znowu.to.samo
24.08.14, 11:38
tak na kanwie wątku o ``obrzydliwościach w gościach`` przypomniała mi się sytuacja sprzed paru lat, gdy zostałam zaproszona przez koleżankę do domu z zastrzeżeniem ``nie przestrasz się bo mam bałagan`` ja na to że nie szkodzi, bo ja tez mam``....dodam jeszcze że to młoda dziewczyna, mieszkała tam z chłopakiem. To co ukazało się moim oczom po otworzeniu drzwi przeszło moje najśmielsze wyobrażenia, bo mimo że sama niewolnikiem porządku nie jestem, na ten widok doznałam szoku....wszędzie, po prostu wszędzie walały się śmieci, ubrania, zużyte opakowania....całe stosy na każdym meblu....a na podłodze nie było gdzie postawić nogi! musiałam balansować pomiędzy śmieciami coby nie stracić równowagi......jedyne miejsce do siedzenia było na łóżku pośród stert ubrań, bo krzesła były tez przywalone śmieciami...nie muszę dodawać, że wszystko było oblepione brudem i kurzem... moja mina musiała być bezcenna bo koleżanka skwitowała z uśmiechem ``wiedziałam że się przestraszysz!!!``
wzięłam szybko jakąś płytę i wyszłam bo czułam się tam jakbym siedziała w przyblokowym kontenerze na śmieci...
Poza tym laska fajna, zadbana dziewczyna! zawsze czysto i świeżo ubrana, żadna patologia czy cos z tych rzeczy...
Robi na was to wrażenie gdy zaproszeni zastaniecie jakiś extremalny nieporządek czy zlewacie to??? ``wolność Tomku w swoim domku`` ale mieszkanie na stercie śmieci to już chyba przesada....