obrus_w_paski
29.06.14, 14:18
Od kilku dni mój kot przechodzi samego siebie. Zawsze by Kotem zależnym ode mnie i bardzo "czułym", ale od niedawna naprawde przesadza- chodzi za mną non stop, czasem aż stresuje sie wstać z kanapy, bo ten tez od razu wstaje. Wszędzie za mną chodzi, "bodzie" mnie tym swoim łbem, mruczy, lasi sie nieustannie. W nocy stara sie liZac moje uszy (!), stopy, wchodziła głowę, mi do łazienki, naprawde nie mam chwili spokoju. Nie pobawi sie sam, ma mnóstwo piłek ktore lubi, ale trzeba mu te piłkę rzucić zeby sie nią zajął.. Jak dziecko! To mocno dorosły kot, ze schroniska, zanim do nas trafił żył dwa miesiące w klatce dla królików, wczesniej na ulicy. Zawsze był wielkim pieszczochem, ale teraz naprawde przesadZa. Nie ma tak, ze sobie spokojnie śpi czy zajmuje sobą a ja chodzę po mieszkaniu- jest calutenki czas przy mojej nodze, jesli leze to przy mojej glowie. I gada. Naprawde męczące.
Czego moze chcieć?
Wysterylizowany, z pełna mucha, głaskany czesto, z czysta kuwetą, a cały cAas chodzi podekscytowany- to jest odpowiednie słowo. Nie jest smutny ani obolały (mam porównanie bo przyszedł do nas w fatalnym stanie, ktore wymagało długiego leczenia, wiec widze ze teraz czuje sie aż za dobrze) , ale wlasnie podekscytowany. Drugi kot nie wchodzi w grę. O co mu chodzi? Nudzi sie? Jest wcieleniem jakiegos stalkera?
Jak żyć ematko, jak żyć?!