Dodaj do ulubionych

A w najbogatszym kraju świata...

12.04.14, 09:09

Bardzo złe wiadomości z pracy. Rok temu moja fabryka zostala sprywatyzowana . Prywatna firma przez rok musiała utrzymać dotychczasowe stawki. Od pierwszego maja pensja podstawowa zostaje ale nowe soby będą przyjmowane na nowych , oczywiście
gorszych , warunkach.
Natomiast zostaną obcięte dodatki za noce , wieczory i niedziele , soboty.
Np. do tej pory za 9,5 godziny w nocy było kilkaset koron dodatku w zależności od podstawy , teraz 200 - 300 koron.
Za wieczory było płacone 40% teraz 23 korony za godzinę ...
Mnie to uderzy mocno po kieszeni bo pracuję głównei wieczorami.
Już ci którzy moga się zwalniają.
Ja do tej pory pracowałam 50 % , trochę dodatkowych dyżurow ale niewiele
I dawalam radę . Teraz zaczynam szukać intesywnie dodatkowej pracy.
W sektorze moim, czyli w Domu Swawolnej Starości pracują głownie kobiety. , sporo samotnych matek. Częśc ludzi ma kredyty na mieszkania.
I tak płace nie były rewelacyjne a praca nielekka teraz jest tragedia.
Związki zawodowe grożą strajkiem ale nie wierzę żeby to pomogło.
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 09:58
      Bywa, nie u ciebie tylko. Na pocieszenie (zartuje, zadna pociecha) dodam, ze sa kraje w Europie gdzie warunki pracowe sa gorsze, zarobki w porownaniu do kosztow zycia niewystarczajace. Na forum to sie odezwa pewnie w wiekszosci specjalistki w waskich dziedzinach lub business women, albo takie ktore ci napisza ze powinnas zostac lekarzem albo informatykiem wink
      • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:09
        Na pocieszenie (zartuje, zadna pociecha) dodam, ze sa
        > kraje w Europie gdzie warunki pracowe sa gorsze, zarobki w porownaniu do koszt
        > ow zycia niewystarczajace

        Najma, twoja gleboka wiedza na temat zycia w innych krajach mna wstrzasnela. Gdyby nie Ty, to swiat i forum nigdy by sie nie dowiedzialy, ze gdzies moze byc gorzej niz w Norwegii (bo tam, o ile sie nie myle, mieszka autorka watku).
        • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:22
          duzeq napisała:


          > Najma, twoja gleboka wiedza na temat zycia w innych krajach mna wstrzasnela.

          Nie sadze aby ci taki wstrzas zaszkodzil ale i tak I feel sorry for you.
          • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:25
            Slownik angielsko-polski podsunac? Przetlumaczyc specjalnie dla ciebie jak sie mowi po polsku I feel sorry for you?
            • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:10
              duzeq napisała:

              > Slownik angielsko-polski podsunac?

              Wez sie walnij tym slownikiem w leb. big_grin
              • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:30
                Rozumiem, ze jest to najbardziej merytoryczna uwaga na jaka cie stac. Nie to, zebym byla zdziwiona.
                Poza tym chcialam sluzyc tylko pomoca komus, kto wyjechal za granice bedac juz doroslym czlowiekiem i ma juz olbrzymi problem ze znalezieniem polskiego odpowiednika "I feel sorry for you".

                • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:36
                  duzeq napisała:

                  > Rozumiem, ze jest to najbardziej merytoryczna uwaga na jaka cie stac.

                  Nie na jaka mnie stac, ale na jaka zaslugujesz. big_grin
                  • vilez Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:47
                    Lubię Cię smile
                    • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:51
                      Ja Ciebie tez. smile)
                      • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:16
                        Laquinta ja płacę 1000 euro , goły czynsz , za pokój z kuchnią w ok miejscu w Oslo.
                        To jest połowa mojej pensji...
                        A progresja podatkowa jest taka że mam małe szanse zarabiać więcej bo za kazda korone powyżej 100% płacę 50 % podatku.
                        Normalnie 36 %.
                        Jedzenie , produkty typu normalna chemia domowa są kilka razy wyzsze niż w DE a my w Norwegii nie zarabiamy wielokrotności pensji niemeickich.
                        Mam rodzinę w PL , córkę w Monachium , znam ceny tu i tam i naprawdę Oslo jest drogie jak cholera a na podwyżkę zarobków moge poczekać na św. Nigdy.
                        Wszedzie jest gorzej w Europie , moi znajoim w Paryżu ledwie dyszą , Hiszpania , Grecja , Portugalia to porażka.
                        Szwecja stoi gorzej jak Norwegia.
                        oczywiscie że dam radę ,, zwsze dawałam ale sytuacja jest dołująca wlaszcza ze w mojej pracy nowa firma wymaga coraz więcej a płaci coraz mniej...
                        • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:22
                          jan.kran napisała:

                          > A progresja podatkowa jest taka że mam małe szanse zarabiać więcej bo za kazda korone powyżej 100% płacę 50 % podatku.
                          > Normalnie 36 %.

                          Powyzej 100% czego?
                          • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:41
                            laquinta napisał(a):

                            > jan.kran napisała:
                            >
                            > > A progresja podatkowa jest taka że mam małe szanse zarabiać więcej bo za
                            > kazda korone powyżej 100% płacę 50 % podatku.
                            > > Normalnie 36 %.
                            >
                            > Powyzej 100% czego?

                            ### !00 % za ponad 37,5 godzin tygodniowo.
                        • przeciwcialo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:58
                          Przynajmniej masz czyste powietrze.
                        • ichi51e Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:06
                          A w pl z lazdym rokiem lepiej niz bylo... Od 2015 wwa wroclaw 3.5h bedzie sie jechalo... A nad morze 3h...
                        • d.o.s.i.a Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:48
                          Jak Ci tak zle to jedz do Indii albo innego Bangladeszu.
                        • jak_matrioszka Opowiadasz bzdury 12.04.14, 22:45
                          jan.kran napisała:Laquinta ja płacę 1000 euro , goły czynsz , za pokój z kuchnią w ok miejscu w Oslo.
                          To jest połowa mojej pensji...
                          A progresja podatkowa jest taka że mam małe szanse zarabiać więcej bo za kazda korone powyżej 100% płacę 50 % podatku.
                          Normalnie 36 %.


                          Opowiadasz bzdury po to zeby Ci wspolczuli, czy naprawde nie umiesz liczyc? Jesli zarabiasz tyle ile mowisz, to placisz 23-25% podatku (a jak masz jakies odliczenia to placisz jeszcze mniej). Zeby zaplacic 36% podatku to trzeba naprawde duzo zarabiac, ponad trzy razy wiecej niz to co podajesz. O podatku 50% pracownik domu swawolnej starosci nawet nie ma co marzyc, bo sie tego nie da wypracowac nawet pracujac non-stop, 24h/dobe.
                          Oslo jest drogie, generalnie Norwegia jest droga, ale nie az tak droga i nie dla mieszkancow. Porownujac zarobki i ich sile nabywcza, to w Polsce ciezej jest sie utrzymac z polska pensja, niz w Norwegii z norweska. To co Ty nazywasz golym czynszem, to raczej oplata za wynajem a nie czynsz, a to duza roznica.
                          • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 12.04.14, 23:20
                            jak_matrioszka napisała:

                            > jan.kran napisała:Laquinta ja płacę 1000 euro , goły czynsz , za pok
                            > ój z kuchnią w ok miejscu w Oslo.
                            > To jest połowa mojej pensji...
                            > A progresja podatkowa jest taka że mam małe szanse zarabiać więcej bo za kazda
                            > korone powyżej 100% płacę 50 % podatku.
                            > Normalnie 36 %.

                            >
                            > Opowiadasz bzdury po to zeby Ci wspolczuli, czy naprawde nie umiesz liczyc? Jes
                            > li zarabiasz tyle ile mowisz, to placisz 23-25% podatku (a jak masz jakies odli
                            > czenia to placisz jeszcze mniej). Zeby zaplacic 36% podatku to trzeba naprawde
                            > duzo zarabiac, ponad trzy razy wiecej niz to co podajesz. O podatku 50% pracown
                            > ik domu swawolnej starosci nawet nie ma co marzyc, bo sie tego nie da wypracowa
                            > c nawet pracujac non-stop, 24h/dobe.
                            > Oslo jest drogie, generalnie Norwegia jest droga, ale nie az tak droga i nie dl
                            > a mieszkancow. Porownujac zarobki i ich sile nabywcza, to w Polsce ciezej jest
                            > sie utrzymac z polska pensja, niz w Norwegii z norweska. To co Ty nazywasz goly
                            > m czynszem, to raczej oplata za wynajem a nie czynsz, a to duza roznica.

                            smile))))))))))))))))))
                            Mogę Ci posłac kopię mojej skatekort na privsmile
                            Albo inaczej . Zarobiłam w 2013 280 tysięcy koron a zapłaciłam 72 00 podatku.
                            Nie wiem czy to dużo czy mało tyle sobie życzą to placę. Moja polska znajoma pracowala w Domu Swawolnej Starości 100 % jako podpielęgniarka a w drugim brala dodatkowe dyżury. za każdą koronę powyzej 100 % , 37 , 5 godzin tygodniowo płaciła 50 %.
                            Moj ex zarabiał burtto jakies 60 000 miesięcznie a dostawal z 30 000 na rękę.
                            W Norwegii podatki są spłaszczone tzn. im więcej sie ma tym więcej sie płaci.
                            Oni nei dyskutują i płacąsmile
                            Nie wiem jaka jest różnica między czynszem a wynajmem. Ja płacę dość centralnie w Oslo ale żadna super dzielnica , 7500 koron za mieszkanie plus prąd i net. 40 metrów. I Bogu dziękuję że mi sie udalo bo rynek mieszkaniowy w Oslo to Teksas totalny.
                            Matrioszko pczywiście że w PL z pensji Prostej Fizycznej nie dałabym rady się utrzymać i pomóc dzieciom. Córka studiuje w DE i posylając Jej pa®e norweskich koron smile mogłam Jej jsporo pomóc.
                            i I gdziekolwiek w Europie nie pojadę jest dla mnei zdecydownie taniej i mam dobre ,tanie linie lotnicze z Oslo wszędzie. I mój Aspie ma taką opiekę o jakiej mogłabym w DE , PL i pewnei wielu krajach europejskich pomarzyć.
                            Ja naprawdę nie narzekam ale dziś doznałam szoku bo nie dość że obcinaja nam kasę to do tego dorzucają sporo obowiązków.
                            Już pierwsi koledzy złożyli wymówienia ... Wspaniali ludzie , serce mnei boli.
                            Za taka kasę nie wiem kogo oni zwabią do pracy...
                            Firma jest szwedzka i dość elitarna , ma sporo placówek w Norwegii , głównei prywatne leczenie , chirurgia plastyczna , super ceny dla zamożnych.
                            Nasz dom jest drugim w Oslo ktory prowadzi ta firma , jeden z najnowocześniejszych w Norwegii położony w najlepszej dzielnicy Oslo z bogatymi podopiecznymi.
                            W Norwegii placi się 80 % emerytury za pobyt w DSS.
                            Ja rozumiem że chcą zarobić , że ograniczają kasę i załogę ale sa naprawdę granice.
                            I to sie stało z dnia na dzień , mozecie mi wierzyć lub nie ale tak jest.

                            Ale dzis jak przyszłam do pracy i moi Podopieczni przywitali mnei uśmiechem i słowami:
                            - O Ty masz dyżur ? Przyjdziesz do mnie , pomożes z mi wieczorem ? Jestem bezpieczna jak Cie widze to mi sie ciepło koło serca zrobiłosmile
                            I spedziałam parę godzin robiąc to co lubię , robiąc to dobrze i chętnie , pracujac z ludźmi którzy mają pdobne podejście do tej roboty jak ja to pomyślałam sobie ze kasa kasą a fajna praca jest istotna.
                            z głodu nie umrzemy , cosśsię zawsze wymyśli. Dzieci mam idealne , madre i pracowite , syn pracował w zeszle wakacje osiem tygodni , córka ciągnie magisterium i dwie roboty , będzie dobzresmile
                            • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 12.04.14, 23:46
                              Matrioszko , napisz mi proszę konkretnie co ubarwiam . Mieszkam w tym kraju 15 lat i mam wrażenie że piszę tak jak jest. Z PL wyjechałam w 1983 roku , mieszkałam w Paryżu i w DE , mam jakies pojecie jak żyją ludzie tu i tam.
                              I mimo schodów chwilowych nie zamieniłabym Oslo na ine miejsce na Ziemi na dziś i bardzo cenię co mi ten kraj dał i moze dać.
                              • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 12.04.14, 23:51
                                Ubarwiasz wysokosc placonego podatku, bo placac 23% mowisz ze placisz 36% i 50%.
                            • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 12.04.14, 23:50
                              O, prosze Cie, tylko nie wysylaj mi skattekort, i bez twojej mach ich pod dostatkiem :p No chyba ze po przeczytaniu reszty stwierdzisz ze naprawde cos jest nie tak z twoim SA, to daj znac.

                              Jezeli zarobilas 280tys. (co sie zgadza z moimi wyliczeniami na podstawie poprzedniego postu), to powinnas zaplacic ok. 64tys. podatku, czyli masz nadplate i urzad zwroci ci 8 tysiecy. Na chwile obecna, z ta nadplata, zaplacilas niecale 26% podatku, do 36% wciaz duzo brakuje, a po zwrocie wyjdzie na to ze placisz niecale 23%.

                              Jezeli wyrabiasz nadgodziny, to placisz od tej czesci dochodu wyzsze zaliczki, co sie absolutnie nie przeklada na placenie podatku w takiej wysokosci.

                              Czynsz to oplata za mieszkanie wnoszona do spoldzielni przez wlasciciela. Jezeli jestes wlascicielem, to warto byloby rozpatrzec dwie kwestie: czynsz jako oplata za smieci, fundusz remontowy, sprzatanie klatki (rozne rzeczy w to wchodza), oraz splacany w czynszu kredyt mieszkaniowy (bo wtedy to i 10tys. miesiecznie moze wyjsc i nie dziwi). Prad zawsze osobno, net zalezy jak sie trafi (moze byc razem z tv w czynszu).

                              Nie ujmuje Ci waznosci pracy jaka wykonujesz, ani jej ciezaru. Nie dziwi mnie tez niezadowolenie z obciecia dodatkow i nadzieja na powrot dotychczasowych stawek, nie trzeba umiec liczyc zeby sie zorientowac ze to da po kieszeni. Jednak szczerze mowiac to mieliscie do tej pory stawki na niesamowitym poziomie, bo 40% dodatku wieczornego to po prostu marzenie. Tez bym tak chciala smile
                              • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 12.04.14, 23:59
                                jak_matrioszka napisała:




                                >
                                > Czynsz to oplata za mieszkanie wnoszona do spoldzielni przez wlasciciela. Jezel
                                > i jestes wlascicielem, to warto byloby rozpatrzec dwie kwestie: czynsz jako opl
                                > ata za smieci, fundusz remontowy, sprzatanie klatki (rozne rzeczy w to wchodza)
                                > , oraz splacany w czynszu kredyt mieszkaniowy (bo wtedy to i 10tys. miesiecznie
                                > moze wyjsc i nie dziwi). Prad zawsze osobno, net zalezy jak sie trafi (moze by
                                > c razem z tv w czynszu).
                                >
                                Kranie drogi, napisz mi, jak to w Norge wyglada z mieszkaniami wlasnosciowymi. To, co czytam przypomina mi raczej system polski.
                                • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:02
                                  A mi nie wierzysz? big_grin
                                  • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:04
                                    jak_matrioszka napisała:

                                    > A mi nie wierzysz? big_grin
                                    Chcialabym wiedziec, jak to dokladnie wygladawink Moge oczywiscie poczytac, ale mysle, ze Kran szybciej napisze.
                                    • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:37
                                      Odwolujesz sie do czegos co ja napisalam i pytasz krana, dlatego pytam czy mi nie wierzysz smile Polska i Norwegia maja sporo podobnych rozwiazan na rynku mieszkan, ale oczywiscie sa tez roznice. Odnosisz sie do tego co napisalam o czynszu w spoldzielni, wiec moze troche przyblize co mialam na mysli:
                                      "Spoldzielnia" to moze byc blok, albo szeregowiec, albo kilka sztuk blokow/szeregowcow, ktore maja wspolna dzialke na ktorej sa zbudowane, wspolny zarzad i wspolny budzet. Mieszkanie w takiej spoldzielni jest wlasnosciowe, kupujesz/sprzedajesz na wolnym rynku, tak jak mieszkania wlasnosciowe w PL. Kupujac mieszkanie stajesz sie wspolwlascicielem gruntu, ale nie wydziela sie konkretnych metrow kwadratowych, po prostu wchodzisz w spolke. Czynsz zawiera rozne rzeczy, zalezy to troche od tego co to za mieszkanie. Mieszkancy placa za sprzatanie klatki schodowej, za utrzymanie terenow wspolnych (trawniki, place zabaw, smietniki), za wspolne remonty (i tutaj samowolka: kazda spoldzielnia moze ustalic co wchodzi we wspolna pule), czasem wspolnota podejmuje decyzje o dostawcy tv/internetu. Poniewaz wszystko to kosztuje, wiec spoldzielnia ma budzet i konto ktore moze byc in plus, a moze byc zadluzone. Jezeli taka wspolnota podejmie decyzje o wymianie elewacji, to licza ile to kosztuje i biora kredyt na spoldzielnie, a potem dziela ten kredyt pomiedzy mieszkania (na podstawie powierzchni, czesc kredytu przypisuje sie do mieszkania). Takiego kredytu nie mozesz splacic kiedy Ty masz kase, ale placisz przynalezna czesc kredytu + odsetek w czynszu. Spoldzielnia moze tez "urodzic sie" z kredytem, czyli deweloper (zeby uzyc "polskiego" zwrotu) bierze kredyt, buduje mieszkania i potem je sprzedaje, a mieszkancy splacaja ten kredyt jako na spolke (dlatego uzywam nazwy spoldzielnia).
                                      W NO placi sie za zimna wode, naliczna od mieszkania (powierzchni), nawet w blokach moze byc tak ze kazdy sam sobie wode na wlasny uzytek podgrzewa (elektrycznie, gaz jest rzadkoscia. Ogrzewanie tez jest we wlasnym zkresie, i tez el-ne, CO chyba nigdy nie widzialam. Dlatego kran wspominala o oplacie za prad, bo to znaczacy wydatek (woda w czynszu, raczej nieduzo, ale nie mam pojecia ile).
                                      Z rzeczy smiesznych (jak dla mnie) to wspomne jedno: spoldzielnia moze zadecydowac ze mieszkanie w danym miejscu moze kupic tylko osoba pow. np. 55r.z. albo ze nie mozna miec zwierzat. W PL o takich sytuacjach nie slyszalam, ale ja tez juz jakis czas temu wyjechalam, wiec moglo sie zmienic.

                                      Generanie rynek mieszkan to temat-rzeka, latwiej byloby gdybys sie do konkretnego kawalka odwolala, to mozna pogadac, ale wez pod uwage ze ja tylko przyblizam sytuacje, wiec nazwy sa orientacyjne.
                                      • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:49
                                        jak_matrioszka napisała:

                                        > Odwolujesz sie do czegos co ja napisalam i pytasz krana, dlatego pytam czy mi n
                                        > ie wierzysz smile Polska i Norwegia maja sporo podobnych rozwiazan na rynku mieszk
                                        > an, ale oczywiscie sa tez roznice.

                                        Pytam Krana, ktorego "znam" z duzo dawniejszych czasow i wiem, ze mieszka w Oslo. Chcialam porownac norweski system ze szwedzkim, ot, po prostu smile
                                        • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:56
                                          Zeby porownac dwa systemy, trzeba znac oba. Kran w swej bogatej biografi pobytu u "Søta Bror" nie podaje wink
                                      • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:57
                                        jak_matrioszka napisała:



                                        > Z rzeczy smiesznych (jak dla mnie) to wspomne jedno: spoldzielnia moze zadecydo
                                        > wac ze mieszkanie w danym miejscu moze kupic tylko osoba pow. np. 55r.z. albo z
                                        > e nie mozna miec zwierzat. W PL o takich sytuacjach nie slyszalam, ale ja tez j
                                        > uz jakis czas temu wyjechalam, wiec moglo sie zmienic.
                                        >

                                        Mieszkania 55+ sa bardzo popularne w Szwecji. Dokladnie sa one dla osob od 55-tego roku zycia BEZ dzieci mieszkajacych w domu. Ludzie chca miec spokojsmile
                                        O mieszkaniach bez zwierzat tez slyszalam, jak rowniez spoldzielniach sprzedajacych miaszkania dla niepalacych. I nie chodzi tu bynajmniej o niepalenie w samym mieszkaniu (bo tego nikt dzis nie robi), a o zakaz palenia na balkonie i przed domem na danym osiedlu. Kolezanka takie mieszkanie swego czasu kupowala.
                                        • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:04
                                          W Norwegii zakazu dzieci w takich spoldzielniach nie ma, to by juz bylo chore zeby zakazywac osobom spokrewnionym w taki sposob zamieszkac razem.
                                          O zakazie palenia nie slyszalam, o tym ze papierosy jeszcze istnieja przypominaja mi tylko wizyty w PL lub odwiedziny polskich znajomych big_grin
                                          • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:11
                                            jak_matrioszka napisała:

                                            > W Norwegii zakazu dzieci w takich spoldzielniach nie ma, to by juz bylo chore z
                                            > eby zakazywac osobom spokrewnionym w taki sposob zamieszkac razem.
                                            > O zakazie palenia nie slyszalam, o tym ze papierosy jeszcze istnieja przypomina
                                            > ja mi tylko wizyty w PL lub odwiedziny polskich znajomych big_grin

                                            Wg. mnie, to nie jest zaden problem. To sie nazywa "mieszkanie dla seniora" ( (boende för personer över 55 år med utflugna barn). Jesli "zaczynasz wczesnie", to w wieku 55 lat nie masz juz zadnych dzieci w domuwink Jesli nadal masz szkolne, to sie nie pchasz do takiej spoldzielni, bo wolisz mieszkac blizej takich, ktorzy maja dzieci w podobnym wieku.
                                            • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:20
                                              Ale Ty mowisz o zupelnie innej sytuacji: jesli spoldzielnia ma minimum wieku 55 lat, to obowiazuje to mieszkancow, a nie prawnego wlasciciela lokalu. Wiec jesli matka ma 80+ a dziecko 55+ to moga sobie razem zamieszkac, nikt im nie zabrania, bo stopien pokrewienstwa nie jest wyznacznikiem. Zreszta, mam znajoma ktorej matka ma mieszkanie w takim miejscu i jej sasiedzi to matka i syn. Dlatego pisze ze to dla mnie chore, zeby spoldzielnia zabraniala osobom spokrewnionym mieszkac razem.
                                              • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:23
                                                jak_matrioszka napisała:

                                                > Ale Ty mowisz o zupelnie innej sytuacji: jesli spoldzielnia ma minimum wieku 55
                                                > lat, to obowiazuje to mieszkancow, a nie prawnego wlasciciela lokalu. Wiec jes
                                                > li matka ma 80+ a dziecko 55+ to moga sobie razem zamieszkac, nikt im nie zabra
                                                > nia, bo stopien pokrewienstwa nie jest wyznacznikiem. Zreszta, mam znajoma ktor
                                                > ej matka ma mieszkanie w takim miejscu i jej sasiedzi to matka i syn. Dlatego p
                                                > isze ze to dla mnie chore, zeby spoldzielnia zabraniala osobom spokrewnionym mi
                                                > eszkac razem.

                                                Alez oczywiscie. Jak masz takie stare dziecko, ktore na dodatek chce z Toba mieszkac, to nie ma problemu. Nie widze jednak, zeby to bylo nagminne.
                                                • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:27
                                                  Nie o nagminnosci tutaj mowa, ale o mozliwosci. Nawet zimnym skandynawom zdaza sie ze chca sie swoimi rodzicami na starosc zaopiekowac. A takie spoldzielnie sa tansze (a przynajmniej byly) i moga byc atrakcyjnie polozone.
                                • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:40
                                  Aka nie wiem o co Ci dokładnie chodzi. Tu jest tak że jak kupujesz mieszkanie jest to coraz trudniejsze bo bank wymaga albo sporej części wkładu albo żyrantow.
                                  Moja koleżanka z pracy kupiła jakies 30 metrów w kiepskiej dzielnicy za ponad milion , zarabia na rękę 20 000 netto , może troche więcej , i rodzice jej musieli podżyrowac pożyczkę bo nie miała swojej kasy.
                                  Kiedy kupisz mieszkanie spłacasz dlug w banku plus opłaty za mieszkanie.
                                  Dle jednej samotnej osoby ze średnia norweską krajową kupno mieszkania w Oslo to problem.
                                  Są jakieś programy dla samotnych matek albo azylantów ale generalnie rynek mieszkaniowy w Oslo od kilku lat jest bardzo gorący bo tu jest praca , normalne życie , dobre szkoły i uni.
                                  Ja przegapiłam możliwość kupienia mieszkania , gdybym kilkanaście lat temu kupiła cokolwiek to bym dzis była zamożnasmile))
                                  Dodam że jak chodzi o wynajęcie , nie wspominam o kupnie mieszkania w Monachium to masakra , córka po skończeniu s udiów zmyka z Bawarii. O Paryżu nie rozmawiajmysmile
                                  Ostatnio czytałam artykuł , nie znajdę go ale cos mi się majaczy że w Norwegii coraz wieksza częsc dochodów w ostatnich latach pochlania mieszkanie czy dom.
                                  • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:49
                                    I remonty smile Norwedzy kochaja remontowac i ulepszac swoje mieszkania/domy, biorac to pod uwage naprawde trudno sie spodziewac innej statystyki. Mozna tez wziac poprawke na Oslo, bo za ten sam milion mozna kupic 200m2 dom (albo i wiekszy) na sporej dzialce w innej czesci Norwegii.
                                    • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:06
                                      jak_matrioszka napisała:

                                      > I remonty smile Norwedzy kochaja remontowac i ulepszac swoje mieszkania/domy, bior
                                      > ac to pod uwage naprawde trudno sie spodziewac innej statystyki. Mozna tez wzia
                                      > c poprawke na Oslo, bo za ten sam milion mozna kupic 200m2 dom (albo i wiekszy)
                                      > na sporej dzialce w innej czesci Norwegii.

                                      ...............>Już lecę się przeprowadzićsmile)) . Mieszkałam cztery lata w Drammen , jednym z sześciu dużych miast w Norwegii. Spieprzylam do Oslo tylko się kurzyło bo moja córka była zdolna i Norwegowie mnei namawiali żeby Ją posłac do jednej z najlepszych szkól średnich w Norwegii , Kata , którą skończyła z sukcesem i zadowoleniem.
                                      A sym wprawdzie nie mieszka w domu 200 metrów kwadratowych tylko w pokoju z kuchnią z mamusią ale ma poniżej pól godziny do uni i takie środowisko w Oslo o jakim mógłby na północnym drzewie w Norwegii pomarzyć.

                                      Nasz wybór , nie narzekam , ale decyzja o zamieszkaniu w Oslo byla jedną z najlepszych w moim dlugim życiusmile
                                  • ruda_owca Re: Opowiadasz bzdury 14.04.14, 12:59
                                    > Moja koleżanka z pracy kupiła jakies 30 metrów w kiepskiej dzielnicy za ponad
                                    > milion , zarabia na rękę 20 000 netto

                                    lol, a wyobraz sobie, ze w Warszawie sa osoby zarabiajace 2000 na reke, ale 30-metrowych mieszkan za 100 000 juz brak smile
                                    • pederastwa Re: Opowiadasz bzdury 16.05.14, 12:17
                                      Lol, a wyobraź sobie, że w innych miastach w Polsce są bez problemu. NIe ma obowiązku mieszkać w Warszawie, można się przeprowadzić do tańszego miejca, gdzie te 2000 też się da zarobić.
                              • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:17

                                Dobrze liczysz , dostane 9000 zwrotu podatkusmile
                                Nie , nie jestem właściecielem.
                                Tak , 40 % to dużo ale praca w nocy i wieczorami przekłada sie na dodatkowe obciązenie.
                                Nie wiem jak jest w innych sektorach ale 10 lat pracuję w norweskiej słuzbie zdrowia i spotkałam się też z dodatkami 30 % za noc i ze stawkami dla pielęgniarek w prywatnych domach porównawalnymi ze stawkami podpielęgniarek w komunie.
                                Kiedy rok temu nas sprywatyzowano wiedomo było że rok obecna firma ma związane ręce a potem będziemy mieć gorzej ekonomicznie a teraz z dnia na dzień poszli na całość. Ja stracę z dnia na dzień 3000 koron a są osoby które jeszcze mocniej dostaną po kieszeni.
                                Zostawmy ten temat , kto odejdzie to odejdzie kto zostanie to zostanie.
                                Ale 200 - 300 koron dodatku na ciężkim oddziale psychiatrycznym za 9, 5 godziny pracy kiedy do tej pory było kilkaset koron to jednak porażka.
                                Redukcja pielęgniarek do minimum na noc i wieczór to kosmos.
                                Wyobraź sobie pielę gniarkę która ma na noc oddział 18 pacjentów lub zamknięty psychiatryczny z siedmoma plus odpowiedzialnośc za caly dom , 98 pacjentów ?
                                Dla porównania do tej pory na noc była jedna lub dwie pielęgniarki na cały dom , 98 pacjentów w nocy i wieczorem.
                                Wieczorem pielegniarka może mieć dziewięciu pacjentów na spółkę ze mną plus pól domu do obsłuzenia.
                                Mówimy o pacjentach z demencją , psychiatrycznych , takich którzych trzeba karmić , przymajmniej częściowo , średnia wieku 90 lat.
                                Wymagania pacjentów i rodzin są dostosowane do dotychczasowych standartów.
                                Wystarczy jeden lub dwóch pacjentów terminalnych , kilku poświrowanych , podawanie
                                leków , pisanie raportów, dokumentacji , pilnowanie żeby zjedli i wypili co trzeba , upadki , złamania , ucieczki i poszukiwania przez policję żeby naprawdę oszalecćprzy skromnej pracy i małej załodze.
                                Jak się coś zdarzy to my jesteśmy odpowiedzialni , pomijąjac to ze mamy poczucie odpowiedzialności za pacjentów.
                                Wczoraj miałam pięciogodzinny dyżur z pielęgniarka którą widziałam 2 razy 15 minut bo latala jak kot z pęcherzem po całym domu według nowych procedur.
                                Wymaga się od nas żeby pacjenci mieli miło i socjalnie , świece przy posiłku , rozmowa na temat tego co jedzą , makijaż i malowanie paznokci w dzień , socjalizowanie wieczorem.
                                Chętnie ale jak ja jestem sama z dziwięcioma pacjentami gdzie kazdy z osobna to histoia sama w sobie i mam być miła usmiechnięta i wykonywać różne fikołki w momencie kiedy zastanawiam się jak przeżyć za to co mi proponują to jest jakby ciężko.
                                Powtarzam , my się nie buntujemy że nam zabrano kasę , to było jasne , tylko o to ile , jak i w jaki sposób zwalając na nas dodatkowe zadania.
                                • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:29
                                  Kran, a nie mozesz przejsc na caly etat albo chociaz na 75% ? 50% to bardzo malo.
                                • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 00:45
                                  Dobrze licze, czyli jednak placisz niecale 23% podatku. Tylko ze 23% nie brzmi az tak dramatycznie jak 50%, wiec sie na forum gozrej sprzedaje.
                                  Nie jestes wlascicielem, czyli placisz za wynajem, z czego wlasciciel placi czynsz do spoldzielni a nadwyzke to jego zarobek.
                                  Nie musze sobie wyobrazac jednej pielegniarki na 100 pacjentow w nocy, ja to na wlasne oczy nie raz widzialam, i nie za 40% dodatku a duzo mniej (przy podstawie 170kr/h troche wiecej niz 23kr/h, dokladnie nie wspomne, dawno juz nie czytalam tabel). Mieliscie jak w puchu, pogorszy sie Wam, naprawde sie nie dziwie ze sie buntujecie.
                                  • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:00
                                    jak_matrioszka napisała:

                                    > Dobrze licze, czyli jednak placisz niecale 23% podatku. Tylko ze 23% nie brzmi
                                    > az tak dramatycznie jak 50%, wiec sie na forum gozrej sprzedaje.

                                    --------------> Ja nie napisałam nigdzie ze płaceę 50 % , pisałam o znajomych i eksie.
                                    Nie ma ptrzby sprzedawnia niczego na forum.


                                    > Nie musze sobie wyobrazac jednej pielegniarki na 100 pacjentow w nocy, ja to na
                                    > wlasne oczy nie raz widzialam, i nie za 40% dodatku a duzo mniej (przy podstaw
                                    > ie 170kr/h troche wiecej niz 23kr/h, dokladnie nie wspomne, dawno juz nie czyta
                                    > lam tabel). Mieliscie jak w puchu, pogorszy sie Wam, naprawde sie nie dziwie ze
                                    > sie buntujecie.

                                    --------------> 23 korony za godzinę to jest ryczałt. Tak mieliśmy jak w puchu. 20 000 z kawałkiem na miesiąc na rękę dla podpielęgniarki , dwadzieścia parę dla pielęgniarki z doświadczeniem.
                                    Policz czynsz z lub kredyt w Oslo , jedzenie , net , prąd, lekarz , ubrania , ferie , samotne matki z dwójką dzieci lub samotne kobiety a to większocść w naszej fabryce, naprawdę można zaszalećsmile
                                    Teraz musimy zrezygnowac ze SPA i wypasów różnych nie będzie lekkosmile
                                    Nie ma sensu ta dyskusja bo ja wiem swoje a Ty swoje. Jakby Ci ktos nagle wyciagnął z napiętego budżetu parę tysięcy koron może byś mówiła inaczej.
                                    Idę pomyślec jak sie zarządzic moim bogactwem po skasowaniu sporej części mojej pensji z dziś na jutrosmile
                                    • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:15
                                      Kran, ale juz Ci tutaj ktos powiedzial: pracujesz na 50% etatu i jako samotna matka dwojki dzieci dajesz (w miare) spokojnie rade. To sa cieplarniane warunki, a im lepiej sie mialo, tym bolesniejsze kazde pogorszenie. Ja tego naprawde nie neguje.
                                      Nazekalas ze gdybys pracowala ponad etat to bys placila 50% podatku, a obecnie placisz 36%, juz zapomnialas?
                                      • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:27
                                        Podatek podatkiem a to co mam w kieszeni to inna sprawa. Tak , mam cieplarniane warunki pracując 50 % plus dodatkowe dyżury wieczorem i w nocy. Ale pracując od dziesięciu lat w tej robocie nieźle sie naszarpałam zaczynałam od 110 koron brutto i rąbałam na okrągło.
                                        Teraz mam 170 , jest ok ale pracę na wieczory wybralam świadomie po to żeby się zająć Aspie i dzięki temu On teraz studiuje.
                                        Praca na wieczory i nocy w tej robocie to nie jest lekki kawałek chleba na szczęście robię to co lubięsmile
                                        Bedzie co będzie , przecież nie zachlastam się tępym mydłem ale to że szoku doznalismy to chyba oczywiste.

                                        A tak naprawdę to mam inne pryncypia w życiu , mój syn mało nie umarł kilka lat tem z powodu trombocytopenii i wysazrpałam od Norwegów lekarstwo ktore Go uratowało , długa historia , doszlo prawie do rękoczynówsmile) Z mojej strony oczywiścietongue_outPP
                                        I mimo wszystko lubię ten kraj i tych ludzi , ergo dobrze wybrałam w życiusmile
                                        • aka10 Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:31
                                          jan.kran napisała:

                                          > Podatek podatkiem a to co mam w kieszeni to inna sprawa. Tak , mam cieplarnia
                                          > ne warunki pracując 50 % plus dodatkowe dyżury wieczorem i w nocy.

                                          Kran, ale masz mozliwosc pracowac wiecej ?
                                          • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:37
                                            Oczywiscie , sprężam się i zaczelam szukac , nie mam innego wyjściasmile Na razie jeszcze ze dwa miesiące pociagniemy , a to dużosmile
                                            Dobranoc , bo z niedługo lecę na taśme , mam zaburzenia snu ale to temat na osobny wąteksmile

                                            www.youtube.com/watch?v=NdRgdiSizFE
                                            • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 01:51
                                              Jak juz wrocisz, to mozesz mi odpowiedziec na jedno pytanie: czy pracujesz w Uloba? Bo wlasnie zobaczylam na ich stronie ze maja wlasnie warunki o jakich piszesz, stawka podstawowa co prawda 160kr/h, ale dodatek wieczorny 40%, i nawet sie zdziwilam bo jak 5-6 lat temu czytalam ogloszenia Uloby to mi sie wydawalo ze gorzej placa (placili?).
                                              • jan.kran Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 02:30
                                                Premiera pierwszy raz pisze na tablecie, dziecku odalam Maca bo zaraz leci rozdawadc gazety,robi to raz w tygodniu itak juz nie pojdzie spac. A ja nie moge zasnac...
                                                Nie , nie pracuje w Uloba ale mialam propozycje pracyjakopersonlig assistent wiec znam stawki.Nieplaca zle,tak, 160 na godzine ,dodartki takie same jakw komunie. Ja powinnam dostcteoretycznie dodatek za wiek czyli by chyba wyszlo na jakies 170.Nie podjelam tej pracychoc bym sie sporo nauczyla ale jazda byla ostra ,ciezki sparaalizowany pacjent, dom wygladal jak ER ,filia szpitala.
                                                Mam zaabonowane na gmail oferty pracy jako PA ale wszedzie potrzebuja kogos zprawm jazdy ajuz pare fajnych ofert znalazlam.
                                                Marzy mi sie praca z autystami,mlodymi pacjentami zdemencja lub hospicjum ,opieka terminalna ale nie dzieci a weme co znajde mozebycna kasie w RIMI smile
                                                • bi_scotti Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 03:15
                                                  jan.kran napisała:

                                                  > Marzy mi sie praca z autystami,mlodymi pacjentami zdemencja lub hospicjum ,opie
                                                  > ka terminalna ale nie dzieci a weme co znajde mozebycna kasie w RIMI smile

                                                  Sorry, ze sie wtrace choc nie znam sytuacji z employment w Norwegii ani-ani. Z mojego podworka, o prace w czymkolwiek geriatrycznym bez porownania latwiej niz o wszelkie inne pozycje w w jakichkolwiek innych long-term disability programs/homes. Jesli Norwegia choc ciut podobna do nas, to doswiadczenie w pracy z , jak ich nazywasz, swawolnymi staruszkami, wydaje sie byc bezcenne lub nalezaloby powiedziec wycenialne na konkretne $$$/korony. Good luck!
                                                  Sama znam kilkanascie osob po roznych programach/kursach/studiach wszelniego typu terapii (fizjo, psycho, chiro, socjo etc. etc.), ktore probowaly zaczepic sie w roznych miejscach az odkryly, ze w czymkolwiek "senior" sa witane z otwartymi rekami i wrecz moga dyktowac warunki placowe, godzinowe. Nie da sie jednak ukryc, ze do tej pracy trzeba miec specjalne predyspozycje. Radzenie sobie z permamentnym umieraniem pacjentow/klientow bywa duzym wyzwaniem na dluzsza mete ...
                                                • jak_matrioszka Re: Opowiadasz bzdury 13.04.14, 12:25
                                                  CytatMarzy mi sie praca z autystami,mlodymi pacjentami zdemencja lub hospicjum ,opieka terminalna ale nie dzieci a weme co znajde mozebycna kasie w RIMI smile

                                                  Bluznisz kolezanko wink Na kase w RIMI to jest ponad prawie 600 kandydatow na jedno miejsce, to nie jest "wezme co znajde" big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:14
                      vilez napisała:

                      > Lubię Cię smile

                      Ja też.
                  • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:47
                    Jak mowilam, chcialam sluzyc pomoca. Ty sie bezsensownie wtracilas. Czyli na tyle cie stac.
                • rosapulchra-0 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:13
                  duzeq, z założenia wchodzisz na forum, żeby się kogoś czepnąć dla rozrywki? Czy może masz pomieszane klepki?
      • black_halo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:22
        najma78 napisała:

        > Bywa, nie u ciebie tylko. Na pocieszenie (zartuje, zadna pociecha) dodam, ze sa
        > kraje w Europie gdzie warunki pracowe sa gorsze, zarobki w porownaniu do koszt
        > ow zycia niewystarczajace. Na forum to sie odezwa pewnie w wiekszosci specjalis
        > tki w waskich dziedzinach lub business women, albo takie ktore ci napisza ze po
        > winnas zostac lekarzem albo informatykiem wink

        To wlasciwie norma teraz w Europie, wszedzie, moze poza Niemcami jest coraz trudniej, stawki spadaja, o prace coraz trudniej.

        Co mozna zrobic? Uczyc sie loklanego jezyka albo niemieckiego. Lokalny jezyk zawsze pomoze, w kryzysie najpierw leca emigranci, dopiero potem swoi. Jesli mowi sie w lokalnym jezyku to jest znacznie latwiej znalezc inna prace albo isc na jakis kurs czy szkolenie.

        Na forum nalezy sie przyzwyczaic do tego, ze nikt sie nie przyzna do pracy ponizej "specjalista" nawet jesli to tylko specjalista od konserwacji powierzchni plaskich ;D
        • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:27
          black_halo napisała:

          > najma78 napisała:

          > To wlasciwie norma teraz w Europie, wszedzie, moze poza Niemcami jest coraz tru
          > dniej, stawki spadaja, o prace coraz trudniej.

          W Niemczech wcale nie jest lepiej.

          > Co mozna zrobic? Uczyc sie loklanego jezyka albo niemieckiego. Lokalny jezyk za
          > wsze pomoze, w kryzysie najpierw leca emigranci, dopiero potem swoi. Jesli mowi
          > sie w lokalnym jezyku to jest znacznie latwiej znalezc inna prace albo isc na
          > jakis kurs czy szkolenie.

          Autorka watku nie jest emigrantka, bo zdaje sie od wielu lat tam zyje, ma obywatelstwo wiec to nie kwestia emigracji. Nie musi byc to tez kwestia jezyka ani wyksztalcenia bo wiele grup zawodowych bywa niezadowolonych, starjkuje czy podejmuje inne formy protestu przeciw pogarszajacym sie warunkom pracowym.

          > Na forum nalezy sie przyzwyczaic do tego, ze nikt sie nie przyzna do pracy poni
          > zej "specjalista" nawet jesli to tylko specjalista od konserwacji powierzchni p
          > laskich ;D

          A to sie zgadza.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:15
      A Norwegia to jest najbogatszym krajem świata od kiedy?
      • ichi51e Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:07
        Tez mnie ten kawalek zastanowil...
        • jak_matrioszka Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 22:48
          kran ubarwia jak moze i gdzie moze, liczac na to ze w sobotni wieczor wszyscy na forum przymuleni i sie nie polapia wink
    • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:17
      Z ciekawosci: czy Twoj sektor byl mocno dotowany przez panstwo i teraz z kalkulacji wyszlo, ze jednak tak wysokie dotacje sa nieoplacalne, dlatego postanowiono przekazac miejsce, w ktorym pracujesz w rece prywatne?
      Cos sie zaczyna dziac w Norwegii (tam chyba mieszkasz?) czy to jest po prostu norma, ze pomimo Funduszu Naftowego, rzad dzielnie trzyma tabelki excelowskie w reku i kasa z rekawa sypac nie bedzie?
    • baltycki Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:20
      Najbogatsze państwa świata
      Miejsce 1. Katar
      Dochód na osobę: 88 222 dolarów na mieszkańca
      Miejsce 2. Luksemburg
      Dochód na osobę: 81 466 dolarów na mieszkańca
      Miejsce 3. Singapur
      Dochód na osobę: 56 694 dolarów na mieszkańca
      Miejsce 4. Norwegia
      Dochód na osobę: 51 959 dolarów na mieszkańca

      Gwoli scislosci smile
      • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:28
        No, poza podium, ale Norwegia to ulubiony przyklad w porownaniach "tragiczna Polska vs raj w Europie", wiec sie nie czepiaj wink).
        • yvona73pol Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:39
          Ej, 4 miejsce to calkiem porzadny wynik wink
          • przeciwcialo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:00
            W dodatku latwiej sie tam osiedlic niz w Singapurze czy Luxemburgu wink
      • jakw Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:46
        Ale pewnie w Norwegii przełożenie PKB na to, co tamtejszy Kowalski dostaje do ręki jest lepsze niż w Katarze czy Singapurze.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:53
          > Ale pewnie w Norwegii przełożenie PKB na to, co tamtejszy Kowalski dostaje do r
          > ęki jest lepsze niż w Katarze czy Singapurze.

          Chyba kpisz.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:52
        Najnowszy ranking (PKB na ryja)
        International Monetary Fund 2013:
        1. Luksemburg 110423
        2. Norwegia 100318
        CIA WORLD Factbook 2013:
        1. Monaco 159400
        2. Liechtenstein 139300
        3. Luksemburg 117600
        4. Katar 104300
        5. Norwegia 101400.
        W rankingach Banku Światowego i ONZ Norwegia jest na czwartym.
        Ale Norwedzy z niewiadomych przyczyn lubią się nazywać najbogatszym narodem świata. smile
        • baltycki Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 11:05
          Lista państw świata według PKB (parytet siły nabywczej)

          Poniższa lista pochodzi z badań Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Zestawia ona kraje świata pod względem ich produktu krajowego brutto ważonego parytetem siły nabywczej, co pozwala na bardziej odpowiadające prawdzie porównanie, aniżeli rozważając jedynie nominalny PKB.

          ..............
          44 Norwegia smile)))

          • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 11:51
            Nie narzekam na Norwegię ale to co zrobiona z nami to skandal , napiszę więcej jak zdąże przed wieczorną pracą a ja nie to po.
            Ale odnioszę się do jednego wpisu , black - halo.

            ###
            Na forum nalezy sie przyzwyczaic do tego, ze nikt sie nie przyzna do pracy ponizej "specjalista" nawet jesli to tylko specjalista od konserwacji powierzchni plaskich ;D

            -----------> Ja nie mam problemu sie przyznawaćsmile Z PL mam wykształcenie pedagogiczne plus filologia klasyczna. Znam bdb francuski i niemiecki , angielskiego mogę się nauczyć szybko na dobrym poziomie.
            Pracowałam jako nauczyciel jezyków w norweskiej szkole średniej , zrezygnowalam po kilku miesiącach.
            Jestem salową w Domu Swawolnej Starości , z ym że mie należy do końca porównywać mojej pracy z praca w PL. W Norwegii pieęgniarze i podpielęgniarze robia to samo co , my , przygotowuja posiłki, wyrzucaja śmieci , kapią i myją pacjentów i dodtkowo podaja leki.
            Poza tym moja praca ma duży aspekt socjalny, tzn. rozmowy z pacjentami , motywowanie
            ich , treningi.
            Ja mam 52 lata i zrobię szkołę podpielegniarską z tym że moje zarobki zmienią się bardzo niewiele.
            Dziesięć lat temu Norwegia dała mi mozliwość pracy którą bardzo lubię , wolę moich Swawolnych Podopiecznych niz norweską młodzieżsmile
            To cenię w Norwegiii że mając 40 + zrobiłam kurs językowy , zawodowy , dostałam pracę najpierw na zlecenia potem , siedem lat temu , na stałe , dzięki mojej pracy sama kształcę dwoje dzieci, w PL mogłabym zapomnieć o czyms takim.
            W obecnej sytuacji muszę cos znaleźć dodatkowo bo pracowałam 50 % na wieczory , ze wzgleu na syna . Jest autystą.
            Dzieki dodatkom miałam dobrą pensję teraz bedzie kiepsko. Dodam że syn ma przyzwoitą rentę i mimo że m ZA pańtswo norweskie inwestuje w Niego bo rokuje dobrze. Tzn, że zrobi studia i dostanie pracę i wtedy przy pomocy podatków odda to co dostał.
            Ja kiedy zostałam sama z dwojgiem dzieci żyłm rok na socjalu , miałam darmowe kursy. Na pewno przez dziesięć lat spłaciłam to co dostalamsmile
            • myelegans Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:45
              Powodzenia kranie. Co nas nie zabije....
              Na male pocieszenie: dzieci masz prawie dorosle, wiec na "swoje" pojda szybko, prace masz, na emeryturze opiekuncze panstwo nie zostawi Cie na brku, w przeciwienstwie do malo opiekunczego panstwa, w ktorym mieszkam, gdzie wiekszosc obywateli jest przeciwna powszechnym ubezpieczeniom spolecznym.
              • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:53
                My ... ja wiem że mam super , naprawdę. Tylko dziś mnei rąbnęla wiadomość niespodziewana ale damy radęsmile))
                O starości na razie staram się nie myślec walczę nie od dziś o teraźniejszość i przyszłość.
                Dzieci dadzą sobie radę , córka juz daje a syn ... nie narzekam.
                Dzieki Niemu wiem co sie dzieje w favelas brazylijskich i w Afryce i wtedy jakoś moje problemu sie zmniejszają..
                W fabryce też mam misz masz z całego świata i naprawdę Europa stoi źle ale nie tragicznie....
                Ulasmile
            • rosapulchra-0 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:32
              an.kran, z mojej strony głęboki ukłon z szacunku do Twojej osoby. Szacun.
              • myelegans Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 00:24
                rosapulchra-0 napisała:

                > an.kran, z mojej strony głęboki ukłon z szacunku do Twojej osoby. Szacun.
                Sie podpisze jana mam na celowniku od wielu lat z innego forum, gdzie byla glosem rozsadku, wywazenia, wewnetrznego spokoju i madrosci smile
          • duzeq Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:35
            > ..............
            > 44 Norwegia smile)))
            >

            A Polska 21..... big_grinDD.
        • przeciwcialo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:02
          Ha, narod to nie to samo co państwo. Toż u nas tez to widomo wink
        • jak_matrioszka Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 22:51
          Mistrzami w skokach i biegach narciarskich tez sie lubia nazywac smile I kto im zabroni lubic?
      • turzyca wolalabym mediane 13.04.14, 07:25
        a nie srednia, bo cos mi mowi, ze w przypadku Kataru czy Singapuru "przecietny" mieszkaniec nie istnieje.
    • anika772 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 10:52
      No cóż, dobrze już było.
    • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:14
      jan.kran napisała:

      >
      > Bardzo złe wiadomości z pracy. Rok temu moja fabryka zostala sprywatyzowana .

      Moze warto poszukac pracy w fabryce jeszcze nie sprywatyzowanej.
      • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:34
        Laquinta , kto może sie zwalnia i szuka czegos innego . Ale nie każdy może w tym ja ...
        Komuna Oslo pozbywa się Domów Swawolnej Starości jak może.

        Mary, ok , ja rozumiem sytuację w PL i jest parę krajów gdzie jest tragicznie. Ale wyobraź sobie ze z miesiąca na miesiąc tracisz spora cześc Twojej pensji , bez uprzedzenia , tu chodzi o sporą kasę. Masz kredyt w banku , na mieszkanie , jakieś plany , zarabiasz skromnie i to skromnie Ci odbieraja.
        Dziewczyny ktore pracowały na noce stracą jedna trzecia pensji...
        A praca na noc to nie jest lekka sprawa ...
        Do tej pory było 40% dodatku noc i wieczór od podsawy ktora wynosi od 150 do 250 koron brutto za godzine,. Teraz 23 NOK za godzine.
        Zmniejszony dodatek za weekendy.
        W wypadku zwolnienia na własne życzenie dostajesz goła pensję.
        Masz pięć tygodni urlopu , teraz dostajesz pensje bez żadnych dodatków.
        Ja rozumiem oszczedności ale nie na taka skale i miesiaca na miesiąc.
        Mam nadzieje że będzie strajk , cieżko go sobie wyobrażam w naszej pracy...
        jeżeli zwiazki zawodowe ( na które płacimy sporą kaśe nie zareagują ) to będzie naprawdę ciężko.
        • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:49
          jan.kran napisała:

          > Laquinta , kto może sie zwalnia i szuka czegos innego . Ale nie każdy może w
          > tym ja ...
          > Komuna Oslo pozbywa się Domów Swawolnej Starości jak może.

          Moze warunki wyjsciowe zatrudnienia byly na wyrost, chociaz pracownicy oceniaja je jako skromne. Zawsze lepiej jest dac na poczatek mniej, a pozniej wiecej, niz na odwrot. A jak sie ma korona do $?
        • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:14
          jan.kran napisała

          > Do tej pory było 40% dodatku noc i wieczór od podsawy ktora wynosi od 150 do 250 koron brutto za godzine,. Teraz 23 NOK za godzine.

          Nie pomylilas sie? To jednak zbyt drastyczne zmiany, a pensja 23/h to raczej glodowa jest.

          Jesli ktos zarabia od 25$ - 40$ na godznie, a potem niecale 4$, to chyba nie moze z tego wyzyc, a co dopiero splacac kredyty.
          • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:41
            laquinta napisał(a):

            > jan.kran napisała
            >
            > > Do tej pory było 40% dodatku noc i wieczór od podsawy ktora wynosi od 150
            > do 250 koron brutto za godzine,. Teraz 23 NOK za godzine.
            >
            > Nie pomylilas sie? To jednak zbyt drastyczne zmiany, a pensja 23/h to raczej gl
            > odowa jest.
            >
            > Jesli ktos zarabia od 25$ - 40$ na godznie, a potem niecale 4$, to chyba nie mo
            > ze z tego wyzyc, a co dopiero splacac kredyty.


            ### Nie 23 na godzinęsmile Na godzinę zostaje tyle samo. Ale jak zarabiałaś powiedzmy 170 NOK i miałaś na noc i weiczór na godzinę 40 % od podstawy a teraz każdy ma 23 NOK to jest róznica.
            • laquinta Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:03
              jan.kran napisała:

              > ### Nie 23 na godzinęsmile Na godzinę zostaje tyle samo.

              Teraz to wyglada znacznie lepiej.

              Kazda sytuacje zyciowa - niewazne, dobra czy zla - powinno sie traktowac, jako tymczasowa.
              Jesli jest super, mamy zyciowy bonus, ktory moze byc w kazdej chwili odebrany. Jesli jest zle, mamy prawo oczekiwac, ze bedzie lepiej.
              Dobrze jest umiec odrozniac kiedy jest troche gorzej, od tego, kiedy jest naprawde zle. A straty zawsze maja gorzki smak.
              Dasz rade, tym bardziej, ze zyjesz w kraju, ktorego obywatele glodem nie przymieraja. smile
      • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 01:02
        www.mojanorwegia.pl/transport_i_komunikacja/zabraknie_jedzenia_na_sklepowych_polkach-7869.html
        Mam nadzieję że u nas tez dojdzie do strajku.
        Wczoraj było spotkanie ze zwiazkami zawodowymi , przedstawiono nam jak wygląda sytuacja płacowa od pierwszego maja.
        Szok.
        Nawet mi sie nie chce pisać ale chyba bardziej zacznie się opłacać iść na zasiłek niz pracować naszym domu.
        Do tej pory jednym z najnowocześniejszych i najlepszych w Norwegii ale przy takich placach jakość poleci na łeb.
        Żadna firma prywatna w Oslo nie płaci tam marnie , domy państwowe to wogóle inna bajka ale państwo po kolei prywatyzuje Domy Swawolnej Starości i za parę lat będzie kolaps moim zdaniem.
        W poniedziałek jest spokanie z firmą prywatną i pracownikami ale ja nie liczę że ustapia choć na krok.
    • mary_lu Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 12:15
      To zapraszam do zakładów opiekuńczych w Polsce...

      Ten, w którym ostatnio była moja babcia - salowe i opiekunki zatrudniane najchętniej na kontrakty i zlecenia - 6 pln/h, bardzo niewiele z umowami o pracę. Wolą nawet nie myśleć o chorobie, emeryturze, większość z nich właściwie utrzymuje całą rodzinę (jak???)

      Praca od godziny 7 do 19, ale jak pacjent umrze tuż przed 19, to muszą zostać dodatkowe 2-3 godziny ZA DARMO!

      Chciały strajkować, ale szefostwo powiedziało, że proszę bardzo, rozwiążą im umowy i zostaną zatrudnione, tak jak w większości szpitali w mieście, przez agencję - impel. Tam już w ogóle nie ma umów o pracę, a płacą 5,60 pln/godzina.
    • boo-boo ???? 12.04.14, 12:20
      Od kiedy to w Katarze obowiązuje "korona"- jeśli już piszesz o najbogatszym kraju świata....
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: ???? 12.04.14, 12:25
        Katar już nie jest najbogatszym państwem świata.
        • sueellen Re: ???? 12.04.14, 13:55
          jakieś linki do stron potwierdzajacych tę rewelację?
          • boo-boo Re: ???? 12.04.14, 15:18
            Możesz czekać ale i tak się nie doczekasz big_grin
    • sueellen Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 13:53
      Od kiedy w Katarze mają korony?
    • joa66 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 14:24
      Czasami się zastanawiam czy przez ostatnie 20-3- lat świat żył trochę na wyrost (nie chcę powiedzieć "na kredyt", żeby nie sugerować tylko zadłużenia). Byliśmy rozpuszczeni jak dziadowski bicz. Nie mam na myśli faktycznego stanu posiadania, bo wiadomo, że w każdej rodzinie jest inaczej. Raczej to co uważamy za normę, za standard, który "się należy".

      Z niepokojem się patrzę na młodzież, która została wychowana w określonych oczekiwaniach - co im da świat i jak oni sobie z tym poradzą.
      • d.o.s.i.a Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 15:58
        Oczywiscie, ze sie ludziom w dupach poprzewracalo. Zyjemy w niewyobrazalnym bogactwie, jakiego nie mialo zadne pokolenie przed nami. Podczas gdy cala reszta swiata wciaz zyje w niewyobrazalnej biedzie.
        Ale ludziom ciagle malo. Jeden Bogu dziekuje ze stac go na kilogram ryzu, a Europa i Stany placza ze na wakacje na Mauritiusie nie stac i ze kryzys i nedza. Bo przeciez sie nalezy: dom, samochod, zarcie pod korek, rozrywka, najnowszy iPod...
        Zalamujace to.
      • bi_scotti Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 16:06
        To jest oczywiste (chyba smile ), ze latwiej byc skrajnie biednym i powoli, powoli dochodzic do jako-takiego komfortu niz zaczynac od wygodnej finansowo sytuacji (jak wielu mlodych w developed countries) i byc zmuszonym do drastycznych ciec wlasciwie w kazdej sferze. Obiektywnie jest pewnie tak jak pisze Joa, w wielu miejscach swiata sami sie "rozpuscilismy" i "rozpuscilismy" naszych mlodych - przykladowo, nikt tak naprawde nie potrzebuje do przezycia 2-3 TVs, co pol roku nowego telefonu czy nowego auta co 3-5 lat, szaf pekajacych w szwach, 30+ par butow etc. etc. etc. Biedny pies pogrzebany w tym, ze do wygod i "luksusow" (chocby i relatywnych) kazdy przyzwyczaja sie w try miga i bezbolesnie. W druga strone to ... szkoda gadac ...
        Nie wiem jak Ty, Janie Kranie, ale my np. zaczynalismy nasza emigrancka droge od naprawde skrajnej biedy (nie mialam na podpaski, jadalismy raz dziennie etc.) i przezylismy. Wrecz moge powiedziec, ze faktycznie (jak w powiedzonku cytowanym gdzies wyzej) nas to "wzmocnilo" i niby wiemy z czegosmy ulepieni (moj maz i ja, bo dzieci to juz zupelnie inna sprawa). I teoretycznie znow bysmy mogli, bo wiemy ze mozna ... Ale to wcale nie znaczy, ze byloby nam lekko/latwo wrocic do tamtych ograniczen. Oooo zdecydowanie nie! Wrecz jestem pewna, ze teraz byloby bez porownania trudniej zyc on a shoestring, bo zasmakowalismy w zyciu tej szeroko-rozumianej middle class wink Wiec rozumiem Cie doskonale, ze kazde ciecie boli i nawet jesli czlowiek jest je sobie w stanie jakos tam zracjonalizowac (bo Joa ma racje etc.), to bol jest i pewnie tez i zlosc, ze kurcze, spotyka to mnie a nie innych, ktorzy maja wiecej i ktorym byloby wiecej cokolwiek uciac ...
        Powodzenia w szukaniu extra zatrudnienia lub innej pracy! Co kwiecien Ci zabiera, niech Ci odda maj smile
        • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 17:55
          Ale o czym wy wlasciwie piszecie? Ula nie ma 20 lat, ale conajmniej dwa razy tyle, jej zycie zawodowe juz dawno sie zaczelo, niewazne gdzie i ona przepracowala sporo lat az tu nagle dowiaduje sie ze od teraz bedzie zarabiac 40% mniej. To duuuuuzo. Ciekawe , ktrora z was bylaby taka szczesliwa i podeszla do tego na luzie, ktora chcialaby jesc raz na dzien albo nie miec na podpaski (no chyba ze juz nie potrzebne) albo nie miec na rate kredytu na dom czy ubezpieczenie auta? Tak, napisalam ze sa kraje w ktorych jest gorzej ale to slaba pociecha, natomiast wy idziecie to w jakies skrajnosci porownujac to do Bangladeszu czy kg ryzu. Ula zyje w Europie, tu rozwoj przemyslu i przeciskanie ludzi przez maszynke w fabrykach i wyrzucanie na skmietnik w wieku 30 lat juz byl. Koszty zycia rosna, ludzie oczekuja ze ich zarobki tez beda rosly nie malaly. Ona pracuje ciezko a nie rzuca roszczeniami.
          U mnie tez sa sprywatyzowane domy opieki dla osob starych, miejsca sa bardzo drogie a praca ciezka. Niestety osoby tam pracujace zarabiaja minimalna, za noce tez. Rotacja pracownikow duza, bo nikt nie chce byc wykorzystywany, ludzie oczekuja odpowiedniego wynagrodzenia za prace. W domach opieki gdzie place sa wyzsze juz rotacja pracownikow duzo mniejsza.
          • princess_yo_yo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 19:59
            jesli trzeba pracowac tyle samo za mniejsza place to oczywistym jest ze nikt sie z takiej sytuacji nie cieszy I kazdy by protestowal.
            ale skoro tak sytuacja wyglada I mozna sie bylo tego spodziewac skoro zmiana organizacyjna nastapila rok temu a podejrzewam ze oficjalna zmiana warunkow umowy o prace tez byla zapowiedziana odpowiednio wczesniej (nie wiem jak to wyglada w norwegii ale wszedzie zmiana warunkow umowy wymaga zawiadomienia z wyprzedzeniem) to niestety ale jedyne co mozna zrobic to szukac indywidualnego rozwiazania sytuacji.
            rozumiem rozzalenie. nikt nie proponuje pociechy pod tytulem inni maja gorzej ale dobrze jest zachowac perspektywe a jest ona taka ze w naszym malym kawalku swiata zyje nam sie calkiem dobrze I bezpiecznie w kazdym przypadku I warto to docenic, era socjalnego zycia ponad stan sie jednak konczy a realistyczne podejscie uczy nas ze przywiazanie do 'lepszej przeszlosci' jest malo konstruktywnym pomyslem na zycie.
            marne pocieszenie ale podejrzewam ze kazdemu sie kiedys podobna sytuacja przydarzy - nie da sie zawsze isc w gore, dobrze jest miec tego swiadomosc.
          • d.o.s.i.a Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 20:48
            > u. Ula zyje w Europie, tu rozwoj przemyslu i przeciskanie ludzi przez maszynke
            > w fabrykach i wyrzucanie na skmietnik w wieku 30 lat juz byl. Koszty zycia rosn
            > a, ludzie oczekuja ze ich zarobki tez beda rosly nie malaly. Ona pracuje ciezk
            > o a nie rzuca roszczeniami.

            Jak nie rzuca, jak rzuca. Myslisz, ze mieszkaniec Indii albo Bangladeszu nie ma prawa do wysokiej stopy zyciowej? Myslisz, ze nie pracuje duzo ciezej? Ze nie marzy o kredycie na dom i ubezpieczenie samochodu? Tylko dlatego, ze my mamy wiecej, ze zyje sie nam lepiej i zylo tak od kilku pokolen, to zawsze ma sie nam nalezec? Bo tak? Sama piszesz "ludzie oczekuja". Ale jakim prawem oczekuja? Dlaczego mieszkaniec Bangladeszu nie oczekuje, a my oczekujemy?
            • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:00
              d.o.s.i.a napisała:

              > Jak nie rzuca, jak rzuca.

              Jakimi rzuca?

              Myslisz, ze mieszkaniec Indii albo Bangladeszu nie ma
              > prawa do wysokiej stopy zyciowej? Myslisz, ze nie pracuje duzo ciezej? Ze nie
              > marzy o kredycie na dom i ubezpieczenie samochodu? Tylko dlatego, ze my mamy wi
              > ecej, ze zyje sie nam lepiej i zylo tak od kilku pokolen, to zawsze ma sie nam
              > nalezec? Bo tak? Sama piszesz "ludzie oczekuja". Ale jakim prawem oczekuja? Dla
              > czego mieszkaniec Bangladeszu nie oczekuje, a my oczekujemy?

              Tiaaaa, a bylabys w stanie zrezygnowac ze polowy swojego dobytku i uposazenia za prace i oddac ja miszkancowi Bangladeszu? Sek w tym, ze obciecie wyplat pracownikom w fabryce Uli nie spowoduje ze miszkancom Indii bedzie sie zylo lepiej, nie spowowoduje ze utrzymanie osoby starej bedzie tansze, jedyne co spowoduje to utrzymanie dobrych dochodow zarzadzajacym ta firma.
              • princess_yo_yo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:17
                dochod zarzadzajacych? dochod to jest przede wszystkim udzialowcow
                ale wracajac do sedna problem, ula napisala wyzej jak wysokie placi podatki I teraz okazuje sie ze nawet tak szokujace obciazenie podatkowe nie jest w stanie utrzymac obecnego systemu I zaspokoic wysokich oczekiwan czy to placowych jak w tym watku czy systemowych bo podejrzewam ze tam tez sie szuka oszczednosci.
                to jest przyczyna problemu I utraty dochodow, przykre ale kiedy trzeba pokazac karty I kase zazwyczaj okazuje sie z pustego to nawet I przyslowiowy salomon nie naleje
              • d.o.s.i.a Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:23
                > Jakimi rzuca?

                Chocby takim, ze zalozyla watek pt. "olaboga, zmniejszaja mi pensje, a ja mam potrzeby".

                > Tiaaaa, a bylabys w stanie zrezygnowac ze polowy swojego dobytku i uposazenia z
                > a prace i oddac ja miszkancowi Bangladeszu? Sek w tym, ze obciecie wyplat praco
                > wnikom w fabryce Uli nie spowoduje ze miszkancom Indii bedzie sie zylo lepiej,

                Ale co to ma do rzeczy? Czy ktos tu postuluje oddawanie swojej pensji mieszkancom Bangladeszu? Pisz na temat.
                • najma78 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:44
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > Chocby takim, ze zalozyla watek pt. "olaboga, zmniejszaja mi pensje, a ja mam p
                  > otrzeby".

                  Bo na tym forum ludzie zakladaja watki na rozne tematy, chociazby "laskotanie twarzy..." a ten temat jest dobry jak kazdy inny. Bylabys zadowolona gdyby zmniejszono ci pensje, gdyby uznano ze to co robisz sie nie zmienia tyle ze juz nie jest tyle warte? To, ze jej sie to nie podoba jest normalne i ma prawo wyrazac swoje niezadowolenie, ma prawo poprostu sie wygadac.

                  > Ale co to ma do rzeczy? Czy ktos tu postuluje oddawanie swojej pensji mieszkanc
                  > om Bangladeszu? Pisz na temat.

                  No ty postulujesz. Sama napisalas ze im sie nalezy taki sam poziom zycia jak np uli czy tobie ale go nie maja. To co Ula powinna im oddac, a moze to co Uli obcieto dodane bedzie pracownikom w Infiach? A moze starsza osoba zaplaci teraz 40% mniej za miejsce w domu pobytu?
                  • d.o.s.i.a Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:52
                    > jest tyle warte? To, ze jej sie to nie podoba jest normalne i ma prawo wyrazac
                    > swoje niezadowolenie, ma prawo poprostu sie wygadac.

                    Tylko, ze to sa w dalszym ciagu zale bardzo bogatego czlowieka.

                    > No ty postulujesz.

                    W ktorym miejscu??

                    > Sama napisalas ze im sie nalezy taki sam poziom zycia jak np
                    > uli czy tobie ale go nie maja.

                    A jaki poziom zycia wg Ciebie im sie nalezy? I dlaczego jest to inny poziom niz poziom Uli?

                    > To co Ula powinna im oddac, a moze to co Uli o
                    > bcieto dodane bedzie pracownikom w Infiach?

                    A czy ja mowie, ze ma im oddac? Mowie tylko, ze jej zale sa bezpodstawne. Zal to moze miec mieszkaniec Indii, ktory nigdy w zyciu nie zobaczy tyle pieniedzy co Ula zarobi przez rok. I nigdy nie bedzie mial domu na kredyt, samochodu, plazmy ani iPada.
                    I nie tylko jej zale mnie denerwuja, ale zale wiekszosci ludzi zyjacych w naszym kregu gospodarczym, a ktore to zale wylewaja sie zewszad w ilosciach irytujacych.
                • cherry.coke Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 11:43
                  Sama niedawno pisalas z satysfakcja, jak wasza firma zamyka outsourcing w Indiach, wiec teraz ta poza pochylania sie nad nimi jest raczej komiczna.
        • joa66 Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 10:22
          Naprawdę współczuję "janowi" (Boże jak to brzmi, Janiewink ), ale ona jest chyba z "naszego" pokolenia, które niejedno już widziało i niejednego doświadczyło. I potrafi odróżnić trudności od tragedii. Myślę często o obecnym młodym pokoleniu, dla których "Mauritius" jest oczywisty jak dla nas była woda w kranie.
          • jak_matrioszka Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 12:26
            To sie po polsku odmienia "Janinie". Wspolczuje, dziekuje, pomagam Janinie smile
            • joa66 Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 12:32
              A jan ma na imię Janina? smile
              • aka10 Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 15:25
                joa66 napisała:

                > A jan ma na imię Janina? smile

                Jan nie ma na imie Janina.
            • bi_scotti Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 16:17
              jak_matrioszka napisała:

              > To sie po polsku odmienia "Janinie". Wspolczuje, dziekuje, pomagam Janinie smile

              Po polsku Urszule odmienia sie na Janine? Really? Alez sie ten jezyk ojczysty pozmienial pod moja nieobecnosc ... big_grin
              • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 19:33
                600 osob na kase ? A syn wlaśnie miał szukac pracy na lato smile Teraz mi się rzeczywiście przypomniało że był jakis artykuł w Aftenposten na ten temat.
                Bedzie też szukał w recepcjach hotelowych i fitness ale tam to pewnie 1600 smile
                Na szczęście zawsze moze roznosic gazety jak robil to w zeszle wakacje.
      • babcia.stefa Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 20:56
        Słabo to widzę - współczesne starsze dzieci i młodzież żyją fajnie dzięki rodzicom, którzy mają nienajgorzej niejako siłą rozpędu. To pokolenie jeszcze miewa umowy o pracę, mieszkania kupione zanim ceny wystrzeliły itp. Dalej będzie już tylko gorzej. I dlatego kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy teraz decydują się na dzieci, to jakiś obłęd.
    • mruwa9 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 20:44
      no ale nie ma byka. Wykonujac prace niewymagajaca kwalifikacji i wyksztalcenia jest sie bardziej narazonym na wahania rynku, bezrobocie i inne tego typu sensacje. Bo te prace moze wykonywac ktokolwiek, a na twoje miejsce jest niezliczona liczba chetnych, ktorzy wybrzydzac nie beda i przyjma te warunki z pocalowaniem reki.Bo nic innego nie znajda.
      Twierdzisz ze masz wyzsze wyksztalcenie zdobyte w Polsce.
      Moglas pociagnac i zdobyc odpowiednie wyksztalcenie i zawod , zwiekszajace twoje szanse na norweskim rynku pracy. Wybralas opcje pracy na niskim stanowisku, niewymagajacym kwalifikacji, wiec pretensje mozesz miec tylko do siebie.
      • princess_yo_yo Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 21:20
        a to ci bezczelna ta watkodajka, wykonywala prace ktora lubi I na dodatek spolecznie uzyteczna wiec teraz niech nie smie marudzic ze spadek dochodow jest dla niej problemem wink
        • mruwa9 Re: A w najbogatszym kraju świata... 13.04.14, 16:07
          to sa dwie rozne sprawy.
          Kwestia przydatnosci spolecznej zawodu to jedno, a kwestia stabilnosci zatrudnienia i dochodow w przypadku pewnych zawodow to inna sprawa.
          • princess_yo_yo Re: A w najbogatszym kraju świata... 14.04.14, 13:15
            alez oczywiscie tylko ze... gdyby wszyscy mieli mieli zawody gwarantujace stabilnosc zatrudnienia I dochodow to kto by nam pilnowal dzieci, karmil staruszkow, przynosil jedzenie w restauracjach, parzyl kawe co rano I tak dalej...
            troche trudno by sie zylo gdyby wszyscy nagle zostali odpowiednio wynagradzanymi I poszukiwanymi specjalistami. tak wiec truism pt lepiej maja ci ktorzy maja bardziej poszukiwany zawod I doswiadczenie jest lekko smieszny uwazam wink
            • joa66 Re: A w najbogatszym kraju świata... 14.04.14, 13:20
              alez oczywiscie tylko ze... gdyby wszyscy mieli mieli zawody gwarantujace stabilnosc zatrudnienia

              gdyby wszyscy mieli jakiś zawód to nie dawałby on stabilnosci zatrudnieniasmile
    • viviene12 Re: A w najbogatszym kraju świata... 12.04.14, 20:57
      j
      > Ja do tej pory pracowałam 50 % , trochę dodatkowych dyżurow ale niewiele
      >
      no coz, malo jest krajow, gdzie jedna osoba pracujaca na pol etatu jest sie w stanie
      utrzymac bez wiekszych problemow, jesli nie jest superspecjalista.
      • kocio_007 Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 09:48
        Dokładnie. To jest konsekwencja jej wyborów. Mam wrażenie, ze założycielka wątku kilka rzeczy przespała. Mieszkania nie kupiła, kiedy był na to czas, o swoje sprawy, w swoim interesie nie zadbała, kiedy był na to czas ( mam na myśli jej sprawę rozwodową i warunki, na jakie przystała, z innego wątku), o to, zeby postarać sie pracować zgodnie/ na poziomie swojego wykształcenia - nie zadbała... Gdyby podjęła działania w tych obszarach, jej sytuacja byłaby najprawdopodobniej zupełnie inna, lepsza. A i tak uważam, że nie jest źle. W Polsce, z jednej pensji na pól etatu pracy bądź co bądź fizycznej, nie mogłaby nawet marzyć o wynajęciu mieszkania, utrzymania dwóch dorosłych osób i pomocy trzeciej...
        • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 10:19
          smile))))))
          Nie mam zamiaru specjalnie tłumaczyć się z moich wyborów.
          Ale mając 43 lata zostalam sama , z dwojgiem dzieci bez praktycznie znajomości jezyka , zawód mialam ale nie chciałam go wykonywac więc zmieniłam profil i jestem bardzo zadowolona.
          Pierwszy rok żyłam z socjalu , nauczyłam sie norweskiego znalazlam prace a nawet kilka smile
          Moglam zrobić wczesniej szkołe podpielegniarska ale nie miałam czasu bo walczylam o codzienny byt a w miedzyczasie syn dostał diagnozę autyzmu i malo co nie umarł na trombocytopenię.
          Szkołę zrobię.Nie wiem kiedy był w tym wszystkim czas na kupno mieszkania , zwłaszcza że w Norwegii single lepiej zarabiające ode mnie maja problem z otrzymaniem kredytu.
          Nie zadbałam o alimenty i rozwód , fakt , ale w tym czasie rabalam ponad 100 % i nie miałam czasu na specjlne zastanawianie sie co ex wymyśla.
          Poza tym nie spodziewłam sie że ex mnie tak oszuka ale ja zawsze naiwna byłam.
          Te słynne pół etatu które jest mi wypominane co krok to licząc dodatki wynosi 70 % normalnego etatu , do tego zawsze pracowałam dodatkowo.
          Nie pomagam trzeciej osobie , a córka od kilku miesiecy utrzymuje sie w zasadzie sama.
          Syn ma od czterech lat rentę dlatego przetalam walić dwieście procent normy.
          Łatwo oceniac nie znajac szczegółów .
          A to o czym jest ten wątek czyli o nagłym zabraniu kilku tysiecy pensji z miesiąca na miesiąc dotyczy też ludzi którzy maja mieszkania , ustabilizowana sytuacje od lat i zadbali o swoje sprawy we właściwym czasie.

          • kocio_007 Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 10:49
            Ze swoich wyborów nie musisz się tłumaczyć, one są twoje. Ale ponosisz teraz ich konsekwencje. Nie znam cię, nie wiem, co mogłaś zrobić inaczej, ty twierdzisz, że nic. Bo język, bo życie, bo syn... jeśli tak, to i tak nie masz źle. Piszesz często o znajomych w Polsce, ale mam wrażenie, że polskich realiów zupełnie nie znasz. Tutaj z takim kompetencjami nie dałabyś sobie rady na tym poziomie, który masz w Norwegii. O pomocy córce sama piszesz, że podsyłasz jej pieniądze co jakiś czas - więc jak jest naprawdę?


            A to o czym jest ten wątek czyli o nagłym zabraniu kilku tysiecy pensji z miesiąca na miesiąc dotyczy też ludzi którzy maja mieszkania , ustabilizowana sytuacje od lat i zadbali o swoje sprawy we właściwym czasie.

            Jest mnóstwo takich osób, w tym ja. Wszystkiego nie da się przewidzieć, ale konsekwencje swoich wyborów każdy ponosi. Ludzie w takiej sytuacji różnie sobie radzą. Sprzedają mieszkania/domy, wyjeżdżają za chlebem, zmieniają zawód, zaczynają wykonywać prace, które nie są może szczytem ich marzeń, ale na ten moment są koniecznością, próbują nowego. Inni sobie nie radzą - ci są zlicytowani lub ogłaszają bankructwo. Jedni działają, inni szukają wymówek.
            • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 11:19
              Realia w Polsce , Francji i DE znam na tyle że absolutnie sie tm na stałe nie wybieram. W Norwegii jest coraz więcej Szwedów , Polaków , Łotyszy , Francuzów i sto innych nacji bo tu jeszcze da sie znależć prace i opiekę socjalną w miarę funkcjonuje.
              Córce kupuje bilety na samolot i czasem podrzucę parę koron przed pierwszym.


              ###Ludzie w takiej sytuacji różnie sobie ra
              > dzą. Sprzedają mieszkania/domy, wyjeżdżają za chlebem, zmieniają zawód, zaczyna
              > ją wykonywać prace, które nie są może szczytem ich marzeń, ale na ten moment są
              > koniecznością, próbują nowego. Inni sobie nie radzą - ci są zlicytowani lub og
              > łaszają bankructwo. Jedni działają, inni szukają wymówek


              ---------------------> Ludzie u mnie w pracy to 80 % kobiet i w większości cudzoziemki.
              Wiele kobiet ma kilka lat do emrytury .
              Norweskie kolezanki nie za bardzo maja gdzie wyjechać za chlebem . Polki , Łotyszki , Somalijki , Tajki i sto innych nacji nie maja dokąd wrócic , przyjechały do Norwegi po lepsze lub normalne życie, często uciekajac od wojny i prześladowan albo biedy.
              Nauczyły sie norweskiego , pracują w niezbyt dobrze opłacanym sektorze gdzie nie ma zbyt wielu Norwegów.
              Opiekują się z oddaniem i sercem norweskimi Podopiecznymi.
              Wiele ludzi w mojej pracy to osoby w wieku 50 , 60 lat i pomijajac to czy maja szanse znaleźć inny zawód po prostu nie chca.
              Wyobraź sobie moja koleżankę , Norweżkę , kilka lat do emerytury , ciężko pracuje na noc.
              Teraz z dnia na dzień traci nie tylko kasę codzienną ale będzie mieć mniejsza emeryturę.
              Mieszka od zawsze w Oslo ma tu mieszkanie , rodzine , całe życie pracowala jako podpielęgniarka.Gdzie ma sie udać i jaką nową pracę znaleźć?
              Zwłaszcze że majac nowy kontrakt najprawdopodobniej dostanie niższą stawke godzinową.
              A gdzie maja pojechać moje koleżani Somalijki które u kupiły mieszkanie , zdobyły wykształcenie ?
              Nowa praca w naszym sektorze nie leży na ulicy , to osobna hisoria.
              W ciagu ostatniego roku do Norwegii przyjechało 10 000 szwedzkich podpielegniarek i one prędzej dostana pracę niż dziewczyna z Afryki.
              Nie buntuję się przeciwko temu że firma chce zrobic ale sa granic.e
              Zmniejszaja nam dodatki za pracę w świeta , weekendy , noce i wieczory.

              Kocio , popracuj 10 godzin w nocy na oddziale psychiatrycznym to zobaczysz że te dodatki co nam dawali nie były za duże , teraz to po prostu parodia , 45 NOK na godzinę...
              Pracuj wieczorami kiedy jest mniejszy personel z pacjentami z demancja i wieloma innymi chorobami za parę koron ekstra. Pracuj w świeta i wekendy kiedy inni odpoczywaja a ty pracujesz żeby parę groszy więcej dorobić i jeszcze ci to odbierają.
              Zmniejszono nam nie tylko dodatki i to drastycznie ale o ile zachorujesz dostajesz goła pensje bez żadnych dodatków.Masz pięć tygodni urlopu , nie ma zadnych dodatków w czasie urlopu.
              To są tysiące koron zabierane najsłabszym którzy wykonuja ciężką pracę, starszym kobietom , cudzoziemcom , samotnym matkom.
              Szok i skandal.
              To nie jest tylko moje zdanie rodowite Norwezki są w szoku ,no ale Ty Kocio masz radę i odpowiedx na wszystko ...
              My niestety nie...
              • kocio_007 Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 12:33
                Kocio , popracuj 10 godzin w nocy na oddziale psychiatrycznym to zobaczysz że te dodatki co nam dawali nie były za duże , teraz to po prostu parodia , 45 NOK na godzinę...
                Pracuj wieczorami kiedy jest mniejszy personel z pacjentami z demancja i wieloma innymi chorobami za parę koron ekstra. Pracuj w świeta i wekendy kiedy inni odpoczywaja a ty pracujesz żeby parę groszy więcej dorobić i jeszcze ci to odbierają.
                Zmniejszono nam nie tylko dodatki i to drastycznie ale o ile zachorujesz dostajesz goła pensje bez żadnych dodatków.Masz pięć tygodni urlopu , nie ma zadnych dodatków w czasie urlopu.
                To są tysiące koron zabierane najsłabszym którzy wykonuja ciężką pracę, starszym kobietom , cudzoziemcom , samotnym matkom.
                Szok i skandal.

                Zgadzam się, że szok i skandal. Tak samo, jak pensje pielęgniarek (które zazwyczaj pracują tak samo ciężko, jak norweskie), jak pensje nauczycieli, sprzątaczek i innych zawodów - w Polsce. Tutaj nawet większy, bo wierz mi, pielęgniarka sama nie utrzyma wynajętego mieszkania, siebie i dorosłego, wymagającego rehabilitacji dziecka. Z pensji na cały, co dopiero na pół etatu. Wy nawet w najmniejszym stopniu nie zbliżacie się do tego, co jest w Polsce od zawsze.
                Co do mnie - nie mądrzę się, przeżyłam swoje. Również utratę nie kilku, ale kilkunastu tysięcy miesięcznie, które musiałam oddawać, podczas gdy moja rodzina nie miała co (dosłownie) włożyć do garnka. Był to efekt złych decyzji, które w tamtym czasie wydawały się dobre. Trzeba było wszystko przewartościować, zmienić całe życie, miejsce, przyzwyczajenia - chociaż - uwaga - wcale tego nie chcieliśmy! Ani pracować po nocach, ani drastycznie obniżać jakości życia, ani żyć w ciągłym stresie. Ale dzięki temu daliśmy radę. Oczywiście, mogliśmy nie zmieniać nic, bo byliśmy przyzwyczajeni do pewnych rzeczy, dlaczego z nich rezygnować? Ale dziś bylibyśmy w tamtym miejscu, co wtedy. Czasami po prostu TRZEBA.
                • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 12:48
                  Oczywiście żw w PL jest gorzej niż w Norwegii na Ukrainie gorzej niż w PL i zawsze mamy Bangladesz.
                  Tylko że Polska ma jakby inną historię niż Norwegia i inne standarty i codzienność.
                  Ode mnie z pracy odejdą ci którzy będą mogli , reszta bedzie musiała sie pogodzić z faktami dokonanymi bo nie wierzę że strajk czy cokolwiek pomoże.
                  Ja jestem jeszcze w stosunkowo dobrej sytuacji bo pracuję 50 % , z tego nie moge zrezygnować bo , przynajmniej na razie , mam dobrą stawkę godzinową i jakieś podstawy egzystencji.
                  To co zrobię w weekend , zreszta powoli już zaczęłam przed tym calym balagnem to będę szukać pracy.
                  Na razie w sektorze zdrowia a jak nie to pójdę ulice zamiatać byle w Oslo bo to akurat dla mnie ważne.
                  • riki_i Re: A w najbogatszym kraju świata... 16.05.14, 22:00
                    Przeczytałem cały wątek, jest bardzo wartościowy - sporo się dowiedziałem.

                    Co do meritum. No niestety, z całym szacunkiem, ale nienormalny to był stan dotychczasowy. Nie znam kraju, gdzie pracując na pół etatu w sektorze niewymagającym przesadnych kompetencji, można utrzymać na znośnym poziomie siebie i dwójkę dzieci (w tym jedno wymagające drogiej terapii), a przy tym wynajmować mieszkanie w stolicy kraju i kształcić te dzieci na niezłym poziomie. W Polsce, pracując w tej samej branży, Kran byłaby pariasem, a w DE czy Francji po prostu biedowała.

                    Norwegowie mają nadal kupę kasy z ropy, stać ich na wszelkie wypasione apanaże, ale skoro mogą zapłacić mniej, to niby czemu mają płacić hojnie? Do podcierania dupy staruszkom z demencją zawsze znajdzie się tania siła robocza - taka jest prawda.
                    • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 05:25
                      Riki , mój syn nie używa żadnej terapii.
                      I zejdźcie z tych 50 %.
                      Podam Wam konkretne liczby.
                      Gdybym pracowala nie na wieczory ale normalnie na 100% dzień i wieczór miałabym na rekę trochę ponad 20 000 NOK . Mam 14 pracując na 50 %, Syn ma 10 000 NOK renty plus ja pracuję dodatkowe dyżury i to wystarcza żeby związać skromnie koniec końcem.
                      Mieszkanie mam mini i nie w centrum , mieszkam z doroslym synem w jednym pokoju.
                      We Francji czy DE pewnie bym nie mogła mieszkać w stolicy ale bym też nie biedowała.
                      Mam znajomą we Francji , mieszka na przemieściach Paryża , dokładnie takie stanowisko jak ja , wychowała i wykształciła dwoje dzieci i jeszcze miała męza na pokładzie który mało pracował i mało zarabiał.
                      Myślę że w DE też bym przeżyła.


                      Jest jeden błąd w myśleniu tu piszących na forum , nie tylko na tym wątku.
                      Mówię o ludziach mieszkających w Oj,
                      Cokolwiek emigranci nie napiszą na temat swojego życia źle czy dobrze natychmiast zaczyna sie litania.
                      W PL to dopiero jest źle , nie ma : służby zdrowia , przedszkoli , szkół , pracy i jest tak strasznie że dziwne że ktokolwiek jeszcze w Polsce mieszka.
                      Za to jest: zły rzad , KK , korupcja , tęsknota za komuną i ogólny trend że jest źle a będzie gorzej i krasnoludki sikają Polakom do mleka .
                      I podkreślania jak za granicą , zwłaszcza w Norwegii , ale Anglia też może być , po
                      wyjeździe , nawet bez komptetencji i znajomości języka natychmiast z kranu leja się miód a dudki leżą na ulicy.


                      Ja mam w PL cztery przyjaciółki , kilkanaścioro znajomych , dwóch Braci i wielu znajomych Braci.
                      Nie w PL tylko we Wrocławiu , może to inne państwo niż reszta PL.
                      Jedna przyjaciółka jest miloionerką, jedna pracuje w wydawnictwie w muzeum a mąż w Ossolineum , jedna mieszka z mamusią w wielkim mieszkaniu w centrum Wrocławia i wiążą koniec z końcem czwarta zarabia niewiele jako bubliotekarka , mąż prywatna firma , bez fajerwerków ale ok , domek pod Wrocławie,
                      Wszyscy we Wrocławiu których znam mają pracę , napradę żyją dobrze lub bdb i nie narzekają a jak już to w takim stopniu jak ludzie na zachodzie czyli umiarkowanie.
                      I nikt nie kłapie dziobem że ja w Norwegii śpę na puchach i łabedziach , znają mnie na tyle że wierzą w to co mówią i uważają że jestem Królową że tak sobie daję radę.


                      Riki a teraz do Ciebie i do wielu osób w PL którzy mają średniowieczne poglądy na temat Domu Swawolnej Starości oraz bycia starym w przyszłości:

                      ###
                      Do podcierania dupy staruszkom z demencją zawsze znajdzie się tania siła robocza - taka jest prawda.

                      -------------> Tak podciream dupy staruszkom z demencją i serdecznie Ci życze Riki żeby jak dojdzie co do czego i bedziesz potrzebowal pomocy dupę podcierał Tobie ktoś taki jak ja lub moje koleżanki z fabryki.
                      Bo oprócz podcierania dupy , my myjemy i ubieramy naszych pancentów , wybieramy im ubrania i dodatki do nich żeby wyglądali dobrze, dbamy żeby zjedli , żeby mieli trening , ogladamy z nimi filmy , słuchamy muzyki.
                      Ludzie z demencją mają wbrew pozorom duży potencjał.
                      Potrzebują rozmowy , starania i to mają.
                      Ja nie mam w Norwegii żadnych oporów żeby mówic gdzie pracuję i na jakim stanowisku.
                      Podobnie jak mój syn ktory raz w tygodniu roznosi od lat gazety.
                      U mnie w fabryce bez problemu podcieraja dupy staruszkom studenci wszystkich kierunków studiów i wcale nie uważaja że to coś poniżającego.
                      W PL nie ma szacunku do Prostych Fizycznych , nie ma tradycji wolontariatu , nie ma zrozumiemia że życie to nie tylko branie ale trzeba też coś włożyc żeby wyjąć.
                      Jak porównuje niemiecką mentalność i norweska , generalnie , to wcale sie nie dziwię że w tylu jest frustratów w PL.
                      • kocio_007 Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 10:54
                        pozwolę sobie odpowiedzieć, można?

                        Wszyscy we Wrocławiu których znam mają pracę , napradę żyją dobrze lub bdb i nie narzekają a jak już to w takim stopniu jak ludzie na zachodzie czyli umiarkowanie.
                        I nikt nie kłapie dziobem że ja w Norwegii śpę na puchach i łabedziach , znają mnie na tyle że wierzą w to co mówią i uważają że jestem Królową że tak sobie daję radę.

                        Osoby, które ja znam, mieszkające w Polsce (w tym moja najbliższa rodzina) również radzą sobie dobrze i bardzo dobrze. I ja, z racji pracy, znam kilku milionerów (jeden z nich to wspólnik mojego męża), ludzi bardzo zamożnych, zamożnych i żyjących dobrze - powiedzmy na średnim poziomie. To przede wszystkim biznesmeni, pracujący na własny rachunek (różne branże), są również wśród nich ludzie pracujący na państwowych posadach, ale niewielu. Znam również małżeństwo związane z Twoja branżą "Domu swawolnej Starości" - są to jego... właściciele, czyli - w sumie biznesmeni. W Polsce można żyć bardzo dobrze, mając pewne kompetencje, będąc przedsiębiorczy, również mając znajomości. Ale to jest jakiś procent społeczeństwa, niewielki. Cała reszta klepie biedę. Nie znam, serio, zadowolonych materialnie ludzi, pracujących na takich pozycjach (na stanowiskach na takim poziomie), jak Ty. To smutne, bo uważam, że każdy uczciwie pracujący człowiek powinien móc ze swojej pracy utrzymać siebie i rodzine. Ale tak u nas nie jest, jak również w wielu innych krajach. Należy się cieszyć, że mieszkasz w takim, w którym każda praca jest odpowiednio wynagradzana.

                        • kocio_007 Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 11:03
                          Bo oprócz podcierania dupy , my myjemy i ubieramy naszych pancentów , wybieramy im ubrania i dodatki do nich żeby wyglądali dobrze, dbamy żeby zjedli , żeby mieli trening , ogladamy z nimi filmy , słuchamy muzyki.
                          Ludzie z demencją mają wbrew pozorom duży potencjał.
                          Potrzebują rozmowy , starania i to mają.
                          Ja nie mam w Norwegii żadnych oporów żeby mówic gdzie pracuję i na jakim stanowisku.
                          Podobnie jak mój syn ktory raz w tygodniu roznosi od lat gazety.
                          U mnie w fabryce bez problemu podcieraja dupy staruszkom studenci wszystkich kierunków studiów i wcale nie uważaja że to coś poniżającego.
                          W PL nie ma szacunku do Prostych Fizycznych , nie ma tradycji wolontariatu , nie ma zrozumiemia że życie to nie tylko branie ale trzeba też coś włożyc żeby wyjąć.


                          tak, to prawda, nie ma u nas tradycji wolontariatu. Mam przekonanie, że to... z biedy, nie z mentalności. Tak to już jest, że ludzie muszą najpierw zaspokoić swoje biologiczne potrzeby (swoje i swojej rodziny - patrz Maslow), żeby robić coś więcej, nie dla siebie, bez wynagrodzenia. U nas większość jest na etapie walki o życie-o jedzenie, o mieszkanie, o buty dla dzieci. Zauważ, że u nas wszelkiego rodzaju fundacje i dobroczynność są domeną bardzo bogatych ludzi lub ich żon, których wszystkie potrzeby są aż nadto zaspokojone.

                          Co do tego, co opisujesz, jako swoją pracę - w Polsce jest to praca określana jako opiekunki osoby starszej - to są właśnie takie zadania. Na ile jest wykonywana z sercem, odpowiedzialnie - to już zależy od osoby, która ja wykonuje. No i oczywiście wynagrodzenie ma na to wpływ (chociaż tak być nie powinno). Ale jeśli pensja jest na poziomie wynajmu kawalerki i nic więcej, trudno się dziwić, że wiele osób nie wkłada w tę pracę serca.
                          • jan.kran Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 18:19
                            Pozwól że Ci odpowiemsmile

                            Nie myśl że ja żyję na Marsiesmile
                            Dziś po pracy poszłam do parku z koleżanka , 30+ , polska pielęgniarką.
                            Jest w Norwegii blisko 10 lat, pracowała w PL w zawodzie.
                            Opowiadala jak bardzo tęskni za Polską i jakby chciala tam wrócić ale nie ma szans.
                            W Oj czeka ją wegetacja. Tutaj , jest samotna , bezdzietna kupiła sobie kilka lat temu mieszkanie w Oslo. Kawalerka 30 metrów w porzadnej dzielnicy ze średniej półki.
                            Kredyt w banku na podstawie swojej pensji dostala od ręki i spłacać będzie wiele lat ale ma coś swojego.
                            Może sobie pozwolić na podróże , spokojne życie .Nie jakieś super wystawne ale bez problemów.
                            Też jest załamana tym co sie dzieje w naszej fabryce ale mimo wszystko z głodu nie umrze.
                            Tak , to jest smutne że tak jest w PL , pozostaje tylko nadzieja że będzie lepiej.
                            Mam znajomego który wpada do Norwegii zarobić , jest budowlańcem więc robotę zawsze znajdzie . Popracuje , zarobi wróci do PL .
                            Mieszka w małym dolnośląskim miasteczku i opowiada mi jak tam żyją ludzie i to jest zupełnie inny świat , głowa mała...

                            Co do wolontariatu zgadzam się.Może to też przyjdzie z czasem jak się ekonomia w PL poprawi.
                            Co do mojej pracy to fakt że ja jestem opiekunką i mój zasięg działalności jest szerszy niż Prostej Fizycznej. I fakt że mimo ze nie jst lekko nie mam 10 złotych na godzinę i za to co zarobię mogę związać koniec z końcem a jak nie zwiążę to sobie poszukam dodatkowej pracy.
                      • riki_i Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 19:19
                        1. Zdecyduj się co do syna, bo jednym razem robisz z niego osobę upośledzoną z autyzmem, rencistę, który cudem studiuje na skutek specjalistycznej terapii oraz specjalnego podejścia uczelni, a innym razem zaklinasz się, że to najnormalniejszy człowiek pod słońcem, hiperinteligentny i osiągający super wyniki na uczelni, który wkrótce zawojuje cały świat. No sorry, ale - albo , albo. Albo chory rencista, albo superman.

                        2. Passus o "podcieraniu dupy" nie był deprecjacją tej czynności , tylko nawiązaniem do faktu, że ludzi wykonujących tego typu prace jest bardzo prosto zastąpić ludźmi TAŃSZYMI, ściągniętymi ze świata. Każdy może podcierać komuś innemu dupę - nie potrzeba do tego fakultetów (a wiem co mówię, bo chcieliśmy w PL otwierać kierunki studiów kształcące w tym zakresie i okazało się to niepotrzebne - potencjalni kandydaci do tej roboty doskonale wiedzą, że zacząć w tym fachu można zaledwie po krótkim przeszkoleniu na miejscu).

                        Ps. Ktoś jeszcze potrzebuje w 2014 roku roznosicieli gazet??? Chyba chodziło ci o ulotki reklamowe, ew. lokalną prasę bezpłatną
                        • jak_matrioszka Re: A w najbogatszym kraju świata... 17.05.14, 22:26
                          riki, Norwegia bogaty kraj, ale gazety wciaz ludzie roznosza, a nie drony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka