Dodaj do ulubionych

Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!!

21.02.14, 12:22
Duży plac zabaw. Naprawdę fajne sprzęty dla dzieci. Pogoda piękna i zabawa super. Aż tu nagle na ten plac wbiega wilczur, szczeniak, "rozlatany". Na wstępie obsikał co popadnie. Zrobił kupę na trawnik i dalej lata w tę i z powrotem jak opętany. A paniusia która zdążyła doczłapać z brzuchem wskazującym na siódmy miesiąc, ciąży oczywiście. Zdejmuje smycz z wózka. Mój syn zdążył wystraszyć sie psa i zażądał opuszczenia placu. Podchodzę do Panci i mówię że psa to na smyczy się trzyma- ona mi że właśnie próbuje psa na smycz wziąć, a pies nie słucha się wcale-młody i głupi, ok jego prawo. Mówie jej że plac to nie miejsce dla psa- a ona mi że ona też chciała przyjść na plac z wózkiem. Mówię jej że z wózkiem to jak najbardziej ale psa się w domu zostawia. Ona mi że nie ma z kim psa zostawić OJP. Powiedziałam że ja dzwonię po straż miejską. Powiedziała że dobrze. No i zadzwoniłam. Zgłosiłam. A dochodząc do ulicy zauważyłam patrol SM. I im też zgłosiłam. Skierowali się tam od razu.
Nie wiem jak to się skończyło. Ale czy nie trzeba być skończonym głąbem żeby takie rzeczy robić?
Głupota ludzka nie zna granic.
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:27
      jesteś prawdziwą bohaterką. Głupia lala z brzuchem i niezorganizowana. Jeszcze bardzo elokwentna jesteś i znająca swoje prawa.
      • morgen_stern Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:29
        Cokolwiek byś tu nie wymyśliła, dziewczyna miała rację.
        • misiowamama-2 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:26
          morgen_stern napisała:

          >dziewczyna miała rację.<

          w 100%
      • semihora Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:04
        Popłaczę się chyba w kąciku z żalu nad niedolą pieska i jego nieporadnej pańci uncertain Założycielka wątku dobrze zrobiła, oby więcej takich jak ona!
    • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:29
      No wiesz. Pieska na placu zabaw nie tolerujesz? Wrogiem zwierząt jesteś! No i jeszcze na biedną ciężarną napadasz. Trzeba było pieska pomóc uwiązać, na spacerek zabrać, pomóc biednej kobiecie... A Ty taka aspołeczna jesteś wink

      A tak na serio to dobrze, że akurat SM się trafiło. Może oni paniusi wytłumaczą. Ja kiedyś też miałam pyskówkę z babką, która puściła luzem pieska obok placu i zajęła się gadaniem przez telefon, a piesek wbiegał sobie na ten placyk (są furtki na sprężynę, bez klamki, więc wystarczyło, ze skoczył) i ganiał za dziećmi. Pani na zwróconą uwagę się oburzyła- że przecież nic się nie stało i piesek nie ugryzie....
      • asia_i_p Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:37
        Mnie się oberwało od kobiety, która leżała z psem na terenie specjalnie grodzonym dla kaczek (reszta trawnika oraz jakieś piętnaście innych trawników w dużym parku wolne i nieogrodzone). Okres lęgowy, kaczki pływają z młodymi, duży wilczur nurkuje i płoszy je, i na brzegu i w wodzie. Z całą właściwą sobie pewnością siebie wykrztusiłam po cichutku: "Bardzo panią przepraszam, ale to miejsce jest specjalnie ogrodzone dla kaczek, a pies je płoszy". Kobieta zerwała się na równe nogi, i na przemian klnąc i narzekając, jacy ludzie są okropni i co im biedny pies przeszkadza, pozbierała się i poszła. Byłam w totalnym szoku i do dzisiaj nie wiem, jakim cudem tak żałosna interwencja jak moja okazała się skuteczna. Być może po prostu nie była pierwsza i okazała się tym piórkiem, które łamie grzbiet wielbłąda.
    • run_away83 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:29
      Paniusia zmądrzeje gdzieś za rok. Jak jej ledwo drepczące dziecko wytarza się w psim gó...e i będzie musiała kombinować jak wrócić do domu, żeby nie usmarować gównem tapicerki wózka. Albo jak się zorientuje, że dziecina ulepiła w piaskownicy babki z piasku z gó...aną wkładką i teraz trzeba czyścić foremeczki, łopateczki, rączki dzieciny... i zastanawiać się ile razy rączki trafiły do buzi nim mamusia się zorientowała.
      • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:38
        Paniusia zmądrzeje gdzieś za rok. Jak jej ledwo drepczące dziecko wytarza się w
        > psim gó...e i będzie musiała kombinować jak wrócić do domu, żeby nie usmarować
        > gównem tapicerki wózka.

        Czytać nie umiesz? paniusia ma już jedno dziecko...
        • run_away83 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:48
          Najwidoczniej jeszcze na tyle małe, że nie zdążyło wpaść w psią kupę czającą się w trawie ani wykopać kupki w piaskownicy.

          Ale do czasu, do czasu...
          • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:52
            Fakt będąc w ok 7 mieś ciąży ma pewnie w domu noworodka.
            • run_away83 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:18
              Jak ktoś nie ma nic mądrego do napisania, to zazwyczaj sprowadza polemikę do łapania rozmówcy za słówka tongue_out

              Pies nie ma prawa postawić łapy na placu zabaw. Jak ktoś nie potrafi sobie tak zorganizować spacerówz psem i z dziećmi, żeby tego zakazu przestrzegać, to albo nie powinien mieć dzieci, albo zrezygnować z posiadania psa.

              Mnie nie obchodzi że pani nie umie zlapać psa bo go nie umiala wychować. To nie mój problem. Ja chcę żeby moje dzieci bawiły się na czystym placu. Tylko to mnie interesuje.

              Na szczęscie aktualnie mieszkam w miejscu, gdzie mandacik za niesprzątniętą psią kupkę albo spuszczenie psa ze smyczy w parku to kwota za którą można pojechać na niezłe wakacje albo kupić małe, używane auto, a slużby porządkowe są w tym względzie bardzo skuteczne, więc wszystkie pieski chodzą karnie przy nodze, na placu za baw nie uświadczysz nawet yorka w torebusi, a kupy są sprzątane nim jeszcze wystygną tongue_out
            • ladnyusmiech Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 17:26
              Ja w siódmym miesiącu ciąży miałam w domu roczne dziecko. I wyobraź sobie, że na plac zabaw za małe, więc sytuacja jak najbardziej możliwa.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:56
                Roczne dziecko za małe?

                Czy ja śnię?
                • kub-ma Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 20:12
                  Moje jeszcze nie chodziło i w zimowym otoczeniu średnio się na ten plac zabaw nadawało.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 20:14
                    Ale my tu zimę mamy dawno za sobą.

                    No i dziecko było żwawe i chodziło.
              • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 00:36
                Jezu ale ta konkretna ciężarna szła na plac zabaw a na logikę biorąc roczniak nie jest za mały na plac zabaw.
    • asia_i_p Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:32
      Ja niegrodzone place już sobie odpuściłam, ale u nas jest fajny wybór grodzonych.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:34
        Ale ten plac jest ogrodzony.
        • asia_i_p Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:38
          To u nas na grodzone nie wprowadzają, nie musiałam jeszcze interweniować, i całe szczęście, bo jestem w tym nader kiepska. Dobrze zrobiłaś.
        • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:31
          w jaki sposob szczeniak wbiegl na ogrodzony plac
          latac umial ?
          • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:32
            No wyobraź sobie, ze pani otwiera furtke wjeżdża z wózkiem, a piesek wbiega za nią lub przed nią...

            Rusz czasem głową, to się przydaje.
            • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:33
              to właściciel psa powinien ruszyć głową i przewidzieć taką sytuację
            • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:37
              w opowiesci smiesznej tresci nie bylo o tym mowy
              tylko pies nale sie na placu zabaw zmaterializowal
              wiec sie zastanawiam jak to mozliwe
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:23
                O matko. I może jeszcze powinnam dodać że Pani się w domu ubrała bo byś wywnioskowała, że skoro o tym mowy nie było to goła przyszła
                • kasnova Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 17:31
                  big_grin
                • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 00:39
                  ale z twojej opowieści nie wynikało że to właśnie pani psa wpóściła.
                  Podobno pies był pierwszy a pani potem się doczłapała tak więc psa wpuścił ktoś inny.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 12:23
                    A dlaczego ktoś inny? Pies był od niej szybszy. Jak oboje wystartowali "od furtki", to co dziwnego w tym że pies był pierwszy?
                  • aneta-skarpeta Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 08:08
                    Ty tak na poważnie?big_grin
                  • mallard Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 15.11.18, 09:55
                    czar_bajry napisała:

                    > wpóściła.

                    Ops...
    • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:33
      U nas na placu zabaw jest zakaz wprowadzania psow.
      A bake juz los pokaral dziecko drugie w drodze i szczeniak big_grin
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:35
        U nas też jest zakaz. Cyba zresztą wszędzie jest zakaz.
        Jak na moje oko to sama się wpakowała.
      • zasieciowanysieciarz Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:39
        Ostanio na takim grodzonym placu, z piktogramem ze skreślonym psem i regulaminem w którym jest napisane że psa wprowadzać nie wolno. Przyszedł pan z dzieckiem i z psem na smyczy, na zwróconą uwagę, że z psem nie wolno odpowiedział "psa trzymam na smyczy więc mogę a uwiązanego pod placykiem nie zostawie bo to barbarzyństwo". SM nie spieszy się do tego typu wezwań. A ciekawą przygodę miał kolega który w podobnej sytuacji zauważył SM, pani strażniczka mu odpowiedziała: "my tu madnaty za parkowanie przyjechaliśmy wystawiać a nie ganiać za psami".
    • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:36
      o matko i córko ale musisz być z siebie dumna...
      Ciekawe czy do karkowego dresa też byś była taka wygadanatongue_out, nie ma to jak przejechać się po innej kobiecie na dodatek człapiącej ciężarnej z małym dzieckiem...gratuluję.
      Z jednym muszę się z tobą zgodzić: głupota ludzka nie zna granic....
      • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:39
        a nie mówiłam wink
      • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:39
        Czemu nie dałaś kobiecie czasu na ogarnięcie psa, posprzątanie i zaprowadzenie porządku?
        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:45
          Bo plac to nie miejsce dla psów. A ona tego psa nie miała zamiaru wyprowadzić z tego placu.
          • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:54
            a skąd o tym wiesz?
            • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:55
              Weź ty sie zastanów. Ile miała czekać aż paniusia się łaskawie zbierze z tym pieskiem? To od razu widać czy ktoś ma zamiar wyjść czy nie...
              • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:08
                a ile czekała????

                A paniusia która zdążyła doczłapać z brzuchem wskazującym na siódmy miesiąc, ciąży oczywiście. Zdejmuje smycz z wózka. Mój syn zdążył wystraszyć sie psa i zażądał opuszczenia placu. Podchodzę do Panci i mówię że psa to na smyczy się trzyma- ona mi że właśnie próbuje psa na smycz wziąć, a pies nie słucha się wcale-młody i głupi, ok jego prawo.

                Nie czekała wcale, babka się doczłapała a bohaterska autorka skoczyła na nią z ryjem...

                Ja nie jestem zwolenniczką psów na placach zabaw ale jestem w stanie zobaczyć coś więcej niż czubek swojego nosa, pomijam już fakt że jeśli mam coś do zakomunikowania nawet karkowi to nie mam z tym oporów nie mam mocnej gęby w necie i anonimowo albo do słabszych w realu .
                • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:15
                  A gdzie ty masz że ja skoczyłam do niej z ryjem? A tam niżej Ci odpisałam. To ustosunkuj się do tego
                • memphis90 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:43
                  > Nie czekała wcale, babka się doczłapała a bohaterska autorka skoczyła na nią z
                  > ryjem...
                  Pies zdążył obsikać wszystko i kupę walnąć na trawie.
                  A dwa, że pies bez smyczy nie ma prawa latać po ulicy, a tym bardziej po placu zabaw.
                  • aneta-skarpeta Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 08:11
                    ja mam psa, ale mam też odrobinę rozumu i jesli szczeniak się nie słucha to nie latam z nim w 7 miesiącu ciązy bez smyczy, bo
                    może wpaść pod samochód, może na kogoś skoczyć, może się zgubić etc

                    tymbardziej, że jestem w 7 miesiacu i do tego jeszcze mam pod opieką dziecko +wózek

                    trzeba nie mieć piątej klepki, żeby w takiej sytuacji psa nie trzmać na smyczy

                    plac zabaw to nie jest miejsce dla psa, w szczególności nieogarnietego- co innego jak pani wejdzie z dobrze ulozonym psem, na smyczy, a ten sobie lezy przy ławce - można dyskutować czy takie odstępstwo można poczynić czy nie, ale naprawdę trzeba być niespełna rozumu aby bronić opisanej sytuacji
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:04
              Mówię jej że z wózkiem to jak najbardziej ale psa się w domu zostawia. Ona mi że nie ma z kim psa zostawić OJP.

              Napisałam w pierwszym poście.
            • mgla_jedwabna Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 15.11.18, 08:24
              Jakby miała jakikolwiek cywilizowany zamiar, to wyprowadzałaby psa na smyczy już z domu albo brała się do zapinania go sto metrów przed placem zabaw, a nie po przyjściu.
          • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:58
            ty serio pytasz?
        • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:51
          Czemu miała dawać czas? Pies na palcu zabaw nie powinien postawić jednej łapy!

          • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:55
            a skoro już postawił to powinno się odstrzelić i psa i paniusię?
            • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:55
              Nie, to powinno zwrócić się uwagę tak jak to uczyniła autorka a przypadku braku reakcji wezwać SM.
            • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:00
              ......... yyyyyyyy leki wziełaś?
              jest różnica między egzekwowaniem prawa do placu zabaw bez psów i ich odchodów a strzelaniem do ludzi i zwierząt. Naprawdę cię to przerasta?
              • morgen_stern Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:10
                Ją tak, zapewniam tongue_out
              • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:18
                naprawdę wszystko co przeczytasz bierzesz dosłownie? Musisz być mocno ograniczona.
                • aneta-skarpeta Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 08:13
                  powiedziała ta, która nie wiedziała jak się znalazła kobieta na ogrodzonym placu zabawbig_grin
            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:06
              A Ty zapewne również praktykujesz takie rozwiązania i dlatego tak się tu pienisz? Czy to Ciebie spotkałam i wstydzisz sie przyznać?
      • morgen_stern Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:41
        Jak to się dzieje, że jeśli sprawa jest wydawałoby się dość jasna i oczywista, to zawsze ktoś musi napisać coś kompletnie od czapy i bez sensu i będzie to czar_bajry big_grin mistrzyni "będę na przekór, nie szkodzi, że bez sensu".
        • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 12:57
          morgen wystarczy że ty zawsze z sensem i z prądem piszesz.
          Zresztą twoje widzenie pewnych spraw nie nakłada na mnie obowiązku widzenia tych spraw tak samo...chyba że jest inaczej a ja w nieświadomości żyję...
          • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:01
            Ale widzenie spraw jakie tu przedstawiłas to zupełnie od czapy jest wiesz?
            • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:03
              ????
              możesz to jakoś uzasadnić?
              Stwierdzenie iż autorka pojechała po ciężarnej babce jest od czapy?
              • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:07
                Ale zwrócenie uwagi jest pojechaniem? Wezwanie SM przy braku reakcji pani też? A ciąża to co ma do tego?
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:07
                A w jaki sposób pojechałam po niej?
                • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:08
                  No uwagę śmiałaś zwrócić zamiast rzucić się do pomocy wink
                  • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:13
                    A jak by pomogła to coś by jej ubyło? Chyba balon samozadowolenia pękł by z hukiem....
                    • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:14

                      Ale w jakim sensie pomogła? posiedziała z pieskiem w domu ?
                      • misterni Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:03
                        Ja bym np pomogła złapać ciężarnej tego pieska. Z pewnością wzywanie straży w tej sytuacji byłoby ostatnie, co można było zrobić.
                        • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:19

                          No ale nawet złapanie pieska nie spowodowałoby tego, że pieska tam wcale by nie było, bo być nie powinno.
                          Tu nie chodzi o to, że był luzem, tylko że w ogóle był na terenie placu zabaw.
                          • misterni Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:55
                            Nie wydaje mi się, żeby tak rygorystyczne przestrzeganie reguł w takich przypadkach, mogło komukolwiek wyjść na zdrowie.
                            • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:01

                              a jednak smile
                          • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 01:40
                            jeśli pies byłby na smyczy przy właścicielce, to komu by zaszkodził?
                      • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 01:40
                        nie, kurde, pomogła go złapać. cięzko to wymyślić, nie?
                    • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:17
                      powinna zostawić własne wystarszone dziecko i latać za obcym wilczurem bo ktoś nie ogarnia że obrazek z przekreślonym psem oznacza zakaz wstępu dla psów?
                      • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:19
                        naprawdę sądzisz że ten pies umiał czytać i rozpoznawać obrazki?
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:21
                          Ale masz pokrętny tok myślenia.....
                        • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:23

                          Sprowadzasz właścicieli do roli debili, za których to pies powinien czytać, myśleć, decydować .
                        • memphis90 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:44
                          A czemu w ogóle biegał samopas bez smyczy?
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:17
                      Nie mam obowiązku pomagania. A tym bardziej jak pies jest duży, młody i głupi.I nie wiem czy zauważyłaś, ale tylko Ty pianą toczysz.
                      • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:21
                        Pianę toczycie wy tylko i wyłącznie z powodu odmiennego zdania jakie miałam czelność wyrazić w twoim wątku, mogłaś zaznaczyć iż oczekujesz poklasku...
                      • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:40
                        rozumiem ze jak ci sie siata rozerwie
                        wozek w blocie utknie czy bedziesz miala jakiekolwiek inne klopoty
                        to z usmiechem przyjmiesz komentarz ze nie ma obowiazku pomagac ?
                        • melancho_lia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:43
                          Rozumiem, że nie widzisz różnicy pomiędzy łapaniem cudzego psa, który może ugryźć, a zbieraniem zakupów czy wynoszeniem wózka?
                          • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:53
                            ta bo szczeniaki masowo zagryzaja ludzi tongue_out
                            • sueellen Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:46
                              są ludzie ktorzy boją się psów, zwłaszcza takich wariackich, nieułozonych.
                            • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 01:44
                              do gardeł się rzucają.
                              e-matka jest niezawodnym źródłem historii z życia "strasznych mieszczan". "spotkałam szczeniaka na placu zabaw, o matkoboska!"
                          • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 00:42
                            wiedziała ze to szczeniak.
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:25
                          Tak. Bo tak jest.
                      • pe.tronela Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:49
                        > Nie mam obowiązku pomagania.

                        A to jest kwintesencja tego watku.... to dla tych, co im sie wydaje ze tu chodzi o jakies psy.
                        A do tego dochodzi: "Przepis jest przepis i nalezy sie do niego stosowac. Jawohl!"
                        wink
                        • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:55
                          Większość ludzi ma już dość matek: ciężarnych, karmiących, samotnych, wielodzietnych, które uważają, że reszta społeczeństwa powinna je wielbić, oddawać im hołd i zwolnić z myślenia oraz przestrzegania ogólnie obowiązujących norm społecznych i prawnych. Popieram autorkę wątku.

                          ---
                          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama).
                          • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:00
                            masz racje
                            zua kobieta
                            pewnie nie odbiera tez zastrzezonych tongue_out
                            • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:01
                              Zła jak zła. Raczej nieogarnięta i ciężko myśląca.
                              • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 00:44
                                jak by myślała to by nie była w drugiej ciąży i nie posiadała nieogarniętego psa.
                                • aneta-skarpeta Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 08:16
                                  weź przestań pitolić, bo niestety ani pies, ani ciąża, ani wózek i dziecko nie zwalnia z MYŚLENIA- trudne słowo

                                  ps. podpowiem- SMYCZ
                      • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 01:42
                        nie no, oczywiście, ze nie masz, nikt nie ma obowiązku pomagania. to się wpisuje w kulturę osobistą, nie każdy ją ma. a już na pewno nie wymusza jej prawo.
                        • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 01:58
                          Kazdy ma obowiązek przestrzegania prawa, to się wpisuje w kulturę osobistąsmile ale nie każdy ją ma tongue_out.
                          Jeżeli ktoś ma kłopot z poszanowaniem prawa i innych ludzi to nie powinien oczekiwać pobłażliwości czy wsparcia w łamaniu prawa.
                          Nie rozumiem po co wypowiadasz się o tym co mówi prawo skoro jednocześnie jesteś gotowa bronić osoby która prawo/przepisy/kulturę mają w du...

                          ps. Owszem prawo wymusza pomaganie... np ofiarom wypadków
                          Ludzie mają też moralny obowiązek egzekwować prawo (np poprzez upomnienie) lub poinformować odpowiednie służby o łamaniu prawa w celu jego wyegzekwowania. Nie rozumiem jak kogoś to może przerastać tongue_out
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:13
                    No fakt
      • wiecznie-zapominam-login czar_bajry 21.02.14, 12:47
        A ty "bohaterko" do ilu karków byłaś wygadana?
        Jak nie jesteś w stanie zwrócić uwagi karkowi z pit bulem to nie masz prawa oceniać autorki wątku. tongue_out
        Owszem głupota ludzka nie zna granic...a twoja na pewno smile
        • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 13:02
          znasz mnie? wiesz jaka jestem? - nie nie znasz ale w swojej głupocie jesteś przekonana że możesz mnie ocenić, odbierając mi jednocześnie prawo do oceniania autorki wątku..
          nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować pokrętnego myślenia...
          • wiecznie-zapominam-login Re: czar_bajry 21.02.14, 13:08
            a ty znasz autorkę wątku?
            Dlaczego uważasz że ty powinnaś jej dyktować komu ma zwracać uwagę i co ją do tego może upoważniać?
            Dziewczyna dobrze zrobiła, a ty w jakimś paranoicznym widzie próbujesz przekonać że nieogarnięty/głupi właściciel psa powinien liczyć na pobłażanie w tak oczywistej sprawie.
            • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 13:11
              A czy ja jej cokolwiek dyktowałam? Może weź coś na uspokojenie bo emocje przesłaniają ci jasne widzenie....
            • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:11
              Tylko z jakiego powodu tenże właściciel powinien na to liczyć? Bardzo jestem ciekawa teorii czar_bajry na ten temat.
              • konwalka Re: czar_bajry 21.02.14, 13:20
                to nie są czasy dla psów...

                a co ja sie nawojowałam ze spoldzielnia, zeby zebrali tyłki i zrobili cokolwiek z piaskownica osiedlową
                osrana przez bezpanskie (i panskie) koty była niemiłosiernie, wpuscic dzieiaka tam nie szło
                w opisywanej sytuacji autorka watku ma racje- kobita nie powinna wpuscic psa na plac zabaw, a jak juzbrzuchatej babie nawiał i narobil to nalezalo psprzatac
                natomiast potwornie wcurwia mnie zacietrzewienie, brak minimalnej empatii, chec udowodnienia wyzszosci mamci w prawie nad rozbawionym wilczkiem i ledwo ciagnąca sie kobitą
                złapałabym tego szczeniaka (no dobra, wyczochrała), oddala brzuchatce i poprosila o zmiane miejscowki
                • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:24
                  Ale ona mi odpowiedziała, że psa w domu nie ma z kim zostawić. Więc na place z pieskiem sobie chodzi. To jest w pierwszym poście.
                  • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 13:26
                    Jezu coś się tak tego uczepiła, przecież mogła tego psa uwiązać przed placem, wiele osób tak robi.
                    Nikt nie twierdzi że psiak miał nadal latać beztrosko po placu, sama napisałaś że sięgnęła po smycz i chciała go złapać tylko nie dawała rady.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:28
                      Ona go do wózka chciała uwiązać.
                      • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:01
                        NO i co? Przywiązany do wózka tez by ci przeszkadzał?
                        • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:05
                          Tak, bo plac zabaw nie jest miejscem dla psów. nawet jak właścieilka jest w ciązy, ma 10 dzieci, nie ma nogi albo ma męża który ją tłucze.
                          Tak cięzko to zrozumieć?
                          • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 14:07
                            tak
                            • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:10
                              To pozostaje tylko współczuć ograniczonych horyzontów.
                              • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 00:46
                                przecież nie wiesz co to współczucie...
                          • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:10
                            Szczeniak przywiązany do wózka przeszkadza matronom na placu zabaw. Śmiechu warte.
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 15:27
                              Żartujesz? Szczeniak jamnika a szczeniak wilczura? Jest różnica. A na placu zabaw, żadnych szczeniaków.
                          • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:26
                            a gdyby wozek postawila na granicy placu zabaw a psa po stronie " juz nie placu zabaw" to tez bys miala problem ?
                            ja rozumie ze 5 cm robi duza roznice, ale w innych sprawach tongue_out
                            • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:27
                              rozumiem jeśli już.
                              I owszem robi różnicę, czy pies jest na placu zabaw czy poza nim. jak tego nie rozumiesz to Twój problem słonko...
                            • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 14:28

                              na granicy czyli gdzie? w przejściu ?
                              Piesek uwiązany do wózka, a wózek do czego uwiązany ?
                              • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:32
                                a kradna na tym placu ze trzeba do czegos wozek przywiazywac ?
                                • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 14:34

                                  czy przywiązanie do wózka ogranicza psu przemieszczanie się ?
                                  Wózek waży tonę ? albo dwie?
                                  • wiecznie-zapominam-login Re: czar_bajry 21.02.14, 14:37
                                    nawet gdyby pies był przywiązany do czołgu na placu zabaw gdzie psa wprowadzać nie można ja wezwałabym straż miejską smile
                                    • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 00:49
                                      czołgu też nie można....
                                  • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:42
                                    wozki maja zdaje sie hamulec
                                    • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:43
                                      ale pies jak szarpnie to moze ów wózek wywrócić.
                                      • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:48
                                        skad zalozenie ze sie bedzie szarpal ?
                                        • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:58
                                          Szczeniak raczej będzie szarpał. wink
                                          No ale wózek można trzymać.
                                      • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:58
                                        Można go trzymać, prawda?
                                    • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 15:01

                                      i to niby ma być zabezpieczenie ?
                                      Pies szarpnie się, wózek przewroci i tyle przyjdzie z hamulca, no chyba, że ten piesek to york smile
                            • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 14:29
                              big_grin
                              słonkotongue_out
                          • claudel6 Re: czar_bajry 23.02.14, 01:46
                            mi też. mam dziecko, nie mam psa.
                • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 13:24
                  ale to trzeba mieć w sobie trochę empatii ...wtedy można.
                  Nie rozumiem matek które tylko patrzą jak dokopać innej.
                  • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 13:25
                    Jeżeli zwrócenie uwagi i oczekiwanie przestrzegania podstawowych zasad jest dokopaniem to ja się nie dziwię, ze społeczeństwo dziczeje.
                    • wiecznie-zapominam-login Re: czar_bajry 21.02.14, 13:26
                      dokładnie.
                    • mx3_sp Re: czar_bajry 21.02.14, 13:27
                      może i tak było, ale pod warunkiem,. że tą relację obedrzesz z emocji. W pierwszym poście aż bije od pogardy dla tej kobiety. Nazywanie jej lalunią, zwracanie uwagi na brzuch ciążowy. Bardzo negatywnie autorka nas kieruje, bardzo.
                      • mx3_sp Re: czar_bajry 21.02.14, 13:27
                        i choć kobieta zrobiła źle to jednak jest mi jej żal.
                        • ichi51e Re: czar_bajry 21.02.14, 15:30
                          Wiedziala (chyba)chyba na co sie decyduje kiedy wziela psa majac male dziecko i bedac w ciazy do tego. Pies nawet gdyby lewitowal nie powinien sie znalezc na terenie zamknietego placu zabaw. Przeciez ona bdzie zapewne latac za malym dzieckiem asekurowac je na drabinkach bujac na hustawce pomagac wejsc na zjezdzalnie - a ochrona dzieci innych przed wesolym psiakiem maja sie zajac zapewne ich rodzice? A co jak na placu trafia sie dzieci (starsze) ktore beda sie chcialy pobawic z piesiem? I w zabawie pociagna za ogon uszy... Co jak psu sie znudzi? No i sikal na placu... A z calym szacunkiem - osoby ktore pisza pies sie pani zerwal chyba psa nie mialy - gdyby sie zerwal bylby na smyczy. Szedl zapewne przy nodze - pani go zagonila na plac i teraz chciala zlapac na smycz i uwiazac. Innej opcji nie ma.
                          • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 15:55
                            no patrz mam psa
                            pare razy sie zerwal
                            i jakim cudem zrywaja sie mialby miec ta smycz??
                            ze smycza bylby gdyby sie wyrwal

                            > z calym szacunkiem - osoby ktore pisza pies sie pani zer
                            > wal chyba psa nie mialy - gdyby sie zerwal bylby na smyczy.
                            • ichi51e Re: czar_bajry 21.02.14, 20:07
                              To masz jakas smycz chu..a ja mialam buldoga 30kg - nigdy nie zdarzylo sie zeby karabinczyk puscil. Owszem kiedys mo smycz wyrwal z dloni i polecial. Ale o psie ktory sie zrywa ze smyczy otwiera bramke placu sika robi kupe i leci do pisakownicy podczas gdy pani szuka drugiej smyczy (z dzialajacym karabinczykiem bo tamten zlamany?) jeszcze nie slyszalam big_grin
                              • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 21:25
                                jakos chu*** trzymasz smycz ze ci sie wyrwal ;P
                                albo pies ciagnie

                                a smycz sama w sobie nie tyle ch** co karabinczyk sie zniszczyl w praniu i nie tylko złalam co rozkladal na 2 czesci
                                a wczesniej sie pare razy obroza rozpiela ( chu** byla fakt)
                          • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 00:53
                            chyba jednak jest...jak byś nie miała problemów ze zrozumieniem czytanego tekstu to byś wiedziała że pies na placu był pierwszy, zdążył nasikać kilka razy i zrobić kupę dopiero potem doczłapała się właścicielka psa. Teoria z zaganianiem bierze w łeb...
                      • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 13:28
                        ja tego tak nie odebrałam. Post jest nacechowany krytycznie bo i zachowanie właścicielki psa skandaliczne.
                        • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 13:31
                          skoro ty tego tak nie odebrałaś to cała reszta też nie powinna?
                          • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 13:33
                            Nigdzie tego nie napisałam. Masz paranoję.
                            • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 14:10
                              melancho_lia napisała:

                              > ja tego tak nie odebrałam. Post jest nacechowany krytycznie bo i zachowanie wła
                              > ścicielki psa skandaliczne.

                              Czyżby to była moja paranoja?
                        • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:05
                          Wow, aż skandaliczne? Przecież próbowała się ogarnąć, wzięła smycz i chciała psa złapać.
                          W reakcji autorki wątku zabrakło po prostu życzliwości.
                          • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:07
                            I przywiązać do wózka- ergo nadal pozostawić go na placu zabaw.
                            Tak trudno zrozumieć, ze plac zabaw nie jest miejscem dla psa?
                            • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:12
                              Na placu zabaw zdecydowanie bardziej przeszkadzało mi zawsze rozwydrzone bachorstwo puszczone w samopas, włażące np po zjeżdżalni do góry ubłoconymi butami, niż szczeniak przy nodze właściciela.
                              • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:13
                                wiadomo- plac zabaw powinien być dla psów. A dzieci należy trzymać w domu, bo jeszcze pieska zestresują...
                                Macie przewalone w głowach...
                                • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:19
                                  Czytaj uważnie.
                                  • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:21
                                    A Ty się zastanów nad poszanowaniem prawa, które z założenia dotyczy wszystkich obywateli, niezależnie od ciązy, uposledzenia, chorób czy innych kłopotów.
                                    • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:40
                                      W imię PRAWA mam ścigać ciężarną z dzieckiem i szczeniakiem? A jak już jesteś tak służbistka, to dzieci łażące w obłoconych buciorach po zjeżdżalni też łamią PRAWO big_grin
                                      • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:42
                                        Ależ nikt tego nie neguje, koleżanko.
                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 15:40
                                    A dodam tylko, że kilka przystanków dalej jest i plac do wyprowadzania psów. Dlaczego ta Pancia nie zabrała swojego dziecka na spacer?
                                    I dlaczego wy tak nie robicie?
                                    • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 15:56
                                      > I dlaczego wy tak nie robicie?
                                      znaczy jak nie robie ?
                                      • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 16:05
                                        Nie zabieracie dzieci razem z psami do miejsc wyznaczonych dla psów. Niech tam się wyszaleją razem do woli.
                                        • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 16:17
                                          ale dlaczego wychodzac na spacer z psem mialabym zgarniac ze soba jakies dziecko ?
                                          badz laskawa wytlumaczyc o co ci chodzi big_grin
                                          • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 16:22
                                            To się tyczy wypowiedzi o psie na placu zabaw. Czyli o tym o czy jest wątek.
                                            • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 16:32
                                              ale skad zwracanie sie w 2 osobie ?
                                              widzilas mnie kiedys z spem na placu zabaw ( i na dodatek z jakims dzieckiem ) ze zadajesz mi glupie pytania ?
                                        • claudel6 Re: czar_bajry 23.02.14, 01:50
                                          ja np. dlatego tak nie robię, bo nie mam psa. ale mam trochę szersze horyzonty niż wyłącznie: moje, JA , moja dzidzia.
                                • ven-ge Re: czar_bajry 21.02.14, 14:29
                                  Mój tata był z wnuczkiem w parku, wnuczek jeździl na rowerku, znaczy na czyś takim co ma trzy kółka. No i do wnuczka podbiegł rozchichotany pies, chcial natychmiast zawrzeć z nim znajomość liżąc go, skacząc na niego itd..
                                  Dziadek, człowiek w miarę spokojny, poprosil właścicielke psa, o to by spacyfikowała pupila.
                                  No i wtedy się zaczęło. Pani wykrzyczała, że park jest dla psow , a nie dla rowerów (czyli czegoś takiego na czym jeździł wnuczek - metr do przodu, metr do tylu).
                                  No i dziadek, człowiek z zazwyczaj spokojny nie wytrzymał i ... powiedział mi przy kolacji co powiedzial paniusi... Nie będę powtarzć bo wstyd...
                                  • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:31
                                    ojojoj paniusi... Ale po co ta pogarda?
                                    Przecież powinien zabrać dziecko bo przecież miejsce dzieci jest z dala od wzroku ludzkiego. A pieski mogą radośnie biegać wszędzie...
                                    • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:43
                                      No i co konfabulujesz? Nikt tu nie napisał, że pieski mogą biegać wszędzie, a dzieci zdała od wzroku ludzkiego. A sytuacja z parku opisana powyżej jest zupełnie inna, niż ta na placu zabaw
                                      • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:44
                                        Nie jest. Pies, także w parku powinien być na smyczy.
                                        • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:56
                                          A czy ja twierdzę inaczej?
                                        • 3-mamuska Re: czar_bajry 21.02.14, 21:47
                                          Nie jest. Pies, także w parku powinien być na smyczy.


                                          No tak bo park to tylko dla dzieci.
                                          Moj biega po parku, płac zabaw jest miejscem dla dzieci ogrodzony trawnik jest dla psa.
                                        • noname2002 Re: czar_bajry 24.02.14, 07:51
                                          Nie jest. Pies, także w parku powinien być na smyczy

                                          A to nieprawda, zależy od lokalnych przepisów i regulaminu parku. U nas połowa parku jest przeznaczona właśnie dla psów i wolno je spuszczać ze smyczy.
                                  • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 14:32
                                    opisujesz zupełnie inną sytuację.
                                    • czar_bajry Re: czar_bajry 21.02.14, 14:36
                                      Nikt, powtarzam nikt nie twierdzi że pies powinien biegać luzem po placu zabaw ale naprawdę kroki przeciw właścicielowi psa powinny być być adekwatne do jego reakcji ( właściciela).
                                      Post autorki jest nacechowany pogardą do właścicielki psa a pies w tym wszystkim ma drugorzędne znaczenie. I właśnie to budzi mój sprzeciw.
                                      • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 14:38
                                        czar_bajry napisała:

                                        > Nikt, powtarzam nikt nie twierdzi że pies powinien biegać luzem po placu zabaw
                                        > ale naprawdę kroki przeciw właścicielowi psa powinny być być adekwatne do jego
                                        > reakcji ( właściciela).

                                        no i własnie były.

                                        > Post autorki jest nacechowany pogardą do właścicielki psa a pies w tym wszystki
                                        > m ma drugorzędne znaczenie. I właśnie to budzi mój sprzeciw.

                                        sprzeciw wobec przestrzegania przepisów ?
                                        • misterni Re: czar_bajry 21.02.14, 14:49
                                          iwles napisała:

                                          no i własnie były.

                                          Nie, nie były.

                                          sprzeciw wobec przestrzegania przepisów ?

                                          Wobec sposobu ich egzekwowania. Pani chciała uwiązać psa, można było jej pomóc go złapać, a nie stawiać sprawę na ostrzu noża, bo taka postawa nie buduje pozytywnej relacji i w efekcie oddala się nam cel, który chcemy osiągnąć. Podstawy psychologi.
                                          >
                                          • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 15:05

                                            Pani nie wykazała się nawet odrobiną dobrej woli, aby przestrzegac przepis o zakazie psów na placu zabaw.
                                            • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 00:59
                                              iwles napisała:

                                              >
                                              > Pani nie wykazała się nawet odrobiną dobrej woli, aby przestrzegac przepis o za
                                              > kazie psów na placu zabaw.

                                              Byłaś tam?
                                              Bo z opisu wynika zupełnie coś innego...
                                              • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 22.02.14, 12:25
                                                Wynika to iż nie miała zamiaru opuścić placu z tym psem
                                          • antyideal Re: czar_bajry 21.02.14, 15:08
                                            Musielibysmy byc swiadkami sytuacji, lub dostac dokladniejszy jej opis, by móc stwierdzic czy reakcja autorki watku byla adekwatna do postawy pani.
                                            Jesli pani zachowala sie arogancko nie dziwie sie ostrej reakcji.
                                            Mnie kiedys w sytuacji, gdy naprawde grzecznie poprosilam wlascicielke o zabranie psa,
                                            ktory skakał na moje wowczas małe placzace ze strachu dziecko, spotkala taka agresja
                                            z jej strony, ze na grzeczną dyskusję nie bylo juz szans.
                                            • ichi51e Re: czar_bajry 21.02.14, 15:35
                                              To nawet nie chcodzi o skakanie czy gryzienie. Pies (nawet szczeniak chyba ze to piesoszczur) wazy jednak wiecej niz dziecko. Za czasow szczeniactwa pies tesciowej doslownie stanal spokojnie na dwoch lapach i oparl sie o moje ledwie w ow czas chodzace dziecko. Nic wiecej. Dzieciak polecial jak kloda uncertain
                                              • antyideal Re: czar_bajry 21.02.14, 15:45
                                                No wlasnie, pies z perspektywy dwulatka, powiedzmy, to wielka bestia (pomijajac yorki i inne knypki) a jego entuzjazm, bo widzi dziecko i chce sie bawic, oczami dziecka wyglada
                                                przerazajaco. Niektorym wlascicielom trudno to zrozumiec.

                                                A takie polecenie jak kłoda, bo piesek radosnie skoczyl moze skonczyc sie uderzeniem
                                                głową o kamień np...
                                                Moje dziecko po bliskich spotkaniach z obskakujacym je pieskami rzucalo sie potem
                                                na sam widok psa do panicznej ucieczki przed siebie, co tez bylo niebezpieczne.
                                            • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 01:01
                                              anty ale z tego co napisała autorka nie wynika aby pani była agresywna, agresja raczej tryska z autorki.
                                              • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 22.02.14, 12:26
                                                Pokarz mi palcem w którym miejscu jest moja agresja
                                          • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 15:47
                                            Z jakiej racji mam biegać za czyimś psem pozostawiając w swoje dziecko. Zacznij w końcu myśleć logicznie.
                                            • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 01:02
                                              Niestety czytając twoje wpisy logika odbiega o de mnie świńskim truchtem...
                                              • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 22.02.14, 12:27
                                                Czyli ma wiele wspólnego z tokiem Twojego myślenia. Zaprzyjaźnijcie się
                                                • czar_bajry Re: czar_bajry 23.02.14, 00:17
                                                  Z Tobą mam się zaprzyjaźnić???
                                          • jowita771 Re: czar_bajry 21.02.14, 21:12
                                            > Pani chciała uwiązać psa, można było jej pomóc
                                            > go złapać, a nie stawiać sprawę na ostrzu noża, bo taka postawa nie buduje pozy
                                            > tywnej relacji i w efekcie oddala się nam cel, który chcemy osiągnąć. Podstawy
                                            > psychologi.

                                            Pani chciała uwiązać psa na placu zabaw, a powinna go zostawiać na zewnątrz. Po paru takich interwencjach cel zostanie osiągnięty - pani pojmie, że przychodzenie na plac z psem = problem i zacznie zostawiać psa w domu.
                                        • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 00:58
                                          jakie niby były te reakcje?
                                      • melancho_lia Re: czar_bajry 21.02.14, 14:40
                                        Pani nie zamierzała psa wyprowadzić. Co autorka powinna w tej sytuacji zrobić? Wezwanie SM jest jak najbardziej uzasadnione.
                                      • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 15:44
                                        Sprzeciwiasz się mojej domniemanej pogardzie?

                                        Przyjmuję twój sprzeciw.
                                  • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:50
                                    jesliw regulaminie parku rzeczywiscie jest zakaz jezdzenia rowerem to juz wiesz jak to jest spotkac sluzbiste tongue_out
                                  • lady-z-gaga Re: czar_bajry 21.02.14, 20:17
                                    ven-ge napisał(a):

                                    > Mój tata był z wnuczkiem w parku, wnuczek jeździl na rowerku, znaczy na czyś ta
                                    > kim co ma trzy kółka. No i do wnuczka podbiegł rozchichotany pies

                                    Kto był najarany w tej historii mrożącej krew w żyłach - Ty, dziadek, czy pies? big_grin
                                    • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 21:21
                                      no ale w czym problem
                                      moj pies tez jest czesto rozchichotany tongue_out
                                    • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 01:04
                                      big_grinbig_grinbig_grin
                                  • jowita771 Re: czar_bajry 21.02.14, 21:09
                                    Mojej córce w parku pies capnął kubek niekapek. Nie wyrwał, bo trzymała, ale złapał i szarpnął. Pani ze śmiechem powiedziała, że piesek myślał, że to jego piłka. Pies spory - seter, więc cały kubek w gębę wlazł. I nic się nie stało, dziecko się tylko przestraszyło, ale ja musiałam schować ośliniony kubek i skrócić spacer, bo było dość ciepło i córce się pić chciało. A w tym parku jest zakaz spuszczania psów ze smyczy.
                                  • edelstein Re: czar_bajry 21.02.14, 21:45

                                    Zobaczylam oczyma wyobrazni tego rozchichotanego psabig_grin
                              • ichi51e Re: czar_bajry 21.02.14, 15:32
                                Dzici na placu - bigajace i bawiace sie na zjezdzalniach! Bezczelnosc! W psa nie ma gdzie przywiazac! big_grin
                      • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:28
                        >Nazywanie jej lalunią, zwracanie uwagi na brzuch ciążowy.
                        ale to przeciez ma kluczowe znaczenie dla sprawy
                        porzadne kobiety nie robia rzeczy od ktorych rosnie brzuch tongue_out
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:27
                    Dla matki po pierwsze liczy się dobro własnego dziecka. A ja nie mam chęci żeby moje bawiły się w sikach i kupach.
                    • mx3_sp Re: czar_bajry 21.02.14, 13:28
                      nie przesadzaj ten pies takiej kloaki nie uczynił. Wyolbrzymiasz.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:32
                        Wiesz bo widziałaś.

                        jeśli pozwala się na takie zachowania jednej to i zaraz znajdzie się druga, która psa w domu nie zostawi i przyciągnie na plac.
                        • wiecznie-zapominam-login Re: czar_bajry 21.02.14, 13:34
                          lubię cię big_grin fajnie że sa takie osoby
                          • jak-nie-ja-to-kto Re: czar_bajry 21.02.14, 13:38
                            smile
                      • lady-z-gaga Re: czar_bajry 21.02.14, 13:34
                        Jeden palacz w miejscu dla niepalących też nie spowoduje u nikogo rakawink
                        dlaczego lekceważenie zakazu wstępu dla psów przychodzi ludziom tak łatwo? przeciez chodzi o zasadę, a nie o wielkość kupy
                      • rhodesian_ridgeback Re: czar_bajry 21.02.14, 14:54
                        To chyba ma niewielkie znaczenie czy dziecko wlezie w jedną kupę czy w cały stos. Kupa to kupa, nie powinna być na placu zabaw.

                        Reakcja autorki była właściwa w stosunku do wagi przewinienia. Byłaby niewspółmierna, gdyby ciężarna została pobita lub pies zastrzelony. Jest zakaz wprowadzania psów - pani wprowadziła. Zakłóciła porządek i złamała regulamin. Od porządków i regulaminów jest SM. Nie ma tu co dyskutować. Sytuacja jest zero-jedynkowa.
                        • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 14:59
                          pani nie wprowadzila
                          pies wszedl sam
                          czyli albo pies umie latac ( i trzeba bylo robic zdjecia i drogo sprzedac faktowi czy innej gazetce )
                          albo ktos z obecnych nie zamknal bramki
                          a przez niezamknieta bramke moze tez wbiec kot
                          bezpanski pies
                          wcsiekly lis
                          krolik morderca
                          albo pijany los
                          czyli obecni na placu zabaw rodzice nie zapewnili dzieciom bezpieczenstwa
                          • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 15:09

                            > a przez niezamknieta bramke moze tez wbiec kot
                            > bezpanski pies
                            > wcsiekly lis
                            > krolik morderca
                            > albo pijany los

                            rozumiem, że to był własnie jeden z tych przypadków big_grin
                          • joanna_poz Re: czar_bajry 21.02.14, 15:14
                            > pani nie wprowadzila
                            > pies wszedl sam
                            > czyli albo pies umie latac ( i trzeba bylo robic zdjecia i drogo sprzedac fakto
                            > wi czy innej gazetce )
                            > albo ktos z obecnych nie zamknal bramki

                            piesek powinien być na smyczy - dla swojego bezpieczenstwa i innych.
                            wtedy by nie wszedł sam. nawet przez otwartą bramkę.
                          • rhodesian_ridgeback Re: czar_bajry 21.02.14, 15:15
                            Pani jest za psa odpowiedzialna. Puściła psa luzem, więc winna przewidzieć, że może wleźć tam, gdzie nie powinien. To raz.

                            Dwa: nie spieszyła się specjalnie z łapaniem zwierza, skoro ten zdążył walnąć kupiszcze.

                            I owszem, wściekłe króliki, a nawet takież same gołębie, czy orły i sokoły mogą się dostać na plac zabaw. Jednakowoż prawdopodobieństwo tego jest dużo mniejsze, niż spotkanie kompletnie niemyślącego właściciela psa.

                            Bardzo mi się podoba twoja pokrętna logika, że to opiekunowie narazili dzieci na kontakt z cudzym psem. Jest niemal tak finezyjna, jak ludzi, którzy twierdzą, że zgwałcona kobieta sama się prosiła, bo miała krótka spódniczkę.

                            • rhaenyra Re: czar_bajry 21.02.14, 15:22
                              nie to nie jest pokretna lokika
                              to pokazanie na czym plega drobnostkowe trzymanie sie przepisow
                              a pani nie "nie spieszyla sie z lapaniem " tylko sie wolno poruszala ze wzgledu na zaawansowana ciaze
                              no kurna kto jak kto ale inna matka chyba powinna zrozumiec uncertain
                              • iwles Re: czar_bajry 21.02.14, 15:36

                                tylko że samo złapanie psa nie załatwi sprawy, bo pani nie zamierzała opuścić placu zabaw z psem.
                              • rhodesian_ridgeback Re: czar_bajry 21.02.14, 15:41
                                Wolne ruszanie się w ciąży rozumiem. Ale powiedz mi, myślenie też jej zwolniło do zera?

                                Psa powinna trzymać na smyczy PRZED skierowaniem się w stronę placu zabaw. A następnie przeczytać regulamin, oddalić się z psem NA SMYCZY do domu, psa zostawić i ewentualnie wtedy wrócić.

                                Jeżeli bidulka nie może zostawić psa w domu bez opieki, to może:
                                - wynająć opiekunkę,
                                - wyszaleć psa, za cenę niewyszalenia dziecka (są specjalne ogródki dla psów),
                                - pozbyć się psa lub dziecka - w zależności do którego osobnika jest bardziej przywiązana.

                                Nie jestem zwolenniczką uporczywego trzymania się litery prawa, ale w tym wypadku wygoda czy bezmyślność pani ciężarówki, stanowiła istotną niewygodę (dziecko w kupie, dziecko przestraszone, dziecko oblizane), a nawet niebezpieczeństwo (dziecko przewrócone, dziecko pogryzione czy podrapane) dla innych.
                              • anetchen2306 Re: jako matka ... 21.02.14, 17:31
                                ...wlasnie jako matka i byla posiadaczka psa nie rozumiem, ze mozna go spuszczac ze smyczy w miejscach publicznych ... I wlasnie jako MATKA nie mam poblazania do takowych bezmyslnych zachowan: sprzatanie po psie to pikus w stosunku do tego, co temu rozbrykanemu szczeniakowi stac sie moze (wpasc pod przejezdzajacy samochod, rower, dziecko na deskorolce, rolkach, hulajnodze ...) lub co on moze zrobic innym (w szale radosnego brykania).
                                No chyba, ze ciaze traktujemy jako paromiesieczny stan odmozdzenia spowodowany rosnacym brzuchem i hustawka hormonalna, ktore to usprawiedliwia wszelkie bezmyslne dzialania (gdyby ta pani w ciazy nie byla, zachowywalaby sie tak samo) tylko dlatego, ze jest "w ciazy" wiec trzeba jej wybaczyc ... Gdyby nie byla w ciazy, tez pewnie piesek biegalby "luzem".
                                Skoro pani w ciazy wie, ze tak jej ciezko, ze ma to czy siamto na glowie, ze psa nie ogarnia, to po kurka jasna ciasna pozwala psu biegac bez smyczy??? Ona przeczy zarowno swej inteligencji (wie, ze z psem ma problemy a jednak spaceruje bez smyczy), zdrowemu rozsadkowi jak i przepisom.
                          • memphis90 Re: czar_bajry 21.02.14, 16:04
                            > pani nie wprowadzila
                            > pies wszedl sam
                            Psom nie wolno samym chodzić po ulicy.
                            • czar_bajry Re: czar_bajry 22.02.14, 01:25
                              Psom nie wolno samym chodzić po ulicy

                              Mają zakaz samotnego chodzenia po ulicy?
                • wiecznie-zapominam-login Re: czar_bajry 21.02.14, 13:29
                  To nie jest kwestia "czasów dla psów" tylko egzekwowania "miejsca dla dzieci" bez psów.smile
                  Dziwi mnie takie przyzwolenie dla nie dbania o bezpieczeństwo ludzi, tym bardziej w miejscu gdzie zwierząta nie mają prawa wchodzić.
      • boo-boo Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:02
        Bycie ciężarną i z dzieckiem nie zwalnia z używania mózgu.
      • 3-mamuska Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:42
        No zgadzam sie
        Następnym razem do 120 kologramego dresiarza wyskocz i nadrosciami stedy przyznam ci racje.

        o matko i córko ale musisz być z siebie dumna...
        Ciekawe czy do karkowego dresa też byś była taka wygadana, nie ma to jak przejechać się po innej kobiecie na dodatek człapiącej ciężarnej z małym dzieckiem...gratuluję.
        Z jednym muszę się z tobą zgodzić: głupota ludzka nie zna granic....
    • lady-z-gaga Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:28
      Czy Ty aby nie trolujesz? bo to jakis kosmos jest
      pies, za młody i niesforny, abo go w domu samego zostawić, ale lata bez smyczy?
      kobieta z wózkiem, czyli (prawdopodobnie) z dzieckiem niechodzącym idzie na plac zabaw - po co? jakies nagromadzenie głupoty, aż trudno uwierzyć smile
      No i komentarze niektore tez powalające, zakaz wstępu dla psów na ogrodzony placyk zabaw jest bezdyskusyjny i fakt posiadania chocby czworki dzieci nie daje nikomu taryfy ulgowej.
      • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:32
        W mojej okilicy takie "niesworne słodkie psiaki" latają luzem, tylko przy ulicy są łapane, bo jak coś może zagrozić pieskowi to się bezgraniczne zaufanie do psiaczka nagle kończy.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:35
        To nie był niemowlak. Chodzące już dziecko, ale wożone w wózku, tak więc z pobytu na placu jak najbardziej skorzysta.
      • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 20:14
        Szczeniaka nie mozna zostawiac samego w domu bo to dziecko jest. W sensie cierpi samotny. Wiec ze babka wziela ze soba na spacer rozumiem. Ale dlaczego go na plac zabaw zaciagnela?
        • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:22
          pewnie dlatego ze starsze dwunozne dziecko chcialo isc na plac
      • aerra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 14.11.18, 17:24
        Ja też chodziłam z niechodzącym dzieckiem na plac zabaw - siedział w piaskownicy i bawił się piaskiem, uwielbiał huśtanie, a huśtawek u nas dostatek, czemu niby miałabym z nim nie chodzić?
    • 1borgia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:34
      tak kwiatuszku,
      oczywiscie masz racjesmile
      borgia
      • mx3_sp paniusia kobieta mało inteligentna i pretensjonala 21.02.14, 13:36
        ta pogarda najbardziej mnie uderzyła. Można było napisać kobieta.
        • melancho_lia Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 13:38
          no ale inna sprawa, ze jak psa na plac zabaw wprowadza ignorując zakazy i stwierdza, ze przecież nie mozna pieska w domu na te 2 godziny zostawić to kulturą i rozumem się nie wykazała.
          • wiecznie-zapominam-login Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 13:41
            Ale żeby zaraz uwagę zwracać? Autorka wątku powinna rzucić się z propozycją adopcji psa w celu ulżenia ciężarnej.
            • melancho_lia Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 13:42
              Psa? lepiej dziecka. Bo przecież jak przeniesiesz psa do innego domu to mu stres zafundujesz...
        • wiecznie-zapominam-login Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 13:38
          mnie natomiast uderzył brak poszanowania prawa i głupota właścicielki psa......., obie zostałyśmy uderzone big_grin
          • melancho_lia Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 13:39
            a mnie uderzyła wypowiedź czar_bajry tongue_out
            to jest nas trzy tongue_out
        • anorektycznazdzira Re: paniusia kobieta mało inteligentna i pretensj 21.02.14, 19:00
          >mało inteligentna (...)
          > Można było napisać kobieta.
          specjalnie bystra nie była
    • anetchen2306 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:49
      Czy w Pl jest prawo tak skonstruowane, ze w terenie zabudowanym mozna spuszczac psa ze smyczy? Nie tylko na placach zabaw ale takze w parkach, na skwerach, ulicach, boiskach ...?
      Czy jest obowiazek wyprowadzania psa ZAWSZE na smyczy w terenie zabudowanym i ogolnouczeszczanym?
      Bo jezeli takowy przepis jest, to pani ciezarna nie powinna w ogole do takiej sytuacji dopuscic (z faktem bycia w ciazy nie ma nic wspolnego): uwolnila czworonoga ze smyczy. Jezeli takowego przepisu nie ma to moga ja cmoknac ... jezeli po psie sprzatala (a chyba posprzatala albo posprzatac zamierzala).
      Ja bym bardziej bala sie szalejacego swobodnie psa niz jego kupska.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 13:58
        Przepis oczywiście jest smile A życie jak widać toczy się różnie
        • anetchen2306 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:13
          Jezeli jest przepis to regulujacy, ta pani sama przyznaje, ze wie, jakiego niesfornego psa ma, to po kiego grzyba go w ogole ze smyczy spuszcza??? Wychodzac z domu/mieszkania pies jest na smyczy i pozostaje na niej przez caly spacer, uwalnia sie go dopiero w domu/mieszkaniu. Tam moze wyczyniac to, na co wlasciciel mu pozwala.
          Wiec de facto choczi tu nie o to, czy po psie posprzatala, czy tez nie, czy byl to plac zabaw dla dzieciaczkow/bobaskow czy park, gdzie spaceruja seniorzy. Pies nie ma prawa biegac "luzem". I juz. I ciaza, wozek, dziecko/brak dziecka, tysiac zakupow w siatkach w rece z obowiazku przestrzegania tego prawa nie zwalniaja. I nie ma zadnego "ale" na usprawiedliwienie zachowania tej pani.
          A gdyby ten "niesforny" psiak naskoczyl w euforii poczucia wolnosci na przypadkowo przechodzacego dwulatka, dwulatek przewracajac sie wyrznalby glowa w kraweznik/hustawke/karuzele, dwulatek doznalby powazniejszych obrazen to oczywiscie tez kazdy wspolczulby ciezarnej i jej "niesfornemu psiaczkowi" ...
          • joanna_poz Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:37
            > A gdyby ten "niesforny" psiak naskoczyl w euforii poczucia wolnosci na przypadk
            > owo przechodzacego dwulatka, dwulatek przewracajac sie wyrznalby glowa w krawez
            > nik/hustawke/karuzele, dwulatek doznalby powazniejszych obrazen to oczywiscie t
            > ez kazdy wspolczulby ciezarnej i jej "niesfornemu psiaczkowi" ...

            rownie dobrze ten niesforny piesek moglby się wpakowac pod samochod.
            wlascicielka bez wyobraźni i tyle - nic jej nie usprawiedliwia.
      • misterni Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:08
        w sprawie prowadzenia psa na smyczy. Te sprawy reguluje gmina.
        • anetchen2306 Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:15
          ... tego wlasnie nie bylam pewna ... jak przepisy to reguluja
          W kazdym badz razie: jezeli w gminie, gdzie zamieszkuje ta pani, taka regulacja prawna jest, to oburzenie jest jak najbardziej sluszne.
          • melancho_lia Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:19
            No ale pani w ciązy przecież bidulka. Jej przepisy nie dotyczą...
            wink
          • wiecznie-zapominam-login Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:20
            lipą jest że nie ma przepisów ogólnopolskich które byłyby nagłośnione w mediach, dlatego właściciele próbują wprowadzać psy na place zabaw licząc że nikt przepisów lokalnych nie zna lub że ktoś da sobie wmówić że zrobili to nieświadomie. (jakim cudem skoro np plac ogrodzony i oznaczony odpowiednimi tabliczkami?)
            • melancho_lia Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:22
              Bo place zabaw grodzi się uderzajac we włascicieli piesków i ograniczając przestrzeń na której te pieski mogą spokojnie biegać...
              • wiecznie-zapominam-login Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:25
                jakby zaorać ul Wiejską w Warszawie to by można zrobić super wybieg dla psów smile
            • iwles Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:26

              Przepis ogólny nie mówi o smyczy i kagańcu, ale mówi, że "Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany."

              Czyli innymi słowy - właściciel musi umieć zapanować nad swoim zwierzęciem - to mówi przepis ogólny, a w większości gmin, jako uzupełnienie, jest przepis o smyczy i kagańcu.

              Pani nie zachowała żadnych środkow ostrożności, aby zapanować nad zwierzęciem, tak więc jak najbardziej złamała przepis ogólny.
              • wiecznie-zapominam-login Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:30
                ale do tego trzeba dołożyć przepisy lokalne które zawsze zabraniają wstępu psom na plac zabaw.
                • iwles Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:33

                  a to jest oczywiste.
                  Nawet gdyby nie było żadnego przepisu odgórnego (czy to lokalnego, czy ogólnopolskiego), to jest jeszcze regulamin wewnętrzny właściciela placu zabaw.
        • joanna_poz Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 14:26
          no i większość gmin każe wlasicielom psów prowadzac je na smyczy, tudziez w przypadku ras niebezpiecznych również w kagancu.

          wiec ta pani powinna chwycić za smycz i brac się za przypinanie psa nie przed placem zabaw, a wychodząc już z domu.
          tym bardziej jak jest to młody pies, a ona nad nim kompletnie nie panuje.
          • chalsia Re: Nie ma czegoś takiego jak ogólne prawo w PL 21.02.14, 21:33

            > no i większość gmin każe wlasicielom psów prowadzac je na smyczy, tudziez w prz
            > ypadku ras niebezpiecznych również w kagancu.

            podaj źródło smile
            skąd wiesz, że większość?
            akurat w tych gminach, które znam, psa można puszczać luzem jeśli jest w kagańcu
    • vi_san Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:01
      Głupota ludzka nie zna. Granic.
      I, owszem, trzeba być skończonym głąbem.
      Zarówno, żeby będąc w ciąży decydować się na szczeniaka dużej i silnej rasy. Zwłaszcza posiadając na stanie malutkie, "wózeczkowe" jeszcze dziecko. Jak też i żeby z psem [jakimkolwiek, ale zwłaszcza niekarnym] wybierać się na plac zabaw dziecięcych.
      Twoja reakcja [wezwanie SM] o tyle słuszna, że owa pańcia generalnie nie zareagowała na zwróconą jej uwagę. Bo to, że pies jest młody, głupi i jej nie słucha - to wyłącznie jej problem. Abstrahując już od tego, że nie rozumiem, czemu nie mogła psiaka zostawić w domu samego? Ograniczyć jakoś jego "zasięg" jeśli się obawia zniszczeń [w końcu to szczeniak], zostawić mu zabawki, przysmaki i samej z dzieckiem w wózku podreptać na plac.
      Na koniec: mam psa. Nie zdarzyło się, żebyśmy poszli na spacer na plac zabaw. Las, pusta [podkreślmy: p u s t a ] plaża - to są miejsca, gdzie pies może się wybiegać i wyszaleć. O sprzątaniu po psie nie wspomnę, bo ja nawet na tej wspomnianej plaży sprzątam.
    • ven-ge Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:13
      A koty?? Co z kotami. Potrafią napaskudzić gorzej niż psy, a ich sie jakoś nikt nie czepia.
      • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:45
        u mnie na osiedlu jeszcze sie trafiaja zajace
        i pare razy sarna
        • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:46
          a w lecie czesto rowniez kaczki
          parami sobie siedza normalnie jakby na randki tu przychodzily big_grin
          • ven-ge Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 14:56
            o i jeże. Jeże tylko na smyczy i w kagańcu.
      • antyideal Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 15:52
        U mnie jeszcze niedawno jezdzily patrole policyjne na koniach.
        Te to dopiero potrafily walnąć wielką kupę na chodniku smile
        Konie, nie patrole ;p
        • jowita771 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:25
          U mnie w mieście też czasem jeżdżą konne patrole. Z racji wegetariańskiej diety kupa konia nie jest jednak tak straszna, jak kupa psa, mimo gabarytów nawet.
          No i na place zabaw jednak się z końmi nie pchają, przynajmniej u mnie.
          • antyideal Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:37
            No nie zartuj, wyobraz sobie, ze biegnie sobie dziecko chodnikiem, nagle ślizg
            i ląduje w tej kupie. Po uszy wysmarowane by bylo smile
            • jowita771 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 11:23
              Ale smrodu takiego nie ma. Na mnie kupa krowy czy konia nie robi wrażenia, psia czy ludzka to co innego, zdarza mi się walczyć o odruchem wymiotnym na sam widok takiej na trawniku.
              • antyideal Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 13:16
                Na szczescie te konskie byly na tyle gigantyczne, ze nie dało sie ich nie zauwazyc
                i nie wdepnelismy nigdy, wiec nawet nie wiem jak smierdząsmile
                A psia - fakt - jestem malo wrazliwa na zapachy, ale myjac buty po psim goowienku
                tez prawie wymiotuje.
                Mam nieszczescie miec kolo bloku kawal duzego porosnietego trawą terenu, gdzie
                mieszkancy okolicznych blokow przychodza z psami. Po prostu wielkie kupowisko tam jest,
                trudno przejsc "suchą" nogą uncertain

      • memphis90 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:09
        > A koty?? Co z kotami. Potrafią napaskudzić gorzej niż psy, a ich sie jakoś nikt
        > nie czepia.
        Koty po sobie zakopują, a nie zostawiają odchodów na trawniczku. Dziecko może je co najwyżej z piaskownicy wykopać, dlatego te powinny być zamykane. Ponadto jak żyję nie widziałam, żeby ktoś wyprowadzał kota na spacer/na kupę na plac zabaw. Po trzecie- potencjalna obecność kupy bezpańskiego kota nie uzasadnia przyzwolenia na walenie kupsk przez psy, dzieci czy pijanych meneli.
        • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:14
          > Koty po sobie zakopują,

          no w piaskownicy
          czekoladowe babki rulezzztongue_out

          >a nie zostawiają odchodów na trawniczku
          jak kobieta by posorzatala to tez by nie zostalo
          autorka jej nawet nie dala szansy posprzatac
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:15
            Złapałam ją za rękę i nie dałam posprzątać. Puknij się.
            • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:33
              a poczekalas az zlapie psa a potem posprzata czy wydarlas twarz i poszlas ?
    • nangaparbat3 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:12
      jak-nie-ja-to-kto napisała:

      >
      > . Ale czy nie trzeba być skończonym głąbem żeby ta
      > kie rzeczy robić?
      > Głupota ludzka nie zna granic.

      Zgadzam się w pelni, dodam tylko, ze wredność im zazwyczaj towarzyszy, chociaż nie jest to cecha którą bym przypisywala tej pani w siodmym miesiącu, z wozkiem i szczeniakiem.
      • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:30

        A który to przepis mówi, że wszelkie regulaminy i zarządzenia nie obowiązują kobiet w ciązy z wózkiem i psem ? big_grin
        • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 16:34
          relacje miedzyludzkie to cos wiecej niz regulaminy ...
          • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 17:22
            rhaenyra napisała:

            > relacje miedzyludzkie to cos wiecej niz regulaminy ...

            ???
            a dlaczego autorce watku miałoby zależec na dobrych relacjach z tamtą kobietą, kosztem bezpieczenstwa swojego dziecka i innych dzieci?
            • anetchen2306 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 18:03
              Wszelakie regulaminy i przepisy reguluja wlasnie stosunki miedzyludzkie: nie czyn nikomu, co tobie niemile ... Regulaminy "mysla" przewidujaco za tych, ktorym sie myslec nie chce lub myslec przewidujaco nie potrafia (co moze spowodowac piec biegajacy "luzem", jakim jest niebezpieczenstwem dla innych a takze dla siebie samego). Relacje miedzyludzkie opieraja sie na normach obyczajowych, a normy obyczajowe regulowane sa przepisami i wlasnie regulaminami. Norma obyczajowa nie jest to, ze psy biegaja "luzem" po ulicach, zwlaszcza po placu zabaw. To pani wyprowadzajaca pieska "luzem" na spacerek gwalci wszelakie "relacje miedzyludzkie", bo to ona prowokuje zachowania nieprzewidywalne a nawet przewidywalne (wie doskonale, ze z psem sobie rady nie daje i beda z nim "jazdy", sama sie do tego przyznaje).
              • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:00
                a mowisz ludziom dzien dobry czy nie bo takiego przepisu nie ma ?
                • anetchen2306 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:06
                  Mowie, ZNAJOMYM ...
                  Mowie w urzedach, gdy mam gdzies cos do zalatwienia.
                  Nie mowie "dzien dobry" kazdemu nieznajomemu.
                  A ty mowisz?
                  Serio?
                • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:30

                  a ty w sklepie placisz, czy kradniesz? wszak sprzedawczyni moze byc twoja dalszą bądź bliższą sasiadką.
                  • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:26
                    place
                    a jak pani pyta czy moze byc winna grosika to mowie ze nie ma sparwy ( bo to moze byc moja sasiadka )
                    a nie wyzywam od zlodziejek groszowek i nie wyskakuje z regulaminem prawem i tym ze ma mi natychniast dobrze wydac reszte bo taki ma obowiazek
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:30
                      Ale Cię poniosło
                      Co ma pies do grosza?
                      • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:34
                        ogarnij drzewko
                    • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:43
                      rhaenyra napisała:

                      > place

                      no i po co ? Bo takie jest prawo ?
                      • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:52
                        a gdyby nie bylo takiego prawa to ty bys nie placila ?
                        tylko i wylacznie prawo i nakaz sprawia ze zachowujesz sie fair ?
                        • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:35

                          czyli wracamy do punktu wyjścia.
                          Przyznajesz zatem, że pomijając już zignorowanie przepisu przez pania z pieskiem, zachowala sie ona nie fair.
                          Masz rację, szkoda że niektórym nawet przepisy nie pomagają w tym, by sie przyzwoicie zachować, skoro nie potrafia tak sami z siebie.
              • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:08
                Ale wiesz, to takie typowe, że jak ktoś głośno zaprotestuje przeciwko naruszaniu jego praw i dobrego samopoczucia, to się na nim usiłuje wymusić poczucie winy, że swoim protestem może naruszył błogostan psychiczny sprawcy.
                Nie wolno naruszać tego błogostanu, bo jak się narusza to się jest wrednym.
            • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:01
              a chociazby dlatego ze korzystanie z wspolnego placu zabaw moze sugerowac ze sa blizszymi lub dalszymi sasiadkami
              i ogolnie w zyciu nie warto byc swinia big_grin
              • anetchen2306 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 19:14
                "
                i ogolnie w zyciu nie warto byc swinia big_grin











                Ustawienia Wyloguj

                anetchen2306

                Ulubione fora
                Ulubione wątki
                Małe dziecko
                Jedzenie
                Niemowlę
                PolCafe.de
                Pomocne emamy
                emagiel
                Starsze dziecko
                Z dala od Polski
                . Ciąża i poród
                emama
                Wolny Magiel
                .
                zwiń





                Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

                Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół
                .







                " i ogolnie w zyciu nie warto byc swinia big_grin"
                Masz na mysli oczywiscie te ciezarna wlacicielke psa.

                Czyli w imie zle pojetej "solidarnosci matczynej" mam akceptowac kazda glupote, ktora innej matce/sasiadce przyjdzie do glowy? Mam pozwolic sasiadce na to, by jej piesek "niechcacy" ugryzl moje dziecko, bo jezeli jej powiem, ze ma wiac psa na smycz, to bede swinia a ona sie obrazi? Czy mam nie doniesc na sasiada, o ktorym wiem, ze po pijaku regularnie wsiada do samochodu, bo przeciez mam kierowac sie "relacjami miedzyludzkimi" (facetowi zabiora prawko, ma do wyzywienia rodzine, no jak biedak do pracy bedzie dojezdzal).
                Przez takie wlasnie zle rozumiane pseudo "miedzyludzkie" stosunki najczesciej dochodzi do wiekszych lub mniejszych nieszczec: bo nikt nie ma cywilnej odwagi byc ta przyslowiowa swinia.
                W zyciu trzeba byc czasem bardziej przewidujacym, skoro inni tego nie potrafia.





                • rhaenyra Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:29
                  ten dlugi wstep to dla wywolania odpowiedniego napiecia ?tongue_out


                  no ale przeciez ona chciala tego psa wziac na smycz!!!
                  mozna bylo po ludzku pomoc
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:32
                    A jak ja niby miałabym jej pomóc???
                    • nangaparbat3 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 19:16
                      Zaproponować, że popilnujesz wozka, jak ona bedzie lapać psa. Chociaz ja bym Ci nie zostawiła wozka (z dzieckiem) do popilnowania.
                      • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 19:53
                        Ale co tu pilnowac? U nas w ogrodku jest taki system ze wjezdzasz na plac parkujesz przy wejsciu i idziesz z dzieckiem. Nikt nie kradnie nikt nie przypina (wiem bo moje dziecko uwielbia cudze wozki i kilka razy probowalo aie wladiwac/pomyszkowac w koszu uncertain)nawet hamulca babki nie zaciagaja - ba czasem ktos przed placem zostawi... I zeby nie bylo na dzielni mam na bogato stokke maclareny xlandery...
                        • rhysmeyers22 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 26.02.14, 13:42
                          mc lareny,x landery na bogato.hahahahha .kwintesencja luksusu.
                          a w temacie.
                          mam psa ,z charakteru rozchichotany bardzo,w zwiazku z powyzszym nie ryzykuje bliskich spotkan 3 stopnia z otoczeniem,wybiega sie jak nikogo nie ma w poblizu,w innych przypadkach jest na smyczy.
                          na plac zabaw nie wzielabym psa ,wystarczajacy ubaw mam z corka,zreszta jest wiele innych miejsc zeby pies mogl sie wyszalec.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 20:32
                        Nie było takiej potrzeby. A poza tym, ja miałam do uspokojenia i ogarnięcia własne dziecko.
                        • nangaparbat3 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 20:38
                          Ale byłby to miły gest.
                          • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 07:01
                            Nanga, najmilszym gestem byłoby nieprzyprowadzanie psa, którego się (załóżmy że) nie umie ogarnąć na plac zabaw.
                            • nangaparbat3 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 21:20
                              Byłoby, ale jak się już namotało, mozna rozsuplywać pretensjami i wzywaniem SM, a można milym gestem, a potem powiedzieć normalnie, jak czlowiekowi - i co bedzie skuteczniejsze?
                              • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 21:32

                                Reakcja pani, na pierwsza uwagę, że ona psa nie wyprowadzi sugerowala, że to ona, normalnie jak człowiek, sprawy zalatwić nie chciała. Stąd telefon do SM.
                    • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 02:01
                      masz ręce i nogi?
                      • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 02:04
                        tak choć przyznam że na tak mądre pytanie na chwilę mi opadły smile
                        a ty masz ręce i nogi? i jaka dalsza mądrość z tego wg ciebie wynika?
                  • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:49
                    Nie wiem w jakim wieku jest dziecko watkodajki ale jakos slabo to widze. Dziecko jej placze mama idzmy stad lapie za noge chce na rece a ona ma mu powiedziec "schowaj sie tam na zameczku (schody/ dziura do nikad (+rura do zjazdow dla dzieci +3)drabinka smierci zjezdzalnia konczaca sie 50cm nad lacha mokrego piachu), tylko nie spychaj dzieci ze schodow nie przepychaj sie do zjezdzalni i nie probuj sie wspiac na dach wiezyczki dopoki mamusia nir zlapie pani pieska big_grinDD"
                  • nangaparbat3 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 19:15
                    >
                    > no ale przeciez ona chciala tego psa wziac na smycz!!!
                    > mozna bylo po ludzku pomoc
                    >

                    Otóż to.
                    Jednak pani wolala najpierw pouczać, a potem zawiadomić Straż Miejską.
                    Mam nadzieję, że SM miala więcej poczucia humoru i zyczliwości niz autorka wątku.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 20:27
                      Ona powiedziała że zostaje z tym psem.
                      • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 02:02
                        zgroza. nie wiem, jak to się dzieje, ze tacy przestępcy chodzą luzem po ulicy w biały dzień.
                        • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 02:07
                          wszystko dzięki przyzwoleniu społecznemu do łamania prawa, robieniu z osoby która spokojnie zwraca uwagę kata a z łamiącego prawo ofiary której powinno się pozwolić na łamanie prawa lub najlepiej jeszcze w tym procederze pomóc.
                          • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 07:06
                            Też mnie przeraża ten element polskiej mentalności.
                            Począwszy od zdawania egzaminów metodą przerżnięcia ze ściąg i komórek, czego nie wolno zgłaszać bo jest się kapusiem, przez powszechne przyzwolenie na kradzieże w pracy bo co ci szkodzi, a na maltretowaniu psychicznym ofiar przy pełnej ochronie godności i praw sprawcy w sądach kończąc.
                            • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 09:02
                              anorektycznazdzira napisała:

                              > Też mnie przeraża ten element polskiej mentalności.
                              > Począwszy od zdawania egzaminów metodą przerżnięcia ze ściąg i komórek, czego n
                              > ie wolno zgłaszać bo jest się kapusiem, przez powszechne przyzwolenie na kradzi
                              > eże w pracy bo co ci szkodzi, a na maltretowaniu psychicznym ofiar przy pełnej
                              > ochronie godności i praw sprawcy w sądach kończąc.

                              A tak świetnie do tego pasuje przestępstwo pt. problem z ogarnieciem rozbrykanego szczeniaka szczególnie przez kobietę w 7 miesiacu ciązy. Ten sam kaliber wink
                              >
                              • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 09:05
                                Dokladnie ten sam. Co tam komu szkodzi ze jas na klasowce odpisze. Glupiutki jest w koncu wink
                                • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 09:14
                                  A jesli jeszcze mamusia Jasia jest w ciazy, to obowiazkiem nauczycielki jest napisanie sciag Jasiowi. Od czego ma rece i nogi? wink
                                  • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 11:17
                                    big_grin
                                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 10:28
                                  ichi51e napisała:

                                  > Dokladnie ten sam. Co tam komu szkodzi ze jas na klasowce odpisze. Glupiutki je
                                  > st w koncu wink

                                  I do tego zestawu : przemoc domowa i katowanie dzieci
                                  • moonshana Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 10:37
                                    przypominam sobie słynny wątek o sylwestrzebig_grin ileż tam ematek jazgotało, że imprezy urządzane w bloku są w porządku, że jak najbardziej wolno hałasować sąsiadowi nad głową, bo człowiek jest człowiekiem i bawić się musibig_grin jakoś wtedy ematki nie reagowały na argumenty, że to niezgodne z prawem. a teraz jakie tu same praworządne, jakie przestrzegające prawa! mam tylko nadzieję, że to nie te same jematki, które w tamtym wąciszu głosiły wyższość wolnej woli człowieka do urządzania imprez w bloku - nad panującym prawem. bo jeśli to te same - to robią z siebie idiotki.
                                    • iwles Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 10:54

                                      zanim cos takiego napiszesz - wypadaloby samej sprawdzic.
                                      • moonshana Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 11:41
                                        i nickami polecieć? nie chce mi się. nie ma obawy, osoby zainteresowane ( jeśli takowe są) wiedzą o tym doskonale. i teraz gryzą pazury myśląc, jak by tu uzasadnić przestrzeganie praw, które im w danej chwili pasują, a łamanie innych. w końcu rzeczy, ich racja jest ijsza i to one będą zarządzać których praw ma społeczeństwo przestrzegać. a jeśli pańcia srająca pieskiem na placu zabaw nie imprezuje w mieszkaniu blokowym, natomiast jest zmuszona do słuchania imprezowych sąsiadów? którzy wychodzą na ów zasrany placyk zabaw ze swoim dziecięciem? kto ma rację? sąsiedzi obchodzący huczne imieniny/urodziny/osiemnastki/rocznicę i skrobiący bucicki dziecięcia z psich odchodów, czy pańcia pieskowa wysrywająca psa na placu zabaw i nie mogąca spać z powodu imprezy sąsiadów?
                                        jeśli wymagamy przestrzegania prawa, przestrzegajmy je sami. wszystkich paragrafów, a nie tylko tych, które nam pasują. inaczej hipokryzją śmierdzi gorzej, niż z zasranego buta
                                        oczywiście, czysto teoretycznie.
                                    • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 11:18
                                      uważaj bo to w obie strony działa big_grin
                              • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 11:15
                                Kalibry widzisz są różne, ale sposób myślenia ten sam.
                                Sposób myślenia pani z psem: mam w dupie że nie wolno i że komuś mogę przeszkadzać albo zaszkodzić. Sposób myślenia e-matek: ja też tak może kiedyś zrobię/robiłam a tu proszę, ktoś SM może wezwać, ło Jezusie, lepiej profilaktycznie zakrakać i niech się wstydzi ta co wzywa a nie ta co zawiniła.
                                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 11:42
                                  anorektycznazdzira napisała:

                                  > Sposób myślenia pani z psem: mam w dupie że nie wolno i że komuś mogę przeszkad
                                  > zać albo zaszkodzić.

                                  Może inaczej : mam w dupie co pomyśli jakas histeryczka z wybujałą wyobraźnią i psiofobią. Z normalnie myslącymi ludźmi staram sie liczyć smile
                                  • chalsia Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 12:00
                                    > Może inaczej : mam w dupie co pomyśli jakas histeryczka z wybujałą wyobraźnią i
                                    > psiofobią. Z normalnie myslącymi ludźmi staram sie liczyć smile

                                    nie jesteś pępkiem wszechświata, żeby być wzorcem do oceniania, czy ktoś jest histeryczka z wybujałą wyobraźnią i psiofobią czy też normalnie myślącym człowiekiem

                                    przydałoby Ci się trochę więcej tolerancji dla postaw innych niż Twoja
                                    • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 13:22
                                      chalsia napisała:

                                      > nie jesteś pępkiem wszechświata, żeby być wzorcem do oceniania, czy ktoś jest h
                                      > isteryczka z wybujałą wyobraźnią i psiofobią czy też normalnie myślącym człowie
                                      > kiem

                                      Pępkiem wszchświata może nie jestem ale istotą mająca prawo oceniac innych chyba juz tak.

                                      >przydałoby Ci się trochę więcej tolerancji dla postaw innych niż Twoja

                                      alez ja je toleruję tyle że przejmowac sie nimi nie mam zamiaru. Ty pewnie tez nie przejmujesz sie kazda opinią czy fanaberią ludzką bo być zgłupiała. Trzeba odsiewać ziarno od plew smile i skupiac na istotnych problemach tego świata. Jest ich trochę.
                                      • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 13:24
                                        Jest zakaz wprowadzania psow na plac zabaw. Wiec psow sie nie powinno wprowadzac. Koniec kropka.
                                        • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 13:30
                                          ichi51e napisała:

                                          > Jest zakaz wprowadzania psow na plac zabaw. Wiec psow sie nie powinno wprowadza
                                          > c. Koniec kropka.

                                          Oj oj oj aleś usztywniła stanowisko. Normalnie dogadałas mi starsznie z ta kropką szczególnie tongue_out
                                          • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 13:36
                                            Oj trollu pies szczeka idz lepiej na spacer big_grin
                                            • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:01
                                              mój mało akura szczekający a na spacer córka poszła....na plac zabaw pewnie zajdzie a tam pogrom i krew sie poleje wink
                                              • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:04
                                                Sorry Zofijka, ale po 2 dniach czytania tego, co piszesz, muszę rzec: Aleś ty durna!

                                                ---
                                                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                                                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:16
                                                  przystanek_tramwajowy napisał:

                                                  > Sorry Zofijka, ale po 2 dniach czytania tego, co piszesz, muszę rzec: Aleś t
                                                  > y durna!


                                                  Aleś mi pojechała, normalnie szok owoczowo-warzywny.

                                                  > ---
                                                  > Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu
                                                  > , to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają o
                                                  > gromne uśmiechy (by upartamama.
                                                  • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:18
                                                    Z całą pewnością owoczowo... big_grin

                                                    ---
                                                    Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                                                  • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 20:08
                                                    przystanek_tramwajowy napisał:

                                                    > Z całą pewnością owoczowo... big_grin

                                                    analogicznie do "szok"

                                                    > ---
                                                    > Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu
                                                    > , to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają o
                                                    > gromne uśmiechy (by upartamama.
                                              • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:17
                                                W jakim wieku córka że na tyle duża aby durnego psa wyprowadzać samodzielnie i na tyle mała aby czuć przymus wstępowania z nim na plac zabaw?
                                                Wiem że są kręgi głębokiej patologii dla której łamanie przepisów prawa stanowi pewnego rodzaju powód do dumy.... ty wg mnie do takiej głębokiej patologii należysz.
                                                Osoby tak bezdennie głupie i nieodpowiedzialne jak ty nie powinny mieć zwierząt.
                                                Jeżeli miałaś misję przekonania e-mam że ci którzy wprowadzają psy na plac zabaw to idioci bez cienia samokrytycyzmu to udało ci się. smile .... tylko potwierdziłaś zasadność działań autorki wątku. big_grin
                                                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 20:06
                                                  wiecznie-zapominam-login napisała:

                                                  > W jakim wieku córka że na tyle duża aby durnego psa wyprowadzać samodzielnie i
                                                  > na tyle mała aby czuć przymus wstępowania z nim na plac zabaw?

                                                  Córka w wieku jak najbardziej odpowiednim, pies grzeczny i przyjaźnie nastawiony do świata
                                                  > Wiem że są kręgi głębokiej patologii dla której łamanie przepisów prawa stanowi
                                                  > pewnego rodzaju powód do dumy.... ty wg mnie do takiej głębokiej patologii nal
                                                  > eżysz.

                                                  Alez oczywiscie jestem straszna patologia, mam psa i to juz wystarczajacy powód aby mnie do niej zaliczyć.
                                                  > Osoby tak bezdennie głupie i nieodpowiedzialne jak ty nie powinny mieć zwierząt
                                                  W ogóle należałoby mnie odizolować bo starsznie zagrażam otoczeniu tongue_out

                                                  > Jeżeli miałaś misję przekonania e-mam że ci którzy wprowadzają psy na plac zaba
                                                  > w to idioci bez cienia samokrytycyzmu to udało ci się. smile .... tylko potwierdzi
                                                  > łaś zasadność działań autorki wątku. big_grin

                                                  Takiej misji nie trzeba, mamuśki psofobiczne na tym forum co jakis czas same się utwierdzaja w swej zajadłości. Psie kupy na bucikach, straszne psy atakujace wózki dziecięce i teraz szczeniaki szalejace na placach zabaw... Straszny ten świat
                                      • vi_san Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 13:54
                                        Że się wtrącę:
                                        Oceniać oczywiście, masz pełne prawo. Ale ocena nie powinna mieć wpływu na twoje przestrzeganie przepisów.
                                        Zabawa polega na tym, że ty niechęć mam do kontaktu obcego psa z ich dzieckiem oceniasz jako "fanaberię" i "nieistotne". A ja sądzę, że każda mama ma pełne prawo nie życzyć sobie by rozbrykany piesek radośnie obskakiwał jej dziecko, lizał czy w ogóle zaczepiał. I nie jest to fanaberia. Bo, abstrahując od własnych chęci, matka może wiedzieć, że jej dziecko jest alergikiem, może wiedzieć, że jej dziecko boi się psów - i ma do tego prawo. A twój [i niczyj inny] pies nie ma czego szukać na placu zabaw dziecięcych. Ogrodzonym i oznakowanym jako miejsce, gdzie psów wprowadzać nie wolno.
                                        Dla wyjaśnienia - mam psa. Owczarka niemieckiego. Jest karny, ułożony, nie zdarzyło się, żeby wyrwał się, uciekł czy nie przyszedł na wołanie. A mimo to nie pozwalam mu na pakowanie się w "dziecińce", jak na ulicy widzę przechodniów skracam smycz tak, by mijając mnie widzieli, że w pełni kontroluję psa... O sprzątaniu po psie szkoda gadać - dla mnie jest oczywiste, ale niezbyt wierzę, że babka w wysokiej ciąży z niekarnym psiakiem i wózkiem będzie się fatygować w dbanie o czystość placu. I nie dlatego, że w ciąży, a raczej dlatego, że z opisu robi wrażenie po prostu kiepsko zorganizowanej - pies powinien być na smyczy [wówczas nie miałby szans wpaść sobie na plac poszaleć sam] - inna kwestia, że fakt iż będąc "luzem" poleciał właśnie tam może świadczyć, iż to stała, regularna praktyka owej "ciążówki".
                                  • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 14:27
                                    zofijkamyjka napisała:
                                    > Może inaczej : mam w dupie co pomyśli jakas histeryczka z wybujałą wyobraźnią i
                                    > psiofobią. Z normalnie myslącymi ludźmi staram sie liczyć smile

                                    O, widzę, że się mylę, niektóre po prostu w ogóle nie myślą.
    • lauren6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 17:15
      No i dobrze zrobiłaś. Też nie toleruję psiarzy na placu zabaw. Kupy po psie pewnie nie sprzątnęła, bo w ciąży tak trudno się schylać?
    • anorektycznazdzira Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 18:57
      Głupota to jedno, przekonanie o byciu pępkiem świata to drugie. Drugie nawet ważniejsze. Typowy problem osobnika wpieprzającego innym swojego zwierzaka na 1000 sposobów na tym właśnie polega, ma on w dupie wszystko poza swoją wygodą.
    • moonshana Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 20:47
      nie chce mi się czytać wszystkiego. mam dziecko i mam psa. bywamy na placu zabaw. pies zostaje przywiązany PRZED placem zabaw i tam sobie czeka. nienawidzę bezmyślnych dupków, co to swoje piesecki wysikują w piaskownicach. nigdy nie pozwalałam swoim psom na bieganie po placu zabaw.
      ale post założycielski trąci jadem. było złapać szczeniaka za kark i pomóc ciężarnej niezorganizowanej. ( i tu zaczyna się jazgot: a nie mój pies! a nie muszę! a jak ktoś nie potrafi zapanować nad psem to niech go nie bierze!!!). pomińmy jazgot. było zwyczajnie po ludzku pomóc, zamiast zwyczajnie po ludzku pyszczyć i żądać.
      ps. często mam problem z niedorobionymi mamuśkami, które pozwalają podchodzić do mojego psa swoim dzieciaczkom. najwyraźniej wychodzą z założenia, że pies którego "przywiązuje" dwulatka to taka żywa maskotka kochająca wszystkich. efekt jest taki, że biegając za córką po placu zabaw muszę pilnować i co chwila krzyczeć : proszę nie podchodzić, proszę zabrać dziecko! - bo jakiś dzieciak wychodzi z terenu placu zabaw i biegnie pogłaskać pieseczka. a niedorobiona mamusia oświadcza że " on tylko pogłaska".
      ps. mam prawo zabierać psa do parku ( jakby miał się zacząć jazgot, po co pieska zabieram pod plac zabaw). moje dziecko ma prawo spacerować z własnym psem. i tyle.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:37
        A Ty jako właścicielka psa nie jesteś w stanie zrozumieć że nie każdy ma chęć dotknąć obcego psa? Nie wiesz co to alergia? Nie wiesz że inne dzieci mogą się psów bać, i dorośli zresztą też? I nie masz pojęcia jak zareaguje pies na próbę złapania go przez obcą osobę.
        Jak idziesz z psem na smyczy do parku gdzie w regulaminie nie ma zakazu na jego obecność tam, to otoczenie może Ci nagwizdać.
      • hipinka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 14:01
        10/10
    • taka-sobie-mysz bardzo dobrze zrobilaś 21.02.14, 20:59
      bardzo dobrze zrobiłaś - i piszę to ja - posiadaczka psa i kota,miłośniczka zwierząt.
    • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:53
      jak-nie-ja-to-kto napisała:

      > Duży plac zabaw. Naprawdę fajne sprzęty dla dzieci. Pogoda piękna i zabawa supe
      > r. Aż tu nagle na ten plac wbiega wilczur, szczeniak, "rozlatany". Na wstępie o
      > bsikał co popadnie. Zrobił kupę na trawnik i dalej lata w tę i z powrotem jak o
      > pętany. A paniusia która zdążyła doczłapać z brzuchem wskazującym na siódmy mie
      > siąc, ciąży oczywiście. Zdejmuje smycz z wózka. Mój syn zdążył wystraszyć sie p
      > sa i zażądał opuszczenia placu.

      Dzieciak sie szczeniaka przestraszył? Cos tu mi sie nie zgadza...przeważnie dzieci szaleja z radości na takie spotkania.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 21:57
        No popatrz, a mój nie. I tak też w życiu bywa.....
        • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:10
          jak-nie-ja-to-kto napisała:

          > No popatrz, a mój nie. I tak też w życiu bywa.....

          popracuj nad dzieciakiem bo wiele traci w życiu.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:14
            Ty popracuj nad sobą
            • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 23:24
              jak-nie-ja-to-kto napisała:

              > Ty popracuj nad sobą

              Ale ja nie panikuję na widok psa a kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha.
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 12:44
                Na szczęście nie Ty decydujesz co jest dobre dla mojego dziecka. Po Twoich wypowiedziach myślę że nie wiesz co jest dobre dla samej siebie i najbliższego otoczenia


                "Wyciągnij lekcję z wczoraj, żyj dniem dzisiejszym i miej nadzieję na jutro."
                - Albert Einstein
                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 19:10
                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                  > Na szczęście nie Ty decydujesz co jest dobre dla mojego dziecka.

                  Nawet bym nie chciała....
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 25.02.14, 07:30
                    Po Twoich wypowiedziach widać że ewidentnie chcesz. Tylko teraz głupio Ci się przyznać. Gubisz się w tym co piszesz.
                    • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 25.02.14, 20:22
                      jak-nie-ja-to-kto napisała:

                      > Po Twoich wypowiedziach widać że ewidentnie chcesz. Tylko teraz głupio Ci się p
                      > rzyznać. Gubisz się w tym co piszesz.

                      ależ w niczym się nie gubię. w niczym zdania nie zmieniam i jeszcze nieźle się bawię.
                • inka754 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 15.11.18, 07:28
                  Ale ty jesteś agresywna. Pewnie dlatego masz takie wystraszone dziecko. Pamiętaj, że kontakt ze zwierzęciem uspokaja. Życzę Ci żeby ludzie ciągle dzwonili na policję, jak twoje dziecko będzie starsze i będzie wydzierać się pod blokiem albo pod oknami innych ludzi, albo zrobi cokolwiek innego niekomfortowego dla ludzi.
      • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:00
        Co ci się nie zgadza? Mój się nie bał dopóki, jak miał 2 lata taki słodki szczeniaczek wilczurka (większy od dziecka nota bene) nie przycisnął go do ściany, bo się chciał z dzieckiem pobawić. Potem dzieciak bał się nawet yorków. Długo trwało nim te lęki minęły. A wszystko przez głupią babę, która swojego pieska nie pilnowała.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • mag1982 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 23:45
          Moja była parę m-cy starsza jak szczeniak na nią skoczył i ją podrapał. Boi się nadal, choć jakby mniej. Obawiam się, że kolejne tego typu spotkanie raczej utrwali w Młodej te lęki.
      • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:35
        Pies ze slodkiego szczeniaczka szybko dosc wyrasta. Potem jest psem normalnego wzrostu (minus20%?) za to szalonym i z odpalami. Przewaznie skocznym i gotowym "utulic" przyjacielskim szturchancem dziwne ludzkie szczeniaki. Do tego w stosunku do dzieci niechodzacych moze przejawiac instynkt lowiecki suspicious Ja tam po mordach li i jedynie widze ze to szczeniak czesto.
        • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:37
          A szczeniaka malego tym bardziej bym nie zostawila na pastwe 2/3/4/5 latkow. Moja 4letnia kuzynka (wychowana z psami obecna przy psich porodach etc) niechcacy urwala raz szczeniakowi glowe.
          • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 23:28
            ichi51e napisała:

            > A szczeniaka malego tym bardziej bym nie zostawila na pastwe 2/3/4/5 latkow.

            Ja tez nie. Natomiast z tego co obserwuje to dzieci raczej lgną do zwierzaka, maja to w naturze.
      • mag1982 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 23:48
        Moja córka już miała "radosne" spotkanie ze szczeniakiem i też się boi.
    • gendrenam Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:09
      Jeden pan spacerował z ogromnym dogiem po naszym placu zabaw, odsikując go pod każdym drzewkiem itd. Kiedy przypomniałam mu, że tu jest plac zabaw, a obok stoją dwa znaki zakazujące wyprowadzania zwierząt, dżentelmen mi odpadł kpiąco: "że też pani zwraca uwagę na takie rzeczy". Akurat zwracam. Weź potem takiego usmarowanego dzieciaka do wózka/auta wsadź. Cep.
    • burina Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 22:12
      Przede wszystkim to zacznijmy od tego, że pani POWINNA była choćby się starać kontrolować swojego psa. Co wyrośnie z nietresowanego, rozpuszczonego szczeniaka owczarka niemieckiego - strach się bać. Sama smycz tego nie załatwi. I w sumie to na tym powinna była się skupić interwencja, żeby przynieść jakiś długofalowy skutek. Bo teraz to pani ma wymówkę do końca życia 'mojego psa nie da się upilnować, no nie da się, a wredne ludzie się czepiają, głupie nie wiedzą jaki nieusłuchany pies mi się trafił'.
      • wioskowy_glupek Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 21.02.14, 23:39
        Miejsce psa nie jest na placu zabaw, choćby panci z brzuchem wydawało się inaczej.
        To ze pies się tam znalazł to mogło się zdarzyć, szczeniak czasem się zerwie, ucieknie normalna rzecz. Właścicielka powinna jednak była niezwłocznie go capnąć i posprzątać.Mówię to ja właścicielka głupiego, rozbrykanego szczeniora wink

        "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
        • shih-mo Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 08:15
          U mnie większość placów zabaw ogrodzona z tabliczką informującą o zakazie wprowadzania psów. Ja sama mam dwa psiaki i syna ośmiolatka, który na plac jeszcze chętnie chodzi się bawić (głównie na wysokich drabinkach itp). Czasem jest tak że idę z nim na plac i biorę nasze psy, jednak ja spaceruję z nimi w pobliżu a dziecko na placu. No z roczniakiem tak się nie da bo trzeba być przy nim. Dlatego my psa zakupiliśmy jak syn miał 5 lat. Po co komu pies jak ma się tak małe dziecko i drugie w drodze? Skoro to szczeniak, a ona w siódmym miesiącu to pewnie go nabyła jak już wiedziała że w ciąży jest. Ja bym nie dała rady z tak dużym (wilczur, tak?) psem i dwójką maluchów.

          W życiu do głowy by mi nie przyszło, żeby wpuścić je na plac.
          Raz się zdarzyło że obydwa (spuszczone były) wpadły na plac bo jakieś dzieci otworzyły bramkę i je tam zawołały, a że one dzieci uwielbiają chętnie skorzystały z tego co pańcia zabrania : ) Oczywiście od razu zareagowałam i zabrałam je stamtąd.
          • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 09:45
            shih-mo napisała:

            > W życiu do głowy by mi nie przyszło, żeby wpuścić je na plac.
            > Raz się zdarzyło że obydwa (spuszczone były) wpadły na plac bo jakieś dzieci ot
            > worzyły bramkę i je tam zawołały, a że one dzieci uwielbiają chętnie skorzystał
            > y z tego co pańcia zabrania : ) Oczywiście od razu zareagowałam i zabrałam je s
            > tamtąd.

            Pamiętam jak kiedys na nasz plac zabaw wparował podrośniety szczeniak i ile było zabawy. Dzieciaki nie chciały go wypuścić tylko tarmosiły. Ludzie, w tym zajadłym pilnowaniu przepisów zachowajcie jakis zdrowy rozsądek. Pies to przyjaciel człowieka, kiedyś udomowiliśmy tego zwierzaka i wpuściliśmy do swoich domów, rodzin. Weźmy za to odpowiedzialność! Oczywiscie trzeba po swoim psu sprzątać, pilnować, izolować rasy agresywne itd. ale bez przesady z tym zagrożeniem ze strony szczeniaków i ogólnie zwierząt w poblizu dziecka.
            • shih-mo Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 11:21
              Też tak uważam. Przesada w żadną stronę nie jest dobra. Rozumiem że ktoś może nie lubić psów. Rozumiem że ktoś może kochać.
              Wpisy w tym wątku świadczą, że niektórzy by najchętniej zlikwidowali psy w miastach a inni natomiast bez pytania innych o zdanie wpuścili by psa wszędzie, nawet tam gdzie go rzeczywiście być nie powinno. Także ROZSĄDEK wiele ułatwia.
              Ponieważ ja posiadam dwa shih-tzu (takie dwa puchate misie), to większość ludzi, w tym dzieci reaguje na nie bardzo wylewnie i od razu chce przytulać. Ponieważ psy moje są łagodne to pozwalam na to, jednak to powoduje, że one nauczone, że wszyscy je kochają podbiegłyby najchętniej dosłownie do każdego. I dlatego spuszczane są wyjątkowo rzadko bo nie mogę pozwolić, żeby obskakiwały np. jakąś panią w eleganckim ubraniu.
              Bardzo często się zdarza też, że właśnie dzieci będące na ogrodzonym placu zabaw (tym który mamy akurat obok wyjścia z bloku) wołają je na tenże plac lub wybiegają z niego do nich zostawiając przy okazji otwartą bramkę. Także pozwalam na zabawę obcym dzieciom z moimi psami, ale pilnuję żeby poza placem. Z pewnością nie odmówiłyby sobie obsikania wszystkich sprzętów, tam się znajdujących.
            • jowita771 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 11:28
              To niech ci, którzy chcą się z psem pobawić (o ile właściciel pozwala na kontakt) wyjdą z placu zabaw, gdzie psy wchodzić nie powinny. Wtedy nie będą przeszkadzać tym, którzy sobie psa na placu nie życzą.
              • shih-mo Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 11:31
                No dokładnie.
              • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 16:47
                jowita771 napisał:

                > To niech ci, którzy chcą się z psem pobawić (o ile właściciel pozwala na kontak
                > t) wyjdą z placu zabaw, gdzie psy wchodzić nie powinny. Wtedy nie będą przeszka
                > dzać tym, którzy sobie psa na placu nie życzą.

                Oczywiście, nie chodzi o to, aby psa przyprowadzac celowo na plac zabaw...ale jak sie jakiś tam pojawi przez przypadek /np. wyrwał sie komuś/ to tez zaraz chyba świat się nie zawali nikomu na głowę a może byc fajna zabawa i okazja do nauki dzieci kontaktu z psem.
                • wiecznie-zapominam-login nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych dzieci 22.02.14, 16:59
                  skoro właściciel nierozgarnięty na tyle aby SWOJEGO psa utrzymać na smyczy lub przywołać na tyle skutecznie aby JEGO pies nie wbiegł na plac zabaw to niech lepiej się nie bierze za naukę CUDZYCH dzieci kontaktu z psem
                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 18:11
                    wiecznie-zapominam-login napisała:

                    > skoro właściciel nierozgarnięty na tyle aby SWOJEGO psa utrzymać na smyczy lub
                    > przywołać na tyle skutecznie aby JEGO pies nie wbiegł na plac zabaw to niech le
                    > piej się nie bierze za naukę CUDZYCH dzieci kontaktu z psem

                    Ale to nie właściciel powinien uczyć tylko szanowna mamusia.
                    Naprawdę psy nie są az tak inteligentne i obawiam się że mogą nie zrozumieć polecenia : nie wbiegnij na plac zabaw tongue_out
                    • wiecznie-zapominam-login Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 18:32
                      No tak, kolejna z koncepcją że pies powinien być mądrzejszy od właściciela smile

                      Pies powinien przybiegać na wezwanie właściciela albo być trzymany tak aby nie uciekał.

                      Wg ciebie właściciel nie musi mieć karnego psa, nie musi umieć go skutecznie zabezpieczyć, pies nie musi przybiegać na wezwanie własciciela....... ale masz wymagania wobec mamuś aby pełne zachwytu uczyły dzieci kontaktów z głupim psem który własnego własciciela ma głęboko w du... jeżeli ten już wbiegnie na plac zabaw łamiąc zakaz i oczywiście całkowicie zaskakując narodzonego wczoraj właściciela debila.
                      • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 20:01
                        wiecznie-zapominam-login napisała:

                        > Pies powinien przybiegać na wezwanie właściciela albo być trzymany tak aby nie
                        > uciekał.

                        Alez zapewniam Cię że każdy właściciel by tak chciał ale pies to nie nakręcony robot, to żywa istota.

                        -
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 20:29
                          Jak właściciel go nie ogarnia, to nie powinien chodzić z psem między ludzi dopóki psa nie wychowa.
                          • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 20:55
                            jak-nie-ja-to-kto napisała:

                            > Jak właściciel go nie ogarnia, to nie powinien chodzić z psem między ludzi dopó
                            > ki psa nie wychowa.

                            Zalezy co kto nazywa ogarnianiem psa. A najlepiej...jak pies nie chodzi jak trusia od szczeniaka to najlepiej odrazu uśpić.
                            • wiecznie-zapominam-login Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 21:27
                              autorka wątku podała opis konkretnej sytuacji w której właściciel nie ogarniał psa, czy może uważasz że odpowiedzialny właściciel który kocha swojego psa puszcza go wiedząc że nie będzie mógł go złapać i istnieje ryzyko że zostanie rozprasowany przez koła samochodów?
                              Bo zakładam że ryzyko uszkodzenia dziecka przez głupiego dużego niewychowanego psa na terenie gdzie psa być nie powinno nie robi na tobie wrażenia.
                              • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 08:42
                                wiecznie-zapominam-login napisała:

                                > autorka wątku podała opis konkretnej sytuacji w której właściciel nie ogarniał
                                > psa, czy może uważasz że odpowiedzialny właściciel który kocha swojego psa pusz
                                > cza go wiedząc że nie będzie mógł go złapać i istnieje ryzyko że zostanie rozpr
                                > asowany przez koła samochodów?

                                Być może nie ma tam w poblizu samochodów, byc może pies sie wyrwał, byc może kobieta była zbyt zajęta dzieckiem żeby gonić psiaka. Naprawdę mogło się wiele wydarzyć. Napewno zagrożenia życia lub zdrowia nie było tongue_out
                                • wiecznie-zapominam-login Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 10:20
                                  nie masz pewności czy nie było w pobliżu samochodów, jednocześnie jesteś pewna że zagrożenia zdrowia i życia nie było...czy jedyne zagrożenie które cię wzrusza to zagrożenie dla głupiego psa?

                                  Niech zgadnę....jesteś w stanie gwarantować za młodego, głupiego, bez kagańca i smyczy, niezdyscyplinowanego WILCZURA na tyle żeby usprawiedliwiać jego nieokiełznaną obecność między cudzymi dziećmi na placu zabaw mimo sprzeciwu ich rodziców?

                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 10:43
                                    wiecznie-zapominam-login napisała:

                                    > nie masz pewności czy nie było w pobliżu samochodów, jednocześnie jesteś pewna
                                    > że zagrożenia zdrowia i życia nie było...czy jedyne zagrożenie które cię wzrusz
                                    > a to zagrożenie dla głupiego psa?

                                    Akurat myslałam o pseudozagrożeniu dla dzieciątek na placu zabaw.

                                    > Niech zgadnę....jesteś w stanie gwarantować za młodego, głupiego, bez kagańca i
                                    > smyczy, niezdyscyplinowanego WILCZURA na tyle żeby usprawiedliwiać jego nieoki
                                    > ełznaną obecność między cudzymi dziećmi na placu zabaw mimo sprzeciwu ich rodzi
                                    > ców?

                                    Nie no szczeniak normalnie pozagryza dzieciatka na placu zabaw....starszne zagrożenie nastąpiło
                                    • wiecznie-zapominam-login patologia 23.02.14, 10:51
                                      Właściciel z tak mikroskopijną umiejętnością logicznego myslenia oraz przewidywania zachowań psów i całkowitym brakiem krytycyzmu wobec łamania prawa przez siebie i innych, dodający do tego jakiś bełkot o pełnieniu misji to patologia w czystej postaci.
                                      Mam nadzieję że odpowiednie służby doprowadzą cię do pionu. Szczerze ci tego życzę.
                                      • zofijkamyjka Re: patologia 23.02.14, 11:33
                                        wiecznie-zapominam-login napisała:

                                        > Mam nadzieję że odpowiednie służby doprowadzą cię do pionu. Szczerze ci tego ż
                                        > yczę.

                                        Jasne, dostanę dożywocie i dozór policyjny 24 na dobę wink strach mnie obleciał, brrrr
                                    • iwles Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 11:02

                                      > Nie no szczeniak normalnie pozagryza dzieciatka na placu zabaw..

                                      nie no, bo szczeniak kilkumiesięczny to grzeczniutko i powoli popycha noskiem rzucona mu pileczkę uncertain
                                      I wcale, ale to wcale nie ugania się za biegającymi dziecmi, absolutnie nigdy nie lapie za nogawki i przenigdy nie zdarza mu się skakać z otwarta paszczą, do wysokości twarzy dziecka. O zalatwianiu się gdzie i kiedy popadnie już nie wspomnę.
                                      • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 11:37
                                        iwles napisała:

                                        > I wcale, ale to wcale nie ugania się za biegającymi dziecmi, absolutnie nigdy
                                        > nie lapie za nogawki i przenigdy nie zdarza mu się skakać z otwarta paszczą, do
                                        > wysokości twarzy dziecka. O zalatwianiu się gdzie i kiedy popadnie już nie wsp
                                        > omnę.

                                        Normalny pogrom zrobi bestia na placu zabaw i ofiarami śmiertelnymi.
                                        • jowita771 Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 09:08
                                          Córce mojej przyjaciółki szczeniak rozharatał zębem policzek, niechcący w zabawie. Piesek bardzo lubi dzieci i jest bardzo przyjazny, nie chciał. I tak miała dużo szczęścia, blizny prawie nie widać, ale mogło być gorzej.
                                          • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 10:55
                                            jowita771 napisał:

                                            > Córce mojej przyjaciółki szczeniak rozharatał zębem policzek, niechcący w zabaw
                                            > ie. Piesek bardzo lubi dzieci i jest bardzo przyjazny, nie chciał. I tak miała
                                            > dużo szczęścia, blizny prawie nie widać, ale mogło być gorzej.

                                            a mojej córce karuzela wybiła ząb...na bezpiecznym placu zabaw.
                                            • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 11:00
                                              zofijkamyjka napisała:

                                              > a mojej córce karuzela wybiła ząb...na bezpiecznym placu zabaw.


                                              Własnego dziecka nie umiesz upilnować, a chcesz obcych ludzi nauczać? No brawo.

                                              • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 11:59
                                                rhodesian_ridgeback napisał(a):
                                                > Własnego dziecka nie umiesz upilnować, a chcesz obcych ludzi nauczać? No brawo.

                                                Alez umiem: wprowadziłam zakaz używania karuzeli na placu zabaw wink
                                            • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:32
                                              Bo jej nie upilnowałaś. Twoja wina.
                                              • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 19:07
                                                jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                > Bo jej nie upilnowałaś. Twoja wina.
                                                ale co to ma do rzeczy czyja to wina? Postuluję usunąc karuzele z placów zabaw bo moje dziecko ma uraz!
                                                • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 07:32
                                                  Napisz odpowiednią petycję bądź pismo. Może Ci właściciel placu zabaw to uwzględni.... Albo zamknie na oddziale psychiatrycznym. Ta druga opcja byłaby lepsza dla społeczeństwa.
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 20:26
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Napisz odpowiednią petycję bądź pismo. Może Ci właściciel placu zabaw to uwzglę
                                                    > dni.... Albo zamknie na oddziale psychiatrycznym. Ta druga opcja byłaby lepsza
                                                    > dla społeczeństwa.

                                                    sama jestem współwłaścicielką placu zabaw i terenów osiedla smile i durnotami sobie głowy zaprzątac nie mam zamiaru.
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 10:14
                                                    Ha ha ha
                                    • aneta-skarpeta Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 08:22
                                      Nie no szczeniak normalnie pozagryza dzieciatka na placu zabaw....starszne zagrożenie nastąpiło

                                      mówię z pozycji właścicielki psa, który jest moim psim dzieckiemwink

                                      nie wyobrażam sobie, aby pies wchodził na plac zabaw bo przede wszystkim - brudzi- siuskami i kupą- co ten też uczynił

                                      do tego ja wiem, że mój pies nikogo nie zagryzie, ale umiem sobie wyobrazic, że inni tego nie wiedzą i mogą czuć dyskomfort

                                      a pies jest tylko psem, bez złych intencji może kogoś pobrudzić etc
                                      • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 10:49
                                        aneta-skarpeta napisała:

                                        > a pies jest tylko psem, bez złych intencji może kogoś pobrudzić etc

                                        dziecko tez może kogos pobrudzic ....bez złych intencji smile
                                • aerra Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 19:56
                                  Wystarczy, żeby któreś dziecko miało silną alergię i dostało wstrząsu anafilaktycznego. I masz zagrożenie życia.
                                  Na placu zabaw, na którym jest ZAKAZ wchodzenia z psami - się z psami nie wchodzi.
                                  • ichi51e Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 20:02
                                    Ciezkie anafilaksje zdarzaja sie rzadko. Przewaznie jedzenie uzadlenia jad. O wstrzasie na skutek otarcie sie przygodnie z psem medycyna chyba nie slyszala.
                                    • aerra Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 20:21
                                      Rzadko, owszem, ale są możliwe.
                                      A wystarczy żeby wystąpiły duszności - w przypadku małego dziecka to już jest poważne zagrożenie.
                                      • ichi51e Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 21:22
                                        Moze i mozliwe ale tylko w wypadku gdyby dziecko mialo kontakt z naskorkiem/sierscia psa. Malo prawdopodobne.
                                        • aerra Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 21:24
                                          Zwłaszcza jak się pies na nie rzuci, bo taki radosny i chce się bawić wink
                                          • ichi51e Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 21:39
                                            Pytanie gdzie byli rodzice tego dziecka... az sprawdzilam - nie odnotowano ani jednego dowiedzionego przypadku anafilkasji po kontakcie z psem. Do tego pamietajmy ze mowa tu o kontakcie na swiezym powietrzu.
                                            Ludzie maja prawo nie chcieci kontaktu z psem ani zeby pies brudzil gdzie dzieci sie bawia. Ale raczej wieksze zagrozenie to to ze pies oprze sie o malucha i je przewroci niz ze akurat trafi sie na uczulone.
                            • iwles Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 22.02.14, 21:49
                              Napisze wyraznie i powoli:
                              Tak, pies powinien reagowac natychmiast na wezwanie wlasciciela, dopoki tej sztuki nie opanuje, musi chodzic na smyczy, dla swojego i innych bezpieczenstwa.

                              Mam nadzieje, ze ty nie masz psa, bo prezentujesz bardzo infantylne poglady w dziedzinie ich zachowania i wychowania.
                              • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 08:55
                                iwles napisała:

                                > Napisze wyraznie i powoli:
                                > Tak, pies powinien reagowac natychmiast na wezwanie wlasciciela
                                Między "powinien" i "zawsze zareaguje" jest róznica. Kazdy właściciel prawdopodobnie do tego dąży ale jak powiedziałam: pies jest żywa istotą a nie zaprogramowanym robotem a szczeniak tymbardziej może jescze mieć głupie pomysły
                                > dopoki tej szt
                                > uki nie opanuje, musi chodzic na smyczy, dla swojego i innych bezpieczenstwa.
                                A to zależy gdzie i co to za pies...
                                > Mam nadzieje, ze ty nie masz psa, bo prezentujesz bardzo infantylne poglady w d
                                > ziedzinie ich zachowania i wychowania.
                                Alez mam psa bardzo dobrze wychowanego i posłusznego ale owszem zdarzyło sie że mi zwiała, zdarzyło mi się że weszłam z nią na plac zabaw /O ZGROZO!!!!!!!!!!!!/ po dziecko. Na szczęscie nie było tam niewiedzonych ludzi co dzwoniliby po straz miejską tylko jesczze psiaka pogłaskali smile Z taką nienawiścią do psów spotykam sie tylko tu na forum. W realu na szczescie ludzie podchodza przyjaźnie do mojego psa, a szczególnie dzieci smile
                                • wiecznie-zapominam-login Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 09:26
                                  Wytłumacz mi po co wlazłaś z tym psem na pla zabaw? Nie mogłaś go zostawić w zasięgu wzroku przyczepionego do czegośtam? Przecież wchodziłaś tylko po dziecko czyli na moment. Nie mogłaś dziecka przywołać przez ogrodzenie? Po jaką cholerę łamiesz przepisy pchając się jak świnia w pomidory tam gdzie wiesz że nie nalezy ?
                                  • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 09:48
                                    No jak, po co wlazła?

                                    Aby integrować cudze dzieci z własnym świetnie wychowanym, ale czasem uciekającym pieseczkiem.

                                    Misja taka życiowa, znaczywink
                                    • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 10:37
                                      rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                      > No jak, po co wlazła?
                                      >
                                      > Aby integrować cudze dzieci z własnym świetnie wychowanym, ale czasem uciekając
                                      > ym pieseczkiem.
                                      >
                                      > Misja taka życiowa, znaczywink

                                      Misja sie powiodła juz nie raz smile
                                      • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 12:25
                                        zofijkamyjka napisała:

                                        > Misja sie powiodła juz nie raz smile

                                        Aż przyjdzie taki dzień, że twój misyjny pieseczek zaliczy kopa od wkurzonego rodzica lub paluch w oku od ucieszonego bobaska. O ugryzieniu kogoś nie wspominam, bo "przecież on nie gryzie, chce się tylko pobawić". Tak czy tak, szkoda mi tego psa.

                                        Jeżeli bardzo chcesz mieć misję w życiu, zajmij się zapanowaniem nad swoim zwierzęciem, bo na tym polu zdecydowanie ci nie wychodzi, a nie "uszczęśliwianiem" obcych ludzi na siłę.


                                        • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 13:27
                                          rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                          > Aż przyjdzie taki dzień, że twój misyjny pieseczek zaliczy kopa od wkurzonego r
                                          > odzica lub paluch w oku od ucieszonego bobaska.

                                          Teoretycznie kopa to i ja moge zarobić i też Ty....za niewinność.

                                          >O ugryzieniu kogoś nie wspomina
                                          > m, bo "przecież on nie gryzie, chce się tylko pobawić". Tak czy tak, szkoda mi
                                          > tego psa.

                                          Ale ona nawet bawic nie bardzo ma sie ochotę, nie szaleje za dziećmi, gryźć tez nie gryzie, spoko.

                                          > Jeżeli bardzo chcesz mieć misję w życiu, zajmij się zapanowaniem nad swoim zwie
                                          > rzęciem, bo na tym polu zdecydowanie ci nie wychodzi, a nie "uszczęśliwianiem"
                                          > obcych ludzi na siłę.

                                          Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę, zreszta pewnych sie i tak nie da zwłaszcza jak mają kij w d.... a ta misja to był sarkazm. Ale i tak pewnie nie zrozumiesz.
                                          • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 14:53
                                            > Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę, zreszta pewnych sie i tak nie da zwłas
                                            > zcza jak mają kij w d.... a ta misja to był sarkazm. Ale i tak pewnie nie zrozu
                                            > miesz.
                                            Co ty powiesz? Byłam przekonana, że to na poważnie...

                                            A teraz kilka cytatów z ciebie:

                                            "Oczywiście, nie chodzi o to, aby psa przyprowadzac celowo na plac zabaw.."
                                            Niby nie chodzi o to, ale jednak z pełną premedytacją ciągniesz psa tam gdzie nie trzeba:
                                            "Alez mam psa bardzo dobrze wychowanego i posłusznego ale owszem zdarzyło sie że mi zwiała, zdarzyło mi się że weszłam z nią na plac zabaw /O"


                                            "Między "powinien" i "zawsze zareaguje" jest róznica. Kazdy właściciel prawdopodobnie do tego dąży ale jak powiedziałam: pies jest żywa istotą a nie zaprogramowanym robotem a szczeniak tymbardziej może jescze mieć głupie pomysły"
                                            Tyle teoria, w praktyce jesteś pewna, że pieseczek jest sterowalny, odpowiedzialny i przewidywalny:
                                            "Ale ona nawet bawic nie bardzo ma sie ochotę, nie szaleje za dziećmi, gryźć tez nie gryzie, spoko."

                                            "Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę,"
                                            Niemniej jednak decydujesz za większość populacji:
                                            "kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha."

                                            Tu popisałaś się, że jesteś pierwszorzędnym osobnikiem alfa, bo jak wiemy, najlepszą metodą wychowania psa jest ustępowanie mu we wszystkim i spełnianie jego wszelkich zachcianek. :
                                            „Bo mój pies nie lubi zostawać uwiązany”


                                            A tu wisienka na torcie, świetne jako hasło na transparent:

                                            "Pies to przyjaciel człowieka, kiedyś udomowiliśmy tego zwierzaka i wpuściliśmy do swoich domów, rodzin. Weźmy za to odpowiedzialność!"

                                            Ja wpuściłam mojego psa do mojej rodziny. Odpowiedzialność za zwierzę polega między innymi na tym, żeby go nie wpuszczać do innych rodzin, zwłaszcza jeśli wyraźnie sobie tego nie życzą.

                                            Jak widzisz, sprzeczności w twoich wypowiedziach wskazują, że słabo ogarniasz rzeczywistość, wobec czego nie dziwię się, że nie możesz ogarnąć szczeniaka.
                                            • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 20:30
                                              rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                              > Niby nie chodzi o to, ale jednak z pełną premedytacją ciągniesz psa tam gdzie n
                                              > ie trzeba
                                              Oczywiscie przyprowadziłam psa celowo na plac zabaw żeby sie pokęcił na karuzeli, wybiegał i załatwił na środku.

                                              > Tyle teoria, w praktyce jesteś pewna, że pieseczek jest sterowalny, odpowiedzia
                                              > lny i przewidywalny:
                                              > "Ale ona nawet bawic nie bardzo ma sie ochotę, nie szaleje za dziećmi, gryźć
                                              > tez nie gryzie, spoko."

                                              Przewidywalna na sto procent to nie jestes nawet sama dla siebie jesli juz w tym kierunku absurdu podążasz....

                                              > "Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę,"
                                              > Niemniej jednak decydujesz za większość populacji:
                                              > "kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha."
                                              Nie decyduje i napewno nie za wiekszość.Co ja poradze że niektórzy ludzie nie wiedza co dla nich cenne... zamiast czerpac radość z kontaktów ze zwierzakiem, widza wszędzie zagrożenie nawet jak chodzi o szczeniaka. To ich problem nie mój


                                              > Tu popisałaś się, że jesteś pierwszorzędnym osobnikiem alfa, bo jak wiemy, najl
                                              > epszą metodą wychowania psa jest ustępowanie mu we wszystkim i spełnianie jego
                                              > wszelkich zachcianek. :
                                              > „Bo mój pies nie lubi zostawać uwiązany”

                                              A żebys wiedziała że jest to doskonała metoda, może nie dla wszystkich psów ale dla mojej idealna, pies wpatrzony we mnie jak w obrazek, nie mam z nim żadnych problemów wychowawczych.
                                              > Ja wpuściłam mojego psa do mojej rodziny. Odpowiedzialność za zwi
                                              > erzę polega między innymi na tym, żeby go nie wpuszczać do innych rodzin, zwłas
                                              > zcza jeśli wyraźnie sobie tego nie życzą.
                                              A do jakich rodzin ja mojego psa wpuszczam? ona by nigdzie nie poszła...jak pisałam zakochana w swoim państwie.


                                              > Jak widzisz, sprzeczności w twoich wypowiedziach wskazują, że słabo ogarniasz
                                              > rzeczywistość, wobec czego nie dziwię się, że nie możesz ogarnąć szczeniaka.

                                              Ale ja nie mam szczeniaka a Ty pomimo dogłębnej analizy nie wykazałaś sprzecznosci chociaz pracy sporo włożyłaś.
                                              • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 21:14
                                                zofijkamyjka napisała:

                                                > Oczywiscie przyprowadziłam psa celowo na plac zabaw żeby sie pokęcił na karuzel
                                                > i, wybiegał i załatwił na środku.

                                                Tym bardziej nie wiem po co wprowadzać psa na plac zabaw. Bo cele które wykazałaś wcześniej - misja oświecania innych ludzi oraz podporządkowanie się upodobaniom psa - są debilne.

                                                > Przewidywalna na sto procent to nie jestes nawet sama dla siebie jesli juz w ty
                                                > m kierunku absurdu podążasz....

                                                Z tym, że ja nigdy nie twierdziłam, że jestem przewidywalna. A ty napisałaś: "Ale ona nawet bawic nie bardzo ma sie ochotę, nie szaleje za dziećmi, gryźć tez nie gryzie, spoko."
                                                No to w końcu nie gryzie, czy jednak nie jesteś pewna?

                                                > Co ja poradze że niektórzy ludzie nie w
                                                > iedza co dla nich cenne...

                                                Proponowałabym zasięgnięcia porady specjalisty, kompleks Mesjasza da się leczyć.

                                                Dla moich dzieci cennym jest kontakt z naszym psem, naszym chomikiem i końmi, na których jeżdżą. Oraz innymi zwierzętami, których właścicieli znamy. Kontakty z przypadkowymi pieseczkami, zapatrzonych w swoją doopę, rozkosznie bezmyślnych pańć są im do życia doskonale zbędne.

                                                > A do jakich rodzin ja mojego psa wpuszczam? ona by nigdzie nie poszła...jak pis
                                                > ałam zakochana w swoim państwie.

                                                Jest tak w tobie zakochana, że, jak sama przyznałaś, zwiewa.


                                                > A żebys wiedziała że jest to doskonała metoda, może nie dla wszystkich psów ale
                                                > dla mojej idealna, pies wpatrzony we mnie jak w obrazek, nie mam z nim żadnych
                                                > problemów wychowawczych.

                                                A ile psów już wychowałaś?


                                                > Ale ja nie mam szczeniaka a Ty pomimo dogłębnej analizy nie wykazałaś sprzeczn
                                                > osci chociaz pracy sporo włożyłaś.

                                                Jeżeli twój pies nie jest już szczeniakiem, to jego zachowania tym gorzej świadczą o tobie, jako właścicielu. Analiza nie musiała być dogłębna, bo to, że sama sobie przeczysz jest doskonale widoczne na pierwszy rzut oka. Że nie dla ciebie to wiem, bo jak już pisałam masz problem z obiektywnym widzeniem otaczającego cię świata.


                                                • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 09:33
                                                  rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                                  > Tym bardziej nie wiem po co wprowadzać psa na plac zabaw.

                                                  Ale przeciez napisałam wczesniej i nie wprowadziłam po coś /czyli celowo/tylko z pewnego powodu.

                                                  > Z tym, że ja nigdy nie twierdziłam, że jestem przewidywalna. A ty napisałaś: "A
                                                  > le ona nawet bawic nie bardzo ma sie ochotę, nie szaleje za dziećmi, gryźć tez
                                                  > nie gryzie, spoko."

                                                  Ale twierdziłaś różne inne rzeczy, wiec nie wypowiadaj niczego bo przeciez nie jestes niczego na sto procent pewna prawda? tongue_out

                                                  > Dla moich dzieci cennym jest kontakt z naszym psem, naszym chomikiem i końmi, n
                                                  > a których jeżdżą. Oraz innymi zwierzętami, których właścicieli znamy. Kontakty
                                                  > z przypadkowymi pieseczkami, zapatrzonych w swoją doopę, rozkosznie bezmyślnych
                                                  > pańć są im do życia doskonale zbędne.

                                                  Powyżej wypowiadasz np. pewna tezę której nie możesz być całkiem pewna.
                                                  >
                                                  > > A do jakich rodzin ja mojego psa wpuszczam? ona by nigdzie nie poszła...j
                                                  > ak pis
                                                  > > ałam zakochana w swoim państwie.
                                                  >
                                                  > Jest tak w tobie zakochana, że, jak sama przyznałaś, zwiewa.

                                                  nie zwiewa tylko zwiała i nie dlatego że mnie nie kocha.

                                                  > A ile psów już wychowałaś?

                                                  A to pytanie jest od czapy: ja Ci pisze że mam świetną metode na MOJEGO psa a Ty mi na to - a ile psów wychowałaś? tongue_out

                                                  > Jeżeli twój pies nie jest już szczeniakiem, to jego zachowania tym gorzej świad
                                                  > czą o tobie, jako właścicielu.

                                                  A jakież to straszne zachowanie wykazuje mój pies?

                                                  >Analiza nie musiała być dogłębna

                                                  Ale była, sporo pracy włożyłaś

                                                  >bo jak już pisałam masz problem z obiektywnym widzeniem otaczającego
                                                  > cię świata.

                                                  Każdy patrzy na świat subiektywnie, Ty tez zapewniam smile

                                                  • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 11:21
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > Ale przeciez napisałam wczesniej i nie wprowadziłam po coś /czyli celowo/tylko
                                                    > z pewnego powodu.

                                                    Z powodu upodobań psa. Gratuluję.

                                                    > Powyżej wypowiadasz np. pewna tezę której nie możesz być całkiem pewna.

                                                    Ty jesteś pewna, że to co piszesz jest logiczne. Niestety.

                                                    > nie zwiewa tylko zwiała i nie dlatego że mnie nie kocha.

                                                    Zwiała, bo nie jest dobrze ułożona.

                                                    > A to pytanie jest od czapy: ja Ci pisze że mam świetną metode na MOJEGO psa a T
                                                    > y mi na to - a ile psów wychowałaś? tongue_out

                                                    Że to świetna metoda, będziesz mogła powiedzieć kiedy twój pies dokona żywota, a ty ocenisz, że nic głupiego przez cały ten czas nie zrobił. Zakładam, że sunia ma się dobrze i jeszcze kilka lat i przygód przed nią.

                                                    > A jakież to straszne zachowanie wykazuje mój pies?

                                                    Zwiewa, czyli nie wraca na komendę. Przejął kontrolę nad domownikami, którzy stosują się do jego upodobań. Psa rozumiem, wykorzystuje nieudolność i brak wiedzy właścicieli.

                                                    > Każdy patrzy na świat subiektywnie, Ty tez zapewniam smile

                                                    Zgadzam się, patrzę na świat subiektywnie. Jednak w przeciwieństwie do twojego, moje widzenia świata mieści się w normie, zwłaszcza społecznej.

                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:11
                                                    rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                                    > Z powodu upodobań psa. Gratuluję.

                                                    Tak to główna zabawa mojego psa: czekanie na panią przy nodze az skończy rozmawiać tongue_out

                                                    > Ty jesteś pewna, że to co piszesz jest logiczne. Niestety.

                                                    że jest logiczne - tak

                                                    > Zwiała, bo nie jest dobrze ułożona.

                                                    A skąd wiesz jakie były okoliczności? przeciez nic nie pisałam na ten temat.

                                                    > Że to świetna metoda, będziesz mogła powiedzieć kiedy twój pies dokona żywota,
                                                    > a ty ocenisz, że nic głupiego przez cały ten czas nie zrobił. Zakładam, że suni
                                                    > a ma się dobrze i jeszcze kilka lat i przygód przed nią.

                                                    Juz oceniam że to świetna metoda po efektach. Oczywiscie dla mojego psa. Nie wiem czy na wszystkie, może innym psom trzeba robic na złośc, denerwować czy lać.....lub pokazywac ciągle kto rządzi smile

                                                    > Zwiewa, czyli nie wraca na komendę.

                                                    Już Ci pisałam: nie zwiewa tylko zwiała i z ważnego powodu.

                                                    >Przejął kontrolę nad domownikami, którzy st
                                                    > osują się do jego upodobań.

                                                    kobieto czegos Ty sie naczytała?


                                                    > Zgadzam się, patrzę na świat subiektywnie. Jednak w przeciwieństwie do twojego,
                                                    > moje widzenia świata mieści się w normie, zwłaszcza społecznej.

                                                    To Twoje subiektywne wrażenie tongue_out
                                                  • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 13:04
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > A skąd wiesz jakie były okoliczności? przeciez nic nie pisałam na ten temat.

                                                    Dobrze ułożony pies słucha komend bez względu na okoliczności.

                                                    > Juz oceniam że to świetna metoda po efektach. Oczywiscie dla mojego psa. Nie wi
                                                    > em czy na wszystkie, może innym psom trzeba robic na złośc, denerwować czy lać.
                                                    > ....lub pokazywac ciągle kto rządzi smile

                                                    Podstawą wychowania psa jest ustalenie kto kim rządzi. Przy czym robi się to bez przemocy. Ty tego nie wiesz, nie umiesz i, o zgrozo, jeszcze się tym chwalisz.

                                                    > >Przejął kontrolę nad domownikami, którzy st
                                                    > > osują się do jego upodobań.
                                                    >
                                                    > kobieto czegos Ty sie naczytała?

                                                    Ciebie. Pozwól, że znowu zacytuję:
                                                    „Bo mój pies nie lubi zostawać uwiązany”
                                                    Twój pies nie lubi być uwiązany, więc go nie uwiązujesz. To kto kim rządzi?

                                                    > > Zgadzam się, patrzę na świat subiektywnie. Jednak w przeciwieństwie do tw
                                                    > ojego,
                                                    > > moje widzenia świata mieści się w normie, zwłaszcza społecznej.
                                                    >
                                                    > To Twoje subiektywne wrażenie tongue_out

                                                    Normy społeczne nie są subiektywne. W przypadku placu zabaw są opisane w regulaminie, a nawet narysowane. Są jasne i zrozumiałe. Przynajmniej dla tych, którzy mają IQ wyższe niż paprotka.
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 19:37
                                                    rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                                    > Dobrze ułożony pies słucha komend bez względu na okoliczności.

                                                    Zatem mało wiesz o psach. Pies nawet bardzo dobrze ułozony w popłochu może uciekać nawet bardzo daleko.

                                                    > Podstawą wychowania psa jest ustalenie kto kim rządzi.

                                                    Pies ma naturalna potrzebe podporzadkowania się a nie rządzenia. Jakieś przestarzałe zasady rozpowszechniasz.

                                                    > Twój pies nie lubi być uwiązany, więc go nie uwiązujesz. To kto kim rządzi?

                                                    A jak Twoje dziecko nie lubi marchewki i Ty mu nie dajesz to kto kim rządzi?
                                                    Ja sie z moim psem liczę. Możesz to nazywac jak chcesz.

                                                    > Normy społeczne nie są subiektywne. W przypadku placu zabaw są opisane w regula
                                                    > minie, a nawet narysowane. Są jasne i zrozumiałe. Przynajmniej dla tych, którzy
                                                    > mają IQ wyższe niż paprotka.

                                                    Przeciez nieważne czy zrozumiałe i jasne, najwazniejsze dla Ciebie że są! Nawet sie nad nimi nie zastanawiasz bo i po co?
                                                  • rhodesian_ridgeback Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 20:27
                                                    zofijkamyjka napisała:

                                                    > Zatem mało wiesz o psach.

                                                    Widzisz mojego nicka? - Zgadnij czym zajmuję się od 19 lat.
                                                    Jeżeli chciałabyś mnie jeszcze bardziej oświecić w zakresie szeroko pojętej kynologii, to poproszę jakieś wiarygodne źródła twoich rewelacji.



                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 20:05
                                                    rhodesian_ridgeback napisał(a):

                                                    > Widzisz mojego nicka? - Zgadnij czym zajmuję się od 19 lat.

                                                    To może przestań albo się doucz.
                                                  • iwles Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 21:07

                                                    Jakoś wiele osob korzystających z dziecmi z placow zabaw nie uważa, by ten przepis byl durny.
                                                    A ty skoro tak uważasz, to zamiast go lamać, zgloś do wlaściciela (administratora) placu wniosek o zmianę. Bo póki taki przepis jest - nalezy go przestrzegać, mimo że ty masz inne zdanie.
                                                    Ciekawa jestem reakcji policji, gdy wlepiac ci będzie mandat np. za przekroczenie prędkości, bo ty uważasz, że znak w tym miejscu jest durny, a ty do durnych przepisow się nie stosujesz big_grin
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 20:15
                                                    iwles napisała:

                                                    > Jakoś wiele osob korzystających z dziecmi z placow zabaw nie uważa, by ten prze
                                                    > pis byl durny.

                                                    Ale ja tez nie uważam akurat tego przepisu za durny. Natomiast tak bezwzgledne go stosowanie jak tu niektórzy postulują jest durne. Nasz plac zabaw np. nie jest ogrodzony gdzie zatem jest granica, za która pies nie ma wstępu?
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 10:18
                                                    Skoro jesteś jego współwłaścicielką to sama powinnaś wiedzieć
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 13:13
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Skoro jesteś jego współwłaścicielką to sama powinnaś wiedzieć

                                                    A ja gdzieś twierdzę, że nie wiem?
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 16:06
                                                    gdzie zatem jest granica, za która pies nie ma wstępu?


                                                    Tak, tu masz nawet cytat.
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 16:31
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > gdzie zatem jest granica, za która pies nie ma wstępu?
                                                    >

                                                    >
                                                    > Tak, tu masz nawet cytat.

                                                    śpieszę wyjaśnić: to pytanie retoryczne.
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 27.02.14, 19:47
                                                    Nic na to nie wskazuje
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 27.02.14, 21:36
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Nic na to nie wskazuje

                                                    kontekst wskazuje.
                                              • chalsia Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:53
                                                pomimo dogłębnej analizy nie wykazałaś sprzeczn
                                                > osci chociaz pracy sporo włożyłaś.

                                                owszem, podstawowa sprzeczność jest taka

                                                > > "Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę,"
                                                > > Niemniej jednak decydujesz za większość populacji:
                                                > > "kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha."

                                                odpisałaś
                                                > Nie decyduje i napewno nie za wiekszość.Co ja poradze że niektórzy ludzie nie w
                                                > iedza co dla nich cenne... zamiast czerpac radość z kontaktów ze zwierzakiem, w
                                                > idza wszędzie zagrożenie nawet jak chodzi o szczeniaka. To ich problem nie mój


                                                skoro to ich problem, to go za nich nie rozwiązuj zmuszając do niechcianego kontaktu z Twoim psem
                                                • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 19:21
                                                  chalsia napisała:

                                                  > skoro to ich problem, to go za nich nie rozwiązuj zmuszając do niechcianego ko
                                                  > ntaktu z Twoim psem

                                                  Ależ czy ja na siłę dzieci ciagne do kontaktu z moim psem? cos Ci sie pomerdało? nawet bym nie chciała ...ze wzgledu na psa oczywiscie tongue_out
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 07:33
                                                    Tam wyżej co innego piszesz. Trzymaj przynajmniej jedną wersję.
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 25.02.14, 20:30
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Tam wyżej co innego piszesz. Trzymaj przynajmniej jedną wersję.

                                                    cytat?
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 10:17
                                                    Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę,"

                                                    "kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha."

                                                    Proszzzzz
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 13:12
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Ja ludzi uszczesliwiac nie chce na siłę,"
                                                    >
                                                    > "kontakt ze zwierzeciem to cenne doświadczenie dla malucha."
                                                    >
                                                    > Proszzzzz

                                                    Owszem twierdze i uważam, że kontakt ze zwierzakiem jest bezcenny dla dzieci ale co to za dowód na to że kogos uszczesliwiam na siłę?
                                                    Cos czytanie ze zrozumieniem szwankuje....
                                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 16:04
                                                    Nie będę szperać w całym wątku. Ale jest tam wiele innych kwiatków.
                                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 26.02.14, 16:29
                                                    jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                                    > Nie będę szperać w całym wątku. Ale jest tam wiele innych kwiatków.

                                                    nie szperaj, bo Ci nie idzie tongue_out
                                  • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 10:34
                                    wiecznie-zapominam-login napisała:

                                    > Wytłumacz mi po co wlazłaś z tym psem na pla zabaw? Nie mogłaś go zostawić w za
                                    > sięgu wzroku przyczepionego do czegośtam?
                                    Bo mój pies nie lubi zostawać uwiązany tongue_out nikomu nic złego się nie zadziało i wszyscy byli szczęsliwi i troche to trwało bo dziecko posiadam tez niewytresowane i nie rzuca wszystkiego na pierwsza komendę mamy, spokojnie dokończyło sobie zabawę a ja przy okzji pogadałam ze znajoma sąsiadką. potem wszyscy wrócilismy szczesliwi do domu smile
                                    • chalsia Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 11:56
                                      > Bo mój pies nie lubi zostawać uwiązany tongue_out nikomu nic złego się nie zadziało i w
                                      > szyscy byli szczęsliwi i troche to trwało bo dziecko posiadam tez niewytresowan
                                      > e i nie rzuca wszystkiego na pierwsza komendę mamy, spokojnie dokończyło sobie
                                      > zabawę a ja przy okzji pogadałam ze znajoma sąsiadką. potem wszyscy wrócilismy
                                      > szczesliwi do domu smile

                                      nie wiesz czy WSZYSCY byli szczęśliwi (no chyba, że było tam tylko Twoje dziecko, Ty i sąsiadka) - może tylko komuś zabrakło odwagi, by Ci zwrócic uwagę

                                      i nikomu również by się nic nie stało, jakby pies sobie poczekał PRZED placem zabaw, a przynajmniej byłoby zgodnie z prawem i oczekiwaniami WIĘKSZOŚCI ludzi co do obecności zwierząt na placu zabaw.
                                      jak dla mnie ważniejsze od tego co pies lubi czy nie jest to, co LUDZIE lubią czy nie
                                      • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 23.02.14, 13:16
                                        chalsia napisała:

                                        > jak dla mnie ważniejsze od tego co pies lubi czy nie jest to, co LUDZIE lubią c
                                        > zy nie

                                        A dla mnie nie zawsze to raz ale w tym wypadku wszyscy byli zadowoleni i miałam tego przejawy. Zreszta jak pisałam wcześniej moja psina wzbudza ogólna sympatię i usmiech na twarzach, czego i Tobie życzę smile
                                        • jowita771 Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 09:25
                                          Ważniejsze, co woli Twój pies niż inni ludzie, to może być dla Ciebie w Twoim domu. Na ogólnodostępnym placu zabaw ważniejsze jest to, czego sobie życzą użytkownicy i zarządca. W takich miejscach jest zakaz wprowadzania psów, więc co myślą zarządcy już wiesz. Twierdzisz, że użytkownicy byli zachwyceni, ale po pierwsze, może Ci nie powiedzieli, jeśli było inaczej, a po drugie (a właściwie to powinno być po pierwsze) - zapytałaś zanim weszłaś, czy sobie życzą, czy radośnie założyłaś, że tak, a jak nie, to trudno, bo Twój piesek nie lubi byc przywiązany?
                                          • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 10:57
                                            jowita771 napisał:

                                            > Ważniejsze, co woli Twój pies niż inni ludzie, to może być dla Ciebie w Twoim d
                                            > omu.

                                            Nie tylko.
                                • iwjaczek Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 14.11.18, 15:01
                                  Zgadzam się z przedmówcą i z czar_bajry. Mimo ironii, rozsądnie i ze zrozumieniem intencji obu stron, a nie tylko jednej, zareagowaliście. Może tym razem, z brzuchem i maluchem i przy młodym psie, nie udało się kobiecie idealnie zorganizować. Pani przecież zadeklarowała, że planowała zapiąć psa. Nie ma w poście nic, że była arogancka, wręcz się tłumaczyła, choć może nie w popłochu i skruszeniu. I zgadzam się też, że dla bezpieczeństwa wspólnego pociech ktoś raczej powinien zaproponować pomoc jej w złapaniu psa lub dać jej chwilę na to. Zwłaszcza, że egzekwowanie od psa przychodzenia na zawołanie, nie za każdym razem zadziała i nie zawsze od razu, np. jak pies uczy się dopiero, jest młody i czuje, że czmychnął lub zerwał się ze smyczy. Mi ktoś musiał podpowiedzieć i pokazać, jak skutecznie nauczyć przywołania psa (wziętego ze schroniska, zresztą), a wcześniej po prostu pomagano mi, w miarę możliwości, w zwabieniu go. Zazwyczaj udaje się to teraz szybko, ale i tak, raz na rok jak nasz pies się zerwie, czy wyrwie, to wyuczone i trenowane codziennie metody czasem nie zadziałają i tylko czasami jesteśmy w stanie z 6-letnim synem coś z tym zrobić. Pies wraca po jakimś czasie pod klatkę. Kupiłam solidniejszą obrożę półki co. Nie w porządku komuś w takiej sytuacji, tym bardziej ciężarnej, dokładać oliwy.. I posuwać się do gróźb wyzwania SM. To, czy ten pies zachowywał się agresywnie jest dyskusyjne. Nikomu się nie stało nic. Pani chwilę mogło zająć ogarnięcie sytuacji - złapanie i zapięcie psa, zwłaszcza w jej stanie. Jeśli z jakiś powodów, nie nam oceniać, musiał być zabrany razem z dzieckiem na plac, powinien zostać uwiązany na zewnątrz ogrodzenia placu zabaw nieopodal ławki właścicielki, albo przy zajmowanej przez nią ławce, jeżeli to nie jest ogrodzone miejsce tylko dla dzieci. Możliwe, że Pani planowała to zrobić. Pretensje do niej więc mogły być przesadzone. Dobrze, że nie dała się bardziej sprowokować groźbami wezwania służb. Mam za to wrażenie, że autorka postu wręcz gorączkuje z powodu tego, że nie ujrzała na oczy ewentualnego ukarania kobiety i chce zakończyć odwet tutaj, i tym sposobem przy okazji uśpić sumienie z powodu nie wystarczającej dozy empatii i życzliwości, którą wykazała wtedy. To zacietwierzenie, jak każde prowadzi donikąd, a pojawiło się u autorki postu tym bardziej, że właścicielka szczeniaka nie poddała się jej histerii i nie poczuła się wystarczająco zawstydzona czy zestrofowana i miała czelność pozwolić na wezwanie SM.
                                  Jeśli chodzi o moje doświadczenia, odkąd mam psa i małe dziecko, oprócz miłych sytuacji, zdarzają mi się systematycznie przeróżne strofujące zaczepki z racji posiadania potencjalnego źródła niepoprawności w postaci psa lub dziecka. I jest tak, mimo naszych starań, co do zorganizowania się i poprawności zachowań, na wyrost, awansem lub zupełnie niesłusznie. Stanowimy pewny cel. Ogniskujemy cudze obawy i uwagę. I to też odbieramy od niektórych z sąsiedztwa - nawet młodych z dzieckiem i psem, jak my. Dziś też była powtórka. Na ogrodzonym trawniku przy bloku, zza płotu przywołano mnie (przez spacerującą drogą rowerową Panią z psami i dzieckiem) i zanim pies załatwił się, kazano mi uważać i sprzątnąć po psie - koniecznie(!), wręcz zadeklarować, że to zrobię, karcącym mnie tonem (pies załatwił się pod koniec wymiany zdań). Ponoć nie da się wejść do blokowego wybiegu z dzieckiem i psem na wspólny spacer. Zaczęłam się zastanawiać, czym ta przestrzeń jest. To nie jest park, plac zabaw, ani ogródek ozdobny. W tym ogródku-wybiegu jest kosz na kupy psie, dozorca dba o wywóz liści i opróżnianie kosza psiego. Jest tam trawnik pod względem psich kup czyściejszy niż nieogrodzony trawnik z drugiej strony bloku, czy ten za ogrodzeniem, przy trasie rowerowej, w których to miejscach brakuje koszy dla kup. I tylko na tym grodzonym wybiegu z psim koszem możemy pobawić się wspólnie z dzieckiem i psem swobodnie w pobliżu domu (pies jest mimo wszystko w kagańcu z powodu wyrzucania resztek przez ludzi z okien). I dla wspólnego dobra sprzątam po psie. Nie wiem, czy starsze dzieci wychodzące tam samodzielnie z psami i bawiące się przy tym są uważne i świadome, że powinny sprzątać, ale ja wykładu ani awantur im nie robię. Pytam, czy mają torebkę i użyczam ją, jeśli się natykamy na siebie. I w ten sposób uczulam. Dotychczas zresztą jest wystarczająco czysto, jeśli chodzi o odchody pupili i sporadycznie coś się znajduje. Co do moich spacerów na wybiegu, nadal niektórym sąsiadom przeszkadza wyprowadzanie tam przeze mnie psa. Niektórzy nawet twierdzą, że to nie jest miejsce dla spacerów z psem. I upierają się przy tym. A stojący tam kosz na psie kupy, opisany jako taki? - pytam. Cisza. Kiedy w związku z powyższym stwierdzam, że nie ma ktoś prawa mi zabraniać tam wchodzić, to odpowiedź nadchodząca też zza ogrodzenia, brzmi: ależ mam prawo, a jakże. Tej sąsiadki zresztą nie przekonało deklarowanie sprzątania po psie (faktycznie możliwe w 95 na 100 przypadków, bo nie wierzę, że zawsze się upilnuje psa na tej konkretnej przestrzeni długiej na 6 klatek). Zresztą, składanie zapewnień niektórym sąsiadom o swojej poprawności w tym zakresie po 2 latach mieszkania i regularnego sprzątania po psie z każdej strony bloku, zaczynam postrzegać jako nękanie mojej osoby. I reaguję adekwatnie. Rzeczywiście, nie tak wiele, jak ostatnio policzyłam, bo tylko cztery dłużej mieszkające rodziny oprócz naszej mają czelność korzystać z tego miejsca do spacerowania z psami. Poza wybiegiem, gdzie wychodzi z psami większość, to się dopiero dzieje - mama lub babcia, czym prędzej ciągnie dziecko i zakupy. Dziecko, by nadążyć, ciągnie psa. A pies ciągnie.. klopsa. A na klatkach codziennie strużki moczu psiego, mimo wiszących na tablicy próśb o uważność na zachowania pupili. Winni tego kontynuują procedery. Na to, część wzburzonych wybiera pokątne rozsiewanie podejrzeń, bo brakuje odwagi zwrócić uwagę i może nowych, wyglądających naiwnie sąsiadów z tej samej klatki podburzy się do tego. Inni, agresywniejsi wprost, rzucają zza ogrodzenia prowokacyjne uwagi do potencjalnych winnych, zwłaszcza jak są tymi samymi nowymi, naiwnie wyglądającymi sąsiadami z innej klatki.
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:46
                              Jak nie zrozumiałaś po pierwszym poście i po 300 kolejnych tłumaczących tą zawiłość, to sorry, ale oświecać Cię nie będę bo i tak masz za małą pojemność główki widocznie żeby to zrozumieć.
                    • jowita771 Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 08:56
                      > Ale to nie właściciel powinien uczyć tylko szanowna mamusia.

                      Mamusia może nie mieć ochoty socjalizować cudzych psów. Mnie zupełnie nie zależy na kontakcie moich dzieci z psami obcych ludzi, mają kontakt z psami mojej kuzynki, znam te psy, lubię, wiem, że są zdrowe i jak się zachowują przy dzieciach. Zawsze mam je na oku, bo z psem nigdy nic nie wiadomo, ale nie są mi obce. Wiem też, że są bardzo karne. Nie wiem tego wszystkiego o obcych psach i nawet mnie to nie interesuje. Nie mam potrzeby kontaktu z psami na placu zabaw, moje dzieci tez nie. Właściciel powinien swojego psa pilnować tak, żeby ten nie wchodził tam, gdzie nie jest mile widziany. Jeśli zaś na placu zabaw są jakieś mamusie zainteresowane kontaktem z psem, to niech wyjdą i się kontaktują na zewnątrz po dogadaniu sprawy z właścicielem, bo są tez takie jak ja, które sobie psa nie życzą, a ponieważ regulamin jest po naszej stronie, to tamci powinni ustąpić.
                      • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 10:53
                        jowita771 napisał:

                        > Mamusia może nie mieć ochoty socjalizować cudzych psów.
                        o tak, mamusia może nie miec na nic ochoty....

                        > Właściciel powinien swojego psa pilnować tak, żeby ten nie wchod
                        > ził tam, gdzie nie jest mile widziany.

                        czytajac co niektóre wątki to: gdzie pies jest mile widziany? na szczęscie w realu obserwuje inne postawy smile
                        • jowita771 Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 11:04
                          Rozmowa z Tobą to orka na ugorze.
                          • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:01
                            jowita771 napisał:

                            > Rozmowa z Tobą to orka na ugorze.

                            łatwo sie nie poddaje, to fakt smile wciągnęła mnie ta zabawa pt. szczeniak na placu zabaw!
                            • jowita771 Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 12:29
                              > łatwo sie nie poddaje, to fakt

                              To nie ten przypadek. Dyskusja z kimś, kto się niełatwo poddaje i ma argumenty (nie mam na myśli argumentów z gatunku "bo tak"), to przyjemność. Rozmowa z Tobą to przyjemność porównywalna do tej, którą odczuwamy grając w szachy z gołębiem.
                              Jesteś całkowicie zaimpregnowana na argumenty, bo tak Ci po prostu pasuje. A że nie pasuje drugiej stronie, to jej problem. A że przepisy są po stronie tamtej osoby? To głupie przepisy i co Ciebie one obchodzą.
                              • zofijkamyjka Re: nierozgarnięty ekspert od nauczania cudzych d 24.02.14, 19:00
                                jowita771 napisał:

                                > Jesteś całkowicie zaimpregnowana na argumenty, bo tak Ci po prostu pasuje. A że
                                > nie pasuje drugiej stronie, to jej problem. A że przepisy są po stronie tamtej
                                > osoby? To głupie przepisy i co Ciebie one obchodzą.

                                Słuchaj przepisy bywaja głupie, a Ty tez na argumenty drugiej strony jakos tez mało otwarta smile Bronisz przepisów jak twierdzy bo.....to przepisy i już!
                                Nie dopuszczasz jakichkolwiek odstępstw czy okolicznosci łagodzących, nie dostrzeżasz ze komus psiak sie zerwał ze smyczy czy ktoś wszedł na plac zabaw na chwilę z grzecznym psem zapietym za smyczy bo akurat miał sprawę na tym placu zabaw. Poprostu jest przepis /durny czy mniej durny/ i już!
                          • wiecznie-zapominam-login tel. na straż miejską :) 24.02.14, 12:46
                            Nie ma co z nią gadać, tylko biorąc pod uwagę że może to być ona ( i raczej żadne argumenty do niej nie przemówią) bez słowa dzwonić od razu na straż miejską gdy ktoś psa na plac zabaw wprowadzi!
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: tel. na straż miejską :) 24.02.14, 12:50
                              I być może za którymś razem trafi na nią. I może wtedy dotrze do niej że świat jest większy niż czubek jej nosa.
                              • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 24.02.14, 19:17
                                jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                > I być może za którymś razem trafi na nią.

                                Będzie ciekawie, będzie sie działo tongue_out
                                • wiecznie-zapominam-login Re: tel. na straż miejską :) 24.02.14, 21:15
                                  Spoko nie będzie dymu. Dyskretnie zadzwonię po straż miejską a potem spokojnie poczekam, baaa może nawet piesia pochwalę że taki ładny....nie będę się darła z wriatkątongue_out... do zobaczenia big_grin
                                  • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 25.02.14, 20:17
                                    wiecznie-zapominam-login napisała:

                                    > Spoko nie będzie dymu. Dyskretnie zadzwonię po straż miejską a potem spokojnie
                                    > poczekam, baaa może nawet piesia pochwalę że taki ładny....nie będę się darła z
                                    > wriatkątongue_out... do zobaczenia big_grin

                                    normalnie z domu nie wychodzę i drżę ze strachu tongue_out
                            • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 24.02.14, 19:15
                              wiecznie-zapominam-login napisała:

                              > Nie ma co z nią gadać, tylko biorąc pod uwagę że może to być ona ( i raczej żad
                              > ne argumenty do niej nie przemówią) bez słowa dzwonić od razu na straż miejską
                              > gdy ktoś psa na plac zabaw wprowadzi!

                              O matko, dzisiaj natchniona watkiem znowu poszłam z psem na plac zabaw.
                              • jowita771 Re: tel. na straż miejską :) 24.02.14, 19:27
                                Rozsądni psiarze mają przechlapane częściowo przez takich ludzi, jak Ty.
                              • jak-nie-ja-to-kto Re: tel. na straż miejską :) 25.02.14, 07:37
                                Boś goopia. I dzieci uczysz nieposzanowania dla prawa. A jak ktoś Ci dzieciaka np. pobije albo cuś to będziesz pierwsza do egzekwowania durnego prawa. A przecież sprawca chciał tylko pogłaskać.... ale mu nie wyszło.....
                                • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 25.02.14, 20:36
                                  jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                  > Boś goopia. I dzieci uczysz nieposzanowania dla prawa. A jak ktoś Ci dzieciaka
                                  > np. pobije albo cuś to będziesz pierwsza do egzekwowania durnego prawa. A przec
                                  > ież sprawca chciał tylko pogłaskać.... ale mu nie wyszło.....

                                  dzisiaj tez byłam i piesia na huśtawce pobujałam. Strasznie lubie te zabawy tongue_out
                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: tel. na straż miejską :) 26.02.14, 10:20
                                    Twoja odpowiedź nie ma nic wspólnego z cytatem, więc może przestań kopiować wypowiedzi? Załóż sobie blog i tam opowiadaj o trudach dnia codziennego
                                    • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 26.02.14, 13:15
                                      jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                      > Twoja odpowiedź nie ma nic wspólnego z cytatem, więc może przestań kopiować wyp
                                      > owiedzi?

                                      nie moja wina że tracisz wątek....
                                      • jak-nie-ja-to-kto Re: tel. na straż miejską :) 26.02.14, 16:10
                                        A Ty zmieniasz temat
                                        • zofijkamyjka Re: tel. na straż miejską :) 26.02.14, 16:33
                                          jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                          > A Ty zmieniasz temat

                                          temat ten sam cały czas, ale rozumiem że cos sie pogubiłaś....
            • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 16:47
              A jak posprzatac po psu ktory naszcza do pisakownicy? Na placu zabaw nie ma psow.
              • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 16:48
                Wymiana piasku na koszt wlasciciela przychodzi mi do glowy li i jedynie... uncertain
              • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 18:07
                ichi51e napisała:

                > A jak posprzatac po psu ktory naszcza do pisakownicy? Na placu zabaw nie ma pso
                > w.

                Chyba Ci sie cos z kotem pomyliło. Do piaskownic załatwiaja sie koty.
                • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 18:35
                  taaaaaaaaak......a psy na widok piachu uciekają w popłochu smile
          • claudel6 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 02:06
            Po co komu pies jak ma się tak małe dz
            > iecko i drugie w drodze?

            to pies jej faceta, przecież to jasne. tylko on siedzi w pracy i ma w dupie.
    • rosapulchra-0 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 11:44
      Wiesz co? Jest w tobie tyle niezrozumiałej dla mnie agresji, że wydaje mi się, że ty masz w domu jakieś mocno nieprzepracowane problemy, które potem odreagowujesz na całkiem obcych ludziach.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 12:35
        Psycholog domator? Ha ha ha
        • hipinka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 14:08
          jeśli już to chyba psycholog amator smile
          • rosapulchra-0 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 22.02.14, 14:14
            big_grin
            • czar_bajry Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 00:19
              big_grin
          • inka754 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 15.11.18, 07:29
            hi hi hi
    • a1ma Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 15:29
      Ojp, 400 postów o szczeniaku na trawniku big_grin
      • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 15:47
        Nie, 400 postów o chamstwie i buractwie pewnej ciężarnej z pieskiem i przyzwoleniu co niektórych na to chamstwo oraz buractwo.
        • a1ma Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 16:05
          Tak, tak. Jak żyć, kiedy tacy zwyrodnialcy chodzą wolno?! big_grin
          • przystanek_tramwajowy Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 16:17
            Zwyrodnialcy? Nie! Chamy pospolite i tyle. Niektórym nie przeszkadzają, innym owszem. Kwestia, czego kto oczekuje i jakie ma standardy. Ja na przykład oczekuję, że inni będą respektować moje prawa. A mam prawo nie życzyć sobie uroczych szczeniaczków oraz ich kup na placu zabaw. Ty możesz być przyzwyczajona do tarzania się w gó...e. Ja nie muszę. I to moje "nie muszę" uwzględniono w regulaminie placu zabaw.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 23.02.14, 20:35
              przystanek_tramwajowy napisał:

              >A mam prawo nie życzyć sobie uroczych szczeniaczków oraz ich kup na placu zabaw.

              a oczywiscie "nie życzyć sobie" masz pełniuteńkie prawo. Twoje prawo do nieżyczenia sobie jest prawem najtwoiszym !!!!!

              ---
              > Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu
              > , to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają o
              > gromne uśmiechy (by upartamama.
              • jowita771 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 09:31
                A właściciele psów akurat na placu zabaw maja obowiązek to respektować, jeśli oczywiście potrafią czytać, czego chyba nawet zarządcy nie są pewni, bo często na placach są piktogramy. Dasz radę?
                • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 10:58
                  jowita771 napisał:

                  > Dasz radę?

                  dam rade przeczytać i czesem przepuscic przez własny filtr tez mi sie zdarza.
            • noname2002 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 08:42
              I po co wydawać kupę kasy na ogradzanie placów zabaw jak buraki z psami i tak wejdą? uncertain
              • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 10:50
                noname2002 napisała:

                > I po co wydawać kupę kasy na ogradzanie placów zabaw jak buraki z psami i tak w
                > ejdą? uncertain

                może żeby dzieci nie uciekły ..... np. do pieska
                • noname2002 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 10:59
                  Sama przyjemność taka zabawa w ob.sranym i obsikanym piaseczku.
                  • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 11:55
                    noname2002 napisała:

                    > Sama przyjemność taka zabawa w ob.sranym i obsikanym piaseczku.

                    psy do piachu nie zaqłatwiaja sie, tylko koty. Dla nich piaskownica to duża kuweta.
                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 12:42
                      A pies jak widzi piaskownicę to ucieka w popłochu
                      • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 19:09
                        jak-nie-ja-to-kto napisała:

                        > A pies jak widzi piaskownicę to ucieka w popłochu

                        A po co ma uciekać? poprostu sie nie załatwia, woli trawę smile
                    • wiecznie-zapominam-login Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 12:48
                      pies też nie ma fobii piachowej
                    • noname2002 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 12:55
                      Psa widujesz na obrazku a w tym wątku chcesz sobie potrollować?
                • lukrrecja Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 18:01
                  Poczucie misji na odcinku zapewniania kontaktu z pieskami dzieciom, które są tego pozbawione przez wyrodnych rodziców, jest naprawdę godne lepszej sprawy. Ale i tak najbardziej zdumiał mnie lansowany przez niektóre osoby pomysł, żeby autorka wątku pomogła właścicielce łapać niesfornego psa. Ja jestem dość skłonna do pomocy innym, ale coś takiego nie przyszłoby mi do głowy. Jeśli nawet przemogłabym niechęć do kontaktu fizycznego z obcym psem i obawę, że mnie ugryzie, to jak niby miałabym go łapać? Na lasso?
                  • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 19:40
                    lukrrecja napisała:

                    > Jeśli nawet przemo
                    > głabym niechęć do kontaktu fizycznego z obcym psem i obawę, że mnie ugryzie, to
                    > jak niby miałabym go łapać? Na lasso?

                    hellou, psa łapiemy, nie konia smile szczerze mówiąc tez pierwsze co by mi przyszło do głowy to pomóc psa złapać. Za obroże się psa łapie.
                    • lukrrecja Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 22:15
                      Żeby złapać za obrożę, to trzeba go najpierw dogonić. Ja się nie piszę.
                      • beti222 Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 24.02.14, 23:28
                        Rozumiem wszystkie argumenty, regulamin, prawo ... och ach kijek w tyłku. Jasne jest, że skoro regulamin zabrania wchodzenia z psem, to psa nie powinno tam być, ale błagam, historia nie dotyczy niedźwiedzia tylko szczeniaka. Tak wiem, prawo to prawo i koniec, nie ma dyskusji, bo pewnie żadna z Was nigdy, przenigdy nie złamała żadnego regulaminu, przepisu, choćby był najmniejszy, zawsze się stosujecie big_grin Ja nie wchodzę z psem na plac zabaw, ale gdyby jakiś się pojawił, do glowy by mi nie przyszło po SM dzwonić, raczej, po upewnieniu się czy można, wyczorchałabym szczeniaka, moja córcia też wink
                      • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 25.02.14, 20:19
                        lukrrecja napisała:

                        > Żeby złapać za obrożę, to trzeba go najpierw dogonić. Ja się nie piszę.
                        można przywołać, posmokać itd w wyścigach z psem napewno nie wygrasz smile
                        • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 26.02.14, 10:21
                          zofijkamyjka napisała:

                          > , posmokać

                          Co zrobić??? big_grin
                          • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 26.02.14, 13:19
                            jak-nie-ja-to-kto napisała:

                            > Co zrobić??? big_grin
                            poCmokać oczywiście. Ciesze się że się choc troszku pośmiałaś bo taka drętwota z Ciebie: przepisy i przepisy!
                            • jak-nie-ja-to-kto Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 26.02.14, 16:11
                              Jak również logika
                              • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 26.02.14, 16:36
                                jak-nie-ja-to-kto napisała:

                                > Jak również logika

                                pogubiona jesteś całkowicie już smile logika nie idzie w parze z bezrefleksyjnoscią i ślepym przetrzeganiem przepisów.
    • martaesz Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 14.11.18, 19:30
      Miałaś rację
      . Plac zabaw to jedyny wolny skrawek wolny od psich kupeczek, u nas na placu za blokiem było pilnowane że psom wstęp wzbroniony. Jeszcze brakuje, ze tam psiaczki nie nasrały😡😡
    • zofijkamyjka Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 14.11.18, 19:49
      większą wartoscia dla dzieciaka byłaby zabawa z tym psiakiem niż te supersprzęty. Ale to moje zdanie. Moja córka zawsze wybrałaby obcowanie ze zwierzakiem niż ze sprzętem na placu zabaw smile
      • ichi51e Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 14.11.18, 20:06
        No to kup jej paa. A bardzo wiele dzieci po kontakcie z cudzym rafosnym piesiuniem dostaje niezlej traumy.
    • disco-ball Re: Plac zabaw i psy- no żesz qwa!!!!!! 14.11.18, 22:50
      Mnie by tez trafiło. Jestem znana z opieprzania sąsiadów za obsrywajace nasz wspólny plac zabaw pieski. Nic mnie tak do szału nie doprowadza, jak psie kupy, w które włażą moje dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka