Dodaj do ulubionych

straszenie w przedszkolu

16.04.14, 08:31
Pani powiedziała dzieciom, że są niegrzeczne, i że Zając do nich nie przyjdzie.
Syn przychodzi do domu i kilkakrotnie, ze łzami w oczach mówi, że on nie dostanie prezentu, że do niego Zając nie przyjdzie... Mówię, że Zając przychodzi do każdego dziecka i że to nieprawda. Im bardziej staram się go wyprowadzić z błędu, tym bardziej nerwowo do tematu podchodzi.
Kurcze, wściekła jestem, że muszę 'naprawiać' durne podejście Pani do prezentów.
To samo było na Boże Narodzenie.
Gadać z Panią, czy sobie darować i 'naprawiać' metody Pani? Pani młoda, ale naleciałości ma sprzed 20lat.
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:36
      Mówiąc szczerze nie widzę w tym nic bulwersującego. "Odkręcić" a raczej sensownie wykorzystać jest bardzo łatwo. Pytasz córki: "a czy ty tez byłaś niegrzeczna?". Jeśli odpowie, ze nie, to mówisz- to nie ma sprawy- na pewno Zajączek z prezentem będzie. A jeśli odpowie, że tak to spytaj ją co robiła, dlaczego tak a nie inaczej (może nie wiedziała, ze nie wolno) i powiedz, ze wystarczy się poprawić i starać być się grzecznym, trzymać zasad a prezent tez będzie.
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:41
        marychna31 napisała:

        Pytasz córki: "a czy ty tez byłaś niegrzeczna
        > ?". Jeśli odpowie, ze nie, to mówisz- to nie ma sprawy- na pewno Zajączek z pre
        > zentem będzie. A jeśli odpowie, że tak to spytaj ją co robiła, dlaczego tak a n
        > ie inaczej (może nie wiedziała, ze nie wolno) i powiedz, ze wystarczy się popra
        > wić i starać być się grzecznym, trzymać zasad a prezent tez będzie.

        to jest bzdura - dlatego mnie to tak wkurza.
        Nie będę dzieciakowi robić wody z mózgu, bo wiadomo, że prezent i tak dostanie.
        Syn powie, że to prawda, że był niegrzeczny, skoro pani tak powiedziała. A co to właściwie znaczy, że ktoś jest niegrzeczny? bo gada przy obiedzie?
        Prezent na Święta nie jest 'za bycie grzecznym'. Z resztą mówię, że każdy dostanie prezent - i mama, i tata, i babcia i dziadek i brat.
        • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:15
          A widzisz dla mnie caly zajac i zwiazany z tym cyrk jest bzdura. Wkurzylabym sie jako matka jakby mi jakis jasio czy inny kazio przyszedl i powiedzial, ze WSZYSTKIE dzieci prezenty dostanabo jego mama tak powiedziala i moj by zaczal z tego powodu plakac bo on nie dostanie (a zapewniam CIe, ze to nie wyjatek i takich dzieci jest sporo).

          Podchodzisz do tego bardzo egoistycznie.
          Pani nie postapila dobrze, ale Ty tez nie, poza tym kilkulatek to chyba wie kiedy jest niegrzeczny...
          • edelstein Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:32

            Jest bzdura bo?
            Osobiscie nie znam zadnych dzieci,ktore nie dostaja prezentu od zajaca,bo nawet jesli rodzice w domu zajaca nie uskuteczniaja(dziwne dla mnie)to do przedszkola zajac przychodzi I kazde dziecko dostaje od niego upominek.
            Muzulmanie prezentow na BN nie mama to znaczy,ze moj sun ma nie dostawac,bo Ahmed wyznaje Inna religie I nie dostaje?moje dziecko ma nie obchodzic urodzin,bo w grupie jest swiadek Jehowy?
            Jesli ktos mieszka w okreslonym miejscu I tam jest tradycja zajaca,prezentow na BN to jest jego prywatnym problemem,by wytlumaczyc dziecku dlaczego Ono nie dostanie.

            "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
            Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
            Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
            Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
            • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:50
              Na szczescie takich dzieci jest tu co raz wiecej i one uswiadamiaja tych gleboko wierzacych w zajace, ze to pierdoly big_grin

              Odwal sie od muzulman, bo wszelkich innych "innowiercow" jest tu pelno. Tylko jak zwykle musisz z tymi Twoimi prymitywnymi wywodami o ahmedzie wyskakiwac.

              Taka jest roznica, ze ja wierze w Boga a nie w zajace i nie oklamuje dziecka.
            • priszczilla Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:02
              O ile wiem w bardzo wielu rodzinach w Warszawie i okolicach nie ma zwyczaju robienia prezentów dla dzieci na Wielkanoc.
              • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:06
                Na szczęście Polska nie składa się wyłącznie z Warszawy.
                • edelstein Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:11

                  Moja rodzina jest z Wawy I zajac byl zawsze.
                • priszczilla Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:19
                  Ojojoj, masz jakiś kompleks na tle stolicy? Odnosiłam się do stwierdzenia "wszystkie dzieci dostają prezenty na Wielkanoc", a mieszkam akurat w Warszawie. No nie wszystkie jak widać.
                  • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:24
                    Tak, ogromny. Zaraz pojadę z krucjatą, by wszystkie warszawskie dzieci dostały prezenty od Zajączka.
            • baz12 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 14:08
              U nas nie ma zwyczaju dawania prezentów na Wielkanoc. Moje dziecko nigdy nie dostawało od nas i nie zamierzam tego zmieniać, w przedszkolu też nie dostawali. Ja też nigdy nie dostawałam. Dla mnie dziwne jest dostawanie prezentów na Wielkanoc. Mieszkam na Slasku. Może w innych regionach Polski jest inaczej.
              • lauren6 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 20:13
                W takim razie w centralnej Polsce też nie ma tego zwyczaju. Ja w dzieciństwie nie dostawałam żadnych prezentów na Wielkanoc, dziecko w przedszkolu też nie dostaje.
                Skoro gdzieś istnieje taka tradycja to jest to najwyraźniej sprawa regionalna i nie ma co tego traktować jako ogólnokrajowy zwyczaj.
            • ruda_owca Re: straszenie w przedszkolu 17.04.14, 13:32
              > Jest bzdura bo?

              Bo tak uwaza i wolno jej, prawda? To ze ty nie znasz zadnych dzieci, ktore nie dostaja prezentu nie ma zadnego znaczenia.
              Swoja droga jak jak bylem maly, to moi koledzy dostawali prezenty "na zajaczka" a ja nie, bo po prostu u nas w rodzinie nie bylo takiej tradycji i tyle, rodzicow z tego powodu nie terroryzowalem, traumy dzisiaj nie mam.
        • marychna31 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:16
          > Nie będę dzieciakowi robić wody z mózgu, bo wiadomo, że prezent i tak dostanie.

          A nie możesz dziecka nagradza za dobre zachowanie albo chociaż za chęć takowego? No i jeżeli to zły pomysł to co zamierzasz zrobić ze złym zachowaniem dziecka w przedszkolu? Jak zamierzasz je skorygować skoro pomysł z nagrodą za dobre zachowanie i chec poprawy jest zły?
          • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:21
            marychna31 napisała:


            No i jeżeli to zły pomysł to co zamierzasz zrobić ze złym zachowaniem dziecka
            > w przedszkolu?

            dzieciaki 'za karę' siadają na kilka minut przy stoliczku.
            To chyba pani wystarczy, i nie musi już starszyć, że nie będzie prezentu...
    • guderianka Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:38
      Niech sobie gada. Ty spytaj co syn myśli, załóż się z nim kto będzie miał rację
      p.s. serio, nazywasz to "straszeniem" ?
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:45
        guderianka napisała:

        > Niech sobie gada. Ty spytaj co syn myśli, załóż się z nim kto będzie miał rację

        no właśnie tak ten temat 'obrabiam'

        > p.s. serio, nazywasz to "straszeniem" ?
        sama nie wiem, młody ma 3,5 roku i mówi o tym z przejęciem i łzami w oczach.
        A to już kolejny raz, jak muszę odkręcać, bo raz pani mówi dzieciakom, że mama ich nie odbierze, bo są NIEGRZECZNE, Zając/ Mikołaj/ Gwiazdor do nich nie przyjdzie bo są NIEGRZECZNE.
        Jeśli nie zamierzam spełnić 'groźby', to jaki jej sens?
        • paskudek1 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:50
          za gadki o prezentach na Zająca czy inne okazje bym się nie czepiała, ale za tekst, że "mama nie przyjdzie po was bo jesteście niegrzeczni" uuuuu chyba bym jednak dym zaczęła robić.
        • alexa0000 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:58
          O zającu sie nie wypowiem, ale co z tym nieodbieraniem? Pytam, bo nie wiem, jak twoje dziecko sie na to zapatruje. Grozba nieodebrania z przedszkola brzmi smiesznie w uszach doroslego, dla dziecka jest czyms strasznym. Od razu otworzyla mi sie w mozgu klapka pt. " pani irenka,dz.iwka nad dz.iwkami", ktora nas wlasnie w ten sposob straszyla.

          Więc zajac zającem, ale ja od razu zabroniłabym straszenia nieodebraniem, bo pamiętam, jak OKROPNIE dzieci ( w tym ja) to przeżywały.
          • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:02
            oczywiście muszę odkręcać uncertain i codziennie zapewniać, że po niego przyjdę.
            Sama też pamiętam, jak mnie mama straszyła, że mnie nie odbierze. Dorosły i dziecko zdecydowanie inaczej odbierają znaczenie i rangę słów.
            • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:06
              Tutaj pogadałabym z panią. Tym nie ma prawa dzieci straszyć. Ale wystarczy zbudować w dziecku poczucie bezpieczeństwa i będzie dobrze. Ja swojego nigdy nie okłamałam, zawsze wiedziało że przyjdę, kiedy mogłam się spóźnic to rano uprzedzałam. Jeśli nie mogłam być na jakichś uroczystościach, to też dziecko uprzedzałam. I pani mogłaby sobie gadać do upojenia, syn i tak wiedział że przyjdę.
              • verdana Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:09
                Moje dziecko tez nie było okłamywane i wiedziało , ze przyjdę. Nigdy sie nawet nie spóźniłam. A jak raz pani w sali zabaw pomyliła się i powiedziała, zę godzina już dawno minęła, choć było jeszcze sporo czasu, to moje dziecko przerażone stało z nosem przy szybie i swój strach pamięta do dziś - po 15 latach.
            • paskudek1 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:18
              ja bym jednak na twoim miejscu pogadala z panią. Z jednej strony niby odkręcasz głupie gadanie pani ale z drugiej... strach pomyslec jak może czuć sie takie dziecko, jeżeli któregoś dnia mama na prawde po nie nie przyjdzie bo np. (Boże uchroń) zdarzy sie wypadek? Jak napisałaś - dzieci inaczej rozumieja pewne rzeczy, taki maluch może potem obwiniac siebie o wypadek mamy bo "byłam niegrzeczna"
            • alexa0000 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:19
              Tabakierko idz i zabroń jej straszenia nieodebraniem, pliz. Panie Irenki , niedouczone, babska bez empatii i wiedzy trzeba prostować, a jak sie nie da, tępić.
        • guderianka Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:22
          A to już kolejny raz, jak muszę odkręcać, bo raz pani mówi dzieciakom, że mama
          > ich nie odbierze, bo są NIEGRZECZNE


          tego bym nie zostawiła
    • mid.week Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:42

      Ja bym się zapytała czy liczy na to, że rodzice się dostosują a jeśli nie to jak wytłumaczy dzieciakom, że zając olał jej zdanie? wink
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:50
        mid.week napisała:

        >
        > Ja bym się zapytała czy liczy na to, że rodzice się dostosują a jeśli nie to ja
        > k wytłumaczy dzieciakom, że zając olał jej zdanie? wink

        o to mi właśnie chodzi.
        czy pani liczy na to, że rodzice uszanują jej opinię nt grzeczności dziecka i dziecko nie dostanie prezentu? rozumiem, że to fajny 'starszak' na dzieciaki- przed Bożym Narodzeniem straszymy, że Gwiazdor nie przyjdzie, a przed Wielkanocą, że zając nie przyjdzie. Genialna metoda wychowawcza uncertain
    • triss_merigold6 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:45
      Daruj sobie, naprawdę musisz komentować i wyjaśniać każdy tekst?
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:48
        triss_merigold6 napisała:

        > Daruj sobie, naprawdę musisz komentować i wyjaśniać każdy tekst?

        to do mnie?
        a co zrobić z tym fanetm, kiedy rozmawiamy sobie o Zającu, a młody wypala:
        a do mnie zając nie przyjdzie (i prawie płacze).
        Olać?
        Młody na prawdę się przejmuje.
        • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:53
          No to niech postara się być grzeczny. I tyle. Nie bulwersuje mnie to, my też wyrastaliśmy w legendzie że niegrzeczne dzieci dostają rózgi od św. Mikołaja. I każdy starał się być grzeczny, przynajmniej na kilka dni przez Wigilią.
          Mnie osobiście bardziej zniesmacza takie podejście, że na pewno przyjdzie Zając czy Wróżka Zębuszka. U mnie w rodzinie (kiedy byłam dzieckiem) nigdy nie było takich tradycji, nie mam ochoty ich wprowadzac w zycie w swojej. No ale musze, bo "wszyscy tak robia".
          • cosmetic.wipes Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:59
            > nie mam ochoty ich wprowadzac w zycie w swojej.
            > No ale musze,
            > bo "wszyscy tak robia".

            Witki opadająbig_grin

            Nie chcem, ale muszem.
            • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:03
              Rozpędziłam sie. Nie wprowadzam. Do "mojej" rodziny zając nie przychodzi. Tradycja wielkanocna została wprowadzona raz, na zasadzie pochowania jajek z czekolady w ogródku i młody szukał.
              • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:07
                ewa_mama_jasia napisała:

                > Rozpędziłam sie. Nie wprowadzam. Do "mojej" rodziny zając nie przychodzi. Trady
                > cja wielkanocna została wprowadzona raz, na zasadzie pochowania jajek z czekola
                > dy w ogródku i młody szukał.

                a u nas 'zając' chowa prezenty w ogrodzie, a dzieciaki szukają z wypiekami na twarzy.
                Dlatego, Verdano, nie chciałabym mówić synowi, że zając nie przychodzi, a to rodzice dają prezenty.
          • zana781 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:59
            Ty nie masz ochoty wprowadzac nowych zwyczajow-wrozka zebuszka itd, a autorka nie ma ochoty na stare zwyczaje pt.straszenie dzieci.
    • wuika Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:49
      Gadać. Ona może nie wiedzieć, że z tym jest jakiś problem, i jak jej tak nikt nie powie, to latami będzie takie pierdoły dzieciom gadać.
    • zana781 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:51
      Powiedziec jej, zeby nieopowiadala glupot.
      • verdana Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:59
        Kompletnie nie rozumiem podejścia a. niech sobie gada, to drobiazg, b. co to za straszenie? To nie jest drobiazg, bo dla dziecka rzecz niezwykle istotna - nie o to chodzi, ze prezentu nie dostanie, ale cholera - zamiast sie cieszyć świętami, to się martwi, cała radość ze świąt, czasu magicznego ulatuje. Głupi babsztyl.
        Dziecku w takich wypadkach, jako osoba prawdomówna mówiłam "Pani kłamie. Chce w ten sposób was przekonać, abyście byli grzeczni, nic poza tym". Dobrą metodą byłoby też powiedzienie prawdy o Zajączku - że to rodzice dają prezenty, a dziecko prezent dostanie, nawet gdyby było okropnie niegrzeczne, bo prezenty nie sa za dobre zachowanie, tylko, żeby było fajnie. I potem pani sobie może mówić.
        Do pani idź i powiedz, ze nie życzysz sobie psucia przedświątecznej atmosfery kłamstwem.
        • mikokulka Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:08
          verdana napisała:

          >
          > Dziecku w takich wypadkach, jako osoba prawdomówna mówiłam "Pani kłamie. Chce w
          > ten sposób was przekonać, abyście byli grzeczni, nic poza tym".

          Nie, pani nie kłamie. Kłamie matka opowiadając jakieś bzdury o zającu.
          • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:13
            Zrzęda.
          • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:13
            mikokulka napisała:


            > Nie, pani nie kłamie. Kłamie matka opowiadając jakieś bzdury o zającu.

            pani mówi, że zając dziecku nie przyniesie prezentu, a nie że zająca nie ma
            Przedszkole zatem również kłamie, organizując 'zajączka' (przychodzi ktoś przebrany za zajączka) Zatem pani kłamie dwukrotnie...
          • kawka74 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:23
            > Nie, pani nie kłamie.

            Ależ oczywiście, że łże - nie dość, że twierdzi, że nie będzie prezentu, to jeszcze wciska dziecku kit, że zając się obraził.
        • marychna31 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:14
          > yłoby też powiedzienie prawdy o Zajączku - że to rodzice dają prezenty,
          o matko- uwielbiałam tą magię z wiara w św Mikołaja czy zajączka z prezentami. Po co dziecku to odbierać?
          • verdana Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:24
            Na przykład po to, aby nikt mu nie wciskał potem kitu.
        • guderianka Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:25
          i tu pojawia się odwieczny problem sprowadzania atmosfery świąt do prezentów
          a potem zdziwienie, że ludzie tak komercjalizują święta

          Nie, pani nie psuje atmosfery świąt, pani gada co jej ślina na język przyniesie, a dzieć nie myśli o świętach tylko o tym cholernym Zającu
          • verdana Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:54
            Nie, dzieć myśli, ze zostanie ukarany, bo był niegrzeczny - i to ukarany w same święta. Nie prezent tu jest najważniejszy, ale wykluczenie.
          • ciociacesia . 16.04.14, 13:14
            ale wiesz jak to dziala?
            mowisz dziecku zeby bylo grzeczne bo jak nie to nie dostaniie prezentu i ono sie bardzo stara. i chce pomagac w domu i sie udzielac - w czesto nerwowej atmosferze przygotowac swiatecznych 'pomagajace' dziecko denerwuje i przeszkadza - jest nazywane niegrzecznym boi sie frustruje jeszcze bardziej
    • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 08:58
      Kiepska z niej nauczycielka, skoro nie potrafi sobie inaczej z maluchami poradzić jak tylko strasząc. Powiedz synowi, że do niej Zajączek nie przyjdzie, bo straszy dzieci tongue_out
    • olewka100procent Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:04
      no rzeczywiście straszna tragedia cie spotkała, pani tak strasznie uraziła twoje dziecko , ja wiem, że jak ktoś problemów w życiu nie ma to je sobie stwarza na siłę, ale bez przesady . W życiu twoje dziecko będą spotykać gorsze rzeczy, i musisz się z tym pogodzić
      • verdana Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:07
        Nie, zdecydowanie własnie nie należy godzić sie na to, aby ludzie wyrządzali sobie zbędne przykrości. To absurd.
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:12
        olewka100procent napisała:

        > no rzeczywiście straszna tragedia cie spotkała, pani tak strasznie uraziła twoj
        > e dziecko , ja wiem, że jak ktoś problemów w życiu nie ma to je sobie stwarza n
        > a siłę, ale bez przesady . W życiu twoje dziecko będą spotykać gorsze rzeczy, i
        > musisz się z tym pogodzić

        nie jest to tragedia, ale jako rodzic mam chyba prawo, żeby nie godzić się na straszenie mojego dziecka? nie robię z tego wielkiej tragedii, ale jakim prawem mam później 'naprawiać' to co psuje pani bezsensownym gadaniem? szczególnie, że 'niegzreczne' dziecko w obiorze pani to dziecko np. 'gadające przy obiedzie' ( i jak mam dziecku wytłumaczyć, że ludzie normalnie rozmawiają przy posiłku, skoro ono mi 'grozi', że mnie z mężem przesadzi, bo gadamy? big_grin wink) więc niedość, że nie zgadzam się z definicją 'niegrzeczności' to do tego groźba z d*py, bo niewykonalna. I czego to uczy dzieci? że pani kłamie, po prostu. Że i tak nie może zrealizować swoich gróźb, więc nie trzeba jej słuchać. Chyba nie tak buduje się autorytet nauczyciela.
        • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:23
          Ale Ty tez oklamujesz dziecko wciskajac mu kity, ze zajace chodza i prezenty chowaja...
          • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:26
            Ależ on ma dopiero 3,5 roku, jak będzie miał 5 to sam mamie powie, że Zajączek to bujda. Wiem co mówię wink
        • klamkas Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:21
          Dlaczego musisz naprawiać? Odpowiedź jest dość oczywista - bo oddałaś część procesu wychowania twojego dziecka innej osobie (nie potępiam, moja też chodziła do przedszkola i też prostowałam, tłumaczyłam itp.). A jakby u was tradycji zająca w ogóle nie było i pani w przedszkolu by ci dziecko zepsuła opowieściami o super prezentach, których ty nie planujesz dawać? Takie życie... oddajesz dzieciaka do żłobka/przedszkola/niani to trzeba się pogodzić z tym, że będziesz musiała je potem prostować.

          Co innego robienie dzieciom prawdziwej krzywdy - tu należy reagować i oprócz rozmów z dzieckiem, rozmawiać też z opiekunem. Ale tekst o niegrzeczności i wynikających z tego konsekwencjach krzywdzeniem (dla mnie) nie jest.

          PS. Jako rodzic też powinnaś się starać budować autorytet nauczycielki, zamiast mówić "pani jest głupia, kłamie i się nie zna".
          • wuika Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:28
            Ale budowanie autorytetu, kiedy druga strona ewidentnie robi błąd (straszenie tym, że rodzice dziecka nie odbiorą, celowe robienie przykrości - sprawa z prezentami) nie zgadza mi się z dbaniem o dobrostan własnego dziecka. Wszystko w granicach rozsądku. Jak budowanie autorytetu pani odbywa się kosztem dziecka - bo dziecko lat 3 autentycznie cierpi w przypadku straszenia nie odebraniem - to nie jest ok.
            • klamkas Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:06
              Ale ja akurat nie mówię o nieodbieraniu (o tym bym porozmawiała z panią, a dziecku nie mówiłabym, że pani głupia, tylko tłumaczyła, że ja zawsze będę czekać), ale o urządzaniu histerii na tle prezentów. I jeszcze głupie gadanie o magii świąt. To nie magia świąt, tylko magia konsumpcjonizmu, w dodatku ładnie hodowana przez rodziców wink.
              • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:02
                Dokładnie. Nie żałuję nikomu tradycji i kupna prezentów za własne pieniądze, szkoda mi tylko, że w tym zalewie konsumpcjonizmu giną inne tradycje a nikt nie ma interesu w nagłośnieniu ich (może dlatego, że nie wymagają kupna prezentu): np. topienie Marzanny, poszukiwanie kwiatu paproci w Noc Świętojańską (nie liczę popularnych Wianków, bo imprezy głównie dla dorosłych, do późna w nocy, z koncertami zespołów młdoziezowych i alkoholem) itp. Za to koniecznie musi przyjść wróżka zębuszka, zając, koniecznie trzeba wziąć udział w Walentynkach czy Halloween pod groźbą kija w tyłku.
                • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:32
                  ewa_mama_jasia napisała:

                  a nikt nie m
                  > a interesu w nagłośnieniu ich (może dlatego, że nie wymagają kupna prezentu): n
                  > p. topienie Marzanny,

                  suspicious
                  porównanie topienia Marzanny do świąt kościelnych...dość...ciekawe...

                  itp. Za to koniecznie musi przyjść w
                  > różka zębuszka,

                  nie znam

                  zając,

                  związane z tradycją wielkanocną, tak samo jak "święconka", Lany Poniedziałek

                  koniecznie trzeba wziąć udział w Walentynkach

                  ale kto?
                  ja, moja rodzina, najbliżsi znajomi nie świętują Walentynek.

                  czy Hallow
                  > een pod groźbą kija w tyłku.

                  tym bardziej nie świętujemy Halloween
                  Ale Dzień Dziecka, Dzień Mamy, Taty, Babci, Dziadka, jak najbardziej.
                  Święto Niepodległości i Wszystkich Świętych również świętujemy.
                  • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:41
                    porównanie topienia Marzanny do świąt kościelnych...dość...ciekawe...

                    Patrz, a mnie się wydawało, ze pisze o zwyczajach a nie świętach kościelnych.....

                    > czy Hallow
                    > > een pod groźbą kija w tyłku.
                    >
                    > tym bardziej nie świętujemy Halloween
                    To poczytaj sobie wielopostowy wątek na temat Halloween (oczywiście jak Ci się chce) z wydźwiękiem, ze kto nie świętuje (lub chociaż biernie nie uczestniczy - nie wydaje słodyczy) Halloween, to sztywniak, nie zna się na zabawie i że powinien.

                    Generalnie jestem za tradycją, która wynika z wewnętrznego przekonania a nie ze ślepego podążania za modą. Jeśli ktoś świętuje zająca, to ok, ale niech łaskawie nie narzuca innym jedynie słusznej linii postępowania.
                    • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:46
                      ewa_mama_jasia napisała:


                      > Patrz, a mnie się wydawało, ze pisze o zwyczajach a nie świętach kościel
                      > nych.....

                      zwyczajach związanych ze świętami, teraz OK? wink


                      > To poczytaj sobie wielopostowy wątek na temat Halloween (oczywiście jak Ci się
                      > chce) z wydźwiękiem, ze kto nie świętuje (lub chociaż biernie nie uczestniczy -
                      > nie wydaje słodyczy) Halloween, to sztywniak, nie zna się na zabawie i że powi
                      > nien.

                      hehewink
                      a jak nie, to co mu zrobią? suspicious
                      syn poszedł do p-kola jak halloween, ale nie przebrał się (nie lubi), były jakieś tańce i tyle.
                      Nie oponowałam, że ma nie być halloween, bo co mi tam. W przyszłości syn się od nas dowie, dlaczego nie świętujemy halloween.

                      >
                      > Generalnie jestem za tradycją, która wynika z wewnętrznego przekonania a nie ze
                      > ślepego podążania za modą. Jeśli ktoś świętuje zająca, to ok, ale niech łaska
                      > wie nie narzuca innym jedynie słusznej linii postępowania.

                      ale kto komu coś narzuca?
                      jak wynika z wątku, nie wszędzie zając jest. Ale jeśli jest, to głupio wciskać dziecku, że nie przyjdzie do niego zając, bo źle (?) się zachowuje, choć każdy doskonale wie, że zając niedość, że w p-kolu będzie, to jeszcze do domu przyjdzie.
                      A skoro mi dziecko w domu płacze, że do niego zając nie przyjdzie, to ma prawo mnie to wkurzać.
                      U mojego męża w pracy jest 'jajko' na przykładwink ale prezentów nie ma tongue_out tylko jedzą 'namiastkę' śniadania wielkanocnego.
                  • bbkk Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:19
                    tabakierka2 napisała:


                    > porównanie topienia Marzanny do świąt kościelnych...dość...ciekawe...

                    A od kiedy jakiś Zając rozdający prezenty jest świętem kościelnym???
    • princy-mincy Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:11
      Ja bym porozmawiala.
      Zreszta jak mi sie cos nie podoba, to zawsze mowie nauczycielce.
      Co prawda brakiem prezentów na swieta czy nieodebraniem nie straszyła (w tym drugim przypadku byłby dym a nie rozmowa), ale straszyła, ze dzieci pójdą za karę do innej grupy (jesli nie ubierają sie dość szybko to pójdą do maluchów nauczyć sie ubierania)- skutek był taki, ze corka mi ryczała, ze nie jest maluchem i nie chce sie z nimi bawić.
      Powiedziałam wprost nauczycielce, ze nie czuje sie komfortowo podważając jej autorytet, ale muszę, jesli takie głupoty dziecku mowi.
      • kanga_roo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:27
        ja bym powiedziała pani, że jeśli kłamie dzieciom, i to tak niezręcznie, za chwilę ich nie ogarnie, bo dzieciaki same wpadną na to, że słowa pani nijak się maja do rzeczywistości (choćby to była rzeczywistość Mikołajów i Zajęcy).
        miałam w przedszkolu takie wredoty, terroryzujące dzieci, własne przedszkole wspominam koszmarnie i serio się dziwię, że moja matka nie zrobiła tam dymu. ja bym zrobiła, tyle, że nasze przedszkole jest bardzo fajne i takie cuda nie mają miejsca.
    • kawka74 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:22
      Nigdy nie straszę swojego dziecka i nie obiecuję mu niczego, czego nie jestem w stanie zrobić; nauczyciel nie powinien tego robić tym bardziej, nie powinien straszyć (straszenie, że mama nie przyjdzie, uważam za skandaliczne - może dlatego, że pamiętam jedną idiotkę, która w ten sposób próbowała dyscyplinować swojego syna informując go telefonicznie, że po niego nie przyjedzie, bo czegoś tam nie zrobił tak, jak ona chciała).
      Nie twierdzę, że Twoje dziecko jest idealne i że nie ma powodu do dyscyplinowania, ale, na Jowisza, wygłaszanie bredni to nie jest metoda wychowawcza.
      • triss_merigold6 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:26
        TU się zgadzam, straszenie, że rodzic nie przyjdzie, uważam za wyjątkowo podłe.
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 09:27
        kawka74 napisała:

        >
        > Nie twierdzę, że Twoje dziecko jest idealne i że nie ma powodu do dyscyplinowan
        > ia, ale, na Jowisza, wygłaszanie bredni to nie jest metoda wychowawcza.

        i ja tak nie twierdzę, szczególnie, że główną metodą 'dyscyplinowania' jest posadzenie delikwenta przy stoliczku i tak musi chwilę posiedzieć. Po kiego gwinta jeszcze straszyć.
    • mood_indigo tabakierka 16.04.14, 09:49
      Pamiętam Twój poprzedni wątek. Tym bardziej podtrzymuję to, co napisałam wtedy: zgłosiłabym sprawę dyrekcji i oczekiwała konkretnych działań tejże. Zdecydowanie. Nauczycielka ewidentnie zastrasza dzieci, nie ma prawa tego robić. O ile zając może być dyskusyjny smile o tyle grożenie, że mama nie przyjdzie plus inne które opisywałaś wcześniej moim zdaniem kwalifikują się na interwencję.
      • tabakierka2 Re: tabakierka 16.04.14, 10:37
        mood_indigo napisała:


        > zgłosiłabym sprawę dyrekcji i oczekiwała konkretnych działań tejże. Zdecydowan
        > ie. Nauczycielka ewidentnie zastrasza dzieci, nie ma prawa tego robić.

        biję się z myślami, bo nie chcę młodemu zaszkodzić (żeby się później pani na nim nie mściła za mnie). A nie sądzę, żeby Dyrekcja coś zrobiła, bo pani kwalifikacje (papiery) ma.
        • alexa0000 Re: tabakierka 16.04.14, 10:53
          Chyba jednak nie mialas traumy z tym straszeniem , bo ja nawet sekundy bym sie nie zastanawiała, tak bardzo to odchorowałam. I nie musisz leciec do dyrekcji, mozęsz porozmawiać z pania najpierw.
        • mood_indigo Re: tabakierka 16.04.14, 12:52
          Wiesz co, naprawdę daleka jestem od dokopywania Ci jeszcze bardziej, bo już i tak masz zmartwienie, ale kurde, nic mnie tak nie wpienia jak siedzenie cicho podczas gdy dziecku dzieje się krzywda. Od sporego czasu opisujesz na forum zachowania pani i wiesz, WIESZ, że nie ma prawa stosować wobec dzieci metod jakie stosuje. I wszystko co zrobisz to wyżalisz się na forum...?

          Tyle się mówi że KN zła, że nauczyciel nie do ruszenia, że jak ma papiery to mu wolno wszystko... I dopóki rodzice będą kłaść uszy po sobie i pozwalać krzywdzić swoje (!) dzieci w imię świętego spokoju, dopóty faktycznie panie nauczycielki będą robiły co będą chciały, bo w sumie - dlaczego nie? Jaka jest nad nimi kontrola? Żadna.
          Kurcze, dziewczyno, no!
          • tabakierka2 mood 16.04.14, 13:04
            ale co da zgłoszenie sprawy dyrekcji?
            co to da mojemu dziecku?
            Pani ma kwalifikacje, ma studia i papier na to - ponadto być może MA kompetencje (komunikacyjne, nie wiem)... i co? dyrekcja ją zwolni? nie sądzę.
            Dostanie naganę? - co to zmieni?
            jej myślenia, jej podejścia nie zmieni.

            Rozmawiałam o niej z psychologiem ( z tej placówki) i przyznala, że pani może jest oschła, chłodna, 'szorstka', ale metodykiem jest dobrym. I tyle w temacie.

            A nie chcę jeszcze bardziej młodemu zaszkodzić, dlatego się zastanawiam.
            Mogę z panią pogadać, ale chemii między nami nie ma i nie będzie
            ( przykłady z rzędu - syn zasiusiał spodnie, miał je zmienić, ale były tylko takie, których nie lubi, z łatkach na kolanach; pogadaliśmy, trochę to zajęło czasu, syn dał się przekonać. Pani przeszła koło mnie i powiedziała > współczuję! ja nie mialabym tyle cierpliwości< po czym kolejnego dnia przyprowadzam syna, mówię >pamiętaj o siusianiu<, pani usłyszała i mówi >jak jak zasikasz spodnie, to założysz za karę te z łatkami< nosz kurna! dziecior dał się przekonać, nawet mu się spodnie spodobały, a babka BACH i tyle było).
            Rozumiesz, co mam na myśli? mamy inne spojrzenie, inne metody (ona nie ma dzieci, więc może o to chodzi)... porozumienia między nami nie ma.
            I też pytanie czy nie zostanę potraktowana jako matka- wariatka - histeryczka. co odbiłoby się negatywnie nie na mnie ( mi to wisi), ale na dzieciaku.
            • wuika Re: mood 16.04.14, 13:09
              Sorry, ale jej papierowe kompetencje nijak się mają do faktycznych. Jak się zbierze ileś tam skarg NA PIŚMIE, z którymi dyrekcja nie zrobi nic, to potem piszesz skargę na dyrekcję - masz uwagi co do nauczycielki, a dyrekcja nie reaguje.
              • mood_indigo Re: mood 16.04.14, 13:20
                Dokładnie zgadzam się z wuiką.
                Tabakierko, ja Ciebie naprawdę rozumiem, ale Ty musisz zrozumieć, że Twój syn może polegać tylko na Tobie. Do mnie nie trafia argument "mniejszego zła" w przypadku kilkulatków, a już założeniem, że pani będzie się mściła na Twoim synu sama sobie potwierdzasz obawy wobec metod pani.

                Zapytam wprost: Ty nie zdajesz sobie sprawy, że ona już i tak Twojego syna nie lubi, prawda? Nie lubi go, być może tylko jego, być może nie lubi dzieci w ogóle, tego nie wiemy. Moim zdaniem jej postawa może się zmienić na neutralną - w przypadku Twojej reakcji, lub będzie go "nie lubić" dalej, bo kto jej zabroni?
                • tabakierka2 Re: mood 16.04.14, 13:24
                  kochanaaaaa....ona go lubi... W stosunku do innych dzieci jest karany zdecydowanie mało.
                  Ona po prostu chyba generalnie nie lubi dzieci. Tak mi się wydaje. I myśli, że dyscyplina i 'surowość' zapewnią jej autorytet. Fakt, ma 'najgrzeczniejszą' grupęwink może to kwestia jej metod, a może strachu... Nie wiem. Syn się jej nie boi, bo jest 'zadziorny' i jak myśli 'nie, to mówi nie'.
                  • mood_indigo Re: mood 16.04.14, 13:28
                    Nie dziwi mnie, że ma najgrzeczniejszą grupę.

                    Ok, zrobisz co uważasz. Trzymam kciuki!
            • bbkk Re: mood 16.04.14, 13:13
              Ale straszenie dzieci że rodzice po nich nie przyjdą?!? Daj spokój - to trzeba zgłosić!
            • lelija05 Re: mood 16.04.14, 13:27
              No i niech mi ktoś wytłumaczy na jaki wuj taka osoba wybiera pracę z dziećmi jako swój zawód. Ma satysfakcję jak uda jej się maluchy do łez doprowadzić? Miałabym w nosie jej papierowe kwalifikacje.
              Czy od września będzie nadal ich nauczycielką?
              • tabakierka2 Re: mood 16.04.14, 13:30
                lelija05 napisała:

                > No i niech mi ktoś wytłumaczy na jaki wuj taka osoba wybiera pracę z dziećmi ja
                > ko swój zawód. Ma satysfakcję jak uda jej się maluchy do łez doprowadzić?

                nie no, syn w domu ze łzami pytał, w przedszkolu pewnie nie.

                > Czy od września będzie nadal ich nauczycielką?

                może gdyby jej faceta podsunąć i może gdyby w ciąże zaszła suspicious
                tak, myślę, ze tak...
                • lelija05 Re: mood 16.04.14, 13:35
                  No co ty, chcesz jakiegoś niewinnego pokarać?
                  Chociaż, w sumie... smile
    • miliwati Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:27
      > Pani powiedziała dzieciom, że są niegrzeczne,
      i że Zając do nich nie przyjdzie.

      Zając? Jaki, kurde, zając? Boszsz, ludzie się dają wkręcać w te handlowe "tradycje"...
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:35
        miliwati napisała:


        > Zając? Jaki, kurde, zając? Boszsz, ludzie się dają wkręcać w te handlowe "trady
        > cje"...

        jakie handlowe tradycje?
        do mnie przychodził zając kiedy miałam 5-6lat, a to było ponad 25lat temu.
        • olewka100procent Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:53
          w takim razie idź złóż na wychowawcę skargę za straszenie dzieci smile chciałabym zobaczyć jak pracownicy przedszkola targają z ciebie łacha przez co najmniej miesiąc hehe
        • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:56
          A wyobraz sobie, ze ja jeszcze dawniej, ale rodzice nie wciskali mi kitow o zajacach tylko sami chowali prezenty i frajda bylo to szukanie, a nie kto je tam podlozyl.
          • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:59
            Aha i jeszcze sobie przypominam, ze tez mialo miejsce stwierdzenie, ze na prezent trzeba zasluzyc i byc grzecznym. Podobnie z prezentami i rozga na BN... wiec nie widze w tym problemu.

            Mysle, ze jak pojdziesz i powiesz o straszeniu dzieci, ze ich rodzice nie odbiora to dyrekcja zareaguje i cos z tym zrobi, ale jak powiesz o tych prezenach to CIe conajwyzej wysmieje (moze nie wprost, ale za plecami na pewno).
            • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:08
              jematkajakichmalo napisała:

              > Aha i jeszcze sobie przypominam, ze tez mialo miejsce stwierdzenie, ze na preze
              > nt trzeba zasluzyc i byc grzecznym. Podobnie z prezentami i rozga na BN... wiec
              > nie widze w tym problemu.

              a ja widzę, bo nie daję dziecku prezentu świątecznego DLATEGO, że jest grzeczne (cokolwiek to znaczy, bo dla mnie słowo - worek i to, co dla pani znaczy 'grzeczne - niegrzeczne' dla mnie niekonieczne; nigdy bym nie pomyślała, że dziecko rozmawiające przy posiłku jest 'niegrzeczne', więc jak widać już tutaj się rozmijamy z pani koncepcjami), ale bez powodu, bo są Święta, a w Święta się obdarowujemy prezentami. Bez ideologii. Kurka, gdybym ja miała dostać prezent za 'grzeczność' to bym pewnie nigdy nie dostała niczego na Święta tongue_out

              >
              > Mysle, ze jak pojdziesz i powiesz o straszeniu dzieci, ze ich rodzice nie odbio
              > ra to dyrekcja zareaguje

              co najwyżej da pani reprymendę na zasadzie 'proszę tak dzieciom nie mówić' i tyle, tak myślę.

              i cos z tym zrobi, ale jak powiesz o tych prezenach to
              > CIe conajwyzej wysmieje (moze nie wprost, ale za plecami na pewno).

              podejrzewamwink szczególnie, że na Boże Narodzenie rodzice jednej z grup napisali skargę, że Gwiazdor 'źle wyglądał' suspicious
              • jematkajakichmalo Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:13
                tabakierka2 napisała:

                Kurka, gdybym ja miała dostać prezent za 'grze
                > czność' to bym pewnie nigdy nie dostała niczego na Święta tongue_out
                >

                Chyba malo ktore dziecko by cos dostalo wink
                > >
                > > Mysle, ze jak pojdziesz i powiesz o straszeniu dzieci, ze ich rodzice nie
                > odbio
                > > ra to dyrekcja zareaguje
                >
                > co najwyżej da pani reprymendę na zasadzie 'proszę tak dzieciom nie mówić' i ty
                > le, tak myślę.

                Ale juz bedzie jakis znak, reakcja, cokolwiek. Sprawa nie pozostanie bez echa.
                >
                > i cos z tym zrobi, ale jak powiesz o tych prezenach to
                > > CIe conajwyzej wysmieje (moze nie wprost, ale za plecami na pewno).
                >
                > podejrzewamwink szczególnie, że na Boże Narodzenie rodzice jednej z grup napisali
                > skargę, że Gwiazdor 'źle wyglądał' suspicious


                big_grin big_grin big_grin
                • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:21
                  jematkajakichmalo napisała:


                  > Chyba malo ktore dziecko by cos dostalo wink

                  a i dorośli pewnie niekoniecznie tongue_out



                  > big_grin big_grin big_grin

                  no właśnie, my z mężem też padliśmy ze śmiechu smile
                  fakt, że Gwiazdor jakiś dziwny był, ale żeby pisać ofiacjalne pismo do Dyrektora generalnego? suspicious to już trochę jakby nie halo. I Dyrektor Generalny placówek pisemnie się musiał ustosunkować od anonimu...
          • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:04
            jematkajakichmalo napisała:

            > A wyobraz sobie, ze ja jeszcze dawniej, ale rodzice nie wciskali mi kitow o zaj
            > acach tylko sami chowali prezenty i frajda bylo to szukanie, a nie kto je tam p
            > odlozyl.
            >

            a ja wierzyłam przez krótki czas, że przychodzi zajączek ( choć jakoś nie pamiętam, żebym go sobie wizualizowała), ale on sam mniej mnie interesował niż prezentywink
            nie demonizujmy zajączkasmile
            • lelija05 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:07
              > nie demonizujmy zajączkasmile

              No właśnie, co złego w tradycji, która sprawia radość dzieciom?
    • anika772 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 10:54
      Skuteczniej będzie gadać z dzieckiem, żeby większą wiarę miało w Twoje słowa, niż panismile
    • to_ja_tola Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:25
      Panią bym olała...Znaczy powiedziała,ż nie życzę sobie,żeby takie rzeczy opowiadała dzieciakom,bo potem jest jak jest.

      A dziecku starałabym się to wytłumaczyć jakoś.Że pani najwyraźniej zapomniała,że zając każdemu dziecku przynosi prezent it smile
      • nika.lucja Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 11:53
        a może pani powiedziała "jeśli będziecie niegrzeczni, to zając nie przyniesie wam prezentów"?
        straszenie nieodebraniem z przedszkola potępiam w całej rozciągłości, ale warunkowanie prezentu dobrym zachowaniem (raczej każdy wie co to mniej więcej jest) już znam z dzieciństwa i nie tylko
        Może w Twoim domu zajączek przynosi wszystkim a w innych jest to na zasadzie Mikołaja, że grzecznym dzieciom prezent a niegrzecznym rózga?
        Nie wiem, staram się zrozumieć skąd u pani się wzięła taka groźba
        bo bardziej rozumiem stawianie warunku " jesli będziecie grzeczni, to pójdziemy na drugi spacer, albo pobawimy się w zawody na sali gimnastycznej"

        co do tego czy rozmawianie przy posiłku jest grzecznoscią czy nie, to tylko powiem, że nauczyciel w przedszkolu musi dbać o bezpieczeństwo dzieci. Dzieci, które jedzą i rozmawiają, potencjalnie zagrożone są zachłyśnięciem, zakrztuszeniem itd. O ile w domu rodzinnym jest zwykle 1-2 dorosłych na 1-2 dzieci i łatwiej kontrolować sytuację, to w przedszkolu, gdzie na 25 dzieci jest jedna pani - musi ona prosić o względną ciszę, czyli nie rozmawianie przy posiłku.

        a co do zajączka, to w moim rejonie nikt o takim czymś nie słyszał, podobnie po raz pierwszy słyszę słowo Gwiazdor, ale domyślam się że to chyba regionalna nazwa Mikołaja smile

        synek bardzo wrażliwy Tabakierko, nie sądzę żeby wiele dzieci to tak poważnie odebrało
        niemniej jednak wg mnie powinnaś porozmawiać o straszeniu nieodbieraniem z przedszkola, moją córkę doprowadziło by to do ataku paniki! sad

        pozdrawiam
        • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:41
          nika.lucja napisała:

          hej Łucjawink

          > Może w Twoim domu zajączek przynosi wszystkim a w innych jest to na zasadzie Mi
          > kołaja, że grzecznym dzieciom prezent a niegrzecznym rózga?

          ale w przedszkolu przynosi też wszystkim (dziś mają zajączka właśnie)

          > Nie wiem, staram się zrozumieć skąd u pani się wzięła taka groźba
          > bo bardziej rozumiem stawianie warunku " jesli będziecie grzeczni, to pójdziemy
          > na drugi spacer, albo pobawimy się w zawody na sali gimnastycznej"

          tylko co dziecko ma zrozumieć z komunikatu 'jeśli będziecie grzeczni?" w sensie jacy? to mało konkretne sformułowanie, każdy może zrozumieć je inaczej, to wielki worek różnych zachowań, które dla niektórych są OK ( dla mnie gadania przy stolewink nie wyobrażam sobie obiadu w ciszy) a dla innych już nie ( dla pani gadanie przy jedzeniu jest 'niegrzecznym zachowaniem').

          >
          > co do tego czy rozmawianie przy posiłku jest grzecznoscią czy nie, to tylko pow
          > iem, że nauczyciel w przedszkolu musi dbać o bezpieczeństwo dzieci. Dzieci, któ
          > re jedzą i rozmawiają, potencjalnie zagrożone są zachłyśnięciem, zakrztuszeniem
          > itd. O ile w domu rodzinnym jest zwykle 1-2 dorosłych na 1-2 dzieci i łatwiej
          > kontrolować sytuację, to w przedszkolu, gdzie na 25 dzieci jest jedna pani - mu
          > si ona prosić o względną ciszę, czyli nie rozmawianie przy posiłku.

          tak, wiem, domyślam się, że gdyby gadało na raz 25 dzieci to byłaby wrzawa i generalny sajgon, dlatego już się nie czepiam tego jedzenia w ciszy (choć wspominam z dzieciństwa jako mega trudne i też kilka razy stałam w kącie, więc może syn ma to po mnie suspicious)

          >
          > a co do zajączka, to w moim rejonie nikt o takim czymś nie słyszał, podobnie po
          > raz pierwszy słyszę słowo Gwiazdor, ale domyślam się że to chyba regionalna na
          > zwa Mikołaja smile

          Nie no, Mikołaj to 6.12 przychodzi, a Gwiazdor 24.12 smile
          Regionalizm (Wielkopolska).

          >
          > synek bardzo wrażliwy Tabakierko, nie sądzę żeby wiele dzieci to tak poważnie o
          > debrało

          trudno mi powiedzieć, nie rozmawiałam z innymi rodzicami.
          Niemniej wkurza mnie to, że muszę odkręcać słowa pani, tym samym w jakiś sposób oceniać jej kompetencje i podważać autorytet.
          • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:46
            tylko co dziecko ma zrozumieć z komunikatu 'jeśli będziecie grzeczni?" w
            > sensie jacy? to mało konkretne sformułowanie, każdy może zrozumieć je inaczej,
            > to wielki worek różnych zachowań,
            Podejrzewam, że grupa ma jakiś regulamin, kontrakt, którego przestrzeganie podpada pod hasło "grzeczni".

            > Nie no, Mikołaj to 6.12 przychodzi, a Gwiazdor 24.12 smile
            > Regionalizm (Wielkopolska).

            U mnie w domu Mikołaj przychodził na Gwiazdkę (24.12) a Mikołajki zaczęłam obchodzić jak poszłam do przedszkola/szkoły. Tak samo syn - mikołajki zaczął obchodzic w przedszkolu. W domu też z tej okazji jakiś drobiazg dostaje czasami.
            • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 12:51
              ewa_mama_jasia napisała:


              > Podejrzewam, że grupa ma jakiś regulamin, kontrakt, którego przestrzeganie podp
              > ada pod hasło "grzeczni".

              big_grin
              powiedz, że żartujesz?
              z tego co wiem, to:
              - nie wolno rozmawiać przy jedzeniu
              - nie wolno biegać
              Za te dwa przewinienia dzieci są sadzane przy stoliczkach.
              Innych zasad nie znam. Nie wiem, co jeszcze znaczy być 'grzecznym', bo jak syn mówi, że ktoś był niegrzeczny i pani na niego krzyczała, a ja pytam, co robił, to syn mówi, że nie wie.


              > U mnie w domu Mikołaj przychodził na Gwiazdkę (24.12) a Mikołajki zaczęłam obch
              > odzić jak poszłam do przedszkola/szkoły. Tak samo syn - mikołajki zaczął obchod
              > zic w przedszkolu. W domu też z tej okazji jakiś drobiazg dostaje czasami.

              co dom, to obyczajwink
              • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:20
                Nie żartuję, syn nawet w trzylatkach miał kontrakt wspólnie przez dzieci i panią ustalony, składający się z kilku punktów, narysowany (bo jeszcze nie umieli czytać).
                > - nie wolno rozmawiać przy jedzeniu
                > - nie wolno biegać

                A robić komus krzywdę? Bić itd? Tak się dopytuje, syna kontrakt miał nie mniej niż 5 punktów.
                • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:22
                  ewa_mama_jasia napisała:

                  > Nie żartuję, syn nawet w trzylatkach miał kontrakt wspólnie przez dzieci i pani
                  > ą ustalony, składający się z kilku punktów, narysowany (bo jeszcze nie umieli c
                  > zytać).

                  nie ma, nie widziałam przynajmniej ani nie slyszałam.

                  >
                  > A robić komus krzywdę? Bić itd? Tak się dopytuje, syna kontrakt miał nie mniej
                  > niż 5 punktów.


                  myślę, że nie można ( mam nadzieję). Ale kontraktu nie ma.
                  A jakie są przewidziane konsekwencje złamania którejś z zasad?
                  • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:28
                    Nie pamiętam, syn w trzylatkach był 5 lat temu smile Ale pamietam na ścianie w grupie kontrakt, rysowany (a właściwie wyklejany), z przekreślonymi działaniami niedozwolonymi. Z 5 było tych rysunków. Dlatego podejrzewam, że wsyzstko to mieści sie w kategorii "grzeczni", żeby się nie rozdrabniać.
                    A konsekwencje? Pewnie takie jak wszędzie, siedzenie na krzesełku przez chwilę albo praca samodzielna zamiast w grupie.... Ale gdybam, nie pamiętam.
            • bbkk Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:24
              Kontrakt ...
              A nie można po ludzku - ustalenie zasad odpowiedniego zachowania?
              • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:30
                Pewnie można. smile Tylko tak jest krócej smile
                • bbkk Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 13:35
                  Tylko że to nie jest kontrakt. Bo są tylko zakazy/obowiązki. A gdzie prawa i nagrody?
          • anika772 Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 20:25
            Niemniej wkurza mnie to, że muszę odkręcać słowa pani, tym samym w jakiś sposób oceniać jej kompetencje i podważać autorytet.

            Przywyknij, przed Tobą jeszcze długie lata edukacjiwink
            Poza tym, autorytet nie polega na nieomylności. Rzeczą ludzką jest błądzić. Im prędzej syn to zrozumie tym lepiej dla niego, bo widać że wrażliwy jest.
            • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu 17.04.14, 07:53
              anika772 napisała:


              > Przywyknij, przed Tobą jeszcze długie lata edukacjiwink
              > Poza tym, autorytet nie polega na nieomylności. Rzeczą ludzką jest błądzić. Im
              > prędzej syn to zrozumie tym lepiej dla niego, bo widać że wrażliwy jest.

              może racja...w sumie.
              nie wiem, czy wrażliwy jest - ma teraz taki etap, że szybko się wzrusza (np. oglądając bajkę), udzielają mu się emocje bohaterów bajek i przejmuje się różnymi 'groźbami'.
    • attiya Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 14:16
      a skonsultowałaś to z psychiatrą? warto, bo później dziecko jak nic traumę będzie miało
      a poza tym może po prostu konsekwentnie ucz dziecka dobrego zachowania, bo chyba nie ma dymu bez ognia, co?
      • tabakierka2 Re: straszenie w przedszkolu/ atiya 17.04.14, 07:45
        a Ty masz coś do mnie czy wredna jesteś z natury?
        to już któryś z rzędu post, w którym mnie atakujesz.
        Coś Ci zrobiłam?
        Po co zabierasz głos, skoro chcesz mi tylko dowalić i nic nie wnosisz?
        • ewa_mama_jasia Re: straszenie w przedszkolu/ atiya 17.04.14, 11:08
          Może chodzi o postaranie się być grzecznym? Bo może dziecko (nie mówię że Twoje) jest niegrzeczne, nie zachowuje zasad obowiązujących w grupie, na próby poskromienia przez wychowawcę reaguje "co mi zrobisz" (autentyk). A może owszem, rozrabia, ale nie chuligani a na zwróconą uwagę przeprasza i stara się nie rozrabiać. Widzisz różnicę? Może chodzi po prostu o wspieranie przez rodzica i wychowawcę tych starań o dobre zachowanie.
    • andaba Re: straszenie w przedszkolu 16.04.14, 19:58
      tabakierka2 napisała:

      Mówię, że Zając przychodzi do k
      > ażdego dziecka

      Wypraszam sobie, do moich dzieci żaden zając ani tym bardziej Zając nie przychodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka