Witam!W sobotę moja 4letnia córka jadąc rowerkiem upadła.Jechała z górki w lesie zaczeła hamować i spadła na prawą stronę.Oczywiście popłakała się wstała zobaczyłam na prawej stronie w okolicach policzka duże otarcie.Przeszła ze mną jeszcze kawałek po lesie i wróciłysmy do samochodu.W domu zaczęła zasypiać.Zaniepokoiłam się.Zadzwoniłam do naszej Pani doktor kazała jechać na oddział dziecięcy.W trakcie jazdy dziecko zwymiotowało.Na oddziale lekarka zbadała małą(zrenice,odruchy,chodzenie itd.)dała skierowanie na Chirurgię Dziecięcą jakby objawy sie nasiliły.Pozwoliła córkę położyć spać na godz.po godz.ją wybudzić.Tak zrobilismy.Po godzinie spania wstała ale była jakaś nieswoja.Spanikowana wsiadłyśmy w samochód i na oddział chirurgi.Musieliśmy pojechać do innego miasta ok 50 km.Całą drogę spała w aucie.Dojechaliśmy tam zrobiono jej Rtg głowy wszystko ok.Po tym spaniu w aucie córka ''ożyła'' zachowywała się zupełnie normalnie.Śpiewała,żartowała.Zostawiono nas na obserwacji w szpitalu 2 dni.Nic żadne wymioty niepokojące rzeczy już się nie wydarzyły.Kazano nam posiedzieć 2 dni w domu,pózniej na kontrol do pediatry i tyle.Wypis ze szpitala Stłuczenie Głowy.Nie wstrząśnienie mózgu.Pediatra na kontroli powiedziała że wszystko ok.Dziś dziecko już w przedszkolu.
I teraz pytanie:nie mogę dojść do siebie po tym co się stało,dodam wiem że mnie zjecie że nie założyłam jej kasku

((na ten spacer.Wiem,wiem mam nauczkę na całe życie.W szpitalu nie zrobili jej Tomografii bo nie było przesłanek(?).A ja się ciągle martwię

i wyrzucam sobie że to moja wina..Zastanawiam sie czy nie zrobić jej praywatnie tej Tomografii. Co zrobiłybyście na moim miejscu??
Dodam że dziecko zachowuje się całkowicie normalnie,rozrabia,skacze,biega,bawi się.Na nic się nie skarży.