Dodaj do ulubionych

Nie podzielę się

04.06.14, 18:34
Sytuacja sprzed jakiejś godziny z placu zabaw.

Na ławce nieopodal siada matka, a jej syn idzie się bawić.
Matka wyjmuje z torebki bułkę- zwykłą słodką bułkę i zaczyna jeść.
Za chwile zauważa to jej syn i podchodzi i prosi też o bułkę, a matka na to, że nie ma.
Na to chłopiec prosi o gryza od niej, a ona odmawia słowami" synku, ja głodna jestem, nic w pracy nie jadłam, nie dam ci"

I przyznam, że mnie to trochę zszokowało.

No fakt: może była głodna, ale nie mogła przewidzieć i kupić 2 bułek/ wpaść po coś do domu i dopiero pójść na PZ?

Dziwnie to wygląda jak matka się z dzieckiem jedzeniem nie chce podzielić.

Dałybyście gryza, połowę?
Obserwuj wątek
    • misku123 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:39
      przyznam że miewałam takie sytuacje. Odbieram córkę zaraz po obiedzie szkolnym, ok 13. Często wracam z tzw dorywczej pracy, sporkania itp. I wtedy z biegu kupuję coś na szybko żeby zjeść. Córka miała w zwyczaju olewanie obiadów - bo tak. Więc pedagogicznie - nie dawałam tej bułki czy co tam miałam. Wiem że obiady w szkole są ok, porcje jak dla dorosłego ( może nie jak dla poganaicza bydła, ale spore). Płacę za nie miesiąc w miesiąc. Więc ma jeść smile A nie wypić kompot i potem bułkę zaraz jak po opuszczeniu autobusu.
      • shumi-mi-las Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:43
        Ha hasmile ja jestem jeszcze bardziej wyrodna, bo często pierwsze co robię jak wysiadamy po przedszkolu do auta, to pytam dziecko, czy ma coś ze śniadania w śniadaniowe i jej wyjazdamsmile
      • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:43
        Oczywiście szczegółów nie znam, ale znając dzieci i zasadę "oczy chcą" to ja bym po drodze zjadła smile
    • mag1982 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:40
      Może to była część jakiejś akcji wychowawczej? Ja podzieliłabym się z córką.
    • mamusia1999 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:41
      w ww sytuacji bym dala.
      ale jak sobie w domu z kosza truskawek umyje i obiore swoja porcje, to nie daje. dzieci juz mam w wieku samoobslugowym.
    • myelegans Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:42
      Bardzo nie lubie dzielic sie jedzeniem, juz tak mam. Jak dziecko male i nie ma alternatywy, to odlamalabym (maly) kesek i mu dala. Jak nie bylaby to jego typowa pora posilku, to tez bym pewnie odmowila. Matka ma prawo byc glodna, a dziecko zaczekac, az jego pora jedzeniowa jest. Od zawsze ucze, zdrowego egoizmu, to jest moje, to JA teraz jem, jak chcesz napic sie mleka to nie siegaj po moja szklanke, tylko idz i nalej sobie, nie nie dam gryza, bo to moje zarcie i z twojego talerza tez nie korzystam.

      Mielismy w przedszkolu z okazji Dnia Matki wystep przygotowany przez dzieci, po ktorym matki zostawaly na poczestunek (kawa, ciasta) przygotowany przez nauczycieli, dzieci mialy isc do klas. Od razu po wystepie dzieci rzucily sie na stoly, i matki radosnie rozdawaly dzieciom te ciasta. Jako jedyna powiedzialam dziecku, ze nie moze sie poczestowac, bo to dla mam i maja swoj lunch na gorze.
      • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:45
        Dziecko pomiędzy 3-4 lata.
        Z rozmiaru 4, a z mowy 3.

        A co to znaczy "nie jego zwykła pora posiłku"?
        Moje też ma pory, ale jak idziemy na spacer i mamy ochotę na lody, ciastko, owoc to nie zaliczam tego do pory posiłków.
        Poza tym można moim zdaniem zgłodnieć w każdej porze.
      • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:23
        myelegans napisała:

        Jak nie bylaby to jego typo
        > wa pora posilku, to tez bym pewnie odmowila. Matka ma prawo byc glodna, a dziec
        > ko zaczekac, az jego pora jedzeniowa jest.


        Poza "porą posiłku" dziecko nie ma prawa chcieć coś zjeść? shock Dobrze, że ja nie jestem tym dzieckiem.

        >Od zawsze ucze, zdrowego egoizmu,

        No to ja uczę czegoś wręcz przeciwnego. Od zawsze uczę, żeby umieć się podzielić z kimś głodnym - choćbyśmy sami byli głodni. Ja przy dziecku bym nie jadła, żeby nie robić mu przykrości, jeżeli z jakiegoś powodu nie może zjeść tego co ja (lody w czasie choroby gardła, słodka bułka przed obiadem itp.). Jeżeli już bym jadła, to oczywiście podzieliłabym się.
        To naturalnie działa też w drugą stronę. Gdy wracam zmęczona do domu, często proszę któreś z dzieci - Macie kanapkę? Dajcie kawałek, głodna jestem. I one dzielą się wtedy ze mną. Jak to w rodzinie. smile
      • kotobala Re: Nie podzielę się 05.06.14, 01:05
        myelegans napisała:

        > wa pora posilku, to tez bym pewnie odmowila. Matka ma prawo byc glodna, a dziec

        Oczywista oczywistość.
      • jehanette Re: Nie podzielę się 05.06.14, 09:09
        Współczuję Twoim dziecią...

        Co to znaczy "pora jedzeniowa"??? Dziecko nie tucznik, tylko człowiek!!! Poza tym wspólne jedzenie, częstowanie się, to bardzo przyjemna rzecz, więziotwórcza dla wszystkich.

        Organizacja Dnia Matki w przedszkolu też jakaś dziwna dla mnie - dzieci miały co - siedzieć w klasach same, bez matek które zaproszone były do przedszkola? Taki poczęstunek powinien być dla wszystkich, rodziców i dzieci razem...
      • guderianka Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:13
        Bardzo nie lubie dzielic sie jedzeniem, juz tak mam. Jak dziecko male i nie ma
        > alternatywy, to odlamalabym (maly) kesek i mu dala

        też tak mam- co innego dziecko małe a co innego starsze-no i wazny jest kontekst- kiedy jadło posiłek co robiło jaki ma metabolizm i czy jest jadkiem czy niejadkiem
    • mamusia1999 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:46
      a moze synek zjadl swoja bulke w samochodzie w drodze z piekarni na PZ?
      albo w piekarni marudzil niezdecydowany?

      • andaba Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:50
        gryza bym dała, połowy nie, jeżeli ja byłabym głoda, w wiedziała, że syn raczej nie powinien.

        Ja dla odmiany wypijam dziecku picie smile
      • mamagapka Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:53
        Dla mnie to absolutnie nie ma znaczenia. Dziecko chce jeść- karmię. (poza zupełnie wyjątkowymi przypadkami typu zalecenia lekarskie- ale wtedy sama tez nie jem 'na jego oczach'). Nie wyobrażam sobie, żeby jeść i nie podzielić się z dzieckiem które prosi. To jakieś takie... okrutne.
        • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:40
          A odmówienie dziecku loda jak chce jest okrutne? Pewnie tak, bo na pewno prosi tylko wtedy jak jest śmiertelnie głodne...
          • madzioreck Re: Nie podzielę się 04.06.14, 23:02
            No okrutne, jeśli matka kupi sobie, a dziecku odmówi. I lodami raczej się głodu nie zabija.
            • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 23:48
              Pytanie kto był głodny i w jakich okolicznościach matka kupiła i jadła:
              a. dzieciak nie jadł od rana, matka go "przejęła" tuż po obfitym obiedzie i mimo to kupiła tylko sobie, odmawiając głodnemu dziecku;
              b. dzieciak nie jadł od rana, matka nie jadła od rana - mają jedną bułkę kupioną przypadkiem nie w celu nakarmienia obojga;
              c. dzieciak przeszedł całodzienne żywienie w przedszkolu, a matka ostatnio jadła kolację dnia poprzedniego;
              d. dowolna wariacja powyższych.
              • klawiatura_zablokowana Re: Nie podzielę się 05.06.14, 23:40
                Ja sobie mogę doskonale wyobrazić, że to dziecko zjadło przez dzień więcej niż matka. Na przykład jadło w szkole/przedszkolu, a ona w pracy nie. Być może mają posiłek w domu, ale ona będzie musiała dopiero ugotować, więc podjada coś w międzyczasie. Niedawanie dziecku tylko dlatego, że ma ochotę, podczas gdy ona jest naprawdę głodna, jest imho całkowicie zrozumiałe.
    • oqoq74 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:51
      Ja mam taką naturę, że jak mam jedno ciastko, to przełamię na pół i się podzielę.
      Tym bardziej ze swoim dzieckiem. Ale czy to zawsze dobrze, to nie wiem.

      Znając dzieci, często jest tak, że w domu, przedszkolu nie chce jeść, choćby to ulubione danie było, a wyjdzie na dwór i zobaczy u kogoś suchą bułkę i ta bułka to są wymarzone delicje. Dziecismile
      • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 18:58
        No właśnie to.

        Ja może mam spaczone podejście, bo mam raczej niejadka i ja się cieszę jak on coś chce.
        A z bułką to wczoraj tak miałam.
        Odebrany wcześniej z p-la, bo podejrzenie szkarlatyny i panie mówią, że nic nie chciał jeść, że od rana nic nie zjadł, gorączka 39.
        W drodze do lekarza nastąpiła prośba o bułkę, taką zwykłą i wtrążolił w 5 minut dorodną bułę, tzw. z przedziałkiem smile
        • myelegans Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:52
          NIecierpek, COS zauwazylas, bez kontekstu, wyrwany kawalek rzeczywistosci i chodzisz na forum i krytykujesz.
          Widocznie matka miala powod, zeby nie dac dziecku bulki.
          • falka_85 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:38
            Też tak uważam: umiejscowienie sytuacji wyrwanej z kontekstu we własnych realiach. Bez przesady, o ile dziecko nie wyglądało na zabiedzone, niedożywione, brudne tylko na normalne zadbane dziecko to nie rozumiem o co chodzi? Matka też ma prawo być głodna i głód zaspokoić, raczej ma wyobrażenie kiedy i co dziecko jadło ostatnio i czy przemawia przez nie realny głód czy zachcianka. Po drugie, taka sytuacja to cenna lekcja dla dziecka, że nie jest pępkiem świata, że inni ludzie mają potrzeby, które często są przed jego potrzebami.
        • mikams75 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:22
          tez mam niejadka i dlatego nie zapycham bulami bo juz nic innego nie tknie do konca dnia.

          w opisanej sytuacji - dalabym malutki kawaleczek z wyjasneniem - przed chwila jadlas obiad/podwieczorek a ja nie, to jest moj podwieczorek. Wiec teraz dam ci kawaleczek a pozniej idziemy do domu na kolacje.
          Aczkolwiek mialabym obiekcje zeby sie opychac na oczach dziecka.
          • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:32
            Taaa, a jakby to był twój pierwszy posiłek danego dnia (o 16.00 powiedzmy), to też by było "opychanie"? Czy zasłużone zaspokojenie głodu w pierwszej wolnej chwili danego dnia?
            • jehanette Re: Nie podzielę się 05.06.14, 09:13
              W takiej sytuacji pożarłabym tę bułę przed odebraniem dziecka, przecież nie teleportujemy się bezpośrednio do przedszkola tylko czymś jedziemy, idziemy, w ostateczności można jak ktoś jeździ samochodem poczekać w aucie te 5 minut i zjeść tę bułkę a dziecko odebrać już po zjedzeniu, no litości...
              Uważam że to niegrzeczne i niemiłe jeść cokolwiek na oczach własnego dziecka i nie podzielić się choćby jednym kęsem.
            • goodnightmoon Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:12
              klamkas napisała:

              > Taaa, a jakby to był twój pierwszy posiłek danego dnia (o 16.00 powiedzmy)

              W takim przypadku należy, przede wszystkim, popracować nad planowaniem własnego czasu i pory posiłków. Zawsze można zjeść na mieście, ewentualnie zabrać ze sobą lunchbox z jakimś jedzeniem a nie chodzić głodnym do 16:00.
              • falka_85 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:16
                No szczerze to też mnie to zastanowiło, czemu głodna kobieta siedziała z dzieckiem na placu zabaw, zamiast normalnie wrócić normalnie do domu, ugotować i zjeść normalny obiad i ewentualnie potem wyjść z dzieckiem na te pół godziny. A nie z pustym żołądkiem siedzieć. Ale może to jakaś podbramkowa sytuacja była?
                • slonko1335 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:25
                  falka_85 napisała:

                  > No szczerze to też mnie to zastanowiło, czemu głodna kobieta siedziała z dzieck
                  > iem na placu zabaw, zamiast normalnie wrócić normalnie do domu, ugotować i zjeś
                  > ć normalny obiad i ewentualnie potem wyjść z dzieckiem na te pół godziny.

                  bo może plac zabaw nie jest pod domem tylko pod przedszkolem na przykład a dzieciak na ten akurat chciał bardzo iść i ta niedobra matka się zgodziła mimo tego, że była głodna i miała szansę tylko na bułkę.
                  Też najczęściej chodzimy na plac zabaw który jest daleko od domu a jest pod przedskzolem bo tam moje dzieci najbardziej lubią chodzić, jakbym miała z dójką jechać do domu autobusem, przygotować i jeść obiad po czym wracać z powrotem to na zabawę mieliby jakieś 2 minuty podczas gdy droga zajęłaby nam ponad godzinę.....
            • mikams75 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 21:01
              bula sluzy do zapchania sie niewazne czy jadlam cos wczesniej czy nie.
              Dla odmiany - jakby moje dziecko poprosilo o jablko to bym sie z checia podzielila.
    • slonko1335 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:04
      A może matka kupiła dwie bułki dla siebie i dziecka a dzieciak po drodze swoją zjadł-w takim układzie w pełni ją rozumiem-jedna słodka bułka mu w zupełności wystarczy....
    • gazeta_mi_placi Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:05
      Swoją porcją jedzenia i picia nie lubię się dzielić z nikim, mogę komuś dać lub zrobić kolejną, ale od mojej porcji (miski) wara, włącza się we mnie wtedy pies, odejdź od mojej miski bo ugryzę suspicious
      • kozica111 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:10
        Nie lubie sie dzielić żarciem ale moje dziecko bardziej lubię niz to "nielubienie" więc bym dała.
      • myelegans Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:54
        Ja mam tak samo.

        Jak chce sie dzielic, a robie to codziennie szykujac rozne posilki dla rodziny, stawiam, talerz, miske na stole dla wszystkich.
        Jak sobie nabiore na talerz to jest to moje.

        Nie znosze rowniez, jak sobie ktos naklada bez umiaru, nie zwracajac uwagi, ze moze dla innych nie wystarczyc. Dziecko, nie dziecko, nie pozwalam, nie ma taryfy ulgowej. Musi wystarczyc dla wszystkich.
    • ichi51e Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:10
      Ja bym dala ale moze matka byla glodna a zna dziecko i wie ze jak zacznie jesc to rozkruszy itp no i wiedziala ze chce jesc z lakomstwa... Roznie bywa...

      Za to np moje dziecko notorycznie mnie karmi. Przynosi liscie dzdzownice slimaki okruszki... Ale tylko mnie - nikomu innemu...
    • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:10
      A ja tą matkę mogę zrozumieć. Mieliśmy z mężem taki czas, że wymienialiśmy dzieckiem w drodze do/z pracy (w połowie drogi) i czasami wracałam wtedy głodna jak piorun, a córa świeżo po obiedzie zjedzonym z ojcem. I wtedy nie dawałam. Sorry, czym innym jest zaspokajanie głodu, a czym innym zachcianek. Trudno ocenić czy chłopiec był głodny, czy miał zachciankę.
    • sueellen Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:16
      moje dziecko z wieka łaska je:
      - jajko sadzone
      - makaron (sam)
      - ryz
      - rosół
      - kukurydze (kolba)
      - kurczak grillowany
      - frytki

      koniec

      popija wodą, czasem kakao rano, bardzo rzadko sokiem, moze raz na tydzien je jablko albo banana czy melona

      o bułke na 100% by nie poprosiła, za to do słodyczy jest pierwsza.
      jakbym jej dała przekąskę, w domu na bank nie zjadlaby nic innego.
      • edelstein Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:02

        Jak nauczylas,tak masz.
      • 18lipcowa3 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:15
        Lo matko ty naprawdę nieudolna jestes. A nadal blendujesz i dajesz przez butle?
        • koza_w_rajtuzach Re: Nie podzielę się 05.06.14, 07:22
          Za to Ty lipcowa jesteś zarąbista smile.
        • goodnightmoon Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:15
          18lipcowa3 napisała:

          > Lo matko ty naprawdę nieudolna jestes. A nadal blendujesz i dajesz przez butle?

          A to grzech/przestępstwo/nieudolność??
      • kotobala Re: Nie podzielę się 05.06.14, 01:10
        sueellen napisała:

        > moje dziecko z wieka łaska je:
        > - jajko sadzone
        > - makaron (sam)
        > - ryz
        > - rosół
        > - kukurydze (kolba)
        > - kurczak grillowany
        > - frytki
        >
        > koniec
        >
        > popija wodą, czasem kakao rano, bardzo rzadko sokiem, moze raz na tydzien je ja
        > blko albo banana czy melona
        >
        > o bułke na 100% by nie poprosiła, za to do słodyczy jest pierwsza.
        > jakbym jej dała przekąskę, w domu na bank nie zjadlaby nic innego.

        Ustawienia Wyloguj
        kotobala

        Ulubione fora
        Wątki1

        Twoje: Posty Zdjęcia
        Reklama
        Reklamuj się na forum - kliknij!AdTaily.pl
        Forum eRodzice

        emama
        etata
        Samodzielna mama
        Mama cud
        Z dala od Polski

        Oszczędzamy
        PWA smile
        eMBeTowianki
        Paka ze "staraka"
        ''macochy'' wink




        Ale masz świadomość, że to Twoja zasługa...
      • antychreza Re: Nie podzielę się 05.06.14, 11:02
        Jak ma alternatywę omlet z tuńczykiem, to się nie dziwię, też bym tamte rzeczy wybrała.
    • mamma_2012 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:20
      Tez uważam, ze potępiać bez kontekstu nie należy.
      Ostatnio kupiłam tonę pieluch i podchodząc do syna z "groźna" mina powiedziałam, ze to ostatnie, bo juz mam dosyć inwestowania w pampersy., więcej nie kupie i ma sie natychmiast odpileluchoeac.
      Jskieś kobiety, ktore szły przed nami zmierzyły mnie wzrokiem, jakbym mu nożem groziła.
      Nawet zastanawiałam die czy jakiś wątek na ten temat sie nie pojawi, bo wyglądały bardzo "ematkowo"suspicious
      • aquella Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:24
        podchodząc do syna z "groźna" mina powiedziałam
        > , ze to ostatnie, bo juz mam dosyć inwestowania w pampersy., więcej nie kupie i
        > ma sie natychmiast odpileluchoeac.

        syn rozumiem ma 1o lat ??
        • hotya Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:34
          Może nie ma, ale pewnie matka ma poczucie humoru.
        • mamma_2012 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:44
          Lat niespełna 2.
          Najwyższy czas na pożegnanie z pieluchawink
          • lily-evans01 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:10
            Hmm, moja córka skończyła 2 pod koniec maja, w czerwcu było cieplusieńko - powiedziałam jej z mądrą miną, że można wreszcie zdjąć tę plastikową "kołdrę" z siebie i sikać, jak duże dziewczyny tongue_out.
            No i załapała po 2 dobach w zupełności, nie wiem, czy przez moje przemowy, czy dlatego, że przyjemniej było w upale bez pampersa, czy może dlatego, że był na to akurat czas.
      • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:27
        Ja nie potępiam, bo sytuacja mogła być różna.
        Odniosłam do siebie.
        Ja bym na bank dała gryza.
        Pewnie po gryzie, zainteresowanie by się skończyłowink

        Ale przede wszystkim to ja kupując sobie bułę kupiłabym też coś dla dziecka- niekoniecznie bułkę, mając na uwadze to, że zamierzam ją jeść na PZ
        • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:37
          A może to była bułka, którą matka kupiła rano ale nie zdążyła jej zjeść w pracy, więc jadła na placu zabaw co by nie paść z głodu?
          • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:40
            Może.
            To po drodze z przedszkola/ od babci kupiłabym drugą dla dziecka lub jakiś zamiennik smile
            • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 20:50
              Jakbyś miała czas. A jakbyś leciała z wywalonym jęzorem żeby dziecko odebrać na czas?
    • aquella Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:25
      ja swojemu bym tak powiedziała, bo jeść potrafi co godzinę i nie z głodu, może to też był ten przypadek dodatkowo matka tak głodna, że aż mdlejąca
    • stacie_o Re: Nie podzielę się 04.06.14, 19:38
      Nie oceniam. Odmawiam synowi, ponieważ ma skłonności do zajadania stresu i nudy, tak bym sobie wyhodowała pączka, poza tym ja mam cukrzycę i czasami muszę zjeść teraz i juz i konkretnie to, bo mi się cukry pokiełbaszą.
      • bi_scotti Re: Nie podzielę się 04.06.14, 20:16
        No i co? Nie dostal gryza, poszedl sie dalej bawic and life goes on, tak? Przeciez nie odmowila mu ostatniej kropli wody na pustyni wink Zapewne w zyciu kazdego rodzica sa momenty gdy sie dzielimy/dzielilismy i momenty pt. "moje, nie rusz!" tudziez cala masa jakichs stadiow posrednich. Czy ktos tu moze z reka na sercu uczciwie powiedziec, ze "zawsze" albo, ze "nigdy" ... by sie podzielil etc? Watpie. Mam wrazenie, ze autorka watku wyciaga zbyt daleko idace wnioski (rowniez odnosnie wlasnych praktyk) wylacznie na podstawie opisanego snap-shot rzeczywistosci. Jest tyle opcji w ukladzie "matka-dziecko-bulka", ze az sie glowie kreci big_grin
    • edelstein Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:06

      Mnie nie szokuje zdrowy egoizm.
      Nie,nie dziele sie zawsze,tym bardziej,ze moj syn ma zoladek,Jak worek bez dna,zjada porcje godne doroslego chlopa,zawsze i wszedzie gotowy jest jesctongue_out
    • vre-sna Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:17
      Tak, dałabym gryza, a nawet połowę. Nie wychowuję jedzeniem, bo to w sumie jest bez sensu.
    • a1ma Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:21
      Oczywiscie, ze dałabym "gryza", dokładnie tak jak gdyby o tego gryza poprosił mnie np. maz. Strasznym chamstwem byłoby odmówić.
      • verdana Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:27
        Dałabym w tej sytuacji kawałek na spróbowanie. Argument matki mnie nie przekonuje. Bo albo nie mówi dziecku prawdy tzn "Nie dam, bo i tak wyrzucisz", "Nie dam, bo już jadłeś", "Nie dam, bo nie wolno ci tyle słodkiego" tylko "Nie dam, bo jestem głodna". Nie będzie mniej głodna jak oderwie mały kawałek i da dziecku, a jak umiera z głodu, to mogła kupić dwie. Dałabym, bo zawsze uczyłam dziecko dzielenia się - a taki gest, niezależnie od wszelkich nauk moralnych, bardzo skutecznie uczy, aby nikomu niczego nie dawać, jak ma sie ochotę zjeść samemu. Dokładnie przeciwne do mojej koncepcji wychowania.
        • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 21:38
          A gdzie widzisz nieprawdę w stwierdzeniu "nie dam, bo jestem głodna"?
          • aqua48 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:18
            Prawdę powiedziała - głodna jestem, nic w pracy nie jadłam. Dzieciak zapewne obiad swój zjadł. dlaczego miałby się przystawiać do obiadu matki? Ja bym się nie podzieliła w takiej sytuacji. A być może też matka w sklepie pytała, czy mu czegoś nie kupić i tam nie chciał, dopiero jak zobaczył ja jedzącą to mu się zachciało. Wiele dzieci tak ma.
        • falka_85 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:33
          Ale dlaczego od razu nikomu, niczego? Różne są w życiu sytuacje i jest masa takich w których lepiej "nie dawać, jak ma się ochotę zjeść samemu". Przykładowo: inny dzieciak sępiący na dziecku przekąski w szkole. Oczywiście nie mówię o autentycznie głodnym koledze, tylko takim, który woli swoje kieszonkowe przeznaczyć na inne cele, a poczęstować się batonikiem kolegi.
      • falka_85 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 11:02
        Strasznym chamstwem to by było, gdyby mąż, wiedząc że to pierwsze twoje jedzenie od rana, poprosił cię o "gryza", albo w dalszym ciągu na tego "gryza" nalegał.
    • lorelailee Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:38
      hm, ja np. mojemu kotu bym dala- ale on niejadek jest, jakbym miala dziecko niejadka to tez bym dala polowe tej bulki albo powiedziala chodz do sklepu to tobie tez kupie.
      • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:50
        Ale to nie czas na sklep - wizyta w sklepie do odbieranie dziecku należnego czasu na zabawę. MAtka ma obowiązek zemdleć z głodu, ale na placu być i nie jeść, co by dziecięcia nie kusić.

        A tak poważnie - ja widzę idealne rozwiązanie: głodna matka odmawia pójścia na plac zabaw, bo jest głodna i zmęczona. Woli iść do domu, zjeść i odpocząć. Dzieciak zjadł i wybawił się w przedszkolu (czy u babci, czy gdziekolwiek). Matka ma prawo, czy odebrać jej prawa rodzicielskie i możliwość rozrodu?
    • mary_lu Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:49
      Jestem Matką Polką do szpiku kości i w dziesiątym pokoleniu, moje dziecko jest zawsze dla mnie za chude i za mało je (nawet jak było na 95 centylu), od ust bym sobie odjęła i mu dała. Dzisiaj jadłam na obiad sos z chlebem, bo syn po przedszkolu miał chętkę na suchy makaron...
      • klamkas Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:55
        No, to faktycznie byłaś głodna, ten sos i pieczywo to wizja śmierci głodowej.... A teraz wyobraź sobie, że jest 16.00, syn wraca po obiedzie w przedszkolu (przed wyjściem z domu zjadł śniadanie, w przedszkolu poprawił śniadaniem, potem obiadem a potem podwieczorkiem), a ty głodna, tylko o śniadaniu o świcie przed wyjściem do pracy, masz wybór oddać mu ostatnią bułkę dostępną w domu, albo ją zjeść. Naprawdę oddajesz?

        • mary_lu Re: Nie podzielę się 04.06.14, 23:07
          Oddaję, toż mówię, że samo mi się tak włącza.

          U mnie tak wszyscy dorośli mają, najgorszą Matką Polką jest mój ojciec, który niczego nie potrafi zjeść gdy dzieci patrzą, tak długo namawia na wzięcie sobie kawałka jego porcji, aż ulegniemy. Od lat uciekamy z kuchni jak jesteśmy już po obiedzie a on dopiero sobie odgrzewa jedzenie.
          • bi_scotti Re: Nie podzielę się 04.06.14, 23:45
            mary_lu napisała:

            > mój ojciec, który niczego nie potrafi zjeść gdy dzieci patrzą

            Moja Ciocia Klarcia miala takiego wyzla, ktory gdy i jak patrzyl to czlowiek nic nie potrafil zjesc bez dzielenia sie z owym wyzlem tongue_out I ciocia, i wyzel juz dawno six feet under, mozna jesc spokojnie big_grin
          • klamkas Re: Nie podzielę się 05.06.14, 00:25
            Ale nie potrafi niczego zjeść jedząc regularnie, czy niedojadając z braku czasu?

            Bo mój mąż np. jak tylko zacznie czuć, że strawił poprzedni posiłek (nawet nie głód, ale bezczynność układu pokarmowego), MUSI jeść i się nie dzieli - początek braku materiału do trawienia doprowadza go do histerii. Ale jeśli jest najedzony to odda nawet kaczce/szczurom nad fosą (nie mówiąc o żonie, dziecku, bezdomnym, cyganiątku). Wtedy łatwo mu przychodzi karmienie wszystkich poza nim...
    • naomi19 Re: Nie podzielę się 04.06.14, 22:52
      też bym nie dała, raz, że na placu zabaw nigdy nie karmiłam dziecka uważam to za niehigieniczne- nie ma gdzie umyć rąk przed jedzeniem, a za pasożyty podziękuję dwa, że nie pijemy z tych samych szklanek, nie jemy tych samych bułek itp, a poza tym jeśli byłabym głodna, a dziecko jest np po obiedzie, to również stawiam siebie na 1 miejscu
      • edelstein Re: Nie podzielę się 05.06.14, 10:45

        Z facetem sie nie calujemy,bo to jeszcze gorsze niz picie ze wspolnej szklankibig_grin
        To juz obsesja i to sie leczy.

        "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
        Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
        Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
        Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
        • naomi19 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 11:50
          tak jak nie śliniłam smoczka, tak nie jemy wspólnie, to nie obsesja a pewne podstawowe zasady higieny.
          ostatnio synkowi koleżanki spadł smoczek na chodnik, podnoszę, mówię, że spadł, ona oblizała i włożyła mu go do buzi, mało nie padłam trupem tongue_out
          • cosmetic.wipes Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:18
            Ty, ale co z tym całowaniem? Edel poruszyła ciekawą kwestię.

            Domestosem płuczecie jamy ustne przed, czy wyparzacie wrzątkiem?
          • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:33
            naomi19 napisała:


            > ostatnio synkowi koleżanki spadł smoczek na chodnik, podnoszę, mówię, że spadł,
            > ona oblizała i włożyła mu go do buzi, mało nie padłam trupem tongue_out


            To zabawne, że niektóre emamy tak łatwo omal nie padają trupem. big_grin

            > tak jak nie śliniłam smoczka, tak nie jemy wspólnie, to nie obsesja a pewne pod
            > stawowe zasady higieny.

            Nie wiem co prawda, co może być niehigienicznego w odłamaniu dla kogoś kawałka bułki, ale na ematusi niejedną brednię już przeczytałam.
            • naomi19 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 14:52
              ja też big_grin
              a babć, rzadziej mamuś,biegających na placu zabaw za dziećmi z bananami bułeczkami, jabłuszkami nadal pełno, debilizmów nie trzeba szukać na forum big_grin
      • pederastwa Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:24
        >że na placu zabaw nigdy nie karmiłam dziecka uważam to z
        > a niehigieniczne-

        To tak jak ja. W ogóle nie jadamy poza sterylnym namiotem tlenowym. A jedzenie na świeżym powietrzu to już zagrożenie życia. Pasożytom mówimy nie.
        Dlatego nici z pikników na łące, grillowania, na plaży spędzamy cały dzień o suchym pysku, a mijane na spacerze budki z lodami obrzucam jedynie wzgardliwym spojrzeniem.
        • atena12345 pederastwa 05.06.14, 15:58
          pederastwa napisała:

          > >że na placu zabaw nigdy nie karmiłam dziecka uważam to z
          > > a niehigieniczne-
          >
          > To tak jak ja. W ogóle nie jadamy poza sterylnym namiotem tlenowym. A jedzenie
          > na świeżym powietrzu to już zagrożenie życia. Pasożytom mówimy nie.


          no i mam kawę na monitorze big_grin

    • czar_bajry Re: Nie podzielę się 04.06.14, 23:51
      Mężowi bym pożałowała ale dała a dziecku to prawie z gardła bym sobie wyrwała, nawet jakbym miała z głodu paśćsmile
      Ale może to tzw zdrowy egoizm byłsuspicious
    • mamaemmy Re: Nie podzielę się 05.06.14, 00:11
      Moje dziecko nie jest pępkiem świata,ale jednak nie wyobrażam sobie nie podzielić się chlebem (bułką,czymkolwiek) w takiej czy innej sytuacji...
      • klamkas Re: Nie podzielę się 05.06.14, 00:16
        Nawet w sytuacji: ty głodna (od 10h bez pokarmu), a dziecko nażarte (po II śniadaniu, obiedzie, podwieczorku, deserze i chrupkach w aucie)? Podziwiam...
        • nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 03:30
          To mogla sobie brokuly albo szpinak kupic, dziecko pewnie by nie prosilotongue_out
          • misterni Re: Nie podzielę się 05.06.14, 14:16
            Moje by poprosiły niestety tongue_out
            • nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:12
              No ale zalowac brokuly dzieciom? W zyciu!wink
      • ichi51e Re: Nie podzielę się 05.06.14, 09:21
        A w sytuacji w ktorej ty jestes glodna a dzieciak najedzony ale ma teraz ochote bo widzi ze ty jesz (cos jak najlepsza ta zabawka ktora ma inne dziecko) i wiesz ze ty mu dasz gryza a on plunie i bedzie sie smial i za chwile przyjdzie po drugiego? A na placu bedzie jeszcze siedzial i siedzial...
        Lepiej zjesc niz siedziec wscieklym/holowac niezadowolone dziecko do sklepu
        • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:19
          ichi51e napisała:

          i wie
          > sz ze ty mu dasz gryza a on plunie i bedzie sie smial i za chwile przyjdzie po
          > drugiego?

          Masz dziecko upośledzone umysłowo czy tylko trochę przygłupie?
          • ichi51e Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:54
            Widocznie uposledzone ale nie o tym mowa. Dajesz w tej sytuacji gryza czy nie dajesz?
            • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 14:29
              Dajesz w tej sytuacji gryza czy nie d
              > ajesz?

              Jak już pisałam kilka postów wcześniej - zawsze się dzielę, kiedy ktoś mnie prosi o trochę jedzenia. I tego samego uczę moje dzieci. W tej sytuacji odłamałabym pół bułki i dała dziecku.

              Analogicznie zdarza się dość często, że ja też proszę któreś z moich dzieci, gdy przyjeżdżam po nie do szkoły: "Podzielisz się ze mną kanapką? Umieram z głodu". I one wtedy odłamują i dają mi część, choć często same są głodne.
              Raczej poczułabym się niezbyt fajnie, gdyby któraś z córek zareagował słowami: "Nie podzielę się. bo sama jestem głodna" - i zaczęła konsumować ze smakiem na moich oczach. Uznałabym to za totalną porażkę wychowawczą. Nie tego je przecież uczymy i nie taki mają przykład w domu.
              • falka_85 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 14:47
                Ale czynisz zupełnie bezpodstawne założenie, że dziecko było głodne. Bo jeżeli głodne było to niepodzielenie się z nim było mocno niefajne, to raz. Dwa w ogóle siedzenie z głodnym dzieckiem na placu zabaw pozbawione jest sensu (pomijając już że równie bez sensu jest również siedzenie z dzieckiem na placu zabaw, podczas gdy samemu nic się jeszcze nie jadło tego dnia; ale może to wyższa konieczność była). Jeżeli jednak dziecko głodne nie było, bo jadło śniadanie, drugie śniadanie, obiad i podwieczorek w przedszkolu, a poprosiło o bułę bo zobaczyło słodkie albo ogólnie tak ma, że jak zobaczy, że ktoś coś je to chodzi i sępi, ale z głodem to nie ma nic wspólnego.
                • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 15:44
                  falka_85 napisała:

                  > Ale czynisz zupełnie bezpodstawne założenie, że dziecko było głodne.


                  Ja nie czynię żadnego założenia. Tak samo jak bułką, podzieliłabym się lodem, batonem, colą - albo nie jadła czy nie piła tej smakowitości w obecności córek, żeby nie robić im przykrości. I nie jest ważne, że jadły już śniadanie, obiad, podwieczorek etc. Ja nie wyliczam specjalnie dzieciom, ile mają zjeść i nie mówię:
                  - Oj, teraz nie jesteście głodne, wiem to lepiej od was. Orzekam, że w tej chwili jesteście najedzone po uszy i kropka. Koniec dyskusji, jak będziecie głodne, to was o tym poinformuję.
                  Moje dzieci same potrafią ocenić, czy chcą coś zjeść, czy nie. Jeżeli mówią, że chcą, to znaczy, że chcą.
                  Oczywiście zdaję sobie sprawę, że istnieją wśród ludzi skrajne dziwolągi, które - tak jak np. dziecko jednej z przedmówczyń - mówi, że czegoś chce, potem pluje, biegnie po jeszcze itd. Dlatego samej sytuacji nie oceniam, po prostu odpowiadam na pytanie, co ja bym zrobiła na miejscu tej pani. Otóż ja podzieliłabym się z moim dzieckiem, gdyby mnie o to poprosiło. Podobnie jak ono jest zawsze gotowe dzielić się ze mną.
                  • falka_85 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 19:23
                    No ale co robisz w sytuacji, gdy twoja córka cały dzień nic nie jadła (np. z braku czasu), a ty w pracy najpierw drugie śniadanko, potem lunch, potem jeszcze kawusia i ciasteczko. Zjadasz jej pół kanapki, czy jednak gdzieś tam w procesie wychowania załapałaś (albo ktoś ci wpoił), że samemu nie będąc głodnym nie zabiera się części jedzenia głodnej osobie?

                    > Oczywiście zdaję sobie sprawę, że istnieją wśród ludzi skrajne dziwolągi, które
                    > - tak jak np. dziecko jednej z przedmówczyń - mówi, że czegoś chce, potem pluj
                    > e, biegnie po jeszcze itd.

                    Eeee, co? Dziwne to jest to co teraz wypisujesz. Nie chce ryzykować stwierdzenia, że wszystkie ale przynajmniej większość dzieci bawiło się kiedyś jedzeniem. Moja kuzynka w wieku właśnie przedszkolnym żądała do jedzenia cytryny (bo widziała dorosłych dających cytrynę do herbaty), oczywiście pluła przy tym niesamowicie itd. Albo synek znajomych najpierw je ładnie, ale gdy nie jest już głodny to bawi się we wkładanie pomidorka do ust, potem wyjmowanie itp. (taka popisówka) i trzeba go strofować, że dżentelmeni tak się przy stole nie zachowują wink
                    • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 21:43
                      falka_85 napisała:

                      Zjadasz jej pół kanapki, czy jednak gdzieś tam w procesi
                      > e wychowania załapałaś (albo ktoś ci wpoił), że samemu nie będąc głodnym nie za
                      > biera się części jedzenia głodnej osobie?

                      A po co mam jej zjadać pół kanapki, skoro sama nie jestem głodna?! Żeby się utuczyć czy żeby pęknąć z przejedzenia?
                      Wydawało mi się to oczywiste, ale skoro nie jest...
                      Otóż mówię, że jestem głodna wtedy, gdy faktycznie jestem głodna. I moje dzieci, mimo że same też głodne, chętnie odrywają kawałek swojej kanapki i dają mi. I tak sobie razem jedziemy na obiadek.

                      > Eeee, co? Dziwne to jest to co teraz wypisujesz. Nie chce ryzykować stwierdzeni
                      > a, że wszystkie ale przynajmniej większość dzieci bawiło się kiedyś jedzeniem.

                      Większość tych które znasz - dodajmy.
                      Moje dzieci, pomijając okres niemowlęcy i bardzo wczesnego dzieciństwa (powiedzmy do ok. 2. roku życia) nie bawiły się jedzeniem - a już na pewno nie w sposób opisany przez poprzedniczkę (tzn. prosi o gryza bułki, wypluwa, prosi ze śmiechem o następnego itd.) Oczywiście jak już wspomniałam, przyjmuję do wiadomości, że istnieją na świecie skrajne dziwolągi, także dzieci rodziców niewydolnych wychowawczo, dzieci upośledzone umysłowo itd.
                      • falka_85 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 22:21
                        Ale jakie od razu pęknąć z przejedzenia? Bardzo głodna nie jesteś, ale kawusia z ciasteczkiem była 3 godziny temu, węglowodany się szybko trawią, coś by się przekąsiło. To jak bierzesz tą kanapkę od baaardzo głodnej córki, która nie jadła cały dzień, bo przecież co jej zrobi za różnicę te parę kęsów mniej?
                        Poza tym, nie sądzę, żeby matka siedziała z głodnym dzieckiem na placu zabaw, na dodatek sama głodna.

                        >Oczywiście jak już wspomniałam, przyjmuję do wiadomości,
                        > że istnieją na świecie skrajne dziwolągi, także dzieci rodziców niewydolnych w
                        > ychowawczo, dzieci upośledzone umysłowo itd.
                        No ja np. muszę za to przyjąć do wiadomości, że istnieją na świecie wredne, niewychowane babsztyle, które czerpią jakąś chorą satysfakcję z wyzywania w co drugim poście cudzego dziecka od skrajnych dziwolągów i dzieci upośledzonych, a ich rodziców od niewydolnych wychowawczo. Na dodatek bez cienia racji, bo u przedszkolaka akcje z bawieniem się jedzeniem, pluciem, płaczem w sklepie itd. nie są czymś niespotykanym. No ale grunt, że mogą sobie słodko-pierdząco poćwierkać jak to się każdym kęsem dzielą, jak to w rodzinie. Serio lepiej ci bo nazwałaś przedszkolaka skrajnym dziwolągiem na podstawie dwóch zdań postu? Idź mu może jeszcze zabierz łopatkę i wiaderko, wtedy to w ogóle się super poczujesz. Żal, żal, żal. To tak na marginesie twojej wypowiedzi.
                        • kwiat_w_kratke Re: Nie podzielę się 05.06.14, 22:30
                          big_grin big_grin big_grin big_grin

                          Wiaderko i łopatkę powinnam chyba zabrać komuś innemu. big_grin
                          A Ty chyba powinnaś się porządnie wyspać albo w ogóle przestać wchodzić na forum, skoro tak bardzo Cię to denerwuje.
                          • falka_85 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 08:36
                            kwiat_w_kratke napisał(a):

                            Wyspałam się, zapewne cię to nie zmartwi, ale twoje posty to nadal taka sama chamówa jak wczoraj. Jak tak w ogóle można o dziecku napisać?
    • nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 03:35
      Podziele sie z dziecmi, wyjatkiem jest sytuacja, kiedy kupuje dzieciom i sobie, a dzieci szybciej zjadaja, po czym dobieraja sie do mojej porcji. Wtedy im mowie, ze swoje juz zjedli. Protestuje rozniez, kiedy pierwsze dziecko rozklada sobie lakocie na kilka dni, drugie zjada wszystko w ciagu jednego, po czym prosi pierwszego, by sie z nim podzielil. swoimi.
    • lauren6 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 04:44
      Widziałaś jakiś wycinek z sytuacji i już wystawiłaś matce ocenę. Jakie to typowo polskie: nie wiem, ale się wypowiem i wbiję szpilę. Jak już pisały przedmówczynie jest wiele czynników, które jak najbardziej tłumaczą zachowanie matki, a ty nie masz o nich pojęcia.
      • niecierpek_25 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 14:01
        A gdzie widzisz jakąś ocenę?

        Napisałam, że sytuacja mnie lekko zszokowała i wydało mi się to dziwne.

        Opisałam swoje odczucia, a nie rzeczoną matkę.

        Może mnie szokuje jak trawa rośnie i liście spadają.
        Opisałam sytuację i zachęciłam do rozmowy.

        Luźny temat, a ty mieszasz w to polskość. Puk, puk!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka