Dodaj do ulubionych

Jakimi jesteście sąsiadkami?

18.08.14, 13:21
Ale tak szczerze, bo mam na dziś dość moich. Na 36 mieszkań trafiło się dwoje psycholów i rozważam wyprowadzkę. Ja, chyba jestem w normie. Nie ma imprez, nie palę na klatce, ani na balkonie, podłogę zamontowaliśmy ekstra cichą, wyciszyliśmy kanciapę niemowlaka. Dużych, szczekających psów brak. Nie integruję się z sąsiadami, tylko dzień dobry i do widzenia. Ale bezwzględnie wymagam praw zatwierdzonych przez wspólnotę tj wózkowni (biedny dziadunio musiał oddać) i ciszy po 22 wink
Inspiracją do założenia wątku były dwie sytuacje z zoo nade mną. o 12 moja córka ma drzemkę, jedyną trwającą ca 40 minut, natomiast sąsiedzi z góry codziennie o 12 odkurzają tłukąc się odkurzaczem po rurach, kaloryferach, meblach, hałas dość spory. Poprosiłam o przełożenie rytuału odkurzania o 40 minut w tą czy w tamtą. Myślałam, że nie będzie to problemem, bo udostępniam ich dzieciom neta, książki i czasami pokój do nauki. Zostałam zwyzywana od paniuś, którym się w dup.ie poprzewracało. Wczoraj ta sama pani darła się rano, że powinna zostać ginekologiem, bo jej teściowa to wstrętna pi..a, mąż męska ci.a, a córki to same ku.wy, darła się tak z 15 minut po czym całą rodziną wyszli na mszę w południe uncertain
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:24
      U mnie w klatce jest 8 mieszkań, ale 2 stoją puste, bo sąsiedzi są w Stanach- cisza, spokój. Do tego mieszkanie naprzeciw jest puste, więc naprawdę odczuwam ten brak sąsiadów bezpośredni. Aha i do tego najmłodsze są moje dzieci, lat 16 i 20 big_grin
    • melancho_lia Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:26
      Fajne masz klimaty smile
      Ja staram sie z ludźmi dogadywać. A jak po ludzku się nie da to z udziałem służb mundurowych.
      Kiedyś miałam sąsiada z wiecznym remontem- dzień w dzień wiercił od 17 do 22 (ponoć od lat tak było, ja miałam tylko rok tej przyjemności), nie wiem w czym tyle wiercił bo po tylu latach to ścian już chyba w mieszkaniu nie miał. Potem była balująca nastolatka z muzą puszczaną tak głośno, że u mnie szklanki drżały- jej niestety dopiero policja wytłumaczyła, że nie należy tak muzyki słuchać, po dobroci z tą rodziną się nie dało.
      Obecnie mam sąsiada perkusistę, ale koles jest spoko i dogadać się z nim można.

      Do mnie jak do tej pory nikt z żadną skargą nie przyszedł. A nie, raz przyszedł jeden sąsiad o 21 żebym przestała wiercić, tyle, że to nie ja. Koles przeprosil i poszedł szukać źródła hałasu gdzieś dalej.
      • stacie_o Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:33
        Zastanawiam się czy nie sprzedać mieszkania i nie kupić gdzie indziej. To zoo na górze mnie doprowadza do szału. Ale nie mam gwarancji, że gdzie indziej będzie lepiej.
        • melancho_lia Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:35
          No właśnie. My póki co trafiliśmy nieźle. Ale nigdy nie wiadomo.
        • roksana158 stacie 18.08.14, 20:15
          to ja mam zoo obok okna, dosyć mam, pies szczeka, bachor wyje, paniusia leje wode po nocach w celu podlewania ogródka, wszystko metr czy dwa od okna. Zwariować można.
    • mw144 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:29
      Trzeba by sąsiadów spytaćwink I pokazać paluchem o kogo chodzi, bo raczej kontaktów sąsiedzkich nie utrzymujemy, z całej ulicy (40 numerów) znam tylko 4 nazwiska i mogę coś bliżej o nich powiedzieć tylko dlatego, ze z jednymi ja chodziłam do podstawówki, z drugimi chodzi aktualnie moje dziecko, a dwa pozostałe to rodzina.
    • mx3_sp Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:35
      Ty nazwana zostałaś tylko "paniusią". Za delikatnie. Wyzywanie kogoś tylko dlatego, że nie raczył zmienić swoich zachowań wykonywanych od lat bo Twoje dziecię miało drzemkę. Nie napisałaś, że te hałasy przeszkadzały w spaniu.
      • mx3_sp Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:37
        ja jakbym się dowiedziała, że tak nazywasz moją rodzinę to byś nawet się nie zastanawiała nad przeprowadzką.
        • melancho_lia Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:39
          ty się czytac naucz. To sąsiadka tak o swojej rodzince się wyraziła.
        • kama265 Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:39
          ale to cytat był, sąsiadka o swojej rodzinie tak się wypowiadała
          <Wczoraj ta sama pani darła się rano, że powinna zostać ginekologiem, bo jej teściowa to wstrętna pi..a, mąż męska ci.a, a córki to same ku.wy, darła się tak z 15 minut po czym całą rodziną wyszli na mszę w południe >
        • asia_i_p Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:40
          Stacie cytuje sąsiadkę. To ona tak nazywała swoją rodzinę.
          • mx3_sp Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:42
            to ok, nie było cytatu. Nie zmienia to i tak mojego zdania. Widocznie macie słabo wyciszone mieszkanie skoro słychać sąsiedzkie sprzeczki.
            • kira02 Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 19:12
              zamiast przyznac sie do bledu, to dalej brniesz sad
          • stacie_o asia :) 18.08.14, 13:48
            fajna sygnaturka.
        • stacie_o Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:41
          Przeczytaj uważnie. Na górze mieszkają dziadkowie, młodzi i dwie córki nastolatki. To pani młoda nadawała na swoją teściową, na swojego męża i na swoje córki. Ja miałam nieprzyjemność słuchać.
          • mx3_sp Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:44
            a czy kłótnie i nie wyłączenie odkurzacza w wyznaczonej Ciebie porze to patologia i zoo? Może naprawdę jesteś "paniusią."
            • stacie_o Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:47
              Oj sporo tego jest, ale nie o tym wątek. A wycisza się od źródła, czyli państwo musieliby wyciszyć od siebie, żebym ja miała ciszę wink
            • asia_i_p Re: Sąsiad ci..a, sąsiadki k..y, a 18.08.14, 13:59
              Nie wyłączanie odkurzacza OK, w granicach sąsiedzkiej uciążliwości. Darcie się do męża, że jest męską c-pą - dla mnie już patologia, ale mogę podyskutować. Natomiast wrzeszczenie do własnych niedorosłych córek, że są k-wami to patologia bezdyskusyjna.
    • edelstein Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:48
      Swietny ten tekst o ginekologubig_grin
      • asia_i_p Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:15
        Komiczny, dopóki sobie nie uświadomisz, jak to jest być nastolatką, którą matka "wychowywała" takimi tekstami.
    • 18lipcowa3 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:49
      Głośnych imprez nie robię, śmierdzących śmieci nie wystawiam na klatkę, nie śmiecę, nie smrodzę, dzieci uciszam na klatce.
      Nie mam w sumie wymagań wielkich od sąsiadów, ot tyle by robili to co ja czyli by nie śmiecili, nie smrodzili, imprezy w ramach rozsądku mi nie przeszkadzają.
      Pewnie bym doprowadziła ematki do białej piany jednym - stawiam wózek na klatce.
    • kropkacom Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:50
      Odkurzam w ciągu dnia i mam gdzieś czy komuś to przeszkadza. big_grin
      • kropkacom Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:52
        Psa, królika, słonia nie mam. Dzieci nie graja na perkusji i nie kopia piłki w domu. Nie robimy imprez, nie trzymam niczego na klatce, nie palimy. Nie wyciszałam mieszkania, bo nie jest ono nasze.
      • asia_i_p Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:10
        Do tego stopnia gdzieś, że gdyby ktoś cię poprosił, żebyś to przesunęła o 40 minut, to nie zrobiłabyś tego? Wiedząc, że to jedyna szansa na drzemkę jego dziecka, więc na chwilę spokoju dla rodzica? Przecież to nic nie kosztuje, odkurzanie o 13 zamiast o 12.
        • kropkacom Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:17
          Jakby grzecznie poprosił, a nie nakazał i nie był moim sąsiadem big_grin z dołu, to obecnie spoko.
    • murwa.kac Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 13:58
      miła, grzeczna i uslużna.
      zawsze sie przywitam, szklanke cukru pozycze czy mikser, mega glosnych, hucznych imprez nie urzadzam, bo wyszalalam sie z takimi na studiach i przed dzieckiem. teraz mi sie nie chce po nich sprzatac i chadzam na takie do innych big_grin


      z tym, ze u nas to wszyscy sasiedzi sa w porzadku. co prawda nie znam wszystkich, ale przekroj jest spory od emerytow, poprzez mlode pary z dziecmi lub bez, na studentach skonczywszy.

      burd nie ma, awantur takze, ale tez nikt nie sieje histerii, ze pralka po 22 chodzi (jak w zegarku prawie u wszystkich wink ) czy ktos impreze grubsza zrobil albo ma remont. o imprezie czy remoncie wywiesza sie kartke na klatce schodowej i jest git.
      ja prowadze dom otwarty, praktycznie bez przerwy ktos u nas jest, nawet jezeli jestesmy w pracy, wiec bywa glosno i wesolo. ale norm jakis nie przekraczamy z halasem, bo dotad nikt sie nie skarzyl.
    • fomica Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:02
      Niestety nie wyraże solidarności, bo mnie niemiłosiernie wkurzają sąsiedzi którzy napadaja na innych, pouczają i usiłuja im ustawiac tryb życia pod kątem swoich potrzeb i przyzwyczajeń. Mnie sąsiadka zwróciła kiedys uwagę protekcjonalnym tonem że "w niedzielę nie odkurzamy" oraz że u nas się "bardzo stuka w kuchni". No sorry, ja tu normalnie mieszkam i będe stukac, myc naczynia, puszczać prysznic i odkurzac właśnie wtedy gdy potrzebuję lub moge, uwzględniając mój tryb zycia (oczywiście z uszanowaniem ciszy nocnej). Takie uroki życia w bloku.
      • asia_i_p Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:14
        Ona nie napadła i nie pouczała.
        Poszła do sąsiadów, z którymi miała dobre układy (skoro pomaga ich dzieciom, muszą być dobre) i poprosiła o przesunięcie odkurzania o 40 minut. Dla nich 40 minut, dla niej zabieg ratujący życie, bo tym jest oszczędzenie drzemki niemowlaka, który słabo sypia, dla jego wykończonej matki.

        Można pro forma odmówić, bo ma się prawo do swojego życia itd., a można zobaczyć wymęczoną matkę i zmienić swoje przyzwyczajenia na parę miesięcy, żeby dać jej chwilę wytchnienia. To ani nie boli, ani nic nie kosztuje.
        • mx3_sp Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:28
          cóż na nadinterpretacja. Napisała, że stosunki z sąsiadami kończą się i zaczynają od dzień dobry. Mniemam, że ta drzemka jest jedna bo dziecko już nie jest oseskiem. Spanie 40 minut nie niemowlaka to mało? O tym , że jest wymęczona nie wspomniała ani słowem. Poza tym nie napisała, że odkurzanie przeszkadza w drzemce, że dziecko się wybudza, ale ogólnie, że odkurzają kiedy dziecko śpi - więc tu krzywdy nie ma.
          • asia_i_p Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:35
            Napisała "Myślałam, że to nie będzie problemem, bo udostępniam ich dzieciom neta, książki i czasami pokój do nauki". A że Stacie ma nieśpiącego niemowlaka wiem z innych wątków, chyba, że źle zapamiętałam.
          • memphis90 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 19.08.14, 12:16
            Jasne, odkurzanie w czasie drzemki niemowlaka z pewnością przeszkadza jej w tłuczeniu kotletów na obiad.
    • default Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:05
      Myślę, że nie jestem złą sąsiadką, mamy kilku sąsiadów i z większością jesteśmy zaprzyjaźnieni. Spotkania, grille, pogawędki. Oczywiście wzajemne świadczenie różnego rodzaju przysług, od drobnych do całkiem sporych.
      Z całej naszej "ulicy" tylko jedna rodzina nie utrzymuje bliższych kontaktów z resztą mieszkańców (przez co, nie ukrywam, nieraz są obgadywani za plecami wink)
      U nas nie stanowiłoby dla nikogo problemu przesunięcie terminu wykonywania hałaśliwej pracy, ale też żaden z moich sąsiadów (i ja sama) raczej nie postulowałby czegoś takiego z powodu, że dziecko śpi....
    • stacie_o w sprawie odkurzania 18.08.14, 14:19
      jakby mi ktoś powiedział kilka lat temu, że będę o to prosić, to bym się popukała w czoło.
      Ale trafiło mi się dziecko, które śpi FATALNIE i to 30-40 minut w dzień jest ważne dla mojego komfortu psychicznego. Trudno, przestawię małą na spanie o 11 lub o 13, ale nie sądziłam, że będzie to problemem skoro ja dla komfortu sąsiadów użyczam ich dzieciom
      a) netu
      b) książek
      c) powierzchni.
      a im samym nieraz artykułów spożywczych, bo wyszły, albo kasy nie mieli.
      • olinka20 Re: w sprawie odkurzania 18.08.14, 14:28
        Jestes po prostu za miła i wleźli ci na głowe.
        Dobrze kojarze, ze to ta rodzinka, co babcia proponowała ci dorzucenie sie do kolonii dla dzieci, bo chciałas spokoju ?
        Pogon kotem i wrzeszczącym niemowlakiem wink a nie rób za podnózek.
        • stacie_o Re: w sprawie odkurzania 18.08.14, 14:33
          ci sami big_grin
      • bei Re: w sprawie odkurzania 18.08.14, 14:47
        Pamiętam, ze w Niemczech jest sjesta - cisza- w godzinach poludniowych- przeznaczona dla wypoczynku starszych ludzi. Nie mozna wówczas korzystać z odkurzacza, wirować prania, wiercić wiertarką itp.

        Niepotrzebnie pisałam o swoich sąsiadach, bo to całkiem inne sąsiadowanie- przez miedzę nie jest takie akustyczne smilesmile
        A Twoi sąsiedzi mnie zadziwiają, jak mozna korzystać z cudzej uprzejmości jednocześnie byc tak opornym na prośby darczyńcy?
      • kira02 Re: w sprawie odkurzania 18.08.14, 19:17
        Wspolczuje problemow z sasiadami. Ale na Twoim miejscu od razu odcielabym sie od wszelkiej pomocy, skoro ludzie elementarnej dobrej woli nie wykazuja. Zakladam, ze nie powiedzialas im tego tonem nie znoszacym sprzeciwu, tylko grzecznie poprosilas o przesuniecie odkurzania, bo dziecko spi.

    • bei Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:24
      Nie mogę oceniac siebiesmile- a sąsiadów mam OKsmile
      Pomocnych, uczynnych i na codzień i od święta i bardzo miłych.
      Lubię rozmawiać z sasiadkami, łatwo jest też skrzyknąć społeczność do akcji na rzecz okolicy ( kiedyś sąsiad rzucil pomysl by wysprzątać jaskinie i od razu zebrala się pomocna grupka.
      Jest z kim pobiegać smile!
    • kocianna Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 14:54
      Z sąsiadami jestem na "dzień dobry", kojarzę zresztą tylko tych z mojego piętra.
      Mogę być zapewne uciążliwa - pralka i odkurzacz chodzą w okolicach północy, mam jednak wrażenie, że blok jest dobrze wyciszony, bo ja nigdy - ani w dzień, ani w nocy - nie słyszę tego typu dźwięków z mieszkań obok.
      Mam dziecko w szkole muzycznej, gra na instrumencie, którego nie da się wyciszyć, a wysokie dźwięki są świdrujące i przenikliwe - mam nadzieję, że te 40 minut dziennie są w stanie zdzierżyć.
      Moje dziecko miewa gości, to zapewne jest straszne.
      W nocy podlewam kwiatki na balkonie, intensywnie. Na 100% leci na balkon sąsiadów. Balkony są duże, oni też mają kwiatki, nie marudzili, że im przeszkadzam.

      Teraz jeszcze będzie pies. Pies pewnie będzie przez jakiś czas wył. Już się boję sad

      Do tej pory interwencja była raz: dawno temu mieliśmy wredny dźwięk automatycznej sekretarki - nas nie było w domu, a ona piszczała, że ktoś się nagrał. Przez tydzień bez przerwy co 5 minut. Sąsiad poprosił, żeby cholerstwo wyciszyć, co też uczyniliśmy.
    • liliawodna222 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:05
      Normalną wink

      Imprez nie robię, dziecko (duże) nie hałasuje, w drewniakach nie chodzę. Odkurzam i piorę "za dnia", ale nasz blok nie jest akustyczny, więc i tak nikt praktycznie nic nie słyszy.

      Sąsiedzi raczej soli ode mnie nie pożyczą, ale nie dlatego, że im żałuję, tylko dlatego, że nikomu niezapowiedzianemu nie otwieram drzwi (o zgrozo! big_grin ).
    • gazeta_mi_placi Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:11
      Szczerze? Idealnymi, żadnych głośnych imprez, żadnych hałasów nawet przed ciszą nocną bo przyzwyczaiłam się oglądać filmy i muzykę z laptopa w słuchawkach, tak lepiej mi się ogląda i lepiej słyszę, nie mam obecnie psa, nie wieszam majtek w kropki na widok publiczny, nie zagracam wspólnego korytarza, z sąsiadami jestem na "dzień dobry", z jednym sąsiadem czasem zagadam, z inną sąsiadką właścicielką kundla (takie są najbardziej rozmowne w odróżnieniu od osób bez psów lub z psami rasowymi ę i ą) czasem pogadam pod śmietnikiem o tym i o wym, jest ok.
    • gazeta_mi_placi Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:15
      Gdzie taka patologia? Skawina czy Olkusz?
    • eliszka25 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:17
      hm, trudno mi to ocenic, ale skarg nigdy zadnych nie bylo, wiec chyba jest ok. nikt tez nigdy nie przyszedl do nas z zadna interwencja, ze za glosno czy cos w tym stylu.

      sasiadow mam zyczliwych i w ogole na calym naszym "podworku", ktore tworza 2 bloki i 2 blizniaki wszyscy sa sympatyczni i uczynni. do wiekszosci sasiadek moge w razie potrzeby zapukac z prosba o pomoc, podrzucic dzieciaki czy poprosic o podlewanie kwiatkow podczas wyjazdu. podobnie dziala w druga strone i juz nie raz cos komus pozyczalam, przypilnowalam dzieci itp.

      nigdy nie klocilismy sie z zadnymi sasiadami, ale to juz ich trzebaby bylo spytac, czy jestesmy dobrymi sasiadami i jak nas odbieraja. acha, mieszkamy tu prawie 9 lat i z wszystkimi sasiadami jestesmy po imieniu.
    • jak_matrioszka Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:25
      Jak szkoda ze nie mam teraz czasu, ale wieczorem sobie watek poczytam smile
      Moi sasiedzi sa zupelnie nienormalni, bo nigdy zadnemu jeszcze do glowy nie przyszlo przyjsc i poprosic zebym pod ich dyktando zmieniala rozklad dnia, bo koliduje on z ich rozkladem dnia. Ja tez jestemjeszcze bardziej nienormalna pod tym wzgledem, nie tylko zwracam uwagi co i kiedy sasiedzi robia, ale jeszcze totalnie olewam to co mimo wszystko zauwaze, albo sie przystosowuje (dziecko sasiadow cwiczylo "Dla Elizy" na pianinie przez 5 dni w tygodniu po 2,5h dziennie, nauczylam sie z tym zyc, jak inni z tramwajami za oknem).
    • guderianka Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:30
      Mam różnych sąsiadów- i element i inteligencja-ale swoi- sąsiad napruty ale uprzejmy, młodzież dorastająca i piwkująca nigdy nie zaczepia, rozmawiamy i o pogodzie i dzieciach i zdrowiu, zagadujemy, pomagamy po sąsiedzku-a to coś wnieść, a to wyrzucić, a to kwiatki podlać a to cukier pożyczyć
    • mid.week Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 15:46
      Kurde co to za budownictwo?!?
      Mieszkam w starym bloku, ale nigdy nie słyszałam odkurzacza, pralki, miksera sąsiadów. Czasami jak ktoś schabowego tłucze to owszem słyszę, ale nie mogę powiedziec zeby mi to przeszkadzało. I nikt tu nie ma wyciszających cudów na podłogach ino zwykłe parkiety.
      • agni71 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 16:06
        wielka płyta?

        Mieszkałam w mieszkaniu, w którym słyszałam, jak sąsiad z dołu cichutko gra na bałałajce czy czymś takim. Niestety, najwyraźniej w druga strone to nie działało, bo państwo na dole nie słyszeli jak nam złodzieje powynosili prezenty ślubne (byliśmy wtedy w podróży poślubnej) uncertain
        • pade Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 17:18
          Nie sądzę. Ja mieszkam w wielkiej płycie i jedyne co słyszę to stukanie kółek od walizki, kiedy sąsiad wraca z delegacji. Ale to jest w nocy, wszędzie cisza, więc siłą woli dźwięk się niesie.
          Poza tym nie slyszę żadnych pralek, mikserów, jedynie wiertarkę udarową gdy u kogoś jest remont.
      • kira02 Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 19:20
        Niestety, uwierz, ze sa bloki tak zle wyciszone, ze slychac nawet, kiedy ktos kichnie. I nie da sie z tym nic zrobic.
    • niebieskie.kwiatki Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 16:21
      Ale czy rozumiesz i bierzesz pod uwagę, ze tak cienkie ściany powodują, ze nie tylko Twoje dziecko ma problem z 40 minutowa drzemka, a Twoi sąsiedzi słyszą w nocy dwugodzinny atak kolki, każdy rzut klockami, awanturę o kubeczki nie w tym kolorze i mnóstwo innych akcji w wykonaniu waszej rodziny!
      Jak byś sie czuła, gdyby sąsiadka przyszła i powiedziała, ze masz skończyć z wrzaskami pociechy o 4 rano, bo maz musi die wyspać przed praca.
    • goodnightmoon Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 16:36
      Kiedy mieszkalam w bloku, bykam najlepsza sasiadka na swiecie - zazwyczaj nie bylo mnie od poniedzialku do piatku, nie robilam imprez, nie halasowam.
      Teraz tez bardzo dobrze zyje z sasiadami.
      • 3fanta Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 16:49
        Jestem niedobrą sąsiadką bo nie chciałam pożyczyć 200 zł do 25 sąsiadce z X piętra.Zostałam ostrzeżona przez pozostałych sąsiadów,że owa pani już im w sumie wisi 1500 zł i nie oddaje.Poza tym nie imprezuję,nie śmiecę itp
    • awidyna Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 16:53
      Mam nadzieję, ze ok. Mieszkamy w 10 piętrowym bloku więc nie znam wszystkich, ale dzień dobry każdemu mówimy i oni nam również. Na piętrze jest 6 mieszkań z czego 2 w jednym zamykanym korytarzu a 4 w osobnym. W naszym mieszkamy z Panią mieszkającą ze swoją mamą. Tak się składa, że ta Pani jest opiekunką córki kiedy ja pracuję. Jest wspaniałą osobą. Dogadujemy się bardzo dobrze, w sumie to nawet utrzymanie porządku na korytarzu nie zostało ustalone bo jakoś samo wychodzi, że raz ja umyję raz ona. Bez zgrzytów. Na korytarzu trzymam też wózek i inne badziewia, ale ona także. Nikt nikomu o to głowy nie suszy. Sąsiadka z góry 2 tyg temu robiła remont - przyszła, uprzedziła, przeprosiła. Nawet powiedziała, że wzięła pod panele grubszą gąbkę wyciszającą wink I rzeczywiście nie słychać jej. Sąsiedzi na dole od 1,5 roku robią remont. Ale też przyszli, uprzedzili i przeprosili. W sumie to wcale uciążliwi nie są przy tym remoncie.
      Ogólnie żyje się ok wink
      Odkurzanie słychać, ale nie przeszkadza nam to. Ja o 7.00 rano często odkurzam i nikt mi głowy o to nie suszy wink
    • mnietoniemi Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 17:02
      stacie_o napisała:

      o 12 moja córk
      > a ma drzemkę, jedyną trwającą ca 40 minut, natomiast sąsiedzi z góry codziennie
      > o 12 odkurzają


      A w jakich godzinach ty odkurzasz?
      I czy podczas odkurzania bierzesz pod uwagę sąsiadów i ich śpiące potomstwo?
      • naturella Re: Jakimi jesteście sąsiadkami? 18.08.14, 17:22
        Mam tylko trzech sąsiadów. I dopuszczam myśl, ze mozemy byc słyszani wink bo moj syn jest niestety hałaśliwy - głośno sie śmieje, pokrzykuje, wymyśla zabawy, które generują dźwięki, a na dodatek dokucza siostrze i corka krzyczy na niego, potem płacze itp. Interweniujemy. Ale czasem juz siły nie mam na to. Usprawiedliwiam sie tym, ze u sąsiadów z góry płaczą dzieci, a u sąsiadów z boku wyje pies - nie przyszłoby mi do głowy narzekać, skoro sami święci nie jesteśmy. Na szczęście to nie blok, ściany porządne, wiec tak bardzo nie słychać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka