Dodaj do ulubionych

Musi swoje odchorowac...

11.03.14, 09:59
No wlasnie czy musi? Pytanie jest do mam dzieci nieprzedszkolnych. Duzo wasze dzieci chorowaly? Tak mnie tknelo wczoraj w piaskownicy - trafilo sie dziecko charczace gruzliczo suspicious pierwszy raz! Czy mamy dzieci nieprzedszkolnych przetrzymuja "chore" (tak tak wiemy ze ten glut do pasa i kaszel to poinfekcyjny) dzieci w domu? Czy moze na placu wiekszy ruch powietrza i mniejsza stycznosc? Mniejsza szansa na zakazenie? Jak myslicie? No i co z takim dzieckiem jak pojdzie do szkoly?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:02
      na otwartym powietrzu ryzyko zarazenia sie jest troche mniejsze niz w zamknietym pomieszczeniu.
      z chorym dzieckiem oczywiscie ze sie siedzi w domu.
      jak pojdzie do szkoly to jest różnie smile
    • wuika Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:06
      Moim nawet z kaszlem/katarem poinfekcyjnym nie broniłam wyjść. Na dworze nie charczą, nie plują, nie kichają i nie smarczą. Jakoś nie wszyscy umieją zajarzyć, że chłodne, wilgotne powietrze cuda czyni na takie przypadłości smile A i wybiegane dzieci są strawniejsze w domu wink
    • eo_n Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:07
      Jak moja nie chodziła do przedszkola, to i tak trzymałam ją w domu tylko przy gorączce. Inna sprawa, że raczej rzadko chodziłyśmy na plac zabaw.
      I swoją drogą, właśnie wczoraj dostałam zaświadczenie od pediatry, że "gruźliczy" kaszel nie przeszkadza w chodzeniu do przedszkola, bo dziecko nie zaraża i jest ogólnie zdrowe.
      • wuika Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:09
        Ja dzisiaj idę po podobne zaświadczenie - dzieci ośmielają się kaszleć jeszcze 2 tygodnie po chorobowym. Jak śmią suspicious
    • kikimora78 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:16
      "Musi swoje odchorowac..." ja się trzymam tej teorii, bo inaczej bym oszalała. Moja była chora CAŁĄ zeszą zimę, ale chora wg. mojej opinii i mojej mamy i teściowej, bo wg. norweskiej służby zdrowia i przedszkolanek to katar, kaszel, wszy, owsiki, liszajec i inne takie atrakcje to nie są choroby tylko NIEDOGODNOŚCI wieku dziecięcego. Choroba to jest wtedy jak jest gorączka, biegunka, wymioty albo "trąd". Nawet zapalenie płuc - po ustąpieniu gorączki - nie kwalifikuje się do leczenia w domu.

      Ta zima była już o niebo lepsza. Także jak mantrę powtarzam "Musi swoje odchorowac... Musi swoje odchorowac... Musi swoje odchorowac..."
      • afro.ninja Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 16:21
        kikimora78 napisała:

        > "Musi swoje odchorowac..." ja się trzymam tej teorii, bo inaczej bym oszalała.
        > Moja była chora CAŁĄ zeszą zimę, ale chora wg. mojej opinii i mojej mamy i teśc
        > iowej, bo wg. norweskiej służby zdrowia i przedszkolanek to katar, kaszel, wszy
        > , owsiki, liszajec i inne takie atrakcje to nie są choroby tylko NIEDOGODNOŚCI
        > wieku dziecięcego. Choroba to jest wtedy jak jest gorączka, biegunka, wymioty a
        > lbo "trąd". Nawet zapalenie płuc - po ustąpieniu gorączki - nie kwalifikuje się
        > do leczenia w domu.
        >
        > Ta zima była już o niebo lepsza. Także jak mantrę powtarzam "Musi swoje odchoro
        > wac... Musi swoje odchorowac... Musi swoje odchorowac..."
        >

        Nie musi. Nie znam w sumie dzieci, (a zznam sporo, ktore chodzily do przedszkola i nadal chodza na caly, ze tak powiem etat) ktore mialy az tylu niedogodnosci wieku dzieciecego.
    • paul_ina Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:19
      Dzieci nie spacerują tylko, gdy gorączkują albo gdy jest takie zalecenie lekarza.
      Na placu zabaw, gdy widzę smarka, staram się tak manewrować moimi, że go omijamy. Gdy moje mają smarka, uważam manewrowanie za obowiązek innych matek.
    • mary_lu Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:26
      Musi odchorować... Mieliśmy dwie koszmarne zimy, a tej był już niemal spokój. Nie ukrywałam małego w domu, ani z lekką infekcja, ani przed infekcjami.
    • bei Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:48
      Moi nie chorują, chodzili do przedszkola, szkoł, uczelni, dwoch już pracuje.
      Zapewne taki gatunek genówsmile
      My- rodzice- też nie chorujemy.
    • edelstein Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:52

      Moje nie choruje.Pamietam Jak wieszczono mi na tym Forum,ze Jak pojdzie do przedszkola to bedzie chorowac.Minely dwa lata i nic.
      Ospa byla w przedszkolu i szkarlatyna,a moje zdrowe,dziwne,bo alergicy z reguly latwiej zapadaja na choroby.
      Moj probuje czasem symulowac,by nie isc do przedszkola,ale po slowach"skoro jestes chory to spedzisz caly dzien w lozku i dostaniesz czopek"kazdy choroba przechodzi Jak reka odjaltongue_out
      Helau!Helau!Helau!
      Jeck,lohss Jegge lahns!
      • bei Edel:) 13.03.14, 08:22
        edelstein napisała:

        >
        > Moje nie choruje.Pamietam Jak wieszczono mi na tym Forum,ze Jak pojdzie do prze
        > dszkola to bedzie chorowac.Minely dwa lata i nic.
        > Ospa byla w przedszkolu i szkarlatyna,a moje zdrowe,dziwne,bo alergicy z reguly
        > latwiej zapadaja na choroby.

        Mam alergików i nie chorują, myślę, ze alergik ma podniesioną odporność, bo walczy z alergenami więc bakteriom i wirusom tez się obrywa.
        Starsi zdążyli wydorośleć a ( odpukać) choroby ich omijają.
    • run_away83 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 10:56
      Moje nieprzedszkolne. Pierworodny zaczął parszywie chorować w momencie pójscia do zerówki, myśleliśmy, że właśnie "odchorowuje" wrzucenie do wylęgarni drobnoustrojów, ale okazało się, że to nie do końca tak - młody chorował jak wściekły w wyniku powikłań poszczepiennych uncertain W zasadzie przez pół roku był chory, z kilkoma krótkimi przerwami. Na szczęście trafiliśmy na super lekarza, który zalecił odpowiednie leczebie a potem profilaktykę i potem było lepiej - w kolejnym półroczu młody był chory dwa razy, w następnym roku szkolnym tylko kilka lekkich katarów. Niestety rozchorował się w wakacje w wyniku zaniedbań ze strony dziadków, którzy się nim opiekowali (olali zalecenia lekarskie które im przekazaliśmy i jak młody zaczął mieć objawy infekcji to nie podali zaleconych przez lekarza i spakowanych przez nas leków, tylko czekali "aż samo przejdzie" - "przeszło" w infekcję, która musiała być leczona antybiotykiem). W listopadzie przeprowadziliśmy się do UK. Tutaj cały sezon jesienno-wiosenny większość dzieciaków ma gluty do pasa i/lub parszywy kaszel. Młody parę razy zaliczył trwający 2-3 dni wodnisty katar i wsio. Wychodzi na to, że już jest "odchorowany".

      Drugi miał pecha, bo urodził się krótko przed czasem, gdy starszak poszedł do szkoły i lapał od brata wszystko, jak leci. Większość infekcji "przeszła bokiem", ale zaliczyliśmy też dwie paskudne infekcje z antybiotykiem, drgawki gorączkowe i pobyt w szpitalu.

      Trzeci ma już kompletnie przechlapane, bo obaj stsrsi bracia w zasadzie od urodzenia charchają i smarkają na niego przywleczobymi zewsząd zarazkami. I tak miał fuksa, bo ponad pół roku się uchował całkiem zdrowy, ale niedawno zaliczył pierwszy antybiotyk, bo spływający po gardle katar spowodował wtórną infekcję krtani.

      Co do trzymania smarkaczy w domu - nie, nie trzymam. Chyba że mają gorączkę i źle się czują. Jak tylko smarkają i charchają, to normalnie funkcjonujemy (starszy do szkoły, ja z maluchami na spacer, na plac zabaw). Wyszłam z założenia, że skoro wszystkie dzieci chodzą osmarkane i wymieniają się florą bakteryjną, to moje nie będą gorsze tongue_out
    • moofka Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 11:24
      nie wierze w to
      choruja dzieci albo bardzo zestresowane, albo zle pielegnowane
      albo z jakims niezdiagnozowanym problemem
      ukryta bakteria, pasozyty, alergia
      zdrowe, dobrze odzywione i zahartowane dziecko choruje na choroby wieku dzieciecego i kilka razy w roku na kataralne wirusy, ktore moga ale nie musza przeksztalcac sie w powazniejsze infekcje
      maratony to jakas ogromnie oslabiona odpornosc
      • kikimora78 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 12:24
        No właśnie - kilka razy w roku, dajmy na to 7 (chociaż, we wszystkich mądrych książeczkach, które dostałam ze szpitala czy od lekarza na temat zdrowia dzieci 0-3 napisano, że średnio 10-12 infekcji rocznie) - czyli już daje jedną infekcję na miesiąc w sezonie zimowym, gdzie "pełna" infekcja niech trwa 4-5 dni, kaszel po niej kolejne 5, tydzień spokoju, potem już się zaczyna pociąganie nosem i tak od października do kwietnia, czyli cała zima "przechorowana" - u zdrowego, dobrze odżywionego (mało tego - cały czas dodatkowo karmionego piersią) i zahartowanego dziecka.
      • urszula.slo Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 13:47
        Zgadzam się w 100%
      • asia_i_p Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 07:31
        > zdrowe, dobrze odzywione i zahartowane dziecko choruje na choroby wieku dziecie
        > cego i kilka razy w roku na kataralne wirusy, ktore moga ale nie musza przekszt
        > alcac sie w powazniejsze infekcje
        Tylko że ta dozwolona liczba wirusówek, przy której jeszcze nie bada się w kierunku obniżonej odporności, czyli te 8 na rok, to dla matki przyzwyczajonej do chorowania raz na dwa lata wydaje się absolutny kosmos.
    • mruwa9 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 12:10
      slyszalam opinie pediatrow-ekspertow, ze w pierwszych 3 latach zycia norma jest ok. 20 infekcji wirusowych gornych drog oddechowych. To jest norma i jest ona potrzebna jako gimnastyka ukladu odpornosciowego, zeby nauczyl sie rozpoznawac i adekwatnie traktowac wrogow (czyli- nie za silnie, jak to ma miejsce w alergiach).
      Mialam wrazenie, ze starsza dwojka podwoila te norme, ale ponoc zrobiono badania, w ktorych matki mialy prowadzic dzienniczek chorob i zdrowia dzieci, i okazalo sie, ze subiektywne wrazenie zwlaszcza matek, odnosnie tych nieustannych chorob jest gorsze, niz realia i ze nawet te dzieci mieszcza sie w normie ilosci i czestosci infekcji.
      Pierwsze 3 lata przedszkola moj pierworodny glownie przechorowal (wedlug schematu: 3 dni w przedszkolu, 2 tygodnie w domu, 2 dni w przedszkolu -2 tygodnie w domu, itd przez pelne 3 lata), potem poszedl do zerowki , w ktorej w sumie opuscil 3 (slownie:trzy) dni z powodu infekcji. W tym raz przyczyna byla nieco naciagana.
      najmlodsze dziecko mam wrazenie ze prawie w ogole nie chorowalo, moze po prostu przywyklam. A jedyna roznica byla taka, ze najmlodsze dziecko spedzalo w przedszkolu znacznie wiecej czasu na powietrzu, minimum 2 godziny dziennie, bez wzgledu na pore roku i pogode. Wedlug zasady:nie ma brzydkiej pogody, sa jedynie nieodpowiednie ubrania.
      W przypadku polskiego przedszkola mojego pierworodnego zamykano drzwi przedszkola w pazdzierniku i do co najmniej marca kiszono dzieci w zakurzonej, niewietrzonej (bo przeciagi!)pelnej roztoczy sali. Zadnego wychodzenia na powietrze, moze raz w ciagu calej zimy, ulepic balwana, bo sie dzieci przeziebia...
    • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 12:54
      wg mnie dziecko wcale nie musi odchorowac niezaleznie od tego czy uczeszcza od malego do placowek czy nie. Fakt, ze w placowkach jest wiekszy kontakt z wirusami ale mimo wszystko takie maratony infekcji nie sa norma u zdrowych dzieci.

      Jak dziecko sie dobrze czuje to nie ma powodow, zeby go kisic w domu i nie mam nic przeciwko wychodzeniu z takimi maluchami. Nie przeszkadzaja mi tez inne maluchy z kaszlem czy katarem na placu zabaw. Na swiezym powietrzu ciezko sie jest czyms zarazic. O ile nie napluje inny maluch w twarz wink
      Swoje dziecko nauczylam, ze jak kaszle czy kicha to ma to robic w zgiecie lokcia i jako kilkulatka potrafila inne dzieci pouczac, ze sie tak robi i nikt nie moze jej prosto w twarz kaszlec czy kichac.
      Poza tym lepiej sie zajac hartowaniem wlasnego dziecka a nie tepieniem przeziebionych wokolo.
      • sengas Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 13:18
        > Poza tym lepiej sie zajac hartowaniem wlasnego dziecka a nie tepieniem przezieb
        > ionych wokolo.

        Toteż właśnie!

        Dodam jeszcze że warto ciągle nie biegać przy byle wirusówce (na którą nie ma leków, prócz objawowych bez recepty)do przepełnionych przychodni bo szkoda zajmować miejsce poważnie chorym a i coś znacznie ciekawszego można przy okazji przywlec.

        No i warto też nie zgadzać się ślepo na podawanie antybiotyku na czerwone gardło, gęsty katar czy o zgrozo zapalenie oskrzeli wink (tak, tak - nie wiem jak ciężką postać musiałoby mieć zapalenie oskrzeli żeby ładować antybiotyk - może niewielki odsetek przypadków tego wymaga). Antybiotyki, zwłaszcza przepisywane na ślepo, jeden po drugim = chorowanie bez końca po rozwaleniu naturalnej odporności
        • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 14:04
          w pelni sie pod tym podpisuje, u nas to nawet pediatra nie przyjmuje dzieci z objawami typowych dzieciecych wirusowek.
          Ciekawostka jest tez trzymanie w jednej poczekalni dzieci chorych i zdrowych wychodzac z zalozenia, ze zdrowe nie zalapie w moment byle czego.
        • asia_i_p Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 07:32
          > Dodam jeszcze że warto ciągle nie biegać przy byle wirusówce (na którą nie ma l
          > eków, prócz objawowych bez recepty)do przepełnionych przychodni bo szkoda zajmo
          > wać miejsce poważnie chorym a i coś znacznie ciekawszego można przy okazji przy
          > wlec.

          To nie zawsze jest wykonalne, kiedy rodzice pracują.
          • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 10:16
            no to tym bardziej jak sie pracuje to sie nie lata po lekarzach.
    • guderianka Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 13:07
      Moje w zasadzie nie chorujące. Kilka infekcji w ciągu roku, raz na kilka lat poważniejsza choroba (14 latka -2 razy w życiu, 8 latka raz). Najmłodszy jeszcze ani razu nie chorował- kilka razy miał katar.
      Tylko że ja nie chronię przed bakteriami-nie mam fobii czystości, dzieci mogą się brudzić (ponoć to coś nietypowego), taplać w błocie, w piasku, itd.,
      • astomi25 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 14:50
        E tam wcale nie musi. Moja starsza corka chorowala mimo ze do 3 roku siedziala w domu. Ale tu zawinily tzw "czynniki inne" wink urodzona przed czasem z zachlystowym zapaleniem pluc, antybiotyk w 1 dobie zycia i potem juz sie potoczylo.
        Druga cora zdrowa jak ryba, mimo iz zlobkowa. Katary zwalcza w 1 dzien.
        Nie wie co to antybiotyk, ma 5 lat. Najmlodszy ma 10 miesiecy, jest na piersi , jak na razie 0 infekcji mimo iz dziewczyny przynosza rozne syfy do domu ze szkoly i przedszkola.
        Ale ja mam jak guderianka, Zero obsesji na punkcie sterylnosci, w domu pies i kot, mlode tarzaja sie po podlodze i w ogrodku biegaja bez czapek, nawet zima. Zreszta co my mielismy w tym roku za zime.
        Czapki Maja tylko na mroz, tak to nie. W domu lataja na boso. Diete moglibysmy miec zdrowsza, niestety cala trojka ma dlugie zeby do warzyw. No ale przemycamy wink a najstarsza powoli przekonuje sie sama.
        Reasumujac: nie kazde dzíecko chorowac musi.
        • roks30 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 15:00
          Mój nieprzedszkolny trzylatek chorował raz i kilka razy miał katar. To tyle na razie.
    • z_usmiechem_na_twarzy Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 15:09
      Nasz w zasadzie nie chorował do chwili pójścia do przedszkola. Chorował rzadko i były to zwykle jedno, dwudniowe przeziębienia.
      Posłałam synka do małego, prywatnego przedszkola, gdzie grupy liczą po 6 osób. Wydawało mi się, że tym samym oszczędzę mu nieco kontaktu z dużą grupą zakatarzonych dzieci. I co? Jak nie zapalenie płuc, to oskrzeli. Kaszel przez 3/4 roku.
      Dziś zaprowadziłam smyka do przedszkola i wściekłam się okrutnie, bo większość maluchów z mega kaszlem. Tylko czekać aż smyk znó coś złapie. A nie mogę trzymać go w domu, bo inne dzieci chorują.
    • joa66 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 15:59
      Mój był "przedszkolny", ale pierwszy rok (poszedł jako 3latek) chodził do przedszkola na pół dnia, ja wtedy nie pracowałam, a więc nawet przy "katarkach" wink zostawał w domu parę dni. Oczywiście to zostawanie 'w domu" miewalo różne oblicza, np spacer do parku, na cisatko do kawiarni itp. Zdarzało się to ze trzy-cztery razy w roku. Kiedy został przedszkolakiem full time w wieku 4 lat, praktycznie nic się nie zmieniło, poza tym, że z 'chorym" dzieckiem zostawała babcia. Ale częstotliwość zachorowań taka sama.

      p.s. w okresie przedprzedszkolnym piewrszy raz zachorował kiedy miał 2 lata - najpierw ospa, potem przeziębienie, potem 2 razy zapalenie krtani (kto tego doświadczył wie jaka to jazda).

      Nigdy w zyciu nie brał antybiotyków.
    • afro.ninja Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 16:25
      Nie wierze w to.
      Sama bylam dzieckiem, ktore poszlo do zerowki, omijajac przedszkole i opuscilam zerowke moze na dwa dni i to nie z powodu choroby.
      Im starsze dziecko, tym mniej choruje i nie wali sie od razu antybiotyku. Przy starszym dziecku kaza czekac, dla mojej trzylatki bez zadnych objawow, od razu recepta na antybiotyk. A ja sie glupia, pustaka posluchalam. Jak mi trzech na czterech laryngologow proponowalo steryd, powiedzialam- leczcie sie sami. Postanowilam posluchac lekarza, ktory powiedzial nic nie dawac, a juz na pewno nie sterydy. Mial racje.

      U corki w grupie przedszkolnej bylo sporo dzieci z super odpornoscia, nic ich sie nie imalo. Takze te ciagle infekcje, nie musza pochodzic w sumie od kontaktow z dziecmi, wyjalowiony organizm po antybiotykach, przyjmujacy sterydy, to musi dziecko lapac coraz to gorsze syfy.
    • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 16:31
      Mam dzieci zdrowe, zahartowane. Dobrze odzywiane od urodzenia, długo karmione piersią, teraz też byle czego im nie daję. + dobre geny. Mają zdrowe skóry, piekne zeby,włosy, zero uczuleń. Starsza szczuplutka ale i umięsniona i sprawna jak małpa.
      Ubrane stosownie do pogody, nie przegrzewane na powietrzu oraz w domu.
      Latają boso, po deszczu, sniegu, kąpią sie w zimnej wodzie.
      Nie chorują od zawiania uszu, głowy czy pupki. Nie straszne nam przeciągi itp.
      Dziewczyny sa zahartowane i raczej jest im zawsze ciepło.
      Starsza w ogole mi nie chorowała- miała 3 dniówkę oraz katar przy 1 zębach jako niemowle. Potem zaczęła przynosić z przedszkola- standard, anginę, zapalenie oskrzeli, płuc i może 2-3 razy jakiś katar z kaszlem, oraz może 2 razy zyciu miała jelitówkę a raczej jedna nocka rzygania i po sprawie.
      Młodsza łapie od starszej siłą rzeczy- -przeszła juz zapalenie płuc, krtani i parę kaszelków.
      Wszystko to co na chorują moje dzieci to zarazenia od innych, nic nie zrobie. Starsza musi chodzic do przedszkola a młodszej nie odizoluje przeciez.
      I tak są zdrowe i odporne uważam.
      • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 16:53
        angina, zapalenie oskrzeli, pluc - to wcale nie taki standard przedszkolaka.
        • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 17:28
          mikams75 napisała:

          > angina, zapalenie oskrzeli, pluc - to wcale nie taki standard przedszkolaka.


          oj jak najbardziej standard złobkowo- przedszkolnych dzieci
        • puza_666 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 21:38
          Moja przedszkolna od września zeszłego roku. Nic z tych "standardów" jeszcze nie złapała...a było trochę tego wśród dzieci.
          • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 11:55
            moja w placowkach od zlobka, zaraz wyfruwa do szkoly i tez sie na standardy nie zalapala i wiekszosc znajomych dzieci rowniez.
            • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 12:00
              mikams75 napisała:

              > moja w placowkach od zlobka, zaraz wyfruwa do szkoly i tez sie na standardy nie
              > zalapala i wiekszosc znajomych dzieci rowniez.

              No widzisz a u nas jest angina-i ma połowa grupy, jest zapalenie płuc i ma połowa grupy.
              Sama to miałam jako dziecko, moj brat mial, moj mz mial, wszystkie znajome mi dzieci mialyvh choc raz angine w przedszkolu
              • pederastwa Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 19:37
                To wy wszyscy chorowici jesteście, już wiadomo po kim dzieci mają prolem z odpornością.
                Mój mąż ma jeszcze gorzej - łapie anginę przynajmniej raz w roku. Złapało go akurat jak byłam we wczesnej ciąży, chorował też jak miałam małego ssaka przy piersi. Nigdy się od niego nie zaraziłam, pomimo przebywania 24h na dobę razem. Ja w ogóle nigdy w życiu nie miałam anginy, nawet jako przedszkolno-żłokowe dziecko.
                Zapalenia płuc czykratni też nigdy w życiu nie miałam. W czasach przedszkolnych i wczesnoszkolnych miałam prawie przez całą zimę katar i tyle. No i wirusówki typu odra, świnka. Raz w życiu zapalenie oskrzeli. Pierwszy w życiu antybiotyk grubo po 30 rż.
              • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 21:54
                cos nie tak jest w tym przedszkolu jak jest taki pomor grupy.
          • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 11:59
            puza_666 napisała:

            > Moja przedszkolna od września zeszłego roku. Nic z tych "standardów" jeszcze ni
            > e złapała...a było trochę tego wśród dzieci.

            No to jeszcze ma szanse. Moja tez załapała dopiero w 2 grupie.
            • puza_666 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 14:48
              Spoko, tylko ze ona odkąd skonczyła rok to chodziła do klubiku dla dzieci, od wrzesnia do przedszkola i NIC, przez dwa lata kotłowania się wsród zrazków i wirusów nich sie jej nie chwyciło...
            • balbinex123 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 15:30
              18lipcowa3 napisała:


              >
              > No to jeszcze ma szanse. Moja tez załapała dopiero w 2 grupie.
              Kłamczuszka jak to lipcowasmile
              Wszyscy pamietają te posty o zaprciach z 2012 roku po anginie:

              forum.gazeta.pl/forum/w,566,139747020,139747020,Lewatywa_dla_dziecka_.html
              3 latka to chyba w 1 grupie jest
              • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 19:14

                > > No to jeszcze ma szanse. Moja tez załapała dopiero w 2 grupie.
                > Kłamczuszka jak to lipcowasmile
                > Wszyscy pamietają te posty o zaprciach z 2012 roku po anginie:


                Anignę miała jak najbardziej w pazdzierniku 2012.
                Zapalenie płuc juz w kolejnej grupie czyli w 4 latkach.
                Hehehe nie wyszło ci orle sokole.
      • kropkacom Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 20:03
        > Młodsza łapie od starszej siłą rzeczy- -przeszła juz zapalenie płuc, krtani i p
        > arę kaszelków.

        Zahartowana jak cholera...
        • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 12:01
          kropkacom napisała:

          > > Młodsza łapie od starszej siłą rzeczy- -przeszła juz zapalenie płuc, krta
          > ni i p
          > > arę kaszelków.
          >
          > Zahartowana jak cholera...

          i to jak, zdrowiutka jak rydz dziewczyna
          • kropkacom Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 10:20
            Jak chcesz Lipiec big_grin Klawiatura jest cierpliwa...
            • kropkacom Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 10:22
              Ja przynajmniej umiem się przyznać, że dzieciaki chorowały. To może nie jest cool na ematce, ale jednak nie zaklinam rzeczywistości. I wielu chorób, które przeszły twoje odporne dzieci moje nie tknęły.
      • wuika Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 20:32
        Moje żłobkowe, ale zapalenie oskrzeli miały raz - jak miały kilka miesięcy, jeszcze przed żłobkiem. Nie określiłabym zapalenia płuc i anginy jako typowych chorób przedszkolaków uncertain
        • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 12:01
          wuika napisała:

          > Moje żłobkowe, ale zapalenie oskrzeli miały raz - jak miały kilka miesięcy, jes
          > zcze przed żłobkiem. Nie określiłabym zapalenia płuc i anginy jako typowych cho
          > rób przedszkolaków uncertain


          typowe bardzo, dla złobko przedszkolnych dzieci
          ospa, anigna, zap pluc, krtani itp
          • wuika Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 12:16
            Że się zdarzają - to wierzę. Ale że typowe? Typowe to dla mnie wieczny katar i pokasływanie, a nie zapalenie płuc. Jakby mi dziecko po krótkim pobycie w przedszkolu żłobku przyniosło wszystko: zapalenie płuc, krtani, anginę i ospę to uznałabym, że choruje dużo.
      • koralik12 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 09:21
        Dobra jestes big_grin
        Jak doszłam do miejsca angina, zapalenie oskrzeli, krtani i płuc to parsknęłam smiechem big_grin
        Bo to chodzi głównie o podejście rodziców do choroby, mam koleżankę której dzieci non stop są chore wg niej oczywiście. A wygląda to podobnie jak u ciebie tylko że ty piszesz że nie chorują a ona się stale zamartwia że takie chorowite smileOstatnio długo nie kaszlą ale blade są więc robi badanie czy to czasem nie anemia
        Moje dzieci obecnie naprawdę nie chorują. Nie mają zapaleń płuc, krtani, oskrzeli, anginy. Czasem katar.
        Ale to teraz. starszy chorował w przedszkolu. Jak poszedł do szkoły skończyło się chorowanie. Nie opuścił ani dnia z powodu stanu zdrowia. A młodszy wyjątkowo odporny sie trafił.
        • 18lipcowa3 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 12:00
          koralik12 napisała:

          > Dobra jestes big_grin
          > Jak doszłam do miejsca angina, zapalenie oskrzeli, krtani i płuc to parsknęłam
          > smiechem big_grin

          Niby dlaczegoi? Normalne choroby przedszkolaków.
          • pederastwa Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 19:23
            Pewnie, że normalne. U chorowitych przedszkolaków.
            Żadna w tym Twoja wina, wiadomo, że hartowanie, długie karmienie piersią i co tam jeszcze nie da 100% gwarancji, że dziecko nie będzie chorować. W każdym razie zrobiłaś, co mogłaś.
          • koralik12 Re: Musi swoje odchorowac... 13.03.14, 07:23
            No jasne ze to normalne. Tylko z początku twojego opisu myślałam że trafiły ci się naprawdę mega odporne dzieciaki. A wyszło że jednak chorują. Mój starszy syn w przedszkolu zaliczał takie choroby jak twoje córki i tez nie narzekała ze chorowity ale młodszy naprawdę nie choruje. Jak pól przedszkola ma jakiegoś zjadliwego wirusa to on tylko katar dostanie, nie przechodzi mu w zapalenie płuc czy inne zapalenia. Czasem się pyta kiedy wreszcie będzie chory bo chciałby tak jak inne dzieci nie iść czasem do przedszkola smile Wtedy jedzie do babci big_grin
    • miodowa2 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 19:58
      Nie musi.
      Mam dwoje dzieci (syn 9 lat, córka 6 lat) i każde z nich ma inną odporność, tzn. teraz okazy zdrowia, ale syn bardzo chorował przed przedszkolem i w pierwszym roku przedszkola (anginy, wieczne katary, kilka razy szpital), z córką żadnych problemów zdrowotnych.
      • jagodka_mare Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 20:27
        Lipcowa masz niezle podejsciesmile Wpardzie angina, zapalenie pluc, oskrzela, ale jest super! Zahartowane!
        A powiesz ile lat maja dziewczynki? Zdaje mi sie ze gdzies pisalas. Mlodsza ma z 1,5roku? Jezeli tak to ja bym okreslila ze raczej sporo choruje.
        Dla mnie to koloryzowanie.
        No ale zazdraszczam jednak samopoczuciasmile
        • jagoda2 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 21:20
          Ja też "zazdraszczam" samopoczucia.
          Lipcowa zdaje się na wyspach (może się mylę) i tam zupełnie inne podejście jest, ale w Polsce wszystkie wymienione przez nią choroby zaliczane są raczej do ciężkich, jeśli chodzi o małe dzieci. Moja córka (11 lat) nigdy nie miała anginy, raz wirusowe zapalenie płuc (szpital 10 dni, miesiąc siedzenia w domu) i zdarzał się kaszel krtaniowy, ale ona jest alergiczką, więc podłoże jakby inne. Raz czy dwa zapalenie oskrzeli na tle alergicznym i wielkie halo wokół tego. I wszystkie te przypadłości uznaliśmy za naprawdę ciężkie.
          Nie wiem więc, jakie choróbska lipcowa uznałaby za naprawdę ciężkie w przypadku dzieci.
          • mikams75 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 21:58
            lipcowa w pl
            ja pisze nie z wysp ale z kraju gdzie tez jest luzackie podejscie do kataru u dziecka. Mimo wszystko nie uwazam zapalenia pluc za lekka chorobe. I na pewnoe nie za typowa przedszkolna.
    • ziarenko-piasku Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 20:18
      Mój prawie dwulatek do tej pory miał tylko trzydniowke i parę razy katar z delikatnym kaszlem i to zawsze przy wylazacych zębach Antybiotyku nie brał ani razu Ma częsty kontakt z dziećmi przedszkolnym z naszej rodziny i starszego brata w szkole Ale brat też nie choruje zbytnio W przedszkolu zaliczył ospę, szkarlatyne poronną i angine , ale to w pierwszym roku a potem spokój, może lekkie przeziębienie które przechodziło po kilku dniach W szkole zaś totalny spokój i zero chorób i opuszczania lekcji przez ostatnie 4 i pół roku

      Mmyślę, że dziecko wciąż chorujace to nic normalnego ...

      https://lbym.lilypie.com/KND4p1.pnghttps://lb2m.lilypie.com/qBgzp1.pnghttps://lbdm.lilypie.com/hDhMp1.png
      www.youtube.com/watch?v=YmxAFAvdqhs
    • heca7 Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 22:12
      Ja nigdy nie chodziłam do przedszkola. Wśród znajomych rodziców mało było z dziećmi w moim wieku a dwoje z którymi bawiłam się najczęściej też nie chodziło. Oni chorowali przeciętnie. Ja za to miałam anginę za anginą. Do 18 roku życia spokojnie ok 20 razy. Pamiętam ostatnią. Miałam wieczorem iść jak wszyscy w klasie na 18 koleżanki. Rano byłam zdrowa jak rydz- w czasie półgodzinnego powrotu do domu ze szkoły dostałam wysokiej gorączki. Padłam na łóżko i obudziłam się dopiero następnego dnia z anginą. Temperatura potrafiła trzymać mnie przez nawet 9! dni. Nie wiem co było ze mną nie tak ale jakby mi tak długo dziecko miało temperaturę to bym się zastanawiała co z tym zrobić. A nie zakładałabym mu opatrunku z ugotowanej cebuli! Ten smród to koszmar mojego dzieciństwa.
      W pdst. miałam też zap. płuc i kilka razy zap. oskrzeli. Nie liczę salmonelli bo to akurat był pasztet z zająca uncertain
      Nie przeszłam za to w dzieciństwie ospy ani innych zakaźnych chorób. Ospa dopadła mnie po trzydziestce.
      Przeciągów nienawidzę- nikt kto nie ma chorych stawów tego nie rozumie.

      Moje dzieci do przedszkola chodziły. Nie chorowały dużo choć ja ich nie hartowałam szczególnie. Zaliczyły ospę a najmłodszy dwa razy zap. płuc (ale po urodzeniu).
      • kamunyak Re: Musi swoje odchorowac... 11.03.14, 23:37
        Moje dzieci nie chodzily do przedszkola. A właściwie zabrałam je z przedszkola po pół roku bo przez te pół roku nieustannie chorowały, dla jednego skończyło sie to szpitalem.
        Po powrocie do domu chorowac przestały, niemal całkowicie. Dopadały je sezonowe infekcje, rzadko i lekkie, leczone bez antybiotyków. W domu siedziały wtedy raczej dłużej niz krócej, tzn. do całkowitego wyleczenia. Może przez ten szpital, i te koszmarne pół roku przedszkola, taką traumę miałam.
        Po pójściu do szkoły nie chorowały jakos szczególnie, raczej jak dotychczas - infekcja sezonowa. Z wiekiem to raczej odpornośc rośnie, organizm silniejszy jest i lepiej radzi sobie z infekcjami.
        Ja sama chodziłam do żłobka i przedszkola. Też tam chorowałam, też byłam w szpitalu, jako 3 - latka chyba. Szpitalu zakaźnym, pamiętam, bo bez mozliwości odwiedzin.
        Tak, że dla mnie przedszkole to same zuo jeśli chodzi o choroby.
    • lauren6 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 06:33
      Są choroby na które dziecko faktycznie musi zachorować. Trzydniówki i inne bezpieczne wirusówki, które krążą po świecie, a choruje się na nie raz w życiu. Moje dziecko przerobiło to w żłobku i w przedszkolu mamy święty spokój.
    • solejrolia Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 10:13
      nie wiem, czy musi, ale tak po prostu jest.
      jak nie wcześniej, to później.
      dziecko charczące gruźliczo...a znasz to dziecko? wierz, czy to infekcja? bo może to schorzenie o którym nie masz zielonego pojęcia? może dziecko ma mukowiscydozę i taka już jego cecha, że kaszle mokro, gruźliczo? a przecież na dwór wychodzić musi, zwłaszcza jak jest tak pięknie na dworze.


      moja odchorowała, ale dopiero w zerówce (a to był juz 4rok chodzenia do przedszkola),
      jak młoda wpadła w ciąg infekcji, tak non stop, 4-5dni w placówce, 2tygodnie w domu, do placówki, i znów: gorączka, angina, zapalenie gardła, gorączka, katar, kaszel, katar, zap. oskrzeli, angina, ospa, to znów katar, gorączka leje się przez ręce, to wirusówka, to to, to tamto. wrrr co mysmy sie umęczyli, i ona i my. trwało to pół roku, aż wreszcie przyszły wakacje, skończyły się choroby, a potem poszła do szkoły.
      oczywiście, ze nie trzymałam jej w domu, jak nie miała gorączki, to normalnie wychodziła na zewnątrz, dotlenić się, przewietrzyć, wystawiałam na słońce. starałam się normalnie zyć i normalnie funkcjonować.

      wcześniej też chorowała, np. w maluchach nie była w przedszkolu prawie półtora miesiąca, bo złapała zapalenie oskrzeli, niby podleczone przerodziło się w zapalenie płuc, a potem znów zapalenie oskrzeli. ale poza tym nic a nic, żadnych katarków, kaszelków, smarczeń prychań. w średniakach praktycznie zero chorób. za to w zerówce, dała czadu.
      • lucky80 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 11:07
        Musi odchorować, na pewno, ale dla jednego będą to 3 infekcje w roku a dla drugiego 13. Bo faktycznie ponoć do 12 infekcji rocznie do 6 lat, to wciąż norma.
        Moje dzieci - córka (obecnie 4,5 roku), do skończenia 3 lat w domu, potem przedszkole, obecnie 2 rok przedszkola. Zaczęła chorować po skończeniu roku, co miesiąc wirusówka z katarem, kaszlem, raz miała anginę, a potem w wieku niespełna 2 lat zaczęły się problemy z uszami - diagnoza - przerost 3 i bocznych migdałów. Przez 1,5 roku leczona różnie (imupret, różne sterydy, immunotrofina) ale zapalenia uszu (bez antyboli leczone) kilka razy w sezonie, katar nonstop. Po usunięciu 3 migdała w sierpniu 2013, chorowała raz - w pierwszym tygodniu przedszkola, we wrześniu. Nie choruje w ogóle, miała katar ostatnio, raz wirusówkę jelitową miała - jeden dzień gorączki i wymioty.
        Synek - obecnie 1, 10 miesięcy. Cały czas kp. W wieku 6 mscy miał pierwsze poważne zapalenie oskrzeli (córka przyniosła jakiś wirus z przedszkola, sama miała katar), potem za kilka miesięcy kolejne. Diagnozowane jako astmatyczne (mąż zaleczony astmatyk). W ciągu roku miał 3 czy 4 takie zapalenia. Potem 3-dniówkę a ostatnio na nartach w austrii - szkarlatynę. Ani 3-dniówką ani szkarlatyną się córka nie zaraziła. Mam jednak wrażenie, ze mimo że on zaczął wcześniej chorować, choruje mniej, choć chyba poważniej.
        Ale ogólnie nie narzekam na chorowitość moich dzieci, szczegolnie od zabiegu córkismile.
      • ichi51e Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 14:32
        Nie mam pretensji ze sobie charczy big_grin tylko tak mnie uderzylo ze pierwszy raz widze kaszlace dziecko na placu. Myslalam ze moze wrazliwe mamusie nieprzeszkolnych dzieci przy pierwszych objawach zatrzymuja je w domku i nie dopuszczaja do rozwoju infekcji. Dzis oczywiscie okazalo sie ze bylam jako zywo w bledzie. Matka dziewuszki z ktora karuzelowal sie moj syn i 2 innych malych dzieci na caly plac wrzeszczala do kolezanki przez komore ze cora na antybiotyku i bog wie czym ale co ma sie w domu kisic. Mala faktycznie blada jak sciana byla big_grin
        • astomi25 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 16:17
          Nie no lipcowa rozwalilas mnie big_grin
          To sa choroby typowe dla przedszkolakow? Yhy...Moja starsza chorujaca corka, nawet tego nigdy nie zalapala.
          Mlodsza ma 5 lat i nawet jak sie zdarzy Angina w przedszkolu, to ona nie lapie. Jakby twoje corki byly zahartowane to by nie lapaly. Bo wszystko sie bierze z jakiegos wirusa latajacego w powietrzu czy tam przedszkolnej sali. Jednak Angina czy zapalenie pluc rozwinie sie wtedy jak padnie na podatny grunt.
          Ja moge powiedziec smialo ze moja 5 latka nie choruje. Nie zna antybiotyku, a powaznie chora byla RAZ. Zalapala w zlobku ospe, byl to luty miala troche kataru i bam! Wczesniej ospa w zlobku byla pare miesiecy wczesniej, ale to byla ciepla jesien, mloda kataru nie miala i nie zalapala.
          O ile dobrze kojarze twoja mlodsza corka w grudniu skonczyla rok, wiec jesli tyle juz chorob za nia, to ani zahartowana ani odporna nie jest.
    • myelegans Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 16:26
      Syn chorowal pierwszy rok jak poszedl do przedszkola. Mial jak na kazdego szanujacego sie przedszkolaka 8 czy 10 infekcji, typowe wirusowki, kilka razy zapalenie ucha, wszystko wyprowadzane bezantybiotykowo.
      Od tego czasu wlasciwie nie choruje, ma 9 lat, do lekarza chodzimy raz w roku na coroczny bilans. od 4 lat szkoly nie opuscil ani jednego dnia z powodu choroby, chociaz zostal w domu jeden dzien bo "tak mi sie nie chce" wink
      Ja ostatnio zlapalam okropna grype, na nieszczescie na wyjezdzie feriowym, spal ze mna w jednym lozku w hotelu i nic....
    • puza_666 Re: Musi swoje odchorowac... 12.03.14, 20:09
      Nie wiem czy musi. Ja mam tylko jedno 3 letnie dziecko które jak miało roczek poszlo do prywatnego żłobka a od września zeszłego roku chodzi do niepublicznego przedszkola no i jak dotąd przez 2 lata nie złapało żadnych z tych wspominanych tu "standardów" przedszkolaka typu, angina, zapalenie płuc, krtani, oskrzeli. Najgorsze co nas spotkało i spotyka raz na czas to smarki i kaszel przez kilka dni. Aha no raz rzyganko.
      Ale to jedno dziecko i nie wiem czy jak będę miała kolejne to będzie tak samosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka