• nangaparbat3 Re: Bosonoga. 23.05.14, 13:37
      smile
      Moja corka miedzy czwartym a ósmym rokiem zycia przez cale lato prawie nie wkladala butów - nic jej się nigdy nie wbilo, nic zlego nie stało, a inne dzieci patrzyly z wyraźną zazdroscią.

      Corke Twoja najserdeczniej pozdrawiam, wlasną i tak chcę wysłać do Australii, że tam można chodzić boso, to jeszcze jeden argument za.

      A tu dla Was obu piosenka
      I jeszcze jedna piosenka, z filmu ktorego bohaterka też chodzi boso - to to jest bardzo ważne smile
    • magdalenka79k Re: Bosonoga. 23.05.14, 13:38
      Nie wiem jak w Polsce bo nigdy bosej osoby nie widziałam na mieście, za to jak mieszkałam w Danii to była zupełna norma, masa ludzi nie tylko po supermarketach ale i ulicach chodziła boso. Zgadaliśmy się ze znajomym Czechem i jego też ten fakt zastanawiał więc spytaliśmy Duńczyka dlaczego chodzą boso, ale jego reakcja była taka jakbyśmy zapytali dlaczego słońce świeci...W Polsce jak mówię nie spotkałam się a osobiście po pierwsze bym się brzydziła po drugie mam nadwrażliwość stóp i nawet po mieszkaniu nie chodzę boso, jedynie co jestem w stanie znieść to polski piasek nad Bałtykiem, w Danii już był za szorstki dla mnie. Moje dzieci natomiast latają boso po placu zabaw czym gorszą wszystkie mamusie i babcie big_grin
      • minerwamcg Re: Bosonoga. 24.05.14, 18:24
        magdalenka79k napisała:

        > Moje
        > dzieci natomiast latają boso po placu zabaw czym gorszą wszystkie mamusie i ba
        > bcie big_grin

        Yyy? A gdzież to tak? U nas na okolicznych placach zabaw wszystkie dzieciaki bawią się na bosaka i wyjątek stanowią raczej buty. Chyba, że zimno.
    • pederastwa Re: Bosonoga. 23.05.14, 14:04
      Sporadycznie widuję jakąś osobę przemykającą boso po mieście. Mi sie zdarzyło raz, w zamierzchłej młodości i nie całkiem na trzeźwo. Teraz wybacz, ale do badania się nie przyłaczę, bo jakoś pomysł przejścia boso po betonie napawa mnie niesmakiem. A i pięty mam niewyjściowe wink
      Zastawia mnie za to czemu Twoja córka była wyrzucana z marketów za chodzenie boso. Panowie ochroniarze uzasadniali to w jakiś sposób? Względy bezpieczeństwa? Czemu nie poprosili dziewczyny po prostu o założenie butów (zakładam, że miała jakieś ze sobą).
      • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 01:17
        pederastwa napisała:

        > Sporadycznie widuję jakąś osobę przemykającą boso po mieście. Mi sie zdarzyło r
        > az, w zamierzchłej młodości i nie całkiem na trzeźwo. Teraz wybacz, ale do bada
        > nia się nie przyłaczę, bo jakoś pomysł przejścia boso po betonie napawa mnie ni
        > esmakiem. A i pięty mam niewyjściowe wink
        > Zastawia mnie za to czemu Twoja córka była wyrzucana z marketów za chodzenie bo
        > so. Panowie ochroniarze uzasadniali to w jakiś sposób? Względy bezpieczeństwa?
        > Czemu nie poprosili dziewczyny po prostu o założenie butów (zakładam, że miała
        > jakieś ze sobą).


        ### Miała jakies na 100 % bo potem szła na uni i do pracy gdzie ma buty ... Jutro się zapytam o szczegółysmile)
        Między praca a uni , centrum Monachium , 20 minut na piechotę chadza bez butów ale jeszcze Jej bwarska policja nie dopadłatongue_outPP
        • vre-sna Re: Bosonoga. 24.05.14, 01:45
          Hm, przypomniałam sobie, jak raz szłam boso po chodniku, miałam wtedy 16 lat i to poczucie wolności wówczas pamiętam do dzisiaj.
          Niestety, następnego dnia obudziłam się z gorączką. Idea bycia wolnym upadła ze względów zdrowotnych. A, to było latem. Było pioruńsko ciepło i padał deszcz. Bardzo przyjemne dla stóp doświadczenie.
          Twój wątek przypomniał mi, jak fajnie czasami zrobić coś, co jest poza normą. Poza tym córka nikomu nie wyrządziła tym krzywdy, prawda? smile
        • kk345 Re: Bosonoga. 24.05.14, 19:09
          > ### Miała jakies na 100 % bo potem szła na uni i do pracy gdzie ma buty ... J
          > utro się zapytam o szczegółysmile)
          > Między praca a uni , centrum Monachium , 20 minut na piechotę chadza bez butów
          > ale jeszcze Jej bwarska policja nie dopadłatongue_outPP

          To ja mam pytanie praktyczne- jak juz dojdzie do pracy, to zakłada buty, czy najpierw przemyka do toalety, by umyć nogi?
          • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 19:16
            smile)))))
            Aż tak nie śledzę życia mojej córki ale z tego co mi opowiadała to przybywa do pracy w butach i w pracy jest obuta. Potem wychdząc z pracy na Odeonsplatz jeszcze wwindzie zdejmuje buty i idzie bosononoga na LMU. Punkt czy po dotarciu na uni jest boso myjąc nogi czy myje nogi i zakłada buty czy też nie myje nóg nie jest wyjaśniona .
            Zapytam się jutro bo dzis imprezuje ... nie wiem co ma na nogachtongue_outPPP
    • to_ja_tola Re: Bosonoga. 23.05.14, 14:09
      W zeszłym roku byłam świadkiem zdarzenia w Berlinie kiedy dziewczyna , normalnie ubrana i zachowujaca sie spokojnie została wyrzucona z berlińskiego supermarketu bo była boso.


      nooo,a mi robol zaiwaniający w De będzie pitolił o uczeniu się"kultury" od niemcówbig_grin
      A sam burak jak ta lala.


      A na marginesie.Po co sprawdzasz czy boso dzieć po sklepach może chodzić???W końcu po to mamy różne rodzaje obuwia,żeby w nich chodzić...
      Ludzie wdeptują w rózne g..wna i roznoszą to po sklepach chociaż.A potem twoje dziecko tam idzie na bosaka i łazi po tym brudzie?
      A potem do domu wnosi te zarazki?

      Masz rację...niemcy to jednak buraki...Nouncertain
      • bi_scotti Re: Bosonoga. 23.05.14, 15:26
        Na wielu drzwiach sklepowych, restauracyjnych etc. sa u nas napisy "no shirt, no shoes = no service" i wsio jasna wink Bywaja tez piktogramy zaraz gdzies przy wejsciu. Osobiscie jestem zdania, ze tym razem Gazet ma zupelna racje - sklep zapobiega jakimkolwiek potencjalnym skargom, ze jakis bosy klient sie skaleczyl w stope, bo cos tam nie zostalo dokladnie zamiecione/odkurzone/usuniete. BTW, moje pobyty w niemieckich miastach to zawsze manewrowanie na chodnikach zeby nie wlezc w psie odchody - zdecydowanie nie chadzalabym boso akurat w Niemczech, including Munich wink Jak juz koniecznie chce sie miec poczucie, ze stopa blisko ziemi, sa przeciez takie opcje:
        https://findersfree.com/wp-content/uploads/2011/06/vibram-fivefingers-green.png
        • alexa0000 Re: Bosonoga. 23.05.14, 17:09
          Osobiscie jestem zdania, ze tym razem Gazet ma zupelna racje - s
          > klep zapobiega jakimkolwiek potencjalnym skargom, ze jakis bosy klient sie skal
          > eczyl w stope,

          A ja czuje,że w ogóle o to nie chodzi. Chodzi o kulturową niechęc do pokazywania/ogladania stóp. Tak samo , jak wchodzenie bez koszuli/w stroju kapielowym. Co wiecej, myslę, że piekna kobieta z ładnymi stopami i wymanikiurowanymi paznokciami w kolorze karminu rzadziej zostanie wyproszona niz facet z owłosioonymi stopami o wielkich paluchachsmile.
          • rhaenyra Re: Bosonoga. 23.05.14, 18:24
            a w takich butach ?
            https://static.geekweek.pl/cms/2012/09/ee7f_plush_halfling_slippers.jpg
        • ichi51e Re: Bosonoga. 23.05.14, 17:52
          Akurat do fivefingersow trzeba dosc dlugo noge przyzwyczakac inaczej kontuzja murowana
          • rhaenyra Re: Bosonoga. 23.05.14, 18:16
            yyy czemu ?
          • bi_scotti Re: Bosonoga. 23.05.14, 19:13
            ichi51e napisała:

            > Akurat do fivefingersow trzeba dosc dlugo noge przyzwyczakac inaczej kontuzja m
            > urowana

            To chyba zalezy od osobnika. Gdy sie moda zaczela, Najmlodszy i wszyscy jego buddies chadzali, biegali, rowerowali etc. tylko w takim obuwiu, nikt nie mial zadnych kontuzji ale chyba im sie powoli nudzi, bo widze na zdjeciach, ze sa nowe fashions wink Rowniez na ostatnich hiking w Laurentians widzialam mniej hikers w takich butach choc po wszystkim, co mieli na sobie mozna bylo wnioskowac, ze do wygladu "cool" przywiazuja duuuuza wage big_grin Znaczy sie ... trend sie konczy tongue_out Znam paru joggers, ktorzy twierdza, ze w niczym sie tak dobrze nie biega - nie wiem, ja nie probowalam i probowac nie zamierzam. Z jakiegos powodu ten model butow budzi moje lekkie obrzydzenie.
    • mallina Re: Bosonoga. 23.05.14, 15:34
      o co chodzi z ta genialnoscia Twojej corki?
    • kukaszkaa Re: Bosonoga. 23.05.14, 15:49
      Może uznali ją za wariatkę?
      W Polsce pewnie też by uznali.
    • eliszka25 Re: Bosonoga. 23.05.14, 16:44
      nie przylacze sie do eksperymentu, bo nie lubie chodzic boso, nawet po wlasnym mieszkaniu. wyjscia na ulice czy do sklepu bez butow sobie nie wyobrazam. dla mnie byloby to raczej bardzo nieprzyjemne doswiadczenie. jednak na ulicach widac bosych ludzi i wcale nie sa to jakies sporadyczne przypadki, wiec mysle, ze w szwajcarii ten numer by przeszedl. widzialam ludzi bez butow juz w bardzo roznych miejscach. regularnie widze np. dzieciaki wybiegajace boso ze szkoly.

      w tym konkretnym przypadku mysle, ze gazeta jest jednak blisko prawdy. calkiem mozliwe, ze jest jakis zapis w regulaminie sklepu, albo po prostu gorliwy ochroniarz uznal, ze to niebezpieczne. no i moim zdaniem mial w sumie racje. po supermarketach czesc ludzi lazi z glowa w chmurach. nie raz widzialam, jak ktos zaczepil torba czy wozkiem o jakis sloik, ktory rozprysnal sie na podlodze, zdarzalo sie tez, ze ktos przez przypadek uderzyl kolkiem wozka o moja stope. w butach praktycznie tego nie zauwazam, ale gdybym miala bose stopy, to mogloby sie skonczyc nieciekawie. dla mnie supermarket, to jednak co najmniej dziwne miejsce na chodzenie boso.
    • vilez Re: Bosonoga. 23.05.14, 17:09
      Wiecie, ale to są dwie różne sprawy: to, że ktoś lubi chodzić boso i tak chodzi, i to że go za to wtrzucają ze sklepu. Pierwsze to kwestia gustu (i nie czytam, by autorka chciała na ten temat dyskutowac), drugie zaś- słusznie Autorka widzi problem. Bo w sumie: czy naprawdę można ingerowacćw to, w czym kto chodzi? Mam wątpliwości. Jesli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to przecież sklep musi zadbac o nie tak czy tak. Bo jak się np. potknę (nawet o własne stopy) i upadnę np. na coś niebezpiecznego gołą reką czy łydką, to też będzie to wina sklepu, a nie tego, że miałam na sobie krótkie spodenki czy moja ręka była bez rekawiczki.
      Tak, że problem jest.
      • alexa0000 Re: Bosonoga. 23.05.14, 17:21
        Zgadzam się. Jednoczesnie to samo mozna stosowac do wejscia do sklepu w stroju kapielowym-mozna za cos takiego wyprosić? Chyba tak. Kwestia kulturowa, jak sądzę.
        • bi_scotti Re: Bosonoga. 23.05.14, 19:21
          alexa0000 napisała:

          > Jednoczesnie to samo mozna stosowac do wejscia do sklepu w stroju
          > kapielowym-mozna za cos takiego wyprosić?

          Pewnie zalezy gdzie i kiedy. Jesli to np. lodziarnia w jakims nadmorskim kurorcie, to bikini jest potencjalnie uzasadnione, ale jesli to ksiegarnia w tej samej miejscowosci, to pewnie mozna sie spodziewac, ze jakis tam dress code, chocby i bardzo casual, bedzie obowiazywal. Sa przeciez knajpy, w ktorych na obiad pan powinien byc w krawacie (czasem zyczliwy maitre ma taki "przechodni" do pozyczenia), czasem w pelnym garniturze etc. Cena zycia w spoleczenstwie tongue_out
      • najma78 Re: Bosonoga. 23.05.14, 19:32
        vilez napisała:

        > Jesli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, to przecież sklep musi z
        > adbac o nie tak czy tak. Bo jak się np. potknę (nawet o własne stopy) i upadnę
        > np. na coś niebezpiecznego gołą reką czy łydką, to też będzie to wina sklepu, a
        > nie tego, że miałam na sobie krótkie spodenki czy moja ręka była bez rekawiczk
        > i.

        Tyle ze przecietny czlowiek rzadko upada potykajac sie o wlasne stopy. Jak czesto widzialas upadajace osoby w supermarkecie? (Nie mam na mysli malych dzieci?) Wiec taka osoba upadajac moze np zahaczyc reka szklana butelka a ta sie rozbic no i skaleczyc itp ale to sa wypadki a nie wina sklepu ze ktos sie o wlasne nogi przewraca. Natomiast ktos kto swiadomie wchodzi boso i tak chce robic zakupy naraza sie wielokrotnie bardziej na ewentualne skaleczenie czy inne urazy stop ktore normalnie chroni obuwie. Sklepy nie chcea byc odpowiedzialne za takie urazy i wcale sie nie dziwie.




        • vilez Re: Bosonoga. 23.05.14, 19:42
          No to nie o własne stopy, ale cudze. Albo zemdleje czy coś. Nadal nei może być w sklepie niebezpiecznie na podłodze.
          • najma78 Re: Bosonoga. 23.05.14, 19:55
            vilez napisała:

            > No to nie o własne stopy, ale cudze. Albo zemdleje czy coś. Nadal nei może być
            > w sklepie niebezpiecznie na podłodze.

            Niewazne czy przewroci sie o wlasne nogi, o cudze czy zemdleje to sa wypadki i zdarzaja sie rzadko. Niebezpieczenstwo jest wtedy jesli podloga jest umyta ale nie stoja znaki informujace o tym albo beda sie pozostawione przednioty bez nadzoru pracownikow itp. Moga sie na tej podlodze znalezc malenkie roznosci ktore moga byc chocby zgubione przez klientow itp bo nikt przeciez nie sprzata bez przerwy. Np jakiejs osobie moze np wypasc kolczyk i staniecie na niego bosa stopa moze byc bolesne itp. Ja np unikam zakladania bardzo odkrytych sandalow do supermarketow bo zdarzyko mi sie niefortunnie uderzyc palcem w kolko wink
    • niecierpek_25 Re: Bosonoga. 23.05.14, 17:49
      Dwa razy miałam sytuację chodzenia boso.
      Raz urwała mi się sprzączka od jednego buta, but na obcasie, gorąco, do domu niedaleko, idę z butami w dłoni.
      Usłyszałam mnóstwo miłych i pozytywnych komentarzy, pozdrowień, wiele uśmiechów.

      W drugiej sytuacji też rozwalony but, na zatłoczonej turystami ulicy Szklarskiej Poręby.
      Pierwsza myśl, żeby przyklelić, ale chłop ocenia i mówi, że się nie da.

      Nie chcieliśmy wracać się 3 km na kwaterę, a szliśmy w konkretne miejscena konkretną godzinę.
      Siedząca na ławce para staruszków powiedziała, że za dosłownie 50m jest sklep obuwniczy.

      Poszliśmy tam ( ja boso)

      Uradowana pani sprzedawczyni powiedziała, że od lat jej tak nie ucieszyła sprzedaż obuwia klientowi, który naprawdę ich potrzebuje smile
    • karla.on Re: Bosonoga. 23.05.14, 20:16
      przeczytalam caly watek i zgadzam sie, ze supermarket to nie miejsce na bose stopy.
      Ale takiego buractwa jak w tym watku dawno nie czytalam, tylu personalnych prztykow, wyzwisk w kierunku dziecka autorki watku, rzyg
      Kazdy ma prawo mowic o swoim dziecku tak jak ma ochote, genialne, piekne, najmadrzejsze, nikomu nic do tego.
      Wlasnie w takich watkach, osoby ktore chca "blysnac" - wychodzi z nich prostactwo do kwadratu.
      • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 00:36
        karla.on napisała:

        > przeczytalam caly watek i zgadzam sie, ze supermarket to nie miejsce na bose st
        > opy.
        > Ale takiego buractwa jak w tym watku dawno nie czytalam, tylu personalnych przt
        > ykow, wyzwisk w kierunku dziecka autorki watku, rzyg
        > Kazdy ma prawo mowic o swoim dziecku tak jak ma ochote, genialne, piekne, najma
        > drzejsze, nikomu nic do tego.
        > Wlasnie w takich watkach, osoby ktore chca "blysnac" - wychodzi z nich prostact
        > wo do kwadratu.

        ----------------> Karla , nikt mnie na to forum na siłę nie zaciagnąłsmile)) Piszę od ponad 10 lat na forach GW i często obijało mi się o uszy określenie : ematka. Postanowiłam sprawdzić czym to sie jesmile
        Przyznam że naprawdę dowiaduję się sporo ciekawych rzeczy , zwłaszcza dotyczacych Polski i jest parę osób których zdanie cenię , kilka znam z innych forum.
        Natomiast otwierajac ten wątek spodziewalam sie podobnych komentarzytongue_outPP , przerobiłam juz wątek o alimentach i moich problemach w pracy w Norwegii gdzie brak zrozumienia i pardon le mot głupota niektórych piszących wprawiła mnei w głęboką zadumę...
        Mma wrażenie że niektore ematki mają kołek w doopie i kompletny brak poczucia humorusmile))
        Ja jestem starszą osobą, mam 54 lat ale pracuję z młodymi ludźmi którzy traktuąja mnei jak kumpla i mamy podobne poczucie humoru i rzeczywistości.
        Jak chodzi o moja genialną córke to jest taka ironia że tłumok by zrozumiał. Zostało mi zarzucone na forum że jestem matką geniuszy i ciągle pisze o swoich genialnych dzieciach więc idąc za ciosem zaczęłam pisać o mojej genialnej córce smile))))
        Jka chodzi o chodzenie boso lub inne zachowania to ja mieszkam w kraju nie zawaham sie powiedzieć raju gdzize panuje tolerancja co do ubioru , religii , orientacji seksualnej i innych etceterow.
        Norweg mało ciekawy i upierdliwy jest i nie szokuje go prawie nic a poza tym uważa że każdy ma wolna wole i może sobie chodzić boso lub w ostrogach , chuście lub garniturze
        i zawierać małżeństwa homoseksualne albo w wieku starszym uprawiać sporty i ubierać się dowolnie.
        Moja córka ma tę norweska stronę kto®a koliduje czasem z bawarskim życiem jakie prowadzi a ma zamiar zamieszkać choć na chwilę w Oj ktorą zna z widzenia i czestych wizyt i nigdy nie mieszkała w Polsce.
        Szczerze powiedziawszy ja bym bardzo chciala żeby pomieszkała troche w Polsce , bedę miała o czym pisac na forum jak sie zderzy czołowo z wyidealizowanym obrazem Oj a polska codziennością.
        A może jej sie spodoba , znamy sporo cudzoziemców którzy sa Polską wręcz zachwycenismile))
        • karla.on Re: Bosonoga. 24.05.14, 06:35
          jan.kran napisała:


          JanieKranie--to sa zwykle kobiety, ktore po calym dniu pracy wracaja w korkach do domu, biegna do dzieci, zakupy po drodze, obiad na jutro, takie zwykle kobiety, zmeczone zyciem, ktore zasiadaja po wszystkim do kompa i dawaj. Kobieta 54 letnia, z krwi i z kosci, po przejsciach, zmieszac z blotem, opluc, ublizyc-jestem pania wieczoru!!!
          Tutaj tylko wyczekuje sie na taka ofiare, bo wtedy to sie mozna POCZUC!!!Po calym dniu ciezkiej pracy-jestem KIMS.

          Zatem, co Cie sklonilo, aby uzewnetrzniac sie w takim miejscu? (nawiazuje do watku poprzedniego)? Powiedz mi? Tymbardziej ze jestes "znana", pod ta sama nazwa od lat?
          Wiesz ze juz zawsze w dyskusjach jakas pipa wykorzysta to co tu napisalas?

          ps.co do Twej genialnej corki-zalapalam ironie od razu, do tych wlasnie umeczonych matek, coby ich rozbawic z lekka-jednak jak widac skutek odwrotny sad
          >
          > ----------------> Karla , nikt mnie na to forum na siłę nie zaciagnąłsmile)) P
          > iszę od ponad 10 lat na forach GW i często obijało mi się o uszy określenie : e
          > matka. Postanowiłam sprawdzić czym to sie jesmile
          > Przyznam że naprawdę dowiaduję się sporo ciekawych rzeczy , zwłaszcza dotyczacy
          > ch Polski i jest parę osób których zdanie cenię , kilka znam z innych forum.
          > Natomiast otwierajac ten wątek spodziewalam sie podobnych komentarzytongue_outPP , prze
          > robiłam juz wątek o alimentach i moich problemach w pracy w Norwegii gdzie brak
          > zrozumienia i pardon le mot głupota niektórych piszących wprawiła mnei w głębo
          > ką zadumę...
          > Mma wrażenie że niektore ematki mają kołek w doopie i kompletny brak poczucia h
          > umorusmile))
          > Ja jestem starszą osobą, mam 54 lat ale pracuję z młodymi ludźmi którzy traktuą
          > ja mnei jak kumpla i mamy podobne poczucie humoru i rzeczywistości.
          > Jak chodzi o moja genialną córke to jest taka ironia że tłumok by zrozumiał. Zo
          > stało mi zarzucone na forum że jestem matką geniuszy i ciągle pisze o swoich ge
          > nialnych dzieciach więc idąc za ciosem zaczęłam pisać o mojej genialnej córce :
          • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 08:04
            Karla ja też jestem zwykłą kobietą , właśnie lecę do pracysmile
            Uzewnętrzniam się tyle ile chcę z tym że niegdy nie ubarwiam i nie fantazjuję
            Pisże bo jestem ciekawa świata i ludzi i lubię dyskutowac. Wątek alimenty na przykład mimo że było sporo nieprzyjemnych komentarzy pomógł mi na parę rzeczy popatrzeć z dystansu , kilka dziewczyn podało mie istotne dla mnie informacje.
            NO jednej pipie wiem na pewno , może to ta samasmile Pewnie jest więcej które śledza co piszętongue_outP
            Ja mam poczucie humoru i dystansu do samej siebi i z reguły świetnie sie bawie czytajc niektóre komentarze i jeszcze nikt mi na tym forum tak nie dopikł żeby stanowiło to dla mnei dyskomfortsmile))
            Genialną córke już sobie podaruję , widać niee kazdy ma takie poczucie sytuacji jak TYsmile)))
          • lusitania2 Re: Bosonoga. 24.05.14, 09:09
            karla.on napisała:

            >
            > ps.co do Twej genialnej corki-zalapalam ironie od razu,


            geniuszka! normalnie kolejna geniuszka się nam objawiła!
            Doceńcie, umęczone e-matki - rzadko (rotfl) nam się tu takie trafiają.
    • elle.hivernale Re: Bosonoga. 23.05.14, 20:16
      Może sklep ma taką politykę, że nie chce być jak Walmart* kojarzony z klientelą, której obuwie rzutuje na ekspresję.

      *www.peopleofwalmart.com/
      • segregatorwpaski Re: Bosonoga. 23.05.14, 22:56
        To ja Ci napiszę jak jest w tej 'Oj'. tongue_out
        Też wywalają.
        W sama widziałam w realu, że z Reala.
        Podeszło 2 ochroniarzy i uprzejmie poprosili o wyjście.
        Facet nie był chętny, to pomogli.
        Ale czekaj... może dlatego, że najwyraźniej nie tylko nie miał butów ale i kłócił się sam ze sobą i śmierdział NIEMIŁOSIERNIE...
        Ale chciałaś wiedzieć jak to w Oj., to już wiesz.
        • opium74 Re: Bosonoga. 24.05.14, 09:19
          Za młodu często chadzalam boso.
          Po chodnikach, alejkach, parkach. Nagrzany słońcem asfalt schłodzony nagłym ulewnym deszczem..... Wybiegalam z domu żeby potanczyc boso w kałużach wink
          Pózniej nawet w centrum miasta kiedy za głupia byłam smile by dostosować wysokość obcasów do umiejętności, warunków i ilości spozytych % tez często spacerowałam z butami w ręku a nie na stopach.
          Albo latem na wsi - tygodniami nie zakładałam butów smile
          Teraz ograniczam sie do spacerowania boso po swoim trawniku i domu.
          Inne sytuacje wydają mi sie bardzo niehigieniczne dlatego nie przyłącze sie do twojego eksperymentu wink
          Widziałam jednak lokalnego Żuljana który w listopadzie przyszedł do wiejskiego sklepiku w samych /dziurawych/ skarpetkach i nikt go nie wyprosił wink
    • lucerka Re: Bosonoga. 24.05.14, 11:10
      jan.kran czy mozesz napisac ktory to byl supermarket? Mieszkam w Berlinie, bardzo chetnie sie dowiem na jakiej podstawie ja wyrzucono. Z tego co wiem, w miejscach publicznych nie wolno siadac na ziemi/chodniku, tylko w miejscach do tego przeznaczonych.
      • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 18:28
        lucerka napisała:

        > jan.kran czy mozesz napisac ktory to byl supermarket? Mieszkam w Berlinie, bard
        > zo chetnie sie dowiem na jakiej podstawie ja wyrzucono. Z tego co wiem, w miejs
        > cach publicznych nie wolno siadac na ziemi/chodniku, tylko w miejscach do tego
        > przeznaczonych.

        ### W Berlinie był jakiś supermarket na Dworcu Głownym w Monachium Hit.

        • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 18:36
          Młoda mi wyjasniła że nikt Jej nie zaproponował zalożenia butów ani nie poinformował dlaczego nie moożna chodzic boso więc wyszła bez slowa i postanowiła że już nigdy jej bosa czy obuta noga w tej sieci nie postanie.
          Ale sie złamala dzisiaj , po konsultacji ze mna. Wczoraj miała urodziny a dzis robi prywatkę W tymże Hicie w Monachium jest żubrówka którą miała ochotę nabyć .
          Zastanawiała sie czy ma się obrażac czy jednak nałozyć buty i nabyć .
          Ja powiedziałam poszla i kupłia.
          Tera się męcze z pytaniem czy jestem konformistka i wtym duchu wychowuje moją Młodzież ?
          • vilez Re: Bosonoga. 25.05.14, 09:16
            smile
    • lucerka Re: Bosonoga. 24.05.14, 11:20
      A jeszcze co do genialnosci Twojej corki - jestes cudownoa matka! Pewnie bedac tyle lat za granica oduczylas sie tej polskiej falszywej skromnosci i dlatego teraz dostajesz po lapkach smile
      Wierze Ci, ze Twoja corka jest genialna - to jest wyraz matczynej milosci, wsparcia i wiary we wlasne dzieci. I matczynej dumy! Nie wspominajac o samozadowoleniu do ktorego wyrazania trzeba miec odwage. Lubie to!
      • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 18:26
        lucerka napisała:

        > A jeszcze co do genialnosci Twojej corki - jestes cudownoa matka! Pewnie bedac
        > tyle lat za granica oduczylas sie tej polskiej falszywej skromnosci i dlatego t
        > eraz dostajesz po lapkach smile
        > Wierze Ci, ze Twoja corka jest genialna - to jest wyraz matczynej milosci, wspa
        > rcia i wiary we wlasne dzieci. I matczynej dumy! Nie wspominajac o samozadowole
        > niu do ktorego wyrazania trzeba miec odwage. Lubie to!

        ### Może przesadziłam z ta genialnościątongue_outPPP Młoda jest mocno kumata i co zaplanuje to zrobi , jak sobie jakąś pracę wymyśli to ją z reguły dostaje choć nie zawsze.
        Na razie studiuje ósmy rok pięcioletnie studia , z tym że rok była w Oslo smile
        To jakby mało świadzczy o Jej genialności za to dobrze świadczy o Jej rozsadku i planowaniu przyszłości.
        Każde kolejne przedłużenie studiów było uzasadnione i przedyskutowane , tym razem chodzi o to żeby skończyła terapię w Monachium,akurat koniec terapii behawioralnej zbiegnie sie z ukończeniem studiów.
        Poza tym przedłużając studia ma akademik , tanie ubezpiecznei lekarskie oraz zdobywa doświadczenie zawodowe takie że jak wyladuje wreszcie z tym dyplomem lingwisty typologicznego i ogólnego to nie bedzie sie musiała martwić że umrze z głodu bo ma zawód w ręku jako szparka , wysoko wykwalifikowana sekretarka z referencjami i super CV.
        Jej koledzy którzy skończyli studia bez doswiadczenia zawodowego a nawet zrobili doktoraty patrząc na plan mojej Młodej przyznaja Jej rację.
        Dodam że w nowej firmie gdzie robi jako księgowa ( tzn. nie jako księgowa pełną gębą tylko studentka wklępująca ksiegowość w komp ) drugi tydzień , od pierwszego dnia poczuła sie swietnie , wszyscy przyjeli Ja z otwartymi rękoma a szef bezposredni jak zobaczył Młodą powiedział że Ja nauczy wszystkiego i pokaże wszystko bo jest zawalony robotą po kokardę.
        Młoda chyba szybko załapała o co chodzi i daje radę choć zaczynając prace nie za bardzo miała pojęcie akurat o tej działce .
        Ja tam zawsze uwazam że moje dzieci są świetne , akceptuję ich pomysły i stawiam odpór zaskocznej rodzinei i zdziwionym znajomym że moje dzieci studiuja zamiast czegos praktycznego kierunki od czapytongue_outPP
        Młoda przetarła szlak tą lingwistyką i jak mój autystyczny syn zaczął antropologię kulturową to zostałam zapytana czym sie to je ale juz bez specjalnych komentarzy.

        Na pytanie jaki ma plany po studiach odpowiadam że albo chce pojechać do Afryki i poświęcić się studiom nad komunikacją z gorylami albo też pojechać do Angolii zając się korzeniami capoeiry: z puntu widzenia antropologii kulturowej.
        Na uni w Oslo jest jeden profesor od malp ale on akurat robi w szympansach a jak
        i antropologie to jest to temat znany i są publikacje w temacie.
        Moja Rodzina nawet sie nie dziwi , chyba położyła patyk mnie i pomysłach moich dziecitongue_outPP
        • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 18:44
          Coś mi uciekło i zadanie stało się niezrozumiale:

          ###Na uni w Oslo jest jeden profesor od malp ale on akurat robi w szympansach a jak
          i antropologie to jest to temat znany i są publikacje w temacie.

          ---------------> Miało być ... a jak chodzi o capoeirę i antropologie ...
    • mondovi Re: Bosonoga. 24.05.14, 11:21
      Wczoraj, w wielkopolskiej wsi, w Żabce młodzian (wiek gimnazjalno/licealny) zrobił w spokoju zakupy na bosaka wink
    • skiela1 Re: Bosonoga. 24.05.14, 16:07
      "Zostala wyrzucona przez obsługę z powodu braku butów "

      Nie na tym polega wolnosc,ze mozna robic co sie chce.Jezeli wyproszono ja ze sklepu ( bo jakos nie wierze,ze wyrzucono) to dlatego,ze maja konkretne przepisy.
      W Polsce w duzych supermarketach na wlasne oczy widzialam przy wejsciu takie malutkie nalepki 'przekreslona bosa stopa' obok innych ... z tego co pamietam to kostium kapielowy czy zakaz fotografowania....trzeba zwracac na to uwage suspicious
    • princess_yo_yo Re: Bosonoga. 24.05.14, 16:23
      to sie kwalifikuje do serii kuriozalnych problemow piewszego swiata.
      nie tylko niemcy tacy nietolerancyjni, jakis czas temu angielskie tescos banowaly klientow ktorzy przychodzili na zakupy w pizamach.
      jakos chodzenie boso po ulicach nie bardzo do mnie przemawia, po trawie albo plazy jak najbardziej, po betonie zaden to benefit dla stop ale co ja tam wiem. osobiscie w pracy dosc czesto siedze bez butow i tak tez laze czasem po biurze ale jak wychodze na zewnatrz to ubieram buty nawet jesli to maja byc gumowe flip flops, czyli dyzurne obuwie letnie w city.
    • bumbunierka1 Re: Bosonoga. 24.05.14, 16:46
      Nie wydaje mi sie to specjalnie dziwne. Normy kulturowe dotyczace stroju sa dosyc silne. Moze w Norwegii sa one inne, ale Twoja corka jest gosciem w innym kraju i wypadaloby sie dostosowac. Sklep jest zainteresowany swoimi obrotami i nie cieszy sie z wizyt dziwakow, te normy lamiacych. Ludzie nie lubia ogladac cudzych brudnych stop. A stopy ktore boso maszerowaly sobie po chodnikach sa nieprzyjemnie brudne. Gdyby przyszla tam majac na gorze tylko biustonosz, tez poproszono by ja o wyjscie - malo jest ludzi chcacych ogladac cudza bielizne i brzuch podczas kupowania pomidorow. Niemcy to dosc tolerancyjny kraj. Po ulicy mozna sobie chodzic bez butow i w biustonoszu. Ale sklep otworzyl ktos, zeby na nim zarobic. Jesli Twoja corka chce chodzic boso po sklepie, dlaczego nie upiera sie takze, zeby chodzic boso w firmie, w ktorej pracuje, tylko wskakuje w obcasiki? Bo firma nie chce odstraszac ludzi i sobie nie zyczy, prawda? W sklepie jest to nie inaczej.
      • bumbunierka1 Re: Bosonoga. 24.05.14, 16:56
        I jeszcze dodam, ze milym i normalnym zachowaniem na zwrocona przez ochrone uwage byloby poprostu ubranie butow. Ewentulnie powiedzenie, ze nie ma sie butow przy sobie, wiec prosi o wpuszczenie bez, ale dziekuje za informacje, i nastepnym razem buty beda.

        W teatrze to juz w ogole dyskryminacja, nie tylko buty trzeba miec ale i z frytkami wejsc nie mozna.
      • woman_in_love ta, idąc tym tropem grubych, downów itd. także nie 24.05.14, 17:21
        powinni wpuszczać, gdyż ich widok jest bolesny dla oczu normalnych i obniża zyski
        • bumbunierka1 Re: ta, idąc tym tropem grubych, downów itd. takż 24.05.14, 17:32
          > ta, idąc tym tropem grubych, downów itd. także nie
          > powinni wpuszczać, gdyż ich widok jest bolesny dla oczu normalnych i obniża zys
          > ki

          No popatrz, jak to jest, ze ludzie jednak widza jakas roznice a ty nie? Czlowieka bez nogi chetnie wpuszcza do teatru i jeszcze mu pomoga a czlowieka bez spodni juz nie... Zastanawiajace...
          • woman_in_love bez spodni też wpuszczą - w spódnicy na ten przykł 24.05.14, 19:37

      • vilez Re: Bosonoga. 25.05.14, 09:19
        > Sklep jest zainteresowany swoimi obrotami i nie
        > cieszy sie z wizyt dziwakow, te normy lamiacych.

        1. A kto ma definiować, co jest dziwactwem?
        2. Od kiedy to zyski jakiegos sklepu są przed usługowaniem WSZYSTKIM obywatelom?

        Sklep nie może sobie wybierać klientów. Taki sklep nie powinien miec prawa działania w przestrzeni publicznej, bo ta jest dla wszystkich.
        • bumbunierka1 Re: Bosonoga. 25.05.14, 11:01
          > 2. Od kiedy to zyski jakiegos sklepu są przed usługowaniem WSZYSTKIM obywatelom

          Acha. Moze tak zrozumiesz: Wyobraz sobie TE stopy https://die-einheit.org/site02/media/k2/items/cache/2709e1cc5e35415f9cc4502ded3470a8_M.jpg

          (zalozmy ze reszta osoby - na zdjeciu jej nie widzimy - jest czysta) wmaszerowuja cos zjesc TUTAJ

          https://www.safariegypt.com/egypt_hotels/cairo_hotels/Images/marriott/TOUR_THUMB13_CAIEG_P.jpg

          >Taki sklep nie powinien miec prawa dzia
          > łania w przestrzeni publicznej, bo ta jest dla wszystkich.

          Jest dokladnie odwrotnie. Wolnoc Tomku to jest w przestrzeni PRYWATNEJ. Tam mozna chodzic i bez majtek. W przestrzeni publicznej, nalezy te majtki nalozyc. Sklep wymaga nalozenia butow. I dam sobie glowe uciac, ze kogos, kto by tam wkustykal z gipsem na nodze i tylko jednym butem nikt by nie poprosil o opuszczenie lokalu. Z dyskryminacja nie ma to nic wspolnego.

          Vieles, Ty musisz byc humanista... no musisz...

    • woman_in_love niemcy są tolarancyjni jak się im każe, nikt im 24.05.14, 17:11
      nie powiedział (nie nakazał) żeby wobec bosonogich być tolerancyjnymi, stąd wasz problem. Ale jak nagłośnicie i poskarżycie się to się zmienią. Może nawet w regulaminach sklepów i lotnisk wpiszą, że chodzenie boso jest dozwolone.
    • hotya Re: Bosonoga. 24.05.14, 17:40
      Może bali się, że będzie awantura, jesli ktoś jej wózkiem na stopę najedzie? Albo w inny sposób ją jakoś uszkodzi. Bo chodzenie boso nie jest typowe, ale nie znajduję innego powodu do wyproszenia jej ze sklepu. Podali jakiś powód? Czy tylko: "nie masz butów, wyjdź!"?
    • zum.zum.zone Re: Bosonoga. 24.05.14, 19:57
      a Uma Thurman wlasnie boso po scenie w Cannes paradowala, nawet Palme d'or wreczala.
      • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 20:25
        To musi jakiś trend bo Angelina też ostatnio boso modelowała:

        www.google.no/search?q=jolie+ohne+schuhe&safe=off&client=firefox-a&hs=u0c&rls=org.mozilla:en-US:official&channel=sb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=1OOAU8H3F4rR4QTt3oHYDQ&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1680&bih=861#facrc=_&imgrc=4y4vU0R-VUncSM%253A%3BTtiWwrGX6vCCfM%3Bhttp%253A%252F%252Fimgl.krone.at%252FBilder%252F2011%252F06%252F14%252FJolie_modelt_ohne_Schuhe_und_Make-up_fuer_Luxuslabel-Innere_Werte-Story-267798_476x268px_3_A594yQ4UVF626.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.krone.at%252FStars-Society%252FJolie_modelt_ohne_Schuhe_und_Make-up_fuer_Luxuslabel-Innere_Werte-Story-267798%3B476%3B268
        • jan.kran Re: Bosonoga. 24.05.14, 20:30

          Bosa Julia Robertstongue_outPP


          de.stars.yahoo.com/blogs/star-news/julia-roberts-barfu%C3%9F-bei-den-bafta-britannia-awards-113113036.html
          • zum.zum.zone Re: Bosonoga. 24.05.14, 20:46
            Fakt, widzac dzisiaj Ume mialam wrazenie déjà-vu, a to Julia mi sie po glowie kolatala...
    • atojaxxl Nie wyrzucili mnie 24.05.14, 21:17
      Melduję, że wczoraj będąc na działce udałam się boso do sklepu usytuowanego przy wjeździe do ogrodu. Udałam się w celu szybkiego nabycia węgla na grill. Węgla nie było, więc udałam się do odległego o niecałe pół km supermarketu o nazwie "Leader" bez price smile Pomykałam boso trawnikiem, bo chodnik był cholernie rozgrzany. W sklepie celowo podeszłam do ochroniarza i zapytałam, gdzie utensylia na grill, bo mi trochę się śpieszy. Pan uprzejmie podprowadził mnie do stoiska i wpakował torbę węgla do wózka . Przy kasie tylko stojąca za mną klientka zapytała, czy mnie chodnik nie parzy w stopy i domyślnie stwierdziła "a pani to pewnie z działek"... Z powrotem podjechałam sobie przystanek autobusem, też moje nogi wielkiej sensacji nie wzbudziły.
      PS Jestem nieco starsza od autorki wątku, mieszkam na południu Oj smile
    • riki_i Re: Bosonoga. 24.05.14, 21:30
      Ekhem, a jak tam z życiem uczuciowym tej "genialnej" córki? Bo imho panna, która łazi po wielkim mieście na bosaka (wyłączam z tego niektóre trawniki na terenach zielonych oraz okolice akwenów wodnych) , już po kilku minutach MUSI mieć bardzo brudne stopy, a to jest erotycznie mocno odstręczające. A ponadto - znam dobrze zarówno Berlin, jak i Monachium i nie są to miasta zachęcające do spacerów boso. Na Kreuzbergu regułą są obsrane chodniki, bo Turasy nie sprzątają psich kup. Na Oranienburgerstrasse w moich czasach można było wdepnąć w zużytą prezerwatywę. I tak dalej, i tak dalej. Reasumując, masz po prostu zdrowo walniętą córkę , i sądząc z tonu w jakim o tym piszesz, sądzę, że to uzupełnia się z synem, który ma takie problemy psychiczne, że aż pobiera rentę oraz z samą Tobą, która w pracy ogląda non stop ześwirowanych staruszków w różnych stadiach demencji. Nawet to wszystko jako tako rozumiem, ale robienie cnoty z szaleństwa jest zabiegiem dość karkołomnym. Mimowolnie ośmieszasz się po prostu.
      • raczek47 Re: Bosonoga. 24.05.14, 21:57
        No ja tylko mogę dodać,ze ciotka mojego kumpla, kobieta już 70-letnia, od 30-u lat mieszkająca w Monachium biega tam codziennie od wielu lat boso po jakimś parku, (uprawia taki bosy jogging, bo ona jest i eko i buddystka i jeszcze cóś i to się wpisuje w jej ideologię) i nikt nigdy nie zwrócił jej uwagi-sama o tym mówiła.A codziennie schodzi jej kilka kilometrów łącznie na tym bieganiu.
        • riki_i Re: Bosonoga. 24.05.14, 22:16
          Pewnie po Englischer Garten. Napisałem wyraźnie, że z wyłączeniem terenów zielonych. Łażenie boso po parku mnie nie dziwi. A w berlińskim Tiergarten widziałem nawet jak w samo południe pewien koleś bzykał w przeciwsłonecznych okularach jakąś pannę - niedaleko było skrzyżowanie trzypasmowej ulicy ze światłami i kierowcy stojąc na tych światłach mogli sobie oglądać pobliski akt seksualny na kocyku. Też nikt nie protestował. To jednak co innego niż bzykanie się na stojaka przy wejściu do jakiegoś hipermarketu. Są granice tolerancji, kultury i higieny. Łażenie na stałe boso po berlińskim czy monachijskim bruku jest jak dla mnie kwalifikacją psychiatryczną , ewentualnie dowodem menelstwa.
          • bi_scotti Re: Bosonoga. 25.05.14, 01:55
            Uprzejmie donosze, ze dzis chodzilam sobie po Montrealu (w obuwiu wink ) i na jednym skrzyzowaniu walalo sie szkolo z rozbitych (chyba noca) butelek - wlasciciele psow, nawet takich wiekszych, brali zwierzaki na rece zeby sobie lap nie pokaleczyly. To sa okolicznosci, ktorych mozna sie spodziewac na ulicach miast (rowniez gemanskich), a pewnie i miasteczek wink Wiec jesli Genialna Mloda chce chadzac boso po metropoliach to pewnie powinna sie postarac o jakiegos przybocznego rycerza, ktory bedzie albo rzucal plaszcz (najlepiej gruby, skorzany!), po ktorym bedzie mogla sie przechadzac, albo bedzie ja bral w ramiona i przenosil przez niebezpieczne rejony tongue_out
            PS. Jan Kran, because you love the movies smile Cheers:
            https://mediastore3.magnumphotos.com/CoreXDoc/MAG/Media/TR6/6/3/d/5/PAR396116.jpg
          • karla.on Re: Bosonoga. 25.05.14, 04:42
            riki_i napisał: Są granice tolerancji, kultury i higieny
            > . Łażenie na stałe boso po berlińskim czy monachijskim bruku jest jak dla mnie
            > kwalifikacją psychiatryczną , ewentualnie dowodem menelstwa.

            za kilka tygodni lece do Polski, jestem juz od wielu, wielu lat na emigracji, lece dostac taaaakiego poooliczka, aby zapamietac, dlaczego w Polsce nie mieszkam i tesknic nie bede


            • jan.kran Re: Bosonoga. 25.05.14, 06:45
              Bi Scoti , bardzo lubię ten film ... Ava nawet z brudnymi nogami była pełna erotyzmusmile)
              Lecę do pracy , w butachsmile))
    • annajustyna Re: Bosonoga. 25.05.14, 09:06
      Moja mama kiedys musiala zdjac buty w sklepie (w Galerii Kaufhof dokladnie to bylo); bo zaczely ja starsznie piec podeszwy stop (to chyba ma cos wspolnego z reumatyzmem). No nie byla w stanie isc w butach (miala na stopach cienkie skarpetki, tzw. antygwalty). I co? I nikt nic jej nie zrobil, fakt ze szybko wyszla ze sklepu, aby (jednak w butach, bo to zima byla) doszlapac do domu...
    • asia_i_p Re: Bosonoga. 25.05.14, 09:19
      W wieku nastoletnim raz chodziłam po centrum Wrocławia boso, bo trochę za dużo kilometrów wydeptałam w sandałkach na cienkiej podeszwie i stopy bardzo mnie bolały, boso było lżej (nie wiem czemu, teoretycznie powinno być gorzej). Niestety, nie pamiętam, czy wchodziłam do sklepów, ale sam fakt bycia boso nie wywoływał komentarzy ani nawet specjalnie zaciekawionych spojrzeń, podobnie jak chodzenie w holenderskich klompach w któryś z pierwszych dni wiosny. A, i nie wiem jak by było z marketem, ale w klompach nie wyrzucają z Impartu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka