melka_x Re: "synusiu" do wnuczka??!! 08.09.04, 10:11 Mój dziadek często mówił do mnie "córeczko" i nie sądzę, żeby moim rodzicom to przeszkadzało. Byłam też jedną z ulubionych studentek pewnej szacownej pani profesor, której zdarzało się wyrazić sympatię tym słowem, rodzice do tej pory nawet nie wiedzą o tej niezwykłej bezczelności)) Sama niestety nie jestem zakochana z wzajemnością we własnej teściowej, ale mam wrażenie, że tutaj to akurat szukacie dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
azja200 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 08.09.04, 16:10 Wiecie co, moja teściowa, z którą mieszkam po jednym dachem i czasem kłócę sie do łez i trzaskania drzwiami nie mówi "córeczko" do mojej córki, ale za to ja mówię do niej "babciu", albo nawet tak jak córeczka "babusiu"!! I mówi tak również jej syn i mąż. I co wy na to? Wiem, ze z teściowymi jest ciężko, czasem bardzo, ale trochę sympatii, poczuciz zrozumienia i serca naprawdę w zyciu pomaga A jeśli sie już spierac to o sprawy zasadnicze bo to, co tu widzę to armaty na motyle Odpowiedz Link Zgłoś
tom5014 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 09.09.04, 06:59 fajny problem haha. cośjak moja żona Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: "synusiu" do wnuczka??!! 09.09.04, 10:31 O matko (tzn tesciowo hehehe , nie było mnie trochę i nie wiedziałam, że ten wątek jeszcze żyje !! No tak, szanowne forumowiczki nie zauważyły, że chociaż jestem wredną synową, to postępowanie mojej ukochanej teściowej staram sie oceniac obiektywnie. Pytanie moje wzięło się stąd, że nigdy się z czymś takim nie spotkałam, i naprawde nie wiedziałam, co o tym sądzić. TYm bardziej, że mojej tesciowej się nie "wyrywa". Ona tak do moich dzieci mówi i to naprawdę w taki "dwuznaczny" sposób. Trudno to oddać na forum, a zresztą i tak nie warto, bo to oczywiście tylko moje chore wyobrażenia )) Nie miejsce tu, ani pora, żeby opisywać moje z nią (naprawdę długoletnie) stosunki. Wiadomo, to moja wina i niech tak pozostanie. Dla mnie ważne jest to, że w sumie dostałam odpowiedź na swoje pytanie. Choć jak napisałam już wcześniej nie pozwolę jej (ani nikomu) tak mówić, to załatwię to w żartobliwy, kulturalny sposób. P.S. mam nadzieję, że przyszłą żonę Szymusia będę traktować, jak członka rodziny, a nie jak obcą osobę, z którą w dodatku mój synalek popełnił mezalians.... Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: "synusiu" do wnuczka??!! 09.09.04, 11:02 P.S. mam nadzieję, że przyszłą żonę Szymusia będę traktować, jak członka > rodziny, a nie jak obcą osobę, z którą w dodatku mój synalek popełnił > mezalians.... no wlasnie. i TU jest problem a nie w tym w jaki sposob ona sie zwraca co twego synka Pewnie ze wszystko zalezy od intencji. Ja uwazam ze bardzo wyraznie wyszlo w tej dyskusji ze osoby majace normalne stosunki z tesciowymi maja obojetny stosunek do mowienia badz nie mowienia synusiu Normalny czyli zyczliwy badz nautralny. Ty, lesza, basia i... ktos jeszcze... macie wyraznie lekka walke podjazdowa. I automatycznie macie problem tam gdzie w normalnym ukladzie tego problemu po prostu nie ma. Nie uwazam wcale ze to ze masz na pienku z tesciowa jest wylacznie twoja wina. Ja powiem inaczej- to ze ja NIE mam na pienku z tesciem jest TYLKO I WYLACZNIE moja zasluga (na pewno nie jego, on raczej sie stara doprowadzic do wykopania topora). Doszlam do takiej wzglednej rownwagi po 13 latach malzenstwa, na poczatku odgrywalam pileczke, ale mi sie znudzilo, pare rzeczy sopbie przemyslalam i jest OK. Uwazam ze powinnas sobie obrac taki front zey jak najmniej wchodzic z tesciowa w interakcje. Przeciez to TY jestes mama. Jak raz zareaguje na prosbe zeby tak nie mowic to pol biedy. Ale jak nie zareaguje? To co bedziecie sobie urzadzac regularne jatki? Ja nadal bede stac na stanowisku ze mowienie synusiu do wnuczka jest nic nie znaczaca pierdolka. Sa wazniejsze rzeczy- typo podkopywanie autorytetu mamy (ale ta mama niedobra chodz do babci bacia cie zabierze itp kwiatki), spektakularne lekcewazenie pewnych zasad mama nei pozwala ci ogladac tewe? oj tam JA ci pozwolam. itp. U mnie dziadek wprowadzil moje corki w lekka psychoze wmawiajac im (jak bylam trzeci raz w ciazy) ze teraz to bedzie im ciezko, niemowlak bedzie ryczal, beda musialy mi pomagac i zajmowac sie dzieckiem no i w ogole kamieniolomy. Po raz pierwszy od dluzszego czasu poszlam wtedy z dziadkiem na noze ale dzieki temu ze baaaardzo rzadko zwracam mu uwage w takich sprawach on zaczal lapac ze jak juz zwracam to jesli nie przestanie bedzie dym. I chyba po tych ponad 10 latach docenia ze w zasadzie daje mu wolna reke i prawo do gadania co sobie tam chce na kazdy z tematow jaki mu sie podoba i wpadki typow jakie podalam juz dawno mu sie nie zdarzyly twinmamo to jest sztuka dyplomacji- czasami warto na jednym froncie odpuscic zeby na innych duzo wazniejszych miec zawsze obstawone flanki Przy teswciowej wyobrazam sobie ze jest trudniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Do wiecznej-gosi 09.09.04, 11:14 Wiesz jak czytam czasami te twoje "święte" wypowiedzi to mi się flaki przewracają, nie jesteś moją fanką wręcz przeciwnie nie lubię ludzi tak rozlazłych. Może ty masz dłuższy staż małżeński niż wiele z nas, ale nie wiesz jakie są stosunki między nami a naszymi teściowymi i wolałabym zebyś nie obrażała osób takich jak ja mówiąc im, ze mają nienormalną sytuację, ja rzeczywiście mam nienormalną sytuację, ale tylko i wyłącznie z mojego włsneg powodu, zbyt długo byłam grzeczną, dobrze wychowaną dziewczynką, któram szanuje starszych ludzi. I to, ze jak moja teściowa powie do mojego syna "synusiu" to dostanie porządny ochrzan. Ja widzę, ze takie rzeczy dla ciebie to normalne i ok, niech twoja teściowa mówi do twopich dzieci "synusiu" i "córeczko" tylko nie wiem czy chciałabyś usłyszeć jak twoje dziecko mówi do twojej teściowej "mamo", bo ja bym nie chciała i na pewno by mnie to zabolało. Odpowiedz Link Zgłoś
hic_mulier Re: Do elasz 09.09.04, 13:56 Jak czytam twoje wyjatkowo wredne wypowiedzi to mam wrazenie że ty nikogo nie lubisz wszyscy są twoimi wrogami. Tesciowej nie znosisz dziewczyny obrazasz. Nie bardzo dziwie sie ze tesciowa cie nie znosi wydaje się ze powód ma. Nie myslę by dziecko powiedziało do twojej tesciowej mamusiu bo ty wogole pewnie zabronisz mu się do niej odzywać. Ale przy takim wychowaniu i tym co w domu uslyszy o rodzicach rodziców możesz mieć jak w banku ze jak doroscnie to powie do siebie "S.... stara". Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Do wiecznej-gosi 09.09.04, 15:17 No widzisz Gosia reakcja na Twój post najlepszym dowodem, że dyplomacja nie zawsze działa. Co nie znaczy, że się z Tobą nie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Do wiecznej-gosi 10.09.04, 11:00 > nie jesteś moją fanką Ze zadam glupie pytanie: TO chcialas napisac? Bo jak TO to nie mam wiecej pytan ) Moje dzieci bedac ze mna dluzszy czas sie myla i wala do babci per mamo. Zas po wakacjach z babcia przez pare dni bylam mylnie tytulowana jako babcia oczywiscie zazraz sie poprawialy ale jakos nie sprawilo mi to wiekszej nieprzyjemnosci, nie mam klopotow z tozsamoscia ) i moje dzieci tez nie maja. Moja tesciowa tym bardziej ) Twinmama odebrala moj post zupelnie inaczej co oznacza ze jednak nie wszysy majacy niefajne tesciowe maja dysleksje twoja fanka Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 i oto chodzi :-) 09.09.04, 14:59 masz rację, muszę ciągle pracować nad dyplomacją, idzie raz lepiej, raz gorzej, ale idzie. Czasami jednak sie gubię - czy to jest "pierdółka", czy już nie? Wtedy wolę się zapytać kogoś trzeciego, aby móc zareagować w miarę obiektywnie. Nie mam pretensji o to,że mój problem wydaje sie komuś błahy. Denerwują mnie tylko teksty, jak to wredne synowe najeżdżają na te biedniutkie teściowe, zabraniają kontaktów z wnukami itp. Jak juz napisałam, nie będę sie wywnętrzać, ale jak ktoś nie wie, o czym mówi, to niech lepiej nic nie mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
donatta bądźcie konsekwentne, dziewczyny 09.09.04, 15:13 Najpierw naświetlacie problem, który dla większości osób z zewnątrz wygląda tak: wkurza mnie jak moja teściowa mówi do mojego synka "synku", w ogóle jej nie lubię, niech spada na drzewo, nie zamierzam się z nią zadawać. Ok, jest konflikt, nikt tego nie neguje. Tylko kiedy rozwija się dyskusja, zapętlacie się własnymi argumentami, bo z jednej strony twierdzicie, że dziecko musi wiedzieć, kto matka a kto babcia i tak dalej, a z drugiej pada stwierdzenie, ze "moja własna matka to może tak mówić". Czyli tak naprawdę nie chodzi tu o tego "synka" tylko o teściową jako taką. A już stwierdzenie, że dziecku się od takiego zwracania babcia z matką pomyli jest jakimś absurdem. W końcu do mamy mówimy "mamo", a dziecko wie, że to nie mama tylko babcia, prawda? To działa w obie strony, naprawdę! Odpowiedz Link Zgłoś
elasz4 Re: bądźcie konsekwentne, dziewczyny 09.09.04, 15:19 donatta napisała: > Najpierw naświetlacie problem, który dla większości osób z zewnątrz wygląda > tak: wkurza mnie jak moja teściowa mówi do mojego synka "synku", w ogóle jej > nie lubię, niech spada na drzewo, nie zamierzam się z nią zadawać. Ok, jest > konflikt, nikt tego nie neguje. Tylko kiedy rozwija się dyskusja, zapętlacie > się własnymi argumentami, bo z jednej strony twierdzicie, że dziecko musi > wiedzieć, kto matka a kto babcia i tak dalej, a z drugiej pada stwierdzenie, > ze "moja własna matka to może tak mówić". Czyli tak naprawdę nie chodzi tu o > tego "synka" tylko o teściową jako taką. > A już stwierdzenie, że dziecku się od takiego zwracania babcia z matką pomyli > > jest jakimś absurdem. W końcu do mamy mówimy "mamo", a dziecko wie, że to nie > mama tylko babcia, prawda? To działa w obie strony, naprawdę! Albo nie czytasz postów albo opierasz się na jednym (obie wiemy na którym) gdzie zawarte są trochę nieprawdziwe informacje. Ja w swoich postach napisałam, ze ani moi rodzice ani teściowie nie powinni do mojego syna mówić "synuś" i ani od moich rodziców, ani od teścia tego nie słyszałam czyli oni nie uważają, ze to jest normalne bo gdyby tak było to by mówili. Powiedziałam tylko tyle, że moja teściówka do jednego ze swoich wnuków tak mówi i gdyby jej się tak wymsknęło w stosunku do mojego Pawła to bym ją ochrzaniła bo ja jestem jego matką i dla mnie jest synem, a dla niej jest wnukiem a ona dla niego babcią i niech tak pozostanie. Reczywiście napisałam, ze przykro byłoby mi gdyby moje dziecko powiedziało do babci mamo i nieważne czy tą babcią byłaby moja mama czy teściowa, ale chodziło mi o porówanie dla mnie jak najbardziej adekwatne, ani dla babci wnuk czy wnuczka nie jest synem/ córcią, taki dla wnuka/wnuczki dziadek nie jest tatą. Akurat w tej kwestii jestem konsekwentna. Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Współczuję dziewczyny .... 09.09.04, 16:57 Oczywiście tym co mają wredne tesciowe współczuję, bo przeciez jeszcze przez co najmniej kilkadziesiąt lat będziecie musiały z nimi dzielic sie opłatkiem, znosić to wszystko co znosicie. Ale Wam współczuję. Rozumiem przez to że nie do końca trafiłyście w małżeństwie. Ja trafiłam super, mąż fajny i teściowa fajna i kilkadziesiąt fajnych lat przed nami. Szczerze Wam współczuję Dobrze że chociaz każdej z Was dziecko sie udało) Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: Współczuję dziewczyny .... 09.09.04, 19:31 kubusala napisała: > Rozumiem przez to że nie do > > końca trafiłyście w małżeństwie. A skąd to przypuszczenie? Przecież wychodziłam za mąż za mojego męża, a nie za teściów. Jak dla mnie to raczej oni nie trafili z synową, przynajmniej tak się zachowują. Męża mam super i żeby było śmieszniej, dzisiaj to on poprawił swoja mamę, mówiąc, że Zuzia jest jej wnuczką, a nie córusią i miała 12 miesięcy, żeby się do tego przyzwyczaić (dodam, że SAM tak powiedział, ja go nie namawiałam, choc jestem wredną synową Pozdrawiamy Ania +Zuzia i Szymonek (23.09.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kubusala Re: Współczuję dziewczyny .... 09.09.04, 19:35 a co na to teściowa?( na uwagę Twojego męża) Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: Współczuję dziewczyny .... 10.09.04, 10:16 kubusala napisała: > a co na to teściowa?( na uwagę Twojego męża) trochę ją wcięło, nic nie powiedziała, a przez resztę wieczoru zwracała się do Szymka "chodź mój WNUCZKU" (do Zuzi odpowiednio, z akcentem na ostatnie słowo :- ) Dodam, że uwaga mojego męża była wypowiedziana tonem przyjaznym, żartobliwym, ale atmosferka trochę się zwarzyła (ale to tylko pewnie moje chore wyobrażenia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: bądźcie konsekwentne, dziewczyny 09.09.04, 19:24 chwileczkę, nie przypominam sobie, żebym napisała, że moja mama może tak mówić? Napisałam, że raz się jej wymsknęło, ale po pierwsze - samm się zaraz poprawiła, a po drugie tez mi sie to nie podobało. Nie sądzę też, że dziecku sie pomyli, kro mama, a kto babcia. PO prostu - ja do mojego tescia nie mówię "mężusiu" prawda? Według mnie to też powinno działać w obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
donatta Re: bądźcie konsekwentne, dziewczyny 09.09.04, 19:55 Naturalnie, każda z Was ma prawo tego czy owego sobie nie życzyć. Jako kobieta, matka, synowa, wnuczka czy żona. Czy jako człowiek po prostu. I wymagać tego od innych, w tym także teściowej. Dziwi mnie to o tyle, że sprawa jest dość banalna. Zastanawiam się jaka bedzie Wasza reakcja jeśli - hipotetycznie - zdarzy się coś o wiele poważniejszego. Pójdziecie na noże? To raz. Po drugie, argument z "mężusiem" jest nielogiczny. A to z tej przyczyny, że oprócz znaczenia podstawowego, słowo "syn/synek" ma jeszcze znaczenie drugorzędne. Jest to pieszczotliwy sposób zwracania się do dziecka płci męskiej (podejdź no tu synku) lub pogardliwy do osobnika tejże płci, ale w wieku starszym (spadaj synu). W tym wypadku rzecz jasna chodzi o to pierwsze znaczenie "Mężuś" takich konotacji nie ma. No, chyba że masz zamiar użyć formy "mąż" i wyrazić sie o teściu, że "waleczny z niego mąż" lub "uczony mąż" Wtedy, proszę bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
joannago Re: "synusiu" do wnuczka??!! 29.10.04, 09:03 Wiecie, mnie moze troszke drazni to "synus" u Tesciowej, ale jestem to w stanie zrozumiec. Krew mnie zalewa a i owszem, ale jak zwraca sie do mojego dziecka (9 m-cy) tak jak ja bym mu krzywde robila a kochana babcia mowi cyt." moj syneczek kochany - ty napewno jestes przeziebiony" lub przed naszym urlopem "Tylko MI dziecka nie przeziebcie". No i wtedy ja nie wytrzymuje i mowie co o tym mysle. Moze i zle bo sie moj maz denerwuje, ale ja sobie na takie rzeczy nie pozwole. Odpowiedz Link Zgłoś