murwa.kac Re: Nie podzielę się 05.06.14, 07:15 e tam, wyrwane z kontekstu. opisalas mnie i mojego syna. ja od rana o malej porcji musli i kawie. nie zdazylam nic zjesc, dziecko z placowki odebrane przez ojca. w placowce zjadlo swoje wszystkie posilki, plus dokladke obiadu. po powrocie do domu podjadalo obiad ojcu, do tego wrabało pol szklanki zielonego groszku, z pol papryki i zakąsiło ogorkiem zielonym. wychodzac z domu zdazylo złapac w locie pare truskawek. ojciec przetransportowal syna na plac zabaw, gdzie ja juz czekalam na Młodego, zostawil i polecial robic zakupy. ja wsciekle głodna bylam w trakcie jedzenia tej bułki. syn zobaczyl i mama daj bułkę nie dostal, bo jak sie przewracalam z glodu, a on na pewno nie umieral. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Nie podzielę się 05.06.14, 09:04 Opad szczęki. W czym problem żeby kupić dwie bułki????? Przy własnym dziecku wtranżalać i nie podzielić się, no litości!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 09:08 A ja bym się podzieliła, ba - całą bym dała. Nie wyobrażam sobie, że moje dziecko głodne, a ja wpirdzielam bułkę. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Nie podzielę się 05.06.14, 23:59 Jeśli dziecko przed chwilą jadło co najmniej też bułkę to nie podzieliłabym się. ..z resztą z kontekstu wynikało że dziecko glodne nie jest. Mama powiedziała że jest głodna, zakładam że nie powiedziałaby tak do dziecka które jest też głodne Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 10:30 Mam inne podejście. Na szczęście i dla mnie i moich bliskich to nie problem. Odpowiedz Link Zgłoś
kagrami Re: Nie podzielę się 05.06.14, 10:56 I to jest temat typowej ematki XXI wieku Tak, podzieliłabym się, a ty?? Kiedyś, jakies 10 lat temu tutaj były naprawde ciekawe tematy i wiele sie można było dowiedzieć, a teraz TAKIE COŚ Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 12:57 podobna sytuacja była kiedyś u nas w domu. przyszła do nas sąsiadka z osiedla z kilkuletnią wtedy córką ( dziś ta córka ma 28 lat), zobaczyła jabłka i zapytała moją mamę, czy może się poczęstować. moja mama się zgodziła. kobieta wzięła jabłko, zaczyna jeść i jej córka się odezwała, że też by chciała a ona nie dość,że odepchnęła tego dzieciaka to jeszcze krzyknęła ZOSTAW!!! TO MOJE!!! widok mojej mamy, bezcenny. ja zaczęłam się śmiać ( miałam wtedy może z 16 lat). osobiście nigdy za tą kobietą nie przepadałam i dziwiłam się, że moja mama wpuszcza ją do domu i z nią gada. jak dla mnie, to ona miała nierówno pod sufitem. co do mnie, to ja się dzielę z dzieciakami. jeśli jestem głodna, dzielę np bułkę na trzy części, żeby każde z nas coś miało i mogło się tym jako tako "najeść". takie jedzenie na oczach dziecka i niepodzielenie się z nim, nie jest dla mnie normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightmoon Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:02 Ja bym dała swojemu gryza lub połowę, ale może tamto dziecko nie może, z jakiegoś powodu, jeść słodyczy lub glutenu? I słowa: "Nie dam ci, bom sama głodna" są tylko głupią wymówką. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:40 Głupia wymówka tym głupsza, bo jak dziecko czegoś nie może, a matka musi coś zjeść bo padnie i nie ma wyjścia, to powinna powiedzieć prawdę - jestem głodna, nie mam nic innego, Ty jadłeś w przedszkolu, wiesz że po tym będzie cię bolał brzuch/swędziała skóra etc. Dla dziecka taka sama abstrakcja jak to że mama tak strasznie głodna, a przynajmniej prawdę mówi i kiedyś dziecko zrozumie. Co nie zmienia sytuacji, że gdybym musiała zjeść coś i nie mogłabym z powodów np. zdrowotnych dać tego dziecku, poszukałabym sposobu żeby zjeść poza jego wzrokiem, choćby pod furtką przedszkola przystanęła na 5 minut i poszła na placyk już wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:23 > Na to chłopiec prosi o gryza od niej, a ona odmawia słowami" synku, ja głodna j > estem, nic w pracy nie jadłam, nie dam ci" I bez tego gryza umarłaby z głodu zapewne. Gdybym była bardzo głodna, nie dałabym całej bułki, ale ugryźć kawałek - dlaczego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
moonshana Re: Nie podzielę się 05.06.14, 13:50 nie wyobrażam sobie takiego głodu, który nie pozwoliłby mi podzielić się jedzeniem z własnym dzieckiem. nie ma że " mamusia głodna, a ty jadłeś w przedszkolu". cechą charakterystyczną dzieci jest nagły a niepohamowany wzrost apetytu w chwili, gdy ktoś przy nich zaczyna coś jeść. dzieci takie są, i nie ma co wydziwiać. a gadanie o " zdrowym egoizmie" jest chore. nie można postawić znaku równości między dorosłym a dzieckiem. dziecko nie ma możliwości zakupu bułki/cukierka/soku jak ma ochotę. to przywilej dorosłych. nie dając dziecku pół bułki bo " mamusia głodna, a ty swoje zjadłeś" nie uczymy dzieci "zdrowego egoizmu". uczymy czegoś o wiele paskudniejszego. swoją drogą, ciekawe... a jakby chodziło o sok? albo wodę? mamusia też ma prawo powiedzieć " nie dam ci, bo ty już piłeś a ja jestem spragniona"? taaaa. prawo ma. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:05 Dałabym. Ojciec mojej córki na pewno by nie dał. Powiem więcej, jakby było do wyboru, zagarnąłby od razu rzecz najładniejszą i największą. Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:14 Hm, z tą urodą to już różnie, co do wielkości niestety na pewno Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:08 Ojej pewnie od razu z pracy dziecko odebrała i na plac zabaw taka matka poświęcająca się. Jakby nie mogła zjeśc jak człowiek niekoniecznie bułkę na placu zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:15 A może dziecko właśnie po obiedzie a mama z głodu umiera bo czasu nie miała i wrzuca właśnie pierwszy pokarm w dniu dzisiejszym??? Moja średnia córka jest taka że jadłaby non-stop i wszystko, cokolwiek jem musiałabym dawać jej połowę gdybym nie nauczyła się jej odmawiać! Dla mnie nic dziwnego ani szokującego w tej sytuacji nie ma. Nie uważam żeby dziecku zawsze i wszędzie należało dawać wszystko czego chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:25 Czy wy ludzie nie przesadzacie z ta mamusia glodna umierajaca? na litosc! mamusia umierajaca z glodu najpierw leci jesc, pozniej odbiera dziecie z przedszkola, zeby w polowie drogi nie zemdlec i dotrzec do tego przedszkola. I ze tez zadna ematka-dbajaca-o-linie, wytykajaca kazdemu dziecku soczek i lizaka nie wytyka tej matce slodkiej bulki "zracej" na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:26 > I ze tez zadna ematka-dbajaca-o-linie, wytykajaca kazdemu dziecku soczek i liza > ka nie wytyka tej matce slodkiej bulki "zracej" na obiad. slodkiej bulki, ktora matka "zre", oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 16:53 > Czy wy ludzie nie przesadzacie z ta mamusia glodna umierajaca? Przesadzają. Dziecko chciało gryza, ale połowa ematek tutaj broni bułki, jakby mały potwór, tylko przez pomyłkę nazwany ich dzieckiem, chciał wydrzeć im tę bułkę i zjeść, a potem złośliwie zwymiotować, podczas gdy one konałyby z głodu cichutko, gdzieś między piaskownicą a ławeczką. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Nie podzielę się 05.06.14, 17:06 Sama wiesz, ze w zyciu licza sie sekundy. Jedna sekunda moze odmienic zycie. W tym przypadku jest to ten kes...Ten jeden malutki kes, a nawet okruszek moze uratowac zycie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Nie podzielę się 05.06.14, 22:36 Ja do dziś pamiętam, jak ośmiolatek, na wycieczce, nie dał się napić łyka matce ze swojego bidonu, bo mu sie też pić chce. Uznałam dzieciaka za wrednego, niewychowanego bachora. A teraz wiem, zę to był tylko zdrowy egoizm i ze to jest właściwe zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 10:12 To ja wolę się zachowywać niewłaściwie. Odpowiedz Link Zgłoś
klawiatura_zablokowana Re: Nie podzielę się 05.06.14, 23:58 > Czy wy ludzie nie przesadzacie z ta mamusia glodna umierajaca? A czy druga grupa, opisująca obżerającą się matkę na oczach głodnego dzieciątka nie przegina w drugą stronę aby? Dlaczego wymaga się od matki, że ma sobie od ust odjąć na każde zawołanie dziecka? I nie chodzi tu nawet o licytację "kto jest bardziej głodny" ale o uczenie potomstwa, że zawsze i w każdych warunkach jego zachcianki będą spełnione. A potem padają te dramatyczne pytania, skąd taka rozpuszczona, roszczeniowa młodzież. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 00:29 Matka moze sobie jesc zachcianke, a dziecku odmawia? Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 09:01 Ale matka nie miała zachcianki, tylko autentyczny głód, bo cały dzień nie jadła. Gdyby matka z łakomstwa czy nudów jadła loda na oczach dziecka, któremu loda nie kupiła to byłoby nie fair. Ale to jest zupełnie inna sytuacja i dzieciak musi się nauczyć, że nie wszystko dostanie, że tak jest że mama wraca głodna z pracy i trzeba uszanować, to że musi zjeść itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 10:11 Dziecko nie wyrywało matce z ręki całej bułki, tylko chciało ugryźć kawałek. Chyba że mamy inną definicję gryza. I nie chodzi tu nawet o licytację "kto je > st bardziej głodny" ale o uczenie potomstwa, że zawsze i w każdych warunkach je > go zachcianki będą spełnione. I to jest ten dobry moment na tresurę? A potem padają te dramatyczne pytania, skąd taka > rozpuszczona, roszczeniowa młodzież. Na pewno od tego gryza się wzięła. Sytuacja jest taka zwyczajna - ot, matka je, dziecko ugryzłoby kawałek i pobiegło bawić się dalej. Ale nie, przecież matka umiera z głodu, no i tresuje dziecko, żeby przypadkiem sobie nie myślało, że dostanie wszystko, co chce. Nie przytuli marznącego dziecka, przecież mogło się lepiej ubrać. Nic nie musi, no, ewentualnie wrzucić coś do michy i zaprowadzić na szczepienie w terminie. Obraz matki, jaki mi się wyłania z tych teorii wychowawczych i zdrowego egoizmu, budzi mój większy niepokój, niż hipotetyczna rozpuszczona młodzież. Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 10:26 A jakież to jeszcze teorie wysnujesz z 10 sekundowej migawki z czyjegoś życia, zupełnie wyjętej z kontekstu? Cud, że nie doszłaś jeszcze do głodzenia, bicia i wypędzania na mróz Odpowiedz Link Zgłoś
falka_85 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 11:13 A to nie ty pisałaś o tresurze i nieprzytulaniu marznącego dziecka? Dla mnie ten gryz to sytuacja jedna z tysiąca dziennie, raz dasz tego gryza raz nie, a raz oddasz całość, w zależności od innych okoliczności. Raz przytulisz raz opierdzielisz za nie wzięcie szalika mimo próśb. Jedno dziecko prosi o gryza gdy jest głodne, drugie to taki mały turkuć podjadek, który napchany jak bąk, nie przeżyje, że ktoś coś je, a on nie. Jeden dzieciak przeżywa jedynkę czy zgubienie czegoś i trzeba go pocieszyć, a drugiego za tą jedynkę czy zapodziany piórnik solidnie skarcić, bo ma tendencję do bimbania, a piórnik jest drugi w tym miesiącu. Bez wyciągania zbyt daleko idących wniosków. O ile dziecko nie wyglądało na ogólnie zaniedbane (a o tym nic nie było) to nie ma sensu pisać o tresurze i trzymaniu na zimnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Nie podzielę się 06.06.14, 12:41 > A to nie ty pisałaś o tresurze i nieprzytulaniu marznącego dziecka? Tresura - bardzo proste odniesienie do postu, na który odpowiadałam. Może nie trzeba było się wcinać między wódkę a zakąskę? Nieprzytulanie - może Cię nie było, ale był na ten temat bardzo pokaźny wątek. Generalnie proponuję kwestie nadinterpretacji odnieść do tych, co bronią matczynej buły jak niepodległości - bo matka umrze z głodu albo dziecko wyrośnie na roszczeniowego bachora. Śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Nie podzielę się 06.06.14, 13:29 eee....no głodna kobita była. Fakt! mogła kupić dwie słodkie bułki...ale kto wie czy wtedy na emamie nie byłoby o złym odżywianiu dzieci Odpowiedz Link Zgłoś