irina_katodina Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 16:34 Jak matka mówi, że syn może jechać na takie kolonie, i nie ma żadnych przeciwwskazań, i ona syna oraz jego możliwości doskonale zna, to może jechać i już! No! A jak mój sąsiad mówi, że może prowadzić samochód po wypiciu pół litra, bo ma mocny łeb, i zna swoje możliwości, to może! I nie będzie mu byle glina wmawiał, że nie może! No! Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 16:48 Widzisz, istnieje coś takiego, jak PRZEPISY. I UMOWY. No! Odpowiedz Link Zgłoś
oqoq74 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 16:50 To poczytaj sobie ustawę o dyskryminacji, którą tutaj tak rzucasz i wskaż przepis, który został przez organizatora naruszony. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 17:15 Ale, obejrzałam sobie filmik o synu Madziulec, poczytałam bloga. Tym bardziej nie rozumiem zatajania informacji, bo z bloga i załączonego filmu przebija się troska o dziecko. W filmie na tvn24 nie widać choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
jolinka102 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 17:43 Moim zdaniem na tym filmie widac, ze dziecko sie rozni od rowiesnikow bez dysfunkcji.Znam pare dzieciakow z ZA i po nich tego nie widac, ale w tym wypadku rzuca sie w oczy , ze dziecko nie jest jakby to ujac zupelnie normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 17:52 > ca sie w oczy , ze dziecko nie jest jakby to ujac zupelnie normalne. Nie, po filmiku nie widac, jakie dziecko jest. Nawet w 10%. On jest tam pokazany przez gora 2 minuty. Mozna jedynie stwierdzic, ze nie ma wady wymowy ( a na logopede jej miedzy innymi pieniadze byly potrzebne). Kontakt wzrokowy tez nawiazuje. Obcych sie nie boi ( kamerzysci i prowadzacy wywiad) co zaprzecza opowiadaniom matki , ze nie mogl zniesc obecnosci nowej dziewczynki w klasie. Po calosci widac, jak baba manipuluje ludzmi. Mz : na blogu bajka dla wyludzenia kasy. Na gazeta.pl cala prawda o niej i jej dziecku. Poprostu nie spodzewala sie , ze internet nie ma granic. Ona w swojej glowie traktowala te dwie strony, jak 2 oddzielne panswta. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 18:23 Logopeda może pracować między innymi nad dykcją, oraz intonacją. Dzieciak mówi monotonnym tonem, typowe w zaburzeniach ze spektrum, ale możliwe do poprawienia. Kontakt wzrokowy z kim/czym? Uważasz że jest prawidłowy? Masz świadomość jak wielu autystów po prostu uczy się patrzeć w odpowiedni punkt człowieka? Dzieciak jest cały czas w terapii, może robić postępy i to co pisała Madziulec kiedyś nie musi odnosić się do tego jak dziecko funkcjonuje teraz. Sądząc po postępach w karate (pomarańczowy pas?) musi być karny i zdolny do uczestniczenia w zorganizowanych zajęciach. Dlaczego miałby sobie nie poradzić na obozie, jeżeli już wcześniej jeździł, w tym na harcerskie? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 18:31 Ależ oczywiście mógłby sobie poradzić, tego nie wiadomo. Problemem jest to, że organizator nie wiedział czego się spodziewać, bo madziulec podawała sprzeczne informacje. Ten sam organizator zabierał i zabiera dzieci z ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 18:56 > Ależ oczywiście mógłby sobie poradzić, tego nie wiadomo. Problemem jest to, że > organizator nie wiedział czego się spodziewać, bo madziulec podawała sprzeczne > informacje. Skoro uważał, ze są to sprzeczne informacje, wystarczyło poprosić o sprostowanie. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:48 Tylko że na to już nie było czasu, bo madziulec uznała za słuszne podać bodaj najistotniejszą informację o dziecku wieczorem dzień przed wyjazdem. Po drugie - wyraźnie zataiła tę informację wcześniej. Bo jednego Vilez nie obronisz: albo matka uważa że dziecko wprawdzie ma ZA, ale jest wysokofunkcjonujące i na nic to ZA nie wpływa - w tej sytuacji nie podaje informacji w ogóle; albo matka uznaje że informacja ta jest istotna i wtedy powinna podać ją jak najwcześniej. Podanie tej informacji w ostatniej chwili jest WYRAŹNYM liczeniem na ugięcie się organizatorów, żeby nie odwoływać wyjazdu dziecka w ostatniej chwili przy jednoczesnym zapewnieniu sobie komfortu, że o dysfunkcji się JEDNAK informowało. A tu zawód - organizator się nie dał zaszantażować. Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:50 przekombinowała ale organizator okazał się być "przytomny" czy odpowiedzialny jak tam zwał Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:14 Cztery dni skórciłaś do dnia. Za chwilę się okaże, że do godziny. O reszcie juz było. Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:17 do mnie - nie do mnie , whatever 4 dni to za mało ,żeby odpowiedzialnie zapewnić dobrostan dziecku madziulca , wierz mi Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:22 To nie były 4 dni. 4 dni byłyby gdyby madziulec opisała jakie są potrzeby jej dziecka. Organizatorzy dostali nagle wielki znak zapytania w postać "ZA" bez komentarza. Nawet gdyby chcieli rozwiązać problem w ciągu 4 dni i zabrać dziecko, nie mieli na to szans, bo ciągle nie wiedzieli czy szukac , kogo szukać, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:23 p.s. a przez kilka wczesniejszych tygodni madziulec nawet nie pisnęła słowkiem o potrzebach własnego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:40 Ona nie miała po co. Nie ona powzięła watpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
oteczka Dziecko jak dziecko 07.07.14, 18:35 nie jestem specjalistą,jedno dziecko jakie znam z tą chorobą zachowuje się podobnie ,może jest mniej otwarty na ludzi ,ale po obejrzeniu materiału ta cała Magda to nie robi dobrego wrażenia jakaś dziwna ,to ona potrzebuje chyba specjalisty . Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:34 berdebul napisała: > Dzieciak jest cały czas w terapii, może robić postępy i to co pisała Madziulec > kiedyś nie musi odnosić się do tego jak dziecko funkcjonuje teraz. Może robić, może nie robić. Rzecz w tym, że organizator nei ma szklanej kuli i nie miał wystarczająco dużo czasu, żeby to zweryfikować, więc logiczne, że nie odważył się wziąc na siebie odpoqwiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 15:02 vilez napisała: > Nie miał czasu na telefon? Jego pytaj, ale całkiem możliwe, że nei miał, przecież na dwa dni przed wyjazdem to większość ludzi nei ma za bardzo czasu, nawet, jeśli nei bierze ze sobą trzydziestki obcych dzieciaków, jest zbyt wiele rzeczy do ogarnięcia. A tu by sam telefon nei załatwił sprawy, organizator musiałby znaeźćczas na zapoznanie się szczegółowe z problemami dziecka i na znalezienei dodatkowej opieki i kasy na nią (nierealne). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Pomarańczowy pas 07.07.14, 19:36 Pomarańczowy pas dziecko/dorosły otrzymuje po pierwszym egzaminie po 3 miesiącach ćwiczeń 2x w tygodniu. Egzamin jest zbiorowy dla wszystkich w klubie początkujących z danej grupy wiekowej, żeby tego nie zaliczyć trzeba chyba w ogóle się nie ruszać. Każdy kto chce to zdaje, więc nie pitol o postępach. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 19:49 Trzeba te ćwiczenia wykonywać. Trzy miesiące dwa razy w tygodniu. Czyli trzeba: utrzymywać karność: słuchać polecenia, rozumieć je i WDRAŻAĆ. Musi tez miec baczenie na współćwiczacych (ćwiczenia w grupie)- tuja nei ma miejsca na żadną anarchię czy nieposłuszenstwo. W sam raz sprawdzian z tego, czy dziecko potrafi współdziałać. To dziecko potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 19:56 Bardzo możliwe , że trener karate: -wiedział o potrzebach dziecka -starał się je zaspokoić , np uprzedzając jaki jest plan ćwiczen na dany dzień albo że dziecko chce stac z brzegu/ w środku rzędu ćwiczących Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:02 > W sam raz sprawdzian z tego, czy dziecko potrafi współdziałać. [b]To dziecko po > trafi fajna rzecz , tylko nie rozciaga się na wszystkie aspekty funkcjonowania Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:09 Opiekun kolonijny byłby w stanie ZAPOBIEC wielu ( a w przypadku konkretnych dzieci być może wszystkim) ewentualnym problemom gdyby był uprzedzony. I być może wszelkie sukcesy Miśka są wynikiem sytuacji kiedy trener/opiekun/wychowawca/nauczyciel byli uprzedzeni o jego potrzebach. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:16 Gdyby moje dzieci nie trenowały karate, to bym może się na to nabrała. Ale trenowali.... Tu trzeba ćwiczyć- konkretnie i "na temat". Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:18 Powtórzę, bo unikasz niewygodnych informacji. Trener Miśka był najprawdopodobniej uprzedzony o potrzebach dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:35 I co z tego? Ćwiczenia i tak trzeba wykonać. Bez tego pasa nie dostanie. Karate oparte jest na posłuszeństwie trenerowi. I dokładnym wykonywaniu cwiczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:10 Wszystkie nie. Ale coś mówi, nieprawdaż. Coś istotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Pomarańczowy pas 07.07.14, 20:13 Coś istotnego. np to jak funkcjonuje Misiek kiedy opiekun (trener) wie o jego potrzebach i ograniczeniach. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Pomarańczowy pas 10.07.14, 08:29 Triss to zależy od rodzaju karate. U moich dzieci były belki Na jednym egzaminie ( po semestrze ) można było zdać max 2 belki. Trzy belki trzeba było mieć na kolejny pas. Pas był biały, żółty, pomarańczowy, niebieski, czerwony, brązowy i czarny. Czyli na pomarańczowy potrzeba było ok 6 semestrów ( dwie belki można było dostać jak się brało udział w zawodach z dobrymi wynikami ) Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Belki 10.07.14, 09:34 U nas też są belki. Na początku biały pas. Pierwszy egzamin - pomarańczowy. Potem trzy belki i kolejny pas, 2 egzaminy w semestrze + egzamin na obozie sportowym, jeśli ktoś jechał i chciał zdawać. Kolejność: biały, pomarańczowy, potem chyba niebieski ale nie jestem pewna, bo na razie starszak ma pomarańczowy i 3 belki. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 17:49 To może wreszcie do Ciebie dojdzie, że matka ma dobry wgląd w sytuację? I skoro uznała, jak uznała, to widać miała ku temu podstawy? A nie oskarżać ją o bógwico? (o zaniechanie opieki, zatejenie, wyłudzenie, cotamjeszczeodczapnego)? I wyzywac od bydlat i innych takich (to do wszystkich)? Brzytwa Ockhama i triochę wiary w ludzi Ten wątek powinien byc przyszpilony u góry jako przestroga, słowo daję. Taki hejt to nawet jak na dotychczasowy dorobek emamy w tym względzie jest bezkonkurencyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 17:53 To nie powinnabyla dostac dofinansowania na kolonie z powodu ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 18:31 Vilez nie ośmieszaj się już bo to jest żałosne. Wypominasz ludziom hejt na chciwą pieniaczkę a przecież twoja działalność forumowa ogranicza się głównie go hejtowania katolików i KK Kobieto ogarnij się i nie rób z siebie durnej To dziecko ma ZA i nie jest bezproblemowe. Matka sama pisała, że dziecko nie nadaje się obecnie na obóz, opisywała też nienormalne i problemowe zachowania syna a jeśli dziecko jest tak problemowe jak opisuje to na blogu to powinna o tym poinformować organizatora obozu. -- --ajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4 Odpowiedz Link Zgłoś
bekind Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:17 srubokretka napisał: > To nie powinnabyla dostac dofinansowania na kolonie z powodu ZA. A dostala ? Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:40 > A dostala ? Cogito twierdzi, ze tak. Dl Odpowiedz Link Zgłoś
bekind Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:19 srubokretka napisał: > > A dostala ? > > Cogito twierdzi, ze tak. Dl No to przechlapane ma. Dla sądu to istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:36 vilez napisała: > Ten wątek powinien byc przyszpilony u góry jako przestroga, słowo daję. Taki he > jt to nawet jak na dotychczasowy dorobek emamy w tym względzie jest bezkonkuren > cyjny. no weź, bo rosie będzie przykro Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:45 Jeśli to miało być dowcipne, to jesteś jak ten papier zapychający klozet. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:52 Ten wątek pójdzie w tysiące. Ale rekord pobije w agresji na rozmówców. Obserwuj. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:01 nie wszyscy sa agresywni, znaczna wiekszosc przedstawia logiczne argumenty i fakty, ktorym twoja retoryka nie moze podolac i uwazasz to za agresje. vilez napisała: > Ten wątek pójdzie w tysiące. Ale rekord pobije w agresji na rozmówców. Obserwuj > . Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:24 podpiętę podemnie , spadam bo ten wątek już niż oprócz smrodu nie wnosi Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:00 matka jest zmęczona , ja to widziałam i rozumiem ale odrobina szczerości i współpracy mogłaby dać zupełnie inny efekt nie teoretyzuję , co gorsza po takich akcjach usztywnię stanowisko z przykrością ale nie dam się zjeść Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 19:55 istnieje też coś takiego jak rozsadek i troska o własne dziecko tego jakby zabrakło organizator jakby nie stroni od wspólpracy i ustaleń ,żeby było dobrze dla obu stron , nieszczerośc nie popłaca , a jednak smutne ,że Madziulec go oduczył zaufania Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:12 Smutne jest, Duola, ze organizator zastosował rozwiązanie siłowe. Zamiast wyjaśnić wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:27 Ależ skąd. Rozmowa ile czasu zajmuje? Albo umówienie się na spotkanie? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:30 To dlaczego madziulec tego nie zrobiła? Nie powiedziała przyszłym opiekunom o potrzebach swojego dziecka? To tylko mail, spotkanie, rozmowa..ile czasu to zajmuje? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:21 Niezależnie ile czasu zajmuje. Zgodnie z prawem, jeśli organizator wie o niepełnosprawności dziecka i świadomie godzi sie na jego uczestnictwo w koloniach, to musi mieć więcej opiekunów. Nie może być jeden opiekun na 16 dzieci. W tym momencie, gdy ZA zostało potwierdzone przez matkę (nawet jeśli syn funkcjonuje prawidłowo), organizator nie miał prawa zabrać takiej grupy z dzieckiem z dysfunkcją i dwoma opiekunami. Musiałby zatem przez te cztery dni załatwić dodatkową opiekę, aby obóz był prowadzony zgodnie z prawem. Tym samym nie mógł zabrać dziecka z ZA. Bo prowadzenie takiej grupy z dwoma opiekunami było bezprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:34 To nie ejst niepełnosparwność z klucza wymagająca dodatkowego opiekuna. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:41 Jest. To jest dziecko o specjalnych potrzebach i jesli na obozie cokolwiek sie zdarzy będą odpowiadali za niezapewnienie opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:58 Jest. Dziecko z ZA to dziecko o specjalnych potrzebach. Nie ma specjalnych potrzeb, nie ma ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:11 Mam. Dziecko, które zachowuje się tak samo jak wszyscy, nie ma problemu z funkcjonowaniem w grupie, nie ma problemy ze zrozumieniem i wykonaniem poleceń, nie ma problemu z nawiązaniem kontaktu, nie ma żadnych fobii, nie dających sie zmienić przyzwyczajeń czy stereotypii - nie ma też ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:51 > To nie ejst niepełnosparwność z klucza wymagająca dodatkowego opiekuna. Twierdzi oprócz Vilez kto? Głucha cisza. Przepisy prawne bowiem na to zapatrują się nieco inaczej. ZA może być traktowane jako stan, który uzasadnia konieczność stałej opieki lub pomocy dziecku. Polecam zapoznanie się z Dz. U. z 2002 r. nr 17, poz. 162 z późn.zm, § 2 punkt 1. Organizator kolonii, który samowolnie uznałby dziecko z ZA za nie wymagające szczególnej opieki skończyłby marnie, gdyby zainteresował się tym MEN. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:53 Klucz: "może być". Nie musi. A rozstrzyga to: rodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:18 > Klucz: "może być". Nie musi. A rozstrzyga to: rodzic. Nie, nie rodzic. W przypadku, którego dotyczy to rozporządzenie (z którym nie raczyłaś się zapoznać przed odpowiedzią, bo po co, czytanie jest dla lamerów, a przez ten czas można z pięć bzdurnych postów napisać) rozstrzyga komisja orzekająca niepełnosprawność. W tym zaś konkretnym przypadku rozstrzygałby kurator oświaty, gdyby ktoś z rodziców (albo i sama Madziulec) złożyłby skargę na niedopełnienie przez organizatora przepisów wynikających z rozporządzenia MEN w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania, ostatnia nowelizacja z dnia 9 grudnia 2009 r. (Z którym też polecam się zapoznać, zanim naklepiesz dalsze 100 postów.) W razie zaś, gdyby doszło do wypadku z powodu niedostatecznego nadzoru nad powierzonym opiece małoletnim, rozstrzygałby tym bardziej nie rodzic, tylko sąd. A o tym, czy organizator dysponuje stosownymi warunkami, by podjąć się opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym, decyduje też nie rodzic, tylko rzeczony organizator, bo to organizator dysponuje pełnymi informacjami na temat posiadanych warunków i on ponosi odpowiedzialność za powierzone dzieci. Hint: "karta kwalifikacyjna uczestnika wypoczynku" (załącznik 3 do stosownego rozporządzenia MEN) ma w nazwie przymiotnik "kwalifikacyjna", a w treści punkt VI: VI. DECYZJA O KWALIFIKACJI UCZESTNIKA Postanawia się: 1. Zakwalifikować i skierować dziecko na wypoczynek 2. Odmówić skierowania dziecka na wypoczynek ze względu: ............................................... ........................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:42 I rodzic to kwestionuje. Zarzut: dyskryminacja. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:54 Czy jest dyskryminacią stwierdzenie, że nie ma się kompetencji i ludzi do sprawowania opieki nad dzieckiem z dysfunkcją? Czy jest dyskryminacją podjęcie sie opieki nad dzieckiem z dysfunkcją nie mając ani kadry, ani umiejętności i potraktowanie zatem dziecka, mającego pewne specjalne potrzeby, jak dziecko nie mające takich potrzeb? Moze zastanów się, która z tych postaw jest dyskryminująca tak naprawdę. Nie tylko wykluczenie jest dyskryminacją. Dyskryminacją moze byc także pozbawienie osoby należnych praw i przywilejów. Przypomina mi się, jak moja znajoma, nauczycielka z Lasek, w LO dla niewidomych skarżyła sie, ze przysłano szkole próbne matury z geografii w formie czarnodrukowej. Potraktowano jej uczniów tak jak wszystkich innych uczniów. I to niewątpliwie była dyskryminacja. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 15:17 Ale jeden dzieciak z ZA i tak pojechał. Jest dwóch opiekunów, z czego jeden jest przydzielony do dziecka z ZA, uważasz że to jest ok? Nie każdy z ZA ma orzeczenie o niepełnosprawności, więc jakby brak podstawy prawnej do powołania większej kadry na obóz. Wiadomo że dzieciak jeździł, że sobie radził, dlaczego teraz miałoby być inaczej? I dlaczego zamiast zapytać jak dziecko funkcjonuje padła odmowa? Tak, to jest dyskryminujące. Nikt z Was nie wie jak wiele osób z ASD spotykacie codziennie. Bo t może być pan, pani, ten miły ale nieco dziwny pan z pieskiem, albo nastolatek zawsze ze słuchawkami na uszach. To nie jest coś co WIDAĆ, ani coś co należy eliminować ze społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 15:29 berdebul napisała: > ... Wiadomo że dzieciak jeździł, że sobie radził, dlaczego teraz miałoby być inacze > j? O tym jak sobie "radził", czyli NIE radził, madziulec wielokrotnie pisała na blogu i na innych forach. O róznych dzikich pomysłach, atakach histerii, wyciu itp. W dodatku ujawniła, że nastapił regres w rozwoju dzieciaka. ALE NA POTRZEBY OSZKALOWANIA COGITO dziecko okazalo się super rozwiniętym, wysokofunkcjonujacym, niesłusznie dyskryminowanym chłopczykiem, któremu natychmiast po odmowie Cogito należało zapewnić specjalistyczną, kosztowna opiekę. Cóż za zmienna osobowość. > Tak, to jest dyskryminujące. Nie, to nie jest dyskryminujące. To naturalna, godna podziwu, odpowiedzialność organizatora. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 15:53 Wiadomo że dzieciak jeździł, że sobie radził, dlaczego teraz miałoby być inaczej? I dlaczego zamiast zapytać jak dziecko funkcjonuje padła odmowa? Jak to "wiadomo"? Skąd "wiadomo"? Czy madziulec powiedziała to organizatorom? Nie. To skąd oni mają to wiedzieć? Ich wiedza jest taka, że rodzic cos kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 15:58 berdebul - czy Ty nie widzisz, że dziecko madzilulca nie pojechalo na obóz NIE DLATEGO, ŻE MA ZA, tylko dlatego, że jego matka podawała sprzeczne i lakoniczne (w tym tez na ostatnią chwilę) informacje organizatorowi? Czy uważasz, że to w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 16:07 A poza tym tamto dziecko MIAŁO SWOJEGO opiekuna na kolonii pod postacią nauczycielki ze szkoły, która ZNA TO "swoje" dziecko, bo go uczyła. A dziecka madziulca NIKT tam nie zna i nie znał. Gdyby madziulec chciała być w porządku to od początku byłaby szczera i POROZMAWIAŁA z organizatorem jak się dziecko zachowuje, co go "wyprowadza" z równowagi, na co zwrócić uwagę, co może spowodować różne nieadekwatne zachowanie w jakiejś tam sytuacji itd..... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 18:06 Dziecko madziulca ma orzeczenie o niepelnosprawnosci. Dziecko madziulca nie Radio sobie z Pobyt em na koloniach.Zanim zaczelam sie argumentow acht warto znac fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 20:15 "Wątpliwości" powinna była wyjaśnić madziulec. Bez proszenia. Nie uwierzę, że nie wie, że spektrum ZA może być szerokie i że każde dziecko z ZA może być inne. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:37 O dojaśnienie watpliwości zwraca się ta strona, która te wątpliwosci przedsięwzięła. Logika. Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:44 w tym przypadku nie o logikę chodzi , emaptię , miłośc , chęć zapewnienia dobrej opieki , whatever nie było tego miało być prosto i instrumentalnie i o dziwo nie zadziałało , taki chichot zdarzeń reperkusje nie tylko dla Misia - i to najsmutniejsze , brak zaufania to bardzo zdradliwy toczeń wzajemnych stosunków Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:55 przykro mi ale przy największych chęciach nie da sie tego obronić w sądzie zwłaszcza Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:55 oj będzie, bo organizator ma 2 dokumenty ( kwestionariusz i ankietę) z których jasno wynika, że początkowo matka zataiła informację o ZA bo rzekomo dziecko nie wymaga specjalnej opieki, po czym wylicza organizatorom koszt opieki wysoce specjalistycznej na 13 tys, za 2 tygodnie jednoczesnie pojechało na obóz dziecko, którego rodzice od początku współpracowali, zapoznawali organizatorów z problemem etc i dziecko- taram- wyjechało oj będzie chichot w sądzie, oj będzie Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:00 dyskryminacja to też poważne oskarżenie Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:04 Tak, matka się na nie pokusiła. Podstawnie, bowiem skreślono jej dziecko bez wyjasnień z nią, bez podważenia jej stanowiska (że dziecko nie potrzebuje). O to cały czas tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:08 >Podstawnie, < złe założenie , które się zemściło na Miśku , li i jedynie i dlatego to takie dramatyczne no , niestety taki finał Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:43 Zemścilo sie z winy organizatorów. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:48 OK. Z winy organizatorów. Bo 4 dni przed wyjazdem nie byli w stanie zapewnić dziecku opieki. Przypuśćmy zatem, że organizatorzy wiedząc, ze nie mają opieki i nie potrafią jej sprawować biorą dziecko z opisanymi problemami na kolonie. Dziecko jest stale sztorcowane za niewykonywanie poleceń. Nikt nie przejmuje się, gdy wpada w histerię, bo obiad, zwykle o 13, tego dnia ma być podany o 15. Kolega z pokoju żąda przenosin. Na dyskotekę dziecko iść musi, bo jest tylko dwóch wychowawców i żaden nie może z nim zostać w pokoju. Dziecko wraca z kolonii w najlepszym razie wymęczone. W najgorszym - w stanie regresu rozwojowego. Z winy organizatorów? W takim razie, co ma zrobić organizator, aby byc bez winy? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:58 verdana napisała: > OK. Z winy organizatorów. Bo 4 dni przed wyjazdem nie byli w stanie zapewnić dz > iecku opieki. Przypuśćmy zatem, że organizatorzy wiedząc, ze nie mają opieki i > nie potrafią jej sprawować biorą dziecko z opisanymi problemami na kolonie. > Dziecko jest stale sztorcowane za niewykonywanie poleceń. Nikt nie przejmuje si > ę, gdy wpada w histerię, bo obiad, zwykle o 13, tego dnia ma być podany o 15. K > olega z pokoju żąda przenosin. Na dyskotekę dziecko iść musi, bo jest tylko dw > óch wychowawców i żaden nie może z nim zostać w pokoju. > Dziecko wraca z kolonii w najlepszym razie wymęczone. W najgorszym - w stanie r > egresu rozwojowego. Z winy organizatorów? Oj tam, oj tam, jaka tam wina, co tam dziecko, w końcu by nie umarło (raczej). Tak jak pisałam, vilez w tym wątku wykazuje interesujące pokrewieństwo duchowe z niejakim Januszem Kowin-Mikkem. Matka chciała na kolonie wysłać, to wysłała, i tyle. W końcu o dziecku to rodzice decydują, a nie obcy ludzie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:45 strona mogła ( słusznie) domniemywać, że wcale nie uzyska rzetelnej informacji od matki, która zwlekała z poinformowaniem o ZA do ostatniego dzwonka bo co by Madziulec powiedziła?- ależ proszę państwa Misiek jest bezkonfliktowy, można by zdrowym dzieciom życzyć takiego zachowania, NIGDY nie mam z nim kłopotu a organizatorzy dowiadując się, że jedno z dzieci ma ZA musieliby miec wiecej opiekunów, co w piątek przed wyjazdem może nie było do załatwienia- co nie jest winą organizatorów, tylko matki, która uznała, że to nie problem i może powiedziec w ostatniej chwili Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:49 Aneto, oświadczenie rodziców jest tu władne (prawo). Trzeba mieć solidne podstawy, by je podważać. Ale najpierw trzeba wogóle wyłuszczyć przesłanki do braku zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:52 przesłankami do braku zaufania był kwestionariusz ( brak info o ZA) i ankieta pomocnicza, w której miały byc informacje dodatkowe ( a nie główne), gdzie wpisano ZA- 4 dni przed wyjazdem co uniemożliwiło załawienie opiekuna ( niezależnie od tego czy Misiek daje rade na obozach czy nie, to wg prawa musi byc dodatkowy opiekun) dodatkowo 4 dni może wydawać się dużo- gdy ankietę daje się w poniedziałek, a nie w cwartek wieczorem, gdy zostaje tak naprawdę 1!! dzień na reorganizację sama nie miałabym zaufania do matki, która w ten sposób postępuje Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:56 To trzeba było podejśc do wyjaśniania wątpliwości. A tutaj nikt nie podszedł. Klapa. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:59 może od razu w piątek rano wiedzieli, że na bank nie znajdą dodatkowego opiekuna? a czy dziecko dobrze funkcjonuje czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:02 Dziecku nie trzeba było dodatkowego opiekuna. To jest sedno. Odpowiedz Link Zgłoś
julka-4 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:11 Czego nie rozumiesz? Ma ZA czyli ma orzeczenie o niepełnosprawności ,według MEN MUSI być wtedy więcej opiekunów czy chcesz tego czy nie-takie są przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:45 Nie musi, a może. Przepisy. " Czyli madziulec dobrze kombinowała szukając jakieś luki w przepisach? Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:24 vilez napisała: Dziecku nie trzeba było dodatkowego opiekuna. To jest sedno." Nabakier, to jest sedno nie powiem wprost czego twojego, ale każda normalna osoba domyśli się , o co chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:29 Nabakier, to jest sedno nie powiem wprost czego twojego, ale każda normalna osoba domyśli się , o co chodzi "No, chyba że madziulec to zwyczajna oszustka, ale udzielanie poparcia oszustom też dobrze o tobie nie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 09:27 vilez napisała: > Aneto, oświadczenie rodziców jest tu władne (prawo). Trzeba mieć solidne podsta > wy, by je podważać. Ale najpierw trzeba wogóle wyłuszczyć przesłanki do braku > zaufania. dwie sprzeczne informacje ( na kwestionariuszu i ankiecie są doskonałą podstawą do braku zaufania do matki, która jest po prostu niepoważna, dodatkowo sama z siebie zostawiła wszystko na ostatnia chwilę, aby organizator miał kłopot z organizacją opiekunów w odpowiedni sposób i naraziła przez to dziecko na rozczarowanie) dla mnie nikt rozsądny tak sprawy nie załatwia, ale ja może dziwna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
viviene12 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:49 > bo co by Madziulec powiedziła?- ależ proszę państwa Misiek jest bezkonfliktowy, > można by zdrowym dzieciom życzyć takiego zachowania, NIGDY nie mam z nim kłopo > tu > > poczytalam blog Miska rece, nogi i cycki opadaja albo ta kobieta ma schizofrenie albo demencje, bo to co opisuje ma sie nijak do terazniejszych wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:52 Czas? Rzeczy dzieją się w czasie. Czas to zmiany. Dalej: kontekst? Rzeczy mają konteksty. Nic nie jest prosto przekładalne. A już z pewnościa nie tak, jakby tego chcieli żądni krwi forumowicze. Pytanie brzmi: czemu sa tak żądni krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 21:56 Nawet przy wyjaśnieniach matki, że dziecko jest idealne, potrzebny jest dodatkowy opiekun. Na 4 dni przed wyjazdem. Cokolwiek matka powie tego nie zmieni. Opiekuna nie ma. Można zatem złamać prawo i wziąć dziecko, albo cóż, wycofać sie z umowy, której wypełnić nie jest sie w stanie. Jak dziecko funkcjonuje nie ma w tym wypadku już absolutnie żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:01 Nie jest potrzebny. Z klucza. On MOŻE byc potrzebny- jesli rodzic uzna, ze dziecko tego potrzebuje. A M. tak nie uznała. Była władna tak uznac - to jest nie do zakwestionowania. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:15 Jest. Z klucza. Nie rodzic o tym decyduje, a przepisy. www.bhp.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/za-bezpieczenstwo-w-czasie-kolonii-odpowiada-kierownik-placowki-wypoczynku. Dziecko, mające prawo do specjalnego kształcenia ma niewątpliwie orzeczenie. I niezależnie od stanu faktycznego, to orzeczenia jest tu dla kierownictwa kolonii wiążące. Rodzic nie decyduje, ile dzieci i w jakim stanie może znajdować sie pod opieką jednej osoby - regulują to ścisłe przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:23 Nie jest wiążące z klucza. jest wiążące wtedy, gdy rodzic stwierdzi, że dziecko takiej opieki wymaga. A tu tego nie stwierdził. Gdyby tak było, to wszystkei dzieci z ZA musiałby byc mieć np w szkole (niespecjalnej) dodtakwoych opiekunów z klucza. A nie mają. Gdyby tak było, to na poprzednich obozach dziecko M. miałoby osobnego opiekuna. A nic mi o tym nie wiadomo. Moje niewydolne dziecko (kwity mamy, spoko) za kilka dni rusza na obóz, i jako żywo nie będzie miało dodatkowego opiekuna Nigdy nie miało. A jeździ od lat. Zastanowiłas się, jakim "prawem" dziecko M brało udział w treningach karate? Czy miało wtedy "dodatkowego opiekuna"? Nie. A czemu? A temu, że to nie jest z klucza konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:30 Vilez jest wiazaca gdy dziecko ma orzeczenie, zaklinanie matki nie pomoze, bo takie sa przepisy.Dziecko madziulca orzeczenie ma i obojetne czy jest bezproblemowe (a nie jest). Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:50 Juz mialam pisac, zebyscie dokladniej pisaly o jakim orzeczeniu piszecie, czy o KS czy o niepelnosprawnosci bo to dwie rozne rzeczy, ale poszukalam, ze dziecko madziulca ma orzeczenie o niepelnosprawnosci, nie tylko o ksztalceniu specjalnym. Pomijajac juz to, ze ON wcale nie jest takie oczywiste przy aspergerze, znam dzieci z ZA i OKS bez orzeczenia o niepelnosprawnosci, orzeczenia maja te dzieci z ciezszymi przypadkami, nikt nie da orzeczenia o niepelnosprawnosci bo chlopiec krzywo pisze i lubi encyklopedie. W szoku jestem bo caly czas myslalam, ze chlopiec ma tylko orzeczenie KS. Tu chyba nie ma co bic piany, sprawa jest jednoznaczna. Szkoda chlopca. Mam nadzieje, ze ona kiedys pogodzi sie z sytuacja chlopca, bo takie niepogodzenie to najgorsze co moze byc dla chlopca. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:01 Podkresle to jeszcze raz, bo chyba sporo osob gubi sie w terminologii. Orzeczenie o niepelnosprawnosci i o ksztalceniu specjalnym to dwie rozne rzeczy. To, ze chlopiec ma zdiagnozowany Zespol Aspergera i to, ze ma orzeczenie o potrzebie ksztalcenia specjalnego nie oznacza, ze dostanie orzeczenie o niepelnosprawnosci. Naprawde znam troche takich dzieci, ktore maja aspergera, ktore ucza sie na podstawie orzeczenie o ksztalceniu specjalnym, ale nie maja stwierdzonej niepelnosprawnosci. Ten konkretny chlopiec ma z tego co doczytalam rowniez orzeczenie o niepelnosprawnosci. Naprawde nie wydaje sie, zeby komisja zrobila to bez powodu. Jesli rozporzadznie mowi o dzieciach niepelnosprawnych z orzeczeniem (nie czytalam) to mowi wlasnie o synu madziulca i ocena matki nie sprawi, ze nagle przestanie byc dzieckiem, niepelnosprawnym. Skrajna nieodpowiedzialnosc ze strony matki Odpowiedz Link Zgłoś
duola77 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:05 większość na całe szczęście to rozumie dobre i to , nie sądzisz ? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:12 >Naprawde nie wydaje sie, zeby komisja zrobila to bez pow > odu. Jesli rozporzadznie mowi o dzieciach niepelnosprawnych z orzeczeniem (nie > czytalam) to mowi wlasnie o synu madziulca i ocena matki nie sprawi, ze nagle p > rzestanie byc dzieckiem, niepelnosprawnym. Rozporządzenie MEN w sprawie warunków, jakie muszą spełniać organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej, a także zasad jego organizowania i nadzorowania, ostatnia nowelizacja z dnia 9 grudnia 2009 r. nie precyzuje, jak rozumie pojęcie "dzieci lub młodzież niepełnosprawna wymagająca stałej opieki lub pomocy". (Stąd moje przytaczanie innych aktów prawnych, które explicit verbis precyzują, że dziecko z ZA do tej kategorii należy lub można domniemywać, że należy.) Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:20 Moim zdaniem nie trzeba precyzowac, dziecko niepelnosprawne to takie, ktore ma orzeczenie o niepelnosprawnosci. Dodatkowo jak sie wrzuci nick madziulca z haslem orzeczenie o niepelnosprawnosci w google to wyskoczy watek z innego forum na ktorym madziulec pisze wprost, ze syn ma w orzeczeniu o niepelnosprawnosci zaznaczony punkt, ze wymaga pomocy osoby trzeciej. To chyba wszystko rozstrzyga. Jasniej sie juz nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 23:36 pięknie... czyli manipulowanie dysfunkcją w zależności od potrzeb Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:33 Nie. Jest wiążące, gdy rodzic podaje, ze dziecko ma dysfunkcję. Przepis nie mówi "więcej opiekunów, jeśli rodzic tak chce", tylko "więcej opiekunów". Podobnie jak rodzic nie moze powiedzieć, że jego dziecko pojedzie jako 16-te, bo nie wymaga opieki i jest grzeczne - nawet jeśli pozostali rodzice się zgodzą. Dziecko z ZA nie musi mieć "osobnego opiekuna", tylko po prostu opiekunów przypadających na grupę musi byc więcej. Co do treningów nie ma takiego przepisu, po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:37 Golono-strzyżono, Verdano. Rozstrzygbnie sąd. (Nie od rzeczy jednak jest to, co napisała Iousc.) Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:42 Tu nie chodzi o sąd. Chodzi o zasadę, a ta zasada jest niezwykle istotna. Pierwsze stanowisko - kierownik kolonii może (zgodnie zresztą z odpowiednią rubryczką, która jest na każdej karcie) odmówić zabrania dziecka, jeśli jest przekonany, ze nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Drugie stanowisko - każde dziecko, którego rodzice chcą je wysłać na kolonię, ma prawo jechać, nawet jeśli organizator jest przekonany, że nie jest w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki. Przy czym, jeśli zgodzimy sie co do punktu drugiego, to należałoby zdjąć odpowiedzialność za "problemowe" dzieci z organizatorów kolonii, którzy uprzedzają, że nie ręczą za bezpieczeństwo, zdrowie i dobra zabawę dzieci. Raczej to nie jest dobre rozwiązanie dla dzieci własnie. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:54 Kryteria. Te muszą być jasno podane. Ad 1. Kierownik nie moze decydować sobie a muzom. Musi decydowac zgodnie z jasnymi kryteriami. M. to kwestionuje. Ad 2. Kierownik nie może "byc przekonany" wedle własnego widzimisię. Wracamy znowu do kryteriów. De facto 1 i 2 sprowadzają sie do tego samego. Do owych kryteriów. Mam swoją koncepcję na całą tą sprawę. Ale to już nie tu. Dzięki i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:57 Nie mogą być jasno podane, bo świat nie jest czarno-biały, niestety. Tu kierownik decyduje na podstawie tego, co rodzice i lekarz podali w karcie. Jesli zakwalifikował dziecko na kolonie na podstawie niepełnych lub zafałszowanych danych, to trudno sie dziwić, ze otrzymując pełne informacje wycofuje sie z umowy. Jednym z istotnych kryteriów, których nijak nie da sie zadekretować, jest przekonanie organizatorów o możliwości zapewnienia opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot [...] 07.07.14, 23:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
e-wieruszewska Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 20:27 Nie udzielałam się dotąd, ale wtrącę swoje 3 grosze, bo dyskusja kręci się w kółko, myląc racje z przepisami prawnymi, które są zresztą do d... Vilez, mylisz ustawicznie kwestię dyskryminacji z niewykonaniem umowy z ustawy o usługach turystycznych. Jeśli firma ma w tym czasie dziecko z ZA na imprezie (jej fart), a z pewnością miała już w przeszłości takie, bo tych dzieciaków jest coraz więcej, to bez trudu obroni się przed zarzutem dyskryminacji. Bo widać to nie ZA było powodem odmowy, tylko inne powody. Czy te "inne powody" miały podstawę prawną albo były dyskryminujące, to odrębna sprawa, ale o haśle "dyskryminacja z powodu ZA" zapomnij, madziulec umoczy sprawę, a za jej nagłośnienie - beknie, jak firma uruchomi prawników. Obrazowo mówiąc: jeśli sklep nie obsłuży Murzyna, bo czarny - to jest dyskryminacja i rasizm. Jeśli nie obsłuży, bo Murzyn mówi tylko w suahili, a tymczasem sklep obsługuje na co dzień bez przeszkód innych Murzynów - to dyskryminacji i rasizmu NIE MA. Żądanie, aby sprzedawca mówił we wszystkich językach i albo umieścił na drzwiach informacje "nie mówimy w suahili" jest od czapy. Gorzej z zarzutem nie wywiązania się z umowy z ustawy o usługach turystycznych, ale tu też firma się obroni. Można zerwać umowę z 3 powodów: 1/siły wyższej, 2/ działania osób trzecich 3/ z powodu działania lub ZANIECHANIA klienta, a zaniechanie klienta jest ewidentne. Koloniami rządzą 2 ustawy - o turystyce i o oświacie. Niestety kompletnie nie współpracują, ustawa o turystyce w ogóle nie zauważa, że turystą może być niepełnoletni i pojawiają się kwestie prawne związane z przejęciem opieki nad nim. Tu działa ustawa o oświacie i jej rozporządzenia. Z tego względu w rozporządzeniu o koloniach - w karcie kwalifikacyjnej uczestnika wypoczynku znajduje się rubryka o zakwalifikowaniu uczestnika. Do tego dochodzi kodeks rodzinny i opiekuńczy: "Nie może być ustanowiony opiekunem ten, w stosunku do kogo zachodzi prawdopodobieństwo, że nie wywiąże się należycie z obowiązków opiekuna." Kolonii się nie kupuje jak wycieczki do Egiptu, na kolonie się kwalifikuje wg rozporządzenia. To nie jest tak, że o tym, czy dziecko nadaje się na kolonie "decyduje matka" i już. Do tego tanga trzeba dwojga i na przekazanie małoletniego pod opiekę obcej osoby nie wystarcza deklaracja jednej strony, potrzeba zgody obu. I nie można jej domniemywać. Kolonia to nie buraki, za które jak płacisz, to masz dostać. To jest przekazanie opieki nad nieletnim obcej osobie - i ta musi na to wyrazić zgodę. Gdyby było inaczej, to kupujesz kolonie przez internet dla sparaliżowanego dziecka, bo jako matka uznałaś, że się nadaje, po czym podstawiasz wózek na zbiórkę i "bujajcie się". Absurd. Zgody na objęcie opieką małoletniego nie można domniemywać, tym bardziej osoby niepełnosprawnej. Do tego warto dodać rozporządzenie MEN w sprawie warunków organizowania opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych, które wprawdzie nie mówi wprost o koloniach, bo tu brak regulacji, ale wskazuje jakich kwalifikacji potrzebują opiekunowie osób niepełnosprawnych w szkołach - pedagogów specjalnych, zatrudnianych dodatkowo obok zwykłych nauczycieli. Widać prawnie uznano, że trzeba... Pomocniczo do wykorzystania przez firmę. Prywatną opinię, że dzieciak nie potrzebuje dodatkowej opieki, "bo jest samodzielny", to matka może sobie wykorzystywać w domu. Wobec osób trzecich winna przedstawić oficjalny dokument na taką okoliczność, skoro ma papiery na niepełnosprawność i zawiadomiła potencjalnego opiekuna o ZA. Trochę podstępnie zresztą. A że tak późno odwołano? Cóż, to matka nie zadbała o wcześniejszą kwalifikację, celowo zresztą jak się zdaje. Więc madziulec przegrywa wszystkie sprawy. Szkoda dzieciaka, finanse matki się pogorszą. Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: głos rozsądku/nt 08.07.14, 21:39 aż jestem ciekawa, co na to Vilez. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 21:04 doskonała argumentacja, niestety i Ty przekonasz się, że walisz głową w mur Odpowiedz Link Zgłoś
bumbunierka1 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 21:13 Gdzie wy sie pchacie do Vilez z rzeczowymi argumentami? Ona bez problemu jako odpowiedz wyprodukuje ponownie cos jak: "to komedia omyłek - ponura dość, ale jednak. Tyle, że z pewnymi reakcjami, które są bardziej uogólnione". I kto jest w stanie ustosunkowac sie do "komedii z bardziej uogolnionymi reakcjami"? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 21:56 I kto jest w stanie ustosunkowac sie do "komedii z bardziej uogolnionymi reakcjami" Odpowiedz Link Zgłoś
irina_katodina Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 11:19 lady-z-gaga napisała: > doskonała argumentacja, niestety i Ty przekonasz się, że walisz głową w mur Doprecyzujmy - to nie jest zwykły mur. To gruba i bardzo odporna ściana betonowa. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Ależ Vilez ma rację 08.07.14, 21:17 Vileza Ci zaraz udowodni, że się mylisz, na przyklad w taki sposób: Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 09:33 przebóg, to naprawde trzeba aż tak tłumaczyc?? tzn wytłumaczone jest bardzo pieknie, ale wydawalo mi sie ze pewne rzeczy tu wytłumaczona sa oczywiste... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 11:42 e-wieruszewska napisał(a): > Obrazowo mówiąc: jeśli sklep nie obsłuży Murzyna, bo czarny - to jest dyskrymin > acja i rasizm. > Jeśli nie obsłuży, bo Murzyn mówi tylko w suahili, a tymczasem sklep obsługuje > na co dzień bez przeszkód innych Murzynów - to dyskryminacji i rasizmu NIE MA. To mi nie pasuje. Jednego Murzyna sklep obsłuży nie obsłuży nie ustalajac nawet jakim mówi jezykiem i czy w poblizu nie ma tłumacza. > a zaniechanie klienta jest ewidentne. Jak dla mnie to jest właśnie dyskusyjne. Czy to w ogóle było zaniechanie a jesli nawet tak to czy było celowe czy te z wynikało np. z niedoskonałych przepisów i warunkow przedstawionych przez organizatora. > Kolonia to nie buraki, za które jak płacisz, to masz dostać. To jest przekazani > e opieki nad nieletnim obcej osobie - i ta musi na to wyrazić zgodę. Ciekawe kiedy taką zgodę ktoś z wysyłajacych rodziców w ogóle widzi? > Więc madziulec przegrywa wszystkie sprawy. Szkoda dzieciaka, finanse matki się > pogorszą. Nie wydaje mi sie żeby Madziulec tę sprawę przegrała. Ja bym jeszcze radziła odwołac sie do UOKIK Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 11:44 mama303 napisała: > To mi nie pasuje. Jednego Murzyna sklep obsłuży nie obsłuży nie ustalajac nawet > jakim mówi jezykiem i czy w poblizu nie ma tłumacza. ucięło mi cos, powinno być że drugiego nie obsłuży....nie ustalajac itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 11:58 Wiedziałam, że ktoś będzie jeszcze próbował bić się z faktami, ale obstawialam raczej Vilez. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 12:03 Vilez siedzi w kąciku i stara się zredukować dysonans poznawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:07 Albo ją opuściła straceńcza odwaga, albo udało się jej wreszcie właściwie ocenić sytuację. No, ale ma godne zastępstwo, trzeba przyznać. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 12:57 kawka74 napisała: > Wiedziałam, że ktoś będzie jeszcze próbował bić się z faktami, ale obstawialam > raczej Vilez. za jakimi faktami? to sa jedynie czyjeś opinie. Fakt to jest taki, że Cogito nie zabrało dziecka na kolonie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:33 Nawet jeśli, to jest to opinia logiczna i sensowna, oparta na przepisach i konkretach, a nie na czyjejś szajbie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:55 kawka74 napisała: > Nawet jeśli, to jest to opinia logiczna i sensowna. A to juz jest Twoja opinia a nie żaden fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:00 Ty jesteś drugim wcieleniem Nabakier? Opinia, którą uważam za słuszną, opiera się na przepisach. Na czym opiera się Twoja opinia - pomijając szajbę na tle 'dyskryminacji'? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:04 Nie... za mało pyskata, żeby być Nabakier. Chyba że to Nabakier wyciszona lekami. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:47 kawka74 napisała: > Opinia, którą uważam za słuszną, opiera się na przepisach. Czyli jednak opinia, nie fakt. Uff Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:55 Na czym opiera się Twoja opinia - mogłabyś odpowiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:10 mama303 napisała: > kawka74 napisała: > > > Opinia, którą uważam za słuszną, opiera się na przepisach. > > Czyli jednak opinia, nie fakt. Uff Przejmujesz retoryke Vilez, haha jesteście spokrewnione? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:14 fadilla napisał(a): > Przejmujesz retoryke Vilez, haha jesteście spokrewnione? Tak,to moja mamusia a Ty jestes siostrą kawki, verdany czy joe czy kogo tam jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:46 Fakt jest taki, że Cogito miało racje Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:37 cosmetic.wipes napisała: > Fakt jest taki, że Cogito miało racje To nie jest fakt, tylko Twoja subiektywn opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:23 e-wieruszewska, bardzo dobrze to napisałaś. Sprawa jest prosta i w jej roztrzygnięciu wystarczy sie kierowac zdrowym rozsądkiem. Mam nadzieję, że sąd będzie myslał podobnie. A nawet, że matce udzieli reprymendy i pouczenia. Vilez chyba powoli dochodzi do siebie, ale z takim zacietrzewieniem broniła swoich racji używając coraz glupszych i sprzecznych ze soba argumentów... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:33 fadilla napisał(a): > e-wieruszewska, bardzo dobrze to napisałaś. Sprawa jest prosta i w jej roztrzyg > nięciu wystarczy sie kierowac zdrowym rozsądkiem. Mam nadzieję, że sąd będzie m > yslał podobnie. A nawet, że matce udzieli reprymendy i pouczenia. Nie sądze, prawdopodobmie stanie po stronie klienta czyli słabszego. Matka dziecka z ZA kontra duza firma, pośrednik w organizacji wyjazdów dzieci. Do tego nie dośc jasne zapisy, zbieranie informacji na ostatnia chwilę. Moim zdaniem przes...... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:35 Sąd to nie Wróżka Chrzestna, żeby stawać po stronie słabszego. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:54 triss_merigold6 napisała: > Sąd to nie Wróżka Chrzestna, żeby stawać po stronie słabszego. Ale w takich sporach często staje. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:56 I dlatego może nie ukarać (ukarać w zawieszeniu) kogos kto np sklada fałszywe zeznania. To byłoby chore gdyby tak działała 'sprawiedliwość" - wystarczyłoby postarac się o atrybuty "słabszego" i popełniać wykroczenia i przestępstwa. To byłoby niebezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:58 P.S. Można zastosowac nadzwyczjne środki łagodzące karę, nie można szafować wyrokami wg twojej zasady - to chore. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:44 joa66 napisała: > P.S. Można zastosowac nadzwyczjne środki łagodzące karę, nie można szafować wyr > okami wg twojej zasady - to chore. Jaki chore? W sądzie pracuja ludzie i biora wszystko pod uwagę. Po jednej stronie matka borykajaca sie z trudami samotnej opieki nad dzieckiem z ZA, po drugiej duza firma zarabiajaca spore pieniędze na posrednictwie w organizowaniu wyjazdów dla dzieci. Taka firma nie powinna bazowac na niedomówieniach, ignorancji czy niewiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:48 czyli mowisz, że moglabym pozwać np. Orlen o zbyt wysoką cenę benzyny, bo jako samotna matka borykająca się z codziennością z jednej pensji, uważam, że działają z premedytacja na moja szkodę ? i wygrałabym, bo sąd stanie po mojej stronie ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:03 iwles napisała: > > czyli mowisz, że moglabym pozwać np. Orlen o zbyt wysoką cenę benzyny, bo jako > samotna matka borykająca się z codziennością z jednej pensji, uważam, że działa > ją z premedytacja na moja szkodę ? a to Madziulec o cene kolonii chodziło i o to będzie sie ew. sądzić? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:45 sądy biorą pod uwagę przepisy li tylko och, orzecznictwo sądów wyższej instancji też biorą, no i piśmiennictwo sprawiedliwość jest ślepa (i powinna być, i nie powinna zależeć każdorazowo od emocji sędziego) ech... świadomość ludzi o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości czasami jest taka, że gdyby głupota mogła dawać skrzydła, to kilka pan byłoby tutaj anielicami Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:28 mama303 napisała: > > Sąd to nie Wróżka Chrzestna, żeby stawać po stronie słabszego. > > Ale w takich sporach często staje. jestes sędzią, adwokatem, prokuratorem ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:55 iwles napisała: > jestes sędzią, adwokatem, prokuratorem ? A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:36 to wtedy będzie brak sprawiedliwości Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:56 fadilla napisał(a): > to wtedy będzie brak sprawiedliwości Nie zgodze się, o ile w ogóle mozna w tym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:59 Czyli sprawiedliwie jest tak, że każdy "słabszy" ma zawsze rację? Ciekawa teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:03 Ciekawe, jak zmierzyć tę słabość. Czy to kwestia liczebności? Wagi? Posiadania działalności gospodarczej? Wzrostu? Podobieństwa do mamusi? Podobieństwa do byłej żony? Umiejętności robienia oczu Kota ze 'Shreka'? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:53 kawka74 napisała: > Ciekawe, jak zmierzyć tę słabość. To juz pozostaw sądowi. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:00 Ale nie sądowi z Twojej wyobraźni, tylko takiemu normalnemu? Bardzo chętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:46 joa66 napisała: > Czyli sprawiedliwie jest tak, że każdy "słabszy" ma zawsze rację? ja tego przeciez nie powiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:02 Innymi słowy, jeśli okradnie nas ktoś biedniejszy od nas, sąd uzna, ze miał prawo. Jeżeli zdradzona matka, która została sama z trójką dzieci oskarży ojca o pedofilię, to sad powinien stanąć po jej stronie, nawet , jeśli świadomie złożyła fałszywe zeznania. Bo słabsza. Jak uczeń uderzy nauczyciela, to jest niewinny, bo słabszy. Takiego absurdu nie czytałam jeszcze na tym forum, a to niemało powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:52 verdana napisała: > Innymi słowy, jeśli okradnie nas ktoś biedniejszy od nas, sąd uzna, ze miał pra > wo. W sytuacji gdy nie do końca jest jasne czy to kradzież czy nie, sąd może różnie postapić. Narazie trzeba ustalić, czy to kradzież Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:00 A wydawało się, ze poziom absurdu w tej dyskusji już dawno został przekroczony! A jednak..ostatnie słowo nie zostało jeszcze powiedziane verdana napisała: > Innymi słowy, jeśli okradnie nas ktoś biedniejszy od nas, sąd uzna, ze miał pra > wo. W sytuacji gdy nie do końca jest jasne czy to kradzież czy nie, sąd może różnie postapić. Narazie trzeba ustalić, czy to kradzież smile Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:17 W sytuacji gdy nie do końca jest jasne czy to kradzież czy nie, sąd może różnie > postapić. Narazie trzeba ustalić, czy to kradzież Jakbym ponownie czytała Kubusia Puchatka, czyli misia o bardzo malym rozumku. "A im dłużej Prosiaczek pukał, tym bardziej Puchatka nie było". Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:23 fadilla napisał(a): > Jakbym ponownie czytała Kubusia Puchatka, czyli misia o bardzo malym rozumku. " tak przypuszczałam że nie zrozumiesz, napisałam analogicznie do Verdany. Przeczytaj kontekst Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:43 serio uważasz, że tak powinny dzialać sądy? Nie opierać sie na prawie, przepisach, sprawiedliwości, ale na litości ? Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 13:50 powiem wiecej, bo jeszcze faktycznie mozna sie zlitowac nad kimś slabym i wybaczyc mu zaniedbanie/wystepek, jeśli on wyrazi żal, ale żeby sie litować nad kimś kto swoja rzekoma słabość używa do manipulacji, szantażu i przetargów...? Taki numer w nie przejdzie. Liczę na przenikliwość sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:38 fadilla napisał(a): >Tak > i numer w nie przejdzie. Liczę na przenikliwość sądu. Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:32 iwles napisała: > > serio uważasz, że tak powinny dzialać sądy? > Nie opierać sie na prawie, przepisach, sprawiedliwości, ale na litości ? sądy często staja po stronie klienta jesli wystepuje przeciwko duzym firmom.Jest nawet specjalny urząd ochrony klienta /który dosc prężnie działa, i firmy sie go boją/ aby z gory nie był na przegranej pozycji. Oczywiscie ja osobiście dodatkowo uważam, że prawo jest po stronie matki. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:43 > sądy często staja po stronie klienta jesli wystepuje przeciwko duzym firmom. i nie dlatego, że dowody wskazują, kto mial rację, ale dlatego, że to duża firma? i nawet jak firma ma rację wg prawa/przepisow, to jednak nie ma racji wg sądu ??? chyba cos ci się pokręcilo z lekka. Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:46 Gdyby było tak, jak twierdzi mama303, to ludzie nie przegrywaliby spraw np. przeciw bankom. A przegrywają. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:01 isa1001 napisała: > Gdyby było tak, jak twierdzi mama303, to ludzie nie przegrywaliby spraw np. prz > eciw bankom. A przegrywają. No włąsnie tendencje sie zmieniają, o tym piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:54 Jeśli ktos z gory zaklada, że sąd bedzie po jego stronie tylko dlatego, że jest "slabszy" pomimo dowodów świadczących na jego niekorzyść, to się boleśnie rozczaruje. Moze jak dostanie taka miażdżąca decyzje to cokolwiek w końcu do niego trafi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:57 iwles napisała: > i nie dlatego, że dowody wskazują, kto mial rację, ale dlatego, że to duża firma? Nie, wtedy gdy racja nie jest taka ewidentna i istnieja watpliwości jak sprawe zakwalifikować. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:04 I jak nie wiadomo to wina jest "silnego"?? Nie wierzę w to co czytam Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:12 joa66 napisała: > Nie wierzę w to co czytam a jednak.... Odpowiedz Link Zgłoś
bramstenga Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 14:44 No właśnie dziś w prasie mamy przykład: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16292140,Klientka_Amber_Gold_pozwala_Marcina_P__i_przegrala.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:00 bramstenga napisała: > No właśnie dziś w prasie mamy przykład Ale co teraz ja mam Ci przykłady poszukiwać? Poczytaj sobie jak przegrywaja firmy ubezpieczeniowe, biura turystyczne, banki. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:02 Ale przegrywają, bo nie maja racji, a nie dlatego , że są "silniejsi" P.S. Boże, po co ja to tłumaczę ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:09 joa66 napisała: > Ale przegrywają, bo nie maja racji, a nie dlatego , że są "silniejsi" Zdziwiłabyś się. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:03 i w uzasadnieniu sad pisze "... bo druga strona jest slabsza" Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:11 fadilla napisał(a): > i w uzasadnieniu sad pisze "... bo druga strona jest slabsza" W życiu tak nie napisze ale juz "niska szkodliwośc społeczna" jest stosowana dosc często nawet przy ewidentnych oszustwach. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:27 fadilla napisał(a): > dziecko, może idź na rower? O kurcze, cięta riposta Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:50 Sdzisz, że Madzulec wygra, bo jest słabsza. Cogito przegra, bo jest silniejsze. Nie dlatego, zę Madziulec ma rację, a Cogito nie. Innymi słowy, przyznajesz, ze Madziulec wygra nie dlatego,z ę ma rację, ale dlatego, ze jest słabsza. I może wytaczać procesy silniejszym, bo sąd jej słabość bierze pod uwagę, racji nie. Bardzo opłacalny proceder. Ale bardzo obrażlwa supozycja wobec Madziulec. Ona , jak sadzę, wytacza proces mniemając, ze ma rację, ale dostanie kasę od niewinnej instytucji, bo jest słabsza. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:56 verdana napisała: > Sdzisz, że Madzulec wygra, bo jest słabsza. Cogito przegra, bo jest silniejsze. > Nie dlatego, zę Madziulec ma rację, a Cogito nie. Gdzie tak napisałam, że własnie dlatego wygra? Napisałam poprostu, że w kwestiach spornych i nie tak ewidentnych - klient kontra duża firma sady staja często po stronie słabszego i tyle. Tak że jest to dodatkowy atut dla Madziulec. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:16 No ale tutaj podobno wszystko ewidentnie jest na niekorzyść firmy i to za sprawa faktów, nie słabości tej drugiej strony. To jak to w końcu jest? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:46 fadilla napisał(a): > No ale tutaj podobno wszystko ewidentnie jest na niekorzyść firmy i to za spraw > a faktów, nie słabości tej drugiej strony. To jak to w końcu jest? własnie jest w tej sprawie sporo wątpliwości. Ja uważam że firma nie ma racji i tyle.Sprawa natomiast roztrzygnieta jeszcze nie jest zdaje się... Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:43 Chwile wyzej pisalas, że winna jest firma i powinna placic odszkodowanie. Masz teraz jakies watpliwości co do tego? W ktorym momencie je nabralaś? Cos jednak może w końcu trafiło? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:43 fadilla napisał(a): > Chwile wyzej pisalas, że winna jest firma i powinna placic odszkodowanie. Masz > teraz jakies watpliwości co do tego? W ktorym momencie je nabralaś? Cos jednak > może w końcu trafiło? Tak moim zdaniem wina lezy po stronie firmy Cogito która dała d..... ale watpliwości to tylko krowa nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:51 Ide oszukac bank, jestem slabsza, nie skaza mnie <zwija sie ze smiechu> Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:58 edelstein napisała: > Ide oszukac bank, jestem slabsza, nie skaza mnie To idź Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:26 Ty idz, dam ci adres bys napisala z pierdla jak ci idzie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:03 edelstein napisała: > Ty idz, dam ci adres bys napisala z pierdla jak ci idzie ale to był Twój pomysł to go realizuj Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:02 "Zdaniem sądu pozew pani Barbary z Tczewa jest przedwczesny, bo nie zakończyło się jeszcze postępowanie upadłościowe spółki Amber Gold." Ona nie przegrała tylko powództwo zostało oddalone. To troche niebezpieczny przyklad, bo zaraz podłapią i firmę kolonijna przyrownają do Amber Gold, a oszukanych ludzi do Madziulca. Ot taki kolejny argument na poparcie ich tezy Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:51 To nie jest dobry przykład. Ta pani nie przegrała. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:38 za dużo myślisz sąd przeanalizuje przepisy i przyzna rację temu, kto w myśl przepisów będzie mieć rację na zasadzie - sprawiedliwość powinna być ślepa i powinna kierować się twardą literą prawa... (jak zareaguje emocjonalnie, to mu sąd wyższej instancji wyrok uchyli i tyle ) Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:41 > Nie jest wiążące z klucza. jest wiążące wtedy, gdy rodzic stwierdzi, że dziecko > takiej opieki wymaga. Nie bądź śmieszna. Orzeczenie o konieczności stałej opieki lub pomocy dziecku wydaje rodzic? W jakim matriksie? W Polsce AD 2014 robi to komisja orzekająca. I o czym ty teraz piszesz, o jakim kluczu? I z kim rozmawiasz, bo nie ze mną chyba? W punktach i prostymi słowami. 1. ZA jest niepełnosprawnością i są na to paragrafy. 2. Dzieci z niepełnosprawnością potrzebują dodatkowej opieki na koloniach i są na to paragrafy. 3. Dziecko na kolonie klasyfikuje organizator kolonii (wedle posiadanych możliwości) i są na to paragrafy. Cała reszta to twoje osobiste fantazje żadnymi przepisami nie poparte. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:44 > I o czym ty teraz piszesz, o jakim kluczu? I z kim rozmawiasz, bo nie ze mną ch > yba? Istotnie, nie ze mną, z Verdaną. Reszta bez zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:50 no to jeśli dziecko jest takie hopsa spoko to czemu służy domaganie się góry kasy na opiekunkę do dziecka o SPECJALNYCH POTRZEBACH ? hm ? pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:56 Spóźniłaś się, to pytanie było jakieś 400 postów temu. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:29 Nie do konca, mozna miec orzeczenie o potrzebie ksztalcenia specjalnego np. Na ZA bez orzeczenia o niepelnosprawnosci. Mozna miec tez w takiej sytuacji orzeczenie o niepelnosprawnosci, wtedy to chyba jest oznaczone jako calosciowe zaburzenia rozwoju czy cos takiego. Mozna tez miec orzeczenie o niepelnosprawnosci a nie miec orzeczenie KS. One nie musza isc w parze, wydaja je rozne instytucje i do innych celow. Inna sprawa, ze nawet bez orzeczenia o niepelnosprawnosci firma postapilaby bardzo odpowiedzialnie, szkoda ze tego rozsadku zabraklo matce. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:49 iuscogens napisał: > Nie do konca, mozna miec orzeczenie o potrzebie ksztalcenia specjalnego np. Na > ZA bez orzeczenia o niepelnosprawnosci. Mozna miec tez w takiej sytuacji orzecz > enie o niepelnosprawnosci, wtedy to chyba jest oznaczone jako calosciowe zaburz > enia rozwoju czy cos takiego. Mozna tez miec orzeczenie o niepelnosprawnosci a > nie miec orzeczenie KS. One nie musza isc w parze, wydaja je rozne instytucje i > do innych celow. Inna sprawa, ze nawet bez orzeczenia o niepelnosprawnosci fir > ma postapilaby bardzo odpowiedzialnie, szkoda ze tego rozsadku zabraklo matce. I dlatego u nas się pisze "behavioral issues", żeby nie było potem ąsow, że co prawda issues ma, ale orzeczenie nie z takiej instytucji a srakiej i nie na różówym papierku tyko na zielonym. I to dziala, bo gdyby nie działalo, to by już dawno ten zapis zmieniono. Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:25 > Była władna tak uznac - to jest nie do zakwestionowania. A opiekun byl władny uznać, że nie jest w stanie ZAGWARANTOWAĆ bezpiecznego pobytu wszystkim podopiecznym, jeżeli wśród nich znajduje się jedno z biżej niedookreślonymi specjalnymi potrzebami, a on nie miał czasu się do zapewnienia jego potrzeb przygotować. Bo poinformowanie w ostatniej chwili to z deczka za mało. Na jakiej podstawie podważasz jego ocenę jego własnych możliwości? Dlaczego to kwestionujesz? Tylko nie bredź znowu, że on ma obowiązek być na to z góry przygotowany, bo nie ma. Może się przygotować, jeśli dostanei na to czas. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 07.07.14, 22:27 slodkie.Jak to sie ma do rozporzadzenia, ze tyle, a tyle dzieci moze byc w Gruppe gdy jest w niej dziecko z dysfunkcja.W przypadku dziecka z dysfunkcja grün musi byc mniejsza.Czego ty nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: Kto mieczem wojuje 08.07.14, 21:42 Vilez - jakby matka nie załatwiła papierka o niepełnosprawności, to można przyjąć że tak, uznała że nie potrzebuje. Ale papierek jednak jest, a więc na coś , i niepoinformowanie o tym nie jest zwykłym niedopatrzeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:06 kawka74 napisała: > Na czym opiera się Twoja opinia Głównie na niedołożeniu nalezytej starannosci w zbieraniu danych o dziecku i zbyt pochopne, nieuzasadnione zerwanie umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:13 Jakich informacji na Boga? Nawet gdyby dziecko madziulca bylo bezproblemowe to ze wzgledu na orzeczenie o niepelnosprawnosci musi byc wiecej opiekunow lub mniejsza.Czego grupa dzieci. Przepisy.Dziecko byly link wäre juz tysiacom razy, tysiacom razy tluc ze my to ssmo, a ty dalej nie rozumiesz.Tez masz orzeczenie? Bo nie wierze, ze zdrowy czlowiek nie jest w stanie pojac takich rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:15 Przepisy byly tysiac razy linkowane, tysiacom razy tluczemy to samo☆ Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:21 edelstein napisała: > Przepisy byly tysiac razy linkowane, tysiacom razy tluczemy to samo☆ ale jakie przepisy? na ciasto? Chodzi o to, czy firma miała prawo w ostatniej chwili zerwac umowę jesli wczesniej nie sprawdziła jakie dzieci zabiera na wakacje, czyli czy dołozyła wcszelkich starń aby przepisy, które powinny im byc znane od dawna móc zrealizować? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:41 Jakie znane im przepisy? na ciasto? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:46 mama303 napisała: > ale jakie przepisy? na ciasto? To Cogito tez ciasto zagniata jak Ty i koleżanki? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:29 Wole zagniatac ciasto niz tworzyc absurdalne teorie na piasku Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:05 edelstein napisała: > Wole zagniatac ciasto niz tworzyc absurdalne teorie na piasku To najpierw zagniec a potem pójdź do banku Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:17 edelstein napisała: > Jakich informacji na Boga? Nawet gdyby dziecko madziulca bylo bezproblemowe to > ze wzgledu na orzeczenie o niepelnosprawnosci musi byc wiecej opiekunow lub mni > ejsza. Ale czy ja to kwestionuję? Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:15 mama303 napisała: > edelstein napisała: > > > Jakich informacji na Boga? Nawet gdyby dziecko madziulca bylo bezproblemo > we to > > ze wzgledu na orzeczenie o niepelnosprawnosci musi byc wiecej opiekunow l > ub mni > > ejsza. > Ale czy ja to kwestionuję? Ok. Już wiemy co do ciebie dotarło. To teraz po kolei: 1. Dziecko madziulca ma orzeczenie? Tak 2. Czy organizator wg obowiązujących przepisów mógł zabrać dziecko z orzeczeniem bez dodatkowej opieki? Nie - przypominam, tego nie kwestionujesz. 3. Dlaczego firma Cogito nie miała czasu na zorganizowanie tej opieki? Bo madziulec dostarczyła info o orzeczeniu trzy dni przed wyjazdem. 4. Czy w kwestii nie uzyskania pełnej informacji wina leży po stronie organizatora? Nie, albowiem te same przepisy prawne, te same dokumenty i ta sama procedura zastosowana została wobec innego dziecka z ZA i wszelkie, pełne informacje zostały przekazane organizatorowi na czas. Czy jeszcze czegoś nie łapiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:42 cosmetic.wipes napisała: > Ok. Już wiemy co do ciebie dotarło. ale ja nigdy nie pisałam że jest inaczej. Co miało do mnie dotrzeć? > 3. Dlaczego firma Cogito nie miała czasu na zorganizowanie tej opieki? > Bo madziulec dostarczyła info o orzeczeniu trzy dni przed wyjazdem. Madziulec nie była poproszona o odpowiednio wczesniejsze poinformowanie o orzeczeniu. > Nie, albowiem te same przepisy prawne, te same dokumenty i ta sama procedura > zastosowana została wobec innego dziecka z ZA i wszelkie, pełne informacje > zostały przekazane organizatorowi na czas. To żaden argument, jeden rodzic mógł byc lepiej i wczesniej poinformowany /zwłąszcza że jak zrozumiałam dziecko tamto było znane organizatorowi/ > Czy jeszcze czegoś nie łapiesz? Ja wszystko łapię. Mam poprostu inne zdanie i inny osąd tej sytuacji. Chyba mi wolno.... Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:05 Teraz masz osad i zdanie, a kilka postów temu krzyczałas o faktach Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:15 cosmetic.wipes napisała: > Teraz masz osad i zdanie, a kilka postów temu krzyczałas o faktach To nie ja i nie krzyczałam. Cos Ci się pomyliło. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:27 Istotne informacje o dziecku. Co Ty rozumiesz pod tym pojęciem? Przewlekłe, nieuleczalne schorzenie wg Ciebie jest nieistotne? A choroba lokomocyjna, z kt się wyrasta, bądź nie zawsze występuje, jest istotna? Jeżeli tak, to uważam, że to powinna regulować ustawa. Wtedy nakaz informowania o przewlekłych, nieuleczalnych schorzeniach nie spowodowałby, w rozumieniu Madziulec, dyskryminacji. Bo nie byłoby okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:55 vre-sna napisała: > Istotne informacje o dziecku. > Co Ty rozumiesz pod tym pojęciem? > Przewlekłe, nieuleczalne schorzenie wg Ciebie jest nieistotne? Ale po co pytasz co jest DLA MNIE istotne? Chodzi o to, że każdy to może rozumiec inaczej bo to jest niejasne i niekonkretne. A ZA to chyba nie jest schorzenie /dla scisłosci/ Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:03 Dlatego dla niezorientowanych nakaz odgórny. I skonczy się chrzanienie o niezrozumieniu wytycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:37 Na jakiej podstawie wyciągnęłaś wniosek o niedołożeniu starań w zbieraniu informacji? Na czym opierasz się twierdząc, że umowa została zerwana pochopnie? Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:38 Idziemy po tysiąc wpisów ;D pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:55 Już mamy Obstawiam jednak, że na tym się nie skończy, albowiem w Mamie303 obudziła się Vilez nr 2, której trzeba wszystko wytłumaczyć od początku i która niczego i tak nie zrozumie, bo emocje i korba na punkcie dyskryminacji wszystkich przez wszystkich biorą górę. Podrepczemy trochę w kółko, a jak znajdę ciekawsze zajęcie, to sobie pójdę Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:13 kawka74 napisała: > Już mamy Obstawiam jednak, że na tym się nie skończy, albowiem w Mamie303 ob > udziła się Vilez nr 2, której trzeba wszystko wytłumaczyć od początku i która n > iczego i tak nie zrozumie, bo emocje i korba na punkcie dyskryminacji wszystkic > h przez wszystkich biorą górę. Ale ja akurat nie uważam dyskryminacji za główny argument, chociaz to tez może byc dodatkowym kryterium. No i nie musisz mi niczego tłumaczyć, zwłaszca że Ci nie wychodzi i krecisz sie w kółko. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:20 Widzę, że nie wychodzi. Ucznia zaprosiłabym na dodatkowe konsultacje, nad dorosłym pozostaje mi tylko pokiwać głową, że tyle się gada, tłumaczy i nic, beton. Chyba że mogę Ci jakoś pomóc, może któraś z dziewczyn machnie schemat na kolorowo albo zrobi krótką notatkę i podkreśli najważniejsze rzeczy? Może za trudnych słów używamy? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:49 kawka74 napisała: > Widzę, że nie wychodzi. Ucznia zaprosiłabym na dodatkowe konsultacje, nad doros > łym pozostaje mi tylko pokiwać głową, że tyle się gada, tłumaczy i nic, beton. A to pani nauczycielka? to juz wiem skad w Tobie takie belferskie zapedy. Dziękuje za Twoje tłumaczenia. Postawiłas sobie uparcie za cel mnie do czegos przekonać ale ja pozostane przy swoim zdaniu. Trudno Ci sie z tym pogodzić, że ktos uważa że sie mylisz? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:51 Już nie uczę, zniechęciłam się do rodziców. Dzieciom jeszcze można co nieco wytłumaczyć, dorośli są uparci jak osły, głównie wtedy, kiedy nie mają pojęcia, o czym mówią i o co właściwie chodzi. Trenuję czasem na forum, żeby nie wyjść z wprawy, i bywa ciekawie, o ile rozmawiam z kimś z tej samej rzeczywistości. Jeśli jednak trafiam na kogoś ze świata alternatywnego, jeśli dyskutant kreuje sobie swoją rzeczywistość, gdzie nie ma niewygodnych faktów i jakichś tam przepisów czy ustaw, za to są sądy z definicji rozstrzygające na korzyść 'słabszego', to prędzej czy później pozostaje tylko popukać się w czoło. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:20 kawka74 napisała: > Już nie uczę, zniechęciłam się do rodziców. Dzieciom jeszcze można co nieco wyt > łumaczyć, dorośli są uparci jak osły, głównie wtedy, kiedy nie mają pojęcia, o > czym mówią i o co właściwie chodzi. Dam Ci dobra radę: nie wszyscy tak jak dzieci musza Ci przytakiwać. Warto sie z tym pogodzić i przyjąc do wiadomości że różni ludzie moga mieć rózne spojrzenie na tę sama sprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:32 Dam Ci jeszcze lepszą radę: jeśli zamierzasz wyrazić opinię, najpierw sprawdź, czy trzyma się kupy i czy ma jakieś oparcie w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:37 kawka74 napisała: > Dam Ci jeszcze lepszą radę: jeśli zamierzasz wyrazić opinię, najpierw sprawdź, > czy trzyma się kupy i czy ma jakieś oparcie w rzeczywistości. Przed wygłoszeniem sprawdzam Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:05 mama303 napisała: > Warto sie z tym pogodzić i przyjąc do wiadomości że różni ludzie moga mieć rózne spojrzeni > e na tę sama sprawę czyli naprzyklad, że: 1+2*3=9 a nie 7 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:46 iwles napisała: > czyli naprzyklad, że: 1+2*3=9 a nie 7 ??? to akurat nie jest opinia tylko wynik. Przykład nietrafiony Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ależ Vilez ma rację 10.07.14, 15:41 > Przykład nietrafiony nie, to jest dokladnie to samo, ty dyskutujesz z faktami, twierdząc, że masz inny pogląd na daną sprawę i że ci wolno Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 10.07.14, 16:24 iwles napisała: > nie, to jest dokladnie to samo, ty dyskutujesz z faktami Ja z faktami nie dyskutuję. Dyskutuje z opiniami, ocenami itd. wiesz co to jest fakt? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:43 kawka74 napisała: > Na jakiej podstawie wyciągnęłaś wniosek o niedołożeniu starań w zbieraniu infor > macji? Na czym opierasz się twierdząc, że umowa została zerwana pochopnie? Chcesz sie znowu w kołko kręcic? Juz to pisałam i to nie raz. Poczytaj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:52 Chodzi mi o przepisy, które zostały złamane - o podstawę prawną dla roszczeń Madziulca. Szajba mnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:10 kawka74 napisała: > Chodzi mi o przepisy, które zostały złamane - o podstawę prawną dla roszczeń Ma > dziulca. nieuzasadnione zerwanie zawartej umowy. pogugluj se. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:14 Nudzi mi się nadal, więc se nie pogugluję, tylko se podolewam oliwy do ognia - na jakiej podstawie uważasz zerwanie umowy za nieuzasadnione? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:18 kawka74 napisała: > Nudzi mi się nadal, więc se nie pogugluję, tylko se podolewam oliwy do ognia - > na jakiej podstawie uważasz zerwanie umowy za nieuzasadnione? Juz pisałam poniżesz, nie chce mi sie powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:22 Mnie się nie chce szukać. Możesz napisać jeszcze raz? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:51 kawka74 napisała: > Mnie się nie chce szukać. a mnie się nie chce pisać dwa czy trzy razy tego samego Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:18 a jak przepraszam bardzo wyobrażasz sobie tę nalezytą staranność? Matka oddała kartę kwalifikacyjną, w której w rubryczce "istotne informacje" nie wpisała ZA. Czy firma ma wyjść z założenia, że wszyscy rodzice zataili jakies istotne informacje i dzwonić do nich? I jeszcze powinni mieć listę szczegółowych pytań: czy dziecko ma ZA? czy się moczy? czy ma alergię? Bo jak o cos konkretnie nie zapytają, to rodzic może powiedzieć "Ale państwo o to nie pytali" Przecież to totalnie bez sensu. Prościej wprowadzić zapis, że jeżeli dziecku stanie się krzywda z powodu niepoinformowania w KARCIE KWALIFIKACYJNEJ o wszystkich rzeczach znanych rodzicom, to biorą oni za tę krzywdę wyłączną (również karną) odpowiedzialność. I po problemie. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:48 istnieje tyle schorzeń, chorób, i zaburzeń, że nie sposób każdej przypadłości ując w karcie kwalifikacyjnej. Nie można tez używać argumentu, że "skoro nie zapytali konkretnie o to, to ja nie powiedziałam". Kuriozalne są tu wypowiedzi tego typu. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:01 no oczywiście, że kuriozalne, ale takie argumenty padają. Że w karcie było np. okulary, a o ZA ani słowa, to matka nie napisała Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:08 fadilla napisał(a): > istnieje tyle schorzeń, chorób, i zaburzeń, że nie sposób każdej przypadłości u > jąc w karcie kwalifikacyjnej. Nieprawda, wystarczy zapytac o kilka grup schorzeń i w zasadzie mamy wszystko jasne. Ktos tu przytaczał przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:29 Nie prościej, kiedy odpowiedzialny rodzic poinformuje o wszystkich wiadomych mu zaburzeniach i chorobach związanych z jego dzieckiem, w celu zapewnienia WŁAŚCIWEJ OPIEKI NA NIM? Tak robi normalny, odpowiedzialny rodzic, a organizator kolonii nie wział pod uwagę, że ma do czynienia z rodzicem niefrasobliwym. Pewnie wcześniej im się to nie zdarzyło. I to ich jedyny błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:40 fadilla - to już było powiedziane milion razy Ale rozumiem, trudno uwierzyć w to co niektórzy wypisują. To nawet nie chodzi o opinie czy fakty , tylko samą retorykę... idę robic ciasto..z przepisu Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:59 fadilla napisał(a): > Tak robi normalny, odpowiedzialny rodzic, a organizator kolonii nie wział pod > uwagę, że ma do czynienia z rodzicem niefrasobliwym. Pewnie wcześniej im się to > nie zdarzyło. I to ich jedyny błąd. ludzie sa rózni, kwestia normalny i odpowiedzialny czy niefraobliwy nie jest też jakas uniwersalna. Róznie to mozna rozumieć. Moim zdaniem nie mozna wszystkiego wrzucic do worka pt "Inne istotne informacje" i patrzec jak kto sobie z tym poradzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:54 little_fish napisała: > a jak przepraszam bardzo wyobrażasz sobie tę nalezytą staranność? Matka oddała > kartę kwalifikacyjną, w której w rubryczce "istotne informacje" nie wpisała ZA. > Czy firma ma wyjść z założenia, że wszyscy rodzice zataili jakies istotne info > rmacje i dzwonić do nich? Oczywiście że firma powinna to zakładać i to niekoniecznie, że celowo zataili. Może trzeba zapytac czy dziecko ma orzeczenie juz pzry zapisie, może trzeba podać grubym drukiem jakie problemy dziecka moga go zdyskwalifikować, może trzeba bezwzglednie poprosić o to, aby rodzice dzieci z neuroproblemami i orzeczeniami dostarczyli karty odpowioednio wczesnie tak aby mozliwe było zorganizowanie dla tych dzieci opieki itd. itp Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:42 Masz rację. Powiedz zatem, kiedy ostatnio dzwoniła do ciebie firma, organizująca kolonię, aby zapytać, czy Twoje dziecko ma orzeczenie o upośledzeniu w stopniu lekkim, czy Twoje dziecko leczy sie na zanik mięśni, czy Twoje dziecko jest bezpośrednio po chemioterapii i czy twoje dziecko ma stwierdzoną schizofrenię paranoidalną? Nie dzwonili - źle. Nie zachowali należytej ostrożności. Przecież dziecko mogło mieć to wszystko, a nie wpisanie tego i nie zgłoszenie o niczym nie świadczy. Nalezy dzwonić i pytać, czy dziecko nie cierpi na żadną z chorób i dysfunkcji istniejących w przyrodzie. Wiara, w to co mówi rodzic nie może być żadną podstawą do zakwalifikowania dziecka na kolonie. Rodzic ma dostarczyć dowody, ze dziecko jest zdrowe i nei choruje na nic. Myślę, ze 20 zaświadczenie od specjalistów może wystarczy. Ale chyba jednak nie... Jest takie zdanie o "Ważnych informacjach na temat stanu zdrowia dziecka". Jeśli przyjmiemy, zę nic nie oznacza, to tylko setki zaświadczeń lekarskich coś będą znaczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:54 że jeszcze Wam się chce z nią rozmawiać szacun Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:56 Verdana, ale w tym wątku ktoś sobie robi jaja. Nie wierzę, że matka zataja ístotne informacje nt dziecka nie wiedząc czym to skutkuje. O ile Vilez w tym wątku postrzegam jako osobę, która ćwiczy umiejętność postawienia na swoim, bez względu na logiczną rację, o tyle upieranie się przy bzdurnych wnioskach... To jest głupota i brak troski o dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:17 verdana napisała: > Nie dzwonili - źle. Nie zachowali należytej ostrożności. telefon powinien byc wykonany po zapoznaniu sie z watpliwosciami po odczytaniu odpowiedzi na pytania organizatora. Masz rację, lakonicznosc pytań na jakie mam obowiązek odpowiedzieć o moim dziecku a w szczególnosci zbieranie ankiet w ostatniej chwili mnie juz dawno niepokoił. Oczywiscie że organizatorzy wyjazdów dzieciecych w ogromnej mierze nie zachowują należytej starannosci w zorganizowaniu opieki. O tym własnie pisze cały czas Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:23 Ale tam ankiety były zbierane miesíąc wcześniej. Przestań udawać głupa, że dopiero dodatkowa ankieta powinna zawierać ważne informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:36 > Przestań udawać głupa, że dopiero dodatkowa ankieta powinna zawierać ważne info > rmacje. właśnie tak się zastanawiam, czy udaje, czy jednak nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:11 vre-sna napisała: > Ale tam ankiety były zbierane miesíąc wcześniej. ale co to za ankiety? to buble są Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:21 > > Ale tam ankiety były zbierane miesíąc wcześniej. > ale co to za ankiety? to buble są Następna, co woli wklepać pięć durnych postów, niż pokalać się przeczytaniem czegokolwiek. Już pisałam dwa razy, ale napiszę trzeci, wielkimi literami, kilka razy, może coś wreszcie dotrze: ANKIETY KWALIFIKACYJNEJ NIE SPORZĄDZA ORGANIZATOR Kształt ankiety nie jest winą organizatora. Ankieta kwalifikacyjna ma być taka, jaka jest w rozporządzeniu MEN. Zrozumiałaś, czy jakoś jeszcze inaczej trzeba to tłumaczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:13 Jak Ty NIC nie rozumiesz. Organizator się wystarczająco nie postarał, bo nie zadzwonił/napisał i nie zapytał się, czy dziecko ma a) padaczkę, b) amputowaną kończynę, c) zespół Tourette'a czy setek innych schorzeń/dysfunkcji, mogących sprawiać problemy w funkcjonowaniu dziecka na koloniach oraz w opiece nad nim. Wiadomo, że jak nic nie zostało wpisane, należy domniemywać, że pominięto coś istotnego. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Ależ Vilez ma rację 12.07.14, 03:10 albo np. brak mózgu. to ostatnio popularne schorzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Re: Ależ Vilez ma rację 12.07.14, 10:38 > albo np. brak mózgu. to ostatnio popularne schorzenie. ...miało być śmiesznie ale się nie udało. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:36 paszczakowna1 napisała: > Ankieta kwalifikacyjna ma być taka, jaka jest w rozporządzeniu MEN. Nie wydaje mi sie ze musi być identyczna, zwłaszcza że spotkałam sie z kilkoma wersjami, zaświadczeniami lekarskimi itd. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:42 Specjalne potrzeby dzieci nalezy zglosic przy zapisie.Regulamin firmy.Rozumiem, ze madziulca nic nie obowiazuje.Powolywanie sie na dyskusji na je dzieci z ZA gdy na oboz i jest dziecko z ZA jest idiotyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:45 ale neuroproblemy to nie jedyna grupa, która generuje problemy i konieczność wprowadzenia zmian w organizację wypoczynku. To samo dotyczy problemów za wzrokiem, słuchem, lokomocyjnych i wielu innych. a i tak matka może powiedziec, że o nich nie wspomniała, bo z jej punktu widzenia są one nieistotne. Ja będąc organizatorem, zakładałabym raczej, że rodzice dostarczą informacje o dziecku, a nie je zatają. No ale to ja. Poza tym jesli ktoś chce coś zatauć, to również w rozmowie telefonicznej to zrobi, więc dościślanie informacji (zakładając zatajanie ich ze strony rodziców tak naprawde nie ma sensu). Nie wyobrazam sobie takiej rozmowy - dzień dobry , tu biuro podróży XXX, nie napisała pani w karcie dziecka żadnych uwag, czy może chciałaby pani coś dodać? - nie, napisałam wszystko, co istotne - a czy dziecko ma jakieś specjalne potrzeby? - nie, wymaga takich samych warunków jak inne dzieci - a może ma orzeczenie o niepełnosprawności? ZA? Może niedowidzi? - och, zapomniałam wspomnieć - syn ma ZA No przecież to jaja jakieś są!!! Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:46 A i jeszcze powinni informować, że dla dobra wszystkich ta rozmowa jest nagrywana, żeby mieć dowód jakby co... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:49 I może sie zdarzyć, ze pytasz o ZA i nie, dziecko nie ma. Problemów ze wzrokiem też. Alergie - nie, nie ma alergii. Słyszy - doskonale słyszy, żaden problem. A dziecko ma problemy z błędnikiem, zaburzenia równowagi, a obóz w górach. Nie można zapytać o wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:50 otóż to i każda osoba mysląca logicznie to zrozumie. Poza tym, nawet jeśli matka uznaje, że jej dziecko z ZA w zasadzie funkcjonuje normalnie, to jednak posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności jest istotna informacją i wg mnie nie podlega to żadnym dyskusjom. W ankiecie dodatkowej, którą matka oddała z dumą trzy dni przed wyjazdem (choć mogła w dniu) to mogą się znaleźć informacje typu: dziecko boi się burzy, proszę mu w tym czasie pozwolić siedzieć z słuchawkami w uszach, albo dziecko nie lubi surówek, proszę nie zmuszać go do jedzenia tychże. Jestem pedagogiem specjalnym, mam do czynienia z różnymi dzieciakami ze spektrum i ZA i nie wyobrażam sobie, że nie dostaję od rodziców szczegółowych informacji czy wręcz wytycznych co do postepowania z dzieckiem, kiedy mam je zabrać na dwa tygodnie na wypoczynek. A w przeciwieństwie do pracowników biura mam odpowiednie wykształcenie i kilkunastoletnie doświadczenie. Matka postąpiła wybitnie lekkomyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:17 little_fish napisała: > Jestem pedagogiem specjalnym, mam do czynienia z różnymi dzieciakami ze spektru > m i ZA i nie wyobrażam sobie, że nie dostaję od rodziców szczegółowych informac > ji czy wręcz wytycznych co do postepowania z dzieckiem, kiedy mam je zabrać na > dwa tygodnie na wypoczynek. Ale pewnie jak bys zabierała całkiem obce dziecko na wypoczynek to bys sie o wszystko dokładnie wypytała..... Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:02 Nie! Nie zapytałaby się bo nie jest w stanie wymienić wszystkich chorób świata!!! Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:53 W życiu nie przyszłoby mi do głowy pytać rodziców o szczególne potrzeby dziecka jeśli oni w karcie nic nie napisali. Wszystkie dzieci z którymi ja mam do czynienia są z definicji dyfunkcyjne, bo w takiej placowce pracuję. Gdybym pracowała w masowym biurze turystycznym i rodzic nie wpisałby nic w karcie uznałabym że dziecko nie ma żadnych dysfunkcji ani szczególnych wymagań. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:04 little_fish napisała: > W życiu nie przyszłoby mi do głowy pytać rodziców o szczególne potrzeby dziecka > jeśli oni w karcie nic nie napisali. Ale w tej karcie przeciez nie ma pytania o szczególne potrzeby dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:33 Ale jest pytanie o istotne informacje. Dla osoby która tego nie rozumie, szczególne potrzeby też będą niejasne i ich nie wypisze. Brniemy w coraz większy gąszcz który wynika nam z niezrozumienia prostego sformułowania ISTOTNE INFORMACJE Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:40 little_fish napisała: > Brniemy w coraz większy gąsz > cz który wynika nam z niezrozumienia prostego sformułowania ISTOTNE INFORMACJE powtarzam po raz kolejny że jest ono niejasne i niejednoznaczne podlega subiektywnej ocenie rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:45 Ok. Dlaczego więc rodzic subiektywnie zmienia zdanie 4 dni przed wyjazdem? I orzeczenie o niepełnosprawności nie jest juz subiektywne... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:05 verdana napisała: > I może sie zdarzyć, ze pytasz o ZA i nie, dziecko nie ma. Problemów ze wzrokiem > też. Alergie - nie, nie ma alergii. Słyszy - doskonale słyszy, żaden problem. > A dziecko ma problemy z błędnikiem, zaburzenia równowagi, a obóz w górach. Ale wtedy to ewidentne celowe wprowadzenie w błąd. A główne problemy zdrowotne istotne z punktu widzenia danego organizatora mozna zawrzec w kilku madrych pytaniach a nie w jednym typu "Inne istotne" Widziałas kiedys wniosek o ubezpieczenie na życie, zdrowie? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:12 700 postów temu pytałam czy wystarczy encyklopedia, czy trzeba też załączniki. Istotne z punktu widzenia organizatora wczasów dla dzieci problemy zdrowotne to m.in.: - głuchota - ślepota/głebokie niedowidzenie - upośledzenie umysłowe - paraliż - choroby nowotworowe - astma - stomia - cukrzyca - zaburzenia błędnika - fobie - zespół Downa - zespół Aspergera - autyzm - choroby serca - zaburzenia krzepliwości krwi - i tak z 600 innych. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:37 triss_merigold6 napisała: > 700 postów temu pytałam czy wystarczy encyklopedia, czy trzeba też załączniki. wi > - i tak z 600 innych. No i te wszystkie choroby mozna ubrac w kilka: choroby neurologiczne, choroby układu krążenia, choroby przewlekłe lub wymagające zażywania leków na stałe, niepełnosprawnośc ruchowa lub umysłowa, neurodysfukcje.a w kazdym punkcie mozna jescze podac przykłady. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:40 a w kazdym punkcie mozna jescze podac przykłady. Wiesz, zawsze się znajdzie ktoś kto nie rozumie wyrażenia "na przykład" I Twój pomysł się sypie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:39 joa66 napisała: > Wiesz, zawsze się znajdzie ktoś kto nie rozumie wyrażenia "na przykład" No pewnie tak, ale zawsze lepiej zadac wiecej pytań niz jedno byle jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:42 Nie, sytuacja jest taka sama I widzisz, sama się zaplątałaś, bo jak sama potwierdziłaś, zawsze może się znaleźć rodzic, który nie rozumie "na przykład", "istotne" itd Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:59 joa66 napisała: > I widzisz, sama się zaplątałaś, bo jak sama potwierdziłaś, zawsze może się znal > eźć rodzic, który nie rozumie "na przykład", "istotne" itd Nigdzie sie nie zaplatałam, zawsze lepiej zapytac o wiecej szczegółów nic prawie o nic. To sie nazywa dołożenie starannosci Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:51 Choroba neurologiczna jest jednocześnie choroba przewleklą. W ktora rubryke ja wpisac? W obie? Doprecyzuj, bo będą nieścisłości A jak jakies rzadkie choroby pominiesz w swojej ankiecie? Np. syndrom proteusza, znasz? Do ktorej grupy zaliczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:59 > No i te wszystkie choroby mozna ubrac w kilka: Nie dotarło. Czytanie jest dla lamerów. Ciekawe, jak trzeba napisać, by dotarło i czy to w ogóle realne, skoro panna nie czyta odpowiedzi. ANKIETY KWALIFIKACYJNEJ NIE SPORZĄDZA ORGANIZATOR Kształt ankiety nie jest winą organizatora. Ankieta kwalifikacyjna ma być taka, jaka jest w rozporządzeniu MEN. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:46 Dziewczyny wszystko pięknie tłumaczycie, jak dziecku, odporny na wiedzę by zrozumiał, no a jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:59 little_fish napisała: > A i jeszcze powinni informować, że dla dobra wszystkich ta rozmowa jest nagrywa > na, żeby mieć dowód jakby co... To chyba oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:58 little_fish napisała: > ale neuroproblemy to nie jedyna grupa, która generuje problemy i konieczność wp > rowadzenia zmian w organizację wypoczynku. To samo dotyczy problemów za wzrokie > m, słuchem, lokomocyjnych i wielu innych. a i tak matka może powiedziec, że o n > ich nie wspomniała, bo z jej punktu widzenia są one nieistotne. To dlatego powinno byc kilka pytań o grupy istotnych z punktu widzenia danego organizatora problemów zdrowotnych. Jeśli organizator nie przewiduje np. żadnych wycieczek srodkami lokomocji to po kiego mu info o chorobie lokomocyjnej? jak to obóz sportów wodnych to może trzeba by z kolei zapytac czy dziecko umie pływać itd. > Ja będąc organizatorem, zakładałabym raczej, że rodzice dostarczą informacje o > dziecku, a nie je zatają. No ale to ja. No i błąd. Ludzie moga zataic celowo albo nie podać informacji np. ze złego zrozumienia pytania, albo z niedoinformowania itd. > - dzień dobry , tu biuro podróży XXX, nie napisała pani w karcie dziecka żadnyc > h uwag, czy może chciałaby pani coś dodać? Nie telefon powinien byc wykonany jesli matka w rubryce o neurodysfukcje napisze np. ZA. albo ADHD. Organizator powinien zadzwonic i doprecyzować, oczywiscie odpowiednio wczesnie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:03 Kika? Kilka tysięcy. Matka w pierwszej ankiecie nie napisała nic. Co wobec tego precyzować? Czy kłamie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:23 verdana napisała: > Kika? Kilka tysięcy. Nie, kilka o pewne grupy schorzeń. najlepiej skonsultowac z lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:17 Nie telefon powinien byc wykonany jesli matka w rubryce o neurodysfukcje napisze np. ZA. albo ADHD. Organizator powinien zadzwonic i doprecyzować, oczywiscie odpowiednio wczesnie. ależ madziulec podała tą informację na 3-4 dni przed wyjazdem !!! w karcie kwalifikacyjnej na kolonie (zupełnie inne niż te, na które pojechało dziecko z ZA) to zataiła nie doczytałaś ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:39 aankaa napisała: > ależ madziulec podała tą informację na 3-4 dni przed wyjazdem !!! w karcie kwal > ifikacyjnej na kolonie (zupełnie inne niż te, na które pojechało dziecko z ZA) > to zataiła > nie doczytałaś ? Naprawde było pytanie o neurodysfunkcje? bo wtedy jakby nie podała to rzeczywiscie by zataiła Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:50 nie bo tylko okulary są obowiązkowe w takich wypadkach każdy sąd powie, że enumeracja ma charakter przykładowy Odpowiedz Link Zgłoś
bumbunierka1 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:02 > Naprawde było pytanie o neurodysfunkcje? > bo wtedy jakby nie podała to rzeczywiscie by zataiła I Ty uwazasz, ze w ten sposob ulatwisz cos mniej kumatym rodzicom? Takim, ktorzy nie potrafia zrozumiec wyrazen "na przyklad" czy "istotne informacje"? Wolne zarty. Ja Ci proponuje zrobic test. Zapytaj kilka przypadkowych osob na ulicy, takich nie za wysoko wyksztalconych, chocby kierowce autobusu, ktorym bedziesz jutro jechala czy sprzedawczynie w sklepie miesnym, co to jest neurodysfunkcja. I przeanalizuj odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:42 bumbunierka1 napisał(a): > Ja Ci proponuje zrobic test. Zapytaj kilka przypadkowych osob na ulicy, takich > nie za wysoko wyksztalconych, chocby kierowce autobusu, ktorym bedziesz jutro j > echala czy sprzedawczynie w sklepie miesnym, co to jest neurodysfunkcja. I prze > analizuj odpowiedzi. ten co ma dziecko z neurodysfukcją bedzie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:05 Ten co ma dziecko z neurodysfukcją powinien również wiedzieć, że jest to ISTOTNA INFORMACJA. A jak widać nie wszyscy wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:10 little_fish napisała: > Ten co ma dziecko z neurodysfukcją powinien również wiedzieć, że jest to ISTOTN > A INFORMACJA. A jak widać nie wszyscy wiedzą. Co nie zmienia faktu, że ma pytanie o neurodysfukcje odpowie w tej sytuacji twierdzaco lub skłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:38 Albo sie wytłumaczy, że nie spotkał sie z określeniem Neurodysfunkcja, bo wszyscy specjaliści używali określenia ZA Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:01 little_fish napisała: > Albo sie wytłumaczy, że nie spotkał sie z określeniem Neurodysfunkcja, bo wszys > cy specjaliści używali określenia ZA najlepiej zatem byłoby dookreslić w nawiasie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:04 najlepiej zatem byłoby dookreslić w nawiasie. czyli..wymieniamy kilka tysięcy jednostek czy używamy..tfu, tfu.."na przykład" ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:24 joa66 napisała: > czyli..wymieniamy kilka tysięcy jednostek czy używamy..tfu, tfu.."na przykład" > ? juz mi sie nie chce pisac po raz którys jak ja bym to widziała. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:05 Co dookreslić? Każdą możliwą dolegliwość? Bez np., bo np. może byc niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:12 verdana napisała: > Co dookreslić? Każdą możliwą dolegliwość? Bez np., bo np. może byc niezrozumiał > e. wypelnianie kilkutomowego druczku (patrz encyklopedia zdrowia ) mogłoby być kłopotliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 23:26 verdana napisała: > Co dookreslić? Każdą możliwą dolegliwość? Bez np., bo np. może byc niezrozumiał > e. Nie, tylko najczessciej wystepujace lub najbardziej kłopotliwe. To co potrzebuje organizator aby zapewnic opiekę dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 10.07.14, 07:40 a jak dzieciak ma problemy rzadziej wystepujące to dupa blada ja sie tylko zastanawiam czego można nie zrozumieć w zwrocie ISTOTNE INFORMACJE. A żeby było smieszniej "doprecyzowanie" polegające na wymienieniu kilku grup chorób może też do niczego nie doprowadzić, jeśli dziecko ma jakieś zachowania specyficzne ale nie wynikajace z żadnej jednostki chorobowej. Naprawdę nie sposób zapytać o wszystko, co może dotyczyć dziecka. Myslę, że otwierałabyś szeroko oczy, gdybyś zobaczyła co rodzice moich dzieciaków piszą w rubryczce pt. informacje o dziecku. Jak ktoś ma wątpliwość czy daną rzecz tam wpisać to dzwoni do mnie lub dopytuje - ale to rodzic dopytuje gdzie ewentualnie umieścić informacje. Ja w życiu nie wpadłabym żeby pytać o rzeczy któe oni umieszczają w tych ankietach,a które przy wyjeździe mogą mieć kolosalne znaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 10.07.14, 08:40 little_fish napisała: > A żeby było smieszniej "doprecyzowanie" polegające na wymienieniu kilku grup ch > orób może też do niczego nie doprowadzić, jeśli dziecko ma jakieś zachowania sp > ecyficzne ale nie wynikajace z żadnej jednostki chorobowej. juz wielokrotnie odpowiadałam, że zawsze lepiej zapytać o więcej niz o nic. To jest tzw starannośc w ustalaniu warunków zorganizowania opieki Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 10.07.14, 09:42 ale ta staranność powinna dotyczyć również rodzica. Matka dała ciała, najprawdopodobniej celowo. Przypuszczam, że wpisanie info o ZA w drugiej karcie miało jedynie chronić jej tyłek. Żadna z osób broniących Madziulca na pytanie czy one w takim wypadku nie wpisałyby ZA w karcie kwalifikacyjnej nie odpowiedziała. Pozwala to przypuszczać, że wszystkie te osoby uznałyby tę informację za istotną i napisałyby o niej. Pomijając kwestie proceduralne, ilość opiekunów i stwierdzone ZA - chłopczyk jest dysfunkcyjny, zadaniem matki jest zapewnić mu nie tylko realne bezpieczeństwo, ale także POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA, przekazując dziecko pod opiekę innych osób nie dopilnowała, aby one posiadały informacje mogące zapewnić dziecku POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA. I jako osoba pracująca z dzieciakami dysfunkcyjnymi zapewniam cię, że nie jesteś w stanie zadać wszystkich pytań aby uzyskać te informacje. Normalny rodzic, troszczący się o swoje dziecko uprzedza takie pytania, informując: Jasiek boi się wiertarek, trzeba wtedy objąć dłońmi jego uszy i mocno przycisnąć je do głowy, jednoczesnie przytulając go do siebie. Kuba jest zafiksowany na koparkach - jeśli spotkacie jakieś roboty drogowe nie odklei się wam od płotu, trzeba mu wtedy dać jeden z kilku albumów z koparkami to przeniesie swoją uwagę, itd itp. wyobrażasz sobie jaką traumę miałby ten dzieciak, gdyby nikt na tym obozie nie wiedział jak zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa? Oczywiście, że teoretycznie mozna dopytać,ale jak się kompletnie nie zna dziecka, to nie wiadomo nawet o co pytać. to rodzić powinien podać te informacje. I jeszcze zakładając,że wszyscy rodzice postepują tak jak Madziulec, organizator powinien dopytać wszystkich, przeprowadzając kilkugodzinne wywiady. a wystarczyłoby podać info o ZA, wtedy wychowawca spotkałby sie z matką i dzieckiem i dowiedział sie wszystkiego. No ale nie trzy dni przed wyjazdem. Odpowiedz Link Zgłoś
paszczakowna1 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:01 > No i te wszystkie choroby mozna ubrac w kilka: ANKIETY KWALIFIKACYJNEJ NIE SPORZĄDZA ORGANIZATOR. Może za którymś razem oko jej się omsknie i przeczyta? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:40 Ze tez macie jeszcze sile, zeby niesc ten kaganiec oswiaty Odpowiedz Link Zgłoś
kannama Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:40 czy Ty kiedykolwiek byłaś na koloniach jako opiekun? widziałaś, jak to wygląda z drugiej strony? ja kilka razy miałam okazję pojechać i akurat dobrze wspominam postawy rodziców/opiekunów, którzy wyobraź sobie czasem nawet zaznaczali, że rodzice dziecka np. niedawno się rozwiedli. Oczywiście nie ma takiego pytania w karcie. Ale odpowiedzialni opiekunowie chcieli, żebyśmy rozumieli zachowania i potrzeby dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:57 kannama napisał: > czy Ty kiedykolwiek byłaś na koloniach jako opiekun? Owszem raz byłam. Dawne czasy, jako pomocnik opiekuna. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:00 No ale właśnie cały problem wziął sie stąd, że matka w karcie kwalifikacyjnej nie podała że dziecko ma ZA. Gdyby podała organizator by zadzwonił i zapytał. Swoją drogą to bardzo jestem ciekawa jakież to szczegółowe pytanie w tej drugiej ankiecie skłoniło matkę do podania info o ZA. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 22:08 little_fish napisała: >Swoją drogą to bardzo jestem ciekawa jakież to szczegółowe pytanie w tej drugiej > ankiecie skłoniło matkę do podania info o ZA. tez jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Fajny wątek! Zupełnie nie wiem, o co chodzi, ale 09.07.14, 15:27 podbijam, a niech dojdzie do 1.000. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Fajny wątek! Zupełnie nie wiem, o co chodzi, 09.07.14, 15:34 Bitwa na najbardziej absurdalne, sprzeczne argumenty, vilez odpusciła, teraz mama3coś tam jest na prowadzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Fajny wątek! Zupełnie nie wiem, o co chodzi, 09.07.14, 15:37 Łe, to mnie zupełnie nie interesuje. Ale jest upał, siedzę w pracy i się nudzę, więc niech będzie wpis nr 998. Najwyżej mnie moderatorki wytną. Odpowiedz Link Zgłoś
fadilla Re: Fajny wątek! Zupełnie nie wiem, o co chodzi, 09.07.14, 15:45 chcesz podtrzymać dyskusje to zadaj mama303... pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Fajny wątek! Zupełnie nie wiem, o co chodzi, 09.07.14, 16:18 Ja pierdziu! Lepiej nie, bo jeszcze dziś dotrzemy do 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama 1000, 1000, 1000 !!!! I .... 09.07.14, 15:40 Kabum! Jak mawiał jeden z bohaterów mojej ulubionej kreskówki. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:45 Tu nie wersal, nie musi byc milo.Idiota to nie obelga, lecz diagnoza. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 15:49 edelstein napisała: > Tu nie wersal, nie musi byc milo. Ale mogłoby by być gdyby nie Ty Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:22 Z tobą jest miło. I niezwykle interesująco, bo jesteś jedynym znanym mi przypadkiem człowieka mającego ujemny iloraz inteligencji Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:56 cosmetic.wipes napisała: > Z tobą jest miło. I niezwykle interesująco, bo jesteś jedynym znanym mi przypad > kiem człowieka mającego ujemny iloraz inteligencji narazie nie podawałam swojego IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:08 Nie musiałaś. Twoja "argumentacja" nie pozostawia złudzeń co do wysokości twojego IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:16 cosmetic.wipes napisała: > Nie musiałaś. Twoja "argumentacja" nie pozostawia złudzeń co do wysokości twoj > ego IQ. I tu tez sie tez mylisz Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:43 Po ostatni es odzywa mamy jestem prawie pewna, ze to nowy nick madziulca. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:44 edelstein napisała: > Po ostatni es odzywa mamy jestem prawie pewna, ze to nowy nick madziulca. a ja jestem pewna że Ty, Kawka i Verdana to jedno Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:38 Absolutnie nie musisz podawac, u ciebie widac jej brak. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:01 edelstein napisała: > Absolutnie nie musisz podawac. I nie zamierzam, nie mart sie tez nie musisz. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:23 Nie Mierz wszystkich swoja miara, to, ze ty musisz sie Martwic o ukrywanie IQ pantofelka to twoj bol Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:53 edelstein napisała: > Nie Mierz wszystkich swoja miara, to, ze ty musisz sie Martwic o ukrywanie IQ p > antofelka to twoj bol Ty sie tez nie pochwaliłaś swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 16:24 Gdybym miala wpływ na dyskusje i nie byla uwiazanana regulaminem to bym was wystrzelila w Kosmos po pierwszej bredni.Niedorozwiniety Hyde i Jeckyll odslona kolejna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 17:59 edelstein napisała: > Gdybym miala wpływ na dyskusje i nie byla uwiazanana regulaminem to bym was wys > trzelila w Kosmos po pierwszej bredni. Oj oj jak sie przestarszyłam Ciebie Miałas leciec do tego banku Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:39 Tag juz lece, moge sie na ciebie po wolalabym przy bronic niż sie przed kara? Odpowiedz Link Zgłoś
bumbunierka1 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:43 > Tag juz lece, moge sie na ciebie po wolalabym przy bronic niż sie przed kara?:- > D Czy ktos z Was zna jezyk ktorym posluguje sie edelstein? Czytam i czytam i wydaje mi sie to powoli jeszcze bardziej fascynujace niz sposob rozumowania Vilez... Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 18:53 Domyślam się, że ma włączoną jakąś autokorektę w j. niemieckiem, która zmienia jej 'tak" na "tag" itd Miewam podobny problem z angielskim ustrojstwem a nie zawsze zauważę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:48 bumbunierka1 napisał(a): > Czy ktos z Was zna jezyk ktorym posluguje sie edelstein? Trzeba miec wysokie IQ żeby sie domysleć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:02 edelstein napisała: > Tag juz lece, moge sie na ciebie po wolalabym przy bronic niż sie przed kara?:- > D Nie możesz, to Twój pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 19:12 Ależ może. W wirtualnym świecie wszystko jest możliwe, sama Mamo to potwierdzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 20:09 vre-sna napisała: > Ależ może. W wirtualnym świecie wszystko jest możliwe, sama Mamo to potwierdzas > z. Dziecko Drogie to było pytanie do mnie, wiec odpowiedziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
vre-sna Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:19 Ależ ja Tobie odpowiedziałam. Tak, Tobie. CI. Prawo forum, zawsze można się włączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:51 vre-sna napisała: > Ależ ja Tobie odpowiedziałam. ale ja Ci nie zadałam pytania, tylko odpowiedziałam Edestein. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:13 Och doprawdy, to ty twierdzilas, ze w sadzie wygrywaja slabsi Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Ależ Vilez ma rację 09.07.14, 21:48 edelstein napisała: > Och doprawdy, to ty twierdzilas, ze w sadzie wygrywaja slabsi Ty akurat niewiele rozumiesz to i sens wypowiedzi przekrecasz. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about mama303 09.07.14, 21:38 Myślałaś o tym, aby leczyć się psychiatrycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: mama303 09.07.14, 21:50 Ja nie wierzę w realność tej dyskusji. Nie wierzę w kogoś, kto jest piśmienny i nie rozumie wyrażenia "na przykład". Nie wierze w kogoś, kto nie rozumie, ze na karcie dziecka, wyjeżdżającego na obóz podajemy tylko ważne z punktu widzenia tego obozu fakty, a nie wszystkie dane wrażliwe, dotyczące zdrowia dziecka - które nie są przeznaczone dla osób postronnych. Nie wierzę w kogoś, kto nie rozumie, ze jesli rodzic nie wpisze w kartę ZA jako "ważnego", to nie wpisze go także, gdy rubryk będzie 120, bo chce to świadomie ukryć. Widziałam wiele osób nie rozumiejących prostych rzeczy, ale naprawdę - wszystko ma granice. Troll jak nic. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:02 verdana napisała: >Nie wierze w kogoś, kto nie rozumie, ze > na karcie dziecka, wyjeżdżającego na obóz podajemy tylko ważne z punktu widzeni > a tego obozu fakty, a nie wszystkie dane wrażliwe, dotyczące zdrowia dziecka No to zdecyzuj sie wszystkie informacje o zdrowiu dziecka czy tylko istotne W OCENIE RODZICA JEDYNIE Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:06 I widzisz. Problem tkwi w tym, że twoja ułomność ogranicza kodowanie podstawowych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:11 lilly_about napisała: > I widzisz. Problem tkwi w tym, że twoja ułomność ogranicza kodowanie podstawowy > ch informacji. Nie mam z tym problemów. To Ty cos tam masz rozkodowane Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:16 I to jest własnie przerażające, że ty w to wierzysz. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:27 lilly_about napisała: > I to jest własnie przerażające, że ty w to wierzysz. ze masz cos rozkodowane? Juz w innych watkach to zauważyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: mama303 09.07.14, 22:18 tylko istotne W OCENIE RODZICA JEDYNIE w ocenie madziulca były nieistotne - bo jakżeby inaczej mogłaby wyjechać na 2 tygodnie za granicę (+ zero opiekunów w kraju) zostawiając dysfukcyjne dziecko "na pastwę" niedoinformowanych opiekunów Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:29 aankaa napisała: > w ocenie madziulca były nieistotne Jeżeli jej pozostawiono ocene czy istotne czy nie no to oceniła.... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: mama303 09.07.14, 22:39 Ale jej ocena najwyraźniej uległa zmianie 4 dni przed wyjazdem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:03 verdana napisała: > Ale jej ocena najwyraźniej uległa zmianie 4 dni przed wyjazdem. tego nie wiem co to za drugi dokument wypełniała i jakie tam były pytania. Ma ktos linka? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:06 tego nie wiem co to za drugi dokument wypełniała i jakie tam były pytania. to w ogóle mało wiesz, co nie przeszkadza Ci się wypowiadać i "mieć opinię" Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:27 joa66 napisała: > to w ogóle mało wiesz, co nie przeszkadza Ci się wypowiadać i "mieć opinię" Juz myslałam że osobiste wycieczki sie skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:32 To nie osobista wycieczka, to dotyczy tej dyskusji. W której sama przyznałaś, że nic nie wiesz o tym co napisał madzilec, ale odszkodowanie powinien dostać. Bo tak Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:35 joa66 napisała: > To nie osobista wycieczka, to dotyczy tej dyskusji. W której sama przyznałaś > , że nic nie wiesz o tym co napisał madzilec, ale odszkodowanie powinien do > stać. Bo tak E tam przekręcasz wszystko. Napisałam, że nie wiem jak wyglada formularz, który skłonił matke do napisania info o ZA. A Ty wiesz? To napisz. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: mama303 09.07.14, 22:08 >Troll jak nic. Muszę się zgodzić. Alternatywne rozwiązanie mnie przeraża. Odpowiedz Link Zgłoś
bumbunierka1 Re: mama303 09.07.14, 22:16 > Ja nie wierzę w realność tej dyskusji. Nie wierzę w kogoś, kto jest piśmienny > i nie rozumie wyrażenia "na przykład". Ja tam wierze, ze tacy sa. Tyle, ze jesli zdarzylo sie , ze sa rodzicami, to nie powinni wychowywac dzieci sami. Najlepsza pomoca dla nich i ich dzieci, byloby przyznanie im kogos takiego jak asystent rodziny. Tyle ze to nie jest casus Madziulca. Madziulec to inna kategoria, ktora jak najbardziej rozumie wyrazenie "na przyklad", ale uwaza, ze udajac ze nie rozumie moze zrobic dym, kogos oskarzyc, cos wyludzic, przedstawic syna jako ofiare dyskryminacji i utwierdzic sie w swojej roli osoby, ktora musi swoje zycie poswiecic walce z dyskryminacja syna. Tu juz asystent rodziny nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: mama303 10.07.14, 20:57 Miałam nie pisać już czytam sobie tą cegłę w ramach zabicia nudy. Zapytam właśnie córy co by napisała w karcie obozowej (wkrótce jedzie) na temat swojego zdrowia i pierwsze co wymieniła to uczulenie na paracetamol. Kurcze 11letnie dziecko potrafi odpowiedzieć a mama303 rżnie głupa - coś mi kiepskim trollem śmierdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 21:29 mamolka1 napisała: > Miałam nie pisać już czytam sobie tą cegłę w ramach zabicia nudy. > Zapytam właśnie córy co by napisała w karcie obozowej (wkrótce jedzie) na temat > swojego zdrowia i pierwsze co wymieniła to uczulenie na paracetamol. E tam uczulenia to wszyscy zgodnie piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamolka1 Re: mama303 10.07.14, 22:03 Skoro moje dziecię uznało że jej pierdołowata alergia jest warta wzmianki to na logikę biorąc dorosła kobieta opiekująca się swoim niepełnosprawnym dzieckiem też powinna wspomnieć o ZA w odpowiednim miejscu (i nie mam tu na myśli ankiety czy dziecko lubi kolor żółty czy niebieski bo za taką uważam tą ankietę wewnętrzną) Swoją drogą znudziło Ci się trollowanie (czy też osoba pod nickiem się zmieniła) bo jakoś inaczej piszesz.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 11.07.14, 17:30 mamolka1 napisała: > Swoją drogą znudziło Ci się trollowanie (czy też osoba pod nickiem się zmieniła > ) bo jakoś inaczej piszesz.. Lepiej, gorzej? Jestem cały czas ta samą osobą, może W Tobie cos drgnęło Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 21:55 lilly_about napisała: > Myślałaś o tym, aby leczyć się psychiatrycznie? Dlatego, że mam odmienne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:06 lilly_about napisała: > Dlatego, że masz powazne zaburzenia. Poważnymi zaburzeniami nazywasz odmienne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:07 Nie. Poważne zaburzenia wynikające z jakiejś ułomności. Prawdopodobnie jednak nieuleczalne, jak czytam twoje wpisy. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:13 lilly_about napisała: > Nie. Poważne zaburzenia wynikające z jakiejś ułomności. Prawdopodobnie jednak n > ieuleczalne, jak czytam twoje wpisy. Przykre. Dobra, przejde sie do psychiatry a jak zapyta po co przyszłam to powiem że na pewnym forum osmieliłam sie miec inne zdanie Może mnie wyleczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:23 lilly_about napisała: > Wystarczy, że mu pokażesz tę dyskusję. A kto by przebrnął przez te wasze ko, ko,ko Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:28 Nie, nie, wystarczą twoje argumenty. Podejrzewam, że ma oddział skierowanie byś dostała lekkim twistem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:37 lilly_about napisała: > Nie, nie, wystarczą twoje argumenty. Moje argumenty bez całego kontekstu tej dyskusji niewiele pewnie powiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:40 Ależ oczywiście, że twoje argumenty w kontekście sprawy pani magdy b. są wiążące. Znaczy wiążą cię z psychiatrykiem jakimkolwiek z dala od społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:05 lilly_about napisała: > Ależ oczywiście, że twoje argumenty w kontekście sprawy pani magdy b. są wiążąc > e. Znaczy wiążą cię z psychiatrykiem jakimkolwiek z dala od społeczeństwa. Zakładasz że każdy psychiatra zna sprawę Pani Magdy i forumowe gdakanie i nagonkę? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 22:11 btw - zrozumiałabym brak wpisu w przypadku rodzica, który zaniedbuje problemy dziecka, bo dla takiego to faktycznie nieistotne. Starania madziulca o rehabilitacje dziecka pokazują paradoksalnie, że ona doskonale wie co to znaczy "istotne". Ergo - świadomie wprowadziła w błąd organizatora. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:20 joa66 napisała: > btw - zrozumiałabym brak wpisu w przypadku rodzica, który zaniedbuje problemy d > ziecka, bo dla takiego to faktycznie nieistotne. ja tam nie znam Madziulca, to nie wiem jaki był jej tok myslenia. Szczerze mówiąć bardziej skupiam się na niedoskonałosci Cogito. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 22:23 Szczerze mówiąć bardziej skupiam się na niedoskonałosci Cogito. a to widać Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 22:24 Szkoda, że nie jesteś w stanie napisać co powinna robić firma doskonała.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:36 joa66 napisała: > Szkoda, że nie jesteś w stanie napisać co powinna robić firma doskonała.... pewnie takiej nie ma ale sa lepsze i gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:34 a to cos złego, że skupiłam sie bardziej na Cogito? Rozumiem że powinnam przyłaczyc sie do linczu na matce?.... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: mama303 09.07.14, 22:42 Ok. Przyjmijmy , że masz rację i firma jest winna. Proszę, napisz zatem, co powinna zrobić firma, która otrzymała wypełnioną, obowiązującą i zaleconą przez MEN kartę, gdzie nic nie wspomniano o ZA. I tuż przed wyjazdem otrzymuje informację od matki, że dziecko ma ZA. Zgodnie z prawem, w takim przypadku (dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności) na obozie MUSI być więcej opiekunów. Napisz, jak powinna zachować się firma, aby byc w porządku i nie złamać prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:17 verdana napisała: > Napisz, jak powinna zachować się firma, aby byc w porządku i nie złamać prawa. szukać opiekuna w trybie natychmiastowym nawet z przesunieciem w czasie wyjazdu dziecka, zaproponowanie jakiegos innego korzystnego wyjazdu, wypłacenie matce satysfakcjonującej ją kwoty za niemożność wywiązania się z umowy, jakies inne satysfakcjonujące matke propozycje....no i pomysleć na przyszłośc jak zabezpieczyc się przed tego typu sytuacjami Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 09.07.14, 23:19 mama303 napisała: > wypłacenie matce > satysfakcjonującej ją kwoty za niemożność wywiązania się z umowy w sęsie 13 tysi? LOL wątek roku Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:29 yenna_m napisała: > w sęsie 13 tysi? w sensie polubownego dogadania się. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 09.07.14, 23:44 polubownie to jest 13 tysi bo o tyle wystąpiła matka i na tyle wyceniła specjalistyczną opiekę nad dzieckiem wykonywaną przez osobę posiadającą do tego odpowiednie kwalifikacje (znaczy się do zajęcia się dzieckiem niepełnosprawnym) w tym czasie mamusia zamierza wyjechać na zagraniczne wakacje (na których by była również, gdyby jej dziecko z ZA było na obozie, mało tego - matka jest jedynym opiekunem dziecka, więc w razie draki i konieczności wcześniejszego odebrania dzieciaka z obozu, dzieciak trafia do izby dziecka) chyba taniej by było mamusi, zamiast bić się z biurem, wykupić inny obóz, w tym samym terminie, w ofercie last minute, u innego organizatora i wtedy myk-myk na wakacyjki wszyscy Ci tłumaczą: albo dziecko jest chore i wymaga specjalistycznej opieki wycenionej przez matkę na 13 tysi, albo nie jest chore i może jechać na obóz warty 1,5 tysia (no, powiedzmy, że w wersji total wypas - 2,5 tysia) Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:49 yenna_m napisała: > polubownie to jest 13 tysi bo o tyle wystąpiła matka jak pisałam wczesniej to było po tym jak organizator wystawił matke do wiatru. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: mama303 09.07.14, 23:37 > Napisz, jak powinna zachować się firma, aby byc w porządku i nie złamać prawa. szukać opiekuna w trybie natychmiastowym nawet z przesunieciem w czasie wyjazdu dziecka, zaproponowanie jakiegos innego korzystnego wyjazdu, wypłacenie matce satysfakcjonującej ją kwoty za niemożność wywiązania się z umowy, jakies inne satysfakcjonujące matke propozycje....no i pomysleć na przyszłośc jak zabezpieczyc się przed tego typu sytuacjami kpisz czy o drogę pytasz ? co do wytłuszczonego fragmentu - madziulec wyraźnie napisała, że dziecko bezproblemowe na wyjeździe pozostawione w domu wymaga specjalistycznej opieki, którą wyceniła na : 12 dni x 24 godziny na dobę x 45 zł za ową godzinę i z takim roszczeniem wystąpiła do Cogito Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:46 aankaa napisała: > madziulec wyraźnie napisała, że dziecko bezpro > blemowe na wyjeździe pozostawione w domu wymaga specjalistycznej opieki, którą > wyceniła na : 12 dni x 24 godziny na dobę x 45 zł za ową godzinę i z takim rosz > czeniem wystąpiła do Cogito ale to była jak rozumiem odpowiedź po zerwaniu warunków umowy bez próby dogadania się, która powinna pojawic sie ze strony Cogito. BTW, pewnie sad też będzie to ew. brał pod uwagę przy ew. sporze. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:51 Sąd zapewne weźmie pod uwagę, że madziulec świadomie wprowadził organizatora w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:56 joa66 napisała: > Sąd zapewne weźmie pod uwagę, że madziulec świadomie wprowadził organizatora w > błąd. najpierw to musi jej to udowodnić. Jeżeli sprawę założy Madziulec to pewnie bedzie sprawa o bezprawne zerwanie umowy i na tym sie skupi sąd. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:03 Jeżeli sprawę założy Madziulec to pewnie bed > zie sprawa o bezprawne zerwanie umowy i na tym sie skupi sąd. O tym czy było bezprawne sąd zdecyduje analizując postępowanie obu stron. Świadome wprowadzanie w błąd przez madziulca jak najbardziej do tej sprawy nalezy i będzie oceniane. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 00:08 jest jeszcze kwestia współdziałania przy wykonywaniu umowy mam wątpliwości, czy zatajając pewne informacje, madziulec (jako wierzyciel) rzeczywiście współdziałała przy wykonywaniu umowy orzeczenia sądów: I C 443/12 „upr” "art. 354 k.c. stanowi: dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom (§ 1); w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel (§ 2). Pojęciem „wykonanie zobowiązania" jest postępowanie wierzyciela zgodne z art. 354 k.c., które oznacza wykonanie przez niego, bez wyjątku, wszystkich ciążących na nim obowiązków, wynikających z zobowiązania. Analogicznie jak przy sposobie postępowania dłużnika przy wykonywaniu zobowiązania, również obowiązek wierzyciela współdziałania z dłużnikiem nie dotyczy tylko samego wykonania zobowiązania w ścisłym tego słowa znaczeniu (czyli spełnienia świadczenia przez dłużnika), lecz także wykonania przez niego wszelkich innych obowiązków, które składają się na treść stosunku zobowiązaniowego. Współdziałanie z dłużnikiem stanowi prawny obowiązek wierzyciela – jednak jednocześnie jest to obowiązek szczególnego rodzaju, bowiem nałożony na wierzyciela przede wszystkim w jego własnym interesie (dla umożliwienia wykonania świadczenia dłużnika). Współdziałanie wierzyciela może mieć charakter negatywny (bierny), polegający na nieczynieniu niczego, co by wykonanie zobowiązania utrudniło lub udaremniło. Może mieć też charakter pozytywny, gdy natura świadczenia lub umowa wymaga jego czynnego współdziałania. Współdziałanie wierzyciela może polegać m. in. na udzielaniu wskazówek czy wyjaśnień, powstrzymaniu się od działań utrudniających świadczenie, czy też np. udostępnienie materiałów do wykonania dzieła. Przepis co prawda nie określa skutków prawnych niewykonania przez wierzyciela obowiązku współdziałania. Skutki takie przewidują jednak inne przepisy kodeksu cywilnego. Jeśli wierzyciel uchyla się od obowiązku współdziałania – prowadzić to może do zniesienia odpowiedzialności dłużnika z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, w tym do zniweczenia zwłoki dłużnika (np. art. 486 k.c.)." I ACa 980/13 "Zgodnie z treścią art. 354 kc dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje - także w sposób odpowiadający tym zwyczajom i w taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel. Art. 354 § 2 kc obowiązkiem współdziałania - przy wykonywaniu zobowiązania - w równym stopniu obciąża wierzyciela co i dłużnika, a w doktrynie i judykaturze przyjmuje się jednakowe kryteria przy ocenie - wymaganej w tym zakresie - powinności każdego z nich (tak: wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2000 r. II CKN 315/00). Przepis ten ustanawia ogólną dyrektywę interpretacyjną, którą należy stosować przy ocenie sposobu wykonania zobowiązania. Obowiązek współdziałania przy wykonywaniu zobowiązania obciąża też i wierzyciela. Każdy zatem powinien baczyć na uzasadniony interes kontrahenta i nie czynić nic takiego, co by wykonanie zobowiązania komplikowało. Ten negatywny obowiązek spoczywa na wierzycielu zawsze. Pozytywnego natomiast działania wymagać należy od wierzyciela w sytuacji, gdy wynika to z właściwości świadczenia lub umowy (np. obowiązek odebrania przedmiotu umowy, udzielenia wskazówek)." Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: mama303 09.07.14, 23:52 mama303 09.07.14, 23:46 Odpowiedz aankaa napisała: > madziulec wyraźnie napisała, że dziecko bezpro > blemowe na wyjeździe pozostawione w domu wymaga specjalistycznej opieki, którą > wyceniła na : 12 dni x 24 godziny na dobę x 45 zł za ową godzinę i z takim rosz > czeniem wystąpiła do Cogito ale to była jak rozumiem odpowiedź po zerwaniu warunków umowy bez próby dogadania się, która powinna pojawic sie ze strony Cogito. BTW, pewnie sad też będzie to ew. brał pod uwagę przy ew. sporze. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: mama303 09.07.14, 23:54 czyli, wg ciebie, Cogito powinno zaproponować madziulcowi odpowiednio wysokie "odszkodowanie" żeby ta zamknęła buzię i nie robiła burdy, bo zataiwszy ważne / istotne informacje nt dziecka nie pojechała na wakacje (bez dziecka) ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:00 aankaa napisała: > czyli, wg ciebie, Cogito powinno zaproponować madziulcowi odpowiednio wysokie " > odszkodowanie" żeby ta zamknęła buzię i nie robiła burdy, bo zataiwszy ważne / > istotne informacje nt dziecka nie pojechała na wakacje (bez dziecka) ? Troche przeinaczasz, uważam że poniewac Cogito dało ciała to powinno najpierw cos zaproponować a nie zaproponowało nic. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:09 Zastanów się. Który sąd uzna, że matka, która ocenia dziecko tak: Konieczne jest cykliczne uczestnictwo w turnusach rehabilitacyjnych. Michał nie nawiązuje dłuższego kontaktu wzrokowego, jego kontakty z rówieśnikami są upośledzone, ma zaburzoną zdolność posługiwania się niewerbalnymi zachowaniami, takimi jak mimika twarzy czy mowa ciała. Zaobserwowano u Michałka zaburzoną koordynację ruchową, grafomotorykę, a także nieprawidłowe procesy pamięciowe. Michał wykazuje opór przed wykonywaniem poleceń mimo wielokrotnego zachęcania. Reprezentuje obniżony poziom komunikacji. Nie potrafi wyrażać własnych emocji, nie potrafi dzielić się swoimi zainteresowaniami. jednoczesnie nie podaje tej informacji w rubryce "istotne informacje na temat zdrowia dziecka", bo subiektywnie uważa je za "nieistotne"? I tkwi w tym przez kilka tygodni? Który sąd "kupi" taką wersję? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:17 joa66 napisała: > Który sąd "kupi" taką wersję? sąd nie będzie żadnych blogów analizował tylko będzie rozptrywał czy Cogito miało powody posiadajac takie a nie inne informacje o które zapytał, zerwac umowę i czy dołozył starań aby wszystko ustalić. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 00:20 sąd uzna, że madziulec nie współdziałała przy wykonywaniu umowy nie dając organizatorowi kolonii wyjaśnien i informacji w odpowiednim czasie, potrzebnych do sprawowania opieki nad dzieckiem będzie się też kierować zasadami współżycia społecznego i wygłosi, jak znam życie, tezę o tym, że zasady współzycia społecznego przede wszystkim określają obowiązek organizatora do zapewnienia właściwej opieki i bezpieczeństwa dziecku koniec, kropka, kolejna (pierdylion ósma) przegrana sprawa sądowa madziulca Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:30 yenna_m napisała: > koniec, kropka, kolejna (pierdylion ósma) przegrana sprawa sądowa madziulca a ja mysle że wygra i w sumie życze jej tego. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:33 > a ja mysle że wygra i w sumie życze jej tego. Wątpię. Poza tym szkoda by było, żeby np jakaś inna matka straciła pracę, bo firma musi zapłacić odszkodowanie kobiecie za to, ze sama kłamała. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:39 joa66 napisała: > Wątpię. Poza tym szkoda by było, żeby np jakaś inna matka straciła pracę, bo fi > rma musi zapłacić odszkodowanie kobiecie za to, ze sama kłamała. Tu mi sie przypomina cytat z filmu: "A gdyby to była Wasza matka?" Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:41 Masz łatwość znajdowania dyżurnego winnego (silnego) , a w konsekwencji do niesprawiedliwości. (p.s. nie mogą patrzec się na karne!) Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 08:31 joa66 napisała: > Masz łatwość znajdowania dyżurnego winnego (silnego) , a w konsekwencji do nies > prawiedliwości. A Twoim dyzurnym winnym jest niedobra matka Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 08:46 Zresztą wszytsko jedno. Dla mnie eot (mam nadzieję!) Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 13:37 joa66 napisała: > ?????? Rozumiem, że nie rozwiniesz? nie rozwinę Ty tez rzuciłas hasło bez rozwiniecia Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 00:41 a na podstawie jakich przepisów to wnioskujesz? bo przepisy dotyczące wykonywania zobowiązań są jasne, a i sąd najwyższy bardzo pięknie i bogato rozwija kwestie dotyczące współdziałania wierzyciela (czyli madziulca) przy wykonywaniu zobowiązania sąd, orzecznictwo, piśmiennictwo, wyraźnie wskazuje, jak powinien wierzyciel działać, żeby spełnienie świadczenia było możliwe obawiam się, że brak informacji ze trony madziulca w rozsądnym terminie (czyli w takim, żeby organizator mógł w normalnym trybie zatrudnić osobę do sprawowania opieki nad dzieckiem), uczyniła niemożliwym świadczenie ze strony biura - a pamiętaj, że biuro podpisywało umowę na kolonię w tym konkretnym terminie i z winy wierzyciela nie mogło się z tego zobowiązania wywiązać i to nie jest tak, że biuro musi, jako dłużnik, tutaj robić łaskę (nie mylić z tym, co pan Sikorski mówił o robieniu Amerykanom na pewnych zabawnych taśmach) wierzycielowi jeśli jedna strona nie świadczy należycie, to druga może się uchylić od spełnienia świadczenia, nie narażając się na odpowiedzialność odszkodowawczą mało tego - madziulec nie dość, że wtopi w sądzie, to jeszcze wtopi sprawę o naruszenie dóbr osobistych firmy Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 08:34 yenna_m napisała: > a na podstawie jakich przepisów to wnioskujesz? na tych samych co Ty, tyle mam odmienną ocenę sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 09:12 mama303 napisała > yenna_m napisała: > > > a na podstawie jakich przepisów to wnioskujesz? > > na tych samych co Ty, tyle mam odmienną ocenę sytuacji. chcę zobaczyć tok rozumowania, poprzyj go tymi przepisami (jak do sentencji wyroku), literaturą i orzecznictwem ewidentnie odlecialas zrobiłaś mi dziołcha dzień Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 14:10 yenna_m napisała: > chcę zobaczyć tok rozumowania, poprzyj go tymi przepisami (jak do sentencji wyr > oku), literaturą i orzecznictwem nie rozsmieszaj mnie, Ty już wszystko poparłaś przeslicznie literatura i orzecznictwem Tyle że ja mam odmienne do Twojego zdanie na temat działania wierzyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 15:19 uzasadnij to odmienne zdanie punkt po punkcie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 16:15 yenna_m napisała: > uzasadnij to odmienne zdanie > punkt po punkcie Boszsz kobieto, to jakis sprawdzian z przepisów i wykładni prawnych? Juz pisałam nie raz i nie dwa dlaczego uważam, że Madziulec te sprawę ma dużą szanse wygrać. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 18:01 No to ja Ci odpowiadam jako człowiek z większym pojęciem o przepisach jak sprawa wygląda i dlaczego madziulecnie ma racji w tym sporze I z tego, co czytam, nie jestem jedyna osoba z magistetium z prawa (mam wrazenie, ze przede mna gdzies wyzej wypowiadal sie praktyk). Powiem Ci, ze nie majac zielonego pojecia o budowie mostow, nie mialabym smialosci wypowiadac sie w tym temacie od strony fachowej. A Ty masz i farmazony takie opowiadasz, ze az zeby bolą mamo303. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 21:23 yenna_m napisała: > No to ja Ci odpowiadam jako człowiek z większym pojęciem o przepisach jak spraw > a wygląda i dlaczego madziulecnie ma racji w tym sporze A kto Cie tam wie, o czym Ty masz pojecie wieksze lub mniejsze. Nie przekonałas mnie Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: mama303 10.07.14, 21:37 Jesteś takim betonem, że nawet wyrok sądu cię nie przekona Powinnaś zmienić nicka na ' mam_303_razy_odmienne_zdanie '. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 11.07.14, 17:23 cosmetic.wipes napisała: > Jesteś takim betonem, że nawet wyrok sądu cię nie przekona ciekawe dlaczego tak wiele z was postawiło sobie za cel mnie przekonać To nawet ju z mnie bawi Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 00:24 ależ sąd może analizować blogi, jeśli organizator wystąpi z wnioskiem madziulec jest osobą publiczną, piszącą ogólnodostępny blog i ten blog sobie wisi w necie i nie jest słodko skrywanym pamiętniczkiem Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:29 a z bloga usunęła większość informacji. Ale w sieci nic nie ginie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: mama303 10.07.14, 10:25 Usuwanie bylo glupie bo sa logi i jak dojdzie do sprawy to sad bedzie drazyl... A wersje poprzednie sa mimo skasowania w kopiach zapasowych na serwerach... Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: mama303 10.07.14, 14:34 Faktycznie, caly Blog skasowany podziwiam, ze dziewczyny tu sie jeszcze produkuje z ta niedorozwinieta. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:33 yenna_m napisała: > ależ sąd może analizować blogi, jeśli organizator wystąpi z wnioskiem nie wydaje mi się. Sąd odniesi się do chwili odmówienia zabrania dziecka na kolonie, czy Cogito miało WTEDY przesłanki czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:34 I WTEDY miało - dwa różne oświadczenia podpisane przez madziulec. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:27 Tak. I z materiałow podstawowych będzie wynikac, że madziulec nie napisała o ZA przy zapisie, kilka tygodni przed wyjazdem, a potem zmieniła zdanie i poinformował o tym organizatora bardzo LAKONICZNIE tuż przed wyjazdem. I wątpię, że sąd uzna, ze cogito powinno było ją ścigać z pytaniami, np: " szanowna pani, ponieważ zmieniła Pani zdanie w kwestii zdrowia dziecka, a jednoczesnie nie podała Pani żadnych dokładnych informacji, będziemy niezmiernie wdzięczni jeżeli poda nam Pani więcej informacji. Nasza wdzięcznośc będzie jeszcze wieksza jeżeli tym razem informacje będa ostateczne i prawdziwe. Ponieważ nie wiemy co dokładnie dolega Pani dziecku i w związku z tym nie wiemy czy jesteśmy w stanie zapewnić mu opiekę, z radością wypłacimy odszkodowanie jeżeli dziecko nie będzie mogło pojechać na nasze kolonie" Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:35 joa66 napisała: > Tak. I z materiałow podstawowych będzie wynikac, że madziulec nie napisała o ZA > przy zapisie, kilka tygodni przed wyjazdem, a potem zmieniła zdanie i poinform > ował o tym organizatora bardzo LAKONICZNIE tuż przed wyjazdem. ale wcale mogła nie zmienić, tam podobno została przeprowadzona jakaś wewnetrzna ankieta, która skłoniła matke do poinformownia o ZA. Sad pewnie zainteresuje sie dlaczego dopiero tuz przed wyjazdem a nie wczesniej Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:39 Sad pewnie zainteresuje > sie dlaczego dopiero tuz przed wyjazdem a nie wczesniej Na pewno. Na szczęście. I wtedy będzie mógł się zająć m.in. tym co madziulec uważa za istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:40 joa66 napisała: > Na pewno. Na szczęście. I wtedy będzie mógł się zająć m.in. tym co madziulec uw > aża za istotne. a znasz treśc tej ankiety? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:42 była wklejana wielokrotnie - jak chcesz to sobie poszukaj. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 08:36 joa66 napisała: > była wklejana wielokrotnie - jak chcesz to sobie poszukaj. ankieta wewnetrzna Cogito? Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: mama303 10.07.14, 10:23 ale ankieta została przeprowadzona w grupie z którą Michał NIE MIAŁ JECHAĆ. To była ankieta dla rodziców dzieci z ZAMKNIĘTEJ GRUPY SZKOLNEJ. Syn madziulca miał jechać w to samo miejsce, ale z inną grupą. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 16:09 arwena_11 napisała: > ale ankieta została przeprowadzona w grupie z którą Michał NIE MIAŁ JECHAĆ. > To była ankieta dla rodziców dzieci z ZAMKNIĘTEJ GRUPY SZKOLNEJ. > Syn madziulca miał jechać w to samo miejsce, ale z inną grupą. wydaje mi się, że to wcale nie wynika z oswiadczenia Cogito. jedne grupy maja ankiete a inne nie? dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: mama303 10.07.14, 21:51 Kaczyński poleciał samolotem, a Tusk nie, dziwne nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 11.07.14, 17:26 gazeta_mi_placi napisała: > Kaczyński poleciał samolotem, a Tusk nie, dziwne nie? owszem, cały świat sie dziwił Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:09 joa66 napisała: > ciała dała madziluec a nie cogito - kłamiąc Ja osmielam sie miec inne zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 09.07.14, 23:56 szczerze? biorąc pod uwagę roszczenie zgłoszone przez madziulca, jestem dziwnie pewna, że madziulec wystąpiłaby do biura i tak z roszczeniem, bo: 1. gdyby biuro nie zakwalifikowało dzieciaka na obóz równoległy, czyli organizowany dla szkoły, do której chodzi kolega syna madziulca z ZA i opiekować się będzie dziećmi nauczyciel posiadający doświadczenie w pracy z takimi dziećmi i pewnie stosowne uprawnienia (syn madziulca nie chodzi do tej szkoły i jest to ZAMKNIĘTA impreza organizowana dla szkoły, jako zleceniodawcy) to madziulec zrobiłaby dym i żądała odszkodowania, bo przecież ona chciała na tę imprę zamkniętą 2. gdyby dzieciak pojechał na obóz i był potraktowany jak dziecko normalne, to w razie draki madziulec zrobiłaby aferę, że przecież są przepisy odpowiednie dla opiekunów kolonijnych dzieci niepełnosprawnych 3. gdyby dzieciak madziulca narozrabiał i został relegowany z obozu (bo byłby na obozie dla normalnych dzieci) do izby dziecka (pamiętaj, madziulec jest samotną matką i zadbała, żeby ojciec dziecka nie mógł przyjmować dzieciaka w domu) to też byłaby afera, bo dzieciak niepełnosprawny i w dodatku do izby dziecka go relegowano 4. nie wierzę w znalezienie opiekunka kolonijnego dla dziecka niepełnosprawnego na ostatnią chwilę, to dość specyficzny "pracownik" zapomniałaś też, że osoba, która opiekuje się dzieckiem w czasie kolonii, bierze pełną odpowiedzialność za zdrowie i życie dziecka madziulec natomiast sama wskazuje, że to konkretne dziecko zostawione samo w domu jest dla siebie zagrożeniem (i pisze wprost, że zagraża nie tylko własnemu zdrowiu, ale i życiu) szczerze odpowiedz mi: czy zajęłabyś się takim dzieckiem (jako dzieckiem przecież zdrowym) i poniosłabyś pełną odpowiedzialność prawną? mi się wydaje, że niezależnie od tego, co by biuro zrobiło, to 13 tysi się należy Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:06 yenna_m napisała: > mi się wydaje, że niezależnie od tego, co by biuro zrobiło, to 13 tysi się nale > ży może tak, a moze nie. Faktem jest że Cogito niczego nie zaproponowało tylko zostawiło rodzica na lodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 00:09 a madziulec jako wierzyciel nie współdziałała w wykonywaniu umowy Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:17 Szczerze to ja myśle po tej dyskusji, że powinien wrócić obowiązek wypełniania kart kolonijnych przez lekarzy, bo rodzice bywają różni. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:29 joa66 napisała: > Szczerze to ja myśle po tej dyskusji, że powinien wrócić obowiązek wypełniania > kart kolonijnych przez lekarzy, bo rodzice bywają różni. O i tu sie zgodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:30 ale to nie wina cogito Kartę przygotował MEN. A opinia lekarza może broniłaby dzieci przed ich własnymi rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:37 joa66 napisała: > ale to nie wina cogito Kartę przygotował MEN. A opinia lekarza może broniłaby > dzieci przed ich własnymi rodzicami. karta kartą ale Cogito ma jeszcze wewnętrzna ankietę. Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: mama303 09.07.14, 22:45 ja tam nie znam Madziulca, to nie wiem jaki był jej tok myslenia. Szczerze mówiąć bardziej skupiam się na niedoskonałosci Cogito. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:17 joa66 napisała: > Jeżeli ktos nie rozumie słowa "istotne"..... Można rozumiec róznie, bo to nie jest jednoznaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 22:20 oczywiście. I dlatego matka poświęcająca pół (albo i całe) życie na rehabilitację dziecka uważa, ze jego problem jest nieistotny. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:32 joa66 napisała: > oczywiście. I dlatego matka poświęcająca pół (albo i całe) życie na rehabilitac > ję dziecka uważa, ze jego problem jest nieistotny. np. nieistotny z punktu widzenia wyjazdu wakacyjnego. Nie znam Madziulec ani jej syna ale jeżeli jej pozstawiono ocenę co jest istotne to oceniła. Czy dobrze czy źle mozna sie zastanawiać ale oceniła. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: mama303 09.07.14, 22:42 Faktycznie, ty wiesz, że masz rację. Madziulec OCENIŁA, że się syna na dwa tygodnie pozbedzie, bo jej się wyjazd za granice szykował. Obrotna jest! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: mama303 09.07.14, 22:44 Matka nie miała tu niczego oceniać - zgodnie z przepisami, gdy na obóz jedzie dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności nie wystarczy 1 opiekun na 15 osób. Czy dziecko nadaje sie na klonie - to ocena. Orzeczenie jest faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 22:57 verdana napisała: > Matka nie miała tu niczego oceniać - zgodnie z przepisami, gdy na obóz jedzie d > ziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności nie wystarczy 1 opiekun na 15 osób. C > zy dziecko nadaje sie na klonie - to ocena. Orzeczenie jest faktem. Ale jej nie zapytano o fakt czyli o orzeczenie tylko o istotne informacje czyli pozostawiono jej pod ocenę co jest istotne. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: mama303 09.07.14, 23:03 Nie ma bardziej istotnej informacji niż to, ze dziecko ma orzeczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:22 verdana napisała: > Nie ma bardziej istotnej informacji niż to, ze dziecko ma orzeczenie. to Twoja subiektywna ocena. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:36 verdana napisała: > Nie ma bardziej istotnej informacji niż to, ze dziecko ma orzeczenie. to Twoja subiektywna ocena. Twoim zdaniem oficjalne orzeczenie , zapewne z komisji lekarskiej , o niepełnosprawności, w którym jest napisane, że dziecko potrzebuje pomocy osób trzecich jest istotne tylko w subiektywnej ocenie verdany??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:42 joa66 napisała: > Twoim zdaniem oficjalne orzeczenie , zapewne z komisji lekarskiej , o niepełnos > prawności, w którym jest napisane, że dziecko potrzebuje pomocy osób trzecich j > est istotne tylko w subiektywnej ocenie verdany??? Nie w szczególności Verdany, bez przesady. Powtarzam to juz którys raz - pojecie ISTOTNE jest pojeciem subiektywnym. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:46 I madziluec udowodniła, że nawet JEJ SUBIEKTYWNYM ZDANIEM, jest to istotna informacja. Tyle, że : -zmieniła zeznania w ostatniej chwili -całą swoją działalnoscią , w tym blogiem, udowadnia, że sama uważa to za istotne Gdyby madzilulec miał dziecko w d...pie. mogłaby udowodnić, że problemy dziecka JEJ ZDANIEM są nieistotne. Opisując jego problemy społeczne udowodniła, że dla niej jest to informacja istotna. Ale jej nie podała. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:47 Ergo- świadomie wprowadziła organizatora w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: mama303 09.07.14, 23:25 Tak się zastanawiam: czy są ośmiolatki z orzeczeniem jakiejkolwiek niepełnosprawności, które mogą bezkolizyjnie i sprawnie uczestniczyć w koloniach bez przygotowania się organizatora na przyjęcie takiego dziecka? Inaczej: czy orzeczona niepełnosprawność to nie jest na tyle gruba w praktyce sprawa, że aby ośmiolatek poradził sobie na koloniach i aby grupa i wychowawcy poradzili sobie z nim i z organizacją wypoczynku, niezbędne jest przygotowanie kadry na okoliczność tej niepwłnosprawmości? Jeszcze inaczej: nie ma niepełnosprawmości orzeczonej ja tyle blachej, żeby nie wspominać o niej w ankiecie kolonijnej "bo dziecko dobrze funkcjonuje"? A może jest, serio pytam,.bo nie siedzę w temacie, a zainteresowało mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:32 aandzia43 napisała: > Jeszcze inaczej: nie ma niepełnosprawmości orzeczonej ja ty > le blachej, żeby nie wspominać o niej w ankiecie kolonijnej "bo dziecko dobrze > funkcjonuje"? A może jest, serio pytam,.bo nie siedzę w temacie, a zainteresowa > ło mnie to. Myslę że jest ale tez nie siedze w temacie. Faktem jest że matka oceniła /o co ja poroszono w ankiecie/ ,że nie jest istotna. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Cytat roku 09.07.14, 23:37 mama303: Myslę że jest ale tez nie siedze w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Cytat roku 09.07.14, 23:48 joa66 napisała: > Myslę że jest ale tez nie siedze w temacie. no proszę! ja musze siedzieć w temacie ZA, inni nie muszą a tez sie wypowiadają. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: mama303 09.07.14, 23:44 Mnie się wydaje, tak na zdrowy chłopski rozum,.że aby orzeczona została niepełnosprawność, to musi być ze zdrowiem, a.więc i z funkcjonowaniem, mocno nie halo. No chyba, że takie orzeczenia wydawane są ot tak sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:51 aandzia43 napisała: > Mnie się wydaje, tak na zdrowy chłopski rozum,.że aby orzeczona została niepełn > osprawność, to musi być ze zdrowiem, a.więc i z funkcjonowaniem, mocno nie halo > . No chyba, że takie orzeczenia wydawane są ot tak sobie. Ot tak sobie pewnie tez ale mysle, że sa też rózne stopnie tej niepełnosprawności. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 09.07.14, 23:54 oczywiście, że są różne stopnie. Jaki jest stopien jej syna madziulec dokładnie opisała na blogu. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 09.07.14, 23:58 joa66 napisała: > oczywiście, że są różne stopnie. Jaki jest stopien jej syna madziulec dokładnie > opisała na blogu. jak ktos czyta bloga to wie. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: mama303 10.07.14, 00:00 Tym bardziej jak ktoś tego bloga PISZE to wie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 00:07 joa66 napisała: > Tym bardziej jak ktoś tego bloga PISZE to wie, prawda? Cogito tego bloga nie pisało wiec nie wiedziało. Odpowiedz Link Zgłoś
e-wieruszewska Re: mama303 10.07.14, 09:02 Tego akurat nie wiemy, czy nie wiedziało, wygooglać madziulca wg nazwiska to łatwo; mama303, Twoja sugestia, że cogito winno madziulcowi tak czy siak coś zaproponować to instruktaż dla wszelkiej maści szantazystów, co to żerują na firmach stawiając fałszywe zarzuty i licząc, że coś tam ugryzą. Podziwiam też odporność na logikę i twierdzenie, że można pominąć ZA jako nieistotne dla wyjazdu dziecka i podpisać zdanie "stwierdzam, że podałem wszystkie znane mi informacje o dziecku, które mogą pomóc w zapewnieniu właściwej opieki" bez info o ZA, po 5 letniej walce z tą chorobą. Idziesz w zaparte jak troll. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 13:42 e-wieruszewska napisał(a): > mama303, Twoja sugestia, że cogito winno madziulcowi tak czy siak coś zapropono > wać > to instruktaż dla wszelkiej maści szantazystów, co to żerują na firmach stawiaj > ąc fałszywe zarzuty i licząc, > że coś tam ugryzą. Tak sie robi w sywilizowanym świecie, czasem lepiej coś zaproponowac niz przegrac w sądzie nagłosniona sprawę. Ja nie musze nikogo instruować, wystarczy zasiegnąc porady prawnika > Podziwiam też odporność na logikę i twierdzenie, że można pominąć ZA jako niei > stotne Jak widac z tej całej afery: można! > Idziesz w zaparte jak troll. Nie jak troll, tylko takie mam zdanie w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 13:43 mama303 napisała: > Tak sie robi w sywilizowanym świecie Cywilizowanym oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 15:24 a jestes prawnikiem mama303? jakims marnym skoro nie masz pojecia o elementarnych podstawach, ktore zna student 3 roku prawa i jeszcze ta teza, ze firma powinna ulegac szantazystom... dla mnie wizerunkowo firma zyskala bo widac ze powaznie podchodzi do zapewnienia opieki nad dzieckiem Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 16:19 yenna_m napisała: > a jestes prawnikiem mama303? nie jestem prawnikiem, skad Ci to do głowy przyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: mama303 10.07.14, 18:04 Skoro zabierasz sie za wykladnie prawa... Ja, jesli nie znam sie na elektryce, to sie nie wypowiadam. A ty sie wypowiafasz i to bardzo kategorycznie. Dajac popis kompletnej ignorancji. Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: mama303 10.07.14, 21:25 yenna_m napisała: > Skoro zabierasz sie za wykladnie prawa... A to ciekawe, tylko prawników tu mamy w wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
irina_katodina Dawno tu Vilez nie zglądała... 09.07.14, 22:12 Pewnie jest na wakacjach w jakimś miejscu, do którego internet nie dociera. W przeciwnym razie na pewno by tutaj wpadła i wytłumaczyła wszystkim _zupełnie_niepojmującym_problemu_dyskryminacji_tudzież_prawa_i_lewa_ jak bardzo się mylą. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Dawno tu Vilez nie zglądała... 09.07.14, 22:17 być może znany mąż ją sprowadził do pionu Odpowiedz Link Zgłoś
menodo Re: Dawno tu Vilez nie zglądała... 09.07.14, 22:59 Strzeliła focha, jak to ona. Ale wróci, wróci. Jak nie pod tym nickiem, to pod nowym. Zacznie od jakiegoś słodkiego wąteczku typu ulubiona sałatka, spódnice w stylu verdany, jakaś pioseneczka z youtube - a jak się sobie troszkę ociepli wizerunek to ....będzie, będzie się działo, będzie zabawa Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Dawno tu Vilez nie zglądała... 09.07.14, 23:02 Podejrzewam, że cały czas jest Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Jeszcze wam się nie znudziło 10.07.14, 01:04 obrabianie tyłka madziulca?? To już zakrawa na zboczenie normalnie. Serio, serio Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Jeszcze wam się nie znudziło 10.07.14, 11:10 To może niech obrobią jakiś fajny tyłek, tylko ze zdjęciem najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
srubokretka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 10.07.14, 02:00 tysiacpincet postow? W Stanach juz by reality show krecili. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 10.07.14, 11:02 Wątek ma szansę dorównać wątkom Zia86 na 2500 wpisów. Co do dziecka, sorry, ale skoro dziecko rzuca się na koleżankę, szarpie i wypycha z klasy tylko dlatego, że dziewczynka jest nowa w klasie i przyszła do klasy pierwszy raz to albo jest agresywne i źle wychowane albo niestety poważnie zaburzone. Żal mi się zrobiło tej dziewczynki, pierwszy dzień w nowej szkole i od razu stała się obiektem fizycznej agresji zaburzonego agresywnego dzieciaka, ale to chyba niepoprawnie politycznie współczuć dzieciom neurotypowym jak ta dziewczynka? Skoro dzieciak takie numery odstawia w grupie znanych mu koleżanek, kolegów i znanej nauczycielki strach pomyśleć co by było na koloniach gdzie miałby tylko jednego znanego kolegę i całą masę obcych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 10.07.14, 11:33 A czyje to dziecko tak reagowalo, madziulca ? odpadlam gdzies przy trzysetnym poście Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 10.07.14, 21:54 Tak, ktoś zacytował to z jej bloga (chyba przed skasowaniem) - paskudna nowa dziewczynka, śmiała zaburzyć skład klasy więc wziął ją za fraki i dalej wypychać z klasy , ale tak mają dzieci z wysokim IQ, cóż zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 10.07.14, 23:03 Aa, dzieki. Przykra sprawa dla dziewczynki, zwlaszcza jesli wrazliwa a i mam nadzieje, ze praca z Michalkiem pomoze mu radzic sobie lepiej z takimi sytuacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
afffka Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 11.07.14, 13:06 I w tym właśnie wątku cała podłość ematek wyszła na światło dzienne. Doczytałam sobie wczoraj spokojnie do 400go posta, otwieram dziś i co widzę? 1286! Teraz już nigdy tego nie nadrobię! chlip! Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Afera w meidzyczasie na cala Polske... 11.07.14, 16:07 Nie płacz. Ten wątek to nieustanne tłumaczenie wszystkiego od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi jeszcze tylko Faktu brakuje z chwytliwym tytułem, 13.07.14, 14:45 bo Onet juz jest: kobieta.onet.pl/dziecko/zdrowie/organizator-odmowil-choremu-dziecku-udzialu-w-koloniach/r0tex Odpowiedz Link Zgłoś
netanwender Re: jeszcze tylko Faktu brakuje z chwytliwym tytu 13.07.14, 15:39 zauwazylam, ze wiekszosc..naprawde sporo wiekszosc internautow staje po stronie organizatora mam nadzieje,ze madziulec dostanie troche po nosie i zacznie w koncu myslec! Odpowiedz Link Zgłoś
aankaa Re: jeszcze tylko Faktu brakuje z chwytliwym tytu 13.07.14, 15:44 zastanawiające jest to, że komentarze (w większości) pokrywają się z tymi na ematce... może vilez i mama303 powinny tam się udać ? Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: jeszcze tylko Faktu brakuje z chwytliwym tytu 13.07.14, 17:42 aankaa napisała: > zastanawiające jest to, że komentarze (w większości) pokrywają się z tymi na em > atce... bo to pewnie te same osoby jazgoczą. Odpowiedz Link Zgłoś