Określenie (nad)używane na tym forum
Do tematu zainspirowała mnie koleżanka.
Byłyśmy na spacerze i chciałyśmy kupić sobie na wieczór piwo.
Podchodzimy do sklepu, a ona mówi, że zostaje na zewnątrz, żebym ja coś wzięła.
Na to ja, że nie wiem na co ona ma ochotę niech włazi, nie ma tłumu, o co chodzi.
A chodziło o to, że była z dzieckiem i dla niej zakup 4 piw w towarzystwie dziecka to owa patologia.
Moja mama za patologię uznała to, że spałam z koleżanką w jednym łóżku - z racji posiadania wyłącznie jednego za
czasów studenckich- i do dziś potrafi się na ten temat tak wypowiedzieć.
Ja będąc w ciąży zostałam poproszona o zakup whisky na prezent i w sklepie zostałam obrzucona spojrzeniem Bazyliszka, a w
pierwszej chwili nie wiedziałam o co chodzi, a jak się zorientowałam to uśmiechnęłam się promiennie, pokazałam gest
oznaczający picie, zapłaciłam i wyszłam.
Jakie przesady wpadły wam w oczy?
I chodzi o przesady, przewrażliwienie, głupotę, a nie o prawdziwe patologie związane z alkoholizmem, przemocą itp.