Dodaj do ulubionych

dziecko a kara

03.04.14, 19:06
Mój dzieć ma w nosie kary. Jak mu nałożę szlaban na rower to ogląda bajki, jak na bajki to zagra w gry, jak i na gry i na bajki i na rower to będzie bawił się klockami. Praktycznie po pierwszym buncie zawsze znajdzie sobie zajęcie. Przecież jako karę nie posądzę dziecka na kanapie na całe popołudnie. Nie zabronie zajęć dodatkowych w ramach kary (chociaż byłoby to dotkliwe). Jak to jest u Was, dzieci odczuwają dyskomfort kary?
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:08
      Inteligentna bestia wink
      Moja ma tak samo -potrafi sie zawsze dobrze bawić,nawet jak ma wiele ograniczeń.. -karcer byłby najlepszy big_grin
      • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:17
        Przyszło mi do głowy, że w takim karcerze to można super się bawić odbjając od ścian i nie robiąc sobie krzywdy smile Młodemu pewnie też by przyszło to do głowy smile
        • bei Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:25

          To jak moj, najlepsza kara to legnąć z książką na łóżkusmile


          olaromanska.blox.pl/html

          www.dlaleszka.cba.pl/
        • kk345 Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:27
          > Przyszło mi do głowy, że w takim karcerze to można super się bawić odbjając od
          > ścian i nie robiąc sobie krzywdy smile
          Chyba mylisz pojęcia- odbijanie się od betonowych ścian karceru zrobiłoby zdecydowana krzywdę każdemu dziecku...
          • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:37
            Ja byłam w takim karcerze obłożonym gąbką, aby więźniowie nie mogli w nim zrobić sobie krzywdy.
            • kk345 Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:13
              Karcer to ciężkie więzienie- to z gąbką to izolatka.
              • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:17
                Karcer to nie więzienie tylko potocznie (w dzisiejszych czasach) cela więzienna. Oficjalna nazwa to cela izolacyjna.
    • naplaze Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:23
      Mądre dziecko.
    • e-kasia27 Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:25
      Skoro sama widzisz, że kary są bez sensu, to po kiego licha ciągle je stosujesz??

      Może wystarczyło by z dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć, co i dlaczego robi według Ciebie nie tak, jak trzeba?
      Po co te kary??
      • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:35
        Rozmowy z dzieckiem są oczywistością, ale jak mówię 3 razy a on i tak robi swoje, to zastanawiam się nad zastosowaniem kar. Kara i rozmowa to niezależne reakcje na przeróżne sytuacje. Jak zjeżdza z górki rowerem to rozmawiam, ale jak wjezdza samochodem w drzwi po moich kilku uwagach to kara. Kara ma być dotkliwym utrudnieniem życia, stosowana na bezmyślne sytuacje, jako straszak.
        • ichi51e Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:24
          Czyli przez kary wyzywasz swoja niemoc wychowawcza?
          • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:28
            Zgadza się. Brak posłuchu po słowach "synku nie rób tego czy tamtego" świadczą o mojej niemocy wychowawczej.
    • figrut Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:42
      Młodszy akceptuje każdą karę, choć nie jest dla niego przyjemna, bo np. wolałby pograć w grę, a nie pooglądać telewizor. Starszy nie akceptuje żadnych kar i tak dotkliwie potrafi wymuszać, że kiedy on ma karę, to wszyscy domownicy mają jeszcze większą karę przez te próby wymuszania.
    • gaskama Re: dziecko a kara 03.04.14, 19:42
      Nigdy jeszcze nie karalam mojego 12 latka. Nawet poszlam go zapytac, jaka ostatnia kare pamieta. Pomyslal i stwierdzil, ze go nigdy nie ukaralam. No ale mysle, ze wszystko przede mna.
    • klubgogo Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:20
      Nie stosuję kar od 2 a może i 3 lat, bo nie mają sensu. I nagle, gdy w totalnej złości wybuchnęłam, że córka ma szlaban na bajki do soboty, bo nie potrafiłam nic innego wymyśleć, ona pomyślała i mówi: to wiesz mamo, ja teraz będę oglądać bajki tylko w niedziele, w ogóle się karą nie przejmując.
      Kary nie mają sensu - tego typu kary - szlabany na bajki, rower, słodycze.
      • fogito Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:32
        Syn ma 10 lat. Tez kar nie stosuje. Można wychowywać bez kar i nagród. Te wyżej wymienione kary to takie pierdolki nic nie znaczące dla dziecka.
        • klubgogo Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:16
          A w nagrodę pochwała, dobre słowo, przytulenie, tak, żeby dziecko czuło się docenione i świadome, że jest naprawde dobre w tym co robi smile
          • verdana Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:20
            E, bez przesady - czasem nagroda za coś jest bardzo fajna, o ile nie ma stanowić elementu wychowania, tylko po prostu nagrodę.
          • mama303 Re: dziecko a kara 03.04.14, 22:55
            łomatko, jest czas na pochwałe, jest czas na zganienie i czas na karę. Oczywiście wierzę że sa dzieci, które nie wymagaja kar. Sama byłam takim aniołem, któremu wystarczyło wytłumaczyć smile ale juz moja szanowna siostra zadziwiała rodziców swoimi wybrykami. Jedni rodzice a jednak metody wychowawcze musiali zmienić do drugiego dziecka i usztywnic stanowisko.
    • kawka74 Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:32
      Jak to jest u Was,
      > dzieci odczuwają dyskomfort kary?

      Nie, bo nie stosuję kar - właśnie dlatego, że dyskomfort jest względny, dziecko pomysłowe, a piętrzenie szlabanów niczego nie daje.
    • joanna29 Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:44
      Widzę, że nie stosujecie kar to co w sytuacji: dziecko zjeżdża z górki rowerem (górka wybetonowana, niebezpieczna), zwracacie uwagę i rozmawiacie o zagrożeniach, jednak zjazd z górki się powtarza, znowu rozmowa, mija kilka dni i koledzy zjeżdżają to Wasze dziecko też zjeżdża. Ja dawałam szlaban (kara) na rower. Skutkowało na dłuższy czas.
      • cosmetic.wipes Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:51
        W takiej sytuacji zdecydowanie bardziej "zapamietaną" karą będzie rozkwaszenie nosa. Wiem, wiem, bolesne także dla rodzica, ale skuteczność stuprocentowabig_grin

        Założę się, że jak odwiesisz szlaban na rower to dziecko znowu się zmierzy z górką.
    • cosmetic.wipes Re: dziecko a kara 03.04.14, 20:48
      Jak dzieć miał około 14, tak mnie wkur..., że zabrałam lapka na kilka dni. Przy próbie jego oddania potomek oznajmił, że w sumie mogę sobie go jeszcze przetrzymać, bo dobrze sobie radzi bez.
      To była jedyna "kara" jaką zastosowałam. Teraz winowajca prawie pełnoletni, całkiem ułożony, dogadujący się, uczący i w rozsądnych stosunkach z rodzicielami.
    • klamkas Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:11
      Stosowałam jak młoda była mała - myślę, że gdzieś do 6 roku życia. Zwykle wszystkie możliwe odmiany karnego jeża, bo izolacja działała na nią najlepiej. Przy okazji nauczyłyśmy się ze sobą rozmawiać, więc dobrze nam to obu zrobiło. Potem miałam prosty straszak - zawalisz, nie pojedziemy na konie. A potem tak się wciągnęła w jeździectwo, że sama z siebie zrobiła się zdyscyplinowana i też nie miała zbyt wiele czasu na głupstwa, bo jak nie jeździła, to robiła cokolwiek związanego z końmi - czytała o koniach, dokształcała się, oglądała filmiki instruktażowe, nawet przez moment chodziła na zajęcia plastyczne, żeby nauczyć się rysować zwierza.

      Jak nabroiła porządnie - awantura w stajni z rękoczynami, to największą karą była konieczność przeproszenia zaatakowanej koleżanki. Tak się wiła i skręcała, że nie było potrzeby jej dokładać. Już dawno nie zdarzyło się, żeby nabroiła jakoś mocno. Po trudnym dzieciństwie wyrosła na fajną dziewczynę smile.
      • verdana Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:20
        Kara, której dziecko praktycznie nie dostrzega, w ogóle nie jest karąsmile W przypadku dziecka zjeżdżającego z górki zabrałabym rower - nie tylko jako karę, po prostu ryzyko jest za duże - może się nie skończyć na rozkwaszeniu nosa.
        Zazwyczaj kary nie działają, taka jest prawda, ale czasem pokazują dziecku, jakiego zachowania absolutnie nie akceptujemy.
        Dała w życiu dwie wybitnie nieudane kary. Pierwsza, to karny nakaz przeczytania "Krzyżaków", po czym musiałam po północy wyrywać dziecku spod kołdry książkę. Druga, to zakaz komputera na trzy tygodnie - przez trzy tygodnie miałam wtedy komputer tylko dla siebie. Pod koniec kary poszłam i nabyłam dziecku komputer - syn o mało nie umarł ze śmiechu, w życiu nic mu się tak nie opłaciło, jak ta karasmile
        • capa_negra Re: dziecko a kara 03.04.14, 23:22
          Jako dziecko nigdy nie miałam kar, jako nastolatka zdarzało się...
          Jedną pamiętam - maj, ciepełko, a ja dostałam 2 tygodnie szlabanu na wyjście z domu i oglądanie tv.
          Było to w czasach przed komputerowych, przed komórkowych.
          Ta kara utkwiła mi w pamięci nie dlatego, ze się nudziłam ( kocham czytać), ale dlatego, że zostałam odcięta od towarzystwa
    • mama303 Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:16
      a co bys chciała, żeby usiadł i płakał? Stara się sobie radzić, ale jednak utrudnienie ma. Moja córka ma taka jedną rzecz na której jej bardzo zależy wiec mam haka. Dwa razy zastosowałam i był dobry efekt ale staram sie nie nadużywać.
    • szamanta Re: dziecko a kara 03.04.14, 21:27
      Stosuje kary adekwatne do przewinienia, w większości oczekiwany skutek widać gołym okiem po odbytej karze ,a czasami zdarza się ,że nie dość ze kara (i to zasluzonaa )żadnego efektu nie przyniesie to i tez potrafi podziałać nie w ta stronę co powinna
      Tak wiec z karami to bywało rożnie i chwiejnie ,przede wszystkim zależne od dziecka
    • misterni A ja nie karzę dzieci. 03.04.14, 23:00
      Pozwalam im tylko odczuć konsekwencje błędów, które popełniają, choć przyznaję, że czasem jest to ponad moje siły i staram się, żeby tych konsekwencji uniknęły.
      • bi_scotti Re: A ja nie karzę dzieci. 03.04.14, 23:43
        Nie bardzo rozumiem co bys chciala widziec po nalozeniu kary? Wycie z bolu i cierpienia czy jak? Wedlug mnie, Twoje kary dzialaja jak nalezy: Twoj syn znajduje alternatywne dzialanie, ktore Ty mozesz zaakceptowac. I w sumie przeciez o to chodzi zeby czlowiek nie powtarzal tego, co zrobil zle a zaczal robic cos, co jest uznane za "OK". To, ze przy okazji zajec alternatywnych Mlody nie zalewa sie lzami z bolu i tesknoty za zabronionym zajeciem to nie znaczy, ze kara nie podzialala. Co sie dzieje po zakonczeniu kary? Wraca do zjazdow rowerem po betonowej pochylni czy zmienia trase?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka