masażu. Wyobraź sobie, że to nie twój mąż tylko chłopak, którego poznałaś 12 lat temu. Wróć do źródła swojej miłości, być może uczucia powrócą.

          Zastanów się czy nie jesteś znudzona sobą, swoim życiem i obojętnie czy będziesz z mężem czy z kimś nowym w twoim życiu nadal bedzie beznadzieja. Zima to też słaba pora na cokolwiek, jesteśmy zmęczeni, znudzeni, pragniemy słońca, rozrywki, może brakuje ci tego i właśnie stąd twoje przemyślenia.

          Mogę ci tylko powiedzieć, że wygaśniecie fascynacji i miłości nie jest spowodowane tym, że tyle jesteście razem to bzdura. Ja jestem z mężem już 18 lat i nadal budzi we mnie gorące uczucia.
        • solejrolia Re: Trudna decyzja 10.02.14, 21:27
          12lat to nie jest tak znowu długo.

          my jesteśmy 12lat po ślubie, a znamy się 14, i teraz, mam wrażenie, jest tak fajnie, jak na początku, a nawet fajniej, bo nie ma już tej niepewności, jest zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. do tego znacznie więcej nas łączy niż kiedykolwiek wcześniej, bo nawet razem pracujemy. i nadal się lubimy.
        • lafiorka2 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 14:28
          ladyinred84 napisał(a):

          > Moze wlasnie za dlugo sie znamy i przestalismy byc dla siebie atrakcyjni? jeste
          > smy ze soba okolo 12 lat, malzenstwem 7. Pobralismy sie z milosci, na poczatku
          > oczywiscie byla czulosc i rozmowy ale to juz dawno sie skonczylo.


          to nie ma znaczenia ile z kim jestes.Albo była miłość i chemia,albo jej nie było.
    • irmaaa Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:05

      > Czy byscie zrezgnowaly z meza, ktory jest dobrym człowiekiem, dobrym ojcem,zape
      > wnia dosc wygodne zycie,kocha Was?

      To jest podstawa.
      Zbuduj fajne relacje z tym "dobrym człowiekiem, który Cie kocha". Przecież to w dużej mierze od Ciebie zależy, samo się nie zrobi.
      Może po prostu Ty też spróbuj go pokochać.
      • solejrolia Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:10
        irmaaa napisała:

        > > Czy byscie zrezgnowaly z meza, ktory jest dobrym człowiekiem, dobrym ojce
        > m,zape
        > > wnia dosc wygodne zycie,kocha Was?
        >
        > To jest podstawa.
        > Zbuduj fajne relacje z tym "dobrym człowiekiem, który Cie kocha". Przecież to w
        > dużej mierze od Ciebie zależy, samo się nie zrobi.
        > Może po prostu Ty też spróbuj go pokochać.

        jestem takiego samego zdania.
      • jola-kotka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 22:05
        Jeśli nie umialabym z nim rozmawiać seks byłby słaby nie byłoby czułości to tak zrezygnowalabym bo w związku udanym nie liczy się dobry itd. Jasne jest to ważne z morderca nie fajnie żyć. Jednak kobieta potrzebuje czułości itp. Dla domu i innych ludzi nie można się unieszczesliwiac
      • lafiorka2 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 14:31
        irmaaa napisała:

        > Może po prostu Ty też spróbuj go pokochać.

        Kiedyś też bym tak jej napisala.Dzisiaj wiem,że drugi człowiek może ci kochać baaardzo,bardzo,a jednak na sam jego widok masz ochotę się.....wyrzygać.
        Moja kuzynka miała zakochanego w niej mężą do nieprzytmności i to ją właśnie przytłaczało do tego stopnia,że po 10latach od ślubu wzięła rozwód,bo już nie dawała rady.
        A dzisiaj mają super relacje smile
        • ladyinred84 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 17:58
          To znaczy ze sa razem w koncu?
          My z mezem jestesmy dobrymi przyjaciolmi, zawsze mozemy na siebie liczyc ale dla mnie to za malo. Nigdy nie bylo tego ognia, namiętności czy tam chemii. Maz nigdy nie byl dla mnie atrakcyjny, dlugo musial o mnie zabiegac i w koncu go pokochalam za to jaki jest a nie jak wyglada. Teraz wiem jak wazny jest wzajemny pociag fizyczny. Maz mnie nigdy nie pociagal i to nie poprawilo sie z czasem.
          • moofka Re: Trudna decyzja 11.02.14, 19:16
            dlaczego obwiniasz jego zatem - ze nudny smiaki i owaki
            zwiazalas sie z kims kogo nie kochasz
            zrobilas sobie krzywde, jemu i teraz dziecku
            co to za malzenstwo, ktore laczy to, ze drepcza kolo siebie w kapciach
            smutne bardzo
            on cie kochal i pewnie swoja obojetnoscia i odrzuceniem - a sadze ze musi czuc ze nie kreci cie i nie pociaga - spowodowalas taki stan rzeczy i te bylejakosc, ktora teraz ci tak ciazy
            szczerze nie wiem, co ci doradzic
            jak nie staniesz dupa z kazdej strony
    • solejrolia Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:07
      > Czy byscie zrezgnowaly z meza, ktory jest dobrym człowiekiem, dobrym ojcem,zape
      > wnia dosc wygodne zycie,kocha Was?

      nie, ja bym nie zrezygnowała, ale oprócz tego, co wymieniłaś ja swojego męża lubię, juz dawno nie ma motyli, ale jest serdeczność i życzliwość,
      a ty piszesz tak, jakbyś już podjęła decyzję.
      uncertain
      piszesz że nie umiecie rozmawiać, a milczeć razem potraficie? to czasem jest ważniejsze niż rozmawianie.
      że nie było nigdy udanego seksu???czułości? no i coś z tym próbowaliście zrobić? macie różne temperamenty czyli co? czy on ciebie nie pociąga?
      a czy jest zaufanie, lojalność i szacunek ?
      czy możesz liczyć na swojego męża w sprawach drobnych, ale i tych istotnych też- bo może na tym wartobyłoby spróbować odbudować relacje między wami?
      kurcze, napisałaś, że on ciebie kocha, zastanów się, dlaczego ty jego nie kochasz, i jak to się stało, że zostaliście małżeństwem...
      nie musisz odpowiadać nam na te pytania, ty je powinnaś SOBIE zadać.
      albo to dobry moment by spotkać się z psychoterapeutą, może da ci wskazówki jak masz szukać drogi do swojego męża, i wygadasz się, co pomoże nabrać ci dystansu.
    • blond_suflerka Re: Trudna decyzja 10.02.14, 20:18
      A jest cokolwiek do czego możecie wrócić? No bo jakoś jednak musieliście się lubic i/lub kochać skoro wzieliście slub i macie dziecko?
      Co Was w sobie zachwyciło? Przypomnij sobie początki i postarajcie się do tego wrócić. To też sie robi na terapii(między innymi).
      Druga kwestia-czy mąż Cię kocha czy ma podobne odczucia co Ty?

      Skoro mąż jest dobrym człowiekiem, macie ślub, dziecko, kredyt itd to chyba jednak warto zawalczyć. Rozstać się zawsze zdążysz. To co opisujesz na pewno jest cięzkie i uważam, że taki związek nie jest dobry ale nie chodzi o to, żeby w takim słabym związku trwać tylko, żeby spróbować stworzyć dobrą relację.
      Spróbujcie terapii. I spróbujcie się polubić. Czy mąż jest ciekawym człowiekiem? Czy możesz spojrzeć na niego tak jak Ty chcesz by na on na Ciebie patrzył? Spojrz na niego nie jak na męża i ojca ale jak mężczyzne z ktorym mozna pogadać, czego się dowiedzieć, poflirtować. A może zakochacie się w sobie i będziesz miała miłość, małżenstwo i wszystko to czego pragniesz?
      • ladyinred84 Re: Trudna decyzja 10.02.14, 21:07
        Dziekuje Wam za madre rady, dalyscie mi duzo do myślenia.
      • melikoto Re: Trudna decyzja 10.02.14, 21:14
        Teraz naprawdę jak cos w życiu nie wychodzi z facetem to odrazu sie myśli rozwód. Kiedyś przysięgi miały większe znaczenie i ich słowo miało większa moc. Teraz ludzie myślą ze jak cos sie zepsuje to trzeba wymienić.

        Rozumiem ze nie zostałaś zmuszona domalzenstwa tylko sama z nim być Chciałas. W takim razie ma w sobie ten facet cechy które cię urzekły i jestes w stanie sie do nich dokopać. Przede wszystkim ile czasu spędzacie sami? Przede wszystkim ile wychodzicie razem na randki, rowery do kina, na disco itd? Taki czas to są momenty kiedy ma szanse wrócić to co jest miedzy wami i nie ma wtedy pracy, dzieci, problemów, kredytów itd. Macie sie czuć jak młodzi , beztroscy ludzie.

        Druga rzecz to terapia. I sama sie zorientuj i jak cos to wszystko załatw. Jak nie bedzie ob chciał przyjść, to chodź sama żeby zobaczyc co robisz zle, co naprawić, czego moze on potrzebuje.
        • paliwodaj Re: Trudna decyzja 11.02.14, 06:04
          > na disco itd
          na disco to sie chyba juz nie chodzi ze 20 lat big_grin
          • ladyinred84 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 08:29
            Myślę, że obije się zmieniliśmy przez tyle lat i nasze drogi coraz bardziej się rozchodziły. Odkąd mamy dziecko, to jest tylko praca, dom, dziecko. To jedyny nasz wspólny temat. Praktycznie nie wychodzimy nigdzie razem, a jak wychodzimy to spotykamy się z ludźmi w większej grupie, wiec nawet nie musimy ze sobą rozmawiać. Gdybyśmy wyszli sami, zanudzilibyśmy się w swoim towarzystwiesad Nawet nie wiem czy jeszcze lubię męża, bo często mnie irytuje jego zachowanie. Nie wiem jak go pokochać na nowo, czy tak się w ogóle da....
            • zuzanna56 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 08:45
              To jest chyba problem większości małżeństw po kilku i więcej latach małżeństwa. Normalna rzecz, są dzieci, kredyt, codzienne życie, zmęczenie, praca...
              Spróbujcie gdzieś wyjść razem do kina czy do teatru. My wychodzimy regularnie, wczoraj byliśmy na fajnej farsie. Nawet nie napiszę ile lat jesteśmy razem bo nie uwierzysz wink wiele lat...nie zawsze jest cudownie, ale o związek trzeba dbać, wiem że nie jest łatwo w codzienności i monotonii. Spróbujcie najpierw z kinem czy teatrem a potem może jakiś wyjazd na weekend a potem na tydzień.
              • to_ja_tola Re: Trudna decyzja 11.02.14, 14:39
                dokładnie.
                Każde małżeństwo przechodzi wzloty i upadki.
                12lat o niczym nie świadczy.Moi rodzice są ok 40lat po ślubie i często idą do kina,na koncerty jeżdżą,na "dancingi"(tak się to teraz nazywa?) kupili nawet motor o którym marzyli od zawsze i latem zamierzają objechać Polskę.
            • moofka Re: Trudna decyzja 11.02.14, 12:42
              a jest cos co w nim lubisz, podziwasz, szanujesz?
              czy lubisz na niego patrzec i jest atrakcyjny?
              latwo doradzac przez pryzmat swojego udanego zwiazku - ze wystarczy pachnacy masaz zeby byl ogien
              ale jezeli chlop naprawde jest rozlazlym warzywem kanapowym to moze i trudne
              natomiast - zamiast snuc mrzonki o ksieciu na bialym koniu spojrz w lustro i sprawdz czy zobaczysz tam ksiezniczke
              jezeli wam razem jest nudno - to sadze ze po rowno jestescie nudziarzami
              musisz sie jakos urealnic
              i z boku spojrzec co dajesz, co otrzymujesz
              czy naprawde nie potrafisz sie nim zachwycic - nawet tym co znasz i co kiedys sie zachwycalo?
              a on toba?
            • blond_suflerka Re: Trudna decyzja 11.02.14, 14:53
              ladyinred84 napisał(a):

              > Myślę, że obije się zmieniliśmy przez tyle lat i nasze drogi coraz bardziej się
              > rozchodziły. Odkąd mamy dziecko, to jest tylko praca, dom, dziecko. To jedyny
              > nasz wspólny temat. Praktycznie nie wychodzimy nigdzie razem, a jak wychodzimy
              > to spotykamy się z ludźmi w większej grupie, wiec nawet nie musimy ze sobą rozm
              > awiać. Gdybyśmy wyszli sami, zanudzilibyśmy się w swoim towarzystwiesad Nawet ni
              > e wiem czy jeszcze lubię męża, bo często mnie irytuje jego zachowanie. Nie wiem
              > jak go pokochać na nowo, czy tak się w ogóle da....

              Bo o relacje trzeba dbać na bieżąco. Pamiętac o tym, ze nadal jest się kobietą i mężczyzną a nie tylko matką i ojcem i małżeństwem. Tyle tylko, że zeby byc nadal atrakcyjnym i ciekawym dla partnera trzeba też mieć jakieś swoje sprawy, zainteresowania. No bo faktycznie po pierwszej fazie kiedy ludzie non stop ze sobą rozmawiają z przerwami na seks i kiedy zostało już wiele powiedziane to potem jak się nie dokłada niczego nowego-partnerzy mogą stać się dla siebie po prostu nudni. Zaczynają tylko wymieniać informacje-rachunki, dziecko, wakacje, bla bla.
              Zacznij chodzić na randki z własnym mężem. Zrob coś dla siebie, coś co sprawi Ci przyjemność. Coś co sprawi również, że mąż zobaczy, że jesteś kobietą a nie tylko matką i żoną.
    • ewa_mama_jasia Re: Trudna decyzja 11.02.14, 09:38
      Nie spiesz się. Rozwieść sie zawsze zdążysz, a wcale nie jest powiedziane, że ten rozwód przy tak małym dziecku dostaniecie. Bo jak sama piszesz, organizacyjnie jest ok, mąż wywiązuje się ze swoich obowiązków.
      Popatrz z prespektywy własnie organizacyjnej (co jest tak samo ważne w jak motyle w brzuchu) - w dwie osoby jest łatwiej. Nawet przy okazji tak banalnej jak choroba. Nie musisz samodzielnie wszystkiego ogarniać, zawsze jest w domu ta druga osoba.
      Chorujesz i nie możesz podnieść się z łózka - ktoś w domu jest, kto Ci poda jedzenie, pójdzie po dziecko do przedszkola, zaopiekuje się nim kiedy Ty nie mozesz itp.
    • katreen_91 Re: Trudna decyzja 11.02.14, 14:22
      > nigdy nie było miedzy
      > nami czułości, pieszczotliwych slow, udanego seksu,

      to po co ślub? skąd się wzięło dziecko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka