Dodaj do ulubionych

ziel. szkola- przemoc- co robic?

15.06.14, 23:34
Proszę dziewczyny pomóżcie mi logicznie wybrnąć z tej sytuacji. Syn wrócił z dwutygodniowego wyjazdu z klasą na ziel. szkolę, 3 klasa podstawówki. Wrócił cały odmieniony, dosłownie zielony był na twarzy, wcześniej jak rozmawiałam z nim przez telefon też był dziwny, ale potem było ok. Ale dziś pękł i jak mi opowiedział co tam się działo to nie wiem co mam robić. Podobno jeden z chłopców z jego klasy miał na telefonie neta, puszczał innym dzieciom filmy porno, a potem szantażem nakłaniał do cytuję syna ruch...nia. Podobno wszyscy którzy chcieli wejść do pokoju tego chłopaka musieli się rozbierać i dać się wyr...ć. Nie trolluję, cały czas z szoku nie mogę wyjść. Ten chłopak był w pokoju z dwoma innymi i oni też brali w tym udział. ponoć zapraszali inne dziewczynki i kazali im się rozbierać, puszczali te filmy i myślę że udawali seks. Syn mówił że działo się to w czasie poobiedniej przerwy, pani nic nie wie. A ja nie wiem co robić, zostawić to tak?syn nie koleguje się z żadnym z tych chłopaków, więc jakby problem nas nie dotyczy osobiście, syn unikał ich więc nie brał w tym udziału. Kiedyś w zeszłym roku opowiadał mi że podobno tyen chłopak chodzi z innym do toalety i tam sobie cytat"palce w tyłek wkładają", ale sądziłam że syn zmyśla i nie zareagowałam, teraz jestem pewna ze mówi prawdę i nie wiem co robić? Przepraszam za literówki ale jestem zdenerwowana.
Obserwuj wątek
    • moni692 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:39
      Zwroc sie do wychowawczyni, dyrektorki, kuratorium etc.
      Dobrze, byloby gdyby sie opieka spoleczna przyjrzala co jest nie tak u tego chlopaka w domu.
    • scher Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:44
      To są objawy demoralizacji nieletniego, więc nawet zawiadomienie policji byłoby na miejscu.
      • evchen.ol Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:51
        Możliwe, jednak nie mamy na to żadnych dowodów oprócz tego co syn mówił. Poza tym jest to syn osoby ważnej w naszym środowisku. Nie chciałabym żeby to obróciło się przeciw synowi. Nie wiem też jak dyskretnie popytać rodziców innych dzieci czy coś wiedzą w temacie. Bo że ci dwaj chłopcy powiedzą że kłamie to pewne.
        • clio_yaga Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:14
          Porozmawiaj z innymi rodzicami, niech podpytają dyskretnie dzieci jeśli te same nic nie mówią.
    • molnarka Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:54
      Trolujesz jak złoto smile
      Zielona szkola i 2 tygodnie ?
      3 klasa i ruch@nie ?
      Szantaz ?

      Idz spac bo jutro na 8.00 do sxkoly smile
      • evchen.ol Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:56
        Użyj wyszukiwarki, nie jestem nowa na forum i tak samo jak ty nie mogę uwierzyć, że to miało miejsce w 3 klasie.
        • kagrami Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:41
          Nie masz racji, to się dzieje. Mój syn nie odwiedzał w pokoju ulubionych kolegów bo mu pokazywali jak sie l**a robi uncertain i chcieli zeby on tez.. wiem, to taka głupia zabawa, ale na szczęscie mój wiedział jak sie zachować. Ale co z dziećmi, które nie wiedzą i są wpływowe?? uncertainuncertain
          • kagrami Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:42
            Moim zdaniem nie troluje, niestety sad
      • evchen.ol Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:58
        I właśnie takiej reakcji obawiam się jak zgłoszę to w szkole niestety. Że nikt synowi nie uwierzy, a potem będzie miał tylko nieprzyjemności.
        • molnarka Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:15
          Bo to nie jest normalne ze syn przez 2 tyg nie wspomnial Ci o tym ani slowa. Mam dzieci w 3 klasie, jak gdzies jada to codziennie gadamy przez tel i zawsze o wszystkim niepokojacym/innym mowia od razu.
          I zaden inny dzieciak nie naskarzyl ?
          I ten agresor to syn kogos waznego?

          Sorrki ... trolu smile
          • misterni A ty tak poważnie? 16.06.14, 00:45
            Nie wiesz, że sporo dzieci się wycofuje w obliczu traumatycznych przeżyć? Że czasem się po prostu wstydzą? Ciesz się, że twoje nie mają takich doświadczeń.
            Ja w dzieciństwie (miałam 8 lat) miałam kontakt z pedofilem, całe szczęście bez większych konsekwencji w sensie fizycznym, facet sobie "tylko" pomacał. Mimo świetnych relacji z moimi rodzicami, nigdy im o tym nie powiedziałam. Tak bardzo się wstydziłam i myślałam, że to moja wina. Więc nie chrzań, bo nie wiesz o czym mówisz.


            molnarka napisała:

            > Bo to nie jest normalne ze syn przez 2 tyg nie wspomnial Ci o tym ani slowa. Ma
            > m dzieci w 3 klasie, jak gdzies jada to codziennie gadamy przez tel i zawsze o
            > wszystkim niepokojacym/innym mowia od razu.
            > I zaden inny dzieciak nie naskarzyl ?
            > I ten agresor to syn kogos waznego?
            >
            > Sorrki ... trolu smile
          • lily-evans01 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:32
            Nie pie.prz.
            Nikt nie będzie chętnie opowiadał o takich zdarzeniach, nawet jeśli tylko o nich słyszał czy był mimowolnym świadkiem.
            Jako dziewczynka w podobnym wieku przeżyłam bardzo podobną sytuację na kolonii.
            I wiesz co, mam o 30 lat więcej i nikt, ale to nikt w realu nie ma pojęcia, co widziałam i w czym niestety trochę uczestniczyłam. Pamiętam uczucie wstydu, szoku, niechęci do samej siebie.
            A moja matka nic nie zauważyła, tylko się dziwiła, że już przenigdy więcej nie chciałam jechać na kolonie, obozy itp. ...
            • lily-evans01 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 12:29
              Aha, pojechałam na tę kolonię mając niespełna 9 lat, chłopiec "molestujący" dziewczynki i straszący wyśmiewaniem po fakcie miał chyba też gdzieś tyle. Trzydzieści lat temu, w Polsce bez dostępu do internetu i swobodnego oglądania treści erotycznych przez małe dzieci.
          • kagrami @molnarka 16.06.14, 09:44


            molnarka napisała:

            > Bo to nie jest normalne ze syn przez 2 tyg nie wspomnial Ci o tym ani slowa. Ma
            > m dzieci w 3 klasie, jak gdzies jada to codziennie gadamy przez tel i zawsze o
            > wszystkim niepokojacym/innym mowia od razu.
            > I zaden inny dzieciak nie naskarzyl ?
            > I ten agresor to syn kogos waznego?
            >
            > Sorrki ... trolu

            Ja mam dwójke dzieci - jeden mówi, drugi nic. Dzieci są różne wiec nie generalizuj....
          • atena12345 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:52
            gadasz jak jak jedna znana mi niestety katechetka. Że po dziecku zawsze widać problemy, albo przynajmniej o nich mówi od razu
      • olewka100procent Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:07
        oj nie mów, koleżanki syn był w 1 klasie na zielonej szkole co prawda parę dni tylko ale był tam jakiś wątek o podobnej tematyce, jeden chłopiec kładł się na drugiego i udawał ruchy frykcyjne. W 1 klasie !!!
    • aurinko5 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 15.06.14, 23:58
      2 tyg zielona szkoła ? W czasie wystawiania ocen i rad pedagogicznych ? Rozumiem, że teraz by się zaczęła, ale 2 tyg temu ? Idź spać.
      • evchen.ol Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:00
        rozpoczęła się 30.05. nie wiem czy powinna wtedy czy nie, ale teraz w piątek wrócili
      • clio_yaga Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:08
        aurinko5 napisała:

        > 2 tyg zielona szkoła ? W czasie wystawiania ocen i rad pedagogicznych ? Rozumie
        > m, że teraz by się zaczęła, ale 2 tyg temu ? Idź spać.
        Na Śląsku zielona szkoła zawsze trwa 2 tygodnie. Moja córka była 2 lata temu też w I połowie czerwca, od 1 czy 2, więc nic dziwnego w tym nie widzę.
      • misterni Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:33
        Moja starsza córka była na zielonej szkole 16 dni na przełomie maja i czerwca, przy czym wtedy rady klasyfikacyjne były w okolicach 10 czerwca.
      • julka-4 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:06
        2 tygodnie zielonej szkoły na śląsku są normalne-a wtedy gdy ja jechałam były to o zgrozo 3 tygodnie,w maju przed wystawianiem ocen.
      • chipsi Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:24
        A ile ma trwać? 2 dni? W naszej szkole dzieciaki wyjechały tydzień temu i wracają końcem tego tygodnia. Pewnie zwidy mam big_grin
        • kagrami Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:47
          W szkołach na Śląsku zielona szkoła trwa 2 tygodnie.
      • zolza79 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:21
        Jesoo, przecież to normalne, że dzieciaki wyjeżdżają na zielone szkoły właśnie na przełomie maja i czerwca! I to normalne, że z południa Polski jadą nad morze na dwa tygodnie.
        Niestety wierzę w to, o czym pisze autorka. Kilka lat temu w mojej szkole była podobna akcja. Czwartoklasista we wrześniu, więc był w podobnym wieku, jak ten chłopiec z wątku, powysyłał kolegom z klasy film pornograficzny, ale taki hardcorowy. Na 12 chłopców ojcu przyznał się JEDEN! I tylko cała sprawa ujrzała światło dzienne.
    • jola-kotka Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:25
      Jeśli jesteś przygotowana na zmianę dziecku szkoły po tym co chcesz rozgrzebac a prawdopodobnie i tak nic nie zyskasz bo się wypra a inni ze strachu będą milczeć lub będą sobie zdawać sprawę z tego że w tej szkole już życia mieć nie będą tak jak twój syn to laduj się w to. Sprawa jest okropna ale ja chodziłam do szkoły i wiem jak takie donosicielstwo się kończy najbardziej cierpi dziecko. Jeśli twoje dziecko jak sama piszesz unikalo tych chłopców i nie brało w tym udziału to raczej nie ty powinnas się tym zająć aby oszczędzić potem szykan synowi.
      • incubus_0 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:33
        Jasne, najlepiej wsadzić głowę w piasek, prawda. I udawać, że nic się nie zdarzyło.
      • jola-kotka Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:45
        Moja przyjaciółka zgłosiła na policję podduszanie syna przez kolegę w kiblu tzn. W muszli klozetowej.tragedia wydarzyła się prawdziwa dopiero po tym fakcie.
        Będzie tak rodzice sprawców będą zszokowani itd. Ale wielkie g... To da bo dzieci się będą mścić na kim na autorce czy na jej dziecku jak myślisz? Czasami bezpieczniej jest udawać że czegoś się nie wie i unikać tych o których ma się zle zdanie i się wie że mogą zrobić coś złego ale nie latać i nie próbować naprawiać innych swoim kosztem.
        • chipsi Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:29
          Nie no, spoko, niech się dzieciaki duszą, kopią, zastraszają i uczą że nie muszą się obawiać konsekwencji.
          Weźcie się ogarnijcie, co?
          • kagrami Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:47
            Zgadzam się z chipsi. To trzeba załatwić.
    • misterni Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:35
      Jeśli to co piszesz jest prawdą, przeniosłabym dziecko do innej szkoły i zorganizowała pomoc psychologiczną. Wszystko inne mogłoby być niepotrzebnym rozgrzebywaniem ran.
    • jematkajakichmalo Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:36
      Najpierw porozmawiaj z synem ktorych dzieci te zdarzenia dotycza (mam na mysli ofiary a nie sprawcow), dopiero jak on powie konkretnie to porozmawiaj z tymi konkretnymi rodzicami. Byc moze nic nie slyszeli, ale byc moze, ze tak i maja taki sam problem jak ty, ze nie wiedza co dalej z tymi informacjami zrobic...
      Moze jak sie ktos wreszcie odwazy to zaczna sprawdzac co i jak.
      nie masz na co czekac, na pewno nie na to jak na jakims wyjezdzie dojdzie naprawde do czegos znacznie gorszego.
    • stulta Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 00:38
      Na Twoim miejscu zglosilabym sie do dyrektora. Jesli w szkole jest jakis sprawnie myslacy psycholog to zaczelabym od niego, przyda sie w rozmowie z dyrekcja. Nie zostawilabym tak tej sprawy. Az mi trudno uwierzyc, ze dzialo sie to wsrod 10 latkow. Jest to bardzo niepokojace. " Sprawca" moze byc ofiara naduzyc.
      • czar_bajry Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 02:12
        Zacznij od wychowawczyni i nie pozwól zamieść sprawy pod dywan.
    • srubokretka Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 03:52
      Jezeli chlopak mowi prawde, to ja bym zaczela chyba sie bacznie przygladac rodzicom tych chlopakow. Takie zachowania w tak mlodym wieku w wiekszosci przypadkow jest spowodowana molestowaniem w rodzinie. Wysokie stanowisko to w tym przypadku nie wyklucza, wprost przeciwnie.
      Poszlabym do psychologa szkolnego i dyrektorki. Niech one sie tym zajma. W takim przypadku im mniej ludzi wie na poczatku, tym lepiej. Rodzicow i dzieci bym nie podpytywala, bo pozniej moga powstac ploty, historie nieprawdziwe, ktore moga zaczac zyc swoim zyciem i krzywdzic niewinne osoby.
      Syna tez bym uwazniej obserwowala.

      W mojej klasie swierszczyki wsrod chlopakow pojawily sie pod koniec 7kl. A tu 3 i do tego te akcje..... Zalamujace.
      • aqua48 Bezwzględnie zgłosić na policji! 16.06.14, 08:57
        Nie przyglądać się wykorzystywaniu seksualnemu nieletnich!
    • oqoq74 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:03
      Wierzę, że coś takiego mogło mieć miejsce. Dlatego zgłosiłabym sprawę wychowawczyni, dyrekcji i na policję.
      Po pierwsze jeśli trwało to przez cały wyjazd, a nauczyciele się nie zorientowali, to znaczy, że kontrola tego co robią dzieci w czasie wolnym była nieodpowiednia.
      Po drugie, jeśli zgłosisz tylko wychowawcy i dyrekcji, sprawa może zostać zamieciona pod dywan.
      • triss_merigold6 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:09
        Niekoniecznie wierzę autorce, bo może być trollem, ale wierzę że coś takiego mogło mieć miejsce, tym bardziej że słyszałam o podobnych przypadkach właśnie wśród dzieci z klas II-IV. Wychowawca, pedagog szkolny, dyrekcja - wszystko na piśmie, zebranie z rodzicami w obecności jw. i rozważenie złożenia doniesienia na policję i do opieki społecznej.
        • oqoq74 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:13
          No niestety. Niektórzy rodzice nie przyjmują do wiadomości, że ich małe dzieci interesują się seksem, próbują oglądać filmiki, zdjęcia.
          • triss_merigold6 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:19
            Bo nie kontrolują w jaki sposób dzieci korzystają z netu. Dawanie 8-10-latkowi smartfona z nieograniczonym dostępem do netu to proszenie się o kłopoty.
            • oqoq74 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:21
              Ograniczony dostęp nie wystarczy. Znam przypadki, gdzie dziecko np. nie ma telefonu, a przoduje w wulgarnych zachowaniach.
              • triss_merigold6 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:26
                Są inne źródła - towarzystwo w klasie, towarzystwo na podwórku, obserwacje domowe.
    • lily-evans01 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:29
      Dziewczyno, to nie tylko zgłasza się w szkole NATYCHMIAST, ale i na policję.
      W moim mieście były identyczne incydenty w jednej z podstawówek (a może to ta sama???) - w tej chwili weszła tam prokuratura i sąd rodzinny, 4 szczyli z 5 klasy zostało usuniętych ze szkoły.
      Dzisiaj bawią się w ru... , a w V, VI klasie to po prostu jakiegoś dzieciaka zgwałcą.
      BTW, nie posyłałabym więcej dzieciaka na zieloną szkołę. Nie w takim środowisku.
      I skąd masz pewność, że jego to ominęło?
      • lily-evans01 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:36
        A jedna z forumek powyżej mądrze pisze - niech Twój syn też porozmawia z psychologiem i przenieś do innej szkoły... Bo jeśli faktycznie wszystko to jest najprawdziwszą prawdą, a nie legendą narosłą wśród dzieci na podstawie grupowego oglądania filmików porno - to zdemoralizowane bachory dostaną co najwyżej nadzór kuratora, a Twoje dziecko będzie ich spotykać na korytarzach szkolnych, a jeszcze może zostać pobite jako kapuś itp.
        Teraz jest jeszcze czas, by załatwiać zmianę szkoły.
        A sprawę zgłosić w tamtej, tak czy inaczej.
      • aga_sama Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:39
        Wierzę Ci i bardzo współczuję.
        Dla mnie jest naturalne, że dziecko nic nie mówiło - wstyd, bezsilność...
        Idź z tym do OPS i z pracownikiem ośrodka do szkolnej pedagog. Nie do wychowawczyni, bo ta może bać się oskarżeń o niedopilnowanie dzieci na wyjeździe i próbować coś ukryć. Poproś, aby pracownicy szkoły razem z pracownikiem opieki społecznej sprawdzili telefon chłopca. Jeżeli wchodził na strony porno, to będzie ślad w przeglądarce.
        • lily-evans01 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 12:32
          Wiesz, skasować historię to nie problem... Zwłaszcza, że gów.niarz doskonale sobie zdaje sprawę, że ogląda treści zakazane dla niego, więc na pewno umie to kryć przed rodzicami, choćby właśnie czyszcząc przeglądarkę.
    • saszanasza Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:36
      Jestem w stanie uwierzyć w to co pisze autorka wątku. Kiedyś znajomy lekarz ortopeda mówił mi, że jego żona, która jest psychiatrą dziecięcym, leczy z alkoholizmu 6 letnie dziecko, oczywiście z zamożnego i "szanującego" się domuuncertain
    • antyideal Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:38
      Powinnas to zglosic, przynajmniej w szkole, to koszmar.
      I zadbac o pomoc psychologiczna dla syna, tzn. wybralabym sie sama do
      psychologa dzieciecego na poczatek i zapytala co z tym robic.
      Syn mogl sie nie przyznac do wszystkiego ze wstydu.
      • eo_n Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:39
        Koszmar... Jak radzą dziewczyny. Zabrałabym dziecko, a sprawę zgłosiła, jak piszą, nie ograniczała się do szkoły.
    • kagrami Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:39
      To możliwe, u nas było podobnie choc nie taki hardcore. W wielu szkołach nie ma juz zielonych wyjazdów..
      Uważam, że przed - trzeba dziecko uświadomić że może się z tym spotkać i jak ma reagować...
    • kawka74 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:41
      Nie zostawiać!
      Konieczne jest poinformowanie kadry nauczycielskiej (wychowawca, pedagog, dyrekcja) i domaganie się natychmiastowych działań plus poinformowanie o planach zgłoszenia tego na policję.
      No i chyba nie obejdzie się bez przeniesienia syna do innej szkoły.
    • joaaa83 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:53
      Ja bym sprawę zgłosiła, ale nie do szkoły tylko do MOPSu lub GOPSu, tak żeby w szkole nie było od razu jasne, kto o całej sytuacji opowiedział. Poza tym wydaje mi się, że tego typu ośrodki miały sporo medialnych wpadek i z obawy przed kolejną odpowiednio podejdą do sprawy, czyli porozmawiają z dyrekcją, czy szkolnym psychologiem. Może zgłoszą fakt policji, a może chłopcy z tych rodzin są już im znani?

      Uważam, że jest szansa że inne dzieci słowa syna potwierdzą np. podczas indywidualnej rozmowy z psychologiem lub w anonimowej ankiecie. Same z siebie nie ujawnią prawdy, bo po pierwsze się wstydzą, a po drugie myślą że same zostaną ukarane za takie zachowania. Jak szkolny psycholog umiejętnie do tego podejdzie, to dzieci powiedzą prawdę.
    • lady-z-gaga Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:57
      I w czasie przerwy poobiedniej opieka nie interesowała się, tym, co dzieci robią w pokojach? dzieci mogły się rozbierać do naga i nigdy nauczycielka nie weszła do pokoju, nie przechodziła chocby korytarzem?
      • triss_merigold6 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 10:17
        Jest to jak najbardziej możliwe, godzina ciszy poobiedniej i dzieci w swoich pokojach. Nauczyciel nie wchodzi też z uczniami do toalety, nie asystuje im pod prysznicem.
        • joaaa83 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:00
          W wieku 8-15 lat byłam na wielu koloniach, wycieczkach kilkudniowych i jednej zielonej szkole. Podczas ciszy poobiedniej, tak jak i nocnej, dzieci nie mogły odwiedzać się w pokojach, a wychowawcy pełnili dyżur na korytarzu. Wychowawcy też zaglądali do pokojów.

          Szczególnie pamiętam jedną wycieczkę (miałam wtedy już jakieś 13-14 lat). Bełkocąca(!) wychowawczyni przeganiała nas wieczorem do swoich pokojów. Naprawdę była "pod wpływem", ale jakiś porządek (szkoda, że nie wśród kadry) próbowała utrzymać.
          • lady-z-gaga Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:14
            Dokładnie tak. Obowiązkiem nauczyciela jest zajrzec i sprawdzic, czy wszyscy są w swoich pokojach.
            A gdyby uczen wyszedł sobie z ośrodka, to do końca przerwy poobiedniej pani by się o tym nie dowiedziała?
        • lady-z-gaga Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:10
          triss_merigold6 napisała:

          > Jest to jak najbardziej możliwe, godzina ciszy poobiedniej i dzieci w swoich po
          > kojach.

          Nie twierdze, ze niemożliwe, ja się tylko dziwię.
          Nie spotkałam się z leżakowaniem III-ch klas, to po pierwsze. Oczywiście to nie znaczy, ze tego nie ma.
          Po drugie - cisza nocna też jest, a nauczyciel/opiekun pilnuje jej przestrzegania. Drzwi w ośrodkach wczasowych nie są pancerne, wystarczy przejść się korytarzem, żeby wiedzieć, w ktorym pokoju są goście i rozmowy, śmiechy albo krzyki, gdzie jest cicho.
          Ja byłam nie jeden raz opiekunką ze strony RR i zapewniam Cie, ze u nas nie mogłoby się to zdarzyć. Fakt, kosztowało to nieprzespane noce, bo dzieciaki potrafiły przyczaic się i poczekac, aż pani zasnie i np o pierwszej w nocy uskuteczniac wędrówki. Ale pani nie spała, wink bo pani wiedziała, czego się spodziewać.
          Wg mnie - jesli to prawda, co pisze autorka - to opieka była skandaliczna na tym wyjeździe, albo było jej za mało.

          Nauczyciel nie wchodzi też z uczniami do toalety, nie asystuje im pod p
          > rysznicem.

          Ale to nie działo się pod prysznicem ani w toalecie.
      • lily-evans01 Dla niedowiarków 16.06.14, 10:58
        Takie rzeczy się nie mogą dziać? Opiekunowie pilnują? Terefere!
        Przykładowy link:
        szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,16067938,Uczniowie_bawili_sie_w_gwalt__To_wcale_nie_byl_pierwszy.html#TRrelSST
        W tej sprawie przeprowadzono już postępowanie, pewne rzeczy zostały udowodnione, a szkoła i tak nie ujawniła mediom z połowy tego, co tam się wyrabiało na obozach sportowych...
        • lily-evans01 A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:01
          Prywatna, mała szkoła, dzieci z I klasy podstawówki, 7- i 8-latki - zakwaterowane w osobnych domkach na zielonej szkole, wyłaziły sobie beztrosko na zewnątrz na teren ośrodka po 23, a nauczycielka spała... Potem miała pretensje do rodziców, że dzieci NIEGRZECZNE, bo wyszły z domków... Ponoć straszyły też w nocy nową i nielubianą koleżankę w jej domku...
          Ta opieka na wyjazdach to kupa śmiechu...
          • oqoq74 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:06
            Wiesz, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.

            Ostatnio byłam opiekunką na jednonocnym biwaku w klasie syna. Ale my zdecydowaliśmy o tym, że dla jednej klasy na noc zostało 5 dorosłych osób, które pilnowały dzieciaki przez całą noc, na zmianę. Tym bardziej, że to był pierwszy wyjazd i nie wiedzieliśmy czego się spodziewać.
            Wszystko zależy od odpowiedzialności opiekunów.
          • atena12345 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:07
            no nie wiem.... miała na klucz te dzieci pozamykać w domkach? A może miała nie spać przez cały wyjazd, tylko czuwać?
            Ja wiem, że nauczyciel odpowiada i musi pilnować. Ale nie przesadzajmy, że 7-latki łażące po ośrodku o północy, to wina TYLKO nauczycielki
            • joaaa83 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:15
              Jak dzieciaki będą wiedziały, że nic nie wykombinują bo "gestapo" od 22 cały czas krąży po terenie i wszelkie próby nawet rozmowy są wyciszane to w końcu pójdą spać za godzinę, czy dwie. A jak ona ulokowała się o 22 w swoim pokoju i nawet nie wyjrzała, to dzieci skorzystały z okazji.
            • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:34
              Durnotą i nieodpowiedzialnością jest wybór ośrodka z domkami z osobnymi wejściami dla tak małych dzieci, to raz. Już pomijam to wyłażenie, ale co, jak któreś w nocy dostanie gorączki, brzuch je rozboli itp.? Będzie po nocy łazić i szukać tego domku nauczycieli?
              W tym roku moje dziecko było na zielonej szkole po raz I - w ośrodku murowanym, nauczycielki zakwaterowały się w systemie: pokój nauczycieli - pokoje dzieci - pokój nauczycieli itd.. Pani zapewniała, że ich drzwi będą otwarte i jakiekolwiek ganianie po korytarzach zostanie uniemożliwione. Z tego, co wiem, nie było historii tego typu.
              Idiotyzmem jest oczekiwać od gromady 7-latków, że podekscytowani pierwszym w życiu klasowym wyjazdem z noclegiem (dla niektórych I noclegiem z dala od kontroli dorosłych z rodziny) położą się cichutko jak myszki o 21.
              Aha, a dla grupy ponad 15-osobowej jest do opieki 2 nauczycieli. Robi się po prostu dyżury i spokojnie śpi na zmianę.
              • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:37
                No i wreszcie, joaaa ma rację. Jak zagonisz dzieciaki do spania o 22 i będziesz krążyć do mniej więcej północy, to one w końcu padną i zbudzą się dopiero rano. A ganianie nawet o 6 rano samopas po ośrodku, jak jest już jasno, to nie to samo, co ok. północy (choć też nie powinno tak być)
              • atena12345 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:45
                lily-evans01 napisała:

                > Durnotą i nieodpowiedzialnością jest wybór ośrodka z domkami z osobnymi wejścia
                > mi dla tak małych dzieci, t

                racja
              • oqoq74 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 12:38
                Bez przesady, kwestia nie w rodzaju domków, tylko niedopilnowaniu.
                • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 13:16
                  Tylko, że łatwiej pilnować mając wszystkich "na kupie", razem obok siebie.
                  I wciąż pozostaje kwestia, co dziecko zrobi przy złym samopoczuciu w środku nocy. Z pokoju do pokoju na 1 korytarzu zawsze można przejść i zapukać. Łazić w ciemności po dworze, między domkami, z biegunką lub gorączką, no nie wyobrażam sobie tego.
                  • triss_merigold6 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 13:20
                    Lily, bez przesady, czasem jest po prostu ośrodek z domkami. Mój syn po raz czwarty jedzie na obóz zuchowy i zuchy mieszkają w domkach. Taki domek ma 3 pokoiki, w środkowym jest ktoś z kadry, żeby pilnować towarzystwa.
                    • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 16:58
                      No nie, to były takie małe domki - "budki" z tylko 1 pokojem dość dużym (2 łóżka piętrowe + 1 osobne), węzłem sanitarnym i przedpokoikiem z szafą (oglądałam najpierw w internecie i m.in. dlatego nie puściłam córki z tamtą szkołą na taki wyjazd).
                      To, o czym piszesz, to fajne rozwiązanie.
                • lady-z-gaga Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 13:22
                  oqoq74 napisał(a):

                  > Bez przesady, kwestia nie w rodzaju domków, tylko niedopilnowaniu.

                  Wybranie takiej lokalizacji to już jest niedopilnowanie. Nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom.
                  • triss_merigold6 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 13:30
                    Powiedz to harcerzom w namiotach albo zuchom w domkach właśnie.
                    • lady-z-gaga Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 13:59
                      A co Ty za przykłady podajesz? big_grin przecież na obozach harcerskich są warty, ktore przez całą noc chodzą po terenie.
                      W sąsiednim poście piszesz o zuchach, ktore owszem, mieszkają w domkach, ale z opieką.
                      Czyli przeczysz sama sobie.
                      • triss_merigold6 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 14:08
                        Chodzi mi o to, że domki/namioty same w sobie nie są żadnym problemem tylko kwestia organizacji opieki. Na obozie syna harcerze robili wieczorem dobry uczynek i czytali dzieciom przed snem - najczęściej jakieś straszne baśnie i małolactwo bało się wyjść spod kołdry, nie mówiąc o włóczeniu się po lesie. big_grin
                        • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 17:01
                          Wiesz, problem jest, kiedy nie tyle chcesz wyjść, co musisz albo musisz poprosić o pomoc dla kolegi, który już 10 minut siedzi w WC i zwraca itp.
                          Sytuacja wydaje się nietypowa, ale ja np. pamiętam z wycieczek za granicę z grupami szkolnymi, że zawsze ktoś chorował (mówię o wyjazdach z noclegiem), tak banalnie, typu gorączka, ból gardła, rozwolnienie, ale w tej sytuacji dorosły potrzebny jest dość szybko.
                          Domki, o których piszesz, są bardzo praktycznym rozwiązaniem.
                          A ja piszę powyżej, jakie były domki na zielonej szkole naszej poprzedniej klasy.
                  • oqoq74 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 16:08
                    Bzdura.

                    Tydzień temu byliśmy na takim wyjeździe. Dzieci klasa 3 sp. Był jeden budynek w którym wydzielone były pokoje wraz z łazienkami i minikuchniami, do których było wejście z ogrodu. Do tego rząd domków drewnianych piętrowych.
                    Dzieci spały i w budynku i w domkach drewnianych. Ale my pilnowałyśmy do rana czy dzieciaki nie szaleją. Inna sprawa, że nie zrobiliśmy ciszy nocnej o 21, tylko o 24. A wcześniej miedzy innymi podchody i na końcu ognisko, gdzie dzieciaki same zdecydowały, że idą spać bo są zmęczone.
                    Ale my od razu zakładaliśmy całonocne pilnowanie, na zmianę i tyle.
                    • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 17:03
                      No, nasza poprzednia pani tak była zmęczona i schorowana ciągle - wedle własnych słów - że pewnie sobie to pilnowanie odpuściła... Albo może w nocy padało i nie chciało się jej wychodzić wink.
                      • oqoq74 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 17:05
                        Ale to kwestia pilnowania.
                        Wychowawczyni w klasie syna powiedziała wprost, ok jedziemy na wycieczkę, ale potrzebuję państwa pomocy. I ja to uważam fair. Bo zdaję sobie sprawę, że opieka jednej czy dwóch osób na całą klasę to jest mało.
                        • lily-evans01 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 17:26
                          To była szkoła, która nigdy nie zabierała rodziców na wyjazdy. (Co prawda dzieci jechało 18, więc to niekoniecznie aż tak dużo na 2 panie)
                          Zresztą ledwo do budynku za próg wolno było wejść wink.
                          • oqoq74 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 17:39
                            U syna w klasie jest 22 uczniów i też nigdy, nikt nie wyjeżdżał.
          • joaaa83 Re: A co do "opieki" nauczycieli... 16.06.14, 11:11
            Że dzieci będą chciały wyjść z domków, to każda normalnie myśląca wychowawczyni powinna wiedzieć już planując wycieczkę. Już w szkole trzeba dzieciom uświadomić, że jeśli ktoś będzie próbował to nagana/ telefon do rodziców z żądaniem natychmiastowego odbioru itp. A i tak niektóre dzieci będą próbowały, więc trzeba je pilnować.

            JA chyba, oprócz tego razu z pijaną nauczycielką, miałam prawidłową opiekę. Zawsze było takie coś jak dyżur i sprawdzanie, czy dzieci leżą w swoich łóżkach. I tak niektórzy coś próbowali zmajstrować, ale chyba nie uchodziło to nikomu na sucho.
    • atena12345 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 09:59
      aż mnie zmroziło..
      Niestety, to może być prawda
    • solaris31 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:06
      trol czy nie, taka sytuacja mogła mieć miejsca bez wątpienia, jak nie tu, to gdzies indziej. dzieci teraz bywają naprawde okropne, a w dobie internetu i braku żadnych barier, zahamowań, czyli po prostu - wychowania, różne rzeczy się zdarzają.

      natychmiast po przyjeździe rozeznałabym sytuację u innych rodziców, potem poszłabym do szkoły. zaczęłabym od wychowawcy. skończyła na dyrektorze, a jeśli to nie pomoże, pozostaje kuratorium. niemozliwe, żeby wychowawcy niczego nie zauważyli. nie można patrzeć na takie zachowania i przymykac oczu, no nie można i koniec.
      • oqoq74 Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:08
        Czytałam o kilku sprawach, gdzie dzieci na lekcjach informatyki na szkolnych komputerach oglądały filmiki pornograficzne. Dopiero reakcja rodziców doprowadziła do zdecydowanych działań i sprawą zajęła się policja. Wcześniej sprawę bagatelizowano.
    • zurekgirl Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 11:15
      Tez niestety wierze, ze to moze byc prawda. Najpierw poprosilabym o rozmowe z dyrektorem szkoly, potem w zaleznosci od reakcji: wychowawca, pedagog szkolny, policja, inni rodzice. Nie zostawiaj tego. Jesli zostawisz, to sytuacja powtorzy sie na kolejnej wycieczce, w szkolnej toalecie albo w jakims opuszczonym garazu. Jesli reakcja bedzie zerowa, najlepiej przeniesc syna do innej szkoly, zeby sie nie zaprzyjaznil blizej z tym towarzystwem. Jesli zaczna syna meczyc, tez go przeniesiesz z pomoca kuratorium, a jesli wszystko pojdzie jak powinno, to moze oprawcy znikna ze szkoly albo chociaz ktos sie zajmie ich wychowaniem. Gorzej niz teraz raczej nie bedzie.
    • nellyssima Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 14:05
      Zglosilabym szkole. Tylko pamiętaj, pisemnie, bo tak będzie zamiatanie pod dywan. Wszystko pisemnie, to za poważna sprawa.
    • mynia_pynia Re: ziel. szkola- przemoc- co robic? 16.06.14, 17:30
      Nie wiem co bym zrobiła.
      Chybabym uderzyła do dyrektorki z informacją, że usłyszałam szokujące wieści albo napisała anonima w którym bym opisała sytuacje oraz podał„a powód anonimowości. Jak szkoła poważna to powinna się takim zgłoszeniem zająć. Dziecka na wyjazdy z owym towarzystwem nie puszczała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka