beataj1
05.05.14, 10:46
Macie takie, często specjalnie powtarzam niepoprawną formę w ramach żartu. I tak ta forma mi sie opatrzy że nawet jak chce powiedzieć poprawnie to automatycznie wskakuje ta zła.
Pamiętam w liceum chodziłam i śmiałam się z przestawionej nazwy nowelki "Szkice węglem" powtarzałam złą nazwę i jak co do czego przyszło poszłam do biblioteki i poprosiłam "Szkice we mgle" - bo tak już sie przyzwyczaiłam do błędnej wersji.
Przez jakiś czas mówiłam marianek zamiast majeranek (miałam kolegę Mariana i tak mi zostało). Cholera ile musiałam się nakombinować by wrócić do normalnej wersji zamiast tego nieszczęsnego marianka.
Miewacie takie przyzwyczajenia?