Dodaj do ulubionych

"No i zostałam mamą"

23.07.14, 15:32
wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16362477,Wiedzielismy__ze_Mieszko_umrze.html_________________________
Joanna: - Mnie było wyjątkowo ciężko, bo przecież pracuję z dziećmi. Byłam wychowawcą. Nieraz rozmawiałam z rodzicami, a oni pytali: "A pani to ma dzieci"? No i kompleks gotowy. No bo co tam wie nauczycielka, która nie ma dzieci?
*
No i zostałam mamą. Taką, która urodziła dziecko!
_________________________

no i jakie komentarze?
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 15:38
      Coś tam u ciebie nie tak z linkiem, tu jest chyba ok

      wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,16362477,Wiedzielismy__ze_Mieszko_umrze.html
      • grrrrw Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 15:45
        www.fronda.pl/a/maria-pikula-dla-frondapl-w-zadnym-momencie-ciazy-nie-czulam-sie-chodzaca-trumna-dla-mojego-dziecka,38656.html
    • saszanasza Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 15:42
      No i takie, że to powinna być indywidualna decyzja podjęta przez rodziców. Ci rodzice podjęli decyzję o urodzeniu dziecka, pomimo tego że nie miało szans na przeżycie. Byli psychicznie na to gotowi, być może ich światopogląd im tak nakazywał.
      Ciekawa jednak jestem, jakiego wywiadu udzieliliby, gdyby w tej sytuacji lekarz prowadzący ciążę terminował, bo tak nakazuje mu sumienieuncertain
      • kozica111 Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 15:46
        Ten artykuł pokazuje jak na sytuację prawie analogicznie różnie reagują różni ludzie.
        Jedna różnica, od początku mówili że ciąży nie usuną może też dlatego nastawienie lekarzy było inne, bo ja nadal nie wierzę w to ze dla dobrego lekarza usunięcie ciąży to nie jest pestka.
    • marychna31 W takiej sytuacji 23.07.14, 15:52
      Tylko rodzice mają prawo do podejmowania decyzji. To oni wiedzą co jest najlepsze d;a dziecka i dla nich. Analogiczna sytuacja to byłaby wtedy, jakby ta pani bardzo chciała urodzić ale jakiś Antychazan, co to wie lepiej od innych, co dla nich będzie najlepsze, siłą przeprowadził na niej aborcję. I to by było takie samo barbarzyństwo.
      • kozica111 Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 15:55
        Po przeczytaniu tych 2 historii utwierdzam się w przekonaniu ze prawo do jakiejkolwiek oceny maja tylko osoby które przeżyły podobne doświadczenie i bardzo podziwiam te dwie kobiety z artykułów, pięknie mówią o swoich dzieciach.
        • marychna31 Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:01
          > Po przeczytaniu tych 2 historii utwierdzam się w przekonaniu ze prawo do jakiej
          > kolwiek oceny maja tylko osoby które przeżyły podobne doświadczenie
          No więc ja przeżyłam podobne doświadczenie. W 12 tygodniu dowiedziałam się o dużym prawdopodobieństwie nieuleczalnej choroby genetycznej. Po rozmowie z lekarzem zrezygnowałam z amniopunkcji celem dalszej diagnostyki bo z mężem oboje zdecydowaliśmy, że niezależnie od wyniku ciąże chcemy kontynuować. Potem z USG wynikały wady, które wymagały leżenia w specjalistycznym szpitalu i trzech operacji wewnątrzmacicznych. A potem dziecko urodziło się jako skrajny wcześniak.

          I nigdy, przenigdy nie przyszło by mi do głowy mówić innym, jak powinni postąpić. W takiej sytuacji każdy sam najlepiej wie, co dla niego najlepsze.
          • kozica111 Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:09
            A czy w tych artykułach ktoś ocenia? Nie, odnosi sie tylko do własnych doświadczeń i przemyśleń.Natomiast ja uważam ze te dwie panie maja prawo oceniać choć tego nie robią,a cała reszta e mam nie.Oczywiście chęć przedstawienie "własnej" historii jako odzew na dramat dziecka pani Agnieszki ma jakiś podtekst ale wg mnie pozytywny.
            • sanciasancia Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:21
              > A czy w tych artykułach ktoś ocenia? Nie, odnosi sie tylko do własnych doświadc
              > zeń i przemyśleń.Natomiast ja uważam ze te dwie panie maja prawo oceniać choć t
              > ego nie robią,a cała reszta e mam nie.
              E, tam. Jak ktoś coś takiego przeżyje i przemyśli, to wie, że nie ma prawa oceniać cudzych decyzji w analogicznej sytuacji.
              (I tak, czytałam w kontekście sprawy Chazana oceniające wypowiedzi idiotek, którym zmarło dziecko, więc się im wydaje, że mogą oceniać rodziców.)
      • grrrrw Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:21
        Ja tez uwazam, ze tylko rodzice wiedza, co jest najlepsze dla dziecka....


        www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140618/SWINOUJSCIE/140619673
        www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140723/SZCZECIN/140729916
        • marychna31 Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:26
          > Ja tez uwazam, ze tylko rodzice wiedza, co jest najlepsze dla dziecka....
          A nie masz rację- lepszy będzie psychopata Chazan do określania, co dla kogo najlepsze. Kiedyś zdecydował, ze najlepsze będzie wykonanie setek a może tysięcy aborcji (dla pieniędzy) teraz decyduje, że nie wolno oszczędzić cierpień dziecku bez mózgu (pewnie w celu załapania się na atrakcyjne miejsce na liście wyborczej PIS). Za kilka lat pewnie znowu zmieni zdanie. Co to dla niego?
        • rosapulchra-0 Re: W takiej sytuacji 23.07.14, 16:31
          No proszę cię! Nie przyrównuj skrajnej patologii do opisanych sytuacji!
    • nie_dlaczego Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 16:33
      Początek tej historii jest podobny do mojej. Tzn u mojego dziecka w 22 tygodniu ciąży zdiagnozowano terminalną wadę serca. Trafiłam również do dr Dangel szukając pomocy ( fajna z niej babka smile) Moje dziecko urodziłam i ono w dodatku jest teraz zdrowe. Nigdy w życiu nie decydowałabym w sprawie innej kobiety i nie oceniała jej wyboru w takiej sytuacji.
      • sonia-3 Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 17:20
        A jeśli mogę zapytać , jaka to wada serca?
        • nie_dlaczego Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 17:26
          Przepraszam, że nie napiszę, ale ta wada jest bardzo rzadka, a ja bym chciała pozostać anonimowasmile
          • sonia-3 Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 17:29
            ok. Rozumiem. Ważne, że już jest dobrze.
    • mnietoniemi Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 18:21
      "no i jakie komentarze? "


      Komentarze będą mądre i głupie.

      Wątkodawczynia oceni, które są mądre a które głupie.
      Bo wątkodawczynia na pewno jest mądra!
    • amy.28 Re: "No i zostałam mamą" 23.07.14, 19:24
      w obu przypadkach ogromne tragedie.
      tyle że pani Maria wierząca, pokładająca nadzieję w Bogu i tak dalej, w porządku jej sprawa.
      dużo łątwiej się znosi ból i upartuje w tym wyższych celów w tym dopuszcza cierpienie dziecka jeśli ktoś jest w stanie sobie wmówić że Bog ma w tym cel.
      Matka chłopca od dr Chazana też wierzyła, ale widać skupiła się na dobru dziecka i nie ufała w to że dziecko karmi się jej miłością - bo wiedziała że będzie konał wiele dni a może nawet miesięcy.

      POZA TYM;

      - Pani od córeczki - miała pierwsze dziecko, naturalnie poczęte i urodziła sobie dziecko naturalnie, co spowodowało możliwość zajścia w kolejną ciążę bardzo szybko. Spokojnie nawet po 3 miesiącach mogli się starać o kolejne dziecko.

      A pacjentka dr. Chazana - leczyła się od 12 lat, przeszła 4 poronienia w tym jedno w 20 tygodniu! , miała kilkaktorne inseminacje, in vitro i jej droga to macierzyństwa to była istna udręka. Dziecko miało wogogłowie i poród nawet martwego płodu w 24 tygodniu mógł się odbyć siłami natury - a skoćńzył się cesarką, po której 1,5 roku zamiast starać się o ciąże - musi dochodzić do siebie i zamiast zatrzeć wspomienia zdrową ciążą - przez 1,5 roku będzie się katować myślami a potem kolejne pół roku starać się o dziecko, robić sobie setki badań, in vitro itd. I znów będzie starsza, znów szanse maleją.

      Dlatego wada dziecka była podobna - ale sytuacja tych osób diamentralnie różna i dlatego każda z nich postąpiła czy chciała postąpić w najlepszy dla siebie sposób.
      Tylko Pani od córki - zrobiła jak chciała. Pani od synka - zrobiła jak jej kazano. I to jest różnica jak w danej sytuacji się wypowiada po fakcie. Do tego pani od córki miała wybór, mogła zrobić co uważa. Pacjentka Chazana była manipulowana, oszukiwana a jej dziecko na morfinie konało 10 dni na co oni codziennie patrzeli. Ich dramaty są moim zdaniem nieporównywane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka