zryta_zyta
24.06.14, 18:24
Jak zwykle w przypadku pytan kontrowersyjnych wystepuje incognito, coby zacnego nicka nie szargac i sie na pozniejsze wypominki supermamusiek nie narazac.
Kto chce moze odpisac, olac, zrobic co uwaza.
Wiec, staramy sie o potomka od jakiegos czasu, 3 m-ce temu bylam w ciazy, ktora sie nie przyjela. Uznalam, ze tak musialo sie stac, widocznie "plodzik" byl zepsuty.
Dzis z ranca test- wyszedl pozytywny, jako ze mialam umowiona wizyte u gina, pochwalilam sie. Bylo standardowe badanie, jako ze to poczatek zaplanowal wizyte na za 3 tygodnie, a do tej pory mam lykac dupahston 2x dziennie. Tak na wszelki wypadek.
Pytanie do chcacych sie wypowiedziec - lykalybyscie? bez badan, tak dla zasady podtrzymania ciazy? Bo ja mam mieszane uczucia, nie jestem za sztucznym podtrzymywaniem, tego co bez ingerencji by obumarlo. Chce dziecka, ale silnego a nie wyhodowanego na tabsach...