Dodaj do ulubionych

Irytujące teksty

17.09.14, 12:23
Tak sobie czytam tę ematkę i jest mnóstwo tekstów powtarzanych z uporem maniaka przez wiele kobiet, bezrefleksyjnie, na zasadzie "jeda koza ogon zadrze, i wszystkie za nią":

1." Katar to nie choroba"

Katar nigdy nie był, nie jest i nie będzie oznaką ZDROWIA! Nie wmawiajcie więc sobie i jedna drugiej jakie to super cool jest prowadzanie dzieciaka z gilami do przedszkola! Bo nie jest. Rozumiem co za tym stoi - brak opieki dla dziecka w domu, brak chęci/czasu/zdrowia matki na zajęcie się dzieckiem w domu i milion innych powodów dla których dzieciak z gilem (zielonym, wodnistym, białym czy tam jeszcze innym) idzie między ludzi zamiast wydobrzeć w domu. Gile czy inne wodniste wycieki w ZDECYDOWANEJ większości przypadków oznaczają, że organizm się przed czymś broni a zwykle nie broni się przed czymś co jest dla niego dobre. Czyli katar NIE JEST dobry i zazwyczaj JEST oznaką tego, że coś się dzieje.

2. "Nie daję dziecku śmieci typu danonki i parówki"

Normalnie jak to czytam to padam. Hymn współczesnej "zdrowożywiącej" matki! A tak naprawdę dla wielu osób teorie dotyczące zdrowego żywienia kończą się na tym zdaniu właśnie. I te mamy są takie "wow", że tak zdrowo dzieci żywią. Nie wierzę w "zdrowe odżywianie" gdzieś 80% kobiet, które używają powyższego argumentu. No nie wierzę i tyle smile

3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu"

Dzieci w wieku szkolnym, które same sobą sie zajmują na podwórku może i tak. Ale maluchy i dzieci wymagające opieki nie spędzaja po "kilka" godzin dziennie na świeżym powietrzu. Nie wierzę w to!

4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer"

Taaa... Normalnie naptrzeć się nie mogę na te tłumy matek szalejących z dziećmi w kałużach jak leje, wieje i ziąb big_grin

5. "U nas w sypialni jest 18 stopni"

No i tak ten tekst o zimnej sypialni czytam przez okrągły rok a w klimatyzację w Waszych mieszkaniach nie uwierzę. Tak wiem, zdarza się ale ZDECYDOWANA większość z Was jej nie ma, tak jak nie ma 18 (czy tami innych arktycznych temperatur) stopni 365 dni w roku.

6. "Moje dziecko nie chodzi na religię"

Kolejny hymn "nowoczesnej, "wyzwolonej" i cool matki! Te walki z religią/kościołem i to że Was tak nachodzącą/osaczają za każdym rogiem. I plucie na katolicyzm. KOMPLEKSY WASZE nic innego.

7. "A dziecko nie ma ojca?"

Jakie klapki trzeba mieć na oczach, żeby nie być w stanie sobie wyobrazić, że jest milion powodów, dla których ojciec w ciągu dnia NIE MOŻE się zaopiekować dzieckiem. Zazwyczaj jest to bardzo trudny do wyobrażenia sobie powód - to ja go podam. Ojciec w ciągu dnia PRACUJE. Taki banalny powód a większości forumowych mędrców unika smile I niejeden ojciec pracuje do 18 czy 19 wieczorem. PRACUJE bo utrzymuje rodzinę i nie może tej pracy rzucić w imię ematkowego argumentu, że "matka sama dziecka nie zrobiła".


W tym wywodzie chodzi mi o to, żeby niektóre ematki otrząsnęły się z cudzych myśli i zaślepienia i próbowały choć trochę używać WŁASNEGO mózgu. Wbrew pozorom on tam jest.


Nie jest to wątek skierowany do 100% forumowej społeczności.
Obserwuj wątek
    • wuika Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:30
      1. Ja to wypowiadam zawsze i wszędzie. Katar to nie jest choroba. Dziecko z katarem nie jest superzdrowe, ale superchore też nie. Nie ma gorączki? Nie słania się na nogach? Jest normalnie funkcjonującym 3-5-8-latkiem, któremu czasem trzeba podać chusteczkę do nosa, albo mu ten nos wytrzeć? Wielkie mi mecyje.
      Tak, miewam katar, który mnie zwala z nóg. I taki to jest choroba. Jak moje dzieci takie mają, to są leczone, albo przynajmniej zostawiane w domu. Ale przez większość roku mam katar i nie jestem chora. Cuda, panie. cuda.

      6. A mam kłamać? Nie chodzi - w młodszej grupie w przedszkolu nie ma, a jak potem będzie, to też nie pójdą. Czy powiedzenie "lubię zielony kolor" oznacza, że idę na wojnę ze wszystkimi innymi?

      7. Matka też najczęściej pracuje. Ot co.
      • papierowa_mysl Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:37
        Tak naprawdę to chyba nie chodzi mi o polemikę z powyższymi punktami. Chodzi mi o to, że ludzie nie próbują często myśleć i samemu wybierać co jest dla nich dobre czy złe tylko bezmyślnie powtarzają usłyszane frazy i sami siebie awansują w hierarchii społecznej bo np. "mój syn nie chodzi na religię". Rozumiem że wiele osób może mieć słuszny powód ku temu ale wiem, że jest wiele osób, które robi/mówi coś (często nawet wbrew sobie) bo akurat jest na dane zjawisko najprościej mówiąc moda.
        • sko.wrona Re: Irytujące teksty 17.09.14, 20:31
          > o to, że ludzie nie próbują często myśleć i samemu wybierać co jest dla nich d
          > obre czy złe tylko bezmyślnie powtarzają usłyszane frazy

          Przykład z religią jest z tak zwanej d..y. Ile dzieci chodzi na religię? Ilu dorosłych ludzi bierze ślub kościelny, chrzci swoje dzieci? Czyli... czyli jeśli mówimy o jakiejś presji, to raczej w drugą stronę.

          Wątków o katarze było milion pięćset, ale ja wyciągnęłam odwrotne wnioski do Twoich.

          Acha to jest FORUM. Forum nie równa się rzeczywistość. Często od tego jak sformułowany jest wątek początkowy, zależy KTO będzie się w nim wypowiadał. Ty np. za względu na ton Twojej wypowiedzi, nie za bardzo możesz liczyć na posty potwierdzające Twoją tezę big_grin

          A ja właśnie za to lubię ematkę, że kręci się tutaj tak wiele osób, że można spotkać właściwie każdego smile
          • sko.wrona Re: Irytujące teksty 17.09.14, 20:41
            Acha a tego punktu o pracującym ojcu to już zupełnie nie rozumiem. Aż mam ochotę odpowiedzieć Tobie również drukowanymi literami inną bardzo oczywistą rzecz: zazwyczaj MATKA RÓWNIEŻ PRACUJE.
            Ojciec MOŻE odebrać dziecko z przedszkola, MOŻE odrobić z nim lekcje, MOŻE zająć się nim podczas imprezy rodzinnej, MOŻE wziąć opiekę na dziecko smile
            Niektórym kobietom na forum jak widać potrzeba przypominać, że do wychowania/opieki nad dzieckiem zdolne są tylko osobniki ludzkie wyposażone w macicę.
    • eo_n Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:35
      papierowa_mysl napisała:

      żeby niektóre ematki otrząsnęły się z cudzych my
      > śli i zaślepienia i próbowały choć trochę używać WŁASNEGO mózgu.

      O! Skup się na tym zdaniu. I na początek wyobraź sobie, że nie wszyscy są Tobą, z Twoim podejściem do tematów, które poruszasz.
      • papierowa_mysl Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:40
        > O! Skup się na tym zdaniu. I na początek wyobraź sobie, że nie wszyscy są Tobą, z Twoim podejściem do tematów, które poruszasz.

        No tu muszę się z Tobą zgodzić. Może niepotrzebnie dodałam swoje przemyślenia. Chodziło mi o pokazanie, że te opinie są często powtarzane bezrefleksyjnie ale się zapędziłam i wrzuciłam też swoje przemyślenia.
        • peonka Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:43
          Ale "moje dziecko nie chodzi na religie" to raczej fakt, nie opinia... I nie oznacza plucia na wiarę i Kościół.
          • pitahaya1 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:33
            Dokładnie taksmile
            Fakt, żadna manifestacja. Podobnie, jak "moje dziecko jeździ na nartach".

            Temperatura w sypialni? Chodzi pewnie o temperaturę zimą. Ja zimą mam właśnie około 18 stopni. Teraz mniej więcej 20, upiornym latem nawet 24 smile
    • guderianka Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:38
      1. Czy idąc do lekarza z zasmarkanym dzieckiem dostajesz zwolnienie lekarskie- i nakaz siedzenia z dzieckiem w domu ?

      2. Danonek to śmieć-ale parówki 93% - why not ?

      3. Dlaczego nie wierzysz, że maluchy spędzają tyle czasu na świeżym powietrzu ? -co sprawia, że wydaje Ci się to tak nieprawdopodobne ?

      4. Zazwyczaj tak mowią mamy dzieci wózkowych i niemowląt-mogą sobie połazić w deszczu i mrozie. Nieco inaczej sprawia przedstawia się z dzieckiem nie wózkowym lub 3 latkiem

      5. To ciekawe -fakt Tylko w jednym mieszkaniu mieliśmy 16st w sypialni i ..dobrze że to już za nami wink

      6. Mnie to nie irytuje, może dlatego, że moje nie chodzą na religię big_grin

      7.O tak, też mnie to irytuje

      8. Mnie na forum irytuje : "Weź leki /znowu zmieniłaś leki "i "jak tam paczka "

      • anula_anka Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:43
        I jeszcze: "Nie pij jak piszesz na forum " big_grin
        • goodnightmoon Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:58
          anula_anka napisał(a):

          > I jeszcze: "Nie pij jak piszesz na forum " big_grin

          A to akurat rada, której powinny posłuchać niektóre forumowiczki smile
          • anula_anka Re: Irytujące teksty 17.09.14, 17:45
            Czytam forum od dawna, ale zawsze zachodziłam w głowę jak rozpoznać, że ktoś pijany.

            To już mi bardziej przychodzi do głowy, że wredny, tępy, głupi.
            wink
            • triismegistos Re: Irytujące teksty 18.09.14, 10:39
              Na tym forum akurat nie zauważyłam nikogo, ale na innym, na którym pisuję siedziała jedna notoryczna alkuska. Uwierz, to było akurat widać, zwłaszcza podczas gorącej dyskusji w godzinach wieczorno-popołudniowych ja nakręcała sie z każdym postem bardziej.
    • klubgogo Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:49
      1. Katar i ciąża to nie choroba tongue_out
      2. Daję danonki, parówek nie chce.
      3. Spędza 3 godziny w szkole i 2 ze mną.
      4. Gdy leje jesteśmy jedynymi osobami skaczącymi w parku po kałużach, więc sorry, nawet ematka nie może nas wtedy zauważyć, bo sama dupę grzeje w domu.
      5. 18 a nawet 17, śpi się rewelacyjnie!
      6. To twierdzenie to akurat bezwzględne kłamstwo, albo.... W klasie córki tylko ona nie chodzi na religię, więc pewnie matki reszty tych dzieci nigdy na ematce nie były - dobrze, nie zostanę rozpoznana big_grin
      7. Tak, ojciec pracuje, jeden od 8-16, drugi od 7-19.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:51

        > 7. Tak, ojciec pracuje, jeden od 8-16, drugi od 7-19.

        Pokorne ciele dwóch ojców ssie?

        Ksiadz Anatol
        • klubgogo Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:08
          Trzeba mieć dobre zaplecze tongue_out
      • mid.week Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:06
        klubgogo napisała:

        > 6. To twierdzenie to akurat bezwzględne kłamstwo, albo.... W klasie córki tylko
        > ona nie chodzi na religię, więc pewnie matki reszty tych dzieci nigdy na ematc
        > e nie były - dobrze, nie zostanę rozpoznana big_grin

        U mnie podobnie - tylko moja córka nie chodzi na religię. Ale czy od razu kłamstwo..? Gazeta.pl jest jednak mocno okreslona światopoglądowo i ściaga podobnie myślących czytelników i forumowiczów. Być może to cała tajemnica nadreprezentacji niechrzczonych, niekomunijnych dzieci na tym forum.
    • tol8 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:52
      Nie wiem, jak inne ematki, ale ja na forum wody nie leję. Fakt, że nie wszyscy wierzą w to, co piszę, delikatnie mówiąc mi zwisa.

      1. Uważam, że katar to nie choroba, choroba kładzie nas do łóżka, przebiega z gorączką itp.
      2. Staram się ograniczać chemię do minimum, jak chcą parówki, to jedzą te z Sokołowa z 97% mięsa z szynki.
      3. Mam dzieci w wieku szkolnym i na dworze są po 4 godziny w tygodniu i po 8 godzin w weekendy. Nie zamierzam tego ograniczać.
      4.Dopóki były w wózkach, to rzeczywiście stosowałam się do tej zasady. Teraz same decydują, czy mają ochotę w brzydką pogodę na podwórko.
      5. U nas w sypialni w lecie jest 19-20 stopni, w zimie 16-19. Cieplej mieć nie zamierzam. Zresztą w całym domu w zimie mamy max 19 stopni(no, poza łazienką na czas kąpieli), w lecie ok. 19-23 stopni.
      6. Moje dzieci nie chodzą na religię, jest to ich świadomy wybór. W swoich wyborach są przeze mnie wspierane- w granicach rozsądku oczywiście.
      7.U nas ojciec pracuje od 6 do 20. Mają ojca w weekendy.
      7.
    • chipsi Re: Irytujące teksty 17.09.14, 12:59
      1. Katar to NIE CHOROBA ŚMIERTELNA, wymagająca hospitalizacji i noszenia kufajki w upał - do tego zazwyczaj odnoszą się uwagi o katarze.

      2-5. tu też miewam wątpliwości, szczególnie jeśli chodzi o teksty o spacerach w trakcie tsunami.

      6. Toś pojechała... Czas zrozumieć że są ludzie o innych poglądach religijnych. I te poglądy nie wynikają z mody tylko z samodzielnego myślenia.

      7. A niema? Bo jeśli ma oboje rodziców to oboje powinni się dzieckiem zająć bo, uwaga - MATKI TEŻ MAJĄ INNE ZAJĘCIA I PRACUJĄ!
    • dziennik-niecodziennik Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:06
      > 1." Katar to nie choroba"

      to bardziej w sensie praktycznym. na dziecko z katarem zwolnienia nie dostaniesz. dziecku tez LEKKI katar nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. tak samo jak jakies tam bóle gardła ciezko uznac za chorobę.

      > 3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu"
      >
      > Dzieci w wieku szkolnym, które same sobą sie zajmują na podwórku może i tak. Al
      > e maluchy i dzieci wymagające opieki nie spędzaja po "kilka" godzin dziennie na
      > świeżym powietrzu. Nie wierzę w to!

      a czemu nie wierzysz? jaki to problem, wychodzisz z dzieckiem dwa razy dziennie na plac zabaw, dojscie i powrót po pół godziny, na placu godzina, razem juz masz trzy godziny...

      > 4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer"
      >
      > Taaa... Normalnie naptrzeć się nie mogę na te tłumy matek szalejących z dziećmi
      > w kałużach jak leje, wieje i ziąb big_grin

      tu się zgodzę wink
    • awidyna Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:09
      papierowa_mysl napisała:

      > Tak sobie czytam tę ematkę i jest mnóstwo tekstów powtarzanych z uporem maniaka
      > przez wiele kobiet, bezrefleksyjnie, na zasadzie "jeda koza ogon zadrze, i wsz
      > ystkie za nią":
      >
      > 1." Katar to nie choroba"
      Właśnie moje przechodzi katar uncertain takie nic a jednak w d*** daje popalić bo ani ona nie przespała nocy ani my. Ale... ja jestem w pracy, mąż w pracy a dziecko jak chwilę temu dzwoniłam do opiekunki bawi się na placu, zjeżdżajac z "jupi". Gorączki nie ma więc po co ma kisić się w domu?
      >
      > 2. "Nie daję dziecku śmieci typu danonki i parówki"
      Też nie wierzę wink Ale wierzę, że mądre mamy wybierają parówki z ilością mięsa powyżej 90% całego składu. Danonki... nie lubi, woli owoce

      >
      > 3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu"
      Spędza, ma 21 miesięcy i opiekunkę uwelbiającą przebywać na świeżym powietrzu. Na szczęscie wink My z mężem po pracy też staramy się zawsze wyjść chociaż na godzinę. Ale z opiekunką potrafią do 4 godzin spędzać na zewnątrz.
      > 4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer"
      No raczej. Nie ma większej frajdy jak kałuże. Ostatnio nawet wpadła tyłkiem do dziury w drodze uncertain Było tylko Tusia bam, Tusia mokro. Tusia nawet nie myślała wracać do domu się przebrać.
      >
      > 5. "U nas w sypialni jest 18 stopni"
      >
      Nie, 20 jest. Ale zdarzyło mi się, że mi kwiatki przemarzły w zimie na parapecie jak zostawiłam otwarte wink
      >
      > 6. "Moje dziecko nie chodzi na religię"
      >
      No jeszcze nie wink Ale pewnie będzie
      >
      > 7. "A dziecko nie ma ojca?"
      Ma, wspaniałego.

      >
      > Nie jest to wątek skierowany do 100% forumowej społeczności.
    • mag1982 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:16
      1. Może katar to nie pełnia zdrowia ale i nie koniec świata. W zeszłym roku przedszkolnym zostawiałam z katarem w domu, w tym zmądrzałam. Skoro nie ma temperatury i roznosi mi mieszanie a 80% grupy też ma katar nie widzę powodu dla którego miałabym ją w domu zostawiać. Tym bardziej, że ja też mam katar i zero taryfy ulgowej wink
      2. Moja danonków nie lubi ale parówki z 90% mięsa je. Jest to z.resztą jedyne mięso jakie je. No ale ja nigdy nie twierdziłam, że zdrowo odżywiam.
      3. Nie wiem co Cię w tym dziwi. Zwariowałabym, gdybym musiała cały czas wymyślać zajęcia 3,5 latce w domu. A sąsiedzi by się załamali. Ona musi się wyszaleć na dwo
      • mag1982 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:20
        rze. We wakacje, jak młodsza chętniej leżała w wózku to po 4-5 h byłysmy. Teraz ma ggodzinę albo dwie spacery w p-kolu a potem jeszcze z 1,5 h po p-kolu idziemy na plac zabaw albo spacer.
    • ichi51e Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:30
      Z ww tylko czy nie ma ojca mnie wkurza. Reszta jak najbardziej. Dzieciak ma alergie na roztocza wiec ma katar - w namiocie tlenowym trzymac nie bede. Wole zeby pil zdrojka niz kubusia wiec kubusiowcy swiecacy zly m przykladem mnie wpieniaja. W sypialni mam zimno ale ja tak lubie noe jest to czesc wiekszego programu. Godzin na swiezym powietrzu nie spedza ale o to mam zal do siebie - widze tu przestrzen do poprawy (np trzeba sie zmuszac i isc po kilka razy) niewierzacy jestesmy to i na religie chodzic nie bedzie - nie widze gdzie to jest plucie na katolicyzm...
      • lafiorka2 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:47
        Mnie wkurza:
        "Droga redakcjo"
        "Co robic/począć drogie bravo"
        Albo"a teraz możecie po mnie jechac" o! i
        "Stawiam orzechy za kasztany. .."
        Smieszne czy fajne to mogło byc za pierwszym czy czwartym razem ale pisanr wciąż i wciąż staje się nudne.
        smile
        • pade Re: Irytujące teksty 17.09.14, 21:03
          mnie też to irytujesmile
          i zastanawiam się, dlaczego większość wypowiadających się w tym wątku odebrała to, co napisala autorka jako zarzut i poczuła się w obowiązku wytłumaczyć
          • aurita Re: Irytujące teksty 18.09.14, 09:29
            chcialysmy lopatologicznie pokazac autorce, ze ludzie sa roznismile
          • tryggia Re: Irytujące teksty 18.09.14, 10:39
            Mnie tez to dyskutowanie rozbawilo.
    • nowi-jka Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:46
      ad.1 czy katar powstrzymuje cie przed pójściem do pracy? myślę ze nie wiec dlaczego dziecku ma przeszkadzać iść do przedszkola

      ad.2 pewnie racja ze wiekszosc nie uprawia zdrowego zywienia bo to trudne finansowo czasowo itd ale wystrzeganie sie elementarnych syfów jak chipsy, dananoki kostki rosołowe trudne neijest wioec dlaczego ma nie wierzyc ze wiekszosci takiej podstawy sie trzyma

      ad.3 osobiscie bym tego nie powiedziała bo ja czesto zeby ogarnac wszystko co mam na głowie na dwór nei chodze z dziecmi ale 3 godz to jzu kilka a wliczajac powrót z placówki, wyjscie na zakupy wolnym krokiem 3 latka, z zahaczeniem o plac zabaw to wychodzi najmniej 3 godz. no i nadrabiamy w weekend

      ad.4 spacer nei musi oznaczac brodzeni w kałuzach anie trwac kilak godzin wiec ttylko wielkie mrozy moga mnie zatrzymac choc tak jak pisałam wyzej to nei pogoda mnei zatrzymuje a inne obowiazki

      ad.5 to chyba naturalne ze mowimy o okresie grzewczym, jak na dworze 30st i wszystko spływa to trudno zeby miec 18 st chociaz akurat moja sypialnia jest najzimniejszym miejscem w domu wiec w upały tylko tam da sie wytrzymac za to jest bardzo ciemno i tzreba swiecic lampy niemal przez cały dzien

      ad.6 moje chodzi wiec n/d

      ad.7 moej niemalze nie ma bo jest w delegacji ale jak nei jest to sie zajmuje dziecmi wiec tez nie kumam narzekania na obowiazki okołodzieciowe jak maz na miejscu
    • mejerewa Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:48
      Wcześniej nie zwróciłam na to uwagi, ale jak się zastanowiłam, to mogę się podpisać pod większością stwierdzeń.
      1) u małych katar był początkiem choroby, u dużych jest tylko katarem, więc już nie nazwałabym chorobą
      2) nie daję parówek i danonków oraz innych małowartościowych rzeczy, ale nie przejmuje się, jak sobie czasem kupią w sklepiku jakieś sztuczne chrupki
      4) niezależnie od pogody wychodzimy, ba chodzimy nawet po górach, choć bez przesady, jak leje, to siedzimy w domu z czystym sumieniem
      5) naprawdę mam w sypialni 18 stopni, to stary poniemiecki dom, parter, okno od północy, nawet w upały, gdy robię przeciągi, udaje mi się tam zrobić maksymalnie 21 stopni, zimą ogrzewam gazem, ale tylko w dzień, na noc mamy 18 ustawione na programatorze smile
      6) córki nie chodzą na religię, nie chodzimy do kościoła

      3 i 7 nie pasują, bo faktycznie w dzień powszedni tyle na dworze nie są dzieci (jak były małe to tak było), a ojciec mało się udziela.
      • bi_scotti Re: Irytujące teksty 17.09.14, 14:06
        Staram sie miec w sypialni 14-15C choc w lecie to bywa trudne do osiagniecia. Stay cool smile
        • agaja5b Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:22
          o matulu, jak zimno. Ja kiedys miałam 16-17, (stary blok wysokie, ponad 3 metrowe mieszkania) i domarzałam, jeszcze dorosłemu pod wielowarstwowym okryciem jako tako ale i tak wstanie z barłogu to był wyczyn.
    • pederastwa Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:50
      1." Katar to nie choroba" - bo wiele małych dzieci ma katar prawie bez przerwy. Skądś się w końcu wzięło określenie "smarkacz" ;- ). Moja mama z przekąsem stwierdza, że jak byłam dzieckiem to miałam katar raz w roku - od września do czerwca. Po pewnym czasie wyrosłam z tego i teraz mało który wirus mnie rusza.

      2. Danonków nie daję, parówki za to często. A właściwie frankfurterki. Wiem, że to najgorszy sort mięsa, ale młody bardzo lubi.

      3-5. Do spacerów w ulewie i arktycznych temperatur w sypialni też mam sceptyczne podejście.

      6. No moje dziecko nie chodzi na religię. I co z tego?

      7.Jak się czyta skargi pań, jakie one urobione przy ogarnianiu dziecka i domu, to pytanie o ojca się samo nasuwa.
    • aurita Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:50
      1." Katar to nie choroba" bo to nie choroba i z katarem nie ma co siedziec w domu
      2. "Nie daję dziecku śmieci typu danonki i parówki" ja nie daje bo moje nie lubi (na danonki jest juz za stara zreszta)
      3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu" niestety tego powiedziec nie moge ale chialabym.
      4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer" - w zyciu, jak jest brzydko to mamy kupe fajnych zajec w domu
      5. "U nas w sypialni jest 18 stopni" u mnie mozliwe, ze tez bo spie nadal bohatersko przy otwartym oknie ale dokladnie przykryta a noce sa zimnawe...lubie jak jest zimnosmile
      6. "Moje dziecko nie chodzi na religię" chodzi i co z tego?
      7. "A dziecko nie ma ojca?" to bardzo dobre pytanie, ojcow nalezy jak najczesciej wlaczac do opieki nad dziecmi. Nie widze w tym nic zlego!
    • girl.anachronism Re: Irytujące teksty 17.09.14, 13:54
      Bez dwóch zdań "zbadaj tarczycę". Rozumiem zasadność tej rady, ale ematka chyba nie zna innych chorób niż jej niedoczynność lub nadczynność. Jak nawet w temacie hormonów pozostajemy, to nikt nie każe badać przysadki albo nadnerczy big_grin Nie wspominając już o radach, by odwiedzić innego specjalistę niż endokrynolog. Serio, tarczyca nie odpowiada za wszystkie nieszczęscia tego swiata.
      • vre-sna Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:32
        Dziękuję.
        Właśnie próbowałam odstresować się po pracy.
        Tak, weszłam z własnej woli.
        Jeszcze raz dziękuję.
    • agaja5b Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:10
      Oj tam, po co sie irytować? Wiadomo, forum sobie, a życie sobie, ja to traktuję z dystansem wszelkie prawdy tu objawiane. Z drugiej strony na tym forum to jest właśnie dobre, że ematki potrafia dac kopa w d..., przedstawić inny punkt widzenia, zmobilizować do zmian po to, by było lepiej, sprawniej, sprawiedliwiej, lub przypomniec o czyms, co sie zdaje oczywiste (np że dziecko ma ojca) a jakos w życiu bywa, ze umyka z różnych powodów
      • agaja5b Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:18
        Co do irytujących tekstów to mam takie dwa: " zaraz mnie tu zjedzą" i " będzie długie, uwaga"wink
    • mid.week Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:27
      1. Dla mnie katar to straszna choroba bo ja jestem zatokowiec. Dla córki mniej, ale chętnie korzystałam z L4 aby sobie pobąblować w domu z tej okazji. Niemniej musiałam się nagimnastykować aby je otrzymać, pani doktor bardzo niechętnie je wypisywała. Więc nie wiem sama jak to jest z tymi glutami...

      2. Daję inne świństwa jak nutella. Czasami bywamy w Maku. Od razu odbębnię punkt 6 i się polansuję - ostatni raz jadłam wieśmaka 25 grudnia.

      3. Niestety już nie. To było możłiwe do czasów przedszkolnych. Teraz po odrobieniu lekcji itp zostaje dużo mniej wlnego czasu. Są dni, że nie chce nam się wcale wychodzić.

      4. pacz pkt 3. Ale kiedy młoda była wózkowa i ciut później to owszem.

      5. Tak, tak, tak. Poza trzaskającymi mrozami spię przy otwartym oknie, W sypilani mam cały rok zakręcony kaloryfer. Owszem - mam bardzo ciepłą, zimową kołdrę i pled wełniany, ale głowę muszę mieć w zimnym i świeże powietrze do oddychania.

      6. Skoro mam okazję to się polansuję: moja córka nie chrzczona, nie chodzi na religię; ja nie chrzczona i nie chodziłam na religię; nie mamy w domu krzyza a napis KMB na drzwiach czytamy Ksiądz Ma Babę.

      7. No moje jakby nie ma więc luz wink

      Nie wiem co jest nie tak z moim mózgiem... Pewnie coś się znajdzie wink
      • marzeka1 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:34
        Nie wiem, nie odbieram tak źle wielu rzeczy, o których tu kobiety piszą, z prostej przyczyny: ludzie naprawdę są różni.
        Ja tam parówki z szynki lubię, synowie też.
        Nie znoszę zimna, ale widzę , jak lubi je mój młodszy syn, więc w domu już widzę, że ktoś lubi to, czego ja nie znoszę, dla mnie minimum to 20 stopni w domu.
    • tryggia Re: Irytujące teksty 17.09.14, 18:42
      Mnie na forum Male Dziecko do apopleksji doprowadzalo "1,5 rokui nie robi Wszystkiego samo do nocnika? Nadsl pieluchy w nocy u dwulatka?! Nie ma to jak leniwa mamuśka".

      Ale teraz mam na takie odgórnie, autorytarne stwierdzenia wylane. W jaki sposob ktokolwiek z komputera moze podważyć moje postawy, styl życia? No, sorry.

      Na gazecie jestem od 9 lat i to cxym strasznie przejmowalam sie na poczatku teraz właściwie nie ma znaczenia. Zdecydowanie x wiekiem rośnie mi wewnatrzsterownosc i akceptacja dla cudzych pogladow.
      Ale autorzy tekstu "czyscisz mi monitor" nigdy nie przestaną mnie brzydzic.
    • eo_n Re: Irytujące teksty 17.09.14, 19:10
      Mam dłuższą chwilę, to teraz szczegółowo odpiwem.

      papierowa_mysl napisała:

      > 1." Katar to nie choroba"
      Choroba, nie choroba, ale nie dramatyzuję, kiedy się pojawi. Do przedszkola dzieci też chodzą z katarem, czy lekkim kaszlem. U nas zależ, jak córka się czuje. Jak ogólnie gorzej - zostaje w domu, jak nie to nie.

      >
      >
      > 2. "Nie daję dziecku śmieci typu danonki i parówki"
      Nie daję. Żyjemy, mamy się dobrze i dziwimy się, że ktoś się dziwi i nie dowierza. Serio, serio. W realu też mi się to zdarzyło i też mnie zdziwiło big_grin

      >
      > 3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu"
      No oczywiście że tak. Po to się wyprowadziłam na wieś. I mam psa, który domaga się długiego spaceru w każdej pogodzie. z resztą ja lubię deszcz i wiatr. Mróz tylko mnie zniechęca - wtedy skracam jednak wychodzenia, ale nie rezygnuję.

      > 4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer"
      Jw.
      >

      >
      > 5. "U nas w sypialni jest 18 stopni"
      Zimą, spokojnie. Latem więcej, ale nawet w upały niedużo więcej. I nie potrzeba do tego klimy - wystarczy szeroko otworzyć okno. W nocy temperatura spada przecież...
      >

      >
      > 6. "Moje dziecko nie chodzi na religię"
      Nie wiem, czy nie będzie, bo mąż katolik. Może będzie, ale niechrzczona.

      >
      > 7. "A dziecko nie ma ojca?"
      To trochę taki tekst, który ma otworzyć oczy. Jasne - często faktycznie ten ojciec ma mniej czasu. Ale nie zawsze! Nie wkurza mnie ten tekst, choć to samo można powiedzieć delikatniej.
    • gulcia77 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 19:25
      Katar to naprawdę nie choroba smile Choroba zaczyna się od 38* Celsjusza, wcześniej, co najwyżej lekkie przeziębienie.
      W wątkach o zdrowym odżywianiu nie udzielam się, ale faktycznie danonki i parówki są oskarżane o całe zło smile
      Jestem zimny wychów, więc siedzimy przy otwartych oknach aż do mrozów. A młody, podobnie jak ja, powsinoga, więc godzinami siedzi na dworze smile
      O tym, że jestem ateistką wie forum od początku, więc nie widzę sensu w chodzeniu młodego na religię.
      Tak, z niewiadomych przyczyn wiele matek broni dostępu ojców do dzieci jak Skrzetuski Zbaraża, a potem jest płacz, że ojcowie nie angażują się w wychowanie dzieci. W wielu wątkach pytanie jak najbardziej zasadne. Zresztą kobiety też pracują big_grin
    • lafiorka2 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 20:57

      > 1." Katar to nie choroba"
      >
      tu się z tobą nie zgodzę,ponieważ moje naprawdę chodzi z katarem do szkoły i przedszkola.
      Ale żeby to były"gile" to nie big_grin
      >
      > 2. "Nie daję dziecku śmieci typu danonki i parówki"
      >
      a jedli,jedli...Ematki wtedy nie czytalam to jedli big_grin
      parówki też jedzą.I to nawet te, które nie mają 95% szynki...(tjaaa jasneee)big_grin
      >
      > 3. "Moje dziecko spędza po kilka godzin na świeżym powietrzu"

      >Latem i owszem....zimą mniej,ale też.Wliczając zimą przejścia do szkoły i do i Z.
      Moja znajoma zimą z dziećmi to tylko do szkoły i z powrotem.Albo i nie,bo ja jej dzieciaka odprowadzałam i odbierałam,wic z młodszym nie wychodziła,bo miał"katarek" całą zimę, tongue_out
      >
      > 4. "Nieważne jaka pogoda idziemy na spacer"
      >
      a to różnie...czasem mi się nie chce doopy ruszyć i siedzę milutko w domku z nimismile
      Oni oglądają bajki,ja podsypiamtongue_out
      >
      > 5. "U nas w sypialni jest 18 stopni"
      >
      szczerze mówię,że nie wiem ile jest."Ni mom" termometru.
      >
      > 6. "Moje dziecko nie chodzi na religię"
      >
      alez chodzi chodzi.
      Ale zgadzam się z tobą,bo tu żadne dziecko ematki nie chodzi na religię,ale same wątki,jak to ta religia zua,bo i 2x w tyg i w ogóle maja jakieś wymagania....
      No jak można?!
      I jeszcze najlepsze,że te wszystkie dzieci mają takie prawo wyboru we wszystkim chyb,łącznie z religią lub oczywiście z etyką.Nawet zerówkowicze chyba?big_grin
      >
      > 7. "A dziecko nie ma ojca?"
      >
      no maaaa,maaaa.Tylko raz,że zarabia na razie więcej od matki a dwa,jednak zawozi,odbiera dziecię młodsze z przedszkola i bierze go na kilka godzin do pracy(młode wtedy buszuje po dworze,żeby nie było) big_grin
      >
      >
      > W tym wywodzie chodzi mi o to, żeby niektóre ematki otrząsnęły się z cudzych my
      > śli i zaślepienia i próbowały choć trochę używać WŁASNEGO mózgu. Wbrew pozorom
      > on tam jest.


      coś w tym jestwink jednak
      >
      >
      > Nie jest to wątek skierowany do 100% forumowej społeczności.


      wiadomo tongue_out
      suspicious
    • blackcat19799 Re: Irytujące teksty 17.09.14, 20:59
      1. Dla moich dzieci katar to nie choroba, dla mnie owszem. W marcu przez katar znalazłam się w szpitalu...
      2. Nie karmie parówkami, danonkami, chipsami colą, nie używam kostek rosołowych i...piorę w orzechach smile
      3. Syn lat 13 na polu siedzi wiecej niż w domu. Córa różnie...Odkąd mamy własny ogród zdecydowanie więcej czasu spedza na powietrzu...
      4.Nie chodzę na spacery jak jest duży upał i jak jest burza...Deszcz, mróz może być...
      5. Nienawidzę zimna...w sypialni mam jakieś 25 stopni...smile Inaczej nie zasnę.
      6. Syn chodzi na religię, córa nie.
      7.Ojciec pracuje od 8 do 19. Maja tatę w weekendy.
      • czarna_kita Re: Irytujące teksty 18.09.14, 10:26
        1. W życiu na katar nie dostałam wolnego z pracy ani l4 od lekarza. Czyli-sam katar to nie choroba.
        2. Danonków nie jedzą bo starszy syn był na nie uczulony, to młodsi tez nie dostają. Parówki jemy wszyscy, można kupić naprawdę smaczne.
        3. Też nie wierzę w te matki co to siedzą na dworze cały dzień ze swoimi dziećmi. Zazwyczaj widzę same dzieci lub matki z wózkiem szybko czmychające przez park/plac zabaw (mam okno akurat na takie atrakcje).
        4. Na spacer idę tylko jak jest ładna pogoda tongue_out Łazić żeby łazić jak pizga na dworze jakoś mnie nie bawi. Spacer to ma być przyjemność.
        5. Ja wole ciepło a wiec jakies 20 st w sypialni i śpię jak niemowlę. Dzieci za to wolą chłodniej i zimą przykręcam kurek na noc.
        6. Wszystkie moje dzieci chodzą na religię i nigdy się tego nie wypierałam. Jestem zdania że każdy ma prawo robić wg swojego widzimisię ale już nie ma prawa innym tego kaprysu narzucać.
        7. Ojciec dzieci pracuje ciężko i długo również w weekendy, dzieci widza tatę wieczorem przy kolacji. Taka pracy, cóż zrobić.
    • triismegistos Re: Irytujące teksty 18.09.14, 10:35
      To ja dorzucę swoje.
      1." Niewysyłanie dziecka na religię to plucie na katolicyzm i kompleksy". Jaką tempom dzidom trzeba być, żeby w ogóle wpaść na taki pomysł?
      2. "Pracujący ojciec jest zwolniony z obowiązków rodzicielskich". Jak wyżej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka