ola
10.09.14, 21:18
Czy w każdej klasie, grupie przedszkolnej itd. zawsze, ale to zawsze musi się znaleźć przynajmniej jeden rodzic który z wszystkiego robi problem?
Wczoraj w przedszkolu jedna matka wściekła się, że nie kupi pasty Elmex bo nie. I że jest przeciwna leżaczkom i kładzeniu dzieci spać. Zażądała, by jej dzieciaka nie kłaść i naprawdę trudno było jej wytłumaczyć, że jak jeden nie będzie się kładł to reszta też nie zaśnie.
Dziś zebranie w szkole i znów kolejna mama z problemami. Tym razem veto zeby skarbnik (nie ona broń Boże) założył konto klasowe w banku, bo to dodatkowe koszty. Subkonto lepsze. I dawaj 40 minut ją przekonywać, że pozostałe 23 osoby chcà takiego konta bo im będzie łatwiej płacić. Potem był foch na pudła na przybory i metodę głosowania. I oczywiście na listę mailingową, bo ona nie ma zamiaru ujawniać danych, ale ma prawo do informacji. Siedzieluśmy tam dziś 3 godziny roztrząsając kompletne pirdoły.
Skąd się biorą tacy ludzie? Znacie ten typ?