Dodaj do ulubionych

co za @#$%^&*!

01.06.14, 12:35

wybory.gazeta.pl/ParlamentEuropejski2014/1,137162,16072641,Nowy_europosel_Korwin_Mikkego___Bicie_zony__Niejednej.html#BoxSlotI3img
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: co za @#$%^&*! 01.06.14, 13:34
      W wątku obok parę pań przyznało, że przemoc fizyczna jest do wybaczenia.
      Niech ktoś mi teraz powie, że społeczeństwo się nie radykalizuje, skoro taki oszołom wszedł do PE i coraz więcej i częściej słychać takie wypowiedzi. Zresztą, biorąc pod uwagę przyrost naturalny wśród muzułmanów- tak właśnie będzie wyglądał świat twoich potencjalnych wnucząt.
      • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 01.06.14, 13:49
        A przemoc psychiczna jest do wybaczenia czy nie? Tzn. czy Autorka wątku obok chciałaby, żeby koleś się z nią rozstał po tym co zrobiła(zakładając,że on by jej nie uderzył) czy wolałaby dostac szansę pojscia na terapię?
        Bo przecież o tym pisały te forumki, które dostrzegły, że Autorka również zastosowała przemoc wobec swojego partnera.
        Co do tego posła-to tak straszne, że aż nie wiadomo co rzec.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: co za @#$%^&*! 01.06.14, 13:58
          blond suflerko, nie zamierzam z tobą dyskutować, możesz sobie wybaczać wszystko
          niektóre lubią być źle traktowane, niektóre nie
          tak, jakbym powiedziała facetowi, że jest zerem wcale nie zdziwiłabym się, gdyby nie chciał mnie już więcej na oczy widzieć
          ale nie wyobrażam sobie dlaczego miałabym go chcieć poniżyć w ten sposób
          • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 01.06.14, 14:03
            No otóż to.
            Więć trzeba mieć ze sobą powazny problem, żeby tak mowić do partnera. I chyba o to chodziło tym kilku forumkom. Przemoc jest nie do zaakceptowania-to oczywistość. Ale kazda przemoc, nie tylko fizyczna.
            A dlaczego nie zamierzasz dyskutować?
            • irina_katodina Re: co za @#$%^&*! 01.06.14, 14:52
              blond_suflerka napisała:

              > No otóż to.
              > Więć trzeba mieć ze sobą powazny problem, żeby tak mowić do partnera.

              Niekoniecznie problem ze sobą. Może być jakiś inny powód - np. partner schlany do nieprzytomności.
              • ruda_owca Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 13:50
                I taki powod uzasadnia wg ciebie przemoc psychiczna?
                • cosmetic.wipes Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:04
                  Jednorazowe zjeba..e faceta to NIE JEST PRZEMOC PSYCHICZNA.
                  • melancho_lia Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:10
                    Dokładnie.
                    • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:24
                      A jednorazowe uderzenie w twarz jest przemocą fizyczną czy tez nie? Czy tylko wtedy jak codzienie i ostro?
                      • iwles Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:33

                        rozumiesz, co to jest przemoc psychiczna ?
                        • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:39
                          Rozumiem. To zwerbalizowana agresja.
                          Natomiast rozumiem również, że kazdy ma prawo miec swoj kod zachowań. Jedni akceptują krzyki i wulgrane slowa(na przykład) w klotni, inni nie. Na pewno tam gdzie jest to pewien sposob przeprowadzania klotni i nikt nie czuje się zastraszony i pokrzywdzony-pewnie trudno mowic o przemocy. Nie mniej jednak-zauwaz, że niektorzy tak samo mają z biciem. Razem sie poszarpią, potem pogodzą i jest ok. Czy z boku mozna to nazwac przemocą czy nie?
                          • iwles Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 16:19

                            nie, źle myslisz
                            przemoc (jakakolwiek) to świadome wykorzystywanie przewagi.
                            Powiedzenie panu paru słów "do słuchu", bo przekroczył granicę poprawnego zachowania, nie jest przemocą, nie przesadzajmy, dobrze ?
                      • cosmetic.wipes Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:33
                        Porównujesz wrzaśnięcie, w dodatku bez wulgaryzmów do uderzenia?

                        Jakieś dziwne masz pojecie o przemocy. Jakby twój facet zrobił demolke w domu, to byś ze słodkiem usmiechem zaprosiła go na herbatke do kuchni i powiedziała: kochanie, omówmy merytorycznie to zdarzenie?
                        • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:41
                          Jakby demolkę zrobił ktoś kto jest normalny i nigdy nie dał nawet cienia powodu, żeby sądzić, ze to jego naturalne zachowanie to bym sie mocno przestraszyła i uciekła z tego domu. Nie wdawałabym się w awantury z kimś to kto zachowuje się nienormalnie jak na siebie. Bo nie wiedziałabym co się stało-czy mu ktoś coś wrzucił do drinka, czy pomieszane alkohole czy cos tam. Raczej sadziłabym, że musiało się stać coś dziwnego i dlatego nie wyzywałabym go ani od zer ani innych chlejusów.
                          • bri Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:58
                            Bardzo rozsądny plan. Tylko, że to tylko teoretyczne gdybanie. Jak zareagowałabyś faktycznie zetknąwszy się z taką sytuacją, w sytuacji zaskoczenia nie wiadomo.
                            • niecierpek_25 Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 15:01
                              No jak ja dziś o sytuacji na zimno myślę to też wiem, że zamknęłabym się w sypialni na klucz,
                              wzięła telefon, by w razie jakichś wrzasków, czy próby wyważenia drzwi zadzwonić na policję i spokojnie pozwoliła mu nalać na podłogę w przedpokoju ( tak nalał tylko, że w łazience)

                              Natomiast działając w sytuacji zaskoczenia, szoku, strachu nie miałam czasu na racjonalizowanie.
                          • cosmetic.wipes Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 15:07
                            Uciekłabyś z domu również w sytuacji, gdyby za ścianą spały małe dzieci?

                            Ja wiem, że się pięknie teoretyzuje przed kompem, ale na gorąco, kiedy człowiek jest przerażony trudno o knucie najkorzystniejszych planów.
                            • blond_suflerka Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 15:14
                              Nie o to chodzi. Chodzi o to intepretacje. A mianowicie-jak masz normalnego i kochanego partnera i on nagle zachowuje się nienormalnie to raczej nie sadzisz ze sie w godzine stał przemocowcem tylko coś mu się stało i dlatego tak się zachowuje. Nie wchodzi więc w gre wyzywanie go, nawet jako pierwsza reakcja na gorąco. Rozumiesz?
                              Raczej ucieczka i wezwanie pomocy, żeby pomoc jemu.
                              • cosmetic.wipes Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 15:21
                                Nie wiem ile niecierpek zna owego pana, ale chyba nie na tyle długo, żeby być go w 100% pewna. To raz.
                                Dwa: awanturujacy sie facet, zwłaszcza widziany po raz pierwszy w takiej sytuacji, wzbudza lęk, głównie przez swoja przewagę fizyczną i niewiadomą, co dalej moze się stać. To nie jest czas na szukanie pomocy dla niego. To jest czas, gdzie działa instynkt. A trudno instyktem kierować rozumowo.
                              • bri Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 15:46
                                > Nie o to chodzi. Chodzi o to intepretacje.

                                Upraszczasz i to drastycznie.

                                Interpretacja tego co nas w życiu spotyka, zależy od całości naszych życiowych doświadczeń, które są często sprzeczne. Mąż mojej cioci, którego znaliśmy jako łagodnego, przyjaznego człowieka pewnego dnia zastrzelił wszystkich domowników, łącznie z własnymi dziećmi i sobą na końcu. Jeśli mam czas na refleksje to wspomnienie do mnie wraca i sprawia, że zdaję sobie sprawę, że wszystko może się wydarzyć. Ale przez pierwsze dwadzieścia kilka lat nie doznałam żadnej agresji ze strony mężczyzn. Kiedy mi facet, z którym zerwałam, bo się nade mną znęcał psychicznie wymyślał na ulicy to chociaż wiedziałam doskonale, że jest do fizycznej agresji zdolny zupełnie nie spodziewałam się, że mnie uderzy. Co się stało docierało do mnie dopiero jak odzyskałam przytomność.

                                Silne emocje sprawiają, że człowiek przestawia się w tryb funkcjonowania automatycznego i bezrefleksyjnego. Żeby być w stanie zachować się rozsądnie w chwili dużego wzburzenia trzeba się tego uczyć, a i tak górę biorą czasem automatyzmy.

                                Przypuszczam, że niecierpek do ostatniej chwili nie spodziewała się, że jej partner może ją uderzyć.
        • bri Re: co za @#$%^&*! 02.06.14, 14:50
          Ten facet prawdopodobnie zachowałby się agresywnie nawet gdyby ona słodkim głosem namawiała go na sikanie w łazience i próbowała go delikatnie tam zaprowadzić. Jego agresja nie była spowodowana jej wybuchem, a jego stanem.

          >>>czy wolałaby dostac szansę pojscia na terapię?

          Na serio myślisz, że jakiś terapeuta podjąłby się leczyć kogokolwiek z powodu rzucenia paru grubych słów wobec osoby, która drastycznie przekroczyła granice społecznie akceptowalnego zachowania? Szczególnie wziąwszy pod uwagę, że zdarzenie to było kompletnym zaskoczeniem i że wydarzyło się to tylko raz?
    • antyk-acap Na której randce? 01.06.14, 13:50
      Można wklepać wybrance?
      • antyk-acap Re: Na której randce? 01.06.14, 13:54
        Ja myślę że już na drugiej można. Na przykład za kwadrans spóźnienia - z liścia. Bo potem będzie się spóźniać i godzinę jak się jej na początku nie ustawi do pionu.
        • ichi51e Re: Na której randce? 01.06.14, 14:04
          Gdyby sie nie spozniala - by nie dostala. W sumie sama go do tego zmusila uncertain widzisz do czego doprowadziles/as tatusia??!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka