Dodaj do ulubionych

A w co się bawicie

04.08.14, 11:03
z mężami/ partnerami?
I jak urozmaicacie sobie codzienne wieczory?

I nie, nie chodzi mi o zabawy seksualne, ale jak ktoś chce się takową pochwalić to możebig_grin

Otóż my urozmaicamy sobie takie normalne spędzanie czasu.
I tak:
Kiedy oglądamy filmy to łączymy to z zabawą, np. aktualnie mamy taką, że jak oglądamy film wybrany przez męża, to następny wybieram ja, ale musi w nim grać dowolny aktor, który grał w filmie wybranym przez męża i tak dalej, naprzemiennie.

Kiedy w coś gramy, a jesteśmy fanami gier planszowych, ale także np. bilarda to zawsze gramy o coś niematerialnego- najczęściej jedno robi dla drugiego coś nietypowego tzn.nie gramy o banały typu wyjmowanie ze zmywarki, odkurzanie itp.

Jak idziemy do knajpy to zawsze jedno wybiera knajpę w tajemnicy, a drugie pisze na karteczce nazwę, jak zgadnie to ma coś ekstra- niekoniecznie w tej samej knajpie, ale tego samego wieczoru.

W każdym tygodniu mamy jeden wieczór osobny, po 1 wieczorze, kiedy jedno z nas wymyśla rozrywkę dla obojga, 1 wieczór kiedy wybieramy wspólnie i jeden wieczór kiedy decyduje za nas ślepy los oraz dwa wieczory ze znajomymi.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: A w co się bawicie 04.08.14, 11:07
      Uwielbiamy gry, a zwłaszcza dominion. A odkąd odkryliśmy w wersji online to już w ogóle smile Często razem pichcimy (uwielbiamy to obydwoje). Wiecej grzechów nie pamiętam, po prostu rozmawiamy ze soba, albo się bzykamy (przeważnie)
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 11:15
        Fajnie wygląda ten Dominion.
        Nie znałam, a mam prawie 20 planszówek i 3 karciankiwink
        • triismegistos Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:08
          Uwielbiam smile A na dniach mają mi dostarczyć kolejny dodatek, już przebieram nóżkami smile
    • ichi51e Re: A w co się bawicie 04.08.14, 11:14
      Fajne!
    • 18lipcowa3 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 11:17
      mój boszeeeeeeeee
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 11:19
        Coooooooo?
        • 18lipcowa3 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:22
          karisma_warusco napisała:

          > Coooooooo?

          Ale to jakis przymus jest , plan ?
          • shumi-mi-las Re: A w co się bawicie 05.08.14, 15:24
            To samo pomyślałam i aż poczułam zmęczeniewink
            Taka napinka...
    • awidyna Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:05
      W doktora ;p
      • gazeta_mi_placi Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:13
        Proktologa?
        • awidyna Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:36
          W czwartki wink
    • rhaenyra Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:12
      fśfinie
    • mozambique Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:41
      W każdym tygodniu mamy jeden wieczór osobny, po 1 wieczorze, kiedy jedno z nas wymyśla rozrywkę dla obojga, 1 wieczór kiedy wybieramy wspólnie i jeden wieczór kiedy decyduje za nas ślepy los oraz dwa wieczory ze znajomymi. "


      juz czytając to czuje sie zmęczona

      wykitowałabym zyjąc w ciaglym trybie "co dzis wieczorem robimy?"
    • lilly_about Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:44
      OJP czuję ból głowy na samą myśl o takich schematach
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:50
        No właśnie to jest urozmaicenie.
        Wg pewnych schematów, ale my akurat lubimy planować.

        Większość naszych znajomych po prostu siedzi w domu.
        Właściwie nie robią nic, dopóki nie przyjdą goście.
        Siedzą, w tle leci tv, a oni siedzą w domu.
        My planujemy sobie rozrywki, wspólne spędzanie czasu, żeby nie wpaść w jakiś marazm.
        Nie rozpisujemy sobie tego, aż tak popaprani ie jesteśmywink
        • lilly_about Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:52
          No własnie to planowanie rozrywek przez was jest dla mnie schematem. Moge zaplanowac wyjazd nad wodę w weekend jak będzie ciepło, ale już obiad w knajpie czy kawe na mieście wolę z doskoku, bo tak mi sie zamarzy.
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:18
            Ale to nie jest takie planowanie.
            Tylko piszemy sobie smsa w ciągu dnia i jest"Co dziś robimy?" "Nie wiem, wymyślę coś "Ok, zdaję się na Ciebie" itp.
            Po prostu staramy się naprzemiennie jakoś tak dzięki temu mam urozmaiceniesmile
            • lilly_about Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:22
              Ale jakie to urozmaicenie, skoro tydzień w tydzień bawicie się w to samo??
              • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:32
                A gdzie to wyczytałaś?
                Teraz przy filmach mamy taką zabawę.
                Jak nam się znudzi to wymyślimy pewnie kolejną.
                To naprawdę nie jest tak, że w pon oglądamy film, we wtorek gramy w pokera, a w środę słuchamy ,muzyki i jemy sushi.

                Jedyne co robimy regularnie to w piątki mamy sesje gier.

                Podałam tylko pewien schemat, żeby zobrazować jak to mniej więcej wygląda.
                Mój mąż ma wolny zawód , ja też i pracuję w domu.
                W ciągu dnia mamy mnóstwo spontanu wink
                • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:42
                  ale w starterze napisałaś jasny schemat
                  "W każdym tygodniu mamy jeden wieczór osobny, po 1 wieczorze, kiedy jedno z nas wymyśla rozrywkę dla obojga, 1 wieczór kiedy wybieramy wspólnie i jeden wieczór kiedy decyduje za nas ślepy los oraz dwa wieczory ze znajomymi. "

                  my czasem też cośkombinujemy, ale nie jest to w żadnym schematcie- ze raz w tygodniu

                  czasem 2 tygodnie sobie nic nie robimy i jest fajnie, potem cos wymyslamy,albo ktores robi niespodziankę,albo na bieżąco ustalamy, że dzisiaj idziemy do kina

                  w jednym tygodniu jedno wyjdzie 2 razy samo, a drugie dopiero za 3 tygodnie bo tak ma ochotę

                  u was- tak to przedstawiłaś- jest ogromny schemat

                  w każdym tygodniu...
                  • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:12
                    No tak, ale nie napisałam, że co tydzień to samo.
                    Raz wymyślam ja a raz mąż, czasem spontan, czasem rzut kością, ale robimy to czym nas tylko wyobraźnia ogranicza smile
        • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:50
          karisma_warusco napisała:
          > Właściwie nie robią nic, dopóki nie przyjdą goście.
          Straszne.
          My też siedzimy. I gwarantuję ci, że to jest miłe, socjotwórcze, przyjemne i satysfakcjonujące. Bez kupowania gier, bez planowania, bez...
          Ba, nawet obowiązki domowe są dla nas miłe i nas zbliżają. Niektóre tongue_out
    • heca7 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 12:50
      Od samego czytania zrobiłam się zmęczona. Czemu nie mogłabym obejrzeć filmu jakiego chcę tylko koniecznie z jakimś konkretnym aktorem? To wcale zabawne nie jest. Dlaczego każda gra musi być o coś? Dlaczego muszę raz w tygodniu wyjść aby spędzić wieczór bez męża?
      Nie mamy takich schematów. Mąż każdego dnia wraca o innej porze. I w domu jest trójka dzieci- mamy co robić.
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:23
        Już Ci odpowiadam.
        Oboje jesteśmy graczami, a mój mąż nawet zawodowym, więc dla nas ten element hazardu jest fajny.
        Gra sama przyjemna i to bardzo, ale fakt, że się coś wygra jest dodatkową frajdą.

        I nigdzie nie napisałam, że muszę wyjść, żeby spędzić wieczór bez męża.
        Po prostu raz w tygodniu dajemy sobie oddech od siebie, nikt wychodzić nie musi.

        Oprócz tego oglądamy też filmy np. w kinie, czy jakieś nowości.
        Ale napisałam o zabawie, czy też grze w jaką akurat gramy- to nie żaden obowiązek i nie robimy tego codziennie, ale nas to bawi.
        Mam nadzieję, że wiesz co to zabawa?
        Ja tu swoich nikomu nie zarzucam.
        Ty napisałaś, że masz trójkę dzieci, ale to raczej nie liczy się w kategoriach zabawy z mężem.
        Również mam dziecko, duży dom i zwierzęta- jest co robić, ale nie o tym wątek wink
        • heca7 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:15
          Przy trójce dzieci jeszcze więcej wink Trudno nam więc ciągle gdzieś wychodzić i być w ten sposób spontanicznym. Mimo, że mój ojciec i teściowa chętnie z dziećmi zostają. Też mam dom , ogród, chorego psa i dwa koty.
          Mąż po pracy czyta , ogląda tv, jeździ na rowerze, na basen. Czasem spotka się w męskim gronie. Na więcej czasu nie ma. Ponieważ uwielbia się pławić w wannie to zwykle ja siedzę na kiblu a on w wannie i gadamy wink Ja nienawidzę kąpieli, nie powinnam ze wzgl. na pęcherz więc w odwrotną stronę odpada. Niestety nie chodzę też na basen w związku z tym- pływam wyłącznie we własnym ogrodowym.
          Jakiekolwiek dłuższe wspólne wyjścia niż "na rower" tylko w weekendy. Tak samo ze znajomymi.
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:23
            Domyślam się, że przy trójce więcej.

            Tak sobie myślę, że może przez te nasze wolne i niepoważne(hehe) zawody, nie wymagające siedzenia od do w biurze, mamy potrzebę takiego schematu i planowania czasu wolnego, skoro ten w pracy to taki spontan i nigdy nic nie wiadomo...to może być to smile
            • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:44
              Ja też myślę, że składają się na to: praca w domu = znudzenie, jedno dziecko i świeży związek. Reszta świata ma po całym dniu pracy tradycyjnej tych interakcji i rozrywek po kokardę. Ja po całym dniu marzę o tym, żeby choć przez pół godziny nikt niczego ode mnie nie chciał, nie wymagał rozwiązania już teraz natychmiast niezwykle pierdołowatego problemu i nic do mnie nie mówił.
              • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:45
                O tak! Żeby NIKT się nie odzywał do mnie.
              • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:58
                Heh, ja np. lubię planszówki typu Agricola, takie zmuszające do myślenia i planowania. Ale nie w tygodniu, po pracy. Bo jak 3 razy dziennie odbiorę telefon w stylu "pani inżynieeer, projekt się nie zgadza, mam ciąć na czuja, czy poszuka pani błędu?!" to nie mam siły na zagadki i planowanie wieczorem. Wolę pszeniczniaka, kochające ramiona i tvn24. Albo ZAZ z głośników.
              • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 21:12
                Akurat moja praca w domu= biuro w domu.
                Trwa normalnie i jest z 5-10 klientów.
        • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:45
          "Po prostu raz w tygodniu dajemy sobie oddech od siebie, nikt wychodzić nie musi. "

          a dalczego akurat raz w tygodniu, a nie 2 razy na półtora tygodnia? albo w tym tygodniu 3, a przez nastepne siedzimy razem?

          a jakbys chciala 2 razy w tygodniu, co jakiśczas, wyjsc d=gdzies sama to byś nie dostała pozwolenia czy jak?
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:15
            Takie odstępstwa od schematu są jak najbardziej możliwe big_grin więc napisałam, że czasem decyduje za nas ślepy los.
            Zwykle jak umawiamy się z jakimiś znajomymi niezależnie od siebie to przecież nie z godziny na godzinę tylko wcześniej i szafa gra.
            Większość znajomych jednak mamy wspólnych od czasów licealnych i większość z nich to też gracze i graczki, więc rzadko są zabawy w podgrupachwink
            • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:44
              "> Takie odstępstwa od schematu są jak najbardziej możliwe big_grin więc napisałam, że c
              > zasem decyduje za nas ślepy los."

              nie chcę wyjść na czepialską, ale sama napisałaś
              "W każdym tygodniu mamy jeden wieczór osobny, po 1 wieczorze, kiedy jedno z nas wymyśla rozrywkę dla obojga, 1 wieczór kiedy wybieramy wspólnie i jeden wieczór kiedy decyduje za nas ślepy los oraz dwa wieczory ze znajomymi."

              tu naprawdę nie widzę miejsca na spontan- wszytsko wyliczone i skalkulowane

              sama tak napisałaś, wiec nie dziw się, że ludzie tak to odbierają

              jestescie freakamiwink, ale nie z powodu spontanasmile
              nawet oglądacie filmy
              "Kiedy oglądamy filmy to łączymy to z zabawą"


              knajpa tak samo-schemat, żeby "nie było nudno...ale jak to się czyta to wygląda to na męczarnie

              inaczej by to brzmiało gdybys napisała
              czasem się tak bawimy, że jak oglądamy film, to nastepny...

              swobodnie sobie ustalamy na bieżąco co robimy, staramy się nie siedziec bezczynnie w domu, lubimy tez grac w gry planszowe i robic sobie niespodzianki


              nikt by nie wyczytał w tym schematu i spinki
              • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:25
                Każdy wyczyta co tam chce.

                Ja tak napisałam, bo kocham schematy, planowanie.
                Uważam też, że w związku należy się starać.

                Widzę w knajpach, parkach, ogródkach pary, które siedzą i milczą.
                Nie dla mnie takie spędzanie czasu.

                Ja wiem jak to się kończy.
                Raz, że byłam w takim związku,a dwa, ze w takim domu wyrosłam.
                I dziękuję.

                Teraz mam człowieka, który nie patrzy na mnie, a wtą samą stronę.
                Mamy większość wspólnych zainteresowań.
                I jesteśmy ze sobą szczęśliwi.
                Tacy z nas dziwacy
                • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:44
                  Ja tak napisałam, bo kocham schematy, planowanie.
                  Uważam też, że w związku należy się starać.

                  Widzę w knajpach, parkach, ogródkach pary, które siedzą i milczą.


                  a dlaczego uważasz, że inni się nie starają?

                  my tez najczęsciej w knajpie mowimy do siebie mało, bo się nagadamy i w aucie i wieczorami- czesto nie mamy jakiegos specjalnego tematu do obgadania

                  po ślubie, rano pojechalismy sobie do knajki na śniadanie- oboje mielismy gazety, pilismy kawkę i każdy sobie czytał, dawalismy sobie buziaki, dotykalismy po ręce, przyszlismy i poszlismy przytuleni- dla obojga nas był to cudowny poranek... potem pojechalismy do hotelu na weekend i tam juz wiecej rozmawialismy

                  uwielbiamy np pojechac na piknik ( jak mozemy sami)- np on na ryby ja z ksiązką i naprawdę niewiele ze sobą rozmawiamy, ale jest nam bardzo razem miło- bo jestesmy razem

                  nie milczymy dlatego, że nie mamy o czym rozmawiac czy nam razem źle

                  po prostu czasem tak, a czasem inaczej spedzamy czas

                  to Ty byc moze sobie cos dopowiadasz

                  ja nie muszę rozmawiac w knajpie, zeby ktos nie pomyslal, że się nie staramy ( a jestesmy bardzoooo zżyci i szczęsliwi).po prostu czasem gadamy jak najęci gdzies, a czasem nie

                  i tyle

                  moja znajoma, starsza babka, uwielbia zasady, ktore z mezem wprowadzili- w kazdąsrode grają w karty, wkażdy czwartek jedzą krewetki

                  i super, ale czy to znaczy że bardziej dbają o swoje małżenstwo i o siebie niż ja? nie,po prostu inaczej
                  • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 17:12
                    Bo siedzą milczą, każdy patrzy w swoją stronę.
                    I są to znajome z widzenia pary, wciąż te same.
                    Nie wierzę, że milcząc i odnosząc się do siebie "No pij szybciej" można być e sobą szczęśliwym.
                    Może się mylę.
                    My dużo rozmawiamy, ale też milczymy.
                    Natomiast odnosimy się do siebie z miłością i wydaje mi się, że to widać.

                    Ja też nikomu nie narzucam swojego punktu zabawywink
                    Ale z tego wątku dowiedziałam się, że ja robię to źle, przesadzam i na pewno się męczę wybierając film czy też grę.
                    I Ty jesteś jedną z takich osób, które mnie ostro skrytykowały.
                    Tym bardziej dziwi mnie, że teraz piszesz, że czyjś tam styl życia jest też ok...
                    • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 17:55
                      ja cie nie skrytykowałam

                      napisałam, że dla mnie to meczarnia i że to wg mnie nie ma nic wspolnego ze spontanem- wszystko jasno napisałaś w starterze

                      i nic bym nie pisała gdybys napisała- lubimy schemat dlatego w kazdym tygodniu raz mamy wieczor wpsolny, raz osobny, raz taki, a raz siaki- bo tak lubimy

                      przyczepiłam się tez do tego, że uważasz, że jestescie tacy cudowni bo sobie codziennie cos wymyslacie, a inni "to siedzą i milczą", teksty "Mam nadzieję, że wiesz co to zabawa? "

                      bo zakładasz, że albo ludzie sobie caly czas muszą wymyslać zabawy, albo "Wyjść nie wyjdą, bo oni dziś "siedzą w domu"
                      W końcu któreś się podnosi i mówi"idę spać"
                      Dla mnie koszmar. "

                      nic po środku
                      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:10
                        Niczego nie zakładam.
                        Mam też znajomych robiących fajne(dla nich) rzeczy wspólnie.
                        Piszę o marazmie i na tym forum niestety znalazłam potwoerdzenie.
                        Bo skoro na pytanie jak się bawicie z partnerami ktoś mi odpowiada, ze ma 3 dzieci i dużo do zrobienia to cóż to oznacza.
                        Trochę to smutne.
                        Bo wszystko jedno, czy ktoś woli spacer, szachy, grę w piłkę, film, czy rzutki.
                        Ale sprowadzanie wszystkiego do zmęczenia i leżenia na kanapie jest słabe.
                        Ja też pracuję, z nieba mi nie kapie, a jakoś jestem w stanie coś z siebie wykrzesać wieczorem.
                        Kiedy dziecko śpi i można sobie we dwoje tylko poobcować.
                        • ichi51e Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:14
                          Pogadamy jak bedziecie miec staz 10 letni i wspolne dziecko :p
                          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:56
                            Na staż 10letni się zanosi, ale na wspólne dziecko nie. Ale możemy pogadać za 6 latsmile
                            • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 21:14
                              Albo siedemnastoletni big_grin
                • mnb0 Re: A w co się bawicie 05.08.14, 09:56
                  > Widzę w knajpach, parkach, ogródkach pary, które siedzą i milczą.
                  A skad wiesz, ze akurat nie graja w "Kto sie pierwszy odezwie, ten balwan"?

                  • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 05.08.14, 10:05
                    To musi być, zatem strasznie popularna zabawa.
                    Ale nie będę próbować.
                  • ichi51e Re: A w co się bawicie 06.08.14, 11:36
                    big_grin kto sievpierwszy odezwie ten placi... suspicious
    • edelstein Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:13

      • tabakierka2 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:21
        big_grin

        hehe, jesteście odjechaniwink
        mnie już męczy sam fakt, że mój mąż nie obejrzy żadnego filmu, który źle się kończy tongue_out takie jego dziwactwo. Więc albo mówię mu, że zakończenie złe, albo nie mówię, a potem jest na mnie wściekły.
        My nie planujemy, nie mamy tego typu schematów - robimy to, na co mamy ochotę. Raz w tygodniu mąż idzie na piłkę. Ja czasem na rower. Czasem razem z dziećmi do knajpy...
        • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:28
          My też robimy to na co mamy ochotę.
          Na to właśnie mamy.
          To naprawdę nie jest tak, że obligatoryjnie np. w czwartek musimy obejrzeć film, ale jak już oglądamy to dołączamy do tego element zabawy.
          Teraz jest taki z aktorami, ale czasem np. ma być po prostu dany gatunek, jakiś motyw, film z konkretnego roku, czy też kraju.

          Jak siedzimy i gadamy, a do tego słuchamy muzyki z YT to też nie tak po prostu z playlisty tylko na przemian piosenka z danym słowem, teledysk z danym motywem itp.
          Dla mnie to świetna zabawa.

          Pomijając sesje gier, które niezależnie od nas odbywają się w konkretnych terminach to nie planujemy wszystkiego od A do Z.
          Napisałam raczej o miłym dla nas dodatku do codziennego spędzania czasu.

          Zapewne to dziwactwo, bo nie znam nikogo kto tak robi, ale dziwactwo, które nas łączy i myślę, że absolutnie nieszkodliwebig_grin
          Chociaż znam jedną osobę, która tak robiła, co prawda postać fikcyjna wink...mój mąż i znajomi mówią na mnie często Sheldon big_grin big_grin
    • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:22
      Nie bawimy się.

      Spędzamy czas razem, bez spinki, że MUSIMY COŚ zrobić. Zwykle nam się nie chce i wolimy się poobściskiwać na kanapie. Czasami z córką po środku big_grin.
    • joanna29 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:33
      Nie wyobrażam sobie, że muszę wymyślać zabawy/przyjemności itp., aby z partnerem spędzić miło czas. Zresztą uważam, że najgorszą rzeczą w związku to nie umieć nic nie robić razem, nie umieć usiąść obok siebie i nie rozmawiać.
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:47
        Ale ja nic nie muszę.
        Robię to, bo lubię.
        I między, którymi linijkami wyczytałaś, że nie umiem usiąść i pomilczeć.
        Umiem, ale nie lubię.

        Mam takich znajomych, którzy tak siedzą.
        W tle tv, nikt nie ogląda, ale siedzą.
        Wyjść nie wyjdą, bo oni dziś "siedzą w domu"
        W końcu któreś się podnosi i mówi"idę spać"
        Dla mnie koszmar.
        • joanna29 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:02
          Nie wiem jaki macie staż, czy macie dzieci, jaką pracę czy tez inne problemy są wokół Was. Twój post sugeruje, że szukacie rozrywek. Każdy z Was jest zobligowany do poszukania czegoś na wieczór, żeby nie siedzieć w domu, a i żeby nie robić ciągle tego samego. Niektórzy "siedzą w domu" a następnie "idą spać", bo mieli ciężki dzień (praca, dzieci, inne trudności), bo po prostu nie mają siły na nic innego.
          Stan, wyszukiwania rozrywek prawie na siłę, oby tylko nie być nudnym (siedzieć w domu i iść spać) kojarzy mi się z wczesnym etapem zakochania, kiedy obie strony chcą się pokazać jakie są super.
          Sa tez ludzie, którzy nie wyobrażają sobie usiąść i pomilczeć, bo uprawiaja wspólne hobby, którym wypełniają wspólny czas. To jednak Was nie dotyczy.
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:10
            No to nie przeczytałaś.
            Mamy wspólne hobby i cały czas o nim piszę.
            Ćwierć piwnicy i jeden wielki regał z nim związany
            W przypadku męża to hobby jest też zawodem.
            O filmach oboje piszemy jako recenzenci- to też nasza wspólna pasja, tylko w różnych językach

            Dziecko jedno.
            Staż to 4 lata.
            I jeszcze raz piszę, że nic na siłę.
            W którym miejscu wydało Ci się, że coś robię na siłę?
            Mamy wolne zawody, ja pracuję w domu.
            Chodzimy spać w okolicach 24, wstajemy około 7.
            Od jakiejś 21 do 24 spędzamy razem czas i urozmaicamy go sobie jak lubimy.tzw "siedzenia w domu" nie ogarniam. A Ty masz prawo nie ogarniać, ze ma się z mężem podobny(choćby i dziwaczny) charakter i wspólne zainteresowania.
            • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:23
              Problem nie w tym co i jak robicie, ale jak to opisałaś.

              A opisałaś wasze życie jako zaplanowane z kalendarzem i kompulsywną potrzebą robienia czegoś konkretnego (piszę o sposobie pisania). Tymczasem dla wielu ludzi "niekonkretne" plany na wieczór, choćby miały się skończyć mizianiem na kanapie jest przyjemniejsze niż robienie "czegoś". Bez spinki i musu. Wracam do domu i jak chcę to gdzieś się wypuszczamy. A jak mam ochotę poleżeć sama w łóżku z książką to to robię. Jak mam ochotę wtulić się w męża oglądając Szkło Kontaktowe to też to robię.

              Ja nie potępiam tego co i jak robicie, ale odniosłam podobne wrażenie jak inne tu wypowiadające się - kompulsywne poszukiwanie konkretnych zajęć, żeby przypadkiem nie było czasu "pobycie" ze sobą.
              • triss_merigold6 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:30
                Musi być atrakcyjnie i zabawnie, bo inaczej zapadnie krepujaca cisza?
              • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:19
                To mylne wrażenie odniosłaś.
                Ja jestem właśnie takim Sheldonem Cooperem trochę, więc może tak to przedstawiłamwink
                Kiedy np. oglądamy film to owszem miziamy się na kanapie.
                Uwielbiamy spędzać ze sobą czas, tylko raczej nie ma między nami ciszy, jak nie gramy to gadamy, a jak gramy to też gadamy.
                No tylko podczas filmu rzadko, chyba, że oglądamy go typowo zawodowo i np. drugi raz smile

                Ja wiem, że większość ludzi tak nie ma, co widzę i tu na forum i w realu, ale ja jestem takim freakiem, jednak bardzo pozytywnym i nie mówcie mi, że źle się czuję z własnym mężem, albo on ze mną.
                • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:15

                  > To mylne wrażenie odniosłaś.

                  Nie ja jedna jak widać po odpowiedziach w wątku...
    • rosapulchra-0 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:41
      Macie dzieci?
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:45
        Tak, jedno.
    • moofka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 13:56
      bawimy sie w kto pierwszy zasnie - ja czy dzieci
      maz sie bawi w po ile jest beton
      • triss_merigold6 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:11
        Lol, to tak jak my.
      • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:19
        O, to my gramy w "po ilu minutach filmu ja zasnę", a mąż dodatkowo "czy uda się ją jakoś dobudzić w celach nieprzyzwoitych" big_grin I jeszcze "kto dziś będzie kładł dzieciaki" (wszystkie chwyty dozwolone!)
      • ichi51e Re: A w co się bawicie 04.08.14, 17:26
        No my w kamien-papier kto przewija big_grin
    • triss_merigold6 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:14
      Nie bawimy się tak.
      Oglądamy seriale i się bzykamy, czasem wyrywamy sobie jakąś książkę, czasem mam wieczor z ematka, a stary z world of tanks.
      • morgen_stern Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:29
        hehehe twój tez gra? Mój wczoraj okropnie klął, bo wszystkie gry poprzegrywał. Ja też miałam w turnieju scrabble 25 miejsce, to był nieudany weekend tongue_out
        • triss_merigold6 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:34
          Rzadko, od paru tygodni SoA rulez, bo nie chcę ogladac sama, potrzebuje towarzystwa. Czeka na kolejnego Wiedzmina.
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:21
            Ja celebruje Wiedźmina 2, bo jak skończyłam jedynkę to było mi smutno i tego chcę przeciągnąć do końca lutego, żeby nie cierpieć wink
    • daga_j Re: A w co się bawicie 04.08.14, 14:32
      Podoba mi się ten wątek bo jest pozytywny - w małżeństwach oraz w ogóle w dorosłości można też się BAWIĆ i ty nazywasz to po imieniu smile
      Aczkolwiek my tacy zabawowi jednak nie jesteśmy, och! Owszem lubimy gry planszowe, czy to z dziećmi, czy sami (wtedy scrabble, a na plaży scramble). Nie mamy żadnych zasad przy oglądaniu filmów ale przynajmniej mamy podobny gust i razem wybieramy, często w trakcie filmu rozmawiamy o fabule, komentujemy; tak samo gdy oglądamy relacje sportowe (mało sportów w tv nas interesuje ale są takie). Bywa, że razem siedzimy przy komputerze i albo czegoś szukamy, albo uczymy się bawiąc tak to nazwijmy, to jest to co poniekąd robimy zawodowo, wzajemnie sobie coś pokazujemy, pomagamy sobie.
      Choć nie wymyślamy tak wielu zasad i podziałów i nagród potem jak wy to jednak lubimy i umiemy spędzać czas razem a to najważniejsze.
      PS. Wy chyba jeszcze nie macie dzieci?...
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:20
        Mamy 5 letnie.
        Moje z pierwszego związku.
        I mamy po 32 lata, bynajmniej nie 16 wink
        • daga_j Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:40
          Macie dziecko i widocznie dobrą opiekę do niego, jak wychodzicie oboje raz w tygodniu na wieczór. Nie każdy może sobie na to pozwolić to i życie nudniejsze wink Mnie się taaaak chce iść potańczyć, a nie wiem gdzie i z kim... (mąż nie chce, ale daje wolną rękę)
          • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:12
            Nie wychodzimy oboje raz w tygodniu.
            Tego też nigdzie nie napisałam.
            Ale fakt, w razie czego opiekę mam świetną, choć wieczorem to ona sobie siedzi i czyta, albo na FB siedzi, a mały nawet się nie przebudziwink
    • vi_sovari Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:31
      Zazdrośnice! Bardzo fajnie, że macie czas i chęci, żeby coś jeszcze robić, zamiast zalegać co wieczór przy TV, albo każde przed swoim laptopem.
      • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 15:52
        Pfy, ale zobacz, jak autorka może poczuć się Lepsza Od (tych, którzy tak nie kombinują tongue_out)
        • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:22
          Nigdzie nie czuję się lepsza i nie było to moją intencją.
          Natomiast nie przeczytałam tu żadnego fajengo pomysłu, zabawy, sposobu spędzania czasu.
          Większość woli siedzieć i milczeć.

          Dla mnie to żadne poświęcenie, ani kombinowanie.

          Kilka minut temu dostałam smsa pt "Dziś coś wybierzesz, czy ja mam? Będę o 20"
          No i wybrałam film oraz grę.
          Zajęło mi to jakieś 5 minut.
          A jak będziemy akurat mieli ochotę na seks przed filmem i po seksie nie będzie nam się chciało nic oglądać to niech i tak będzie.
          Natomiast powstał szkic, wstępny plan.
          Ja jestem zadowolona, spełniona i szczęśliwa, mąż też.
          Osób trzecich do naszego związku nie zapraszam i nie napisałam w tytułowym poście, że się chwalę i żeby oceniać mój sposób na życie, tylko napisać swoje przykłady na fajne spędzanie czasu.
          Tymczasem owych na palcach jednej ręki, większość się umartwia i woli siedzieć lub leżeć, a każde odstępstwo to dziwactwo, kombinowanie i fanaberie. Odpowiedzi nie na temat.
          I kolejny wieczór na ematce, a mąż przed tv.

          Jak ktoś z tym szczęśliwy to fajnie.
          Ja wolę moje gry i zabawy i na szczęście jest nas dwojesmile
          • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:37
            > Większość woli siedzieć i milczeć.

            Ty tak to widzisz, oni po prostu nie planują
            byc moze mąz wraca z pracy- kąpią dziecko, jedzą kolacje i ktos rzuca pomysł- a wiesz, może bysmy obejrzeli dzisiaj tak i taki film- dzisiaj znalazlamwsieci ( bo do kina mając dziekco trudno się wyrwać w tygodniu

            i nikt nie traktuje tego jak zabawę, sposób na nudę- tylko normalne życie

            ostatnio coś rozmawiałam z mężem o eboli i mąż zaczął czytać i znalazł jakis tytuł filmu dokumentalnego i go obejrzelismy- ni z gruchy ni z pietruchy,choc ja planowałam się zdrzemnąć, a on mial obejrzeć meski film
            jezdzimy do znajomych, chodzimy na basen- ale po prostu nie dorabiamy do tego ideologii

            jak on, albo ja chcemy wyjsc sami- bo się zgadałam z koleżanką- to pytam czy ma plany na wieczor i czy mogę wyjsc ( ale pytamy siępro forma, bo mamy zezwolenie oboje) i wychodzimy

            jak nie mamy czasu ( a syna mamy duzego) to każdy sobie rzepkę skrobie wieczorami, a potem codziennie cos razem robimy

            jak mąż ma w weekend pracę to ja sobie cos zawsze znajdę

            nidgy nie siedzimy i nie umieramy z nudów- nawet jak siedzimy i nic nie robimy- bo mamy na to ochotę

            naprawdę nie ejsteś wyjątkowa, tylko wyjątkowo sobie to usystematyzowaliscie, co inni robią bez żadnego planu
            • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 17:54
              Bardzo ładny post.
              Ale nadal pozostaję przy opinii, że koleżanka założycielka wątku ma niepochlebne zdanie o nas - spontanicznych obibokach wink
              • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:14
                Eee tam, zaraz niepochlebne.

                Dziwi mnie po prostu, choć nic mnie nie powinno dziwićwink
                Tak jak was dziwi moje planowanie.

                Co to by było jakbyśmy wszyscy byli tacy sami.
                Freaki są wśród nassmile
                • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:29
                  To ci powiem, ze aktualnie ja pracuję, a mąż pełza i rozkłada kolejkę z syneczkiem. Szalenie rozwijające i rozrywkowe, zwłaszcza że na bieżąco przedyskutowujemy techniki uniknięcia uczestnictwa w ślubie w rodzinie w niedzielę big_grin
              • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:34
                przypomniało mi się jak jedna z kobiet z mojego bliskiego otoczenia, która uwielbia Greya uznała, że te którym się nie podobał są zimne i mało otwarte w łózku


                niech jej będziebig_grin
          • daga_j Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:51
            O, zapomniałabym, przecież ja z mężem biegam. Co prawda nie idzie przy tym porozmawiać (no parę zdań) ale jesteśmy razem i jest to kolejna rzecz, która nas łączy.
          • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:27
            Nie czujesz się lepsza?

            A teksty o umartwianiu? O niedbaniu o związek, jeśli NIE PLANUJESZ każdego wieczoru? Wzajemna miłość i czułość z systematycznymi planami nie mają nic wspólnego. Tak samo jak bycie RAZEM (nie obok siebie, ale razem) i czasami zwyczajne wspólne nicnierobienie nie mają nic wspólnego z umartwianiem.

            Różnica między tobą a większością osób wypowiadających się jest taka, że my żeby fajnie spędzać czas nie potrzebujemy się "umawiać" i czynić planów. Jak mamy ochotę to gramy w gry (też lubimy), ja nie to oglądamy film, albo tv, albo czytamy razem codzienną prasę gadając o aktualnych wydarzeniach, albo robimy różne inne rzeczy. Albo zwyczajnie siedzimy obok siebie na kanapie i każde z nas robi coś swojego, ale lubimy to robić będąc blisko.

            Tyle, że twoja teza to "nieplanowanie=zaniedbanie=brak intymności i więzi". No bo przecież jak się ze sobą nie rozmawia przy kolacji to od razu jest się chamskim i nieczułym ("pij szybciej i wychodzimy"). Jak się nie zaplanuje filmu czy gier, tylko wspólne nieróbstwo i snucie głupawych dyskusji o lotach w kosmos i niebieskich ludzikach (nasz wczorajszy wieczór) to jest się w martwym i nudnym związku, który umarł przez zaniedbanie.

            Może miałaś pomysł na fajny wątek, ale wyszło kiepsko.
            • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 21:16
              Dyskusją o lotach w kosmos pojechałaś.

              Nie miałam żadnego pomysłu na wątek, opisałam swoje życie.
              I życie wielu tu opisanych wydaje mi się nudne do bólu.
              Gra w kto przewija? O co chodzi?
              • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 21:24
                O życie chodzi. Takie prozaiczne. Z pracą na etacie, z nadgodzinami, z godziną albo i więcej dojazdu do/z pracy (czyli 10-11h poza domem) i małe dzieci w ilości większej niż jedno.

                Co do kosmosu - tak wyszło to obumieranie naszego związku: zalegliśmy na kanapie, pocykaliśmy po kanałach i był reportaż o lądowaniu na księżycu. I jakoś poszło... Ostatecznie mąż dostał szlaban na podróże w kosmos (zbyt ryzykowne dla posiadacza żony i dziecka), a ja zostałam nazwana ześwirowanym głupolem, bo jako uczestniczka kursu astronomii na studiach upierałam się, że kolor gwiazd i innych obiektów na niebie zależy od tego jakie latarki mają kosmici.

              • slonecznik1981 nudne życie macie 05.08.14, 00:02
                I dużo wolnego czasu. skoro wymyslacie "spontaniczne rozrywki".

                Ja po ogarnięciu firmy, dzieci i domu, ledwie mam czas na jakieś TVN style i siłę na dwie strony ksiazki przed snem.

                No i raz na parę dni trochę siedzenia na forum.

                Zazdroszę paniom "etatowym" oraz tym z samodzielną domową działalnością "biurową", gry to dla mnie jakiś kosmos.

                A faceta mam na tyle ciekawego, że "spontanów" nie musimy planować smile
                • karisma_warusco Re: nudne życie macie 05.08.14, 10:10
                  Nie przepadam za spontanicznością, więc moje rozrywki często są zaplanowane.

                  Nudne życie?
                  Nudne to jest TVN Style i 2 strony książki przed snem.
                  Po co tak żyć?
                  Kiedy nie ma czasu na nic co się lubi?

                  Ja pracuję kilka godzin dziennie, czasem 4, a czasem 12.
                  To jest wolny zawód i owszem biuro w domu, ale praca nie jest biurowa.
                  Chłop pracuje od 8 do 10 godzin
                  W domu jest 19:30-20:00
                  Często wyjazdy na 3-4 dni.
                  Nie uważam, żebyśmy mieli dużo wolnego czasu.
              • conena Re: A w co się bawicie 05.08.14, 14:04
                > Gra w kto przewija? O co chodzi?

                o rany, nawet żartów i ironii nie wyłapujesz jak się wcześniej z kimś nie umówisz, że o tej godzinie w tym wątku na tym forum będziecie ironizować...


                taaaaak, jesteś takim niesamowitym freakiem, odmienianym przez wszystkie możliwe przypadki, już to każda forumka zapamiętała i prowadzisz takie niesamowite życie. łał.
          • mnb0 Re: A w co się bawicie 05.08.14, 10:01
            > No i wybrałam film oraz grę.
            Powiedz, czym sie rozni ogladanie filmu przez ciebie od ogladania filmu przez 'zwyklych ludzi'?
            Bo z jednej strony pogardzasz szara masa, spedzajaca wieczory przed telewizorem, a z drugiej strony z tego co piszesz to sama glownie spedzasz wieczory przed telewizorem.
            • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 05.08.14, 10:12
              Akurat wczoraj graliśmy.
              A czym się różni?
              Pewnie niczym, ale ja nie zdaję się na to co leci w tv, a dzięki naszym zabawom trafiam czasem na prawdziwe perełki, często zapomniane, często takie, które przeszły bez echa, reklam, nie były w kinach, a już na pewno nie w tv.
              • mnb0 Re: A w co się bawicie 05.08.14, 10:27
                > Pewnie niczym, ale ja nie zdaję się na to co leci w tv,
                Ja tez nie zdaje sie na to co leci w tv i mnostwo ludzi pewnie tez tak ma. Wystarczy youtube czy inny Kinomaniak. Skad wiesz, ze inni nie ogladaja zapomnianych perelek?

                A z tym wyborem filmu, w ktorym gra aktor z poprzedniego filmu to tez nuda, bo trzeba sie ograniczac do filmow z jednego kraju i zaloze sie ze tym krajem jest USA.
                • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 05.08.14, 10:39
                  Dlaczego niby trzeba się ograniczać?
                  Akurat w USA grają aktorzy przeróżnych narodowości.
                  Jak zabawa będzie nudna to wymyślimy następną.
                  Zaczęliśmy tą zabawę dopiero i obejrzeliśmy jeden film.Teraz ja mam zadanie wyszukać kolejny, ale na razie nie mam weny, ani ochoty.
                  Tym bardziej, że dziś oglądam służbowo jeden film, więc wieczorem nie będę miała już ochoty na kolejny.
                  • mnb0 Re: A w co się bawicie 05.08.14, 12:14
                    > Dlaczego niby trzeba się ograniczać?Akurat w USA grają aktorzy przeróżnych narodowości.
                    No to co ze roznych narodowosci? Z wczorajszego filmu wybralas np. Brada Pitta, wiec dzisiejszy film musi byc z Bradem Pittem, czyli raczej nie hiszpanski czy wegierski.

                    > Zaczęliśmy tą zabawę dopiero i obejrzeliśmy jeden film
                    No to mow tak od razu! big_grin Ja sie od wczoraj odchudzam - zrobilam juz jeden przysiad.
                    • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 05.08.14, 12:26
                      Poprzednia zabawa była w motywy.
                      Np. motyw zaginionego dziecka, motyw wesela itp.
                      Tu już było większe pole do popisu.
                      Ale do kina chodzimy np. na wszystko jak leci (no może są jakieś wyjątkowe chały jako wyjątki wink )
              • conena Re: A w co się bawicie 05.08.14, 14:09
                > Pewnie niczym, ale ja nie zdaję się na to co leci w tv, a dzięki naszym zabawom
                > trafiam czasem na prawdziwe perełki, często zapomniane, często takie, które pr
                > zeszły bez echa, reklam, nie były w kinach, a już na pewno nie w tv.

                ekhem, ale skąd wiesz, że te perełki nie były w tivi, skoro tego tivi nie oglądasz? snobujesz się jak najgorszy typowy schematyczny do bólu hipster.
                • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 05.08.14, 15:48
                  Bo jest to związane z moim zawodem i o niektórych filmach wiem, że nie były w dystrybucji w Polsce np.
    • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:23
      Moją ulubioną rozrywką wieczorem jest "dajcie mi wszyscy święty spokój". Mogę uprawiać nawet 5 x w tygodniu, 1 wieczór jestem na dyżurze, 1 wieczór możemy poświęcić na znajomych, film czy cośtam innego.
      • karisma_warusco Re: A w co się bawicie 04.08.14, 16:27
        A gdzie czas dla was dwojga? Dla związku?

        Czy ludzie wiążą się tylko dla papierka, wspólnoty majątkowej i dzieci?
        • onnomatopeja Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:41
          Zazdroszczę. My mamy średnio jeden wieczór w tygodniu dla siebie. Mąż nocuje w domu trzy noce w tygodniu, a ponieważ najczęściej musi rano bardzo wcześnie wstać do pracy albo bardzo późno wraca wieczór jest tylko jeden. Najczęściej jesteśmy tak zmęczeni, że wypijemy tylko po piwku lub dwóch, pogadamy i idziemy spać. Bardzo dużo pracujemy, bardzo.
        • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:16
          No czasem męża dopuszczam do mojej świątyni spokoju big_grin W pozostałe wieczory każde z nas zajmuje się tym, na co ma ochotę - np. ja czytam lub coś oglądam, a mój mąż maluje albo gra. Jesteśmy w tym samym pokoju, więc w każdej chwili mozemy pogadać, podzielić się refleksjami itd.

          I, szczerze mówiąc, sądzę, że jest między nami coś więcej, niż papierek i dzieci (majątkowej wspólnoty nie mamy)- jesteśmy z sobą od 16 lat i dalej jest "to coś" wink
      • capa_negra Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:47
        > Moją ulubioną rozrywką wieczorem jest "dajcie mi wszyscy święty spokój". Mogę u
        > prawiać nawet 5 x w tygodniu,

        Mam tak samo
    • mynia_pynia Re: A w co się bawicie 04.08.14, 18:51
      Ja się bawię czytający synowi na dobranoc a mąż w tym czasie bawi się w autokadzie wink
    • naomi19 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:20
      musicie byc fajnym malzenstwem, widac, ze sie zgraliscie!
    • melancho_lia Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:40
      Wybacz, ale mam wrażenie ze jestes bardzo młodą osobą na wczesnym etapie związku. Na tyle, ze ciągle potrzebujesz nowych wrazen, ze nie potrafisz wysiedzieć w miejscu i co bardzo istotne uwazasz, ze wszyscy, którzy nie wyszukują sobie ciągle rozrywek są znudzeni sobą.
      A moim zdaniem lepiej sobie posiedziec nawet w milczeniu, bez dodatkowych wrazen, niż ciągle gdzieś pędzić.
      I nie czuje bym związała się z mężem tylko dla papierka. Jest nam na tyle dobrze ze sobą, że nie musimy dokladac sobie dodatkowych wrazen, zwlaszcza wg jakiegoś ścisłego planu.
      • aneta-skarpeta Re: A w co się bawicie 04.08.14, 19:56
        jutro dostaniecie po nosie, bo zbliża się 20sta, a wy przed kompami, zamiast pielęgnować związek- teoria autorki się potwierdzitongue_out
        • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:03
          Ja może się wywinę, bo mąż ma dzisiaj swoje zaplanowane od 4 dni wychodne big_grin.
          • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:22
            Mój też wybył z domu na cały wieczór- juuupiiiii! Mogę posiedzieć w spokoju na ematce big_grin
            • klamkas Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:36
              Żeby podkręcić atmosferę napiszę, że córka wczoraj pojechała z dziadkami na wakacje, a samotność wykorzystuję na ematkę, zaległą prasę i schłodzone pszeniczne. To dopiero umartwianie...
              • memphis90 Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:39
                Idę do lodówki, może coś tam jeszcze leży zapomniane i schłodzone... Dziś bawimy się razem (choć osobno) wink
        • truscaveczka Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:11
          Kiedy ja nadal pracuję, buuu sad
    • m_incubo Re: A w co się bawicie 04.08.14, 20:41
      Chryste, można dostać pier*olca od samego czytania...
    • snowdust Re: A w co się bawicie 04.08.14, 23:49
      No inaczej moze spojrzalabym na te "zabawy" gdyby nie to ze kiedys mialam "przyjemnosc" obcowania z para pokroju autorki watku i jej meza. Bawili sie w gre w wymienianie nazwisk celebritis zaczynajacych sie na ostatnia litere poprzedniego nazwiska. No myslalam ze PADNE. Uszy wiedly od a oni tak dobre dwie godziny. Nudne niemilosiernie i meczace to bylo dla mnie i dla otoczenia a oni niezmordowanie sie bawili i bawili big_grin. No i do dzis nie moge pojac, ze ludzie tak ogolnie moga byc az tak rozni. Tych dwoje to chyba bawilo wiec jestem w stanie uwierzyc ze autorke to naprawde moze uszczesliwiac. Ale dodam tez, ze tak jak wiele z Was wspomnialo byl to zwiazek z nie bardzo duzym stazem.
    • erba Re: A w co się bawicie 04.08.14, 23:58
      Ale Cię zhejtowały, zamiast napisać, jakie rozrywki uskuteczniają ze swoimi facetami.

      My trochę graliśmy w planszówki, ale jakoś nie mogę znaleźć nic wciągającego dla 2 osób, mamy Agrykolę, ale trzeba rozstawiać i długo trwa, a karcianki jakoś mnie nie wciągają, a mąż nie lubi scrabble czy innych językowych.
      Przeważnie oglądamy filmy albo jakąś publicystykę i gadamy o tym. Fajne są te wasze zabawy, wcale nie odebrałam tego, jako przymusu robienia czegoś, wydało mi się oczywiste, że jakbyście tego nie lubili, to nie zmuszalibyście sie do niczego w imię schematu.
      • triss_merigold6 Re: A w co się bawicie 05.08.14, 07:20
        Przeciez laska napisala, że kochają schematy i planowanie.
        Klamkas dobrze pisze, że to z nudow w domu, bo praca w domu nie dostarcza tylu bodźców co pozadomowa.
        Autorka pisze, że pary ze sobą nie rozmawiają i że to świadczy źle o kondycji związku. IMO wręcz przeciwnie, to super jak możesz z kimś przemilczeć przyjaźnie i nie ma przymusu kompulsywnego napier.... językiem.
    • elle.hivernale Re: A w co się bawicie 05.08.14, 01:07
      > Kiedy oglądamy filmy to łączymy to z zabawą

      My czasem też.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka