Dodaj do ulubionych

utrata wiary

24.04.14, 16:37
Na fali spotkań świątecznych i rodzinnych rozmówi przy stole wypłynął u nas wątek przyczyn utraty wiary.
Mamy 2 przypadki w rodzinie - pierwszy, starszy pan, niewierzący głównie ze względu na fatalną opinię o księżach (kłamcy oszuści i dwulicowcy), ciągnącą się jeszcze od lat 60-tych.
Drugi - matka po 40tce - kiedyś wierząca, straciła wiarę zaraz po urodzeniu ciężko chorego dziecka. Uznała, że wizja dobrego Boga wyklucza się z powołaniem do życia dziecka skazanego od urodzenia na cierpienie.

A Wy? Znacie przypadki osób, które straciły wiarę? To był proces? Nagły zwrot?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: utrata wiary 24.04.14, 16:40
      Tak. Ja.
      Był to proces wieloletni. Życie to jedna wielka kupa gnoju i nie ma na nim sprawiedliwości lub sprawiedliwość zdarza się rzadko, w niektórych przypadkach.
    • cherry.coke Re: utrata wiary 24.04.14, 16:40
      Ja stracilam przy pierwszej komunii. Wszyscy mowili, ze cos sie stanie, a nic sie nie stalo...
      • majenkir Re: utrata wiary 24.04.14, 18:09
        cherry.coke napisała:
        > Ja stracilam przy pierwszej komunii. Wszyscy mowili, ze cos sie stanie, a nic sie nie stalo...


        Nie dostalas zegarka? big_grin
    • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 16:43
      Tak, znam. Różna geneza. I taka bardziej wenętrzna (np. załozenia fquais-filozoficzne) lub zewnętrza (głównie dotycząca instytucji kościoła). Nie ukrywam, że to drugie cenię niżej ale ostatecznie...nie moja sprawa.
      • fin-dus Re: utrata wiary 24.04.14, 17:15
        > zewnętrza (głównie dotycząca instytucji kościoła)

        I tu przyznam, że absolutnie, zupełnie tego nie rozumiem. Utrata wiary w boga dlatego, że nie podoba się poczynanie instytucji jest dla mnie strasznie dziwna. Wiara w boga/bogów jest taka... pierwotna. Pierwsi ludzie już sobie przecież bogów wymyślali i w nich wierzyli. Rodzili się w tej wierze i w niej umierali na wiele wieków przed tym, zanim w ogóle powstały zalążki kk.

        Moim zdaniem ktoś, kto utracił wiarę, bo mu się nie podoba działanie kleru i nie szukał niczego dalej, tak naprawdę nigdy żadnej wiary w jakiegokolwiek boga nie miał. Wierzył w religię i tyle. Ale to chyba dosyć częste.
        • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 17:53
          Popieram.
          Acz jestem zwolennczką teorii, ze pierwsze doświadczenia transcendentalne wcale nie były religijne.
          • aandzia43 Re: utrata wiary 24.04.14, 21:58
            A jakie były pierwsze doświadczemia teanscentalne?
            • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 22:01
              Pierwsze poznawcze wykraczające poza samoobsługę. Czyli- poza bliską konieczność. To nas uczyniło ludźmi. I nadal czyni- tak sądzę. Religia to tylko daleeki tego produkt.
              • menodo Re: utrata wiary 24.04.14, 22:24
                Pierwsze poznawcze wykraczające poza samoobsługę. Czyli- poza bliską koniecznoś
                > ć. To nas uczyniło ludźmi. I nadal czyni- tak sądzę. Religia to tylko daleeki t
                > ego produkt. "

                Pierdu, pierdu. Bełkotliwość transcendencji wypierdzianej w celu samoobsługi poza bliską koniecznością big_grin
              • aandzia43 Re: utrata wiary 25.04.14, 01:04
                Zgodze sie: religia to tylko jeden z produktow pierwotnej ludzkiej umiejetnosci wyskakiwania ponad swoja kondycje. Transcendecja obywa sie bez religii, bo jest o kilkaset tysiecy lat starsza smile
                • vilez Re: utrata wiary 25.04.14, 08:01
                  smile
                • menodo Re: utrata wiary 25.04.14, 09:29
                  Zgrabnie "zdekodowałaś" ten bełkotsmile
          • kietka Re: utrata wiary 24.04.14, 22:09
            tez mysle, ze po raz pierwszy czlowiek nie naprul sie sfermentowanym owocem nie w celach religijnych, tylko przypadkowo.
        • nathasha Re: utrata wiary 24.04.14, 20:36
          A ja w jakis sposob moge to zrozumiec - bo jezeli Ci ludzie maja swiadczyc o Bogu a Ty sie caly czas spotykasz tylko z samymi draniami, albo w przytlaczajacej wiekszosci z draniami, ktorzy w dodatku sprawuja wysokie funkcje, to zaczynasz sie zastanawiac czy moze Bog nie jest taki jakim oni Go swoim zachowaniem przedstawiaja. I tak powoli, powoli, tracisz w Niego wiare.
          • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 21:34
            Ja rozumiem, tylko niżej cenię.
    • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 16:53
      Mój nieżyjący od kilkunastu lat wuj (a właściwie wuj ojca) w latach 50 nieodwracalnie stracił wiarę w komunizm. Od tego czasu był już porządnym człowiekiem.
      • gazeta_mi_placi Re: utrata wiary 24.04.14, 16:55
        Brawo dla wuja!
    • bri Re: utrata wiary 24.04.14, 16:56
      Ja przestałam wierzyć, a bardziej może odkryłam, że tak naprawdę nigdy nie wierzyłam. Któregoś dnia po prostu do mnie dotarło, że nie wierzę w Boga, że modlitwy, rytuały kościelne są dla mnie puste i pozbawione znaczenia, nigdy żadnej obecności boga nie czułam i że chodzenie do kościoła i słuchanie tych patetycznych bzdur nie ma kompletnie żadnego sensu. W tym samym momencie dotarło do mnie również, że większość ludzi, którzy mnie w świat religii wprowadzali też nie wierzy, przynajmniej nie w to, w co każe wierzyć kościół katolicki.
      • iza232 Re: utrata wiary 24.04.14, 17:10
        bri napisała:
        że modlit wy, rytuały kościelne są dla mnie puste i pozbawione znaczenia, nigdy żadnej obecności boga nie czułam i że chodzenie do kościoła i słuchanie tych patetycznych bzdur nie ma kompletnie żadnego sensu.

        Miałam identycznie. Do tego doszło otwarcie oczu na fałsz i obłudę tych, którzy o Bogu nauczają czyli kler. Dlatego bez żalu rozstałam się z krk. Na szczęście wiara w Boga pozostała.

        • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 17:12
          Ale pytanie było o wiarę w boga, a nie- instytucję.
          • mrs.petronela Re: utrata wiary 24.04.14, 17:19
            U mnie proces zaczął się tak naprawdę od 1 klasy podstawówki. Albo wcześniej, od kiedy pamiętam. Nie mogłam pojąć jak inteligentni ludzie daja się nabrać na te bzdury kladzone do głowy przez Kościół, of malego widzialam hipokryzję i zachłanność księży (mieszkałam praktycznie przez ścianę z kościołem), nie mogłam zrozumieć dlaczego ten niby miłosierny Bóg zabił Hiobowi dzieci i dopuścił do tylu okruscienstw itd. Przemyśleń miałam mnóstwo. Pełnoletniość to było wybawienie i nie musiałam juz nigdy więcej tego słuchać. I tak juz zostało.
            • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 17:25
              > nie mogłam zrozumieć dlaczego ten niby miłosierny Bóg zabił Hiobowi dzieci

              Zatem straciłaś wiarę z powodu własnych niedostatków. smile
              Bóg nie zabił Hiobowi dzieci.
              • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 17:45
                Bóg UPRAWNIŁ szatana do zabicia dzieci Hioba. Za cienki jestes, by w grac w te klocki.
              • antyk-acap Re: utrata wiary 24.04.14, 17:46
                Ale zlecenie ludobójstwa Jozuemu już się nie wyprzesz. I co zawiniło drzewko figowe Jezusowi?
                • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 18:13
                  antyk-acap napisał:

                  > Ale zlecenie ludobójstwa Jozuemu już się nie wyprzesz.

                  Wyprę się, bo za Jozuego jeszcze mnie na świecie nie było. Mogę to udowodnić. big_grin

                  > I co zawiniło drzewko figowe Jezusowi?

                  O ile sobie przypominam, figę na nim znalazł. smile
              • latarnia_umarlych Re: utrata wiary 24.04.14, 17:49
                Nie, bóg po prostu założył się z szatanem o bogobojność Hioba i pozwolił temuż szatanowi zabić cała Hiobową rodzinę, żeby dowieść, że ma rację.
                Faktycznie, różnica.
                • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 18:19
                  latarnia_umarlych napisał(a):

                  > Nie, bóg po prostu założył się z szatanem o bogobojność Hioba i pozwolił temuż
                  > szatanowi zabić cała Hiobową rodzinę, żeby dowieść, że ma rację.
                  > Faktycznie, różnica.

                  Jak dla mnie, dość istotna. Nie Bóg jest przyczyną hiobowego nieszczęścia, tylko Szatan.
                  • vilez Re: utrata wiary 24.04.14, 18:20
                    Nooo pewnie. Bo þóg tak sie ino zabawił.
                    • marychna31 Re: utrata wiary 24.04.14, 19:28

                      > Nooo pewnie. Bo þóg tak sie ino zabawił.

                      Może uzależniony od hazardu jest? I jakoś przestać nie może...
                  • aandzia43 bóg treser 24.04.14, 21:30
                    > > Nie, bóg po prostu założył się z szatanem o bogobojność Hioba i pozwolił
                    > temuż
                    > > szatanowi zabić cała Hiobową rodzinę, żeby dowieść, że ma rację.
                    > > Faktycznie, różnica.
                    >
                    > Jak dla mnie, dość istotna. Nie Bóg jest przyczyną hiobowego nieszczęścia, tylk
                    > o Szatan.

                    Bardzo wszechmogący ten starotestamentowy bóg, jak widać. Nie mógł złego powstrzymać, no nie mógł i już wink Co nieco twoja argumentacja przypomina mi to wybór Zofii: szwab przecież tylko kazał jej wybrać, do niego ona nie może mieć pretensji. My też nie możemy mieć pretensji do tego boga, bo to przecież nie on osobiście bachory Hioba uśmiercił i parcha na niego zesłał.
                    Bóg Starego Testamentu jest jak człowiek tresujący psa - dobrze wytresowany pies rzuci się za panem w każde nieszczęście, zniesie pokornie lanie, nie ruszy kiełbasy chociaż będzie bardzo głodny, pozwoli odebrać sobie szczenięta (jak Abraham Izaaka wink) i nadal będzie kochać człowieka wielką psią miłością, czyli będzie po prostu emocjonalnie uzależniony od przewodnika stada (żeby nie było, kocham pieski). Dobrze wytresowany człowiek zniesie każdą plagę i nadal będzie wielbić swojego boga. Ja tam się nie oburzam - taka budowa mózgu, takie emocjonalne potrzeby większości ludzi, nic mi do tego, jak kto sobie radzi poczuciem zagubienia w Kosmosie. Tak jak nic mi do tego, jak pies zaspokaja swoją potrzebę przynależności. Szczęśliwie pies nie tworzy piętrowych historyjek i nie racjonalizuje swojego przymusu posiadania pana wink Tak, kocham pieski.
                    • misiu-1 Re: bóg treser 24.04.14, 21:38
                      aandzia43 napisała:

                      > Bardzo wszechmogący ten starotestamentowy bóg, jak widać. Nie mógł złego powstrzymać,
                      > no nie mógł i już wink

                      Mógł. Ale wówczas zarzut Szatana nie zostałby odparty.
                      Resztę Twojego postu litościwie pozostawię bez komentarza.
                      • aandzia43 Re: bóg treser 24.04.14, 21:51
                        Ale ja wiem, że bóg strotestamentowy nie powstrzymał szatana, bo chciał mu udowodnić siłę przywiązania Hioba do swojej osoby big_grin Tak se pogrywali chłopcy, który lepszy i lepszą ma załogę i pewnie pogrywają sobie dalej, a ludzie dalej się z tego powodu cieszą. Cieszą się, ze chociaż załoga plag doświadcza, to szef rulez. Nasi górą!
                        Ależ mie miej litości i skomentuj resztę wink
                        • misiu-1 Re: bóg treser 24.04.14, 21:58
                          aandzia43 napisała:

                          > Ale ja wiem, że bóg strotestamentowy nie powstrzymał szatana, bo chciał mu udowodnić
                          > siłę przywiązania Hioba do swojej osoby big_grin

                          Chciał udowodnić, że zarzut Szatana, jakoby ludzie nie potrafili kochać Go bezinteresownie, jest kłamstwem. Nie tylko Szatanowi, ale i pozostałym Synom Bożym, o których wspomniano w tej księdze.
                          Reszta Twojej elukubracji - jak zwykle.
                          • aandzia43 Re: bóg treser 24.04.14, 23:27

                            > Chciał udowodnić, że zarzut Szatana, jakoby ludzie nie potrafili kochać Go bezi
                            > nteresownie, jest kłamstwem.

                            No toż właśnie to napisałam: UDOWADNIAŁ UDOWADNIAŁ UDOWADNIAŁ (jakby nie mógł byc ponad to, czy szatan mu wierzy czy nie wierzy), że Hiob go kocha bezgranicznie. Bo bezinteresownie to bym nie powiedziała - profity, jakie czerpią ludzie z tytułu Wiary są naprawdę poważne. Hiob był z tych, co oddadzą wszystko, co kochają za poczucie przynależności, nadzieję na wieczność, poczucie, że jest jakiś porządek, w który się załapują, a cierpienie ich będzie wynagrodzone. Spoko, każdy ma swoje priorytety. Ja akurat z tych nie czerpiących, tylko z tych, co bozię za taki numer (z udowadnianiem szatanowi kosztem człowieka, któremu bozia ma byc ojcem i matką) ustawiają w jednym szeregu z kobietą od sądu Salomona, która zgodziła się na śmierć dziecka, bo jeśli nie może byc jej, to niech nie będzie niczyje.
                            • misiu-1 Re: bóg treser 24.04.14, 23:50
                              aandzia43 napisała:

                              > No toż właśnie to napisałam: UDOWADNIAŁ UDOWADNIAŁ UDOWADNIAŁ (jakby nie mógł
                              > byc ponad to, czy szatan mu wierzy czy nie wierzy), że Hiob go kocha bezgranicznie.

                              Widocznie nie mógł.

                              > Bo bezinteresownie to bym nie powiedziała - profity, jakie czerpią ludzie z tytułu Wiary są
                              > naprawdę poważne.

                              Jak widać po Hiobie, nie wszyscy.

                              > Hiob był z tych, co oddadzą wszystko, co kochają za poczucie przynależności, nadzieję na
                              > wieczność, poczucie, że jest jakiś porządek, w który się załapują, a cierpienie ich będzie
                              > wynagrodzone.

                              Hiob nie wiedział, czy jego cierpienie będzie wynagrodzone.

                              > Ja akurat z tych nie czerpiących, tylko z tych, co bozię za taki numer (z udowadnianiem
                              > szatanowi kosztem człowieka, któremu bozia ma byc ojcem i matką) ustawiają w jednym
                              > szeregu z kobietą od sądu Salomona, która zgodziła się na śmierć dziecka, bo jeśli nie może
                              > byc jej, to niech nie będzie niczyje.

                              Ze swojej żabiej perspektywy widzisz zbyt mało, żeby Twoja ocena miała jakąkolwiek wartość. big_grin
                              • aandzia43 Re: bóg treser 25.04.14, 00:43
                                >
                                > Widocznie nie mógł

                                Az mi sie nie chce wierzyc, ze nie mogl, skoro o wierze mowa wink


                                > > Bo bezinteresownie to bym nie powiedziała - profity, jakie czerpią ludzie
                                > z tytułu Wiary są
                                > > naprawdę poważne.
                                >
                                > Jak widać po Hiobie, nie wszyscy.

                                Jak to Hiob nie czerpal profitow?! A ten stan upojenia jednoscia z Absolutem, ta pewnosc istnienia wyzszego porzadku, ktorego jest czescia, ta radosc obcowania z panem (nawet chwilowo wku...onym), ktore pozwalaly mu oszukac bol utraty wszystkiego co cenne w zyciu czlowieczym? To jest dopiero profit!

                                >
                                > Hiob nie wiedział, czy jego cierpienie będzie wynagrodzone.

                                To znaczy nie wiedzial, czy bedzie zbawiony? No fakt, tej pewnosci wg regulaminu religii monoteistyczych czlowiek nie ma. Ale tez prawdopodobienstwo jest pewnie duze. Poza tym juz byl wynagodzony - mial swojego Pana.



                                > Ze swojej żabiej perspektywy widzisz zbyt mało, żeby Twoja ocena miała jakąkolw
                                > iek wartość. big_grin

                                A jakimz to sposobem perspektywa psa ma miec jakas wartosc, a perspektywa np. zaby nie? smile
                                • misiu-1 Re: bóg treser 25.04.14, 08:35
                                  aandzia43 napisała:

                                  > Az mi sie nie chce wierzyc, ze nie mogl, skoro o wierze mowa wink

                                  To już się wyjaśniło, dlaczego jesteś niewierząca. Bo Ci się nie chce wierzyć. smile
                                  Reszta - jak zwykle.
                                  • vre-sna Re: bóg treser 25.04.14, 19:06
                                    Wiara ogranicza. Bo wierzący siłą rzeczy zdaje się na kogoś, niewierzący ufa tylko sobie. A ogranicza dlatego, że musimy brać pod uwagę zdanie kogoś wyimagowanego w naszej jaźni, co z gruntu jest dziwne.
                          • cosmetic.wipes Re: bóg treser 25.04.14, 09:09
                            misiu-1 napisał:

                            > Chciał udowodnić, że zarzut Szatana, jakoby ludzie nie potrafili kochać Go bezi
                            > nteresownie, jest kłamstwem. Nie tylko Szatanowi, ale i pozostałym Synom Bożym,
                            > o których wspomniano w tej księdze.

                            Toż to okrutny eksperyment na żywym organizmie był. W dodatku o podłozu rozrykowym.

                            Nie godzi się.
                      • marychna31 Re: bóg treser 24.04.14, 22:03
                        > Resztę Twojego postu litościwie pozostawię bez komentarza.
                        >

                        hehe- misiu zupełnie tak samo litościwy jak ten jego bóg...
                  • guderianka Re: utrata wiary 24.04.14, 21:39
                    Błąd
                    Bóg jako Absolut wie wszystko, zatem wiedział jak będzie przebiegać walka między nim a Szatanem i wiedział jak się skończy. Sprawdzał ino wolę człowiek. A że trochę przy tym się krwi polało..ups
                    • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:06
                      guderianka napisała:

                      > Błąd
                      > Bóg jako Absolut wie wszystko, zatem wiedział jak będzie przebiegać walka między nim a
                      > Szatanem i wiedział jak się skończy. Sprawdzał ino wolę człowiek. A że trochę przy tym się
                      > krwi polało..ups

                      Też myślę, że wiedział, jak się skończy. Ale przecież nie sobie chciał udowodnić, że zarzuty Szatana są kłamstwem. A że się przy tym trochę krwi polało, to trudno. Ocena tej okoliczności z punktu widzenia człowieka jest bez sensu. Bo człowiek nie potrafi wynagrodzić odebranego życia.
                      • aandzia43 Re: utrata wiary 25.04.14, 00:18
                        > Też myślę, że wiedział, jak się skończy. Ale przecież nie sobie chciał udowodni
                        > ć, że zarzuty Szatana są kłamstwem.

                        Nadal sie zastanawiam, skąd u wszechmogącego bytu przymus udowadniania stojacym nizej od siebie czegokolwiek. Tym bardziej kosztem swego umiłowanego dziecka czyli człowieka. Narcyzik jakiś czy cóś? wink


                        A że się przy tym trochę krwi polało, to tr
                        > udno. Ocena tej okoliczności z punktu widzenia człowieka jest bez sensu. Bo czł
                        > owiek nie potrafi wynagrodzić odebranego życia.

                        To prawda, człowiek nie ma takiej mocy, a hipotetyczny bóg z religii monoteistycznej ma. Wiemy na pewno, ze człowiek NA PEWNO nie ma takiej mocy, ale to, czy ma ją jakiś bóg nigdy nie zostało namacalnie udowodnione, to znaczy NIKT nie powrócił z zaświatów i nie zdał relacji. Wybacz, że ja o konkretach, a nie o wewnętrznych przekonaniach ludzi wierzących, nawet jeśli są one wielkie jak stąd do wieczności i silne jak żółwie dźwigające Ziemię na swych skorupach. Więc człowiek zrzekający się prawa do oceny kogoś (boga) za przelaną ludzką krew i ludzkie cierpienie robi to w imię mirażu marchewki na horyzoncie. Rozumiem, że bardzo kuszącego i bardzo realistyczne wrażenie sprawiającego mirażu. Co nie zmienia faktu, że oddaje to co pewne i namacalne (uczucia, więzi z bliźnimi) za miraż.
                        • princesswhitewolf Re: utrata wiary 25.04.14, 01:11
                          skąd u wszechmogącego bytu przymus udowadniania stojacym nizej od siebie czegokolwiek.

                          dokladnie
                          • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:40
                            Ten starotestamentowy bóg to maczo pełną gębą, w dodatku z kompleksami tongue_out
                            • aandzia43 Re: utrata wiary 25.04.14, 11:17
                              Ano macho. Ktoś go przecież na swój wzór i podobieństwo ulepił wink Potem ubrał w słowo, które jak wiadomo dla umysłu człowieczego jest wytrychem potężnym i puścił w świat, w którym to ludzi o kompatybilnym schemacie myślenia jest mnóstwo. I zaskoczyło.
                              Jaki wyznawca, takie bóstwo.
                        • misiu-1 Re: utrata wiary 25.04.14, 08:46
                          aandzia43 napisała:

                          > Nadal sie zastanawiam, skąd u wszechmogącego bytu przymus udowadniania stojacym
                          > nizej od siebie czegokolwiek. Tym bardziej kosztem swego umiłowanego dziecka czyli
                          > człowieka. Narcyzik jakiś czy cóś? wink

                          Zapewne woli siłę argumentu od argumentu siły. A umiłowane dziecko otrzyma sowitą rekompensatę.

                          > To prawda, człowiek nie ma takiej mocy, a hipotetyczny bóg z religii monoteistycznej ma.
                          > Wiemy na pewno, ze człowiek NA PEWNO nie ma takiej mocy, ale to, czy ma ją jakiś bóg
                          > nigdy nie zostało namacalnie udowodnione, to znaczy NIKT nie po wrócił z zaświatów i nie
                          > zdał relacji.

                          Jeśli nie liczyć Łazarza i Jezusa, to nikt.

                          > Więc człowiek zrzekający się prawa do oceny kogoś (boga) za przelaną ludzką
                          > krew i ludzkie cierpienie robi to w imię mirażu marchewki na horyzoncie.

                          Gonisz w piętkę. Skoro nie ma Boga, to pewnie nie było też Hioba, a jeśli był, to za przelaną krew jego dzieci i inne straty odpowiadają wyłącznie jacyś łotrzykowie i siły natury.
                          • aandzia43 Re: utrata wiary 25.04.14, 11:08
                            Ależ Hiobowie byli, są i będą niezależnie od tego, czy jest jakiś osobowy bóg czy go nie ma. Codziennie od zarania dziejów jacyś ludzi doświadczają nieszczęść i zgodnie że swym schematem odbioru świata dalej wielbią bóstwo, a ból jakiego doświadczają i jaki obserwują wokół siebie starają się traktować jako przykrą konieczność, która i tak przypuszczalnie zostanie kiedyś wynagrodzona. Taki schemat myślenia i odczuwania, dość powszechny w gatunku ludzkim. Są inne. W skrócie: takie bóstwo, jacy wyznawcy. Oraz: taka trancendencja, jakie możliwości neurologiczne (czy mentalne, jak kto woli) człowieka. Bóg starotestamentowy że swoim sposobem działania i swoją logiką jest akurat bostwem wpasowującym się w potrzeby ludzi o ososbowosciach autorytarnych. Spoko, każdy orze, jak może.
                            • misiu-1 Re: utrata wiary 25.04.14, 12:00
                              aandzia43 napisała:

                              > Codziennie od zarania dziejów jacyś ludzi doświadczają nieszczęść i zgodnie że swym
                              > schematem odbioru świata dalej wielbią bóstwo, a ból jakiego doświadczają i jaki obserwują
                              > wokół siebie starają się traktować jako przykrą konieczność, która i tak przypuszczalnie
                              > zostanie kiedyś wynagrodzona.

                              Owszem, są tacy. Filmowym przykładem jest postać komunistki, więźniarki Witkowskiej, którą w "Przesłuchaniu" Bugajskiego zagrała Agnieszka Holland. Na własnej skórze doświadczyła nieszczęścia zamknięcia w więzieniu i zgodnie ze swym odbiorem świata dalej wielbiła swoje bóstwa - Lenina i Stalina, a ból, jakiego doświadczała i jaki obserwowała wokół siebie, starała się traktować jako przykrą konieczność, która i tak przypuszczalnie zostanie kiedyś wynagrodzona.
                              • aandzia43 Re: utrata wiary 25.04.14, 12:30
                                Zgadza się, to ten sam typ. Dorzucę jeszcze przykład kobiety, która doświadczyła Wielkiego Głodu, straciła w nim całą rodzinę, a do końca swojego długiego życia pozostała ideową komunistą. A jej syn szanował ja za to. Dramat jakiś i przykład na to, jak można się załgać w imię ratowania spójności według sztywnego schematu namalowanego obrazu świata. Hiob we współczesnym wydaniu - w coś bardzo wierzy, tak bardzo, że brak tej wiary spoowdowalby rozsypkę się psychiki, więc doswiadczny nieszczęściem...wierzy jeszcze bardziej wink
                                • misiu-1 Re: utrata wiary 25.04.14, 14:20
                                  Nie wiem, jak inni, ale ja nie przypisuję przykrości, jakie mnie spotykają, woli Boga. smile
                              • 1matka-polka Re: utrata wiary 25.04.14, 13:28
                                Dokładnie ci sami ludzie, którzy czuli przymus wielbienia boga chrześcijańskiego z wielką żarliwością przerzucili się na wielbienie wodza typu Stalin/Hitler (totalitaryzm opiera się na tych samych schematach kierowania ludźmi co religia) bo to jest taki typ osobowości. Jest to osobowość autorytarna, czyli osoba zewnątrz-sterowna, wytresowana metodą kija i marchewki, bez żadnej refleksji własnej, żyjąca w strachu przed silniejszym i z przyjemnością znęcająca się nad słabszym.
                      • guderianka Re: utrata wiary 25.04.14, 10:36
                        Dlatego ja patrzę z punktu widzenia boga suspicious
                  • princesswhitewolf Re: utrata wiary 24.04.14, 23:56
                    > Jak dla mnie, dość istotna. Nie Bóg jest przyczyną hiobowego nieszczęścia, tylk
                    > o Szatan.



                    Niby wszechmocny ten bog a nie moze sobie dac rady z Szatanem... TYle po jego wszechmocy. lol

                    A propos czy wszechmocny Bog moze stworzyc kamien jakiego nie podniesie?

                    Czy Adam ma pepek? Adam to musial uprawiac kazirodztwo skoro ludzkosc powstala tylko z pary Adama i Ewy no nie?

                    Biblia jest dla ludzi z naprawde niskim IQ jacy nie wyciagaja logicznych wnioskow
                    • misiu-1 Re: utrata wiary 25.04.14, 07:58
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Biblia jest dla ludzi z naprawde niskim IQ jacy nie wyciagaja logicznych wnioskow

                      Tak się wydaje ćwierćinteligentom.
                    • cosmetic.wipes Re: utrata wiary 25.04.14, 09:13
                      > Adam to musial uprawiac kazirodztwo skoro ludzkosc powstala
                      > tylko z pary Adama i Ewy no nie?

                      Adam jak Adam, ale te jego dzieci co musiały wspólnie wyprawiać, żeby świat zaludnić.

                      Sodomia i gomoria, panietongue_out
                      • feel_good_inc Re: utrata wiary 25.04.14, 09:16
                        cosmetic.wipes napisała:
                        > > Adam to musial uprawiac kazirodztwo skoro ludzkosc powstala
                        > > tylko z pary Adama i Ewy no nie?
                        >
                        > Adam jak Adam, ale te jego dzieci co musiały wspólnie wyprawiać, żeby świat zal
                        > udnić.
                        >
                        > Sodomia i gomoria, panietongue_out

                        Niedokładnie czytałaś. Ich synowie wzięli sobie za żony córki z innych plemion. Najwyraźniej te inne plemiona zostały stworzone przez innych bogów wink
                    • a.nancy Re: utrata wiary 25.04.14, 09:24
                      > Adam to musial uprawiac kazirodztwo skoro ludzkosc powstala
                      > tylko z pary Adama i Ewy no nie?

                      a to akurat nic dziwnego, podobni jak u wczesnych homo sapiens i późniejszych łowców-zbieraczy, którzy żyli w małych grupkach po kilkanaście - kilkadziesiąt osób i siłą rzeczy musiało dochodzić do rozmnażania się osobników spokrewnionych.
                      czy wierzy się w Adama i Ewę, czy w ewolucję, tak czy siak wszyscy mamy kazirodców w rodzinie tongue_out
                      • cosmetic.wipes Re: utrata wiary 25.04.14, 09:30
                        > czy wierzy się w Adama i Ewę, czy w ewolucję, tak czy siak wszyscy mamy kazirod
                        > ców w rodzinie tongue_out

                        Mnie tam kazirodztwo moich praojców ani ziębi, ani grzeje. Ale kościół chyba nie popiera tego typu praktyk?
              • majenkir Re: utrata wiary 24.04.14, 18:56
                misiu-1 napisał:
                > Bóg nie zabił Hiobowi dzieci.



                Ale zabil wszystkich (prawie) ludzi I wszystkie (prawie) zwierzeta podczas potopu.
                No wlasnie, powiedzcie mi, co mu zrobily biedne zwierzaki, ze je potopil?big_grin
                • misiu-1 Re: utrata wiary 24.04.14, 19:10
                  majenkir napisała:

                  > Ale zabil wszystkich (prawie) ludzi

                  Bo wszyscy (prawie) ludzie sobie na to zasłużyli. big_grin

                  > I wszystkie (prawie) zwierzeta podczas potopu. No wlasnie, powiedzcie mi, co mu zrobily
                  > biedne zwierzaki, ze je potopil?big_grin

                  Zapewne nic. Tak samo, jak nic mu nie zrobiły drzewa, z których polecił Noemu zbudować arkę.
                  Poświęcił je dla wyższego celu - oczyszczenia Ziemi z nieprawości.
                  • cosmetic.wipes Re: utrata wiary 25.04.14, 09:15
                    > Poświęcił je dla wyższego celu - oczyszczenia Ziemi z nieprawości.

                    To mu trochu nie wyszło. Przeca lewaków zostawiłbig_grin
            • nathasha Re: utrata wiary 24.04.14, 20:41
              No tak, ale w przypadku Hioba to jest bardziej przypowiesc, tak jak w przypadku stworzenia swiata - przeciez wiemy ze tak nie bylo, to jest wyobrazenie rzeczy u poczatkow judaizmu, wszystkie zreszta religie i filozofie sie mierzyly z wizja poczatkow swiata.
              • majenkir Re: 25.04.14, 15:09
                nathasha napisała:
                > No tak, ale w przypadku Hioba to jest bardziej przypowiesc, tak jak w przypadku
                > stworzenia swiata - przeciez wiemy ze tak nie bylo,


                Wiemy, ze tak nie bylo, a jednak w to wierzymy? Zadziwiajaca logika tongue_out.
      • majenkir Re: utrata wiary 24.04.14, 18:12
        bri napisała:
        > Ja przestałam wierzyć, a bardziej może odkryłam, że tak naprawdę nigdy nie wierzyłam. Któregoś dnia po prostu do mnie dotarło, że nie wierzę w Boga, że modlitwy, rytuały kościelne są dla mnie puste i pozbawione znaczenia, nigdy żadnej obecności boga nie czułam i że chodzenie do kościoła i słuchanie tych patetycznych bzdur nie ma kompletnie żadnego sensu


        W zasadzie moge sie pod tym podpisac smile.
        • pochodnia_nerona Re: utrata wiary 24.04.14, 21:40
          Ja też czuję pustkę rytuałów, anie nie przeszkadza mi to w wierze. Wg mnie nie można Boga utożsamiać z instytucjonalnym wyznaniem. W końcu, patrząc realnie, to człowiek napisał Pismo Święte, to człowiek wybrał księgi Biblii (NT), to człowiek ubrał wiarę w rytuały, szaty, co przerosło treść zupełnie. Pozostała pusta forma. Zauważcie, jak bardzo kościół jest królestwem z tego świata, a wierząc słowom Chrystusa, Jego królestwo nie jest, więc nie ma nic wspólnego z ziemską otoczką. Tak, to wszystko jest puste, Boga w tym nie ma. Mało tego, KK bardzo oddalił się od nauk i przykazań, choćby poprzez dopuszczenie pogańskiego kultu świętych i relikwii.
          • pochodnia_nerona Re: utrata wiary 24.04.14, 21:41
            Żeby było jasne: można nie chodzić, nie uznawać sztywnych i bezsensownych rytuałów, a wierzyć.
            • vvipp Re: utrata wiary 25.04.14, 08:13
              Wierzyć można we wszystko.
    • latarnia_umarlych Re: utrata wiary 24.04.14, 17:43
      Jako dziecko wierzyłam w boga tak samo jak w Mikołaja i wróżki. Potem w naturalny sposób z tego wyrosłam, chyba jako wczesna nastolatka jeszcze trochę wierzyłam, ale od licealnych czasów przestałam całkowicie praktykować i przyjmować sakramenty.
      Patrzenie na to, co wyrabia kler zachęciło mnie za to do apostazji. Niby już dużo wcześniej chciałam, ale przeciągałam na "kiedyś". Natomiast ostatnio zrobiło mi się jakoś pilno.
      • a1ma Re: utrata wiary 24.04.14, 20:50
        To dokładnie tak jak ja.
        Kiedys wierzyłam w Boga i w świętego Mikołaja (w zasadzie czasem mi sie mylili), potem mi przeszło.
        Podanie o apostazje noszę gotowe w torbie od dawna. Tylko to zamieszanie z dwoma świadkami mnie troche powstrzymuje, nie mam czasu sie za to zabrać.
        Jedno wiem na pewno - własnych dzieci nie ochrzcze. Oszczędze im tego kłopotu pozniej.
    • to_ja_tola [...] 24.04.14, 17:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 3-mamuska Re: utrata wiary 24.04.14, 18:02
        Ja tak miałam pośmiertnie taty.
        Zawsze słyszałam ze trzeba byc dobrym , spełniać dóbr uczynki, gdy moj tato leżał w szpitalu nigdy wczesniej nie modliłam sie tak mocno zeby przeżył.
        Po jego śmieci nastąpił bunt wobec Boga, ze nigdy nic nikomu złego nie zrobiłam uczestniczyłem w życiu kościoła a tu gdy ja i cos proszę to bóg ma w doopie.
        I nastąpiło to :
        Któregoś dnia po prostu do mnie dotarło, że nie wierzę w Boga, że modlitwy, rytuały kościelne są dla mnie puste i pozbawione znaczenia, nigdy żadnej obecności boga nie czułam i że chodzenie do kościoła i słuchanie tych patetycznych bzdur nie ma kompletnie żadnego sensu. W tym samym momencie dotarło do mnie również, że większość ludzi, którzy mnie w świat religii wprowadzali też nie wierzy, przynajmniej nie w to, w co każe wierzyć kościół katolicki.
        • nenia1 Re: utrata wiary 24.04.14, 19:17
          U mnie wcześniej się już pojawiały rysy, ale chyba też przeważyła śmierć mamy. Również pamiętam że jeszcze jako dziecko modliłam się o jej zdrowie w kościele przed obrazem Jezusa, obraz był tak namalowany, że jego oczy zawsze patrzyły wprost na oglądającego, patrzał więc i na mnie ja w sumie zawsze czułam, ze modlę się do nikogo. Ludzie czasem piszą o odczuwaniu obecności Boga, o rozmowie z nim - o sobie mogę powiedzieć, że czułam coś przeciwnego, że mówię do kogoś kogo nie ma, kto jest namalowany w słodki sposób z dużym promieniującym sercem i wyciągniętymi rękami.
          Potem zaczęły się moje rozmyślania, czasem może dla kogoś śmieszne, ale dla mnie pokazujące że człowiek wymyślił sobie Boga, że Bóg to w sumie wytwór mózgu który u ludzi tak wyewoluował, że z jednej strony dał ewolucyjne pierwsze miejsce na szczycie łańcucha pokarmowego ale z drugiej trzeba było zapłacić za to wysoką cenę świadomości, aby ludzie dali radę musiała powstać idea Boga, bo świadomość nieuchronności własnej śmierci jest tak dużym obciążeniem, że musiało w ekwiwalencie powstać coś co nas jako gatunek chroni. Obietnica życia wiecznego.

          Oczywiście Bóg spełnia różne inne funkcje, ale na początku był chaos smile lęk, śmierć, zagrożenie, niepewność, brak wiedzy - życie ludzi nie było tak komfortowe jak dzisiaj, w takich warunkach byłoby dziwne gdyby nie narodziła się idea kogoś ważnego o ponadnaturalnych mocach.
    • naomi19 Re: utrata wiary 24.04.14, 18:40
      ja nigdy nie bylam wierzaca nawet jako dziecko czulam ze to wszystko nieprawda, pomimo bardzo gorliwej mamy katoliczki
    • dantonka Re: utrata wiary 24.04.14, 19:21
      Męczyłam się dosyć długo, nie mogłam się zdecydować, mój mózg był totalnie wyprany. Nie wierzyłam, ale chciałam wierzyć, tak było bezpieczniej.
      Byłam wściekła.
      Czułam się oszukana.
      Teraz przyszedł czas na apostazję.
      Dlaczego?
      Kiedyś nadszedł dzień, w którym okazało się, że nic nie jest takie, jakie myślałam, że jest.
    • klubgogo Re: utrata wiary 24.04.14, 20:34
      Utraciłam wiarę wkrótce po śmierci ojca. Najpierw, w strasznej żałobie, rzuciłam się po pomoc do kościoła, namiętnie chodziłam na msze kilka razy w tygodniu, bolało, szukałam pomocy, ale jej tam nie znalazłam. I wkrótce później, rok czy dwa, odwróciłam się najpierw od kościoła, później od wiary, która była kompletnie bez sensu. To było wiele lat temu, nic się w tej kwestii nie zmieniło.
    • kosheen4 Re: utrata wiary 24.04.14, 20:53
      wyszło zupełnie niezauważalnie.
      zorientowałam się, że chyba permanentnie opuściła mnie tzw. łaska wiary całkiem niedawno, czytając historie powołań kilku sióstr. tak dętego, egzaltowanego pierniczenia na temat przepełniającej radości wynikającej z całkowitego zatracenia w Jezusie i ofiarowania mu swojej egzystencji nie czytałam chyba nigdy.
      nie mogę znaleźć tych świadectw teraz, a podrzuciłabym linki. Ania Shirley jest przy tym królową racjonalizmu, całkowicie odartą z egaltacji big_grin równocześnie z szyderczą konkluzją, że brak seksu robi z pingwinami coś okrutnego, dotarło do mnie, że z KK mam całkowity rozbrat.
    • guderianka Re: utrata wiary 24.04.14, 21:36
      Ja
      Raczej proces, powolne dojrzewanie. Od mocnej wiary w szkole podstawowej, po letnią i wątpiącą w średniej i po zimną i odejście od kk gdy byłam na studiach. Pożegnałam się z wiarą mając jakieś 22lata na dobre. Upływający czas konserwuje mnie w tym poglądzie. Żal mi czasem bo wierzącym jest łatwiej.
      • marzeka1 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:01
        Wiersz zmarłego dziś Poety:

        Różewicz Tadeusz

        Bez


        największym wydarzeniem
        w życiu człowieka
        są narodziny i śmierć
        Boga

        ojcze Ojcze nasz
        czemu
        jak zły ojciec
        nocą

        bez znaku bez śladu
        bez słowa

        czemuś mnie opuścił
        czemu ja opuściłem Ciebie

        życie bez boga jest możliwe
        życie bez boga jest niemożliwe

        przecież jako dziecko karmiłem się
        Tobą
        jadłem ciało
        piłem krew

        może opuściłeś mnie
        kiedy próbowałem otworzyć
        ramiona
        objąć życie

        lekkomyślny
        rozwarłem ramiona
        i wypuściłem Ciebie

        a może uciekłeś
        nie mogąc słuchać
        mojego śmiechu

        Ty się nie śmiejesz

        a może pokarałeś mnie
        małego ciemnego za upór
        za pychę
        za to
        że próbowałem stworzyć
        nowego człowieka
        nowy język

        opuściłeś mnie bez szumu
        skrzydeł bez błyskawic
        jak polna myszka
        jak woda co wsiąkła w piach
        zajęty roztargniony
        nie zauważyłem twojej ucieczki
        twojej nieobecności
        w moim życiu

        życie bez boga jest możliwe
        życie bez boga jest niemożliwe

        • kietka Re: utrata wiary 24.04.14, 22:14
          najgorsza jest utrata wiary we wlasne mozliwosci, cala reszta jest bez znaczenia.
          • vilez Re: utrata wiary 25.04.14, 08:04
            Tak, tpo jest bardzo groźne. Ale taka noc ciemna też może być cennym doświadczeniem wewnetrznym.
            • kietka Re: utrata wiary 25.04.14, 10:42
              vilez , jaka noc? wystarczy poczytac troche o teorii kwantowej, ja wiem, ze nauka raczkuje w tym wzgledzie, ale jak najbardziej napawa otucha smile
              Bog jest w kazdym z nas, niestety nauczono nas, ze Bóg jest w "kosciele".
              • vilez Re: utrata wiary 25.04.14, 14:31
                Przezycie nocy ciemnej czy czegos podobnego nie jest tylko przeżyciem religijnym. Odniosłam się do zwątpienia, o którym pisałaś.
    • neffi79 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:17
      nigdy nie zrozumiem jak mozna stracić wiarę lub byc niewierzącym ze względu na zachowanie księży - czyli wierzy się w księdza? czy w Boga?? jakbym miała moją wiarę opierać na tym co obecnie dzieje sie wsród duchowienstwa powinnam byc juz dawno niewierząca.
      • kosheen4 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:28
        neffi79 napisał(a):

        > nigdy nie zrozumiem jak mozna stracić wiarę lub byc niewierzącym ze względu na
        > zachowanie księży

        sukienkowi twierdzą, że są koniecznymi pośrednikami w kwestiach wiary i nic bez nich nie może się odbyć. postawa 'wierzę, nie praktykuję' nie jest specjalnie akceptowana.
      • menodo Re: utrata wiary 24.04.14, 22:35
        Myślę podobnie.
        Sama jestem ateistką, ale nie nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że stracili wiarę w Boga z powodu zachowania jakiegoś księdza.
        Rozumiem, że można stracić zaufanie do instytucji kościelnych, ale wiara w Boga to chyba coś dalece głębszego niż zaufanie do marki?
        • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 08:27
          dokładnie tak.
      • bri Re: utrata wiary 25.04.14, 10:25
        Nie rodzisz się z wiarą w Boga. Uczą Cię jej rodzice, katecheci, duchowni. Jeśli w pewnym momencie się zorientujesz, że to nie możliwe, żeby wierzyli w to co Ci od dziecka wmawiają (bo nie widać, żeby ideały chrześcijaństwa były dla nich istotne) to dociera do Ciebie, że byłaś po prostu oszukiwana.
    • ruda110 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:26
      Wierzę. Czasem trudna ta moja relacja z Panem Bogiem, bo jestem ... (moje ludzkie wady). Kościół tworzą ludzie stąd jego słabości. Jakiś filozof powiedział kiedyś, że jeśli w człowieku jest pragnienie Boga, to znaczy, że On jest. To do mnie przemawia wink
      • kietka Re: utrata wiary 24.04.14, 22:32
    • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:35
      Ja straciłam wiarę na wiele lat.
      Kiedyś bardzo chora trafiłam do szpitala (pół roku mi zajęło przekonanie lekarzy, żeby pozwolili wrócić do domu), nie pamiętam zupełnie pierwszych tygodni mojego pobytu tam. Mam zdjęcia, ale nawet nie wiem, kiedy były robione. Pamiętam za to mój telefon do matki, że umieram i chcę się z pożegnać i proszę o jej przyjazd (ona się boi jazdy samochodem, a samolot jest dla niej jak potwór). Przyleciała. Bardzo się trzymała, bo nie zdawała sobie sprawy, jak bardzo ja znowu jestem chora. A ja tego spotkania po prostu nie pamiętam.
      Gdy już odzyskałam przytomność, to były u mnie moje dzieci, którym się pożaliłam, że nie mogę obciąć paznokci. Na drugi dzień chyba przyszła nasza zaprzyjaźniona kosmetyczka i zrobiła mi pełny manikiur. Ale to nie koniec. Następnego dnia odwiedziły mnie moje dzieci i znajoma (leżałam w izolatce) i ktoś zapukał do drzwi i wszedł z pytaniem, czy może przekroczyć próg tego pokoju. To był ksiądz. Polski. Powiedział, że dostał wiadomość ze szpitala na mój temat i dlatego przyjechał. Biło od niego takie ciepło, niezrozumiała dla mnie życzliwość i zaangażowanie w moje problemy. Zapytał mnie, czy może przyjść następnego dnia do mnie by mnie namaścić. Zgodziłam się.
      Zanim mnie namaścił, to bardzo długo rozmawialiśmy - to była spowiedź. Oddałam mu wszystkie moje grzechy, choć nadal nie miałam wiary. Namaścił mnie potem i powiedział, że wierzy, że Bóg mi pomoże. A ja nie wierzyłam.
      Kilka dni później przewieźli mnie do innego szpitala i czekałam na nową wątrobę, bo to moje ścierwo tak się zbuntowało, że nie ma przebacz - po prostu przestała pracować. Byłam podłączona pod różne kroplówki, a potem przez nos do żołądka sondy i takie tam.
      Lekarze zrobili mi szereg bardzo bolesnych badań, mój organizm nie przyjmował żadnego jedzenia, nawet gdy się do niego zmuszałam. Rzygałam, płakałam i znowu rzygałam - dzień w dzień. Aż któregoś dnia przyszli do mnie całą grupą klaszcząc, że nie potrafią mi wyjaśnić, co stało, ale wątroba się odbraziła i zaczęła pracować. Nikt na to nie miał nadziei. Nikt oprócz tego księdza.
      Naprawdę tego dnia poczułam palec Boży. I wróciłam do wiary.
      • menodo Re: utrata wiary 24.04.14, 22:40
        A palec Boży nie powiedział ci, abyś przestała całymi dniami siedzieć w necie?
        • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 08:28
          menodo napisała:

          > A palec Boży nie powiedział ci, abyś przestała całymi dniami siedzieć w necie?
          o Dżizasbig_grin
      • agpido Re: utrata wiary 25.04.14, 13:40
        Fajna historia.
    • eo_n Re: utrata wiary 24.04.14, 22:36
      Tę pustkę w kościołach chyba czułam od zawsze.
      Potem miałam dość długą fazę ateizmu.
      W katolickiego boga nie umiem uwierzyć. Zbyt wiele absurdów - ale nie to jest najgorsze, najgorsze jest wg mnie konsekwentne wzbudzanie poczucia winy, upajanie się cierpieniem, odrzucanie tego co ziemskie, brak równowagi... Taka religia mnie nie przekonuje. I jako wisienka na tym mało zachęcającym torcie jeszcze paskudny (w przeważającej większości) kler...
      Teraz wierzę w Boga, który jest ponad religiami, który jest w ludziach i w świecie.
      • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 24.04.14, 22:45
        Ile razy byłam w kościele na mszy, to nigdy nie widziałam pustki, raczej tłumy. Zarówno w Polsce, jak i u mnie.
        Bywam w angielskich, katolickich kościołach - nie widzę pustek, wręcz przeciwnie.
        • eo_n Re: utrata wiary 24.04.14, 22:50
          rosapulchra-0 napisała:

          > Ile razy byłam w kościele na mszy, to nigdy nie widziałam pustki, raczej tłumy.
          Chodzi mi o pustkę duchową smile
          Nie przekonuje mnie tłum powtarzający "moja bardzo wielka wina"... No nie.
          Ja nie mówię, że to jedyne słuszne podejście. Chodzi mi raczej o to, że wiara jest jedną z najbardziej indywidualnych rzeczy na świecie. Ja takiego podejścia po prostu nie czuję. Nie jest ono dla mnie dobre.
          • menodo Re: utrata wiary 24.04.14, 23:00
            Chodzi mi o pustkę duchową smile

            big_grin
            • princesswhitewolf Re: utrata wiary 24.04.14, 23:57
              Pustka duchowa to frazes wytrych uzywany przez ludzi jacy sobie wlewaja rzekome uduchowienie...

              • menodo Re: utrata wiary 25.04.14, 00:07
                princesswhitewolf napisała:

                > Pustka duchowa to frazes wytrych uzywany przez ludzi jacy sobie wlewaja rzekom
                > e uduchowienie...

                Dużo wypiłaś zanim spłodziłaś te brednie?
                • princesswhitewolf Re: utrata wiary 25.04.14, 01:09
                  > Dużo wypiłaś zanim spłodziłaś te brednie?

                  prosze nie oceniac obcych swoja miara i projektowac na nich swoje czy swoich znajomych problemy z alkoholem.

                  co do okreslenia "brednie" to uwazam to za nie merytoryczne jako ze swiadczy, iz nie rozumiesz o czym pisze i jak dziala ludzka psychika i jak ludzie sobie kompensuja wlasne kompleksy cudzym kosztem. "Swietosc" i "uduchowienie" jest forma kompensacji. Wszelakie proba hierarchizowania siebie wzgledem innych w tym zakresie jest zenujaca.
                  • menodo Re: utrata wiary 25.04.14, 09:45
                    Wszelakie proba hierarchizowania siebie wzgledem innych w tym z
                    > akresie jest zenujaca."

                    Żenujący to jest poziom twoich wypowiedzi pisemnych.


                    • princesswhitewolf Re: utrata wiary 25.04.14, 14:13
                      kolejna nie bardzo potrafiaca cokolwiek logicznie powiedziec, za to jedynie potrafiaca belkotac obrazliwe slowa. Ot jaki bog wyznawany taki poziom czlowieka
                      • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 25.04.14, 17:11
                        princesswhitewolf napisała:

                        > kolejna nie bardzo potrafiaca cokolwiek logicznie powiedziec, za to jedynie pot
                        > rafiaca belkotac obrazliwe slowa. Ot jaki bog wyznawany taki poziom czlowieka

                        100/100
                        Cieszę się, że jeszcze ktoś inny to zauważył.
    • maurra Re: utrata wiary 24.04.14, 22:48
      nigdy nie byłam wierząca, jako dzieciak brałam udział w różnych obrzędach czy procesjach jednak bez żarliwej pobożności i wiary, raczej z oczywistą, dziecięcą ciekawością, jaka budziły kadzidła, wędrujący po wsi święty obraz czy tabuny pielgrzymów zalegających na trawniku

      od czasów nastoletnich nie utrzymuję żadnej więzi z kościołem, nie żałuję, nie tęsknię, nie zazdroszczę
    • kropkacom Re: utrata wiary 25.04.14, 08:35
      No cóż, w Polsce (pewnie nie tylko) są po prostu trybiki kościołowe miedzy które wpada się zaraz po urodzeniu. W wielu przypadkach nie ma to nic wspólnego z wiarą, a już prędzej z tradycją. Dlatego tak łatwo w pewnym momencie z Kościoła odejść. Oczywiście do ateizmu często jest jeszcze daleko. Zresztą ematki się o tym już przekonują. Po komunii, bierzmowaniu dziecko wypisuje się z lekcji religii i nie prowadzi się go do kościoła. I taka jest też moja historia. Zresztą po latach usłyszałam od bliskiej mi osoby dokładnie to co napisałam. Jaka wiara? Jest najwyżej tradycja.
      • naturella Re: utrata wiary 25.04.14, 08:41
        U mnie to proces wieloletni, ale turboprzyspieszony po przeprowadzeniu się do małej, 18-tys. miejscowości pod Warszawą, gdzie proboszcz jest ważniejszy niż władze miasta, a mohery z lubością słuchają krzyków z ambony o grzechu in vitro i wybieraniu właściwych ludzi do parlamentu.
    • feel_good_inc To naturalny proces dorastania 25.04.14, 08:55
      Zazwyczaj rzadko dzieje się to z dnia na dzień - jest to raczej wieloletni proces uświadamiania sobie, że religie i bóstwa to nic więcej jak stworzone przez człowieka produkty, które służą konkretnym celom.
      Bywają też nagłe przebudzenia - zazwyczaj wśród głęboko wierzących, którym jakieś gwałtowne zdarzenie życiowe uświadamia gwałtownie i w sposób niemożliwy do zinternalizowania, że wszystko w co wierzyły to kłamstwo.
    • chipsi Re: utrata wiary 25.04.14, 09:34
      U mnie trochę to trwało. Im bardziej zbliżałam się do kościoła, im więcej się interesowałam tym więcej nieścisłości dostrzegałam; im więcej rozumiałam tym większą niechęć odczuwałam. Rozmowy z innym wiernymi i księdzem tylko pogłębiły moje przekonanie że... (i tu nie dokończę by nikogo nie obrazić).
      • olewka100procent Re: utrata wiary 25.04.14, 10:00
        religia jest przyczyną wielu wojen, nienawiści i cierpienia , religia to zło . Niestety większość ludzi ma nieodpartą potrzebę wierzenia w coś i jeszcze długo przed chrześcijaństwem modlono się do kamienia czy innych ,,cudów" . Moi rodzice zerwali z kościołem 20 lat temu kiedy to dostaliśmy dosłownie ochrzan od księdza , że dziecko nieślubne w rodzinie mamy . Obłuda i zakłamanie bo te pasożyty normalnie baby i dzieci na boku mają , już nie wspominając o pedofilii z którą kościół boryka się od dawien dawna, oczywiście skrzętnie ten fakt ukrywając - do czasu bo w końcu media zaczęły o tym mówić
        • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:08
          olewka100procent napisała:

          > religia jest przyczyną wielu wojen, nienawiści i cierpienia , religia to zło .
          > Niestety większość ludzi ma nieodpartą potrzebę wierzenia w coś i jeszcze długo
          > przed chrześcijaństwem modlono się do kamienia czy innych ,,cudów" . Moi rodz
          > ice zerwali z kościołem 20 lat temu kiedy to dostaliśmy dosłownie ochrzan od k
          > siędza , że dziecko nieślubne w rodzinie mamy . Obłuda i zakłamanie bo te pasoż
          > yty normalnie baby i dzieci na boku mają , już nie wspominając o pedofilii z kt
          > órą kościół boryka się od dawien dawna, oczywiście skrzętnie ten fakt ukrywając
          > - do czasu bo w końcu media zaczęły o tym mówić

          rzeczywiście straszna historia
    • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:13
      Jako dziecko byłam religijna, apogeum nastąpiło gdzieś koło 13 roku życia, a potem pfff wszystko pękło. Po prostu poczułam, że to się wszystko nie trzyma kupy i kłóci ze zdrowym rozsądkiem. Przez długie lata uważałam się za agnostyczkę, w końcu kilka lat temu przyznałam sama przed sobą, że jestem ateistką i poczułam ogromną ulgę. 5 lat temu, o ile dobrze rachuję, zrobiłam apostazję.

      Byłby koniec, ale ostatnio zainteresowaliśmy się z moim słowiańskimi, pogańskimi wierzeniami. Ja to raczej spełniam moje zainteresowania antropologiczne i ludowe, ale gdzieś tam tkwi potrzeba wydobycia na powierzchnię tego, co zostało przez kk bezlitośnie ongiś stłamszone. Jeśli już mają być na tej ziemi jakieś wierzenia to stawiam na nasze, rodzime i naturalne. Nie dzielące ludzi, pełne szacunku do siebie nawzajem i do otaczającej nas przyrody. Spotykamy się z grupą rodzimowierską, obchodzimy rodzimowierskie święta i jest sympatycznie smile gdybym miała się gdzieś w tym kierunku zbliżyć duchowo, to chyba najbliżej mi do panteizmu i właściwie zawsze tak było - od kiedy pamiętam wielbiłam naturę i składałam jej w swoim serduszku cześć smile
      • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:16
        uroniłam łzę
        • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:18
          Powiedz mi, po co wpisujesz się w wątku, który ciebie zupełnie nie dotyczy i który opowiada o ważnych rzeczach dla innych ludzi? Po co ten popis? Ani to zabawne, ani miłe, ani mądre.
          • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:24
            każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, dotyczy mnie wszystko to co mam chęc przeczytać
            jesli obnażasz się poblicznie licz się z krytyka a nie tylko głaskaniem po glówce, czy ja ci to muszę tłumaczyć? osobie jakby doświadczonej, która gra główne role na tym forum? bez odb.
            • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:27
              Ale to nie jest żadna krytyka, tylko głupie, dziecinne dogryzanie, to powyżej też. Żeby to było choć zabawne.
              • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:29
                dogryzanie tez jest jakąś forma krytyki.
                • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:33
                  Nie, krytyka zakłada wyrażanie jakiegoś zdania, a ty się po prostu dop...sz bez sensu. Przy okazji wystawiasz sobie i katolikom niezbyt miłe świadectwo. Gdybym zaczęła dopisywać takie komentarze w wątku pod wyznaniami o głębokości wiary i przeżyć duchowych byłabyś pierwsza do zjedzenia mnie żywcem.
                  • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:35
                    nie spinaj sie tak. twoja opowieść naprawdę mnie po częsci urzekła.
                    • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:42
                      Postaram się zapamiętać to "nie spinaj się tak" i będę cię tym raczyć za każdym razem, kiedy będziesz gardłowac na forum tongue_out jakie płytkie są te twoje zagrywki.
                      • vilez Re: utrata wiary 25.04.14, 17:50
                        Ona naprawdę nie odróżnia krytyki rzeczowej od personalnej.
                        • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 25.04.14, 17:53
                          vilez napisała:

                          > Ona naprawdę nie odróżnia krytyki rzeczowej od personalnej.

                          Ja bym to określiła dosadniej, ale nie chcę dostać bana.
                  • maslova Re: utrata wiary 25.04.14, 11:16
                    morgen_stern napisała:

                    > Nie, krytyka zakłada wyrażanie jakiegoś zdania, a ty się po prostu dop...sz bez
                    > sensu.


                    Ale zrozum morgen, to wszystko z czystej, bezinteresownej katolickiej niemiłości bliźniego tongue_out
            • kropkacom Re: utrata wiary 25.04.14, 10:29
              > każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, dotyczy mnie wszystko to co mam chęc przec
              > zytać

              Cieszmy się, ze menele nie piszą na forum. Oni tez mają swoje zdanie... Na pewno super druper ważne.
              • olewka100procent Re: utrata wiary 25.04.14, 10:38
                pani rydzykówna próbuje bronić swojej wiary , no ale żeby takimi beznadziejnymi komentarzami ? ojciec guru dyrektor nie byłby dumny
                • neffi79 Re: utrata wiary 25.04.14, 10:44
                  Komentarze nadzwyczaj krótkie i pozbawione merytoryki coby nie wdawać się w wymiane argumentów, a wszystko w imię zasady "Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" EOT
                  • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 10:53
                    Nieźle wykręciłaś kota ogonem big_grin piszesz głupie, nic nie wnoszące złośliwe komentarze, żeby idiota nie mógł cię pokonać doświadczeniem? I żeby nie wdawać się w głupie dyskusje? No powiem ci - grubo!
                    Poza tym jakie argumenty chcesz podawać w tej dyskusji? Ludzie piszą o swoich doświadczeniach, nie ma tu nad czym debatować, za to można poczytać.
                  • kosheen4 Re: utrata wiary 25.04.14, 13:50
                    neffi79 napisał(a):

                    > Komentarze nadzwyczaj krótkie i pozbawione merytoryki coby nie wdawać się w wym
                    > iane argumentów, a wszystko w imię zasady "Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw spro
                    > wadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem" EOT

                    ROSA NATYCHMIAST ODDAJ KONTO WŁAŚCICIELCE
                    big_grin
                    • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 25.04.14, 17:19
                      kosheen4 napisała:

                      > ROSA NATYCHMIAST ODDAJ KONTO WŁAŚCICIELCE
                      > big_grin
                      >

                      Kosheen, pomylenie mnie z tym indywiduum uważam za zniewagę.
          • 1matka-polka Re: utrata wiary 25.04.14, 13:43
            Taka taktyka katolika wink, bo dobrze wiedzą, że w merytorycznej dyskusji nie maja szans.
          • rosapulchra-0 Re: utrata wiary 25.04.14, 17:13
            morgen_stern napisała:

            > Powiedz mi, po co wpisujesz się w wątku, który ciebie zupełnie nie dotyczy i kt
            > óry opowiada o ważnych rzeczach dla innych ludzi? Po co ten popis? Ani to zabaw
            > ne, ani miłe, ani mądre.
            >

            No jak to po co?
            Po to żeby podjąć kolejną próbę obrażenia/wyśmiania/poniżenia forumki.
      • eo_n Re: utrata wiary 25.04.14, 11:00
        morgen_stern napisała:

        ale ostatnio zainteresowaliśmy się z moim słowiańskimi, pogańskim
        > i wierzeniami. Ja to raczej spełniam moje zainteresowania antropologiczne i lud
        > owe, ale gdzieś tam tkwi potrzeba wydobycia na powierzchnię tego, co zostało pr
        > zez kk bezlitośnie ongiś stłamszone. Jeśli już mają być na tej ziemi jakieś wie
        > rzenia to stawiam na nasze, rodzime i naturalne. Nie dzielące ludzi, pełne szac
        > unku do siebie nawzajem i do otaczającej nas przyrody.

        Natura jest boska smile
        I zgadzam się z Tobą - jeśli już człowiek potrzebuje systemu i rytuałów, to te pradziadowe, pogańskie mogą okazać się nam bliższe...
        • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 11:07
          I są - wystarczy spojrzeć, ile obrzędów i tradycji przetrwało do dnia dzisiejszego, bo nie udało się ich kk wyplenić. Pierwsze lepsze - pisanki na Wielkanoc.
          • eo_n Re: utrata wiary 25.04.14, 11:13
            Tak... My też obchodzimy Święto Wiosny smile Taka barwna tradycja - szkoda z niej rezygnować. I właśnie tak to wygląda - to co ludowe, co prawdziwe, bardziej przemawia niż dorobiona do tego ideologia. Szczęśliwie smile
            • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 11:21
              My obchodziliśmy Jare Gody i wybieramy się na Noc Kupały smile
              • olewka100procent Re: utrata wiary 25.04.14, 12:27
                wielkanoc to pogańskie święto zagarnięte przez kler , tak samo z bożym narodzeniem, kiedyś to było święto godowe kiedy to dzień zaczyna być dłuższy od nocy
                • 1matka-polka Re: utrata wiary 25.04.14, 13:47
                  Większość tradycji obchodzonych przez ludy rolnicze została zagarnięta przez kościół, po co mieli coś nowego wymyślać, skoro stare działało i wystarczyło tylko inaczej nazwać. To samo zrobili komuniści z (to dla misia1) zamiast mszy - zebranie partyjne, zamiast procesji - pochód pierwszomajowy, itd.
      • kosheen4 Re: utrata wiary 25.04.14, 13:49
        morgen_stern napisała:

        > Jeśli już mają być na tej ziemi jakieś wie
        > rzenia to stawiam na nasze, rodzime i naturalne.

        jak dla mnie to jeszcze wicca zawsze spoko wink a z okazji oglądania serialu Vikings, odkurzyłam trochę wiadomości o dworze Odyna.
        • morgen_stern Re: utrata wiary 25.04.14, 13:52
          Odyn srodyn, Jaryłą i Świętowitem się zajmij!!!
          • kosheen4 Re: utrata wiary 25.04.14, 18:39
            morgen_stern napisała:

            > Odyn srodyn, Jaryłą i Świętowitem się zajmij!!!
            >
            nope nope nope, do mojej wyobraźni bardziej niż Perun i Swarożyc przemawiają lokatorzy Walhalli smile
    • hipinka Re: utrata wiary 25.04.14, 18:46
      przyznaję, że czytałam wątek piąte przez dziesiąte, więc może pytanie już padło
      a mianowicie
      dlaczego większość z Was utożsamia wiarę w Boga z Kościołem Katolickim?
      dla mnie to są dwie różne sprawy: naprawdę głęboko wierzę w Boga, ale KK nie ma z moją wiarą nic wspólnego
      • vilez Re: utrata wiary 25.04.14, 18:59
        Homogeniczne religijnie społeczeństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka