bambzgrozja Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 14:37 Mi akurat te parawany się bardzo podobają. Nie muszę oglądać spoconych ogromnych brzuszysk oraz wywalonych zadów sąsiadujących plażowiczów. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw polish grajdoł 05.08.14, 14:40 Tzw. polish grajdoł to zjawisko niemal socjologiczne, a psychologiczne to na pewno. Oczywiście jest to niejako przedłużenie owczego pędu do grodzenia osiedli, działek i w ogóle czego tylko popadnie, i nawet nie trzeba do tego parawanów i ogrodzeń. Rok temu byłam we Włoszech na kempingu z basenami, raz trafiła mi się taka rodzinka, która stanęła MUREM! wzdłuż całego brzegu niemałego basenu, rączki oparte na biodrach, żeby jak najwięcej miejsca zająć, jakieś osiem osób i w skupieniu wpatrywali się w JEDNO pływające swoje dziecko. Dojście do basenu zatarasowali kompletnie, nawet tego nie zauważając, obcokrajowcy gapili się na nich jak na wariatów, zwłaszcza że przytargali ze sobą wagon jakiś gratów, picia, jedzenia, leżaków dmuchanych zabawek - i bardzo byli zbulwersowani, że ratownicy dopuszczali do użytkowania jedynie sprzęt do nauki pływania (rękawki, deska, kamizelka) i małe kółko pływackie u dzieci. No i - tadaaam! - wszystkie kobiety z tej rodziny tachały na basen TOREBKI. WIZYTOWE. Nie widziałam żadnej kobiety innej narodowości niż polska, która w ogóle miałaby tam torebkę. A na basen niemal wszyscy, oprócz Polaków, chadzali uzbrojeni jedynie w ręczniki. Czasem nawet bez ubrania, w strojach kąpielowych na okrągło łaził tam cały kemping. Naprawdę momentami cieszyłam się, że mnie i moją rodzinę brano za Niemców... Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: polish grajdoł 05.08.14, 15:15 Torebek na plaże nie biorę, bo zasadniczo takich prawie nie posiadam, ale torbę, a w niej klucze, telefon, portfel, gdzieś dalej - dokumenty - jak najbardziej. Gdzie mam je trzymac, jak nie w torbie?Gdzie trzymają klucz do pokoju ci plazowicze, którzy przychodzą tylko w samym ręcznikuiczy nawet bez? Pytanie czysto praktyczne, chętnie zastosuję sensowne rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: polish grajdoł 05.08.14, 15:39 ychodzą tylko w samym ręcznikuiczy nawet bez? Pytanie czysto > praktyczne, chętnie zastosuję sensowne rozwiązanie. klucz i jakie spieniadze wrzucam do buta dokumentow kluczy teklefonow i h wie czego nie potrzebuje Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: polish grajdoł 05.08.14, 15:55 Chodzisz w upał w pełnych butach na plażę? Bo do klapka chyba tego klucza i pieniędzy nie wrzucasz. Nogi ci nie śmierdzą? Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: polish grajdoł 05.08.14, 15:58 > Chodzisz w upał w pełnych butach na plażę? no niędzy nie wrzucasz. Nogi ci nie śmierdzą? nawet gdyby , to podobno tak wieje ze nic nie powinienem poczuc Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: polish grajdoł 06.08.14, 09:16 > Torebek na plaże nie biorę, bo zasadniczo takich prawie nie posiadam, ale torbę > , a w niej klucze, telefon, portfel, gdzieś dalej - dokumenty - jak najbardziej > . Gdzie mam je trzymac, jak nie w torbie?Gdzie trzymają klucz do pokoju ci plaz > owicze, którzy przychodzą tylko w samym ręcznikuiczy nawet bez? Pytanie czysto > praktyczne, chętnie zastosuję sensowne rozwiązanie. Część przychodziła bez kluczy, bo nie zawsze całe rodziny przychodziły na basen. Część ten klucz zostawiała po prostu na ręczniku. Niektórzy mieli małe plecaczki sportowe, zwłaszcza ci z pieluchowymi dziećmi - pampers do pływania, chusteczki, takie tam drobiazgi. Też mam taki plecak i odkąd go mam, torby plażowe poszły w kąt - wygoda użytkowania nie do porównania, wolne ręce, torba nie spada z ramienia, ciężar mam na plecach, a nie dynda mi na jednej ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: polish grajdoł 05.08.14, 16:17 Przesadzasz. Ja też byłam na włoskim campingu, gdzie przeważali Włosi, Niemcy i Brytyjczycy - i większość ciągała za sobą wózki plażowe wypełnione kocami, leżakami, lodówkami, kółkami i innym dmuchanym sprzętem, a czasem również dziećmi. Natomiast nikt nie ganiał w samych gaciach po campingu. Tym, czy ktoś ma torbę, plecak, koszyk czy jeszcze coś innego na graty - naprawdę się nie interesowałam. I, szczerze, nie zauwałyłam, żeby cały camping interesował się tym kto i po co stoi przy basenie, to raczej nasza specjalność. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: polish grajdoł 06.08.14, 09:09 > Przesadzasz. Ja też byłam na włoskim campingu, gdzie przeważali Włosi, Niemcy i > Brytyjczycy - i większość ciągała za sobą wózki plażowe wypełnione kocami, > leżakami, lodówkami, kółkami i innym dmuchanym sprzętem, a czasem również dzi > ećmi Takie wózki miało sporo osób, ale na basen wstępu nie miały. Podobnie jak rowery, hulajnogi i wszystko, co na kołach. Jak zresztą mówiłam, dmuchany sprzęt na basen wstępu nie miał, a wożenie lodówki na basen... czegoś takiego żadna nacja nie stosowała, nawet nasza. . Natomiast nikt nie ganiał w samych gaciach po campingu. W gaciach nie. W kostiumach kąpielowych tak Zwłaszcza ci, co szli pod prysznic z części namiotowej Tym, czy ktoś ma > torbę, plecak, koszyk czy jeszcze coś innego na graty - naprawdę się nie intere > sowałam. I, szczerze, nie zauwałyłam, żeby cały camping interesował się tym kto > i po co stoi przy basenie, to raczej nasza specjalność. Uwierz mi, tę rodzinkę zauważyli WSZYSCY. Nie da się przeoczyć ludzkiego muru o długości parunastu metrów blokującego wszystkim dostęp do basenu. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 14:51 > Z czego wynika ta mania grodzenia sie parawanami nad Bałtykiem? Może wynika to z temperatury i konieczności osłonięcia się od zimnego wiatru? Zawsze nad Bałtykiem czułam tę potrzebę... A jak już odgrodzone to teren zaznaczony... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 15:35 Z bycia idiotą. To zdjęcie lajtowe, sprzed kilku lat pewnie, bo w tym roku każda rodzinka z Radomia do czterech parawanów dołącza jeszcze dwa namioty plażowe. W środku głupio rżą, przeklinają, palą pety, prztykają w tablety i chleją piwo hektolitrami. W tym roku wiatru nie ma, każdy szuka odrobiny ochłody przy wodzie. Parawaniarze najchętniej zagrodziliby całą linię wody. Pierwszego dnia poszłam na plażę i nie znalazłam ani jednego miejsca przy wodzie do rozłożenia ręcznika. Drugiego dnia poszłam nad morze już rano, koc i parasol rozłożyłam, ale zagapiłam się i pozwoliłam parawaniarzom rozbić się przy samym moim legowisku, więc pół plaży z braku innej możliwości łaziło przez mój koc do wody... Jak jakiś dziadunio próbując nie nadepnąć na moje rzeczy, potknął się i przytrzymał mojej głowy, to wybuch powstrzymałam w sobie dopóki biedak nie polazł gnąc się w przeprosinach, następnie wstałam i rozpoczęłam w najbliższej okolicy akcję przestawiania parawanów tak, aby dało się pomiędzy nimi chodzić. Każdego następnego dnia pierwszą godzinę na plaży spędzałam na pilnowaniu, żeby znów mnie nie opalikowali z prawej i lewej... Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 15:47 pozwoliłam parawaniarzom rozbić się przy samym moim legowisku, więc pół plaży z braku innej możliwości łaziło przez mój koc do wody... No i masz odpowiedź - jak się nie oparawanisz, to reszta będzie łaziła po tobie... Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 16:47 No to wnioski wyciągasz równie mądre, jak plażujesz - jak na jednego plażowicza przypadnie 5mb parawanu, to na plaży nie będzie gdzie się ruszyć. Plaża nie była specjalnie zatłoczona, ale bractwo parawanowe zagrodziło dojście do wody. Odpowiedz Link Zgłoś
gretchen184 Re: parawany nad Bałtykiem 05.08.14, 17:48 mary_lu napisała: > > > To zdjęcie lajtowe, sprzed kilku lat pewnie, bo w tym roku każda rodzinka z Rad > omia do czterech parawanów dołącza jeszcze dwa namioty plażowe. W środku głupio > rżą, przeklinają, palą pety, prztykają w tablety i chleją piwo hektolitrami. dobrze,że tacy proszę ja ciebie warszawiacy kurturarne ludzie są masz coś do ludzi z Radomia? Odpowiedz Link Zgłoś