Zdradziłam...

26.03.14, 16:08
Właśnie tak...po 23 latach małżeństwa...
Zakochałam się jak nastolatka...on z innego miasta, żonaty...ja mężatka z dwójką dzieci...
Trwało niespełna 4 miesiące...wydało się w piątek...czułam się naprawdę kochana i ważna...przegadanych kilkadziesiąt godzin...prawie 4 tysiące maili...to nie był seks...to było rozumienie się w pół słowa...w tych samych momentach śmiech...mówił, że nie jesteśmy połówkami tylko całością...
Został przy żonie i córce...
Nie radzę sobie...nie szukałam tej miłości...ona przyszła tak po cichu, tak podstępnie... po prostu nie radzę sobie...
    • taka_pani_jedna Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:22
      4 tys. maili w 4 miesiące?
      Bez jaj. Kiedy mieliście jeszcze czas na romans? big_grin
      • naplaze Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:27
        To jest 30 dziennie, pewnie pisali do siebie w manierze gadu gadu.
      • niutaki Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:02
        taka_pani_jedna napisała:

        > 4 tys. maili w 4 miesiące?
        > Bez jaj. Kiedy mieliście jeszcze czas na romans? big_grin
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • misterni Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:25
      To było romans w sieci? Widzieliście się chociaż raz?
      Boże, naprawdę dałaś się nabrać na teksty o połówkach i całości?
      W sumie współczuje, czeka cie ładnych kilka tygodni chandry.
      • marzeka1 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:27
        misterni napisała:

        > To było romans w sieci? Widzieliście się chociaż raz?
        > Boże, naprawdę dałaś się nabrać na teksty o połówkach i całości?
        > W sumie współczuje, czeka cie ładnych kilka tygodni chandry.

        - prawda? Mnie tylko rozwaliło 4 tyś. maili. Toż to jak stalking.
    • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:35
      Romans byl wirtualny, a ty ubolewasz, ze zostal przy zonie i corce?

      Dokad ten swiat zmierza...
      • goodnightmoon Re: Zdradziłam... 26.03.14, 16:56
        cosmetic.wipes napisał(a):

        > Romans byl wirtualny, a ty ubolewasz, ze zostal przy zonie i corce?
        > Dokad ten swiat zmierza...

        A właśnie ostatnio się dowiedziałam (z książki "Świnia, która chce być zjedzona"), że romans wirtualny też się liczy. Tak że wiesz, jeszcze wściekła żona się może zgłosić.
        • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:21
          Liczy siesmile
          Dla zony.

          Ja sie pani autorce dziwie. Twierdzenia zostal, jest troche na wyrost. Musialby byc kmpletnym idiota, zeby zostawic rodzine dla kobity z komputera. Zwlaszcza nie puknawszy jej.
    • antyideal Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:03
      Co sie wydało, ta korespondencja ? suspicious
    • alexa0000 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:04
      Przy okazji bardzo ciekawe ćwiczenia czytania ze zrozumieniem. Co Wy zrozumialyscie z tekstu?

      Bo ja, że sa z innych miast, pisali duzo maili i ze sie doskonale rozumieli. Że to nie był (tylko) seks, ale tez (głownie) porozumienie dusz. W każdym razie nie wywnioskowałam, że romans toczył sie wirtualnie.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:19
        To nie był romans w sieci.
        Spotykaliśmy się co dwa tygodnie.
        Mam 43 lata i dałam się nabrać...na całości, na wiersze, na rysunki, na nagrywane wyznania...kurcze, naprawdę czułam się kochana.
        To jest trudne, bardzo trudne sadsadsad
        • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:24
          Dobra, odwoluje swoje slowa. Te o plaszczyznie wirtualnej.

          Reszty niesuspicious

          Lyknelas, kochana, jak mlody pelikan. Co takiego dzieje sie w twoim malzenstwie, ze jestes az tak zdesperowana?
          • lafiorka2 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:42
            cosmetic.wipes napisał(a):


            >
            > Lyknelas, kochana, jak mlody pelikan. Co takiego dzieje sie w twoim malzenstwie
            > , ze jestes az tak zdesperowana?


            taa,bo kazda taka ematka to ogarnięta jest i nigdyyy się nie zakochała jak nastolatka nie będąc nią
            Tylko skąd tu tyle rozwódek z eksami?
            • edelstein Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:48
              Jak ktos sie rozwiodl to znaczy,ze zdradzil?
            • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:48
              > taa,bo kazda taka ematka to ogarnięta jest i nigdyyy się nie zakochała jak nast
              > olatka nie będąc nią

              Ojtam, ojtam, od razu kazda.

              Miedzy zakochaniem sie, a wdaniem w romans jest ogromna przepasc. O ile zakochanie jest niejako stanem dopadajacym czlowieka poza jego wola, o tyle decyzja o wplataniu sie w dziwne uklady jest swiadoma.
              • lafiorka2 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:00
                ale zdarza się,że spotykasz faceta i własnie zaczynasz romansem a kończysz zakochaniem.Zresztą...dla mnie to,to samo.
                Nie umiałabym zdradzić,bez zakochania sie.Ale to ja.

                O ile zakocha
                > nie jest niejako stanem dopadajacym czlowieka poza jego wola, o tyle decyzja
                > o wplataniu sie w dziwne uklady jest swiadoma.


                wplatanie się w dziwne układy myślę następuje w konsekwencji zakochania się.
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:06
                  Zakochałam się...po prostu...nie sypiałam z mężem, nie potrafiłam...budziłam się i zasypiałam myśląc tylko o nim...
                • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:12
                  To:

                  własnie zaczynasz romansem a kończysz zako
                  > chaniem.

                  stoi w sprzecznosci z tym:

                  > Nie umiałabym zdradzić,bez zakochania sie
                  -----
                  >wplatanie się w dziwne układy myślę następuje w konsekwencji zakochania się

                  Owszem, ale nie jest to konsekwencja bezwzgledna. Mozna podjac decyzje o niewplatywaniu sie w dziwne uklady, pomimo stanu zakochania
        • niutaki Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:24
          a jak sie czuje z tym Twoj maz?
        • riki_i Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:25
          margosia.kr napisała:

          > Spotykaliśmy się co dwa tygodnie.
          > Mam 43 lata i dałam się nabrać...na całości, na wiersze, na rysunki, na nagrywa
          > ne wyznania...

          Uuuuuu, to widzę, że było grubo.

          • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:32
            Wiem, że zrobiłam źle...można mnie potępiać, szydzić ze mnie...
            Moje małżeństwo było całkiem normalne, spokojne, bez większych afer.
            Mąż przeżywa to bardzo...albo trzyma się z boku, albo wyje razem ze mną.
            Nie wiem jak ogarnąć rzeczywistość...to takie trudne sadsadsad
            Czuję się jak taka mała, zagubiona dziewczynka sadsadsad
            • marzeka1 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:35
              Czyli to pan Cię rzucił?
            • niutaki Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:35
              nie potepiam, tak pytamwink
            • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:37
              A mnie ciekawi taka rzecz:

              - czy romans skonczyl sie z inicjatywy pana?
              - jezeli nie, to czy kontynuowalabys, gdyby sie nie wydalo?
              • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:43
                Spotykając się zachowywaliśmy się jak zakochane szczeniaki. Nic nie było ważne...wiem to okropne, ale tak było.
                Tak, romans by trwał. Naprawdę zakochałam się w nim.
                • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:50
                  > Tak, romans by trwał.

                  Szkoda mi twojego mezasad
                  • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:53
                    Naprawdę przez te 23 lata byłam dobrą żoną...zawsze przede mną byli oni...synowie i mąż...
                • quilte Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:55
                  I mówisz, że nie o seks tu chodziło, tylko o pokrewieństwo dusz? big_grin

                  Ja tam myślę, że kryzys wieku średniego cię dopadł, klasyczny i nie ma co dorabiać teorii.
                  Albo trollem jesteś.

                  margosia.kr napisała:

                  > Spotykając się zachowywaliśmy się jak zakochane szczeniaki. Nic nie było ważne.
                  > ..wiem to okropne, ale tak było.
                  > Tak, romans by trwał. Naprawdę zakochałam się w nim.
            • atena12345 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 17:50
              margosia.kr napisała:


              > Mąż przeżywa to bardzo...albo trzyma się z boku, albo wyje razem ze mną.
              > Nie wiem jak ogarnąć rzeczywistość...to takie trudne sadsadsad
              > Czuję się jak taka mała, zagubiona dziewczynka sadsadsad

              oooo.. biedna Ty...
              A serio, to żal mi męża sad
            • sundace46 Re: Zdradziłam... 10.11.21, 05:09
              margosia.kr napisała:


              > Nie wiem jak ogarnąć rzeczywistość...to takie trudne sadsadsad
              > Czuję się jak taka mała, zagubiona dziewczynka sadsadsad



              Ja pierdol...😀😀😀😀
        • nanuk24 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:29
          O moj ty Panie boziu...
        • nutella_fan Re: Zdradziłam... 10.11.21, 05:40
          Może naprawdę cię kochał, tylko postanowił z rodziną zostać?
          • primula.alpicola Re: Zdradziłam... 10.11.21, 06:32
            nutella_fan napisała:

            > Może naprawdę cię kochał, tylko postanowił z rodziną zostać?

            To jest najlepsze wytłumaczenie everwink

            Ps. Popatrzcie na datę, ta zdrada juz się przedawniławink
    • marzeka1 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:32
      Że tak spytam, ale wydało się, bo Twój mąż to odkrył czy jego żona i panu dała wybór: albo-albo?
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:36
        Odkrył mój mąż, on się przyznał, a żona dała mu wybór.
        Było również spotkanie w czwórkę na życzenie żony. Chciała popatrzeć mi w oczy i zapytać "dlaczego?".
        • ala_bama1 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:39
          Spotkanie??? a po jaką cholerę? to żeście szopkę odstawili...
          Tak na marginesie co miało wyniknąć o owego spotkania?
        • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:42
          > Było również spotkanie w czwórkę na życzenie żony.

          Toz to jak w telenoweli wenezuelskiej co najmniej.

          Chciała popatrzeć mi w oczy
          > i zapytać "dlaczego?".

          Wzruszajace. A misia swojego wiarolomnego pewnie nie zapytala, bo on biedaczysko uwiedzion zostal.
        • lafiorka2 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:43
          margosia.kr napisała:

          > Odkrył mój mąż, on się przyznał, a żona dała mu wybór.
          > Było również spotkanie w czwórkę na życzenie żony. Chciała popatrzeć mi w oczy
          > i zapytać "dlaczego?".

          o FUCK! I poszłaś ?z mężem???
          • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:47
            Tak...najpierw pani rozmawiała ze mną, a mąż z nim, a później pani z moim mężem...a my staliśmy po przeciwnych stronach parkowej alejki jak skazańcy sadsadsad
            • edelstein Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:51

              I jaki wyrok?
              Trza bylo zaopatrzyc sie w granaty,das,sadem,als sprawiedliwosc musi byc po waszej stronie.Zagalopowalas sie w tym bajkopisarstwie.
            • cosmetic.wipes Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:51
              Ty na pewno masz 43 lata? Nie 13?
            • lafiorka2 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:02
              margosia.kr napisała:

              > Tak...najpierw pani rozmawiała ze mną, a mąż z nim, a później pani z moim mężem
              > ...a my staliśmy po przeciwnych stronach parkowej alejki jak skazańcy sadsadsad

              a to dziwnie...Dajcie spokój...Jak mówi moja babcia"jaja jak berety"big_grin
            • gryzelda71 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:27
              Nie wierzę.
              • sundace46 Re: Zdradziłam... 10.11.21, 05:11
                gryzelda71 napisała:

                > Nie wierzę.

                No fakt, trudno sobie wyobrazić, że ktoś jest tak durny, Chryste 😀😀😀😀
            • goodnightmoon Re: Zdradziłam... 27.03.14, 13:18
              margosia.kr napisała:

              > Tak...najpierw pani rozmawiała ze mną, a mąż z nim, a później pani z moim mężem ...a my staliśmy po przeciwnych stronach parkowej alejki jak skazańcy sadsadsad

              Ojjjj, przepraszam, że to napiszę, ale nie mogę się powstrzymać - toż po takich wzajemnych wylewnościach to pasuje tylko miła orgietka i dalsze spotkania co 2 tygodnie, ale w powiększonym gronie tongue_out
              • upartamama Pamiętacie post o żonie lekarza 28.03.14, 13:47
                co niby popija ostro i wywalili go z roboty?
                Pachnie mi tu tym samym trollem.
            • atena12345 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 17:51
              margosia.kr napisała:

              > Tak...najpierw pani rozmawiała ze mną, a mąż z nim, a później pani z moim mężem
              > ...a my staliśmy po przeciwnych stronach parkowej alejki jak skazańcy sadsadsad


              ale czad big_grin
            • savignonblanc Re: Zdradziłam... 10.11.21, 06:18
              😂
    • asia_i_p Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:52
      Rozumiem, że nie szukałaś przygód, że się zakochałaś i jest ci ciężko.
      Ale też takie podejście - spadło to na mnie, nie mam na to wpływu - na dłuższą metę nic nie daje.

      To twoje uczucie już jest, jest jedną z danych w tej sprawie. Były też pewne twoje decyzje - bo utrzymywanie korespondencji to już decyzja. Weź odpowiedzialność za swoje decyzje, bo to już nie jest coś, co się przydarza, tylko coś, co się wybiera. Nie chodzi mi o samobiczowanie, tylko o uznanie - zrobiłam to i to, dobrze mi z tym albo źle, innym z tym dobrze albo źle i biorąc pod uwagę, jak mnie i innym z tym jest, teraz zrobię to i to.

      Bycie trzciną miotaną wichrem namiętności jest bardzo romantyczne, ale źle się kończy nawet w książkach, w życiu tym bardziej.

      Życzę mądrych decyzji, jeśli musi boleć, niech boli jak najkrócej i niech się dobrze skończy. Dla wszystkich.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 17:57
        Dziękuję za twoje słowa, niezwykle mądre słowa.
        Jest z tym źle, bardzo źle...i w głowie pustka...
        • quilte Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:00
          To jest was więcej. Twojemu mężowi i tamtej żonie to dopiero jest źle. Bo panu - jakoś mi się nie wydaje.

          margosia.kr napisała:

          > Dziękuję za twoje słowa, niezwykle mądre słowa.
          > Jest z tym źle, bardzo źle...i w głowie pustka...
        • asia_i_p Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:06
          Gadać jest zawsze łatwo, realnie coś pomóc dużo trudniej. Ale nie ma bata, kiedyś będziecie musieli przejść od wspólnego płaczu do pogadania, długo nie można dzieciakom takiej huśtawki emocjonalnej fundować.
          Kiedyś trzeba będzie przestać płakać i zadać sobie pytania: czy kochasz męża i czy chcesz z nim być? czy on kocha ciebie i czy chce z tobą być? Bo cała reszta jest dosyć drugorzędna.

          Ja się zgadzam z dziewczynami, że chyba niepotrzebnie daliście się namówić na taką rozmowę w czwórkę, bo to zamiast oczyścić sytuację, było upokarzające dla zdradzających i podwójnie bolesne dla zdradzonych, nikt chyba nic nie zyskiwał na takiej konfrontacji. Ale to się już też stało, tak jak ten romans i trzeba chyba podejść do sprawy na zasadzie "Co robić?", a "Dlaczego?" rozkminiać tylko o tyle, o ile jest potrzebne do zdecydowania, co robić.

          Nie musi być źle. Dużo małżeństw przeszło przez takie zawirowania i jakoś z nich wyszło. Tylko musicie dojść do tego, czego chcecie, czego rzeczywiście uczciwie chcecie, a nie czego wypada wam chcieć.
          • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:13
            Spotkania chciała pani, zadzwoniła i nie odmówiłam. Wymienili się z mężem numerami, napisali do siebie słowa wsparcia.
            Wiem, że wszystkim jest bardzo źle.
            To wszystko stało się w weekend...kiedyś przeczytałam, że czasowi trzeba dać czas...
            Może tego potrzeba...czasu...
            • zawszexyz Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:34
              ja ostatnio sie tez zakochalam, nawet nie wiem kiedy i jak , tylko , ze umnie to bez wzajemnosci, nie myslalam ze jeszcze mnie cos takiego dopadnie... w tym wieku... myslalam ze takie rzeczy juz za mna, nie moge jesc , nie moge spac, na niczym skupic , eh beznadzieja ...
              • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:46
                Dokładnie tak...
                Rozumiem, bardzo rozumiem...
                • vre-sna Re: Zdradziłam... 26.03.14, 20:47
                  W zakochaniu właśnie najpiękniejsze jest to usychanie z miłości. A potem euforia, bo się odezwał. A potem znów dół, bo olał. Jak w nastolęctwie, czy to nie jest takie młodzieńcze i świeże? Człowiek dużo poświęci, żeby znowu poczuć. Jak za młodu.
                  Ale warto sobie uświadomić (niestety), że młodość se ne wrati a zbyt wiele do stracenia.
                  Uwierz, to uczucie minie. Daj sobie czas.
          • totorotot Re: Zdradziłam... 27.03.14, 07:23
            Za dużo się naogladali programu "zamiana żon"
    • igajos Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:47
      Skoro sie zakochalas i odsunelas od meza, to dlaczego od niego nie odeszlas? Po co klamstwa, ukrywanie sie, skoro mozna sie pozegnac z mezem i wtedy angazowac sie i rozwijac nowa milosc?
      Skoro jednak nie postawilas sprawy jasno i udawalas, ze nadal jestes z mezem, to czy zastanawials sie co bedzie, gdy romans wyjdzie na jaw? Jak zareaguje Twoj maz? Czy bedzie chcial byc z Toba? Czy Ty bedziesz jeszcze chciala byc z nim? Czy widzialas jeszcze jakas wspolna przyszlosc z nim?
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 18:57
        To nie jest takie łatwe. Może to okrutne, ale nie myślałam co będzie...żyłam chwilą...pierwszy raz w życiu byłam egoistką i myślałam tylko o sobie, o tym, że jest cudownie...o tym dniu, który właśnie trwa.
        Nie myśleliśmy o tym, że wyjdzie tak szybko, tak nagle.
        • paliwodaj Re: Zdradziłam... 26.03.14, 19:11
          >Mąż przeżywa to bardzo...albo trzyma się z boku, albo wyje razem ze mną.
          >Nie wiem jak ogarnąć rzeczywistość...to takie trudne sadsadsad
          >Czuję się jak taka mała, zagubiona dziewczynka

          nie zaluj, widocznie mialas powod do tej zdrady. Nigdy nie szuka sie czegos poza malzenstwem jezeli w malzenstwie ma sie wszystko, Nwet pewnie nie bylas swiadoma tych brakow, sama piszesz ze dzieci I maz byli pierwsi a pozniej ty.
          Tak nie powinno byc, wszyscy mamy byc wazni , nie tylko inni. Kobieta nawet po 23 latach malzenstwa ma byc adorowana I doceniana, nie tylko sluzka w domu.
          Nie oklamuj sie ze bylas szczesliwa I zdradzilas, maz ma wylany zimny kubel wody na glowe.
          Czas wyleczy rany
          • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 20:00
            Nie żałuję, to nie był skok w bok na raz, dla poprawy humoru...zakochałam się...przeżyłam cudowne chwile...cierpię, bardzo cierpię...
            Jest mi jednak bardzo przykro, że skrzywdziłam męża, naprawdę bardzo. I naprawdę starałam się być matką i żoną na 100%.
            Tylko ja nie znajduję odpowiedzi na pytanie "co dalej?".
            • andaba Re: Zdradziłam... 26.03.14, 20:55
              No i niech mi ktos wmawia, że miłość jest piękna...

              Ale kanał.

              Współczuję.
              • misterni Re: Zdradziłam... 27.03.14, 00:24
                Bo miłość jest piękna. Pod warunkiem że z właściwą osobą i nikogo nie krzywdzi.
            • vre-sna Re: Zdradziłam... 26.03.14, 20:55
              Bo teraz jesteś tam a nie tutaj.
              Ja tam się nie znam, ale pamiętam pierwsze uniesienia i wiem, jak to kręci.
              Może brakowało Ci adrenaliny na codzień.
              Może zaangażuj się w coś neutralnego np. sport. Zrób coś dla siebie żeby nie zwariować. I się ciesz tym, że nie spotkasz swego wybranka w sklepie za rogiem. Łatwiej będzie się wyleczyć.
              • karla.on Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:13
                juz ktos kiedys takimi kropkami pisal big_grin
                ale sie wkrecacie smile
                • karola1008 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:34

                  karla.on napisała:

                  > juz ktos kiedys takimi kropkami pisal big_grin
                  > ale sie wkrecacie smile
                  E tam, wcale nie big_grin. Takie rzeczy jak Małgosi zdarzają się statystycznie dosyć często, niestety. A co do wielokropka...to wielu ludzi...zwłaszcza na ... życiowych zakrętach...nadużywa...wielokropka. Jest to maniera tyleż częsta, co ... irytująca...

























                  Reklama
              • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:17
                Nie wiem, co robić...wzięłam wolne w pracy i snuję się jak cień...bez celu i bez szans na lepsze jutro.
                Dostałam przed chwilą smsa od Pani z pytaniem, co mówił o ich małżeństwie i o niej...
                • triss_merigold6 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:22
                  To już nie baw się w głuchy telefon i nie odpisuj. Wystarczy żenady dla wszystkich.
                  Romans, cóż, zdarza się, ale po co od razu się zakochiwać. Na zimno takie akcje, na zimno, to ma być przyjemne, a nie melodramatyczne.
                • jolunia01 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 07:00
                  margosia.kr napisała:

                  > wzięłam wolne w pracy ...
                  Zajmij się czymś absorbującym i przestań sie nakręcać

                  > Dostałam przed chwilą smsa od Pani z pytaniem, co mówił o ich małżeństwie i o n
                  > iej...

                  Zmień numer telefonu. Mleko już się wylało, ale teraz trzeba posprzątać, a nie rozmazywać plamę dalej. Serio radzę.
                • karola1008 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:36
                  Nie odpisuj pod żadnym pozorem. Niech zapyta małżonka, jeśli do czegoś jest to jej w ogóle potrzebne. Ty skup się na tym, co będzie.
            • morgen_stern Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:16
              Minie. Ale swoje wycierpisz. Nie rób teraz pochopnych ruchów i spokojnie poczekaj, jak będziesz uważnie słuchała to los i ty sama podpowiedzą ci najlepsze rozwiązanie smile pozdrawiam.
              • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:20
                Czuję się jak w czarnym tunelu bez szans na zobaczenie światła sad
                • triss_merigold6 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:23
                  Wdech, wydech. Do pracy jednak idź, zajmiesz się czymś rozsądnym chociaż przez parę godzin. Poważnych rozmów już wystarczy na razie.
                  • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:30
                    Nie radzę sobie. Nie umiem się zebrać, staram się ale energii wystarcza na chwilę.
                    Mąż poprosił, by nikt o tym nie wiedział. Gadam sama ze sobą i nie daję rady sad
                    Dlatego napisałam.
                    • triss_merigold6 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:39
                      Przynajmniej w tym posłuchaj męża i do poroża nie dorzucaj mu publicznego widowiskowego obciachu.
                      Do pracy iść musisz, jednak IMO lepiej żebyś nie siedziała bez sensu w domu, bo i tak niczego nie wymyślisz natychmiast.
                    • vre-sna Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:06
                      Margosia, zajmij się czymś. Zajmij się czymś, co Ciebie zmęczy fizycznie. Mówię całkiem serio - fizyczne zmęczenie naprawdę odwraca uwagę.
                      200 brzuszków? Pewnie, że nie dasz rady. A może wlasnie je zrobisz?
                      Te rady prababek o szorowaniu garnków wcale nie były pozbawione podstaw. Gdybym była w tak ciemnej d.pie jak Ty musiałabym działać - rozniosło by mnie od środka.
                • misterni Re: Zdradziłam... 27.03.14, 00:26
                  Dasz radę. Jak będzie ciężko, pisz na priv do mnie: misterni@gazeta.pl
                  Będzie dobrze
            • adwarp no 27.03.14, 13:52
              Jest mi jednak bardzo przykro, że skrzywdziłam męża, naprawdę bardzo. I naprawdę starałam się być matką i żoną na 100%.

              toś się postarała
            • upartamama A jak teraz traktują cię synowie? n/t 28.03.14, 13:51

          • aniaturek0409 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:08
            Zobaczymy co powiesz jak Twój pan mąż się zakocha. Też stwierdzisz że to Twoja wina bo za mało szczęścia panu dałaś?
            • misterni Nie dokopuj jej ok? 27.03.14, 00:28
              I tak jest w czarnej doopie.
              • nanuk24 Re: Nie dokopuj jej ok? 27.03.14, 00:50
                Ale na wlasne zyczenie. Sorry, ale w glepszej dupie sa ich malzonkowie i im nalezy wspolczuc.
                Gdyby z takim watkiem wyskoczyl facet rozczulajacy sie nad soba, dostalby tutakiej takie becki, ze hej. A tu wszystkie biedactwo biedne glaszcz po glowce.
                Do cycusia ja jeszcze przytulcietongue_out
                • misterni Re: Nie dokopuj jej ok? 27.03.14, 01:21
                  Wcale nie przytulam. Tak, sama jest sobie winna, ale po cholerę jej jeszcze dokopywać?
                • misterni Nanuk, priv 27.03.14, 01:22

          • misterni Ale bzdury 27.03.14, 00:20
            Może i miała powody do zdrady, ale nie powinna zdradzić. Jak w małżeństwie się coś nie układa, trzeba o tym rozmawiać, a nie zdradzać. Mówię to ja, która kiedyś poszła na łatwiznę i żałuje tego do dzisiaj.

            paliwodaj napisała:

            nie zaluj, widocznie mialas powod do tej zdrady. Nigdy nie szuka sie czegos poza malzenstwem jezeli w malzenstwie ma sie wszystko,
    • anika772 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 21:54
      Zawsze jak czytam podobne historie, to sobie myślę życzenie "Tylko się nie zakochać, tylko się nie zakochać" To potwornie komplikuje życie.
      Życzę Ci żebyś szybko ochłonęła, zastanowiła się co dalej i żeby, cokolwiek postanowisz, to było jakoś konstruktywne. Bo na razie to się moja droga bezproduktywnie użalasz nad sobą, pilnuj żeby to za długo nie trwało.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:08
        Tak łatwo się mówi, niby dorosły człowiek, a jednak tak trudno się poskładać.
        Dziękuję, że mogę się wygadać, tak zwyczajnie wygadać...dziękuję.
        • anika772 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:11
          Gadaj sobie ile chcesz, skoro to pomaga. Ale proszę Cię weź się w garść, jakoś sobie zracjonalizuj, bo skończysz jak nieszczęsna Anna Karenina! (tfu tfu!)
          • margosia.kr Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:18
            Przepraszam, ale to jest wszystko takie bardzo trudne. Może jutro będzie lepiej. Nie wiem. Nie potrafię się zebrać...po prostu nie potrafię.
    • kerri31 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:06
      Potrzeba wiele siły aby udźwignąć codzienność.
      Współczuję. sad
    • kerri31 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:25
      Mając 24 lata zabawiłam się na popularnym czacie. Podawałam się za faceta. Poznałam kobietę, jak się później okazało ważną osobistość pewnego miasta. Nawet z nią jako facet rozmawiałam, podstawiłam kuzyna. Gadaliśmy ponad pół roku. Maile, czat, telefony. Mówiłam kuzynowi co ma mówić. Zakochała się we mnie, pisała fajne miłosne maile. Chciała się spotkać. Wysłała parę zdjęć. Ja jej również -oczywiście jakiegoś faceta z netu.
      Prosiła bym nie raz przyjechał/ła po nią pod pracę. Myślę, że była tym za kogo się podawała bo nie miała nic do ukrycia, z to ja zwodziłam ją ponad pół roku. Do końca wierzyła, że jestem facetem. Kiedy w końcu napisałam jej prawdę, nie uwierzyła.
      To utwierdziło mnie w przekonaniu, że byłam przekonująca. Myślała, ze znalazła faceta idealnego, tak naprawdę znalazła kobietę , która wie czego pragną inne kobiety. Internet to jedna wielka ściema. Nie można mu ufać.
      • ladnyusmiech Re: Zdradziłam... 26.03.14, 22:56
        Zajeb... ta zabawa, nie ma co big_grin gdybym tak się "bawiła" nawet na anonimowym forum bym się tym nie chwaliła big_grin
        właściwie miałaś już swoje lata, i przez pół roku ?! ciekawe jaki był cel bo nie umiem się dopatrzeć uncertain żenujące
      • bochomazy Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:11
        Ale leczysz się? Masz coś nie tak z głową, skoro chwalisz się tym, że oszukiwałaś dla zabawy. Chore...24 lata to dorosła kobieta, to nie jest normalne, a twój kuzyn podobnie, ładnie się zabawiliście czyimś kosztem i jeszcze nie wstyd ci o tym tak otwarcie pisać bleeee
      • karola1008 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:39
        O matko, naprawdę. Po co Ci było to igranie z uczuciami tej kobiety?
        • morgen_stern Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:15
          Bo ma nie po kolei w głowie, to chyba jasne.
      • anorektycznazdzira Re: Zdradziłam... 30.03.14, 23:25
        Pół roku urządzałaś sobie zabawę kosztem emocji jakiejś obcej osoby, która ci nic złego nie zrobiła? I byłaś już wtedy dobrze pełnoletnia? Mam nadzieję, że obecnie już jesteś pod opieką specjalisty?
    • sole78 Re: Zdradziłam... 26.03.14, 23:04
      bardzo Ci współczuję sytuacji, nie będę potępiać i mówić, że na własne żądanie masz taką masakrę, bo prawo do miłości szalonej nie mają tylko nastolatki, czasami nie wiadomo kiedy i dlaczego coś się wydarzy. Nie utrzymuj kontaktów z żoną kochanka, bo będzie Ci tylko gorzej, odetnij się i jeżeli chcesz i masz szansę to ratuj swoje małżeństwo, liczyć się musisz jednak,że choć deklaracje wybaczenia od męża dostaniesz i na początku będzie super wielka odrodzona miłość z mężem, to w końcu jego tłumione emocje rogacza wybuchną i albo będzie chciał się zrewanżować tym samym, albo będzie się wyżywać w inny sposób niezrozumiały dla reszty otoczenia niewtajemniczonej. Życzę Ci dużo siły, zwłaszcza, że kochanek stchórzył i podwójnie cierpisz uncertain
    • buuenos Re: Zdradziłam... 26.03.14, 23:19
      Nie mam nic do dodania,wiec twoj ulubiony wielokropek dodam.bacznosc .....spocznij.-)
      • misterni Re: Zdradziłam... 27.03.14, 00:31
        Wielokropki nie są zastrzeżone. Same ich czasem używam.
        • czar_bajry Re: Zdradziłam... 27.03.14, 01:40
          Dziewczyna się żali chce pocieszenia a wy wstręciuchy ilość maili jej wypominacietongue_out
    • bochomazy Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:23
      Margosiu, trochę rozumiem dlaczego wpakowałaś się w ten romans, bo też miałam takie pragnienie, żeby poczuć jeszcze raz te motyle w brzuchu, na całe szczęście zakończyłam wszystko na etapie flirtu, ale czasem myślę o tym co mogłoby być. Wiem jednak, że nie warto, ja mam fajne małżeństwo, wiadomo, że po kilkunastu latach nie jest już tak jak na początku, wiadomo, że się kocha ale już nie ma tego szaleństwa jak na początku. Ale ten etap mija w każdym związku, nie daj się zwieść opowieściom o stanie zakochania po 20 latach związku. Jest miłość, ale inna, dojrzała, czasem są fajerwerki, ale nie codziennie. Musisz pomyśleć, dlaczego zdradziłaś, czego brakowało ci w małżeństwie i spróbować z mężem pracować nad tym. Zerwij kontakt z tamtym, nie odbieraj telefonów od niej, zmień najlepiej numer. Dla tamtego najwyraźniej był to przelotny romans, skoro potulnie wrócił do żony i jeszcze dał się namówić na upokarzającą konfrontację. Znajdź sobie jakieś fajne hobby, zajmij się pracą i spróbuj zapomnieć. Ściskam.
      • mx3_sp Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 09:48
        która nie radzi sobie. Zrujnowała życie przynajmniej dwóm osobom i ona sobie nie radzi, smuje się, nie widzi światełka w tunelu. Po 4 miesiącach, zapominając o wszystkim i wszystkich nóżki rozkłada przed facetem z rodziną.
        • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 09:51
          a i jeszcze tekst, że nie szukała miłości. Litości. Jak nawet ogier się napatyczył to chyba można było zignorować.
          • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:33
            Ulzyło?
            • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:35
              nie było w czym. W pewnych kwestiach jestem konserwatywna i radykalna.
            • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:35
              Ooo, z całą pewnością, wszystkie nabzdyczone świętojeb.. idealne mamuśki mają już mokre majtki i czują się takie lepsze smile festiwal dulszczyzny.
              • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:38
                niekoniecznie. Niektórzy nie biją dzieci z zasady, prawda?
                • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:41
                  Porównujesz nieporównywalne.
                  • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:44
                    Dlaczego nieporównywalne? Wszystko sprowadza się do emocji .
                    • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:50
                      Klaps to czyn.
                      • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:51
                        Zaraz się doczepi, że bzykanie to tez czyn, więc śpieszę wyjaśnić, że nie, bicie dziecka to nie jest to samo, co niewierność.
                        • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:59
                          Naprawdę ? Jedno i drugie sprowadza się do braku kontroli nad swoim emocjami; jedno i drugie krzywdzi innych.

                          morgen_stern napisała:

                          > Zaraz się doczepi
                          Morgen nie mierz innych swoją miarą
                          • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:04
                            Bzdura. Klapsy najczęściej są bez emocji.
                            Zdrada była z emocjami. Pani się zakochała.
                            • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:05
                              Faktycznie. Ty walisz na oślep bez powodu.
                              • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:11
                                No nie inaczej, skoro ty to napisałś tak musi być.
                            • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:09
                              Mówimy o normalnych ludziach, którym czasami puszczają nerwy i którzy tego żałują, nie o psychopatach.
                              • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:13
                                Normalnym ludziom puszczają nerwy?
                                Ich też od razu opluwasz? Tak jak panią co zdradziła? Wszak to to samo, tak twierdzisz ty i pani z x w nazwie?
                                • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:22
                                  Gryzeldo jesteś w stanie zauważyć różnicę między opluwaniem a nieakceptowaniem czynu - nie osoby?
                                  • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:27
                                    Nie ma tu ani jednej osoby co zaakceptowała ten czyn. Ale kilka pania opluło.
                    • marysia460 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 16:22
                      Po pierwsze bledy kazdy moze popelnic, nawet takie, wiec przestancie sie pastwic nad kobieta.
                      Z tego co czytam nie jest to typ "zaliczam facetow".
                      Jestesmy tylko ludzmi i nigdy nie wiadomo czy ktoras z nas nie zbladzi, nigdy nie mowmy nigdy.

                      Po drugie, jak juz nie raz wypowiadali sie psychologowie, do zdrady przyczyniaja sie oboje malzonkowie, nigdy wina nie lezy tylko po jednej stronie.
                      Moze to dziwnie brzmi ale niestety taka jest prawda.
                      Tak naprawde nie wiemy jak bylo w tym malzenstwie ...

                      Teraz skup sie na swoim mezu, swoich dzieciach, jezeli Ci zalezy na rodzinie to warto nawet skorzystac z pomocy psychologa

                  • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:56
                    Wg mnie to można porównać.
                    • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:04
                      Na a według mnie nie i co teraz?
                      • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:05
                        Nic.
                • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:42
                  Wybacz, ale obrzucanie dziewczyny wyzwiskami służy tylko i wyłącznie poprawieniu sobie samooceny. Jeśli się ma zasady, to się wg nich żyje, a nie obrzuca innych błotem. Dziewczynie z całą pewnością nie należy się medal, postąpiła niemądrze, ale mądry człowiek wie, że nie jest chodzącym ideałem i tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. Wiele o nas mówi też to, jak traktujemy tych "zbłądzonych". Większość w tym wątku pięknie się "zaprezentowała", takie jesteście "zasadnicze" jak nie przymierzając przekupy z magla, jedna kwoka mądrzejsza i bardziej "zasadnicza" od drugiej.
              • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:40
                No one nigdy przenigdy....
                • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:41
                  Ale jak dotąd nie, a wątek jest o tym co jest a nie o tym co by było.
                  • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:55
                    najbardziej mnie zdziwiło to, że autorka żali się nad sobą, tęskni za kochankiem nie widząc, że mąż chyba jej to wybaczył. Może pora przeboleć kosz od kochanka i zrekompensować winę mężowi, rodzinie. Zakocha i bzyknięta.
                    • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 11:58
                      Masz kiepską wyobraźnię. Nie da się ot tak odkochać w jeden dzień, zwłaszcza z takiej fascynacji, dziewczyna pocierpi, popłacze i jej przejdzie, to są naturalne procesy. Naprawdę, daruj sobie.
                      • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:03
                        Faktycznie to jest tylko kwestia wyobraźni. Z zasady nie kradnę, nie biję , nie krzywdzę (zdrada mieści się w tej kategorii). Wiem, jednak, że więzienia są przepełnione.
                        • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:06
                          Ojejeje jesteś taka idealna! Najidealniejsza na całym forum. Pozwól, że wręczę ci medal z buraka i berło z warząchwi.
                          • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:11
                            Morgen, dlaczego za każdym razem jak brakuje Ci argumentów ośmieszasz innych?
                            • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:12
                              Same się ośmieszacie, ja tylko rozdaję nagrody big_grin
                              • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:15
                                Nie no, oczywiście, przecież jak ktoś ma odmienne zdanie od Ciebie to się ośmiesza.
                                • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:19
                                  Wy nie macie "odmiennego zdania" tylko się nad nią znęcacie z wyraźnym upodobaniem. Chyba nikt tu nie uważa, że zrobiła super i jest ekstra bohaterką dnia codziennego, więc naprawdę można sobie darować. Ale wy po prostu nie możecie, bo te zasady to was wręcz od środka rozdzierają.
                                  • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:23
                                    Proszę o przykłady moich wypowiedzi, w których znęcałam się nad Autorką.
                                    • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:48
                                      Znęcały się inne, ty im przyklasnęłaś, więc jesteś niewinna, rzecz jasna smile
                                      • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:50
                                        Zacytuj ten "przyklask"
                                        • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:55
                                          Ok, wyzywać jej nie wyzywałaś, ale jednocześnie "stałaś" przy tych, które to robiły, prawda? Czyli w zasadzie się z nimi zgadzasz, mam rację? Tylko na rzucenie kamieniem odwagi zabrakło.
                                          Ja wciąż czekam na linka, gdzie znęcałam się nad kimś, kto się mną forum wyżala.
                                          • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:02
                                            Morgen , chyba śnisz, jeżeli myślisz, ze poświęcę swój czas, zeby przekopać się przez 15 lat Twojej obecności na forum. A co do racji - nie masz jej i masz - masz ją, bo owszem, nie pochwalam zdrady tak samo jak te forumki, a nie masz, bo gdyby nie Twój wpis, w ogóle nie zabrałabym głosu w tym watku.
                                            • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:09
                                              Och, nie jestem tu od 15 lat, przeceniasz mnie stanowczo.
                                              Ale skoro tak mocno trzymasz się zasad to zasad ogólna jest taka, że jeśli kogoś o coś oskarżasz to wypadałoby dostarczyć dowody. Nie masz ich - milcz.
                                              Niemniej cieszę się, że moja skromna wypowiedź zachęciła się do dyskusji, bez takich jak ja to forum by umarło i dobrze o tym wiecie tongue_out
                                              • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:13
                                                To nie ja pisałam o zasadach tylko Ty wycierałaś sobie nimi buzię.
                                                • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:16
                                                  Przestań już wymyślać, o zasadach napisałam wtedy, kiedy mx3sp zaczęła nimi wymachiwać jak sztandarem. Bardzo wybiórczo śledzisz dyskusję.
                                                  • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:24
                                                    Ale ja nie napisałam, ze powoływalaś się na swoje zasadywink, tylko, że szydziłaś z cudzych.
                                                  • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 13:32
                                                    Czyli nie dość, że nie ogarniasz dyskusji, to jeszcze nic nie rozumiesz. Nie wyśmiewam się z cudzych zasad, wyśmiewam wymachiwanie nimi jak sztandarem z pychą i pewnością siebie godną lepszej sprawy. I zawsze będę wyśmiewać, im bardziej nadęta Dulska, tym większą mam ochotę ją kopnąć w drewniany tyłek dla otrzeźwienia.
                                                  • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 17:02
                                                    I zawsze będę wyśmiewać, im bardziej
                                                    > nadęta Dulska, tym większą mam ochotę ją kopnąć w drewniany tyłek dla otrzeźwie
                                                    > nia.
                                                    Naprawdę myślisz, że to działa?
                          • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:15
                            Dziękuję. Nagroda ta jest przechodnia?
                      • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:07
                        Nie, morgen, to Ty masz kiepską wyobraźnię, bo gdyby było inaczej wzięłabyś pod uwagę uczucia męża, z którym Autorka mieszka. To on jest tu ofiarą .
                        • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:12
                          A skąd wiesz, że nie biorę? Siedzisz właśnie w mojej głowie? Moja wyobraźnia jest tak bogata, że potrafię pomyśleć o WSZYSTKICH stronach tego dramatu i nie bawię się w moralistkę z mysiej pipki. Takich ludzi omijam z daleka, ci, co najgłośniej krzyczą o moralności swoich zasadach to zazwyczaj największe szuje.
                          • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:17
                            Większą szują jest ta, która nie zdradza niż ta która tak, czasami również dla sportu?
                            • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:23
                              Ona nie zdradziła "dla sportu" to raz. I owszem, mam dla niej więcej zrozumienia jako dla kogoś, kto zbłądził niż dla nabzdyczonej kwoki, która całkowicie świadomie i z wyraźną przyjemnością jeszcze tę nieszczęśnicę dobija.

                              Kończę ten temat, bo mnie zmęczył i co chciałam, to już powiedziałam, poza tym czuję się zalana chrześcijańskim miłosierdziem w tym wątku i muszę się umyć.
                              • marysia460 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 16:26
                                Poperam Morgen w 200 %
                          • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:17
                            morgen_stern napisała:

                            > A skąd wiesz, że nie biorę? Siedzisz właśnie w mojej głowie? Moja wyobraźnia je
                            > st tak bogata, że potrafię pomyśleć o WSZYSTKICH stronach tego dramatu i nie ba
                            > wię się w moralistkę z mysiej pipki. Takich ludzi omijam z daleka, ci, co najgł
                            > ośniej krzyczą o moralności swoich zasadach to zazwyczaj największe szuje.
                            >
                            Wiesz co , podobno najbardziej drażni nas w innych to czego nie potrafimy polubić/zaakceptować u siebie? Pomyśl o tym.
                            • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:21
                              Idąc tą drogą można by pomyśleć, że macie wielką ochotę na małe barabara na boku, skoro ją tak zaatakowałyście tongue_out także ostrożnie z takimi przemyśleniami.
                              • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:26
                                Pozwolisz, ze odpowiem Twoimi słowami "siedzisz w mojej głowie?";-P
                                • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:27
                                  Zastosuj się zatem do własnych słów i nie dywaguj nad moją.
                                  • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:29
                                    Przyganiał kocioł garnkowitongue_out
                                    • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:31
                                      Więc nie smol więcej.
                                      • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:37
                                        Będę smolić tyle ile będzie mi się podobać.
                                        • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:45
                                          no tak, ty mozesz inni nie hahahahaha
                                          • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:49
                                            Wiesz co Gryzelda, jak to się stało, ze przez całe lata uważałam Cię za mądrą babkę? No cóz, kto z kim przestaje takim się stajetongue_out
                                            • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:53
                                              Ale kto z kim przestaje?
                                              Znów jakies koalicje?
                                              • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:55
                                                Dobra, Gryzeldziu, zagalopowałam się, sorry.
                  • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:03
                    Pani zdradziła pana. Więc opluć ją.
                    • mx3_sp Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:04
                      a jak pan zdradzi panią to też taka łaskawa? Czy spakowane walizy i rozwód? Tutaj facet jej odpuściła, a ona dalej wzdycha.
                      • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:07
                        Jesteś mężem tej pani? Nie? Więc może ochłoń.
                      • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:10
                        Tylko na forum jest pakowanie walizek.
                        I w życiu tez nikt nie pluje na zdradzających. Nie to co na forum.
                    • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:13
                      A oplułam ją?
                      • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:14
                        Nie zdązyłaś?
                        • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:18
                          Nie nie miałam zamiaru.
                          • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:29
                            ok.
                            Pochwalac nie ma co, ale i biczowac? Kurcze ....
                            • adorra0 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:36
                              Gryzeldo, czytam ten wątek od wczoraj, a odezwałam się dopiero wtedy kiedy przeczytałam wpis morgen, tylko i wyłacznie dlatego, ze tej niezwykle wrażliwej osobie wrażliwość w niczym nie przeszkadza opluwać ludzi, którzy mają zdanie odmiennej od jej własnego, jedynie słusznego. Forum rządzi się swoimi prawami i jeżeli ktoś zakłada watek to musi się liczyć, ze nie wszyscy będą głaskać po głowce i potakiwać. Znam nicki , które zostały tu dużo gorzej potraktowane niż Autorka i święta morgen miała w tym swój udział.
                              A nie odzywałam się w temacie zasadniczym, bo jakoś trudno mi uwierzć Autorce.
                              • morgen_stern Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:47
                                A w którymże to wątku, gdzie wyżalała się zbłąkana dusza, ja ją tak zmieszałam z błotem? Poproszę o linka!
                              • gryzelda71 Re: Głupia stara egoistyczna pipa, 27.03.14, 12:49
                                Tez nie bardzo wierzę, co napisałam wyżej.
        • sonniva stara? 27.03.14, 14:10
          To że głupia - ok
          egoistyczna - ok,
          ale stara w wieku 43 lat?
          Żal...
          • mx3_sp Re: stara? 27.03.14, 14:18
            doświadczona może być?
    • jagienka75 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 09:54
      ojojojoj, biedactwo....
      gdyby mąż był mądry, dałby ci kopa w dupę.
      nie mam litości/współczucia dla puszczających się żon/mężów.
      • morgen_stern Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:10
        Przestańcie się nad nią znęcać, bo robi się to niesmaczne. Poprawiłyście sobie humor i poczucie wartości? Żałosne.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:13
        Też tak myślałam, nigdy nie popierałam takich związków. Zawiodłam samą siebie, zawiodłam innych. Nigdy nie myślałam, że tak się zachowam, a jednak. Chyba nie znałam samej siebie.
        • mx3_sp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:18
          to może napraw relacje z mężem jeśli jeszcze jest a nie użalasz się nad sobą i płaczesz po kochasiu. Sprawa chyba jest jasna, zostawił Ciebie.
        • misterni Re: Zdradziłam... 27.03.14, 16:25
          Wierzę, ze ci ciężko, życie z piętnem zdrajcy wcale ie jest łatwe.
          Na pewno czeka cię jeszcze sporo ciężkich chwil, ale żebyście jako małżeństwo z tego wyszli obronną ręką, zachowuj się tak, jakbyś chciała żeby twój mąż zachowywał się wobec ciebie w sytuacji odwrotnej. Pomyśl, czego być oczekiwała od niego? Jestem pewna, że nie chciałabyś patrzeć na jego rozterki, prawda?
          Po prostu musisz zacisnąć zęby i się zająć waszymi sprawami. Jak ci ciężko, zapisz się na terapię, ale dla męża masz być teraz oparciem. Inaczej nie wyjdziecie z tego.
    • yanadis Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:06
      takie historie się zdarzają i zwykle najbardziej się nimi emocjonują Ci, ktorzy nie mają w tej kwestii za wiele do powiedzenia. Nie wiemy kiedy przyjdzie do nas miłość, czasem zdarza się to zupełnie niespodziewanie. Zaraz pewnie zostanie wygrzebany mój post sprzed półtora roku gdy zostałam zlinczowana za romans z żonatym mężczyzną. U mnie jednak historia zakończyła się tak, że rozwiódł się on ze swoją żoną i jesteśmy razem. Ale na początku, po odkryciu romansu przez jego żonę (również byli ponad 20 lat po ślubie) nie zdecydował się na odejście, został z nią. Teraz dopiero rozumiem jaka trudna była to decyzja, tam miał spokojny dom, rodzinę, stabilizację. Brakowało mu tylko uczucia. Tylko a zarazem tak wiele. I okazało się że przy braku uczucia z jego strony nie da się ratować tego związku. Obawiał się również reakcji dzieci z którymi był bardzo związany. Na szczęście dla nas obojga dzieci zaakceptowały nasz związek i bardzo dobrze teraz rozumieją dlaczego związał się ze mną, ryzykując tak wiele.
      Margosiu, moja historia pokazuje że decyzja mężczyzny odnośnie pozostania z rodziną nie zawsze oznacza, że Cię nie kochał. Mężczyźni są wygodni i to jest naprawdę trudna decyzja. Nie piszesz też w jakim wieku są Wasze dzieci, ale to przynajmniej nastolatki a one mają bardzo wyidealizowany pogląd na związek, na zdradę.
      Nie wiadomo jak to wszystko się zakończy, czy w końcu będziecie razem czy zostaniecie w swoich obecnych związkach... jeszcze różnie musi być. Wiem bardzo dobrze jak się czujesz, ja dwa miesiące miałam wyjęte z życiorysu, wprawdzie chodziłam do pracy ale byłam cieniem człowieka. Jak sobie teraz przypomnę ten okres to nadal mam łzy w oczach i ściska mnie w piersi z bólu. Na szczęście miałam wtedy przy sobie bliskie osoby, przyjaciółki które bardzo mnie wspierały. Nie wiem co bym bez nich zrobiła.
      Życie pisze nam różne scenariusze i żadna miłość nie jest czymś złym, nawet jeśli przytrafia się osobom będącym w związkach.

      Ps. jeśli chcesz pogadać to napisz na maila gazetowego, to nie jest dobre miejsce żeby się tak uzewnętrzniać..

      Pozdrawiam
      M.
    • kleo881 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 11:38
      No coz tak bywa, ze facet sobie pobzyka i wraca na stare smieci. ;-p
      A jak sie zaglada do czyjegos koryta, to bardzo czesto sie po dupie dostaje.
    • rosapulchra-0 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:00
      Wiesz co? Ja zostałam zdradzona. Doskonale wiem, jak się czuje twój mąż.
      Wybaczyłam swojemu mężowi i dałam mu szansę. Póki co odpracował swój grzech wobec nie z jedną, ale z wieloma nawiązkami.
      Pomyśl o tym.
    • babsee Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:11
      Ja również nie pochwalam i również cholernie mi szkoda twojego męża, nie ciebie.
      Ale nie o to chodzi.
      Ogarnij sie dziewczyno.Dostalaś być moze szansę od męża, żeby życ dalej w rodzinie, nie zjebac wszystkiego do końca, zapewnić dzieciom normalny dom.
      Wykorzystaj tę szanse.
      Przestan sie skupiac juz na sobie.Wystarczy. Juz sie skupilaś za bardzo przez ostatnie dwa lata.

      I tez radze jak Morgen-nie podejmuj zadnych decyzji!poczekaj, ochłoń. To takie strasznie banalne, ale czas naprawde leczy rany.
      • morgen_stern Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:17
        I jeszcze dodam, że za parę miesięcy chwycisz się za głowę, jak pomyślisz o tej aferze. Trudno ci teraz w to uwierzyć, ale tak będzie.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:20
        To trwało 4 miesiące, a nie dwa lata.
        Nie wiem, czy czas leczy rany. Może i tak jest.
        To jest taki stan, że leżysz i nie wiesz czy wstaniesz. Zapewne dla wszystkich.
        • babsee Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:58
          A to sorki.Nie wiem dlaczego wyczytalam,ze dwa lata.
          to dobrze,ze krotko.Szybciej ochłoniesz.
        • rosapulchra-0 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:59
          margosia.kr napisała:

          > To trwało 4 miesiące, a nie dwa lata.
          > Nie wiem, czy czas leczy rany. Może i tak jest.
          > To jest taki stan, że leżysz i nie wiesz czy wstaniesz. Zapewne dla wszystkich.

          Leczy. Uwierz. U mnie leczył przez prawie dwa lata, z czego pół roku spędziłam ciężko chora w szpitalu. I to ja zostałam zdradzona. O depresji pisać nie będę, bo mam ją do dziś, ale wiem, że czas leczy rany.
          Spróbuj się postawić w roli twojego męża i poczuj to, co on czuje, to rozczarowanie, ten ból, świadomość bycia tak bardzo oszukanym przez ukochaną osobę. I daj sobie szansę na uzdrowienie waszych wzajemnych kontaktów. Zapewniam cię, że to bardzo ciężka, często po grudach praca, ale na pewno nie Syzyfowa. Wystarczy chcieć. O tamtym zapomnij (wiem, łatwo się pisze, zakochałaś się, więc ci zdecydowanie trudniej), ochłoń, wróć do rodziny i żyj dla rodziny. Postaraj się w dwójnasób wynagrodzić mężowi tę krzywdę.
          Jestem pewna, że za jakiś czas będziesz o tej fascynacji myślała ze wstydem.
        • misterni Będę brutalna, ale trudno, czasem trzeba 27.03.14, 16:56
          NIE, nie dla wszystkich. Twój "ukochany" teraz robi wszystko, żeby żona mu wybaczyła. Jakby mógł, to by tańczył na uszach przed nią. Jestem w stanie się o to założyć.
          I wiesz co? Ty powinnaś z niego wziąć przykład.

          margosia.kr napisała:

          To jest taki stan, że leżysz i nie wiesz czy wstaniesz. Zapewne dla wszystkich.
    • lilly_about Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:19
      Współczuję masakry psychicznej. Nic nie można napisac poza tym, że czas leczy rany ,skoro pan wybrał żonę. Trudno mi jednak ogarnąć sytuację, ze spotkaliście się we czwórke, a potem patrzyliście, jak wasi małzonkowie dyskutują.
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:27
        Tak, to jest masakra. Dokładnie tak.
        O spotkanie poprosiła żona, nie wiedziałam jak powinnam się zachować i zgodziłam się. Było okropnie dla nas wszystkich. Myślę, że dla żony i męża ich rozmowa była ważna. Dwoje ludzi, którzy w tej chwili czuli to samo. I my, winowajcy.
        • mx3_sp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:33
          Dzieci nie żal? Młode jeszcze, prawda?
          • gryzelda71 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:35
            Dawaj dawaj nie przestawaj.
          • lilly_about Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:36
            A co? Dzieci nagle jeść nie dostają?
            • adwarp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 15:09
              > A co? Dzieci nagle jeść nie dostają?

              pewnie dostają, ale same sobie robią, bo to nie maluchy, w końcu rozbita matka, płacząca razem z ojcem, to przecież nic takiego, ważne, żeby zupa była na stole.
              • mx3_sp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 15:17
                swoją drogą z jakiego powodu mąż płakał. Autorka została porzucona - rozumie się, ale mąż jaki miał powód.
                • rosapulchra-0 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 18:41
                  mx3_sp napisała:

                  > swoją drogą z jakiego powodu mąż płakał. Autorka została porzucona - rozumie si
                  > ę, ale mąż jaki miał powód.

                  No zgadnij.
    • inguszetia_2006 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 12:37
      margosia.kr napisała:Nie radzę sobie...nie szukałam tej miłości...ona przyszła tak po cichu, tak podstępnie... po prostu nie radzę sobie...
      Witam
      Przestań się tak biczować do gołego mięsa;-P Nie było podstępu, dostałaś to, czego ci brakowało. Tak to jest we wszechświecie, że jak bardzo prosisz, to dostajesz, każdy brak musi zostać wypełniony. Jest takie powiedzenie,że "człowiek bez miłości jest jak nieboszczyk na wakacjach". Teraz chociaż czujesz, że żyjesz! Marne to pocieszenie, ale zawsze;-D
      Pozdrawiam cię
      Ing
      • margosia.kr Re: Zdradziłam... 27.03.14, 14:07
        To chyba zbyt proste wytłumaczenie. Chciałam miłości to ją dostałam ? To chyba nie tak.
        Czuję, że żyję ? Nie, zupełnie tego teraz nie czuję.
        • mx3_sp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 14:19
          A co czuje Twój mąż?
    • adwarp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 14:30
      > Został przy żonie i córce...

      a gdyby nie został, odeszłabyś od męża?
      • mx3_sp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 14:32
        Po 4 miesiącach gorących maili i sexiku takie plany w ogóle się ma?
        • adwarp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 15:05
          nie wiem, dlatego pytam
          skoro autorka nie może spać, jeść, pracować, bo pan został ze swoją rodziną to chyba miała nadzieję na więcej.
          • marysia460 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 17:30
            Kazdy ma prawo popelnic blad.
            Z tego co czytam nie jest to typ kobiety "zaliczam facetow".
            Jestesmy tylko ludzmi i nigdy nie wiadomo czy ktoras z nas nie zbladzi, nigdy nie mowmy nigdy.

            Po drugie, jak juz nie raz wypowiadali sie psychologowie, do zdrady przyczyniaja sie oboje malzonkowie, nigdy wina nie lezy tylko po jednej stronie.
            Moze to dziwnie brzmi ale niestety taka jest prawda.
            Tak naprawde nie wiemy jak bylo w tym malzenstwie ...

            Teraz skup sie na swoim mezu, swoich dzieciach, jezeli Ci zalezy na rodzinie to warto nawet skorzystac z pomocy psychologa .

            Wiem, ze w tej chwili to dla Ciebie czcze gadanie ale moze tak musialo sie stac, ponoc nic nie dzieje sie bez przyczyny.
            Trzymaj sie
            • vvipp Re: Zdradziłam... 27.03.14, 17:41
              Nie odszedł od żony bo margosi widocznie też czegoś brakowało, nikt nie jest idealny.
              • alexa0000 Re: Zdradziłam... 28.03.14, 13:35
                A mąż cię błagał o pozostanie, pozostawił decyzje tobie, czy też zagroził odejściem?
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:09
                  Nie ma jeszcze żadnych decyzji. Są chwile rozmów i chwile milczenia, są słowa o rozstaniu i daniu sobie czasu. Powiedział, że walczy w nim serce z rozsądkiem.
                  M.
            • margosia.kr Re: Zdradziłam... 27.03.14, 17:46
              Moje małżeństwo było jak miliony innych, bez większych szaleństw, bez większych zawirowań, normalne życie. Synowie w wieku 21 i 12 lat.
              Nie czuję w sercu tego, co powinnam czuć do męża. Po prostu nie czuję. To ròwnież dobija.
              Mój mąż był moją pierwszą miłością, moim pierwszym mężczyzną. Nigdy nie myślałam, że tak się stanie. Naprawdę nigdy.
              • adorra0 Re: Zdradziłam... 27.03.14, 18:59
                margosia.kr napisała:


                > Nie czuję w sercu tego, co powinnam czuć do męża. Po prostu nie czuję. To r
                > 2;wnież dobija.
                Wierzę, że tak jest. To co mnie rzuciło się w oczy podczas czytania Twoich postów to jakiś taki brak uczuć. I o ile rozumiem obniżony nastrój spowodowany zawodem miłosnym o tyle zastanawiał mnie ten brak uczuć wobec męża. Niby pisałaś, ze Ci przykro, ale ja tego nie czułam. Teraz rozumiem. Mam jednak pytanie w związku z brakiem uczuć do męża - próbowalaś coś z tym zrobić? Próbowaliście? Rozmawialaś z mężem na temat tego czego Ci brakuje w Waszym związku? Może to jest dobra okazja, kiedy emocje opadną, żeby porozmawiać o swoich oczekiwaniach/pragnieniach, bo mąż albo jest w szoku albo nadal Cię kocha.
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:18
                  Nie mówiłam. Nie miałam odwagi mówić, że czuję mniej, że czuję słabiej i to chyba był błąd.
                  Mąż jest w szoku i chyba mnie kocha, bo o tym mówi. Tylko ja tego nie czuję. Ktoś mi wczoraj powiedział, że mam tylko jedno życie i też muszę być w nim ważna. Najczęściej inni byli ważniejsi, a ja sama siebie stawiałam na końcu.
                  • guderianka Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:26
                    Nie mówiłam. Nie miałam odwagi mówić, że czuję mniej, że czuję słabiej i to chy
                    > ba był błąd.


                    A nie jest tak, że z perspektywy czasu wydaje Ci się/widzisz że czułaś słabiej i mniej ?
                    Dopiero gdy masz porównanie to to widzisz? Chociaż porównanie to tylko imaginacja- świeże wygrywa ze starym. To tak jak mieć stare wygodne buty, które wiele przeżyły i stopa w nich może wszystko kontra nowe śliczne modne pantofelki. Dadzą Ci nowe odczucia, wrażenia, zachwyt, poczujesz się wyjątkowa. Ale gdy zmienisz stare na nowe może okazać się, ze te nowe nie pasują tak bardzo do stopy, że więcej z nimi problemów-źle reagują na deszcz, słońce, temperatury wyboje. No ale są nowe..
                    (wszystko wymaga oswojenia budowania na nowo-nowy tez robi kupy, puszcza bąki, smierdzi mu po nocy z ust...tylko jest swiezy i zachwyca- na jak długo ?)
              • latarnia_umarlych Re: Zdradziłam... 28.03.14, 13:09
                > Mój mąż był moją pierwszą miłością, moim pierwszym mężczyzną. Nigdy nie myślała
                > m, że tak się stanie. Naprawdę nigdy.

                Kobieto!
                Miłość, ksiądz i sraczka przychodzą znienacka. Wierzę Ci, przecież nikt nie zakłada związując się z kimś, że kiedykolwiek go zdradzi. Masz mętlik w głowie, jesteś znieczulona, ale to minie. Daj sobie samej spokój i czas i dopiero potem analizuj, co do kogo czujesz. Powodzenia, łatwo nie będzie, ale dasz radę. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia.
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:20
                  Dziękuję. Chcę spróbować być silna, ale jest to bardzo trudne.
              • upartamama Re: Zdradziłam... 28.03.14, 13:55
                margosia.kr napisała:
                Synowie w wieku 21 i 12 lat.

                Mam nadzieję, że twoi synowie nie będą traktować cię jak szmaty. Ich matka poszła z innym. To może im skrzywić świat.
                Jak oni się w tym odnajdują???????????
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:26
                  Zawsze byłam dla moich synów. O każdej porze dnia i nocy. Mieli i mają moją miłość, troskę i zainteresowanie. Posprzątane, wyprane, ugotowane, podane, pozmywane, przegadane smutki i radości, czułość, przytulanie, śmianie itd. Za tą mają myśleć o mnie "szmata" ?
                  Starszy powiedział, że jest dorosły i życie pisze różne scenariusze, a dla młodszego rodzice się pokłócili.
                  • jola-kotka Re: Zdradziłam... 31.03.14, 07:58
                    Podpinam się tutaj,ale pisze ogólnie.
                    Zdradziłaś i ok to cię nie zabiło a pokazało,że może być lepiej inaczej.
                    Moim zdaniem nie da się przez życie przejść mając jednego partnera w kwestii seksu,chęć poznania czegoś nowego kiedyś nadejdzie.
                    Skoro w twoim związku nie miałaś wszystkiego czego potrzebujesz to zdrada była naturalną konsekwencją.
                    Nawet jeśli zostaniesz z mężem i po rozmowach będzie między wami lepiej bo on będzie się starał to nie będzie to trwało długo dla mnie takie naprawiane związki to nic fajnego,wymuszoone zachowania na potrzeby sytuacji,aby zachować to co jest nie rozbijać rodziny a w efekcie często prawdziwego szcześcia w nich juz nie ma.
                    Nie czekaj na decyzję męża tylko sama przemyśl czego chcesz.Jeśli mąż nie kręci cię już to odejdz od niego bo skrzywdzisz go kolejny raz,człowiek szuka szczęścia wbrew wszystkim i wszystkiemu.
                    Teksty,że po latach nie może być jak na początku to bzdura,związek o który się dba,cały czas walczy o ten płomień który był na początku,gdzie nie pozwala się na rutynę,będzie zawsze gorący i super.
                    Teraz to wiem,po pierwszym zdradzonym mężu,rozwodzie.
                    W drugim małżenstwie już nie pozwalam na kapcie i gazetę.
                    • margosia.kr Re: Zdradziłam... 31.03.14, 09:11
                      Myślę trochę inaczej tzn. chodzi mi o seks. Wydaje mi się, że można być z jednym mężczyzną. Wiem, brzmi śmiesznie, przecież zdradziłam. Tylko zanim zdradziłam fizycznie nastąpiła zdrada psychiczna. Godziny telefonicznych rozmów, które tylko pokazywały, jak podobna jest nasza percepcja świata. Z całym szacunkiem dla mojego męża, ale nigdy nie czułam się takim partnerem w rozmowie z nim.
                      Już od lat nie czułam się jak kobieta. W naszym małżeństwie to ja nosiłam "portki". Teraz usłyszałam, że to ja odebrałam mężowi te "portki", ale on tak naprawdę nie robił nic, by je zatrzymać.
                      Rozmowy, rozmowy, które niewiele wnoszą bo mają formę oskarżeń. Jestem głupia, naiwna, niszczę wszystko, nikt już mnie nie będzie tak kochał itd.
                      W sobie nie widzi nic na minus. Dobry mąż, który pracuje, nie pije i nie bije. Zgadza się, był dobry tylko dlaczego zapomniał, że jestem kobietą ? Nie zabrał do kina, nie kupił kwiatka ...niby nic a tak wiele.
                      Nic chyba z tego nie będzie. Powiedział, że każde moje wyjście z domu to będzie zastanawianie, czy jestem ok. Poza tym ja nie czuję.
                      Ktoś mi powiedział, że mam jedno życie i ja też muszę być w nim ważna. Gdzieś ta moja "ważność" została dawno temu zgubiona.
                      Nie szukałam innego mężczyzny. Jedna chwila, przypadek sprawił, że zaczęliśmy ze sobą rozmawiać.
                      Mąż rozważa wyprowadzkę.
                      Ma kontakt ze zdradzoną żoną, dzwoniła w sobotę. Nikt inny jej nie zrozumie tak jak (jeszcze) mój mąż. Oczywiście powiedział mi parę "minusów" na temat jej męża. Nie zmienia to jednak faktu, że czułam się wyjątkowo. Śmiszy trochę, że nas obgadują.
                      Może tak ma być, może moje życie ma potoczyć się innym torem. Nie wiem.
                      M.
                  • szmery197123 Re: Zdradziłam... 09.11.21, 21:19
                    Przeprosiłaś dzieci?
              • asia_i_p Re: Zdradziłam... 28.03.14, 15:15
                A co powinno się czuć do męża? Bo chociaż od 15 lat jestem mężatką i gdyby mnie ktoś spytał, czy obecny stan chcę zachować na zawsze, bezterminowo, bez wahania powiedziałabym tak, to nie potrafię określić, co powinno się czuć.

                Nie wiem, czy trochę sobie nie zmitologizowałaś miłości - że musi być z nóg zbijająca namiętność, zawsze spontaniczna, drżenie serca, i takie tam. No nie będziesz się rumienić na widok twojego męża i raczej nie będziesz czuć dreszczów wzdłuż kręgosłupa. Ale powiedz mi, czy byłaś z mężem tak zwyczajnie szczęśliwa? Mam na myśli, czy wstając rano, uśmiechałaś się na myśl o dniu, który cię czeka? Czy brak czułaś, kiedy się porównywałaś z opowiadaniami koleżanek o śmiertelnym zakochaniu - to wtedy pół biedy, czy też czułaś ten brak na co dzień, było ci smutno - bo wtedy to już nie jest pół biedy.
                • guderianka Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:16
                  No nie będz
                  > iesz się rumienić na widok twojego męża i raczej nie będziesz czuć dreszczów wz
                  > dłuż kręgosłupa


                  yy ?
                  nie ?
                  • defacto7 Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:29
                    Wiem co czujesz. Tez zdradziłam. Tez nie umialam żałować bo w małżeństwie od dawna brakowalo mi uczucia. My sie rozwodzimy. Chwile próbowaliśmy to uratowac, ale po zdradzie juz nigdy nie bedzie dobrze, nie masz sie co łudzić.
                    • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:40
                      Wiem i właściwie chyba nie chcę ratować. Bo gdybym czuła, że kocham męża to byłby sens, a tak ? Krzywdzić dalej jego i siebie? Na razie mam w głowie mętlik.
                      Jak sobie poradziłaś z sytuacją ?
                      • defacto7 Re: Zdradziłam... 29.03.14, 10:48
                        Na pewno potrzebujecie czasu, minimum miesiąc -dwa, żeby ochłonąć z emocji i przemysleć wszystko na chłodno. Mąż pewnie bedzię póbował Ci wybaczyć i nie rozpamiętywać, ale już nigdy nie spojrzy na ciebie tak jak przed zdradą, bedziesz żyła jak na minie i czekała na jego wybuch. Ja nie wierzę, że po takiej sytuacji może być jeszcze miłość między małżonkami.Małżeństwo może przertrwać, ale tylko jako wygodny ukad, żeby nic nie zmieniać. My nie chcieliśmy żyć bez milosci i zaufania, więc postanowiliśy się rozstać. Ogarniesz się psychicznie, wbrew pozorom kobiety są silniejsze psychicznie niż mężczyźni.
                        Może mi było łatwiej to przetrwać, bo facet z którym zdradzilam mnie kocha i chce być ze mną w przyszłości....
                        • misterni Re: Zdradziłam... 30.03.14, 16:29
                          defacto7 napisał(a):

                          Może mi było łatwiej to przetrwać, bo facet z którym zdradzilam mnie kocha i chce być ze mną w przyszłości....

                          No i to trzeba było napisać na początku, bo reszta, to jest kwestia indywidualna. Są pary, które wybaczyły sobie zdradę i żyją razem w miłości, czasem nawet jest lepiej między nimi po, niż przed.
                • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 08:35
                  Nie chodzi o namiętność zbijającą z nóg, ale chyba o to, że zaczęło brakować radości ze wspólnego przebywania, zaczęły drażnić drobne gesty, zbrzydły walające się skarpetki, a pytanie "mam jakąś koszulkę" zaczęło doprowadzać do szału. Zaczęłam czuć, że tego nie chcę, że pojawiła się uczuciowa "pustka".
                  • defacto7 Re: Zdradziłam... 29.03.14, 10:55
                    Jestem ciekawa czy odkąd wydała się zdrada, to nie miałas już żadnego kontaktu z kochankiem? Umiecie bez siebie żyć? My nie potrafilismy zerwać kontaktu, nawet jak nasi malżonkowie się dowiedzieli, to uczucie bylo silniejsze.Jeśli to byla prawdziwa miłość ze strony tego faceta, to myślę że predzej czy później odnowi kontakt i może wam się uda.
                    • margosia.kr Re: Zdradziłam... 29.03.14, 12:15
                      Wydało się tydzień temu. Był jeden kontakt. Nie mam pojęcia jak będzie. Nie wiem w co wierzyć, czemu ufać. Chyba nie powinnam opisywać szczegółow na forum.
                  • asia_i_p Re: Zdradziłam... 31.03.14, 21:24
                    A to nie najlepiej. Bo taka radość z bycia ze sobą jest dla mnie ważniejsza od namiętności zbijającej z nóg. Pożądanie raz się czuje, raz nie, a poczucie, że kiedy ta druga osoba wchodzi do pokoju, świat zyskuje na urodzie, jest raczej niezmienne.

                    A kiedyś się sobą cieszyliście, czy zawsze było letnio, a teraz zimno?
    • mamaagula Re: Zdradziłam... 30.03.14, 16:13
      margosia.kr napisała:

      > Właśnie tak...po 23 latach małżeństwa...
      > Zakochałam się jak nastolatka...on z innego miasta, żonaty...ja mężatka z dwójk
      > ą dzieci...
      > Trwało niespełna 4 miesiące...wydało się w piątek...czułam się naprawdę kochana
      > i ważna...przegadanych kilkadziesiąt godzin...prawie 4 tysiące maili...to nie
      > był seks...to było rozumienie się w pół słowa...w tych samych momentach śmiech.
      > ..mówił, że nie jesteśmy połówkami tylko całością...
      > Został przy żonie i córce...
      > Nie radzę sobie...nie szukałam tej miłości...ona przyszła tak po cichu, tak pod
      > stępnie... po prostu nie radzę sobie...


      Polecam film Huśtawka dla zdradzonych, zdradzających, a przede wszystkim ku przestrodze.
      • ala_bama1 Re: Zdradziłam... 30.03.14, 16:54
        Myślę że piszesz o swoim małżeństwie przez pryzmat "nowego związku" i nijak możesz porównywać jedno z drugim. Zresztą trudno żeby tak było... Zdaje sobie sprawy że po tylu latach z mężem nie ma już tych fajerwerków, ale uwierz to działa w dwie strony i Ty tez dla męża przestałaś być ucieleśnieniem marzeń. Nowe zawsze jest fascynujące, pociągające bo... jest nowe, ale jak długo? Wszystko z czasem powszechnieje. chcesz odejść od męża - ok ale co dalej ? on nie wybrał Ciebie. Potrzebujesz czasu to fakt, na pewno nie będzie łatwo. Cokolwiek byś nie zrobiła życzę powodzenia.
        • margosia.kr Re: Zdradziłam... 30.03.14, 20:45
          Moje małżeństwo było całkiem dobre. Nie było większych afer. Nie porównuję i nie oceniam panów. Nie da się. Są zupełnie różni. Zakochałam się, a chyba najtrudniej walczyć z samym sobą, z własnymi uczuciami.
    • rosapulchra-0 Re: Zdradziłam... 30.03.14, 23:07
      margosia.kr, wszystkie dziewczyny, jak jeden mąż, mówią ci, abyś się ogarnęła. No to zrób to do cholery! Potrafiłaś zdradzić? To potraf okazać skruchę, bądź świadoma bólu, którego zadałaś swojemu najbliższemu człowiekowi i OGARNIJ SIĘ W KOŃCU!
      • anorektycznazdzira Re: Zdradziłam... 30.03.14, 23:28
        podpiszę się, mogę?smile
        • rosapulchra-0 Re: Zdradziłam... 30.03.14, 23:39
          Oczywiście.
Pełna wersja