Dodaj do ulubionych

Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica_a)

09.05.14, 13:19
Jakby na przekór temu co napisałam w tamtym wątku (że nie spotykam natrętnych psów) zderzyłam się dziś z dość wylewnym pieskiem. Pan pieska ("bez mózgu" wink) uwiązał go do barierki przy schodkach prowadzących do sklepiku/budki w ten sposób, że pies stał w drzwiach. A że był młody i wesoły, to gdy wychodziłam, serdecznie mnie przywitał, łasząc się i opierając łapami na moich kolanach (dotąd sięgał) oraz wywijając ozorem - gdybym się bardziej pochyliła, to zapewne dałby mi soczystego buziaka. Poklepałam go po pleckach i odsunęłam z przejścia - nie protestował, stracił zainteresowanie i odwrócił się w kierunku swojego pana.
I tak sobie wyobraziłam diablicę na moim miejscu .... Czy zrobiłaby awanturę, czy umykała w popłochu przed "agresywnym" psem ??? A inne emamy ?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:27
      Było sucho, nie byłaś w cienkich rajstopkach.
      A teraz wyobraź sobie tą sytuację gdy pada deszcz (lub padało wcześniej), piesek ma ślicznie ubłocone łapki, a ty zasuwasz w jasnej garsonce i cienkich rajstopkach.
      Po spotkaniu z pieskiem masz garsonkę z modnie odciśniętymi psimi łapkami (słodkie prawda?) i podarte rajstopy.
      Albo idziesz z dzieckiem, któremu ów piesek sięga wyżej niż do kolan i z radością na nie skacze zarysowując pazurkami buzię. nadal fajnie i słodko prawda?
      (co do ostatniej sytuacji- to z własnego doświadczenia, szłam z trzylatką, podbiegł piesek (właścicielka do nas- że on chce się tylko przywitać i pobawić), piesek skoczyl na moją córkę i zajechał jej pazurem do krwi policzek. Córka do tej pory boi się psów.
      • default Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:09
        melancho_lia napisała:

        > Było sucho, nie byłaś w cienkich rajstopkach.

        O, a skąd wiesz ?
        Było mokro, bo jeszcze rosa była na trawie, pies miał wilgotne łapki, ale fakt - byłam w dżinsach. Gdybym była w rajstopach czy jasnych spodniach to bym inaczej psa ominęła - a tak to szłam wprost na niego, niejako z premedytacją. Podobnie - gdybym była z dzieckiem, to nie wypuszczałabym go przed siebie wprost na psa. Pies był uwiązany, więc możliwości skakania miał ograniczone.
        Właścicielka beztrosko pozwalająca, by pies podchodził do obcego dziecka jest oczywistym przykładem bezmózgowia - ale, bez urazy - Ty też mogłaś zareagować widząc podbiegającego psa.
        • bri Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:34
          A co z ludźmi wychodzącymi ze sklepu, którzy nie widzą, że jest przed nim uwiązany pies?

          Jakby w tym samym miejscu zostawił rower (przyczepiony blokadą, żeby nie mógł na nikogo skoczyć) to też byś była taka wyrozumiała? Czy tylko pieski można sobie uwiązywać gdziebądź i zostawić przechodzącym martwienie się o to, jak psa bezkolizyjnie ominąć?
          • default Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:03
            bri napisała:
            >
            > Jakby w tym samym miejscu zostawił rower (przyczepiony blokadą, żeby nie mógł n
            > a nikogo skoczyć) to też byś była taka wyrozumiała?

            O - i to jest zdaje się sedno rzeczy - wyrozumiałość. Ja bym była wyrozumiała i dla psa, i dla roweru, i dla wózka - nawet jeśli spotykam w życiu takie drobne upierdliwości, to jakoś łatwo przymykam na nie oczy i nie robię z nich kwestii.
            No może z wyjątkiem baranów zastawiających mnie na parkingu smile
            • bri Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:24
              Tu mi czołg jedzie. Jesteś wyrozumiała wobec psów i ich właścicieli. Wobec ludzi, którzy się psów obawiają już najwyraźniej nie i stąd ten wątek. Ale żeby aż do tego stopnia, żeby uznać, że nie ma nic głupiego w zastawianiu wejścia do sklepu?
              • nenia1 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:46
                bri napisała:

                > Tu mi czołg jedzie. Jesteś wyrozumiała wobec psów i ich właścicieli. Wobec ludz
                > i, którzy się psów obawiają już najwyraźniej nie i stąd ten wątek.

                No wiesz bri, to trochę jak z tolerancja. Ogólnie można być tolerancyjnym, ale przy okazji nie tolerować nietolerancji. Generalnie default ma dużo racji, warto być nieco bardziej wyrozumiałym, nie wszyscy są idealni, nie każdy zawsze o wszystkim pomyśli, a tu faktycznie czasem jak czytam to reakcje są jakieś nadmiarowe, nieproporcjonalne, zaraz ludzie od buraków wyzywają, bezmózgów itd. bojowe nastroje - a przecież można faktycznie w wielu sprawach wykazać się nieco większą wyrozumiałością, odróżniając oczywiście rzeczy ważne od mniej ważnych.
                • bri Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:54
                  Oczywiście, należy być jeśli nie wyrozumiałym to przynajmniej grzecznym. Ale czy to ma cokolwiek wspólnego z psami? Mam wrażenie, że sama Default dopiero po chwili doszła, o co jej właściwie chodziło, kiedy zakładała ten wątek.
    • bri Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:30
      Do czego zmierzasz? Miejsce uwiązania psa z oczywistych względów idiotyczne. Dorosłemu uważnemu człowiekowi nic by się nie stało, ale już człowiek niosący duża paczkę mógłby się potknąć o smycz, małe dziecko pies mógłby na tych schodkach przewrócić itd.

      Weszłabym do sklepu i zapytała czyj to pies, i poprosiła właściciela, żeby go uwiązał w sposób umożliwiający wejście do sklepu bez konieczności zadzierzgania bliskich kontaktów z jego pupilem.

      • default Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:42
        bri napisała:

        > Do czego zmierzasz?

        Zmierzam do tego, że jednak - przynajmniej częściowo - osoby z tamtego wątku miały rację - zdarzają się psy zaczepiające ludzi, dalej natomiast nie zgadzam się, że jest to równoznaczne z tym, że psy są niezbepieczne.
        Najwyżej - upierdliwe i denerwujące.
        Jak niektóre dzieci wink
        • morgen_stern Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:46
          Nie zmienia to faktu, że nawet przyjacielski pies powinien być na smyczy.
          • chalsia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 01:39
            morgen_stern napisała:

            > Nie zmienia to faktu, że nawet przyjacielski pies powinien być na smyczy.

            po raz enty napiszę - zależy od lokalnych przepisów
            u mnie - jesli jest w kagańcu to NIE MUSI być na smyczy
        • melancho_lia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:47
          Mogą być niebezpieczne- np dla dzieci. I nie dlatego, ze ugryzą, ale np chcąc się bawić skoczą i przewrócą. O uraz głowy czy inny w takiej sytuacji nietrudno, zwłaszcza jak są w pobliżu schody...
          No ale wypadałoby spojrzeć szerzej, że istnieją tez inni ludzie, a nie tylko my sami.
        • bri Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:49
          Czy tego chcesz czy nie, psy bywają niebezpieczne. Historyjka sprzed sklepu niczego nie dowodzi. Co ma do tego tematu upierdliwość dzieci???
          • aurita Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:17
            smycz tez nie zawsze pomaga. Szlam raz spokojnie ulica i mijalam dwie rozmawiajace panie, jedna miala siedzacego (grzecznie) psa na smyczy. Przeszlam obok i katem oka zobaczylam jak pies klapal zebami zeby mnie ugrysc a wlascicielka (brawo za refleks) go odciagnela....Piesek podobno pierwszy raz w zyciu sie tak zachowal
            Nie przewidzisz zachowania zwierzaka
            • melancho_lia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:28
              oj pewnie sprowokowałaś pieska wink
            • lady-z-gaga Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:47
              pies klapal zebami zeby mnie ugrysc a wlascicielka (bra
              > wo za refleks) go odciagnela...

              i na tej podstawie uznałas, że smycz nie pomaga?
            • madzioreck Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 19:59
              .Piesek podobno pierwszy raz w zyciu sie tak zac
              > howal

              Tak, tak. Właścicielka pieska, który mnie wysłał na szycie, też wmawiała moim rodzicom, że nigdy, nic, nikomu, dopiero na policji się dowiedzieliśmy, że pogryzł kilka osób.
        • antyk-acap Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:46
          Tylko widzisz - nie znam tego psa. Pierwszy raz go na oczy widzę. On mnie zresztą też. I takie spotkanie dla obu stron może różnie się skończyć. Może psu nie spodobać się mój zapach. I naprawdę nie mam ochoty być pogryziony nawet przez ratlerka. Wiem bo miałem i to też jest bolesne. Co raz bardziej jestem za całkowitym posiadania psów w mieście.
        • dziennik-niecodziennik Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:50
          tu nie chodzi o to ze psy są jednoznacznie niebezpieczne, ale o to że taka "zaczepkowa" interakcja jest potencjalnym źródłem zagrożenia.
    • nenia1 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:36
      Mnie to nie przeszkadza, choć kiedyś pies mnie ugryzł w nogę i bolało jak jasna cholera, mało nie zemdlałam.
      Ale ja bardzo lubię zwierzęta i kontakt z nimi.
      Pewnie gdybym szła na kwalifikacyjną rozmowę życia i miała nowe rajstopy trochę by mnie to wkurzyło, z obawy że potarga i pobrudzi.
      Ale tak, choć sama nie mam psa, to lubię tą psią energię, wesołość, radość jaką w sobie mają, więc mnie nie przeszkadzają takie akcje.
    • iwoniaw Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:40
      Dziewczyny wyżej mają rację - jakbym wyskoczyła w dżinsach po bułki na pięć minut, to w zasadzie mi to kłopotu nie robi, ale już spiesząc się "do ludzi" w eleganckim odzieniu/cienkich rajstopach albo będąc z dzieckiem, któremu skaczący szczeniak z radości i przypadkowo drapie pazurem twarz/przewraca itd. nie wykazywałabym zrozumienia dla właściciela debila, który nawet psa uwiązać nie umie, by nie stwarzał zagrożenia.
    • majenkir Re: 09.05.14, 13:45
      Hehehe wink
      Punkt widzenia zalezy od nastawienia.
    • morgen_stern Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:45
      Bez sensu przykład. Miałam wczoraj taką sytuację, akurat szłam do pracy w sukience i cienkich rajstopach, ledwo z klatki wyszłam skoczył mi na nogi szczeniak. No zamarłam. Ja rozumiem, słodki pienio i tak dalej, bawić się chce, przywitać, ale ludzie myślcie trochę, jeden ruch pazurkiem w inną stronę i musiałabym się wracać do domu po rajtki. Nie zrobiłam nic, po prostu poszłam dalej, pani psa wzięła.
      Nawet nie musi występować deszczowa pogoda, żeby przyjacielski piesek pobrudził ci jasne spodnie.
    • oqoq74 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:46
      A u mnie akurat dziś leje i z takiego spotkania nie byłabym zadowolona. Nie mówiąc o ubrudzonych rzeczach.

      To jest właśnie przykład zachowania, który mnie wkurza. Ludzie myślą tylko o sobie.
      Tak samo jak denerwują mnie palący czy pijący przed sklepem, tak samo denerwują mnie właściciele uwiązujący psy w taki sposób, że każdy wchodzący, czy wychodzący zaliczyć bliskie spotkanie 3-go stopnia z psem.
      • chalsia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 01:43
        > To jest właśnie przykład zachowania, który mnie wkurza. Ludzie myślą tylko o so
        > bie.
        > Tak samo jak denerwują mnie palący czy pijący przed sklepem, tak samo denerwują
        > mnie właściciele uwiązujący psy w taki sposób, że każdy wchodzący, czy wychodz
        > ący zaliczyć bliskie spotkanie 3-go stopnia z psem.

        a nie szkoda własnego zdrowia na takie pierdoły ?
        jak takie coś Cię wkurza, to pewnie mnóstwo rzeczy Cię wkurza, a to powoduje stałe podniesienie poziomu hormonów stresu, co jest bardzo niekorzystne dla zdrowia
        • oqoq74 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 13:45
          Chamstwo zawsze mnie wkurza.
          Właśnie przez takie podejście jw. jest w Polsce jak jest. Każdy myśli o swojej d... .

          A co do diagnozy lekarskiej via net smile to pozostaje się tylko uśmiechnąć.
    • ichi51e Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:49
      Mialam podobne zdarzenie. Wychodze z zaby a tu dog(!) mi na wozek skacze... Poglaskalam pouczylam i ogarniam dziecko a tu babka wychodzi. Pies to samo. Mowie pani zaczeka odciagne go to sobie pani wyjdzie. Wzielam za smycz i odciagnelam a babka do mnie wojowniczo "czy to pani pies?!" Ja "nie" babka nie wiedziala co powiedziec bo juz eidac bylo ze na awanture sie nastawila - miala mine jakby chciala mnie opitolic za ciaganie cudzego psa big_grin
    • attiya Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:49
      tak, zwróciłabym uwagę właścicielowi psa, czemu tenże nie jest w kagańcu - w końcu to obowiązek - i czemu jest uwiązany tak blisko wejścia do sklepu. Nie każdy lubi piesku rzucające się na niego w przypływie czułości. Bo czułość - w końcu to zwierzę - szybko może się zamienić w co innego.
      • antychreza Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:20
        Co wy macie z tymi psami w kagańcach? To fetysz jakiś jest? Większość interpretacji przyjmuje, że pies ma być albo na smyczy, albo w kagańcu, za wyjątkiem ras uznanych za niebezpieczne.
        Ja bym się nie przejęła, ale ja to ja, ktoś inny może uznać, ze pies chciał go zjeść czy coś, jego prawo.
      • sko.wrona Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:47
        Nie we wszystkich gminach (na szczęście) jest obowiązek żeby wszystkie psy chodziły w kagańcach.
        Najlepiej żeby psa trzymać w swoim domu, na spacerach omijać inne psy szerokim łukiem, a potem wszyscy się dziwią, że psom odbija.

        Kaganiec nie pomoże, tylko kary za pogryzienie dla właścicieli. Od razu jeden z drugim poważniej potraktują sprawę wychowania czworonoga.
        • madzioreck Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 20:02
          Kaganiec nie pomoże, tylko kary za pogryzienie dla właścicieli. Od razu jeden z
          > drugim poważniej potraktują sprawę wychowania czworonoga

          A co mi po karze dla właścicela, skoro już zostałam pogryziona i mam blizny do końca życia?
          • gazeta_mi_placi Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 11:53
            A gdybyś została zgwałcona żądałabyś aby wszyscy młodzi mężczyźni nie wychodzili z domu?
            • antyk-acap Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 11:58
              A jeżeli będę miał lwa to też będę mógł go uwiązać pod sklepem? Twoje porównanie jest debilne. Młodzi mężczyźni mają rozum. I jeśli kogoś zgwałcą to za to odpowiedzą karnie. Pies uwiązany pod sklepem nie ma rozumu. A odpowiedzialny właściciel nie ma nad nim kontroli.
              • gazeta_mi_placi Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 15:36
                Często mężczyźni gwałciciele oraz pedofile też nie mają prawdziwej kontroli nad pewną częścią swojego ciała, stąd przestępstwa.
    • woman_in_love albo masz w domu świnki morskie i piesek by to 09.05.14, 13:50
      wyczuł i to by było powodem... ugryzienia. Tak po prostu niezaczepiany by to zrobił, jak drapieżnik ma to w zwyczaju robić.
    • deelandra Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:50
      Pies bez mózgu to właśnie koło mnie leży. Wszystkie yorki miniaturki mają genetycznie zredukowany mózg do wielkości ziarnka grochu...
      • melancho_lia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:51
        York to nie pies wink To maskotka.
        • deelandra Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:14
          Maskotka nie sra w przedpokoju, więc ma więcej zalet od yorka.
        • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:49
          melancho_lia napisała:

          > York to nie pies wink To maskotka.

          York to skrzyżowanie szczurka z mopemtongue_out
          • deelandra Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:50
            W sumie wsadzić w tyłek kij i sprzątnąć jej własne szczochy...
            Jesu, jak to kusi....
    • iwles Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:53

      tobie sięgał do kolan, a wyobraź sobie teraz wchodzące dziecko, dokąd by mu pies sięgnął ? Do twarzy ?
      I czy skacząc z siłą rozpędu, nie przewrociłby piesiunio dziecka ?
    • elle.hivernale Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 13:55
      Tarmosiłabym.
      • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:47
        elle.hivernale napisała:

        Ja też, ale o właścicielu myślałabym niezbyt dobrze.

        > Tarmosiłabym.
    • antyideal Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:02
      Zagłaskalabym na smierć wink
      co nie zmienia faktu, ze pan powinien pomyslec, ze nie wszyscy maja
      tak entuzjastyczne nastawienie.
      Gdy moje dziecko bylo male i panikujace na widok radosnie obskakujacych go
      pieskow takie sytuacje byly zmorą dla nas.
      • nisar Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:09
        Mały piesek także ma zęby. Zazwyczaj nawet dość ostre. To raz.
        A dwa: naprawdę tak trudno zrozumieć, że istnieją osoby, które nie chcą kontaktu z psami, nawet tymi najbardziej słodkimi/pociesznymi/przyjacielskimi/malutkimi?
        • sko.wrona Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:51
          Ja rozumiem, naprawdę, ale czytając to co piszecie, można odnieść wrażenie, że jak się posiada psa, trzeba zainstalować w toalecie kuwetę i nie wypuszczać go z domu wink
          • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:54
            Posiadanie psa, poza przyjemnością obcowanie z nim ma dla mnie jeszcze jedną wielką zaletę-możliwość, a nawet konieczność częściejszego wychodzenia z domu i
            • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:55
              i zabaw na terenach niekoniecznie typowo miejskich. Dla przyjemności oraz zdrowie i urodywinktongue_out
    • edelstein Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:02

      Nie wiedzialam,ze Pies musi byc agresywny,by zrobic komus krzywde.
    • ortruda Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:21
      Pies to pies.
      Mam w rodzinie dziewczynkę z zespołem downa. Najłagodniejsze psy potrafią na nią warczeć, a nawet się rzucać. Takie psy, które "on przecież NIGDY!, on by NIGDY!". Widziałam to wielokrotnie, zresztą przeżyłam na własnym psie, który jest łagodny jak baranek, dzieci mogą po nim skakać, można mu jedzenie z miski wyjmować, a on nawet nie westchnie. A jak ta dziewczynka do mnie przychodzi, to psa trzeba zamykać w drugim pomieszczeniu.
      I teraz sobie wyobraź, że ten uroczy, wesoły, młody i wylewny piesek nie pozwala dziewczynce z zespołem downa wejść do sklepu, bo nagle wyczuwa coś innego, niepokojącego, coś, na co zaczyna warczeć...
      • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:27
        Mi nie przeszkadza i o ile wlasciciel psa nie ma nic przeciw to witam sie z premedytacja i wylewnie, czesto mnie ostrzegaja: ubrudzi pania, ale mi nie przeszkadzabig_grin natomiast JESTEM W STANIE ZROZUMIEC ze inni ludzie nie lubia, nie zycza sobie, boja sie - maja prawo i to wlasnie trzeba uszanowac. A pies nie musi byc duzy czy agresywny zeby zrobic krzywde dziecku, wystarczy ze "brykniety" maluch straci rownowage i poleci do tylu...
      • falka_85 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:41
        No to stworzyłaś najbardziej niewygodny post świata. I jeszcze na dodatek masz własnego psa to nijak nie idzie oskarżyć cię o nienawiść wobec zwierząt.
        • niutaki falka 09.05.14, 15:02
          > No to stworzyłaś najbardziej niewygodny post świata.
          ale ja? nie mam psa, mam koty, moze byc? big_grin
    • totorotot Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:32
      To samo co Ty. A co by zrobiła Diablica?
      • eo_n Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:34
        Ja zrobiłabym tak ja Autorka wątku i w ogóle bym nie zauważyła, że coś jest nie tak.
        Co nie zmienia faktu, że jak już swojego raz na dwa lata wiążę przed sklepem, o tak, żeby nikomu w paradę nie wchodził. Tym bardziej, że jest duży i ponoć budzi respekt samym wyglądem (mój mały pluszaczek smile ).
    • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 14:46
      Ja bym nie uciekała, lubię psy, wiem, że to tylko szczenię i zachowuje się jak szczenię, ale rozumiem, że może przeszkadzać. Podrzeć "rajstopki", pobrudzić, przewrócić np. dziecko. Gdybym zobaczyła właściciela to pewnie bym mu nagadała.
      Kocham moje psy, pozostałe lubię, ale zgadzam się z tym, ze nie każdy ma ochotę na bliższe kontakty z psem. Szczególnie z obcym i jeszcze nie ułożonym. Cóż, nie wszyscy psiarze są w porządku, to tak jak w każdej grupie społecznej.
      p.s
      Już kiedyś pisałam, że zakupy z psem nie są dla psa niczym fajnym. Nie zabieram psa na zakupy, nie zostawiam pod sklepem samego i nie przywiązuję do drzwi, drzewa czy czegoś innego. Chyba, że idziemy na zakupy we dwoje, wtedy jedno z nas kupuje a drugie na zewnątrz zajmuje się psem.

      Pies ma mózg. psi bo psi, ale jednak ma. Można mieć wątpliwości ci do mózgu właścicielawink
    • monique_alt Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:00
      Moje ufne i lubiące psy 1,5 roczne dziecko do takiego uroczego i przyjaznego pieska kiedyś podeszło, na co piesek skoczył jej na piersi i ją przewrócił. Uraz psychiczny po tym wypadku ma do teraz. Boi się wszystkich psów, małych dużych dowolne.

      Mając 6 lat zjechała mi rowerem z chodnika na ruchliwą ulicę bo za płotem wyskoczył i zaczął szczekać duży pies. Wiem moja wina - nie powinna tam jechać, ale nie przyszło mi do głowy że tak zareaguje. Chwałą Bogu żaden samochód nie jechał. I nic się złego nie stało. Od tego czasu jeździmy tylko po mało uczęszczanych polnych drogach rowerem.

      Ja dziękuję za wszystkie urocze psiutki. Trzymajcie je z dala ode mnie i moich dzieci.
      • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:06
        a nie nie, chwila moment, to Twoje dziecko do psa podeszlo, nie na odwrot: >> Moje ufne i lubiące psy 1,5 roczne dziecko do takiego uroczego i przyjaznego pi
        > eska kiedyś podeszło<< to Ty za dziecko odpowiadasz, wiec go pilnuj.
        • antyk-acap Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:12
          Czy to jest świat dla psów czy psy dla świata?
          • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:15
            wypowiedz sie na temat, to odpowiem.
            • kietka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:26
              kolejny wątek "albo ze mną, albo gin" smile takie to "małomiasteczkowe".
              • gazeta_mi_placi Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:31
                A co ma do tego wszystkiego ginekolog?
                • kietka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:45
                  jaki ginekolog, co za prostackie skojarzenia rodem z koziej wolki...ew małego miasteczka...

                  albo ze mną, albo gin, z tonikiem oczywiscie smile
          • panidemonka Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:24
            Równie dobrze możesz pytać czy na świecie powinny być jakikolwiek zwierzęta.
            Czy ci się to podoba czy nie one tu są, tu żyją. Były tu o wiele wcześniej niż ludzie.
        • falka_85 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:27
          niutaki napisała:

          > a nie nie, chwila moment, to Twoje dziecko do psa podeszlo, nie na odwrot: >

          No wiesz, ja się wczoraj dowiedziałam, że jak pies wyskakuje na drogę zagradzając mi przejście, szczekając przy tym i warcząc to nie jest agresywny, z pewnością nic mi nie zrobi i nie ma się czego bać.
          Gorzej jak ktoś takiego słodziaka przywiąże w drzwiach sklepu, do którego chcesz wejść wink
          • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:37
            ale ja sie odnioslam do konkretnej sytuacji: dziecko podeszlo, pies skoczyl.
          • antyk-acap Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 19:51
            Jest proste rozwiązanie. Wystarczy broń palna. Policji wystarczy powiedzieć że pies stwarzał zagrożenie.
            • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 20:01
              Widze jednak ze masz ladnie w glowie nas.anebig_grin maczo co go ratlerek pogryzl i chce teraz wszystkie psy wystrzelac, zal. Pensje pewnie TEZ masz mala?
      • antychreza Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:33
        Ale jak, samo sobie podeszło do obcego psa? Takich sytuacji boje się na spacerach najbardziej. Na szczęście większość rodziców jest rozumna i nie pozwala dzieciom pchać się z łapami do Buły. A ja też trzymam ją mocno, bo kocha dzieci, najchętniej skakałaby i lizałaby po twarzy a ja od razu mam wizję pooranych pazurkami nóg sad
      • chalsia Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 01:51
        monique_alt napisała:

        > Moje ufne i lubiące psy 1,5 roczne dziecko do takiego uroczego i przyjaznego pi
        > eska kiedyś podeszło, na co piesek skoczył jej na piersi i ją przewrócił. Uraz
        > psychiczny po tym wypadku ma do teraz. Boi się wszystkich psów, małych dużych d
        > owolne.

        no cóż, 1,5 roczne dziecko nie powinno SAMO PODEJŚĆ do jakiegokolwiek pieska
        dziecko od małego trzeba uczyć, że do zwierząt podchodzimy dopiero jak sie ich własciciel zgodzi
        • oqoq74 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 13:46
          To może właściciele, też powinni rozumieć, że pies podchodzi do innego człowieka, gdy ten się zgodzi? Czy to może tylko w jedną stronę działa?
          • gazeta_mi_placi Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 10.05.14, 15:34
            A czy jak widzę kolejkę, a w niej matkę z dzieckiem mam zapytać o pozwolenie czy mogę podejść do jej dziecka?
    • falka_85 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:23
      Moim zdaniem zostawianie czegokolwiek w drzwiach sklepu, urzędu czy innej instytucji jest buractwem. Psa, wózka sklepowego, auta, roweru, deskorolki.
      Dla niektórych odłożenie wózka sklepowego na miejsce to widocznie nadludzki wysiłek, jak są pieszo to w drzwiach zostawiają, jak autem to na środku parkingu.
      Robię często zakupy w takim sklepie, do którego na dobrą sprawę dałoby się wjechać. Obszar bezpośrednio przed wejściem jest wprawdzie oznaczony jako nie przeznaczony do parkowania, ale niektórym to zwyczajnie nie przeszkadza i mają w nosie, że trudno potem wejść do/ wyjść ze sklepu osobom z wózkami dziecięcymi czy niepełnosprawnym. Bo na nogach to się człowiek między autami przeciśnie.
      Psa też trzeba koniecznie w wejściu zostawiać?
      • niutaki Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:27
        to do mnie? ja odpowiadalam teraz na post monique_alt.
    • sadosia75 Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:23
      Wygłaskałabym na amen. Lgnący pies do człowieka to pies,którego zawsze ( o ile właściciel pozwoli ) wytarmosze i wygłaszcze.
    • gazeta_mi_placi Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:30
      W kilku miejscach koło sklepu jest słupek przystosowany właśnie pod zapinanie psów, jeden jest nawet oznakowany jako "psi parking", na szczęście w rozsądnej odległości od drzwi więc nie ma problemu.
    • zakonna Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:32
      ja bym zagłaskała i pewnie jeszcze się całuskami wymieniła z psiaczkiem. ALE uważam, że bez względu na to czy mamy dziecko, psa czy inną przynależność to należy tak robić, żeby innym życia nie utrudniać.
    • to_ja_tola Re: Spotkałam dzis "psa bez mózgu" (vide:diablica 09.05.14, 15:48
      W zależności od psa.Ale nie znoszę,gdy przywiązują psa,który stoi praktycznie w drzwiach,Szlag mnie trafia!!!co mnie obchodzi czy pies łagodny czy nie..nie chcę mieć z nimi do czynienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka