Dodaj do ulubionych

Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie się

15.07.14, 08:30
Wyjeżdżając na wakacje i stołując się w hotelach, restauracjach, knajpach itp. naprawdę jesteście zadowoleni z tego co jecie i jak jecie ? Wiele forumek deklaruje, że odżywiają się zdrowo, że dbaja o to co jedzą, że stosują dietę itp. Co w takim razie z Waszymi założeniami w obliczu wakacji i stołowania się na obcej kuchni ?

Nie mam i chyba nie będę miała zaufania do jedzenia 'nie swojego", czemu wybitnie przysłużyły się również "Kuchenne rewolucje". Wolę w miarę możliwości jak najwięcej robić samodzielnie, czasem pomagając sobie słynnymi wekami, czasem robiąc jedzenie na bieżąco ( w Chorwacji miałam 2 weki poza tym np. smażyłam naleśniki), na ostatni wyjazd zaopatrzyłam się w suche produkty (np. kasza bulgur). Jaskrawym przykładem tego, o czym piszę jest przygoda -niefajna-naszych znajomych- którzy po 2 dniach "biwakowego' jedzenia ( grill jako obiado-kolacja) postanowili zjeść porządny obiad. Miejscowość Polańczyk, karczma drewniana zachęcająca swym design by wejść i zjeść. Efekt : 50zł wyrzucone w błoto na kotlety o konsystencji pasztetu, kapustę kiszoną jako surówke-prosto ze słoika posypana cukrem, zimne pierogi posypane prażona cebulą. Obiad nasz "biwakowy" - 15zl - makaron z sosem smietanowym z cukinia i szpinakiem z czosnkiem (+ smażona kiełbaska dla chętnych)- najedliśmy się my, oni i jeszcze zostało na drugi dzień.
Bez straty humory, pieniędzy, sensacji zdrowotnych-w pełnej kontroli nad tym co pakuję do żołądka swojego i swoich bliskich
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:43
      Po to miedzy innymi jade na wakacje zeby pojesc . Na jedzeniu nigdy nie oszczedzam. W zyciu nie mislam piczucia ze jedzenie z restauracji to kasa w bloto.
      Moze mam szczescie do knajp?
      • afro.ninja Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:54
        Rasowa ematka.
    • eo_n Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:45
      Na wakacjach robię przerwę w zdrowym żywieniu. Czasem na rzecz wygody, czasem na rzecz oszczędności.
    • lilly_about Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:50
      Naleśniki w Chorwacji? Chyba żartujesz. Podróżuję m.in. po to, żeby poznać potrawy innych kultur. Nie oszczędzam na jedzeniu. Gdybym miała gotować na urlopie, wolałabym zostać w domu.
      • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:06
        Jak się nie ma miedzi to się w domu siedzi.
        Po co kobietom taki wyjazd bo urlopem (stanie przy patelniach i garach) tego bym nie nazwała.
        Tak, wiem, zaraz się okaże, że lokalne jedzenie nie dość, że drogie to jeszcze niesmaczne i/lub niezdrowe, zaś domowe weki robi się i podgrzewa w 5 minut, sześć minut licząc mycie.
        • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:07
          Najpierw wyjedź a potem się wypowiadaj z perspektywy osoby mającej praktykę a nie erotomana-gawędziarza wink
          • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:29
            Wiem ile zajmuje mi usmażenie naleśników dla mnie - jednej osoby.
            Chyba, że na wyjeździe naleśniki robią i smażą się same, a potem posmarowane dżemem same wskakują na talerze, zaś talerze i garnki po polewce naleśnikowej same się również myją.
            • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:32
              Ile ?
              Bo na kilka osób to godzina wink- będąca odpoczynkiem od plażowania i kąpieli, drzemkę malucha itp
              • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:37
                Wystarczająco długo i upierdliwie (składanie miksera, miksowanie, odmierzanie mąki, zawsze coś się przybrudzi dookoła), czekanie aż patelnia się rozgrzeje, potem stanie i pilnowanie by przerzucić na drugą stronę (a na jednym naleśniku nikt nie poprzestaje), potem po usmażeniu wszystkich podgrzewanie bo w między czasie np. pierwszy naleśnik ostygnie, a ja nie lubię zimnego itp. Plus mycie wszystkie po naleśnikach, a na wyjeździe chyba zmywarek nie ma.
                Plus lato - stanie nad gorącą patelnią tym bardziej mniej przyjemne.
                • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:40
                  smile-z 20lat smażenia naleśników i dojdziesz do wprawy wink ( nie używam miksera tylko trzepaczki, wtedy naleśniki lepiej napowietrzasz), polecam też używanie dwóch patelni
                  w domu smażenie jest upierdliwie-szkoda mi czasu, często wtedy czytam albo forumuję-na wyjeździe gdy chata jest pełna ludzi jest wesoło i czas szybko płynie smile
                  • ichi51e Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:41
                    I jeszcze 2 patrlnue trzeba brac uncertain dzizajs...
                    • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:45
                      Hehe, nie, akurat cały sprzęt był na miejscu . Miałam tylko polską mąkę i cukier- jaja, mleko, dżem, olej i patelnie były miejscowe - produkty kupione a sprzęt kuchenny na wyposażeniu kuchni (podobnie jak mikrofala, ekspres do kawy)
                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:51
                      ichi51e napisała:

                      > I jeszcze 2 patrlnue trzeba brac uncertain dzizajs...

                      W Chorwacji masz na wyposażeniu w zasadzie wszystko co możesz tylko sobie wyobrazić w kuchni... Matka Polka może tam spędzić nawet 3 tygodniowe wakacje pichcąć i smażać i nie wychodzić z kuchni...

                      Ksiadz Anatol
                      • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 15:48
                        Ale co to za życie, smażenie się w kuchni na wakacjach w upale i szorowanie jak codzień garnków?
                        • edor67 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:05
                          Rzadko się z tobą zgadzam gazeto, ale tym razem popieram cię w 100%. Gdybym miała jechać na wakacje i stać przy garach, to dziękuję za takie wakacje. A knajpy można znaleźć z naprawdę dobrym i zdrowym jedzeniem pod warunkiem, że się trochę poszuka. Często warto nie wchodzić do pierwszej lepszej knajpy, tylko trochę poszukać
                          • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:53
                            zamiast szukac można zrobić samemu tongue_out
                          • mag1_k Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 11:55
                            OK, rozumiem, że mam dzień w dzień przez czternascie dni szukać knajp i związanych z tym doznań smakowych z dwójką małych urwisów? wink
                            Zaraz się dowiem, że moje dzieci niewychowane, skoro nie potrafia czekac spokojnie przy stoliku pół godziny na super extra lokalne danie. Poza tym to dla dorosłych rewelacyjne lokalne danie może sie okazać niezjadliwe dla dzieciaków. I co tu się zaczorać, njczęściej tak jest. Moje dzieci wpiernicz...ają ze smakiem właśnie te należniki, makaron na słodko, frytki domowe z piekarnika (nie smażone), ziemniaki i flet z kurczaka panierowany. Wiem, większość e-matek teraz stęknęła i westchęła big_grin
                            Tak więc mój tok rozumowania na wakacjach jest taki jak guderianki. Biorę z sobą ten makaron i wszystkie inne składniki do spagetti na tysiąc sposobów (pesto, suszone pomidory, jakies klopsy z pudliszek - raz w roku gotowiec mi nie zaszkodzi, żółty ser w kostce, koncentrat pomidorowy), poza tym na pierwsze dni wędline i ser w plastrach, plus ulubiony majonez kielecki męża, dzieciowe ketchupy, masło, mleko itp. Oczywiście przyprawy, cukier, kawę, herbatę.
                            Niby na miejscu można wszystko na południu kupić w marketach, ale nikt mi nie powie, że wychodzi cenowo tak samo jak w Polsce. Zdarzyło mi sie pojechac do Włoch i chorwacji z założeniem, że wszytsko kupię na miejscu w markecie. Przepłaciłam co najmniej dwukrotnie na wszytkim, dlatego postanowiłam od pewnego czasu wozić dodatkową torbę z prowiantem suchym, słoikami i puszkami.
                            Oczywiście nei stronimy od restauracji na wyjazdach, ale nie dzień w dzień, bo zwariowalibyśmy big_grin Zawsze pójdziemy sobie chociaż raz do dobrej lokalnej knajpki i chociaż raz na pizzę. na bieżąco codziennie kupujemy przekąski, lody itp. wg zachcianek dzieci.
                            Wracając do tych przykłądowych nalesników.. Znowu nikt mi nie uwierzy, ale zrobienie ciasta i usmażenie ok 12 szyuk zajmuje nie więcej jak 15 minut. Po kilku latach wprawy. Tak samo wszystkie wersje makaronowe na wyjeździe zajmują tyle, ile ugotowanie makaronu plus trzy minuty, czyli do 15 minut max.
                            • nenia1 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 12:10
                              mag1_k napisał(a):

                              > OK, rozumiem, że mam dzień w dzień przez czternascie dni szukać knajp i związan
                              > ych z tym doznań smakowych z dwójką małych urwisów? wink

                              Ale z tą dwójką małych urwisów codziennie pokonujesz sporo kilometrów i codziennie gdzieś indziej śpisz, że codziennie musisz szukać knajp? My, choć sporo zwiedzamy, nie przemieszczamy się na duże odległości codziennie. Z reguły wybieramy jeden punkt stacjonarny, w którym śpimy i jemy, i z niego wyjeżdżamy na wycieczki po okolicach.
                        • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:52
                          Ja się w kuchni nie smażę wink
                          Ot, wykonuję te same czynności niż zawsze. Pewnie, że wolałabym bym ktoś zrobił je za mnie-ale ni dy rydy wink
                • dziennik-niecodziennik Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:03
                  no jak TAK smażysz naleśniki to nic dziwnego ze dla Ciebie to długo i upierdliwie...
              • zottarella Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 14:43
                Smażenie naleśników jako odpoczynek od plażowania? Nie, dziękuję.
              • kitek_maly Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 18:03
                guderianka napisała:

                > Ile ?
                > Bo na kilka osób to godzina wink- będąca odpoczynkiem od plażowania i kąpieli, dr
                > zemkę malucha itp

                No way... Czyli zamiast się zrelaksować podczas drzemki malucha Ty lecisz z wywalonym jęzorem smażyć naleśniki??
                Gude, mimo całej sympatii do Ciebie - ten wątek to kwaśne winogrona.
                • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:54
                  Sory, taki mamy klimat, czasem może być dla kogoś kwasny. Przykro mi , że zburzyłam mój "wizerunek" (?) forumowy wink
              • atena12345 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 18:05
                guderianka napisała:

                > Ile ?
                > Bo na kilka osób to godzina wink- będąca odpoczynkiem od plażowania i kąpieli, dr
                > zemkę malucha itp

                smażenie naleśników ? W życiu nie uwierzę. Napisz po prostu, prawdziwy powód takiego żywienia się, a nie dorabiaj do tego ideologii
                • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:55
                  yyyyy
                  ale jaki chcesz usłyszeć by Cię przekonał ?
                  • atena12345 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 22:06
                    guderianka napisała:

                    > yyyyy
                    > ale jaki chcesz usłyszeć by Cię przekonał ?

                    na pewno nie taki, że na wakacjach smażysz naleśniki w ramach rekreacji i odpoczynku wink
                    • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 22:23
                      nie w ramach rekreacji
                      odpoczynku od plażowania -trojka dzieciaków nad obcym morzem to maksimum uwagi i wysiłku- zwłaszcza gdy M szedł nurkować i pilnowałam sama ( żeby ematkowo nie było zaraz-co za mąż z niego...itd.- gdy ja szłam pływać on pilnował-a gdy oboje- dzieciaki miały być na brzegu pilnowane przez znajomych)
                • mag1_k Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 12:01
                  Ale ja ją rozumiem, bo robię tak samo, opisaam powyżej.
                  Zawsze po zejściu z plaży, czy po jakiejś innej porannej rekreacji i powrocie do apartamentu/domku dzieci drzemią, a ja przygotowuę coś do jedzenia, przy kawce z mężem. jest to dla mnie relaks zwłaszcza jak jestem w gorącym klimacie, a w pomieszczeniu jest klima. później do obiedzie odpoczynek i dalsza część relaksu poza domem.
                  Knajpy w okresie, kiedy mam dwójkę szkrabów mnie męczą, dzieci zresztą też nie przepadają.
                  • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 15:47
                    przybij 5 siostra!wink
          • przeciwcialo Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 15:36
            Ja z powodu choroby wolę sobie gotować niż cierpieć.
    • stacie_o Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:52
      Tak jak ichi. Stołowanie się w restauracjach, knajpach czy tawernach uważam za element obowiązkowy wakacji. Co by to za wakacje były bez możliwości zjedzenia włoskiej pizzy, hiszpańskiego gazpaczo czy tej francuskiej zupy na b, albo czeskich knedliczków. Toż to trochę tak, po co mam zwiedzać Luwr obrazki da Vinci sobie w necie pooglądam.
      Co do zdrowego jedzenia, to tak działa tu prawda że z 3 rzeczy można mieć co najwyzej dwie.
      Zdrowo, tanie, smacznie. Czyli jak zdrowo i tanio to niekoniecznie będzie smacznie. A jak smacznie i zdrowo to niekoniecznie tanio.
      • eo_n Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:58
        stacie_o napisała:


        > Co do zdrowego jedzenia, to tak działa tu prawda że z 3 rzeczy można mieć co na
        > jwyzej dwie.
        > Zdrowo, tanie, smacznie. Czyli jak zdrowo i tanio to niekoniecznie będzie smacz
        > nie. A jak smacznie i zdrowo to niekoniecznie tanio.
        >
        To nie jest prawda smile
        Ale jakby dodać jeszcze wygodnie, to bym się zgodziła: zdrowo, tanio, smacznie i wygodnie się nie da. Albo zdrowo, tanio, smacznie albo zdrowo, smacznie, wygodnie albo wygodnie, tanio, smacznie, itd...

    • anika772 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:52
      Najbardziej lubię jechać na urlop z pełnym wyżywieniem, ale też nie przeszkadza mi system mieszany- gotowanie na kwaterze na zmianę ze stołowaniem się w knajpach. Jakoś nie mam tak złych doświadczeń jak Twoi znajomi.
      W tym roku obiady będzie nam robić gospodyni w agroturystyce. Gotuje świetnie, sprawdziliśmy rok temu. Ja sobie wezmę parę WEKÓW z dietetycznym jedzeniem, rodzina niech je na zdrowie przysmaki niedietetyczne, nie muszą dbać o linię.
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:55
        Naleśniki w Chorwacji- byliśmy w Puli, nie szukaliśmy na siłę która knajpa robi regionalne jedzenie-ale te sprawdzone serwowały to, co można zjeść dosłownie wszędzie. Mieliśmy mieszkanie z w pełni wyposażoną kuchnią
        Stacie- fajnie ujęłaś-2 z 3
        Anika-gospodyni też zaufałabym (podobnie jak teściowej, babce, ciotce) bardziej niż restauratorom
        • sko.wrona Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 23:06
          My w zeszłym roku byliśmy ze znajomymi Niemcami w Puli.
          Do wyjazdu solidnie się przygotowałam, gdzie można dobrze i niedrogo zjeść. Znajomi wybrali się tylko raz z nami. Na włoską pizzę wink poza tym żywili się gotowcami i mrożonkami z Lidla big_grin finansowo wyszliśmy na tym podobnie.

          Rodzina nam się w najbliższym czasie znacznie powiększa. Podejrzewam, że na kolejny wspólny wyjazd zabiorę weki wink ale tylko ze względów finansowych.
          • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 08:29
            wink miałam jeden wek ( ale puścił, coś źle zrobiłam)-żadnych mrożonek i gotowców-od wykorzystanie tego co bazarek i Lidl daje wink
    • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 08:53
      Na wyjazdach lubię (ale nie muszę) mieć kuchnię, bo rozszerza ona pole wyboru. Smakowanie lokalnych potraw to podstawa, z tym że własna kuchnia (kuchenka, maleństwo) w tym pomaga. W żadnej restauracji nie zamówię kilograma brzoskwiń, bochenka chleba, oliwy i 2 kg sierpniowych pomidorówsmile
    • triismegistos Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:03
      Lubię poznawanie miejscowych smaków, ale nie ma się co łudzić, że poznamy je w nastawionych na turystów knajpach. W tym roku jadę do Czech i mam wynajęty apartament z kuchnią. Na pewno mam zamiar wpaść do kilku knajp pewniaków ze świetną kuchnią, ale też mam zamiar sama pichcić. Weków nie biorę, ale gdybym jechała np. samochodem na biwak to pewnie bym brala.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:54
        triismegistos napisała:

        > Lubię poznawanie miejscowych smaków, ale nie ma się co łudzić, że poznamy je w
        > nastawionych na turystów knajpach.

        Wybieraj te dla lokalsów więc....

        > W tym roku jadę do Czech i mam wynajęty apar
        > tament z kuchnią. Na pewno mam zamiar wpaść do kilku knajp pewniaków ze świetną
        > kuchnią, ale też mam zamiar sama pichcić.

        W Czechach gotowanie dla 1-2 osób może po prostu wyjść drożej. Nie wiem gdzie się wybierasz, ale w Pradze dwudaniowy posiłek w porze obiadowej zjesz za 70-100 CZK.

        Ksiadz Anatol
        • triismegistos Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:28
          To znaczy jak? Wystarczy wejść i podsłuchiwać w jakim jezyku mówią goście, czy jeszcze grzecznie poprosić o dowód w celu upewnienia się czy to na pewno prażanie?
          A potem składać zażalenie do losu, że podli czesi jedzą też w paskudnych knajpach? Niedaleko mnie jest pizzeria, lokalizacja taka, ze zapewniam, wyłacznie lokalsi tam bywają. Ja tam bym jedzenia do ust nie wzięła, ale co kto lubi.
          Nomen omen w Pradze jest świetna knajpa nastawiona ewidentnie na turystów (menu chyba w pięciu językach), serwują tam naprawdę świetne żarcie i nie zdzierają.
          • klamkas Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:36
            A ja w Pradze trafiłam kiedyś do robotniczego baru (serio, siedzieli tam sami spoceni faceci w ciuchach z "budowlanymi" śladami), gdzie jedzenie powalało, a dwudaniowy obiad z litrowym piwem kosztował maksymalnie 180 KC i był nie do zjedzenia przez jedną dorosłą osobę (braliśmy jeden na pół i oboje byliśmy przejedzeni). Ale Czech nas tam zaciągnął i ręczył głową, że nas zachwyci...
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 08:25
            triismegistos napisała:

            > To znaczy jak? Wystarczy wejść i podsłuchiwać w jakim jezyku mówią goście, czy
            > jeszcze grzecznie poprosić o dowód w celu upewnienia się czy to na pewno prażan
            > ie?

            Ohhh... to od razu widać.... Nie trzeba zaglądać w dowody....

            > Nomen omen w Pradze jest świetna knajpa nastawiona ewidentnie na turystów (menu
            > chyba w pięciu językach), serwują tam naprawdę świetne żarcie i nie zdzierają.

            W Pradze jest kilkaset knajp nastawionych ewidentnie na turystów. Być może, że w jednej z nich nawet nie zdzierają.

            Jesteś w stanie przypomnieć sobie nazwę?

            Ksiadz Anatol
        • triismegistos Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:29
          Aha, poproszę jeszcze o doprecyzowanie- bo ja ciemna kobieta jestem i nie rozumiem. Jakim cudem samodzielne upichcenie obiadu ma wyjść drożej niż zjedzenie w knajpie? Właściciele knajp harytatywnie sprzedają przyrządzone jedzenie taniej niż wynoszą ich składniki?
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 08:28
            triismegistos napisała:

            > Aha, poproszę jeszcze o doprecyzowanie- bo ja ciemna kobieta jestem i nie rozum
            > iem. Jakim cudem samodzielne upichcenie obiadu ma wyjść drożej niż zjedzenie w
            > knajpie? Właściciele knajp harytatywnie sprzedają przyrządzone jedzenie taniej
            > niż wynoszą ich składniki?

            A nie wiem, nie robię w gastronomi. Mi się po prostu nie opłaca gotowanie....

            Może bazują na efekcie skali. A może mają składniki bezpośrednio od producenta z pominięciem całej sieci dystrybucji....

            Ksiadz Anatol
            • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 16.07.14, 08:41
              triismegistos napisała: Jakim cudem samodzielne upichcenie obiadu ma wyjść drożej niż zjedzenie w
              > knajpie?


              Bardzo prosta odpowiedź: w domu kupujesz (możesz kupować) składniki wyższej jakości niż w wielu restauracjach/jadłodalniach.
    • gaskama Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:06
      Szczerze mówiąc nigdy nie miałam jakiś wielkich problemów ze zdrowym odżywianiem na urlopach. W Polsce jeździmy do bardzo dobrych hoteli, w których aktualnie jest duży trend w kierunku eko. Byłam teraz kilka dni na mazurach i chyba jeszcze nigdy tak zdrowo się nie odżywiałam. W menu były głównie ryby, kasza gryczana, pęczak, kasza jaglana, lokalne sery i dużo dużo warzyw. A zagranicą? W Hiszpanii, Grecji, Włoszech jest tak łatwy dostęp do owoców, tawerny oferują tak pyszne i zdrowe lokalne jedzenie ... szczerze mówiąc, wakacje to dla mnie moment, kiedy jem najwięcej ryb w roku.
    • mood_indigo guderianka 15.07.14, 09:08
      Jeździmy w miejsca, gdzie nie ma możliwości samodzielnego gotowania. To znaczy - moglibyśmy wybrać pensjonat z kuchnią do gotowania, tylko - na wakacjach - po co? Stołowanie się w pensjonacie (śniadania) i "na mieście" (obiady/obiadokolacje) to element naszych wakacji na którym nigdy nie oszczędzamy, więc i jakość jest w porządku w miarę.

      A inna sprawa, że to chyba też zależy od miejsca i formy wypoczynku - my maszerujemy szlakami po 10 godzin więc obiad w schronisku jest, niejako, koniecznością...
      • guderianka Re: guderianka 15.07.14, 09:12
        Bywałam na obozach wędrownych-w Bieszczadach-wędrowaliśmy z jednej miejscowości do drugiej szlakiem górskim-przez przełęcze, połoniny, szczyty. Auto woziło nam namioty i sprzęt- jadaliśmy tylko to, co sami zrobiliśmy, czasem w schronisku pierogi z jagodami wink

        Czy nie jest tak, że wypoczynek ( wiem, że jest tak nad polskim morzem i w pensjonatach w górach) jest uzależniony od godzin posiłków, które sa wydawane w konkretnych godzinach ?
        • mood_indigo Re: guderianka 15.07.14, 09:39
          W Polsce prawdopodobnie tak jest, my od lat okupujemy słowackie Tatry i w naszej sprawdzonej miejscówce śniadanie jest 7-11 bodajże, więc trudno się nie załapać smile Po południu do wieczora jadalnia zamienia się w knajpkę i można zjeść obiad od 16 do 21, ale ponieważ nie jest wliczony w cenę - my zwykle jemy gdzieś w schronisku w górach, po drodze. Śniadania w formie bufetu z wyborem takim, że takiego posiłku nie skomponowałabym w domu w życiu smile

          Mnóstwo jest natomiast tzw. "kwater" - z ogólnodostępną kuchnią, w której można gotować, tyle tylko, że szkoda byłoby mi czasu na gotowanie podczas gdy szlak czeka smile Marzy mi się powędrowanie z plecakiem od schroniska do schroniska i pewnie kiedyś to uskutecznimy, ale dopiero wtedy, gdy córa sama będzie sobie śpiwór nieść.

          • guderianka Re: guderianka 15.07.14, 09:42
            Marzy mi się powędrowanie z plecakiem od schroniska do schroniska i pe
            > wnie kiedyś to uskutecznimy, ale dopiero wtedy, gdy córa sama będzie sobie śpiw
            > ór nieść.

            Takie coś mi się marzy-ale to za jakieś 15 lat wink- bez dzieciaków suspicious
            Może tez uda mi się przekonać do Tatr-bo póki co mam do nich awersję uncertain
            • mood_indigo Re: guderianka 15.07.14, 09:45
              Jeśli masz awersję z powodu polskiej strony Tatr i wszystkiego, co się z tym wiąże, to polecam naprawdę stronę słowacką. Góry niby te same, a jakby inne smile I ludzie inni, serio serio. W razie czego służę namiarem na fantastyczne miejsce!
              • guderianka Re: guderianka 15.07.14, 09:47
                Wierzę!
                A czy góry słowackie są takie jak polskie (skaliste ?)-bo szczerze mówiąc to mi się nie podoba-kocham Bieszczady za ich soczystą zieleń, drzewa, trawy i sporadyczne etapy kamieniste
                • mood_indigo Re: guderianka 15.07.14, 10:04
                  Ano, są smile Ja wolę kamienie, kamienista ścieżka wśród kosówki to moje góry _idealne.

                  Ja za to w Bieszczadach się wilków boję, serio. Chociaż w Tatrach za to niedźwiedzi stosunkowo sporo, w tamtym roku poryczał trochę gdzieś niedaleko szlaku a mgła była i nikogo poza nami...

                  Jedziecie w tym roku? My za 2 tygodnie, już wyjęłam kijki ze schowka, ach! smile
                  • guderianka Re: guderianka 15.07.14, 10:52
                    I wilki i niedźwiedzie (ponoć w okolicach naszego obozowiska był wiosną) i żmije

                    Właśnie wróciliśmy-ale mam niedosyt, w samych Bieszczadach tylko 5 dni i tylko jedno wyjście- z małym dzieckiem to nie wędrówka. Planujemy już przyszłe wakacje-tym razem zaopatrzę się w plecak/nosidlo wink
                    • mood_indigo Re: guderianka i nosidło 15.07.14, 11:05
                      Uhm, nosidło polecam serdecznie. Córka przez 2 lata w takim się wspinała z tatą. Tylko wybierzcie jakieś dobrej jakości, my za pierwszym razem mieliśmy pożyczone takie z tańszych i trochę było dla dziecka niewygodne, tym bardziej, że miała jeszcze pieluchę. Za drugim razem zainwestowaliśmy w porządne i komfort jazdy nieporównywalny - zarówno dla małej jak i dla taty, bo dobre szelki miało.

                      smile
                      • guderianka Re: guderianka i nosidło 15.07.14, 15:32
                        W tym roku nawet nie szukałam-a w chuście nie chciałam nas pocić. Jechaliśmy ze Starszą więc od razu było wiadomo, że wędrówki rodzinne odpadają (niepełnosprawna ruchowo), wyszliśmy z Młodszą i Najmłodszym (8l i 2 l) , który większość wędrówki odbył na moich barkach wink. Masz obcykany temat nosideł ? Może podaj mi jakiś typ konkretny to zaoszczędzisz mi masy czasu i będę bardzo wdzięczna. Starsza za rok raczej z nami nie pojedzie suspicious, Młodsza i M popracują nad kondycją i już im nie odpuszczę !wink
                        • mood_indigo Nosidło. 15.07.14, 21:54
                          Po wielu rozkmninach kupiliśmy Vaude Swing - o, takie. Szare dokładnie. W porównaniu z tym z poprzedniego roku (jakiś noname) niebo a ziemia. Przede wszystkim vaude jest lekkie samo w sobie i ma bardzo wygodne szelki, a to ważne, bo jak idziecie kilka godzin w upale to no, wiadomo smile W vaude jest siatka między plecami nosiciela a dzieciakiem - bajer. Siedzisko dla dzieciaka wygodne, spokojnie kilka godzin córa siedziała i git, kilka razy nawet zasnęła. Pasy dla dziecka - jakoś tak spokojniej jak przypięte, choć nie bardzo jest opcja żeby wypadło, bo wysokie dość jest. Spora kieszeń - wielka lustrzanka do niej właziła bez problemu. Mniejsza kieszeń jak szyta na mapę, hehe. A, i kminiliśmy po co te pętelki czerwone po bokach? Do zawiązywania ukochanej małpki na smycz i do pętelki, żeby nie zgubić smile

                          Kupiliśmy w Kaskadzie w HiMountain, jakąś promocję sporą mieli pamiętam, po powrocie poszło na All za, nie pamiętam dokładnie, ale jakieś pół ceny.
                          • guderianka Re: Nosidło. 15.07.14, 21:56
                            senk ju kiss
                          • atena12345 Re: Nosidło. 15.07.14, 22:09
                            mood_indigo napisała:


                            > A, i kminiliśmy po co te pętelki czerwone p
                            > o bokach? Do zawiązywania ukochanej małpki na smycz i do pętelki, żeby nie zgub
                            > ić smile

                            a nie do przypięcia kijków ?
                            • mood_indigo Kijki. 15.07.14, 22:22
                              A widzisz, o tym nie pomyśleliśmy, kijki noszę przy plecaku.
                              Ale chyba nie, bo one nie są elastyczne, nie bardzo jest jak te kilki przytroczyć...
                              • guderianka Re: Kijki. 15.07.14, 22:24
                                może żeby drugi dzieciak w chwilach zmęczenia mógł za nie łapac suspicious
                                • mood_indigo Re: Kijki. 15.07.14, 22:45
                                  smile
          • yaga7 Re: guderianka 15.07.14, 18:16
            A mogłabyś mi wrzucić na gazetowego namiary na ten pensjonat / kwaterę w słowackich Tatrach? Bo właśnie rozważam wypad na jesieni smile
            Z góry dzięki!
            • mood_indigo yaga7 15.07.14, 21:31
              Poszło na gazetowy smile
              • guderianka Re: yaga7 15.07.14, 21:58
                to ja też poproszę na wszelki wypadek
                może przyszłoroczny wyjazd rozszerzymy jeszcze o niego- istny hard core wink
                • mood_indigo guderianka i mail 15.07.14, 22:12
                  Pojszło na gazetowy smile
                  • guderianka Re: guderianka i mail 15.07.14, 22:23
                    dziękuję!
    • maggi9 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:13
      Ja wrzucam na luz. Nie chce mi się gotować, no nie. Od tego jest urlop żeby odpocząć a nie stać przy garach. Ewentualne braki składników mineralnych czy witamin uzupełniam świeżymi owocami czy warzywami.
      Jak przez tydzień czy dwa pojem niebyt zdrowo to się świat nie zawali.
      • slonecznik1981 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:17
        Jadamy w lokalnych przybytkach, jeśli apartamenty to tez trochę gotujemy, ale na zasadzie uzupełnienia - coś prostego i na szybko aby zatkać głodomorów wink

        Etykietek nie czytam, przenośnego laboratorium celem analiz nie wozimy ze sobą smile

        Jemy to co nam smakuje i na co mamy ochotę, po to są wakacje smile
      • tabakierka2 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:22
        cóż...jak byłam nastolatką, pojechaliśmy z rodzicami i znajomymi do Hiszpanii, na 3 tygodnie. Rodzice zabrali tzw. weki i kaszę kus kus. I jedliśmy to przez CAŁE 3 tygodnie.CODZIENNIE to samo.
        Na szczęście mój mąż z tych, co to na wakacjach nie gotuje. I taką zasadę wdrożył w naszej rodzinie. Nie mamy dużych wymagań jeśli chodzi o jedzenie. Tam, gdzie jeździmy, mamy odczajoną knajpkę, w której jadamy. Myślę, że jedzenie domowe (zupy pomidorowa, ogórkowa itp.), pierogi, naleśniki - to jedzą nasze dzieci. I dania z produktów sezonowych. Majątku nie wydajemy, a jedzenie lekkie i raczej zdrowe.
    • guderianka Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 09:19
      wakacje to synonim odpuszczenia, niezdrowego trybu życia, jedzenia co popadnie ?
      • slonecznik1981 Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 09:23
        Owszem, w hotelu AI nie będę biegała za dzieciakami i liczyła im kubków coli czy też jednego więcej zjedzonego burgera.

        Sama sobie też nie będę liczyła kalorii smile
      • tabakierka2 Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 09:23
        guderianka napisała:

        > wakacje to synonim odpuszczenia, niezdrowego trybu życia, jedzenia co popadnie
        > ?

        dlaczego 'jedzenia co popadnie, niezdrowego tryby życia'?
        jeśli jesz w sprawdzonym miejscu i jedzenie nie typu fast foody, to nie OK?
        • guderianka Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 09:25
          tabakiera- ale w wątku nikt poza Tobą nie pisze o SPRAWDZONYM miejscu
          • lilly_about Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 09:29
            A co to znaczy sprawdzone? Idziesz do knajpy, wybierasz, co lubisz, czesto wczesniej czytam zresztą o polecanych miejscach i tyle. Mam wrażenie, że usprawiedliwiasz własne skąpstwo rzekomym zdrowym odzywianiem.
            • triismegistos Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 10:20
              Czy tobie naprawdę każdy mielony smakuje tak samo?
          • antychreza Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 10:27
            Co to znaczy "sprawdzone". Jak jesteś pierwszy raz w danym miejscu (a za każdym razem jeżdżę w inne), to nic nie będzie sprawdzone, a w przewodniku są knajpy, które się opłaciły wydawcy. Na ogół sprawdzam czy kuchnia jest w miarę na widoku i jak z niej pachnie. Do tej pory się nie nacięłam. Powiedziałabym, że w wakacje jem zdrowiej niż w ciągu roku, skacze mi spożycie ryb i sałatek. Powód jest prosty, nie wracam do domu ok. 18 wyrypana po pracy, tylko wypoczęta po całym dniu plażowania albo zwiedzania, to chce mi się produkować pyszne sałatki ze świeżych produktów.
            • tabakierka2 Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 10:38
              antychreza napisała:

              > Co to znaczy "sprawdzone". Jak jesteś pierwszy raz w danym miejscu (a za każdym
              > razem jeżdżę w inne), to nic nie będzie sprawdzone, a w przewodniku są knajpy,
              > które się opłaciły wydawcy. Na ogół sprawdzam czy kuchnia jest w miarę na wido
              > ku i jak z niej pachnie.

              czyli sprawdzasz, a potem pewnie stołujesz się w tym samym miejscu do końca pobytu.
              Czy nie?
              Ja patrzę gdzie:
              a) ładnie pachnie
              b) kuchnia jest choćby częściowo widoczna
              c) jest dużo ludzi ( w sensie muszą mieć świeże jedzenie, bo szybko wszystko schodzi).
              • antychreza Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 11:20
                Nie, rzadko kiedy jem 2 razy w tym samym miejscu. Jesteśmy raczej z tych z motorkiem w tyłku, co na 10 dni wakacji 1-2 razy zmieniają miejsce noclegu i co drugi dzień jadą coś zwiedzić (ostatnio pojechaliśmy 30 km w jedna stronę bo wyczytaliśmy w przewodniku, że tam jest najstarsze drzewo oliwne w Europie).
              • triismegistos Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 21:32
                A jak pierszego, drugiego, czwartego i czteranastego dnia nie trafisz to co robisz? Jedziesz jeszcze raz i próbujesz dalej? big_grin
            • babcia.stefa Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 17:30
              Puk, puk, mamy rok 2014, nie ma konieczności ograniczania się do jednego przewodnika sprzed 10 lat.

              Przed wyjazdem:

              a) przeglądam portale typu TripAdvisor;
              b) pytam znajomych - moi znajomi też dużo podróżują, przed wyjazdem wystarczy spytać na fejsie (tak znaleźliśmy najfajniejszą knajpę na tegorocznych wakacjach);
              c) często jeździmy w miejsca, gdzie mieszka albo mieszkał ktoś ze znajomych - wtedy się albo łazi z nim albo prosi o jakieś rekomendacje.

              Ja tam wolę po odpoczywaniu odpoczywać dalej dostając po nos jedzenie z butelką wina, ale każdemu jego porno.
              • antychreza Re: serio? po to są wakacje? 16.07.14, 12:02
                Przed wyjazdem mam zazwyczaj ciekawsze rzeczy do roboty, niż planowanie w której knajpie będę jadła obiad za tydzień. Ale to już co kto lubi.
                • kitek_maly Re: serio? po to są wakacje? 16.07.14, 16:01
                  A czym to się rożni od tego, ze musisz za to zaplanować obiady na najbliższe dwa tygodnie, kupić składniki i wszystko to spakowac?
                  • guderianka Re: serio? po to są wakacje? 16.07.14, 16:15
                    to proste-planowanie obiadów, zakupów składników- męczy bardziej big_grin

                    a tak serio, bo to wyżej trochę złośliwe było-ja naprawdę rozumiem, że ktoś ma inny sposób i wizję spędzania wolnego czasu, że dla każdego co innego kryje się pod słowem odpoczynek.
                    no kochajmy się i szanujmy wink
                  • antychreza Re: serio? po to są wakacje? 16.07.14, 16:24
                    Ale to do mnie? Skąd ci przyszło do głowy, że planuję jakieś obiady i pakuję jakieś składniki? Po co, na co? Idziemy przez daną miejscowość, robimy się głodni, spodoba nam się jakieś miejsce, to siadamy i jemy. Taki spontan big_grin Jadąc na wakacje nie bardzo wiem co będę robiła poza tym, że śpię w miejscu X i Y i chciałabym zobaczyć A, B i C i przeczytać tyyyle książek. Raczej ciężko zaplanować gotowanie posiłków albo jedzenie w jakichś konkretnych miejscach.
          • tabakierka2 Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 10:36
            guderianka napisała:

            > tabakiera- ale w wątku nikt poza Tobą nie pisze o SPRAWDZONYM miejscu

            pisze.
            Dziewczyna, która stołowała się u pani gotującej 'w duchu' agroturystycznym.
            A poza tym, co z tego, że nikt nie pisze? jak jedziesz na 2tygodnie, to możesz kilka miejsc sprawdzić.
            • guderianka Re: serio? po to są wakacje? 15.07.14, 15:34
              Sprawdzone-rozumiem inaczej. To miejsce którego potrawy (a nie jedną potrawę) znam, wiem jak wygląda ich przygotowanie, produkty, atmosfera, klienci itd.
    • ashraf Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:22
      Zadna sila nie zmusilaby mnie do gotowania na urlopie wink Wakacje to pora odpoczynku, dlatego jedziemy do hotelu, w ktorym za nas ugotuja, posprzataja, posciela lozko i wypiora reczniki. Wybierajac hotel starannie sprawdzam oferte kuchni i rzadko bywam niezadolowona, poza tym wychodzimy tez jesc do restauracji i tego nie oddalabym za zadne skarby - w koncu poznawanie roznych kultur i krajow to takze odkrywanie ich kuchni i smakow. Nalesniki i kotlety sa dostepne wszedzie (a przede wszystkim w domu), pyszne azjatyckie curry czy salatka grecka ze swiezych, kretenskich skladnikow juz nie bardzo. Kuchennych rewolucji nie ogladam, ale jako byly hotelarz mam pojecie o tym co sie dzieje w restauracjach, a jednak od czasu do czasu sie w nich stoluje wink Nie mozna miec kontroli nad wszystkim. A co do zdrowego odzywiania, to nie jestem ortodoksem, nie musze sie chlostac, ze zjadlam na urlopie cos tlustego czy slodkiego, poza tym najczesciej jest taki wybor, ze mozna zjesc i zdrowo i smacznie.
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:27
        ashraf- no tak
        to kwestia jeszcze tego jaki jest typ wypoczynku-co innego hotel, co innego życie pod namiotem (wiem wiem ematki nie jeżdżą pod namiot, gafę strzeliłam wink )
        • ashraf Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:45
          Moze i jezdza, ja nie cierpie namiotow z wielu wzgledow, od komarow poczawszy, ale to raczej kwestia indywidualnych preferencji, a nie bycia ematka wink No i bedac pod namiotem tez mozna jesc w lokalu, a w hotelu nie korzystac ze zbiorowego zywienia.
    • kaka-llina Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:24
      To zależy gdzie jedziemysmile Jak do hotelu to wybieramy opcje half board, czyli śniadanie i kolacja w hotelu na obiad (lunch) wyszukujemy lokalnych knajpek... Jak mamy "self caterning" (camping itp... to śniadania i kolacje robimy sami a obiady jak wyżej.... Poznawanie lokalnego żarcia to jedna z podstaw udanego wyjazdu IMOsmile
      Knajpki dokładnie sprawdzam, czy to za pomocą "trip advisor", czy po prostu polecenia, czy znajomościwink Nigdy się nie zawiodłamsmile
    • lauren6 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:26
      Podróże i zapoznawanie się z innymi kulturami to m.in. zapoznawanie się z lokalną kuchnią.

      Przed wyjazdem na wakacje, oprócz zaznajomienia się, gdzie w okolicy będzie nocna pomoc lekarska, pediatra, bankomat, apteka sprawdzam również jakie są wysoko oceniane restauracje na gastronautach. Nie chodzę w ciemno do nieznajomych knajp czy tanich smażalni ryb. Ewentualnie, gdy jesteśmy w zupełnie nowym miejscu, kierujemy się tam gdzie jest czysto i jest dużo ludzi. W tym roku na urlopie ani razu się nie zawiedliśmy na serwowanych w restauracjach daniach.
    • aagnes Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:26
      Gotowanie na urlopie??? jezusmaryja, to juz lepiej sobie w leb palnąć.
      raz jeden jedyny tak pojechalam (corka miala 14 miesiecy i jeszcze nie jadla wszystkiego jak leci) - mielismy do dyspozycji mieszkanie, wiec gotowalam, ale ze lzami w oczach i niemalze na kleczkach przysiegalam sobie ze nigdy przenigdy wiecej.
      planowanie, zakupy, przygotowanie posilku, i to przeciez nie raz dziennie - zamiast isc i siedziec gdzies, spacerowac, czy po prostu gapic sie w niebo - to nieporozumienie (delikatnie mowiaz).
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:28
        mielismy do dyspozycji mieszkanie, wiec gotowalam, ale ze
        > lzami w oczach i niemalze na kleczkach przysiegalam sobie ze nigdy przenigdy w
        > iecej.


        serio ?
        dżizass, współczuję! -jeśli było tak jak opisujesz to faktycznie koszmar
      • klamkas Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 23:33
        Ugotowanie posiłku dla niemowlęcia/roczniaka czy trochę ponad to maksymalnie godzina dziennie (z zakupami) - wychodzi pyszna zdrowa mięsno-warzywna (albo tylko warzywna) zupa z dodatkiem zapychacza (ryż/kluseczki/żółtko) plus kaszki, jajeczka, mleczka, kurczaczki i sraczki. Przy 11-miesięcznym dziecku i rok później gotowałam zupkę o świcie (bo dziecko się budziło, a wyjść jeszcze się nie dało, bo zimno, bo ciemno, bo mąż śpi). Zakupy na zupkę robiliśmy wracając z plaży (pozostałe niezupkowe też). Przygotowanie kaszki (na wakacjach gotowej, nie bawiłam się w manny, kukurydze itp.) to maksymalnie dziesięć minut (przygotowanie butelki/miseczki/zagotowanie wody, pokrojenie/starcie kawałka owoca). Pokrojenie jakiegoś mięska, czy zbełtanie serka z czymkolwiek to 3 minuty.

        Skąd te łzy?!
    • melancho_lia Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:28
      ja na wyjazdach nie gotuję. Bo nie chce mi się. Stołujemy się zwykle tam gdzie są domowe obiady (korzystamy z tego co polecają właściciele kwatery, albo kierujemy się zapachem smile ).
      Pizzę, czy frytki tez czasem zjemy- no bez przesady, od tego się nie umiera.
      Wakacje to nie czas totalnego rozpasania, ale naprawdę można sobie pozwolić na coś niezdrowego od czasu do czasu.
    • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:28
      Jedzenie polskich karczm trudno porównywać do jedzenia we Włoszech, czy Chorwacji. Generalnie (i to tyczy się też RC) w takich państwach, gdzie króluje kotlet lepiej samemu sobie zrobić jedzenie. Tam gdzie królują świeże warzywa, ryby czy nawet pasty można spokojnie nie gotować samemu. No chyba, że w domu wpierdziela się też tylko kotlety big_grin No ale to nie emamy...
      • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:33
        Co to jest pasta?
        • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:35
          Pasta do mycia zębów big_grin
          • slonecznik1981 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:36
            Kuchnia śródziemnomorska to nie tylko warzywa, to także mnóstwo grillowanego mięsa, często w ilościach większych niż u nas.
            • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:39
              Grill jest zdrowszy niż smażenie.
              • slonecznik1981 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:41
                Nie popadajmy w paranoję zdrowotną. Między 10 schabowymi na człowieka dziennie, a liściem ekosałaty z kroplą oliwy, jest mnóstwo opcji.

                A wakacje są od tego aby cieszyć się i jedzeniem.
                • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:45
                  Ja nie popadam w paranoję. Gdybym miała się żywic przez dwa tygodnie w polskich karczmach, czy czeskich gospodach czułabym się średnio fajnie.
                  • triismegistos Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:25
                    Ja tam nie obraziłabym się na czeskie gospody. Niby to samo, tłusto, mięsnie i ciężko, ale jakość jakaś taka zupełnie inna.
                  • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 18:33
                    nie trzeba w "karczmach" big_grin
                    • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 18:37
                      No wiekszość nie stać na ekskluzywne restauracje.

                      PS. big_grin
                      • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:06
                        ?????
                        • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:24
                          Ja potrafię więcej znaków zapytania postawić . Czego nie rozumiesz?
                          • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:29
                            Czego nie rozumiesz? \

                            Co rozumiesz pod pojęciem "karczma"?smile
                            • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:32
                              Większość jadalni w kurortach, przy drogach. Ale jak ci się nazwa nie widzi to zignoruj. Proste.
                              • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:34
                                To masz małe pojęcie o ofercie gastronomicznej.
                                • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:36
                                  To mnie oświeć big_grin Masz unikatową okazję...
                                  • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 19:48
                                    W jednym poście nie dam rady big_grin

                                    W skrócie powiem, że "karczm" jest stosunkowo mało, bo na ogół oznacza to w dzisiejszych czasach restaurację serwującą tradycyjne (polskie , lokalne) - przynajmniej teoretycznie - dania.
                                    Pizzeria przy drodze to nie jest "karczma". Podobnie jak "chinczyk" itd.

                                    A rodzaje kuchni należy przefiltrować przez wiedzę na temat konkretnej restauracji, w czym może pomóc (ale nie musi) wiedza czy dana restauracja jest przy trasie, czy działa tylko w "kurortach" typu Łeba w szczycie sezonu itd i milion mniejszych informacji, które ma się " we krwi jeżeli się z takich miejsc korzysta (co oczywiście nie wyklucza pomyłki). W skrócie - na wyjazdach można jeść różnie, w zależności od tego jakie miejsce na liście priorytetów znajduje się jedzenie. I jestem przekonana, że to samo dotyczy RC.
                                    • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 20:17
                                      Szczerze? Napisałaś się i nic z tego nie wynika. Czasami jest wybór w jadłodajniach, częściej go nie ma. To mi przypomina jak niedawno specjalnie zajechaliśmy do zamkowej restauracji w małej miejscowości, bo pamiętaliśmy że była tam w menu dziczyzna. No i dupa smile Był standard, czyli kotlet z kurczaka smile
                                      • joa66 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 20:27
                                        Wystarczy, że zapamiętasz, że oferta gastronomiczna nie dzieli się na karczmy i ekskluzywne restauracje.
                                      • atena12345 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:11
                                        zamkowe restauracje jak i hotelowe - zazwyczaj sa do niczego. Na prawdę można pierwszej oceny lokalu dokonać po ilości gości wewnątrz i zapachu.
                                        • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:16
                                          Jedzenie jako jeden obiad było znośne. Codziennie? Nie dziękuje.
                                          • atena12345 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 21:20
                                            każdego dnia je się gdzie indziej smile
          • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:39
            Nie można zwyczajnie - makaron? Jesteśmy na polskim forum, chyba że pasta to co innego, a makaron jeszcze co innego?
            • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:41
              Nie wytrzymałeś... big_grin Paradne. Napisz coś jeszcze. Coś o polskim forum...
              • slonecznik1981 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:42
                Pasta akurat zadomowiła się w polszczyźnie.
                • gazeta_mi_placi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:17
                  Chyba pasta, ale do butów i zębów.
                  I serio pytam - czym się różni pasta od makaronu?
                  • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 18:38
                    Dla ciebie? Poziomem zacietrzewienia.
                    > czym się różni pasta od makaronu?
              • triismegistos Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:27
                Koniec świata- gazeciarz napisał coś z sensem... Tak, też mnie wkurza uporczywe używanie słowa "pasta" w języku polskim. W naszej terminologii kulinarnej pasta może być np. z makreli, do kanapek.
                No, chyba, że ktoś ten makaron rozgotuje na pastę big_grin
                • ichi51e Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 11:36
                  Ja tez odruchowo widze najpierw do butow. Potem PASTe. Zawsze.
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:33
        Masz chyba rację kropka- nie mam doświadczeń z krajami śródziemnomorskimi -tam, choćby z racji odległości jedzenia wieźć nie będę ale nie wiem czy uda mi się uniknąć pokusy zrobienia czegoś samodzielnie wink
      • atena12345 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:50
        kropkacom napisała:

        > Jedzenie polskich karczm trudno porównywać do jedzenia we Włoszech, czy Chorwac
        > ji. Generalnie (i to tyczy się też RC) w takich państwach, gdzie króluje kotlet
        > lepiej samemu sobie zrobić jedzenie.

        gdzie Ty w Polsce jadasz? Kotlet od dawna nie jest już podstawą karczm i tawern, a co najwyżej barów mlecznych
      • nanuk24 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 20:01
        Na wyjezdzie tez mozna zdrowo jesc.
    • zlotarybka_1 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:30
      na wakacjach mam jeden glowny cel - maksymalnie sie wyluzowac. Zapomniec o pracy, o obowiazkach domowych oraz o zdrowym odzywianiu.
      Przy wycieczkach objazdowych typu zwiedzanie zawsze wybieram hotel ze sniadaniem, potem stolujemy sie w restauracjach.
      Jezeli wyjezdzamy plazowac - tylko z opcja AI, do tego 1-2 wizyty w lokalnych knajpach.
      Gdyby problemem byly finanse - wolalabym wyjazd co drugi rok z wyzywieniem niz jezdzic co roku i stac nad garami.
      • kropkacom Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:34
        Już widzę jak mówisz dziecku, że nie pojedzie na wakacje, bo musiałabyś gotować big_grin Śmieszne.
    • poppy_pi Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:38
      Na wakacje jeżdżę również po to żeby poznać nowe, lokalne smaki. Nie lubię opcji AI, wolę sama znaleźć lokalne knajpki i tam się stołować. Gdybym w Chorwacji miała jeść przywiezione z Polski weki a nie świeży, cieplutki burek kupiony na lokalnym straganie to bym się zapłakała. Teraz z łatwością można sprawdzić informacje również o zagranicznych lokalach w internecie.
      • slonecznik1981 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:39
        Problem, robi się, kiedy mieszkasz kilka km od nabliższego straganu z burkami, a nie w centrum kurortu smile
    • klamkas Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:46
      Ja mam jeden problem - obie z córką reagujemy alergicznie na kucharki, vegety, kostki, zupy w proszku itp. Na wyjazdach staramy się jeść ostrożnie (jedzenie w budce przy plaży odpada ;p) a i tak telfast i maść sterydowa są w ruchu prawie codziennie. Jak mam możliwość wykupić posiłki u uczciwej gospodyni to tak robię. Jak nie, to żrem leki, bo gotowanie na wyjazdach mnie nie kręci - gotuję cały rok i mam prawo raz kiedyś od tego odpocząć.
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:49
        klamaks- u nas 'tylko" nietolerancja laktozy ( M i czasami Młodsza)
        • klamkas Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 09:53
          U nas wszelkie sztuczności, czyli groźne jest wszystko - pryskane owoce, nawożone warzywa, mięso w gotowej marynacie, wędlina z konserwantami, zupa z odrobiną vegety dla smaku itp. O sokach, napojach, dżemach i ciastkach z cukierni nie wspominam... ;p
          • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 15:38
            Współczuję. My na to nie reagujemy ale dokładnie z tych powodów wolę "swoje" niż "nieznane" . No i jedzenie typu fast- surówki w nim musza być świeże bo schodzi błyskawicznie. Mieliśmy mieć też przyjemność-i szczerze polecam- zjeść pizzę na Górze Żar- kucharz robił ją za szklaną taflem przy nas-od podstaw-zarobione w kulkę miał tylko ciasto
    • matka_niejadka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:04
      Tak, oglądanie "Kuchennych rewolucji" nie sprzyja mojemu dobremu samopoczuciu w restauracjach. Oczywiście nie dotyczy to sprawdzonych/poleconych lokali. Wtedy jedzenie w restauracji jest przyjemnością. Wyjazdy z dziećmi staram się tak organizować, zeby jednak było zdrowo tzn. po pierwsze wykluczyć fast foodowy syf na ile się da i już o niebo lepiej. Byłam kiedyś na wyjeździe z koleżanką, która każdego dnia serwowała dzieciom fryty/pizze/kebab i to w sytuacji, gdy miała wykupione obiady! Ale jak dzieci strzeliły focha przy obiedzie i nie zjadły, to dostawały zapiekankę. Tylko raz spędzałam z nią wakacjewink Mam swój lepszy, sprawdzony układ z matkami na wakacjach: dostęp do kuchni, każda matka na zmianę z innymi przygotowuje posiłki dla wszystkich. Jeśli jesteśmy w trzy, moja kolej co trzeci dzień. Jak mam do nakarmienia 6 - 8 a nawet czasami 12 sztuk, to staję przy garach i gotowanie mi nie straszne. Co innego, gdybym miała gotować tylko dla mnie i moich dzieci (3 szt.) - imo mało ekonomiczne i tego nie uskuteczniam. A dla większej gromady potrafię zrobić za jednym zamachem (ok. 3 godz.) obiad - jak się uda, to nawet na dwa dni. Później przez 4 dni mam wolne od garów. Dzieci mogą jeść albo nie jeść, ale moje wiedzą, że fast foodów zamiast obiadu nie dostaną. Jak się bardzo zaprą, poczekają do następnego posiłku i wtedy już zjedzą. Smakowanie potraw innych matek to też fajne doświadczenie kulinarne. Jesteśmy na tyle elastyczne, że nie zawsze musi być gotowane, bo np. za duży upał, bo wyjeżdżamy itp. wtedy żywimy się na wychodnym. Inna sprawdzona opcja to ulokowanie się w agroturystyce, gdzie gospodyni gotuje. U nas wygląda to tak, ze przy śniadaniu gospodyni pyta na którą obiad/obiadokolacja, mówi co zamierza przygotować, można wprowadzać zmiany. Ze sprawdzoną gospodynią to jest opcja super de lux. Jedyna wada: to kosztuje. No ale wtedy nie mam z tyłu głowy scenek z "Kuchennych rewolucji"smile
      A tak na marginesie: muszę się wreszcie odważyć i zrobić weki. Zbieram już słoikismile
      • guderianka Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 15:39
        big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:05
      na wyjazdach nie silę sie na arcyzdrowe odżywianie. dwa tygodnie w obliczy reszty roku do załamania mnie nie doprowadza.
    • neffi79 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:08
      Gotowanie na wczasach to ostatnia rzecz o jakiej mogłabym marzyć. Nigdy ale to nigdy nie zdecydowałabym sie na przyrządzanie posiłków na wyjeździe. Pod namioty, na biwaki nie jeżde wiec nie ma problemu. Targanie garów i żywnosci to jakiś absurd, to nastręcza duzo wiecej trudności niż gotowanie w domu.
      Wybierając hotel ew. pensjonat musi tam byc dobra kuchnia wraz z restauracją gdzie mozna kupić kawę, alkohol. Opcjonalnie jadamy w restauracjach "na mieście", regionalne menu
      Jak mozna jechać np. do Włoch i nie zjeść pizzy (wioząc ze sobą słoik domowego spaghetti) ' nie pojmuje
      Jesli chodzi o jakość jedzenia - jemy w sprawdzonych miejscach, nie kupuję dziadostwa z podwodnych knajpek czy kiosków
    • mamma_2012 Re: Jedzenie na wyjeździe vs zdrowe odżywianie si 15.07.14, 10:10
      W restauracji tez można zjeść zdrowo i smacznie. Zależy co zamówisz i jakie miejsce wybierzesz. Pewnie, ze zdarzają się wpadki (np. teraz spędziłam 3 dni w Trojmiescie, zjadłam 2 bardzo dobre obiady i jeden niesmaczny (3 rożne restauracje) plus 3 razy dobre śniadanie (trafiłam na dobrą restauracje, więc nie eksperymentowalam).
      Już nawet moja córka nauczyła się, żeby jeśli się da, zerknąc czy w restauracji są ludzie (najlepiej miejscowi, jeśli da się odróżnić od turystów) i jak wyglądają podawane dania, zwykle to wystarcza do uniknięcia wpadek, a wystrój lokalu jest już sprawa drugorzędną. A z rad Gesslerowej sprawdza się głownie, preferowanie restauracji z krótką karta.
      I tak jak inni już pisali, wakacje są od tego, zeby nie jeść nalesnikow i innych domowych powszechnosci, a cieszyć się smakami.
      Jeśli miałabym z jakiś przyczyn bawić się w gotowanie, to nie ciagnelabym polskich produktów, a używała wyłącznie miejscowych, poszperalabym tez w poszukiwaniu lokalnych przepisów.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka