mamaemmy
17.06.14, 21:47
Mój ex mąz ma zasądzone alimenty o zawrotnej sumie 450zl.
Dwa lata nie płacił,teraz od dwóch lat placi-tzn placił ,bo za kwiecień,maj i czerwiec nie mam do dzis przelewu.
Kiedys miałam alimenty z FA,teraz mi się nie należą,rzecz jasna...
Sprawa u komornika,ale co z tego,skoro on na czarno pracuje,konta nie ma.Kasę wpłacał na poczcie..
Od miesiąca nie odbiera ode mnie telefonów,nie odpisuje na smsy..dziś odebrał jego kolega..żenada.
Komornik mi nic nie pomógł.
Kolega pracujący jako straznik więzienny-radzi wysłanie pisma do prokuratury o ściganie-bo uchyla się od alimentów ,mowi ,że ma sporo niepłacących alimenciarzy..
Uj mnie strzela,bo trzeba podręczniki kupic i niby z jakiej racji ja mam ponosić cały koszt-skoro on jest ojcem ?
Określenie jego miejsca zamieszkania i pracy-nie sądze aby bylo to trudne dla policji...tyle,że mi nie zalezy aby on do więzienia trafił,a o to,by zacząl płacic regularnie.
Ktoś ma pomysł ?
Prosze o nieodsylanie na inne(znane mi forum),chce znać zdanie WASZE.z tego forum.