Dodaj do ulubionych

A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partnera

21.02.14, 08:16
Bardzo ciekawy eksperyment psychologiczno-socjologiczny odbył się mimochodem na tym forum.

Kiedy ja napisałem w innym wątku (i poparłem to odpowiednimi artykułami dotyczącymi badań populacji), że jest to powszechna postawa wśród kobiet, to zostałem zwyzywany od mizoginów i fantastów, a większość dyskutantek stwierdziła, że nigdy się z taką postawą nie spotkała.

Natomiast kiedy identyczny temat wrzuciła kobieta, to nikt jej nie wymyśla, że pierdoły wymyśla, że nienawidzi kobiet, a spora część ematek stwierdza, że one w zupełności rozumieją takie podejście do sprawy i nawet same je zastsowały, bo "trzeba brać sprawy w swoje ręce jak idiota nie chce". I jakoś żadna nie dopatruje się w tym analogii do gwałtu małżeńskiego, wszak to seksizm tylko jak się facet nie pyta o zdanie i zakłada, że drugiej stronie po fakcie się spodoba, nieprawdaż?

Nie żebym był zaskoczony kondycją ematki, ale i tak jest zabawnie big_grin
Obserwuj wątek
    • shumi-mi-las Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 08:36
      Ale zauwaz spore grono pan twierdzacych ze tak naprawde gdyby pan NAPRRRRAWDE NIE CHCIAL i to tylko wina panow, bo powinni sie nie bzykac ew. uzywac potrojnych kondomow i zawsze sprawdzac czy pani ich nie dziurknela, a po seksie oralnym dac jej popic, pilnujac zeby porzadnie wyplukala szczeliny miedzy zebamiwink

      • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 08:51
        shumi-mi-las napisała:
        > Ale zauwaz spore grono pan twierdzacych ze tak naprawde gdyby pan NAPRRRRAWDE N
        > IE CHCIAL i to tylko wina panow, bo powinni sie nie bzykac ew. uzywac potrojnyc
        > h kondomow i zawsze sprawdzac czy pani ich nie dziurknela, a po seksie oralnym
        > dac jej popic, pilnujac zeby porzadnie wyplukala szczeliny miedzy zebamiwink

        No i to przecież wina mężczyzn, że nie ma dla nich pigułki i każą się truć kobietom, więc są sami sobie winni kiedy taka uzna, że truć już się nie chce. Przecież mógł się wody napić, a nie dymać kogoś, kogo błędnie uznał za będącego w pełni władz umysłowych!
    • triss_merigold6 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 08:56
      Powtórzę jeszcze raz: jesli dorosły facet przez dłuższy czas wspołżyje z dorosłą kobietą, są parą, padły wyrazy miłości i przyszłości i wie że ona chce dzieci, to nie powinien być zdumiony ciążą.
      • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:21
        triss_merigold6 napisała:
        > Powtórzę jeszcze raz: jesli dorosły facet przez dłuższy czas wspołżyje z dorosł
        > ą kobietą, są parą, padły wyrazy miłości i przyszłości i wie że ona chce dzieci
        > , to nie powinien być zdumiony ciążą.

        Czy taką samą postawę reprezentujesz wobec gwałtu małżeńskiego?
        • kietka Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:23
          hormony odbieraja rozum i zdrowe podejscie do zycia niestety głownie kobietom w wieku rozrodczym.
          szacunek, a nie wkrecanie siebie w cokolwiek, tym bardziej ciaze.
          biedne dzieci.
        • triss_merigold6 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:25
          Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat takie porównanie uważasz za stosowne.
          • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:28
            triss_merigold6 napisała:
            > Nie bardzo rozumiem dlaczego akurat takie porównanie uważasz za stosowne.

            OK. Niech ci będzie dziurawienie prezerwatyw. Bardziej pasuje?
          • shumi-mi-las Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:28
            Nie tylko kietka.

            Przeciez skoro pan chce.... I przeciez on wie ze zonie bedzie dobrze tylko jeszcze o tym nie wie...
            • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:39
              No i ma prawo zdecydować za nią, bo przecież wychodząc za mąż wiedziała, że seks to obowiązek małżeński...
              • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:40
                klamkas napisała:
                > No i ma prawo zdecydować za nią, bo przecież wychodząc za mąż wiedziała, że sek
                > s to obowiązek małżeński...

                Nie, nie, nie...
                To działa tylko jeżeli jesteś kobietą. Tak właśnie działa tzw. równouprawnienie.
                • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:43
                  No tak, gapa ze mnie. W końcu w równouprawnieniu chodzi o prawa dla kobiet i obowiązki dla mężczyzn wink.
                  • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:44
                    klamkas napisała:
                    > No tak, gapa ze mnie. W końcu w równouprawnieniu chodzi o prawa dla kobiet i ob
                    > owiązki dla mężczyzn wink.

                    Przynajmniej na emamie. I na frondzie wink
                • ichi51e Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:05
                  Tak dlugo jak decyzja o dziecku moze zdecydowac o zdrowiu i smierci kobiety nie moze byc mowy o rownouprawnieniu w tej sprawie.
                  Ja za to uwazam ze facet powinien miec prawo do "aborcji" dziecka (do 22 tygodnia powiedzmy). Podpisuje oswiadczenie ze on byl za usunieciem i wraz z tym ustaje zwiazek miedzy nimi zero alimentow itd. Za dziecko bierze odpowiedialnosc matka.
                  • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:09
                    ichi51e napisała:
                    > Ja za to uwazam ze facet powinien miec prawo do "aborcji" dziecka (do 22 tygodn
                    > ia powiedzmy). Podpisuje oswiadczenie ze on byl za usunieciem i wraz z tym usta
                    > je zwiazek miedzy nimi zero alimentow itd. Za dziecko bierze odpowiedialnosc ma
                    > tka.

                    Heh, nawet już nie chce mi się linkować do tego, co wielce szanowne ematki pisały, kiedy ja rzuciłem tę propozycję big_grin
      • arista80 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:24
        Porównywanie gwałtu do "wrobienia w dziecko" to z lekka nietrafiona rzecz. Gwałt to naruszenie czyjejś godności cielesnej i nie tylko. Przestępstwo ściagne prawnie. Natomiast w stałym związku seks jest konsensualny. ja nie przypominam sobie bym siłą zaciągała męża do łóżka i używając przemocy wysysała z niego spermę. To co zrobiłam streszczę tak: byliśmy małżeństwem już 5 lat, on niby chciał dziecko, ale zwlekał, więc sama przyspieszyłam moment. Przez 5 lat respektowałam jego decyzję, potem uznałam, że przyszedł czas na niego. I tyle. Jak pisałam triss, jak jest stały związek i współżycie to facet musi liczyć się z widmem zostania ojca. Nie rozumiem co w tym dziwnego i to ciagłe chronienie misia "bo on niegotowy". Zawsze tylko na pierwszym miejscu potrzeby faceta a kobieta to ma się grzecznie przystosować, bo to co ona chce to histeria i hormony. Może i hormony, histeria i Bóg wie co, ale ja też mam prawo do bycia matką, jeśli tego chcę. I skoro mój wiedział to (nigdy nie ukrywałam chęci posiadania dziecko) to mógł wcześniej się wymiksować ze związku. Zresztą on nie narzeka. Jestem bardzo dobrym ojcem i córka jest bardzo do niego przywiązana. A dla mnie macierzyństwo to też nie jest środek zastępczy zamiast pracy, gdyż pracuję.
        • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:28
          arista80 napisała:
          > Przez 5 lat respektowała
          > m jego decyzję, potem uznałam, że przyszedł czas na niego. I tyle. Jak pisałam
          > triss, jak jest stały związek i współżycie to facet musi liczyć się z widmem zo
          > stania ojca. Nie rozumiem co w tym dziwnego i to ciagłe chronienie misia "bo on
          > niegotowy".

          Czy dokładnie takie same uczucia miałabyś wobec faceta dziurawiącego prezerwatywy, bo on ma prawo być ojcem, a ta idiotka "nie jest gotowa"?
          • arista80 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:34
            Gdybym wcześniej deklarowała, że chcę dziecko a potem wodziła za nos i wodziła, to przyjęłabym to na klatę. Co innego gdy druga strona od początku mówi jasno, że nie chce - z takim osobnikiem bym się nawet nie wiązała. Tutaj chodzi o niezdecydowanie. "Tak, ale nie teraz, i tak przez lata".
            • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:37
              arista80 napisała:
              > Gdybym wcześniej deklarowała, że chcę dziecko a potem wodziła za nos i wodziła,
              > to przyjęłabym to na klatę.

              Siur. Na 100% ci wierzę.

              > Co innego gdy druga strona od początku mówi jasno,
              > że nie chce - z takim osobnikiem bym się nawet nie wiązała. Tutaj chodzi o nie
              > zdecydowanie. "Tak, ale nie teraz, i tak przez lata".

              Oczywiście tylko jeżeli jest facetem wink
            • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:33
              No widzisz, ja bym nie przyjęła na klatę.
              Od kiedy zaczęliśmy mówić o wspólnych dzieciach, wiedzieliśmy, że będzie ich 3. Na razie jest dwójka. Gdyby w mojej pracy było nadal tak wujowo, jak jeszcze rok temu (1,5 roku temu wróciłam po macierzyńskim), to pewnie byśmy właśnie majstrowali trzecie. Ale się zmieniło, remontujemy mieszkanie i temat trzeciego dziecka przesunął się na jakiś czas. Na jaki? Nie wiem. Chcę wykorzystać szansę, jaką dostałam teraz. Gdyby mąż w tym momencie wyskoczył z pomysłem "będę dziurawił prezerwatywy, bo przecież miała być trójka i na pewno w końcu się ucieszy", to kurna - byłby to koniec małżeństwa. Nie wyobrażam sobie takiego zagrania i nie wzięłabym na klatę.
              Rozumiem, że może nam przydarzyć się wpadka, bywa, zdarza się, każdemu się może zdarzyć. To nie jest tak, że trzecie dziecko nas teraz zamorduje. Ja po prostu nie chcę TERAZ trzeciego dziecka i nie podam daty, kiedy będę chciała. Podejmowanie za mnie takiej decyzji uznałabym za skrajnie nielojalne i przekreślające wszelkie zaufanie.
        • triss_merigold6 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:28
          Dokładnie. Do cholery, para jest małżeństwem, kochają się, są zdrowi, to nad czym się tu pochylać rzewnie. Kobieta ma rezygnować z macierzyństwa, bo pan mąż nadal po paru latach jest niegotowy, przecież to jakieś jaja.
          • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:29
            triss_merigold6 napisała:
            > Dokładnie. Do cholery, para jest małżeństwem, kochają się, są zdrowi, to nad cz
            > ym się tu pochylać rzewnie. Kobieta ma rezygnować z macierzyństwa, bo pan mąż n
            > adal po paru latach jest niegotowy, przecież to jakieś jaja.

            Oh boy, robi się coraz zabawniej!
            • triss_merigold6 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:32
              Bo co to znaczy niegotowy? To najczęściej znaczy jest mi wygodnie, fajnie, nie chcę dodatkowych obowiązków więc poczekam aż ci przejdzie ciśnienie.
              • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:36
                triss_merigold6 napisała:
                > Bo co to znaczy niegotowy? To najczęściej znaczy [i]jest mi wygodnie, fa
                > jnie, nie chcę dodatkowych obowiązków więc poczekam aż ci przejdzie ciśnienie[/
                > i].

                Zadziwiająca jest głębia hipokryzji na którą człowiek jest gotowy, żeby usprawiedliwić swoje działania przed samym sobą...
                Odpowiedz w końcu na pytanie, czy tak samo potraktowałabyś analogicznie postępującego faceta, który stwierdziłby, że znudziło mu się czekanie i jakieś tam drobne zmuszenie do seksu bez zabezpieczenia z pewnością żonie nie zaszkodzi, a dziecko przecież pokocha.
                • ichi51e Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:10
                  To nie jest hipokryzja a biologia. Po 30 dla kobiety coraz gorzej z dzieckiem. Dacet nie jest ograniczony czasem kobieta tak. Kobieta zachodzi w ciaze i przewaznie zajmuje sie dzieckiem (co rusz jest watekpt zero pomocy) ojcowie notorycznie porzucaja dzieci u zakladaja mowe rodziny. Wiec imho kobieta ma wiecej do gadania.
                  • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:13
                    ichi51e napisała:
                    > To nie jest hipokryzja a biologia. Po 30 dla kobiety coraz gorzej z dzieckiem.
                    > Dacet nie jest ograniczony czasem kobieta tak. Kobieta zachodzi w ciaze i przew
                    > aznie zajmuje sie dzieckiem (co rusz jest watekpt zero pomocy) ojcowie notorycz
                    > nie porzucaja dzieci u zakladaja mowe rodziny. Wiec imho kobieta ma wiecej do g
                    > adania.

                    A co to ma wspólnego z prawem do bycia oszustką?
                    Jak chce mieć dziecko to niech sobie znajdzie faceta, który też chce je mieć.
                  • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:15
                    Może mieć więcej do gadania i może używać takiego argumentu w rozmowie z mężem. Tak samo, jak może tak sobie tłumaczyć ew. porzucenie partnera i poszukanie szczęścia gdzie indziej. Jeden przyszły rodzic nie może olewać zdania drugiego przyszłego rodzica w tak ważnej kwestii, jaką jest zachodzenie w ciąże.
                  • shumi-mi-las Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:51
                    Japierdziele! Ichi! To jest ewidentne uprzedmiotowienie faceta!!!!
              • riki_i Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:50
                triss_merigold6 napisała:

                > Bo co to znaczy niegotowy? To najczęściej znaczy [i]jest mi wygodnie, fa
                > jnie, nie chcę dodatkowych obowiązków więc poczekam aż ci przejdzie ciśnienie[/
                > i].

                No ale co jest złego w takiej postawie mężczyzny? Jedni mają parcie na pracę w kamieniołomach, a inni widzą się na stoku w St. Moritz. Jak ktoś czegoś nie chce, to czemu go na siłę zmuszać? Ja rozumiem zmuszanie domowego darmozjada (płci obojętnej) do podjęcia pracy zarobkowej, ale zmuszanie do posiadania dziecka? No pliiizzz! Nie ma obowiązku posiadania dzieci i użerania się z ich wychowaniem. Ja potrzebę potomka poczułem dopiero w okolicy czterdziestki.
                • triss_merigold6 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:13
                  Ta postawa wyklucza partnerki/żony rówieśnice. Bo nawet jeśli pan zechce koło 40-tki, to jest niewielkie prawdopodobieństwo, że 40-letnia pani szybko i bezproblemowo zajdzie w ciążę i jeszcze mniejsze prawdobodobieństwo, że będzie miała więcej niż 1 dziecko.
                  Biologia jest okrutna, on ma czas, ona nie.
                  • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:14
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Ta postawa wyklucza partnerki/żony rówieśnice. Bo nawet jeśli pan zechce koło 4
                    > 0-tki, to jest niewielkie prawdopodobieństwo, że 40-letnia pani szybko i bezpro
                    > blemowo zajdzie w ciążę i jeszcze mniejsze prawdobodobieństwo, że będzie miała
                    > więcej niż 1 dziecko.
                    > Biologia jest okrutna, on ma czas, ona nie.

                    To niech sobie znajdzie starszego nastawionego na dziecko partnera.
                    • triss_merigold6 Łopatologicznie 21.02.14, 11:26
                      Super, tylko że ludzie w trwalsze pary łączą się najczęściej mając te 25-30 lat i wtedy argument "jeszcze nie teraz, za rok-dwa-trzy pomyślimy" jest sensowny i nie ma w nim nic nagannego.
                      Kobieta nie ma podstaw, żeby podejrzewać, że za rok-dwa-trzy-pięć nadal będzie słyszała jeszcze nie teraz więc czeka i nie naciska.
                      Czas płynie, okazuje się że oboje mają już te 35 i laska jest w czarnej d..ie. Bo ani dziecka, ani konkretów. Rozwód, żałoba po związku, szukanie nowego itd. zajmują czas i sporo kobiet zostaje bez macierzyństwa.
                      • wuika Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:28
                        Niech więc sobie machną dziecko z niezainteresowanym panem. Cudowna recepta na wspaniałe macierzyństwo i zapewnianie dziecku wszystkiego, co najlepszego. Np. takiego drobiazgu jak ojciec, który go chciał uncertain
                        • triss_merigold6 Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:33
                          To nie jest żadna recepta, pokazuję kanał w jaki trafia wiele kobiet - właśnie tych, które grają fair.

                          I, z całym szacunkiem, Wuika, Ty masz dwójkę, absorbujących i malutkich jeszcze dzieci, a ja pisze o kobietach, które zostały wyrolowane w małżeństwach czy wieloletnich konkubinatach. Służę przykładami, bo takich układów znam przynajmniej kilka.
                          • wuika Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:44
                            Też znam takich przypadków bez liku. Ale receptą nie jest: fundnij sobie dzieciaka, najwyżej zostaniesz z nim sama, bez trwającego związku z ojcem dziecka, którego zmusisz do co najwyżej płacenia alimentów.
                            • wuika Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:48
                              Ani tym bardziej: fundnij sobie nie pierwsze dziecko, zostaniesz najwyżej z gromadką, jak pan kopnie Cię w tyłek.
                            • triss_merigold6 Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:49
                              Receptą jest wyegzekwowanie konkretnej odpowiedzi na pytanie dlaczego nie teraz i rozważenie czy argumenty są do zaakceptowania, czy nie. Jeśli facet mówi jeszcze nie teraz, bo dziecko to obowiązki i wydatki, to jest zero szans, że zmieni zdanie i wtedy czekanie na cud nie ma sensu.
                      • kasnova Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:33
                        No a co, jeśli "misiu" w takiej sytuacji kopnie żonę w tyłek i zostawi ją samą z dzieckiem, ewentualnie płacąc jej alimenty, nie wykazując przy tym żadnego zainteresowania dzieckiem? Żona bierze to pod uwagę?
                        • triss_merigold6 Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:34
                          Nie wiem, sama w takiej sytuacji nie byłam. Natomiast perspektywicznie rzecz biorąc, lepsze jest samotne i chciane macierzyństwo niż żadne.
                          • feel_good_inc Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:38
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Nie wiem, sama w takiej sytuacji nie byłam. Natomiast perspektywicznie rzecz bi
                            > orąc, lepsze jest samotne i chciane macierzyństwo niż żadne.

                            Tylko po ki wuj plątać w to nie chcącego dziecka faceta?
                            • triss_merigold6 Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:41
                              Czego nie rozumiesz w opisie sytuacji, który podałam wyżej? Kobieta słyszy przez lata tak chcę mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz i czeka, bo wierzy, że owo mityczne kiedyś nadejdzie.
                              • feel_good_inc Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:49
                                triss_merigold6 napisała:
                                > Czego nie rozumiesz w opisie sytuacji, który podałam wyżej? Kobieta słyszy prze
                                > z lata tak chcę mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz i czeka, bo wierzy, ż
                                > e owo mityczne kiedyś nadejdzie.

                                Machnięcie sobie dzieciaka to dla kobiety kwestia dwóch godzin łącznie z założeniem konta na seksczacie, więc po co mieszać do tego faceta, który tego dziecka nie chce?
                              • kasnova Re: Łopatologicznie 21.02.14, 11:56
                                No ale w takiej sytuacji kobieta musi zdecydować, co jest dla niej ważniejsze: związek z mężczyzną czy posiadanie dziecka. Jeśli to drugie, to IMO powinna szukać innych sposobów na zajście w ciążę niż wrabianie w to faceta, który dziecka nie chce.
                  • riki_i Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:59
                    Dlatego uwazam ze zwiazki rownolatkow to pomylka. Kobieta powinna byc przynajmniej 7 lat mlodsza.

          • kasnova Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:18
            Kobieta może rozstać się z facetem, który nie spełnia jej oczekiwań w temacie posiadania dzieci i znaleźć sobie takiego, który będzie chciał mieć dziecko.
          • araceli Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:56
            triss_merigold6 napisała:
            > Dokładnie. Do cholery, para jest małżeństwem, kochają się, są zdrowi, to nad cz
            > ym się tu pochylać rzewnie. Kobieta ma rezygnować z macierzyństwa, bo pan mąż n
            > adal po paru latach jest niegotowy, przecież to jakieś jaja.

            A gdyby pani była 'niegotowa' a pan przedziurawił prezerwatywę - powinno się ją zmusić do urodzenia?
        • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:46
          A wrobienie kogoś w dziecko to naruszenie zaufania, czyli podstaw i fundamentu związku, wyraz braku szacunku i i owszem, naruszenie godności mężczyzny, którego sprowadza się do roli przedmiotu, który nie ma prawa myśleć, czuć i decydować, albo ma do tego prawo tylko wtedy, gdy robi to zgodnie z oczekiwaniem kobiety.

      • arwena_11 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:50
        A jeśli dorosła kobieta przez dłuższy czas współżyje z mężczyzną i nie chce dzieci, a się przytrafi, to może być zaskoczona?
        Ciekawe co byś powiedziała, gdyby to facet chciał dziecko i np. przedziurawił prezerwatywę? Też byś broniła?
        • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:53
          arwena_11 napisała:
          > A jeśli dorosła kobieta przez dłuższy czas współżyje z mężczyzną i nie chce dzi
          > eci, a się przytrafi, to może być zaskoczona?
          > Ciekawe co byś powiedziała, gdyby to facet chciał dziecko i np. przedziurawił p
          > rezerwatywę? Też byś broniła?

          Nie nie nie, to coś zupełnie innego.
          Jeżeli tego nie rozumiesz, to jesteś mizoginem.
          • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:34
            No to ja jestem. Za takie wrobienie w dziecko bym mordowała uncertain Za wrobienie którejkolwiek ze stron.
    • jagienka75 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:26
      a spora część ematek stwierdza, że one
      > w zupełności rozumieją takie podejście do sprawy i nawet same je zastsowały, bo
      > "trzeba brać sprawy w swoje ręce jak idiota nie chce".



      ja nie popieram takiej postawy i NIGDY w życiu nie zdecydowłabym się na dziecko z kimś, kto nie jest zdecydowany na dziecko/bycie ze mną.
    • blond_suflerka Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:36
      Nie popieram takiej postawy i dla mnie to zaprzeczenie idei związku. Okłamać partnera w tak ważnej sprawie? Zadecydować za niego? Czyli partner mi mówi, że nie jest gotowy a ja i tak robię co chcę? To całkowite zaprzeczenie sensu związku, zaufania i poczucia bezpieczeństwa.
      • arista80 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:47
        A mnie się nie podoba, gdy nie respektuje się pragnień kobiety i wszystko zwala na histerię i hormony. Misiu jest niegotowy, trzeba to uszanować. Kobieta chce być matką - ah w głowie sie jej poprzewracało. Nie podoba mi się wodzenie za nos i zbywanie. To lekceważenie, które tak samo odbiera sens zaufania i bezpieczeństwa. Dlatego jak najbardziej jestem za tym by kobieta sama w takich przypadkach wzięła sprawy w swoje ręce. Zostanie matką w taki sposób, jak pisała triss nie ma z założenia ukarać faceta, ale jakby niegotowy psychicznie miś zdecydowął się odejść, to przynajmniej nie będzie miał już jakieś zobowiązania i nie będzie mógł prowadzić beztroskiej hulanki.
        • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:52
          arista80 napisała:
          > A mnie się nie podoba, gdy nie respektuje się pragnień mężczyzny i wszystko zwala
          > na histerię i hormony. Misia jest niegotowa, trzeba to uszanować. Mężczyzna chce
          > być ojcem - ah w głowie sie mu poprzewracało. Nie podoba mi się wodzenie za n
          > os i zbywanie. To lekceważenie, które tak samo odbiera sens zaufania i bezpiecz
          > eństwa. Dlatego jak najbardziej jestem za tym by mężczyzna sam w takich przypadk
          > ach wziął sprawy w swoje ręce. Zostanie ojcem w taki sposób, jak pisała triss
          > nie ma z założenia ukarać babki, ale jakby niegotowa psychicznie misia zdecydową
          > ła się odejść, to przynajmniej nie będzie miała już jakieś zobowiązania i nie będ
          > zie mogła prowadzić beztroskiej hulanki.

          Zgrzyta, nie? big_grin
        • blond_suflerka Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:57
          No to musisz sobie już sama odpowiedzieć na pytanie czy Twój mąż Cię lekceważył, zbywał i wodził za nos czy naprawdę był niegotowy. Jeśli to pierwsze to dziwne, że chciałaś być w związku z kimś takim i jeszcze chciałaś mieć dziecko a jeśli to drugie to naturalnym jest, że w takiej sytuacji partnerzy się wspierają i próbują dojść jakoś do porozumienia.
          Są różne możliwości zbudowanie tej gotowości u męża czy żony bo też różne są powody takiej niegotowości.
          Jak jesteś w związku z facetem, który nie chce mieć dzieci to odejdź i znajdź takiego, które chce a jest wielu takich. Ratunkiem na taką sytuację nie jest decydowanie za kogoś.
          Czy Ty byś chciała, żeby mąż decydował za Ciebie?
        • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:04
          I co, będzie ci lepiej z tym, że on nie może sobie pozwolić na beztroskę i będzie miała zobowiązania, do których TY go zmusiłaś? Poprawi to jakoś twoją sytuację poza chorą satysfakcją, że pokazałaś swoją władzę i urządziłaś mu życie w sposób, którego nie chciał?
        • arwena_11 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:05
          Może trzeba znaleźć innego partnera? Jak ktoś nie chce dziecka to ciężko go zmusić potem do zajmowania się nim czy płacenia alimentów.
    • riki_i Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:44
      feel_good_inc napisał:

      > Bardzo ciekawy eksperyment psychologiczno-socjologiczny odbył się mimochodem na
      > tym forum.
      >
      > Kiedy ja napisałem w innym wątku (i poparłem to odpowiednimi artykułami dotyczą
      > cymi badań populacji), że jest to powszechna postawa wśród kobiet, to zostałem
      > zwyzywany od mizoginów i fantastów, a większość dyskutantek stwierdziła, że nig
      > dy się z taką postawą nie spotkała.

      Mnie też kiedyś zwyzywały.
    • maja.london888 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:44
      Masz rację. Jest jeszcze łapanie męża na ciążę (też dosyć popularne). Dla mnie zachodzenie w ciążę bez zgody dwóch stron jest wstrętne i obłudne.

      Nie wyobrażam sobie, że zachodzę w ciąże, bo mnie partner oszukał. Tak samo oszukiwanie partnera jest straszne. Czy seks nie opiera się na miłości i zaufaniu?
      • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 09:46
        maja.london888 napisała:
        > Masz rację. Jest jeszcze łapanie męża na ciążę (też dosyć popularne). Dla mnie
        > zachodzenie w ciążę bez zgody dwóch stron jest wstrętne i obłudne.
        > Nie wyobrażam sobie, że zachodzę w ciąże, bo mnie partner oszukał. Tak samo osz
        > ukiwanie partnera jest straszne.

        No to musisz się wypisać z emamy sad

        > Czy seks nie opiera się na miłości i zaufaniu?

        Nie. Seks opiera się na pocieraniu genitaliów wink
    • gretchen184 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:07
      feel_good_inc napisał:

      (..)

      >
      > Nie żebym był zaskoczony kondycją ematki, ale i tak jest zabawnie big_grin
      >

      no ale to przecież norma na ematce.
      napisze coś ematka- brawo!
      napisze to samo facet- cham i mizogin
      też mnie to bawi
      • morgen_stern Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:10
        Mówcie za siebie, ja nikomu braw nie biłam i nadal bardzo mnie bawią miejskie legendy o dziurawieniu prezerwatyw i wyrzygiwaniu pigułek.
        • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:18
          morgen_stern napisała:
          > Mówcie za siebie, ja nikomu braw nie biłam i nadal bardzo mnie bawią miejskie l
          > egendy o dziurawieniu prezerwatyw i wyrzygiwaniu pigułek.

          Nawet kiedy ematki w tym wątku stwierdzają, że oszukały mężów żeby zajść w ciążę?
          • morgen_stern Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:22
            Bawi mnie histeryczne robienie z tego jakiejś normy, zjawiska nagminnie występującego we wszechświecie. Kiedy mężczyźni opowiadali sobie o vagina dentata, teraz o podstępnych zaciążających harpiach. I tak, jeśli pan bardzo nie chce mieć dziecka, to go nie będzie miał. Jeśli beztrosko nie używa gumki i uprawia seks, to tak, musi się liczyć z tym, że partnerka zajdzie w ciążę, to jest tak proste, że aż śmieszne.
            • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:27
              morgen_stern napisała:
              > Bawi mnie histeryczne robienie z tego jakiejś normy, zjawiska nagminnie występu
              > jącego we wszechświecie. Kiedy mężczyźni opowiadali sobie o vagina dentata, ter
              > az o podstępnych zaciążających harpiach.

              Czyli kobiety otwarcie deklarujące takie zachowania W TYM WĄTKU to nieistniejące, mityczne harpie?

              > I tak, jeśli pan bardzo nie chce mieć
              > dziecka, to go nie będzie miał. Jeśli beztrosko nie używa gumki i uprawia seks,
              > to tak, musi się liczyć z tym, że partnerka zajdzie w ciążę, to jest tak prost
              > e, że aż śmieszne.

              OK. Czyli każdą kobietę należy traktować jako niestabilną emocjonalnie wariatkę i dla pewności zabezpieczyć się podwójnie?
              • morgen_stern Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:36
                Nie wiem, z jakimi kobietami się spotykasz, mnie znane podchodzą do tematu dziecka rozsądnie i normalnie. Nie znam tych podstępnych wariatek, o których piszecie, znam natomiast panów o nich opowiadających, mają jedną wspólną cechę - są nieodpowiedzialnymi dupkami.
                • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:39
                  morgen_stern napisała:
                  > Nie wiem, z jakimi kobietami się spotykasz, mnie znane podchodzą do tematu dzie
                  > cka rozsądnie i normalnie.

                  No tutaj je przecież spotkałem i otwarcie o tym piszą!

                  > Nie znam tych podstępnych wariatek, o których piszec
                  > ie,

                  To przeczytaj cały wątek.

                  > znam natomiast panów o nich opowiadających, mają jedną wspólną cechę - są n
                  > ieodpowiedzialnymi dupkami.

                  Dziękuję! big_grin
                  • morgen_stern Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:41
                    A ty tak literalnie i święcie wierzysz we wszystko, co napisze ci anonimowa postać w internecie? Może czas zejść na ziemię, albo do realu.
                    • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:44
                      morgen_stern napisała:
                      > A ty tak literalnie i święcie wierzysz we wszystko, co napisze ci anonimowa pos
                      > tać w internecie? Może czas zejść na ziemię, albo do realu.

                      U mnie nie ma Reala, ale możemy spotkać się w Biedronce.
                • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:44
                  Ale większość z nich nie podpada pod typową definicję "wariatek". "Obiecał i po 5 latach nie chciał dziecka - dostał dziecko w prezencie, bo wiedziałam, że tak będzie lepiej i tak naprawdę to on chce, ale coś tam..." Postawa może nie taka, że prezentuje ją 50% kobiet, ale jest to coś więcej niż znikoma mniejszość czy patologia, którą w rozważaniu "spotykane przypadki" można olać, bo to jakieś nikłe procenty.
                  • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:49
                    wuika napisała:
                    > Ale większość z nich nie podpada pod typową definicję "wariatek". "Obiecał i po
                    > 5 latach nie chciał dziecka - dostał dziecko w prezencie, bo wiedziałam, że ta
                    > k będzie lepiej i tak naprawdę to on chce, ale coś tam..." Postawa może nie tak
                    > a, że prezentuje ją 50% kobiet, ale jest to coś więcej niż znikoma mniejszość c
                    > zy patologia, którą w rozważaniu "spotykane przypadki" można olać, bo to jakieś
                    > nikłe procenty.

                    42% www.manchestereveningnews.co.uk/news/greater-manchester-news/women-lie-cheat-and-steal-1131837
                    • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:57
                      Ja pierdaczę uncertain
        • gretchen184 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:23
          morgen_stern napisała:

          > Mówcie za siebie, ja nikomu braw nie biłam i nadal bardzo mnie bawią miejskie l
          > egendy o dziurawieniu prezerwatyw i wyrzygiwaniu pigułek.
          >

          a ja nie pisze konkretnie o tobie tylko o stylu "dyskutowania" na zasadzie "wszystko co napisze facet jest głupie".
          postawa taka jest prezentowana często na ematce.
          • morgen_stern Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:40
            Niestety, prawidłowość na ematce jest nieubłagana - piszący tu faceci to w 90% mizogini i frustraci, którzy siedzą tu tylko po to, żeby ulać jadu i wg ich mniemania mścić się, przynajmniej wirtualnie, na tych strasznych kobietach, które ich skrzywdziły lub zwyczajnie nie chciały.
            Pisałam to już nie raz, powtórzę z miłą chęcią - ŻADEN normalny, zdrowy, mające zdrowe stosunki i układy z kobietami nie będzie czerpał satysfakcji z siedzenia tu przez długie lata i hejtowania. Ergo - nie jest to dla mnie partner do dyskusji, to tak jakbym chciała porozmawiać rozsądnie z kolesiem podpisującym każdego niusa "tusk ryży katabanie oddawaj moje piniendze".
            • gretchen184 Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:48
              morgen_stern napisała:

              > Niestety, prawidłowość na ematce jest nieubłagana - piszący tu faceci to w 90%
              > mizogini i frustraci, którzy siedzą tu tylko po to, żeby ulać jadu i wg ich mni
              > emania mścić się, przynajmniej wirtualnie, na tych strasznych kobietach, które
              > ich skrzywdziły lub zwyczajnie nie chciały.
              >

              mam zgoła odmienne zdanie.
    • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:11

      > Kiedy ja napisałem w innym wątku (i poparłem to odpowiednimi artykułami dotyczą
      > cymi badań populacji), że jest to powszechna postawa wśród kobiet, to zostałem
      > zwyzywany od mizoginów i fantastów, a większość dyskutantek stwierdziła, że nig
      > dy się z taką postawą nie spotkała.

      Prokreacja sluzy zajsciu w ciaze, po to natura wymyslila orgazm. Jesli biedny pan mis nie chce miec dzieci nie powinien wspolzyc, bo zawsze istnieje ryzyko, ze partnerka (stala, czy przygodna) moze zajsc w ciaze.

      Pamietna scena z przyjaciol.
      www.youtube.com/watch?v=VZmwEgK2AEA
      Teraz coraz wiecej samotnych, zamoznych kobiet decyduje sie na bank spermy, po tym watku (i nie tylko), wcale im sie nie dziwie...


      • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:16
        I przynajmniej postępują uczciwie idąc do tego banku...
        • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:21
          klamkas napisała:

          > I przynajmniej postępują uczciwie idąc do tego banku...

          Jesli przykladowo partner, a wielu takich, oj wielu, zwodzi latami swoja partnerke, ze on chce dzieci, ale nie teraz, to niech lepiej on sie zachowa uczciwie i po prostu odejdzie.

          Kazdy z partnerow wspolzyjac podejmuje ryzyko, ze moze byc z tego dziecko. Uczciwie, czy nie.

          • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:28
            afro.ninja napisała:
            > Kazdy z partnerow wspolzyjac podejmuje ryzyko, ze moze byc z tego dziecko. Uczc
            > iwie, czy nie.

            Ale akceptowalne jest to tylko, kiedy zrobi to kobieta, amirite? wink
            • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:52
              feel_good_inc napisał:

              > afro.ninja napisała:
              > > Kazdy z partnerow wspolzyjac podejmuje ryzyko, ze moze byc z tego dziecko
              > . Uczc
              > > iwie, czy nie.
              >
              > Ale akceptowalne jest to tylko, kiedy zrobi to kobieta, amirite? wink
              >

              Nie, dlaczego tak myslisz?! Mezczyzna, tez moze wmanewrowac kobiete w dzieci. Wcale to nie jest tak rzadkie jak myslisz, tylko o wiele trudniejsze do udowodnienia. Jednak powtarzam, oboje podjeli decyzje o wspolzyciu, wiedzac (mam nadzieje) jakie tego moga byc skutki.



          • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:38
            Tak, uczciwie jest odejść, zamiast świadomie wprowadzać partnera w błąd np. obiecankami bez pokrycia. Tak samo uczciwie jest odejść zamiast zmuszać kogoś do bycia rodzicem.
      • kasnova Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:21
        Ale tu nie chodzi o wpadkę tylko o celowe wrobienie w dziecko. Naprawdę nie widzisz różnicy?
        • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:46
          kasnova napisała:

          > Ale tu nie chodzi o wpadkę tylko o celowe wrobienie w dziecko. Naprawdę nie wid
          > zisz różnicy?

          Nie. Czy wpadka, czy zlapanie jelenia, to jest jedno i to samo. Partner, przygodny, czy staly podejmujac wspolzycie, podejmuje ryzyko, ze moga byc z tego dzieci. Jesli ktos np. maz z watku obok, nie cjhce miec dzieci, to moze to zrobic na kilka sposobow. Trudnych, wymagajacych, ale jesli woli dwojke, zamiast trojki, nie moze zaufac w tym wypadku zonie, to nie proponuje rozwodu, ale zabezpieczenia, ale i tak nie bedzie mial stuprocentowej pewnosci, ze nie zrobi dzieciaka, chyba, ze przestanie wspolzyc z zona.

          • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:52
            Nie jedno i to samo - jedno jest nieszczęśliwym przypadkiem, drugie naruszeniem zaufania, świadomym oszustwem i próbą sterowania czyimś życiem bez jego zgody i wbrew jego woli.
          • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:56
            Jest różnica.
            Przy wpadce, jej ryzyko jej znane - wynosi tyle, jakie ryzyko ze sobą niesie stosowana metod antykoncepcji. I zaciążenie nie zależy od intencji drugiej osoby (czasem od jej działania, np. zapomnienie pigułki, złe zastosowanie (za późne) prezerwatywy). Przy próbie "wrobienia jelenia" ryzyko znacznie wzrasta (do ok. 25%? takie jest prawdopodobieństwo zajścia w ciążę od strzału przy braku stosowania antykoncepcji?) i jego urealnienie zależy TYLKO od intencji drugiej osoby.
            Masz więc i tu i tu ryzyko ciąży, ale z jednej strony masz typową "złośliwość rzeczy (nie)martwych", a z drugiej premedytację.
            Dla Ciebie nie ma różnicy, że Ci się włamali do domu, bo miałaś pecha czy dlatego, że mąż / żona zostawili drzwi otwarte i cenne obrazy na wierzchu?
            • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:07
              > Masz więc i tu i tu ryzyko ciąży, ale z jednej strony masz typową "złośliwość r
              > zeczy (nie)martwych", a z drugiej premedytację.

              Czasami, a wrecz najczesciej manipulacje, jeszcze przed stosunkiem. Niestety, tam gdzie nie ma uczciwosci w zwiazku, nie ma tez szczerosci, jedynym ratunkiem jest zabezpieczenie, albo ucieczka, albo rezygnacja z uciech doczesnych na rzecz faktu bycia bezdzietnym.

              > Dla Ciebie nie ma różnicy, że Ci się włamali do domu, bo miałaś pecha czy dlate
              > go, że mąż / żona zostawili drzwi otwarte i cenne obrazy na wierzchu?

              Efekt niestety ten sam. Jesli maz/zona zrobili to specjalnie, to juz nie dostana wiecej kluczy do domu.
              • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:09
                I w jednym przypadku zabierasz klucze do domu, a w drugim siadasz i zastanawiasz się wspólnie - co dalej. Nadal to samo? No finansowo tak - dom obrabowany. Ale sytuacja jednak inna. Jak można nie pojąć, że nie zawsze sam skutek się liczy?
          • araceli Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 10:59
            afro.ninja napisała:
            > Nie. Czy wpadka, czy zlapanie jelenia, to jest jedno i to samo. Partner, przygo
            > dny, czy staly podejmujac wspolzycie, podejmuje ryzyko, ze moga byc z te
            > go dzieci.

            Czyli kobieta nie powinna mieć prawa do aborcji?
          • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:06
            Dobra, przy temacie dzieci niektórym odbiera rozum, to może taka finansowa analogia:

            Wspólnie z mężem ustalamy, że kupujemy samochód i idę do banku podjąć nasze wspólne oszczędności. Wychodzę z banku i mogą się zdarzyć dwie sytuacje: a. zostaję napadnięta i okradziona (ryzyko nieduże, ale jestem świadoma, że łażąc po ulicy z 50000 w torebce mogę jest stracić w wyniku napadu), b. przechodzę obok kasyna i myślę "hmmm, marzę o zagraniu w ruletkę" oraz "mąż na pewno będzie zadowolony jeśli wygram i zamiast 50000 przyniosę 100000"; oczywiście wszystko przegrywam, wracam do domu z niczym.

            Nadal to jedno i to samo bo liczy się skutek polegający na utracie pieniędzy?
            • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:08
              Pewnie żona od dawna marzyła o ruletce, a pan ją zwodził, że kiedyś ją zabierze suspicious
            • kasnova Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:09
              Wg niektórych cel uświęca środki, jak widać sad
            • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:13
              Jeszcze inaczej: idzie sobie matka z dzieckiem za rękę, obok ulica. WTEM! dziecko wybiega na ulicę, przejeżdża je auto, następuje śmierć. Albo WTEM! matka wypycha dziecko pod jadące auto. Efekt ten sam. Nadal żadnej różnicy w tym, jaki był powód znalezienia się w takiej, a nie innej sytuacji? Nadal wszystko jedno, czy tylko nie dało się rady zapobiec nieszczęściu, czy aż się do niego przyczyniło?
              • afro.ninja Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:19
                wuika napisała:

                > Jeszcze inaczej: idzie sobie matka z dzieckiem za rękę, obok ulica. WTEM! dziec
                > ko wybiega na ulicę, przejeżdża je auto, następuje śmierć. Albo WTEM! matka wyp
                > ycha dziecko pod jadące auto. Efekt ten sam. Nadal żadnej różnicy w tym, jaki b
                > ył powód znalezienia się w takiej, a nie innej sytuacji? Nadal wszystko jedno,
                > czy tylko nie dało się rady zapobiec nieszczęściu, czy aż się do niego przyczyn
                > iło?

                Strasznie makabryczny ten przyklad i zupelnie od czapy. Temat jest o seksie dwojga doroslych ludzi, ktorzy moga odmowic wspolzycia i nie bedzie ryzyka z zajsciem w ciaze.
                Nie robia tego, ufaj, ze partner sie zabezpiecza, on tego nie robi, z premedytacja, czy nie, jest dziecko.
                • feel_good_inc Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:22
                  afro.ninja napisała:
                  > Strasznie makabryczny ten przyklad i zupelnie od czapy. Temat jest o seksie
                  > dwojga doroslych ludzi
                  , ktorzy moga odmowic wspolzycia i nie bedzie ryzyka
                  > z zajsciem w ciaze.

                  Czyli jedynym sposobem zabezpieczenia się jest traktowanie partnera jako niespełna rozumu i stronienie od seksu z nim? Kul smile
                  • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:26
                    I od razu zanegowanie zaufania. Na cholerę takie małżeństwo czy związek, skoro nawet w takiej kwestii nie można uwierzyć drugiej osobie?

                    Rozumiem, że wrobiony mąż może potem potajemnie dorzucić żonie, której się 'wpadło niechcący', środki wczesnoporonne do podawanej kawy? Ta sama kategoria przecież suspicious Dorośli ludzie, niech wiedzą, że zawsze istnieje ryzyko uncertain
                    Facepalm nogą normalnie.
                • wuika Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 11:24
                  Temat jest o powoływaniu drugiego życia i olewaniu decyzji drugiej, jak najbardziej zainteresowanej osoby. Przykład z włamaniem był głupi? Przykład: żona rozbiła specjalnie auto vs. żona była ofiarą kolizji i rozbiła auto - też bez znaczenia są MOTYWY?
                • klamkas Re: A propos zachodzenia w ciążę bez zgody partne 21.02.14, 21:52
                  A mąż może nie dawać żonie pieniędzy i wtedy nie będzie napadu. Albo nie oddać jej kluczyków do auta, wtedy nie będzie wypadku.

                  Chodzi o motywacje, premedytację i zaufanie, ale to ostatnie jak widzę to obce pojęcie dla wielu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka